Dodaj do ulubionych

Wiara w Boga......

15.01.13, 05:26
Wiara w Boga to uznanie, że jest ktoś, kto mnie przewyższa i kto przewyższa innych ludzi pod względem moralnym, pod względem mocy i pod innymi względami, ktoś kto jest naszym Ojcem, naszym Stwórcą. Ta myśl sama w sobie jest radosna i naturalna jak 2 +2 = 4,Bóg to nadzieja dla całej ludzkości.
Uznanie, że ktoś ludzi przewyższa jest łatwe do przyjęcia, jest instynktowne, stąd tyle religii na świecie.bo to prawda, którą widzimy na każdym kroku, gdy tylko wyjrzymy przez okno. Szczególnie naukowcy, którzy badają rzeczywistość i prawa nią rządzące, ciągle są zaskakiwani swoimi odkryciami,jak złożony jest Wszechświat i jak jedna prawda naukowa jest zastępowana drugą "prawdziwszą" prawdą.
Czy świat roślin , zwierząt i ludzi mógł powstać z przypadku, wskutek samoistnego, wielkiego wybuchu, to jest tak absurdalne, że ateiści nie mają nic na usprawiedliwienie swoich poglądów.
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 07:42
      Potwierdzasz tezę że niektórzy katolicy to banda idiotów. Wierzcie sobie w pieczywo zamieniające się w miesień sercowy osoby zmarłej 2 tys. lat temu. Ale nie zmuszajcie normalnych ludzi do wiary w te głupoty.
      • kolter-xl Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:15
        tanebo napisał:

        > Potwierdzasz tezę że niektórzy katolicy to banda idiotów. Wierzcie sobie w piec
        > zywo zamieniające się w miesień sercowy osoby zmarłej 2 tys. lat temu. Ale nie
        > zmuszajcie normalnych ludzi do wiary w te głupoty.

        Coś mi sie wydaje ze vacia nie jest katoliczką
    • feel_good_inc Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 08:38
      vacia napisała:
      > Wiara w Boga to uznanie, że jest ktoś, kto mnie przewyższa i kto przewyższa inn
      > ych ludzi pod względem moralnym, pod względem mocy i pod innymi względami, ktoś
      > kto jest naszym Ojcem, naszym Stwórcą.

      Aż tak ciężko wyjść ci ze stadium dziecięcego, że musisz sobie wymyślać niewidzialnego rodzica, który poukłada ci klocki świata i poklepie po ramionku?

      > Czy świat roślin , zwierząt i ludzi mógł powstać z przypadku, wskutek samoistne
      > go, wielkiego wybuchu, to jest tak absurdalne, że ateiści nie mają nic na uspr
      > awiedliwienie swoich poglądów.

      Ten argument jest tym lepszy im więcej razy jest powtarzany przez takie nierozgarnięte niemoty, które nie potrafią nawet zauważyć, że strzeliły sobie właśnie w stopę.
      Wszechświat nie mógł powstać sam z siebie, natomiast jego stwórca, pambu wszechmogący nie miał z tym problemu. Ot tak sobie był od zawsze. Wszechświat nie mógł, pambu mógł. BO TAK! :D
    • wariant_b Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 09:07
      A nie przyszło ci na myśl, że może być dokładnie odwrotnie - to ludzie tworzyli
      bogów na obraz i podobieństwo swoje. Narzucali im swoją moralność i mentalność,
      zmuszali do przestrzegania zastanych praw i zwyczajów?
      Że bogowie nie są wszechmocni i nieśmiertelni - umierają wraz z ostatnim wiernym?
      • pocoo Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 09:19
        wariant_b napisał:

        > Że bogowie nie są wszechmocni i nieśmiertelni - umierają wraz z ostatnim wierny
        > m?
        Dlatego religie pieprzą o tradycji i ciągle werbują nowych wiernych.
        A tego chrześcijańskiego boga należałoby postawić przed Światowym Trybunałem za wielokrotne ludobójstwo,dzieciobójstwo i wszelkiego kalibru morderstwa.
        Za znęcanie się fizyczne i psychiczne nad rzekomo ukochanymi dziećmi.
        Moralne boskie dno.
        • wariant_b Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 09:44
          pocoo napisała:
          > A tego chrześcijańskiego boga należałoby postawić przed Światowym Trybunałem

          Tworząc bogów na obraz i podobieństwo swoje ludzie narzucają im
          swoją moralność i mentalność, a ta nie jest wieczna.

          Więc bóg gnije od środka, a stara, rozkładająca się, moralność i mentalność
          śmierdzą najbardziej. I tylko zewnętrzną powłokę, kukłę, można utrzymać dłużej.
          Ale w środku już tylko rozkład, smród i robactwo. Ale robactwo, które żywi się
          z tego truchła, też w końcu wymiera, bo taki jest porządek rzeczy.
          • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:01
            wariant_b napisał:

            > Więc bóg gnije od środka, a stara, rozkładająca się, moralność i mentalność
            > śmierdzą najbardziej. I tylko zewnętrzną powłokę, kukłę, można utrzymać dłużej.
            > Ale w środku już tylko rozkład, smród i robactwo. Ale robactwo, które żywi się
            > z tego truchła, też w końcu wymiera, bo taki jest porządek rzeczy.

            Cóż za ekspresja, czyżby na podstawie osobistych doświadczeń?
            • wariant_b Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:26
              grzeg34 napisał:
              > Cóż za ekspresja, czyżby na podstawie osobistych doświadczeń?

              Tak, Mama była polonistką.
              Wprawdzie nie z Żoliborza, ale za to doświadczała mnie srodze.
              • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:36
                wariant_b napisał:

                > Tak, Mama była polonistką.
                > Wprawdzie nie z Żoliborza, ale za to doświadczała mnie srodze.

                Więc jak to jest z Twoim odziedziczonym patriotyzmem?
                P.S. nie rozumiem stwierdzenia "Wprawdzie nie z Żoliborza"
                • wariant_b Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:56
                  grzeg34 napisał:
                  > nie rozumiem stwierdzenia "Wprawdzie nie z Żoliborza"

                  To przeliteruję:
                  Ż o l i b o r z

                  --
                  Zielony Żoliborz, pieprzony Żoliborz ...
                  • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 12:00
                    wariant_b napisał:

                    > To przeliteruję:
                    > Ż o l i b o r z
                    > --
                    > Zielony Żoliborz, pieprzony Żoliborz ...

                    Czyli jesteś urodzonym buntownikiem i rewolucjonistą?
      • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:15
        wariant_b napisał:

        > Że bogowie nie są wszechmocni i nieśmiertelni - umierają wraz z ostatnim wierny
        > m?

        Pojęcie typu "bogowie/bóg/stwórca" pojawiało się niemal we wszystkich, niezależnych od siebie cywilizacjach, w różnych przestrzeniach czasowych...
        • kolter-xl Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:23
          grzeg34 napisał:
          >
          > Pojęcie typu "bogowie/bóg/stwórca" pojawiało się niemal we wszystkich, niezależ
          > nych od siebie cywilizacjach, w różnych przestrzeniach czasowych...

          Na nabożeństwie nie mówili wam ze ludzie maja wspólny pień sprzed miliona lat ??
          • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:31
            kolter-xl napisał:

            > Na nabożeństwie nie mówili wam ze ludzie maja wspólny pień sprzed miliona lat ?
            > ?

            No i co w związku z tym?
            • kolter-xl Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:35
              grzeg34 napisał:

              > kolter-xl napisał:
              >
              > > Na nabożeństwie nie mówili wam ze ludzie maja wspólny pień sprzed miliona
              > lat ?
              > > ?
              >
              > No i co w związku z tym?

              Znowu nie zabłyszczałaś intelektem ,po prostu ludzkie wierzenia gdziekolwiek są to wynik migracji ich wraz z ludźmi
              • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:39
                kolter-xl napisał:

                > Znowu nie zabłyszczałaś intelektem ,po prostu ludzkie wierzenia gdziekolwiek s
                > ą to wynik migracji ich wraz z ludźmi

                No migrują sobie i wierzą, i co w związku z tym?
                Dlaczego nagle ludzie nie powinni tego dalej robić?
                • feel_good_inc Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:48
                  grzeg34 napisał:

                  > kolter-xl napisał:
                  >
                  > > Znowu nie zabłyszczałaś intelektem ,po prostu ludzkie wierzenia gdziekolw
                  > iek s
                  > > ą to wynik migracji ich wraz z ludźmi
                  >
                  > No migrują sobie i wierzą, i co w związku z tym?
                  > Dlaczego nagle ludzie nie powinni tego dalej robić?

                  Dlatego, że choroby wieku dziecięcego odbijają się bardzo niekorzystnie w wieku dorosłym.
                  • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 11:02
                    feel_good_inc napisał:

                    > Dlatego, że choroby wieku dziecięcego odbijają się bardzo niekorzystnie w wieku
                    > dorosłym.

                    Ludzkość doskonale sobie poradziła i dokonała ekspansji Ziemi dzięki nielogicznemu mechanizmowi "wiary", bez pomocy żadnych freudowskich teorii i ich wielbicieli...
                    • feel_good_inc Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 12:57
                      grzeg34 napisał:

                      > feel_good_inc napisał:
                      >
                      > > Dlatego, że choroby wieku dziecięcego odbijają się bardzo niekorzystnie w
                      > wieku
                      > > dorosłym.
                      >
                      > Ludzkość doskonale sobie poradziła i dokonała ekspansji Ziemi dzięki nielogiczn
                      > emu mechanizmowi "wiary", bez pomocy żadnych freudowskich teorii i ich wielbic
                      > ieli...

                      Owszem, religie znakomicie ułatwiają ludziom redukcję dysonansu poznawczego przy mordowaniu przedstawicieli obcego plemienia. Wystarczy świadomość, że mają oni innego pambu, oczywiście ten ichni jest zły, więc trzeba się ich jak najszybciej pozbyć.
                      A z nami przeca nasze pambu, więc wygrać musimy.
                • kolter-xl Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 11:17
                  grzeg34 napisał:

                  > No migrują sobie i wierzą, i co w związku z tym?

                  Nie wiem , to ty o tym klepiesz.

                  > Dlaczego nagle ludzie nie powinni tego dalej robić?

                  Nie wiem o czym mowa ?? , ja nic nikomu nie zabraniałem . pamiętasz ??
        • pvf Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:38
          grzeg34 napisał:

          > Pojęcie typu "bogowie/bóg/stwórca" pojawiało się niemal we wszystkich, niezależ
          > nych od siebie cywilizacjach, w różnych przestrzeniach czasowych...

          I o czym to według ciebie świadczy?
          • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:52
            pvf napisał:

            > I o czym to według ciebie świadczy?

            To jest typowa cecha ludzkiej samoświadomości, więc nie wiem o czym miałaby świadczyć...
            • pvf Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 11:07
              grzeg34 napisał:

              > pvf napisał:
              >
              > > I o czym to według ciebie świadczy?
              >
              > To jest typowa cecha ludzkiej samoświadomości, więc nie wiem o czym miałaby świ
              > adczyć...

              Jeśli już, to twojej samoświadomości, a nie ludzkiej. Nie uogólniaj i nie pisz w moim imieniu.
              Co się pojawiasz na forum, to od razu humor mi poprawiasz :)
              • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 11:37
                pvf napisał:

                > Jeśli już, to twojej samoświadomości, a nie ludzkiej. Nie uogólniaj i nie pisz
                > w moim imieniu.
                > Co się pojawiasz na forum, to od razu humor mi poprawiasz :)

                Samoświadomość każdego człowieka funkcjonuje na prostych nielogicznych mechanizmach typu "wiara". Nawet Ty tak funkcjonujesz, np. kiedy podpisywałbyś umowę kredytową na dom, albo jakbyś się starał o potomstwo, byłbyś pełen nadziei i wiary, że zdrowie będzie Ci sprzyjać przez wiele długich lat, że zdążysz spłacić kredyt i wychowasz potomstwo...
                • bookworm Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 11:56
                  grzeg34 napisał:

                  > pvf napisał:
                  >
                  > > Jeśli już, to twojej samoświadomości, a nie ludzkiej. Nie uogólniaj i nie
                  > pisz
                  > > w moim imieniu.
                  > > Co się pojawiasz na forum, to od razu humor mi poprawiasz :)
                  >
                  > Samoświadomość każdego człowieka funkcjonuje na prostych nielogicznych mechaniz
                  > mach typu "wiara". Nawet Ty tak funkcjonujesz, np. kiedy podpisywałbyś umowę kr
                  > edytową na dom, albo jakbyś się starał o potomstwo, byłbyś pełen nadziei i wiar
                  > y, że zdrowie będzie Ci sprzyjać przez wiele długich lat, że zdążysz spłacić kr
                  > edyt i wychowasz potomstwo...

                  Obserwacje dobre, wnioski złe ale pasują do i tak wcześniej przygotowanej teorii.

                  Jeśli ma 20-30 lat. Odżywia się zdrowo, nie uprawia ekstremalnych sportów, jeździ bezpiecznie, nie ma żadnych nieuleczalnych chorób, o których by wiedział, to zakłada, że ten stan utrzyma się przez jakiś czas - wystarczający do splacenia kredytu i wychowania potomstwa. Statystycznie mężczyźni umierają w wieku 65 lat (kobiety żyją dłużej, zwłaszcza wdowy [taki żarcik]). Więc nie ma powodu uznać, że zginie w ciągu godziny, choć prawdopodobieństwo takiego wydarzenia jest niezerowe ale statystycznie małe.
                  Wiara nie ma tu nic do rzeczy - zwykła obserwacja i doświadczenie.

                  Dlaczego banki nie udzielają kredytów na 35 lat babciom po 65 roku życia? Przecież babcie (szczególnie słuchaczki radia Maryja) mogłyby poświadczyć, że wierzą w życie wieczne, a już na pewno wierzą, w kolejne 35 lat.

                  Człowiek nie kieruje się wiarą tylko prawodopodbnym - wynikającym z obserwacji/wiedzy wzorcem ciągu wydarzeń (porzyczyn i skutków). Ty i religijni ludzie nazywacie to wiarą, ale na dobrą sprawę każdy przejaw życia, poza sraniem chyba (choć nie mam pewności), nazywacie wiarą. Wracając do tego "gó...anego" porównania - Jak stawiasz klocka, to wychodzi kupa, bo w to wierzysz, czy dlatego, że ludzie na ogól srają gównem? Zgadnij co wysrasz, gdy będziesz wierzył, że z tyłka wyskoczy Ci złote jajo? Nie będę ci podpowiadał. Sam sprawdź.
                  • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 12:33
                    Statystyka sprawdza się jedynie na zbiorach. Z punktu widzenia "jednostki" jest po prostu nielogiczna, niczego nie gwarantuje...
                    Banki stosując metody statystyczne doskonale potrafią wyliczyć ryzyko z udzielaniem kredytów, a koszty związane ze stradami wynikającymi z tego ryzyka, wliczają w koszty wszystkich udzielonych kredytów, czyli Banki (teoretycznie) nie są obciążone takim ryzykiem jak Ty, kiedy to możesz polegać jedynie na metodzie typu "wiara", że znajdziesz się w zbiorze szczęśliwców, którym udało się spłacić kredyt.

                    Podobne dylematy też można spotkać w statystycznej fizyce kwantowej, przy rozpatrywaniu np. czasu połowicznego rozpadu określonej cząstki...
                    • grgkh Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 13:34
                      grzeg34 napisał:

                      > Statystyka sprawdza się jedynie na zbiorach. Z punktu widzenia "jednostki" jest
                      > po prostu nielogiczna, niczego nie gwarantuje...

                      Statystyka działa na dwóch obszarach - "oś czasu" (dla powtarzalnych zjawisk) oraz "przestrzeń" (dla powtarzalnych struktur).

                      > Banki stosując metody statystyczne doskonale potrafią wyliczyć ryzyko z udziela
                      > niem kredytów, a koszty związane ze stradami wynikającymi z tego ryzyka, wlicza
                      > ją w koszty wszystkich udzielonych kredytów, czyli Banki (teoretycznie) nie są
                      > obciążone takim ryzykiem jak Ty, kiedy to możesz polegać jedynie na metodzie ty
                      > pu "wiara", że znajdziesz się w zbiorze szczęśliwców, którym udało się spłacić
                      > kredyt.

                      Religia nie odnosi się W OGÓLE do ŻADNEJ statystyki. Chrzani "od rzeczy", że coś jest prawdziwe absolutnie i niepodważalnie.

                      W tym różnica właśnie, w odnoszeniu się do świata i całkowitym odrzuceniu takiego odniesienia.

                      Jeśli nie odnosi się do świata to traci prawo mówienia o nim. Nie ma z nim NIC (ABSOLUTNIE NIC) wspólnego.

                      Poszła won.

                      > Podobne dylematy też można spotkać w statystycznej fizyce kwantowej, przy rozpa
                      > trywaniu np. czasu połowicznego rozpadu określonej cząstki...

                      Brudne, religijne łapska precz od naukowego opisu świata, od jego modelu, który potrafi te zjawiska przewidywać. Religia nie opiera się na obserwacjach więc nie opisuje świata tylko chory, alogiczny stan niektórych umysłów (medycyna jako nauka potrafi to robić lepiej).
                • pvf Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 12:21
                  grzeg34 napisał:

                  > Samoświadomość każdego człowieka funkcjonuje na prostych nielogicznych mechaniz
                  > mach typu "wiara". Nawet Ty tak funkcjonujesz, np. kiedy podpisywałbyś umowę kr
                  > edytową na dom, albo jakbyś się starał o potomstwo, byłbyś pełen nadziei i wiar
                  > y, że zdrowie będzie Ci sprzyjać przez wiele długich lat, że zdążysz spłacić kr
                  > edyt i wychowasz potomstwo...

                  I znowu się popisujesz swoimi brakami w wykształceniu, o czym pisał już bookworm :)
                  Grzegu, mylisz pojęcia. Wiara i nadzieja w sensie psychologicznym, czyli twoje powyższe przykłady

                  pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_%28psychologia%29
                  pl.wikipedia.org/wiki/Nadzieja_%28psychologia%29
                  nie ma zupełnie nic wspólnego z wiarą religijną w boga.

                  pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_religijna
                  To, że tobie się wydaje iż tak samo wierzysz w spłatę kredytu jak i w istnienie boga jest tylko twoją próbą racjonalizacji (absurdalnej nawiasem mówiąc) idei boga.
                  I nie pisz mi o tym, jaką to ja jestem wyrocznią i że znam twoje myśli itp. itd. Powyższy wniosek nasuwa się sam po lekturze twoich postów. Być może się co do ciebie mylę, ale jak na razie ani razu nie przekonałeś mnie, że jest inaczej (chociaż na to cały czas liczę).
                  • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 12:48
                    pvf napisał:

                    > To, że tobie się wydaje iż tak samo wierzysz w spłatę kredytu jak i w istnienie
                    > boga jest tylko twoją próbą racjonalizacji (absurdalnej nawiasem mówiąc) idei
                    > boga.

                    Nigdzie nie twierdziłem, że używamy tego samego programu wierząc w spłatę kredytu, jak w istnienie boga...
                    To są dwa różne programy, lecz oba mają swoje podstawy i źródło w nielogiczności...
                    • pvf Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 13:06
                      grzeg34 napisał:

                      > Nigdzie nie twierdziłem, że używamy tego samego programu wierząc w spłatę kredy
                      > tu, jak w istnienie boga...
                      > To są dwa różne programy, lecz oba mają swoje podstawy i źródło w nielogicznośc
                      > i...

                      Nadal nie rozumiesz? Wiara w sensie psychologicznym nie jest w żaden sposób nielogiczna. Jest oparta na probabilistyce.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_prawdopodobie%C5%84stwa
                    • grgkh Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 13:37
                      grzeg34 napisał:

                      > pvf napisał:
                      >
                      > > To, że tobie się wydaje iż tak samo wierzysz w spłatę kredytu jak i w ist
                      > nienie
                      > > boga jest tylko twoją próbą racjonalizacji (absurdalnej nawiasem mówiąc)
                      > idei
                      > > boga.
                      >
                      > Nigdzie nie twierdziłem, że używamy tego samego programu wierząc w spłatę kredy
                      > tu, jak w istnienie boga...
                      > To są dwa różne programy, lecz oba mają swoje podstawy i źródło w nielogicznośc
                      > i...

                      Nieprawda. Statystyka jest logiczna.

                      Statystyka opiera się na obserwacjach. Religia nie.

                      Nauka MA PRAWO mówić o świecie. Religia NIE ma takiego prawa.
                      • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 14:03
                        grgkh napisał:

                        > Nieprawda. Statystyka jest logiczna.

                        Z punktu widzenia zbioru jest logiczna, z punktu widzenia jednostki już nie...
                        • grgkh Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 14:21
                          grzeg34 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Nieprawda. Statystyka jest logiczna.
                          >
                          > Z punktu widzenia zbioru jest logiczna, z punktu widzenia jednostki już nie...

                          Statystyka mówi TYLKO o zbiorach, wiec dlaczego domagasz się precyzyjnego wyniku dla jednostki? Idiotyczne pytanie, religijny styl...
                          • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 14:41
                            grgkh napisał:

                            > Statystyka mówi TYLKO o zbiorach, wiec dlaczego domagasz się precyzyjnego wynik
                            > u dla jednostki?

                            Z punktu widzenia samoświadomości opisem rzeczywistości można określać wszystko to, co odnosi się do jednostki...
                            • grgkh Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 23:48
                              grzeg34 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > Statystyka mówi TYLKO o zbiorach, wiec dlaczego domagasz się precyzyjnego
                              > wynik
                              > > u dla jednostki?
                              >
                              > Z punktu widzenia samoświadomości opisem rzeczywistości można określać wszystko
                              > to, co odnosi się do jednostki...

                              To nie jest odpowiedź na pytanie. To pseudointelektualny bełkot, grzesiu...

                              Pytam: DLACZEGO, używając statystyki, chcesz uzyskać dokładne określenie stanu jednostki? Przecież to sprzeczność z definicją.
                        • bookworm Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 14:31
                          grzeg34 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Nieprawda. Statystyka jest logiczna.
                          >
                          > Z punktu widzenia zbioru jest logiczna, z punktu widzenia jednostki już nie...

                          Ależ jest. Są wydarzenia statystycznie bardzo rzadkie - może Cię trafić odłamek meteorytu i zgniszesz (zdarzyło się jednemu człowiekowi podczas zabawy na świeżym powietrzu) statystycznie powszechne graniczące z pewnością - jeżeli wypijesz szklankę rtęci to umrzesz. Pomiędzy nimi są wydarzenia bardzo prawdopodobne - jeżeli jedziesz szybko samochodem po zalodzonej drodze wpadniesz w poślizg, i mniej prawdopodobne - jeżeli bedziesz grał w Lotto możesz wygrać kilka milionów - zawsze, prędzej czy później ktos wygrywa.

                          O jakiej statystyce nie dotyczącej jednostki piszesz? statystyka opisuje prawopodobieństwo zajścia pewnych zdarzeń ale bazuje na doświadczeniach jednostek i w zależności od ich występowania w stosunku do całej populacji ekstrapoluje wynik. Mam nadzieję, że już nie będziesz pisał "głupotek" o statystyce i fizyce kwantowej.
                • grgkh Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 13:24
                  grzeg34 napisał:

                  > pvf napisał:
                  >
                  > > Jeśli już, to twojej samoświadomości, a nie ludzkiej. Nie uogólniaj i nie
                  > pisz
                  > > w moim imieniu.
                  > > Co się pojawiasz na forum, to od razu humor mi poprawiasz :)
                  >
                  > Samoświadomość każdego człowieka funkcjonuje na prostych nielogicznych mechaniz
                  > mach typu "wiara".

                  Nie manipuluj.

                  Wiara jako ufność i założenie, że coś ma określone prawdopodobieństwo prawdziwości.

                  oraz..

                  Wiara jako absolutna, niepodważalna pewność, wbrew dowodom podważającym sens, z ignorowaniem wszystkiego, co przeczy, wbrew logice.

                  Manipulujesz tymi dwiema definicjami, co stanowi dowód na ograniczoność Twojej zdolności pojmowania prostych definicji.

                  > Nawet Ty tak funkcjonujesz, np. kiedy podpisywałbyś umowę kr
                  > edytową na dom, albo jakbyś się starał o potomstwo, byłbyś pełen nadziei i wiar
                  > y, że zdrowie będzie Ci sprzyjać przez wiele długich lat, że zdążysz spłacić kr
                  > edyt i wychowasz potomstwo...

                  Bzdura. Manipulacja definicjami.

                  Wiara tymczasowa (odnosząca się do określonych przesłanek, tylko wraz z nimi funkcjonująca) to nie to samo co wiara absolutna.

                  Kto tego nie rozróżnia, ten ma mózg uzależniony od religii. To religia w ten sposób degeneruje myślenie.
        • grgkh Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 13:19
          grzeg34 napisał:

          > wariant_b napisał:
          >
          > > Że bogowie nie są wszechmocni i nieśmiertelni - umierają wraz z ostatnim
          > wierny
          > > m?
          >
          > Pojęcie typu "bogowie/bóg/stwórca" pojawiało się niemal we wszystkich, niezależ
          > nych od siebie cywilizacjach, w różnych przestrzeniach czasowych...

          Niemal. :) I w różnistych definicjach. Co z tego? Pojęcie "władza" też się pojawia. Co z tego wynika?

          Że jednego i drugiego ludzie UŻYWAJĄ do określonego celu.

          Bóg to synonim władcy. I nic więcej. Bo nawet mądry nie jest, choć takim na ogól się go przedstawia.
    • pocoo Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 09:12
      vacia napisała:

      > Wiara w Boga to uznanie, że jest ktoś, kto mnie przewyższa i kto przewyższa inn
      > ych ludzi pod względem moralnym

      A ten twój bóg to do pięt mi nie dorasta pod względem moralnym.
      Masz Biblię ,to czytaj ze zrozumieniem.
    • bookworm Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 09:33
      vacia napisała:

      > Wiara w Boga to uznanie, że jest ktoś, kto mnie przewyższa i kto przewyższa inn
      > ych ludzi pod względem moralnym,
      Koniecznie powiedz, o którego Boga chodzi, bo jesli to judeochrześcijański to pod względem moralnym przewyższa go prawdopodobnie większość ludzi.

      > pod względem mocy
      Mocy? w kW czy KM? być może chodzi, że "it's over 9000!"?

      >i pod innymi względami,
      Pod względem wzrostu przewyższa mnie nawet mój brat

      > ktoś kto jest naszym Ojcem,
      Ja dokładnie = z prawdopodobieństwem 100% wiem kto jest moim ojcem, choć zdaję sobie sprawę, że można mieć z tym problem - rozwiązanie to test DNA

      > naszym Stwórcą.
      W sensie Stwórcą świata, tak? Fakt nie wiemy kto to ale jest kilka hipotez: Jahwe, Allah, Bóg, Sziwa, Baal, Amon Ra, Światłość, FSM, wybierz sobie i koniecznie wyjaśnij dlaczego właśnie ten.

      > Ta myśl sama w sobie jest radosna i nat
      > uralna jak 2 +2 = 4,
      Wręcz przeciwnie. 2 + 2 = 4 jest logiczne i daje pewne oparcie.
      Myśl o bogu jest pocieszna (czasem bywa pocieszająca) i daje oparcie ludziom (a niektórych, nieświadomych, jeszcze za życia skazuje na wieczne potępienie) i zwalnia z czynnego udziału we własnym życiu - stawiając iluzje i złudzenia wyżej niż samego siebie.

      >Bóg to nadzieja dla całej ludzkości.
      który bóg dokładnie?

      > Uznanie, że ktoś ludzi przewyższa jest łatwe do przyjęcia, jest instynktowne,
      Oczwyiście - wynika to z obserwacji i świadomości ludzkiego ograniczenia.
      Np. słoń przewyższa człowieka, podobnież żyrafa. Z lwem albo misiem w zapasy też raczej nie wygramy. Gepard jest szybszy od najszybszego człowieka. Itd. Rozumiem postulowanie, że chimera tych i inych zwierząt mogłaby być bogiem, ale wyglądałby conajmniej dziwnie.

      > stąd tyle religii na świecie.
      To wynika z braku globalnej edukacji (i często niechęci młodych ludzi do uczenia się)

      > bo to prawda, którą widzimy na każdym kroku, gdy ty
      > lko wyjrzymy przez okno.
      Tyle razy ludzie wyglądają za okno, a boga jeszcze nigdy nie widzieli. Cos musi być na rzeczy.

      > Szczególnie naukowcy, którzy badają rzeczywistość i pr
      > awa nią rządzące, ciągle są zaskakiwani swoimi odkryciami,jak złożony jest Wsze
      > chświat i jak jedna prawda naukowa jest zastępowana drugą "prawdziwszą" prawdą.
      No popatrz, i żadna z tych prawd nie zawiera boga... dziwna przypadłość nauki, nieprawdaż?

      > Czy świat roślin , zwierząt i ludzi mógł powstać z przypadku, wskutek samoistne
      > go, wielkiego wybuchu, to jest tak absurdalne, że ateiści nie mają nic na uspr
      > awiedliwienie swoich poglądów.
      Wszechświat mógł tak właśnie powstać. I jest to pogląd naukowy, a nie ateistyczny. Ateista nie wierzy w bogów (tylko i wyłącznie to) - nie ma to w najmniejszym stopniu przełożenia na jego wiedzę o świecie i prawach nim rządzących - może być duża i może być żadna.

      Za to większość wierzących na usprawiedliwienie swoich racji ma: brak edukacji i niechęć do kształcenia oraz indoktrynację religijną od niemowlęctwa. I oczywiście świętą książkę. Dowodów na istnienie bogów brak, mamy tylko relacje sprzed dwóch tysięcy lat, spisane bardzo złym stylem, przez powiązaną ze sobą grupę ludzi, z których to relacji wynika, że Bóg skontaktował się bezpośrednio z nimi i dał im władzę nad ludzkimi duszami, rozgrzeszaniem ludzi i tym samym decydowanie, który z żyjących ludzi dostąpi zaszczytu raju, a który nie. Brzmi bardzo wiarygodnie, nieprawdaż?
      • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 09:58
        bookworm napisał:

        > Za to większość wierzących na usprawiedliwienie swoich racji ma: brak edukacji
        > i niechęć do kształcenia oraz indoktrynację religijną od niemowlęctwa.

        Wytykasz innym brak edukacji?
        Po pierwsze jest to objaw braku dobrego wychowania, a po drugie sam uzupełnij najpierw swoją wiedzę...
        P.S. "energia próżni"
        • kolter-xl Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:21
          grzeg34 napisał:


          > Wytykasz innym brak edukacji?
          > Po pierwsze jest to objaw braku dobrego wychowania,

          No popatrz hipokryzja dominuje, ciekawe gdzie uczą ze należy nie mówić prawdy ??
          • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:30
            kolter-xl napisał:


            > No popatrz hipokryzja dominuje, ciekawe gdzie uczą ze należy nie mówić prawdy ?
            > ?

            Coś mi się wydaje, że nie odróżniasz od siebie pojęć wywodzących się z różnych, niezależnych od siebie, dziedzin (wymiarów) ludzkiego życia, typu: prawda naukowa, filozofia, wiara, religia oparta na dziedzictwie kulturowo-historycznym...
            • kolter-xl Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:33
              grzeg34 napisał:

              > kolter-xl napisał:
              >
              >
              > > No popatrz hipokryzja dominuje, ciekawe gdzie uczą ze należy nie mówić pr
              > awdy ?
              > > ?
              >
              > Coś mi się wydaje, że nie odróżniasz od siebie pojęć wywodzących się z różnych,
              > niezależnych od siebie, dziedzin (wymiarów) ludzkiego życia, typu: prawda nauk
              > owa, filozofia, wiara, religia oparta na dziedzictwie kulturowo-historycznym...

              To co tobie się tylko wydaje , dla mnie jest pewnością hipokryto religijny
              • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 10:43
                kolter-xl napisał:

                > To co tobie się tylko wydaje , dla mnie jest pewnością hipokryto religijny

                Taa, inwektywy to twoje ulubione argumenty...
                • kolter-xl Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 11:19
                  grzeg34 napisał:

                  > kolter-xl napisał:
                  >
                  > > To co tobie się tylko wydaje , dla mnie jest pewnością hipokryto religijny
                  >
                  > Taa, inwektywy to twoje ulubione argumenty...

                  Od kiedy to nazwanie kogoś po imieniu to inwektywa ?? hipokrytko religijny.
        • bookworm Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 11:14
          grzeg34 napisał:

          > bookworm napisał:
          >
          > > Za to większość wierzących na usprawiedliwienie swoich racji ma: brak edu
          > kacji
          > > i niechęć do kształcenia oraz indoktrynację religijną od niemowlęctwa.
          >
          > Wytykasz innym brak edukacji?
          > Po pierwsze jest to objaw braku dobrego wychowania, a po drugie sam uzupełnij n
          > ajpierw swoją wiedzę...
          > P.S. "energia próżni"

          Wyjaśniając dodatkowo. Mówię o braku elementarnej (szkoła podstawowa/ średnia) edukacji, a nie o złożonych i trudnych problemach współczesnej fizyki.

          Po pierwsze stwierdzam fakt, stwierdzenie faktu ma gdzieś (żeby nie napisać w d...) dobre wychowanie. Jeżeli ktoś nie ma o czymś wiedzy i bazujac na swojej ignorancji i bajkach w które wierzy, próbuje forsować swój punkt widzenia jako "prawdę", to to jest właśnie brak wychowania i szacunku do innych.

          Wiercy są niekulturalni, bo swoją głupotę, ignorancję i bożków stawiają na równi z nauką i obrażają się, gdy ktoś im ten fakt uzmysławia.

          Energia próżni:
          Energia próżni wynika z prostego równania E=mc2 i zasady niezonaczonościHeisenberga - faktu, że nie ma czegoś takiego jak dosłowna próżnia - nawet w próżni znajdują się cząsteczki - kilka np. protonów na metr sześcienny - pojawiają się i anihilują - jest to potwierdzone doświadczalnie (spontaniczna emisja, Efekt Casimira, fluktuacje kwantowe), które mają masę, a tym samym energię.

          Do odrzucenia boga wystarczy odrobina podstawowej logiki, nie trzeba uciekać się do fizyki kwantowej, więc nie wiem dlaczego ciągle to robisz.

          Co więcej cały czas liczę, że jest to wymiana informacji, a nie jakiś rodzaj przesłuchania. Dotychczas odnoszę wrażenie, że jestem przez Ciebie cały czas werbalnie atakowany i cały czas muszę Ci coś wyjaśniać i udowadniać, a Ty ze swojej strony poza jedną, wątpliwej wiarygodności (podobnej do wiarygodności Tory i Koranu oraz podobnych pisemek) książką, nie przedstawiłes ANI JEDNEGO dowodu na istnienie boga.

          Proszę zatem w ramach dialogu i wymiany informacji o przedstawienie dowodu na istnienie boga - sugeruję aby przedstawiony dowód wskazywał konkretnie na Katolickiego Boga.
          • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 11:55
            bookworm napisał:

            > Do odrzucenia boga wystarczy odrobina podstawowej logiki, nie trzeba uciekać si
            > ę do fizyki kwantowej, więc nie wiem dlaczego ciągle to robisz.

            Pojęcie "bóg" jest elementem filozoficznej metody interpretacji otaczającej nas rzeczywistości, odwołuje się do podstaw "istnienia", odpowiada w sposób filozoficzny na sprawy ostateczne...
            Fizyka kwantowa jest interpretacyjnym dorobkiem metody naukowej, odnoszącej się do podstaw "istnienia", więc dlatego stąd moje starania, w celu zrozumienia naukowych podstaw "istnienia" ...

            > Proszę zatem w ramach dialogu i wymiany informacji o przedstawienie dowodu n
            > a istnienie boga - sugeruję aby przedstawiony dowód wskazywał konkretnie na Kat
            > olickiego Boga.


            Już pisałem Tobie, że nie można mieszać filozofii z nauką, a także nie można udowodnić nauką filozofii i na odwrót, to są dwie różne płaszczyzny (wymiary) interpretacje rzeczywistości...
            • der-chef Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 12:03
              grzeg34 napisał:

              > bookworm napisał:
              >
              > > Do odrzucenia boga wystarczy odrobina podstawowej logiki, nie trzeba ucie
              > kać si

              > Już pisałem Tobie, że nie można mieszać filozofii z nauką, a także nie można ud
              > owodnić nauką filozofii i na odwrót, to są dwie różne płaszczyzny (wymiary) int
              > erpretacje rzeczywistości...

              I tu zadam pytanie. Czy racja jest po stronie tych co twierdzą że wszechświat został stworzony w 6 dni jakieś 6 tysięcy lat temu, czy po stronie tych co stwierdzili iż wszechświat istnieje jakieś 14 miliardów lat a nasz układ słoneczny około 4,5 miliarda lat
              • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 12:15
                der-chef napisała:

                > I tu zadam pytanie. Czy racja jest po stronie tych co twierdzą że wszechświat z
                > ostał stworzony w 6 dni jakieś 6 tysięcy lat temu, czy po stronie tych co stwie
                > rdzili iż wszechświat istnieje jakieś 14 miliardów lat a nasz układ słoneczny o
                > koło 4,5 miliarda lat

                Twoja wiedza filozoficzna jest na poziomie przedszkolaka...
                • der-chef Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 13:17
                  grzeg34 napisał:

                  > der-chef napisała:
                  >
                  > > I tu zadam pytanie. Czy racja jest po stronie tych co twierdzą że wszechś
                  > wiat z
                  > > ostał stworzony w 6 dni jakieś 6 tysięcy lat temu, czy po stronie tych co
                  > stwie
                  > > rdzili iż wszechświat istnieje jakieś 14 miliardów lat a nasz układ słone
                  > czny o
                  > > koło 4,5 miliarda lat
                  >
                  > Twoja wiedza filozoficzna jest na poziomie przedszkolaka...
                  Więc odpowiedz przedszkolakowi na zadane pytanie. Chyba że to Twoja wiedza filozoficzna jest na moim poziomie.
                  • 6burakow Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 13:45
                    Nie ma czegos takiego jak wiedza filozoficzna. Jesli grzeg twierdzisz ze jest to podaj jedno stwierdzenie wiedzy filozoficznej.
                    • der-chef Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 13:50
                      6burakow napisał:

                      > Nie ma czegos takiego jak wiedza filozoficzna. Jesli grzeg twierdzisz ze jest t
                      > o podaj jedno stwierdzenie wiedzy filozoficznej.

                      Może jednak istnieje coś takiego. Być może dzięki tej właśnie wiedzy filozoficznej wybudowano pas startowy w Modlinie, zorganizowano śląską kolej i stworzono wiele innych wiekopomnych dzieł.
                      • 6burakow Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 16:31
                        der-chef napisała:

                        > dzięki tej właśnie wiedzy filozoficz
                        > nej wybudowano pas startowy w Modlinie, zorganizowano śląską kolej i stworzono
                        > wiele innych wiekopomnych dzieł.

                        Przyznaje ze to kuszaca teoria ale nie moge jej zaakceptowac bo nie podales zadnego ze stwierdzen wiedzy filozoficznej.
                  • grzeg34 Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 17:05
                    "Filozofia dzieli się na 4 główne działy:
                    1. Teoria bytu (metafizyka) próbuje odpowiedzieć na pytanie, jaka jest natura rzeczywistości, czy rzeczywistość jest niezmienna, czy też podlega rozwojowi, jakie są prawa tego rozwoju, zadaje ona następujące pytanie: „Co naprawdę realnego pozostanie, gdy odrzucimy wszystkie nieistotne elementy egzystencji?7. Wynikają one z prób odpowiedzi na najważniejsze pytana o to, co jest a co nie jest realne. Czy istnieje duchowy wymiar egzystencji, czy tez rzeczywistość ma charakter wyłącznie materialny, jak powstał świat? Sposób w jaki postrzegamy nasze relacje ze wszechświatem i ze społeczeństwem, wynika z naszych przekonań na temat natury rzeczywistości.
                    2. Teoria człowieka (antropologia filozoficzna) rozważa zagadnienia miejsca człowieka w świecie, sensu i przeznaczenia jego życia, stosunku człowieka do przyrody, społeczeństwa.
                    3. Teoria poznania (epistemologia) rozważa problem, czy wiedza człowieka o rzeczywistości jest z nią zgodna, czy też jest tylko złudzeniem, ta dziedzina filozofii wyznacza podstawy wiedzy, szukając odpowiedzi: w jaki sposób zdobywamy wiedzę, jaki proces poznawczy leży u podłoża naszej wiedzy o świecie i społeczeństwie, na czym opieramy przekonanie że coś jest prawdą, czy przyjmujemy, ze podstawą naszej wiedzy jest boskie objawienie, dowody empiryczne, indywidualne czy obiektywne doświadczenie.
                    4. Teoria wartości (aksjologia) próbuje dowiedzieć się, co jest najważniejsze i najcenniejsze dla ludzkości i na jakich podstawach można oceniać coś jako wartościowe. W obrębie tej nauki można dalej wyróżnić naukę o pięknie (estetykę) i naukę o tym co dobre moralnie (etykę). Aksjologia poszukuje recepty na moralne zachowanie i piękno. Wpajanie młodym ludziom określonych wartości promowanie pożądanych zachowań było zawsze przedmiotem troski osób zajmujących się edukacja. Na dobrą sprawę każdy z nas ulega wpływowi ludzi, którzy chcą, by przyswoił sobie takie a nie inne zasady postępowania. Dzieciom nieustannie mówi się co mogą a czego nie mogą robić. Zanim człowiek osiągnie dojrzałość, otaczający go ludzie podejmują niezliczone próby kształtowania jego zachowania, tak by odpowiadało obowiązującym normom."

                    "Biblia a nauka

                    Istnieją różnice między opisem stworzenia z Biblii a stanem faktycznym. Wielu ludzi próbowało te rozbieżności pogodzić, między innymi nie interpretując przekazu biblijnego dosłownie. Św. Augustyn dopuszczając różnorodność egzegezy Biblii pouczał, by w razie sprzeczności między dosłownym zapisem biblijnym, a wiedzą, tak reinterpretować Biblię, aby tego konfliktu uniknąć. Jako przykład podaje niemożność stosowania pojęcia "dzień" definiowanego według ówczesnej nauki jako okres od jednego zachodu Słońca do następnego dla okresu, gdy Słońca nie było (a więc według pierwszego opisu stworzenia, przed dniem czwartym). W związku z tym sam uznawał, że dni stwarzania należy rozumieć metaforycznie, a sam akt kreacji był natychmiastowy, a nie rozłożony w czasie tygodnia[19]. W czasie gdy postęp naukowy stawiano w wyraźnej opozycji do wiary pojawiały się konflikty, których negatywne owoce znaleźć można choćby w historii życia Kopernika i Galileusza[20]. Począwszy od Pascala, stwierdzono jednak, że obie te płaszczyzny w żadnym stopniu nie mogą decydować o sobie wzajemnie. Do szczegółowego wyjaśnienia, że nauka nie wyklucza aktu stworzenia rozumianego zgodnie z doktryną religii abrahamicznych przyczynił się w głównej mierze Pierre Teilhard de Chardin. W związku z tym, według Kościoła katolickiego teoria ewolucji nie stoi w sprzeczności z wiarą w stworzenie świata i ludzi przez Boga.

                    Urząd Nauczycielski Kościoła nie zakazuje, żeby nauka ewolucjonizmu, o ile bada powstanie ciała ludzkiego z jakieś już istniejącej żywej materii (...) była dyskutowana wobec obecnego stanu nauki i świętej teologii przez fachowców z obu stron. Te dyskusje jednak winny być tak prowadzone, by racje sprzyjające lub przeciwne ewolucjonizmowi były roztrząsane i osądzane z należytą powagą, umiarkowaniem i powściągliwością.
                    ...
                    Kościół katolicki uznaje również według tej koncepcji, że autorzy Biblii nie mieli na celu przedstawianie prawd dotyczących genezy i budowy wszechświata, ani też rozstrzygać o początkach ludzkości. Ich dzieła zawierają literacki obraz Boga jako źródła i przyczyny wszystkiego. Pozostałe rzeczy należą do poszukiwań naukowych.
                    "
                    • 6burakow Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 21:13
                      grzeg34 napisał:

                      > "Filozofia dzieli się na 4 główne działy:
                      > 1. Teoria bytu (metafizyka) próbuje odpowiedzieć na pytanie...

                      Jedyne do czego filozofia doszla to pytania na ktore nie zna odpowiedzi. Jest tak po czesci dlatego ze pytania sa zle sforuowane.
                    • grgkh Re: Wiara w Boga...... 16.01.13, 00:14
                      grzeg34 napisał:

                      "Urząd Nauczycielski Kościoła nie zakazuje, żeby nauka ewolucjonizmu, o ile bada powstanie ciała ludzkiego z jakieś już istniejącej żywej materii (...) była dyskutowana wobec obecnego stanu nauki i świętej teologii przez fachowców z obu stron. Te dyskusje jednak winny być tak prowadzone, by racje sprzyjające lub przeciwne ewolucjonizmowi były roztrząsane i osądzane z należytą powagą, umiarkowaniem i powściągliwością. "

                      A co tu "roztrząsać"? Gnój na widłach?

                      Nauka zajmuje się OPISEM ŚWIATA, a nie ZAŚWIATÓW. Bóg jest postacią z zaświatów, a więc mitologiczną i nie ma nic wspólnego z opisywaniem świata.

                      Nauka nie chce mówić o bogu, bo nie potrzebuje. To religia POTRZEBUJE mówienia o niej na poziomie nauki, bo zaczyna być lekceważona przez ludzi. Oprzytomnij i zauważ to.

                      Powaga odnośnie kreacjonizmu? :) Jaja sobie robisz.
            • bookworm Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 12:17
              grzeg34 napisał:

              > bookworm napisał:
              >
              > > Do odrzucenia boga wystarczy odrobina podstawowej logiki, nie trzeba ucie
              > kać si
              > > ę do fizyki kwantowej, więc nie wiem dlaczego ciągle to robisz.
              >
              > Pojęcie "bóg" jest elementem filozoficznej metody interpretacji otaczającej nas
              > rzeczywistości, odwołuje się do podstaw "istnienia", odpowiada w sposób filozo
              > ficzny na sprawy ostateczne...
              > Fizyka kwantowa jest interpretacyjnym dorobkiem metody naukowej, odnoszącej się
              > do podstaw "istnienia", więc dlatego stąd moje starania, w celu zrozumienia na
              > ukowych podstaw "istnienia" ...

              Jest to zła interpretacja. Daje wyniki, które nawet dla filozofów stanowią pigułkę nie do przełknięcia.

              > Już pisałem Tobie, że nie można mieszać filozofii z nauką, a także nie można ud
              > owodnić nauką filozofii i na odwrót, to są dwie różne płaszczyzny (wymiary) int
              > erpretacje rzeczywistości...

              Można mieszać i trzeba (co zresztą robi). Współczesna filozofia powinna zająć się kwestiami etycznymi i zaangażować w swój dyskurs dorbek naukowy. Kwestii ontologicznych filozofia nie wyjaśni. Jest stratą czasu i zbędnym bełkotem.
              Co więcej religia pod płaszczykiem filozofii miesza się do kwestii życia codziennego - począwszy od kwestii rozmnażania, związków międzyludźmi, dyskursu naukowego, a kończąc na kwestiach politycznych i budżetowych. Co gorsza w drugą stronę zabrania się mieszać używając tego samego argumentu, który Ty podałeś.

              Bóg w dyskursie naukowym jest zbędny, za to w dyskursie filozoficznym istnienie boga jest sprzeczne i alogiczne - co jakiś czas próbuje Ci to wyjaśnić grghk.

              Jedyna kocpecja boga jaka niebyłaby sprzeczna, to koncepcja twórcy bezosobowego, będącego wszelkim stworzeniem, doskonale nautralnego w kwestiach etycznych - boga będącego prawami wszechświata i samym wszechświatem - którego obecnosci nie można mierzyć ani stwierdzić, lub też każdy pomiar jakiejkolwiek wielkości świata, jest pomiarem jakieś części boga.
              Dla nas koncepcja takiego boga może równie dobrze istnieć jak i nie istnieć - nie ma to wpływu na nasze życie.
              Jak sie domyslasz na takim bogu nie można oprzeć żadnego ludzkiego systemu etycznego. Żebys nie miał zludzeń na żadnym bogu i religii nie można oprzeć uniwersalnej etyki. Bóg każdej religii jest logicznie i etycznie sprzeczny - poczytaj sobie Harrisa, ale możesz zacząć od postów wspomnianego grghk.
              • pvf Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 12:31
                bookworm napisał:

                > Jedyna kocpecja boga jaka niebyłaby sprzeczna, to koncepcja twórcy bezosobowego
                > , będącego wszelkim stworzeniem, doskonale nautralnego w kwestiach etycznych -
                > boga będącego prawami wszechświata i samym wszechświatem - którego obecnosci ni
                > e można mierzyć ani stwierdzić, lub też każdy pomiar jakiejkolwiek wielkości św
                > iata, jest pomiarem jakieś części boga.

                Tylko jaki sens miałoby takie mnożenie bytów? Po co Wszechświat nazywać bogiem, skoro już ma swoją nazwę?
                • bookworm Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 13:11
                  pvf napisał:
                  > Tylko jaki sens miałoby takie mnożenie bytów? Po co Wszechświat nazywać bogiem,
                  > skoro już ma swoją nazwę?

                  Odpowiedziałem na to pytanie:
                  Dla nas koncepcja takiego boga może równie dobrze istnieć jak i nie istnieć - nie ma to wpływu na nasze życie.

                  Odpowiedź 2: Żeby studenci/doktoranci/itd. filozofii/teologii mieli co robić.
    • der-chef Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 11:42
      Zażyj Xennę albo Espumisan, Ulży Ci.
    • grgkh Wiara w Boga jest nieuzasadniona i głupia 15.01.13, 13:14
      vacia napisała:

      > Wiara w Boga to uznanie, że jest ktoś, kto mnie przewyższa

      Po co? Przecież to oczywiste, ze nie posiadamy wiedzy absolutnej. Komu i po co ja więc przypisywać?

      PO CO?!

      > i kto przewyższa inn
      > ych ludzi pod względem moralnym,

      Nieprawda. Bóg, który kocha i karze to sprzeczność. Tresura mózgu pozwalającego akceptować takie sprzeczności to pozbawienie siebie możliwości ich dostrzegania wśród ludzi. Religia jest amoralna. Moralne jest to, co uwzględnia równość nas wobec siebie i wolność (która nie jest nadużywaniem tej wolności wobec innych). Moralność to jest zdolność do ciągłej oceny świata z uwzględnieniem tych kryteriów.

      > pod względem mocy i pod innymi względami, ktoś
      > kto jest naszym Ojcem, naszym Stwórcą.

      Absurd. Ojciec (rodzice) dają nam geny, a więc matrycę. Wiedzę o świecie, któa czyni z nas ludzi pod względem umysłowym dają nam wszyscy ludzie, którzy żyli przed nami (kultura) i z którymi się stykamy teraz. Naszym obowiązkiem jest dbać o stan tej kultury i przekazanie jej dalej, następnym pokoleniom.

      Religie mają kiepski wkład do kultury. Bez ich obecności bylibyśmy w stanie poddawać kulturę obiektywnym testom. Religie narzucają swoje schematy, same ich nie przestrzegając. Używają ich do sprawowania władzy, do manipulacji. Religie to zło.

      > Ta myśl sama w sobie jest radosna i nat
      > uralna jak 2 +2 = 4,

      :)

      > Bóg to nadzieja dla całej ludzkości.

      Nieprawda. Który bóg, bo tyle ich było? Bóg narkotyk? Bóg ekstaza?

      > Uznanie, że ktoś ludzi przewyższa jest łatwe do przyjęcia,

      Łatwe dla wytresowanego niewolnika, którego już nie stać na samodzielne myślenie i poddawanie religijnych reguł krytyce.

      > jest instynktowne, s
      > tąd tyle religii na świecie.

      Religii tyle, bo nie ma jednego wzorca boga. Jest natomiast wzorzec władcy, pod pretekstem którego władzę sprawuje zepsuta do cna i fałszywa organizacja.

      > bo to prawda, którą widzimy na każdym kroku,

      Prawda to pojęcie logiczne, a nie to, co widzimy.

      > gdy tylko wyjrzymy przez okno.

      A za oknem strzelisty kościół z naszych datków. A nasze okno to dziura w ścianie lepianki.

      > Szczególnie naukowcy, którzy badają rzeczywistość i pr
      > awa nią rządzące, ciągle są zaskakiwani swoimi odkryciami,jak złożony jest Wsze
      > chświat i jak jedna prawda naukowa jest zastępowana drugą "prawdziwszą" prawdą.


      Bo prawda to pojęcie logiczne. Gdy zmienia się stan obserwacji, musi zmieniać się i to, co z nich wynika.

      Człowiek, który nie ma wiedzy absolutnej, nie może mieć takiej wiedzy również o bogu. To jest logiczne.

      > Czy świat roślin , zwierząt i ludzi mógł powstać z przypadku,

      Nie z przypadku z konieczności. Życie MUSIAŁO powstać, bo je widzimy.

      > wskutek samoistne
      > go, wielkiego wybuchu,

      Nie było żadnych "samoistnych" i przypadkowych wybuchów. Ewolucja wszechświata jest zdeterminowana swoimi założeniami początkowymi. Wszystko, co potem się działo, musiało się wydarzyć. To tylko fizyka, konsekwencja reguł działania świata. Nasze życie też jest idealnie zgodne z fizyką.

      > to jest tak absurdalne, że ateiści nie mają nic na usprawiedliwienie swoich poglądów.

      Ja niczego nie usprawiedliwiam.

      Ateiści mają więcej do powiedzenia niż teiści (cała nauka jest ignorowana przez teistów, którym jest ona zbędna - jakim prawem korzystacie z jej dokonań?), którzy nie wiedzą nawet dlaczego powstał bóg i skąd się wziął.

      Odpowiedz na to pytanie.
      • vacia Re: Wiara w Boga to życie 15.01.13, 16:48
        grgkh
        Potrzeba posiadania wiedzy większej niż ludzie posiadają jest pilną sprawą, nasza planeta ulega degradacji,efekt cieplarniany będzie dalej nabierał rozmachu, aby ten proces odwrócić potrzebna jest interwencja Boga inaczej życie na naszej planecie może ulec zagładzie.

        Nie jesteś w stanie udowodnić że Boga nie ma dlatego bo ty go nie widzisz, nie masz prawa do takiej pewności.
        Wiara w Boga została nam między innymi przekazana jako dziedzictwo od naszych przodków, którzy z pokolenia na pokolenie taką informację sobie przekazują.
        Pomyśl ile szkód wyrządza twój światopogląd, bo skoro wg ciebie nie ma najwyższej władzy - Boga, to jedzmy, pijmy, grzeszmy bo jutro nas już nie będzie i nie będzie tez żadnej odpowiedzialności za nasze złe czyny. A wierzący w Boga zawsze patrzy dalej, wie że Sąd Boży dosięgnie każdego nawet po śmierci i z myślą o przyszłości podejmuje decyzje wyrzekając się tego co mogłoby Boga zasmucić
        Co do nauki to wielu naukowców z przeszłości i współczesnych wierzy w Boga, teiści- naukowcy odkrywają prawdy naukowe z którego to bogactwa korzystają wszyscy.
        nauka i religia nie stoją ze sobą w konflikcie, obie innymi drogami docierają do prawdy, a tam gdzie jest prawda nie ma i nie może być konfliktu.
        Pycha to taki grzech nie ścigany przez prawo świeckie , który charakteryzuje wypowiedzi ludzi oddalonych od Boga, co widać w tym wątku. Staram się nie stosować inwektyw tylko argumenty a oponenci szafują inwektywami bez umiaru, to uniemożliwia dyskusję i jest dowodem na to że człowiek aby być człowiekiem, potrzebuje Boga inaczej cofa się w rozwoju emocjonalnym i umysłowym , degradacja osobowości to pycha, brakiem miłości bliźniego i brak zwykłych, elementarnych zasad dobrego wychowania.
        • qqww1122 Re: Wiara w Boga to życie 15.01.13, 17:20
          >Nie jesteś w stanie udowodnić że Boga nie ma dlatego bo ty go nie widzisz, nie
          > masz prawa do takiej pewności.

          Udowodnij , że krasnoludki nie istnieją. Nie potrafisz ? A więc krasnoludki sa na świecie.



          >Co do nauki to wielu naukowców z przeszłości i współczesnych wierzy w Boga, tei
          > ści- naukowcy odkrywają prawdy naukowe z którego to bogactwa korzystają wszyscy


          Jedyni naukowcy , którzy wierza w boga , to teologowie.
          Tylko że teologia to nie prawdziwa nauka , a bajkologia i bzdetologia.
          • grzeg34 Re: Wiara w Boga to życie 15.01.13, 20:07
            qqww1122 napisał(a):

            > Jedyni naukowcy , którzy wierza w boga , to teologowie.
            > Tylko że teologia to nie prawdziwa nauka , a bajkologia i bzdetologia.

            www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/326374,Wiekszosc-fizykow-wierzy-w-Boga
            Albert Einstein:

            "Wierzę w Boga i mogę z całą sumiennością stwierdzić, że nigdy w ciągu całego życia nie uznawałem filozofii ateistycznej (...). Moja religia jest pokornym uwielbieniem nieskończonej, duchowej istoty wyższej natury."



            J.G. Mendel:

            "Daj mi poznać swoje drogi, o Panie, i okaż mi ścieżkę swoją. Prowadź mnie drogą swej prawdy i ucz mnie, bo jesteś Bogiem mojego ocalenia; Ciebie wypatruję codziennie (modlitwa zaczerpnięta z Psalmu 25,4-5)"



            Michael Faraday:

            "Zdziwiło was, panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo "Bóg", lecz zapewniam was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla niego opieram na podstawach tak pewnych jak prawdy z dziedziny fizyki."



            Izaak Newton:

            "Biblia zawiera więcej potwierdzeń swej prawdziwości, niż dowolna historia świecka."

            "To cudowne ułożenie Słońca, planet i komet może być dziełem Istoty wszechmocnej i rozumnej. A jeśli każda gwiazda jest ośrodkiem systemu podobnego do naszego, to na pewno wszystko zostało urządzone według podobnego planu i wszystko musi być poddane jednej i tej samej Istocie. Ta Istota nieskończona rządzi wszystkim (...). Bóg jest Istotą najwyższą, wieczną, nieskończoną(...)."

            G. Marconi:

            "Jako badacz praw natury wszędzie natrafiam na ślady cudów Bożej wszechmocy. Tylko z pomocą Boga, który rozliczne i tajemnicze siły natury stawia w służbie człowieka, zbudowałem ten przyrząd." (Marconi zbudował jako pierwszy radio)



            C.F. Gauss (wybitny matematyk z przełomu XVIII/XIX wieku):

            "A teraz Bóg z tobą, mój dobry, kochany przyjacielu, niech ci słodkim będzie ten sen, życiem zwany, przedsmak prawdziwego życia, oczekującego na nas po przekroczeniu progu śmierci"



            Blaise Pascal:

            "Dlaczego Bóg nie pokazuje się sam we własnej Osobie? Zasługujemy na to? - Tak. -Jesteś pyszny i dlatego nie zasługujesz.- Nie. -Więc jesteś niegodny."



            Albert Einstein:

            "Im bardziej zgłębiam naukę, tym bardziej wierzę w Boga"

            "Nauka bez religii jest kulawa, a religia bez nauki ślepa"

            Na pytanie: "czy uznajesz historycznego Jezusa?"

            "Bez pytania! Nikt nie może czytać Ewangelii bez poczucia rzeczywistej obecności Jezusa. Jego osobowość tętni w każdym słowie. Żaden mit nie wypełnia takie życie."



            Werner Heisenberg (jeden z twórców mechaniki kwantowej):

            "Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na dnie szklanki czeka na ciebie Bóg."



            Robert Millikan (doświadczalnie zmierzył ładunek elektronu):

            "Dla mnie niepomyślanym jest, że prawdziwy ateista może być naukowcem"

            "Nigdy nie znałem myślącego człowieka, który nie wierzyłby w Boga"

            "Nauka zdominowana przez religijnego ducha jest kluczem do postępu i nadzieją ludzkości"



            Charles Townes (wynalazca lasera):

            "Nauka chce poznać mechanizm Wszechświata, religia - znaczenie. Obie nie mogą być rozdzielone."



            Arthur Schawlow (współtwórca lasera):

            "Naśladowanie Jezusa jest drogą do ocalenia twojego życia."

            "Mamy szczęście, że posiadamy Biblię, a w szczególności Nowy Testament, który mówi nam tak wiele o Bogu w szeroko dostępnych ludzkich terminach."



            Arno Penzias (odkrywca mikrofalowego promieniowania tła):

            "Nasze najlepsze dane (dotyczace Wielkiego Wybuchu) sa dokładnie tym, czego bym sie spodziewał, gdybym miał tylko Piecioksiag Mojżesza, Psalmy i Biblię jako całość."



            William Phillips (Nobel za rozwój metod pułapkowania i chłodzenia atomów):

            "Wierzę w Boga. Właściwie, wierzę w osobowego Boga, który działa i oddziałuje ze stworzeniem. Wierzę, że obserwacje ładu w świecie fizyki i wyjątkowo dobrane i dopasowane warunki świata do rozwoju życia sugerują, że jest za nie odpowiedzialny Inteligentny Stwórca. Wierzę w Boga poprzez prywatną wiarę, wiarę, która jest spójna z tym co wiem na temat nauki."



            Guglielmo Marconi (wynalazca radia i twórca telegrafu):

            "Jestem dumny z bycia chrześcijaninem. Wierzę nie tylko jako chrześcijanin, ale i jako naukowiec. Nadajnik radiowy może dostarczyć wiadomość przez pustkowia. W modlitwie ludzka dusza może przesłać niewidzialne fale do wieczności, fale, które osiągną swój cel przed Bogiem."



            Arthur Compton ("efekt Comptona"):

            "Nauka jest wiarygodną metodą szukania prawdy. Religia jest poszukiwaniem satysfakcjonującej podstawy dla życia."

            niewiarygodne.pl/gid,10475375,img,10475384,kat,1017185,title,Naukowcy-ktorzy-nie-bali-sie-wierzyc,galeriazdjecie.html
            • czubata Re: Wiara w Boga to życie 15.01.13, 20:26
              Co najmniej dwóch wymienionych przez ciebie geniuszy miało problemy natury psychicznej. Co do całej listy, zastanawiam się czy chociaż jeden z nich miał w ręku autentyczne manuskrypty wchodzące w skład Biblii, a także te uznane za pisma apokryficzne, czy dysponowali tylko Biblią, że tak powiem, zmodyfikowaną :P
              • wariant_b Re: Wiara w Boga to życie 15.01.13, 21:23
                czubata napisała:
                > Co najmniej dwóch wymienionych przez ciebie geniuszy...

                Nie o to chodzi.
                Żaden z wymienionych geniuszy nie żyje i nie można go prosić o komentarz.
                A spora część mówiąc o bogu na pewno nie miała na myśli Jezusa i jego Kościoła.
                • czubata Re: Wiara w Boga to życie 15.01.13, 22:27
                  > A spora część mówiąc o bogu na pewno nie miała na myśli Jezusa i jego Kościoła.

                  To jak rozumieć zatem powoływanie się na Biblię, cytowanie jej fragmentów i opowiadanie o własnym chrześcijaństwie? Że nie mają na myśli KK? Nie pomnę który z nich, ale jeden z wymienionych podejmował się nawet własnej interpretacji fragmentów Pisma Świętego. Cokolwiek mieli na myśli, czerpali ze źródła niekompletnego i zniekształconego. O to mi chodzi. Że z takiego zródła nie sposób ustalić całej prawdy. Natomiast co do opinii że na podstawie fizyki ktoś dotarł do Boga, daj mu boże, osobiście traktuję to z dystansem tak samo jak traktuję z dystansem opowiadania że człowiek może być moralny tylko jeżeli w Boga wierzy. To że ktoś był wybitny w jakieś dziedzinie nie oznacza że należy robić sobie z jego poglądów duchowych wyroczni, tym bardziej że stan zdrowia psychicznego niektórych byłby do zakwestionowania, aczkolwiek w tym temacie nie powinnam była się wypowiadać bo nawet nie wiem skąd posiadam tę wiedzę, czy to są przypuszczenia, czy faktycznie były jakieś epizody w ich życiu. Za czasów niektórych pojęcie takich chorób już istniało, czytałam o pewnych charakterystycznych zachowaniach, więc tak, to może o to chodzić też, że niektórzy mogli mieć nierówno pod sufitem i dlatego spłodzili takie a nie inne poglądy. Się zdarza.
                  • wariant_b Re: Wiara w Boga to życie 15.01.13, 22:54
                    czubata napisała:
                    > To jak rozumieć zatem powoływanie się na Biblię

                    Biblię czyli? Stary czy Nowy Testament.

                    > Że nie mają na myśli KK?

                    Czy ktoś powoływał się na nauki KośKata i dogmat o nieomylności papieży?

                    Być może religia wg Einsteina jest podobna do twojej, ale nie jest religią
                    oszołoma, enrque czy krzysztoma. A bóg w niej niby jest ten sam, tylko że
                    zupełnie inny. Ale przynajmniej zrozumiały lub chociaż możliwy do zrozumienia.
                  • grzeg34 Re: Wiara w Boga to życie 16.01.13, 21:59
                    czubata napisała:

                    > To jak rozumieć zatem powoływanie się na Biblię, cytowanie jej fragmentów i opo
                    > wiadanie o własnym chrześcijaństwie? Że nie mają na myśli KK? Nie pomnę który z
                    > nich, ale jeden z wymienionych podejmował się nawet własnej interpretacji frag
                    > mentów Pisma Świętego. Cokolwiek mieli na myśli, czerpali ze źródła niekompletn
                    > ego i zniekształconego. O to mi chodzi. Że z takiego zródła nie sposób ustalić
                    > całej prawdy. Natomiast co do opinii że na podstawie fizyki ktoś dotarł do Boga
                    > , daj mu boże, osobiście traktuję to z dystansem tak samo jak traktuję z dystan
                    > sem opowiadania że człowiek może być moralny tylko jeżeli w Boga wierzy. To że
                    > ktoś był wybitny w jakieś dziedzinie nie oznacza że należy robić sobie z jego p
                    > oglądów duchowych wyroczni, tym bardziej że stan zdrowia psychicznego niektóryc
                    > h byłby do zakwestionowania, aczkolwiek w tym temacie nie powinnam była się wyp
                    > owiadać bo nawet nie wiem skąd posiadam tę wiedzę, czy to są przypuszczenia, cz
                    > y faktycznie były jakieś epizody w ich życiu. Za czasów niektórych pojęcie taki
                    > ch chorób już istniało, czytałam o pewnych charakterystycznych zachowaniach, wi
                    > ęc tak, to może o to chodzić też, że niektórzy mogli mieć nierówno pod sufitem
                    > i dlatego spłodzili takie a nie inne poglądy. Się zdarza.

                    Taa, kiedyś pewien psychiatra stwierdził, że nie ma ludzi całkowicie zdrowych psychicznie, są tylko ludzie niedokładnie, lub w ogóle pod tym kątem nieprzebadani...
            • kolter-xl Re: Wiara w Boga to życie 15.01.13, 20:55
              grzeg34 napisał:

              > qqww1122 napisał(a):
              >
              > > Jedyni naukowcy , którzy wierza w boga , to teologowie.
              > > Tylko że teologia to nie prawdziwa nauka , a bajkologia i bzdetologia.
              >
              > rel="nofollow">www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/326374,Wiekszosc-fizykow-wierzy-w-Boga
              > Albert Einstein:
              >
              > "Wierzę w Boga i mogę z całą sumiennością stwierdzić, że nigdy w ciągu całego ż
              > ycia nie uznawałem filozofii ateistycznej (...). Moja religia jest pokornym uwi
              > elbieniem nieskończonej, duchowej istoty wyższej natury."

              Znowu te prymitywne gierki , Grzeniu niemoto już dawno ci ty udowodniono ze Albercik nie wierzył w bozie
              • grzeg34 Re: Wiara w Boga to życie 16.01.13, 22:02
                kolter-xl napisał:

                > Znowu te prymitywne gierki , Grzeniu niemoto już dawno ci ty udowodniono ze Alb
                > ercik nie wierzył w bozie

                sam twierdziłem i nadal twierdzę, że w żadnego abrahamowego nie wierzył...
            • grgkh Re: Wiara w Boga to życie 15.01.13, 23:52
              Niektórzy naukowcy starożytnego świata wierzyli w Zeusa, czy to jest dowód na jego istnienie?

              Co wynika z tego faktu dla jednoczesnego współistnienia wielu sprzecznych ze sobą bogów?
            • grgkh Albert Einstein 16.01.13, 00:08
              Wycierasz sobie gębę wielkim człowiekiem, naukowcem. Przeczytaj to:

              wyborcza.pl/1,75400,12641586,Czy_Albert_Einstein_wierzyl_w_Boga_.html
              i skoryguj fragment "swojej wiedzy" o Einsteinie. Reszty nie chce mi się szukać i komentować.

              Człowiek myślący, to ktoś, kto całe życie szuka i kogo nigdy nie da się opisać jakąś etykietką na stałe. Problem religiantów polega na tym, że ich świat MUSI być sformatowany i niezmienny, a formatem jest dogmat religijny. Wszystko widzą tylko przez jego pryzmat. To niesłychane ubóstwo umysłowe, to katastrofa umysłu jako źródła, które może coś odkryć i opisać.

              Religia to "śmierć umysłowa". Żal mi Cię. Naprawdę. Ale moje emocje są tu na nic. Nie mają żadnej mocy sprawczej. Dlatego je wyłączam.
              • grzeg34 Re: Albert Einstein 16.01.13, 22:25
                grgkh napisał:

                > Wycierasz sobie gębę wielkim człowiekiem, naukowcem. Przeczytaj to:

                Sam wycierasz "sobie gębę wielkim człowiekiem, naukowcem" nazywając go bezpodstawnie ateistą...

                > <a href="wyborcza.pl/1,75400,12641586,Czy_Albert_Einstein_wierzyl_w_Boga_.html" target="_blank" rel="nofollow">wyborcza.pl/1,75400,12641586,Czy_Albert_Einstein_wierzyl_w_Boga_.html</a
                > i skoryguj fragment "swojej wiedzy" o Einsteinie. Reszty nie chce mi się szukać
                > i komentować.

                Taa, już o tym rozmawialiśmy i streszczając Twoje wypowiedzi, każdy kto nie wierzy w żadną "świętą księgę" jest ateistą, co jest błędnym założeniem...

                > Człowiek myślący, to ktoś, kto całe życie szuka i kogo nigdy nie da się opisać
                > jakąś etykietką na stałe. Problem religiantów polega na tym, że ich świat MUSI
                > być sformatowany i niezmienny, a formatem jest dogmat religijny. Wszystko widzą
                > tylko przez jego pryzmat. To niesłychane ubóstwo umysłowe, to katastrofa umysł
                > u jako źródła, które może coś odkryć i opisać.

                Sam jesteś przesiąknięty dogmatem do szpiku kości: "idea świata bez religii"...

                > Religia to "śmierć umysłowa". Żal mi Cię. Naprawdę. Ale moje emocje są tu na ni
                > c. Nie mają żadnej mocy sprawczej. Dlatego je wyłączam.

                Powtarzam po raz n'ty, nie jestem akwizytorem żadnej religii, domagam się jedynie tolerancji wobec innych systemów postrzegania i interpretacji rzeczywistości...
                • wariant_b Re: Albert Einstein 16.01.13, 22:57
                  grzeg34 napisał:
                  > domagam się jedynie tolerancji wobec innych systemów postrzegania
                  > i interpretacji rzeczywistości...

                  Tolerancja jest akceptacją prawa innych do posiadania własnych poglądów,
                  ale nie jest i nie musi być akceptacją samych poglądów.
                  • grgkh Re: Albert Einstein 17.01.13, 20:08
                    wariant_b napisał:

                    > grzeg34 napisał:
                    > > domagam się jedynie tolerancji wobec innych systemów postrzegania
                    > > i interpretacji rzeczywistości...
                    >
                    > Tolerancja jest akceptacją prawa innych do posiadania własnych poglądów,
                    > ale nie jest i nie musi być akceptacją samych poglądów.

                    Może jeszcze warto podkreślić, że to jest WEWNĘTRZNA, w pełni świadoma akceptacja. Gdy jest taką, człowiek przestaje być agresywny, bo brak napięcia psychicznego nie rodzi agresji.
                • grgkh Re: Albert Einstein 17.01.13, 20:01
                  grzeg34 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > Wycierasz sobie gębę wielkim człowiekiem, naukowcem. Przeczytaj to:
                  >
                  > Sam wycierasz "sobie gębę wielkim człowiekiem, naukowcem" nazywając go bezpodst
                  > awnie ateistą...

                  Nie. Einstein mówił o religii różnie, a ja go nie nazywam tak czy inaczej. To Ty dopatrujesz się ZWIĄZKU jego geniusza z religijnością, podkreślasz to u niego i innych wielkich umysłów. Co z tego, że ktoś jest geniuszem? CO TO MA WSPÓLNEGO z niezależnym od tego, lokalnym, kulturowym zjawiskiem religijności?

                  Nie ma to nie wspólnego.

                  > > <a href="<a href="wyborcza.pl/1,75400,12641586,Czy_Albert_Einstein_wierzyl_w_Boga_.html" target="_blank" rel="nofollow">wyborcza.pl/1,75400,12641586,Czy_Albert_Einstein_wierzyl_w_Boga_.html</a" target="_blank" rel="nofollow">wyborcza.pl/1,75400,12641586,Czy_Albert_Einstein_wierzyl_w_Boga_.html</a
                  > > i skoryguj fragment "swojej wiedzy" o Einsteinie. Reszty nie chce mi się
                  > szukać
                  > > i komentować.
                  >
                  > Taa, już o tym rozmawialiśmy i streszczając Twoje wypowiedzi, każdy kto nie wie
                  > rzy w żadną "świętą księgę" jest ateistą, co jest błędnym założeniem...

                  Każdy, kto "wierzy" ma zdegenerowaną bardzo ważna funkcję umysłową - zamiast w naturalny sposób podchodzić do wszystkiego, co wiąże się ze światem (obserwacjami świata) sceptycznie, podporządkowuje swoje myślenie dogmatowi.

                  Na szczęście ludzkie mózgi sporej części nas mają jeszcze jedną ważna cechę - potrafią działać niejako "schizofrenicznie", funkcjonując w więcej niż jednej "świadomości". W jednej wierzą, w drugiej "zapominają" o tej wierze i nie podporządkowują się aż tak absolutnie wszystkim LOGICZNYM konsekwencjom swojej wiary. Ale to ma drugie też dno. Różne nasilenie hipokryzji. Dylematy wewnętrzne. Słyszałeś o kompartmentalizacji, wypieraniu?

                  Ateista to - zgodnie z moją prywatną klasyfikacją ktoś, kto NIE ROBI ZAŁOŻENIA, ŻE BÓG ISTNIEJE. Pod żadną postacią. To ktoś IGNORUJĄCY hipotezę istnienia boga.

                  Ateistą jesteśmy w momencie wypowiadania myśli. W tej chwili wypowiadam taką, a za 5 minut wypowiem inną i wtedy można by mnie zakwalifikować inaczej. Bo nie jesteśmy oznakowani rozpalonym w ognisku żelazem, jak bydło, raz na zawsze. Bo myślimy i ewoluujemy.

                  Szukanie tego, czego Ty szukasz - uzasadnienia, że ludzie religijni (wierzący) byli geniuszami (wpadali na wspaniałe pomysły) dokładnie w powiązaniu z przyjętą przez nich tezą o istnieniu boga to jakiś obłęd. To jest Twój kompleks niższości, który religijne ubóstwo myślenia rekompensuje sobie "koligacjami". Ty musisz się tym podpierać, bo sama religia nie daje Ci dobrej podstawy, pewności, poczucia słuszności. "Czujesz", że coś jest nie tak. I po to sobie poprawiasz nastrój wierzącymi geniuszami.

                  Ja nie muszę tego robić. Widzisz? Tym się różnimy.

                  Dla Ciebie pedał jest pedałem i gardzisz nim. Dla mnie to może być genialny człowiek, którego podziwiam za jego geniusz, a jego INNE cechy mnie nie interesują.

                  Ty masz instynkt zunifikowanego stada, klonów, sztampy. U was nie wolno się wychylić poza szablon, który określa ideologia, diabli wiedzą dlaczego - pewnie po to, by upodlić w ten sposób ludzi, pokazać im, gdzie jest ich parszywe miejsce, całujących pierścienie na tłustych łapach pana i władcy, ojca i pasterza, narzędzia wielkiego brata z uchem w konfesjonale. Obrzydliwa, upodlająca, nieludzka religia. Zresztą inne nie są lepsze - jak hinduizm z systemem kastowym.

                  Ateista to brzmi - dla mnie - dumnie. Ale wszyscy niemal ludzie, których znam, cenię, kocham, obdarzam przyjaźnią, z wzajemnością to ludzie wierzący. Są wspaniali. Nawet ci, którym się wahadło za bardzo czasem przesuwa w kierunku fundamentalizmu. Potrafimy rozmawiać. I jest dobrze. Do czasu. Dopóki z nich nie wytryśnie fontanną religijny bluzg i potrzeba zmieniania świata na religijna modłę. Religia w tym wydaniu to agresja. Nie ludzie, oni sa ofiarami systemu, ale ta obrzydliwa, dogmatyczna, antyludzka ideologia - DOGMAT PONAD WSZYSTKO. Nie ludzie. Dogmat!

                  Co on z Tobą zrobił, że tak sam siebie krzywdzisz brnąc w te tysiące kłamstw i kłamstewek, alogicznych zaprzeczeń, poszukiwań urojonych tłumaczeń, szkalowanie ludzi, NIENAWIDZENIE ICH. Bez nienawiści to nie byłoby możliwe. Co oni z Tobą zrobili?

                  > > Człowiek myślący, to ktoś, kto całe życie szuka
                  > > i kogo nigdy nie da się opisać jakąś etykietką na stałe.
                  > > Problem religiantów polega na tym, że ich świat
                  > > MUSI być sformatowany i niezmienny, a formatem
                  > > jest dogmat religijny. Wszystko widzą tylko przez jego pryzmat.
                  > > To niesłychane ubóstwo umysłowe, to katastrofa
                  > > umysłu jako źródła, które może coś odkryć i opisać.
                  >
                  > Sam jesteś przesiąknięty dogmatem do szpiku kości: "idea świata bez religii"...

                  Ja tylko zrezygnowałem z nawet tego ostatniego boga. A Ty? Ilu ich ignorujesz? Co się stało, że twój narkotykiem religijnym przesiąknięty mózg nie umie bez tego jednego żyć?

                  Przestałeś być Homo sapiens. Jesteś - jak w memetyce - tylko wehikułem, nosicielem mempleksu religijnego.

                  Ja tu przychodzę ROZMAWIAĆ. Ciebie pytam o różne sprawy. Nie narzucam Ci niczego. Zadaję pytania, żeby zobaczyć czy obaj możemy dojść do tego samego wniosku. LOGICZNEGO. Uzasadnianie, z pominięciem logiki, słuszności dogmatu mnie nie interesuje.

                  To jest różnica pomiędzy nami. Nie wiara lub jej brak.
                  To różnica w podejściu do myślenia.

                  > > Religia to "śmierć umysłowa". Żal mi Cię. Naprawdę.
                  > > Ale moje emocje są tu na nic.
                  > > Nie mają żadnej mocy sprawczej. Dlatego je wyłączam.
                  >
                  > Powtarzam po raz n'ty, nie jestem akwizytorem żadnej religii,

                  Jesteś tak zakłamany, że (jeśli naprawdę w to wierzysz) przestałeś to zauważać. Jesteś akwizytorem RELIGII w ogóle.

                  > domagam się jedynie tolerancji wobec innych systemów
                  > postrzegania i interpretacji rzeczywistości
                  > ...

                  Postrzeganie "pod wpływem"? Żartujesz sobie. :) Postrzeganie ŚWIATA jest tylko jednego rodzaju - metodą naukową jego badania.

                  A jak sobie tę moją tolerancję wyobrażasz? Oczekujesz na moją rezygnację z dochodzenia do prawdy i na zaprzestanie krytyki, bo może ona Ciebie urażać? Ciebie czy Twoją ideę? Czy rozmowa o idei może urazić człowieka? Coś Ci się pomyliło. Jeśli idea to Ty, to przestałeś być wolnym człowiekiem. Człowiek musi być wolny, żeby zasługiwał na to zaszczytne miano.
          • kolter-xl Re: Wiara w Boga to życie 15.01.13, 20:48
            qqww1122 napisał(a):

            > Jedyni naukowcy , którzy wierza w boga , to teologowie.
            > Tylko że teologia to nie prawdziwa nauka , a bajkologia i bzdetologia.


            Możliwe ze tak ,ale nie katoliccy .Przeczytałem sporo prac teologów katolickich w mojej ocenie 100% z nich to ateiści.
        • jotkajot49 Re: Wiara w Boga to życie 15.01.13, 22:12
          > Pomyśl ile szkód wyrządza twój światopogląd, bo skoro wg ciebie nie ma najwyższej >władzy - Boga, to jedzmy, pijmy, grzeszmy bo jutro nas już nie będzie i nie
          > będzie tez żadnej odpowiedzialności za nasze złe czyn


          To jest właśnie wspaniały przykład mentalności człowieka wierzącego!
          -"Gdybym tylko miała pewność, że Bóg się zdrzemnął i nie patrzy, to ja bym pokazała wszystkim wokół, a tak, to na wszelki wypadek, nie zatłukę teściowej, nie obgadam sąsiadki, nie okradnę znajomych co mi zostawili klucze od swojego mieszkania. Cholera, żebym tylko wiedziała, kiedy On nie patrzy..."
          Ateiście rozum dyktuje, co (w danym kręgu kulturowym) jest etyczne
          i zgodne ze zdrowym rozsądkiem.
    • czubata Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 19:59
      vacia napisała:

      > Nie jesteś w stanie udowodnić że Boga nie ma dlatego bo ty go nie widzisz, nie
      > masz prawa do takiej pewności.

      Vaciu, ty nie jesteś w stanie udowodnić że Bóg jest, czy zatem nie masz prawa do swoich pewności?


      > Pomyśl ile szkód wyrządza twój światopogląd, bo skoro wg ciebie nie ma najwyższ
      > ej władzy - Boga, to jedzmy, pijmy, grzeszmy bo jutro nas już nie będzie i nie
      > będzie tez żadnej odpowiedzialności za nasze złe czyny. A wierzący w Boga zawsz
      > e patrzy dalej, wie że Sąd Boży dosięgnie każdego nawet po śmierci i z myślą o
      > przyszłości podejmuje decyzje wyrzekając się tego co mogłoby Boga zasmucić

      Myślę że mierzenie "cnoty" człowieka na podstawie jego wiary bądź niewiary, jest, że tak powiem, nieporozumieniem. Uważam że moralność człowieka nie jest uwarunkowana wiarą w Boga, ale indywidualnym rozwojem osobowości jednostki, jego zdolnością do przystosowania się ogólnym normom moralnym w społeczeństwie,ale nie tylko. Jest też dojrzałość i umiejętność trzymania się pewnych zasad na podstawie własnego poczucia wartości a nie strachu przed Bogiem i zagładą. Strach, moim zdaniem, jest marną motywacją i nie rokuje dobrze.

      > Wiara w Boga to uznanie, że jest ktoś, kto mnie przewyższa i kto przewyższa inn
      > ych ludzi pod względem moralnym, pod względem mocy i pod innymi względami,

      Bardzo dużo ludzi w dzisiejszych czasach boryka się z uczuciem bycia przez kogoś przewyższanym. Tak zwane poczucie niższości. Takich wrażeń jest aż nad to. Dlatego uważam że takie słowa nie są żadną pociechą. Na tym etapie wiara w Boga staje się nieciekawa, bo człowiek wierzy w czyjąś moc, a wiary we własną siłę, wiary w siebie, niema za grosz. Wielu ludzi potrzebuję budowania własnego poczucia wartości, a nie wartości jakiegoś Boga. Dlatego też się spytam: czy zdajesz sobie sprawę ze szkodliwości swoich poglądów?


      Bóg jaki jest, wszyscy wiemy
    • feelek Re: Wiara w Boga...... 15.01.13, 22:31
      Vacia
      Dałaś się tu poznać jako ktoś unikający spłaszczania wszelkich dyskusji ale:
      "Czy Świat. .. mógł powstać z przypadku... to jest tak absurdalne,że ateiści nie mają nic na usprawiedliwienie swoich poglądów"
      NIEe jestem ateistą w rozumieniu tu często podawanym: ktoś kto uznaje, że wszystko jest dziełem ślepego przypadku. Nazwałbym to raczej pożądanym następstwem zdarzeń. Porządane następstwo będzie wtedy gdy po " złapaniu kichy" zatrzyma się obok ktoś kto Ci pomoże, gdy nie zatrzyma sine nikt będzie to następstwo nieporządane.
      Da się naukowo wyjaśnić, że wszystkie te rzeczy, które tak ładnie opisujesz nie zależą od nikogo, poza praprzyczyną, nauka cofając się o 15 mld lat tłumaczy praktycznie każdą rzecz.
      Choć wierzący nie muszą ...w to wierzyć, no nie muszą przyjmuję Twój przekaz, że w to wierzysz, co powiesz komuś, kto wszystko tutaj uznaje za " pożądane następstwo zdarzeń"?
      Ba twierdzi, że da się wszystko wytłumaczyć bez czyjejś ingerencji.
    • no_no Re: Wiara w Boga...... 16.01.13, 00:26
      "Bóg to dziecinna legenda"
      'Bóg' jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych legend, które są ponadto dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może (dla mnie) tego zmienić" - napisał m.in. genialny twórca teorii względności, który w 1921 r. dostał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki.

      Czy naprawdę trzeba być aż Einsteinem, żeby to rozumieć? Nie sądzę.
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,12598348,List_Alberta_Einsteina_na_aukcji_za_3_mln__Pisal_.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka