grgkh
22.04.12, 16:38
Obserwuję potyczki teistów z ateistami i widzę, że przeciwko atakom teistów można używać prostych i bardzo skutecznych argumentów, ale często nie są one brane przez atakowanych pod uwagę. Dlaczego? Bo i my, ateiści, często myślimy schematami, a tych uczyły nas od wieków, od tysięcy lat religie.
Chyba najwyższy czas, by to zmienić.
1) Teizm to idea, a ateizm to BRAK idei.
Idea może mieć jakieś cechy, może być prawdziwa lub fałszywa. Brak idei nie ma żadnych cech, bo jest tylko nieobecnością idei i tego, co ona w sobie zawiera. Jeśli rozmawiamy na zasadzie konfrontacji, to nie jest to w rzeczywistości konfrontacja teizmu i ateizmu, ale WYŁĄCZNIE ocena teizmu. I to teizm, jako jedyna strona, musi czegoś bronić, czegoś dowodzić. Druga strona ma prawo do pokazywania, że ta obrona jest oparta na fałszu.
Brakowi idei teistycznej nie da się niczego złego ANI DOBREGO przypisać, ale dla nas, ateistów, to dobra wiadomość, bo pokazuje, że do dobrego i złego działania, do dobrych i złych intencji jesteśmy zdolni jako LUDZIE. Naszym myśleniem i działaniem kieruje ogromna ilość, cały zbiór idei, doświadczeń, instynktów, odruchów świadomych i podświadomych. Ale na pewno nie BRAK idei.
Nie pozwalajcie ateizmowi, a jeszcze bardziej sobie, przypisywać intencji, których źródło nie istnieje. A nie istnieje, bo: o negatywną ocenę teizmów kuszą się również teiści wtedy, gdy oceniają inne teizmy. Bo to jest cecha ogólnoludzka, a nie ateistyczna. I z tego wynika następny, wmawiany ludziom przez teistów schemat.
2) Ateizm nie wypowiada się na żaden temat, a w szczególności o teizmie.
Ja, ateista, wypowiadam się o czymkolwiek ARGUMENTUJĄC. Polega to na tym, że mówię to, co daje się udowodnić zgodnie z logiką i faktami. Może to dotyczyć teizmu, ale w analogiczny sposób myślę i wypowiadam się o wszystkim, o czym chcę mówić. To, co mówię ja, ateista, oparte na tych samych argumentach, może powiedzieć dowolny teista (będzie to nadal prawdziwe, bo fakty i logika są dla nas wszystkich te same) i bywa, że teista tak mówi. A jeszcze częściej teista myśli podobnie, ale tego nie wypowiada, bo "własnego gniazda nie chce publicznie kalać". I to jest też fałszywy schemat, którego jedynym celem jest zahamowanie dyskusji i pokonanie innych idei przez manipulację i kłamstwo.