kotekali
30.01.12, 16:12
z calym szacunkiem do chorych i ich rodzin ...
moj dobry znajomy uczeszcza na kurs dla nauczycieli etyki, poza kilkoma osobami na 30, reszta to katecheci ( wiecie co to ludzie :) boki zrywac mozna :) ) otoz tam pewien pan z kulu opowiedzial im jak to w Holandii usypia sie chorych z zespolem downa. Dowodem na to ma byc calkowity brak tych osob na ulicach. "Uczyl" ,ze dziecko takie jest usypiane wlasnie z tego powodu. Usypiane tak jak sie usypia koty i psy. Pan jest wykladowca ze stopniem dr , jak rydzyk.
Natychmiast obudzili sie katecheci, oburzeni i jednoczesnie w podnieceniu zaczeli opowiadac jakie to szczescie miec takie dziecko i jak takie dziecko potrafi zjednoczyc rodzine , przykladow z zycia bylo skolko ugodno....najgorsze jest to, ze facio z niby tytulem naukowym bez skrepowania i mrugniecia okiem potrafi takie bzdury gadac i malo tego zaraz ma zgraje klakierow , ktorzy tez bez zazenowania wspomagaja go w tych bredniach. To maja byc nauczyciele etyki? To moze dr Mengele niech bedzie ministrem zdrowia jesli zyje!!!
Cala historia wydarzyla sie w pewnej uczelni w pewnym duzym miescie w Polsce , podobno w Europie, nazwisko tego wykladowcy znane i miejsce pracy tez. Bylbym w stanie uwierzyc w takie praktyki gdyby ow "uczony" opowiadal o jakims kraju w srodku Afryki , ale Holandie sobie obral dosc niefortunnie , w sumie gdyby ktos to nagral i wyslal gdzie trzeba to mialby nieprzyjemnosci za znieslawienie kraju do ktorego" katolickiej " Polsce daleko ...
czasami mam wraznie jakby celow ktos saczyl ten jad w mozdzki tych przyszlych pozal sie boze, jesli istniejesz , etykow, zeby i etyka niewiele sie roznila ideologicznie od religii w dodatku tej "prawdziwej"...