Dodaj do ulubionych

Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę

16.09.12, 12:52
Na czterech billboardach pojawi się hasło: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę lub Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam.

Organizatorem ateistycznej kampanii jest lubelska fundacja Wolność od Religii, we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Racjonalistów, Stowarzyszeniem Ateistycznym oraz przy wsparciu portali o tematyce racjonalistycznej i ateistycznej. - Kampania to początek dyskusji o tej części polskiego społeczeństwa, która wyznaje pogląd ateistyczny, racjonalny, ale nie jest dopuszczona do głosu - tłumaczy Dorota Wójcik, prezes Wolność od Religii.

- To także protest przeciwko finansowaniu z budżetu państwa i obecności religii katolickiej w publicznych przedszkolach i szkołach.

Sfinansowane z darowizn billboardy będą wisieć przez miesiąc. Nie tylko w Lublinie: w listopadzie dwa takie billboardy pojawią się w Częstochowie i po jednym w Świebodzinie i Krakowie. Niewykluczone, że także w innych miastach.
Dlaczego pierwszy będzie Lublin? Ponieważ, jak pisze w informacji o kampanii fundacja “Wolność od religii, Lublin postrzegany jest jako ostoja polityki kształtowanej przez PiS, symboliczna stolica Polski B.

Kampania ateistyczna nie jest polskim wynalazkiem. Trzy lata temu w Anglii na autobusach pojawiło się hasło Bóg prawdopodobnie nie istnieje. Przestań się martwić i ciesz się życiem, w Nowym Jorku ateiści wykupili billboardy o treści: Wiecie, że to mit… i macie wybór. W Australii na autobusach umieszczono hasło: “Ateizm jest pochwałą rozsądku, a w Szwecji : “Bóg prawdopodobnie nie istnieje.


-=-=-=-=-

Ateizm stał się głośniejszy

Rozmowa z prof. Wojciechem Świątkie-wiczem, dyrektorem Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego


Billboardy ateistyczne to zwykła prowokacja czy dowód na to, że ateizm rośnie w siłę?
Myślę, że i jedno, i drugie. Jest to pewna forma prowokacji, bo widać, że miasta nie zostały wybrane przypadkowo. Ateizm nie staje się może modniejszy, bardziej pasowałoby powiedzenie, że stał się głośniejszy. Wpisuje się on bowiem w tzw. mainstream ogólnopolskich mediów, dla których taki temat jest atrakcyjny. Trudno jest jednak przewidzieć, czy ta medialność przełoży się na popularność ateizmu. Warto także zwrócić uwagę, że to nurt nie tyle polski, co europejski.

Przedstawiciele Fundacji mówią, że reprezentują 5 procent Polaków, bo tylu jest ateistów. To prawda?
Do badań socjologicznych i ich rezultatów podchodziłbym sceptycznie, podobnie jak do tego, że w Polsce jest 5 procent ateistów. Badania dowodzą, że struktura dotycząca ludzi wierzących i niewierzących od lat jest stabilna, dlatego daleki byłbym od stwierdzeń, że rośnie liczba ateistów w Polsce.

Apostazja może być problemem dla Kościoła?
To pytanie do Kościoła. Badania w tym względzie przeprowadzał Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Kilka lat temu aktu apostazji dokonał ks. prof. Tomasz Węcławski. To jedyny znany mi autentyczny przykład apostazji dokonanej z powodów doktrynalnych.
Obserwuj wątek
    • karbat Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 16.09.12, 13:15
      najciekawsze, to to, ze ten pan posiada tytul profesorski ...

      > Billboardy ateistyczne to zwykła prowokacja czy dowód na to, że ateizm rośni
      > e w siłę? .
      > **Myślę, że i jedno, i drugie.

      naukowiec - dziedzina socjologia ! . g...no wie, ale podkresla , mowiac , ze ... mysli .
      zenada . facet robi sobie kpiny z fachu, ktorym sie zawodowo zajmuje .

      > Przedstawiciele Fundacji mówią, że reprezentują 5 procent Polaków, bo tylu j
      > est ateistów. To prawda?
      >** Do badań socjologicznych i ich rezultatów podchodziłbym sceptycznie, podobnie j
      > ak do tego, że w Polsce jest 5 procent ateistów.

      za co bierzesz pan ciezkie pieniadze podatnika ! .
      socjolog podchodzacy sceptyczenie do wynikow ... badan socjologicznych ...
      ja sie cos takiego slucha, czyta ... "noz sie w kieszeni otwiera" .


      > Apostazja może być problemem dla Kościoła?
      > To pytanie do Kościoła. Badania w tym względzie przeprowadzał Instytut Statysty
      > ki Kościoła Katolickiego. Kilka lat temu aktu apostazji dokonał ks. prof. Tomas
      > z Węcławski. To jedyny znany mi autentyczny przykład apostazji dokonanej z powo
      > dów doktrynalnych.

      jedyny w Polsce autentyczny przyklad apostazji dokonanej z powodow doktrynalnych .
      Reszta apostazji to przyklady nieautentycznej apostazji .... jak mozna tak dyskredytowac
      socjologie ...
      no nie jest tak zle z kk profesorku, w Polsce mamy jednego udokumentowanego ateiste .
      • sclavus Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 16.09.12, 17:18
        Ja też jestem ateistą, ja też!!!
        Czy się udokumentowałem? - w doopie to mam... ;)
        Z przekonania - 100%
        ... parę lat zwykłego niechodzenia do kościoła, parę lat najzwyklejszych wątpliwości, kilkanaście lat autentycznej niewiary i 35 lat ateizmu, wynikłego z lektury najróżności..
        Pierwszymi, które skłoniły mnie do szukania i czytania i analiz, były dwa tytuły Uty Ranke-Heinemann: Eunuchy do raju i Nie i Amen...
        Ostateczne wyznanie wiary ;), dokonało się po przeczytaniu Traktatu Ateologicznego (Traité d'Athéologie), Michela Onfray'a...
        ... i tak już kończy sie 60 rok...
        • lumpior Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 16.09.12, 18:05
          To wszystko można "załatwić" w spowiedzi,ale nie dajesz na tace a tego już kler nie daruje.Amen.
      • chasyd_666 Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę ...w naukę :) 17.09.12, 09:25
        > socjolog podchodzacy sceptyczenie do wynikow ... badan socjologicznych ...

        Rzeczywiście, socjolog sie ośmieszył...


        --
        www.youtube.com/watch?v=Qh83z5vIP0w&feature=related
    • k_a_p_p_a Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 16.09.12, 16:58
      > Do badań socjologicznych i ich rezultatów podchodziłbym sceptycznie, podobnie j
      > ak do tego, że w Polsce jest 5 procent ateistów. Badania dowodzą, że struktura
      > dotycząca ludzi wierzących i niewierzących od lat jest stabilna, dlatego daleki
      > byłbym od stwierdzeń, że rośnie liczba ateistów w Polsce.

      Ślepy głuchy, to i mówić nie powinien:)
      Kościół katolicki w Polsce jest w przededniu "załamania demograficznego". Dorastające pokolenie, małolaty i ci już trochę dorośli gremialnie omijają kościół tak jak omijają odpustowe jarmarki i festiwale folklorystyczne. Wierzy w boga jakieś 10 procent, a w śród tych 10 procentów są pojedyncze osoby mające dobre zdanie o kościele katolickim.
      Zasłońcie okna katabasy i udawajcie, że jedziecie:)
      • chasyd_666 Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 17.09.12, 09:19
        Wierzy w boga j
        > akieś 10 procent, a w śród tych 10 procentów są pojedyncze osoby mające dobre z
        > danie o kościele katolickim.

        Twiedzisz to na podstawie jakiś badań czy swoich urojeń ?...

        --
        www.youtube.com/watch?v=LGAkpRncNbQ&feature=list_other&playnext=1&list=AL94UKMTqg-9DK-a0OjKzv17om2JdppjcN
    • chasyd_666 Nie zabijam. Nie kradnę. Wierzę w ateizm :) 17.09.12, 09:44
      grgkh napisał:

      > "Bóg prawdopodobnie nie istnieje. Przestań się mar
      > twić i ciesz się życiem",

      Ciekawe jak obliczyli to "prawdopodobieństwo" ... :)
      Jaki jest związek logiczny między nieistnieniem Boga a radością źycia ?...



      > Wiecie, że to mit…

      Tak , wiemy , że ateizm to mit... :)

      > “Ateizm jest pochwałą rozsądku",

      Bzdura - ateizm to pogląd nieracjonalny - nie stoi za niż żadna racjonalna przesłanka !


      --
      www.youtube.com/watch?v=HphVfIswoYE&feature=related
      • pvf Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Wierzę w ateizm :) 17.09.12, 10:34
        chasyd_666 napisał:

        > Bzdura - ateizm to pogląd nieracjonalny - nie stoi za niż żadna r
        > acjonalna przesłanka !

        Udowodnij
        • chasyd_666 Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Wierzę w ateizm :) 17.09.12, 12:10
          pvf napisał:

          > chasyd_666 napisał:
          >
          > > Bzdura - ateizm to pogląd nieracjonalny - nie stoi za niż żadna
          >
          r
          > > acjonalna przesłanka !
          >
          > Udowodnij

          Podaj jedną racjonalną przesłankę :)


          --
          Str
          www.youtube.com/watch?v=usYEImDgztM&feature=related
          • grgkh Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Wierzę w ateizm :) 17.09.12, 18:41
            chasyd_666 napisał:

            > pvf napisał:
            >
            > > chasyd_666 napisał:
            > >
            > > > Bzdura - ateizm to pogląd nieracjonalny -
            > > > nie stoi za niż żadna racjonalna przesłanka !

            > > Udowodnij
            >
            > Podaj jedną racjonalną przesłankę :)

            Nie znasz logiki?

            To ty powinieneś podać racjonalne przesłanki dowodzące istnienia boga. Brak idei nie potrzebuje żadnych uzasadnień.

            Brak idei teistycznej (czyli ateizm) nie jest ideą. BRAK IDEI jest pusty i nie zawiera nic. Nie jest ani racjonalny, ani nieracjonalny.

            Czego jeszcze nie rozumiesz?
            • chasyd_666 Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Wierzę w ateizm :) 20.09.12, 09:53
              > Nie znasz logiki?

              To ty jej nie znasz - co systematycznie udowadniasz...

              >
              > To ty powinieneś podać racjonalne przesłanki dowodzące istnienia boga.

              Spróbuj pomyśleć logicznie (j.w. :)) : mowa jest o ateiźmie , a nie o teiźmie. Znów wtrącasz się w rozmowę jak głupek...
              • grgkh Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę :) 20.09.12, 22:14
                chasyd_666 napisał:

                > > Nie znasz logiki?
                >
                > To ty jej nie znasz - co systematycznie udowadniasz...

                > > To ty powinieneś podać racjonalne przesłanki dowodzące istnienia boga.
                >
                > Spróbuj pomyśleć logicznie (j.w. :)) : mowa jest o ateiźmie , a nie o te
                > iźmie. Znów wtrącasz się w rozmowę jak głupek...

                Psze pani, a on się przezywa... niegrzeczny chłopiec... ;)
          • woynowski1 Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Wierzę w ateizm :) 09.10.12, 18:07
            Oba poglądy są nie do udowodnienia. Można wybierać. Przy czym dlaczego wierząc w boga trzeba wierzyć w kościół? Jakie prawo ma kościół do szafowania tezy o nieomylności jeżeli na przestrzeni mojego życia istnieją dowody że się pomylił i to nie jeden raz?
            • grgkh Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Wierzę w ateizm :) 09.10.12, 21:36
              woynowski1 napisał:

              > Oba poglądy są nie do udowodnienia. Można wybierać. Przy czym dlaczego wierząc
              > w boga trzeba wierzyć w kościół? Jakie prawo ma kościół do szafowania tezy o ni
              > eomylności jeżeli na przestrzeni mojego życia istnieją dowody że się pomylił i
              > to nie jeden raz?

              Nie ma dwóch poglądów (o istnieniu i nieistnieniu). Jest jedna hipoteza - założenie istnienia boga. Jej potwierdzenie byłoby jego istnieniem. Potwierdzenie to byłoby częścią informacji w świadomości rozpatrującego hipotezę. Gdyby hipoteza była udowodniona - istnienie pojawiłoby się, ale wyłącznie w świadomości. Nie ma innego miejsca, gdzie można by dochodzić do prawdziwości, niż świadomość.

              W tej samej świadomości NIE ISTNIEJE wszystko inne, co nie jest istnieniem wynikającym z takiego dowodu lub fałszywego logicznie przyjęcia prawdziwości BEZ DOWODU, co czynią wierzący.

              Istnienia są skutkiem. Nieistnień (wewnątrz świadomości) nie trzeba potwierdzać.

              Poza świadomością nie istnieje DLA ŚWIADOMOŚCI żadna prawda lub fałsz.
      • grgkh Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę :) 17.09.12, 18:34
        chasyd_666 napisał:

        > grgkh napisał:
        >
        > > "Bóg prawdopodobnie nie istnieje.
        > > Przestań się martwić i ciesz się życiem",
        >
        > Ciekawe jak obliczyli to "prawdopodobieństwo" ... :)

        Zgodnie z logiką - nieistnienie boga, jako skutek braku dowodu na istnienie, jest faktem.

        Jakkolwiek inaczej na to patrząc, zawsze trzeba się odnosić do innych istnień, których prawdopodobieństwo określaliśmy przy pomocy dowodów. Ponieważ takich dowodów na istnienie boga nie ma (a co więcej, jest wiele przesłanek świadczących o błędnym traktowaniu tego typu danych), więc istnienie boga jest nieprawdopodobne.

        Ale NA PEWNO nie można twierdzić, że istnienie boga jest stuprocentowo pewne, prawda?
        :)))

        > Jaki jest związek logiczny między nieistnieniem Boga a radością źycia ?...

        Nie wiem. Ale mnie brak istnienia wcale nie przeszkadza w cieszeniu się życiem.

        A jak jest u Ciebie?

        > > Wiecie, że to mit…
        >
        > Tak , wiemy , że ateizm to mit... :)

        To "wiedza" prywatna i, jak widać, kiepskiej jakości.

        > > “Ateizm jest pochwałą rozsądku",
        >
        > Bzdura - ateizm to pogląd nieracjonalny - nie stoi za
        > niż żadna racjonalna przesłanka !

        Ateizm to BRAK poglądu - zgodnie z definicją, która korzysta z okazji, że jakoś trzeba nazwać ten brak. Ateizm nie jest ani racjonalny, ani nieracjonalny. Brak idei nie ma żadnych cech.
    • majenkir Re: 18.09.12, 13:54
      "Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę"

      Dobre na sygnaturke ;)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
      Charty
    • grgkh TVN24: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 18.09.12, 16:21
      wiadomosci.onet.pl/wideo/ateisci-kontra-kosciol-kontrowersyjna-kampania,94390,w.html
    • grgkh Zabijam. Kradnę. Wierzę (chyba na wesoło) :) 23.09.12, 09:17
      revelstein.blox.pl/2012/09/2679-religia-jest-choroba.html
      Trzeba być uczciwym. Nie dotyczy to ogromnej rzeszy wierzących, porządnych ludzi traktujacych religię wyłącznie jako sprawę prywatną.

      Najbardziej deprawuje organizacja religijna (w dłuższym okresie czasu każda) i dążenie do władzy za pomocą religii.
      • kazeta.pl55 Re: Zabijam. Kradnę. Wierzę (chyba na wesoło) :) 02.10.12, 17:52
        grgkh napisał:

        >
        rel="nofollow">revelstein.blox.pl/2012/09/2679-religia-jest-choroba.html
        > Trzeba być uczciwym. Nie dotyczy to ogromnej rzeszy wierzących, porządnych ludz
        > i traktujacych religię wyłącznie jako sprawę prywatną.

        Ponieważ jestem już po lekturze dosyć dużej ilości Twoich postów, więc co nieco wiem o problemach które Cię trapią. Poza tym w zasadzie nigdy nie wymieniliśmy między sobą publicznie opinii w żadnym temacie, może dzisiaj będzie pierwsza okazja, okazja może tym rajcowniejsza, że być może jesteśmy baaardzo dalekim krewnymi, bo w mojej familii też w swoim czasie funkcjonowało nazwisko Keller (coś tam znaczyło w przedwojennej firmie Krause & Keller).

        A więc do rzeczy:
        Większość plakatowych haseł oceniam jako mnie lub więcej głupie. Według mojej miarki porównując dwa hasła:

        "Zabijam. Kradnę. Wierzę"

        "Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę"

        , to pierwsze wydaje mi się uczciwsze niźli drugie. Dlaczego? Człowiek wierzący powinien umieć przyznać się do ludzkiej ułomności. Natomiast w drugim haśle mamy niby zawołanie niewierzącego, który grzeszy pychą, albo po prostu kłamie. Wiem, wiem, słowo "grzeszy" nie pasuje do ateisty, więc traktuj je z przymrużeniem oka.
        Pozdr.
        • grgkh Re: Zabijam. Kradnę. Wierzę (chyba na wesoło) :) 03.10.12, 00:02
          kazeta.pl55 napisała:

          > grgkh napisał:

          > Ponieważ jestem już po lekturze dosyć dużej ilości Twoich postów, więc co nieco
          > wiem o problemach które Cię trapią.

          Nie czuję, żeby mnie coś poważnie trapiło, ale chętnie poczytam.

          > Poza tym w zasadzie nigdy nie wymieniliśmy
          > między sobą publicznie opinii w żadnym temacie, może dzisiaj będzie pierwsza o
          > kazja, okazja może tym rajcowniejsza, że być może jesteśmy baaardzo dalekim kre
          > wnymi, bo w mojej familii też w swoim czasie funkcjonowało nazwisko Keller (coś
          > tam znaczyło w przedwojennej firmie Krause & Keller).

          Ale ja z tym nazwiskiem nie mam nic wspólnego.

          > A więc do rzeczy:
          > Większość plakatowych haseł oceniam jako mnie lub więcej głupie.
          > Według mojej miarki porównując dwa hasła:
          >
          > "Zabijam. Kradnę. Wierzę"
          >
          > "Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę"
          >
          > , to pierwsze wydaje mi się uczciwsze niźli drugie.

          To pierwsze pasuje do kryminalisty osadzonego "za uczciwość" w pierdlu. Wypowiadający to drugie zdecydowanie wygląda na uczciwego i przemierzającego świat bez ograniczeń.

          > Dlaczego?
          > Człowiek wierzący powinien umieć
          > przyznać się do ludzkiej ułomności
          .

          Jeśli ją posiada, to tak. Ale praktyka jest taka, że księża pedofile starają się nie przyznawać.

          > Natomiast w drugim haśle
          > mamy niby zawołanie niewierzącego,

          Sam bym tak właśnie chętnie zawołał.

          > który grzeszy pychą, albo po prostu kłamie.

          Czy aby NA PEWNO jest to tak zły człowiek, czy tylko chcesz na siłę złego w nim widzieć? Prawdziwy chrześcijanin stara się nie pomawiać innych. Czy jesteś prawdziwym chrześcijaninem?

          > Wiem, wiem, słowo "grzeszy" nie pasuje do ateisty,
          > więc traktuj je z przymrużeniem oka.
          > Pozdr.

          Przyznam, że po takim potraktowaniu mnie, wołającego to hasło, nie poczułem się najlepiej. Zrobiło mi się najzwyczajniej przykro. W poprzednim poście napisałem wyraźnie, że chcę UCZCIWIE oceniać wierzących i traktuje większość tej grupy jako bardzo porządnych ludzi.

          Proponuję Ci uogólnienie na przykładzie Twoim i moim. Ja staram się traktować wierzących przyjaźnie, Ty - z niewiadomych przyczyn, ale prawdopodobnie na skutek kontaktu z religią - oczerniasz ateistę. Bez powodu, ale przypisujesz mu wyimaginowane przywary.

          Nic Cię lektura "wielu moich postów" nie nauczyła. Szkoda.
          • kazeta.pl55 Re: Zabijam. Kradnę. Wierzę (chyba na wesoło) :) 03.10.12, 16:26
            grgkh napisał:

            > Nie czuję, żeby mnie coś poważnie trapiło, ale chętnie poczytam.

            Po prostu masz powołanie do nauczania ludzi. Jesteś albo byłym ambitnym księdzem, albo miałeś nim być, ale los pewnie nie pozwolił. Widzę jak gorliwie chcesz się wykazywać w roli niby wolnego myśliciela, a to już jest dużym cierpieniem. Na razie tyle w tym temacie.

            > Ale ja z tym nazwiskiem nie mam nic wspólnego.

            Widocznie mylę Cię z kimś innym, - przepraszam.

            > To pierwsze pasuje do kryminalisty osadzonego "za uczciwość" w pierdlu. Wypowia
            > dający to drugie zdecydowanie wygląda na uczciwego i przemierzającego świat bez
            > ograniczeń.

            Nie rozumiem tej argumentacji.

            > Czy aby NA PEWNO jest to tak zły człowiek, czy tylko chcesz na siłę złego w nim
            > widzieć? Prawdziwy chrześcijanin stara się nie pomawiać innych. Czy jesteś pra
            > wdziwym chrześcijaninem?

            Ja analizuję tylko gołą treść hasła, nie człowieka nim wymachującego. Jak slogan brzmi:

            "Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę"

            , to logicznie rzecz ujmując, dwa pierwsze zdania są oczywistym samochwalstwem (pycha), obojętnie, czy są one prawdziwe, czy nie. Lubisz klarowne sytuacje, więc masz!
            Ja zaś należę wprawdzie do chrześcijan, ale do tych najlichszych.

            > Proponuję Ci uogólnienie na przykładzie Twoim i moim. Ja staram się traktować w
            > ierzących przyjaźnie, Ty - z niewiadomych przyczyn, ale prawdopodobnie na skute
            > k kontaktu z religią - oczerniasz ateistę. Bez powodu, ale przypisujesz mu wyim
            > aginowane przywary.

            Nikt mi nie dał prawa, by osądzać kogokolwiek, więc tego nie robię, więc niepotrzebnie traktujesz mnie jak wroga. Że na tym forum jestem wynika u mnie z fascynacji fenomenem mistyki w bardzo ogólnym sensie znaczenia tego słowa. Każda religia dla mnie jest próbą prostego rozczytania mistyki, by była łatwostrawna dla przeciętnego człowieka.
            Bym Ci napisał na ten temat nieco więcej, ale nie wiem czy Cię nie będzie to nudzić, albo czy nie powtórzę czegoś, co na tym forum już było, a kopać w starych wątkach nie mam czasu.
            Pozdr.
            • grgkh Re: Zabijam. Kradnę. Wierzę (chyba na wesoło) :) 03.10.12, 23:11
              kazeta.pl55 napisała:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Nie czuję, żeby mnie coś poważnie trapiło, ale chętnie poczytam.
              >
              > Po prostu masz powołanie do nauczania ludzi.

              Dziękuję.

              > > Ale ja z tym nazwiskiem nie mam nic wspólnego.
              >
              > Widocznie mylę Cię z kimś innym, - przepraszam.

              Ciągle się mylisz.

              > > > "Zabijam. Kradnę. Wierzę"

              > > > "Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę"

              > > To pierwsze pasuje do kryminalisty osadzonego
              > > "za uczciwość" w pierdlu. Wypowiadający to drugie
              > > zdecydowanie wygląda na uczciwego i przemierzającego
              > > świat bez ograniczeń.
              >
              > Nie rozumiem tej argumentacji.

              Wciąż czegoś prostego nie rozumiesz. To czytaj dalej:

              To pierwsze sugeruje, że wypowiadający wierzył w bogów, a mimo to nic mu to nie dało, bo i tak jest zdolny do mordu i kradzieży. Religia jest bezużyteczna.

              To drugie mówi, że brak wiary nie determinuje stania się złym człowiekiem i, co ważne, tacy ludzie logicznie myślą rzadziej podlegając wpływom dogmatów czyniących ich umysłowymi niewolnikami.

              > > Czy aby NA PEWNO jest to tak zły człowiek, czy tylko chcesz
              > > na siłę złego w nim widzieć? Prawdziwy chrześcijanin stara się
              > > nie pomawiać innych. Czy jesteś prawdziwym chrześcijaninem?
              >
              > Ja analizuję tylko gołą treść hasła, nie człowieka nim wymachującego.
              > Jak slogan brzmi:
              >
              > "Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę"
              >
              > , to logicznie rzecz ujmując, dwa pierwsze zdania są oczywistym samochwalstwem
              > (pycha), obojętnie, czy są one prawdziwe, czy nie. Lubisz klarowne sytuacje, wi
              > ęc masz!

              Są deklaracją tego, jakim się jest i czego można się po takim człowieku spodziewać... POMIMO tego że się nie wierzy. Bo wy, religianci, inną opinię o niewierzących usiłujecie w przestrzeni publicznej kreować.

              > Ja zaś należę wprawdzie do chrześcijan, ale do tych najlichszych.

              Ale tak samo zakłamanych i nielogicznie myślących jak wszyscy religianci.

              > Nikt mi nie dał prawa, by osądzać kogokolwiek, więc tego nie robię,

              Jak zwykle więc, jak typowa chrześcijanka, kłamiesz. Napisałaś: Ponieważ jestem już po lekturze dosyć dużej ilości Twoich postów, więc co nieco wiem o problemach które Cię trapią.

              > więc niepotrzebnie traktujesz mnie jak wroga.

              Przeciwnie. Traktuję Cię jak przyjaciela.
    • volupte Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 03.10.12, 08:33
      Podzielam zdanie tego gościa. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12598348,List_Alberta_Einsteina_na_aukcji_za_3_mln__Pisal_.html
      • sclavus Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 03.10.12, 11:37
        bardzo trudno, byłoby nie podzielać :)
    • ossey Re: Nie jestem pedziem,nie cpam,nie jestem ateista 04.10.12, 20:28

      • grgkh Re: Nie jestem pedziem,nie cpam,nie jestem ateist 04.10.12, 23:38
        Składniki Twojej deklaracji są bez związku przyczynowego. Czy ktoś mówi, że jak teista, to musi być homoseksualista lub narkoman? Nie słyszałem. A są teiści, którzy są homoseksualistami i narkomanami, odwrotnie niż Ty.

        Ale Ciebie coś dyskwalifikuje - wiara. Wiara to przyjmowanie alogicznego założenia, że coś jest absolutnie prawdziwe, choć nie ma na to dowodu lub jest dowód podważający prawdziwość ale Ty, bez uzasadnienia to odrzucasz.

        I dlaczego gardzisz homoseksualistami?
    • krakoma Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 04.10.12, 21:50
      niewiara w spoleczenstwie to porazka kosciola katolickiego, ktory nie potrafi zatrzymac swych owieczek przy sobie. kiedys w komunizmie religia ludzi laczyla, rodzina miala znaczenie. teraz sa inne priorytety - kasa, sukces, coraz wiecej singli i gejow, rozbite rodziny. super
      • karbat Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 04.10.12, 22:08
        krakoma napisała:
        > kiedys w komunizmie religia ludzi laczyla,...

        nie podzielam tej opinii .
        w jaki sposob religia laczyla jednego religianta z drugim, jak to sie na codzien objawialo ...

        > rodzina miala znaczenie.

        nie mniejsze niz dzisaj

        > teraz sa inne priorytety - kasa, sukces,

        tak jak zawsze . niezaleznie od warunkow .
        wczoraj zapisywali sie ludzie do partii , dzis tez probuja
        "otrzec" sie o wladze zakladaja wlase interesy .

        >coraz wiecej singli i gejow, rozbite rodziny. super

        ilosc singlii, gejow, rozbite rodziny, to nie wynika z religii wiary/niewiary spoleczestwa .
      • grgkh Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 04.10.12, 23:39
        Kościół sam doprowadził do tej porażki. Taka jest religia.
        • janek-wisniewski Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 08.10.12, 10:32
          grgkh napisał:

          > To ty powinieneś podać racjonalne przesłanki dowodzące istnienia boga. Brak ide
          > i nie potrzebuje żadnych uzasadnień.

          Ja Ci podam takie przeslanki.

          1. Kazdy czlowiek posiada poczucie moralnosci i potrafi rozroznic dobro od zla.
          2. Kazdy czlowiek chce aby jemu bylo dobrze w zyciu a poprzez to i tym z ktorymi zyje.

          Koniec.

          Teraz: 2) cechuje rowniez kazde zwierze z czego wynika,ze czlowiek jest zwierzeciem.
          1) natomiast ma te wlasnosc,ze tylko czlowiek musi sie zmuszac do tego, aby postepowac
          moralnie czyli dobrze dla siebie i innych.Zwierze robi to instynktownie,dlatego wszystkie
          osobniki danego gatunku zachowuja sie w danej,okreslonej sytuacji tak samo.
          Czlowiek niestety nie.Jeden zachowa sie tak a inny inaczej i to w tej samej sytuacji.
          Co wiecej,ten sam czlowiek zachowa sie w tej samej sytuacji raz dobrze a kiedy indziej zle.
          Przypominam,ze dobre dzialanie to takie ktore jest dobre dla niego i innych jednoczesnie.
          Ta cecha wyroznia czlowieka od zwierzat.Niestety,ale czlowiek rozni sie od zwierzat na swoja
          niekorzysc,bo rozni sie wlasnie zlem.
          Dlaczego?
          Ano dlatego,ze w czlowieku jest zlo.
          Skoro zlo jest w czlowieku,to oznacza ze zlo istnieje.Skoro istnieje zlo musi istniec dobro
          jako jego dopelnienie,inaczej wszystko byloby zlem,a ono jest tylko w czlowieku.
          Skoro isnieje dobro to juz wiemy gdzie jest Bog.Tylko w czlowieku.

          Poniewaz czlowiek jest czlowiekiem wiec stworzyl kulture a w niej rozne religie.
          Bog religijny to bog ktorego stworzyl czlowiek,po to,aby byl widocznym znakiem prawdziwego
          Boga ktory nie da sie ogarnac ludzkiemu umyslowi bo nie jest materia.
          Poniewaz religia jest dzialalnoscia kulturowa czlowieka wiec zawiera w sobie rowniez to co
          czlowiek by chcial a czego nie ma.Wyraza jego teskonote za prawdziwym Bogiem,ktorego
          glos jest ledwo slyszalny przez niewielu ktorzy sie mu "spodobali".
          • janek-wisniewski Ateizm a wiara 08.10.12, 13:32
            Jesli zas chodzi o ateizm to jest on oczyszczajacy dla duszy ludzkiej.
            Czlowiek ma w sobie Boga z natury swej i dlatego wiara oparta na zle
            interpretowanej religii jest zlem o wiele gorszym niz ateizm.
            Jest rzecza naturalna,ze poprzez wieki istnienia religii narosly w niej rozne
            ludzkie przyzwyczajenia,nie zawsze dobre,bo czlowiek jest istota omylna.
            Szczegolnie w takiej dziedzinie jak teologia zwodniczosc ludzkich namietnosci
            daje o sobie znac.Stad teologowie ktorzy sila sie na argumentacje czysto logiczna
            popadaja w sprzecznosci.Boga nie da sie zrozumiec inaczej jak poprzez dogmaty religijne.
            Problem jednak jest w tym,ze Bog nie potrafi z nami rozmawiac inaczej jak tylko poprzez
            milosc.Logika ludzka czyli logika matematyczna jest mu obca,bo to na niej opiera sie swiat,
            ktory rzadzi sie rowniez prawami smierci.
            Dlatego nie mamy zadnej wiadomosci od prawdziwego Boga, a dogmaty religijne sa wymyslone
            przez czlowieka.Oczywsicie czlowiek stara sie je podac z dobrym zamiarem,ale dobrymi
            checiami jest jak wiemy pieklo wybrukowne.:)
            Byc czystym ateista jest lepiej niz zle wierzacym,tak jak byc wierzacym jest lepiej niz byc
            zlym ateista.
            Kto jest czystym ateista? Jest nim ten. co nie wierzy w Boga jak i nie ma Go w swej nienawisci,
            ani ludzi podajacych sie za wierzacych.
            Ten,co mowi,ze nie wierzy w Boga i nienawidzi Go jak i ludzi podajacych sie za wierzacych
            jest uczniem Szatana.Taki nigdy nie spodoba sie Bogu i nigdy nie uslyszy Jego glosu
            bo nie chce tego.

            Wydaje mi sie,ze wspolczesna tendencja laicyzacji powinna doprowadzic do lepszego
            zrozumienia Boga prawdziwego i boga religijnego jako formy kulturowej na danym obszarze
            w ktorej czlowiek moze praktycznie stosowac moralnosc ktora pochodzi od niego,a jej
            zrodlem jest Bog.
            Kiedy sie nie zna Boga prawdziwego a jedynie religijnego czyli falszywego lepiej jest
            o Nim nie mowic i lepiej jest zaprzeczyc Jego istnieniu niz mowic bo wtedy mowa ta bedzie zla.
            Poniewaz Kosciol wspolczesny odchodzi od Boga prawdziwego,z takich czy innych wzgledow
            lepiej jest byc niewierzacym,a najlepiej czystym ateista.
            Nie ma lepszej drogi prowadzacej czlowieka do Boga jak czysty ateizm.
            Dlatego obecne zmiany widze jako pozytywne i optymistycznie patrze w przyszlosc.
            • grgkh Re: Ateizm a wiara 09.10.12, 22:28
              Wybór jest prosty:
              - myśleć logicznie: żadna forma wiary nie jest możliwa;
              - nie myśleć logicznie: umysł jest w stanie chaosu.

              Jak widzę, Ty realizujesz drugą opcję. Komentować w szczegółach Twojego wywodu nie ma sensu.
              • lifeisaparadox Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 00:05
                grgkh napisał:

                > Wybór jest prosty:
                > - myśleć logicznie: żadna forma wiary nie jest możliwa;
                > - nie myśleć logicznie: umysł jest w stanie chaosu.
                >
                > Jak widzę, Ty realizujesz drugą opcję. Komentować w szczegółach Twojego wywodu
                > nie ma sensu.

                Ale on to fajnie wypośrodkował.
                Pomijając kwestie zwierząt którą widzę mniej uproszczoną, to masz tu dobry obraz wiary i podziałów wewnątrz wiary wśród różnych ludzi.
                • grgkh Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 01:30
                  A co to znaczy "wypośrodkował"? Czy tu chodzi o jakiś kompromis?

                  Albo coś jest prawdziwe - wtedy prawdą jest wszystko - albo pojawia się gdzieś fałsz, który dyskwalifikuje całość. Jeśli ktoś uważa, że jest tam coś wartościowego, to niech to wyłuska z chaosu. Ja się nie podejmuję przeróbek jego wypowiedzi, bo i on chyba by tego sobie nie życzył. Próbowałem komentować to fragmentami, ale zbyt dużo zastrzeżeń mi się pojawiło i zrezygnowałem.

                  I do tego ten doklejony na siłę wniosek - bóg czy coś podobnego... Parę zdań z sensem, a potem bezsensowny wniosek, bo dogmat musi żyć, choć z reszty tekstu wcale on nie wynika.

                  A teraz powiedz, co on wypośrodkował? Ale krótko...
                  • lifeisaparadox Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 04:51
                    Wypośrodkować znaczy zawrzeć za i przeciw, wyznaczyć swoje preferencje, nie ma rzeczy które w oczach każdej jednej osoby jawią się takie same.
                    Tym bardziej całkowite idealizowanie trąci naiwnością, tak samo dewaluowanie zupełne.

                    Dlaczego tak skrajnościami do tego podchodzisz, osobo?
                    • grgkh Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 13:43
                      lifeisaparadox napisał:

                      > Wypośrodkować znaczy zawrzeć za i przeciw, wyznaczyć swoje preferencje, nie ma
                      > rzeczy które w oczach każdej jednej osoby jawią się takie same.

                      Nie. Weź sobie słownik języka polskiego i starannie przeczytaj definicję oraz frazy, w których się jej używa.

                      Nadal nie rozumiem, czym się zachwycasz. Czy sensowne jest mieszanie ze sobą tego, co ma sens z tym, co jest bezsensowne?

                      To nazywasz "wypośrodkowaniem"? Skażenie pozytywnych treści bełkotem? Czy może chodzi o nobilitację bełkotu, bo jest wmieszany w wybielającą go prawdziwa treść.

                      Powtórzę Ci, bo nie rozumiesz:

                      Tekst zawierający bełkot jest bełkotliwy. Dla kogoś słabo zorientowanego, przyjmującego treści czytane biernie jest to szkodliwe, bo nieświadomie przyswaja on całość jako prawdziwą. Czy o to ma chodzić? O sposób na manipulację?

                      Liczy się TYLKO to, co jest prawdziwe. Nie ma tu żadnego wypośrodkowania. wypośrodkowanie to znalezienie złotego środka, którego można użyć jako reprezentacji całości. Co tu jest taką wypadkową całości tekstu?

                      > Tym bardziej całkowite idealizowanie trąci naiwnością, tak samo dewaluowanie zu
                      > pełne.

                      W tym rzecz, ze jest to przysłowiowy groch z kapustą. Nie wiadomo, o co chodzi i jakie wnioski wyciąga autor oraz co nam chce zasugerować.

                      > Dlaczego tak skrajnościami do tego podchodzisz, osobo?

                      I znów masz kłopot z definicjami. Gdzie są w mojej wypowiedzi "skrajności"?

                      Podchodzę do tego logicznie. I tak samo podchodzę do Twojej próby podsumowania tej wypowiedzi. Twoje "wypośrodkowanie" nic nie mówi o jakości treści ale jest zachwytem nad zebraniem wszystkich "fajnych" argumentów razem.

                      Zapominasz, że logicznie jeden bzdurny argument przekreśla możliwość pozytywnej oceny.
                      • lifeisaparadox Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 17:46
                        grgkh napisał:

                        > Zapominasz, że logicznie jeden bzdurny argument przekreśla możliwość pozytywnej
                        > oceny.

                        No to masz specyficznie poukładane swoje wartości.
                        Moje są inne.
                        • grgkh Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 18:46
                          lifeisaparadox napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Zapominasz, że logicznie jeden bzdurny argument
                          > > przekreśla możliwość pozytywnej oceny.
                          >
                          > No to masz specyficznie poukładane swoje wartości.
                          > Moje są inne.

                          Bo jak Ty rozwiązujesz zadanie i sobie raz przyjmiesz, że 2*2=5, to wynik CAŁOŚCI ROZUMOWANIA będzie na pewno dobry, tak? To są Twoje reguły logiki - można od niej robić odstępstwa.

                          Bo jak Ty rozważasz prawdziwość hipotezy, to możesz użyć fałszywego argumentu i wynik tego rozważania nie będzie wątpliwy, a najpewniej fałszywy. Bo to są TWOJE wartości. :)))

                          Bełkot, paradoksie. :) Komu wciskasz ciemnotę? :)
                          • lifeisaparadox Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 20:33
                            Ludzie są bardziej skomplikowani niż 0 lub 1.

                            Poza tym im ktoś bardziej oderwany od społeczeństwa, tym większe problemy we wszystkim widzi.
                            • grgkh Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 22:27
                              lifeisaparadox napisał:

                              > Ludzie są bardziej skomplikowani niż 0 lub 1.
                              >
                              > Poza tym im ktoś bardziej oderwany od społeczeństwa,
                              > tym większe problemy we wszystkim widzi.

                              A im ktoś bardziej zindoktrynowany, tym problemów widzi mniej lub nawet wcale.
                              • lifeisaparadox Re: Ateizm a wiara 11.10.12, 03:13
                                grgkh napisał:

                                > A im ktoś bardziej zindoktrynowany, tym problemów widzi mniej lub nawet wcale.

                                Zgoda buduje, niezgoda rujnuje, hm?
            • krakoma Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 10:42
              janek-wisniewski napisał:

              > Jesli zas chodzi o ateizm to jest on oczyszczajacy dla duszy ludzkiej.

              ateizm to slepota na rzeczy oczywiste i arogancja i niewdziecznosc.

              > Czlowiek ma w sobie Boga z natury swej i dlatego wiara oparta na zle
              > interpretowanej religii jest zlem o wiele gorszym niz ateizm.

              niewiara totalna jest mimo wszystko gorsza od wiary i grzeszenia, gdyz najwiekszym grzechem jest zaprzeczenie istnieniu Boga.

              > Jest rzecza naturalna,ze poprzez wieki istnienia religii narosly w niej rozne
              > ludzkie przyzwyczajenia,nie zawsze dobre,bo czlowiek jest istota omylna.

              racja. przy czym wszystko co naroslo w religii i falszuje Boskie slowo jest zlem, mimo ze czlowiekowi moze wydawac sie dobre.

              > Szczegolnie w takiej dziedzinie jak teologia zwodniczosc ludzkich namietnosci
              > daje o sobie znac.Stad teologowie ktorzy sila sie na argumentacje czysto logicz
              > na
              > popadaja w sprzecznosci.Boga nie da sie zrozumiec inaczej jak poprzez dogmaty r
              > eligijne.
              > Problem jednak jest w tym,ze Bog nie potrafi z nami rozmawiac inaczej jak tylko
              > poprzez
              > milosc.Logika ludzka czyli logika matematyczna jest mu obca,bo to na niej opier
              > a sie swiat,
              > ktory rzadzi sie rowniez prawami smierci.

              belkot. jak Bog ktory jest wschechmogacy moze czegos nie umiec? dlaczego ma "rozmawiac" poprzez milosc? jak moze cos co On stworzyl byc Mu obce. rowniez smierc jest Jego wola.

              > Dlatego nie mamy zadnej wiadomosci od prawdziwego Boga, a dogmaty religijne sa
              > wymyslone
              > przez czlowieka.Oczywsicie czlowiek stara sie je podac z dobrym zamiarem,ale do
              > brymi
              > checiami jest jak wiemy pieklo wybrukowne.:)

              jak nie masz wiadomosci??? wszyscy prorocy ktorzy byli na ziemi przyszli z wiadomoscia - zawsze jedna i ta sama - czy mojzesz, czy jezus, czy mohamet czy ci przed nimi - ze jest jeden Bog i ze on chce, zebysmy mu sluzyli. i pokazal przez tych prorokow jak pozostali maja to robic.

              > Byc czystym ateista jest lepiej niz zle wierzacym,tak jak byc wierzacym jest le
              > piej niz byc
              > zlym ateista.
              > Kto jest czystym ateista? Jest nim ten. co nie wierzy w Boga jak i nie ma Go w
              > swej nienawisci,
              > ani ludzi podajacych sie za wierzacych.
              > Ten,co mowi,ze nie wierzy w Boga i nienawidzi Go jak i ludzi podajacych sie za
              > wierzacych
              > jest uczniem Szatana.Taki nigdy nie spodoba sie Bogu i nigdy nie uslyszy Jego g
              > losu
              > bo nie chce tego.

              "nigdy" nie istnieje. kazdy moze zostac sprowadzony na dobra droge. nawet ten najbardziej bladzacy. to jest tylko sprawa laski.
              >
              > Wydaje mi sie,ze wspolczesna tendencja laicyzacji powinna doprowadzic do lepsze
              > go
              > zrozumienia Boga prawdziwego i boga religijnego jako formy kulturowej na danym
              > obszarze
              > w ktorej czlowiek moze praktycznie stosowac moralnosc ktora pochodzi od niego,a
              > jej
              > zrodlem jest Bog.

              he? jest tylko 1 Bog, od niego pochodzi moralnosc.

              > Kiedy sie nie zna Boga prawdziwego a jedynie religijnego czyli falszywego lepie
              > j jest
              > o Nim nie mowic i lepiej jest zaprzeczyc Jego istnieniu niz mowic bo wtedy mowa
              > ta bedzie zla.
              > Poniewaz Kosciol wspolczesny odchodzi od Boga prawdziwego,z takich czy innych w
              > zgledow
              > lepiej jest byc niewierzacym,a najlepiej czystym ateista.

              bledem jest stawianie kosciola na rowni z religia, czyli tym co przyniosl Jezus i inni prorocy. skoro inni grzesza, nie znaczy ze lepiej jest stac sie niewiernym!? wprost przeciwnie - trzeba bronic wiary i starac sie przezyc zycie jak najlepiej (wg nauki Prorokow), zeby moc sie rozkoszowac zyciem i po zyciu.

              > Nie ma lepszej drogi prowadzacej czlowieka do Boga jak czysty ateizm.
              > Dlatego obecne zmiany widze jako pozytywne i optymistycznie patrze w przyszlosc

              patrz p. 1. - ateizm to calkowite wykolejenie = niewiara
              • kolter-xl Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 10:50
                krakoma napisała:

                > janek-wisniewski napisał:
                >
                > > Jesli zas chodzi o ateizm to jest on oczyszczajacy dla duszy ludzkiej.
                >
                > ateizm to slepota na rzeczy oczywiste i arogancja i niewdziecznosc.

                Autopsja czy treść kazania ??

                > patrz p. 1. - ateizm to calkowite wykolejenie = niewiara

                Całość pomijam ,bo to bełkot ale to mnie ciekawi ?? Jesteś wykolejona ??
                • krakoma Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 11:35
                  1. autopsja
                  2. nie jestem
                  • 6burakow Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 11:49
                    nacpana wiec?
                    • kolter-xl Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 12:24
                      6burakow napisał:

                      > nacpana wiec?

                      Dokładnie , podręcznikowy przykład ogłupienia opłatkiem.
                  • kolter-xl Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 12:19
                    krakoma napisała:

                    > 1. autopsja

                    Czyli znasz to bo taka byłaś a nie ze generalnie uważasz ze 100% ateistów takimi jest.

                    > 2. nie jestem

                    Jak się odbiłaś? przestałaś być katoliczką ?
                    • krakoma Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 13:39
                      bylam ateistka, ale mnie oswiecilo + nie jestem katoliczka. ale to nie watek o mnie
                      • kolter-xl Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 13:45

                        krakoma napisała:

                        > bylam ateistka, ale mnie oswiecilo

                        Nigdy nie byłaś ateistką , zawsze w coś wierzyłaś.

                        + nie jestem katoliczka. ale to nie watek o
                        > mnie

                        No ale pluć na mnie możesz ??
                        • krakoma Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 14:00
                          mhm akurat ty wiesz lepiej czy i w co wierzylam.
                          ale jak juz sie mamy trzymac slowek - ty WIERZYSZ ze Boga nie ma (?)
                          ja na ciebie pluc nie pluje. a moje zdanie na temat niewiernych nie jest obrazliwe, tylko prawda obiektywna. ale ty tego nie zrozumiesz, bo jestes po drugiej str barykady
                          • kolter-xl Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 14:09
                            krakoma napisała:

                            > mhm akurat ty wiesz lepiej czy i w co wierzylam.

                            Wiem ,coś zawsze w tobie tkwiło .

                            > ale jak juz sie mamy trzymac slowek - ty WIERZYSZ ze Boga nie ma (?)

                            Nie graj słówkami słowo wierzyć w boga a wierzyć w coś tam nap ze zjem dobry obiad to dwie całkiem sprzeczne ze sobą rzeczy mądralo .Wiec wierzę w to ze manipulujesz w naiwny sposób.

                            > ja na ciebie pluc nie pluje.

                            Plułaś jadem teizmu marnie mnie ateistę określając.

                            .a moje zdanie na temat niewiernych nie jest obrazl
                            > iwe, tylko prawda obiektywna.

                            To stek pomyj pomieszanych z teistyczną kupą i tyle.

                            > ale ty tego nie zrozumiesz, bo jestes po drugiej str barykady

                            Nie opowiadaj mi bzdetów.
                            • krakoma Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 14:16
                              kolter-xl napisał:
                              >
                              > Wiem ,coś zawsze w tobie tkwiło .

                              spoko :)

                              >
                              > Nie graj słówkami słowo wierzyć w boga a wierzyć w coś tam nap ze
                              > zjem dobry obiad to dwie całkiem sprzeczne ze sobą rzeczy mądralo .Wiec wierzę
                              > w to ze manipulujesz w naiwny sposób.

                              nie odpowiedziales na pytanie: WIERZYSZ, ze Boga nie ma??

                              >
                              > Plułaś jadem teizmu marnie mnie ateistę określając.

                              ja wiem, ze prawda czasem jest trudna do zaakceptowania, ale zastanow sie nad moimi slowami. usiadz i pomysl.
                              • kolter-xl Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 14:22
                                krakoma napisała:

                                > nie odpowiedziales na pytanie: WIERZYSZ, ze Boga nie ma??

                                Nie ma boga , wiem to !!!

                                ja wiem, ze prawda czasem jest trudna do zaakceptowania,

                                Tak szczególnie kiedy teista łże i pomawia a sam sobie wmawia ze głosi prawdę !!

                                >ale zastanow sie nad moimi slowami. usiadz i pomysl.

                                Nie masz przed sobą 12 letniego imbecyla więc daruj sobie , te tanie pouczania zostaw do swojego kościoła
                                • krakoma Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 14:50
                                  wiec nie mozesz wiedziec, bo musialbys miec dowody. ty przyjmujesz, ze Boga nie ma, zakladasz, wierzysz.
                                  nie mialam zamiaru cie deprecjonowac. mowie serio. zastanow sie, dlaczego to napisalam.
                                  • tanebo Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 14:56
                                    Jakiego Boga? Ja nic nie wiem o żadnym Bogu.
                                  • kolter-xl Re: Ateizm a wiara 11.10.12, 09:23
                                    krakoma napisała:

                                    > wiec nie mozesz wiedziec,

                                    Bo ty tak twierdzisz ??

                                    > bo musialbys miec dowody.

                                    Mam , np wasze istnienie . czysta hipokryzja .

                                    >ty przyjmujesz, ze Boga nie ma,zakladasz,

                                    Wiem a nie zakładam .

                                    > wierzysz.

                                    Po prostu wiem ,wiarę w niego pozostawiam wiercom.

                                    > nie mialam zamiaru cie deprecjonowac. mowie serio. zastanow sie, dlaczego to na
                                    > pisalam.

                                    Znam te wasze gadki od lat , nie raz słyszałem ,ale zawsze nagle na mój widok spieprzacie z forum ,wystarczy ze biblię otworzę , małej wiary widać jesteście.
                      • grgkh Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 13:58
                        krakoma napisała:

                        > bylam ateistka, ale mnie oswiecilo + nie jestem katoliczka. ale to nie watek o
                        > mnie

                        Uznałaś, że jedna "prawdziwa" religia nie jest prawdziwa i ją odrzuciłaś, by sobie powiedzieć znów bez dowodu, że inna religia jest "prawdziwsza"? :) Bezsens.
                        • krakoma Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 14:17
                          no wlasnie sens. jak poszukasz to wreszcie znajdziesz i to te jedynie prawdziwa.
                          • grgkh Zajmijmy się SENSEM 10.10.12, 14:22
                            krakoma napisała:

                            > no wlasnie sens. jak poszukasz to wreszcie znajdziesz i to te jedynie prawdziwa
                            > .

                            Sensowne jest WYŁĄCZNIE szukanie prawdy zgodnie z logiką. Bo człowiek żyje dla szukania, a nie dla stania się wehikułem, nosicielem jakiejś jednej (nieudowodnionej, fałszywej) idei.

                            Dobrze, że tu jesteś. Nie uciekaj.

                            Wytłumacz mi krótko, co to jest SENS w Twoim rozumieniu. Ale zanim odpowiesz, przeczytaj definicję SENSU ze słownika i ją przemyśl.
                            • krakoma Re: Zajmijmy się SENSEM 10.10.12, 14:56
                              czlowiek zyje z woli Boga, zeby swiadczyc Mu posluszenstwo. zycie to jeden wielki sprawdzian.
                              • jeepwdyzlu Re: Zajmijmy się SENSEM 10.10.12, 15:12
                                czlowiek zyje z woli Boga, zeby swiadczyc Mu posluszenstwo. zycie to jeden wielki sprawdzian.
                                --------------
                                to nieprawda misiu
                                żyjesz bo tatuś bzyknął mamusię
                                a zestaw genów i przypadek - spowodował, że przeżyłaś do dziś
                                boga nie ma, religie towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów - były na początku próbą oswajania strachu i sposobem na wyjaśnienie nieznanego, w miarę komplikowania się relacji - powstaniu miast, własności, prawa - religia wyewoluowała do systemu SPRAWOWANIA WŁADZY. A wszystkie wspólczesne religie są pochodną wierzeń egipskich i sumeryjskich. I Żydzi 2800 lat temu i Żydzi 2000 lat temu rżnęli z cudzych eposów aż miło. Tak samo potem wyznawcy Allacha. Te religie są całkowicie wtórne i zostało to łatwo udowodnione ok 200 lat temu. Poszukaj - na tym forum są ciekawe dyskusje o tych faktach - w których teiści wypadają żenująco słabo. To ciekawe - że ktoś kto uważa się za wierzącego - nie wie o historii swojej religii albo nic, albo to samo co 10 latek...
                                kakoma - wpisujesz się w ten sam nurt. ILOŚCIĄ wpisów nie zamaskujesz swojej indolencji w tej dziedzinie...
                                Nie z nami - ateistami te numery, jak mawiał Brunner - funkcjonariusz ulubionego przez Watykan katolika - adolfa hitlera

                                ciao ciao
                                jeep
                                • krakoma Re: Zajmijmy się SENSEM 10.10.12, 15:34
                                  tak misiu. poczytaj inne moje posty to nie bedziesz mi takich glupot zarzucal. monoteizm byl od zawsze, a ze byl we wczesniejszych religiach nie jest dowodem przeciw niemu tylko za nim!
                                  • grgkh Re: Zajmijmy się SENSEM 10.10.12, 16:02
                                    krakoma napisała:

                                    > tak misiu. poczytaj inne moje posty to nie bedziesz mi takich glupot zarzucal.
                                    > monoteizm byl od zawsze, a ze byl we wczesniejszych religiach nie jest dowodem
                                    > przeciw niemu tylko za nim!

                                    Nie misiu, monoteizm jest tylko jednym z wariantów religijnych. I istnienie innych religii jest dowodem, że monoteistyczny bóg:
                                    - zadbał o religię ale
                                    - nie umiał zadbać by była to religia właściwa (tylko ta jego, jedyna), a więc de facto nie zadbał.
                                    Bóg alogiczny to bóg debilny.

                                    Debilny bóg to drobnostka w porównaniu z brakiem logiki u ludzi, którzy takiego debilnego bożka uważają za całkiem poprawnego.
                                    • krakoma Re: Zajmijmy się SENSEM 10.10.12, 16:12

                                      > Nie misiu, monoteizm jest tylko jednym z wariantów religijnych. I istnienie inn
                                      > ych religii jest dowodem, że monoteistyczny bóg:
                                      > - zadbał o religię ale
                                      > - nie umiał zadbać by była to religia właściwa (tylko ta jego, jedyna), a więc
                                      > de facto nie zadbał.
                                      > Bóg alogiczny to bóg debilny.

                                      w TWOICH oczach nie umial/nie zadbal. ale to jest tylko element planu.
                                      ze ty nie potrafisz pojac tej logiki swiadczy o twoim ograniczonym umysle, a nie Boskim

                                      >
                                      > Debilny bóg to drobnostka w porównaniu z brakiem logiki u ludzi, którzy takiego
                                      > debilnego bożka uważają za całkiem poprawnego.
                                      • grgkh Re: Zajmijmy się SENSEM 10.10.12, 18:32
                                        krakoma napisała:

                                        > > Nie misiu, monoteizm jest tylko
                                        > > jednym z wariantów religijnych.
                                        > > I istnienie innych religii jest dowodem,
                                        > > że monoteistyczny bóg:
                                        > > - zadbał o religię ale
                                        > > - nie umiał zadbać by była to religia
                                        > > właściwa (tylko ta jego, jedyna), a
                                        > > więc de facto nie zadbał.
                                        > > Bóg alogiczny to bóg debilny.
                                        >
                                        > w TWOICH oczach nie umial/nie zadbal.
                                        > ale to jest tylko element planu.

                                        Zdradź mi jego szczegóły.

                                        Ja nie rozumiem, dlaczego jedni ludzie mogą sobie żyć bezstresowo przez całe życie, a nad innymi "los" się znęca. Potem ci bezstresowcy pójdą do nieba, bo nic ich nie kusiło i nie skusiło. To są nierówne, niejednakowe warunki, a ktoś, kto testuje w ten sposób ludzi jest cynicznym draniem. Oto jest plan.

                                        Albo bóg się wpieprza w losy ludzkie i robi to bez niesprawiedliwie, albo nie obchodzą go one wcale, a wtedy gadka o testowaniu na ziemi jest wielką bzdurą.

                                        Rozumiesz?

                                        > ze ty nie potrafisz pojac tej logiki swiadczy
                                        > o twoim ograniczonym umysle, a nie Boskim

                                        No to czytaj:

                                        Jeśli w myśleniu o bogu posługujesz się logiką (domyślasz się warunków i starasz się je logicznie wypełnić) to powinieneś ją stosować do końca. Logika to: [jeśli coś] to [coś innego]. To jest logika Twoja, ZIEMSKA, LUDZKA, a nie uznanie, że obowiązuje logika boga, której nie rozumiesz. Bo przecież ją rozumiesz, prawda? Natomiast gdybyś miała jednak uznać, że bóg kieruje się SWOJĄ LOGIKĄ i jest ona SPRZECZNĄ z logiką ludzką, to NIE WOLNO Ci postępować zgodnie z logika ludzką. Twój bóg ludzkiej logiki przecież nie stosuje. On ma swoją, której Ty nie znasz. Nie znasz jej zasad. I ryzykujesz, że całe Twoje postępowanie, wykreowane wskutek nieboskiej logiki, będzie niewłaściwe.

                                        Czy rozumiesz to?

                                        Nie wolno stosować raz jednych zasad, a za chwilę innych. To hipokryzja. To logiczny chaos. Nic z takiego postępowania nie wynika.

                                        Oczywiście, możesz powiedzieć, że jesteś "za głupia", żeby to pojąć. Tylko że człowiek "głupi" powinien w ogóle zrezygnować z rozmyślania, bo jest "za głupi" i już, a wnioski z takiego myślenia nie będą mądre. Ktoś taki nie powinien podważać tego, co mówią inni, bo od głupiego każdy jest przecież nie głupszy.

                                        Wpadasz w pułapkę swojego założenia.

                                        Człowiek NIE JEST GŁUPI. Logika jest jedynym narzędziem, które mamy do oceny relacji i prawdziwości. Co jest sprzeczne według logiki, takie właśnie jest. Nic tego nie podważy. Co przypisuje się bogom, a jest logicznie sprzeczne lub fałszywe, inne nie może być, bo bez logiki jest tylko chaos.

                                        INNA LOGIKA? Inna czyli jaka? Podaj jej reguły. Nie znasz ich? To o czym mówimy?

                                        Co się kryje za tą innością? Strach? Czego się boisz? Czy bóg, gdyby istniał, nie starałby się posłużyć językiem, który ludzie rozumieją? Miałby nas za niewolników, debili, śmieci, niegodnych rozmowy? Jeśli jesteśmy dla niego takim motłochem, to po co te gierki?

                                        Nie ma bogów.

                                        > > Debilny bóg to drobnostka w porównaniu z brakiem
                                        > > logiki u ludzi, którzy takiego
                                        > > debilnego bożka uważają za całkiem poprawnego.

                                        I co Ty na to?
                                        • krakoma Re: Zajmijmy się SENSEM 10.10.12, 19:20
                                          > w TWOICH oczach nie umial/nie zadbal.
                                          > ale to jest tylko element planu.

                                          Zdradź mi jego szczegóły.

                                          nie znam szczegolow. tez jestem tylko czlowiekiem bez specjalnych connections. plan jest taki by sprawdzic czlowieka, jakie decyzje podejmie.

                                          Ja nie rozumiem, dlaczego jedni ludzie mogą sobie żyć bezstresowo przez całe życie, a nad innymi "los" się znęca. Potem ci bezstresowcy pójdą do nieba, bo nic ich nie kusiło i nie skusiło. To są nierówne, niejednakowe warunki, a ktoś, kto testuje w ten sposób ludzi jest cynicznym draniem. Oto jest plan.

                                          dlaczego myslisz ze bezstresowcy pojda do nieba?? niebo trzeba sobie wypracowac. trzeba byc a)wierzacym b)poslusznym=wypelniac wole i tym samym c)czynic dobro. warunki sa dla wszystkich jednakowe. jesli wierzacego dotyka za zycia ciezki los, to jest to dla niego podczas sadu czynnik lagodzacy. Bog jest sprawiedliwy. wiec uwazalabym na twoim miejscu jak sie wyrazasz.

                                          Albo bóg się wpieprza w losy ludzkie i robi to bez niesprawiedliwie, albo nie obchodzą go one wcale, a wtedy gadka o testowaniu na ziemi jest wielką bzdurą.

                                          jw.

                                          No to czytaj:

                                          Jeśli w myśleniu o bogu posługujesz się logiką (domyślasz się warunków i starasz się je logicznie wypełnić) to powinieneś ją stosować do końca. Logika to: [jeśli coś] to [coś innego]. To jest logika Twoja, ZIEMSKA, LUDZKA, a nie uznanie, że obowiązuje logika boga, której nie rozumiesz. Bo przecież ją rozumiesz, prawda? Natomiast gdybyś miała jednak uznać, że bóg kieruje się SWOJĄ LOGIKĄ i jest ona SPRZECZNĄ z logiką ludzką, to NIE WOLNO Ci postępować zgodnie z logika ludzką. Twój bóg ludzkiej logiki przecież nie stosuje. On ma swoją, której Ty nie znasz. Nie znasz jej zasad. I ryzykujesz, że całe Twoje postępowanie, wykreowane wskutek nieboskiej logiki, będzie niewłaściwe.

                                          prawie. Boska logika nie musi byc dla czlowieka zrozumiala. tyle ze wierzacy czlowiek akceptuje wole Boga + wie, ze wszystkie prawa, jakie dal mu Bog sa na jego korzysc - to ich ma przestrzegac, zeby trafic do raju. wiec jesli Bog mowi - nie pozadaj zony blizniego swego - to ma to swoj sens. i wierzacy powinien sie tej rady trzymac, a bedzie w tym i przyszlym zyciu szczesliwszy. +wcale nie jest powiedziane, ze to co czlowiekowi zdaje sie byc dla niego dobre, rzeczywiscie takie jest. wiec jesli Bog chce zeby nie bylo seksu przedslubnego to ma to swoj sens, mimo ze w naszych czasach rozpusta tylko sie szerzy i wszyscy uwazaja to za ok.


                                          Nie wolno stosować raz jednych zasad, a za chwilę innych. To hipokryzja. To logiczny chaos. Nic z takiego postępowania nie wynika.

                                          tu nie wiem co za zasady masz na mysli? i jakie -raz jedne raz inne?

                                          Oczywiście, możesz powiedzieć, że jesteś "za głupia", żeby to pojąć. Tylko że człowiek "głupi" powinien w ogóle zrezygnować z rozmyślania, bo jest "za głupi" i już, a wnioski z takiego myślenia nie będą mądre. Ktoś taki nie powinien podważać tego, co mówią inni, bo od głupiego każdy jest przecież nie głupszy.

                                          ja o nikim nie mowie, ze jest za glupi? o co biega?

                                          Wpadasz w pułapkę swojego założenia.

                                          Człowiek NIE JEST GŁUPI. Logika jest jedynym narzędziem, które mamy do oceny relacji i prawdziwości. Co jest sprzeczne według logiki, takie właśnie jest. Nic tego nie podważy. Co przypisuje się bogom, a jest logicznie sprzeczne lub fałszywe, inne nie może być, bo bez logiki jest tylko chaos.

                                          INNA LOGIKA? Inna czyli jaka? Podaj jej reguły. Nie znasz ich? To o czym mówimy?

                                          czlowiek odbiera/ocenia swiat wg swoich mozliwosci, wiecej sie od niego nie wymaga. reguly postepowania przyniesli prorocy

                                          Co się kryje za tą innością? Strach? Czego się boisz? Czy bóg, gdyby istniał, nie starałby się posłużyć językiem, który ludzie rozumieją? Miałby nas za niewolników, debili, śmieci, niegodnych rozmowy? Jeśli jesteśmy dla niego takim motłochem, to po co te gierki?

                                          tu juz w ogole szybujesz.

                                          Nie ma bogów.

                                          I co Ty na to?

                                          ja na to ze masz racje, bo jest tylko 1
                                  • kolter-xl Re: Zajmijmy się SENSEM 11.10.12, 09:34
                                    krakoma napisała:

                                    > tak misiu. poczytaj inne moje posty to nie bedziesz mi takich glupot zarzucal.
                                    > monoteizm byl od zawsze,

                                    Czyli jesteś wyznawczynią Ariusza ??

                                    a ze byl we wczesniejszych religiach nie jest dowodem
                                    > przeciw niemu tylko za nim!

                                    Czy Atanazego ??
                              • grgkh Re: Zajmijmy się SENSEM 10.10.12, 15:58
                                krakoma napisała:

                                > czlowiek zyje z woli Boga, zeby swiadczyc Mu posluszenstwo. zycie to jeden wiel
                                > ki sprawdzian.

                                Zadałem pytanie i nie widzę na nie odpowiedzi. Ale ok, nie chcesz to nie. Zmieńmy temat...

                                Nie wiem, czy "czaisz" logikę? Wytłumacz mi, zgodnie z nią, jak to jest z wolnością myślenia i podejmowania decyzji...

                                Piszesz: człowiek MA BYĆ POSŁUSZNY i coś MUSI, a powodem tego ma być wdzięczność, spłata jakiegoś długu. Według tego założenia człowiek nie ma wyjścia, bo jeśli nie zrobi tego, to zostanie ukarany. MUSI! Nie ma wyjścia, nie ma wyboru...

                                Czy człowiek jest wolny i ma prawo wyboru czy faktycznie nie jest wolny i nie ma go? Przecież jakikolwiek szantaż to pozbawienie wolności. To jest odebranie prawa do własnej oceny, do wiary w to, że się umie myśleć. W ten sposób religia mówi, że trzeba się absolutnie podporządkować, ale komu?

                                Istnieją różne religie a każda ma różne wymagania. Te wymagania zależą lokalnie od ludzi zarządzających lokalnie organizacjami religijnymi. W jaki sposób można, poddając się absolutnie, ufać, że MY podjęliśmy właściwą decyzję? Przecież nasze decyzje są podważane, nasze wybory co do rodzaju religii, wyznania, podległości konkretnej organizacji i jej wymaganiom nie mogą zależeć od nas, bo cedujemy tę wolność na kogoś, kto nam to mówi. Nie mówi nam tego bóg taki lub siaki, ale ktoś, kto narzuca nam tylko jeden wariant religijny. A decyzję o oddaniu się podejmujemy my, choć nam nie wolno takiej decyzji podjąć.

                                Czy to rozumiesz? GRANICA WOLNOŚCI... Nie da się równocześnie nie mieć własnego zdania, bo decyduje bóg, ale zdecydować raz na zawsze (zgodnie z własną wolą), że jednak to jest ta religia i ten bóg.
                                • krakoma Re: Zajmijmy się SENSEM 10.10.12, 16:34
                                  jak to jest z wolno
                                  > ścią myślenia i podejmowania decyzji...
                                  >
                                  > Piszesz: człowiek MA BYĆ POSŁUSZNY i coś MUSI, a powodem tego ma być wdzięcznoś
                                  > ć, spłata jakiegoś długu. Według tego założenia człowiek nie ma wyjścia, bo jeś
                                  > li nie zrobi tego, to zostanie ukarany. MUSI! Nie ma wyjścia, nie ma wyboru...

                                  nic nie musi. ale lepiej zeby byl. wlasnie to jest jego wybor, ze podejmuje decyzje, a pozniej bedzie ponosil ich konsekwencje - jak wszedzie zreszta

                                  >
                                  > Czy człowiek jest wolny i ma prawo wyboru czy faktycznie nie jest wolny i nie m
                                  > a go? Przecież jakikolwiek szantaż to pozbawienie wolności. To jest odebranie p
                                  > rawa do własnej oceny, do wiary w to, że się umie myśleć. W ten sposób religia
                                  > mówi, że trzeba się absolutnie podporządkować, ale komu?

                                  to nie jest szantaz tylko ostrzezenie dla tych, ktorzy chca sluchac.
                                  jak najbardziej masz prawo wyboru - kazda decyzje podejmujesz jako wolny, swiadomy czlowiek. jestes myslacy - Bog obdarzyl cie we wszystko co potrzebujesz - dal ci rozsadek i wolna wole. Bog chce, zebys sie jemu podporzadkowal, nie bral sobie bostw obok niego, przywiazywal sie zbytnio do zycia na ziemi, mamony, idoli. masz byc dobry, zwracac sie do Niego, dziekowac Mu i czynic dobro

                                  > Istnieją różne religie a każda ma różne wymagania. Te wymagania zależą lokalnie
                                  > od ludzi zarządzających lokalnie organizacjami religijnymi. W jaki sposób możn
                                  > a, poddając się absolutnie, ufać, że MY podjęliśmy właściwą decyzję? Przecież n
                                  > asze decyzje są podważane, nasze wybory co do rodzaju religii, wyznania, podleg
                                  > łości konkretnej organizacji i jej wymaganiom nie mogą zależeć od nas, bo ceduj
                                  > emy tę wolność na kogoś, kto nam to mówi. Nie mówi nam tego bóg taki lub siaki,
                                  > ale ktoś, kto narzuca nam tylko jeden wariant religijny. A decyzję o oddaniu s
                                  > ię podejmujemy my, choć nam nie wolno takiej decyzji podjąć.

                                  jak najbardziej podejmujesz decyzje. przeciez nie jest tak, ze skoro ochrzcili cie w KK musisz koniecznie byc katolikiem. masz prawo szukac PRAWDY, jesli watpisz w slusznosc dzialan KK. z drugiej strony papiez z zalozenia powinien robic i pewnie robi wszystko tak, jak mysli, ze Jezus by to zrobil. on ponosi ogromna odpowiedzialnosc. wiec jesli jako katolik podazysz jego sladem i mu sie podporzadkujesz - to on bedzie podczas sadu za ciebie odpowiadal i on zostanie ukarany, jesli podjal zla decyzje. i to za kazda owieczke z osobna.
                                  >
                                  > Czy to rozumiesz? GRANICA WOLNOŚCI... Nie da się równocześnie nie mieć własnego
                                  > zdania, bo decyduje bóg, ale zdecydować raz na zawsze (zgodnie z własną wolą),
                                  > że jednak to jest ta religia i ten bóg.

                                  zrozumiales mnie lepiej?
                                • janek-wisniewski Re: Zajmijmy się SENSEM 11.10.12, 08:41
                                  grgkh napisał:

                                  > Czy to rozumiesz? GRANICA WOLNOŚCI... Nie da się równocześnie nie mieć własnego
                                  > zdania, bo decyduje bóg, ale zdecydować raz na zawsze (zgodnie z własną wolą),
                                  > że jednak to jest ta religia i ten bóg.

                                  Kazdy bog religijny taki jest,bo na tym polega religia i dlatego jest bogiem falszywym.
                                  Prozny jest Twoj trud wyjansienia,bo umysl skazony religijnymi dogmatami nie potafi
                                  myslec. W zasadzie ten problem jest troche bardziej zlozony.Jezeli nawet udalo by Ci
                                  sie przekonac czlowieka religijnego to on zrozumiawszy Twoja argumentacje na koncu
                                  i tak ja odrzuci bo odrzucilby tez wtedy kiedy by sam tak myslal.Dlaczego?
                                  Dlatego,ze ta zmiana jaka by w nim musiala nastapic wskutek tej konkluzji kosztuje go
                                  za duzo wysilku.Caly swiat,jego swiat sie wali i on nie umie sie znalezc w tej nowej sytuacji.
                                  Rodzi to w nim lek i poczucie zagrozenia brakiem stabilnosci emocjonalnej i w koncu ucieka
                                  w swoja wiare,czyli w swa iluzje.
                                  Psychika ludzka ma te wlasnosc ze potrzebuje wlasnie iluzji dla prawidlowego funkcjonowania.
                                  Im kto ma wieksza wiedze tym mniej tej iluzji,czyli wiary potrzebuje,ale zawsze nawet
                                  naukowiec badajacy swiat na pewnym poziomie musi uwierzyc,ze dalej dane zjawisko
                                  zachodzi w sposob ktory on nie rozumie.
                                  Podobnie jest z zyciem i religia.Jednostki slabe emocjonalnie potrzebuja religii.
                                  Problem zas Boga jest nierozwiazywalny.Ja doszedlem do takiego wnisoku jaki tutaj
                                  pokazalem.Jezeli jakis Bog jest to aby spelnic swe warunki wobec czlowieka musi byc
                                  takim jak go opisalem.
                                  Mnie sie tylko jedna wersja Boga spodobala.Ta ktora opisywala niejaka Simone Weil,
                                  francuzka metafizyczka,ktora wedlug mnie jest najblizej Boga w sensie logicznym.
                                  Niestety,byla Zydowka,ktora odrzucila chrzest sw. i dala obszerne wyjasnienie dlaczego
                                  nie chce sie ochrzcic.Uwazala sie za katoliczke ale nie widziala swego miejsca w kosciele
                                  katolickim w ktorym wedlug niej bylo zbyt wiele zla.
                                  Byla mistyczka i wspozyla z Bogiem (Chrystusem).Jej filozofia jest dosc tudna,ale ja lubie
                                  jej styl i mysle bardzo podobnie.
                                  I tak jak Simone byla nastepczynia Pascala tak ja jestem jej nastepca.
                                  Moja wizja Boga idzie dalej niz jej,tak jak jej szla dalej niz Pascala.Ale to jest caly czas ten
                                  sam kierunek.
                                  Poniewaz moja wizja Boga zawiera jako jeden z elementow,ze Bog nie musi byc przed czlowieka
                                  zaakceptowany,czy raczej eksponuje ona ateizm ktory za nia nazywam czystym.
                                  Mysl o oczyszczajacym dzialaniu ateizmu czystego pochodzi od niej ale jest tez moja.
                                  Ja ide tutaj dalej i uwazam,ze ateizm czysty wystarczy ludzkosci aby zachowac Boga,
                                  w sensie ludzkiej moralnosci jako moralnosci obiektywnej.
                                  Ludzkosci powinna dazyc w tym kierunku,aby zachowac siebie,inaczej rozne relgie swiata
                                  zniszcza ja.Wymaga to nowego spojrzenia na religie jako tradycje ktora tez przeciez
                                  wymaga poszanowania.
                                  Krotko mowiac uwazam ze Bog nie jest czlowiekowi potrzebny,a wiec problem jego istnienia
                                  w zasadzie jest problemem asertywnym.
                                  • grgkh Re: Zajmijmy się SENSEM 11.10.12, 20:53
                                    janek-wisniewski napisał:

                                    > Ja ide tutaj dalej i uwazam,ze ateizm czysty wystarczy
                                    > ludzkosci aby zachowac Boga,
                                    > w sensie ludzkiej moralnosci jako moralnosci obiektywnej.

                                    Ludzkości potrzebne jest wątpienie i szukanie prawdy, a nie dogmaty.
                                    • janek-wisniewski Re: Zajmijmy się SENSEM 11.10.12, 21:52
                                      grgkh napisał:

                                      > Ludzkości potrzebne jest wątpienie i szukanie prawdy, a nie dogmaty.

                                      To jest potrzebne nauce.Ludziom zas potrzebna jest wiara w przyszlosc, a ta
                                      potrzebuje wlasnie dogmatow.
                                      Z reszta kazda teoria naukowa ma za swa baze zawsze pewien zbior aksjomatow,
                                      w ktore trzeba wierzyc.To odpowiednik dogmatow.
                                      • grgkh Re: Zajmijmy się SENSEM 13.10.12, 12:54
                                        janek-wisniewski napisał:

                                        > grgkh napisał:
                                        >
                                        > > Ludzkości potrzebne jest wątpienie i szukanie prawdy, a nie dogmaty.
                                        >
                                        > To jest potrzebne nauce.Ludziom zas potrzebna jest wiara w przyszlosc, a ta
                                        > potrzebuje wlasnie dogmatow.
                                        > Z reszta kazda teoria naukowa ma za swa baze zawsze pewien zbior aksjomatow,
                                        > w ktore trzeba wierzyc.To odpowiednik dogmatow.
                                      • grgkh Re: Zajmijmy się SENSEM 13.10.12, 13:08
                                        janek-wisniewski napisał:

                                        > grgkh napisał:
                                        >
                                        > > Ludzkości potrzebne jest wątpienie i szukanie prawdy, a nie dogmaty.
                                        >
                                        > To jest potrzebne nauce.Ludziom zas potrzebna jest wiara w przyszlosc, a ta
                                        > potrzebuje wlasnie dogmatow.

                                        Nieprawda. Dzięki nauce zdobywamy możliwość przewidywania przyszłości, określania co się stanie. Dzięki temu mamy i nadzieję i jej potwierdzanie, dzięki temu NIKT NAS NIE BĘDZIE MÓGŁ OKŁAMAĆ.

                                        Dogmaty używane są przez jednych ludzi przeciwko innym ludziom. Oszuści dają naiwnym fałszywą nadzieję, uciszają ich potencjalną zdolność do walki o swoje prawa, równość traktowania. Oszuści od dogmatów (fałszywych prawd) degenerują myślenie zindoktrynowanych ludzi, czynią z nich swoich niewolników i narzędzie do zwalczania konkurencyjnej dla nich prawdy.

                                        > Z reszta kazda teoria naukowa ma za swa baze zawsze pewien zbior aksjomatow,
                                        > w ktore trzeba wierzyc.To odpowiednik dogmatow.

                                        Nieprawda. W opisywaniu świata rolę aksjomatów pełnią obserwacje świata. One są OBIEKTYWNE, gdyż nie narzucamy ich sobie dogmatycznie.

                                        Opis świata składa się z hipotez, które są weryfikowane w oparciu o te obiektywne aksjomaty. W opisie świata żadna hipoteza nie jest umieszczana
                                        1) NA ZAWSZE i
                                        2) JAKO PRAWDA ABSOLUTNA, NIEPODWAŻALNA.
                                        Po powtórnej, negatywnej weryfikacji jest z opisu świata usuwana.

                                        Wobec tego hipoteza naukowa nie spełnia definicji dogmatu.
                              • kolter-xl Re: Zajmijmy się SENSEM 11.10.12, 09:24
                                krakoma napisała:

                                > czlowiek zyje z woli Boga, zeby swiadczyc Mu posluszenstwo. zycie to jeden wiel
                                > ki sprawdzian.

                                Powiedz jeszcze ze ta wola nastąpiła 6 tys lat temu ?
                              • janek-wisniewski Re: Zajmijmy się SENSEM 11.10.12, 22:29
                                krakoma napisała:

                                > czlowiek zyje z woli Boga, zeby swiadczyc Mu posluszenstwo. zycie to jeden wiel
                                > ki sprawdzian.

                                Czy Ty wiesz,ze ja kiedys tak wlasnie myslalem i uwazam te lata za najszczesliwsze
                                w moim zyciu?
                                Wlasciwie to ja chyba tak mysle nadal,tylko,ze aby pisac o tym na tym forum trzeba by
                                miec za soba pewne doswiadczenie.Ty je masz i ja je mam,dlatego Cie rozumiem.
                                Uwazam jednak,ze napisanie takiego zdania na tym forum jest oszolomieniem dla wielu,
                                jezeli nie wszytstkich.Ludzie ktorzy nigdy nie zaznali laski wiary nie moga pojac relacji
                                Bog-czlowiek jak zaleznosci od Boga,bo zaraz w tym upatruja ograniczenie wolnosci.
                                Nie ma tutaj zadnego ograniczenia wolnosci bo czlowiek dobrowolnie sie wtedy zgadza
                                na to aby wola Boza byla dla niego wykladnikiem dzialania.Chce sluzyc Bogu i to sluzyc
                                w pokorze.Na tym wlasnie polega tajemnica prawdziwej wiary.

                                • grgkh Re: Zajmijmy się SENSEM 13.10.12, 13:13
                                  janek-wisniewski napisał:

                                  > krakoma napisała:
                                  >
                                  > > czlowiek zyje z woli Boga, zeby swiadczyc Mu posluszenstwo. zycie to jede
                                  > n wiel
                                  > > ki sprawdzian.
                                  >
                                  > Czy Ty wiesz,ze ja kiedys tak wlasnie myslalem i uwazam te lata za najszczesliw
                                  > sze
                                  > w moim zyciu?

                                  Szczęśliwe życie niewolnika. To prawda. :) Niewolnik ze zredukowaną do zera aktywnością jest szczęśliwy, tylko że nie nie jest aktywnym homo sapiens, odkrywającym i poznającym świat.

                                  > Wlasciwie to ja chyba tak mysle nadal,tylko,ze aby pisac o tym na tym forum trz
                                  > eba by
                                  > miec za soba pewne doswiadczenie.Ty je masz i ja je mam,dlatego Cie rozumiem.
                                  > Uwazam jednak,ze napisanie takiego zdania na tym forum jest oszolomieniem dla w
                                  > ielu,
                                  > jezeli nie wszytstkich.Ludzie ktorzy nigdy nie zaznali laski wiary nie moga poj
                                  > ac relacji
                                  > Bog-czlowiek jak zaleznosci od Boga,bo zaraz w tym upatruja ograniczenie wolnos
                                  > ci.

                                  Czy koniecznie trzeba być na haju, wprowadzać się w stan szczęśliwości pozornej, robić sobie jak narkoman dobrze? :)

                                  > Nie ma tutaj zadnego ograniczenia wolnosci bo czlowiek dobrowolnie sie wtedy zg
                                  > adza
                                  > na to aby wola Boza byla dla niego wykladnikiem dzialania.Chce sluzyc Bogu i to
                                  > sluzyc
                                  > w pokorze.Na tym wlasnie polega tajemnica prawdziwej wiary.

                                  Jak narkoman. Ale taki narkoman ma łatwiejszy dostęp do substancji psychoaktywnych, bo jego mózg produkuje je sam dla siebie. :)
                          • kolter-xl Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 14:24
                            krakoma napisała:

                            > no wlasnie sens. jak poszukasz to wreszcie znajdziesz i to te jedynie prawdziwa

                            Do jakiego kościoła uczęszczasz ??
                      • olek13 Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 15:57
                        krakoma napisała:

                        > bylam ateistka, ale mnie oswiecilo + nie jestem
                        > katoliczka. ale to nie watek o mnie

                        Następna ludzka istota, której odbiło?
                        Wątek nie o Tobie, ale sama przyznajesz, że coś takiego Ci się porobiło, że teraz opowiadasz bajki o Bogu. Zatem jednak trochę o Tobie, bo gdyby nie Twoje upojenie, nie byłoby całej sprawy.
              • grgkh Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 13:56
                krakoma napisała:

                > ateizm to slepota na rzeczy oczywiste i arogancja i niewdziecznosc.

                Ateizm to brak teizmu. Teizm to dogmat. Ślepy z definicji jest dogmat, a nie jego brak. Moralność nie pochodzi od teizmu.

                Wiara w dogmat nie mówi nic o moralności.

                > niewiara totalna jest mimo wszystko gorsza od wiary i grzeszenia, gdyz najwieks
                > zym grzechem jest zaprzeczenie istnieniu Boga.

                Niewiara w "co"? W bożka? Co ma do tego grzeszenie? Dlaczego ktoś niewierzący MUSI grzeszyć? Czy ktoś wierzący nie grzeszy?

                Dlaczego nie wierzysz w innych bogów? Dlaczego zaprzeczasz ich istnieniu?


                > przy czym wszystko co naroslo w religii i falszuje Boskie slowo jest zle
                > m, mimo ze czlowiekowi moze wydawac sie dobre.

                I o to chodzi. Religia nie czyni człowieka dobrym automatycznie.

                > belkot. jak Bog ktory jest wschechmogacy moze czegos nie umiec?

                A tak, że nie jest wszechmogący.

                > dlaczego ma "ro
                > zmawiac" poprzez milosc? jak moze cos co On stworzyl byc Mu obce. rowniez smier
                > c jest Jego wola.

                Śmierć istoty stwarza miejsce dla lepiej przystosowanej od niej.

                Śmierć idei daje szansę dla szukania i znalezienia prawdy.

                > jak nie masz wiadomosci??? wszyscy prorocy ktorzy byli na ziemi przyszli z wiad
                > omoscia - zawsze jedna i ta sama - czy mojzesz, czy jezus, czy mohamet czy ci p
                > rzed nimi - ze jest jeden Bog i ze on chce, zebysmy mu sluzyli. i pokazal przez
                > tych prorokow jak pozostali maja to robic.

                Wszyscy prorocy wszystkich religii?

                > he? jest tylko 1 Bog, od niego pochodzi moralnosc.

                Każda religia twierdzi, ze jest tylko jej bóg. Żadna nie dowodzi swojej prawdziwości. Wszystkie nie mogą być jednocześnie prawdziwe, a więc nieprawdziwością są skażone wszystkie.

                > bledem jest stawianie kosciola na rowni z religia, czyli tym co przyniosl Jezus
                > i inni prorocy. skoro inni grzesza, nie znaczy ze lepiej jest stac sie niewier
                > nym!? wprost przeciwnie - trzeba bronic wiary i starac sie przezyc zycie jak na
                > jlepiej (wg nauki Prorokow), zeby moc sie rozkoszowac zyciem i po zyciu.

                Błędem logicznym jest przyjmowanie, że treść religii jest prawda absolutną.

                > patrz p. 1. - ateizm to calkowite wykolejenie = niewiara

                Ateizm to rezygnacja ze wszystkich bogów. To tylko o jednego boga więcej niż w przypadku Twojej religii.

                Dlaczego odrzucasz wiarę w innych bogów jak ateista?
                • krakoma Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 14:47
                  grgkh napisał:
                  >
                  > Ateizm to brak teizmu. Teizm to dogmat. Ślepy z definicji jest dogmat, a nie je
                  > go brak. Moralność nie pochodzi od teizmu.
                  > Wiara w dogmat nie mówi nic o moralności.

                  ateizm to twoje zalozenie - w twoich oczach bezwarunkowe i niepodwazalne - wiec dogmat. rownie slepy, jak zarzucasz to teizmowi.

                  z czego wnosisz, ze moralnosc nie pochodzi od teizmu? w koncu czlowiek caly czas dostawal od Boga przez prorokow przykazania i wskazowki jak maja zyc?

                  >
                  > > niewiara totalna jest mimo wszystko gorsza od wiary i grzeszenia, gdyz na
                  > jwieks
                  > > zym grzechem jest zaprzeczenie istnieniu Boga.
                  >
                  > Niewiara w "co"? W bożka? Co ma do tego grzeszenie? Dlaczego ktoś niewierzący M
                  > USI grzeszyć? Czy ktoś wierzący nie grzeszy?

                  niewiara w Boga. tylko to mam na mysli mowiac niewiara. to ze ty nie wierzysz nie wyklucza egzystencji Boga i dla Niego jestes grzesznikiem najgorszej kategorii.
                  wierzacy grzesza rowniez, bo maja wolna wole. i za te swoje grzechy beda sadzeni.

                  >
                  > Dlaczego nie wierzysz w innych bogów? Dlaczego zaprzeczasz ich istnieniu?

                  w jakich innyh Bogow? masz na mysli bozkow, czy wiare grekow i rzymian?? monoteizm byl od zawsze - od Adama. mnie przekonal fakt, ze ci proprocy przychodzili przez tysiace lat i mowili ciagle to samo, ze jest 1 Bog, ktory chce zebysmy mu sluzyli i potwierdzali swoje slowa nieskazitelnym zyciem i masy, im wspolczesni, ludzie ktorzy najlepiej ich znali wierzyli im i gineli za swe przekonania

                  > > przy czym wszystko co naroslo w religii i falszuje Boskie slowo jest zle
                  > > m, mimo ze czlowiekowi moze wydawac sie dobre.
                  >
                  > I o to chodzi. Religia nie czyni człowieka dobrym automatycznie.

                  sama przynaleznosc do religii nie - trzeba ja praktykowac. wysilac sie solidnie, zeby wcielac jej zasady we wlasnie zycie, co nie jest proste, jest wysilkiem i poswieceniem

                  > > belkot. jak Bog ktory jest wschechmogacy moze czegos nie umiec?
                  >
                  > A tak, że nie jest wszechmogący.

                  to mowisz jako niewierzacy.
                  >
                  > > dlaczego ma "ro
                  > > zmawiac" poprzez milosc? jak moze cos co On stworzyl byc Mu obce. rowniez
                  > smier
                  > > c jest Jego wola.
                  >
                  > Śmierć istoty stwarza miejsce dla lepiej przystosowanej od niej.
                  >
                  > Śmierć idei daje szansę dla szukania i znalezienia prawdy.

                  smierc to tylko zakonczenie twojego wlasnego testu na ziemi. wierzacy wie ze to nie koniec. a to o robienie miejsca dla lepiej przystosowanego to inna bajka.
                  + jak smierc daje ci szanse na szukanie prawdy??? w momencie smierci wszystkie twoje szanse sie zeruja. szanse masz teraz - za zycia. potem bedzie za pozno

                  >
                  > > jak nie masz wiadomosci??? wszyscy prorocy ktorzy byli na ziemi przyszli
                  > z wiad
                  > > omoscia - zawsze jedna i ta sama - czy mojzesz, czy jezus, czy mohamet cz
                  > y ci p
                  > > rzed nimi - ze jest jeden Bog i ze on chce, zebysmy mu sluzyli. i pokazal
                  > przez
                  > > tych prorokow jak pozostali maja to robic.
                  >
                  > Wszyscy prorocy wszystkich religii?
                  wszyscy prorocy monoteistyczni. nie znam wszystkich religii.

                  >
                  > > he? jest tylko 1 Bog, od niego pochodzi moralnosc.
                  >
                  > Każda religia twierdzi, ze jest tylko jej bóg. Żadna nie dowodzi swojej prawdzi
                  > wości. Wszystkie nie mogą być jednocześnie prawdziwe, a więc nieprawdziwością s
                  > ą skażone wszystkie.

                  wszystkie religie, ktore twierdza, ze jest 1 Bog maja racje, bo to tak naprawde 1 religia - monoteizm. zaczelo sie od adama, w starym tstamencie mozesz wyczytac, jacy prorocy w jakiej kolejnosci sie pojawiali - byl dawid, zachariasz, izaak, noe, mojzesz, jezus, mohamed. wszyscy glosili jedno i to samo przeslanie, ale trafiali do ludzi swoich czasow, ktorzy bladzili i im przyniesli prawa. Jezus np. przyszedl, zeby nawracac bladzacych zydow.

                  >
                  > > bledem jest stawianie kosciola na rowni z religia, czyli tym co przyniosl
                  > Jezus
                  > > i inni prorocy. skoro inni grzesza, nie znaczy ze lepiej jest stac sie n
                  > iewier
                  > > nym!? wprost przeciwnie - trzeba bronic wiary i starac sie przezyc zycie
                  > jak na
                  > > jlepiej (wg nauki Prorokow), zeby moc sie rozkoszowac zyciem i po zyciu.
                  >
                  > Błędem logicznym jest przyjmowanie, że treść religii jest prawda absolutną.

                  wiara w jednego Boga jest prawda absolutna. jesli przyjmiemy za wskazowke postepowania slowa i uczynki Jezusa, bedziemy po dobrej stronie. faktem jest jednak, ze juz po Jezusie zaczely sie przeinaczania, ze nie wiadomo, co do slowa, co on wlasciwie mowil, bo ewangelie nie zawsze sa zgodne + przeklamania w tlumaczeniach, forsowanie wlasnych interesow jego nastepcow - tak pojetej religii nie powinno sie przyjmowac jako prawde absolutna

                  >
                  > > patrz p. 1. - ateizm to calkowite wykolejenie = niewiara
                  >
                  > Ateizm to rezygnacja ze wszystkich bogów. To tylko o jednego boga więcej niż w
                  > przypadku Twojej religii.
                  >
                  > Dlaczego odrzucasz wiarę w innych bogów jak ateista?
                  odpowiedziane wyzej
                  >
                  • grgkh Re: Ateizm a wiara - 1 10.10.12, 17:53
                    krakoma napisała:

                    > grgkh napisał:
                    > >
                    > > Ateizm to brak teizmu. Teizm to dogmat.
                    > > Ślepy z definicji jest dogmat, a nie jego brak.
                    > > Moralność nie pochodzi od teizmu.
                    > > Wiara w dogmat nie mówi nic o moralności.
                    >
                    > ateizm to twoje zalozenie

                    Pozwól, że o tym, jakie mam założenia, ja będę sam mówił. A jakie to założenie mi przypisujesz?

                    Ty robisz założenie n/t hipotezy istnienia boga. Jest ono fałszywe, bo nie masz dowodu na jej prawdziwość. Skutkiem tego założenia uzyskujesz istnienie. Istnienie jest skutkiem.

                    Ja takiego fałszywego założenia nie robię, bo nie jestem głupi. Skutkiem BRAKU założenia jest brak skutku czyli nieistnienie boga.

                    Ty masz to samo z innymi bogami. Nie istnieje dla Ciebie nieskończona ilość bogów nie dlatego że ich aktywnie wykluczasz, ale dlatego ze nie powołujesz ich istnienia. Postawa bierna wystarcza, by taki był skutek.

                    > - w twoich oczach bezwarunkowe i niepodwazalne

                    W moich oczach prawdziwe jest tylko to, co zostało udowodnione. Żeby bóg mógł zaistnieć musiałbym mieć na to dowód. Tobie ten dowód też jest niezbędny, ale fałszywie uważasz, że można to ominąć. To błąd logiczny. Twój bóg BEZ DOWODU istnienia również nie istnieje. A uważać inaczej sobie możesz. Mylisz się.

                    > - wiec dogmat.

                    Dogmat jest wtedy, gdy jest teza. Nie ma tezy NIEISTNIENIA boga, bo KTÓREGO BOGA? Jest ich nieskończenie wiele do wymyślenia. Ty masz tezę (o istnieniu konkretnego boga) i ona jest dogmatem, dlatego że uważasz, że jest prawdziwa, choć nie masz na to dowodu. Hipoteza, która nie jest sprzeczna (a ta jest dodatkowo sprzeczna) bez dowodu nie jest ani prawdziwa ani fałszywa. Z takiej hipotezy nic nie wynika, a na pewno nie wynika istnienie. Takiego założenia NIE WOLNO robić. Nie wolno Ci, ze względu na logikę, twierdzić, że hipoteza istnienia Twojego bożka jest prawdziwa i że z tego wynikło jego istnienie.

                    > rownie slepy, jak zarzucasz to teizmowi.

                    Istnieniu którego boga zaprzeczam czynnie i aktywnie tworząc taką tezę? :) Czy możesz mi to przybliżyć? Proszę, wejdź do mojej głowy i znajdź te wszystkie tezy dotyczące milionów bogów, których można by wymyślić. :)

                    Ja tylko rezygnuję ze wszystkich tez istnienia wszystkich bogów, tak jak Ty rezygnujesz z tez nie Twoich bogów. Nie ma dowodu - nie ma istnienia. To automat. I wcale nie ślepy, bo jak mi taki dowód przedstawisz, to przyjmę, ze to jest prawda. Pokaż mi dowód na istnienie boga.

                    > z czego wnosisz, ze moralnosc nie pochodzi od teizmu?

                    Z tego, że cała biosfera współistnieje na pewnych zasadach. Te zasady są odpowiednikiem norm moralnych ludzi. To dynamiczny stan równowagi. Istota skrajnie agresywna zniszczyłaby wokół siebie system, dzięki któremu sama istnieje. To tak, jakby JEDEN człowiek mógł wyniszczyć biosferę i liczyć na to, że będzie to dla niego pożyteczne. To absurd.

                    > w koncu czlowiek caly czas dostawal od Boga przez prorokow
                    > przykazania i wskazowki jak maja zyc?

                    Ten bełkot z dekalogu o niewolnictwie i podległej roli kobiet uważasz za właściwe wskazówki? Albo deklaracja mściwości boga...

                    > > > niewiara totalna jest mimo wszystko gorsza
                    > > > od wiary i grzeszenia, gdyz najwiekszym
                    > > > grzechem jest zaprzeczenie istnieniu Boga.
                    > >
                    > > Niewiara w "co"? W bożka?
                    > > Co ma do tego grzeszenie?
                    > > Dlaczego ktoś niewierzący MUSI grzeszyć?
                    > > Czy ktoś wierzący nie grzeszy?
                    >
                    > niewiara w Boga.

                    Absurd. Inni bogowie są tak samo istniejący jak ten Twój. Dlaczego nie wierzysz w innych bogów i ich wskazówki?

                    > tylko to mam na mysli mowiac niewiara.

                    Nie wolno Ci nie wierzyć w innych bogów. ;) Dlaczego to im robisz? Zemszczą się na Tobie. Przekonasz się. Ostrzegam Cię. :)))

                    > to ze ty nie wierzysz nie wyklucza egzystencji Boga

                    Owszem, WYKLUCZA. Wiara jest wewnętrznym stanem umysłu. Bóg istnieje o tyle, o ile Twój umysł go powołuje do istnienia. Jednego boga powołujesz, innych nie. A inni ludzie robią na odwrót lub rezygnują z aktywności na ten temat. Bogowie niepowołani przez nikogo nie istnieją w żadnym umyśle. Są wykluczeni. To Ty stwarzasz boga, a nie bóg Ciebie.
                    • krakoma Re: Ateizm a wiara - 1 10.10.12, 18:57
                      Ty robisz założenie n/t hipotezy istnienia boga. Jest ono fałszywe, bo nie masz dowodu na jej prawdziwość. Skutkiem tego założenia uzyskujesz istnienie. Istnienie jest skutkiem.

                      brak dowodu nie dowodzi falszywosci zalozenia, a moze jedynie braku instrumentow, ktore pomoglyby udowodnic i ograniczonosci ludzkiego umyslu. ludzie dopiero niedawno (w skali kosmosu) byli w stanie udowodnic, ze ziemia nie jest plaska i ze nie jest centrum universum

                      Ja takiego fałszywego założenia nie robię, bo nie jestem głupi. Skutkiem BRAKU założenia jest brak skutku czyli nieistnienie boga.

                      jw

                      Ty masz to samo z innymi bogami. Nie istnieje dla Ciebie nieskończona ilość bogów nie dlatego że ich aktywnie wykluczasz, ale dlatego ze nie powołujesz ich istnienia. Postawa bierna wystarcza, by taki był skutek.

                      blad. ja ich aktywnie wykluczam. gdyz WIERZE w przeslanie monoteistow i ze oni przyszli z powolania Boga

                      > - w twoich oczach bezwarunkowe i niepodwazalne

                      W moich oczach prawdziwe jest tylko to, co zostało udowodnione. Żeby bóg mógł zaistnieć musiałbym mieć na to dowód. Tobie ten dowód też jest niezbędny, ale fałszywie uważasz, że można to ominąć. To błąd logiczny. Twój bóg BEZ DOWODU istnienia również nie istnieje. A uważać inaczej sobie możesz. Mylisz się.

                      jw.

                      > - wiec dogmat.

                      Dogmat jest wtedy, gdy jest teza. Nie ma tezy NIEISTNIENIA boga, bo KTÓREGO BOGA? Jest ich nieskończenie wiele do wymyślenia. Ty masz tezę (o istnieniu konkretnego boga) i ona jest dogmatem, dlatego że uważasz, że jest prawdziwa, choć nie masz na to dowodu. Hipoteza, która nie jest sprzeczna (a ta jest dodatkowo sprzeczna) bez dowodu nie jest ani prawdziwa ani fałszywa. Z takiej hipotezy nic nie wynika, a na pewno nie wynika istnienie. Takiego założenia NIE WOLNO robić. Nie wolno Ci, ze względu na logikę, twierdzić, że hipoteza istnienia Twojego bożka jest prawdziwa i że z tego wynikło jego istnienie.

                      wiesz co. juz madrzejsi niz ja i najwyrazniej i ty lamali sobie nad tym glowy. juz taki immanuel kant powiedzial, ze nie da sie rozumowo udowosnic Boga ze wzgledu na ograniczonosc rozumu. swoja droga ja nie wiem, jak tak bardzo mozesz zdawac sie w tej materii na rozum, ktory jest taki zwodny, ze byle trik potrafi go wykiwac

                      Ja tylko rezygnuję ze wszystkich tez istnienia wszystkich bogów, tak jak Ty rezygnujesz z tez nie Twoich bogów. Nie ma dowodu - nie ma istnienia. To automat. I wcale nie ślepy, bo jak mi taki dowód przedstawisz, to przyjmę, ze to jest prawda. Pokaż mi dowód na istnienie boga.

                      jw

                      > z czego wnosisz, ze moralnosc nie pochodzi od teizmu?

                      Z tego, że cała biosfera współistnieje na pewnych zasadach. Te zasady są odpowiednikiem norm moralnych ludzi. To dynamiczny stan równowagi. Istota skrajnie agresywna zniszczyłaby wokół siebie system, dzięki któremu sama istnieje. To tak, jakby JEDEN człowiek mógł wyniszczyć biosferę i liczyć na to, że będzie to dla niego pożyteczne. To absurd.

                      nie qmam. rowniez istnienie zasad moralnych nie wyklucza, ze ich zrodlem sa prawa Boskie - za mojzesza bylo to 10 przykazan, przed nim inne/podobne. nie mozesz tego wykluczyc.

                      > w koncu czlowiek caly czas dostawal od Boga przez prorokow
                      > przykazania i wskazowki jak maja zyc?

                      Ten bełkot z dekalogu o niewolnictwie i podległej roli kobiet uważasz za właściwe wskazówki? Albo deklaracja mściwości boga...

                      nie wiem gdzie w dekalogu masz cos o podleglej roli kobiet + ze belkot to jest twoje wartosciowanie. +nie interesuje mnie twoja wizja idealnego w twoich oczach Boga - ale poza tym tak -dekalog

                      Absurd. Inni bogowie są tak samo istniejący jak ten Twój. Dlaczego nie wierzysz w innych bogów i ich wskazówki?

                      aha. czyli inni istnieja a ten 1 nie? zdecyduj sie. innych bogow nie znam. tylko tego jedngo. ktory mowi o sobie, ze jest jeden

                      > tylko to mam na mysli mowiac niewiara.

                      Nie wolno Ci nie wierzyć w innych bogów. ;) Dlaczego to im robisz? Zemszczą się na Tobie. Przekonasz się. Ostrzegam Cię. :)))

                      bardzo zabawne. kazdy niech robi co chce.

                      > to ze ty nie wierzysz nie wyklucza egzystencji Boga

                      Owszem, WYKLUCZA. Wiara jest wewnętrznym stanem umysłu. Bóg istnieje o tyle, o ile Twój umysł go powołuje do istnienia. Jednego boga powołujesz, innych nie. A inni ludzie robią na odwrót lub rezygnują z aktywności na ten temat. Bogowie niepowołani przez nikogo nie istnieją w żadnym umyśle. Są wykluczeni. To Ty stwarzasz boga, a nie bóg Ciebie.

                      wiara jest laska, ktorej jedni doznaja, a inni nie. ale ty lepiej stworz sobie Boga. bo jak powiedzial Pascal - lepiej jest wierzyc, bo jak sie po smierci okaze, ze Boga nie ma - nic nie straciles. ale jak nie wierzysz i Bog jest - nie masz szans
                  • grgkh Re: Ateizm a wiara - 2 10.10.12, 17:58
                    krakoma napisała:

                    > i dla Niego jestes grzesznikiem najgorszej kategorii.

                    Chcesz mnie zastraszyć?To szantaż? Mam wierzyć, bo się będę bał? Na tym ma polegać wiara? Straszne bagno.

                    > wierzacy grzesza rowniez, bo maja wolna wole.

                    To po co im wolna wola, jeśli nie wolno im z niej korzystać? Ten bóg to jakiś skrajny cynik. Udaje, że pozwala ludziom wszystko robić, kusi ich rozmaitością ofert świata jak klasyczny szatan, ale ich za to kuszenie represjonuje.

                    To chore. To paranoja.

                    > i za te swoje grzechy beda sadzeni.

                    Jeśli mają wolną wolę to bóg nie ma prawa ich sądzić. To jest sprzeczne.

                    > > Dlaczego nie wierzysz w innych bogów?
                    > > Dlaczego zaprzeczasz ich istnieniu?
                    >
                    > w jakich innyh Bogow? masz na mysli bozkow,
                    > czy wiare grekow i rzymian??

                    Tak, dlaczego wierzysz w jednego bożka, a nie wierzysz w innych? To też bogowie. :)

                    > monoteizm byl od zawsze - od Adama.

                    Był jako jeden z wariantów. I jest tak nadal - np. hinduizm. Dlaczego monoteizm ma być lepszy od politeizmu? Udowodnij tę wyższość. :) Co Twój bóg zrobi z hinduistami lub bogowie tamtej religii z Tobą? Jak myślisz, co zrobi z tobą Wisznu za to, że jesz wołowinę?

                    > mnie przekonal fakt, ze ci proprocy przychodzili
                    > przez tysiace lat i mowili ciagle to samo,
                    > ze jest 1 Bog, ktory chce zebysmy mu sluzyli i
                    > potwierdzali swoje slowa nieskazitelnym zyciem
                    > i masy, im wspolczesni, ludzie ktorzy najlepiej
                    > ich znali wierzyli im i gineli za swe przekonania

                    Ludzie Cię przekonali? A kto przekonał innych ludzi, Hindusów? Uważasz, że oni są nieprzekonani? Nadal nie widzę powodu, by innych bogów traktować jako nieistniejących. Nie umiesz przekonywać. Dno. :)

                    > > > przy czym wszystko co naroslo w religii i
                    > > > falszuje Boskie slowo jest zlem, mimo ze
                    > > > czlowiekowi moze wydawac sie dobre.
                    > >
                    > > I o to chodzi. Religia nie czyni człowieka
                    > > dobrym automatycznie.
                    >
                    > sama przynaleznosc do religii nie - trzeba
                    > ja praktykowac. wysilac sie solidnie, zeby wcielac
                    > jej zasady we wlasnie zycie, co nie jest proste,
                    > jest wysilkiem i poswieceniem

                    No to masz przechlapane. Ile razy dziennie się modlisz? Muzułmanie lepiej się starają, bo modlą się 5 razy dziennie.Piekło masz zagwarantowane.

                    A jak myślisz, czy ja się nie staram, by ludziom ze mną współistniejącym było dobrze? Nie myślę o żadnych bogach. Czy jeśli istnieją wszyscy naraz lub żaden, moja taktyka jest zła?

                    Ile trzeba myśleć o bogu, by zaspokoić jego próżność? Ile jest już "za mało"? :)

                    > > > belkot. jak Bog ktory jest wschechmogacy
                    > > > moze czegos nie umiec?
                    > >
                    > > A tak, że nie jest wszechmogący.
                    >
                    > to mowisz jako niewierzacy.

                    Jeśli bóg jest wszechmogący i kocha ludzi, to dlaczego stworzył ich takimi, by narażać ich na uleganie pokusom? Przecież zna przyszłość i wie, co kto i kiedy zrobi. Nie może temu złu zapobiec? Nie chce. Bo to kawał cynicznego łobuza.
                    • krakoma Re: Ateizm a wiara - 2 10.10.12, 20:07
                      nie nadazam z odp!

                      Chcesz mnie zastraszyć?To szantaż? Mam wierzyć, bo się będę bał? Na tym ma polegać wiara? Straszne bagno.

                      nie chce cie straszyc. ale tak, powinienes sie bac.

                      To po co im wolna wola, jeśli nie wolno im z niej korzystać? Ten bóg to jakiś skrajny cynik. Udaje, że pozwala ludziom wszystko robić, kusi ich rozmaitością ofert świata jak klasyczny szatan, ale ich za to kuszenie represjonuje.
                      To chore. To paranoja.

                      korzystaj. to nie Bog cie kusi, tylko jak zauwazyles - szatan. to co zle jest od szatana albo twojego wlasnego ego.

                      Jeśli mają wolną wolę to bóg nie ma prawa ich sądzić. To jest sprzeczne.

                      ma prawo - za to ze sie od niego odwrocili, jesi podazyli za pokusami, zrezygnowali z przestrzegania jego praw.

                      > monoteizm byl od zawsze - od Adama.

                      Był jako jeden z wariantów. I jest tak nadal - np. hinduizm. Dlaczego monoteizm ma być lepszy od politeizmu? Udowodnij tę wyższość. :) Co Twój bóg zrobi z hinduistami lub bogowie tamtej religii z Tobą? Jak myślisz, co zrobi z tobą Wisznu za to, że jesz wołowinę?

                      Bog to mowi. wypowiadaj sie "inni" bogowie hinduscy na temat Jednego Boga?? nie wypowiadam sie na temat innych bo nigdy nie bralam ich powaznie pod uwage. Bog bedzie sadzil sprawiedliwie, bez obaw.

                      Ludzie Cię przekonali? A kto przekonał innych ludzi, Hindusów? Uważasz, że oni są nieprzekonani? Nadal nie widzę powodu, by innych bogów traktować jako nieistniejących. Nie umiesz przekonywać. Dno. :)

                      przekonali mnie ludzie, ich przeslanie i swiadectwo jakie dawali swoim zyciem. co do innych sie nie wypowiadam.
                      przyganial kociol garnkowi - sam dno.

                      No to masz przechlapane. Ile razy dziennie się modlisz? Muzułmanie lepiej się starają, bo modlą się 5 razy dziennie.Piekło masz zagwarantowane.

                      o mnie sie nie martw.

                      A jak myślisz, czy ja się nie staram, by ludziom ze mną współistniejącym było dobrze? Nie myślę o żadnych bogach. Czy jeśli istnieją wszyscy naraz lub żaden, moja taktyka jest zła?

                      moze i sie starasz. ale chodzi o motyw twojego dzialania. pewnie chodzi tylko o to, ze chcesz zaspokoic swoje ego. u Boga to sie nie liczy.

                      Ile trzeba myśleć o bogu, by zaspokoić jego próżność? Ile jest już "za mało"? :)
                      myslec - najlepiej caly czas. wazne zeby sie modlic. bierz przyklad z muzulmanow

                      Jeśli bóg jest wszechmogący i kocha ludzi, to dlaczego stworzył ich takimi, by narażać ich na uleganie pokusom? Przecież zna przyszłość i wie, co kto i kiedy zrobi. Nie może temu złu zapobiec? Nie chce. Bo to kawał cynicznego łobuza.

                      Bog przygotowal dla ludzi cos o wiele lepszego niz pokusy zycia na ziemi - raj. a raj nie jest tani i trzeba go sobie wypracowac. zlo to wybor czlowieka. Bog ci mowi co masz robic, zeby uniknac zla - dal ci w koncu swoje prawa. nadal uwazalabym na twoim miejscu na to co piszesz
                  • grgkh Re: Ateizm a wiara - 3 10.10.12, 18:00
                    krakoma napisała:

                    > > > dlaczego ma "rozmawiac" poprzez milosc?
                    > > > jak moze cos co On stworzyl byc Mu obce.
                    > > > rowniez smierc jest Jego wola.
                    > >
                    > > Śmierć istoty stwarza miejsce dla lepiej
                    > > przystosowanej od niej.
                    > >
                    > > Śmierć idei daje szansę dla szukania
                    > > i znalezienia prawdy.
                    >
                    > smierc to tylko zakonczenie twojego wlasnego
                    > testu na ziemi.

                    I Ty w to wierzysz? Powiedz mi, gdzie była Twoja dusza przed narodzeniem? Dlaczego nie mogła zostać "u boga" tylko musi przechodzić jakieś idiotyczne testy? To bóg nie wie, co będzie skutkiem testu? Nie zna przyszłości?

                    Dlaczego bóg jednym daje życie bez stresu, w komforcie, a innych, niesprawiedliwie, traktuje obozami koncentracyjnymi? Bo jest cynicznym gnojem, który lubi pastwić się na niektórymi tylko. Czy to jest obiektywny wynik testu i takie same nagrody lub kary?

                    > wierzacy wie ze to nie koniec.

                    Bezmyślny, nieanalizujący wierzący ma logikę w nosie. To marionetka.

                    > a to o robienie miejsca dla lepiej przystosowanego to inna bajka.

                    Argumenty niepasujące do Twojej wizji nie istnieją? :)

                    > jak smierc daje ci szanse na szukanie prawdy???
                    > w momencie smierci wszystkie twoje szanse sie zeruja.
                    > szanse masz teraz - za zycia. potem bedzie za pozno

                    Jakie szanse, jeśli praktycznie nie ma wyboru, bo trzeba tańczyć, jak religia zagra. To ma być test na niewolnictwo?

                    > > > jak nie masz wiadomosci??? wszyscy prorocy
                    > > > ktorzy byli na ziemi przyszli z wiadomoscia
                    > > > - zawsze jedna i ta sama - czy mojzesz,
                    > > > czy jezus, czy mohamet czy ci przed nimi -
                    > > > ze jest jeden Bog i ze on chce, zebysmy mu
                    > > > sluzyli. i pokazal przez tych prorokow jak
                    > > > pozostali maja to robic.

                    > > Wszyscy prorocy wszystkich religii?

                    > wszyscy prorocy monoteistyczni.
                    > nie znam wszystkich religii.

                    Szkoda. Będzie Cię to drogo kosztowało. Zapoznaj się z życzeniami bogów hinduistycznych, bo rozliczą Cię po śmierci z nieprzestrzegania ich zaleceń.

                    > > > he? jest tylko 1 Bog, od niego pochodzi moralnosc.
                    > >
                    > > Każda religia twierdzi, ze jest tylko jej bóg.
                    > > Żadna nie dowodzi swojej prawdziwości.
                    > > Wszystkie nie mogą być jednocześnie prawdziwe,
                    > > a więc nieprawdziwością są skażone wszystkie.
                    >
                    > wszystkie religie, ktore twierdza, ze jest
                    > 1 Bog maja racje, bo to tak naprawde 1 religia
                    > - monoteizm.

                    Nieprawda. Są także i religie politeistyczne. Ludzie wierzą w tych bogów tak samo jak Ty. Oni TAKŻE mają rację.

                    > zaczelo sie od adama, w starym tstamencie
                    > mozesz wyczytac, jacy prorocy w jakiej kolejnosci
                    > sie pojawiali - byl dawid, zachariasz, izaak, noe,
                    > mojzesz, jezus, mohamed. wszyscy glosili jedno
                    > i to samo przeslanie, ale trafiali do ludzi swoich
                    > czasow, ktorzy bladzili i im przyniesli prawa.
                    > Jezus np. przyszedl, zeby nawracac bladzacych zydow.

                    Nawróć się na Hinduizm. ;) Tych bogów jest więcej i są silniejsi od Twojego jednego potrójnego.

                    > > > bledem jest stawianie kosciola na rowni
                    > > > z religia, czyli tym co przyniosl Jezus
                    > > > i inni prorocy. skoro inni grzesza, nie
                    > > > znaczy ze lepiej jest stac sie niewiernym!?
                    > > > wprost przeciwnie - trzeba bronic wiary i
                    > > > starac sie przezyc zycie jak najlepiej
                    > > > (wg nauki Prorokow), zeby moc sie rozkoszowac
                    > > > zyciem i po zyciu.
                    > >
                    > > Błędem logicznym jest przyjmowanie, że treść
                    > > religii jest prawda absolutną.
                    >
                    > wiara w jednego Boga jest prawda absolutna.

                    Ale to jest BŁĄD LOGICZNY.

                    > jesli przyjmiemy za wskazowke postepowania
                    > slowa i uczynki Jezusa, bedziemy po dobrej
                    > stronie. faktem jest jednak, ze juz po Jezusie
                    > zaczely sie przeinaczania, ze nie wiadomo,
                    > co do slowa, co on wlasciwie mowil, bo ewangelie
                    > nie zawsze sa zgodne + przeklamania w tlumaczeniach,
                    > forsowanie wlasnych interesow jego nastepcow -
                    > tak pojetej religii nie powinno sie przyjmowac
                    > jako prawde absolutna

                    No widzisz, a Ty to uważasz za prawdę absolutną.

                    > > > patrz p. 1. -
                    > > > ateizm to calkowite wykolejenie = niewiara
                    > >
                    > > Ateizm to rezygnacja ze wszystkich bogów.
                    > > To tylko o jednego boga więcej niż w
                    > > przypadku Twojej religii.
                    > >
                    > > Dlaczego odrzucasz wiarę w innych bogów
                    > > jak ateista?

                    > odpowiedziane wyzej

                    Nie jest to odpowiedziane. Uzasadnij, dlaczego ateizm to CAŁKOWITE wykolejenie? Poproszę o dowód lub odwołanie tego nonsensu. Nie obrażaj mnie. Nie jestem wykolejony. Żądam przeproszenia.
              • jeepwdyzlu kolejna dyskusja sztuka dla sztuki 10.10.12, 14:59
                -ateizm to slepota na rzeczy oczywiste i arogancja i niewdziecznosc.
                -niewiara totalna jest mimo wszystko gorsza od wiary i grzeszenia, gdyz najwiekszym grzechem jest zaprzeczenie istnieniu Boga.
                --------------------------
                i Wy Szanowni Forumowicze chcecie dyskutować z kimś kto tak pisze????
                O czym?
                krakoma już wie kim jesteście (jesteśmy)
                (bandą wykolejonych idiotów, ślepych i aroganckich)
                Błądzimy - ona też błądziła, ale już nie błądzi....

                widzicie tu pole do dyskusji????
                jeep
                • krakoma Re: kolejna dyskusja sztuka dla sztuki 10.10.12, 15:09
                  dlaczego nie? zawsze mozna zaczac sie zastanawiac nad wlasnym zyciem i jego sensem
                  idioci - to nie moje slowa.
                  ale ze slepi - fakt, to tak jak z niewiernym tomaszem co nie uwierzyl, az nie zobaczyl. ale niektorym mozna pokazywac a i tak NIE BEDA CHCIELI widziec.
                  ze aroganccy - bo zakladaja, ze ich osiagniecia kasa, status, itd to tylko ich zaslugi, a prawda jest taka, ze to tylko element proby.
                  niewdziecznosc - wyjasnia sie przez sie.
                  • jeepwdyzlu Re: kolejna dyskusja sztuka dla sztuki 10.10.12, 15:14
                    ze aroganccy - bo zakladaja, ze ich osiagniecia kasa, status, itd to tylko ich zaslugi, a prawda jest taka, ze to tylko element proby.
                    niewdziecznosc - wyjasnia sie przez sie.
                    -----------------------------------------------
                    się przez się

                    kocham takie sformułowania!!!
                    :-)
                    dawaj dalej karkołomna krakoma!!!
                    jeep
                    • krakoma Re: kolejna dyskusja sztuka dla sztuki 10.10.12, 15:29
                      no co ci mam tlumaczyc? niewdziecznosc? brak pokory?
                      prawdziwie wierzacy i praktykujacy zawsze znajdzie powod, by podziekowac swojemu Panu.
                      a ateista? ma przerosniete ego - mysli ze sam sobie sterem, zeglarzem, okretem...
                      • kolter-xl Re: kolejna dyskusja sztuka dla sztuki 11.10.12, 09:32
                        krakoma napisała:

                        > no co ci mam tlumaczyc? niewdziecznosc?

                        No a komu mam owoce swojej własnej pracy dedykować , mitycznemu bóstwu ??

                        >brak pokory?

                        Wobec kogo, czego ??

                        > prawdziwie wierzacy i praktykujacy zawsze znajdzie powod, by podziekowac swojem
                        > u Panu.

                        Niech robi to ile chce jego sprawa na co czas marnuje .

                        > a ateista? ma przerosniete ego - mysli ze sam sobie sterem, zeglarzem, okretem.

                        No a ty nie jesteś uwiązana przez swoją bozie n? awet do kibla cie prowadzi
                  • kolter-xl Re: kolejna dyskusja sztuka dla sztuki 11.10.12, 09:29
                    krakoma napisała:

                    > dlaczego nie? zawsze mozna zaczac sie zastanawiac nad wlasnym zyciem i jego sensem

                    Pełna zgoda z 15 lat temu zastanowiłem się i wiem ze nie ma w górze żadnego ducha opiekuńczego .

                    > idioci - to nie moje slowa.

                    Twoje ,ale bardziej subtelnie ubrane !!

                    > ale ze slepi - fakt,

                    Nie, to ty jesteś ślepa i głucha na to co widać .

                    >to tak jak z niewiernym tomaszem co nie uwierzyl, az nie zobaczyl.

                    No i co zobaczył w tej postaci która weszła do pokoju ??.

                    >ale niektorym mozna pokazywac a i tak NIE BEDA CHCIELI widziec.

                    Tak jak religianci ??

                    > ze aroganccy - bo zakladaja, ze ich osiagniecia kasa, status, itd to tylko ich
                    > zaslugi, a prawda jest taka, ze to tylko element proby.

                    No a co powiesz mi ze bozia propagująca ubóstwo wspiera po cichu ateistę bogacza :))))))))))))))))))

                    > niewdziecznosc - wyjasnia sie przez sie.

                    Mlaskasz.
              • janek-wisniewski Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 17:36
                krakoma napisała:

                > janek-wisniewski napisał:
                >>
                > > Jesli zas chodzi o ateizm to jest on oczyszczajacy dla duszy ludzkiej.

                > ateizm to slepota na rzeczy oczywiste i arogancja i niewdziecznosc.

                Wrecz przeciwnie.Ateizm widzi tylko to co materialne,a czy to jest oczywiste to juz jest
                sprawa nauki.W stosunku do kogo ma te arogancje i niewdziecznosc? Do Boga?
                Przeciez w niego nie wierzy.

                > > Czlowiek ma w sobie Boga z natury swej i dlatego wiara oparta na zle
                > > interpretowanej religii jest zlem o wiele gorszym niz ateizm.
                >
                > niewiara totalna jest mimo wszystko gorsza od wiary i grzeszenia, gdyz najwieks
                > zym grzechem jest zaprzeczenie istnieniu Boga.

                "Z dwojga ludzi z ktorych zaden nie mial doswiadczenia Boga,
                Ten,co przeczy Jego istnieniu,moze byc blizej Boga" (Simone Weil)

                > jak Bog ktory jest wschechmogacy moze czegos nie umiec?

                Bog nie umie robic wielu rzeczy.Nie potrafi grzeszyc,jak i tworzyc rzeczy skonczone
                i smiertelne.Dlatego Bog nie stworzyl swiata,niestety.

                >dlaczego ma "rozmawiac" poprzez milosc?

                Bo tylko tyle potrafi.

                >jak moze cos co On stworzyl byc Mu obce. rowniez smierc jest Jego wola.

                Bog niczego nie stworzyl,gdyz jest on poza czasem,a tam nie ma tworzenia ani smierci.

                > > Dlatego nie mamy zadnej wiadomosci od prawdziwego Boga, a dogmaty religij
                > ne sa
                > > wymyslone
                > > przez czlowieka.Oczywsicie czlowiek stara sie je podac z dobrym zamiarem,
                > ale do
                > > brymi
                > > checiami jest jak wiemy pieklo wybrukowne.:)
                >
                > jak nie masz wiadomosci??? wszyscy prorocy ktorzy byli na ziemi przyszli z wiad
                > omoscia - zawsze jedna i ta sama - czy mojzesz, czy jezus, czy mohamet czy ci p
                > rzed nimi - ze jest jeden Bog i ze on chce, zebysmy mu sluzyli. i pokazal przez
                > tych prorokow jak pozostali maja to robic.

                To sa bogowie religijni, i nie jest zlem w nich wierzyc o ile wiara ta
                jest prawdziwa.

                > > Byc czystym ateista jest lepiej niz zle wierzacym,tak jak byc wierzacym j
                > est le
                > > piej niz byc
                > > zlym ateista.
                > > Kto jest czystym ateista? Jest nim ten. co nie wierzy w Boga jak i nie ma
                > Go w
                > > swej nienawisci,
                > > ani ludzi podajacych sie za wierzacych.
                > > Ten,co mowi,ze nie wierzy w Boga i nienawidzi Go jak i ludzi podajacych s
                > ie za
                > > wierzacych
                > > jest uczniem Szatana.Taki nigdy nie spodoba sie Bogu i nigdy nie uslyszy
                > Jego g
                > > losu
                > > bo nie chce tego.
                >
                > "nigdy" nie istnieje. kazdy moze zostac sprowadzony na dobra droge. nawet ten n
                > ajbardziej bladzacy. to jest tylko sprawa laski

                Owszem,ale musi chciec.

                > > Wydaje mi sie,ze wspolczesna tendencja laicyzacji powinna doprowadzic do
                > lepsze
                > > go
                > > zrozumienia Boga prawdziwego i boga religijnego jako formy kulturowej na
                > danym
                > > obszarze
                > > w ktorej czlowiek moze praktycznie stosowac moralnosc ktora pochodzi od n
                > iego,a
                > > jej
                > > zrodlem jest Bog.
                >
                > he? jest tylko 1 Bog, od niego pochodzi moralnosc.

                Tak,jest tylko jeden Bog prawdziwy.Mnozenie bogow nie ma sensu.

                > > Kiedy sie nie zna Boga prawdziwego a jedynie religijnego czyli falszywego
                > lepie
                > > j jest
                > > o Nim nie mowic i lepiej jest zaprzeczyc Jego istnieniu niz mowic bo wted
                > y mowa
                > > ta bedzie zla.
                > > Poniewaz Kosciol wspolczesny odchodzi od Boga prawdziwego,z takich czy in
                > nych w
                > > zgledow
                > > lepiej jest byc niewierzacym,a najlepiej czystym ateista.
                >
                > bledem jest stawianie kosciola na rowni z religia, czyli tym co przyniosl Jezus
                > i inni prorocy. skoro inni grzesza, nie znaczy ze lepiej jest stac sie niewier
                > nym!? wprost przeciwnie - trzeba bronic wiary i starac sie przezyc zycie jak na
                > jlepiej (wg nauki Prorokow), zeby moc sie rozkoszowac zyciem i po zyciu.

                Slusznie.

                > > Nie ma lepszej drogi prowadzacej czlowieka do Boga jak czysty ateizm.
                > > Dlatego obecne zmiany widze jako pozytywne i optymistycznie patrze w przy
                > szlosc
                >
                > patrz p. 1. - ateizm to calkowite wykolejenie = niewiara

                To chyba jest za trudne dla Ciebie.Wymaga calego cyklu wykladow wstepnych.
                Ja rzucam mysli koncowe.Wiem,ze sa trudne,ale to nie jest latwy temat.
                • krakoma Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 18:21
                  janek-wisniewski napisał:
                  >
                  > > ateizm to slepota na rzeczy oczywiste i arogancja i niewdziecznosc.
                  >
                  > Wrecz przeciwnie.Ateizm widzi tylko to co materialne,a czy to jest oczywiste to
                  > juz jest
                  > sprawa nauki.W stosunku do kogo ma te arogancje i niewdziecznosc? Do Boga?
                  > Przeciez w niego nie wierzy.

                  tak, do Boga. nie musi wierzyc, co nie wyklucza istnienia i grzechu.
                  "dobrze widzi sie tylko sercem, najwazniejsze jest niewidoczne dla oczu"

                  > > > Czlowiek ma w sobie Boga z natury swej i dlatego wiara oparta na zl
                  > e > > > interpretowanej religii jest zlem o wiele gorszym niz ateizm.

                  czowiek rodzi sie z wiara. dopiero wychowanie ksztaltuje jaki kier. obierze. a pozniej mozliwe ze porzuci
                  >
                  > "Z dwojga ludzi z ktorych zaden nie mial doswiadczenia Boga,
                  > Ten,co przeczy Jego istnieniu,moze byc blizej Boga" (Simone Weil)

                  wyjasnij prosze

                  >
                  > > jak Bog ktory jest wschechmogacy moze czegos nie umiec?
                  >
                  > Bog nie umie robic wielu rzeczy.Nie potrafi grzeszyc,jak i tworzyc rzeczy skonc
                  > zone i smiertelne.Dlatego Bog nie stworzyl swiata,niestety.

                  grzech to nie jest pojecie, ktore Boga dotyczy. a reszta to juz twoje nie wiem skad wynikajace (?) przekonanie

                  > >dlaczego ma "rozmawiac" poprzez milosc?
                  >
                  > Bo tylko tyle potrafi.

                  ??? -skad to bierzesz? dlaczego tylko tyle potrafi??? "mowi" przez ludzi, ktorych zeslal. "mowi" zsylajac laske lub katastrofy


                  > >jak moze cos co On stworzyl byc Mu obce. rowniez smierc jest Jego wola.
                  >
                  > Bog niczego nie stworzyl,gdyz jest on poza czasem,a tam nie ma tworzenia ani sm
                  > ierci.

                  czy jest poza czasem i co jest gdzie on jest, nigdzie nie jest powiedziane i jest jedna wielka niewiadoma. dobrze, ze ty to wiesz.

                  > > > Dlatego nie mamy zadnej wiadomosci od prawdziwego Boga, a dogmaty r
                  > eligij ne sa wymyslone przez czlowieka.

                  oczywiscie ze mamy wiadomosci - slowa i zycie jego poslancow. tylko nie wszyscy te wiadomosci akceptuja


                  > To chyba jest za trudne dla Ciebie.Wymaga calego cyklu wykladow wstepnych.
                  > Ja rzucam mysli koncowe.Wiem,ze sa trudne,ale to nie jest latwy temat.

                  moze i za trudne, ten caly transcendentalizm to nie moja bajka.
                  ale ciekawi mnie za kim powtarzasz swoje madrosci?
                  • janek-wisniewski Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 19:05
                    krakoma napisała:

                    > "dobrze widzi sie tylko sercem, najwazniejsze jest niewidoczne dla oczu"

                    Bardzo slusznie.

                    > > > > Czlowiek ma w sobie Boga z natury swej i dlatego wiara oparta
                    > na zl
                    > > e > > > interpretowanej religii jest zlem o wiele gorszym niz
                    > ateizm.
                    >
                    > czowiek rodzi sie z wiara. dopiero wychowanie ksztaltuje jaki kier. obierze. a
                    > pozniej mozliwe ze porzuci

                    To prawda,ze czlowiek rodzi sie z wiara,ale ta wiara moze byc wlasnie zle rozwijana,
                    wtedy czsami umiera,choc nie zawsze.

                    > > "Z dwojga ludzi z ktorych zaden nie mial doswiadczenia Boga,
                    > > Ten,co przeczy Jego istnieniu,moze byc blizej Boga" (Simone Weil)
                    >
                    > wyjasnij prosze

                    A coz tu wyjasniac? Milszym Bogu moze byc ten co w niego nie wierzy a postepuje
                    zgodnie z Jego wola nieswiadomie,bo tak chce.Ten zas co w Boga wierzy ma trudniej
                    mu sie spodobac bo jego dobre uczynki sa ze wzgledu na Boga a nie blizniego.
                    Lepiej jest o Bogu zapomniec,jezeli ma Ci On przeszkadzac. Badz dobrym czlowiekiem
                    w sposob naturalny,od siebie, a zobaczysz ze Cie Bog odwiedzi.

                    > > > jak Bog ktory jest wschechmogacy moze czegos nie umiec?
                    > >
                    > > Bog nie umie robic wielu rzeczy.Nie potrafi grzeszyc,jak i tworzyc rzeczy
                    > skonc
                    > > zone i smiertelne.Dlatego Bog nie stworzyl swiata,niestety.
                    >
                    > grzech to nie jest pojecie, ktore Boga dotyczy. a reszta to juz twoje nie wiem
                    > skad wynikajace (?) przekonanie

                    Moje przekonania? tak,no bo czyje by mogly byc. Ja kocham Boga,nie dlatego ze
                    jest Bogiem,ale dlatego ze sie w Nim po prostu zakochalem.Dlatego Go bronie,
                    i smuce sie kiedy sie Go deformuje.Bog nie mogl stworzyc swiata,uwierz mi,za bardzo Go
                    kocham abym tego nie wiedzial.Swiat stworzyl Grzech,czyli Szatan i on jest jego wladca.

                    > > >dlaczego ma "rozmawiac" poprzez milosc?
                    > >
                    > > Bo tylko tyle potrafi.
                    >
                    > ??? -skad to bierzesz? dlaczego tylko tyle potrafi???

                    On mi to wszytsko powiedzial.

                    >"mowi" przez ludzi, ktorych zeslal.
                    Nie jest zle w to wierzyc,bo byli to ludzie swieci lub swietobliwi,i trzeba im wierzyc
                    bo na pewno znali Boga.

                    >"mowi" zsylajac laske lub katastrofy

                    Laske tak,katastrofy sa wynikiem praw fizyki i rzadzi nimi statystyka czyli matematyka,
                    ktora jest wpisana w ten swiat poprzez szatana jako tlo jego dzialania.

                    > > >jak moze cos co On stworzyl byc Mu obce. rowniez smierc jest Jego wo
                    > la.
                    > >
                    > > Bog niczego nie stworzyl,gdyz jest on poza czasem,a tam nie ma tworzenia
                    > ani sm
                    > > ierci.
                    >
                    > czy jest poza czasem i co jest gdzie on jest, nigdzie nie jest powiedziane i je
                    > st jedna wielka niewiadoma. dobrze, ze ty to wiesz.

                    Nie wiem tego.Tak przypuszczam tylko,skoro jest niesmiertelny.

                    > > > > Dlatego nie mamy zadnej wiadomosci od prawdziwego Boga, a dog
                    > maty r
                    > > eligij ne sa wymyslone przez czlowieka.
                    >
                    > oczywiscie ze mamy wiadomosci - slowa i zycie jego poslancow. tylko nie wszyscy
                    > te wiadomosci akceptuja

                    Tak,tutaj masz racje,ale ja tez mam,w tym sensie,ze trzeba byc czujnym na wszelkich prorokow.

                    > > To chyba jest za trudne dla Ciebie.Wymaga calego cyklu wykladow wstepnych
                    > .
                    > > Ja rzucam mysli koncowe.Wiem,ze sa trudne,ale to nie jest latwy temat.
                    >
                    > moze i za trudne, ten caly transcendentalizm to nie moja bajka.
                    > ale ciekawi mnie za kim powtarzasz swoje madrosci?

                    To jest moja filozofia powstala na gruncie mojego zycia,mojej mlodosci kiedy calymi
                    godzinami kleczalem w kosciele moich rozmow z Nim.Kiedy bylem mlodym czlowiekiem
                    uwielbialem sie modlic i do dzis bardzo lubie.
                    Lubie powtarzac ciagle ze Go kocham,ze i jaki On jest,ze najslodszy,najmilszy,najdrozszy,
                    jedyny,dobry,wspanialy,cierpliwy,cudowny,piekny,umilowany,ukochany......
                    • krakoma Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 19:40
                      > > > "Z dwojga ludzi z ktorych zaden nie mial doswiadczenia Boga,
                      > > > Ten,co przeczy Jego istnieniu,moze byc blizej Boga" (Simone Weil)
                      > >
                      > > wyjasnij prosze
                      >
                      > A coz tu wyjasniac? Milszym Bogu moze byc ten co w niego nie wierzy a postepuje
                      > zgodnie z Jego wola nieswiadomie,bo tak chce.Ten zas co w Boga wierzy ma trudni
                      > ej mu sie spodobac bo jego dobre uczynki sa ze wzgledu na Boga a nie blizniego.
                      > Lepiej jest o Bogu zapomniec,jezeli ma Ci On przeszkadzac. Badz dobrym czlowiek
                      > iem > w sposob naturalny,od siebie, a zobaczysz ze Cie Bog odwiedzi.

                      Astaghfirullah!!! boj sie Boga!!! po 1. Bog sam mowi, kto jest mu blizszy! nigdy nie bedzie Bogu blizszy ktos, kto czyni dobrze, a w BOga nie wierzy, poniewaz te uczynki u Boga nic nie znacza. niewierzacy popelnia jeden z nAJwiekszych mozliwych grzechow. wierzacy, ktory czyni dobro, by podobac sie BOgu to jest wlasnie to, czego Bog oczekuje. chodzi nie o to, zeby zadowalac wlasnego ego i czynic dobro z wlasnego kaprysu, tylko zeby wypelniac JEGO WOLE. wiec badz dobry, bo ON tego chce, a ni ebo ci akurat tak pasuje. + jak Bog ma ci przeszkadzac? to Bog naklania cie do czynienia dobra. sam fakt, ze ktos czyni dobrze nie znaczy, ze Bog sie do niego zwroci.

                      Bog nie mogl stworzyc swiata,uwierz mi,za ba
                      > rdzo Go
                      > kocham abym tego nie wiedzial.Swiat stworzyl Grzech,czyli Szatan i on jest jego
                      > wladca.

                      wiec Bog sam mowi, ze stworzyl swiat, a szatan przemawia z twoich ust

                      > >
                      > > ??? -skad to bierzesz? dlaczego tylko tyle potrafi???
                      >
                      > On mi to wszytsko powiedzial.

                      >
                      > >"mowi" zsylajac laske lub katastrofy
                      >
                      > Laske tak,katastrofy sa wynikiem praw fizyki i rzadzi nimi statystyka czyli mat
                      > ematyka,
                      > ktora jest wpisana w ten swiat poprzez szatana jako tlo jego dzialania.

                      katastrofy to kara Boga i jego znaki. szatan tylko kusi

                      >
                      > To jest moja filozofia powstala na gruncie mojego zycia,mojej mlodosci kiedy ca
                      > lymi
                      > godzinami kleczalem w kosciele moich rozmow z Nim.Kiedy bylem mlodym czlowiekie
                      > m
                      > uwielbialem sie modlic i do dzis bardzo lubie.
                      > Lubie powtarzac ciagle ze Go kocham,ze i jaki On jest,ze najslodszy,najmilszy,n
                      > ajdrozszy,
                      > jedyny,dobry,wspanialy,cierpliwy,cudowny,piekny,umilowany,ukochany......

                      jak na moje uczucie to ty jestes oblakany. z jednej strony piszesz jak bardzo kochasz, z drugiej opowiadasz herezje, ktore sobie sam wyfilozofowales. moja rada - przeczytaj koran.
                      • janek-wisniewski Re: Ateizm a wiara 10.10.12, 20:46
                        krakoma napisała:

                        > jak na moje uczucie to ty jestes oblakany. z jednej strony piszesz jak bardzo k
                        > ochasz, z drugiej opowiadasz herezje, ktore sobie sam wyfilozofowales. moja rad
                        > a - przeczytaj koran.

                        Twoj Bog jest zimny i niedostepny.Takim mi go chyba pokazywano w dziecinstwie.
                        Ale ja sie tym nie zrazilem,bo nie wiem skad wiedzialem,ze nie jest taki.
                        Czulem to.Gdyby Bog byl taki jak piszesz bylbym ateista.W mojego Boga zas uwierzy
                        kazdy ateista dobrej woli.Moiwlem kiedys o nim na forum Nauka
                        Zapytano mnie wtedy "Po co nam taki Bog ktory nic nie moze tylko kochac?"
                        Odpowiedzialem im "a po co nam czlowiek ktoregom kochamy a ktory nic nie moze?"
                        Ponadto swiadomosc takiego Boga jest zrodlem wysokiego krytycyzmu naukowego,
                        tak potrszebnego w nauce.Ja jestem fizykiem.

                      • kolter-xl Re: Ateizm a wiara 11.10.12, 10:02
                        krakoma napisała:

                        Astaghfirullah!!! boj sie Boga!!! po 1. Bog sam mowi, kto jest mu blizszy! nigd
                        > y nie bedzie Bogu blizszy ktos, kto czyni dobrze, a w BOga nie wierzy, poniewaz
                        > te uczynki u Boga nic nie znacza.

                        Nie znasz jak widać pism !!!

                        niewierzacy popelnia jeden z nAJwiekszych mo
                        > zliwych grzechow.

                        Nie popełnia ani jednego ,bo nie zna pojęcia grzechu , bóg ukarze nieświadomego.

                        >wierzacy, ktory czyni dobro, by podobac sie BOgu to jest wlasnie to, czego Bog oczekuje.

                        Nie prawda .

                        >chodzi nie o to, zeby zadowalac wlasnego ego i czynic dobro z wlasnego kaprysu, tylko zeby wypelniac JEGO WOLE.

                        Aha czyli dobry człowiek który boga nie zna jest mu wrogiem ::))))

                        wiec badz dobry, bo ON tego chce, a ni ebo ci akurat tak pasuje. + jak Bog ma ci przeszkadzac? to Bog naklania cie do czynienia dobra. sam fakt, ze ktos czyni dobrze nie znaczy, ze Bog sie do niego zwroci.

                        Cieszy mnie ze cenisz Owsiaka :))
                    • kolter-xl Re: Ateizm a wiara 11.10.12, 09:57
                      janek-wisniewski napisał:

                      A coz tu wyjasniac? Milszym Bogu moze byc ten co w niego nie wierzy a postepuje
                      > zgodnie z Jego wola nieswiadomie,bo tak chce.Ten zas co w Boga wierzy ma trudniej
                      > mu sie spodobac bo jego dobre uczynki sa ze wzgledu na Boga a nie blizniego.
                      > Lepiej jest o Bogu zapomniec,jezeli ma Ci On przeszkadzac. Badz dobrym czlowiekiem
                      > w sposob naturalny,od siebie, a zobaczysz ze Cie Bog odwiedzi.

                      Janek trafiłeś w dyszkę . Twoja bozia da raj nie na wpół rozumiejącym istotę wiary np katolikom
                      Lecz nam ateistom właśnie , mówi o tym Jan w apokalipsie :)))

                      www.youtube.com/watch?v=YLgkS731l80&NR=1&feature=endscreen
    • grgkh Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 10.10.12, 14:17
      "Czuję, kocham, myślę - jestem ateistką" to treść jednego z haseł na marszu ateistów w Krakowie w 2009 r.

      Czy można żyć zgodnie z tym hasłem we dwoje? Pewnie można, bo dlaczego nie, ale to się nie mieści w głowie statystycznie religijnego Polaka, tresowanego od samego przedszkola w jedynie słusznym interpretowaniu rzeczywistości.
    • matylda.m1 Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 14.10.12, 16:27
      Przeszło tysiąc lat temu w Polsce zmieniono wiarę pogańską na chrześcijaństwo więc ateiści poczuli się teraz dyskryminowani i postanowili wywiesić billboardy. To nawet logiczne :)

      Według mnie to zwykła hipokryzja. Zacytuję fragment: "Jej członkowie chcą, by wiarę i niewiarę zostawić w domu, a w przestrzeni publicznej kierować się uniwersalnymi zasadami."
      To zwykłe oszustwo. Po popatrzcie mówią by zostawić wiarę w domu a sami tymi bilbordami się afiszują. I robią sobie też marsze ateistów i agnostyków. Wygląda na to że chcą by wierzący w Boga zostawali ze swoją wiarą w domu a sami będą się afiszować ze swoją wiarą w to że nie ma Boga.
      Ateiści są traktowani gorzej?A jaką opinię sobie wystawiają?Sama Czubaszek twierdziła że "woli być zimną suką niż matką Polką" a teraz ma pretensje że uważa się ją za człowieka bez zasad moralnych.? Ale jakoś nie widać by z tego powodu była jakoś prześladowana. Nadal pokazują ją w telewizji, napisała książkę, prowadzi stronę internetową .Nikt jej nie pobił,nikt jej nie zamknął.Jak ona jest prześladowana?A inni ateiści występujący w mediach? Taki Wojewódzki który wyśmiewa się z gwałconych Ukrainek, a może Doda jest wzorem moralnym? Nie oszukujmy się ateiści sami kreują się w mediach jako osoby niemoralne, nikt im nie narzuca takiego stylu życia.Skoro jednak tak się kreują to nie mają prawa narzekać że tak są postrzegani.Nie uogólniam, nie twierdzę nigdzie że wszyscy ateiści są tacy sami ale jakoś nie widać w mediach ateistów którzy byliby wzorem cnót moralnych. Najbardziej znani ateiści najczęściej pokazywani w mediach to: Wojewódzki, Doda, Czubaszek, Palikot... to nie media ich kreują na osoby niemoralne, to oni sami taki tworzą sobie wizerunek.Normalnych ateistów (kulturalnych, inteligentnych i do tego hetero) to ja znam tylko prywatnie :)))
      • kolter-xl Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 14.10.12, 16:59
        matylda.m1 napisała:

        > Przeszło tysiąc lat temu w Polsce zmieniono wiarę pogańską na chrześcijaństwo w
        > ięc ateiści poczuli się teraz dyskryminowani i postanowili wywiesić billboardy.
        > To nawet logiczne :)

        Tysiąc lat temu lepiej zorganizowani poganie odebrali innym poganom prawo do nazwy poganie !!

        > Według mnie to zwykła hipokryzja. Zacytuję fragment: "Jej członkowie chcą, by w
        > iarę i niewiarę zostawić w domu, a w przestrzeni publicznej kierować się uniwersalnymi zasadami."

        Hipokryzją jest gadanie ze ateista to złodziej a wierca choćby i pedofil to szanowany członek społeczeństwa.

        > To zwykłe oszustwo.

        Dlaczego ? czy np w Japonii obowiązuje dekalog ? jednak tam tez złodziejstwo czy mord jest karany !!

        Po popatrzcie mówią by zostawić wiarę w domu a sami tymi bi
        > lbordami się afiszują. I robią sobie też marsze ateistów i agnostyków. Wygląda
        > na to że chcą by wierzący w Boga zostawali ze swoją wiarą w domu a sami będą si
        > ę afiszować ze swoją wiarą w to że nie ma Boga.

        Skoro wiercy katolicyzmu manifestują w stolicy w obronie swojej rozgłośni , to tylko oni mają prawo manifestacji ??

        > Ateiści są traktowani gorzej?

        Oficjalnie Nie ,ale w oczach takich jak ty są gorsi !!

        >A jaką opinię sobie wystawiają?

        Najczęściej bardzo dobrą .

        >Sama Czubaszek twierdziła że "woli być zimną suką niż matką Polką" a teraz ma pretensje że uważa się ją za człowieka bez zasad moralnych.?

        Czubaszek ma prawo do swoich ocen ,to nie znaczy ze wszyscy się z nią zgadzają .

        >Ale jakoś nie widać by z tego powodu była jakoś prześladowana. Nadal pokazują ją w telewizji, napisała książkę, prowadzi stronę internetową .

        No to powiedz o co wam chodzi kiedy takie dramatyczne apele jak ten czytam ??
        " Baner z napisem „Wiara jest Pierwsza. Stop laicyzacji.” zawisł na głównym deptaku Rzeszowa. Jest to odpowiedź rzeszowskiego ruchu „Stop laicyzacji” na zapowiedź wywieszenia plakatów promujących w tym mieście ateizm."

        Ktoś wam zakazuje do kościoła łazić ?? Ktoś wam synów za pedzi nakazuje wydawać ?? O co wam chodzi w tym sklerykalizowanym aż do obrzydzenia kraju ??

        >Nikt jej nie pobił,nikt jej nie zamknął.Jak ona jest prześladowana?

        Macie pecha bo od dawna już tego robić nie możecie . Od czasów II RP.

        >A inni ateiści występujący w mediach? Taki Wojewódzki który wyśmiew
        > a się z gwałconych Ukrainek, a może Doda jest wzorem moralnym?

        Oni przynajmniej nie są tak obrzydliwie zakłamani jak te 60 księży którzy mają baby lub te 30% księży cioteczek .

        Nie oszukujmy się ateiści sami kreują się w mediach jako osoby niemoralne, nikt im nie >narzuca takiego stylu życia.

        Co to znaczy w twoich ustach ;moralność ??

        Skoro jednak tak się kreują to nie mają prawa narzekać że t
        > ak są postrzegani.Nie uogólniam, nie twierdzę nigdzie że wszyscy ateiści są tac
        > y sami ale jakoś nie widać w mediach ateistów którzy byliby wzorem cnót moralnych.

        Nudę to każdy ma w swoim domu wiec nie daj boziu nudy w TV .

        Najbardziej znani ateiści najczęściej pokazywani w mediach to: Wojewódzki,
        > Doda, Czubaszek, Palikot... to nie media ich kreują na osoby niemoralne, to oni
        > sami taki tworzą sobie wizerunek.Normalnych ateistów (kulturalnych, inteligent
        > nych i do tego hetero) to ja znam tylko prywatnie :)))

        No a jak tam w TV Trwam sami moralnie nieskalani :)))
      • grgkh Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 14.10.12, 17:06
        matylda.m1 napisała:

        > Przeszło tysiąc lat temu w Polsce zmieniono wiarę pogańską na chrześcijaństwo w
        > ięc ateiści poczuli się teraz dyskryminowani i postanowili wywiesić billboardy.
        > To nawet logiczne :)

        Ateiści czyli ludzie, którzy nie wierzą w bajki, chcą by traktowano ich jak normalnych ludzi. Teiści oczerniają ateistów.

        > Według mnie to zwykła hipokryzja.

        Tak, ze strony teistów.

        > Zacytuję fragment: "Jej członkowie chcą, by w
        > iarę i niewiarę zostawić w domu, a w przestrzeni publicznej kierować się uniwer
        > salnymi zasadami."
        > To zwykłe oszustwo.

        To zwykła prawda.

        > Po popatrzcie mówią by zostawić wiarę w domu a sami tymi bi
        > lbordami się afiszują.

        Teiści mówią o ateistach publicznie (jak w tej chwili Ty) - mówią źle. Ateiści nie mówią w tym przypadku nic o teistach.

        Ateiści mówią o sobie. Co przeszkadza teistom, że mówi się o oczywistości w ten sposób? Mówcie i wy. A jak by to brzmiało? :)

        To jest próba publicznego sprostowania fałszywej opinii, która jest dziełem teistów.

        > I robią sobie też marsze ateistów i agnostyków.

        A jak wy sobie urządzacie te zabawne procesji z pieśniami, klękaniem, całowaniem obrazów to juz innym nie wolno publicznie nic robić? Czyżby to była pełna rezerwacja przestrzeni publicznej tylko dla was? Nie za dużo przywilejów? Nie wystarcza wam opluwanie? Jeszcze chcecie wyłączności pobytu i reklamy tylko dla siebie?

        To hipokryzja, matyldo z m1.

        > Wygląda
        > na to że chcą by wierzący w Boga zostawali ze swoją wiarą w domu a sami będą si
        > ę afiszować ze swoją wiarą w to że nie ma Boga.

        A gdzie to wyczytałaś co my chcemy? Nie znoszę, gdy ktoś mi przypisuje swoje brednie. chyba mam do tego prawo?

        > Ateiści są traktowani gorzej?

        Tak. Właśnie w tej chwili mnie tak traktujesz - podważasz moje prawo do mówienia o sobie w przestrzeni publicznej.

        > A jaką opinię sobie wystawiają?

        Kto? ja?

        > Sama Czubaszek twie
        > rdziła że "woli być zimną suką niż matką Polką"

        Bo to jest jej prawo do decydowania o sobie. Dopóki nie wtrąca się w Twoje życie, dopóty Tobie nic do tego.

        > a teraz ma pretensje że uważa się ją za człowieka bez zasad moralnych.?

        Zasady moralne ma każdy. I Twoje nie są lepsze od jej zasad. Udowodnij, że one są gorsze.

        > Ale jakoś nie widać by z tego powodu b
        > yła jakoś prześladowana.

        Ale prześladowano Alicję Tysiąc.

        > Nadal pokazują ją w telewizji, napisała książkę, prowa
        > dzi stronę internetową .Nikt jej nie pobił,nikt jej nie zamknął.Jak ona jest pr
        > ześladowana?

        Ale jest wśród was wielu takich, którzy chętnie by ją za głoszenie tych poglądów pobili.

        > A inni ateiści występujący w mediach? Taki Wojewódzki który wyśmiew
        > a się z gwałconych Ukrainek, a może Doda jest wzorem moralnym? Nie oszukujmy si
        > ę ateiści sami kreują się w mediach jako osoby niemoralne, nikt im nie narzuca
        > takiego stylu życia.Skoro jednak tak się kreują to nie mają prawa narzekać że t
        > ak są postrzegani.Nie uogólniam, nie twierdzę nigdzie że wszyscy ateiści są tac
        > y sami ale jakoś nie widać w mediach ateistów którzy byliby wzorem cnót moralny
        > ch.

        Widać - np. profesor Religa.

        > Najbardziej znani ateiści najczęściej pokazywani w mediach to: Wojewódzki,
        > Doda, Czubaszek, Palikot... to nie media ich kreują na osoby niemoralne, to oni
        > sami taki tworzą sobie wizerunek.Normalnych ateistów (kulturalnych, inteligent
        > nych i do tego hetero) to ja znam tylko prywatnie :)))

        A najbardziej znani teiści to Rydzyk, Natanek, salezjanin z lizanym kolanem i kryptohomoseksualista Paetz. Nie macie się czy chwalić.

        Religia to szambo.
        • raptor.1 Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 14.10.12, 20:12
          Ateisci to ludzie o ograniczonym mysleniu logicznym.
          Nawet najwieksze slawy naukowe kompromituja sie nie wierzac w Boga.
          Jak mozma nie wierzyc w Boga ktory jest sensem swiata?
          Niepojete zacofanie.
          • karbat Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 14.10.12, 20:37
            raptor.1 napisał:
            > Ateisci to ludzie o ograniczonym mysleniu logicznym.
            > Nawet najwieksze slawy naukowe kompromituja sie nie wierzac w Boga.

            no jasne, ci naukowcy nie wiedza co to .... logika, logiczne myslenie .
            logiczne myslenie, logika, to ... wylaczny przywilej katolika .
            chcesz, aby ludzi ze smiechu .... bolala przepuklina ...

            > Jak mozma nie wierzyc w Boga ktory jest sensem swiata? . Niepojete zacofanie.

            bog jest sensem swiata ... ,kto ci to powiedzial, od kogo to uslyszales ...
            • raptor.1 Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 14.10.12, 22:00
              karbat napisał:

              > bog jest sensem swiata ... ,kto ci to powiedzial, od kogo to uslyszales ...

              co cie to obchodzi,do mnie sie mowi na Pan,na gownie sie z toba palancie
              nie slizgalem,
              ja bym was wszystkich ateistow wyslal do waszego diabla,
              szwedacie sie po tych forach i smrodzice jak skunksy,
              Bog rzeczywiscie musi miec anielska cierpliwosc do was,pokreconcyh nieudacznikow,
              ja bym takiej litosci nie mial


              • karbat Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 14.10.12, 22:32
                raptor.1 napisał:
                > karbat napisał:
                > > bog jest sensem swiata ... ,kto ci to powiedzial, od kogo to uslyszales .

                > co cie to obchodzi ...

                rozmawiasz z bogiem ... bog do ciebie mowi ...

                > ja bym was wszystkich ateistow wyslal do waszego diabla,

                twoje mozliwosci sa takie jakie sa, moze ci twoj bog da jakies wieksze . modl sie o to .

                > Bog rzeczywiscie musi miec anielska cierpliwosc do was,pokreconcyh nieudaczniko
                > w, ja bym takiej litosci nie mial

                wiem wierco. ucywilizowano cie, zabrano ci wladze, wplywy, miecz ...
                mozesz sobie popluc, ponarzekac lub sie modlic .... o spelnienie twoich marzen .

                • raptor.1 Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 14.10.12, 22:42
                  karbat napisał:

                  > wiem wierco. ucywilizowano cie, zabrano ci wladze, wplywy, miecz ...
                  > mozesz sobie popluc, ponarzekac lub sie modlic .... o spelnienie twoich marzen

                  ja to bym was zagonil do roboty lenie,
                  ale mahometanska dzicz was wyrznie jak psow co do jednego,
                  i to juz niedlugo

                  • grgkh Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 14.10.12, 23:58
                    raptor.1 napisał:

                    > karbat napisał:
                    >
                    > > wiem wierco. ucywilizowano cie, zabrano ci wladze, wplywy, miecz ...
                    > > mozesz sobie popluc, ponarzekac lub sie modlic .... o spelnienie twoich m
                    > arzen
                    >
                    > ja to bym was zagonil do roboty lenie,
                    > ale mahometanska dzicz was wyrznie jak psow co do jednego,
                    > i to juz niedlugo

                    A ty nie jesteś tak samo albo i bardziej dziki?
                  • kolter-xl Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 15.10.12, 10:56
                    raptor.1 napisał:

                    > karbat napisał:
                    >
                    > > wiem wierco. ucywilizowano cie, zabrano ci wladze, wplywy, miecz ...
                    > > mozesz sobie popluc, ponarzekac lub sie modlic .... o spelnienie twoich m
                    > arzen
                    >
                    > ja to bym was zagonil do roboty lenie,
                    > ale mahometanska dzicz was wyrznie jak psow co do jednego,
                    > i to juz niedlugo

                    Zastanów się przygłupie za co dziś zapłacili czy za granie fanatyka religijnego ,czy komucha strażnika w obozie ?
              • grgkh Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 14.10.12, 23:56
                raptor.1 napisał:

                > karbat napisał:
                >
                > > bog jest sensem swiata ... ,kto ci to powiedzial, od kogo to uslyszales .
                > ..
                >
                > co cie to obchodzi,do mnie sie mowi na Pan,na gownie sie z toba palancie
                > nie slizgalem,

                Nie wiadomo, może się ślizgałeś. Udowodnij, że tak nie było, koleś...

                > ja bym was wszystkich ateistow wyslal do waszego diabla,

                Diabeł nie istnieje, akcja by Ci nie wyszła.

                > szwedacie sie po tych forach i smrodzice jak skunksy,

                O boże, co za język... Pewnie po jakimś kursie katechetycznym albo z pielgrzymki...

                > Bog rzeczywiscie musi miec anielska cierpliwosc do was,pokreconcyh nieudaczniko
                > w,
                > ja bym takiej litosci nie mial

                Nieodrodny syn swojej organizacji. Bojówkarz, jak ci terroryści z WTC. Twoja organizacja religijna to straszny chłam, jeśli toleruje taką nienawiść w swoich szeregach. Brzmisz jak jakiś nazista...
              • kolter-xl Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 15.10.12, 10:55
                raptor.1 napisał:

                > karbat napisał:
                >
                > > bog jest sensem swiata ... ,kto ci to powiedzial, od kogo to uslyszales .
                > ..
                >
                > co cie to obchodzi,do mnie sie mowi na Pan,na gownie sie z toba palancie
                > nie slizgalem,
                > ja bym was wszystkich ateistow wyslal do waszego diabla,
                > szwedacie sie po tych forach i smrodzice jak skunksy,
                > Bog rzeczywiscie musi miec anielska cierpliwosc do was,pokreconcyh nieudaczniko
                > w,
                > ja bym takiej litosci nie mial

                Przykro nam wszystkim ze byleś jako młody ministrant wykorzystywany analnie przez tabun zakonników ,ale wiedz Jezus nadal cie kocha .
          • grgkh Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 14.10.12, 23:52
            raptor.1 napisał:

            > Ateisci to ludzie o ograniczonym mysleniu logicznym.

            No to sobie sprawdźmy, co kto umie...

            > Nawet najwieksze slawy naukowe kompromituja sie nie wierzac w Boga.
            > Jak mozma nie wierzyc w Boga ktory jest sensem swiata?
            > Niepojete zacofanie.

            Hipoteza istnienia boga - tak jak inne hipotezy, dopóki nie jest zweryfikowana, nie jest ani prawdziwa, ani fałszywa. DLACZEGO wierzący uważają ją za absolutnie prawdziwą? Poproszę o odpowiedź zgodną z logiką.
          • kolter-xl Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 15.10.12, 10:53
            raptor.1 napisał:

            > Ateisci to ludzie o ograniczonym mysleniu logicznym.
            > Nawet najwieksze slawy naukowe kompromituja sie nie wierzac w Boga.
            > Jak mozma nie wierzyc w Boga ktory jest sensem swiata?
            > Niepojete zacofanie.

            Chcesz to ci załatwię rozmowę z osłem czy wolisz z psychiatrą
    • purple99 Re: Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę 24.10.12, 23:46
      Również jestem ateistką. Mi jako osobie tolerancyjnej nie przeszkadzają wisiorki na szyjach, krzyże na ścianach itp. Ja również pragnę tolerancji. Problem z swoją niewiarą miałam w szkole podczas swoich wypowiedzi, pisania refleksji i buntowania się często przeciwko przerabiania biblii na języku polskim jako "prawdy bożej" etc. To teraz się pytam: JAKIM PRAWEM?!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka