Dodaj do ulubionych

Rówieśnicy chrzesnymi

01.10.11, 10:15
Mam 16 lat i nie mam chrztu.Moi rodzice dali mi prawo wyboru religii, a ja zadecydowałam, że chciałabym zostać katoliczką.Rodzice pozwolili mi wybrać sobie chrzestnych.Nie mogę się zdecydować kogo mam wziąć na chrzestnych.Moim chrzestnym zostanie mój ojczym, a na chrzestną chciałabym moją najlepszą przyjaciółkę z którą znam się od najmłodszych lat i kocham ją jak siostrę.Ona miała już bierzmowanie i czy mogłaby zostać moją chrzestną?
Obserwuj wątek
    • lotak1 Re: Rówieśnicy chrzesnymi 01.10.11, 11:24
      "Kościół akceptując wybór na matkę, lub ojca chrzestnego, stawia im bardzo wysokie wymagania: przynależność do Kościoła katolickiego i przyjęte sakramenty inicjacji chrześcijańskiej (chrzest, eucharystia i bierzmowanie), nienaganna moralnie postawa etyczna, wzorowe życie i dojrzałość ludzka. Zobowiązuje zarazem do wspierania rodziców naturalnych w procesie wychowania dziecka i przekazywania mu najcenniejszego daru – daru wiary, a w sytuacji tragicznej, gdy zabraknie rodziców, do przejęcia ich obowiązków rodzicielskich. A zatem nie dom dziecka, nie szukanie dziecku rodzin zastępczych, a rodzice chrzestni mają obowiązek zatroszczyć się w takiej sytuacji chrześniakiem. "

      Podobnie, jeśli rodzice chrzestni widzą, że rodzice nie wypełniają swoich obowiązków wychowawczych, że dzieje się coś niedobrego z przekazem wiary, mają prawo i obowiązek (jest to ewenement, ponieważ Kościół szanuje szeroko rozumianą autonomię rodziny) zareagować, zwrócić uwagę, napomnieć. Obojętność jest tutaj sprzeniewierzeniem się podjętym podczas chrztu zobowiązaniom.


      Czy Twoja koleżanka spełnia te wymagania?
      Gdybyś – co nie daj Boże – pozostała sama, utraciwszy rodziców, czy Twoja koleżanka byłaby w stanie podjąc się opieki nad Tobą?

      Tutaj masz jeszcze kilka interesujących uwag na temat rodziców chrzestnych:

      "Dlaczego takie wysokie wymagania?... Rodzice chrzestni mają być dla dziecka wsparciem, światłem na drodze wiary. Mówią o tym wyraźnie obrzędy przy udzielaniu sakramentu chrztu – np. moment wręczania rodzicom chrzestnym zapalonej od paschału (symbol Chrystusa Zmartwychwstałego) świecy i towarzyszące temu gestowi słowa. Cóż to jednak za światło, które zamiast świecić jasnym płomieniem, bardziej przypomina kopcący kaganek? Jak dobrym wzorem wiary może być ktoś, kto jej zobowiązania lekceważy w swoim życiu? Jak może pomóc wychować na dobrego katolika ktoś, kto sam nim nie jest?

      Bardzo ciekawa jest historia instytucji rodziców chrzestnych. Rzuca ona dużo światła na rolę i podejmowane przez nich zobowiązania dzisiaj. Jej początki wiążą się z rozwojem katechumenatu w II w. W związku z przygotowaniem do chrztu i jego udzielaniem kandydatowi do katechumenatu towarzyszyła osoba poręczająca szczerość intencji przyjęcia przez niego chrztu, co w okresie prześladowań było konieczne dla zachowania niezbędnej ostrożności. Była to też funkcja praktyczna: świadek pomagał przy namaszczaniu i zanurzaniu chrzczonych w wodzie. Gdy chrzest przyjmowały dzieci poręczyciel składał przyrzeczenia i wyznanie wiary w ich imieniu. Te trzy funkcje z czasem złączono w jedną instytucję, zwaną właśnie rodzicami chrzestnymi. Łacińska nazwa patrini pojawiła się w VIII w.

      Początkowo funkcję rodzica chrzestnego (nawet dla wielu chrzczonych) pełniła l osoba, z reguły mężczyzna, od VII w. także kobieta. W VIII w. powstał zwyczaj powoływania dwojga rodziców chrzestnych (przez analogię do rodziców naturalnych); od XIII w. zaczęto powoływać troje - 2 mężczyzn i l kobietę dla chłopców, a 2 kobiety i l mężczyznę dla dziewcząt. Zwyczaj ten, potwierdzany przez ustawodawstwo partykularne, rozpowszechnił się i przetrwał aż do Soboru Trydenckiego. Zdarzało się, że w rodzinach zamożnych osób wybierano niekiedy na rodziców chrzestnych do 12 osób; Była to okazja do wielu nadużyć, stąd Sobór Trydencki ograniczył ich liczbę do l, a najwyżej 2.
      Obecnie prawo kościelne wymaga obecności rodziców chrzestnych (l lub 2 osoby) przy chrzcie dzieci i dorosłych. Zwyczajowo jest to mężczyzna i kobieta. Dorosłemu już przy prośbie o dopuszczenie do katechumenatu powinien towarzyszyć poręczyciel jego obyczajów, wiary i woli przyjęcia chrztu, który powinien być jednym z rodziców chrzestnych.(RRIA 42,43).

      Duszpasterz, akceptując matkę i ojca chrzestnego, ma obowiązek stwierdzić u kandydatów posiadanie wspomnianych wyżej przymiotów. Ochrzczonych należących do innego Kościoła lub wspólnoty można dopuścić do pełnienia tej funkcji pod warunkiem, że jedno z rodziców chrzestnych będzie katolikiem (RRBP 10; Directorium oecumenicum, 48,57). W takiej sytuacji – w rozumieniu prawa kanonicznego - osoba będąca niekatolikiem nie jest chrzestnym, a jedynie świadkiem chrztu. Wyjątek stanowi tutaj osoba prawosławna, która w wyjątkowych okolicznościach (precyzuje to CCEO 605, par.3) może być chrzestnym. Warunek podobny jak wyżej: drugim chrzestnym musi być katolik.

      Kodeks Prawa Kanonicznego zabrania pełnić funkcję chrzestnego naturalnym rodzicom, duchownym i zakonnikom bez zezwolenia ordynariusza miejsca lub przełożonego zakonnego, a ponadto osobom ekskomunikowanym, obciążonym infamią prawną lub faktyczną oraz pozbawionym prawa wykonywania aktów prawnych kościelnych (kan. 765,766). Pełnienie funkcji ojca, czy matki chrzestnej rodzi tzw. pokrewieństwo duchowe między nimi a ochrzczonym, które stanowi przeszkodę zrywającą do zawarcia małżeństwa (kan. 768). (czyli inaczej mówiąc: prawo zakazuje zawarcia związku małżeńskiego np. ojcu chrzestnemu ze swoją chrześnicą). "


      Mam nadzieję, że Ci pomogłem. :)

      Pozdrawiam
      • stokrotka_a Re: Rówieśnicy chrzesnymi 03.10.11, 08:29
        lotak1 napisał:

        > "Kościół akceptując wybór na matkę, lub ojca chrzestnego, stawia im bardzo w
        > ysokie wymagania: przynależność do Kościoła katolickiego i przyjęte sakramenty
        > inicjacji chrześcijańskiej (chrzest, eucharystia i bierzmowanie), nienaganna mo
        > ralnie postawa etyczna, wzorowe życie i dojrzałość ludzka."


        A zatanowiłeś się kiedyś nad tym, jak mają się te wysokie wymagania KK do rzeczywistości? Przecież to fikcja. Gdyby takie wymagania mieli rzeczywiście spełniać chrzestni i gdyby KK te wymagania egzekwował, to większość chrzestnych nigdy nie mogłaby być chrzestnymi.
        • z2006 Re: Rówieśnicy chrzesnymi 04.10.11, 12:46
          Coś w tym jest. Może dlatego wielu chrześcijan, w tym katolików, jest w stanie takiej "letniości"?
          • stokrotka_a Re: Rówieśnicy chrzesnymi 04.10.11, 18:06
            z2006 napisał:

            > Coś w tym jest. Może dlatego wielu chrześcijan, w tym katolików, jest w stanie
            > takiej "letniości"?

            Tak, w tym coś jest. A wiesz co? Fikcja, na której opiera się KRK!
            • z2006 Re: Rówieśnicy chrzesnymi 04.10.11, 18:33
              A przy zaostrzeniu wymagań zaczęłaby się krytyka, jaki to Kościół jest wymagający, "średniowieczny" itp.
              • stokrotka_a Re: Rówieśnicy chrzesnymi 05.10.11, 07:51

                z2006 napisał:

                > A przy zaostrzeniu wymagań zaczęłaby się krytyka, jaki to Kościół jest wymagają
                > cy, "średniowieczny" itp.

                No przecież zdaniem lotaka Kościół jest bardzo wymagający.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka