grgkh
16.09.12, 12:52
Na czterech billboardach pojawi się hasło: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę lub Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam.
Organizatorem ateistycznej kampanii jest lubelska fundacja Wolność od Religii, we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Racjonalistów, Stowarzyszeniem Ateistycznym oraz przy wsparciu portali o tematyce racjonalistycznej i ateistycznej. - Kampania to początek dyskusji o tej części polskiego społeczeństwa, która wyznaje pogląd ateistyczny, racjonalny, ale nie jest dopuszczona do głosu - tłumaczy Dorota Wójcik, prezes Wolność od Religii.
- To także protest przeciwko finansowaniu z budżetu państwa i obecności religii katolickiej w publicznych przedszkolach i szkołach.
Sfinansowane z darowizn billboardy będą wisieć przez miesiąc. Nie tylko w Lublinie: w listopadzie dwa takie billboardy pojawią się w Częstochowie i po jednym w Świebodzinie i Krakowie. Niewykluczone, że także w innych miastach.
Dlaczego pierwszy będzie Lublin? Ponieważ, jak pisze w informacji o kampanii fundacja “Wolność od religii, Lublin postrzegany jest jako ostoja polityki kształtowanej przez PiS, symboliczna stolica Polski B.
Kampania ateistyczna nie jest polskim wynalazkiem. Trzy lata temu w Anglii na autobusach pojawiło się hasło Bóg prawdopodobnie nie istnieje. Przestań się martwić i ciesz się życiem, w Nowym Jorku ateiści wykupili billboardy o treści: Wiecie, że to mit… i macie wybór. W Australii na autobusach umieszczono hasło: “Ateizm jest pochwałą rozsądku, a w Szwecji : “Bóg prawdopodobnie nie istnieje.
-=-=-=-=-
Ateizm stał się głośniejszy
Rozmowa z prof. Wojciechem Świątkie-wiczem, dyrektorem Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego
Billboardy ateistyczne to zwykła prowokacja czy dowód na to, że ateizm rośnie w siłę?
Myślę, że i jedno, i drugie. Jest to pewna forma prowokacji, bo widać, że miasta nie zostały wybrane przypadkowo. Ateizm nie staje się może modniejszy, bardziej pasowałoby powiedzenie, że stał się głośniejszy. Wpisuje się on bowiem w tzw. mainstream ogólnopolskich mediów, dla których taki temat jest atrakcyjny. Trudno jest jednak przewidzieć, czy ta medialność przełoży się na popularność ateizmu. Warto także zwrócić uwagę, że to nurt nie tyle polski, co europejski.
Przedstawiciele Fundacji mówią, że reprezentują 5 procent Polaków, bo tylu jest ateistów. To prawda?
Do badań socjologicznych i ich rezultatów podchodziłbym sceptycznie, podobnie jak do tego, że w Polsce jest 5 procent ateistów. Badania dowodzą, że struktura dotycząca ludzi wierzących i niewierzących od lat jest stabilna, dlatego daleki byłbym od stwierdzeń, że rośnie liczba ateistów w Polsce.
Apostazja może być problemem dla Kościoła?
To pytanie do Kościoła. Badania w tym względzie przeprowadzał Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Kilka lat temu aktu apostazji dokonał ks. prof. Tomasz Węcławski. To jedyny znany mi autentyczny przykład apostazji dokonanej z powodów doktrynalnych.