Dodaj do ulubionych

Religia, duchowieństwo, Bóg

13.10.13, 20:02
Zauważyłam, ze dla was, którzy walczycie z religia te trzy pojęcia są tożsame, ale w życiu nie zawsze można je traktować jako jedność.
O ile religia może być fałszywa a duchowieństwo grzeszne, to na walka z Bogiem nie radze się porywać bo jest z góry przegrana.
Jak może naczynie garncarskie walczyć z garncarzem?
To, ze Boga nie widzimy to nie znaczy ze go nie ma, przecież widzimy dzieła Boga, widzimy porządek we Wszechświecie, który sam z siebie nie nie powstał.
Nie ma innego racjonalnego wyjaśnienia życia na Ziemi jak tylko Stwórca Bóg.
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 13.10.13, 20:05
      Zalecam leczenie zamknięte.
    • wariant_b Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 13.10.13, 20:23
      vacia napisała:
      > Nie ma innego racjonalnego wyjaśnienia życia na Ziemi jak tylko Stwórca Bóg.

      A cóż takiego wyjaśnia Bóg Stwórca w temacie życia na Ziemi?
      Ile wiedzy na ten temat wniosły religie?
      Co z tego, o czym już wiemy, wyczytano w Świętych Księgach?
      Dlaczego najpierw ludzkość musi coś odkryć, a dopiero potem Bóg się o tym dowiaduje?
      • karbat Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 13.10.13, 21:00
        vacia napisała:
        > To, ze Boga nie widzimy to nie znaczy ze go nie ma, przecież widzimy dzieła Bog
        > a, widzimy porządek we Wszechświecie, który sam z siebie nie nie powstał.

        PORZADEK we wszechswiecie, vaciu w wszechswiecie nie mozesz mowic o zadnym
        porzadku to jest takie okreslenie jak najbardziej uprawnione wsrod gospodyn domowych
        i ksiedza, jesli chce by mu dziewczyna zrobila porzadek z jego gaciami .

        wszechswiat kieruje sie prawami fizyki. Prawidlowosciami. Te prawa fizyki powoduja,
        ze dziennie gina uklady sloneczne jak nasz, ba gina cale galaktyki. co sie wowczas
        tam odbywa ... oj , oj , vaciu, nie nazwalbym tego porzadkiem .

        ziemskie prawa dzungli, ziemskie katastrofy stworzone przez
        twojego boga (robi porzadek) to taka mini betka w porownaniu z ww .

        vaciu, jako osobe zorientowana w sprawach boskich, pytam - kiedy twoj bog
        ma zamiar rozpieprzc nasz uklad sloneczny .... zrobic z nim ten swoj boski porzadek ....
        • pocoo Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 07:40
          karbat napisał:
          > vaciu, jako osobe zorientowana w sprawach boskich, pytam - kiedy twoj bog
          > ma zamiar rozpieprzc nasz uklad sloneczny .... zrobic z nim ten swoj boski porz
          > adek ....
          Bóg nie może tego zrobić ,ponieważ vacia szykuje się do zamieszkania w raju na ziemi.Biedulka.
        • vacia Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 14:10
          karbat napisał:


          > PORZADEK we wszechswiecie, vaciu w wszechswiecie nie mozesz mowic o zadnym
          > porzadku
          > wszechswiat kieruje sie prawami fizyki. Prawidlowosciami.

          Szkoda ze się Kabat nie domyśliłeś, ze pisząc porządek miałam na myśli prawa fizyczne, czy wszystko trzeba pisać dosłownie, te prawa fizyczne same z siebie nie powstały, żeby je zrozumieć musisz się ich nauczyć w szkole, tym bardziej ktoś inteligentny musiał je zaprojektować, być ich autorem.
          Wierzysz ze sama natura wiedziała jak wszystko zrobić, żebyś jeszcze mógł chudzić po ziemi,
          szkoda ze w naszym prywatnym życiu nic się samo nie zrobi, musimy się nieźle napracować by coś powstało.

          A co do przyszłych katastrof "kosmicznych", to Biblia zapowiada ze na ziemi na pewno pozostaną prawi ludzie (psalm 37), prawi maja nadzieje a każdy może być prawy
          • feel_good_inc Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 14:46
            vacia napisała:
            > Szkoda ze się Kabat nie domyśliłeś, ze pisząc porządek miałam na myśli prawa fi
            > zyczne, czy wszystko trzeba pisać dosłownie, te prawa fizyczne same z siebie ni
            > e powstały, żeby je zrozumieć musisz się ich nauczyć w szkole, tym bardziej kto
            > ś inteligentny musiał je zaprojektować, być ich autorem.

            Dżizas, po co powtarzasz kolejny raz te same bzdury? Skoro nic nie mogło powstać/istnieć samo, to w jaki sposób mógł powstać czy istnieć wiecznie nieskończenie od swoich tworów bardziej skomplikowany idealny stwórca?

            > A co do przyszłych katastrof "kosmicznych", to Biblia zapowiada ze na ziemi na
            > pewno pozostaną prawi ludzie (psalm 37), prawi maja nadzieje a każdy może być p
            > rawy

            Oto wielka tajemnica wiary. Fałszywa nadzieja działa tak samo dobrze jak prawdziwa, a ciemny lud różnicy nie widzi.
      • vacia Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 13:56
        wariant_b napisał:

        > vacia napisała:
        > > Nie ma innego racjonalnego wyjaśnienia życia na Ziemi jak tylko Stwórca B
        > óg.
        >
        > A cóż takiego wyjaśnia Bóg Stwórca w temacie życia na Ziemi?
        > Ile wiedzy na ten temat wniosły religie?
        > Co z tego, o czym już wiemy, wyczytano w Świętych Księgach?
        > Dlaczego najpierw ludzkość musi coś odkryć, a dopiero potem Bóg się o tym dowia
        > duje?

        Zalecenia higieniczne podane w Biblii na długo wyprzedziły naukę, to tylko dotyczy medycyny.
        Nauka do tej pory nie potrafi stworzyć warunków by sztucznie powołać jakieś organizmy do życia
        • feel_good_inc Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 14:42
          vacia napisała:
          > Nauka do tej pory nie potrafi stworzyć warunków by sztucznie powołać jakieś or
          > ganizmy do życia

          A jak już będzie potrafiła, to wejdziesz pod stół i zaszczekasz?
        • bookworm Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 17:11
          vacia napisała:

          > wariant_b napisał:
          >
          > > vacia napisała:
          > > > Nie ma innego racjonalnego wyjaśnienia życia na Ziemi jak tylko Stw
          > órca B
          > > óg.
          > >
          > > A cóż takiego wyjaśnia Bóg Stwórca w temacie życia na Ziemi?
          > > Ile wiedzy na ten temat wniosły religie?
          > > Co z tego, o czym już wiemy, wyczytano w Świętych Księgach?
          > > Dlaczego najpierw ludzkość musi coś odkryć, a dopiero potem Bóg się o tym
          > dowia
          > > duje?
          >
          > Zalecenia higieniczne podane w Biblii na długo wyprzedziły naukę, to tylko doty
          > czy medycyny.

          Zalecenia higieniczne?

          Pewnie coś takiego tam było: Pamiętaj nim posilisz się zmyj ręce mydłem w wodzie ciepłej i podobnie uczyń z naczyniami i sztućcami?
          Nie no takiego nie znalazłem, za to było coś bardziej w ten deseń:

          Kpl 11,31 Te sa nieczyste dla was sposród małych zwierzat, które poruszaja sie na ziemi.
          Kazdy, kto dotknie sie ich padliny, bedzie nieczysty az do wieczora.

          Nie ma co do wieczora poczekać i z głowy. Higiena po byku. W sumie moje dzieci też taką zasadę najchętniej by wyznawały, skubańce.

          Kpl 11,32 Jezeli które z tych zwierzat niezywe upadnie na cos, to ta rzecz bedzie nieczysta,
          niezaleznie od tego, czy to bedzie naczynie drewniane, czy ubranie,
          czy skóra, czy worek, czy jakiekolwiek narzedzie pracy. Obmyja je woda i
          pozostanie nieczyste az do wieczora, potem bedzie czyste.

          No i znowu to czekanie do wieczora. Chyba wtedy słońce zachodzi i nie widać, że niedomyte.

          Szukamy dalej:

          Pwt 23,10 Gdy wyjdziesz rozbic namioty naprzeciw twego wroga, bedziesz sie wystrzegał
          wszelkiego zła.
          Pwt 23,11 Jesli sie znajdzie wsród ciebie człowiek nieczysty z powodu zmazy nocnej,
          wyjdzie z obozu i do obozu twego nie wróci.
          Pwt 23,12 Pod wieczór wymyje sie, a o zachodzie słonca moze wrócic do obozu.
          Pwt 23,13 Bedziesz miał miejsce poza obozem i tam poza obóz bedziesz wychodził.
          Pwt 23,14 Zaopatrzysz sie w kołek, a gdy wyjdziesz na zewnatrz, wydrazysz nim dołek,
          a wracajac przykryjesz to, czegos sie pozbył,
          Pwt 23,15 gdyz Pan, Bóg twój, przechadza sie po twoim obozie, aby chronic ciebie, a
          wrogów na łup twój wydac. Stad obóz twój musi byc swiety. Pan nie moze
          w nim ujrzec nic odrazajacego, aby sie nie odwrócił od ciebie.

          Zmaza nocna - chyba chodzi o popuszczenie przez sen. Pambu nakazuje się takiemu umyć (strach pomysleć, że gdyby nie nakaz pambu to on sam by na to nie wpadł...).
          No i przykazanie - kupalimy do dziury z dala od obozu - no nie, gdyby nie wszechwiedzący pambu, nikt by na to nie wpadł...

          No i dlaczego to akurat politeistyczni Fenicjanie - wyznawcy niedobrego Baala (co oznacza - no popatrz - "Pan") i Astarte - wynaleźli mydło (do wypełniania zaleceń higienicznych) i alfabet (który na pewno pomógłby w spisywaniu żydowskich bajek), a nie wyznawcy wszechwiedzącego JHVH?

          > Nauka do tej pory nie potrafi stworzyć warunków by sztucznie powołać jakieś or
          > ganizmy do życia

          Bóg też nie potrafi stworzyć sztucznych warunków by sztucznie powołać jakieś organizmy do życia - te organizmy, które są, powstały w warunkach naturalnych. Ewentualny bóg jaki je powołał mógłby nazywać się CTAGU.
        • pocoo Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 18:28
          vacia napisała:

          > Zalecenia higieniczne podane w Biblii na długo wyprzedziły naukę, to tylko doty
          > czy medycyny.

          Vaciu,słonko moje.Wyraźnie napisano ,że kobiety miesiączkujące wywalano za obóz jako nieczyste.Czy mam podać więcej przykładów?
          • bookworm Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 18:48
            pocoo sama widzisz. Medycyna do dziś nie wpadła na takie rozwiązanie. Jak nic pismo święte wyprzedza naukę :)
            • pocoo Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 21:29
              bookworm napisał:

              > pocoo sama widzisz. Medycyna do dziś nie wpadła na takie rozwiązanie. Jak nic p
              > ismo święte wyprzedza naukę :)

              Vacia studiuje Pismo Święte co dnia to i wie.
              Dobrze ,że nie od niej zalezy wymiana książek medycznych na Biblię.
    • edico Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 13.10.13, 20:51
      Jeśli kumasz cokolwiek, to wyrażaj się bardziej precyzyjnie. Nie tylko ja (czy wielu innych pisujących na tym forum) wątpię, że Bóg w wydaniu samozwańczych szamanów spełniających jego rolę na tej ziemi nie istniał i nie może istnieć ze względów logicznych. Poza logiką możesz sobie uważać, co tylko chcesz. Straszyć swoje dzieci, babcie duchami czy własnego męża sąsiadką będącą wcielonym diabłem. Nikt ci prawa do własnych fanaberii czy wizji nie broni. A jak głupiec może walczyć z własnymi głupstwami? - Jest to pytanie wymagające czegoś znacznie więcej od czupryny na głowie.
    • feel_good_inc Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 08:32
      vacia napisała:
      > Zauważyłam, ze dla was, którzy walczycie z religia te trzy pojęcia są tożsame,
      > ale w życiu nie zawsze można je traktować jako jedność.

      Jak tożsame? Religia to zespól wierzeń, duchowieństwo to kasta społeczna wykorzystująca te wierzenia do rządzenia tępymi masami, a bajka o Bogu to podstawa tych wierzeń.

      > O ile religia może być fałszywa a duchowieństwo grzeszne, to na walka z Bogiem
      > nie radze się porywać bo jest z góry przegrana.
      > Jak może naczynie garncarskie walczyć z garncarzem?

      Jak można być dorosłym człowiekiem i wciąż powtarzać bajki dla dzieci?

      > To, ze Boga nie widzimy to nie znaczy ze go nie ma, przecież widzimy dzieła Bog
      > a, widzimy porządek we Wszechświecie, który sam z siebie nie nie powstał.

      No proszę, a Bóg sam z siebie powstał, czy też tam istniał zawsze. Dlaczego Bóg mógł, a Wszechświat nie mógł?

      > Nie ma innego racjonalnego wyjaśnienia życia na Ziemi jak tylko Stwórca Bóg.

      Problem w tym, że ten twój Bóg nie jest racjonalny, więc w jaki sposób miałby cokolwiek tłumaczyć? Bóg to nie odpowiedź, to ucieczka od odpowiedzi.
      • pocoo Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 10:19
        feel_good_inc napisał:
        > Jak można być dorosłym człowiekiem i wciąż powtarzać bajki dla dzieci?

        Można.Ale wiara w bajki jest oznaką braku dorosłości.

        > Problem w tym, że ten twój Bóg nie jest racjonalny, więc w jaki sposób miałby c
        > okolwiek tłumaczyć? Bóg to nie odpowiedź, to ucieczka od odpowiedzi.
        >
        Dawno temu niewiedzę tłumaczono działaniem wszechpotężnego boga.A teraz?Wierzyć się nie chce,że istnieją dorosłe dzieci ,które ciągle boją się Baby-Jagi.
        • bookworm Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 13:27
          pocoo napisała:

          > Dawno temu niewiedzę tłumaczono działaniem wszechpotężnego boga.A teraz?Wierzyć
          > się nie chce,że istnieją dorosłe dzieci ,które ciągle boją się Baby-Jagi.

          I diablic. Nie zapomnij o diablicach, kuszących na zatracenie, sztańsko ponętnych, ech rozmażyłem się.... chcę do piekła.
          • pocoo Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 14:22
            bookworm napisał:
            > I diablic. Nie zapomnij o diablicach, kuszących na zatracenie, sztańsko ponętny
            > ch, ech rozmażyłem się.... chcę do piekła.

            Nie zapominam bookworm.Ciesze sie.Madry wybor.
    • grgkh Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 11:22
      vacia napisała:

      > Zauważyłam, ze dla was, którzy walczycie z religia

      Puknij się w czoło - jak można walczyć z religią czyli ideą?

      Z organizacją religijną, która ma zakusy na władzę nad wszystkimi ludźmi, to owszem, można walczyć, gdy się uczestniczy w ruchu oporu wobec tych zakusów.

      > te trzy pojęcia są tożsame,
      > ale w życiu nie zawsze można je traktować jako jedność.
      > O ile religia może być fałszywa

      "Wolnoć Tomku w swoim domku" - gdy ktoś głupi to niech sobie w głupoty wierzy. Nic mi do tego. Każda religia jest fałszywa logicznie, a przecież logika to podstawa myślenia. Bez niej myślenia nie ma. Jest bezmyślność.

      > a duchowieństwo grzeszne, to na walka z Bogiem
      > nie radze się porywać bo jest z góry przegrana.

      Chrzanisz. Bogów są tysiące. Niemal wszyscy dawni przegrali.

      A tak naprawdę to nikt z bogiem nie walczy. Mądrzy ludzie takie bzdety tylko ignorują, zaczynają myśleć racjonalnie i wtedy bóg przegrywa.

      Ale Tobie się marzy, by wszyscy ludzie przestali myśleć, by przestali być wolnymi i żeby światem rządziła jedna religijna mafia.

      > Jak może naczynie garncarskie walczyć z garncarzem?

      Głupoty - bóg nie istnieje. Z nieistniejącym się nie walczy, ignoruje się go i sam pomysł o nim znika.

      > To, ze Boga nie widzimy to nie znaczy ze go nie ma,

      Jeśli hipoteza istnienia boga nie została udowodniona, to nie znaczy, że nie jest prawdziwa ani nieprawdziwa. Ona dla nas NIE ISTNIEJE jako warta włączenia do opisu świata.

      Bóg bez dowodu nie istnieje.

      > przecież widzimy dzieła Boga,

      To nie są dzieła boże lecz świat.

      > widzimy porządek we Wszechświecie, który sam z siebie nie nie powstał.

      Niby dlaczego nie mógł?

      > Nie ma innego racjonalnego wyjaśnienia życia na Ziemi jak tylko Stwórca Bóg.

      A jak powstał sam z siebie bóg? Przecież sam nie mógł powstać - takie jest Twoje założenie. Przestrzegaj go do końca.
      • billy.the.kid Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 11:47
        oto wielga tajemnica wiary.
    • bookworm Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 13:33
      vacia napisała:

      > Jak może naczynie garncarskie walczyć z garncarzem?

      To dość proste. Lepi taki garncarz naczynie niby na swoje podobieństwo ale tak naprawdę wychodzi mu jakieś takie wadliwe i raczej do małpy podobne - on specjalnie stawia je na piedestale, ale chybotliwe naczynie spada garncarzowi prosto na głowę i bęc - garncarz leży jak długi i ostatnia jego myśl to, że mógł się już lepiej bawić w haftowanie. Symbolikę haftowania zamień sobie na co tam Ci do głowy przyjdzie.
      • pocoo Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 13:56
        bookworm napisał:
        > To dość proste. Lepi taki garncarz naczynie niby na swoje podobieństwo ale tak
        > naprawdę wychodzi mu jakieś takie wadliwe i raczej do małpy podobne - on specja
        > lnie stawia je na piedestale, ale chybotliwe naczynie spada garncarzowi prosto
        > na głowę i bęc - garncarz leży jak długi i ostatnia jego myśl to, że mógł się j
        > uż lepiej bawić w haftowanie. Symbolikę haftowania zamień sobie na co tam Ci do
        > głowy przyjdzie.

        Oj bookworm.Proste?Vacia nie zrozumie "ni w ząb".Chociaż... ŚJ z najprostszej rzeczy zrobią symbol aby się zgadzało,więc może...vacia do dzieła.
      • vacia Re: ateizm i jego owoce 14.10.13, 14:28
        Dlaczego ateiści poza rzadkimi wyjątkami nie są uprzejmi w rozmowie na tematy wiary, szydzą obrażają, ?
        Dlatego ze ateizm nie daje im żadnych wskazówek jak postępować moralnie,nie daje im tez dobrych solidnych argumentów a bezradność szybko trzeba czymś wesprzeć najłatwiej chamstwem .
        Natomiast wiara w Boga daje wskazówki jak dyskutowac, nawet dlatego opłaca się być wierzącym, mamy praktyczna korzyść w postaci kultury języka.
        • feel_good_inc Re: ateizm i jego owoce 14.10.13, 14:40
          vacia napisała:
          > Dlaczego ateiści poza rzadkimi wyjątkami nie są uprzejmi w rozmowie na tematy w
          > iary, szydzą obrażają, ?

          Religianci nie są zdolni do żadnej dyskusji na temat prawdziwości swoich urojeń, więc cóż poza szyderstwem zostaje? Głupotę można wyleczyć książką, ignorancję już tylko strzelbą i szpadlem.
        • pocoo Re: ateizm i jego owoce 14.10.13, 21:38
          vacia napisała:

          > Dlaczego ateiści poza rzadkimi wyjątkami nie są uprzejmi w rozmowie na tematy w
          > iary, szydzą obrażają, ?

          > Natomiast wiara w Boga daje wskazówki jak dyskutowac, nawet dlatego opłaca się
          > być wierzącym, mamy praktyczna korzyść w postaci kultury języka.

          Ta vaciu,to zwyczajne bla...bla...bla.
          Jeżeli miałabym wyrazić swoją opinię o ŚJ i doznanych krzywdach,to zabrakłoby mi niecenzuralnych słów na określenie ich "miłości i dobroci".Mieszkałam w dużych miastach a nie na zadupiu.Dobrzy jesteście w gębie jak chcecie kogoś nawrócić.Przystopuj więc vaciu bo do pięt ateistom nie dorastasz.
          • vacia Re: ateizm i jego owoce 15.10.13, 07:21
            pocoo napisała:

            > vacia napisała:
            >
            > > Dlaczego ateiści poza rzadkimi wyjątkami nie są uprzejmi w rozmowie na te
            > maty w
            > > iary, szydzą obrażają, ?
            >
            > > Natomiast wiara w Boga daje wskazówki jak dyskutowac, nawet dlatego opła
            > ca się
            > > być wierzącym, mamy praktyczna korzyść w postaci kultury języka.
            >
            > Ta vaciu,to zwyczajne bla...bla...bla.
            > Jeżeli miałabym wyrazić swoją opinię o ŚJ i doznanych krzywdach,to zabrakłoby m
            > i niecenzuralnych słów na określenie ich "miłości i dobroci".Mieszkałam w dużyc
            > h miastach a nie na zadupiu.Dobrzy jesteście w gębie jak chcecie kogoś nawrócić
            > .Przystopuj więc vaciu bo do pięt ateistom nie dorastasz.

            Pocoo
            Bóg ocenia ludzi indywidualnie a nie zbiorowo jako grupę, ludzie są różni, zarówno wśród Świadków Jehowy jak i ateistów są ludzie o różnym poziomie kultury osobistej, zwróć uwagę ze świadkowie się ciągle uczą kultury zachowania na swoich zebraniach i można żywić nadzieje co do nich, jak ktoś się uczy języka francuskiego z czasem będzie gadał prawie jak Francuz tak samo i Świadkowie, może niektórzy potrzebują więcej lat nauki bo jest mało zdolny, ma złe nawyki z domu rodzinnego? To sprawa Boga by to ocenić a nie nasza, my musimy siebie pilnować, tu dużo można zrobić.
            Na tym forum gdzie większość rozmówców popiera ateizm,nie nauczysz się kultury rozmowy a na zebraniach religijnych mogłabyś, bo wzorem jest Jezus a nie pan czy pani Kowalska.
            • feel_good_inc Vacia, przestań w końcu farmazony wypisywać! 15.10.13, 08:29
              vacia napisała:
              > Na tym forum gdzie większość rozmówców popiera ateizm,nie nauczysz się kultury
              > rozmowy a na zebraniach religijnych mogłabyś, bo wzorem jest Jezus a nie pan cz
              > y pani Kowalska.

              Nie jesteś w stanie nawiązać rozmowy o prawdziwości swoich wierzeń, ergo rozmowa z tobą jest niemożliwa. Na waszych spotkaniach też nie ma żadnego dialogu, jest tylko monolog unisono.
              Dialog między religiantami zawsze kończy się odgłosem płonących stosów i palonego mięsa albo dalekimi hukami wybuchów.
              No bo sama powiedz, czy cokolwiek jest w stanie przekonać cię, że twoja religia to tylko zbiór baśni? Oczywiście, że nie, więc na jaki dialog w ogóle liczysz? Przecież cała twoja działalność na forum sprowadza się tylko do wrzucania idiotycznych wklejek, na widok których myślącemu człowiekowi opadają witki, a potem wielkiego płaczu, że wszyscy się z ciebie śmieją.
              • vacia Re: kazdy ma prawo do swojego punktu widzenia 17.10.13, 16:37
                feel_good_inc napisał:


                >
                > Nie jesteś w stanie nawiązać rozmowy o prawdziwości swoich wierzeń, ergo rozmow
                > a z tobą jest niemożliwa. Na waszych spotkaniach też nie ma żadnego dialogu, je
                > st tylko monolog unisono.

                dyskutowałam wielokrotnie i długo na tematy wiary z ateistami wiec to jest możliwe i nie śmiali się, wszystko zależy od poziomu człowieka, od jego wrażliwości
                Na zebrania SJ nie chodzisz wiec nie wiesz, jesteśmy zachęcani do zabierania głosu, jak ktoś lubi to może się zrealizować jako mówca
                • feel_good_inc Re: kazdy ma prawo do swojego punktu widzenia 17.10.13, 17:37
                  vacia napisała:
                  > feel_good_inc napisał:
                  > > Nie jesteś w stanie nawiązać rozmowy o prawdziwości swoich wierzeń, ergo
                  > rozmow
                  > > a z tobą jest niemożliwa. Na waszych spotkaniach też nie ma żadnego dialo
                  > gu, je
                  > > st tylko monolog unisono.
                  >
                  > dyskutowałam wielokrotnie i długo na tematy wiary z ateistami wiec to jest możl
                  > iwe i nie śmiali się, wszystko zależy od poziomu człowieka, od jego wrażliwości

                  Ja z wami wielokrotnie "dyskutowałem". Tylko, że jak pisałem już wcześniej, nigdy żadnej dyskusji nie ma. Jest dokładnie tak jak w twoim przypadku - klepanie wyuczonych formułek i niezdolność do wyjścia poza utarte schematy myślowe.

                  > Na zebrania SJ nie chodzisz wiec nie wiesz, jesteśmy zachęcani do zabierania gł
                  > osu, jak ktoś lubi to może się zrealizować jako mówca

                  Ta, "kto jest twoim największym ideałem i dlaczego właśnie Leni... znaczy Jehowa".
            • pocoo Re: ateizm i jego owoce 15.10.13, 09:45
              vacia napisała:

              > Na tym forum gdzie większość rozmówców popiera ateizm,nie nauczysz się kultury
              > rozmowy a na zebraniach religijnych mogłabyś, bo wzorem jest Jezus a nie pan czy pani >Kowalska.

              Na zebraniach?Pieknie.A po zebraniach?Vaciu proszę,ja nie jestem nastolatką.
              Poza forum,tak się jakoś plecie,że to ja uczę wielu kultury języka naszego ojczystego.Jeżeli potrzeba ,to zaklnę siarczyście jak szewc.Gwarantuję,że ateici sa ludźmi odznaczajacymi się wysoką kulturą języka.Nie zauważyłaś?Najbardziej ateistów (tak myślę) wkurza głupota ludzka i trudno jest wtedy zapanować nad emocjami.
              A teraz biblijnie.
              Czy wiesz co napisano o synu marnotrawnym?
              A wiesz ,jak Ś J kierując się słowami ap.Pawła traktują tych,którzy opuścili waszą społeczność?Dziekuję za takie boskie nauki.Stokrotnie.

              • vacia Re: ateizm i jego owoce 17.10.13, 16:51
                pocoo napisała:

                Najbardziej ateistów (tak myślę) wkurza głupota ludzka i trudno jest wtedy zapanować nad emocjami.

                Dziwne ze człowieka nigdy nie wkurza jego własna głupota tylko cudza.
                Jest nawet takie przyslowie : Nawet głupiec ma się za mądrego
                Jeśli chodzi o nauczycieli to muszą się uczyć do końca życia, albo się uczymy albo cofamy

                > A teraz biblijnie.
                > Czy wiesz co napisano o synu marnotrawnym?
                > A wiesz ,jak Ś J kierując się słowami ap.Pawła traktują tych,którzy opuścili wa
                > szą społeczność?Dziekuję za takie boskie nauki.Stokrotnie.
                >
                Kiedy człowiek nie przebacza drugiemu jest to straszne ale do społeczności Świadków Jehowych każdy wykluczony może wrócić byle tylko zechciał. Inni bracia na to czekają, ja czekam,
                Marnotrawny syn wrócił do ojca nie po to by dalej prowadzić hulaszczy tryb życia ale by podporządkować się Ojcu


                • pocoo Re: ateizm i jego owoce 17.10.13, 20:09
                  vacia napisała:

                  > Kiedy człowiek nie przebacza drugiemu jest to straszne ale do społeczności Świa
                  > dków Jehowych każdy wykluczony może wrócić byle tylko zechciał. Inni bracia na
                  > to czekają, ja czekam,

                  Słowa...słowa...słowa...i nic więcej.Nie prowokuj mnie vacia.

                  > Marnotrawny syn wrócił do ojca nie po to by dalej prowadzić hulaszczy tryb życi
                  > a ale by podporządkować się Ojcu
                  >
                  Brawo.
                  A wiesz co?Kiedy byłam dzieckiem,to pewna pani ze społeczności Świadków Jehowy nazywana przeze mnie ciocią,uprowadziła mnie z podwórka na pewną smierć tylko dlatego,że moja mama nie chciała się dać ochrzcić.Nie wiedziała,że byłam małym ale bardzo bystrym dzieckiem.Nie prowokuj mnie vacia.
        • grgkh Teizm i jego owoce - bezmyślny dogmatyzm 14.10.13, 23:16
          vacia napisała:

          > Dlaczego ateiści poza rzadkimi wyjątkami nie są uprzejmi w rozmowie na tematy w
          > iary, szydzą obrażają, ?

          To samo dotyczy pojawiających się tutaj teistów. Mało który zachowuje się jakby był "dobrze wychowany". I jakie to daje świadectwo pretendującej do dawcy ekskluzywnej moralności religii? No jakie?

          > Dlatego ze ateizm nie daje im żadnych wskazówek jak postępować moralnie,

          Tak, ateizm jest brakiem teizmu więc nic nie może dawać. Brak jest pusty. Ale ateista ma ogromne szanse, że nie będzie dogmatykiem "wierzącym" w bzdury. Ateista myśli racjonalnie. Ateista ma zasady moralne. I wcale nie muszą one być gorsze od zasad teisty.

          Po co więc ten cały wysiłek, by być nieracjonalnym, ogłupionym przez dogmatyzm teistą?

          > nie daje im tez dobrych solidnych argumentów

          Nie daje żadnych argumentów. Brak idei nie daje nic. Ale ateiści jakoś funkcjonują. Jak to możliwe, jak sądzisz?

          > a bezradność szybko trzeba czymś wesprzeć najłatwiej chamstwem .

          Niekoniecznie. Chamstwo jest po obu stronach. W przypadku ateisty - wiadomo, udowodniłaś to :), ale w przypadku teisty udowodniłaś, że chamstwo wynika z religii. Bezpośrednio. Tak samo bezpośrednio jak u ateisty.

          To chyba logiczne, vaciu...

          > Natomiast wiara w Boga daje wskazówki jak dyskutowac,

          Nie daje. Daje teksty, które nie rozumiejący ich teiści tylko powtarzają. Gdy zderzą się z jakimś argumentem, milkną, bo nie umieją nań odpowiedzieć. To nie jest rozmowa.

          Natomiast taki ateista, to wie, ze musi szukać i ma szanse coś wymyślić. I to jest budujące, bo ateista niebędący dogmatykiem potrafi z bezsensownego argumentu zrezygnować. Ateista ma szansę dochodzić do prawdy. Teista - nie. Teista tylko powtarza. I ma zakaz myślenia samodzielnego. Bo i tak nic by nie wymyślił, bo co można wymyślić w obronie kłamstw i fałszów? Nic. Biedni teiści zapędzają się w ślepe uliczki i cierpią tam katusze. Jedyna dla nich drogą jest pogrążanie się w niemyśleniu. Pogrążają się coraz bardziej i bardziej. Czują się męczennikami za "świętą sprawę", a zadających im pytania uważają za złych agresorów.

          > nawet dlatego opłaca się być wierzącym,
          > mamy praktyczna korzyść w postaci kultury języka.

          Niestety, vaciu, nie wszyscy teiści są tak święci. Dlatego teraz spróbuj znaleźć argumenty na obronę chamskich i agresywnych teistów. Czy też im się to opłaca? A co z ich kulturą języka?
          • vacia Re: Teizm i jego owoce - bezmyślny dogmatyzm 15.10.13, 07:03
            grgkh napisał:
            >
            > Niestety, vaciu, nie wszyscy teiści są tak święci. Dlatego teraz spróbuj znaleź
            > ć argumenty na obronę chamskich i agresywnych teistów. Czy też im się to opłaca
            > ? A co z ich kulturą języka?

            grgh
            Nie mam zamiaru bronic ludzi wierzących w Boga, którzy posługują się w dyskusji chamstwem.
            Chamstwo w każdym wydaniu pozostaje chamstwem i niczym więcej, nawet wierzących bardziej obciąża wina.
            Ale wierzący chrześcijanin chociaż ma wskazówki,jak się poprawić i ma szanse szybko z tego chamstwa się podnieść, przeprosić, naprawić wyrządzone przez siebie szkody.
            Zycie człowieka to ciągłe upadki i usilne dążenia by powstać, dlatego potrzebujemy właśnie pomocy od Boga by znowu się podnieść i najlepiej już więcej nie powtarzać błędów
            • privus Jedynym owocem teizmu jest bezmyślny dogmatyzm 15.10.13, 09:03
              Potwierdzasz tą opinię w całej rozciągłości. Wystarczy jakieś tam przepraszam, spowiedź i sformatowaną do zera mentalność takiego religianta można kształtować od nowa na tych samych starych zasadach do następnego upadku, po którym znowu przepraszam, spowiedź...
              Jest to właśnie przykład niebywałego chamstwa i obłudy znanej od 2 tys. lat. Tak właśnie wygląda od strony praktycznej osławiona bezrefleksyjna moralność katolicka.
            • grgkh Re: Teizm i jego owoce - bezmyślny dogmatyzm 16.10.13, 21:53
              vacia napisała:

              > grgkh napisał:
              > >
              > > Niestety, vaciu, nie wszyscy teiści są tak święci.
              > > Dlatego teraz spróbuj znaleźć argumenty na obronę
              > > chamskich i agresywnych teistów. Czy też im się to
              > > opłaca? A co z ich kulturą języka?
              >
              > grgh
              > Nie mam zamiaru bronic ludzi wierzących w Boga,
              > którzy posługują się w dyskusji chamstwem.
              > Chamstwo w każdym wydaniu pozostaje chamstwem i niczym więcej,
              > nawet wierzących bardziej obciąża wina.

              Tak więc obaliłaś tezę przewodnią, z którą tu wystąpiłaś.

              Wniosek: ani teizm, ani ateizm (brak teizmu) nie może być kryterium jakości zachowania i braku kultury.

              > Ale wierzący chrześcijanin chociaż ma wskazówki,
              > jak się poprawić i ma szanse szybko z tego chamstwa
              > się podnieść, przeprosić, naprawić wyrządzone
              > przez siebie szkody.

              Wierzący chrześcijanin ma wskazówki, ale i tak bywa chamem. Jaki wniosek? Wiara wpływa na brak kultury.

              > Zycie człowieka to ciągłe upadki i usilne dążenia by powstać,

              Radzę sobie nieźle.

              > dlatego potrzebujemy właśnie pomocy od Boga

              Nie potrzebowałem. Zastanawiam się, jak ta teza brzmi w kontekscie więźniów obozu koncentracyjnego. Jak im pomaga bóg? Zresztą do tego samego boga modlili się i uzyskiwali od niego wsparcie duchowe wierzący hitlerowcy.

              > by znowu się podnieść i najlepiej już więcej nie powtarzać błędów

              E tam...
              • vacia Re: Bóg daje prawdziwa wolnosc 17.10.13, 16:27
                grgkh napisał:


                > > dlatego potrzebujemy właśnie pomocy od Boga
                >
                > Nie potrzebowałem. Zastanawiam się, jak ta teza brzmi w kontekscie więźniów obo
                > zu koncentracyjnego. Jak im pomaga bóg? Zresztą do tego samego boga modlili się
                > i uzyskiwali od niego wsparcie duchowe wierzący hitlerowcy.

                Kiedy wierzący w Boga, trafiali do obozu koncentracyjnego, nawzajem sobie pomagali, jeden drugiego wspierał i dzielił się kawałkiem chleba, wspólnie się modlili.
                Można zabić człowieka ale nie można pozbawić go wiary w Boga nawet w obozie koncentracyjnym.
                Istota wiary to wiara ze Bóg może ożywić umarłych, dlatego nie uda się Hitlerowi plan eksterminacji Żydów, Świadków Jehowy i innych więźniów obozu koncentracyjnych, dla Boga jego umarli żyją.


    • qqww1122 Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 14.10.13, 22:51
      vacia napisała:

      > Nie ma innego racjonalnego wyjaśnienia życia na Ziemi jak tylko Stwórca Bóg.

      Czy jestes alkoholiczka,która pisze te idiotyzmy w pijackim amoku ?
      • pocoo Re: Religia, duchowieństwo, Bóg 15.10.13, 09:55
        qqww1122 napisał(a):

        > Czy jestes alkoholiczka,która pisze te idiotyzmy w pijackim amoku ?

        Vacia jest Ś J i ma wyczyszczony mózg,potem zakodowane "nauki Jehowy" i dla racjonalnych przeslanek nie ma miejsca na jej "mózgowym dysku".
    • privus Religia duchowieństwa, to... 17.10.13, 21:17
      ogłupianie wiernych. Jak można inaczej potraktować wypowiedzi Michalika będącego twarzą polskiego katolicyzmu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka