Dodaj do ulubionych

dieta odchudzająca

13.04.04, 13:48
Bardzo często poruszane są na forum sprawy seksu, tak jakby tylko ta
dziedzina była okazją do grzechu.
A obiad świąteczny u teściowej stał się inspiracją dla mnie do założenia
nowego wątku.
Otóż moje zdanie jest takie, że dobremu chrześcijanin w ogóle nie powinien
się interesować czymś takim jak dieta odchudzająca. Bo przecież
nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu jest grzechem głównym, więc powinno się go
unikać. A poza tym nadwaga i otyłość szkodzi i jako takie są grzechem
przeciwko piątemu przykazaniu. I jeszcze: objadanie się i nadmierne wydawanie
pieniędzy godzą w cnotę sprawiedliwości i są wyrazem braku solidarności z
biedującymi i głodującymi w różnych zakątkach świata.
Tak więc taki termin jak odchudzanie winien być obcy chrześcijanom.
Nauma kiedyś napisał, że Kościół nie może nic wiedzieć np. o seksie
pozamałżeńskim, bo go nie powinien uprawiać. Tak więc czy Kosciół nie ma też
żadnej wiedzy o odchudzaniu? Paranoja.
Acha, dodam jeszcze, ze mówię tylko o otyłości prostej, tzn. w żaden sposób
nie chcę urazić osób, które cierpią na nadwagę np. z powodu zaburzeń
hormonalnych, z powodu braku ruchu (np. kalectwo, chwilowe unieruchomienie,
starość) itp.
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: dieta odchudzająca 17.04.04, 09:38
      Małgosiu Kochana !!!!
      Nie sądzę, aby Twe skojarzenie diety i odchudzania z tym co napisał Nauma było
      trafne ...
      Po pierwsze dlatego, ze bez urazy, ale sporo przedstawicieki KK zarówno
      niższego, jak i najwyższego szczebla hierarchii moze "poszczycić sie " sporą
      czasem nadwagą ...Zatem o jadaniu niewłąściwie i braku ruchu oraz wysiłku
      fizycznego spore muszę mieć pojęcie - niestety ....
      Piszę to bez złośliwosci , a tylko gwoli ścisłości ...
      Poza tym, jak znam naumę i życie to sądzę,z e miał na myśli raczej niewiedzę
      kapłąna jako człowieka bez stosownego doswiadczenia nie tylko w kwestii samego
      aktu seksualnego ...(nie ukrywajmy - ksieża też współżyją, ma się rozumieć
      zapewne nie wszyscy), a raczej niewiedzę w kwestii życia w zwiazku dwojga
      ludzi, obowiązków i trosk zwiazanych z odpowiedzialnością za partnera i
      potomstwo i niewiedzy w zakresie zmagania sie z prozaivcznymi bytowymi
      problemami
    • arcykr Re: dieta odchudzająca 17.04.04, 10:10
      mamalgosia napisała:

      > Nauma kiedyś napisał, że Kościół nie może nic wiedzieć np. o seksie
      > pozamałżeńskim, bo go nie powinien uprawiać.
      Ale ksieza sluchaja spowiedzi uprawiajacych.
      • kora3 Re: dieta odchudzająca 17.04.04, 10:20
        arcykr napisał:

        > mamalgosia napisała:
        >
        > > Nauma kiedyś napisał, że Kościół nie może nic wiedzieć np. o seksie
        > > pozamałżeńskim, bo go nie powinien uprawiać.
        > Ale ksieza sluchaja spowiedzi uprawiajacych.

        To mnie nie przekonuje Arcy ...To, ze ktoś o czymś słyszał, czytał i wie z
        doświadczeń innych nie oznacza, ze potrafi to zrozumieć ..Mam na myśli
        oczywiście stany emocji, nie fakty np. naukowe ...
        Ty też czytasz o naszych uczuciach ..a nic nie rozumiesz ....Nie wiesz co to
        znaczy kochać, bo nie kochasz i nie kochałeś ...skąd wiec ktoś kto nigdy np.
        nie musiał troszczyć sie o swój byt, kto nie wie co znaczy nie przespać nocy ze
        zmartwienia, bo nie ma się co dać rodzinie jeść, mało, nawet nie grozui Mu taka
        sytuacja, ma wiedzieć dlaczego człowiek moze np. popełnić samobójstwo z
        biedy ..??
        Zaiste dla takiego kogoś to niepojęte ..i niepojęte bywa nie tylko dla
        księży ..ale i dla ludzi całeżycie zyjących w dostatku a i częscto pod kloszem
        Rodziców ...
        • mamalgosia kora 17.04.04, 14:06
          jeśli aż tak głęboko wejdziemy w temat, to dojdziemy do wniosku, że tak
          naprawdę to nikt nigdy nikogo do końca nie zrozumie - i to jest prawda. Tak
          więc nawet otyły ksiądz uprawiający seks także nie zrozumie drugiego księdza
          otyłego uprawiającego seks:)
          • kochanica.francuza Re: kora 17.04.04, 14:14
            mamalgosia napisała:

            > jeśli aż tak głęboko wejdziemy w temat, to dojdziemy do wniosku, że tak
            > naprawdę to nikt nigdy nikogo do końca nie zrozumie - i to jest prawda. Tak
            > więc nawet otyły ksiądz uprawiający seks także nie zrozumie drugiego księdza
            > otyłego uprawiającego seks:)
            Ale jest mu bliższy niż otyły xiądz uprawiający otyłemu xiędzu nieuprawiajacemu
            (lub chudemu xiędzu uprawiajacemu itd.)
            Sięgasz do filozofii, zeby usprawiedliwic Kościoła nieznajomość ponad połowy
            (co najmniej!) wzruszen, emocji i uczuć ludzkich.

            To się nazywa chwyt erystyczny nie fair.
            • mamalgosia niepotrzebnie 18.04.04, 10:40
              niepotrzebnie proponujesz spiskową teorię dziejów
              • kochanica.francuza Re: niepotrzebnie 18.04.04, 14:59
                mamalgosia napisała:

                > niepotrzebnie proponujesz spiskową teorię dziejów
                Jakich dziejów? To ty wykręcasz kota ogonem.
          • kora3 Re: kora 17.04.04, 19:39
            mamalgosia napisała:

            > jeśli aż tak głęboko wejdziemy w temat, to dojdziemy do wniosku, że tak
            > naprawdę to nikt nigdy nikogo do końca nie zrozumie - i to jest prawda. Tak
            > więc nawet otyły ksiądz uprawiający seks także nie zrozumie drugiego księdza
            > otyłego uprawiającego seks:)

            Co wy ludzie tylko o tym seksie ???
            Ja pisałam o zrozumieniu sytuacji życiowej..np. biedy ...a nie o seksie ...
            jak wspomniałam być może z doświadzcenia wybryki seksualne i "skoki na boki"
            najłatwiej być może niektórym kapłanom zrozumieć ..natomiast troskę o rodzinę i
            SWOJE dzieci oraz odpowuiedzialnosć za SWOJE postępowanie na pewno
            trudnie ...wiesz zapewne co mam na myśli ..
            Seks to pzryjemność ....w skali zycia chwilka, a dziecko z tego seksu, jak sama
            wiesz wielka odpowiedzialnosc i koniecznosć wyrzezceń i chwała tym książom, co
            mając dzieci porzucają stan zakonny, czy kapłański i biorą na siebie
            odpowiedzialnośc za człowieka, którego sprowadzili na świat ...Wstyd i hańba
            tym, co udają,z e sparwy nie było i wyjezdzają na "pokutne" misje ...a ich
            dziecko pozostaje samo z matką ...a przecież ma tatę ..prawda ??
            • mamalgosia ksiądz ojciec 18.04.04, 10:39
              księdzu, który jest ojcem i przyzna się do tego, udziela się dyspensy od
              obowiązków kapłańskich, bo uznaje się jego odpowiedzialność za swoje dziecko.
              Oczywiście, jeśli on sam tego chce. Ale ponieważ ksiądz też człowiek, więc
              różnie bywa.
              Korciu, wybacz, ale coraz mniej widzę związek z wątkiem założycielskim
              • kora3 Re: ksiądz ojciec 18.04.04, 21:04
                mamalgosia napisała:

                > księdzu, który jest ojcem i przyzna się do tego, udziela się dyspensy od
                > obowiązków kapłańskich, bo uznaje się jego odpowiedzialność za swoje dziecko.
                Przyzna ???? Małgosiu ..jak się nie przyznaje to od tego jest sąd swiecki)
                prawda ??
                Tyle,ze znam z praktyki 2 przypadki w których matka dziecka była zastraszana i
                próbowano ja przekupić byle tylko nie było "skandalu" ...To nie tylko
                niemoralne ...to obrzydliwe !!!



                > Oczywiście, jeśli on sam tego chce. Ale ponieważ ksiądz też człowiek, więc
                > różnie bywa.

                jak wyżej ..ksiądz to obywatel - jak TY, czy ja ...co to jest ..chce nie
                chce .. Ma OBOWIĄZEK choćby łożyc na dziecko i dać Mu nazwisko !!1

                > Korciu, wybacz, ale coraz mniej widzę związek z wątkiem założycielskim
                Mozliwe ...
        • arcykr Re: dieta odchudzająca 17.04.04, 14:12
          kora3 napisała:

          > arcykr napisał:
          >
          > > mamalgosia napisała:
          > >
          > > > Nauma kiedyś napisał, że Kościół nie może nic wiedzieć np. o seksie
          > > > pozamałżeńskim, bo go nie powinien uprawiać.
          > > Ale ksieza sluchaja spowiedzi uprawiajacych.
          >
          > To mnie nie przekonuje Arcy ...To, ze ktoś o czymś słyszał, czytał i wie z
          > doświadczeń innych nie oznacza, ze potrafi to zrozumieć ..Mam na myśli
          > oczywiście stany emocji,
          A po co tu rozumienie stanow emocjonalnych?

          > Ty też czytasz o naszych uczuciach ..a nic nie rozumiesz ....Nie wiesz co to
          > znaczy kochać, bo nie kochasz i nie kochałeś ...skąd wiec ktoś kto nigdy np.
          > nie musiał troszczyć sie o swój byt,
          Teraz sie musze troszczyc.

          kto nie wie co znaczy nie przespać nocy ze>
          > zmartwienia, bo nie ma się co dać rodzinie jeść, mało, nawet nie grozui Mu
          taka sytuacja, ma wiedzieć dlaczego człowiek moze np. popełnić samobójstwo z
          > biedy ..??
          Psychologowie chyba wiedza...

          > Zaiste dla takiego kogoś to niepojęte ..i niepojęte bywa nie tylko dla
          > księży ..ale i dla ludzi całeżycie zyjących w dostatku a i częscto pod
          kloszem Rodziców ...
          Ksiadz ma bys sluga Milosierdzia Bozego a nie pocieszaczem glaszczacym po
          glowce.
          • kora3 Re: dieta odchudzająca 17.04.04, 19:33
            arcykr napisał:

            > kora3 napisała:
            >
            > > arcykr napisał:
            > >
            > > > mamalgosia napisała:
            > > >
            > > > > Nauma kiedyś napisał, że Kościół nie może nic wiedzieć np. o sek
            > sie
            > > > > pozamałżeńskim, bo go nie powinien uprawiać.
            > > > Ale ksieza sluchaja spowiedzi uprawiajacych.
            > >
            > > To mnie nie przekonuje Arcy ...To, ze ktoś o czymś słyszał, czytał i wie z
            >
            > > doświadczeń innych nie oznacza, ze potrafi to zrozumieć ..Mam na myśli
            > > oczywiście stany emocji,
            > A po co tu rozumienie stanow emocjonalnych?

            Czyś tY człowieku naprawdę jest taki tępy, czy też udajesz ???
            ozumienie stanów emocjonalnych i sytuacji drugiego człowieka Arcy, jest
            podstawą miłosiernego i ludzkiego doń podejscia ...
            Jeśli nie wiem, co to znaczy być głodym, jak mogę zrozumieć człowieka , który
            kradnie z głodu ?? Moge tylko potepić kradzież, a złodzieja skazać na kare
            prawda ?? Jeśli nie kochałeś nigdy, jakże pojmiesz,z e można kochać tak bardzo,
            ze brakuje tchu, a oczy zachodzą mgłą ???


            >
            > > Ty też czytasz o naszych uczuciach ..a nic nie rozumiesz ....Nie wiesz co
            > to
            > > znaczy kochać, bo nie kochasz i nie kochałeś ...skąd wiec ktoś kto nigdy n
            > p.
            > > nie musiał troszczyć sie o swój byt,
            > Teraz sie musze troszczyc.

            Po tej wypowiedzi widać, jak bardzo jesteś enmocjonalnie na poziomie
            przedszkolaka, a życiowo w powijakach !!!
            Wcale nie musisz !!!!
            Jesteś , jak mi się zdaje na stypendium :) Dano ci pomieszczenie do
            zamieszkiwania, dają Ci stypendium na żarcie, ksiązki, dają Ci możliwośc
            korzystania z laboratorium, biblioteki,internetu, masz na przejazdy i
            zwiedzanie miasta ..
            Jedyne o co musisz sie zatroszczyć to schludny wygląd i wstawanie na czas :) i
            Ty chłopcze , nazywasz to troszczeniem się o byt ??? Osmieszasz sie w sposób
            żenujący ...
            Nie musisz szukać sobie pracy, nie musisz martwić się za co kupisz sobie papu,
            Twoje wybory to stołówka: dla asystentów, czy dla studentów, a nie ...bilet na
            metro , zeby szukac pracy, czy hamburger ..Nie czeka na Ciebie żona, z
            pytaniem "Znalazłeś jakieś zajęcie" i nie musisz Jej mówić "Niestety kochanie,
            znów nic" ...nie martwisz się,z e Twoje zdiecko nie ma bucików, zeby pójśc do
            szkoły i na ksiazki ..nie martwisz się z czego wykupic receptę dla chorej
            Matki, czy Ojca ...
            Po prostu pojechałeś sobie na naukowe wakacje i uważasz to już za samodzielnośc
            życiową, botam Mama nie gotuje tego co lubisz:) ....I Ty chcesz komuś mówić coś
            o życiu ???
            Nie masz nic do powiedzenia - faktycznie ..przynajmnie w tym temacie ...
            >
            > kto nie wie co znaczy nie przespać nocy ze>
            > > zmartwienia, bo nie ma się co dać rodzinie jeść, mało, nawet nie grozui Mu
            >
            > taka sytuacja, ma wiedzieć dlaczego człowiek moze np. popełnić samobójstwo z
            > > biedy ..??
            > Psychologowie chyba wiedza...

            gdyby tak było, jak mówisz psychologowie byliby ludźmi bez
            problemów ...Psycholog nie ma recepty na szczęście ...Moze pomagać w zwalczaniu
            stanów depresyjnych, czy lekowych ..ale pierwsze co trzeba uczynić to usunąc
            realną przyzcynę depresji (o ile się da) jeśli ową pzryczyną jest bieda ...to
            psycholog jej na pewno nie usunie, ani też nie pomoże w depresji, może jedynie
            próbować zaktywizowac cierpiącego nań, popchnąć do działania w celu poprawienai
            sobie i rodzinie bytu, ale nie da komuś pracy, czy kasy ..

            >
            > > Zaiste dla takiego kogoś to niepojęte ..i niepojęte bywa nie tylko dla
            > > księży ..ale i dla ludzi całeżycie zyjących w dostatku a i częscto pod
            > kloszem Rodziców ...
            > Ksiadz ma bys sluga Milosierdzia Bozego a nie pocieszaczem glaszczacym po
            > glowce.
            Miłosierdzie Arcy opiera sie na empatii, tak jak przebaczenie czy
            zrozumienie....Jeśli kierujesz się tylko martwą literą prawa boskiego ..nie
            masz w sobie przebaczenia i miłosierdzia ...
            • wladyslawa1912 madra z ciebie kobitka, kora3 :) n/t 17.04.04, 21:31
            • mamalgosia do kory 18.04.04, 10:43
              Napisałam wyżej, że nigdy nie zrozumie się drugiego człowieka i zostanę przy
              tym. Co nie wyklucza możności pomocy mu.
              Prosty przykład: mój mąż. Wiem, ze mnie bardzo kocha, ale pewnych moich stanów
              emocjonalnych nie jest w stanie zrozumieć. Ale często mówi coś takiego, że mi
              to pomaga. Albo po prostu jest ze mną.
              Uważam, że porozumienie emocjonalne jest pomocne i wskazane, ale nie jest
              konieczne
            • arcykr Re: dieta odchudzająca 18.04.04, 11:31
              kora3 napisała:

              > ozumienie stanów emocjonalnych i sytuacji drugiego człowieka Arcy, jest
              > podstawą miłosiernego i ludzkiego doń podejscia ...
              > Jeśli nie wiem, co to znaczy być głodym, jak mogę zrozumieć człowieka , który
              > kradnie z głodu ??
              Po prostu trzeba mu pomoc.

              Moge tylko potepić kradzież, a złodzieja skazać na kare
              > prawda ?? Jeśli nie kochałeś nigdy,
              A skad taki wniosek? Caly czas zyje miloscia wybaczajac konsekwentnie swoim
              przesladowcom.

              jakże pojmiesz,z e można kochać tak bardzo,>
              > ze brakuje tchu, a oczy zachodzą mgłą ???
              To reakcje fizjologiczne bedace wyrazem emocji a niekoniecznie prawdziwej
              milosci.
              > >
              > > Teraz sie musze troszczyc.>
              > Po tej wypowiedzi widać, jak bardzo jesteś enmocjonalnie na poziomie
              > przedszkolaka, a życiowo w powijakach !!!
              > Wcale nie musisz !!!!
              > Jesteś , jak mi się zdaje na stypendium :)
              Nie. Mam umowe o prace.

              Dano ci pomieszczenie do
              > zamieszkiwania,
              Place 350 Euro za mieszkanie, ktore mama na podstawie mojego opisu
              nazwala "nora".

              > Nie musisz szukać sobie pracy,
              Otoz musze.

              nie musisz martwić się za co kupisz sobie papu,
              > Twoje wybory to stołówka: dla asystentów, czy dla studentów,

              Nie moge jesc w stolowce dla studentow - nie mam legitymacji.

              > Po prostu pojechałeś sobie na naukowe wakacje
              Wakacje? Siedze w laboratorium czasem po 12 godzin dziennie, a w nocy nie moge
              sie wyspac, bo pijaki rycza na dworze.

              > Miłosierdzie Arcy opiera sie na empatii,
              Dlaczego?
              • kora3 Re: dieta odchudzająca 18.04.04, 20:54
                arcykr napisał:

                > , jak mogę zrozumieć człowieka , kt
                > óry
                > > kradnie z głodu ??
                > Po prostu trzeba mu pomoc.

                Pomagaj Arcy ..pomagaj :)
                >
                > Moge tylko potepić kradzież, a złodzieja skazać na kare
                > > prawda ?? Jeśli nie kochałeś nigdy,
                > A skad taki wniosek? Caly czas zyje miloscia wybaczajac konsekwentnie swoim
                > przesladowcom.

                Urojonym ??? Człowieku nikt cię nie prześladuje :) Chciałbyś bardzo, żeby tak
                było ..to podnosiłoby Twoją wartośc w Twoich własnych oczach :)
                Dziwak jesteś i każdemu przyganiasz, a przy tym leniuch i nieżyciowy oraz
                ofiara losu to się z Ciebie czasem ktoś pośmieje, czasem ktoś powspółczuje i
                tyle ... Nie fantazjuj :)

                >
                > jakże pojmiesz,z e można kochać tak bardzo,>
                > > ze brakuje tchu, a oczy zachodzą mgłą ???
                > To reakcje fizjologiczne bedace wyrazem emocji a niekoniecznie prawdziwej
                > milosci.

                nooo też mi ekspert z Ciebie hehe :DDDD
                > > >
                > > > Teraz sie musze troszczyc.>
                > > Po tej wypowiedzi widać, jak bardzo jesteś enmocjonalnie na poziomie
                > > przedszkolaka, a życiowo w powijakach !!!
                > > Wcale nie musisz !!!!
                > > Jesteś , jak mi się zdaje na stypendium :)
                > Nie. Mam umowe o prace.

                noooo jasne ..sam sobie ją znalazłeś, a pierwszy miesiac nocowałeś pod mostem z
                kloszardami , nie ?? A potem sie już obudziłeś :)
                >
                > Dano ci pomieszczenie do
                > > zamieszkiwania,
                > Place 350 Euro za mieszkanie, ktore mama na podstawie mojego opisu
                > nazwala "nora".

                A skąd masz tyle euro ???
                tej pracy, co ja sobie sam znalazłeś ?? Mieszkasz w norze ?? Mamusia tak Ci
                powiedziała ?? Biedactwo :) A masz łazienkę i ciepłą wodę oraz prąd i
                wychodek ....znaczy WC w pomieszczeniu mieszkalnym ?? A skanalizowane owo
                pomieszczenie ??? Jeśli tak, to żyjesz najprawdopodobniej w "norze" jaką jest
                90 % akademików biedny książę :))

                >
                > > Nie musisz szukać sobie pracy,
                > Otoz musze.

                Tak ?? I gdzie szukasz ?? Może jakiś wolontorriat ??

                >
                > nie musisz martwić się za co kupisz sobie papu,
                > > Twoje wybory to stołówka: dla asystentów, czy dla studentów,
                >
                > Nie moge jesc w stolowce dla studentow - nie mam legitymacji.

                Tragedia ..ja bym ogłosiła głodówkę :))

                >
                > > Po prostu pojechałeś sobie na naukowe wakacje
                > Wakacje? Siedze w laboratorium czasem po 12 godzin dziennie, a w nocy nie
                moge
                > sie wyspac, bo pijaki rycza na dworze.

                Nooo straszne ....A tak gwoli scisłości uczciwy chrześcijaninie ...ile czasu z
                owych (hi hi ) 12 godzin przeznaczasz na klikanie w necie i wyszukiwanie
                kolejnych linków ???
                Odejmij sobie ten czas od czasu PRACY, bo to jest kolego ROZRYWKA :) Może
                perwersyjna, ale zawsze ..Zdajesz sobie, ze w ten sposób OKRADASZ pracodawce z
                czasu pracy, ZA KTÓRY OTRZYMUJESZ WYNAGRODZENIE !!!! Jako i wiekszość z nas
                piszących w parcy ...:) No ale Ty daj przyklad i idx do szefa swego i wyznaj Mu
                prawdę i odejmij sobie czas klikania od poborów ... 7 - nie kradnij :)

                >
                > > Miłosierdzie Arcy opiera sie na empatii,
                > Dlaczego?

                Bo Temida jest slepa, a Chrystus nie ....
                • arcykr Re: dieta odchudzająca 22.04.04, 12:33
                  kora3 napisała:

                  > Urojonym ??? Człowieku nikt cię nie prześladuje :)
                  Skad wiesz?
                  > >
                  > > To reakcje fizjologiczne bedace wyrazem emocji a niekoniecznie prawdziwej
                  > > milosci.>
                  > nooo też mi ekspert z Ciebie hehe :DDDD
                  A co, z emocji nie mozna np. stracic oddechu?
                  > > > >
                  > noooo jasne ..sam sobie ją znalazłeś,
                  Sam.

                  > > Dano ci pomieszczenie do
                  > > > zamieszkiwania,
                  > > Place 350 Euro za mieszkanie, ktore mama na podstawie mojego opisu
                  > > nazwala "nora".>
                  > A skąd masz tyle euro ???
                  > tej pracy, co ja sobie sam znalazłeś ??
                  Tak.

                  A masz łazienkę i ciepłą wodę oraz prąd i
                  > wychodek ....znaczy WC w pomieszczeniu mieszkalnym ?? A skanalizowane owo
                  > pomieszczenie ??? Jeśli tak, to żyjesz najprawdopodobniej w "norze" jaką jest
                  > 90 % akademików biedny książę :))
                  Nie mieszkam w akademiku, tylko w osobnym mieszkaniu.> >
                  > > > Nie musisz szukać sobie pracy,
                  > > Otoz musze.>
                  > Tak ?? I gdzie szukasz ??
                  W internecie.

                  Może jakiś wolontorriat ??
                  A dlaczego?
                  > >
                  A tak gwoli scisłości uczciwy chrześcijaninie ...ile czasu z
                  > owych (hi hi ) 12 godzin przeznaczasz na klikanie w necie i wyszukiwanie
                  > kolejnych linków ???
                  Nie caly czas moge robic cos zwiazanego z praca, bi albo przyrzady sa zajete,
                  albo dany przyrzad wystarczy obsluzyc raz na godzine.

                  No ale Ty daj przyklad i idx do szefa swego i wyznaj Mu>
                  > prawdę i odejmij sobie czas klikania od poborów ... 7 - nie kradnij :)
                  A od czego mialby byc odjety ten czas, skoro moj czas pracy jest nienormowany?
                  > >
                  > > > Miłosierdzie Arcy opiera sie na empatii,
                  > > Dlaczego?>
                  > Bo Temida jest slepa, a Chrystus nie ....
                  Widziec to nieznaczy jeszcze wczuwac sie.
                  • kora3 Re: dieta odchudzająca 22.04.04, 13:17
                    arcykr napisał:

                    > kora3 napisała:
                    >
                    > > Urojonym ??? Człowieku nikt cię nie prześladuje :)
                    > Skad wiesz?

                    wiem z Twoich wypowiedzi ...roisz sobie przesladowania :))

                    > > >
                    > > > To reakcje fizjologiczne bedace wyrazem emocji a niekoniecznie prawdz
                    > iwej
                    > > > milosci.>
                    > > nooo też mi ekspert z Ciebie hehe :DDDD
                    > A co, z emocji nie mozna np. stracic oddechu?

                    Pewnie można ..tobie zapiera dech na widok kobiety w obcisłych spodnaich i
                    gimnazjalistek ...

                    > > > > >
                    > > noooo jasne ..sam sobie ją znalazłeś,
                    > Sam.

                    Wątpię ..załatwiłeś przez uczelnię ...

                    > > > Dano ci pomieszczenie do
                    > > > > zamieszkiwania,
                    > > > Place 350 Euro za mieszkanie, ktore mama na podstawie mojego opisu
                    > > > nazwala "nora".>
                    > > A skąd masz tyle euro ???
                    > > tej pracy, co ja sobie sam znalazłeś ??
                    > Tak.

                    He he ..ale fantazja

                    > A masz łazienkę i ciepłą wodę oraz prąd i
                    > > wychodek ....znaczy WC w pomieszczeniu mieszkalnym ?? A skanalizowane owo
                    > > pomieszczenie ??? Jeśli tak, to żyjesz najprawdopodobniej w "norze" jaką j
                    > est
                    > > 90 % akademików biedny książę :))
                    > Nie mieszkam w akademiku, tylko w osobnym mieszkaniu.> >
                    Widzisz jak Ty naswet logicznie kojarzyć nie umiesz ...
                    Ja się pytałąm po to, by ustalić czy masz warunki gorsze od przeciętnego
                    akademika ..a Ty nawet nie rozumiesz pytania ..

                    > > > > Nie musisz szukać sobie pracy,
                    > > > Otoz musze.>
                    > > Tak ?? I gdzie szukasz ??
                    > W internecie.
                    Na forach :)) ??

                    >
                    > Może jakiś wolontorriat ??
                    > A dlaczego?

                    A czemu nie ?? Chcesz wszak pomagać ..

                    > A tak gwoli scisłości uczciwy chrześcijaninie ...ile czasu z
                    > > owych (hi hi ) 12 godzin przeznaczasz na klikanie w necie i wyszukiwanie
                    > > kolejnych linków ???
                    > Nie caly czas moge robic cos zwiazanego z praca, bi albo przyrzady sa zajete,
                    > albo dany przyrzad wystarczy obsluzyc raz na godzine.

                    Tatatatata ...to zacznij pomagać koledze ...w jego pracy ..np.

                    > No ale Ty daj przyklad i idx do szefa swego i wyznaj Mu>
                    > > prawdę i odejmij sobie czas klikania od poborów ... 7 - nie kradnij :)
                    > A od czego mialby byc odjety ten czas, skoro moj czas pracy jest nienormowany?

                    To płać za użytkowanie netu ...w końcu ktoś za to płaci :))

                    > > > > Miłosierdzie Arcy opiera sie na empatii,
                    > > > Dlaczego?>
                    > > Bo Temida jest slepa, a Chrystus nie ....
                    > Widziec to nieznaczy jeszcze wczuwac sie.

                    Jakoś Jezus umiał się wczuwać ...w każdego ...A Ty co ??:(
                    • arcykr Re: dieta odchudzająca 23.04.04, 08:00
                      kora3 napisała:

                      > Pewnie można ..tobie zapiera dech na widok kobiety w obcisłych spodnaich i
                      > gimnazjalistek ...
                      Napisalem cos takiego?
                      > > > > > >
                      > > > noooo jasne ..sam sobie ją znalazłeś,
                      > > Sam.>
                      > Wątpię ..załatwiłeś przez uczelnię ...
                      Nieprawda.
                      >
                      > > > A skąd masz tyle euro ???
                      > > > tej pracy, co ja sobie sam znalazłeś ??
                      > > Tak.>
                      > He he ..ale fantazja
                      To szczera prawda.
                      >
                      > > A masz łazienkę i ciepłą wodę oraz prąd i
                      > > > wychodek ....znaczy WC w pomieszczeniu mieszkalnym ?? A skanalizowane
                      > owo
                      > > > pomieszczenie ??? Jeśli tak, to żyjesz najprawdopodobniej w "norze" j
                      > aką j
                      > > est
                      > > > 90 % akademików biedny książę :))
                      > > Nie mieszkam w akademiku, tylko w osobnym mieszkaniu.> >
                      > Widzisz jak Ty naswet logicznie kojarzyć nie umiesz ...
                      > Ja się pytałąm po to, by ustalić czy masz warunki gorsze od przeciętnego
                      > akademika ..a Ty nawet nie rozumiesz pytania ..
                      Ktorego pytania?
                      >
                      > > Może jakiś wolontorriat ??
                      > > A dlaczego?>
                      > A czemu nie ?? Chcesz wszak pomagać ..
                      Ale na wolontariat nie mam czasu ani sily.
                      >
                      > Tatatatata ...to zacznij pomagać koledze ...w jego pracy ..np.
                      To co mam chodzic po pokajach i sprawdzac, czy komus moge pomoc?
                      >
                      > Jakoś Jezus umiał się wczuwać ...w każdego ...
                      Skad ten wniosek?
                      • kora3 Re: dieta odchudzająca 23.04.04, 11:33
                        arcykr napisał:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        > > Pewnie można ..tobie zapiera dech na widok kobiety w obcisłych spodnaich i
                        >
                        > > gimnazjalistek ...
                        > Napisalem cos takiego?

                        Tak ..ostatnio wlanąłeś textem, ze w kościele widziałeś panne w bardzo
                        obcisłych spodniach ..zamiast sie modlić gapiłeś się na panny :))

                        > > > > > > >
                        > > > > noooo jasne ..sam sobie ją znalazłeś,
                        > > > Sam.>
                        > > Wątpię ..załatwiłeś przez uczelnię ...
                        > Nieprawda.

                        OK ..i tak nie sprawdzę ..

                        > >
                        > > > > A skąd masz tyle euro ???
                        > > > > tej pracy, co ja sobie sam znalazłeś ??
                        > > > Tak.>
                        > > He he ..ale fantazja
                        > To szczera prawda.

                        Dooobra
                        > > > A masz łazienkę i ciepłą wodę oraz prąd i
                        > > > > wychodek ....znaczy WC w pomieszczeniu mieszkalnym ?? A skanaliz
                        > owane
                        > > owo
                        > > > > pomieszczenie ??? Jeśli tak, to żyjesz najprawdopodobniej w "nor
                        > ze" j
                        > > aką j
                        > > > est
                        > > > > 90 % akademików biedny książę :))
                        > > > Nie mieszkam w akademiku, tylko w osobnym mieszkaniu.> >
                        > > Widzisz jak Ty naswet logicznie kojarzyć nie umiesz ...
                        > > Ja się pytałąm po to, by ustalić czy masz warunki gorsze od przeciętnego
                        > > akademika ..a Ty nawet nie rozumiesz pytania ..
                        > Ktorego pytania?

                        Pytałąm czy masz jakieś wygody w "norze" i dodałąm,z e o ile masz to mieszkasz
                        niegorzej niż 95 % mieszkańców akademików, a nawet lepiej ..noie sugerowałam
                        wcale,z e mieszkasz w akademiku ..tY nap[rawdę nie rozumiesz pytań !!!']

                        > >
                        > > > Może jakiś wolontorriat ??
                        > > > A dlaczego?>
                        > > A czemu nie ?? Chcesz wszak pomagać ..
                        > Ale na wolontariat nie mam czasu ani sily.

                        Ale na klepanie po forum jakoś masz :)

                        > > Tatatatata ...to zacznij pomagać koledze ...w jego pracy ..np.
                        > To co mam chodzic po pokajach i sprawdzac, czy komus moge pomoc?

                        Ty chyba nie jeste św ogóle zbyt skory do pomocy ..niestety :(

                        > >
                        > > Jakoś Jezus umiał się wczuwać ...w każdego ...
                        > Skad ten wniosek?

                        Z Ewangelii ...
                        • arcykr Re: dieta odchudzająca 23.04.04, 19:44
                          kora3 napisała:

                          > Tak ..ostatnio wlanąłeś textem, ze w kościele widziałeś panne w bardzo
                          > obcisłych spodniach ..zamiast sie modlić gapiłeś się na panny :))
                          To bylo przed msza. Kosciol byl pusty a ona szla srodkowym przejsciem. Nie caly
                          czas jestem na szczytach modlitewnego uniesienia.>
                          > > > > > > > >
                          > Pytałąm czy masz jakieś wygody w "norze"
                          No i odpowiedzialem.

                          i dodałąm,z e o ile masz to mieszkasz
                          > niegorzej niż 95 % mieszkańców akademików, a nawet lepiej ..noie sugerowałam
                          > wcale,z e mieszkasz w akademiku ..tY nap[rawdę nie rozumiesz pytań !!!']
                          A i tak odpowiadam zgodnie z prawda.>
                          > > >
                          > Ale na klepanie po forum jakoś masz :)
                          Na to trzeba mniej czasu i sily.
                          >
                          > > > Jakoś Jezus umiał się wczuwać ...w każdego ...
                          > > Skad ten wniosek?>
                          > Z Ewangelii ...
                          To gdzie tam jest przyklad wczuwania sie Jezusa?
                          • kora3 Re: dieta odchudzająca 02.05.04, 14:34
                            arcykr napisał:

                            > kora3 napisała:
                            >
                            > > Tak ..ostatnio wlanąłeś textem, ze w kościele widziałeś panne w bardzo
                            > > obcisłych spodniach ..zamiast sie modlić gapiłeś się na panny :))
                            > To bylo przed msza. Kosciol byl pusty a ona szla srodkowym przejsciem. Nie
                            caly
                            >
                            > czas jestem na szczytach modlitewnego uniesienia.>

                            Ty nie jesteś na żadnych szczytach ...Ty po prostu szukasz okazji, by napatrzeć
                            się na "znienawidzone grzesznice" jak Pawlakowy syn :) i jeszcze dorabiasz do
                            tego ideologię :D

                            > > > > > > > > >
                            > > Pytałąm czy masz jakieś wygody w "norze"
                            > No i odpowiedzialem.

                            No i mieszkasz, jak przeciętny człek ..jasne, ze Arcykról ma ambicje na pałac,
                            swojego kucharza i służbę :) a tu FIGA :) Radzę zakasać rękawki i do robótki :)

                            >
                            > i dodałąm,z e o ile masz to mieszkasz
                            > > niegorzej niż 95 % mieszkańców akademików, a nawet lepiej ..noie sugerował
                            > am
                            > > wcale,z e mieszkasz w akademiku ..tY nap[rawdę nie rozumiesz pytań !!!']
                            > A i tak odpowiadam zgodnie z prawda.>

                            Nie .. Ty bardzo często odp[owiadasz zgodnie ze swoją najtwojszą racją i
                            całkiem nie na temat :)

                            > > > >
                            > > Ale na klepanie po forum jakoś masz :)
                            > Na to trzeba mniej czasu i sily.

                            aaaaa no własnie ...ale nie o to wszak chodzi, by być zadowolonym :)

                            > >
                            > > > > Jakoś Jezus umiał się wczuwać ...w każdego ...
                            > > > Skad ten wniosek?>
                            > > Z Ewangelii ...
                            > To gdzie tam jest przyklad wczuwania sie Jezusa?

                            W Jego męczeńskiej smierci na krzyżu za nas wszystkich głąbie (bez urazy) ...
                            • arcykr Re: dieta odchudzająca 02.05.04, 14:50
                              kora3 napisała:

                              Ty po prostu szukasz okazji, by napatrzeć
                              > się na "znienawidzone grzesznice" jak Pawlakowy syn :)
                              Przeciez nie po to poszedlem do kosciola.

                              > No i mieszkasz, jak przeciętny człek ..
                              Bez telewizora?

                              > Nie .. Ty bardzo często odp[owiadasz zgodnie ze swoją najtwojszą racją
                              Czyli zgodnie z prawda

                              > aaaaa no własnie ...ale nie o to wszak chodzi, by być zadowolonym :)
                              Pewnie, ze nie o to.
                              > > >
                              > W Jego męczeńskiej smierci na krzyżu za nas wszystkich głąbie (bez urazy) ...
                              A skad wniosek, ze sie wczuwal?
                              • kora3 Re: dieta odchudzająca 02.05.04, 20:44
                                arcykr napisał:

                                > kora3 napisała:
                                >
                                > Ty po prostu szukasz okazji, by napatrzeć
                                > > się na "znienawidzone grzesznice" jak Pawlakowy syn :)
                                > Przeciez nie po to poszedlem do kosciola.

                                Może tak, moze nie :))
                                Złego kościół nie naprawi, a dobregpo karczma nie zepsuje, jak mówi stare
                                polskie porzekadło :)

                                >
                                > > No i mieszkasz, jak przeciętny człek ..
                                > Bez telewizora?

                                A czemu nie ??? Wiesz ilu ludzi na świecie nie ma TV i kompa ...miliony :)

                                >
                                > > Nie .. Ty bardzo często odp[owiadasz zgodnie ze swoją najtwojszą racją
                                > Czyli zgodnie z prawda

                                buahahahahhahahahhahha

                                >
                                > > aaaaa no własnie ...ale nie o to wszak chodzi, by być zadowolonym :)
                                > Pewnie, ze nie o to.
                                > > > >

                                no własnie ..poświęc sie troszkę :)

                                > > W Jego męczeńskiej smierci na krzyżu za nas wszystkich głąbie (bez urazy)
                                > ...
                                > A skad wniosek, ze sie wczuwal?

                                Nie no wiesz ..tak dla przyjemnosci to zrobił ...
                                • arcykr Re: dieta odchudzająca 03.05.04, 07:46
                                  kora3 napisała:

                                  > > Przeciez nie po to poszedlem do kosciola.>
                                  > Może tak, moze nie :))
                                  > Złego kościół nie naprawi, a dobregpo karczma nie zepsuje, jak mówi stare
                                  > polskie porzekadło :)
                                  Wedlug ciebie bycie dobrym polega na tym, ze sie nie zauwaza zachowania
                                  drugiego czlowieka?
                                  > >
                                  > > > No i mieszkasz, jak przeciętny człek ..
                                  > > Bez telewizora?>
                                  > A czemu nie ??? Wiesz ilu ludzi na świecie nie ma TV i kompa ...miliony :)
                                  Ale moi sasiedzi maja.
                                  > >
                                  > > > Nie .. Ty bardzo często odp[owiadasz zgodnie ze swoją najtwojszą racj
                                  > ą
                                  > > Czyli zgodnie z prawda>
                                  > buahahahahhahahahhahha
                                  A ktos mi udowodnil, ze sie myle?
                                  > >
                                  > > > W Jego męczeńskiej smierci na krzyżu za nas wszystkich głąbie (bez ur
                                  > azy)
                                  > > ...
                                  > > A skad wniosek, ze sie wczuwal?>
                                  > Nie no wiesz ..tak dla przyjemnosci to zrobił ...
                                  Nie dla przyjemnosci, tylko zmilosci.
                                  • kora3 Re: dieta odchudzająca 03.05.04, 15:21
                                    arcykr napisał:

                                    > kora3 napisała:
                                    >
                                    > > > Przeciez nie po to poszedlem do kosciola.>
                                    > > Może tak, moze nie :))
                                    > > Złego kościół nie naprawi, a dobregpo karczma nie zepsuje, jak mówi stare
                                    > > polskie porzekadło :)
                                    > Wedlug ciebie bycie dobrym polega na tym, ze sie nie zauwaza zachowania
                                    > drugiego czlowieka?
                                    > > >
                                    > > > > No i mieszkasz, jak przeciętny człek ..
                                    > > > Bez telewizora?>
                                    > > A czemu nie ??? Wiesz ilu ludzi na świecie nie ma TV i kompa ...miliony :)
                                    > Ale moi sasiedzi maja.
                                    > > >
                                    > > > > Nie .. Ty bardzo często odp[owiadasz zgodnie ze swoją najtwojszą
                                    > racj
                                    > > ą
                                    > > > Czyli zgodnie z prawda>
                                    > > buahahahahhahahahhahha
                                    > A ktos mi udowodnil, ze sie myle?
                                    > > >
                                    > > > > W Jego męczeńskiej smierci na krzyżu za nas wszystkich głąbie (b
                                    > ez ur
                                    > > azy)
                                    > > > ...
                                    > > > A skad wniosek, ze sie wczuwal?>
                                    > > Nie no wiesz ..tak dla przyjemnosci to zrobił ...
                                    > Nie dla przyjemnosci, tylko zmilosci.


                                    BEZ KOMENTARZA - SAM WYSTAWIASZ ŚIADECTWO SWEMU INTELEKTOWI :)
            • znajduszek Re: dieta odchudzająca 18.04.04, 12:08
              kora3 napisała:

              > ozumienie stanów emocjonalnych i sytuacji drugiego człowieka Arcy, jest
              > podstawą miłosiernego i ludzkiego doń podejscia ...
              > Jeśli nie wiem, co to znaczy być głodym, jak mogę zrozumieć człowieka , który
              > kradnie z głodu ?? Moge tylko potepić kradzież, a złodzieja skazać na kare
              > prawda ?? Jeśli nie kochałeś nigdy, jakże pojmiesz,z e można kochać tak
              >bardzo, ze brakuje tchu, a oczy zachodzą mgłą ???


              Zawsze z przyjemnością czytam Twoje teksty, Koro i Twój odbiór świata
              wydaje mi się bliski mojemu. Tym razem nie mogę się z Tobą zgodzić
              do końca. Masz rację, gdy piszesz, że zrozumienie stanów emocjonalnych i
              sytuacji innegogo czlowieka jest podstawą miłosiernego i ludzkiego doń
              podejścia. Nie masz jednak racji, gdy twierdzisz, że aby zrozumieć cudze
              nieszczęście, trzeba samemu tego nieszczęścia doświadczyć.
              Nieprawda. Przecież empatia, to nic innego jak umiejetność wczucia się
              w sytuację inej osoby i umiejetność współodczuwania z nim.
              Do tego wystarczy dobra wola, wrażliwość, życzliwość i trochę wyobraźni :-)
              Nie trzeba przeżyć wojny, by rozumieć jak strasznym jest ona nieszczęściem.
              Nie trzeba chorować na nowotwór, by z miłością pochylić się nad umierającym.
              Tak niewiele trzeba, by czuć ból i bezradność, gdy widzi się zdjęcie
              wielkich smutnych oczu zabijanych okrutnie młodych fok, a na pewno nie trzeba
              być foką :-) Przepraszam za ten żart, ale on nieźle obrazuje sens mojej
              wypowiedzi.
              Zatem można rozumieć ludzkie problemy i czyjąś sytuację nawet wtedy,
              gdy samemu pozostaje się w krańcowo odmiennej.
              W gruncie rzeczy, choć nie to było Twoim zamiarem, nie robisz nic innego,
              jak tylko usprawiedliwiasz człowieka z jego bezduszności tym, że sam
              nie miał okazji doświadczyć czegoś na własnej skórze.
              To żadne usprawiedliwienie. Człowiekiem się JEST, albo się nim BYWA :-)

              A miłość? :-)
              Jest tak, jak mówisz. Miłość wymyka się rozumieniu temu, kto jej
              nigdy nie doświadczył. Będzie w niej jedynie dostrzegać fizjologię,
              choć zarazem może rozprawiać o jej duchowym aspekcie.
              Odczuwanie miłości, to coś znacznie więcej niż umiejętność wybaczania
              bliźnim, jak to sugeruje Arcy.
              Ale kiedy Koro, Ty mówisz Arcyemu o miłości, to jakbyś opowiadała
              ślepemu o kolorach :-)

              Czytam to forum już od dosyć dawna i nasuwa mi się jeden wniosek
              - Arcy nie jest postacią autentyczną, to postać stworzona specjalnie
              do moderowania tego forum :-)
              • mamalgosia znajduszek 18.04.04, 14:37
                Podoba mi się to co napisałaś w pierwszej części swojego postu - ubrałąś moje
                myśli w ładne słowa, dzięki:)
                Co do arcy`ego to się nie wypowiadam
                • znajduszek Re: znajduszek 20.04.04, 12:03
                  mamalgosia napisała:

                  > Podoba mi się to co napisałaś w pierwszej części swojego postu - ubrałąś moje
                  > myśli w ładne słowa, dzięki:)
                  > Co do arcy`ego to się nie wypowiadam


                  To niezupełnie były Twoje myśli, ale skoro znalazłaś w nich coś dla siebie...
                  Miło mi :-)
              • arcykr Re: dieta odchudzająca 18.04.04, 14:41
                znajduszek napisała:

                > A miłość? :-)
                > Jest tak, jak mówisz. Miłość wymyka się rozumieniu temu, kto jej
                > nigdy nie doświadczył.
                A skad wniosek, ze nigdy nie doswiadczylem milosci?

                > Odczuwanie miłości, to coś znacznie więcej niż umiejętność wybaczania
                > bliźnim, jak to sugeruje Arcy.
                Odczuwanie to nie to samo, co rzeczywistosc.
                • znajduszek Re: dieta odchudzająca 18.04.04, 15:33
                  arcykr napisał:

                  > znajduszek napisała:
                  >
                  > > A miłość? :-)
                  > > Jest tak, jak mówisz. Miłość wymyka się rozumieniu temu, kto jej
                  > > nigdy nie doświadczył.
                  > A skad wniosek, ze nigdy nie doswiadczylem milosci?


                  A skąd wniosek, że mówiłam o Tobie? :-)


                  > > Odczuwanie miłości, to coś znacznie więcej niż umiejętność wybaczania
                  > > bliźnim, jak to sugeruje Arcy.
                  > Odczuwanie to nie to samo, co rzeczywistosc.


                  Ej, Arcy, lubisz żonglerkę słowami bez znaczenia.
                  Przecież właśnie mówię, że nie to samo :-)
                  • arcykr Re: dieta odchudzająca 18.04.04, 15:38
                    znajduszek napisała:

                    > > A skad wniosek, ze nigdy nie doswiadczylem milosci?>
                    > A skąd wniosek, że mówiłam o Tobie? :-)
                    A wiec o kim?

                    > > > Odczuwanie miłości, to coś znacznie więcej niż umiejętność wybaczania
                    > > > bliźnim, jak to sugeruje Arcy.
                    > > Odczuwanie to nie to samo, co rzeczywistosc.
                    > Ej, Arcy, lubisz żonglerkę słowami bez znaczenia.
                    > Przecież właśnie mówię, że nie to samo :-)
                    To dobrze, ze sie zgadzamy. Tylko dlaczego odczuwanie oblubienczego rodzaju
                    milosci ma mi pomoc w ocenianiu postepowania np. kory?
                    • znajduszek Re: dieta odchudzająca 18.04.04, 17:08
                      arcykr napisał:

                      > znajduszek napisała:
                      >
                      > > > A skad wniosek, ze nigdy nie doswiadczylem milosci?>
                      > > A skąd wniosek, że mówiłam o Tobie? :-)
                      > A wiec o kim?

                      O ludziach,którzy nigdy nie doświadczyli miłości.
                      Ty takich nie znasz?

                      O Tobie napisałam tylko tyle:

                      >Odczuwanie miłości, to coś znacznie więcej niż umiejętność wybaczania
                      >bliźnim, jak to sugeruje Arcy.
                      >Ale kiedy Koro, Ty mówisz Arcyemu o miłości, to jakbyś opowiadała
                      >ślepemu o kolorach :-)

                      A napisałam tak w odpowiedzi na Twoje własne słowa:

                      >Caly czas zyje miloscia wybaczajac konsekwentnie swoim
                      >przesladowcom.

                      To inny rodzaj milości i nie o taki Korze chodziło.
                      Przecież to rozumiesz, prawda?
                      Rozumiesz, że istnieją różne rodzaje miłości...



                      > To dobrze, ze sie zgadzamy. Tylko dlaczego odczuwanie oblubienczego rodzaju
                      > milosci ma mi pomoc w ocenianiu postepowania np. kory?

                      Jeśli już nie możesz się powstrzymać od oceniania - choć przecież można sobie
                      wyobrazić, że nie czujemy się powołani do oceniania wszystkiego i wszystkich,
                      że nie zawsze nasze racje są jedynie słuszne i nie zawsze bywamy nieomylni -
                      to powinieneś mieć przynajmniej świadomość, że dobrze jest wiedzieć, o czym
                      się mówi. Ty zdajesz się tego nie wiedzieć, skoro stawiasz znak równania
                      między miłością a wybaczaniem.
                      Czy teraz zgadzamy się bardziej? :-)
                      • arcykr Re: dieta odchudzająca 20.04.04, 12:19
                        znajduszek napisała:

                        > O ludziach,którzy nigdy nie doświadczyli miłości.
                        > Ty takich nie znasz?
                        A skad mam wiedziec, czy doswiadczyli?

                        > To inny rodzaj milości i nie o taki Korze chodziło.
                        Mogla to wyrazniej zaznaczyc.
                        >
                        > Jeśli już nie możesz się powstrzymać od oceniania - choć przecież można sobie
                        > wyobrazić, że nie czujemy się powołani do oceniania wszystkiego i wszystkich,
                        > że nie zawsze nasze racje są jedynie słuszne i nie zawsze bywamy nieomylni -
                        > to powinieneś mieć przynajmniej świadomość, że dobrze jest wiedzieć, o czym
                        > się mówi.
                        Wiem tyle, ze jezeli ktos zyje w grzechu ciezkim, nie jest zdolny do prawdziwej
                        milosci.

                        Ty zdajesz się tego nie wiedzieć, skoro stawiasz znak równania
                        > między miłością a wybaczaniem.
                        Nie stawiam zaku rownosci.
                        • znajduszek Re: dieta odchudzająca 20.04.04, 12:33
                          arcykr napisał:

                          > znajduszek napisała:
                          >
                          > > O ludziach,którzy nigdy nie doświadczyli miłości.
                          > > Ty takich nie znasz?
                          > A skad mam wiedziec, czy doswiadczyli?


                          Gdybyś ich słuchał uważniej, a mniej oceniał,
                          może sami by Ci to powiedzieli :-)


                          > > To inny rodzaj milości i nie o taki Korze chodziło.
                          > Mogla to wyrazniej zaznaczyc.


                          Dla wszystkich było to wyraźne.
                          Dla wszystkich prócz... Ciebie.


                          > Wiem tyle, ze jezeli ktos zyje w grzechu ciezkim, nie jest zdolny do
                          >prawdziwej milosci.


                          Kto Ci to powiedział, Arcy?
                          Zadam Ci Twoje własne pytanie:
                          > A skad mam wiedziec, czy doswiadczyli?
                          No właśnie... skąd może wiedzieć czy doświadczają prawdziwej
                          miłości, czy też jej nie doświadczają.
                          Jaki jest prosty i skuteczny przepis na prawdziwą miłość?


                          > Ty zdajesz się tego nie wiedzieć, skoro stawiasz znak równania
                          > > między miłością a wybaczaniem.
                          > Nie stawiam zaku rownosci.

                          Takie zdawkowe stwierdzenie to za mało, aby potraktować je poważnie wobec
                          Twojego wcześniejszego postu, w którym powiadasz, że doświadczasz
                          miłości poprzez wybaczanie bliźnim. Do jakiego stopnia odpowiadasz
                          za to, co mówisz?
                          • arcykr Re: dieta odchudzająca 22.04.04, 12:25
                            znajduszek napisała:

                            > > > To inny rodzaj milości i nie o taki Korze chodziło.
                            > > Mogla to wyrazniej zaznaczyc.>
                            > Dla wszystkich było to wyraźne.
                            Znasz wszystkich, ktorzy czytaja to forum?

                            > Dla wszystkich prócz... Ciebie.
                            Ja tez wiedzialem, o co jej chodzi.
                            >
                            > > Wiem tyle, ze jezeli ktos zyje w grzechu ciezkim, nie jest zdolny do
                            > >prawdziwej milosci.>
                            > Kto Ci to powiedział, Arcy?
                            Czytalem o tym nie raz na katolickich stronach internetowych. To konsekwencja
                            smierci duchowej.
                            "Pan Jezus
                            • znajduszek Re: dieta odchudzająca 22.04.04, 16:10
                              arcykr napisał:

                              > znajduszek napisała:
                              >
                              > > > > To inny rodzaj milości i nie o taki Korze chodziło.
                              > > > Mogla to wyrazniej zaznaczyc.>
                              > > Dla wszystkich było to wyraźne.
                              > Znasz wszystkich, ktorzy czytaja to forum?


                              Znam tych, którzy piszą :-)
                              Nikt z nich nie wyraził wątpliwości podobnych do Twoich.

                              > > Dla wszystkich prócz... Ciebie.
                              > Ja tez wiedzialem, o co jej chodzi.


                              Więc po cóż miała "wyraźniej zaznaczać", akoro widomo było o co jej chodzi ?


                              > > > Wiem tyle, ze jezeli ktos zyje w grzechu ciezkim, nie jest zdolny do
                              > > >prawdziwej milosci.>
                              > > Kto Ci to powiedział, Arcy?
                              > Czytalem o tym nie raz na katolickich stronach internetowych. To konsekwencja
                              > smierci duchowej.
                              > "Pan Jezus
                              • arcykr Re: dieta odchudzająca 23.04.04, 08:07
                                znajduszek napisała:

                                > arcykr napisał: >
                                > > znajduszek napisała: > >
                                > > > > > To inny rodzaj milości i nie o taki Korze chodziło.
                                > > > > Mogla to wyrazniej zaznaczyc.>
                                > > > Dla wszystkich było to wyraźne.
                                > > Znasz wszystkich, ktorzy czytaja to forum?>
                                > Znam tych, którzy piszą :-)
                                > Nikt z nich nie wyraził wątpliwości podobnych do Twoich.
                                Moze ktos mial a nie napisal o tym.
                                >
                                > Więc po cóż miała "wyraźniej zaznaczać", akoro widomo było o co jej chodzi ?
                                Zeby inni tez wiedzieli.
                                >
                                > Interesuje mnie jedno - czy jeden nieuświadamiany grzech, choćby i ciężki,
                                Zeby byl ciezki, musi byc uswiadomiony.

                                > jest jednoznaczny ze śmiercią duchową?
                                Tak i dlatego nazywa sie go tez grzechem smiertelnym.

                                Byłby to dosyć okrutny wyrok
                                > jak na nauki wypełnione wskazówkami dotyczącymi miłosierdzia i umiejętności
                                > wybaczania.


                                Jeśli ktoś poza tym jednym grzechem, który tak tu tępisz
                                > - grzechem nieczystości - jest człowiekiem miłosiernym, wybaczającym,
                                > wrażliwym na cudzą krzywdę.
                                Nic mu to nie pomoze, bo "z uczynkow nikt nie moze byc zbawiony".

                                Jeśli nie ma w nim tego robaka puchy, samolubstwa,
                                > chciwości czy nienawiści - czy jego śmierć duchowa jest nieunikniona?
                                Ona juz sie dokonala przez zdecydowanie sie na grzech.

                                > Czym zatem można wytłumaczyć jego przymioty duchowe?
                                Np. potrzeba kompensacji.

                                > Z czego czerpie, jeśli ducha w nim nie ma?
                                Z darow przyrodzonych.
                                >
                                > Pytam Twoim własnym pytaniem - SKĄD Ty możesz to wiedzieć
                                > czego ktoś doświadcza.
                                Czego subiektyznie doswiadcza, nie jest takie wazne.
                                >
                                > Żebyś przestał na istotne pytania odpowiadać przy pomocy prostej negacji.
                                > Wysil się trochę, albo zrezygnuj z odopowiedzi. To nie jest rozmowa, a jedynie
                                > przezrzucanie się nic nie znaczącymi słówkami.
                                Slowo "nie" nie jest bez znaczenia.
                                Oczywiscie milosc skutkuje nie tylko gotowoscia wybaczania.
                                • znajduszek Re: dieta odchudzająca 23.04.04, 12:06
                                  arcykr napisał:

                                  > Moze ktos mial a nie napisal o tym.

                                  Zlituj się Arcy... daj zapytać innym jeśli mają wątpliwości, zamiast
                                  pouczać jak się powinno pisać. Czy i w językoznawstwie jesteś autorytetem?


                                  > > Więc po cóż miała "wyraźniej zaznaczać", akoro widomo było o co jej chodzi
                                  > ?
                                  > Zeby inni tez wiedzieli.


                                  Jak wyżej. Dopóki nie zapytają, nie możesz zakładać, że nie wiedzą.
                                  Skoro Ty zrozumiałeś, to innym zapewne także wysatrczyło inteligencji.


                                  > > Interesuje mnie jedno - czy jeden nieuświadamiany grzech, choćby i ciężki,
                                  > Zeby byl ciezki, musi byc uswiadomiony.


                                  Jeśli zatem ktoś nie dostrzega, nie rozumie, iż jego postępowanie jest grzeszne,
                                  to grzech nie może być ciężki? Po cóż zatem tak na siłę próbujesz uświadamiać
                                  mu jego grzech? Po to własnie by ciężkim stać się mógł?
                                  Robisz to w imię miłosierdzia? Z tego co rozumiem, grzechy ciężkie
                                  są trudniejsze do odpuszczenia, nie mowiąc już o tym, ze bardziej obciążają
                                  sumienie. Po cóż więc robić ludziom taką krzywdę?

                                  > Jeśli ktoś poza tym jednym grzechem, który tak tu tępisz
                                  > > - grzechem nieczystości - jest człowiekiem miłosiernym, wybaczającym,
                                  > > wrażliwym na cudzą krzywdę.
                                  > Nic mu to nie pomoze, bo "z uczynkow nikt nie moze byc zbawiony".


                                  Rozumiem. Czyli jeśli mamy na sumieniu ciężki grzech, to nie należy się już
                                  wysilać na czynienie dobra, bo to i tak strata czasu.
                                  Kanalia czy człowiek z natury swej dobry, to wobec grzechu nieczystości
                                  i tak jedno i to samo. Jeśli mamy zatem na sumieniu ciężki grzech,
                                  a zarazem nie dopuszczamy możliwości jakiejkolwiek zmiany, bo na przykład
                                  musiałaby się ona wiązać z rozstaniem z ukochanym człowiekiem,
                                  to już nie ma żadnego znaczenia, że dodatkowo zaczniemy sie dopuszczać
                                  złodziejstwa, przemocy wobec bliźnich, chciwości...
                                  Wspaniała teoria. Mogę prosić o jakiś link dla wsparcia tej Twojej tezy?


                                  > > Czym zatem można wytłumaczyć jego przymioty duchowe?
                                  > Np. potrzeba kompensacji.


                                  Na przykład. Ja jednak dopuszczam jeszcze inne wyjaśnienia
                                  i to ja mam rację, Arcy :-)

                                  > > Pytam Twoim własnym pytaniem - SKĄD Ty możesz to wiedzieć
                                  > > czego ktoś doświadcza.
                                  > Czego subiektyznie doswiadcza, nie jest takie wazne.


                                  Znów nie odpowiadasz na pytanie. Nie zrozumiałeś go?
                                  Ważne albo i nie. Skąd Ty możesz wiedzieć czego ktoś doswiadcza?
                                  Próbujesz się na ten temat wypowiadać dosyc autorytarnie.
                                  Pytam więc skąd czerpiesz swoją wiedzę na temat cudzych doświadczeń
                                  - niezależnie od faktu czy są one ważne, czy też nie są.


                                  > > Żebyś przestał na istotne pytania odpowiadać przy pomocy prostej negacji.
                                  > > Wysil się trochę, albo zrezygnuj z odopowiedzi. To nie jest rozmowa, a jed
                                  > ynie
                                  > > przezrzucanie się nic nie znaczącymi słówkami.
                                  > Slowo "nie" nie jest bez znaczenia.
                                  > Oczywiscie milosc skutkuje nie tylko gotowoscia wybaczania.


                                  Dziękuję za odpowiedź. Pierwsza w naszej rozmowie, która cokolwiek znaczy.
                                  • arcykr Re: dieta odchudzająca 23.04.04, 19:55
                                    znajduszek napisała:

                                    > arcykr napisał:>
                                    > > Moze ktos mial a nie napisal o tym.>
                                    > Zlituj się Arcy... daj zapytać innym jeśli mają wątpliwości, zamiast
                                    > pouczać jak się powinno pisać. Czy i w językoznawstwie jesteś autorytetem?
                                    Tu nie chodzi o jezykoznawstwo.
                                    >
                                    > Jak wyżej. Dopóki nie zapytają, nie możesz zakładać, że nie wiedzą.
                                    Nie moge tez zakladac, ze wiedza.

                                    > Skoro Ty zrozumiałeś, to innym zapewne także wysatrczyło inteligencji.
                                    Wielu ludzi jest mniej inteligentnych ode mnie.
                                    >
                                    > Jeśli zatem ktoś nie dostrzega, nie rozumie, iż jego postępowanie jest
                                    grzeszne, to grzech nie może być ciężki? Po cóż zatem tak na siłę próbujesz
                                    uświadamiać mu jego grzech?
                                    Bo tak wynika z 3. rozdzialu ksiegi Ezechiela, z katechizmozej listy "grzechow
                                    cudzych" itd.

                                    Po to własnie by ciężkim stać się mógł?
                                    Po to, zeby czlowiek przestal czynic zlo.

                                    Po cóż więc robić ludziom taką krzywdę?
                                    Jaka krzywde? Prawda wyzwala.
                                    >
                                    Jeśli mamy zatem na sumieniu ciężki grzech,
                                    > a zarazem nie dopuszczamy możliwości jakiejkolwiek zmiany,
                                    To niech dopuszczaja. Kazdemu wystarczy Bozej laski.

                                    bo na przykład
                                    > musiałaby się ona wiązać z rozstaniem z ukochanym człowiekiem,
                                    > to już nie ma żadnego znaczenia, że dodatkowo zaczniemy sie dopuszczać
                                    > złodziejstwa, przemocy wobec bliźnich, chciwości...
                                    O tyle ma znaczenie, ze nie kazdy w piekle otrzymuje taka sama kare.

                                    > Wspaniała teoria. Mogę prosić o jakiś link dla wsparcia tej Twojej tezy?
                                    Przypuszczales, ze nie?
                                    "The reconciliation of the sinner with God has as a further consequence the
                                    revival of those merits which he had obtained before committing grievous sin.
                                    Good works performed in the state of grace deserve a reward from God, but this
                                    is forfeited by mortal sin, so that if the sinner should die unforgiven his
                                    good deeds avail him nothing. So long as he remains in sin, he is incapable of
                                    meriting: even works which are good in themselves are, in his case, worthless:
                                    they cannot revive, because they never were alive. But once his sin is
                                    cancelled by penance, he regains not only the state of grace but also the
                                    entire store of merit which had, before his sin, been placed to his credit."
                                    www.newadvent.org/cathen/11618c.htm
                                    Odnosnie nierownych kar w piekle:
                                    "(1) The pains of hell differ in degree according to demerit. This holds true
                                    not only of the pain of sense, but also of the pain of loss. A more intense
                                    hatred of God, a more vivid consciousness of utter abandonment by Divine
                                    goodness, a more restless craving to satisfy the natural desire for beatitude
                                    with things external to God, a more acute sense of shame and confusion at the
                                    folly of having sought happiness in earthly enjoyment
                                    • znajduszek Re: dieta odchudzająca 23.04.04, 21:56
                                      arcykr napisał:

                                      W skrócie, Arcy, bo jesteś nieprzemakalny.

                                      > > arcykr napisał:>

                                      > > Jak wyżej. Dopóki nie zapytają, nie możesz zakładać, że nie wiedzą.
                                      > Nie moge tez zakladac, ze wiedza.

                                      Jeśli nie wie się czegoś z całkowitą pewnością, to lepszym wyjściem jest
                                      powstrzymanie się od pouczeń.


                                      > > Skoro Ty zrozumiałeś, to innym zapewne także wysatrczyło inteligencji.
                                      > Wielu ludzi jest mniej inteligentnych ode mnie.


                                      Niech zatem martwią się sami o siebie.
                                      A Ty powinieneś się cieszyć, że nie rozumieją tekstu Kory.
                                      Większa szansa, że nie zaczną brać z niej przykładu.


                                      > > Jeśli zatem ktoś nie dostrzega, nie rozumie, iż jego postępowanie jest
                                      > grzeszne, to grzech nie może być ciężki? Po cóż zatem tak na siłę próbujesz
                                      > uświadamiać mu jego grzech?
                                      > Bo tak wynika z 3. rozdzialu ksiegi Ezechiela, z katechizmozej
                                      listy "grzechow
                                      > cudzych" itd.


                                      Zatem słabo Ci to idzie. Twój sposób prowadzenia rozmowy, jak widzę,
                                      nikomu jeszcze nie pomógł. Wręcz przeciwnie - rodzi bunt i sprzeciw.
                                      Powinieneś chyba starać się być skuteczniejszy.


                                      > Po to własnie by ciężkim stać się mógł?
                                      > Po to, zeby czlowiek przestal czynic zlo.


                                      Odpowiedź ta sama co wyżej, z małym dodatkiem -
                                      zamiast straszyć, lepiej jest wskazywać ludziom właściwą drogę
                                      poprzez pokazywanie im wzorców pozytywnych i dobra, jakie
                                      może stać się ich udziałem.
                                      Z metody kija i marchewki, Ty wybrałeś kij i jesteś do niego bardzo przywiązany.


                                      > O tyle ma znaczenie, ze nie kazdy w piekle otrzymuje taka sama kare.
                                      >
                                      > > Wspaniała teoria. Mogę prosić o jakiś link dla wsparcia tej Twojej tezy?
                                      > Przypuszczales, ze nie?


                                      Przypuszcz-A-łaś. Bardzo nieuważnie czytasz cudze wypowiedzi.
                                      Musisz lubić brzmienie swojego głosu.

                                      Te linki są nie na temat, Arcy. Zmanipulowałeś mój tekst.

                                      Tymaczasem wyglądał on tak:


                                      > >Jeśli ktoś poza tym jednym grzechem, który tak tu tępisz
                                      > > - grzechem nieczystości - jest człowiekiem miłosiernym, wybaczającym,
                                      > > wrażliwym na cudzą krzywdę.

                                      > Nic mu to nie pomoze, bo "z uczynkow nikt nie moze byc zbawiony".

                                      Z Twoich linków i podanych tekstów wynika jednak, że może mu pomóc,
                                      bo jak sam podkreślasz, nie każdy w piekle otrzymuje taką sama karę.
                                      Czy nie zwróciłeś uwagi jak bardzo jesteś nieprecyzyjny?
                                      Nieprecyzyjny do rego stopnia, że niejednokrotnie sam sobie zaprzeczasz.

                                      > > Na przykład. Ja jednak dopuszczam jeszcze inne wyjaśnienia
                                      > > i to ja mam rację, Arcy :-)
                                      > Nie masz, bo to sprzeczne z wiara katolicka.


                                      Co jest sprzeczne?
                                      Spytałam o przymioty duchowe.
                                      Ty odparłeś, że mogą wynikać NA PRZYKŁAD z potrzeby kompensacji.
                                      Jeśli NA PRZYKŁAD, to oznacza, że mogą też wynikać NA PRZYKŁAD
                                      z czegoś innego. Czegoś, czego być moze nie wziąłeś pod uwagę.
                                      Nie podałam przykładów. Skąd wiesz, że są sprzeczne z wiarą katolicką?
                                      Tylko dlatego, że Tobie samemu nie wpadły one do głowy?


                                      > Prosze bardzo: nie wiem - i nie musze wiedziec, bo nie jest to takie wazne.


                                      Jasno, prosto, po męsku. Przynajmniej "końcówkę" masz coraz lepszą, Arcy :-)
                                      • arcykr Re: dieta odchudzająca 24.04.04, 09:11
                                        znajduszek napisała:

                                        > Jeśli nie wie się czegoś z całkowitą pewnością, to lepszym wyjściem jest
                                        > powstrzymanie się od pouczeń.
                                        To nie sa pouczenia ale podawanie pewnego nadmiaru informacji "na wszelki
                                        wypadek".
                                        >
                                        > Niech zatem martwią się sami o siebie.
                                        To nie po chrzescijansku.

                                        > A Ty powinieneś się cieszyć, że nie rozumieją tekstu Kory.
                                        > Większa szansa, że nie zaczną brać z niej przykładu.
                                        Ale mniejsza, ze we wlasciwym kontkscie zrozumieja moje teksty.
                                        >
                                        > Zatem słabo Ci to idzie. Twój sposób prowadzenia rozmowy, jak widzę,
                                        > nikomu jeszcze nie pomógł.
                                        A jaki bylby lepszy?
                                        >
                                        Odpowiedź ta sama co wyżej, z małym dodatkiem -
                                        > zamiast straszyć, lepiej jest wskazywać ludziom właściwą drogę
                                        > poprzez pokazywanie im wzorców pozytywnych i dobra, jakie
                                        > może stać się ich udziałem.
                                        Postaram sie to uwzglednic.
                                        >
                                        > Przypuszcz-A-łaś. Bardzo nieuważnie czytasz cudze wypowiedzi.
                                        To ze zmeczenia.

                                        > Musisz lubić brzmienie swojego głosu.
                                        Zeby jeszcze ludzie w kosciele lubili...
                                        >
                                        > Te linki są nie na temat, Arcy. Zmanipulowałeś mój tekst.
                                        >
                                        > Tymaczasem wyglądał on tak:
                                        >
                                        > Z Twoich linków i podanych tekstów wynika jednak, że może mu pomóc,
                                        > bo jak sam podkreślasz, nie każdy w piekle otrzymuje taką sama karę.
                                        Zbawienie to nie to samo, co zlagodzenie piekla.
                                        www.newadvent.org/cathen/13407a.htm
                                        > Czy nie zwróciłeś uwagi jak bardzo jesteś nieprecyzyjny?
                                        > Nieprecyzyjny do rego stopnia, że niejednokrotnie sam sobie zaprzeczasz.
                                        >
                                        > Co jest sprzeczne?
                                        To, co piszesz.

                                        > Spytałam o przymioty duchowe.
                                        > Ty odparłeś, że mogą wynikać NA PRZYKŁAD z potrzeby kompensacji.
                                        > Jeśli NA PRZYKŁAD, to oznacza, że mogą też wynikać NA PRZYKŁAD
                                        > z czegoś innego. Czegoś, czego być moze nie wziąłeś pod uwagę.
                                        No tak, moga wynikac jeszcze z innych rzeczy. Ale ja nie jestem psychologiem.

                                        > Nie podałam przykładów.
                                        Przykladow na co?

                                        > Jasno, prosto, po męsku. Przynajmniej "końcówkę" masz coraz lepszą, Arcy :-)
                                        A to podobno ja jestem forumowym erotomanem...
              • kora3 Re: dieta odchudzająca 18.04.04, 21:01
                znajduszek napisała:

                > >
                >
                > Zawsze z przyjemnością czytam Twoje teksty, Koro i Twój odbiór świata
                > wydaje mi się bliski mojemu. Tym razem nie mogę się z Tobą zgodzić
                > do końca. Masz rację, gdy piszesz, że zrozumienie stanów emocjonalnych i
                > sytuacji innegogo czlowieka jest podstawą miłosiernego i ludzkiego doń
                > podejścia. Nie masz jednak racji, gdy twierdzisz, że aby zrozumieć cudze
                > nieszczęście, trzeba samemu tego nieszczęścia doświadczyć.

                Może tak mnie odebralaś (łeś) Znajduszku .....nie o to mi chodziło ...raczej o
                to, ze całkowicie bezduszne podejście Arcego (a z doświadczenia i niektórych
                duszpasterzy od problemów małżeńskich) nie sprzyja nawet próbie zroumienia
                innych ...

                > Czytam to forum już od dosyć dawna i nasuwa mi się jeden wniosek
                > - Arcy nie jest postacią autentyczną, to postać stworzona specjalnie
                > do moderowania tego forum :-)
                ja Arcego znam z innego forum też ...:) A poza tym przeżyłam 5 lat gehenny z
                kimś podobnym doń ...Może być fikcyjny ..ale co gorsza wierz mi, ze taka osoba
                moze istnieć realnie i niestety potrzebuje pilnie pomocy !!!
                • arcykr Re: dieta odchudzająca 20.04.04, 12:24
                  kora3 napisała:

                  > to, ze całkowicie bezduszne podejście Arcego (a z doświadczenia i niektórych
                  > duszpasterzy od problemów małżeńskich) nie sprzyja nawet próbie zroumienia
                  > innych ...
                  Moje podejscie wlasnie akcentuje istnienie duszy.
                  "Mam tylko jedna dusze, ktora koniecznie zbawic musze".
                  • kora3 Re: dieta odchudzająca 22.04.04, 09:05
                    arcykr napisał:

                    > kora3 napisała:
                    >
                    > > to, ze całkowicie bezduszne podejście Arcego (a z doświadczenia i niektóry
                    > ch
                    > > duszpasterzy od problemów małżeńskich) nie sprzyja nawet próbie zroumienia
                    >
                    > > innych ...
                    > Moje podejscie wlasnie akcentuje istnienie duszy.
                    > "Mam tylko jedna dusze, ktora koniecznie zbawic musze".

                    Ano ..tylko po co doradzać wobec tego ?? Trzymajcie się swoich zasad sztywno i
                    tyle ...żadne takie doradzywo nikomu nie pomoże :(
                    • arcykr Re: dieta odchudzająca 22.04.04, 12:20
                      kora3 napisała:

                      > Ano ..tylko po co doradzać wobec tego ??
                      Po to, zeby oslabic pragnienie zlamania zasad.
                      • kora3 Re: dieta odchudzająca 22.04.04, 13:06
                        arcykr napisał:

                        > kora3 napisała:
                        >
                        > > Ano ..tylko po co doradzać wobec tego ??
                        > Po to, zeby oslabic pragnienie zlamania zasad.

                        jeśli nie ma miłości to nie jest malzeństwo
                        • arcykr Re: dieta odchudzająca 23.04.04, 07:56
                          Niby czemu?
                          • kora3 Re: dieta odchudzająca 23.04.04, 11:40
                            arcykr napisał:

                            > Niby czemu?

                            Hmmm no temu Arcyś, ze taki związek dwojga ludzi po prostu musi opierać sie an
                            miłości ....Niestety w małzeństwie sama przyjaźń, szacunek, samo zrozumienie i
                            tolerancja nie starczy ..musi być jeszcze coś ...fascynacja sobą, jako
                            osobami ...podobanie się ...wzajemny pociąg ..Złozenie przyjaźni szacunku i
                            fascynacji ..jest niezbędne dla udanego zwiazku na dłuższą metę ...
                            A za udany uważam taki, gdzie porozumienie znajduje sie na każdym polu życia ...
                            • arcykr Re: dieta odchudzająca 23.04.04, 19:57
                              kora3 napisała:

                              > Hmmm no temu Arcyś, ze taki związek dwojga ludzi po prostu musi opierać sie
                              an
                              > miłości ....
                              W jakim sensie musi?

                              musi być jeszcze coś ...fascynacja sobą, jako
                              > osobami ...podobanie się ...wzajemny pociąg ..
                              To wszystko nie jest jeszcze miloscia.
                              • kora3 Re: Jak bezskutecznie przeinaczać :) 02.05.04, 14:48
                                arcykr napisał:

                                > kora3 napisała:
                                >
                                > > Hmmm no temu Arcyś, ze taki związek dwojga ludzi po prostu musi opierać si
                                > e
                                > an
                                > > miłości ....
                                > W jakim sensie musi?
                                >
                                > musi być jeszcze coś ...fascynacja sobą, jako
                                > > osobami ...podobanie się ...wzajemny pociąg ..
                                > To wszystko nie jest jeszcze miloscia.

                                Z dużą przykroscią Arcy doczytałm się w którymś watalku, ze Ty naszej Kochanicy
                                zarzucasz, ze przeinacza Twe wypowiedzi ..Wstydź się Arcy zarzucać komuś czyn,
                                w którym jesteś niekwestionowanym a i niechlubnym liderem !!!!
                                Teraz po raz już nie wiem który nieudolnie (na miarę swej ograniczoności, przy
                                jakiejś tam wiedzy ogólnej, oraz być moze większej szczegółowej) starasz się
                                przeinaczyć to co piszę ...
                                Nigdzie nie pissałam, ze fascybnacja seksualna i wzajemny pociąg jest
                                miłością ...
                                Pisałam tylko, ze miłość jako taka jest niezbedna do tworzenia harmonijnego
                                związku ..i tak jest ...nie obedzie się też bez ww pociągu i fascynacji (takze
                                duchowej i intelektualnej Arcy) ..gdyby bowiem sama miłość bliźniego
                                wystarczała do tworzenia związków uczuciowych byłoby nam całkiem obojetne kto
                                będzie naszym prtnerem ..a tak przecież nie jest ....
                                • arcykr I kto tu przeinacza? 02.05.04, 14:52
                                  kora3 napisała:

                                  > Z dużą przykroscią Arcy doczytałm się w którymś watalku, ze Ty naszej
                                  Kochanicy> zarzucasz, ze przeinacza Twe wypowiedzi ..Wstydź się Arcy zarzucać
                                  komuś czyn, w którym jesteś niekwestionowanym a i niechlubnym liderem !!!!
                                  Co ja kiedys przeinaczylem?

                                  > Nigdzie nie pissałam, ze fascybnacja seksualna i wzajemny pociąg jest
                                  > miłością ...
                                  Wcale nie napisalem, ze ty to napisalas.

                                  gdyby bowiem sama miłość bliźniego
                                  > wystarczała do tworzenia związków uczuciowych
                                  A napisalem, ze wystarcza?
                                  • kora3 Re: I kto tu przeinacza? 02.05.04, 20:46
                                    arcykr napisał:

                                    > kora3 napisała:
                                    >
                                    > > Z dużą przykroscią Arcy doczytałm się w którymś watalku, ze Ty naszej
                                    > Kochanicy> zarzucasz, ze przeinacza Twe wypowiedzi ..Wstydź się Arcy zarzuca
                                    > ć
                                    > komuś czyn, w którym jesteś niekwestionowanym a i niechlubnym liderem !!!!
                                    > Co ja kiedys przeinaczylem?
                                    mnóstwo razy ...:) W dodatku zaprzeczałeś faktom ...i tu i na KR ..nie
                                    zaprzeczaj :)

                                    >
                                    > > Nigdzie nie pissałam, ze fascybnacja seksualna i wzajemny pociąg jest
                                    > > miłością ...
                                    > Wcale nie napisalem, ze ty to napisalas.

                                    To po co w ogóle pisałeś skoro nikt nie polemizował z Twoim zdaniem ??

                                    >
                                    > gdyby bowiem sama miłość bliźniego
                                    > > wystarczała do tworzenia związków uczuciowych
                                    > A napisalem, ze wystarcza?

                                    A ja napisałam ??? po co zatem od rzu wstawiasz polemikę nim ktos cokolwiek
                                    napisze ?? na zapas ???
                                    • arcykr Re: I kto tu przeinacza? 03.05.04, 07:50
                                      kora3 napisała:

                                      > > Co ja kiedys przeinaczylem?
                                      > mnóstwo razy ...:)
                                      Na przyklad kiedy?

                                      W dodatku zaprzeczałeś faktom ...i tu i na KR ..nie
                                      > zaprzeczaj :)
                                      Jakim faktom zaprzeczalem?
                                      > >
                                      > > > Nigdzie nie pissałam, ze fascybnacja seksualna i wzajemny pociąg jest>
                                      > > > miłością ...
                                      > > Wcale nie napisalem, ze ty to napisalas.>
                                      > To po co w ogóle pisałeś skoro nikt nie polemizował z Twoim zdaniem ??
                                      Zeby bylo wiadomo.
                                      > >
                                      > > gdyby bowiem sama miłość bliźniego
                                      > > > wystarczała do tworzenia związków uczuciowych
                                      > > A napisalem, ze wystarcza?>
                                      > A ja napisałam ??? po co zatem od rzu wstawiasz polemikę nim ktos cokolwiek
                                      > napisze ?? na zapas ???
                                      Chcialem tylko zaznaczys, ze miloscia mozna zyc bez angazowania sie w zwiazek o
                                      naturze seksualnym.
                                      • kora3 Re: I kto tu przeinacza? 03.05.04, 15:27
                                        arcykr napisał:

                                        > kora3 napisała:
                                        >
                                        > > > Co ja kiedys przeinaczylem?
                                        > > mnóstwo razy ...:)
                                        > Na przyklad kiedy?
                                        >
                                        > W dodatku zaprzeczałeś faktom ...i tu i na KR ..nie
                                        > > zaprzeczaj :)
                                        > Jakim faktom zaprzeczalem?

                                        Przeinaczałeś nasze wypowiedzi na KR oraz zaprzeczałeś oczywistym faktom - np.
                                        temu, ze rzucasz epitetami, pomimo iż na forum były TWOJE posty z tymi
                                        epitetami :)
                                        nie zaprzeczaj ...

                                        > > >
                                        > > > > Nigdzie nie pissałam, ze fascybnacja seksualna i wzajemny pociąg
                                        > jest>
                                        > > > > miłością ...
                                        > > > Wcale nie napisalem, ze ty to napisalas.>
                                        > > To po co w ogóle pisałeś skoro nikt nie polemizował z Twoim zdaniem ??
                                        > Zeby bylo wiadomo.
                                        > > >
                                        Ale to jest dośc powszechnie wiadomo :)

                                        > > > gdyby bowiem sama miłość bliźniego
                                        > > > > wystarczała do tworzenia związków uczuciowych
                                        > > > A napisalem, ze wystarcza?>
                                        > > A ja napisałam ??? po co zatem od rzu wstawiasz polemikę nim ktos cokolwie
                                        > k
                                        > > napisze ?? na zapas ???
                                        > Chcialem tylko zaznaczys, ze miloscia mozna zyc bez angazowania sie w zwiazek
                                        o
                                        >
                                        > naturze seksualnym.
                                        Owszem, tak samo, jak można współżyć z kimś bez miłości, ale to nic odkrywczego
                                        i tudzież powszechnie znana prawda ...
                                        • arcykr Re: I kto tu przeinacza? 03.05.04, 16:20
                                          kora3 napisała:

                                          > Przeinaczałeś nasze wypowiedzi na KR oraz zaprzeczałeś oczywistym faktom -
                                          np.
                                          > temu, ze rzucasz epitetami, pomimo iż na forum były TWOJE posty z tymi
                                          > epitetami :)
                                          Np. jakimi?
                                          > > > >
                                          > Ale to jest dośc powszechnie wiadomo :)
                                          Jezeli ci to wiadomo, to co ma kwestia moich odczuc i przezyc do zycia miloscia?
            • kochanica.francuza Re: dieta odchudzająca 18.04.04, 15:01
              > Po tej wypowiedzi widać, jak bardzo jesteś enmocjonalnie na poziomie
              > przedszkolaka, a życiowo w powijakach !!!
              > Wcale nie musisz !!!!
              > Jesteś , jak mi się zdaje na stypendium :) Dano ci pomieszczenie do
              > zamieszkiwania, dają Ci stypendium na żarcie, ksiązki, dają Ci możliwośc
              > korzystania z laboratorium, biblioteki,internetu, masz na przejazdy i
              > zwiedzanie miasta ..
              > Jedyne o co musisz sie zatroszczyć to schludny wygląd i wstawanie na czas :)
              i
              > Ty chłopcze , nazywasz to troszczeniem się o byt ??? Osmieszasz sie w sposób
              > żenujący ...
              > Nie musisz szukać sobie pracy, nie musisz martwić się za co kupisz sobie
              papu,
              > Twoje wybory to stołówka: dla asystentów, czy dla studentów, a nie ...bilet
              na
              > metro , zeby szukac pracy, czy hamburger ..Nie czeka na Ciebie żona, z
              > pytaniem "Znalazłeś jakieś zajęcie" i nie musisz Jej mówić "Niestety
              kochanie,
              > znów nic" ...nie martwisz się,z e Twoje zdiecko nie ma bucików, zeby pójśc do
              > szkoły i na ksiazki ..nie martwisz się z czego wykupic receptę dla chorej
              > Matki, czy Ojca ...
              > Po prostu pojechałeś sobie na naukowe wakacje i uważasz to już za
              samodzielnośc
              >
              > życiową, botam Mama nie gotuje tego co lubisz:) ....I Ty chcesz komuś mówić
              coś
              >
              > o życiu ???
              > Nie masz nic do powiedzenia - faktycznie ..przynajmnie w tym temacie ...
              > >
              > > kto nie wie co znaczy nie przespać nocy ze>
              > > > zmartwienia, bo nie ma się co dać rodzinie jeść, mało, nawet nie groz
              > ui Mu
              > >
              > > taka sytuacja, ma wiedzieć dlaczego człowiek moze np. popełnić samobójstwo
              > z
              > > > biedy ..??
              > > Psychologowie chyba wiedza...
              >
              > gdyby tak było, jak mówisz psychologowie byliby ludźmi bez
              > problemów ...Psycholog nie ma recepty na szczęście ...Moze pomagać w
              zwalczaniu
              >
              > stanów depresyjnych, czy lekowych ..ale pierwsze co trzeba uczynić to usunąc
              > realną przyzcynę depresji (o ile się da) jeśli ową pzryczyną jest bieda ...to
              > psycholog jej na pewno nie usunie, ani też nie pomoże w depresji, może
              jedynie
              > próbować zaktywizowac cierpiącego nań, popchnąć do działania w celu
              poprawienai
              >
              > sobie i rodzinie bytu, ale nie da komuś pracy, czy kasy ..
              >
              > >
              > > > Zaiste dla takiego kogoś to niepojęte ..i niepojęte bywa nie tylko dl
              > a
              > > > księży ..ale i dla ludzi całeżycie zyjących w dostatku a i częscto po
              > d
              > > kloszem Rodziców ...
              > > Ksiadz ma bys sluga Milosierdzia Bozego a nie pocieszaczem glaszczacym po
              > > glowce.
              > Miłosierdzie Arcy opiera sie na empatii, tak jak przebaczenie czy
              > zrozumienie....Jeśli kierujesz się tylko martwą literą prawa boskiego ..nie
              > masz w sobie przebaczenia i miłosierdzia ...
              Oj Korencja Korencja. I co, znowu mam napisac, że podpisuję się pod Toba rękami
              i nogami?
              >
              • kochanica.francuza Arcyś a kto ci tam pierze? 19.04.04, 15:39
                Moze stosujesz system: z worem brudów wracasz do domu i stajesz w drzwiach?
                • arcykr Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 20.04.04, 12:22
                  kochanica.francuza napisała:

                  > Moze stosujesz system: z worem brudów wracasz do domu i stajesz w drzwiach?
                  Szkoda pieniedzy na kupienie az tylu ubran. Poniewaz szkoda mi tez pieniedzy na
                  wydawanie w pralni, piore sobie wszystko sam. W ogole staram sie wydawac jak
                  najmniej.
                  • kochanica.francuza Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 21.04.04, 17:19
                    arcykr napisał:

                    > kochanica.francuza napisała:
                    >
                    > > Moze stosujesz system: z worem brudów wracasz do domu i stajesz w drzwiach
                    > ?
                    > Szkoda pieniedzy na kupienie az tylu ubran. Poniewaz szkoda mi tez pieniedzy
                    na
                    >
                    > wydawanie w pralni, piore sobie wszystko sam.
                    Umiesz???
                    • znajduszek Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 21.04.04, 19:03
                      Odpowiem Ci za niego i w jego ulubionej poetyce.
                      Skąd wywnioskowałaś, że umie?
                      Napisał tylko, że pierze ;-)
                      • arcykr Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 22.04.04, 12:18
                        Skoro piore, to znaczy, ze umiem.
                        • kora3 Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 22.04.04, 13:34
                          arcykr napisał:

                          > Skoro piore, to znaczy, ze umiem.


                          eeee tam ..wielu ludzi np. śpiewa, gra na czymś albo w coś i nie umie ...
                          Mam nadzieję,z e mieskasz sam Arcy ....bo czego, jak czego ...i kogo, jak
                          kogo ..ale sublokatora brudasa nie życzyłąbym nawet wrogowui ..a z Twoich
                          wypowiedzi wynika,z e z czystością tych ubranek pranych na minimum może być źle
                        • znajduszek Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 22.04.04, 16:18
                          arcykr napisał:

                          > Skoro piore, to znaczy, ze umiem.

                          Świat nie jest taki prosty :-)
                          Skoro pierzesz, to znaczy tyle tylko, że pierzesz.
                          Gdyby życie składało się z tak nieskomplikowanych implikacji,
                          byłoby stanowczo zbyt łatwo.
                          Wystarczyłoby czytać aby tym samym rozumieć.
                          Wystarczyłoby zagrać, by być wirtuozem.
                          Wystarczyłoby wrzucić cokolwiek do garnka, by być kucharzem.
                          W zasadzie każdy mógłby być samowystarczalny - od pieczenia chleba
                          po szycie sobie butów. Robić coś, to wcale jeszcze nie oznacza,
                          że umie się to robić. Chyba że doda się - robię to dobrze ;-)
                          • arcykr Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 23.04.04, 07:55
                            Dobrze piore, skoro jest wyprane.
                            • znajduszek Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 23.04.04, 12:06
                              Ale czy dobrze wyprane? :-)))
                              • kochanica.francuza Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 23.04.04, 19:48
                                znajduszek napisała:

                                > Ale czy dobrze wyprane? :-)))
                                On jest fizyk, moze spytaj go, jaka część widma słonecznego przechodzi przez
                                jego wyprane gacie:-)
                                • arcykr Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 23.04.04, 19:59
                                  kochanica.francuza napisała:

                                  > On jest fizyk, moze spytaj go, jaka część widma słonecznego przechodzi przez
                                  > jego wyprane gacie:-)
                                  To oczywiscie zalezy, jaki byl ich pierwotny kolor.
                                  • kochanica.francuza Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 23.04.04, 20:04
                                    arcykr napisał:

                                    > kochanica.francuza napisała:
                                    >
                                    > > On jest fizyk, moze spytaj go, jaka część widma słonecznego przechodzi prz
                                    > ez
                                    > > jego wyprane gacie:-)
                                    > To oczywiscie zalezy, jaki byl ich pierwotny kolor.
                                    Bury?
                                    • arcykr Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 24.04.04, 09:13
                                      kochanica.francuza napisała:

                                      > > > On jest fizyk, moze spytaj go, jaka część widma słonecznego przechodz
                                      > i przez jego wyprane gacie:-)
                                      > > To oczywiscie zalezy, jaki byl ich pierwotny kolor.
                                      > Bury?
                                      A "gacie" to wlasciwie znaczy spodnie czy majtki?
                                  • znajduszek Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 23.04.04, 22:00
                                    Arcysiu,
                                    Ty masz poczucie humoru! :-))))))))
                                    Zatem nie jesteś jeszcze całkiem stracony dla świata i ludzi :-)


                                    arcykr napisał:

                                    > To oczywiscie zalezy, jaki byl ich pierwotny kolor.
                                    • sunday Re: Arcyś a kto ci tam pierze? 03.05.04, 15:38
                                      > > To oczywiscie zalezy, jaki byl ich pierwotny kolor.

                                      > Arcysiu, Ty masz poczucie humoru! :-))))))))
                                      > Zatem nie jesteś jeszcze całkiem stracony dla świata i ludzi :-)

                                      Całkiem możliwe... Choć pytanie Arcykra z naukowego punktu
                                      widzenia było jak najbardziej zasadne. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka