grzeg34 05.03.13, 13:58 wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Polacy-znuzeni-informacjami-o-tematyce-homoseksualnej-ankieta-WPPL,wid,15385018,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
qqww1122 Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 14:12 Napisz , do której grupy się zaliczasz. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 14:24 qqww1122 napisał(a): > Napisz , do której grupy się zaliczasz. A co, masz problem z przyklejeniem mi "na czoło jakieś określonej etykietki"? Odpowiedz Link Zgłoś
qqww1122 Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:02 grzeg34 napisał: > > A co, masz problem z przyklejeniem mi "na czoło jakieś określonej etykietki" A co , wstydzisz sie swojej orientacji seksualnej ? Ksiądz zakazał ci mówić o swoim homoseksualizmie ? Nie musisz się niczego bać , homoseksualizm to nie choroba , a po prostu odmienność. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:10 qqww1122 napisał(a): > A co , wstydzisz sie swojej orientacji seksualnej ? > Ksiądz zakazał ci mówić o swoim homoseksualizmie ? Nie, on mu zakazał opowiadać o jego zalotach do niego :)) > Nie musisz się niczego bać , homoseksualizm to nie choroba , > a po prostu odmienność. To inne podejście do mieszania gliny :)) Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:26 qqww1122 napisał(a): > A co , wstydzisz sie swojej orientacji seksualnej ? moja orientacja seksualna to tylko wyłącznie moja prywatna sprawa > Ksiądz zakazał ci mówić o swoim homoseksualizmie ? > Nie musisz się niczego bać , homoseksualizm to nie choroba , > a po prostu odmienność. a dlaczego tyle się trąbi o przywilejach dla mniejszości tylko homoseksualnej? a inne mniejszości są gorsze? a co z przywilejami np. dla bigamistów? przecież bigamiści są represjonowani, a wg prawa polskiego są przestępcami... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:30 grzeg34 napisał: > moja orientacja seksualna to tylko wyłącznie moja prywatna sprawa Tak Grzeniu ,ale te twoje powłóczyste spojrzenia :)))) > a dlaczego tyle się trąbi o przywilejach dla mniejszości tylko homoseksualnej? > a inne mniejszości są gorsze? a co z przywilejami np. dla bigamistów? > przecież bigamiści są represjonowani, a wg prawa polskiego są przestępcami... No a Homoseksualiści są przestępcami według polskiego prawa ?? Poza tym nikt cie nie zamknie jak będziesz miał 10 kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 16:20 grzeg34 napisał: > qqww1122 napisał(a): > > > A co , wstydzisz sie swojej orientacji seksualnej ? > > moja orientacja seksualna to tylko wyłącznie moja prywatna sprawa > > > Ksiądz zakazał ci mówić o swoim homoseksualizmie ? > > Nie musisz się niczego bać , homoseksualizm to nie choroba , > > a po prostu odmienność. > > a dlaczego tyle się trąbi o przywilejach dla mniejszości tylko homoseksualnej? Bo są bardzo ostro dyskryminowani i prześladowani. > a inne mniejszości są gorsze? a co z przywilejami np. dla bigamistów? Chrzanisz... ;) Przecież to nie jest zrównanie praw, ale całkowicie nowe prawa. Mormoni (też religianci) zrezygnowali z tego przywileju. Chodzi o RÓWNE traktowanie ludzi żyjących w identycznych układach. Także o konkubinaty. > przecież bigamiści są represjonowani, a wg prawa polskiego są przestępcami... Bzdury, bełkot. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 17:23 grgkh napisał: > Chrzanisz... ;) Przecież to nie jest zrównanie praw, ale całkowicie nowe prawa. > Mormoni (też religianci) zrezygnowali z tego przywileju. A to jakich praw nie mają homoseksualiści? Przecież nikt nikomu dzisiaj nie zabrania podpisania umowy u notariusza, odnośnie dziedziczenia, dostępu do informacji o stanie zdrowia, opieki i t.p. Tu chodzi tylko i wyłącznie o cel, jakim są przywileje związane z definicjo "małżeństwo", a ustawodawczy sposób "podniesienia rangi" zwrotu "związki partnerskie", jest tylko i wyłącznie pierwszym krokiem w kierunku definicji "małżeństwo"... > Chodzi o RÓWNE traktowanie ludzi żyjących w identycznych układach. Także o konk > ubinaty. ze względów strategicznych związku homoseksualnego nie można porównywać ze związkiem heteroseksualnym, dlatego więc wszystkie przywileje należą się tylko i wyłącznie związkom heteroseksualnym... > > przecież bigamiści są represjonowani, a wg prawa polskiego są przestępcam > i... > > Bzdury, bełkot. Bełkot? A dlaczego mniejszość homoseksualna miałaby mieć przywileje, a mniejszość bigamistów nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 17:47 grzeg34 napisał: > grgkh napisał: > > > Chrzanisz... ;) Przecież to nie jest zrównanie praw, ale całkowicie nowe > prawa. > > Mormoni (też religianci) zrezygnowali z tego przywileju. > > A to jakich praw nie mają homoseksualiści? > Przecież nikt nikomu dzisiaj nie zabrania podpisania umowy u notariusza, odnośn > ie dziedziczenia, dostępu do informacji o stanie zdrowia, opieki i t.p. Czy ty debilu w ogóle rozumiesz co za pierdoły tu wciskasz :?? Ty też ze swoją żona z wszystkim co kupisz latasz do notariusza ?? Kupisz rower notariusz ,żelazko notariusz ? Grzeniu bystry nigdy nie byłeś i tak ci pozostanie > Tu chodzi tylko i wyłącznie o cel, jakim są przywileje związane z definicjo "ma > łżeństwo", a ustawodawczy sposób "podniesienia rangi" zwrotu "związki partnersk > ie", jest tylko i wyłącznie pierwszym krokiem w kierunku definicji "małżeństwo" Tu chodzi tylko o to ze pederasta w sukience duchownej tak ci we łbie namieszał ze nic do ciebie nie dociera Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 00:28 grzeg34 napisał: > grgkh napisał: > > > Chrzanisz... ;) Przecież to nie jest zrównanie praw, > > ale całkowicie nowe prawa. > > Mormoni (też religianci) zrezygnowali z tego przywileju. > > A to jakich praw nie mają homoseksualiści? prawa par homoseksualnych Teoretycznie w polskim prawie, nie istnieje zapis, który uznaje prawo do zawarcia związku małżeńskiego między osobami tej samej płci. Wprost przeciwnie zapis w konstytucji takie prawo daje jedynie mężczyźnie i kobiecie. Mimo to pary homoseksualne mają prawo do korzystania z ulg czy praw przysługujących tak zwanym konkubinatom. W Warszawie przyznano pracownikom ZTM homoseksualnym oraz ich partnerom prawo do bezpłatnych przejazdów, zaś w Chorzowie zdecydowano się na przyznanie pomocy społecznej parze homoseksualnej. Pary homoseksualne posiadają prawa przynależne małżonkom ale muszą oni składać specjalne upoważnienia i każdorazowo są zobowiązani do przestrzegania procedur formalnych. W takich przypadkach jak: - Odwiedziny partnera seksualnego w szpitalu - Uzyskanie informacji o stanie zdrowie partnera seksualnego - Dostęp do dokumentacji medycznej na temat stanu zdrowia partnera seksualnego - Upoważnienie do podejmowania decyzji o ratowaniu życia i podjęciu leczenia operacyjnego partnera seksualnego Partnerzy w związkach seksualnych są zobowiązani przedkładać określone pełnomocnictwa i upoważnienia. Wydłuża to znacznie czas oczekiwania oraz jest związane z dodatkowymi kosztami. Według mnie jest to nie tylko luka prawna ale i jawna dyskryminacja, do której nie powinno dochodzić i która nie powinna mieć miejsca; Niezrozumiałym jest też przepis związany z dziedziczeniem majątkowym – partner danej osoby jest traktowany jako ktoś spoza kręgu rodzinnego i jest on obciążony najwyższą stawką od spadków. Jedynie prawo do kupna mieszkania czy innych przedmiotów jest tutaj nie obwarowane żadnymi dodatkowymi kosztami ani procedurami. Pary homoseksualne posiadają też prawo do posiadania wspólnego rachunku bankowego. Mogą także udzielać sobie wzajemnie pełnomocnictwa do dysponowania konta drugiego z partnerów. Pary homoseksualni nie mają prawa do emerytury rodzinnej po zmarłym partnerze lub funduszu socjalnego. Pary homoseksualne nie mają też prawa do wspólnej adopcji. Adoptować jednak dziecko może jeden z partnerów i wychować dziecko wspólnie. Jak więc widać na przykładzie tych kilku najważniejszych kwestii związanych z prawami homoseksualistów, prawa te są dość skomplikowane. Obwarowane licznymi dodatkowymi procedurami, z których zwolniono partnerów heteroseksualnych. Sami zainteresowani czują się pokrzywdzeni takim stanowiskiem. Nie dość że na co dzień trzeba zmagać się z homoseksualną nienawiścią to jeszcze prawo zamiast wziąć w opiekę i obronę obywatela, gnębi go na każdym niemal kroku. Gejom zagraża nie tylko niedostosowane prawo, traktujące to środowisko jako „gorsze”, ale także nietolerancja z każdej niemal strony. Co prawda świadomość ta wzrasta ale dzieje się to bardzo powoli – zbyt powoli by geje mogli czuć się bezpiecznie i pewnie w swoim własnym kraju. > Przecież nikt nikomu dzisiaj nie zabrania podpisania umowy u notariusza, odnośn > ie dziedziczenia, dostępu do informacji o stanie zdrowia, opieki i t.p. > Tu chodzi tylko i wyłącznie o cel, jakim są przywileje związane z definicjo "ma > łżeństwo", A co Tobie przeszkadza, że taki cel zostałby osiągnięty? > a ustawodawczy sposób "podniesienia rangi" zwrotu "związki partnersk > ie", jest tylko i wyłącznie pierwszym krokiem w kierunku definicji "małżeństwo" > ... Albo tak, albo nie. Trzeba być ignorantem z logiki, żeby twierdzić, że cel pośredni musi za sobą pociągać wszystkie możliwe cele ostateczne. Czy Ty umiesz logicznie myśleć? > > Chodzi o RÓWNE traktowanie ludzi żyjących w identycznych układach. > > Także o konkubinaty. > > ze względów strategicznych związku homoseksualnego nie można porównywać ze zwią > zkiem heteroseksualnym, Cel strategiczny? Czyja to strategia? Monopolisty od sakramentu? :) Co się stanie, jeśli ten cel strategiczny zlekceważymy? Czy Ty osobiście poniesiesz jakąś stratę? Jeśli nie, to dlaczego TOBIE tak zależy na tym celu strategicznym? > dlatego więc wszystkie przywileje należą się tylko i wy > łącznie związkom heteroseksualnym... Dalej nie rozumiem, może jestem za głupi... WSZYSTKIE PRZYWILEJE, to zabrzmiało groźnie - a więc jednak przywileje i dyskryminacja? Czy to zgodne z konstytucją? > > > przecież bigamiści są represjonowani, > > > a wg prawa polskiego są przestępcami... > > > > Bzdury, bełkot. > > Bełkot? > A dlaczego mniejszość homoseksualna miałaby mieć > przywileje, a mniejszość bigamistów nie? A dlatego że na razie się nie upomnieli o to? A jak się upomną, to zastanowimy się, czy im tych praw nie przyznać. Może byłoby warto. Jeśli w innych krajach można mieć kilka żon (czy i mężów? - nie wiem), to dlaczego nie można by u nas zezwolić na wielożeństwo. :) Kolejny raz pała z logiki, grzesiu. To jest jakaś totalna ułomność myślenia. :) To, że ktoś niezwiązany ma jakąś wadę, nie wpływa na tych, którzy są związani z tematem. I dlatego Twoje przykłady to bełkot. Na razie to Ty masz podać powód, dla którego homoseksualiści nie powinni mieć takich samych praw jak heteroseksualiści. Wciąż nie umiesz tego sformułować. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 09:58 grgkh napisał: > A dlatego że na razie się nie upomnieli o to? A jak się upomną, to zastanowimy > się, czy im tych praw nie przyznać. Może byłoby warto. Jeśli w innych krajach m > ożna mieć kilka żon (czy i mężów? - nie wiem), to dlaczego nie można by u nas z > ezwolić na wielożeństwo. :) Taa, cała prawda o t.z. równouprawnieniu przy podziale przywilejów, tylko dla tych którzy się "upominają": najgłośniej krzyczą, mają instrumenty władzy, albo są najbardziej skuteczni w lobbingu i ogólnej presji na resztę społeczeństwa... > Kolejny raz pała z logiki, grzesiu. To jest jakaś totalna ułomność myślenia. :) > To, że ktoś niezwiązany ma jakąś wadę, nie wpływa na tych, którzy są związani > z tematem. I dlatego Twoje przykłady to bełkot. sam postawiłeś sobie "pałę" i coś przy tym bełkocząc zachwycasz się sam sobą... > Na razie to Ty masz podać powód, dla którego homoseksualiści nie powinni mieć t > akich samych praw jak heteroseksualiści. Wciąż nie umiesz tego sformułować. :) To nie są prawa, tylko przywileje, które rozdziela i przyznaje rządząca większość... Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 10:16 grzeg34 napisał: > > Na razie to Ty masz podać powód, dla którego homoseksualiści nie powinni > mieć t > > akich samych praw jak heteroseksualiści. Wciąż nie umiesz tego sformułowa > ć. :) > > To nie są prawa, tylko przywileje, które rozdziela i przyznaje rządząca większo > ść... Jak zwykle wychodzi z Ciebie miłujący bliźniego katolik i to o co KK chodzi. Władza i dyskryminacja innych. Rozdawanie przywilejów wiercom, odbieranie lub nieprzyznawanie pozostałym. Tylko tym się kościół i wiercy zajmują od wieków. Kto i jak ma dupczyć i kto ma kasę na kościół dawać. Rozumiałbym gdybyś klerykiem był i czerpał korzyści, ale jesli jesteś tylko wierzącą owcą w stadzie, to dziwię się, że tak tego kleru bronisz. Tak bardzo homoseksualistów/homoseksualistek nienawidzisz? Dlaczego? Przez jedną książkę? Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 14:32 bookworm napisał: > Jak zwykle wychodzi z Ciebie miłujący bliźniego katolik i to o co KK chodzi. Wł > adza i dyskryminacja innych. Rozdawanie przywilejów wiercom, odbieranie lub nie > przyznawanie pozostałym. Jakim wiercom? Z przywilejów przypisanych instytucji małżeństwa, mogą korzystać wszyscy, ateiści także... > Tak bardzo homoseksualistów/homoseksualistek nienawidzisz? Dlaczego? Przez jedn > ą książkę? Człowieku, jaka nienawiść? Polityka dystrybucji przywilejów występuje w każdym systemie społecznym, choć przejawy tej polityki są często różne... Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 14:47 grzeg34 napisał: > bookworm napisał: > > > Jak zwykle wychodzi z Ciebie miłujący bliźniego katolik i to o co KK chod > zi. Wł > > adza i dyskryminacja innych. Rozdawanie przywilejów wiercom, odbieranie l > ub nie > > przyznawanie pozostałym. > > Jakim wiercom? > Z przywilejów przypisanych instytucji małżeństwa, mogą korzystać wszyscy, ateiś > ci także... Masz rację. Dzieki za sprostowanie. chodzi o innych. Osoby homoseksualne nie mogą skorzystać z wszystkich praw. > Człowieku, jaka nienawiść? A co cię motywuje żeby nie dać homoseksualistom równych praw i przywilejów, co Cię motywuje żeby im te prawa i przywileje ograniczać? Zakładam że nie miłość bliźniego, więc dla odmiany może nienawiść. > Polityka dystrybucji przywilejów występuje w każdym systemie społecznym, choć p > rzejawy tej polityki są często różne... No a w naszym kraju, o dystrybucji przywilejów decyduje prokatolicki rząd i panowie w czarnych sukienkach. Przejawy tej dystrybucji są widoczne, po rządzących, po opiniach większości wyznaniowej i po opiniach Twoich. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 15:45 bookworm napisał: > No a w naszym kraju, o dystrybucji przywilejów decyduje prokatolicki rząd i pan > owie w czarnych sukienkach. Przejawy tej dystrybucji są widoczne, po rządzących > , po opiniach większości wyznaniowej i po opiniach Twoich. Dla wszystkich są prawa, a przywileje nie są po to żeby nimi obdarzać każdego, przywileje wymyślono po to, aby promować i rozwijać funkcjonowanie najbardziej skutecznych i strategicznych zachowań poszczególnych jednostek, które najbardziej służą rozwojowi systemu jakim jest państwo... Kto wie, może kiedyś ateiści będą większością w sejmie i na nowo będą dzielić przywileje... Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 16:04 grzeg34 napisał: > Dla wszystkich są prawa, a przywileje nie są po to żeby nimi obdarzać każdego, > przywileje wymyślono po to, aby promować i rozwijać funkcjonowanie najbardziej > skutecznych i strategicznych zachowań poszczególnych jednostek, które najbardzi > ej służą rozwojowi systemu jakim jest państwo... > Kto wie, może kiedyś ateiści będą większością w sejmie i na nowo będą dzielić p > rzywileje... Ależ Ty słodko śpiewasz dla tego swojego kościoła/biskupa. Miód na uszy. > przywileje wymyślono po to, aby promować i rozwijać funkcjonowanie najbardziej > skutecznych i strategicznych zachowań poszczególnych jednostek, które najbardzi > ej służą rozwojowi systemu jakim jest państwo Przywileje kościoła promują i rozwijają najbardziej skuteczne i strategiczne ich zachowania: Pedofilię, rozwiązłość, alkoholizm, bezkarność, zakłamanie, kłamliwość oraz pazerność, złodziejstwo i rządzę władzy. Kler ma jednak chyba odmienne od moich poglądy na temat tego co służy rozwojowi systemu jakim jest państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 19:26 bookworm napisał: > Ależ Ty słodko śpiewasz dla tego swojego kościoła/biskupa. Miód na uszy. > > Przywileje kościoła promują i rozwijają najbardziej skuteczne i strategiczne ic > h zachowania: Pedofilię, rozwiązłość, alkoholizm, bezkarność, zakłamanie, kłaml > iwość oraz pazerność, złodziejstwo i rządzę władzy. > Kler ma jednak chyba odmienne od moich poglądy na temat tego co służy rozwojowi > systemu jakim jest państwo. O czym tu w końcu rozmawiamy? o klerze? czy o krzykliwych podchodach pewnej mniejszości po przywileje, które się wiążą z definicją "małżeństwo"? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 20:27 grzeg34 napisał: > bookworm napisał: > > > Ależ Ty słodko śpiewasz dla tego swojego kościoła/biskupa. Miód na uszy. > > > > Przywileje kościoła promują i rozwijają najbardziej skuteczne i strategic > zne ic > > h zachowania: Pedofilię, rozwiązłość, alkoholizm, bezkarność, zakłamanie, > kłaml > > iwość oraz pazerność, złodziejstwo i rządzę władzy. > > Kler ma jednak chyba odmienne od moich poglądy na temat tego co służy roz > wojowi > > systemu jakim jest państwo. > > O czym tu w końcu rozmawiamy? > o klerze? czy o krzykliwych podchodach pewnej mniejszości po przywileje, które > się wiążą z definicją "małżeństwo"? Krzykliwy margines LGBT nie opisuje wszystkich ludzi tego typu. Związki partnerskie w szerokiej definicji uwzględniającej każdą parę ludzi kochających się dotyczą zarówno hetero jak i homoseksualistów. To ta sama motywacja, tak samo związek. nie ma powodu, by wykluczać jednych z przywilejów dotyczących drugich. Nie masz na to ŻADNEGO argumentu. Jedyne, co Tobą kieruje to prymitywna agresja i nienawiść wynikająca z religijnych dogmatów. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 23:16 grzeg34 napisał: > O czym tu w końcu rozmawiamy? > o klerze? czy o krzykliwych podchodach pewnej mniejszości po przywileje, które > się wiążą z definicją "małżeństwo"? Rozmawiamy o przywilejach, które z taką łatwością rozdaje się klerowi, które od wieków prowadziły do nadużyć i plucia w twarz sprawiedliwości, a jednoczesnym odmawianiu równych praw dla osób orientacji hetero i homoseksualnych. Ślepy jesteś? Kler zgarnia wszystko, śmieje się z prawa świeckiego i pomimo rzekomego rozdziału państwa i kościoła, dyktuje jak ma wyglądać prawo świeckie - komu z kim i jak wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 20:21 grzeg34 napisał: > bookworm napisał: > > > No a w naszym kraju, o dystrybucji przywilejów decyduje > > prokatolicki rząd i panowie w czarnych sukienkach. > > Przejawy tej dystrybucji są widoczne, po rządzących, > > po opiniach większości wyznaniowej i po opiniach Twoich. > > Dla wszystkich są prawa, a przywileje nie są po to żeby nimi obdarzać każdego, A KOGO? Przywilejów nie powinien mieć nikt, chyba że... chcemy pewne formy naszego istnienia wspierać, bo upadłyby lub oddziaływałyby na społeczeństwo w całości negatywnie. > przywileje wymyślono po to, aby promować i rozwijać funkcjonowanie najbardziej > skutecznych i strategicznych zachowań poszczególnych jednostek, które najbardzi > ej służą rozwojowi systemu jakim jest państwo... I religia nie jest do tego niezbędna. Znacznie większa korzyść jest z wiedzy (sprzecznej z wiarą) i edukacji. Sprzyjać i popierać miłość między ludźmi - tak. Małżeństwo w dawnej formie ludzie sami odrzucają, trzeba im WSZYSTKIM dać formę, która im odpowiada, a nie jednynej ideologii, nie wiadomo dlaczego uprzywilejowanej, organizacji religijnej. > Kto wie, może kiedyś ateiści będą większością w sejmie i na nowo będą dzielić p > rzywileje... A to już jest ku...two. Uważasz, że jeśli katolicy mają większość to mają siebie uprzywilejować kosztem innych? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 14:59 grzeg34 napisał: > bookworm napisał: > > > Jak zwykle wychodzi z Ciebie miłujący bliźniego katolik i to o co KK chodzi. Władza i dyskryminacja innych. Rozdawanie przywilejów wiercom, odbieranie lub nie > > przyznawanie pozostałym. > > Jakim wiercom? > Z przywilejów przypisanych instytucji małżeństwa, mogą korzystać wszyscy, ateiści także... Cioteczki obydwu płci też ? > Człowieku, jaka nienawiść? Taka zwykła typowa parafialna , taka która robić będzie młyn kiedy osoby homoseksualne choć trochę wyjdą przed szereg , kumasz ?? > Polityka dystrybucji przywilejów występuje w każdym systemie społecznym, choć przejawy tej polityki są często różne... No popatrz a sporo społeczeństw sobie z tym radzi , katolicyzmu nie ma tam czy co ?? Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 19:33 kolter-xl napisał: > No popatrz a sporo społeczeństw sobie z tym radzi , katolicyzmu nie ma tam czy > co ?? Uważasz, że istnieją takie społeczeństwa w których istnieje sprawiedliwy podział przywilejów i innych dóbr? Ciekawe w jakich to krajach sprawdza się "Kapitał" Marksa i Engelsa? Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 20:28 grzeg34 napisał: > kolter-xl napisał: > > > No popatrz a sporo społeczeństw sobie z tym radzi , katolicyzmu nie ma ta > m czy > > co ?? > > Uważasz, że istnieją takie społeczeństwa w których istnieje sprawiedliwy podzia > ł przywilejów i innych dóbr? > Ciekawe w jakich to krajach sprawdza się "Kapitał" Marksa i Engelsa? I to ma usprawiedliwiać niesprawiedliwe postępowanie przez nas w sprawie związków partnerskich? - jesteś prymitywny. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 20:59 grzeg34 napisał: > kolter-xl napisał: > > > No popatrz a sporo społeczeństw sobie z tym radzi , katolicyzmu nie ma tam czy > > co ?? > > Uważasz, że istnieją takie społeczeństwa w których istnieje sprawiedliwy podział przywilejów i innych dóbr? > Ciekawe w jakich to krajach sprawdza się "Kapitał" Marksa i Engelsa? Skandynawia . Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 20:13 grzeg34 napisał: > bookworm napisał: > > > Jak zwykle wychodzi z Ciebie miłujący bliźniego katolik i to o co KK chod > zi. Wł > > adza i dyskryminacja innych. Rozdawanie przywilejów wiercom, odbieranie l > ub nie > > przyznawanie pozostałym. > > Jakim wiercom? > Z przywilejów przypisanych instytucji małżeństwa, mogą korzystać wszyscy, ateiś > ci także... Ale NIE korzystają. Czy to nie dociera do Ciebie? Z jakiegoś powodu ludzie wolą żyć na kocią łapę, mieć nieślubne dzieci... Coś się dzieje, że ta instytucja, dająca przywileje, jest olewana. A więc to nie jest prawda - nie korzystają, bo warunki są nieodpowiednie. Uważasz, że przymus jest dobry? Nie. > > Tak bardzo homoseksualistów/homoseksualistek > > nienawidzisz? Dlaczego? Przez jedną książkę? > > Człowieku, jaka nienawiść? Taka, jaką tu prezentujesz. Niczym nieuzasadniona niechęć, złośliwe przeszkadzanie. Jeśli to nie jest nienawiść, to kochaj ich i sprzyjaj. > Polityka dystrybucji przywilejów występuje w każdym systemie > społecznym, choć przejawy tej polityki są często różne... I powinno być tak, by ludziom ułatwiać życie. Dać im WSZYSTKIM taką formę współistnienia, by mieli z tego same korzyści, bez dotychczasowych wad. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 14:29 qqww1122 napisał(a): > Napisz , do której grupy się zaliczasz. Grzeniu to krypto cioteczka :))) Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 14:42 kolter-xl napisał: > Grzeniu to krypto cioteczka :))) Podaj propozycję czasu i miejsca weryfikacji, który z nas jest "krypto cioteczką" Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 14:48 grzeg34 napisał: > kolter-xl napisał: > > > Grzeniu to krypto cioteczka :))) > > Podaj propozycję czasu i miejsca weryfikacji, który z nas jest "krypto cioteczką" Chcesz się dać zbić, żeby potem móc obciągnąć ?? Bystry nie jesteś to nie pamiętasz jak ja to ci kiedyś opisałem jak to jest ze spotykaniem się z kibolem , który przychodzi z kolegami na solówkę. Gdybym ci zna prywatnie chętnie bym ci kopa zasadził . Pomijając już to ze pamiętam ze jesteś gnida i całkiem tez możliwe ze przyszedłbyś z Milicją. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:01 kolter-xl napisał: > > Podaj propozycję czasu i miejsca weryfikacji, który z nas jest "krypto ci > oteczką" > > Chcesz się dać zbić, żeby potem móc obciągnąć ?? > Bystry nie jesteś to nie pamiętasz jak ja to ci kiedyś opisałem jak to jest ze > spotykaniem się z kibolem , który przychodzi z kolegami na solówkę. > Gdybym ci zna prywatnie chętnie bym ci kopa zasadził . > Pomijając już to ze pamiętam ze jesteś gnida i całkiem tez możliwe ze przyszedł > byś z Milicją. rzeczywiście jesteś "bystrzacha" :) chyba mieszkasz w Białorusi, że jeszcze masz do czynienia z "milicją"... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:07 grzeg34 napisał: > rzeczywiście jesteś "bystrzacha" :) > chyba mieszkasz w Białorusi, że jeszcze masz do czynienia z "milicją"... Grzeniu co ty wiesz o milicji .....Mnie lali cholera wie za co jak ty ssałeś jeszcze smoczek . Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:13 kolter-xl napisał: > Grzeniu co ty wiesz o milicji .....Mnie lali cholera wie za co jak ty ssałeś j > eszcze smoczek . "lali" tobie, ale chyba raczej "wyborową", lub "żytnią" do musztardówki... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:27 grzeg34 napisał: > kolter-xl napisał: > > > Grzeniu co ty wiesz o milicji .....Mnie lali cholera wie za co jak ty ssałeś jeszcze smoczek . > > "lali" tobie, ale chyba raczej "wyborową", lub "żytnią" do musztardówki... Se Pani wyobrazi ze nie pijałem z milicjantami. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:34 kolter-xl napisał: > Se Pani wyobrazi ze nie pijałem z milicjantami. ot, cały kolter... tylko stać go na określenie per "Pani"... P.S. moja propozycja weryfikacji, który z nas jest "Panią" ciągle jest aktualna... Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Płeć nie ma znaczenia 05.03.13, 15:38 grzeg34 napisał: > kolter-xl napisał: > > > Se Pani wyobrazi ze nie pijałem z milicjantami. > > ot, cały kolter... > tylko stać go na określenie per "Pani"... > P.S. moja propozycja weryfikacji, który z nas jest "Panią" ciągle jest aktualna > ... A co to za różnica, kto jest jakiej płci, jeśli ludzi łączy uczucie, które jest w mózgu zwyczajną chemią? Zalążek tej nieistotności płci mamy w rodzinach, gdy bez względu na płeć (wykluczając seks, bo taki w mózgu ewolucyjnie ukształtował się schemat) kochamy rodzeństwo, dzieci. Dla uczucia nieistotna jest płeć. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:41 grzeg34 napisał: > kolter-xl napisał: > > > Se Pani wyobrazi ze nie pijałem z milicjantami. > > ot, cały kolter... > tylko stać go na określenie per "Pani"... > P.S. moja propozycja weryfikacji, który z nas jest "Panią" ciągle jest aktualna Pani rozumie ze spotkanie z gnidą która nie gwarantuje ,Tego ze to solowe spotkanie to pomyłka ? Musiałbym np użyć broni a potem miesiącami się tłumaczyć prokurorowi czemu jakaś gnida ma przestrzelone kolano a druga i trzecia leży sztywna :( Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 10:00 kolter-xl napisał: > Pani rozumie ze spotkanie z gnidą która nie gwarantuje ,Tego ze to solowe spotk > anie to pomyłka ? Musiałbym np użyć broni a potem miesiącami się tłumaczyć p > rokurorowi czemu jakaś gnida ma przestrzelone kolano a druga i trzecia leż > y sztywna :( Narobiłeś w gacie? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:39 grzeg34 napisał: > > Narobiłeś w gacie? W twoje . Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 13:19 kolter-xl napisał: > W twoje . Długo zamierasz tylko tak pyskować? Moja propozycja ciągle jest aktualna... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 13:31 grzeg34 napisał: > kolter-xl napisał: > > > W twoje . > > Długo zamierasz tylko tak pyskować? Pyskujesz to ty niemoto > Moja propozycja ciągle jest aktualna... Ciekawe jak ty sobie coś takiego wyobrażasz ?? To ze mam dać ci po mordzie rozumiem ,ale chodzi mi o np ustalenie miejsca i czasu no i kwestia zaufania , bo ja do tej pory odbieram cie jako szubrawca ,czyli kogoś komu nie zaufam .Jak przyjdę sam to liczę się z tym ze ty z kumplami ITP .No i najważniejsze mam ci zaufać dając namiary na np tel a ty mnie potem zasypiesz deszczem smsów z propozycjami sexu pedalskiego ? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 19:44 kolter-xl napisał: > Ciekawe jak ty sobie coś takiego wyobrażasz ?? Jak się tak boisz i chcesz mieć świadków, to może być jakieś miejsce publiczne... (oczywiście wykluczam te z czerwonymi/różowymi zasłonkami w oknach) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 21:01 grzeg34 napisał: > kolter-xl napisał: > > > Ciekawe jak ty sobie coś takiego wyobrażasz ?? > > Jak się tak boisz i chcesz mieć świadków, to może być jakieś miejsce publiczne. Nie ma zamiaru za skopanie ciebie w miejsscu mieć problemów , nawet jak z zakrwawionym ryjem Milicjantom powiesz ze ty sam tego chcesz , problemem są kwestie techniczne np , nie pojadę do ciebie na twoich warunkach . > (oczywiście wykluczam te z czerwonymi/różowymi zasłonkami w oknach) Nie wybieram się do twojego domu. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 16:17 feelek [wkleja cytat] kolter: Chcesz się dać zbić, żeby potem móc obciągnąć ?? > Bystry nie jesteś to nie pamiętasz jak ja to ci kiedyś opisałem jak to jest ze > spotykaniem się z kibolem , który przychodzi z kolegami na solówkę. > Gdybym ci zna prywatnie chętnie bym ci kopa zasadził . > Pomijając już to ze pamiętam ze jesteś gnida i całkiem tez możliwe ze przyszedł > byś z Milicją. [feelek idzie umyć ręce po wklejeniu cytatu Koltera] 1. chciałem ten post zgłosić do zbanowania, wystarczyło umyć ręce. Bo ten cytat jest potrzebny gdy się dyskutuje o tolerancji. Co zrobić z czymś, co się nie nadaje do jakiejkolwiek rozmowy? Gdzieś są granice tolerancji dla czyichś zachowań? Powiedzenie: "nie zgadzam się z tobą ale będę bronił twojego prawa do głoszenia twoich poglądów" jest w tym momencie pustosłowiem i pięknoduchostwem: wpuścić nam esesmanów do auli UW aby sobie zrobili panel naukowy nt. "Endlosung den Judenfrage?" 2. ja też, jak tu ktoś, uważam, że jest coś takiego jak nadmierna propaganda homoseksualizmu. Ja nie mogę np. powiedzieć, że z estetycznego punktu widzenia mi się homoseksualizm nie podoba, bo zostanę okrzyknięty jakimś tam homofobem. Nie jestem homofobem bo się nikogo typu gej nijak nie boję. Ale mi się nie podoba i tego powiedzieć nijak w obecnej rzeczywistości powiedzieć nie można bez obawy wykluczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 17:41 feelek napisał: > [feelek idzie umyć ręce po wklejeniu cytatu Koltera] Zeby tez umyj > > 1. chciałem ten post zgłosić do zbanowania, wystarczyło umyć ręce. Bo ten cytat > jest potrzebny gdy się dyskutuje o tolerancji. Co zrobić z czymś, co się nie n > adaje do jakiejkolwiek rozmowy? Gdzieś są granice tolerancji dla czyichś zachow > ań? Powiedzenie: "nie zgadzam się z tobą ale będę bronił twojego prawa do gł > oszenia twoich poglądów" jest w tym momencie pustosłowiem i pięknoduchos > twem: wpuścić nam esesmanów do auli UW aby sobie zrobili panel naukowy nt. > "Endlosung den Judenfrage?" > > 2. ja też, jak tu ktoś, uważam, że jest coś takiego jak nadmierna propaganda ho > moseksualizmu. Ja nie mogę np. powiedzieć, że z estetycznego punktu widzenia > mi się homoseksualizm nie podoba, bo zostanę okrzyknięty jakimś tam homofo > bem. Nie jestem homofobem bo się nikogo typu gej nijak nie boję. Ale mi się nie > podoba i tego powiedzieć nijak w obecnej rzeczywistości powiedzieć nie można b > ez obawy wykluczenia. Znajdź sobie jakiś ogródek do plewienia Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca-dewota Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 22:16 feelek napisał: > [feelek idzie umyć ręce po wklejeniu cytatu Koltera] Pod pazurkami też dobrze wyczyściłeś? .Bo jak widać nie razi ciebie to co napisał grzeg34 i ta jego próba ustawi chuligańskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 10:02 pogromca-dewota napisał: > Pod pazurkami też dobrze wyczyściłeś? .Bo jak widać nie razi ciebie to co napis > ał grzeg34 i ta jego próba ustawi chuligańskiej. A Ciebie nie rażą rynsztokowe prowokacje koltera? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:40 grzeg34 napisał: > pogromca-dewota napisał: > > > Pod pazurkami też dobrze wyczyściłeś? .Bo jak widać nie razi ciebie to co > napisał grzeg34 i ta jego próba ustawi chuligańskiej. > > A Ciebie nie rażą rynsztokowe prowokacje koltera? Ty chyba nie bardzo rozumiesz o co pyta pogromca ,widać ze bystry nie jesteś . Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 13:26 kolter-xl napisał: > Ty chyba nie bardzo rozumiesz o co pyta pogromca ,widać ze bystry nie jesteś . Taa, nie ma to jak "bystrzacha" kolter (w pyskówkach i rynsztokowych prowokacjach)... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 13:32 grzeg34 napisał: > kolter-xl napisał: > > > Ty chyba nie bardzo rozumiesz o co pyta pogromca ,widać ze bystry nie jes > teś . > > Taa, nie ma to jak "bystrzacha" kolter (w pyskówkach i rynsztokowych prowokacj > ach)... Ta, pyskaty Kolter kontra dupa :)) Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 19:46 kolter-xl napisał: > pyskaty Kolter kontra dupa :)) Często tak pyskujesz sobie, sam ze sobą? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 21:02 grzeg34 napisał: > kolter-xl napisał: > > > pyskaty Kolter kontra dupa :)) > > Często tak pyskujesz sobie, sam ze sobą? Skoro odszczekujesz , to widać ze nie sam Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 14:28 To nie ciotki terroryzują ,a katolickie media temat naciągają. Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom-z-radia-maryja Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 14:48 ten sondaż pokazuje kto kogo tak naprawdę terroryzuje. fakty sa takie że to homoseksualiści próbują narzucic wiekszosci Polaków swoje poronione pomysły na zycie i swój styl bycia Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 14:58 oszolom-z-radia-maryja napisał: > ten sondaż pokazuje kto kogo tak naprawdę terroryzuje. fakty sa takie że to hom > oseksualiści próbują narzucic wiekszosci Polaków swoje poronione pomysły na zyc > ie i swój styl bycia Zgoda , robią to nieustanie od 996 roku . Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom-z-radia-maryja Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:16 znacznie krócej bo od niecałych 10 lat tzn od momentu wepchnięcia Polski do UE Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: "Homoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:12 oszolom-z-radia-maryja napisał: > fakty sa takie że to homoseksualiści próbują narzucic wiekszosci Polaków ... Nie przesadzajmy. Dr Paul Cameron mówił w RM o tylko 30% homoseksualistów wśród duchownych katolickich. To niewiele więcej niż wśród przywódców partii politycznych. Ale fakt, że zwykle są najbardziej hałaśliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 15:34 Sprowadzasz znów homoseksualizm do seksu, a to nie o to chodzi. To jest rodzaj więzi pomiędzy ludźmi. Jako facet (z podkreśleniem, że to nie chodzi o kobiety, bo ten wątek już tu wiele razy się przewijał) silnie zorientowany na hetero nie tolerujesz u innych ich wyboru. Zrozum, hetero lub homo to relacja pomiędzy konkretnymi ludźmi, a nie coś, co hasa pomiędzy nami, atakuje nas, zmusza do czegoś. To realnie istnieje. Ty nie musisz w tym uczestniczyć, tak jak wylewającej się np. z internetu rzeki seksu w wersji porno. Po prostu - nie wchodzisz na takie strony i już. Czy wolno Ci zakazywać deklarowania się ludziom jako homo? Dla mnie to jest pełna analogia z deklarowaniem się publicznym wiary. Dokładnie tak samo jak Ty orientację seksualną (lepiej należałoby tu powiedzieć płciową, bo wydaje się to ogólniejsze i bardziej neutralne) tak ja odbieram zawłaszczanie strefy publicznej na PRYWATNĄ strefę wiary. To Ty i inni religianci NARZUCACIE mnie religijny bełkot. Zrozum - dla mnie jest to urąganie z myślenia, jakieś kompletne wynaturzenie, degeneracja umysłowa. Zabawa w to w strefie prywatnej jest dla mnie jak najbardziej dopuszczalna, ale narzucanie efektów takiego wynaturzonego myślenia innym ludziom, tworzenie reguł życia społecznego, przymusy, indoktrynacja dzieci, idiotyzm brania pod uwagę stopnia z tych lekcji jako równoważnego przedmiotom nauczania to jest jakiś niewyobrażalny absurd. I to wszystko odbywa się w atmosferze kłamstwa, że te urojenia są prawdą i mają nawet nie takie same, ale wyższe priorytety niż nauka i logika. I teraz sobie porównaj, kto, kogo i czym atakuje. Jest fakt, którego nie uda Ci się podważyć - homoseksualiści też są ludźmi o takich samych prawach jak wszyscy inni i są ze względu na swoją orientację poddawani dyskryminacji. Ja na żadną dyskryminacje się nie godzę (to odwrotnie niż u Ciebie) i dlatego będę występował za zrównaniem praw. Nie wolno, ani Tobie, ani nikomu innemu dyskryminować nikogo. Dopiero gdy spełniony będzie warunek zaprzestania dyskryminacji, dopiero wtedy będzie Tobie lub komuś innemu wolno dyskutować, czy zachowanie walczących o zaprzestanie dyskryminacji nie przekracza jakichś granic. Na razie oni walczą o należne im prawa. A ja jestem zmęczony obecnością religii w moim otoczeniu. I też walczę o odebranie religiom nadzwyczajnych przywilejów, które im się nie należą. I dziwne, że jednej nierówności traktowania ludzie nie dostrzegają, a inna im przeszkadza. Dlaczego? Wiadomo, religia kształtuje naszą mentalność, sposób myślenia, degeneruje ją. Czas to - powoli - zmienić. Tacy jak Ty powinni to wziąć pod uwagę i zacząć zmieniać siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 16:47 a gdzie jest granica tego zrównania? Załóżmy, że od zawsze nic mi do tego, że ktoś jest gejem (pederastą mówić mi nie wolno, choć to wyrażenie ze słownika PWN - 1970)... ... dla mnie tą granicą nieprzekraczalną jest nazywanie związków partnerskich małżeństwami jeśli idzie o pary homoseksualne i zezwolenie na adopcję dzieci. Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny (Encyklopedia wydana przez Agorę po 2000), słowo dla takiego związku zarezerwowane. Nie można związku 2 mężczyzn tak nazywać bo to obraża całą tę instytucję, nie można urzędników państwowych zmuszać do udzielania w USC takich "małżeństw". Jeszcze miesiąc temu byłem za tym aby stworzyć instytucję związków partnerskich. Moja chęć mocno osłabła gdy zauważyłem, na przykł. Francji, że jest to droga do wprowadzenia za lat kilkanaście małżeństw homoseksualnych. jeśli idzie o adopcję dzieci to nie ma żadnej gwarancji, że te dzieci nie będą narażone na zachowanie typu pedofilia ze strony przybranych rodziców, na kreowanie kolejnych homoseksualistów (przecież "homoseksualizm nie jest złem"). Na nic tu dywagacje zabarwione ideologicznie, naciągane statystyki bo pewności nie będzie być może nigdy czy taka adopcja jest bezpieczna. Skoro tak, niech sobie brytyjscy konserwatyści na to zezwalają, ich sprawa a polscy konserwatyści typu Gowin, Godson, i niżej podpisany Deista (nie Katolik ani inny czegokolwiek "wyznawca") na to nie godzą. A może potrzeba nam lat i kilkudziesięciu aby sobie spokojnie poobserwować innych? Prawa do dziedziczenia, informacji medycznej inne podobne - jak najb. tak, adopcja, zrównanie związku gejowskiego z małżeństwem - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 17:21 dlaczego w ogóle jest ta cała tendencja aby związki gejowskie nazywać małżeństwami? Przyczyną jest chęć afirmacji: jesteśmy z założenia inni ale może metodą "na siłę" uda się jakoś to zmienić. Być może przyszła poprawność polityczna zabroni nienazywania związku gejowskiego małżeństwem (jak obecnie homoseksualizmu pederastią) i nienazwanie geja mąłżonkiem będzie karane? Załóżmy, że homoseksualiści godzą się aby ich związek nazwać homożeństwem ( ang.: homoriage?). Wadziłoby zapewne im w tej sytuacji że nie są nazywani jak inni. Zapewne pojawi się chęć zabronienia tworzenia (w jakim statystycznym excellu w GUSie czy Eurostacie) ustawowo kolumn typu: małżeństwa heteroseksualne i małżeństwa homoseksualne, choćby po to aby demografowie mogli badać ile dzieci może się w jakimś społeczeństwie urodzić. Ktoś dopatrzy się w tym dyskryminacji. To ww. to trochę futurologia. W Bośni w 2005 widziałem bilboard: "I homofobi sou ljudi". Dajemy powoli sobie wmówić, że jesteśmy homofobami! Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 17:48 feelek napisał: > dlaczego w ogóle jest ta cała tendencja aby związki gejowskie nazywać małżeństw > ami? Odruch, uproszczenie... pierwszy z brzegu termin, który definicyjnie jest najbardziej zbliżony. > Przyczyną jest chęć afirmacji: jesteśmy z założenia inni ale może metodą "na > siłę" uda się jakoś to zmienić. Być może przyszła poprawność polityczna za > broni nienazywania związku gejowskiego małżeństwem (jak obecnie homoseksualizm > u pederastią) i nienazwanie geja mąłżonkiem będzie karane? Można by nazywać i pederastią, ale w ludziach jest potrzeba posiadania z zasobie słownikowym terminów agresywnych, którymi można innych obrażać i poniżać. Problem nie tkwi w słowie, ale w potrzebie nienawidzenia i agresji. Jak nie to, to inne słowo zostanie przysposobione do takiego celu. Agresję trzeba porzucić w ogóle, a wtedy zniknie potrzeba zakazywania używania jakichkolwiek słów. > Załóżmy, że homoseksualiści godzą się aby ich związek nazwać homożeństwem ( an > g.: homoriage?). Wadziłoby zapewne im w tej sytuacji że nie są nazywani > jak inni. Kto ma się zgodzić? :) Nie rozumiem? Zapytasz tych, którzy urodzą się za sto lat? Bo im to mogłoby przeszkadzać także. Mnie to zwisa. Mówię - przestańcie nienawidzić. > Zapewne pojawi się chęć zabronienia tworzenia (w jakim statystycznym excellu w > GUSie czy Eurostacie) ustawowo kolumn typu: małżeństwa heteroseksualne i małże > ństwa homoseksualne, choćby po to aby demografowie mogli badać ile dzieci może > się w jakimś społeczeństwie urodzić. Ktoś dopatrzy się w tym dyskryminacji. > > To ww. to trochę futurologia. W Bośni w 2005 widziałem bilboard: "I homofobi > sou ljudi". Dajemy powoli sobie wmówić, że jesteśmy homofobami! Bo jesteśmy. Masz w świadomości jakąś homofobiczną zadrę, ale nie chcesz jej nazwać po imieniu? To nie jest wmawianie. To jest realna rzeczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 19:13 nienawidzę tych tasiemcowych odpowiedzi na odpowiedzi więc napiszę krócej: Tobie się Grgkhu mylą 2 pojęcia: tolerancja i afirmacja. ja czyjś homoseksualizm toleruję ale nikt (także i Ty, choć tego próbujesz) nie zmusi mnie do tego abym go afirmował. ------------------------------------ Cały Twój wpis odpowiedź to chęć zmuszenia mnie i podobnie myślących nie do tolerowania ale afirmowania homoseksualizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 21:45 feelek napisał: > nienawidzę tych tasiemcowych odpowiedzi na odpowiedzi więc napiszę krócej: > Tobie się Grgkhu mylą 2 pojęcia: > tolerancja i afirmacja. > ja czyjś homoseksualizm toleruję ale nikt (także i Ty, choć tego próbujesz) > nie zmusi mnie do tego abym go afirmował. > ------------------------------------ > Cały Twój wpis odpowiedź to chęć zmuszenia mnie i podobnie myślących nie do tol > erowania ale afirmowania homoseksualizmu. Pytam Cię o Twoje poglądy, bo staram się zrozumieć, skąd się biorą. Chcę poznać Twoje argumenty, skonfrontować je z moimi i ustalić prawdę. Mój cel to obiektywna prawda. Jeśli w międzyczasie ktoś z nas zmieni swój pogląd na oparty na prawdziwych argumentach, to będzie to dodatkowy skutek naszej rozmowy. Dzięki dochodzeniu do prawdy w strefie publicznej, jak tutaj, świat powinien stawać się lepszy. Prawda zawsze jest lepsza od fałszu. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 23:03 no tak ale jak mniemam Ty myślisz , że ta zmiana tych poglądów będzie się odbywać w 1 kierunku: ja np. będę zmieniał swoje poglądy od moich (niesłusznych) w kier. Twoich (słusznych). Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 23:20 feelek napisał: > no tak ale jak mniemam Ty myślisz , że ta zmiana tych poglądów będzie się odbyw > ać w 1 kierunku: > ja np. będę zmieniał swoje poglądy od moich (niesłusznych) w kier. Twoich (słus > znych). Nic takiego nie zakładam - wyraźnie napisałem, że szukam dla siebie prawdy. Fałsze odrzucam, nawet jeśli kiedyś wydawały mi się prawdą. A pytanie, jaką drogą chcesz kroczyć Ty, zadaj sobie sam. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 19:30 Grgkh: Bo jesteśmy [homofobami]. Masz w świadomości jakąś homofobiczną zadrę, ale nie chcesz jej nazwać po imieniu? To nie jest wmawianie. To jest realna rzeczywistość. feelek: Jesteśmy? Mów za siebie. Nie mam w sobie żadnej homofobicznej zadry. Tylko Ty widzisz Świat czarno - biały. Dla Ciebie jak kto cokolwiek podważa to walisz po całości. A może się czasem zastanowisz? Co też mi zarzucasz. Ludzie od lat boją się tzw. politycznie poprawnych opinii - czegoś b. przesadzonego, upraszczającego, spłycającego. Dyskusje więdną, nikt nie porusza ryzykownych kwestii bo wszyscy się boją, że są np. homofobami . Gdybym jeszcze jak Ziemkiewicz podważał jakieś oczywiste oczywistości. Napisz, że coś widzisz inaczej zaraz się odezwą posiadacze jedynej prawdy. ------------------ ogólnie nie cierpię tzw. prawicowych publicystów: zastępów Terlikowskich, Karnowskich ale po Twoich wpisach trochę im zaczynam współczuć. No trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 21:51 feelek napisał: > Grgkh: > Bo jesteśmy [homofobami]. Masz w świadomości jakąś homofobiczną zadrę, ale n > ie chcesz jej nazwać po imieniu? To nie jest wmawianie. To jest realna rzeczywi > stość. > feelek: > Jesteśmy? Mów za siebie. Jesteśmy statystycznie homofobami - my, Polacy. Wyróżniamy się wśród innych, okolicznych narodów. > Nie mam w sobie żadnej homofobicznej zadry. Tylko Ty w > idzisz Świat czarno - biały. Dla Ciebie jak kto cokolwiek podważa to walisz po > całości. A może się czasem zastanowisz? Co też mi zarzucasz. Ludzie od lat boją > się tzw. politycznie poprawnych opinii - czegoś b. przesadzonego, upraszczając > ego, spłycającego. Dyskusje więdną, nikt nie porusza ryzykownych kwestii bo wsz > yscy się boją, że są np. homofobami . Gdybym jeszcze jak Ziemkiewicz podważał j > akieś oczywiste oczywistości. Napisz, że coś widzisz inaczej zaraz się odezwą p > osiadacze jedynej prawdy. Ale ja nie mam jakiejś SWOJEJ, jedynej prawdy. Prawda jest obiektywna. Co okazuje się fałszywe, na przykład w takiej jak ta rozmowie, odrzucam. > ------------------ > ogólnie nie cierpię tzw. prawicowych publicystów: zastępów Terlikowskich, Karno > wskich ale po Twoich wpisach trochę im zaczynam współczuć. No trochę. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 17:38 feelek napisał: > a gdzie jest granica tego zrównania? Tutaj: Nic, co nie krzywdzi innych nie może być traktowane jako złe. Pedofilia w szeregach księży - krzywdzi. Chyba nie masz wątpliwości. Miłość pomiędzy ludźmi - w pierwszym wariancie bez seksu - nie krzywdzi. Seks, każdego rodzaju, który jest akceptowany przez obie strony - nikogo nie krzywdzi. To jest prywatna sprawa pomiędzy innymi ludźmi. Czy rozumiesz rozgraniczenie na strefę prywatną i publiczną? A teraz strefa publiczna - prawa i obowiązki. Żadna grupa nie powinna być uprzywilejowana w taki sposób, by sobie tylko przypisywać uprzywilejowanie (czyni tak organizacja religijna), a także nikomu nie należy ograniczać praw, które mu się domyślnie należą. > Załóżmy, że od zawsze nic mi do tego, że ktoś jest gejem (pederastą mówić mi ni > e wolno, choć to wyrażenie ze słownika PWN - 1970)... I znów to samo - jesteś facetem i piszesz wyłącznie o gejach, a nie o lesbijkach. Zapomniałeś? Lesbijki już Cię tak nie rażą? Ich seks nie jest już "tak obrzydliwy"? Religijno-patriarchalny schemat myślowy? Co Cię obchodzi, czy jest w tle jakiś seks? Może go nie ma? A w małżeństwie musi być? Czy dzieci też są jedynym i koniecznym celem małżeństwa, a gdy ich nie ma, to może małżonkom powinno się odebrać jakieś przywileje? Weźmy takie małżeństwo bezdzietne. Przecież to układ tylko dla ciupciania lub jakiegoś paskudnego wymigiwania się od podatków, prawda? Czy to jest w porządku? Jak to się ma do celowości w definicji małżeństwa? > ... dla mnie tą granicą nieprzekraczalną jest nazywanie związków partnerskic > h małżeństwami jeśli idzie o pary homoseksualne Nikt przy zdrowych zmysłach nie walczy o nazwę. Chodzi o realne prawa i zaprzestanie nietolerancji i prześladowania. A jak to się będzie nazywało, to nieistotne. Mogą być związki partnerskie. > i zezwolenie na adopcję dzieci. No to oczekuje po Tobie konsekwencji. Daję przykłady: 1) Umiera żona faceta z gromadką własnej dziatwy, a ten wchodzi w układ homoseksualny z innym facetem. Zgodnie z Twoją doktryną powinno się mu dzieci chyba odebrać. Jeśli jednak zgodzisz się, że niekoniecznie, to Twój argument z odmową adopcji upada. 2) Jest para lesbijek. Któraś z nich lub obie umawiają się z jakimiś facetami na jednorazowe zapłodnienie. Dzieci są ich, to matki. Zgodnie z wszystkimi prawami nie wolno im tych dzieci odbierać. Jak pogodzisz to z zakazem adopcji? > Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny (Encyklopedia wydana przez Ago > rę po 2000), słowo dla takiego związku zarezerwowane. Nie można związku 2 mężcz > yzn tak nazywać bo to obraża całą tę instytucję, nie można urzędników państwowy > ch zmuszać do udzielania w USC takich "małżeństw". Jeszcze miesiąc temu byłem z > a tym aby stworzyć instytucję związków partnerskich. Moja chęć mocno osłabła gd > y zauważyłem, na przykł. Francji, że jest to droga do wprowadzenia za lat kilka > naście małżeństw homoseksualnych. Przecież te adopcje to margines. Regułą jest, że rodziców się bardzo starannie prześwietla pod kątem zapewnienia wszystkich warunków, więc dzieci, które trafiłyby do takiego środowiska będą miały realnie dobre warunki. A może masz odruch traktowania homoseksualizmu jak pedofilii i boisz się, że to się może zdarzyć? Przecież to absurd. Pedofilia jest zjawiskiem stosunkowo częstym w normalnych, heteroseksualnych rodzinach. I nic się praktycznie z tym nie robiło. Krzywda tych dzieci nikogo do niedawna nie wzruszała. To o co chodzi? Że na podwórku lub w szkole rówieśnicy będą takie dzieci prześladować? A dlaczego to robią? Czy nie sądzisz, że źródłem tego zła są właśnie poglądy ludzi dorosłych przekazywane w domach, w mediach, w kościołach? I teraz mamy szansę to zmienić. Trzeba się odciąć od tego od tych "chrześcijańskich korzeni cywilizowanego świata zachodu", którymi w tej wersji ja gardzę. Chcę innego świata, prawdziwej tolerancji. Powtórzę: nic, co innych nie krzywdzi, nie jest złe. Homoseksualizm to relacja prywatna, a nikomu do strefy prywatnej nie wolno się wtrącać. Ja nie pozwalam się wtrącać innym do mnie i sam nie ingeruję w życie innych. > jeśli idzie o adopcję dzieci to nie ma żadnej gwarancji, że te dzieci n > ie będą narażone na zachowanie typu pedofilia ze strony przybranych rodziców, n > a kreowanie kolejnych homoseksualistów (przecież "homoseksualizm nie jest zł > em"). Na nic tu dywagacje zabarwione ideologicznie, naciągane statystyki bo > pewności nie będzie być może nigdy czy taka adopcja jest bezpieczna. Absurd. > Skoro tak, niech sobie brytyjscy konserwatyści na to zezwalają, ich sprawa a po > lscy konserwatyści typu Gowin, Godson, i niżej podpisany Deista (nie Katolik an > i inny czegokolwiek "wyznawca") na to nie godzą. Prywatnie nie musisz się godzić. Zresztą nikt Ci nie nakazuje przekwalifikować się na homoseksualistę. > A może potrzeba nam lat i kilkudziesięciu aby sobie spokojnie poobserwować inny > ch? Prawa do dziedziczenia, informacji medycznej inne podobne - jak najb. tak, > adopcja, zrównanie związku gejowskiego z małżeństwem - nie. Mam nadzieję, że dojrzejesz. ;) Poczytaj sobie, jak żyją tacy ludzie, ich dzieci. Nietolerancja, która siedzi w naszych głowach w każdej chwili może nas rykoszetem uderzyć. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe - nie bądź nietolerancyjny, bo sam możesz kiedyś tego doznać. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 19:06 - Grgkh: (feelek napisał: > a gdzie jest granica tego zrównania?) Tutaj: Nic, co nie krzywdzi innych nie może być traktowane jako złe. - feelek:Grgkhk,u:wyluzuj, ja uważam tak samo, gdzie jest, u mnie, że mi coś do tego, czy kto jest/nie jest homoseksualistą? - Grgkh: I znów to samo - jesteś facetem i piszesz wyłącznie o gejach, a nie o lesbijkach. Zapomniałeś? Lesbijki już Cię tak nie rażą? Ich seks nie jest już "tak obrzydliwy"? Religijno-patriarchalny schemat myślowy? - feelek: wyluzuj Grgkh'u: dla mnie kobiety homoseksualne to też geje. Ukamieniujesz mnie? A to językowo nie jest to samo? Znalazł się lingwistyczny inkwizytor. - Grgkh: Co Cię obchodzi, czy jest w tle jakiś seks? Może go nie ma? A w małżeństwie musi być? Czy dzieci też są jedynym i koniecznym celem małżeństwa, a gdy ich nie ma, to może małżonkom powinno się odebrać jakieś przywileje? Weźmy takie małżeństwo bezdzietne. Przecież to układ tylko dla ciupciania lub jakiegoś paskudnego wymigiwania się od podatków, prawda? Czy to jest w porządku? Jak to się ma do celowości w definicji małżeństwa? - feelek: no co to w ogóle za cytat? Czy ty Grgkh'u czytasz na co odpowiadasz? Ja nigdzie nie poruszałem sprawy seksu! Grgkh: - Nikt przy zdrowych zmysłach nie walczy o nazwę. Chodzi o realne prawa i zaprzestanie nietolerancji i prześladowania. A jak to się będzie nazywało, to nieistotne. Mogą być związki partnerskie. feelek: - no to sobie poczytaj o Francji. Brak związku kolegi wpisu z rzeczywistością. Tam tak właśnie było. Jest to norma: najpierw związki partnerskie, kilkanaście lat później małżeństwa. Niestety Grgkh: - No to oczekuje po Tobie konsekwencji. Daję przykłady: 1) Umiera żona faceta z gromadką własnej dziatwy, a ten wchodzi w układ homoseksualny z innym facetem. Zgodnie z Twoją doktryną powinno się mu dzieci chyba odebrać. Jeśli jednak zgodzisz się, że niekoniecznie, to Twój argument z odmową adopcji upada. 2) Jest para lesbijek. Któraś z nich lub obie umawiają się z jakimiś facetami na jednorazowe zapłodnienie. Dzieci są ich, to matki. Zgodnie z wszystkimi prawami nie wolno im tych dzieci odbierać. Jak pogodzisz to z zakazem adopcji? feelek: - ilość takich wypadków jest tak znikoma (może kilka na społeczeństwo), że pozostawiłbym decyzję sądowi rodzinnemu. On z założenia rozpatruje pod kątem dobra dzieci. zawsze może jakąś gromadkę dzieci wychowywać mama i ciocia (tato i wujek). ALE: sąd wnikliwie sprawdza czy czasem nie są jakimi pedofilami te osoby . Podobnie jak i obecnie to się dzieje. Kurator Sądowy ich dyskretnie obserwuje. grgkh: (feelek:> Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny (Encyklopedia wydana przez Ago > rę po 2000), słowo dla takiego związku zarezerwowane. Nie można związku 2 mężcz > yzn tak nazywać bo to obraża całą tę instytucję, nie można urzędników państwowy > ch zmuszać do udzielania w USC takich "małżeństw". Jeszcze miesiąc temu byłem z > a tym aby stworzyć instytucję związków partnerskich. Moja chęć mocno osłabła gd > y zauważyłem, na przykł. Francji, że jest to droga do wprowadzenia za lat kilka > naście małżeństw homoseksualnych) Grgkh: -Przecież te adopcje to margines. Regułą jest, że rodziców się bardzo starannie prześwietla pod kątem zapewnienia wszystkich warunków, więc dzieci, które trafiłyby do takiego środowiska będą miały realnie dobre warunki. feelek: -to cały Twój Grgkh'u wpis zauważyłeś, że Twoja odpowiedź nie dotyczy merytorycznie tego co napisałem? A jeśli idzie o adopcje, zauważ, że twierdzimy TO SAMO. Grgkh: - A może masz odruch traktowania homoseksualizmu jak pedofilii i boisz się, że to się może zdarzyć? feelek: - zgodnie z wspomnianą encyklopedią oba te zjawiska (homoseksualizm i pedofilia) nie są przez seksuologów zaliczane do normalnych. Co znaczy że np. homoseksualizm może być przez innych tolerowany a pedofilia nie. Tolerowany to nie to samo co afirmowany. Jeżeli ktoś dołączył homoseksualizm (to tylko 1 z ewentualności) do serii swoich innych zachowań, może podobnie zrobić z pedofilią. Stąd obawa. Nie tylko moja. W takich wypadkach nie potrzeba dowodu, sąd często bierze pod uwagę tylko prawdopodobieństwo. I czasem popełnia błąd. Procedura adopcji trwa b. długo, czasem kilka lat. Grgkh: - Pedofilia jest zjawiskiem stosunkowo częstym w normalnych, heteroseksualnych rodzinach. I nic się praktycznie z tym nie robiło. Krzywda tych dzieci nikogo do niedawna nie wzruszała. Feelek: - nieprawda, od zawsze była tematem pracy sądów rodzinnych Grgkh: - Czy nie sądzisz, że źródłem tego zła są właśnie poglądy ludzi dorosłych przekazywane w domach, w mediach, w kościołach? I teraz mamy szansę to zmienić. Trzeba się odciąć od tego od tych "chrześcijańskich korzeni cywilizowanego świata zachodu", którymi w tej wersji ja gardzę. feelek: - Ty gardzisz i dlatego tak piszesz. Pozbądź się odruchu pogardy bo to przeszkadza Ci być obiektywnym. Nie łączę zjawiska pedofilii z przekazem religijnym (który odrzucam jako całość w części historycznej). Zachowanie homoseksualne i pedofilskie części księży też mi w tym nie przeszkadza bo jest karykaturalnie wyolbrzymiane. Sam nie spotkałem na swej drodze ani jednego księdza pedofila czy geja a znałem kilkudziesięciu. Raczej rowój pedofilli łączę z tym, że ludzie zaczęli poszukiwać (l. 60 XXw.) i zabrnęli zbyt daleko. Zblazowany przedstawiciel Młodej Polski wychodzi w np. 1900 roku przed knajpę w Zakopanem i mówi: - Ech chłopcy mi się znudzili a trzeciej płci jak nie było tak nie ma. Grgkh: -Chcę innego świata, prawdziwej tolerancji.Powtórzę: nic, co innych nie krzywdzi, nie jest złe. Homoseksualizm to relacja prywatna, a nikomu do strefy prywatnej nie wolno się wtrącać. Ja nie pozwalam się wtrącać innym do mnie i sam nie ingeruję w życie innych. feelek: -udowodnij, że ja się wtrącam, udowodnij, że pisząc cokolwiek uważam inaczej niż w Twoim, powyższym cytacie >Grgkh: (feelek: jeśli idzie o adopcję dzieci to nie ma żadnej gwarancji, że te dzieci n > ie będą narażone na zachowanie typu pedofilia ze strony przybranych rodziców, n > a kreowanie kolejnych homoseksualistów (przecież "homoseksualizm nie jest zł > em"). Na nic tu dywagacje zabarwione ideologicznie, naciągane statystyki bo > pewności nie będzie być może nigdy czy taka adopcja jest bezpieczna.) Grgkh: - Absurd. feelek: - napiszę jak często Ty: Udowodnij, ze to absurd (feelek> A może potrzeba nam lat i kilkudziesięciu aby sobie spokojnie poobserwować inny > ch? Prawa do dziedziczenia, informacji medycznej inne podobne - jak najb. tak, > adopcja, zrównanie związku gejowskiego z małżeństwem - nie.) Grgkh:Mam nadzieję, że dojrzejesz. ;) Poczytaj sobie, jak żyją tacy ludzie, ich dzieci. feelek:aj nieładnie, nieładnie. Mógłbym napisać: Mam nadzieję że to Ty dojrzejesz i nie będziesz nigdy używał pustych argumentów, zarzucał komukolwiek że głosi czego nie powiedział. Ale tak nie napiszę. ;) Grgkh: -Nietolerancja, która siedzi w naszych głowach w każdej chwili może nas rykoszetem uderzyć. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe - nie bądź nietolerancyjny, bo sam możesz kiedyś tego doznać. feelek: - nietolerancja? No to może w imię tolerancji zaprosisz Młodzież Wszechpolską na panel naukowy na Uniwerku? Ona tak b. tego chciała tak z tydzień temu. Ta Młodzież. Szermujesz Kolega tą tolerancją i nie zauważasz, że gdzieś, jak i tu w wypadku zrównania w prawach homoseksualistów jest JAKAŚ GRANICA. sposób kolegi rozumowania nazwę pięknoduchostwem: tolerancja, wolność, bla, bla, bla bez wnikania w szczegóły, bez praktycznego podejścia gdy coś przestaje się zgadzać... ---------------------- "...demokracja tak, ale to wtedy gdy to ja jestem szefem..." Jakiś Francuski Generał, XIX w. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 21:38 feelek napisał: > Grgkh: > > a gdzie jest granica tego zrównania?) > > Tutaj: Nic, co nie krzywdzi innych nie może być traktowane jako złe. > ja uważam tak samo, gdzie jest, u mnie, że mi coś > do tego, czy kto jest/nie jest homoseksualistą? Nie to Ci zarzucam. > > I znów to samo - jesteś facetem i piszesz wyłącznie o gejach, a nie > > o lesbijkach. (...) > > Religijno-patriarchalny schemat myślowy? > dla mnie kobiety homoseksualne to też geje. Ukamieniujesz mnie? > A to językowo nie jest to samo? Znalazł się lingwistyczny inkwizytor. Nie ukamieniuję, piszę wyraźnie - to schemat myślowy. Udowadniam, ze nie posługujesz się lokalnie logiką lecz powtarzasz pewne schematy. > > Co Cię obchodzi, czy jest w tle jakiś seks? > no co to w ogóle za cytat? Czy ty Grgkh'u czytasz na co odpowiadasz? > Ja nigdzie nie poruszałem sprawy seksu! OK, seks wykluczyłeś. To czym się różni przez prawo uznany związek pokrewieństwa, który państwo faworyzuje, a który ma "jakieś uzasadnienie" (możemy je omówić oddzielnie), od nadania analogicznego prawa dwojgu ludziom, którzy tylko tym się różnią od małżeństwa, że są tej samej płci? Dlaczego płeć (bez związku z seksualnością) ma mieć znaczenie? > > Nikt przy zdrowych zmysłach nie walczy o nazwę. > > Chodzi o realne prawa i zaprzestanie nietolerancji i prześladowania. > > A jak to się będzie nazywało, to nieistotne. Mogą być związki partnerskie. > - no to sobie poczytaj o Francji. Brak związku kolegi wpisu z rzeczywistością. > Tam tak właśnie było. Jest to norma: najpierw związki partnerskie, kilkanaście > lat później małżeństwa. Niestety Czy to zaszkodziło jakoś definicji samego małżeństwa? Czego bronisz, bo ja nie rozumiem? Słowa? To nie słowa są ważne - prawo, definicje mają być takie, by ludziom sprzyjały. Jeśli z definicji wynika automatyczna dyskryminacja, to pieprzyć definicję. Dlaczego jedna kultura, z jedną definicja ma być stawiana za wzór innym? Inne nie mogą być "lepsze"? > > - No to oczekuje po Tobie konsekwencji. Daję przykłady: > - ilość takich wypadków jest tak znikoma (może kilka na społeczeństwo), że pozo > stawiłbym decyzję sądowi rodzinnemu. Czekaj, czekaj... Ja pytam Ciebie, co Ty zrobiłbyś w tej sytuacji. Przecież to jest rozmowa o naszych poglądach - Twoich i moich. Szukamy kompromisu. Prawda jest jedna - jeśli dwie tezy są sprzeczne, to obie nie mogą być prawdziwe jednocześnie. Teraz tylko szukamy prawdy. Żadnego przymusu do zmiany poglądów. > On z założenia rozpatruje pod kątem dobra dzieci. Nadal nie widzę konsekwencji. Albo dajesz prawo do wychowywania w ogóle, albo go zawsze odbierasz. Uzasadnienie jest jedno, to samo. Mów - tak lub nie. > > > (feelek:> Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny (Encyklopedia > > -Przecież te adopcje to margines. Regułą jest, że rodziców się > > bardzo starannie prześwietla pod kątem zapewnienia wszystkich > > warunków, więc dzieci, które trafiłyby do takiego środowiska > > będą miały realnie dobre warunki. > A jeśli idzie o adopcje, zauważ, że twierdzimy TO SAMO. To samo? Ja nie widzę argumentu, by zabronić homoseksualistom adopcji dzieci. Ty chyba się tego obawiałeś... > > - A może masz odruch traktowania homoseksualizmu > > jak pedofilii i boisz się, że to się może zdarzyć? > - zgodnie z wspomnianą encyklopedią oba te zjawiska > (homoseksualizm i pedofilia) nie są przez seksuologów zaliczane > do normalnych. Co znaczy że np. homoseksualizm > może być przez innych tolerowany a pedofilia nie. Co to znaczy do "nienormalnych"? TAK SAMO!? Zrównujesz je ze sobą? > Tolerowany to nie to samo co afirmowany. Rozmawiamy tutaj wyłącznie o naszych poglądach - jakie są... > Jeżeli ktoś dołączył homoseksualizm (to tylko 1 z ewentualności) > do serii swoich innych zachowań, może podobnie zrobić z pedofilią. A co ma "łączenie" do samych zjawisk? Czy łączenie może obciążać jedno z nich wadami drugiego? > Stąd obawa. Nie tylko moja. I tego nie rozumiem. Dla mnie jest to obawa nielogiczna. > W takich wypadkach nie potrzeba dowodu, sąd często > bierze pod uwagę tylko prawdopodobieństwo. Prawdopodobieństwo wystarczy? Bez dowodu? Nonsens. > I czasem popełnia błąd. Procedura adopcji trwa b. długo, czasem kilka lat. A więc sam potwierdzasz, że trwa długo, jest dokładna. Pozostawmy to w rękach specjalistów. Mnie interesuje tylko DLACZEGO - według Ciebie - należałoby wszystkim homoseksualistom odmawiać adopcji. Tylko uzasadnienie, bo na razie go nie widzę. > > - Pedofilia jest zjawiskiem stosunkowo częstym w normalnych, > > heteroseksualnych rodzinach. I nic się praktycznie z tym nie robiło. > > Krzywda tych dzieci nikogo do niedawna nie wzruszała. > - nieprawda, od zawsze była tematem pracy sądów rodzinnych Ujawniona - tak. Ogromna ilość jej przypadków nie jest ujawniana i o tych mówię. > > Trzeba się odciąć od tego od tych "chrześcijańskich korzeni > > cywilizowanego świata zachodu", którymi w tej wersji ja gardzę.[/i] > - Ty gardzisz i dlatego tak piszesz. Pozbądź się odruchu pogardy > bo to przeszkadza Ci być obiektywnym. Czy to znaczy, że Ty jesteś bardziej obiektywny, bo nie "gardzisz"? > Nie łączę zjawiska pedofilii z przekazem religijnym > (który odrzucam jako całość w części historycznej). > Zachowanie homoseksualne i pedofilskie części księży > też mi w tym nie przeszkadza No proszę, pedofilia Ci nie także przeszkadza. > bo jest karykaturalnie wyolbrzymiane. A mnie się wydaje, że jest odwrotnie - mówimy o wierzchołku góry lodowej. > Sam nie spotkałem na swej drodze ani jednego księdza > pedofila czy geja a znałem kilkudziesięciu. Absurdalny, alogiczny argument - jeden Twój przypadek nie opisuje całości zjawiska. To błąd logiczny. Dalej nie będę komentował. Podsumuję: To jest forum. Obaj wyraziliśmy swój pogląd na sprawę. Ja proponuję iść drogą minimum ograniczeń, dyskryminacji i nietolerancji na drodze prawnej. Ty uważasz, bez uzasadnienia, że dyskryminowanie jest poprawne. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 23:42 grgkh: To jest forum. Obaj wyraziliśmy swój pogląd na sprawę. Ja proponuję iść drogą minimum ograniczeń, dyskryminacji i nietolerancji na drodze prawnej. Ty uważasz, bez uzasadnienia, że dyskryminowanie jest poprawne. feelek: to jest Twoja opinia. Niesłuszna i krzywdząca mnie. nie dowód. posługuje się Kolega demagogią: 1. coś co np. nie jest normą jest dla kolegi zboczeniem. Norma to natomiast ogół, mniejszość to nie nienormalni,homoseksualistyczne nie jest nienormalne w znaczeniu chore, jest nie normalne. To tak jakbyśmy powiedzieli nie jest normą stan wody na Wiśle 10 m i wyciągnęli stąd wniosek, że Wisła zwariowała. 2. jeżeli piszę, że "...oba zachowania nie są przez seksuologów zaliczane do normalnych..." to kolega pyta czy je zrównuję ze sobą? To demagogia i brak logiki. Jeżeli napisałbym, że koza i zapałki nie są zaliczane do ludzi nie znaczy przecież tyle, że zrównuję kozę z zapałkami. 3.pisze Grgkh: "...Jeśli z definicji wynika automatyczna dyskryminacja, to pieprzyć definicję..." OK kolega pieprzy (tę definicję), inni nie, dla nich definicja (małżeństwa) jest czymś ważnym. I nie chcą jej tak jak kolega traktować. 4. tak jak napsalem w 1 poście uważam, że adopcja dzieci z założenia nie powinna być przynależna homoseksualistom. Swoje arg. podałem i dziwię się, że ktoś kto odrzuca pedofilię ich nie rozumie. Są takie same: dzieci to ktoś bezbronny i jego bezbronność łatwo wykorzystać. Ktoś, kto jest homoseksualistą z wyboru ( o takich piszę) może (także z wyboru) stać się pedofilem. Wyjątkowe wypadki (jakie podałeś) daję do rozstrzygnięcia sądowi. Zawsze dobro dzieci powinno być na pierwszym miejscu. Jak i obecnie. Sądy od tego są aby rozstrzygać wypadki wątpliwe. 5. feelek: .Nie łączę zjawiska pedofilii z przekazem religijnym > > (który odrzucam jako całość w części historycznej). > > Zachowanie homoseksualne i pedofilskie części księży > > też mi w tym nie przeszkadza > >grgkh: "No proszę, pedofilia Ci nie także przeszkadza." feelek: nie, nie: "... pedofilia mi nie przeszkadza..." tylko "...nie przeszkadza mi zachowanie księży w niełączeniu pedofilii z przekazem religijnym..." To wyżej pokazuje, żeś kolega i demagog, i z logiką u kolegi czasem nie tęgo. --------------------------------------------- Nie afirmuję homoseksualizmu ale toleruję i to się koledze nie podoba. Tolerancja nakazuje koledze te moje poglądy tolerować. Choć afirmować ich nie musisz. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 02:35 OK, jak widać temat wymaga wielu przemyśleń, uzupełnienia wiedzy przez dyskutujących (choć tu chodzi też o badania wpływu/jego braku zachowań homoseksualnych na adopcje dzieci. Wydaje mi się że to jeszcze nie jest do końca terra cognita) Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 00:09 feelek napisał: > 2. jeżeli piszę, że "...oba zachowania nie są przez seksuologów zaliczane do no > rmalnych..." to kolega pyta czy je zrównuję ze sobą? To demagogia i brak logiki > . Jeżeli napisałbym, że koza i zapałki nie są zaliczane do ludzi nie znaczy prz > ecież tyle, że zrównuję kozę z zapałkami. A masz też swoją opinię czy mówisz tylko to w czym Cię zindoktrynowali? Wiesz co to erystyka? To zrównujesz czy nie zrównujesz w końcu te zachowania czy nie zrównujesz? > 3.pisze Grgkh: "...Jeśli z definicji wynika automatyczna dyskryminacja, to piep > rzyć definicję..." OK kolega pieprzy (tę definicję), inni nie, dla nich definic > ja (małżeństwa) jest czymś ważnym. I nie chcą jej tak jak kolega traktować. I ma grgkh rację. Są definicje takie, które można pieprzyć i takie, które należy pieprzyć. Te dotyczące kwestii kulturowych ustalanych często przez jedną większość wyznaniową należą do takich, które zarówno można jak i trzeba pieprzyć. > 4. tak jak napsalem w 1 poście uważam, że adopcja dzieci z założenia nie powinn > a być przynależna homoseksualistom. Swoje arg. podałem i dziwię się, że ktoś kt > o odrzuca pedofilię ich nie rozumie. Są takie same: dzieci to ktoś bezbronny i > jego bezbronność łatwo wykorzystać. Ktoś, kto jest homoseksualistą z wyboru ( o > takich piszę) może (także z wyboru) stać się pedofilem. Twoje argumenty są złe. Kto to jest homosekualista z wyboru? Czy to znaczy, że są tacy nie z wyboru? Na czym według Ciebie polega taki wybór? Czy ty jesteś hetero z wyboru? Kiedy podjąłeś taki wybór? Na czym on polegał? Skąd czerpiesz swoją wiedzę o wyborze orientacji przez innych? Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 01:57 Bookworm: Twoje argumenty są złe. Kto to jest homosekualista z wyboru? Czy to znaczy, że są tacy nie z wyboru? Na czym według Ciebie polega taki wybór? Czy ty jesteś hetero z wyboru? Kiedy podjąłeś taki wybór? Na czym on polegał? Skąd czerpiesz swoją wiedzę o wyborze orientacji przez innych? feelek: oj nie pamiętam ale zdaje się, że ze Starowicza. Ale tak na logikę: nie ma "nabytych" homoseksualistów? takich co to szukają nowości, co im się dziewczyny znudziły? rety, a może Starowicz już jest passe? On na pewno pisał, że analizm jest zboczeniem. ale, rety to było 80/90 XXw. więc już z całą pewnością to nie obowiązuje. PS. oczywiście sobie trochę po Was"jadę". ale nie widzicie naprawdę jakiejś niedorzeczności: rzeczy nieakceptowane 20 -30 lat temu teraz są normą? I proszę mi tu nie upraszczać! Żądam gruntownej analizy! Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 11:22 feelek napisał: > oj nie pamiętam ale zdaje się, że ze Starowicza. > Ale tak na logikę: nie ma "nabytych" homoseksualistów? takich co to szukają no > wości, co im się dziewczyny znudziły? Cóż w tej kwestii rzeczywiście muszę swoje poglądy zweryfikować. Orientacja seksualna rzeczywiście nie jest kwestią 1:0. Jest na jakims poziomie definowana genetycznie, lub według ostatnich badań, epigenetycznie. Jak się okazuje nie jest raz na zawsze definiowana, chociaż istnieją zdefiniowane preferencje. > On na pewno pisał, że analizm jes > t zboczeniem. ale, rety to było 80/90 XXw. więc już z całą pewnością to nie obo > wiązuje. Nie obowiązuje. Masturbacja też była zboczeniem i seks oralny również. co do analizmu. To tylko kolejny sposób sprawiania sobie przyjemności i dotyczy par hetero jak i homo płci obojga. Jeżeli jest za zgodą obopulną i obojgu sprawia przyjemność to nikomu nic do tego. Mi żaden analizm nie przeszkadza, nawet jest przyjemny. Opinie z lat 80/90 są passe - bardzo passe. I nie sa to opinie Starowicza. Starowicz w swojej książce zboczeniem ich nie nazywał ale seks oralny i analny przedstawiał dość ostrożnie, informując, że te rodzaje stosunków mają tyle samo zwolenników, co przeciwników, a przeciwnicy jawnie twierdzą, że jest to rodzaj zboczenia. Nie spodziewałem się po deiście (po Tobie feelku) podszytej religijną dyskryminacją homofobii. Jak to, powiedz, ten deistyczny bezosobowy bóg, wszechświat poukładał, że mu obrzydłe są homoseksualisty i co bogu/wszechświatowi do tego? A jesli nie bogu tylko ludziom, to skąd tą swoją niechęć bierzesz? Stawiam, że jednak z religii judeochrześcijańskiej (sam wybierz sobie której). > PS. oczywiście sobie trochę po Was"jadę". ale nie widzicie naprawdę jakiejś nie > dorzeczności: rzeczy nieakceptowane 20 -30 lat temu teraz są normą? I proszę mi > tu nie upraszczać! Żądam gruntownej analizy! Powiem więcej rzeczy nieakceptowane 30 lat temu są teraz nie tylko obowiązujacą normą, a normą niekwestionowalną. Prawa czarnych na przykład. Jeszcze w latach 80 tych było nie do pomyslenia żeby w RPA mieli jakieś prawa. W latach 50tych w USA nie mieli praw chodzić z białymi do jednej szkoły. Zgadnij co sankcjonowało taką dyskryminację? Badania? Nauka? Pudło. Religia i długoletnia religijna indoktrynacja i tradycja nietolerancji. Jeśli Księga ze słowem bożym mówi o tym jak należy dyskryminować, tępić i zabijać gejów, jeśli ta sama księga mówi jak się obchodzić z niewolnikami, to księga ta nie nadaje się na wzorzec moralności. Jedziesz po nas? Jedziesz po sobie pisząc głupoty. Przeanalizuj skąd się biorą Twoje uprzedzenia. Gruntownie przeanalizuj. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:40 Bookwormowi: nadużywasz kolega formuły dyskusji: 1.mieszasz rozmaite - izmy i wyciągasz wygodne dla siebie wnioski: wkładasz ludziom, czego nie napisali jak z tym, że "...komuś są obrzydliwi homoseksualiści..." 2. Jeśli o mnie idzie to nadal analizm uważam za zboczenie. Jeśli Ty tak robisz i czerpiesz z tego przyjemność? Co tu można powiedzieć? Chyba nic. Coś co było ważne 30 lat temu: jeden jak Ty wyrzuca do kosza, inny nadal uważa za passe. Może jeszcze mam zacząć uważać jak Ty? Ale to nie będzie tolerancja. 2.po co mieszasz rozmaite rzeczy z historii? Już wiem: aby pasowały stawianym tezom: "Powiem więcej rzeczy nieakceptowane 30 lat temu są teraz nie tylko obowiązujacą normą, a normą niekwestionowalną. Prawa czarnych na przykład. Jeszcze w latach 80 tych było nie do pomyslenia żeby w RPA mieli jakieś prawa. W latach 50tych w USA nie mieli praw chodzić z białymi do jednej szkoły. Zgadnij co sankcjonowało taką dyskryminację? Badania? Nauka? Pudło. Religia i długoletnia religijna indoktrynacja i tradycja nietolerancji." a pudło faktycznie ! bo np. apartheid był pochodną różnic cywilizacyjnych między Afrikaans i rozmaitymi ludami Bantu(Zulu, Khosa, Venda, Boputhu...), różnic kilkusetletnich, na koniec był zwyczajną obawą przed komunizmem. Komuna upadła a po 3 latach upadł i apartheid, biedna religia, musiała to b. przeżyć (masz pecha, kilka semestrów studiowałem przypadek RPA na IKR UW). 2."... podszytej religijną dyskryminacją homofobii..." to niby o mnie. No dobra, upierasz się... a pisz sobie co chcesz, określaj mnie jak Ci przyjdzie do głowy. Ja zwyczajnie się z tym określeniem nie zgadzam: żadnych homoseksualistów nigdy się nie bałem i nie boję. 3. deizm to filozofia, że wszystko co istnieje - na to żaden Bóg (ani homofob ani homofil) nie ma wpływu. Nie pytaj go więc co o tym wszystkim myśli ( także o Twojej demagogii), bo on nic o tym nie myśli, bo go to zwyczajnie nie interesuje Bookwormie: Przeanalizuj skąd się biorą Twoje: demagogia, odwracanie kota ogonem, naginanie faktów, wkładanie innym, czego nie powiedzieli, nie pomyśleli. Gruntownie przeanalizuj. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:48 feelek napisał: > Bookwormie: Przeanalizuj skąd się biorą Twoje: > demagogia, > odwracanie kota ogonem, > naginanie faktów, > wkładanie innym, czego nie powiedzieli, nie pomyśleli. > Gruntownie przeanalizuj. Supaari wróciłeś ? Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:55 > 2. Jeśli o mnie idzie to nadal analizm uważam za zboczenie. Jeśli Ty tak robisz > i czerpiesz z tego przyjemność? Co tu można powiedzieć? Chyba nic. > Coś co było ważne 30 lat temu: jeden jak Ty wyrzuca do kosza, inny nadal uważa > za passe. Może jeszcze mam zacząć uważać jak Ty? Co Ty sobie uważasz o analiźmie mnie nie rusza, tak długo, jak długo nie robi się z tego oficjalnej doktryny i prawa oraz póki się nie dyskryminuje takich, co tak jak Ty nie uważają. > a pudło faktycznie ! bo np. apartheid był pochodną różnic cywilizacyjnych międz > y Afrikaans i rozmaitymi ludami Bantu(Zulu, Khosa, Venda, Boputhu...), różnic k > ilkusetletnich, na koniec był zwyczajną obawą przed komunizmem. Komuna upadła > a po 3 latach upadł i apartheid, biedna religia, musiała to b. przeżyć ( > masz pecha, kilka semestrów studiowałem przypadek RPA na IKR UW). Dupa nie pudło. Analizujecie te kwestie w kontekście walki komunizmu z kapitalizmem. Studiowałeś i co z tego? Segregacja rasowa była od dawna usankcjonowana religijnie i/lub dogmatycznie. To że upadek komunizmu zbiegł się z upadkiem apartheidu było zbiegiem okoliczności i zależności ówczesnego ustroju i ówczesnej polityki dot. segregacji rasowej. > 2."... podszytej religijną dyskryminacją homofobii..." > to niby o mnie. No dobra, upierasz się... a pisz sobie co chcesz, określaj mni > e jak Ci przyjdzie do głowy. Ja zwyczajnie się z tym określeniem nie zgadzam: [ > b]żadnych homoseksualistów nigdy się nie bałem i nie boję[/b]. Nie boisz się ale nietolerujesz? dlaczego nie tolerujesz - czyżbys się bał, że rozleniwieni, puszczeni samopas zaczną mężczyzn i dzieci gwałcić? > Bookwormie: Przeanalizuj skąd się biorą Twoje: > demagogia, > odwracanie kota ogonem, > naginanie faktów, > wkładanie innym, czego nie powiedzieli, nie pomyśleli. > Gruntownie przeanalizuj. Skąd się biorą? Z irytacji Twoją nietolerancją, którą nazywasz tolerancją, z odwracania kota ogonem i naginania faktów. Tera Ty napisz skąd Twoja niechęć dla podarowania równych praw homoseksualistom - uwzględnij już to co zostało napisane. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:15 feelek napisał: > a może Starowicz już jest passe? On na pewno pisał, że analizm jes > t zboczeniem. ale, rety to było 80/90 XXw. więc już z całą pewnością to nie obo > wiązuje. > PS. oczywiście sobie trochę po Was"jadę". ale nie widzicie naprawdę jakiejś nie > dorzeczności: rzeczy nieakceptowane 20 -30 lat temu teraz są normą? I proszę mi > tu nie upraszczać! Żądam gruntownej analizy! Zrozum, że to jest normalne, że ktoś ma jakieś poglądy, a potem je zmienia. To jest właśnie objaw zdrowia psychicznego - zdolność do porzucenia hipotez, które WEDŁUG NOWEJ WIEDZY - okazują się jednak fałszywe. Dzięki temu nauka ewoluuje i wie o świecie coraz więcej. I z tego wynika zasada tolerowania. Bez tolerancji czyli dopuszczania nowych hipotez skazani bylibyśmy na dogmaty na zawsze. W rzeczywistości dogmaty potrzebne są tylko tym ludziom, którzy przy ich pomocy chcieliby nami rządzić. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 02:10 Bookworm: A masz też swoją opinię czy mówisz tylko to w czym Cię zindoktrynowali? feelek: nikt mnie niczym nie zindoktrynował a to co cytujesz wymyśliłem sobie sam siedząc przy kompie. I to jest moja opinia. Nie umiem jaśniej. Może przeczytaj jeszcze raz. Najkrócej : nie uważam zachowań homoseksualnych za chore psychicznie (potocznie "nienormalne"). PS. Wiesz co to homonim? (sic!) homonim to nie jest coś z homoseksualizmem ale słowo tak samo brzmiące ale znaczące co innego np.: nie jest normą nie musi znaczyć nie jest normalny nie musi znaczyć jest nienormalny nie musi znaczyć jest chory psychicznie. Ale jak kto używa shopenchauerowskich metod odwracania kota ogonem to mu tak i wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 09:24 feelek napisał: > PS. Wiesz co to homonim? (sic!) homonim to nie jest coś z homoseksualiz > mem ale słowo tak samo brzmiące ale znaczące co innego np.: [b]nie jest normą[/ > b] nie musi znaczyć nie jest normalny nie musi znaczyć jest nienormal > ny nie musi znaczyć jest chory psychicznie. A co to znaczy normalny? Zgaduję, że zgodny z normą, bo natura pojęcia normalności nie wymysliła. Człowiek je wymyślił. I znowu głupoty. Nie jest normalny, znaczy tyle co nie jest zgodny z normą. I oznacza również jest nienormalny. Przez długi czas właśnie z tego powodu homoseksualizm był uznawany za chorobę psychiczną. Nie był normą - nie był normalny - był nienormalny. > Ale jak kto używa sho > penchauerowskich metod odwracania kota ogonem to mu tak i wyjdzie. widzę że żyjesz przekonaniem, że przy odpowiednim odwróceniu kota ogonem, nie wyjdzie kot. A jednak jakby nie obracać zawsze kot wychodzi. I homofobia. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:22 bookworm napisał: > żyjesz przekonaniem, że przy odpowiednim > odwróceniu kota ogonem, nie wyjdzie kot. > A jednak jakby nie obracać zawsze kot wychodzi. Bardzo mi się to podoba. :) Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 05.03.13, 23:24 feelek napisał: > a gdzie jest granica tego zrównania? > Załóżmy, że od zawsze nic mi do tego, że ktoś jest gejem (pederastą mówić mi ni > e wolno, choć to wyrażenie ze słownika PWN - 1970)... > ... dla mnie tą granicą nieprzekraczalną jest nazywanie związków partnerskic > h małżeństwami jeśli idzie o pary homoseksualne i zezwolenie na adopcję > dzieci. Dlaczego tak uważasz? Skąd wzięła się ta granica? Ze słownikowej definicji? W słownikowej definicji sprzed kilkuset lat Ziemia jest w centrum świata i obiega ją Słońce. > Jeszcze miesiąc temu byłem z > a tym aby stworzyć instytucję związków partnerskich. Moja chęć mocno osłabła gd > y zauważyłem, na przykł. Francji, że jest to droga do wprowadzenia za lat kilka > naście małżeństw homoseksualnych. W czym przeszkadzają Ci (osobiście) związki homoseksualne? Czy znasz jakiś homoseksualistów (osobiście) - co oni uważają o Twoich poglądach? > jeśli idzie o adopcję dzieci to nie ma żadnej gwarancji, że te dzieci n > ie będą narażone na zachowanie typu pedofilia ze strony przybranych rodziców, n > a kreowanie kolejnych homoseksualistów (przecież "homoseksualizm nie jest zł > em"). Na nic tu dywagacje zabarwione ideologicznie, naciągane statystyki bo > pewności nie będzie być może nigdy czy taka adopcja jest bezpieczna. Takiej gwarancji nie ma również w adopcjach heteroseksualnych ani nawet w rodzinach gdzie pedofilii dopuszcza się ojciec na własnym (rodzonym nie-adoptowanym) dziecku. Takiej gwarancji nie ma, gdy puścisz dziecko samo do zakrystii. Bardzo zły i homofobiczny, aż ziejący uprzedzeniami argument. > Skoro tak, niech sobie brytyjscy konserwatyści na to zezwalają, ich sprawa a po > lscy konserwatyści typu Gowin, Godson, i niżej podpisany Deista (nie Katolik an > i inny czegokolwiek "wyznawca") na to nie godzą. Dlaczego się na to nie godzisz? Jakie argumenty Tobą kierują? Czy tylko uprzedzenia i odczucia estetyczne? > A może potrzeba nam lat i kilkudziesięciu aby sobie spokojnie poobserwować inny > ch? Najlepiej zamknąć w laboratoriach i obserwować, co? Albo lepiej. W gettach albo w obozach. Tam będzie można ich spokojnie obserwować przez kilka lat. Tych innych. I pooznaczać jakimiś znaczkami, żeby łatwo było odróżnić tych jednych innych od drugich innych. Np. jednych żółtymi trójkącikami, a drugich różowymi. I może jeszcze dla trzecich innych gwiazda dawidowa. > Prawa do dziedziczenia, informacji medycznej inne podobne - jak najb. tak, Łaskawco. > adopcja, zrównanie związku gejowskiego z małżeństwem - nie. Małżeństwo rzecz święta. Tak mówi Pismo Święte. I ksiądz od maleńkiego to powtarzał, to się w głowie utarło (pomimo zmiany wyznania). Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 01:34 Bookworm: bardzo chybione argumenty z tym księdzem. Moje argumenty są innej natury, takiej pozareligijnej: uważam, że jest obawa związana z tymi adopcjami, nie ma pewności i należy dmuchać na zimne, w imię dobra niewinnych dzieci (pedofilia heteroseksualistów jest uzupełnieniem całości problemu i także należy z nią walczyć). Według Ciebie Bookworm jedynie Katolicy mogą mieć jakąś niechęć do adopcji dzieci przez homoseksualistów. To teraz już wiesz, że nie tylko. Nie zauważacie (Grgkh, Bookworm), że największy problem z pedofilią we współczesnym Świecie nie jest związany z pedofilią księży? On wiąże się z rozwojem zachowań seksualnych lat 60/70 XXw.: od heteroseksualizmu w różnych formach[oprócz pozycji "po bożemu" do analizmu(przez wielu seksuologów uważanego za zboczenie)] przez homoseksualizm do pedofilii [to nie jest powszechne (i pls. nie zarzucać mi że zrównuję homoseksualistów z pedofilami) ale często spotykane, częściej niż pedofilia u hetero-]. Więc skąd wiecie, że nie jest związany (ten problem) z pedofilią (spotykaną) homoseksualistów? Macie tego pewność? Skąd ją macie? W ogóle strasznie tu wszystko zawężacie i upraszczacie - widać u Was taką kalkę myślową: Kościół = pedofilia.To ogromne nadużycie wrzucać całą zachodnią cywilizację (rozumianą w uproszczeniu jako Religia Chrześcijańska), te 2000 lat, wszystkie jej pozytywy i tak to zawężać, sprowadzać wszystko do przypadków pedofilii księży katolickich. To także wyraz Waszych kompleksów: dowalacie im tą pedofilią i krzywdzicie w ten sposób wszystkich: i Rydzyka, i Pieronka, i Gocłowskiego. Oni zapewne nic nie mają na sumieniu ale wiadomo: Księża to pedofile. Ja z Kościołem Katolickim się nie utożsamiam, b. mi ten jego schematyzm myślenia i działania ciąży ale z takim Waszym schematycznym myśleniem się zwyczajnie nie zgadzam, ono zabija w Was obiektywizm. Do którego, przynajmniej Grgkh dąży. Jeżeli moje argumenty są homofobiczne to jak nazwać Wasze? katofobiczne?(dziecko w zakrystii zagrożone?!) ziejące uprzedzeniami ? (nigdy nie myślałem, że będę bronił "czarnych" ale jak takie przegięcia?) PS. wyznania nie zmieniłem na żadne inne, nie dokonałem apostazji, nie zamierzam, za dużo z tym ambarasu i w sumie po co? Z doświadczenia wiem, że lepiej być w środku, taki apostata się wypisał i teraz już nic nie może w nim zmienić, postulować zmian bo się wypisał. Nie czuję się wewnętrznie Katolikiem i tyle. Mam tylko poglądy a wyznaniom (jakimkolwiek) nic do zmiany moich poglądów. stać Cię Bookwormie tylko na insynuacje z obozami i znaczkami? To przykre insynuacje dla mnie który w mojej okolicy upamiętnia holocaust Żydów (kilka lat robiłem to sam, z Żoną i Synem) piszę to nie aby się przechwalać a wyłącznie aby Wam jeszcze bardziej to wszystko nie pasowało. A laboratorium, o którym piszesz jest: od kilku lat w Holandii, od kilku dni we Francji, Anglii. Ludzie mają, czy się Wam to podoba czy nie, prawo do posiadanych i przeze mnie wątpliwości. Jeśli inni poszli już tą drogą, cóż złego w tym aby się temu przyglądać? I wyciągać wnioski? PS2. Problem z tym, że te słownikowe definicje nie są sprzed kilkuset lat: Encyklopedia Agory (wydawcy GW) jest sprzed lat 10, słownik PWN, sprzed 30. Czy od tego czasu np. pederastia przestała być słowem naukowo określającym homoseksualizm? PS3."w niczym nie przeszkadzają mi (osobiście) związki homoseksualne". "Znam jakichś homoseksualistów (osobiście)" , ... jeden z nich namawiał mnie na ulicy na to abyśmy poszli (- Pójdziemy? usłyszałem po wyjściu z toalety miejskiej), było to b. przykre (:ta propozycja), poczułem się zbrukany "co oni uważają o moich poglądach" tego nie wiem bo poglądów z nimi nie wymieniałem. I co to w ogóle jest? Przesłuchanie jakieś? Co to w ogóle ma do rzeczy? Już widzę Koltera jak mi wymyślać tu zacznie (dzięki odpowiedzi mojej na Bookworma pytania) od np.cw...i (nie jestem nikim takim). pzdr [mimo wszystko] f. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 01:41 się bo wykropkowało w poprzednim moim wpisie a było tam, pod koniec: ...c-w-e-l-i... jeśli znów wytnie to chodzi o osobę zgwałconą przez współwięźniów w grypserze więziennej nie wiedziałem, że to słowo jest usuwane przez komputer Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 09:17 feelek napisał: > Bookworm: > bardzo chybione argumenty z tym księdzem. to tylko przykład, pokazujący, że gwarancje o których mówisz to mit. Pedofilia pojawia się w małżeństwach heteroseksualnych tzw. "normalnych" - często latami ukrywana najpierw przez sprawcę, potem przez ofiarę, którą oskarża się często, że "ciekawe, że dopiero po 20 latach sobie przypomniała" > Moje argumenty są innej natury, takiej pozareligijnej: uważam, że jest obawa zw > iązana z tymi adopcjami, nie ma pewności i należy dmuchać na zimne, w imię dobr > a niewinnych dzieci (pedofilia heteroseksualistów jest uzupełnieniem całości pr > oblemu i także należy z nią walczyć). Bzdury gadasz. Pozareligijne? Chyba kpisz albo z inteligencji swojej albo ludzkiej w ogóle. Potępienie homoseksualizmu jest nierozerwalnie związane z przekonaniami religijnymi. W naturze homoseksualizm występuje w przypadku 1500 gatunków. Tylko człowiek homoskesualizm stygmatyzuje, a i zdarza się, że homoseksualistów zabija lub dożywotnio więzi. > Nie zauważacie (Grgkh, Bookworm), że największy problem z pedofilią we współ > czesnym Świecie nie jest związany z pedofilią księży? Największy problem z pedofilią nie jest związany z pedofilią księży. Ale twoje zaprzeczenie powstało wskutek odwrócenia problemu: Jeden z największych problemów z księżami i klerem jest związany z pedofilią. To jest fakt. > On wiąże się z rozwoj > em zachowań seksualnych lat 60/70 XXw.: od heteroseksualizmu w różnych formach[ > oprócz pozycji "po bożemu" do analizmu(przez wielu seksuologów uważanego za zbo > czenie)] przez homoseksualizm do pedofilii [to nie jest powszechne (i pls. nie > zarzucać mi że zrównuję homoseksualistów z pedofilami) ale często spotykane, [b > ]częściej niż pedofilia u hetero-[/b]]. Więc skąd wiecie, że nie jest związany > (ten problem) z pedofilią (spotykaną) homoseksualistów? Macie tego pewność? S > kąd ją macie? To, że w latach 60/70 zaczęto zjawisko badać nie znaczy, że dopiero wówczas się rozwinęło. Po prostu kwestie seksualności zostały po wielu wiekach dopuszczone do dyskursu publicznego. Najnowsze badania: Hall RC, Hall RC. A profile of pedophilia: definition, characteristics of offenders, recidivism, treatment outcomes, and forensic issues. „Mayo Clinic Proceedings”. 82 (4), s. 457–71, kwiecień 2007. PMID 17418075 Pokazują, że nie ma związku pomiędzy pedofilią, a homoseksualizmem. chciałbym zobaczyć jak zmieniasz zdanie, ale raczej nie zobaczę, bo homo są be, zarówno dla religiantów, jak i niereligiantów, którym jednak religijne uprzedzenia mocno uwarunkowały poglądy. > W ogóle strasznie tu wszystko zawężacie i upraszczacie - widać u Was taką kalk > ę myślową: > Kościół = pedofilia Kościół ukrywa przed wymiarem sprawiedliwości pedofilów, ukrywa prowadzenie takiego procederu przez kleryków. Kościół jako przedstawicielstwo moralności absolutnej jest tym bardziej winny. Nie wybielaj ich, bo innowiercom nieprzystoi - wystarczy, że czarni to robią. > To ogromne nadużycie wrzucać całą zachodnią cywilizację (ro > zumianą w uproszczeniu jako Religia Chrześcijańska), te 2000 lat, I ty piszesz o "naszych" zawężeniach i uproszczeniach? > wszystkie jej > pozytywy i tak to zawężać, sprowadzać wszystko do przypadków pedofilii księży > katolickich. Nie myl zachodniej cywilizacji z obowiązującą w niej przez 2000 lat, dominującą religią. chrześcijaństwo nie ma pozytywów. Udaje, że ma, podpisując się pod wszsytkim co dobre, a miało miejsce za czasów chrześcijańskiej Europy. > To także wyraz Waszych kompleksów: dowalacie im tą pedofilią i krz > ywdzicie w ten sposób wszystkich: i Rydzyka, i Pieronka, i Gocłowskiego. Oni za > pewne nic nie mają na sumieniu ale wiadomo: Księża to pedofile. Pieronek wystarczy, że pedofilię nazywa namiętnością i mi wystarczy. Co do Rydzyka to o jego orientacji się nie wypowiadam, jego bardziej kasa kręci i, sądząc po jego fankach, geriatrofilia. Gocłowski to tylko kolejny łgaż, wmawiający ludziom kłamstwo i czerpiący z tego profity. > Ja z Kościołem Katolickim się nie utożsamiam, b. mi ten jego schematyzm myśleni > a i działania ciąży ale z takim Waszym schematycznym myśleniem się zwyczajnie n > ie zgadzam, ono zabija w Was obiektywizm. Do którego, przynajmniej Grgkh dąży. Jedyny schematyzm jaki możesz tu zauważyć, to dążenie prawdy i krytyka kłamstwa i zakłamania. Schematycznie i do bólu. > Jeżeli moje argumenty są homofobiczne to jak nazwać Wasze? katofobiczne?(dzi > ecko w zakrystii zagrożone?!) Widzisz. Jeśli posyłam dziecko do opiekuna, dorosłego mężczyzny, który chodzi w sukienkach, nie utrzymuje relacji seksualnych z dorosłymi ludźmi, to istnieje pewna, słuszna moim zdaniem, obawa, że jest z nim coś nie w porządku. Byli tacy, którzy zaufali i się nie zawiedli. Byli też tacy, którzy zaufali, a potem cierpieli, razem z ich zgwałconym dzieckiem, zaszczutym przez "niewierzącą w winę sługi bożego" gawiedź. > ziejące uprzedzeniami ? (nigdy nie myślałem, > że będę bronił "czarnych" ale jak takie przegięcia?) Jeśli ktoś twierdzi, że powołanie dostał od Boga, że jest głosicielem moralności i to jedyne jego zajęcie, to od takiej osoby wymaga się najwyższych standardów moralnych. W tej kwestii nie ma przegięć. Przegięcia to każdy jeden wybryk kleru. Bronisz "czarnych" nawet jesli nie jesteś tego świadomy. > stać Cię Bookwormie tylko na insynuacje z obozami i znaczkami? (...) Cierpisz w takim razie na jakąś moralną schizofrenię. z jednej strony upamiętniasz holocaust (jakkolwiek miałoby to wyglądać) z drugiej przejawiasz homofobię, a homoseksualiści byli jedną z grup społecznych, których holocaust dotyczył (co się często pomija, bo nawet dzisiaj homoseksualiści są nieakceptowani, choć "tolerowani" - coż za wyszukana hipokryzja) > Ludzie mają, czy > się Wam to podoba czy nie, prawo do posiadanych i przeze mnie wątpliwości. Jeś > li inni poszli już tą drogą, cóż złego w tym aby się temu przyglądać? I wyciąga > ć wnioski? Mają wątpliwości, więc szukają odpowiedzi. Ale rozróżniaj wątpliwości i uprzedzenia. Wątpliowości mogą się pojawiać, gdy np. w wyniku badań otrzymujemy trudne do interpretacji wyniki. Uprzedzenia są wówczas, gdy badań nie szukamy, albo znaleźlismy i są zgodne z naszymi utrwalonymi przez homofobiczną indoktrynację opiniami. > PS2. Problem z tym, że te słownikowe definicje nie są sprzed kilkuset lat > ]: Encyklopedia Agory (wydawcy GW) jest sprzed lat 10, słownik PWN, sprzed 30. > Czy od tego czasu np. pederastia przestała być słowem naukowo określającym hom > oseksualizm? Sprzed 30 lat? Problem seksualności zaczął być badany i opisywany w latach 60/70 XXw. Jakiej wersji definicji się spodziewałeś po kilkunastu latach badań w kulturze chrześcijańskiej, która homoseksualizm potępia i nieakceptuje? > PS3."w niczym nie przeszkadzają mi (osobiście) związki homoseksualne". > "Znam jakichś homoseksualistów (osobiście)" , ... jeden z nich namawiał > mnie na ulicy na to abyśmy poszli (- Pójdziemy? usłyszałem po wyjściu z > toalety miejskiej), było to b. przykre (:ta propozycja), poczułem się zbrukany Albo ściema, albo to nie był Twój znajomy, tylko jakiś dziwny osobnik, który próbował swoich sił (widocznie niewieścio przystojny jesteś). Czym zbrukany? Że ktoś Cie podrywał? A gdyby to była długonoga, cycata blondyna, też byś był zbrukany? > "co oni uważają o moich poglądach" tego nie wiem bo poglądów z nimi nie > wymieniałem. [b]I co to w ogóle jest? Przesłuchanie jakieś? Nie, to forum. Tu się z założenia wymienia poglądami. Nie chcesz pisać o swoich poglądach to po co piszesz w ogóle. Co to w ogóle ma d > o rzeczy? Już widzę Koltera jak mi wymyśl Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 11:49 wielce miłujący odmienne poglądy Bookwormie i tolerujący je (sic!) 1. wybielam zawsze kogo chcę, zawsze tych co są głupio i podle atakowani. Jak przez kolegę. Może jeszcze parę nazwisk księży podam i Bookworm je oceni? Ja nie ocenię opinii Twojej "chrześcijaństwo nie ma pozytywów" inaczej niż mega- -zawężanie, -upraszczanie, -spłycanie. Owszem, myślowo, ideowo odszedłem od Kościoła bo mnie wkurza wmawianie ludziom wszelkich bredni ale nigdy nie zaprzeczę jego pozytywnej roli kiedykolwiek, gdziekolwiek. Nie miejsce tu na rozpisywanie się o niej ale zaprzeczanie bezinteresownego poświęcenia miliardów chrześcijan, tych owieczek, nie jakichś polityzujących kapłanów w stylu X. Rydzyka ale wypełniających przepisy o miłosierdziu, o nakarmieniu głodnego, spragnionego etc. Lipa? Nie spotkałeś? Współczuję. Znam osobiście i dobrze kilkaset osób - chrześcijan i odsetek tych tak "po chrześcijańsku" żyjących (pomagających potrzebującym) jest przeważający. No są i wśród nich ewidentne gnidy ale to zdecydowana mniejszość. Miałem kilkanaście takich bogobojnych cioć, babć, przyszywanych cioć co to i nakarmiły i pogłaskały i ... modliły się za mnie (choć wkurzało mnie - "bezbożnika" to zawsze jednak brałem za pozytywne: myśli o mnie i mi dobrze życzy) 2. mam problem z tym "przeżartym pedofilią Kościołem". Znam również kilkaset osób udzielających się w różny sposób w różnych strukturach "przykościelnych" [ministranci, lektorzy (tacy co czytają podczas mszy), rozmaite bielanki, dzieci co szły do komunii, wyjeżdżający na Oazy, pielgrzymki], których żaden ksiądz z całą pewnością nie skrzywdził, ba nie próbował. Wiem to stąd, że takie rzeczy jak jakiekolwiek wyuzdanie by się w środowisku, z którego pochodzę nie utrzymały w tajemnicy (vide x. Paetz w Poznaniu). Boli? Zapewne tak, zwł., ze Ty piszesz o czymś, co wyczytałeś a ja o realu. 3.Z całą pewnością w KK dochodzi do wynaturzeń w postaci pedofilii. Z którymi co zrobić? "A pozabijać kler" (uwaga dla moderatora: ww. to nie nawoływanie do zabójstwa, to figura retoryczna). Ale to już było. Jedziesz ostro, chyba za. [że nadużywam praw dyskusji i wkładam Ci, czego nie powiedziałeś (z tym pozabijaniem kleru)? Możesz Ty (ze swoim porównaniem do obozów koncentracyjnych), mogę ja, wiem to prowadzi jedynie do zaostrzenia dyskusji, cóż poradzę, apeluję w tym miejscu: nie czyń drugiemu, nie doświadczysz sam] 3.Przytoczonych przez Ciebie badań Hall RC, Hall RC. A profile of pedophilia: definition, characteristics of of fenders, recidivism, treatment outcomes, and forensic issues. „Mayo Clinic Proceedings”. 82 (4), s. 457–71, kwiecień 2007. PMID 17418075 nie nazwę: "...zgodnymi z utrwalonymi przez antyhomofobiczną indoktrynację opiniami..." bo po co to robić skoro to jest zwyczajnie śmieszne - takie działanie i takie nalepkowanie, które, niestety uprawiasz. Takie badania z jakimikolwiek wynikami to pole do nadużyć i przez to niewiarygodne dla osoby szanującej myślenie, skoro mogą być robione pod gotową tezę, skoro, jak piszesz są i takie i takie. Mi wystarczą wnioski "na chłopski rozum" zaprezentowane mną poprzednio: pedofilia może być następstwem podejmowania ryzykownych zachowań seksualnych. Jak homoseksualizm. Biorę ten wniosek stąd: są zachowania seksualne wynikające ze znudzenia: od heteroseksualizmu coraz różniejszej postaci przez homoseksualizm do pedofilii. Tak być nie musi oczywiście ale tak często bywa, rozpisują się na ten temat podręczniki popularnie traktujące o wychowaniu seksualnym. To ww. nie ma nic wspólnego z religijnością bo nie piszą tych książek księża tylko znani seksuolodzy. 4. nie pomijam nigdy holocaustu homoseksualistów i wiem o nim (wiem, że mieli fioletowe tzw. winkle). Gdybym miał z czymś takim do czynienia, zapewne taką tragedię bym też upamiętniał. I widzisz jak Ty tego nie potrafisz zrozumieć? Nazywasz to schizofrenia? Nie to brak zrozumienia: z pewnych, opisanych przyczyn nie zgadzam się na prawo do adopcji, nazywanie ich związków małżeństwami a Ty uważasz to za brak współczucia prześladowanym za bycie homoseksualistą, za ich więzienie, mordowanie. To drugie w oczywisty sposób tak ale nie znaczy zgody na pierwsze. Zresztą zapewne wielu z Żydów, których śmierć tu upamiętniamy by się ze mną (jak idzie o stosunek do homoseksualizmu) zgodziło a Ty nazwałbyś ich za to homofobami. Co za logiczno - martyrologiczna piramida. Nie wstyd Ci? 5. cytat z Encyklopedii Gazety Wyborczej PWN (2000): homoseksualizm - jedna z form zaburzonej identyfikacji płciowej i roli płciowej. Zaburzonej? takie słowo? toż to: rażący przejaw homofobii! Przestaniesz czytać GW? 6. a co z pytaniem o granice tolerancji? Bookworm: ... nawet dzisiaj homoseksualiści są nieakceptowani, choć "tolerowani" - coż za wyszukana hipokryzja... no widzisz tu Cię boli. Mam homoseksualizm afirmować a ja go "jedynie" toleruję. Cały czas ta dyskusja obraca się wokół słowa tolerancja, które, jak widać nie wystarcza, mam się cieszyć z tego, że ktoś jest homoseksualistą? Nie mam najmniejszej ochoty. A Ty nie masz prawa nazywać mnie jakimśtamfobem. nawet jeśli zezwala Ci na to milion PolityczniePoprawnych red. Żakowskich i ich opinie. c.n.d. (co należało dowieść wróć, sorry to nie matma) PS. właściwie niepotrzebnie pytam o Twój stosunek do tolerancji. On jest tutaj: "...Uprzedzenia są wówczas, gdy badań nie szukamy, albo znaleźlismy i są zgodne z naszymi utrwalonymi przez homofobiczną indoktrynację opiniami..." nic dodać, już rozumiem. ------------------------------ demokracja jest OK. Oczywiście gdy to ja jestem szefem. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:37 feelek napisał: > 1. wybielam zawsze kogo chcę, zawsze tych co są głupio i podle atakowani. > Jak p > rzez kolegę. Masz prawo. Są tacy co i Torquemadę bronią. Są i tacy co czczą Hitlera i twierdzą, że źle zrobił, że nie skończył tego co zaczął. > Może jeszcze parę nazwisk księży podam i Bookworm je oceni? podaj, zobaczymy co da się zrobić. > Ja nie > ocenię opinii Twojej "chrześcijaństwo nie ma pozytywów" inaczej niż meg > a- -zawężanie, -upraszczanie, -spłycanie. Owszem, myślowo, ideowo odszedłem > od Kościoła bo mnie wkurza wmawianie ludziom wszelkich bredni ale nigdy nie za > przeczę jego pozytywnej roli kiedykolwiek, gdziekolwiek. Słucham. Jaka to pozytywna rola? > Takie badania z jakimikolwiek wynikami to pole do nadużyć i przez to niewiarygo > dne dla osoby szanującej myślenie, skoro mogą być robione pod gotową tezę > ], skoro, jak piszesz są i takie i takie. Mi wystarczą wnioski "na chłopski roz > um" zaprezentowane mną poprzednio: pedofilia może być następstwem podejmowania > ryzykownych zachowań seksualnych. Jak homoseksualizm. Jest zbadany brak zależności pomiędzy pedofilią i homoseksualizmem. Pedofilia może być też następstwem bezkarności i spodziewanego rozgrzeszenia po odklepaniu kilku zdrowasiek. Na "chłopski rozum" to Ziemia jest płaska, a Słońce się kręci wokół niej. > Biorę ten wniosek stąd: s > ą zachowania seksualne wynikające ze znudzenia: od heteroseksualizmu coraz różn > iejszej postaci przez homoseksualizm do pedofilii. Skąd czerpiesz informacje (liczę na linki lub źródła), że zachowania seksualne inne niż seks waginalny heteroseksualny bierze się ze znudzenia. > Tak być nie musi oczywiście > ale tak często bywa, rozpisują się na ten temat podręczniki popularnie traktują > ce o wychowaniu seksualnym. To ww. nie ma nic wspólnego z religijnością bo n > ie piszą tych książek księża tylko znani seksuolodzy. Jacy znani seksuolodzy - nazwiska proszę. Tylko nie Starowicz, on tak nie pisze. > z pewnych, opisanych przyczyn nie zgadzam się na prawo do adopcji, nazywanie ic > h związków małżeństwami a Ty uważasz to za brak współczucia prześladowanym za b > ycie homoseksualistą, za ich więzienie, mordowanie. Pozwól że to ja sam będę nazywał i nie wciskaj mi swoich słów w moje usta. Erystyka. > To drugie w oczywisty sposó > b tak ale nie znaczy zgody na pierwsze. Zresztą zapewne wielu z Żydów, których > śmierć tu upamiętniamy by się ze mną (jak idzie o stosunek do homoseksualizmu) > zgodziło a Ty nazwałbyś ich za to homofobami. Znów to samo. Sam będę ich nazywał. Bez Twojej pomocy. Holocaust był złem ze względu na mordowanie ludzi, a nie ze względu na to, że byli to Żydzi. Niezależnie od ich przekonań religijnych i co do orientacji seksualnej nie wolno ich było zamrodować. > Co za logiczno - martyrologiczna > piramida. Nie wstyd Ci? a czego ma mi niby być wstyd? Coś sobie uroiłeś. > 5. cytat z Encyklopedii Gazety Wyborczej PWN (2000): > homoseksualizm - jedna z form zaburzonej identyfikacji płciowej i roli > płciowej. Nieaktualne. PWN: homoseksualizm [gr. homós ‘taki sam’, ‘równy’, łac. sexualis ‘płciowy’], med. podejmowanie zachowań seksualnych z osobnikami tej samej płci (przy możliwości swobodnego wyboru partnera); > Zaburzonej? takie słowo? toż to: rażący przejaw homofobii! Erystyka. > Przestaniesz czytać GW? Erystyka. Edytorzy mają prawo do popełniania błędów. Najważniejsze to mieć odwagę się do nich przyznać i je naprawić. > no widzisz tu Cię boli. Mam homoseksualizm afirmować a ja go "jedynie" toleruję Gó... taka tolerancja. Taka tolerancja to jak tolerancja czarnych w latach 50. Różni się tym że nie wykorzystuje się ich do niewolniczej pracy i nie linczuje. W dupę wsadź se Twoją "tolerancję" > . Cały czas ta dyskusja obraca się wokół słowa tolerancja, które, jak widać nie > wystarcza, mam się cieszyć z tego, że ktoś jest homoseksualistą? Nie mam najmn > iejszej ochoty. Dlaczego cieszyć? Mnie to nie cieszy, że ktoś jest homo. Ktoś po prostu jest homo. Jego życie. Ale cieszy mnie, że jest człowiekiem szczęśliwym i nikt go nie dyskryminuje za to jaką ma orientację. Chodzi o to żeby Twoja "najmniejsza ochota" i Twoja "tolerancja" nie zabraniała mu być szczęśliwym i nie odbierała mu praw, które przynależą heterykom. > A Ty nie masz prawa nazywać mnie jakimśtamfobem. > nawet jeśli zezwala Ci na to milion PolityczniePoprawnych red. Żakowskich i ich > opinie. Mam prawo nazywać rzeczy po imieniu. Nie zabronisz mi ani Ty ani Tobie podobni religijni homofobiczni "tolerancyjni" fanatycy. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:54 Bookworm: 1."Gó... taka tolerancja. Taka tolerancja to jak tolerancja czarnych w latach 50. Różni się tym że nie wykorzystuje się ich do niewolniczej pracy i nie linczuje. W dupę wsadź se Twoją "tolerancję" 2. Mam prawo nazywać rzeczy po imieniu. Nie zabronisz mi ani Ty ani Tobie podobni religijni homofobiczni "tolerancyjni" fanatycy. 3.Są tacy co i Torquemadę bronią. Są i tacy co czczą Hitlera i twierdzą, że źle zrobił, że nie skończył tego co zaczął. 4. Jest zbadany brak zależności pomiędzy pedofilią i homoseksualizmem feelek: no comments Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:59 feelek napisał: > 4. Jest zbadany brak zależności pomiędzy pedofilią i homoseksualizmem Źródło badań Ci podałem w poprzednim wpisie. Zależności nie ma. Nie dziwię się że nie komentujesz. Prawda boli. > 1."Gó... taka tolerancja. Taka tolerancja to jak tolerancja czarnych w latac > h 50. Różni się tym że nie wykorzystuje się ich do niewolniczej pracy i nie lin > czuje. W dupę wsadź se Twoją "tolerancję" Tolerancja to nie jest niezabijanie. Do dupy taka tolerancja. Tolerancja to równość i równouprawnienie dla ludzi których tolerujemy. Jak nie dajesz im równych praw to nie pieprz że ich tolerujesz. > 2. Mam prawo nazywać rzeczy po imieniu. Nie zabronisz mi ani Ty ani Tobie > podobni religijni homofobiczni "tolerancyjni" fanatycy. j.w. A ja bardzo liczę na any comments. Skąd ta Twoja niechęć aby dać homoseksualnym osobom równe prawa, pomimo tego, że, podobno, ich tolerujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 15:07 no comments wszystkie arg. podałem w poprzednich wpisach c.d. = kręcenie się w kółko=odpowiedzi na te same pytania nie będę podawał tych samych odpowiedzi. Mam je przeklejać? a poczytaj sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 15:35 feelek napisał: > no comments > wszystkie arg. podałem w poprzednich wpisach > c.d. = kręcenie się w kółko=odpowiedzi na te same pytania > nie będę podawał tych samych odpowiedzi. Mam je przeklejać? > a poczytaj sobie. A widzisz i to jest problem osób religijnych. Nie wolno zmienić zdania. Pytania się nie zmieniają. Ale. Pojawiają się nowe dane. Nowe wyniki badań. Nowe fakty, a odpowiedzi masz wciąż te same. Jeśli rzeczywiście pomimo wszystkiego co przeczytałeś nie zmieniasz swoich opinii to rzeczywiście nie komentuj. Chociaż to smutne, że tak Cię zindoktrynowali, że absurdalne religijne opinie na temat homoseksualizmu przyjmujesz jako swoje, "deisto". Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 16:27 pomimo, że wmawiasz mi tu, że mnie zindoktrynowali jacyś mityczni oni, brak tolerancji, homofobię oraz różne inne pozakręcane rzeczy, do których nie da się w żaden sensowny sposób odnieść aby nie ugrzęznąć w powodzi rozmaitych pozastawianych dyskutoistycznych (sic!) pułapek, pomimo, że byś chciał aby ciągnąć to w nieskończoność, odpowiem: idź sobie i poczytaj moje poprzednie wpisy. Tam są moje odpowiedzi na Twoje pytania. Widać, że ich Kolega nie przeczytałeś w całości bo w kółko pytasz, o rzeczy, które wyraźnie i wyczerpująco opisałem. PS. Która to z 32 zasad erystyki będzie? (po przeczytaniu Twoich wpisów znalazłem przykłady na zastosowanie wszystkich. Sorry jeszcze jeden pomysł to wmawianie mi... stosowania erystyki. Czy to Twoje copyright na nr 33? Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 06.03.13, 23:07 feelek napisał: Nie wciagam Cię w żadne pułapki i nie to było moim zamiarem. Nie lubię uprzedzeń niepopartych faktami. A takie prezentujesz. Odnoszę się do tych, które wcześniej napisałeś, a które jak wykazałem w świetle najnowszych badań są głupotą i wynikają z uprzedzeń, a nie faktów. > idź sobie i poczytaj moje poprzednie wpisy. > Widać, że ich Kolega nie przeczytałeś w całości bo w kółko pytasz, o rzeczy, > które wyraźnie i wyczerpująco opisałem. Czytałem i liczyłem, że po przeczytaniu moich wpisów zastanowisz się czy Twoje opinie nie są czasem poparte religijnymi uprzedzeniami - irracjonalnymi argumentami niepopartymi badaniami. Uważam, że takie właśnie są. Począwszy od braku związku pomiędzy orientacją seksualną a pedofilią, a skończywszy na dyskryminacji, którą nazywasz tolerancją. > PS. Która to z 32 zasad erystyki będzie? > Czy to Twoje copyright na nr 33? To ta zasada, która zmusza do myślenia, rewizji poglądów w obliczu nowych faktów i dowodów i zaprzestania wiary w dogmaty. Znasz ją? > (po przeczytaniu Twoich wpisów znalazł > em przykłady na zastosowanie wszystkich. Podaj te przykłady poprawię się żebyś nie myślał, że erystyką zamierzam dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 07.03.13, 01:02 Już kilka razy odpowiedziałem Ci, że dalsza dyskusja będzie kręceniem się wokół tych samych argumentów. Ja Ci podałem swoje Ty mi swoje. Nie, nie zwykłem zmieniać poglądów raz na dzień i to pod wpływem lada jakiej dyskusji. Owszem zmieniam je. Czasem. Mam nadzieję, że Ty też. A skoro Świat od tysięcy lat walczy z homoseksualizmem i go dyskryminuje nie dając mu od tych tysięcy lat równych praw to zapewne w przyszłości obudzisz się ze swoimi pretensjami, no z tą walką znacznie wcześniej, nie tylko wtedy gdy walka o te prawa stanie się znowu modna, jak w ostatnich latach kilku. Bo 20 lat temu cię na froncie tej walki nie było? a tych lat tej dyskryminacji były tysiące? To i setki? To i dziesiątki? no tak. Mogę tylko jeszcze raz powtórzyć, że Twoje określenia mnie, nazywanie moich poglądów głupotą nijak się ma do tolerancji, którą ja stosuję w praktyce a Ty masz ją za wyświechtany, jak widać - pusty frazes. Skoro tak się zachowujesz. ----------------- i wiesz co? wsadź sobie jak najuprzejmiej te swoje wyniki badań... już Ty najlepiej wiesz gdzie .... a jak nie to podpowiem: tam gdzie mi proponowałeś abym wylądował ze swoją tolerancją Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: "Katoterror" w Polsce? 07.03.13, 01:10 a i jeszcze erystyka, no tak tu masz kolega link: pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka dalej - to już praca domowa Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 07.03.13, 08:46 feelek napisał: > a i jeszcze erystyka, no tak > tu masz kolega link: > pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka > dalej - to już praca domowa To ją odrób, ja za Ciebie prac domowych robił nie będę. Masz przykład podaj. Nie masz, to nie pisz, że masz, deisto. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: "Katoterror" w Polsce? 07.03.13, 08:44 feelek napisał: > Mam nadzieję, że Ty też. A skoro Świat od tysięcy lat walczy z homoseksualizmem > i go dyskryminuje nie dając mu od tych tysięcy lat równych praw Tradycja jako autorytet. Od tysięcy lat. Brawo, deisto. Nie uogólniaj proszę bo znowu głupstwa pleciesz. Antropolog E. Gregersen po przebadaniu 294 społeczeństw określił, że 69% z nich akceptuje homoseksualizm, a 31% potępia. Więc Świat nie walczy, a na pewno nie cały. Tak przynajmniej pisze Starowicz: "Miłość i Seks” Wydawnictwa Europa. Autor - Lew Starowicz. ISBN 83-87977-17-9. Rok wydania 1999. Chyba że nie uznajesz opinii Starowicza, bo może jest passe. Co więcej okazuje się, że przesłanki do potępienia homoseksualizmu wynikają z uprzedzeń religijnych i tradycji świeckich i deistycznych na nich opartych - motorem dyskryminacji względem orientacji były religia judeochrześcijańska i islam. > to zapewne > w przyszłości obudzisz się ze swoimi pretensjami, no z tą walką znacznie wcześn > iej, nie tylko wtedy gdy walka o te prawa stanie się znowu modna, jak w ostatn > ich latach kilku. A może Ty się obudzisz w świecie gdzie osoby o orientacji homoseksualnej wywalczą swoje prawa, na przekór tysiecy lat TRADYCJI. Tak jak się udało kobietom i niewolnikom. Choć tradycjonaliści stawiali opór takim radykalnym zmianom. Wszak to była TRADYCJA od tysięcy lat - niewolenia ludzi, i odmiawiania równych praw kobietom. > Bo 20 lat temu cię na froncie tej walki nie było? a tych > lat tej dyskryminacji były tysiące? To i setki? To i dziesiątki? no tak. No tak. Tysiące lat - dokładnie tyle ile ma tradycja judeochrześcijańska i tylko w zasięgu ich władzy. To przemawia. Do prostych umysłów. Tysiące lat dyskryminacji, szykanowania i zabijania. Ciężko się wyzwolić spod ciężaru tylu tysięcy lat. Jak widać nie tylko teistom. Doprawdy dziw bierze, że nie działa na Ciebie kilkunastowieczna TRADYCJA antysemityzmu. Po holocauście nie wypada, co? I dlaczego nie działa na Ciebie jeszcze starsza niż dyskryminacja homoseksualizmu, afirmacja niewolnictwa. Przecież to TRADYCJA. Miała tysiące lat, a ci nędzni abolicjoniści w kilka wieków zniszczyli taką dobrą - od tysięcy lat utrzymywaną - TRADYCJĘ. Widzisz regułę? Ciężko odmawiać praw połowie Świata - kobietom - ale przez tyle tysięcy lat się udawało. Z niewolnictwem tez się udało - w końcu ktoś zauważył, że tych niewolników zaczyna być więcej niż właścicieli i coraz więszkej liczbie ludzi sposób traktowania niewolników, a nawet sam fakt posiadania na własność człowieka się nie podoba i może to się dla właścicieli źle skończyć. To kwestia ilości walczących po stronie tolerancji i równouprawnienia z tymi po stronie TRADYCJI. Jak się kiedyś obudzisz ze swojego snu TRADYCJI zastanów się, po której stronie stoisz. > Mogę tylko jeszcze raz powtórzyć, że Twoje określenia mnie, nazywanie moich pog > lądów głupotą nijak się ma do tolerancji, którą ja stosuję w praktyce a Ty m > asz ją za wyświechtany, jak widać - pusty frazes. Skoro tak się zachowujesz Wyświechtany frazes to tolerancja, którą sobie przypisujesz. Nie ma to nic wspólnego z tolerancją. Mylisz tolerancję z tolerowaniem. Swojego czasu robiłeś mi tu wykład na temat homonimów, więc pewnie aluzję zrozumiesz. Jeśli stosujesz w praktyce taką tolerancję o jakiej mówisz to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że w dupę (głęboko, co by światła dziennego nie ujrzała) możesz sobie ją wsadzić - bo tyle samo, tam jak i tu, będzie z niej pożytku. Deisto, czy teisto (w zależności od poglądów, które prezentujesz). Skoro nie szanujesz wyników badań, a wolisz TRADYCJĘ, to dziwię się doprawdy, że dotarłeś aż do deizmu. Może to tylko religijna fanaberia. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek ręce opadają 07.03.13, 16:20 no ręce opadają tak nie da się rozmawiać jeden tylko przykład z długiej kolegi wypowiedzi ten z początku: ja piszę: ... a skoro Świat od tysięcy lat walczy z homoseksualizmem... podając to jako oczywistość, coś co ma być punktem wyjścia do dalszego rozumowania bez komentarza, bez oceny jakiejkolwiek tego faktu bo tak zwyczajnie jest a jeśli tak nie jest to skąd ta dyskusja? nie walczy? to o co chodzi czującym się poszkodowanym? kolega pisze na to: ''...tradycja jako autorytet. Od tysięcy lat. ..." dalej zanegowanie tego dla samego zanegowania, czepianie się słów sformułowań no już nic napisać się nie da. Nic powiedzieć uprzedzenia, uprzedzenia, uprzedzenia dalej - j.w. cóż: dołączam Kolegę do zbioru adyskutowalnych zawodowców : 1.Enrique, 2.Bookworm w sumie to szkoda, mnie najb. zależy na wymianie poglądów, koledze na doprowadzeniu kogoś vis a vis do tego aby przejął kolegi poglądy albo zginął, w myśl zasady: AOD (agree or die) wielu tu dyskutuje w ten sposób: biorą całość wypowiedzi i komentują co kawałek nie czytając do końca, kawałkują, szatkują, czepiają się sformułowań, nie dociekają istoty, gubią ją... ja tak nie umiem i nie chcę PS.wymieniliśmy poglądy? spisaliśmy protokół rozbieżności? to czego jeszcze oczekiwać? no można się zadyskutować na śmierć ariwederczi posiadaczu jedynej prawdy Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Ano, ręce opadają 07.03.13, 23:42 feelek napisał: > no ręce opadają > tak nie da się rozmawiać > ja piszę: > ... a skoro Świat od tysięcy lat walczy z homoseksualizmem... > podając to jako oczywistość, coś co ma być punktem wyjścia do dalszego rozumowa > nia bez komentarza, bez oceny jakiejkolwiek tego faktu bo tak zwyczajnie jest > a jeśli tak nie jest to skąd ta dyskusja? nie walczy? to o co chodzi czującym s > ię poszkodowanym? I właśnie to wkurza w dogmatykach. Pokazuje się wam, że to nie jest oczywistość, że to jest kłamstwo i dogmat, a Wy dalej swoje. A komentarz jest potrzebny np. taki: to nie prawda że świat walczy od tysięcy lat. Po to nauka stwarza narzędzia oceny zjawisk żeby z niej korzystać. Nauki nie należy ograniczać, a to robisz. Do zjawisk fizycznych można stosować naukę, ale do oceny homoseksualistów wystarczą setki lat judeochrześcijańskiej tradycji uprzedzeń i nietolerancji oraz "chłopski rozum". Stosujesz podwójny standard. Ktowlaczy z homoseksualizmem. Walczy grupa ludzi skupionych wokół religii judeochrześcijańskiej i islamu ze względów religijnych - dogmatycznych. Żeby było ciekawie dyskryminują homoseksualistów, sami ukrywając, że część z nich ma takie skłonności. > no już nic napisać się nie da. Nic powiedzieć > uprzedzenia, uprzedzenia, uprzedzenia > dalej - j.w. Bełkot. Jak masz uprzedzenia i piszesz, że masz, to czemu mi nie wolno tego napisać. > cóż: > > dołączam Kolegę do zbioru adyskutowalnych zawodowców : 1.Enrique, 2.Bookworm Nie rób sobie jaj wierco. To Ty się nadajesz do bycia kolegą enrique. Też wierzysz w dogmaty i też podzielasz tą samą religijną opinię dotyczącą homoseksualistów oraz wymyślasz bzdurne argumenty, dlaczego nie dać im równych praw. > mnie najb. zależy na wymianie poglądów, A mnie zależy żeby okazać, że niektóre poglądy są bzdurne i pod płaszczykiem tolerancji przemycają nietolerancję i dogmatykę oraz tradycję tysiącletnich uprzedzeń mniejszości. > biorą całość wypowiedzi i komentują co kawałek nie czytając do końca, kawałkują > , szatkują, czepiają się sformułowań, nie dociekają istoty, gubią ją...[/b] Proszę Cię, kręcisz i robisz z siebie bidulka, ofiarę? Odnoszę się do poszczególnych fragmentów ale w kontekście całości. Taka jest na tym forum konwencja i z tego co widziałem sam ją stosujesz więc nie rozumiem o co się oburzasz. Jeśli jakąś opinię pominąłem możesz to sprostować. > PS.wymieniliśmy poglądy? > spisaliśmy protokół rozbieżności? > to czego jeszcze oczekiwać? Przyznania, że Twoja (nie) tolerancja jest popartą tradycją uprzedzeń i nie ma podstaw racjonalnych. > ariwederczi posiadaczu jedynej prawdy Nie ma jedynej prawdy. Najgorsze jednak, gdy ktoś próbuje (jak enrique) kłamstwo nazywać prawdą lub oczywistością. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 01:39 bookworm napisał: " I właśnie to wkurza w dogmatykach. Pokazuje się Wam... etc. etc. ....... (tu jest cały poprzedni wpis Kolegi) ........ Nie ma jedynej prawdy. Najgorsze jednak, gdy ktoś próbuje (jak enrique) kłamstw o nazywać prawdą lub oczywistością." feelek odp.: bełkot PS. dzięki za naukę. Z tym "bełkot" świetne argumentowanie świeeeeeetne. Tylko.... podaj jeszcze listę uprawnionych do używania tej metody dyskusji i listę tych, co im tak pisać nie wolno... a już masz urząd na ul. Mysiej... zaraz gdzie tego używano? W ZSRR? Kraju modelowym dla takiego rodzaju "dyskutowania": tam kler nie miał nic do powiedzenia. bo co można powiedzieć z ustami pełnymi ziemi? nawet jak się z kim nie zgadza, nie warto PS co powoduje Kolegą że nie rozumiesz najprostszych sformułowań? Że je przekręcasz? ach, nie to tylko brak argumentów i pewno boli, że ktoś nie chce przyznać racji, używa innej argumentacji PS2 wyluzuj Kolega - prześcigasz Enrique'a on też zadyskutowywać próbował i też w imię: "...Przyznania, że Twoja (nie) tolerancja jest popartą tradycją uprzedzeń i nie ma podstaw racjonalnych..." no może podmiot był u niego trochę inny ale gdy ja jemu jak komu dobremu: że nie musi przyjmować moich racji jako i ja nie przyjmę jego to on odpalał, że dyskutuje się po to aby dyskutant przyznał rację. nie warto się tak zabijać o rację, miej Ty sobie tę swoją ale pozwól na to samo innym ------------------------ od początku podejrzewałem, że z tą tolerancją to jakaś ściema dzięki za dowód Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 08:58 feelek napisał: > bełkot > > PS. dzięki za naukę. > Z tym "bełkot" świetne argumentowanie > świeeeeeetne. Nauka jest za darmo, dodam komentarz by używać z rozwagą. Przeczytaj swój obrażony wcześniejszy post to zrozumiesz, dlaczego tego argumentu użyłem: >dalej zanegowanie tego dla samego zanegowania, >czepianie się słów >sformułowań >no już nic napisać się nie da. Nic powiedzieć >uprzedzenia, uprzedzenia, uprzedzenia >dalej - j.w. Nie czepiam się słów. Chyba, że wszystkich na raz, ale wówczas napisz "czepianie się zdań". Podrzucasz dyskryminacyjne paszkwile to i interpretuję tak jak potrafię. Jesli źle to robię to mnie sprostuj, a nie pałaj świętym oburzeniem. Napisałeś: Nie, nie zwykłem zmieniać poglądów raz na dzień i to pod wpływem lada jakiej dyskusji. Owszem zmieniam je. Czasem. Mam nadzieję, że Ty też. A skoro Świat od tysięcy lat walczy z homoseksualizmem i go dyskryminuje nie dając mu od tych tysięcy lat równych praw to zapewne w przyszłości obudzisz się ze swoimi pretensjami, no z tą walką znacznie wcześniej, nie tylko wtedy gdy walka o te prawa stanie się znowu modna, jak w ostatnich latach kilku. Bo 20 lat temu cię na froncie tej walki nie było? a tych lat tej dyskryminacji były tysiące? To i setki? To i dziesiątki? no tak. Co miałeś na myśli pisząc że Świat dyskryminuje homoseksualizm od tysięcy lat i dlaczego umieściłeś go w kontekście wymiany poglądów, dotyczących nieprzyznawania równych praw osobom homoseksualnym? (Jak ja to zrozumiałem już wiesz, jeśli źle zrozumiałem sprostuj, jeśli nie sprostujesz, znaczy, że dobrze zrozumiałem) > zaraz gdzie tego używano? W ZSRR? Kraju modelowym dla takiego rodzaju "dyskutow > ania": tam kler nie miał nic do powiedzenia. bo co można powiedzieć z ustami > pełnymi ziemi? nawet jak się z kim nie zgadza, nie warto > PS co powoduje Kolegą że nie rozumiesz najprostszych sformułowań? Piszesz niezrozumiale, dając pole do dowolnej interpretacji. Ja interpretuję przez pryzmat Twojej opinii, że osoby homoseksualne nie powinny mieć równych praw, i w kontekście Twoich argumentów za takim przekonaniem. > Że je przekręcasz? Które przekręciłem (zmieniłem sens). Napisz. Popraw mnie. Przeproszę. > no może podmiot był u niego trochę inny ale gdy ja > jemu jak komu dobremu: że nie musi przyjmować moich racji jako i ja nie przyjm > ę jego to on odpalał, że dyskutuje się po to aby dyskutant przyznał rację. > nie warto się tak zabijać o rację, miej Ty sobie tę swoją ale pozwól na to > samo innym Pieprzysz uczuciowy kolego. Tu na forum jesteśmy anonimami, głosicielami poglądów. W rzeczywistości jednak jesteśmy ludźmi, których poglądy i wybory decydują o kształcie państwa i prawa. Pokazuję głupotę i uprzedzenia, na których opierasz swoje poglądy. To nie jest tak, że ludzie sobie głoszą poglądy i nic. Te ich poglądy, zwłaszcza gdy dyskryminujące krzywdzą ludzi, odbierają im wolność, nie dają im równych praw. Gdyby katolicy i inni wiercy trzymali swoje poglądy dla siebie i swojej tłuszczy nic by mi do tego nie było. Ich sprawa. Ale dogmatycy i ignoranci swoje przekonania narzucają wszystkim. Wypowiadają dyskryminujące hasła w imię wolności słowa. I odbierają równe prawa w imię demokracji. Pomyśl. Jak zareagowałbyś, gdyby ktoś w imię wolności słowa głosił, że kobiety nie powinny mieć równych praw z mężczyznami. Argument: przez tysiące lat nie miały, a teraz walczą o równe prawa, bo to akurat modne. Kolejny argument: kobiety, gdyby dać im równe prawa zaraz zaczną łamać prawo. Pojawia się kontrargument, że to przypuszczenie nie ma żadnego uzasadnienia w jakichkolwiek badaniach i jest to dodatkowo przypuszcznie oparte na uprzedzeniach. I odpowiedź - wsadź sobie te badania w d. I na zakończenie argument: "na chłopski rozum": > wystarczą wnioski "na chłopski roz > um" zaprezentowane mną poprzednio: pedofilia może być następstwem podejmowania > ryzykownych zachowań seksualnych. Jak homoseksualizm. Gdzie wnioski są oparte na bzdurnym i niepopartym żadnymi dowodami uprzedzeniu. To jakby napisać: Gwałt może być następstem posiadania predyspozycji seksualnych. Jak posiadanie członka. MOŻE BYĆ, ale NIE MUSI a tym bardziej NIE JEST. Twoje opinia jest oparta na religijnych uprzedzeniach. > od początku podejrzewałem, że z tą tolerancją to jakaś ściema No przecież od początku Ci mówiłem, że Twoja tolerancja to ściema pod publiczkę. Mówisz, że jesteś tolerancyjny wobec kogoś, a odmawiasz mu równych praw. > dzięki za dowód Nie ma sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 15:49 ja już to napisałem ale mogę jeszcze raz: Dlaczego popieram sprzeciw wprowadzeniu prawa par homoseksualnych do adopcji dzieci. Trzeba zacząć historycznie. W latach 60 XX w. gwałtownie zmieniały się i to na dużą skalę obyczaje seksualne. Określa się to rewolucją seksualną. Granice zachowań przeszły od najprostszych ("po bożemu") poprzez rozmaite i liczne pozycje (hetero)seksualne, już to zaczerpnięte z Kamasutry, obyczajowości lokalnych (miłość francuska - oralizm), po rozmaite wynalazki (pozycja na jeźdźca, na wioślarza...). Ludzie traktujący seks w kategoriach nazwijmy to sportowych, gdzie nie było uczucia, dosyć szybko ulegali znudzeniu, poszukiwali nowości. W ten sposób wielu zaczęło eksperymentować z np. gruppenseksem, wielu z kontaktami homoseksualnymi. Choć zostanie homoseksualistą wcale nie musi tak przebiegać, to przecież może i (dla jakiegoś odsetka) przebiega. Stwierdzenie, że w następnej jakiejś kolejności, pojawiały się u nich eksperymenty z pedofilią, jest zwyczajnym banałem. To nie są jakieś pomijalne odsetki. Zjawisko znudzenia seksem było i jest masowe (pewien wydawca czasopism pornograficznych z Niemiec wyraził na jakichś targach branżowych opinię, że dla rozwoju pornoprzemysłu pożądane byłoby aby pojawiła się kobieta z 3 piersiami). Tak więc (napisałem to już nie raz) ryzyko, że dzieci adoptowane przez związek partnerski homoseksualistów będą podlegać praktykom pedofilskim, uważam z tego powodu za dużo wyższe, niż w wypadku pary heteroseksualnej. Na ile wyższe jest to ryzyko? Powoływanie się w tym wypadku na wyniki badań naukowych jest moim zdaniem niewiarygodne. I na nic wyśmiewanie powyższej opinii poprzez sprowadzanie sprawy ad absurdum: porównywanie podważania wiarygodności takich badań do kwestionowania kulistości Ziemi [kłania się Enrique, on używał podobnych arg.]. Są dziedziny nauki, gdzie łatwo o manipulację. W tym wypadku: jak można zmierzyć brak tej zależności? Pedofilomierzem? Oczywiście można zawsze tworzyć i badać rozmaite statystyki. Ze statystykami bywa różnie bo, jak powiedział kiedyś dr Mbewe: "...statystyka jest jak bikini - pokazuje dużo ale nie to co najważniejsze..." ;). Badając zależność homoseksualizm - pedofilia i porównując to z podobną zależnością heteroseksualizm - pedofilia, grzęźniemy w porównywanie zbudowane na ludzkich deklaracjach. A z deklaracjami jest tak, że wypełniając ankietę: "kiedy miałeś pierwszy kontakt seksualny?" maczystowska natura młodych facetów każe im podawać wiek jak najniższy, im bliższy 10 lat , tym lepiej. takie badania w znacznej części są psu na budę. Co najwyżej wpędzają w kompleksy tych co "dopiero" po ślubie zaczynają życie erotyczne. Były w l.90 XXw. i takie badania, które udowodniły, że jakieś inne badania z lat 60 mówiące o wczesnym, masowym rozpoczynaniu współżycia seksualnego są fałszerstwem. To wtedy jakiś student wypowiedział opinię: "...odetchnąłem, bo cały czas żyłem w przeświadczeniu, że coś ze mną nie tak". I teraz tylko krok do stwierdzenia: a może te drugie badania, te obalające, były nierzetelne? Może to one kłamały? No może. I dlatego z wynikami ich i z budowaniem przeświadczenia że nie ma związku pomiędzy częstością występowania pedofilii w połączeniu z homoseksualizmem, bym się wstrzymał. Ale zaraz: przecież Kolega Bookworm podał gdzieś wykładnię, które badania naukowe są wiarygodne a które nie: Bookworm: "...Wątpliowości mogą się pojawiać, gdy np. w wyniku badań otrzymujemy trudne do interpretacji wyniki. Uprzedzenia są wówczas, gdy badań nie szukamy, albo znaleźlismy i są zgodne z naszymi utrwalonymi przez homofobiczną indoktrynację opiniami...." - zgodnie z tą Bookworma wykładnią, wiarygodne są badania, które potwierdzają jego wizję Świata, niewiarygodne to te, które potwierdzają wizję wsteczną, homofobiczną. Buhahahahhahahaha Przyznam, najb. lubię ten fragment Kolegi elaboratów. Kiedyś za komuny, na wojsku, zapytałem płk. od polwych jak to jest z podziałem na wojny sprawiedliwe i nie-. I on mi odpowiedział dosyć do Kolegi podobnie: sprawiedliwe to te, które pomagają zwyciężyć ideologii marksistowskiej, a niesprawiedliwe to ... etc.. Na prawdę. Jakiś Kolegi krewny? ale teraz serio: takie relatywizujące podejście każe mi nie brać poważnie Bookworma wywodów: a co jakby jakieś badania wykazały jednak tę zależność (homoseksualizm - pedofilia)? Noooo byłyby niewiarygodne. Aha, aha. Ponieważ dlatego, że nie przyjmuję tej tezy (i tych zacytowanych przez mego Interlokutora wyników badań) jako wiarygodnej, oraz opierając się na opisanych w pierwszej części wątpliwościach - istnieniu odsetka ludzi wiążących swoje erotyczne preferencje z ryzykownymi "poszukiwaniami", to podobnie jak z niezgodą na legalizację pedofilii, nie zgadzam się i na to, co w tytule: nie utrudniajmy sądowi adopcyjnemu jego i tak ciężkiej misji, polegającej na podjęciu obarczonej ryzykiem decyzji. Być może czas i badania (wspomniane obserwacje innych krajów, które zdecydowały się na ten eksperyment) pozwolą na pozbycie się wątpliwości, które tu wyłuszczam. Pytanie tylko jak by to miało się stać?. c.b.d.o. (co było do okazania) [wróć to nie matma] Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 16:23 feelek napisał: > Trzeba zacząć historycznie. W latach 60 XX w. gwałtownie zmieniały się i to na > dużą skalę obyczaje seksualne. Określa się to rewolucją seksualną. Granice zach > owań przeszły od najprostszych ("po bożemu") poprzez rozmaite i liczne pozycje > (hetero)seksualne, już to zaczerpnięte z Kamasutry, obyczajowości lokalnych (mi > łość francuska - oralizm), po rozmaite wynalazki (pozycja na jeźdźca, na wiośla > rza...). Ludzie traktujący seks w kategoriach nazwijmy to sportowych, gdzie nie > było uczucia, dosyć szybko ulegali znudzeniu, poszukiwali nowości. To Twoja interpretacja na "chłopski rozum", czy skądś ją zaczerpnąłeś? > Choć zostanie homoseksualistą wcale nie musi tak przebiegać > , to przecież może i (dla jakiegoś odsetka) przebiega[/b]. Podaj skąd te dane. Znowu sobie coś na "chłopski rozum" wnioskujesz? > Stwierdzenie, że w n > astępnej jakiejś kolejności, pojawiały się u nich eksperymenty z pedofi > lią, jest zwyczajnym banałem. Albo nadużyciem we wnioskowaniu. > Tak więc (napisałem to już nie raz) ryzyko, że dzieci adoptowane przez związ > ek partnerski homoseksualistów będą podlegać praktykom pedofilskim, uważam z te > go powodu za dużo wyższe, niż w wypadku pary heteroseksualnej. To jak już zauważylismy Twoje uważanie. Nie ma to podstaw w badaniach, a jedynie w Twoich osobistych odczuciach. Chcesz opierać nadanie lub odebranie komuś równych praw na swoich osobistych odczuciach? > Są dziedziny nauki, gdzie łatwo o manipulację. W tym wyp > adku: jak można zmierzyć brak tej zależności? > Pedofilomierzem? Link wysłałem. Poczytaj. Jest metodologia próby osób badanych i badania. Pedofilomierz to ma w głowie każdy katolik i wierca. Jak tylko ktoś lubi fikołki to się od razu feelkom pedofilomierz zapala. Najlepiej pozamykać wszystkich którzy uprawiają seks inny niz po misjonarsku, bo skoro mają ochotę na nowości, to widocznie się seksem zwykłym znudzili. A skoro znudzili to potem zachce im się seksu grupowego, homo, a potem zapewne pedofilii. > I teraz tylko krok do stwierdzenia: a może te drugie badania, te obalające, był > y nierzetelne? Może to one kłamały? No może. I dlatego z wynikami ich i z budow > aniem przeświadczenia że nie ma związku pomiędzy częstością występowania pedofi > lii w połączeniu z homoseksualizmem, bym się wstrzymał. Na razie nikt wyników nie podważył co i tak nie przeszkadza Ci ich nie uznawać. Widocznie wiesz lepiej. Masz w końcu "chłopski rozum". > zgodnie z tą Bookworma wykładnią, wiarygodne są badania, które potwierdzają j > ego wizję Świata, niewiarygodne to te, które potwierdzają wizję wsteczną, homof > obiczną.[/b] > Buhahahahhahahaha Z czego się śmiejecie. Z siebie samych się śmiejecie. Badania są ważne i aktualne. Negujesz je bo przeszkadzają Ci dyskryminować homoseksualnych i udawać, że to tolerancja? > a co jakby jakieś badania wykazały jednak tę zależność (homoseksualizm - pedo > filia)? > Noooo byłyby niewiarygodne. Aha, aha. To by zmieniało postać. Jednak nie ma takich badań, a te, które są pokazują, że zależności nie ma. I co? I dalej będziesz dyskryminował, tak jak zwolennicy płaskiej Ziemi, którzy czekają na jakies badania potwierdzające ich wiarę. > opierając się na opisanych > w pierwszej części wątpliwościach - istnieniu odsetka ludzi wiążących swoje er > otyczne preferencje z ryzykownymi "poszukiwaniami", Które, jak już wcześniej wykazałem są oparte na religijnych uprzedzeniach i osobistych odczuciach. > to podobnie jak z niezgodą > na legalizację pedofilii Jeszcze dodaj "i podobnie jak z niezgodą na legalizację anysemityzmu i niewolnictwa". Nie porównuj tych dwóch rzeczy, bo podobieństwa nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 16:32 Bookworm: "...To jak już zauważylismy..." to jest Was dwóch? czy więcej? pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 16:37 feelek napisał: > Trzeba zacząć historycznie. W latach 60 XX w. gwałtownie zmieniały się i to na > dużą skalę obyczaje seksualne. Określa się to rewolucją seksualną. Granice zach > owań przeszły od najprostszych ("po bożemu") poprzez rozmaite i liczne pozycje > (hetero)seksualne, już to zaczerpnięte z Kamasutry, obyczajowości lokalnych (mi > łość francuska - oralizm), po rozmaite wynalazki (pozycja na jeźdźca, na wiośla > rza...). Ludzie traktujący seks w kategoriach nazwijmy to sportowych, gdzie nie > było uczucia, dosyć szybko ulegali znudzeniu, poszukiwali nowości. To Twoja interpretacja na "chłopski rozum", czy skądś ją zaczerpnąłeś? feelek: z życia Kolego, z życia, z czytania wielu książek , artykułów, dziesiątki lat, z własnych obserwacji, rozmów... powiedzenie "...na chłopski rozum..." to też znajomość matmy, logiki... a kolega z okresu gdy zniesiono maturę? Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Ano, ręce opadają 09.03.13, 14:24 > feelek: > z życia Kolego, z życia, z czytania wielu książek , artykułów, dziesiątki lat, > z własnych obserwacji, rozmów... To ja nie wiem co ty czytasz, że Cię do nietolerowania homoseksualistów natchnęło? Pismo Święte, Koran? Artykuły? zalinkuj, też chętnie poczytam. Próbkę swoich obserwacji i rozmów już dałeś - zaczępił Cię pan i zaproponował seks, co obrzydziło Cię i zapewne wzmocniło przekonanie, że nie wolno pozwolić homoseksualistom adoptować dzieci. > powiedzenie "...na chłopski rozum..." to też znajomość matmy, logiki... Nieprawda. brać (coś) na chłopski rozum Słownik: Słownik frazeologiczny podchodzić do jakiegoś problemu w sposób trzeźwy, praktyczny : Naukowe rozważania nic nie dały, więc weźmy to na chłopski rozum Czyli nie ma co korzystać z dobrodziejstw nauki i badań (bo badania są, i co? > i nic) skoro wystarczą setki lat tradycji dyskryminacji i ja-wiem-lepiejstwo. > a kolega z okresu gdy zniesiono maturę? Nie. Kiedy był takie okres? Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 09.03.13, 17:25 nie jestem nietolerancyjny wobec homoseksualistów idź na długi spacer... napij się wody... oddychaj głęboko ... mnie też czasem się zdarza, że kogoś znam, rozmawiam z człowiekiem, mówię mu: widzieliśmy się tu i tu wtedy i wtedy... czasem facet w popłochu ucieka, stuka się w głowę... nie nie uważam go z feelkofoba Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 09.03.13, 17:56 Bookworm: a kolega z okresu gdy zniesiono maturę? > Nie. > Kiedy był takie okres? gdy feelek: "...to też znajomość matmy, logiki... a kolega z okresu gdy zniesiono maturę?..." ten mały przykładzik na postulowane podanie przykładów użycia erystyki przez Bookworma (maturę podstawową z matmy przywrócono 3-5 lat temu, wcześniej przez kilkanaście lat część maturzystów nie musiała zdawać żadnej. Matury z matmy. potężne spustoszenie) Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Ano, ręce opadają 09.03.13, 18:15 feelek napisał: > Bookworm: > a kolega z okresu gdy zniesiono maturę? > > Nie. > > Kiedy był takie okres? > > gdy feelek: > "...to też znajomość matmy, logiki... > a kolega z okresu gdy zniesiono maturę?..." Feelek nie wkurzaj mnie. Pisz, że chodzi o maturę z matmy (którą zdałem w latach 90), a nie pytasz o maturę ogólnie i każesz się domyślać o co Ci chodziło. Nie maniupuluj. I powiedz na czym miałaby polegć w tym przypadku moja erysyka? Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Bookwormowi, dzięki za dyskusję 09.03.13, 20:31 chyba dzięki za dyskusję Bookwormowi nie wydaje się Koledze, że kiedyś trzeba ją zakończyć? dzięki pomimo, że nie traktowałeś mnie Kolega, fair Mogę jeszcze długo ale to IMHO nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 16:39 kto to: "...wierca..."? ktoś , kto wierci? Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 16:45 To by zmieniało postać. Jednak nie ma takich badań, a te, które są pokazują, że > zależności nie ma. I co? i nic Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 16:59 Bookworm: Jeszcze dodaj "i podobnie jak z niezgodą na legalizację anysemityzmu i niewolni ctwa". feelek: zwykłe, chamskie pomówienie... chce osoba, to jej wyślę link do naszej akcji upamiętniania holocaustu? (na priva bo nie będę się tu lansował, takie rzeczy robi się dla kogoś, nie dla siebie) kultury trochę gupku. żenada nie może się odczepić, będzie człowieka miętolił, jak zadra w dupie bo mu nie może się pomieścić, że ludzie mogą mieć inne poglądy Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Ano, ręce opadają 09.03.13, 14:15 feelek napisał: > Bookworm: > Jeszcze dodaj "i podobnie jak z niezgodą na legalizację anysemityzmu i niewo > lni > ctwa". > > feelek: > zwykłe, chamskie pomówienie... > chce osoba, to jej wyślę link do naszej akcji upamiętniania holocaustu? > (na priva bo nie będę się tu lansował, takie rzeczy robi się dla kogoś, nie dla > siebie) > kultury trochę gupku. > żenada > nie może się odczepić, będzie człowieka miętolił, jak zadra w dupie bo mu ni > e może się pomieścić, że ludzie mogą mieć inne poglądy No właśnie gupi feelku, żenada. Prównujesz homoseksualistów i pedofili. Wrzucasz ich do jednego wora i to nie jest chamskie pomówienie? I co mi chcesz tą akcją udowodnić? Że bywasz tolerancyjny? Bywasz. Homoseksualistów też jacyś "tolernacyjni" muszą zamordować w ilości 6 milionów w kilka lat żebyś przekonania zmienił? Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 09.03.13, 17:19 owszem porównuję czasem homoseksualistów z pedofilami i nie jest to: ani chamskie ani pomówienie wolno mi : jeden homoseksualista ma 160 cm wzrostu a jakiś pedofil 180 cm wzrostu wychodzi mi że pedofil jest wyższy właśnie porównałem homoseksualistę z pedofilem bo ja nigdzie nie zrównałem tych dwóch postaw opisywałem wypadek homoseksualisty pedofila a też przypadku heteroseksualisty pedofila nie unikając. koledze się myli słowo porównywać ze zrównywać chamstwem jest natomiast insynuowanie ludziom np. antysemityzmu gdy się wie (lub można to łatwo zweryfikować), że ktoś nie tylko nic antysemickiego nie zrobił ale jeszcze ofiary antysemityzmu upamiętnia. proponuję jeszcze raz, miast powyższe kwestionować, proste sprawdzenie, że jest to prawda. oprócz tego Kolega atakuje, wali liberalnie gestami pełnymi tolerancji po pysku nietolerancyjnego jak go określa "foba" odsuwając meritum dyskusji, od której nie uciekniesz: wolno mi, wolnemu człowiekowi nie afirmować jakichś postaw (bo ich nie lubię) choć jako tolerancyjny przedstawiciel wolnego świata je powinienem tolerować. Zmusza mnie do tego nie jakakolwiek ideologia (religijna czy ateistyczna) a moje wewnętrzne przeświadczenie, że tak należy robić. Nie oznacza to zgody na cokolwiek gdy zachodzi obawa skrzywdzenia bezbronnej jednostki gatunku human, innej żywej istoty, rzeczy materialnej cenionej z jakiegoś powodu przez ogół. Ludzkość takiej pewności nie ma, że to skrzywdzenie nie zajdzie w wypadku adopcji przez parę homoseksualną, choć niejeden przedstawiciel tej ludzkości rzuca czasem w twarz jakimiś wynikami badań, a rozmaite społeczności(NL, GB, F, DK...) to implantują. Bóg (doskonale obojętny) z nimi... Całość jest skomplikowana, obejmuje wiele wypadków i wymaga ostrożności i czasu. co od początku piszę. I nie jest to tylko ot taki czas oczywisty, na końcu którego te adopcje się zalegalizuje. To będzie zależało od tego co wyniknie z obserwowania tamtych eksperymentów. Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Ano, ręce opadają 10.03.13, 00:16 feelek napisał: > owszem porównuję czasem homoseksualistów z pedofilami i nie jest to: > ani chamskie > ani pomówienie > wolno mi : > jeden homoseksualista ma 160 cm wzrostu > a jakiś pedofil 180 cm wzrostu > wychodzi mi że pedofil jest wyższy > właśnie porównałem homoseksualistę z pedofilem > bo ja nigdzie nie zrównałem tych dwóch postaw > opisywałem wypadek homoseksualisty pedofila a też przypadku heteroseksualisty p > edofila nie unikając. > koledze się myli słowo porównywać ze zrównywać a kilka postów wcześniej napisałeś: Ponieważ dlatego, że nie przyjmuję tej tezy (i tych zacytowanych przez mego Interlokutora wyników badań) jako wiarygodnej, oraz opierając się na opisanych w pierwszej części wątpliwościach - istnieniu odsetka ludzi wiążących swoje erotyczne preferencje z ryzykownymi "poszukiwaniami", to podobnie jak z niezgodą na legalizację pedofilii, nie zgadzam się i na to, co w tytule: nie utrudniajmy sądowi adopcyjnemu jego i tak ciężkiej misji, polegającej na podjęciu obarczonej ryzykiem decyzji. feelek: > bo ja nigdzie nie zrównałem tych dwóch postaw Czy Ty wiesz co ty piszesz? [podkreśliłem Twoje słowa i kontekst ich użycia]. Dokładnie zrównałeś te dwie podstawy i napisałeś, że tak jak nie zgadzasz się na legalizację pedofilli tak samo nie zgadzasz się na nadanie równych praw związkom homoseksualnym. Po prostu kłamiesz. Nie wiem czy Ty jesteś jakieś deistyczne alter ego enrique czy po prostu z tej samej paki, ale zastanów się co piszesz, i skoro nie trafiają do Ciebie moje argumenty, czy badania naukowe, to przemyśl zdrowo rozsądkowe argumenty warianta_b. > [b]chamstwem jest natomiast insynuowanie ludziom np. antysemityzmu gdy się wie > (lub można to łatwo zweryfikować) Nie insynuuję Ci antysemityzmu. Twierdzę, że jesteś, zwyczajnie, tolerancyjny na pokaz. I nie chwal się tymi akcjami, bo to już się robi nudne. > wolno mi, wolnemu człowiekowi nie afirmować jakichś postaw (bo ich nie lubię) c > hoć jako tolerancyjny przedstawiciel wolnego świata je powinienem tolerować. > Zmusza mnie do tego nie jakakolwiek ideologia (religijna czy ateistyczna) > a moje wewnętrzne przeświadczenie, że tak należy robić. Twoje przeświadczenie jest oparte na religijnych/dogmatycznych i fałszywych przesłankach. > Nie oznacza to zgody na > cokolwiek gdy zachodzi obawa skrzywdzenia bezbronnej jednostki gatunku human, > innej żywej istoty, rzeczy materialnej cenionej z jakiegoś powodu przez ogół. Przy rodziacach hetero, przy rodzinach wielodzietnych, przy rodzinach zastępczych, przy niezrównoważonych matkach zachodzi obawa skrzywdzenia bezbronnej jednostki gatunku homo sapiens. Ale tylko homoseksualistom odmawiasz równych praw na podstawie "zachodzenia obawy". > Ludzkość takiej pewności nie ma, że to skrzywdzenie nie zajdzie w wypadku adopcj > i przez parę homoseksualną, choć niejeden przedstawiciel tej ludzkości rzuca cz > asem w twarz jakimiś wynikami badań, a rozmaite społeczności(NL, GB, F, DK...) > to implantują. Prawo do takiej adopcji może być dla wielu par homoseksualnych szansą na szczęście bycia rodzicami, dla dzieci może być szansą opuszczenia domu dziecka i posiadania rodziców, dla jeszcze innych dzieci możliwością bycia wychowywanym przez partnerkę mamy, gdy mama umiera, i nie trafienia do sierocińca. Tak, temat jest wielowątkowy. To nie jest tylko kwestia czyjegoś obrzydzenia, czy urojeń dotyczących ludzkiej seksualności. To jest również kwestia dziesiątek dzieci, które spędzają 18 lat w domach dziecka i rzeszy par homoseksualnych, którym odmawia się prawa do ich adopcji lub/i wspólnego wychowania dzieci ze wszystkimi prawnymi konsekwencjami (prawo do opieki w przypadku śmierci partnera itd.) > Bóg (doskonale obojętny) z nimi... Słusznie, bo nie Boga trzeba się bać, tylko ludzi działających w jego (doskonale obojętnym) imieniu i wypełniajacych jego wolę lub folgujących swoim uprzedzeniom kosztem równouprawnienia i szczęścia innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 10.03.13, 01:03 wiesz co Bookworm? nie rozumiesz czyichś stwierdzeń (np. stwierdzenie:"coś nie jest normą" tłumaczysz, że ktoś insynuuje: "że ktoś jest psychicznie chory") insynuujesz w kółko (mi np. że jestem nietolerancyjny, homofobiczny podczas gdy to u ciebie z tolerancją jest mocno na bakier - nie tolerujesz moich poglądów gdy ja twoje toleruję), kwestionujesz cytaty z encyklopedii zarzucając jej autorom pomyłkę, każesz innym wierzyć w jakieś wyniki badań, wiedząc, że można nimi manipulować, czego przykłady były są i będą jesteś zwyczajnie głupi (mówię to po raz pierwszy i ostatni) eot Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Ano, ręce opadają 10.03.13, 11:41 feelek napisał: > wiesz co Bookworm? > nie rozumiesz czyichś stwierdzeń (np. stwierdzenie:"coś nie jest normą" > tłumaczysz, że ktoś insynuuje: "że ktoś jest psychicznie chory") Odwołuj się do moich wypowiedzi. Napisałem, że tego kontekstu użyto do sklasyfikowania homoseksualizmu jako choroby psychicznej - coś nie jest normą = nie jest normalne = jest nienormalne = choroba psychiczna. > insynuujesz w kółko (mi np. że jestem nietolerancyjny, homofobiczny Nic nie insynuuję. Interpretuję tylko Twoje wypowiedzi. > podc > zas gdy to u ciebie z tolerancją jest mocno na bakier - nie tolerujesz moich > poglądów gdy ja twoje toleruję), Nie toleruję. Tak samo jak nie toleruję, gdy ktoś głosi poglądy dyskryminujące kobiety i mniejszości etniczne. Granica tolerancji jest tam gdzie ktoś w imię wolności wypowiedzi zaczyna głosić hasła dyskryminujące i odbierające równe prawa innym ludziom. > kwestionujesz cytaty z encyklopedii zarzucając jej autorom pomyłkę, Napisałem, zwyczajnie, że definicja, której użyłeś była nieaktualna - była spadkiem po katolickiej ocenie homoseksualizmu. > każesz innym wierzyć w jakieś wyniki badań, wiedząc, że można nimi manip > ulować, czego przykłady były są i będą Chcesz mi wmówić, że dyskryminacja oparta na setkach lat tradycji religii judeochrześcijańskiej, której wystarczyło przekonanie, że tylko wiginalizm jest miły bogu nie jest manipulacją? > jesteś zwyczajnie głupi (mówię to po raz pierwszy i ostatni) A Ty jesteś zwyczajnie nietolerancyjny. Zmienileś się z katolika w deistę, ale pewnych hasełek i i przekonań, nawet panteistyczny bóg nie był w stanie Ci z głowy usunąć. Życzę Ci chociaż jednego dziecka homoseksualnego i chciałbym zobaczyć jak przekonujesz je, że orientacja seksualna jest efektem znudzenia seksem (będzie to ciekawe jeśli dziecko jeszcze doświadczeń seksualnych mieć nie będzie) lub też będziesz je przekonywał, że może własną wolą orientację zmienić (w przypadku słabej woli pewne terapie katolickie zalecają wzmacniajace wolę elektrowstrząsy i farmaceutyki). Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 16:45 feelek napisał: > Dlaczego popieram sprzeciw wprowadzeniu prawa par homoseksualnych > do adopcji dzieci. Dlaczego nie zgadzam się z feelkiem. Rocznie mamy w Polsce około 3000 adopcji. Czas trwania procedury (oczekiwania na adopcję) wynosi około 3 lat. Aktualnie mamy w Polsce około 100000 dzieci objętych opieką zastępczą. W tej liczbie około 5% stanowią sieroty, reszta posiada oboje (ok. 70%) lub jednego z rodziców. W państwowych i rodzinnych domach dziecka przebywa około 30 tysięcy dzieci. Najwięcej dzieci znajduje się w rodzinach zastępczych spokrewnionych, czyli u dziadków lub cioci (ok. 50% przypadków). Adopcja nie jest rozdawnictwem dzieci. Nie wystarczy chcieć mieć dziecko i dostanie się je z puli państwowej czy prywatnej. Są dokładnie określone przepisy i wymagania w stosunku do rodziców adopcyjnych, ostateczną decyzję podejmuje sąd rodzinny. Nikt nie występuje o zmianę kryteriów kwalifikacyjnych ani w stosunku do rodzinnych domów dziecka, ani rodzin zastępczych ani rodziców adopcyjnych. Ale problem adopcji w przypadku par homoseksualnych raczej nie dotyczy dzieci będących pod opieką zastępczą. Dotyczy dzieci partnera, który sprawuje nad nimi opiekę, więc tych dzieci, które formalnie do adopcji nie kwalifikują się, a potencjalnie mogą się zakwalifikować w przypadku śmierci lub poważnej choroby opiekuna. Partnerka/partner pozostają w oczywistych związkach rodzinnych i emocjonalnych z dzieckiem, mieszkają razem itd. Zupełnie analogicznie ma się sytuacja z dziećmi pozamałżeńskimi w przypadku par heteroseksualnych. Nie widzę formalnych powodów, dla których adopcja dziecka przez partnera/partnerkę rodzica miałaby być utrudniona lub niemożliwa. Nie widzę również racjonalnych powodów, dla których dziecko w razie śmierci rodzica miałoby trafić do domu dziecka lub rodziny zastępczej zamiast pozostawać dalej pod opieką partnera/partnerki swojego rodzica. Jest to idiotyczne robienie na złość dziecku przez bezduszną biurokrację, której zależy na tym, żeby zgadzało się wszystko w papierkach, a co z dzieckiem to mało istotne. Niech sobie pobędzie w pogotowiu opiekuńczym, a za parę lat sąd rozstrzygnie co dalej zrobić z tym problemem, albo dziecko się upełnoletni i problem sam się rozwiąże. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 17:15 dzięki za opinię. Opisany przez Warianta_b jako typowy, jest dość oczywisty. wydaje mi się że bardziej idzie o co innego ludziom mającym te wątpliwości co do tych adopcji. O sądach rodzinnych - adopcyjnych pisałem (więc i uważam) prawie to samo, co Wariant_b. Więc i nie zgadza się Kolega z feelkiem nie tak całkiem do końca. PS. Jak widać problem jest, nazwijmy to skomplikowany, wielopłaszczyznowy, dotyczy b. rozmaitych wypadków. Zgadzam się z premierem Tuskiem, który powiedział dzisiaj aby się nie spieszyć z całą sprawą tych regulacji, o kt. tu dyskutujemy. I wydaje mi się, że usłyszałem, że kontekst czasowy tam padał rzędu 20 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Ano, ręce opadają 08.03.13, 21:29 feelek napisał: > Jak widać problem jest, nazwijmy to skomplikowany, wielopłaszczyznowy, > dotyczy b. rozmaitych wypadków. Dotyczy najprostszego przypadku, czyli zwyczajnej możliwości uznania dzieci partnera za swoje i przyjęcia obowiązku opieki nad nimi. Wyobraź sobie, że ożeniłeś się z wdową z dziećmi. Czy masz prawo je zaadoptować, czy jesteś gdzieś blisko początku kolejki tych, którzy będą mieli prawo to zrobić? A teraz wyobraź sobie, że owszem z wdową, ale żyjecie na kocią łapę. Czy masz jakieś prawa i obowiązki wobec jej dzieci, które mieszkają z tobą, które utrzymujesz i wychowujesz, czy znowu jesteś gdzieś w środku kolejki. A na koniec wyobraź sobie, że wdowa okazała się lesbijką i żyje, mieszka utrzymuje i wychowuje dzieci z przyjaciółką. Czy dzieci są winne temu, że ta pani nie jest dla nich obcą osobą, a dla prawodawcy jest? I jest poza jakąkolwiek kolejką. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 09.03.13, 17:43 możemy mnożyć takie przykłady zostawiam je na długą, kilkunastoletnią dyskusję z udziałem naukowców: demografów, seksuologów, psychologów... duuuużo wypadków, duuużo dyskusji może i kilkanaście lat ale: co gdy na końcu wyjdzie,w efekcie uczciwej porządnie argumentowanej dyskusji, że zwycięży pogląd: "nie" tej adopcji? ja piszę: "nie wiem, sprawdzę", inni: "wiem: homofobia, nietolerancja!" czyżby się bali wyników tego sprawdzenia? A może jest to powiązanie? Wpływu homoseksualizmu na podjęcie zachowań pedofilistycznych (sic!?) ? jako przykład podam problem legalizacji narkotyków: trwa to od kilkunastu lat (Holandia, Czechy, Portugalia) cały Świat to obserwuje, wyciąga rozmaite wnioski. Wcale nie idzie to w 1 kierunku: tej legalizacji. Choć i w Polsce ostatnio przeważa opinia, że jednak lepiej może tę małą ilość lepiej będzie nie penalizować. Choć i w Polsce używa się argumentu, że marihuana jest mniej szkodliwa od papierosów. Zapewne czytający to powyższe zgodzą się, jestem też pewien, że wielu, jak ja, uzna ten arg. za fałszywy. Nie stygmatyzujcie (homofob!) nie obrażajcie (antysemita!) nic Wam to nie da Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Ano, ręce opadają 09.03.13, 21:32 feelek napisał: > ale: > co gdy na końcu wyjdzie,w efekcie uczciwej porządnie argumentowanej > dyskusji, że zwycięży pogląd: "nie" tej adopcji? Nie zwycięży. W przypadku dzieci posiadających jednego rodzica z pełnią praw rodzicielskich zwycięży pogląd, że to decyzja rodzica i pozytywna opinia psychologów wystarczą do adopcji, w przypadku sierot adoptowanych przez niespokrewnione osoby zwycięży opinia, że pierwszeństwo w adopcji mają bezpłodne małżeństwa z dłuższym stażem i pewną sytuacją materialną przed "zawodowymi" rodzicami zastępczymi, którymi również będą głównie małżeństwa heteroseksualne. A w przypadku nie do końca uregulowanej sytuacji prawnej dziecka dalej będzie burdel i miejsce dla prawników. I niestety tak właśnie będzie najczęściej. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 09.03.13, 22:01 proponuję poczekać do końca tej dyskusji, który (tak myślę) będzie za kilkanaście lat... ale, rozumiem, że to jest Warianta wyrażona opinia (: '...nie zwycięży") a nie coś, w co mam obowiązek wierzyć jako osoba tolerancyjna Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Ano, ręce opadają 09.03.13, 22:46 feelek napisał: > proponuję poczekać do końca tej dyskusji, który (tak myślę) będzie za kilkanaście lat... Chyba coś przegapiłeś. Koniec tej dyskusji już był. To tylko my, jako katolicka Polska obraziliśmy się na laicką Europę i nie włączyliśmy się do dyskusji, więc nie mieliśmy wpływu na jej wynik. Osoby prowadzące wspólne gospodarstwo domowe, a nie pozostające w formalnym związku małżeńskim, są traktowane jak rodzina i mogą mieć z tego tytułu pewne prawa jednocześnie przyjmując pewne obowiązki. Jednym z tych praw jest w szczególności ułatwiona adopcja dzieci partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 10.03.13, 00:49 nie, niczego nie przegapiłem laicka Europa mówisz? Ona nie jest wykładnikiem dla całego Świata. Pomijam tak nielubiane (no przez niektórych) tu elementy okołoreligijne wspomnianego Świata. Owszem wynik dyskusji ustala się drogą ... dyskusji. Załóżmy, że w Polsce jednak odbędzie się ta dyskusja i Polska dopracuje się swojego modum (?) operandi. To chyba niewłaściwe aby oczekiwać że w Polsce będzie tak, jak tam, gdzie już ktoś sobie coś ustalił, abyśmy wprowadzali takie kontrowersyjne rzeczy powiedzmy z automatu. Może ten model, choć podobny będzie uwzględniał lokalną naszą specyfikę. Może będzie zupełnie inny? Jeśli kto chciałby twierdzić, że gdziekolwiek miałoby być tak, jak ktokolwiek sobie to gdzie indziej ustalił, należałoby mu przypomnieć casus komunizmu. Też gdzieś sobie to ustalono, wydyskutowano przez pół XIX w. tak w 1/3 Świata wprowadzono, a potem trzeba było się Światu z tego ciupasem wycofywać. Inny przykład: gdzieś kiedyś wymyślono sobie, że należy dążyć do zaimplantowania wszędzie, każdemu swojej religii. Dążono do tego wszelkimi siłami z ogromnym poświęceniem np. życia. Obecnie nikt, poza Islamem(w jego części) tak już na szczęście nie myśli. Te wspomniane wyżej przykłady są na to aby unaocznić niektórym taką oczywistość, że ludzkość wycofuje się czasem z pewnych projektów. A już z całą pewnością, gdy sprawa budzi kontrowersje, nie należy się spieszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Ano, ręce opadają 10.03.13, 09:56 feelek napisał: To chyba niewłaściwe aby oczekiwać że w Polsce będzie tak, jak tam, gdzie już ktoś sobie coś ustalił, abyśmy wprowadzali takie kontrowersyjne rzeczy powiedzmy z automatu. Może ten model, choć podobny będzie uwzględniał lokalną naszą specyfikę. Może będzie zupełnie inny? Jest przykładem religijnego myślenia przeświadczenie, że rozwiązania przyjęte w różnych państwach nie są ze sobą porównywalne, a same poszczególne rozwiązania są nam dane, niezmienne i nie podlegające ocenom. > Te wspomniane wyżej przykłady są na to aby unaocznić niektórym taką > oczywistość, że ludzkość wycofuje się czasem z pewnych projektów. Oczywiście. Jak mawiał klasyk: byt określa świadomość. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 10.03.13, 15:06 nie zgadzam się ze stwierdzeniem: Wariant: "...Jest przykładem religijnego myślenia przeświadczenie, że rozwiązania przyjęte > w różnych państwach nie są ze sobą porównywalne, a same poszczególne > rozwiązania są nam dane, niezmienne i nie podlegające ocenom...." mam nadzieję, że nie muszę wywodzić dlaczego i udowadniać tego co wynika z całości moich przeżytych 53 lat, wiedzy, którą nabyłem z rozmaitych źródeł (pokończone szkoły podstawowe, średnie, wyższe, codzienny nawyk studiowania encyklopedii, przeczytane artykuły w rozmaitych czasopismach tzw. mainstreamu (GW, Newsweek, Polityka, Wprost, PR, TVP, ale też samizdatów (za komuny) nie pomijając też (ale z rzadka) takie tytuły jak Niedziela, Idziemy, Radio Maryja (b. rzadko bo tam nie trzeba zbyt dużo czasu). Przede wszystkim aby sobie rozmaite punkty widzenia porównać i wyciągać SWOJE, feelkowe wnioski poza tym stwierdzenie: "... jest przykładem religijnego myślenia ..." uważałbym za przykład religiofobii i nietolerancji gdybym nie był sobą tylko stosował takie chwyty poniżej pasa tu stosowane na tym forum. Ale serio : takie stawianie sprawy szufladkuje, nie pozwala na obiektywizm oceny, do którego tu wszyscy dyskutanci, było nie było, dążymy. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Ano, ręce opadają 10.03.13, 16:58 feelek napisał: > mam nadzieję, że nie muszę wywodzić dlaczego... Obawiam się, że będziesz musiał. Rozsądna dyskusja polega na porównywaniu różnych rozwiązań przy pomocy mierzalnych kryteriów. > poza tym stwierdzenie: "... jest przykładem religijnego myślenia ..." > uważałbym za przykład religiofobii i nietolerancji... Tolerancja polega na respektowaniu prawa innych do odmiennych poglądów. Ale nie polega na respektowaniu prawa do zastąpienia wspomnianych wyżej mierzalnych kryteriów oceny własnymi odczuciami czy cytatami z listów św. Pawła. --- A wracając do tematu tej gałązki wątku - mógłbyś jeszcze raz przedstawić konkretne argumenty przeciwko adopcji dziecka partnera w parach hetero i homo, oczywiście za pełną zgodą drugiej strony i pozytywną opinią psychologa dziecięcego potwierdzającą istnienie więzi emocjonalnych dziecka z potencjalnym kandydatem na drugiego "rodzica". Jakie są racjonalne powody, dla których owo dziecko ma pozostawać w statusie półsieroty, a w razie pełnego osierocenia być pozbawionym możliwości decydowania o tym, z kim chce pozostać. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 10.03.13, 18:03 wariant-b: mógłbyś jeszcze raz przedstawić konkretne argumenty...? feelek: nie , nie mógłbym podałem te arg. już kilka razy w tym wątku można je: 1. przeczytać 2. zgodzić się z nimi lub odrzucić --------------------- mierzalne kryteria - śmiechu warte - mierzalne kryteria tego np. czy dzieło poetyckie jest wartościowe czy grafomańskie ... ależ tak... kłania się "Stowarzyszenie Umarłych poetów" i ... na rzędnej wartość liryczna wiersza na osi odciętych wartość poznawcza... czy jakoś tak. Mierzalne to są rzeczy w technice, w bok od niej jest ekonomia i tu już jest z tym gorzej, jeszcze dalej w bok w tzw. humanie to już z tą mierzalnością "Huston, mamy problem". Gdyby sobie zadali trud i poczytali com już napsal (podałem stosowne przykłady "wiarygodności" badań, kontrbadań obalających tamte poprzednie) miast w kółko prosić o napisanie tego samego... ech pisać hadko! ------------------ nigdzie nie cytuję jakichśtam listów ani św. Pawła ani św. Gawła. czy nie czas Wam Koledzy porzucić te wyświechtane koleiny schematycznego myślenia? Może pozwoli Wam ta dyskusja na odświeżenie, przewietrzenie mózgów. Może czas na "aktualizację" "update" argumentacji? Nie zawsze macie do czynienia z głęboko wierzącym, tradycyjnie myślącym Katolikiem. ------------------------------ PS. od jakiegoś czasu podejrzewam, że coś tu jest nie tak: do 23.58 Grgkh od 0.13 Bookworm potem Wariant-b gdzieś Bookworm napisał: "...tak , jak zauważyliśmy..." to teraz już rozumiem, że jest Was po tamtej stronie kilku i odpowiadam: "...nec Hercules contra plures..." ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bookworm Re: Ano, ręce opadają 10.03.13, 18:49 feelek napisał: > Może pozwoli Wam ta dyskusja na odświeżenie, przewietrzenie mózgów. > Może czas na "aktualizację" "update" argumentacji? Nie zawsze macie do czynieni > a z głęboko wierzącym, tradycyjnie myślącym Katolikiem. Wiem, że nie jesteś katolikiem. I co z tego skoro dogmaty te same. Zrobię mały update w kwestii tolerancji, bo może wyraziłem się zbyt ogólnie i nie o to dokładnie mi chodziło. Zarówno Ty jak i ja mamy prawo głosić różne poglądy. To nie ulega wątpliwości i tego Ci zabronić nie mogę, ani nawet nie chcę. Mam jednak prawo, podobnie jak i Ty, oceniać to co głosisz, i argumentować przeciwko Twoim poglądom, jeżeli uznam to za słuszne - i to jest właśnie koniec tolerancji: możesz gaać bzdury ale mam prawo powiedzieć, że to bzdury i argumentować dlaczego tak uważam. Tak samo jak nie mogę zabronić mówić rydzykowi i klerykom pokroju Pana de Bergera, ale mogę napisać co uważam (i podać argumenty przeciwko temu co głoszą) na temat ich poglądów. Jedyna możliwość jaką daje mi forum to argumentami przekonać Cię do zmiany lub chociażby rewizji poglądów, pod warunkiem oczywiście, że argumentów wysłuchasz i że nie masz jakiejś blokady psychologicznej niepozwalającej podważać nabytych dogmatów (osoby religijne mają dość specyficzne mechanizmy obrony tzw. tribal information boundary). Doświadczenie pokazuje, że z wiekiem jest coraz trudniej wyzbyć się starych przyzwyczajeń, uprzedzeń, przekonań, że coraz trudniej jest nam zmieniać poglądy, jeśli gdzieś wcześniej nie nabyliśmy zdolności sceptycznego myślenia i gotowości do zmiany poglądów w przypadku pojawienia się nowych dowodów, nowych faktów. Odnoszę wrażenie, że masz już pewien etap za sobą - etap kształtowania światopoglądu. Zamknąłeś go, niepotrzebnie zresztą, i nie dopuszczasz do siebie myśli, że możesz zmienić poglądy i że ta zmiana, nie tylko, w niczym Ci nie zaszkodzi ale może też pomóc innym. > PS. od jakiegoś czasu podejrzewam, że coś tu jest nie tak: > do 23.58 Grgkh > od 0.13 Bookworm > potem Wariant-b > gdzieś Bookworm napisał: > "...tak , jak zauważyliśmy..." > to teraz już rozumiem, że jest Was po tamtej stronie kilku i odpowiadam: > "...nec Hercules contra plures..." Tak to widzisz? Teoria spiskowa. Wszyscy wymienieni - jakieś "lobby homoseksualne" przeciwko "jedynemu sprawiedliwemu obrońcy waginalizmu"? Jedyne co może mnie z nimi łączyć to zbieżność poglądów, w mniejszym lub większym stopniu, ale czy to dziwne ludzie mają w pewnych kwestiach podobne poglądy? Co mnie jeszcze łączy (do czego się juz niejednokrotnie przyznawałem) z grgkh lub wariantem, to szacunek dla opinii i umiejętności ich wyrażania u pierwszego i uznanie dla błyskotliwości graniczącej (w moim mniemaniu) z geniuszem drugiego. Twoje podejrzenia są raczej śmieszne i trochę żałosne, ale na wszelki wypadek wystrzegaj się tupolewów i brzóz i bomb helowych. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Ano, ręce opadają 10.03.13, 19:35 feelek napisał: > podałem te arg. już kilka razy w tym wątku > można je: > 1. przeczytać > 2. zgodzić się z nimi lub odrzucić Nie można, ponieważ podane przez ciebie argumenty dotyczą innego przypadku, akurat dość oczywistego, czyli pełnej adopcji. Tu dość dokładnie są określone warunki i kryteria i nikt nie ubiega się o jakieś szczególne ulgi dla związków nieformalnych, czy to hetero, czy homoseksualnych. Tu nie ma i nie będzie dodatkowych "punktów za pochodzenie". Czy to jest jasne? Natomiast homoseksualiści domagają się prawa do adopcji rodzinnej, a więc uznania dziecka partnera. Nie konkurują z małżeństwami bezpłodnymi czy "zawodowymi" rodzicami zastępczymi, a z dziadkami i ciotkami dziecka, a przede wszystkim z sierocińcem. I jest to całkowicie odmienna z punktu widzenia dziecka i jego interesów sytuacja, niż w przypadku adopcji sierot przez nieznane im osoby. Więc bądź tak dobry i trzymaj się tematu publicznej dyskusji zamiast uciekać w jakieś abstrakcyjne uogólnienia, które regulowane są i tak odrębnymi przepisami. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Ano, ręce opadają 10.03.13, 23:25 Tak , jak już (chyba z 5 razy ) napisałem sprzeciwiam się adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Czy to jest jasne? Więc bądź tak dobry i nie każ mi zacząć myśleć inaczej. Trzymam się tematu publicznej dyskusji a jeśli Ci się moje arg. nie podobają to ...Ci się nie podobają. Na wszystkie zadane przez Ciebie (ponownie) pytania już odpowiedziałem. Uprzejmie dziękuję za wymianę poglądów. eot trzymaj się tematu publicznej > dyskusji zamiast uciekać w jakieś abstrakcyjne uogólnienia, które regulowane > są i tak odrębnymi przepisami. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Ano, ręce opadają 11.03.13, 07:57 feelek napisał: > Tak , jak już (chyba z 5 razy ) napisałem sprzeciwiam się adopcji dzieci przez > pary homoseksualne. Napisałeś i z uporem maniaka trzymasz się adopcji przez pary, gdy tymczasem dyskusja publiczna dotyczy adopcji dziecka partnera przez pojedynczą osobę. Dziecka, które ma jednego z rodziców z pełnymi prawami rodzicielskimi i formalnie nie wymaga adopcji. A w szczególnym przypadku, czyli ewentualnej śmierci partnera, dziecko już ma rodzinę, ale nie jest ona uznawana przez prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Demokracja - mała dygresja i pytanie 06.03.13, 12:59 > demokracja jest OK. > Oczywiście gdy to ja jestem szefem. Demokracja jest OK, gdy spełniony jest warunek posiadania i dążenia do wiedzy. Religia go łamie - ogłupia i hoduje głupców, indoktrynując ludzi, co uniemożliwia skorzystanie z wiedzy wszystkich dla ich wspólnej korzyści. Zgodzisz się z tym? Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom-z-radia-maryja Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:17 czas wrócic do zasadniczego tematu Odpowiedz Link Zgłoś
grgkh Re: "Homoterror" w Polsce? 06.03.13, 12:54 oszolom-z-radia-maryja napisał: > czas wrócic do zasadniczego tematu No to wróćmy. Podrzucę Ci argument i popatrzę, co z nim zrobisz. Właśnie wczoraj w telewizorze zobaczyłem reportaż o M. Plichcie zwanym Marcinem P. Podobno był aktywnym homoseksualistą i wchodził w jakieś konszachty z nowicjatem któregoś z zakonów. Odpowiedz Link Zgłoś