Dodaj do ulubionych

Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna?

01.08.14, 21:34
Czy religia jest jeszcze komuś dziś do czegoś potrzebna? Co najmniej od czasów Oświecenia i wypracowania podstaw empiryzmu, racjonalizmu i filozofii naukowej jest nam religia jakby nie za bardzo już potrzebna... No bo do czego?
Obserwuj wątek
    • lumpior Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 01.08.14, 21:49
      Religia to firma,zatrudnienie,nieruchomości,obyczaj ludowy,szamaństwo a nawet sekta.A ciemnota się cieszy,wierzy i płaci.
      • ikndar Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 01.08.14, 22:08
        lumpior napisał:

        > Religia to firma,zatrudnienie,nieruchomości,obyczaj ludowy,szamaństwo a nawet s
        > ekta.A ciemnota się cieszy,wierzy i płaci.

        No właśnie. I czy to jest potrzebne?
        • wawrzanka Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 09:26

          > > Religia to firma,zatrudnienie,nieruchomości,obyczaj ludowy,szamaństwo a nawet sekta.A ciemnota się cieszy,wierzy i płaci.
          >
          > No właśnie. I czy to jest potrzebne?

          Mnóstwo rzeczy jest niepotrzebnych, a ludzie płacą ciężkie pieniądze, żeby je mieć.
          Moim zdaniem to powinno być karalne, ale dopóki kościół katolicki jest legalnie działającą instytucją... nie ma żadnych podstaw, by karać ludzi uprawiających indoktrynację religijną i czerpiących z niej korzyści.
          • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 10:31
            wawrzanka napisała:

            >
            > > > Religia to firma,zatrudnienie,nieruchomości,obyczaj ludowy,szamańst
            > wo a nawet sekta.A ciemnota się cieszy,wierzy i płaci.
            > >
            > > No właśnie. I czy to jest potrzebne?
            >
            > Mnóstwo rzeczy jest niepotrzebnych, a ludzie płacą ciężkie pieniądze, żeby je m
            > ieć.
            > Moim zdaniem to powinno być karalne, ale dopóki kościół katolicki jest legalnie
            > działającą instytucją... nie ma żadnych podstaw, by karać ludzi uprawiających
            > indoktrynację religijną i czerpiących z niej korzyści.

            Ciekawe wnioskowanie: sugerujesz stosowanie karania i podważasz swoją sugestię jako niemożliwą?

            Chyba bliżej byłoby do zakazania uprzywilejowanej indoktrynacji. Zakazy indoktrynacji w ogóle podejmowane są z reguły w stosunku do groźnych politycznie, zbrodniczych ideologii, takich jak np. faszyzm.

            Z religią daje się dyskutować na poziomie wolności myślenia i wypowiedzi. Ograniczenie jej zasięgu i wpływu można osiągać przez pogłębienie wiedzy ogólnej, warunków bytowych ludzi oraz sprawiedliwości i równości ich traktowania. Mądre i szczęśliwe społeczeństwo nie pozwoli się indoktrynować głupotą.
            • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 10:56
              grgkh napisał:

              > Chyba bliżej byłoby ...

              Na pewno.

              > Z religią daje się dyskutować na poziomie wolności myślenia i wypowiedzi.

              Nie wiem jak to zrobić z religią ?
              Natomiast z ludźmi religijnymi wolność myślenia i wypowiedzi jest niemożliwa.

              >Ograniczenie jej zasięgu i wpływu można osiągać przez pogłębienie wiedzy ogólnej,

              Zwróć uwagę na to,że to głupi rodzice straszą dzieci Babą-Jagą i ona ich "wyręcza".To rodzice i dziadkowie zmuszają dzieciarnie do służenia do mszy i uczestnictwa w niej.Okropne.
              Ale cóż.Niektórzy w dalszym ciągu czekają na... gołębia pocztowego?
              • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 11:09
                pocoo napisała:

                > Zwróć uwagę na to,że to głupi rodzice straszą dzieci Babą-Jagą i ona ich "wyręc
                > za".To rodzice i dziadkowie zmuszają dzieciarnie do służenia do mszy i uczestni
                > ctwa w niej.Okropne.
                > Ale cóż.Niektórzy w dalszym ciągu czekają na... gołębia pocztowego?

                Czy dobrze zrozumiałem - ty swoich dzieci do niczego nie zmuszasz, ani do chodzenia do szkoły, ani do nauki języków, muzyki, baletu, uprawiania sportu - czekasz, aż dorosną i same wybiorą ?
                • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 11:23
                  enrque111 napisał:

                  > Czy dobrze zrozumiałem - ty swoich dzieci do niczego nie zmuszasz, ani do chodz
                  > enia do szkoły, ani do nauki języków, muzyki, baletu, uprawiania sportu - czeka
                  > sz, aż dorosną i same wybiorą ?

                  Ja mogę zachęcić,ostrzegać przed złem,ale nigdy nie zmuszam nikogo do niczego.Kłóci się ze sobą zmuszanie i wolna wola.Nieprawdaż?
                  A religijnie to nawet trzeba kochać bliźniego z nakazu.
                  • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 17:41
                    pocoo napisała:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > > Czy dobrze zrozumiałem - ty swoich dzieci do niczego nie zmuszasz, ani dochodz
                    > > enia do szkoły, ani do nauki języków, muzyki, baletu, uprawiania sportu - czeka
                    > > sz, aż dorosną i same wybiorą ?
                    >
                    > Ja mogę zachęcić,ostrzegać przed złem,ale nigdy nie zmuszam nikogo do niczego.

                    Unikasz jasnej odpowiedzi na zdawałoby się proste pytanie :)
                    Przecież nie pytałem o to, czy zachęcasz, ostrzegasz przed złem, tylko czy nie zmuszasz dzieci do nauki konkretnych przedmiotów a wybór zostawiasz im, kiedy dorosną ?

                    > Kłóci się ze sobą zmuszanie i wolna wola.Nieprawdaż?

                    Tak, niekiedy się kłuci. Wolna wola daje nam prawo wyboru zła, lecz rodzice, czy władza mogą nas do czegoś przymusić siłą. Nieprawdaż ?

                    > A religijnie to nawet trzeba kochać bliźniego z nakazu.

                    Ateistycznie również. Czy nie musimy „tolerować” (kochać) z nakazu np. dewiantów, innowierców, żydów, itd. ? Czy możemy w ramach wolności słowa wypowiadać się swobodnie na temat obrzydliwości, których nie uznajemy, nie narażając się na posądzenie o „mowę nienawiści” ? Itd., itp.
                    • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 21:44
                      enrque111 napisał:

                      > pocoo napisała:
                      >
                      > > enrque111 napisał:
                      > >
                      > > > Czy dobrze zrozumiałem - ty swoich dzieci do niczego nie zmuszasz, ani dochodz
                      > > > enia do szkoły, ani do nauki języków, muzyki, baletu, uprawiania sportu - czeka
                      > > > sz, aż dorosną i same wybiorą ?
                      > >
                      > > Ja mogę zachęcić,ostrzegać przed złem,ale nigdy nie zmuszam nikogo do niczego.
                      >
                      > Unikasz jasnej odpowiedzi na zdawałoby się proste pytanie :)

                      Przeciwnie, deklaruje swoją postawę wobec przymusu.

                      > Przecież nie pytałem o to, czy zachęcasz, ostrzegasz przed złem, tylko czy nie
                      > zmuszasz dzieci do nauki konkretnych przedmiotów a wybór zostawiasz im, kiedy d
                      > orosną ?

                      Wychowywanie dzieci to odrębna sprawa, bo dzieci nie umieją poprawnie rozumieć świata. Ale tu też nie należy stosować przymusu.

                      > > Kłóci się ze sobą zmuszanie i wolna wola.Nieprawdaż?
                      >
                      > Tak, niekiedy się kłuci.

                      I widać, że do szkoły to Cię nie przymuszano. :)

                      > Wolna wola daje nam prawo wyboru zła, lecz rodzice, cz
                      > y władza mogą nas do czegoś przymusić siłą. Nieprawdaż ?

                      Mogą ale nie powinni. Prawo i władza w państwie ogranicza wszystkich jednakowo więc nie jest to przymus, o jakim mówimy.

                      Najgorsze w przymusach jest niesprawiedliwe uprzywilejowanie takie jak organizacji religijnej, która tego przywileju nadużywa.

                      > > A religijnie to nawet trzeba kochać bliźniego z nakazu.
                      >
                      > Ateistycznie również.

                      Ateizm nie jest ideologią i nie mówi, czy trzeba kochać czy nie. To, co tu piszesz jest bzdurą.

                      > Czy nie musimy „tolerować” (kochać) z nakazu
                      > np. dewiantów, innowierców, żydów, itd. ?

                      A czy to są bliźni, czy nie?

                      > Czy możemy w ramach wolności słowa wy
                      > powiadać się swobodnie na temat obrzydliwości, których nie uznajemy, nie naraża
                      > jąc się na posądzenie o „mowę nienawiści” ? Itd., itp.

                      Nie mową nienawiści. Niestety ale Twoja religia mową nienawiści posługuje się nagminnie. Takie to jest to katolickie "chrześcijaństwo" nienawidzące bliźniego.
                      • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 19:24
                        grgkh napisał:

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > > pocoo napisała:
                        > >
                        > > > Ja mogę zachęcić,ostrzegać przed złem,ale nigdy nie zmuszam nikogo do niczego.
                        > >
                        > > Unikasz jasnej odpowiedzi na zdawałoby się proste pytanie :)
                        >
                        > Przeciwnie, deklaruje swoją postawę wobec przymusu.

                        Jakiego przymusu ? Czy chodzi ci o „zapinanie pasów” w trakcie jazdy samochodem, czy przymus odprowadzania składek na ZUS ?

                        > > Przecież nie pytałem o to, czy zachęcasz, ostrzegasz przed złem, tylko czy nie
                        > > zmuszasz dzieci do nauki konkretnych przedmiotów a wybór zostawiasz im, kiedy dorosną ?
                        >
                        > Wychowywanie dzieci to odrębna sprawa, bo dzieci nie umieją poprawnie rozumieć
                        > świata. Ale tu też nie należy stosować przymusu.

                        Nie odwracaj kota ogonem i nie tłumacz, że „masło jest maślane” :)
                        Pytanie moje było bardzo proste, czy rodzice mają prawo przymuszać swoje dziecko do pewnych zachowań, które uważają za słuszne ?

                        > > > Kłóci się ze sobą zmuszanie i wolna wola.Nieprawdaż?
                        > >
                        > > Tak, niekiedy się kłuci.
                        >
                        > I widać, że do szkoły to Cię nie przymuszano. :)

                        Po czym to widać ? Czy po tym, że zaginam cię każdym swoim pytaniem, na które wijesz się jak glizda, nie potrafiąc znaleźć żadnej sensownej odpowiedzi ?

                        > > Wolna wola daje nam prawo wyboru zła, lecz rodzice, cz
                        > > y władza mogą nas do czegoś przymusić siłą. Nieprawdaż ?
                        >
                        > Mogą ale nie powinni. Prawo i władza w państwie ogranicza wszystkich jednakowo
                        > więc nie jest to przymus, o jakim mówimy.

                        Opowiedz coś o tym :)
                        Czy nie jest przymusem ściąganie podatków, obowiązkowych ubezpieczeń, zapinanie się pasami w samochodzie, posyłanie dzieci do szkół od określonego wieku, wtłaczanie do głów uczniom wiedzy szkodliwej z punktu widzenia rodziców itd., itp. ?

                        > Najgorsze w przymusach jest niesprawiedliwe uprzywilejowanie takie jak organiza
                        > cji religijnej, która tego przywileju nadużywa.

                        Jakie to „uprzywilejowanie” ?

                        > > > A religijnie to nawet trzeba kochać bliźniego z nakazu.
                        > >
                        > > Ateistycznie również.
                        >
                        > Ateizm nie jest ideologią i nie mówi, czy trzeba kochać czy nie. To, co tu piszesz jest bzdurą.

                        Ateizm jest ideologią, na której opierają się różne działania społeczne i polityczne. Właśnie na ateizmie opiera się marksizm, leninizm, dżucze, genderyzm itd.
                        Ateizm jest ideologią zła, prowadzi do odhumanizowania człowieka i przekształcenia go w bezwolne bydlę. Takie bydlę np. nie jest odpowiedzialne, więc trzeba o nie dbać, aby sobie i innym nie wyrządziło krzywdy. Dlatego wprowadza się wciąż nowe nakazy i zakazy, odchodząc od podstawowej zasady cywilizacji łacińskiej volenti non fit iniuria.

                        > > Czy nie musimy „tolerować” (kochać) z nakazu
                        > > np. dewiantów, innowierców, żydów, itd. ?
                        >
                        > A czy to są bliźni, czy nie?

                        Wszyscy ludzie są bliźnimi, gdyż są dziećmi Boga. Miłość zaś do nich nie polega na folgowaniu ich zachciankom, lecz na doprowadzeniu do ich zbawienia.

                        > > Czy możemy w ramach wolności słowa wy
                        > > powiadać się swobodnie na temat obrzydliwości, których nie uznajemy, nie naraża
                        > > jąc się na posądzenie o „mowę nienawiści” ? Itd., itp.
                        >
                        > Nie mową nienawiści. Niestety ale Twoja religia mową nienawiści posługuje się n
                        > agminnie. Takie to jest to katolickie "chrześcijaństwo" nienawidzące bli
                        > źniego.

                        „Mowa nienawiści” (jej penalizacja) jest pretekstem do wprowadzania totalitaryzmu. Z tego powodu można będzie już wkrótce ograniczyć wolność słowa, stygmatyzować przeciwników ideologicznych i zamykać w miejscach odosobnienia ludzi, którym zarzuci się posługiwanie „mową nienawiści” (można pod nią podczepić każdą, dowolną krytykę).
                        • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 07.08.14, 02:20
                          To wszystko jest tak prymitywne i głupie, że nie ma co z tym dyskutować.
    • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 01.08.14, 21:51
      ikndar napisał:

      > Czy religia jest jeszcze komuś dziś do czegoś potrzebna?

      Na pewno duchownym wszelkiej maści do wygodnego i bezkarnego życia.

      >No bo do czego?

      Ludzie nie mają co z pieniędzmi robić i utrzymują tę bandę darmozjadów.
      A ludzie to...
      "moja babka wierzyła,matka i i ja też w coś wierzyć muszę".Beznadziejnie prymitywne tłumaczenie ,ale bardzo często spotykane.
    • wawrzanka Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 01.08.14, 21:58
      ikndar napisał:

      > Czy religia jest jeszcze komuś dziś do czegoś potrzebna? Co najmniej od czasów
      > Oświecenia i wypracowania podstaw empiryzmu, racjonalizmu i filozofii naukowej
      > jest nam religia jakby nie za bardzo już potrzebna... No bo do czego?

      Czas pokaże. Mnie nie jest do niczego potrzebna, ale wielu ludziom tak. To zależy jeszcze co rozumiemy przez słowo "religia". Jako narzędzie utrzymania władzy religia jest niemoralna i krzywdząca, ale wszystko ewoluuje, religie też. Ludzie integrują się pod wpływem łączących ich idei - co z tego kiedyś wyjdzie - nie wiemy.
      • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 10:10
        wawrzanka napisała:

        > ikndar napisał:
        >
        > > Czy religia jest jeszcze komuś dziś do czegoś potrzebna? Co najmniej od c
        > zasów
        > > Oświecenia i wypracowania podstaw empiryzmu, racjonalizmu i filozofii nau
        > kowej
        > > jest nam religia jakby nie za bardzo już potrzebna... No bo do czego?
        >
        > Czas pokaże. Mnie nie jest do niczego potrzebna, ale wielu ludziom tak. To zale
        > ży jeszcze co rozumiemy przez słowo "religia". Jako narzędzie utrzymania władzy
        > religia jest niemoralna i krzywdząca, ale wszystko ewoluuje, religie też. Ludz
        > ie integrują się pod wpływem łączących ich idei - co z tego kiedyś wyjdzie - ni
        > e wiemy.

        Wiemy. Z kłamstwa nigdy nie wyjdzie nic pozytywnego.
        • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 10:18
          grgkh napisał:

          > Wiemy. Z kłamstwa nigdy nie wyjdzie nic pozytywnego.
          >
          Całe życie mojej siostrze i mojemu mężowi wszyscy(oprócz mnie) wierzą bez zastrzeżeń.To są mistrzowie kłamstwa i manipulacji.Takich jak oni są ...cholera wie,czy liczyć na miliony czy miliardy?
          Mamy XXI wiek i nie muszę do Ciebie wysyłać gołębi pocztowych.
        • wawrzanka Czym jest kłamstwo? 05.08.14, 10:58
          grgkh napisał:

          > Wiemy. Z kłamstwa nigdy nie wyjdzie nic pozytywnego.

          A gdzie tu widzisz kłamstwo? W łączeniu się ludzi pod wpływem wspólnych wierzeń, idei? W dążeniu człowieka do zrozumienia sensu wszechświata?
          Jeśli twierdzisz, że wiara to tylko wyzysk i ciemnota - to bardzo się mylisz.
          • grgkh Re: Czym jest kłamstwo? 05.08.14, 12:59
            wawrzanka napisała:

            > Czas pokaże. Mnie nie jest do niczego potrzebna, ale wielu ludziom tak. To zale
            > ży jeszcze co rozumiemy przez słowo "religia". Jako narzędzie utrzymania władzy
            > religia jest niemoralna i krzywdząca, ale wszystko ewoluuje, religie też. Ludz
            > ie integrują się pod wpływem łączących ich idei - co z tego kiedyś wyjdzie - ni
            > e wiemy.

            > grgkh napisał:
            >
            > > Wiemy. Z kłamstwa nigdy nie wyjdzie nic pozytywnego.
            >
            > A gdzie tu widzisz kłamstwo?

            Religia opiera się na dogmatach. Dogmat to kłamstwo. A Ty uważasz, że dogmat to prawda?

            > W łączeniu się ludzi pod wpływem wspólnych wierzeń
            > , idei?

            "Łączenie się" jest pretekstem. W tle jest ogłupianie alogicznym, dogmatycznym myśleniem i zamiana ludzi w niewolników. To jest prawdziwy cel. Łączyć się można bez pośrednictwa religii.

            > W dążeniu człowieka do zrozumienia sensu wszechświata?

            A to jest szukanie prawdy. Prawda nie ma nic wspólnego z dogmatem. Prawdy szuka się sceptycyzmem i dowodzeniem. A to jest zaprzeczeniem religii.

            Jak widzę, wciąż DOGMATYCZNIE, bezrefleksyjnie bronisz tego badziewia używając fałszywej argumentacji. Dobrze Cię religia wytresowała.

            > Jeśli twierdzisz, że wiara to tylko wyzysk i ciemnota - to bardzo się mylisz.

            Wiara czyli przyjmowanie za prawdziwe dogmatów - tak, to wyłącznie wyzysk i ciemnota. No, może jeszcze uzależnienie jak u narkomanów i "robienie sobie dobrze" za jej pomocą. Ale wierzący to ofiary systemu ogłupiania. Większości trzeba współczuć, bo stali się wierzącymi z przypadku - taki czas i miejsce, taka kultura i indoktrynacja.
    • sclavus Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 01.08.14, 22:53
      Owszem - bardzo!
      ... do nieustających sianokosów!
    • dupeteczek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 01.08.14, 23:06
      Wbrew pozorom istnieje jeszcze duża grupa ludzi, która nie radzi sobie samodzielnie z tzw. "bólami egzystencjalnymi" i potrzebuje pomocy z zewnątrz. No i łatwiej przyjąć im kreacjonizm, jako objaśnienie świata, niż dokonania współczesnej nauki.
      • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 08:49
        dupeteczek napisał:

        > Wbrew pozorom istnieje jeszcze duża grupa ludzi, która nie radzi sobie samodzie
        > lnie z tzw. "bólami egzystencjalnymi" i potrzebuje pomocy z zewnątrz. No i łatw
        > iej przyjąć im kreacjonizm, jako objaśnienie świata, niż dokonania współczesnej
        > nauki.
        >
        Każda religia to władza nad umysłami ludzi.Mojżesz wychowywany na dworze faraona załapał o co w tej władzy chodzi.Wystarczy trochę "cudów"i "bóg tak chciał",a ciemna masa poddaje się.
        Do fantazji dziecka wystarczy wcisnąć aniołki,diabły ,piękne niebo i okrutne piekło i leci do przodu.Umacnia się władza i pieniądze lecą za "darmochę".
    • tade-k53 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 01.08.14, 23:13
      Światło Wiary najjaśniej świeciło w Średniowieczu, Po wypuszczeniu Lucyfera z piekła w 1864r. zanikało, a po śmierci Piusa XII, ostatniego katolickiego papieża, zgasło zupełnie.
      "A bez wiary nie można podobać się Bogu. Hbr 11:6
      Czy wiesz po co żyjesz?
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
    • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 10:23
      Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia prawdziwa. Bez religii - chrześcijaństwa bardzo trudno jest dostąpić zbawienia, a już jest to niemożliwe, gdy całkowicie odrzuca się Boga. Ateiści są skazani na wieczne potępienie.

      Wiara ateistyczna, że Boga nie ma, zaś "wszystko samo powstało" jest śmieszną bajką dla naiwnych, wymyśloną przez ateistów, którzy wolą wierzyć w "wielki samopał", samoistne ożywienie materii, czy w powstanie człowieka z ameby, niż w prawa naukowe, które temu przeczą (np. biogenezy, czy prawo zachowania entropii).
      • marina0321 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 11:53
        enrque111 napisał:

        > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia p
        > rawdziwa.

        No, to ponad 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ religii. Jak przekonać Katolickiego Boga, który ponoć jest Miłością, żeby to zrozumiał i ich za to nie potępił?
        • ikndar Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 14:21
          marina0321 napisał(a):

          > enrque111 napisał:
          >
          > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko rel
          > igia p
          > > rawdziwa.
          >
          > No, to ponad 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ relig
          > ii. Jak przekonać Katolickiego Boga, który ponoć jest Miłością, żeby to zrozumi
          > ał i ich za to nie potępił?

          Nie wiadomo tez, który odłam chrześcijaństwa to jest prawdziwa religia...
          • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 18:12
            ikndar napisał:

            > marina0321 napisał(a):
            >
            > > enrque111 napisał:
            > >
            > > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia prawdziwa.
            > >
            > > No, to ponad 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ relig
            > > ii. Jak przekonać Katolickiego Boga, który ponoć jest Miłością, żeby to zrozumi
            > > ał i ich za to nie potępił?
            >
            > Nie wiadomo tez, który odłam chrześcijaństwa to jest prawdziwa religia...

            Gdybyś się uczył, to nie miałbyś żadnych wątpliwości.
            Chrześcijanin i katolik to są synonimy. Rozszerzanie słowa "chrześcijanin" na protestantów praktykowane było co prawda jeszcze przed Soborem Watykańskim II w USA celem przypodobania się tamtejszych katolików ich protestanckim partnerom w kręgach towarzyskich i biznesowych. Potępione to jednak zostało przez papieża Leona XIII jako "herezja amerykanizmu": "jedynie ci, którzy wyznają jedyną Wiarę Katolicką i pozostają w jedności z Mistycznym Ciałem Chrystusa, są członkami Jego Kościoła. A tylko owi członkowie posiadają legitymację do noszenia zaszczytnego imienia Chrześcijan."
            • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 23:09
              enrque111 napisał:

              > > Nie wiadomo tez, który odłam chrześcijaństwa to jest prawdziwa religia...
              >
              > Gdybyś się uczył, to nie miałbyś żadnych wątpliwości.

              Niestety, to, że się nie uczyłeś, to mamy tu udokumentowane.

              > Chrześcijanin i katolik to są synonimy.

              > Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.

              Jaka jest prawda, każdy widzi. :)
              Czy nieuk może nam tu powiedzieć coś prawdziwego?
        • bookworm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 16:15
          marina0321 napisał(a):

          > enrque111 napisał:
          >
          > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko rel
          > igia p
          > > rawdziwa.
          >
          > No, to ponad 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ relig
          > ii. Jak przekonać Katolickiego Boga, który ponoć jest Miłością, żeby to zrozumi
          > ał i ich za to nie potępił?

          Marino, generalnie, możliwe są dwie odpowiedzi na pytanie: "która religia jest prawdziwa":
          1. Żadna - gdy pytasz niewierzącego.
          2. Moja - gdy pytasz wierzącego.
        • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 17:58
          marina0321 napisał(a):

          > enrque111 napisał:
          >
          > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia prawdziwa.
          >
          > No, to ponad 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ relig
          > ii. Jak przekonać Katolickiego Boga, który ponoć jest Miłością, żeby to zrozumi
          > ał i ich za to nie potępił?

          Bóg jest Bogiem wszystkich ludzi, nie tylko katolików, aczkolwiek tylko oni mają na Jego temat prawdziwe wyobrażenie i znają jego wolę, którą wyraził w Objawieniu oraz wyraża poprzez Magisterium Kościoła.
          Mylisz się twierdząc, że 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ religii. Nauczanie Kościoła sprowadza się do tego, że człowiek, który nie z własnej winy, nie miał okazji poznać Chrystusa lecz starał się, jak mógł czynić rzeczy dobrze, może dzięki miłości Bożej dostąpić zbawienia. Nie jest to możliwe, jednakże w sytuacji, gdy ów człowiek ów poznał już Chrystusa i Jego nauczanie, a pomimo to odrzucił Go świadomie, z własnej woli – w takim przypadku nie może dostąpić łaski zbawienia.
          • marina0321 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 21:44
            enrque111 napisał:
            > Bóg jest Bogiem wszystkich ludzi, nie tylko katolików, aczkolwiek tylko oni maj
            > ą na Jego temat prawdziwe wyobrażenie i znają jego wolę, którą wyraził w Objawi
            > eniu oraz wyraża poprzez Magisterium Kościoła.

            Poprzez Magisterium Kościoła? Chyba żartujesz.

            > Mylisz się twierdząc, że 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ P
            > RAWDZIWEJ religii
            . Nauczanie Kościoła sprowadza się do tego, że człowiek, k
            > tóry nie z własnej winy, nie miał okazji poznać Chrystusa lecz starał się, jak
            > mógł czynić rzeczy dobrze, może dzięki miłości Bożej dostąpić zbawienia. Nie je
            > st to możliwe, jednakże w sytuacji, gdy ów człowiek ów poznał już Chrystusa i J
            > ego nauczanie, a pomimo to odrzucił Go świadomie, z własnej woli – w taki
            > m przypadku nie może dostąpić łaski zbawienia.

            Też tak uważam. Przykładem jest Kościół Katolicki, który świadomie i dobrowolnie odrzucił nauki Chrystusa.
            • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 19:26
              marina0321 napisał(a):

              > enrque111 napisał:
              > > Bóg jest Bogiem wszystkich ludzi, nie tylko katolików, aczkolwiek tylko oni maj
              > > ą na Jego temat prawdziwe wyobrażenie i znają jego wolę, którą wyraził w Objawi
              > > eniu oraz wyraża poprzez Magisterium Kościoła.
              >
              > Poprzez Magisterium Kościoła? Chyba żartujesz.

              Nie jestem w takich sprawach skory do żartów. Kościół został utworzony przez Chrystusa i On dał mu władzę orzekania w dziedzinie moralności.

              > > Mylisz się twierdząc, że 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ P
              > > RAWDZIWEJ religii
              . Nauczanie Kościoła sprowadza się do tego, że człowiek, k
              > > tóry nie z własnej winy, nie miał okazji poznać Chrystusa lecz starał się, jak
              > > mógł czynić rzeczy dobrze, może dzięki miłości Bożej dostąpić zbawienia. Nie je
              > > st to możliwe, jednakże w sytuacji, gdy ów człowiek ów poznał już Chrystusa i J
              > > ego nauczanie, a pomimo to odrzucił Go świadomie, z własnej woli – w taki
              > > m przypadku nie może dostąpić łaski zbawienia.
              >
              > Też tak uważam. Przykładem jest Kościół Katolicki, który świadomie i dobrowolni
              > e odrzucił nauki Chrystusa.

              Masz chyba problemy z postrzeganiem rzeczywistości oraz odróżnianiem dobra od zła, skoro wypisujesz takie brednie. Jedynie Kościół zachował w pełni nauczanie Chrystusa.
              • marina0321 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 23:50

                > > enrque111 napisał:
                > Nie jestem w takich sprawach skory do żartów. Kościół został utworzony przez Ch
                > rystusa i On dał mu władzę orzekania w dziedzinie moralności.

                No i w tej dziedzinie moralności świetnie się wywiązuje. Zgrzeszyłabym, gdybym wierzyła, że moralność kościoła katolickiego miała by być zgodna z wolą Chrystusa; może jakiegoś katolickiego chrystusa, ale nie Jezusa Chrystusa.

                > Masz chyba problemy z postrzeganiem rzeczywistości oraz odróżnianiem dobra od z
                > ła, skoro wypisujesz takie brednie. Jedynie Kościół zachował w pełni nauczanie
                > Chrystusa.

                Ach tak... prawie bym zapomniała. Mamy przecież zasłużonych nauczających w imię Chrystusa, którzy się nawet wybili, jak np.: abp. Wesołowski, ks. Gil,
                Ks. Edward P., proboszcz z Pszenna
                ks. M. z Tylawy
                ks. Piotr F. z Czestochowy
                ks. Grzegorz z Tarchomina
                ks. Buzan proboszcz z Bojana,
                ks. Dariusza M.- proboszcz w Klukach,
                ks. Zbigniew R.- proboszcz parafii pw. sw. Wojciecha w Kolobrzegu,
                Ks. Jacek S. z Legionowa,
                ks. Jan K., proboszcz parafii w Rogowie,
                ks. Edward P. - proboszcz w Brozcu,
                ks. Marian J. - z parafii w Busku-Zdroju,
                ks. Krzysztof J znowu z Czestochowy,
                ks. Marek B. z Glogowa,
                ks. Jan M. z parafii w Henrykowie Lubanskim,
                ks. Stanislaw K.- byly proboszcz Hludna,
                ks. Remigiusz z parafii w Loniowie,
                ks. Zdzislaw S.- proboszcz parafii w Lasinie,
                ks. Boguslaw P. z Lopiennika Nadrzecznego,
                ks. Roman J.- byly proboszcz parafii w Malej k. Ropczyc,
                ks. Andrzej S. - proboszcz parafii w Mszanie k. Brodnicy,
                ks. Slawomir S. z parafii w okolicach Rawy Mazowieckiej,
                ks. Mariusz P. z w parafii w Nurze,
                ks. Pawel K z Wroclawia,
                bp Paetz ....

                och, nie będę już dalej wymieniać, bo pozostałych, jak i tych po uczynkach przecież rozpoznamy, czy nie?
      • ikndar Czy wyznawcy innych religii tez są skazani na potę 02.08.14, 14:19
        enrque111 napisał:

        > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia p
        > rawdziwa. Bez religii - chrześcijaństwa bardzo trudno jest dostąpić zbawienia,
        > a już jest to niemożliwe, gdy całkowicie odrzuca się Boga. Ateiści są skazani n
        > a wieczne potępienie.

        A jak jest z wyznawcami innych religii niż chrześcijaństwo - islamu, hinduizmu, buddyzmu, czy oni tez są są skazani na wieczne potępienie? Buddyzm to zresztą religia niedeistyczna, nieuznająca istnienia Boga.
        I czy wszyscy wyznawcy chrześcijaństwa pójdą do nieba - i protestanci i prawosławni i katolicy, czy tylko katolicy (rzymscy)?
        • pocoo Re: Czy wyznawcy innych religii tez są skazani na 02.08.14, 16:12
          ikndar napisał:

          > I czy wszyscy wyznawcy chrześcijaństwa pójdą do nieba - i protestanci i prawosł
          > awni i katolicy, czy tylko katolicy (rzymscy)?

          Nie ma tak dobrze. Tylko jedni i to ci najprawdziwsi.Każdy mówi,że tylko on,a tadziu,że to tylko wyznawcy przedsoborowego katolicyzmu.Właściwie,to wszyscy wierzący w wymyślonego przez Mojżesza boga Jahwe ,mają takie same wymyślone szanse.
        • enrque111 Re: Czy wyznawcy innych religii tez są skazani na 04.08.14, 18:06
          ikndar napisał:

          > enrque111 napisał:
          >
          > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia p
          > > rawdziwa. Bez religii - chrześcijaństwa bardzo trudno jest dostąpić zbawienia,
          > > a już jest to niemożliwe, gdy całkowicie odrzuca się Boga. Ateiści są skazani n
          > > a wieczne potępienie.
          >
          > A jak jest z wyznawcami innych religii niż chrześcijaństwo - islamu, hinduizmu,
          > buddyzmu, czy oni tez są są skazani na wieczne potępienie? Buddyzm to zresztą
          > religia niedeistyczna, nieuznająca istnienia Boga.

          Błędem jest sądzić, że muzułmanie, hinduiści czy buddyści osiągną zbawienie dzięki swojej religii. Być może osiągną zbawienie w swojej religii, ale nie dzięki niej, ponieważ trwanie w błędzie jest przeszkodą dla działania Ducha Świętego. Gdyby można było znaleźć zbawienie w dowolnej religii, to po co Chrystus mówiłby do Apostołów: „Nauczajcie wszystkie narody” ?
          Nauczanie Kościoła jednakże sprowadza się do tego, że człowiek, który nie z własnej winy, nie miał okazji poznać Chrystusa lecz starał się, jak mógł czynić rzeczy dobrze, może dzięki miłości Bożej dostąpić zbawienia. Nie jest to możliwe, jednakże w sytuacji, gdy ów człowiek poznał już Chrystusa i Jego nauczanie, a pomimo to odrzucił Go świadomie, z własnej woli – takiego człowieka czeka wieczne potępienie.

          > I czy wszyscy wyznawcy chrześcijaństwa pójdą do nieba - i protestanci i prawosł
          > awni i katolicy, czy tylko katolicy (rzymscy)?
          W tym wypadku jest podobnie, jak w pozostałych – błędy niezawinione danego heretyka lub schizmatyka, nie przekreślają jego zbawienia, zaś świadome odrzucenie Prawdy, którą głosi Kościół jest skazaniem się na wieczne potępienie.
          • grgkh Re: Czy wyznawcy innych religii tez są skazani na 04.08.14, 23:17
            enrque111 napisał:

            > ikndar napisał:
            >
            > > enrque111 napisał:
            > >
            > > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia p
            > > > rawdziwa.

            > > A jak jest z wyznawcami innych religii niż chrześcijaństwo - islamu, hinduizmu,
            > > buddyzmu, czy oni tez są są skazani na wieczne potępienie? Buddyzm to zresztą
            > > religia niedeistyczna, nieuznająca istnienia Boga.
            >
            > Błędem jest sądzić, że muzułmanie, hinduiści czy buddyści osiągną zbawienie

            Dokładnie takim samym błędem jest sądzić, że dzięki jakiejkolwiek religii można osiągnąć coś tak dziwnego jak zbawienie.

            > takiego człowieka czeka wieczne potępienie.

            Potępienie przez bożka jest tak samo absurdalne jak zbawienie.

            Tylko głupi i absurdalny bóg mógłby stworzyć ludzi tak słabymi, żeby dawali się kusić do zła przez "zbuntowanego" pomocnika tego bożka a potem ten sam bożek karałby za błąd własnej konstrukcji.

            > > I czy wszyscy wyznawcy chrześcijaństwa pójdą do nieba - i protestanci i prawosł
            > > awni i katolicy, czy tylko katolicy (rzymscy)?

            > świadome odrzu
            > cenie Prawdy, którą głosi Kościół jest skazaniem się na wieczne potępienie.

            Czyli jest to prawda Kościoła a nie prawda boga, który dopuszcza do tego (toleruje) istnienie "fałszywych" religii.

            Kochający bóg nie mógłby ze względu na logikę karać tych, których stworzył właśnie takimi.
          • marina0321 Re: Czy wyznawcy innych religii tez są skazani na 06.08.14, 09:20
            enrque111 napisał:

            > Błędem jest sądzić, że muzułmanie, hinduiści czy buddyści osiągną zbawienie
            > dzięki swojej religii
            . Być może osiągną zbawienie w swojej religii,
            > ale nie dzięki niej, ponieważ trwanie w błędzie jest przeszkodą dla działania D
            > ucha Świętego. Gdyby można było znaleźć zbawienie w dowolnej religii, to po co
            > Chrystus mówiłby do Apostołów: „Nauczajcie wszystkie narody”

            Wasz Franciszek widzi te sprawy nieco inaczej, mówiąc: "Nikogo nie nawracajcie".
            wyborcza.pl/1,75248,16434226,Jak_byc_szczesliwym__10_porad_papieza_Franciszka.html
      • edico Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię? 02.08.14, 14:22
        "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" (Grzegorz I 590–604).
        "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - papież św. Grzegorz VII (1073– 1085).
        "Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę" - Urban VI (1378-1389)
        "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza” (papież Aleksander VI 1492-1503).
        "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III (1550-1555)
        "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna, iść za swymi pasterzami" - papież św. Pius X (1903-1914).

        I co z tego poznawania wynika dla wiernych?
        • pocoo Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 02.08.14, 16:07
          edico napisał:

          > "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" (Grzegorz I 590–604)
          > .
          > "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - papież św.
          > Grzegorz VII (1073– 1085).
          > "Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę" - Urban VI (1378-1
          > 389)
          > "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza” (papież
          > Aleksander VI 1492-1503).
          > "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III (1550-1555
          > )
          > "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzod
          > a posłuszna, iść za swymi pasterzami"
          - papież św. Pius X (1903-1914).
          >
          > I co z tego poznawania wynika dla wiernych?
          >
          A którego katolika to obchodzi?
          • karbat Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 02.08.14, 21:38
            pocoo napisała:

            > Nie wiem jak to zrobić z religią ?
            > Natomiast z ludźmi religijnymi wolność myślenia i wypowiedzi jest niemożliwa.

            religie ich formalne instytucje ( koscioly) sa dzielem czlowieka
            i to zalezy Tylko od czlowieka co co z nimi zrobi .
            Krol jest goly , nagi , jak dlugo czlowiek da sobie wmawiac ,
            ze jest inaczej , NIC sie nie zmieni .

            > >Ograniczenie jej zasięgu i wpływu można osiągać przez pogłębienie wiedzy
            > >ogólnej,

            > Zwróć uwagę na to,że to głupi rodzice straszą dzieci Babą-Jagą i ona ich "wyręc
            > za".To rodzice i dziadkowie zmuszają dzieciarnie do służenia do mszy i uczestni
            > ctwa w niej.Okropne.

            widze to podobnie jak pocoo , zwiazek pomiedzy religimi a wiedza ogolna
            jest nieuchwytny , plynny .
            Religia nie ma NIC wspolbego z genami , z otoczeniem , wplywem srodowiska
            owszem , ma wiele . Dziecko jest w pierwszym rzedzie kszataltowane, formowane
            przez rodzicow , otoczenie ..... i ono nie ma innej mozliwosci .
        • enrque111 Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 04.08.14, 18:19
          edico napisał:

          > "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" (Grzegorz I 590–604)
          > .
          > "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - papież św.
          > Grzegorz VII (1073– 1085).
          > "Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę" - Urban VI (1378-1
          > 389)
          > "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza” (papież
          > Aleksander VI 1492-1503).
          > "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III (1550-1555
          > )
          > "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzod
          > a posłuszna, iść za swymi pasterzami"
          - papież św. Pius X (1903-1914).
          >
          > I co z tego poznawania wynika dla wiernych?

          Dla których wiernych ? Religii ateistycznej ?
          Dla Kościoła nic z tego nie wynika, gdyż są to prymitywne fałszywki, które poprzez niezliczone ich powielanie na portalach wrogich Kościołowi, uznawane są za prawdziwe przez ateistów, zwykłych nieuków, antyklerykałów i innych wrogów prawdziwej wiary.
          Jeszcze nikt (a więc zakładam, że i ty również) nie zdołał przedstawić pełnego tekstu, z tymi kłamliwymi zdaniami, które rzekomo pochodzą od wskazanych w fałszywkach papieży :)
          Ale będę ci wdzięczny, jeśli spróbujesz wkleić choćby jeden cały tekst z imputowaną wypowiedzią, czy potrafisz ?
          Wątpię :))))
    • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 11:14
      enrque111 napisał:

      > Nie może być "innych bogów",

      Ciekawe musiałeś mieć doświadczenie.Napisałeś "nie może" ,a nie zdecydowanie "nie ma".

      >gdyż byłoby to nielogiczne, żeby Wszechmogący Bóg
      > miał jakichś pomocników.

      Ma ciebie i tobie podobnych.To jest dowodem na tę boską wszechmoc.
      A ci wszyscy święci patroni nie są pomocnikami.A po co bóg stworzył anioły jeżeli jest wszechmocny i wszechpotężny.Czyż nie do pomocy i na posyłki?A taki ten bóg wszechwiedzacy,prawie jak ty.

      • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 17:34
        pocoo napisała:

        > enrque111 napisał:
        >
        > > Nie może być "innych bogów",
        >
        > Ciekawe musiałeś mieć doświadczenie.Napisałeś "nie może" ,a nie zdecydowanie "nie ma".
        >
        > > gdyż byłoby to nielogiczne, żeby Wszechmogący Bóg miał jakichś pomocników.
        >
        > Ma ciebie i tobie podobnych.To jest dowodem na tę boską wszechmoc.

        To bardzo miłe, że zaliczasz mnie (skromną osobę) do „pomocników” Wszechmogącego. Niestety On nie potrzebuje żadnych pomocników – doskonale daje sobie radę sam.

        > A ci wszyscy święci patroni nie są pomocnikami.

        Nie są pomocnikami, są najwartościowszymi sługami Boga, którzy nie sprzeciwiali się Jego prawom.

        >A po co bóg stworzył anioły jeżeli jest wszechmocny i wszechpotężny.
        >Czyż nie do pomocy i na posyłki?

        Stworzył wszystkie istoty z miłości, chciał dzielić się życiem i wieczną szczęśliwością z innymi. To, że aniołowie, czy święci ingerują w sprawy żyjących, wynika z określonego planu, percepcji, czy metody, którą przyjął Bóg aby skłonić ludzi do czynienia dobra. Z całą pewnością aniołowie, jak i święci sami pragną pomagać żyjącym i nie trzeba ich do niczego przymuszać. Dobro właśnie w ten sposób działa, poprzez radość, entuzjazm, altruizm, współczucie, a nie przymus.

        > A taki ten bóg wszechwiedzacy,prawie jak ty.

        Nie ma żadnego boga, przynajmniej mnie nic o takim nie wiadomo, ale to miłe, że masz o mnie tak wysokie mniemanie :)
        • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 22:57
          enrque111 napisał:

          > pocoo napisała:
          >
          > > enrque111 napisał:
          > >
          > > > Nie może być "innych bogów",
          > >
          > > Ciekawe musiałeś mieć doświadczenie.Napisałeś "nie może" ,a nie zdecydowanie "nie ma".
          > >
          > > > gdyż byłoby to nielogiczne, żeby Wszechmogący Bóg miał jakichś pomocników.
          > >
          > > Ma ciebie i tobie podobnych.To jest dowodem na tę boską wszechmoc.
          >
          > To bardzo miłe, że zaliczasz mnie (skromną osobę) do „pomocników” W
          > szechmogącego. Niestety On nie potrzebuje żadnych pomocników – doskonale
          > daje sobie radę sam.

          Jeśli jacyś ludzie uzurpują sobie prawo do nazywania siebie pomocnikami i pośrednikami, to nie dość, że Twój bożek nie jest wszechmogący ale jest też nieudacznikiem, który nie umie ukrócić tego procederu. :)

          > > A ci wszyscy święci patroni nie są pomocnikami.
          >
          > Nie są pomocnikami, są najwartościowszymi sługami Boga, którzy nie sprzeciwiali
          > się Jego prawom.

          Ach, więc jednak bogowi potrzebni są wartościowi służący, którzy mu służą?

          > >A po co bóg stworzył anioły jeżeli jest wszechmocny i wszechpotężny.
          > >Czyż nie do pomocy i na posyłki?
          >
          > Stworzył wszystkie istoty z miłości, chciał dzielić się życiem i wieczną szczęś
          > liwością z innymi.

          Stworzył z głupoty i nieudaczności, bo niektórzy mu się zbuntowali.

          > To, że aniołowie, czy święci ingerują w sprawy żyjących, wyn
          > ika z określonego planu, percepcji, czy metody, którą przyjął Bóg aby skłonić l
          > udzi do czynienia dobra.

          Wynika z knucia. I stworzył ludzi zbyt słabych, żeby ulegali pokusom, stworzył kusiciela do zła, z któym współpracuje, bo toleruje jego obecność i stworzył ludzi, żeby potem móc się na nich wyżywać potępiając ich. Cynizm i hipokryzja. Najbardziej wredny z bogów.

          > Z całą pewnością aniołowie, jak i święci sami pragną p
          > omagać żyjącym i nie trzeba ich do niczego przymuszać. Dobro właśnie w ten spos
          > ób działa, poprzez radość, entuzjazm, altruizm, współczucie, a nie przymus.

          Działa przez ogłupienie religią, bo dobry religiant to taki, który jest posłuszny organizacji religijnej.

          > > A taki ten bóg wszechwiedzacy,prawie jak ty.
          >
          > Nie ma żadnego boga, przynajmniej mnie nic o takim nie wiadomo, ale to miłe, że
          > masz o mnie tak wysokie mniemanie :)

          Słusznie prawisz, nie ma żadnego boga. :)
    • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 11:21
      Nie karmić trolla. :)
      • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 11:26
        grgkh napisał:

        > Nie karmić trolla. :)
        >
        To tak po chrześcijańsku,kalecznych nakarmić...
        A Ty dalej czekasz na gołębia...? Jest prostszy sposób.
        • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 18:30
          pocoo napisała:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Nie karmić trolla. :)
          > >
          > To tak po chrześcijańsku,kalecznych nakarmić...
          > A Ty dalej czekasz na gołębia...? Jest prostszy sposób.

          Na gołębia pokoju zawsze chętnie poczekam. :) ☺☻
          • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 19:58
            grgkh napisał:
            > Na gołębia pokoju zawsze chętnie poczekam. :) ☺☻
            >
            No i rozbawiłes mnie.Zobaczyłam Wojtyłę z tym nieszczesnym wypuszczaniem gołębia.Wcale się nie dziwię,że jeszcze do Ciebie nie trafił.
    • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 12:19
      To, że Tobie religia nie jest do niczego potrzebna, nie oznacza jeszcze wcale, że każdy tak ma.
      Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oczekuję od innych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.
      • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 12:50
        jureek napisał:

        > To, że Tobie religia nie jest do niczego potrzebna, nie oznacza jeszcze wcale,
        > że każdy tak ma.
        > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oczekuję od in
        > nych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.

        wiec ... dlaczego nie utrzymujesz z tobie podobnymi , twojego ksiedza , jego sprzataczki , kucharki sam wylacznie z twojej kieszeni .
        dlaczego ze swoim ksiedzem wpychasz sie do szkoly , szpitali , wojska , strazy pozarnej , policji za panstowe spoleczne pieniadze .

        dlaczego wiercy nie utrzymujecie sami, wylacznie z wlasnych pieniedzy
        kato seminariow , instytutow , nie placicie wielebnemu jego emerytury *

        (*)
        tylko prosze nie pisz , ze ksiadz placi podatki , swiadczenia, w wysokosci pokrywajacej
        jego wydatki ZUS , kasy chorych ... - okradanie spoleczenstwa nie identyfikujacego sie
        za zawodowymi szamanami pod znakiem firmy z krzyzem .
        • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 12:57
          karbat napisał:

          > wiec ... dlaczego nie utrzymujesz z tobie podobnymi , twojego ksiedza , jego s
          > przataczki , kucharki sam wylacznie z twojej kieszeni .
          > dlaczego ze swoim ksiedzem wpychasz sie do szkoly , szpitali , wojska , strazy
          > pozarnej , policji za panstowe spoleczne pieniadze .

          Płacę podatek kościelny, oprócz tego daję na tacę i nigdzie się nie wpycham.
          • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 13:43
            jureek napisał:
            > karbat napisał:

            > > wiec ... dlaczego nie utrzymujesz z tobie podobnymi , twojego ksiedza ,
            > jego sprzataczki , kucharki sam wylacznie z twojej kieszeni .
            > > dlaczego ze swoim ksiedzem kapelnem wpychasz sie do szkoly , szpitali ,
            >> wojska , strazy pozarnej , policji za panstowe spoleczne pieniadze .

            > Płacę podatek kościelny, oprócz tego daję na tacę i nigdzie się nie wpycham.

            twoja lakoniczna , cyniczna odowiedz mnie nie zaskakuje .

            ciesze sie , ze dokladasz sie na swiece, gromnice w twoim kosciele ,
            moze na ornaty twojego ksiedza i nowe felgi do jego samochodu .

            napisz dlaczego na twoja wiare i twoj kosciol, rokrocznie, panstwo z budzetu
            ( pienadze wszystkich ) rokrocznie wydaje setki milionow, miliardy zl ?

            dlaczego w swojej rzekomo uczciwej wierze bierzesz Ty i twoj kosciol
            pieniadze takze od osob ( poprzez budzet panstwa ), ktore nie identyfikuja sie
            z twoimi wierzeniami - co na to twoje katolickie sumienie, mam prawo takie
            postepowanie nazwac zlodziejstwem...
            • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 13:55
              karbat napisał:

              > > Płacę podatek kościelny, oprócz tego daję na tacę i nigdzie się nie wpych
              > am.
              >
              > twoja lakoniczna , cyniczna odowiedz mnie nie zaskakuje .

              Cyniczna? No to jak nazwać nazywanie kogoś złodziejem tylko dlatego, że ten ktoś wierzy w boga? Niczego Ci nie nie zabieram, nigdzie się nie wpycham, nie narzucam Ci, w co masz wierzyć i jakie masz mieć potrzeby. Do praktykowania mojej wiary Twoich pieniędzy nie potrzebuję.
              • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 19:15
                jureek napisał:

                > Cyniczna? No to jak nazwać nazywanie kogoś złodziejem tylko dlatego, że ten kto
                > ś wierzy w boga? Niczego Ci nie nie zabieram, nigdzie się nie wpycham, nie narz
                > ucam Ci, w co masz wierzyć i jakie masz mieć potrzeby. Do praktykowania mojej w
                > iary Twoich pieniędzy nie potrzebuję.

                Nie zapomnij tego samego powiedzieć biskupowi który od miesięcy z Bonim żre się o ułamki procentów w sprawie byłego już funduszu kościelnego.
                • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 19:54
                  kolter-rm napisał:

                  > Nie zapomnij tego samego powiedzieć biskupowi który od miesięcy z Bonim żre się
                  > o ułamki procentów w sprawie byłego już funduszu kościelnego.

                  Czemu nie? Jemu też mogę to powiedzieć.
                  • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 20:57
                    jureek napisał:

                    > Czemu nie? Jemu też mogę to powiedzieć.

                    Możesz ,ale on i tak nie posłucha ,czyli będziesz czy chciał czy nie korzystał pośrednio przynajmniej z kasy tych którzy sobie na kościół nie życzą łożyć.
            • snajper55 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 18:48
              karbat napisał:

              > napisz dlaczego na twoja wiare i twoj kosciol, rokrocznie, panstwo z budzetu
              > ( pienadze wszystkich ) rokrocznie wydaje setki milionow, miliardy zl ?

              A dlaczego jemu takie pytania zadajesz? Słowa o podatku kościelnym nie dały ci do myślenia?

              > dlaczego w swojej rzekomo uczciwej wierze bierzesz Ty i twoj kosciol
              > pieniadze takze od osob ( poprzez budzet panstwa ), ktore nie identyfikuja sie
              > z twoimi wierzeniami - co na to twoje katolickie sumienie, mam prawo takie
              > postepowanie nazwac zlodziejstwem...

              A dlaczego ty i tobie podobni bierzecie pieniądze (poprzez budżet państwa) od zwolenników disco polo na koncert Madonny? Czy mam prawo nazwać takie postępowanie zlodziejstwem?

              S.
              • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 19:58
                snajper55 napisał:

                > A dlaczego ty i tobie podobni bierzecie pieniądze (poprzez budżet państwa) od z
                > wolenników disco polo na koncert Madonny? Czy mam prawo nazwać takie postępowan
                > ie zlodziejstwem?

                Aż mi szczena opadła, tak mnie Snajper zaskoczył. Pozytywnie zaskoczył.
                • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 20:58
                  jureek napisał:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > A dlaczego ty i tobie podobni bierzecie pieniądze (poprzez budżet państwa
                  > ) od z
                  > > wolenników disco polo na koncert Madonny? Czy mam prawo nazwać takie post
                  > ępowan
                  > > ie zlodziejstwem?
                  >
                  > Aż mi szczena opadła, tak mnie Snajper zaskoczył. Pozytywnie zaskoczył.

                  Kablujesz na niego na moderacji , to i efekty widać:))
                • wawrzanka Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 21:49
                  jureek napisał:

                  > Aż mi szczena opadła, tak mnie Snajper zaskoczył. Pozytywnie zaskoczył.

                  Mnie też. Bo od tych nudów serwowanych przez karbata, grgkh, pocoo, koltera, bookworma i sclavusa (przepraszam, jeśli kogoś pominęłam ;-) ) aż mdli. Ile można międlić i międlić to samo. W każdym wątku każdy post wyżej wymienionych jest przewidywalny jak flaki z olejem i muli to forum, aż się nie chce zaglądać.
                  • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 21:59
                    Czytam co setny co najmniej twój wpis ,a teraz trafiłem na ten :))

                    wawrzanka napisała:

                    > jureek napisał:
                    >
                    > > Aż mi szczena opadła, tak mnie Snajper zaskoczył. Pozytywnie zaskoczył.
                    >
                    > Mnie też. Bo od tych nudów serwowanych przez karbata, grgkh, pocoo, koltera, bo
                    > okworma i sclavusa (przepraszam, jeśli kogoś pominęłam ;-) ) aż mdli. Ile możn
                    > a międlić i międlić to samo. W każdym wątku każdy post wyżej wymienionych jest
                    > przewidywalny jak flaki z olejem i muli to forum, aż się nie chce zaglądać.

                    " kolter-mr  20.02.14, 19:11


                    > Uzasadnię: nic się strasznego nie stanie, jeśli 14 latek przeczyta to, co kolte r napisał. Źle by >jednak było, gdyby takie posty zostawały na forum na stałe jak gdyby nigdy nic. Ponieważ to >oznacza tolerowanie bestialstwa i samosądów. Jeśli wiesz, o czym ja w ogóle piszę...

                    Tylko nudziaro nie pieprz bzdur ze ja coś postuluje jak ten świr jeep. Napisałem o nodze taboretu jak przykład jak traktuje się w więzieniu tzw cw eli absolutnie do niczego nie nawołując . Jeep jest znany tu z impulsywnych zachowań strzelił a potem pewno pożałował ale gra twardziela. "
                    • wawrzanka Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 22:18
                      kolter-rm napisał:

                      > Tylko nudziaro nie pieprz bzdur ze ja coś postuluje jak ten świr jeep.

                      Nad tobą jednym się zawahałam, bo pomimo niewyparzonej gęby czasem potrafisz coś sensownego napisać.
                      • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 22:28
                        wawrzanka napisała:

                        > kolter-rm napisał:
                        >
                        > > Tylko nudziaro nie pieprz bzdur ze ja coś postuluje jak ten świr j eep.
                        >
                        > Nad tobą jednym się zawahałam, bo pomimo niewyparzonej gęby czasem potrafisz coś sensownego napisać.

                        No ale jednak słowo padło....
                        • wawrzanka Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 22:37
                          kolter-rm napisał:

                          > No ale jednak słowo padło....

                          Słowa, słowa, słowa...
                          To nie z biblii.
                          • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 22:43
                            wawrzanka napisała:

                            > kolter-rm napisał:
                            >
                            > > No ale jednak słowo padło....
                            >
                            > Słowa, słowa, słowa...
                            > To nie z biblii.

                            Mówisz i masz ; (1) Odpowiedź łagodna uśmierza zapalczywość, słowo raniące pobudza do gniewu. (2) Z ust mądrych ludzi wiedza się sączy, usta niemądrych zioną głupotą.
                            • wawrzanka Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 23:02
                              kolter-rm napisał:

                              > Mówisz i masz ; (1) Odpowiedź łagodna uśmierza zapalczywość, słowo raniące p
                              > obudza do gniewu. (2) Z ust mądrych ludzi wiedza się sączy, usta niemądrych zio
                              > ną głupotą.


                              No proszę, jaka łagodna z ciebie owieczka!
                              Łagodność oczywiście uśmierza zapalczywość, ale chwilowo. Ale żeby zapalczywość skutecznie utemperować.... uuuu, to potrzebne jest porządne ostrze.
                              • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 23:05
                                wawrzanka napisała:

                                > No proszę, jaka łagodna z ciebie owieczka!
                                > Łagodność oczywiście uśmierza zapalczywość, ale chwilowo. Ale żeby zapalczywość
                                > skutecznie utemperować.... uuuu, to potrzebne jest porządne ostrze.

                                boże chroń mnie od utraty jaj
                  • wariant_b Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 22:27
                    wawrzanka napisała:
                    > przepraszam, jeśli kogoś pominęłam...
                    ... a pominęłaś.

                    > ... każdy post wyżej wymienionych jest przewidywalny jak flaki z olejem...
                    Nie kusi cię czasem, żeby te flaki trochę przyprawić?
                    • wawrzanka Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 22:35
                      wariant_b napisał:

                      > Nie kusi cię czasem, żeby te flaki trochę przyprawić?

                      Najlepsze flaki (bo popieprzone) podaje pocoo. Ale jednak nadal są to tylko flaki.
                      A ciebie pominęłam specjalnie, bo już dawno nie było dobranocki :)
                      • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 23:02
                        wawrzanka napisała:

                        > wariant_b napisał:
                        >
                        > > Nie kusi cię czasem

                        > A ciebie pominęłam specjalnie, bo już dawno nie było dobranocki :)

                        Wyczuwam tu przemoc. Prawdziwy artysta (a nie rzemieślnik kontraktowy) pisze wtedy, gdy go muza jakowaś nawiedzi a nie na terminy.
                      • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 23:15
                        wawrzanka napisała:

                        > wariant_b napisał:
                        >
                        > > Nie kusi cię czasem, żeby te flaki trochę przyprawić?
                        >
                        > Najlepsze flaki (bo popieprzone) podaje pocoo. Ale jednak nadal są to tylko fla
                        > ki.
                        Tylko?Z flakami jest zawsze dużo pracy.Nie jadłaś przyprawionych przeze mnie więc ...
                        zmień upodobania kulinarne.
              • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 12:04
                snajper55 napisał:
                > karbat napisał:

                > > napisz dlaczego na twoja wiare i twoj kosciol, rokrocznie, panstwo z budz
                > etu ( pienadze wszystkich ) rokrocznie wydaje setki milionow, miliardy zl ?

                > A dlaczego jemu takie pytania zadajesz? Słowa o podatku kościelnym nie dały ci
                > do myślenia?

                PISZE o setkach milionow , miliardych zl dofinansowania bezposredniego
                i posredniego/ukrytego idacego na firme z krzyzem na dachu .
                jeski czegos nie rozumiesz chetnie wyjasnie w szczegolach ;)

                > A dlaczego ty i tobie podobni bierzecie pieniądze (poprzez budżet państwa) od z
                > wolenników disco polo na koncert Madonny? Czy mam prawo nazwać takie postępowan
                > ie zlodziejstwem?

                masz hobby, chcesz sie bawic , - rob to za Swoje pieniadze , za swoja kase !

                Dlaczego swoje upodobania muzyczne przenosisz na inne osoby ?!
                ignorancja .... arogancja ... ?


      • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 21:53
        jureek napisał:

        > To, że Tobie religia nie jest do niczego potrzebna, nie oznacza jeszcze wcale,
        > że każdy tak ma.

        Narkomanowi narkotyk jest tak potrzebny jak religia wierzącemu. To uzależnienie.

        > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oczekuję od in
        > nych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.

        A dla ludzkości religia jest zbędna, wynika z niej samo zło.
        • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 09:57
          grgkh napisał:

          > Narkomanowi narkotyk jest tak potrzebny jak religia wierzącemu. To uzależnienie

          No i? Poczułeś się kimś lepszym po tym porównaniu? Jeśli tak, to niech Ci to wyjdzie na zdrowie!

          > A dla ludzkości religia jest zbędna, wynika z niej samo zło.

          Zawsze obawiałem się ludzi, którzy widzą ludzkość, a nie widzą człowieka.
          • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 12:11
            wawrzanka napisała:

            > > Bo od tych nudów serwowanych przez karbata, grgkh, pocoo, koltera, bo
            > okworma i sclavusa (przepraszam, jeśli kogoś pominęłam ;-) ) aż mdli.

            dajesz do zrozumienia, ze twoje wpisy, uwagi, sa nietuzinkowe,
            ciekawe, interesujace , pelne emocjonalnego napiecia itd itp ........

            objawila sie nam nowa Gwiazda na FR, najciekawsze, ze
            nikt tego nie zauwazyl, gdyby innym tego nie uzmyslowila .

            >Ile można międlić i międlić to samo. W każdym wątku każdy post wyżej wymienionych jest
            > przewidywalny jak flaki z olejem i muli to forum, aż się nie chce zaglądać

            nie chcem, ale muszem
            • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 13:10
              karbat napisał:

              > wawrzanka napisała:

              > objawila sie nam nowa Gwiazda na FR, najciekawsze, ze
              > nikt tego nie zauwazyl, gdyby innym tego nie uzmyslowila .

              Wariant zauważył.
              >
              > >Ile można międlić i międlić to samo. W każdym wątku każdy post wyżej wymie
              > nionych jest
              > > przewidywalny jak flaki z olejem i muli to forum, aż się nie chce zaglądać
              >
              > nie chcem, ale muszem
              >
              Jak świat światem ,historia lubi się powtarzać.
              Czekamy na "nobla"?
          • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 12:48
            jureek napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > Narkomanowi narkotyk jest tak potrzebny jak religia wierzącemu.
            > > To uzależnienie
            >
            > No i? Poczułeś się kimś lepszym po tym porównaniu?
            > Jeśli tak, to niech Ci to wyjdzie na zdrowie!

            Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)

            > > A dla ludzkości religia jest zbędna, wynika z niej samo zło.
            >
            > Zawsze obawiałem się ludzi, którzy widzą ludzkość, a nie widzą człowieka.

            Ja nie widzę człowieka? :)

            To Twój problem. A ja obawiam się bezmyślnych dogmatyków, którzy stanowią realne zagrożenie dla całej ludzkości.
            • wariant_b Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 14:28
              grgkh napisał:
              > Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)

              Przyznam, że nie za bardzo.

              Nie każdy, komu zdarza się pić alkohol jest alkoholikiem. Większość nie jest.
              Religia jest częścią kultury, jakąś formą życia społecznego - podobnie jak
              picie alkoholu przy różnych okazjach towarzyskich. Nie każdy, kto zażywa
              doznań religijnych musi być fanatykiem religijnym opanowanym przez dogmat
              przymusu religijnego - tak jak nie każdego pijącego dotyczy przymus alkoholowy.

              Oczywiście łatwo będzie wykazać pewną wyższość abstynenta nad pijakiem,
              wegetarianina nad mięsożercą itp. Dopóki taki nie zacznie chodzić po przyjęciach
              i wylewać wszystkim alkohol z kieliszków w imię swojej dogmatycznej abstynencji
              albo wywalać wędliny z kanapek w imię dogmatycznego wegetarianizmu.
              Ale wtedy mamy również do czynienia z jednostką nawiedzoną i społecznie
              niebezpieczną w równym stopniu, co alkoholik.
              • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 15:03
                wariant_b napisał:

                > grgkh napisał:
                > > Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)
                >
                > Przyznam, że nie za bardzo.

                ???

                > Nie każdy, komu zdarza się pić alkohol jest alkoholikiem.

                Ja poruszam TYLKO element UZALEŻNIENIA.

                > Większość nie jest.
                > Religia jest częścią kultury,

                Niestety. Narkomania jest też częścią kultury. I alkoholizm.

                > jakąś formą życia społecznego - podobnie jak
                > picie alkoholu przy różnych okazjach towarzyskich.

                Picie Z UMIAREM. Bez uzależnienia.
                Jedzenie w nadmiarze i otyłość wynikająca z tego też są złe.
                Nie podważam jedzenia. Mówię, że religia jako działające narzędzie, jako wiara w umyśle, jest CAŁKOWICIE ZBĘDNA dla ludzkiej kultury. Więcej - jest TYLKO szkodliwa.

                Ale przecież nie mówię, że trzeba ją ludziom wierzącym "odebrać". Stwierdzam fakt.

                Takie "straszne" narzędzia ideologiczne jak faszyzm zaczęliśmy ludziom odbierać. Dlaczego? Bo boimy się skutków wiary w te idee i uzależnienia się umysłów. W przypadku religii tylko "czasem" wymyka się ona nam spod kontroli, jak w Iranie lub Iraku i Syrii obecnie. Czy mamy pozwalać na swobodną ewolucję islamu we Francji, Wlk. Brytanii, Niemczech? A przecież to TYLKO ta sama niegroźna religia. Czy zawsze? Czy jesteśmy w stanie kontrolować wypuszczoną na wolność i nieokiełznaną religię? A co się dzieje w Polsce? Może nie protestować o pozwalać oszołomom na wprowadzanie katolickiego szariatu?

                To czy idea religijna jest groźna czy nie?

                > Nie każdy, kto zażywa
                > doznań religijnych musi być fanatykiem religijnym opanowanym przez dogmat
                > przymusu religijnego - tak jak nie każdego pijącego dotyczy przymus alkoholowy.

                Nie każdy, to prawda, ale pomyśl - przecież znasz logikę - czy przykład jednostkowy uzasadnia tezę ogólną?

                > Oczywiście łatwo będzie wykazać pewną wyższość abstynenta nad pijakiem,
                > wegetarianina nad mięsożercą itp. Dopóki taki nie zacznie chodzić po przyjęciac
                > h
                > i wylewać wszystkim alkohol z kieliszków w imię swojej dogmatycznej abstynencji
                > albo wywalać wędliny z kanapek w imię dogmatycznego wegetarianizmu.

                Spokojnie... czy ja namawiam do ODBIERANIA ludziom religii? Piszesz tak, jakbyś to zobaczył u mnie.

                > Ale wtedy mamy również do czynienia z jednostką nawiedzoną i społecznie
                > niebezpieczną w równym stopniu, co alkoholik.

                Religiant jest uzależniony. A naszą rolą (np. rozmawiających o tym) jest profilaktyka, która mogłaby zmniejszyć stopień skuteczności działania religijnej indoktrynacji. Oczywiście niech każdy robi, co uważa za słuszne i bez stosowania przemocy.
                • bookworm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 15:19
                  grgkh napisał:

                  > wariant_b napisał:
                  >
                  > > grgkh napisał:
                  > > > Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)
                  > >
                  > > Przyznam, że nie za bardzo.
                  >
                  > ???
                  >
                  > > Nie każdy, komu zdarza się pić alkohol jest alkoholikiem.
                  >
                  > Ja poruszam TYLKO element UZALEŻNIENIA.
                  >
                  > > Większość nie jest.
                  > > Religia jest częścią kultury,
                  >
                  > Niestety. Narkomania jest też częścią kultury. I alkoholizm.
                  >
                  > > jakąś formą życia społecznego - podobnie jak
                  > > picie alkoholu przy różnych okazjach towarzyskich.
                  >
                  > Picie Z UMIAREM. Bez uzależnienia.
                  > Jedzenie w nadmiarze i otyłość wynikająca z tego też są złe.
                  > Nie podważam jedzenia. Mówię, że religia jako działające narzędzie, jako wiara
                  > w umyśle, jest CAŁKOWICIE ZBĘDNA dla ludzkiej kultury. Więcej - jest TYLKO szko
                  > dliwa.
                  >
                  > Ale przecież nie mówię, że trzeba ją ludziom wierzącym "odebrać". Stwierdzam fa
                  > kt.
                  >
                  > Takie "straszne" narzędzia ideologiczne jak faszyzm zaczęliśmy ludziom odbierać
                  > . Dlaczego? Bo boimy się skutków wiary w te idee i uzależnienia się umysłów. W
                  > przypadku religii tylko "czasem" wymyka się ona nam spod kontroli, jak w Iranie
                  > lub Iraku i Syrii obecnie. Czy mamy pozwalać na swobodną ewolucję islamu we Fr
                  > ancji, Wlk. Brytanii, Niemczech? A przecież to TYLKO ta sama niegroźna religia.
                  > Czy zawsze? Czy jesteśmy w stanie kontrolować wypuszczoną na wolność i nieokie
                  > łznaną religię? A co się dzieje w Polsce? Może nie protestować o pozwalać oszoł
                  > omom na wprowadzanie katolickiego szariatu?
                  >
                  > To czy idea religijna jest groźna czy nie?
                  >
                  > > Nie każdy, kto zażywa
                  > > doznań religijnych musi być fanatykiem religijnym opanowanym przez dogmat
                  >
                  > > przymusu religijnego - tak jak nie każdego pijącego dotyczy przymus alkoh
                  > olowy.
                  >
                  > Nie każdy, to prawda, ale pomyśl - przecież znasz logikę - czy przykład jednost
                  > kowy uzasadnia tezę ogólną?
                  >
                  > > Oczywiście łatwo będzie wykazać pewną wyższość abstynenta nad pijakiem,
                  > > wegetarianina nad mięsożercą itp. Dopóki taki nie zacznie chodzić po przy
                  > jęciac
                  > > h
                  > > i wylewać wszystkim alkohol z kieliszków w imię swojej dogmatycznej absty
                  > nencji
                  > > albo wywalać wędliny z kanapek w imię dogmatycznego wegetarianizmu.
                  >
                  > Spokojnie... czy ja namawiam do ODBIERANIA ludziom religii? Piszesz tak, jakbyś
                  > to zobaczył u mnie.
                  >
                  > > Ale wtedy mamy również do czynienia z jednostką nawiedzoną i społecznie
                  > > niebezpieczną w równym stopniu, co alkoholik.
                  >
                  > Religiant jest uzależniony. A naszą rolą (np. rozmawiających o tym) jest profil
                  > aktyka, która mogłaby zmniejszyć stopień skuteczności działania religijnej indo
                  > ktrynacji. Oczywiście niech każdy robi, co uważa za słuszne i bez stosowania pr
                  > zemocy.

                  Zgadzam się grgkh. To, że nie każdy pijący alkohol jest alkoholikiem wcale nie umniejsza szkodliwości alkoholu. Tak samo z narkotykami.
                  Tak samo z religią.
            • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 15:15
              grgkh napisał:

              > > No i? Poczułeś się kimś lepszym po tym porównaniu?
              > > Jeśli tak, to niech Ci to wyjdzie na zdrowie!
              >
              > Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)

              A zrobisz sobie nic złego, jeśli tego nie potwierdzę? Stawiasz mnie między młotem a kowadłem. Z jednej strony miłość bliźniego i nie chcę Ci robić przykrości, z drugiej jednak strony nie powinienem Cię oszukiwać. Powiedzmy tak - nie wiem, czy porównanie z narkomanem jest dobre, bo narkomanem nigdy nie byłem.

              > Ja nie widzę człowieka? :)

              Na pierwszym miejscu stawiasz jednak ludzkość.

              > To Twój problem. A ja obawiam się bezmyślnych dogmatyków, którzy stanowią realn
              > e zagrożenie dla całej ludzkości.

              Dogmatyków też się obawiam.
              • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 17:34
                jureek napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > > No i? Poczułeś się kimś lepszym po tym porównaniu?
                > > > Jeśli tak, to niech Ci to wyjdzie na zdrowie!
                > >
                > > Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)
                >
                > A zrobisz sobie nic złego, jeśli tego nie potwierdzę?

                A czy jak powiem, że sobie zrobię, to uwierzysz? Po co sprowadzasz rozmowę do absurdu?

                > Stawiasz mnie między młotem a kowadłem.

                Ja tylko proponuję porównanie a Ty możesz to olać. Najwidoczniej jednak trafiło w tę część Twojego umysłu, która stara się myśleć logicznie... i nie możesz tego rozwikłać. To Twój problem.

                > Z jednej strony miłość bliźniego i nie chcę Ci robić przykrości,
                > z drugiej jednak strony nie powinienem Cię oszukiwać.

                Katolicka miłość bliźniego? :) Nie istnieje.

                > Powiedzmy tak - nie wiem
                > , czy porównanie z narkomanem jest dobre, bo narkomanem nigdy nie byłem.

                Też uzależnienie. Ja Ci tylko przypominam, że ludzki mózg jest zdolny do takich uzależnień. Objawy zewnętrzne są identyczne.

                > > Ja nie widzę człowieka? :)
                >
                > Na pierwszym miejscu stawiasz jednak ludzkość.

                Ja coś stawiam i Ty to wiesz lepiej ode mnie? :) Zabawne.

                > > To Twój problem. A ja obawiam się bezmyślnych dogmatyków, którzy stanowią realn
                > > e zagrożenie dla całej ludzkości.
                >
                > Dogmatyków też się obawiam.

                A wierzący to dogmatycy. Nie wszyscy są realnie groźni dla innych ale gdy kontrolę nad człowiekiem ma nie rozum (logika, sceptycyzm, racjonalizm) lecz dogmat to można zacząć się obawiać. Wystarczy popatrzeć na walczący islam.
                • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 20:08
                  grgkh napisał:

                  > Katolicka miłość bliźniego? :) Nie istnieje.

                  Katolik nie może kochać bliźniego? Nie rozpędziłeś się aby za bardzo?

                  > A wierzący to dogmatycy.

                  Czyli człowiek wierzący nie może być naukowcem?

                  > Nie wszyscy są realnie groźni dla innych ale gdy kontr
                  > olę nad człowiekiem ma nie rozum (logika, sceptycyzm, racjonalizm) lecz dogmat
                  > to można zacząć się obawiać. Wystarczy popatrzeć na walczący islam.

                  No to zaraz dowiem się, że jestem obwieszonym granatami talibem.


                  • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 20:17
                    jureek napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Katolicka miłość bliźniego? :) Nie istnieje.
                    >
                    > Katolik nie może kochać bliźniego? Nie rozpędziłeś się aby za bardzo?

                    Może , problemem jest to ze wasz bliźni to zasadniczo ino drugi katolik

                    > > A wierzący to dogmatycy.
                    >
                    > Czyli człowiek wierzący nie może być naukowcem?

                    Nauka i dogmat ?? nie ma takiej opcji

                    > No to zaraz dowiem się, że jestem obwieszonym granatami talibem.

                    Nie pochlebiaj sobie , możesz tylko za nim te granaty nosić :))
                    • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 20:52
                      kolter-rm napisał:

                      > > Katolik nie może kochać bliźniego? Nie rozpędziłeś się aby za bardzo?
                      >
                      > Może , problemem jest to ze wasz bliźni to zasadniczo ino drugi katolik

                      No proszę, czego to człowiek na forum się nie dowie. Kolter na przykład wie lepiej ode mnie samego, kto jest dla mnie bliźnim.

                      > > > A wierzący to dogmatycy.
                      > >
                      > > Czyli człowiek wierzący nie może być naukowcem?
                      >
                      > Nauka i dogmat ?? nie ma takiej opcji

                      A aksjomaty w matematyce? Każda spójna teoria matematyczna wychodzi od aksjomatów (które przyjmuje się bez dowodu) i pojęć pierwotnych (których się nie definiuje).
                      • kolter-rw Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:08
                        jureek napisał:

                        > No proszę, czego to człowiek na forum się nie dowie. Kolter na przykład wie lepiej ode mnie samego, kto jest dla mnie bliźnim.

                        Kolo nie mam 13 lat i wiem jak to działa ,sam oficjalnie jestem katolikiem.

                        > > Nauka i dogmat ?? nie ma takiej opcji
                        >
                        > A aksjomaty w matematyce? Każda spójna teoria matematyczna wychodzi od aksjomat ów (które przyjmuje się bez dowodu) i pojęć pierwotnych (których się nie definiuje).

                        Znasz naukowca który wierzy w to ze w wafelku jest aresztowany sam Chrystus ??
                        • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:14
                          kolter-rw napisał:

                          > Kolo nie mam 13 lat

                          A to siupryza! No kto by pomyślał? Ty naprawdę jesteś starszy?

                          > i wiem jak to działa ,sam oficjalnie jestem katolikiem.

                          No i co z tego? Czy to upaważnia Cię do autorytarnego wyrokowania o obcych Ci ludziach?

                          > Znasz naukowca który wierzy w to ze w wafelku jest aresztowany sam Chrystus ??

                          Chodzi Ci o to, czy znam naukowców, którzy wierzą w Eucharystię? Tak, znam i to niejednego. Jeden jest fizykiem, inny językoznawcą. Wierzących matematyków też znam.
                          • kolter-rw Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:01
                            jureek napisał:

                            > A to siupryza! No kto by pomyślał? Ty naprawdę jesteś starszy?

                            Uważasz się za bystrzachę , to źle to pycha której musisz się wystrzegać.

                            > No i co z tego? Czy to upaważnia Cię do autorytarnego wyrokowania o obcych Ci ludziach?

                            Widzę co piszesz , nawet swojego bałwochwalstwa się tu wstydzisz.

                            > Chodzi Ci o to, czy znam naukowców, którzy wierzą w Eucharystię? Tak, znam i to
                            > niejednego. Jeden jest fizykiem, inny językoznawcą. Wierzących matematyków też
                            > znam.

                            Kłamiesz nie ma opcji żeby wierzyć w cudowne wafelki i nadal byc naukowcem
                            • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:09
                              kolter-rw napisał:

                              > Kłamiesz nie ma opcji żeby wierzyć w cudowne wafelki i nadal byc naukowcem

                              Chyba jednak za szybko uwierzyłem w to, że nie masz 13 lat. A może rzeczywiście jesteś starszy, a ten infantylizm jest udawany?
                              • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:11
                                jureek napisał:

                                > kolter-rw napisał:
                                >
                                > > Kłamiesz nie ma opcji żeby wierzyć w cudowne wafelki i nadal byc naukowc
                                > em
                                >
                                > Chyba jednak za szybko uwierzyłem w to, że nie masz 13 lat. A może rzeczywiście
                                > jesteś starszy, a ten infantylizm jest udawany?

                                Pyszałku, nauka to racjonalność ,wiec jak to się ma do opowiastek klechy na temat czary mary i już z samego nieba Chrystus zawitał w wafelku i sikaczu za 12,99 z vat ??
                                • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:18
                                  kolter-rm napisał:

                                  > Pyszałku, nauka to racjonalność ,wiec jak to się ma do opowiastek klechy na tem
                                  > at czary mary i już z samego nieba Chrystus zawitał w wafelku i sikaczu za 12,9
                                  > 9 z vat ??

                                  Wytłumaczył to dość prosto i obrazowo grgkh. Poszukaj w tym wątku jest ta odpowiedź.
                                  Moją odpowiedź i tak pewnie byś z góry odrzucił albo wyśmiał, może więc z jego odpowiedzią się chociaż zapoznasz.

                                  • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:26
                                    jureek napisał:

                                    > kolter-rm napisał:
                                    >
                                    > > Pyszałku, nauka to racjonalność ,wiec jak to się ma do opowiastek klechy
                                    > na tem
                                    > > at czary mary i już z samego nieba Chrystus zawitał w wafelku i sikaczu z
                                    > a 12,9
                                    > > 9 z vat ??
                                    >
                                    > Wytłumaczył to dość prosto i obrazowo grgkh. Poszukaj w tym wątku jest ta odpow iedź.
                                    > Moją odpowiedź i tak pewnie byś z góry odrzucił albo wyśmiał, może więc z jego
                                    > odpowiedzią się chociaż zapoznasz.

                                    Chyba nie wydaje Ci się ze będę ze 30 minut grzebał w wątku ?
                                    >
                                    • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:31
                                      kolter-rm napisał:

                                      > Chyba nie wydaje Ci się ze będę ze 30 minut grzebał w wątku ?

                                      I jak tu Ci pomóc, jeśli jako katolik jestem z definicji niezdolny ani do współczucia, ani do pomocy?
                                      Post, o którym mówię, został wysłany o godzinie 21:16. Pomoże Ci to coś?
                                      • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:36
                                        jureek napisał:

                                        > I jak tu Ci pomóc, jeśli jako katolik jestem z definicji niezdolny ani do współczucia, ani do pomocy?

                                        Jesteś o ile katolik stoi przy tobie , i to z twojej rodziny ,albo kumpel .

                                        > Post, o którym mówię, został wysłany o godzinie 21:16. Pomoże Ci to coś?

                                        Sugerujesz ze mam sobie szukać autorytetów zamiast samemu mieć swoje zdanie ??
                  • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:16
                    jureek napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Katolicka miłość bliźniego? :) Nie istnieje.
                    >
                    > Katolik nie może kochać bliźniego? Nie rozpędziłeś się aby za bardzo?

                    Poczytaj sobie katolicką miłość bliźniego w wykonaniu niejakiego enrque. On przysięga, że to jest standard. :)

                    > > A wierzący to dogmatycy.
                    >
                    > Czyli człowiek wierzący nie może być naukowcem?

                    Może być. W mózgu są "przegródki". Jest poletko naukowca, tam jest logika itp. I jest działka dogmatów - tam panuje bezhołowie.

                    > > Nie wszyscy są realnie groźni dla innych ale gdy kontr
                    > > olę nad człowiekiem ma nie rozum (logika, sceptycyzm, racjonalizm) lecz dogmat
                    > > to można zacząć się obawiać. Wystarczy popatrzeć na walczący islam.
                    >
                    > No to zaraz dowiem się, że jestem obwieszonym granatami talibem.

                    A jesteś? Czasami zachowujesz się bardziej "agresywnie" (zaczepnie, prowokująco, oczerniająco) ode mnie.

                    Np. w tym zdaniu. Mówisz o sobie tak, jak niby to ja miałbym Ciebie opisać. Ale to nie jest prawda. Cel jednak jakiś musi być. Po co mnie przypisujesz coś, co stawiałoby mnie w negatywnym świetle? Żeby siebie wybielić? Żeby mnie oczernić? Żeby atakować personalnie (erystyka) bo nie masz innego, prawdziwego argumentu?

                    Bezargumentowo bronią się dogmaty, bo są fałszem z założenia.

                    Prosta analiza Twojego tekstu a jak dużo mówi o Tobie.

                    Czy potrafisz podważyć moją ocenę? Może się mylę. Jeśli tak, to podaj swoją interpretację wypowiedzianego pod moim adresem fałszu? :)

                    Świat jest prosty i wszystko jest logiczne.
                    • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:25
                      grgkh napisał:

                      > Poczytaj sobie katolicką miłość bliźniego w wykonaniu niejakiego enrque. On prz
                      > ysięga, że to jest standard. :)

                      I on jest dla Ciebie autorytetem?

                      > Prosta analiza Twojego tekstu a jak dużo mówi o Tobie.
                      >
                      > Czy potrafisz podważyć moją ocenę? Może się mylę. Jeśli tak, to podaj swoją int
                      > erpretację wypowiedzianego pod moim adresem fałszu? :)

                      To było tylko rozwinięcie Twojej wcześniej przedstawionej fałszywej tezy, jakoby wiara prowadziła do tego, że rozum przestaje sprawować kontrolę nad człowiekiem. Sam teraz zresztą się z tej tezy wycofujesz, gdy piszesz o "przegródkach".

                      > Świat jest prosty i wszystko jest logiczne.

                      Doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że właśnie wcale świat nie jest prosty, a im więcej wiem, tym bardziej uświadamiam sobie, jak niewiele to jest. Znasz twierdzenie Gödla?
                      • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 03:41
                        jureek napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Poczytaj sobie katolicką miłość bliźniego w wykonaniu niejakiego enrque.
                        > > On przysięga, że to jest standard. :)
                        >
                        > I on jest dla Ciebie autorytetem?

                        Autorytetem? W żadnym razie.
                        Jest świetnym przykładem człowieka, który jest zły wskutek kontaktu z tą religią. Występuje w jej imieniu, jej broni, atakuje wszystkich mówiących o niej prawdę, kłamie i szkaluje innych i wszystko to ma bezpośredni związek z religią.

                        > > Prosta analiza Twojego tekstu a jak dużo mówi o Tobie.
                        > >
                        > > Czy potrafisz podważyć moją ocenę? Może się mylę. Jeśli tak, to podaj swoją int
                        > > erpretację wypowiedzianego pod moim adresem fałszu? :)
                        >
                        > To było tylko rozwinięcie Twojej wcześniej przedstawionej fałszywej tezy, jakob
                        > y wiara prowadziła do tego, że rozum przestaje sprawować kontrolę nad człowieki
                        > em. Sam teraz zresztą się z tej tezy wycofujesz, gdy piszesz o "przegródkach".

                        Manipulujesz tekstem. Napisałeś tak:

                        > No to zaraz dowiem się, że jestem obwieszonym granatami talibem.

                        To była Twoja teza, nie moja. Przypisałeś ją mnie, choć nie jest prawdziwa.

                        A wcześniej napisałem, że wiara jest zaprzeczeniem, przeciwieństwem logiki i myślenia. Tam, gdzie działa wiara i dogmaty, tam nie ma miejsca na rozum. I jest to prawda. I nieprawdą jest, że się wycofuję, bo nie napisałem, że ludzie wierzący WSZYSTKO traktują jak wiarę i dogmaty. Ale jest oczywiste, że KAŻDY wierzący ma w jakimś stopniu wynaturzone wiarą i brakiem logiki rozumienie świata.

                        Wiara jako absolutne podporządkowanie się pewnym nieudowodnionym hipotezom nie jest naturalna. Umysł musi prawdy szukać, a nie ogłaszać, że ją ma na zawsze i zwalczać w swym otoczeniu mówienie prawdy o wierze a także obrażać się, gdy inni mówią o przedmiocie wiary coś krytycznego.

                        > > Świat jest prosty i wszystko jest logiczne.
                        >
                        > Doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że właśnie wcale świat nie jest prosty, a
                        > im więcej wiem, tym bardziej uświadamiam sobie, jak niewiele to jest.

                        To nie może być prawda. Jako wierzący WIESZ, że masz rację tam, gdzie wierzysz. A ja jako niewierzący ZAWSZE wątpię i zawsze szukam, nieważne jak dużo wiedziałbym. I jest oczywiste także i to, że więcej wiedzy poszerza horyzonty widzenia świata i sprzyja zadawaniu nowych pytań. To też jest proste i logiczne jak świat.

                        > Znasz twierdzenie Gödla?

                        Znam ale ono nie ma nic do tego. Dlatego, bo...

                        Każdy system, także nasz Wszechświat, działa dzięki aksjomatom. One w zupełności wystarczają, by działanie świata było jednoznaczne. Wyszukiwanie dodatkowych twierdzeń, reguł, o których nie wiadomo czy są prawdziwe, nie wpłynie na funkcjonalność świata, bo są one do opisu świata zbędne.

                        Podobnie jest z bogami, kreatorami itp. Są czymś poza światem, poza jego założeniami (fizyką) i są zbędni do opisu świata. I dlatego rozważania o ich istnieniu należy odrzucić jak bezsensowne.
                        • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 18:21
                          grgkh napisał:

                          > Autorytetem? W żadnym razie.

                          Więc czemu powołujesz się na jego słowa?

                          > Jest świetnym przykładem człowieka, który jest zły wskutek kontaktu z tą religi

                          Zawsze zadziwiało mnie, jak niektórzy potrafią szybko oceniać innych, nieznanych im osobiście ludzi. Twoja "diagnoza" podaje nawet przyczyny tego, że ktoś jest taki czy owaki.

                          > A wcześniej napisałem, że wiara jest zaprzeczeniem, przeciwieństwem logiki i my
                          > ślenia.

                          A ja się z tym nie zgadzam. Dla mnie wiara ani logiki, ani myślenia nie zastępuje, tylko je uzupełnia.

                          > Tam, gdzie działa wiara i dogmaty, tam nie ma miejsca na rozum. I jest
                          > to prawda. I nieprawdą jest, że się wycofuję, bo nie napisałem, że ludzie wierz
                          > ący WSZYSTKO traktują jak wiarę i dogmaty. Ale jest oczywiste, że KAŻDY wierząc
                          > y ma w jakimś stopniu wynaturzone wiarą i brakiem logiki rozumienie świata.

                          Wynaturzone rozumienie świata - uważasz, że jest to określenie neutralne, nie wartościujące?

                          > Wiara jako absolutne podporządkowanie się pewnym nieudowodnionym hipotezom nie
                          > jest naturalna. Umysł musi prawdy szukać, a nie ogłaszać, że ją ma na zawsze i
                          > zwalczać w swym otoczeniu mówienie prawdy o wierze a także obrażać się, gdy inn
                          > i mówią o przedmiocie wiary coś krytycznego.

                          Obrażam się wtedy, gdy mnie się obraża, a nie wtedy, gdy napiszesz coś krytycznego o tym, w co wierzę.

                          > > Doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że właśnie wcale świat nie jest pros
                          > ty, a
                          > > im więcej wiem, tym bardziej uświadamiam sobie, jak niewiele to jest.
                          >
                          > To nie może być prawda. Jako wierzący WIESZ, że masz rację tam, gdzie wierzysz.

                          Bzdura. Wiem, że bardzo wiele nie wiem. Wcale nie jest tak, że wiara daje odpowiedź na wszystkie pytania. Ja nie mówię, że wiem, że jest bóg, ja wierzę, że on jest. Wierzyć to nie to samo, co wiedzieć. Jeśli wiem, to nie potrzebuję wierzyć. Jeśli na przykład nie wiem, jaka była wczoraj pogoda i ktoś mówi mi, że padał deszcz, to mogę w to wierzyć lub nie wierzyć. Gdybym wiedział, jaka ta pogoda była, to nie jest to już kwestia wiary, tylko wiedzy.

                          > Każdy system, także nasz Wszechświat, działa dzięki aksjomatom.

                          No proszę. Czyli jednak są jakieś prawdy, które się tylko przyjmuje, a nie dowodzi. No bo chyba nie napiszesz, że dowodzi się prawdziwości aksjomatów.

                          > One w zupełnośc
                          > i wystarczają, by działanie świata było jednoznaczne. Wyszukiwanie dodatkowych
                          > twierdzeń, reguł, o których nie wiadomo czy są prawdziwe, nie wpłynie na funkcj
                          > onalność świata, bo są one do opisu świata zbędne.

                          Przez długie wieki wierzono (bo udowodnione to nie było), że do opisu świata wystarczą aksjomaty geometrii euklidesowej. Dobrze, że trafili się matematycy, którzy nie ulegli poglądowi, że inne podejście jest zbędne, i spróbowali zbudować geometrię, w której nie obowiązuje aksjomat Euklidesa, że "przez dany punkt można poprowadzić co najwyżej jedną prostą rozłączną z daną prostą" i zastąpili go aksjomatem, że przez ten punkt można przeprowadzić nieskończenie wiele prostych równoległych, albo też, że nie można przeprowadzić żadnej prostej rozłącznej z daną prostą. Powstały geometrie nieeuklidesowe, które jak się okazuje też świetnie nadają się do opisu świata.

                          > Podobnie jest z bogami, kreatorami itp. Są czymś poza światem, poza jego założe
                          > niami (fizyką) i są zbędni do opisu świata. I dlatego rozważania o ich istnieni
                          > u należy odrzucić jak bezsensowne.

                          No więc nie prowadź takich rozważań, jeśli uważasz je za zbędne. Czy ja Cię do takich rozważań zmuszam?

                          • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 07.08.14, 02:27
                            Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom skazuje się na niewolę.

                            Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki. Zastępuje ją, wkracza na jej miejsce, rywalizuje z nią.

                            Reszta została już powiedziana i nie ma sensu tej rozmowy ciągnąć dalej.
                            • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 07.08.14, 09:35
                              grgkh napisał:

                              > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                              > skazuje się na niewolę.

                              Jeżeli napiszesz, że jesteś człowiekiem młodym, wykształconym i z wielkiego miasta, to muszę ustalić, czy to jest prawda, i tego dowieść? Bo jeśli bez ustalania i dowodzenia po prostu Ci uwierzę, to skażę się na niewolę? Nie widzisz sprzeczności w tym, co piszesz? To nie ja piszę, że człowiek coś musi, to Ty piszesz, co człowiek musi robić - to kiedy jest ta niewola? Gdy się musi, czy gdy się ma wolną wolę?

                              > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki. Zastępuje ją, wkracza na jej miejs
                              > ce, rywalizuje z nią.

                              Poproszę jakiś przykład. W jakiej kwestii wiara zastępuje naukę, czy z nią rywalizuje?

                              > Reszta została już powiedziana i nie ma sensu tej rozmowy ciągnąć dalej.

                              Reszta nie została powiedziana. Nie odniosłeś się np. w ogóle do postawionej przez Ciebie, a przeze mnie na przykładzie geometrii nieeuklidesowych obalonej tezy o zupełności istniejących aksjomatów i zbędnosci tworzenia nowych, bo inne czy nowe aksjomaty rzekomo nie pomogą w opisie świata.
                              • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 21.08.14, 11:18
                                jureek napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                                > > skazuje się na niewolę.
                                >
                                > Jeżeli napiszesz, że jesteś człowiekiem młodym, wykształconym i z wielkiego mia
                                > sta, to muszę ustalić, czy to jest prawda, i tego dowieść?

                                Nie musisz. Ale nie wolno Ci twierdzić, że to jest prawda absolutna i niepodważalna.

                                > Bo jeśli bez ustalan
                                > ia i dowodzenia po prostu Ci uwierzę, to skażę się na niewolę?

                                Skazujesz się na niewolę od pewnych treści wtedy, gdy nie weryfikujesz ich prawdziwości gdyż tego NIE CHCESZ a jednocześnie uważasz je za niepodważalną prawdę. Prawda istnieje wtedy, gdy jest jej dowód.

                                > Nie widzisz sprz
                                > eczności w tym, co piszesz?

                                Nie ma jej.

                                > To nie ja piszę, że człowiek coś musi, to Ty piszes
                                > z, co człowiek musi robić - to kiedy jest ta niewola? Gdy się musi, czy gdy się
                                > ma wolną wolę?

                                Prawda ma definicję w logice. Przeczytaj sobie, w jakich warunkach może zaistnieć, jaki to jest kontekst i jak długo trwa. Bo prawda nie jest wieczna, od czegoś zależy.

                                > > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki. Zastępuje ją, wkracza na jej miejs
                                > > ce, rywalizuje z nią.
                                >
                                > Poproszę jakiś przykład. W jakiej kwestii wiara zastępuje naukę, czy z nią rywa
                                > lizuje?

                                Każda teza religijna, która cokolwiek mówi o świecie a nie jest weryfikowana na podstawie obserwacji tego świata jest w sprzeczności z tezami naukowymi, które do obserwacji świata się odnoszą i były zweryfikowane. Rywalizacja jest, gdy mówią o tym samym.

                                Religii nie wolno mówić o świecie niczego, bo używa do tego niewłaściwych i fałszywych narzędzi (czyli wiary).

                                > > Reszta została już powiedziana i nie ma sensu tej rozmowy ciągnąć dalej.
                                >
                                > Reszta nie została powiedziana. Nie odniosłeś się np. w ogóle do postawionej pr
                                > zez Ciebie, a przeze mnie na przykładzie geometrii nieeuklidesowych obalonej te
                                > zy o zupełności istniejących aksjomatów i zbędnosci tworzenia nowych, bo inne c
                                > zy nowe aksjomaty rzekomo nie pomogą w opisie świata.

                                Nie rozumiesz związku pewnego systemu (np. geometrii euklidesowej lub nieeuklidesowej) z zastosowaniem którejś z nich do opisu świata. Jeśli to zastosowanie jest skuteczne (potwierdza się doświadczalnie, obserwacyjnie) to używa się jej. I reszta jest nieistotna. Opis świata jest zawsze otwarty i nigdy nie możemy wiedzieć, czy wykorzystywany przez nas model matematyczny jest właściwy. Rola aksjomatów dla opisu świata jest tu drugorzędna, nieistotna - po prostu przyjmujemy je wraz z całym systemem, którego używamy do opisu świata.
                            • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 07.08.14, 17:06
                              grgkh napisał:

                              > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                              > skazuje się na niewolę.

                              Przecież ty nie znasz żadnych dogmatów, nigdy nie potrafiłeś wymienić ani jednego, więc nie wiesz, czy jest jakakolwiek relacja pomiędzy dogmatem a wiedzą empiryczną.

                              > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki. Zastępuje ją, wkracza na jej miejsce, rywalizuje z nią.

                              Nic podobnego, wypisujesz piramidalne brednie. Wiara dotyczy Boga, a wiedza świata materialnego – nie ma między nimi żadnej kolizji. UWAGA ANALOGIA:
                              Czy np. wiara w istnienie Aniołów rywalizuje z wiedzą, że Ziemia jest satelitą Słońca ?
                              Czy potrafisz jasno, bez kręcenia i mataczenia odpowiedzieć na to proste pytanie ?

                              > Reszta została już powiedziana i nie ma sensu tej rozmowy ciągnąć dalej.

                              Szkoda, dyskusja dopiero zaczęła się rozwijać, a ty już podwijasz ogon pod siebie :)
                              Przestraszyłeś się kotleta i jego strofowania ?
                              • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 07.08.14, 21:53
                                enrque111 napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                                > > skazuje się na niewolę.
                                >
                                > Przecież ty nie znasz żadnych dogmatów, nigdy nie potrafiłeś wymienić ani jedne
                                > go, więc nie wiesz, czy jest jakakolwiek relacja pomiędzy dogmatem a wiedzą emp
                                > iryczną.

                                To Twoja opinia. :) A w kwestii formalnej nie miałeś kontrargumentu?

                                > > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki.
                                > > Zastępuje ją, wkracza na jej miejsce, rywalizuje z nią.
                                >
                                > Nic podobnego, wypisujesz piramidalne brednie. Wiara dotyczy Boga,

                                Wiara twierdzi, że wie NA PEWNO i do tego BEZ DOWODU.
                                Człowiek nigdy niczego nie może w ten sposób twierdzić.

                                > a wiedza świ
                                > ata materialnego – nie ma między nimi żadnej kolizji.

                                Jest, gdy religia wypowiada się w sprawach ŚWIATA. Tezy na temat świata wszystkie MUSZĄ być dowodzone.

                                > UWAGA ANALOGIA:
                                > Czy np. wiara w istnienie Aniołów rywalizuje z wiedzą, że Ziemia jest satelitą
                                > Słońca ?

                                Rywalizuje, gdy religiant, który wierzy w anioły zaczyna twierdzić, że moc i siła to te same pojęcia. A tu jest przykład takiego wyczynu:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,721,151335875,151907009,Re_Grawitacja_wg_henia_.html
                                Dlaczego religiant tak twierdzi i się upiera, że ma DOGMATYCZNĄ rację, choć przeczy nauce?
                                Jest tak, bo w jego głowie wiara rywalizuje z nauką. Zapewne uczyniły to te stróżujące anioły.
                                • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 08.08.14, 17:49
                                  grgkh napisał:

                                  > enrque111 napisał:
                                  >
                                  > > grgkh napisał:
                                  > >
                                  > > > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                                  > > > skazuje się na niewolę.
                                  > >
                                  > > Przecież ty nie znasz żadnych dogmatów, nigdy nie potrafiłeś wymienić ani jedne
                                  > > go, więc nie wiesz, czy jest jakakolwiek relacja pomiędzy dogmatem a wiedzą empiryczną.
                                  >
                                  > To Twoja opinia. :) A w kwestii formalnej nie miałeś kontrargumentu?

                                  Wyraziłem nie opinię, lecz fakt. Żadnego dogmatu nie potrafiłeś nigdy wymienić, pomimo moich licznych próśb. Czy tak nie było, czy wymieniłeś jakiś dogmat, choćby jeden ?
                                  O jakiej „kwestii formalnej” piszesz ???

                                  > > > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki.
                                  > > > Zastępuje ją, wkracza na jej miejsce, rywalizuje z nią.
                                  > >
                                  > > Nic podobnego, wypisujesz piramidalne brednie. Wiara dotyczy Boga,
                                  >
                                  > Wiara twierdzi, że wie NA PEWNO i do tego BEZ DOWODU.
                                  > Człowiek nigdy niczego nie może w ten sposób twierdzić.

                                  Cóż takiego wiara twierdzi, co naukowo udowodniono, że jest inaczej ???

                                  > > a wiedza świata materialnego – nie ma między nimi żadnej kolizji.
                                  >
                                  > Jest, gdy religia wypowiada się w sprawach ŚWIATA. Tezy na temat świata wszystk
                                  > ie MUSZĄ być dowodzone.

                                  Podaj przykład. W jakich sprawach „ŚWIATA” religia wypowiada się nieprawdziwie ???

                                  > > UWAGA ANALOGIA:
                                  > > Czy np. wiara w istnienie Aniołów rywalizuje z wiedzą, że Ziemia jest satelitą Słońca ?
                                  >
                                  > Rywalizuje, gdy religiant, który wierzy w anioły zaczyna twierdzić, że moc i si
                                  > ła to te same pojęcia. A tu jest przykład takiego wyczynu:
                                  >
                                  rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,151335875,151907009,Re_Grawitacja_wg_henia_.html

                                  Skoro łączysz „moc i siłę” z wiarą w Anioły, to udowodnij, że mają ze sobą jakiś związek – ja uważam, że nie mają. Potrafisz dowieść, że jest inaczej ?

                                  > Dlaczego religiant tak twierdzi i się upiera, że ma DOGMATYCZNĄ rację, choć przeczy nauce?

                                  W czym przeczy nauce ? - przecież to ty łączysz wiarę w Anioły z „mocą i siłą” :)))

                                  > Jest tak, bo w jego głowie wiara rywalizuje z nauką. Zapewne uczyniły to te stróżujące anioły.

                                  Potrafisz dowieść swoich bredni, biedaku ? W jaki sposób „wiara rywalizuje z nauką” ??? Tylko nie bełkocz swoich opinii na ten temat, lecz podaj faktyczny przykład, że właśnie tak jest – pewien jestem, że nie będziesz umiał tego dowieść i wykpisz się jak zawsze bełkotem :)
                                  • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 08.08.14, 23:37
                                    enrque111 napisał:

                                    > grgkh napisał:
                                    >
                                    > > enrque111 napisał:
                                    > >
                                    > > > grgkh napisał:
                                    > > >
                                    > > > > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                                    > > > > skazuje się na niewolę.
                                    > > >
                                    > > > Przecież ty nie znasz żadnych dogmatów, nigdy nie potrafiłeś wymienić ani jedne
                                    > > > go, więc nie wiesz, czy jest jakakolwiek relacja pomiędzy dogmatem a wiedzą empiryczną.
                                    > >
                                    > > To Twoja opinia. :) A w kwestii formalnej nie miałeś kontrargumentu?
                                    >
                                    > Wyraziłem nie opinię, lecz fakt. Żadnego dogmatu nie potrafiłeś nigdy wymienić,
                                    > pomimo moich licznych próśb. Czy tak nie było, czy wymieniłeś jakiś dogmat, ch
                                    > oćby jeden ?
                                    > O jakiej „kwestii formalnej” piszesz ???

                                    Piszę, że prawda, jako pojęcie logiczne MUSI być ustalona dowodem.
                                    Dogmat (bez dowodu) nie jest logicznie prawdziwy.
                                    To jest kwestia formalna.

                                    > > > > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki.
                                    > > > > Zastępuje ją, wkracza na jej miejsce, rywalizuje z nią.
                                    > > >
                                    > > > Nic podobnego, wypisujesz piramidalne brednie. Wiara dotyczy Boga,
                                    > >
                                    > > Wiara twierdzi, że wie NA PEWNO i do tego BEZ DOWODU.
                                    > > Człowiek nigdy niczego nie może w ten sposób twierdzić.
                                    >
                                    > Cóż takiego wiara twierdzi, co naukowo udowodniono, że jest inaczej ???

                                    Wiara, która twierdzi, że coś jest prawdą, choć nie było dowodu, jest fałszywa.

                                    > > > a wiedza świata materialnego – nie ma między nimi żadnej kolizji.
                                    > >
                                    > > Jest, gdy religia wypowiada się w sprawach ŚWIATA. Tezy na temat świata wszystk
                                    > > ie MUSZĄ być dowodzone.
                                    >
                                    > Podaj przykład. W jakich sprawach „ŚWIATA” religia wypowiada się ni
                                    > eprawdziwie ???

                                    We wszystkich z definicji. Zapoznaj się z definicjami, to zrozumiesz.

                                    > > > UWAGA ANALOGIA:
                                    > > > Czy np. wiara w istnienie Aniołów rywalizuje z wiedzą, że Ziemia jest satelitą Słońca ?
                                    > >
                                    > > Rywalizuje, gdy religiant, który wierzy w anioły zaczyna twierdzić, że moc i si
                                    > > ła to te same pojęcia. A tu jest przykład takiego wyczynu:
                                    > >
                                    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,151335875,151907009,Re_Grawitacj
                                    > a_wg_henia_.html
                                    >
                                    > Skoro łączysz „moc i siłę” z wiarą w Anioły, to udowodnij, że mają
                                    > ze sobą jakiś związek – ja uważam, że nie mają. Potrafisz dowieść, że jes
                                    > t inaczej ?

                                    Nic nie łączę. Twierdzę, że wiara jest fałszem.

                                    > > Dlaczego religiant tak twierdzi i się upiera, że ma DOGMATYCZNĄ rację, choć przeczy nauce?
                                    >
                                    > W czym przeczy nauce ? - przecież to ty łączysz wiarę w Anioły z „mocą i
                                    > siłą” :)))

                                    To Ty podobno nie odróżniasz pojęć siły i mocy. Wróć do szkoły i dokształć się.
                                    Wiara religijna przeczy nauce, bo do opisu świata można używać tylko metodyki naukowej a wiara jej nie używa i błędnie logicznie twierdzi, że mówi o świecie prawdę.

                                    > > Jest tak, bo w jego głowie wiara rywalizuje z nauką. Zapewne uczyniły to
                                    > te stróżujące anioły.
                                    >
                                    > Potrafisz dowieść swoich bredni, biedaku ? W jaki sposób „wiara rywalizuj
                                    > e z nauką” ??? Tylko nie bełkocz swoich opinii na ten temat, lecz podaj f
                                    > aktyczny przykład, że właśnie tak jest – pewien jestem, że nie będziesz u
                                    > miał tego dowieść i wykpisz się jak zawsze bełkotem :)

                                    Powstrzymaj się od inwektyw, których nauczono Cię na katechezie.
                                    • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 12.08.14, 17:19
                                      grgkh napisał:

                                      > enrque111 napisał:
                                      >
                                      > > > > Przecież ty nie znasz żadnych dogmatów, nigdy nie potrafiłeś wymienić ani jedne
                                      > > > > go, więc nie wiesz, czy jest jakakolwiek relacja pomiędzy dogmatem a wiedzą empiryczną.
                                      > > >
                                      > > > To Twoja opinia. :) A w kwestii formalnej nie miałeś kontrargumentu ?
                                      > >
                                      > > Wyraziłem nie opinię, lecz fakt. Żadnego dogmatu nie potrafiłeś nigdy wymienić,
                                      > > pomimo moich licznych próśb. Czy tak nie było, czy wymieniłeś jakiś dogmat, choćby jeden ?
                                      > > O jakiej „kwestii formalnej” piszesz ???
                                      >
                                      > Piszę, że prawda, jako pojęcie logiczne MUSI być ustalona dowodem.
                                      > Dogmat (bez dowodu) nie jest logicznie prawdziwy.
                                      > To jest kwestia formalna.

                                      Przecież ja o żadnym dogmacie, nigdy z tobą nie dyskutowałem ! To właśnie ty sam, wciąż wspominasz o dogmatach, nawet ich nie nazywając – gdy prosiłem cię wielokrotnie, abyś wymienił choćby jeden z nich, to nie potrafiłeś tego uczynić. O czym więc teraz bredzisz ???
                                      Kwestia formalna byłaby wówczas, gdybyś zdołał wymienić jakikolwiek dogmat, który rzekomo opisujesz :)

                                      > > > Wiara twierdzi, że wie NA PEWNO i do tego BEZ DOWODU.
                                      > > > Człowiek nigdy niczego nie może w ten sposób twierdzić.
                                      > >
                                      > > Cóż takiego wiara twierdzi, co naukowo udowodniono, że jest inaczej ???
                                      >
                                      > Wiara, która twierdzi, że coś jest prawdą, choć nie było dowodu, jest fałszywa.

                                      Podaj przykład, gdyż widzę, że sam nie wiesz o czym piszesz :)

                                      > > > Jest, gdy religia wypowiada się w sprawach ŚWIATA. Tezy na temat świata wszystk
                                      > > > ie MUSZĄ być dowodzone.
                                      > >
                                      > > Podaj przykład. W jakich sprawach „ŚWIATA” religia wypowiada się nieprawdziwie ???
                                      >
                                      > We wszystkich z definicji. Zapoznaj się z definicjami, to zrozumiesz.

                                      Czekam na konkretny przykład. Czy jesteś w stanie go wskazać ?

                                      > > > > UWAGA ANALOGIA:
                                      > > > > Czy np. wiara w istnienie Aniołów rywalizuje z wiedzą, że Ziemia jest satelitą Słońca ?
                                      > > >
                                      > > > Rywalizuje, gdy religiant, który wierzy w anioły zaczyna twierdzić, że moc i si
                                      > > > ła to te same pojęcia. A tu jest przykład takiego wyczynu:
                                      > > >
                                      > > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,151335875,151907009,Re_Gra
                                      > witacj
                                      > > a_wg_henia_.html
                                      > >
                                      > > Skoro łączysz „moc i siłę” z wiarą w Anioły, to udowodnij, że mają
                                      > > ze sobą jakiś związek – ja uważam, że nie mają. Potrafisz dowieść, że jest inaczej ?
                                      >
                                      > Nic nie łączę. Twierdzę, że wiara jest fałszem.

                                      Czyli nie potrafisz odpowiedzieć nawet na najprostsze pytanie ?

                                      > > > Dlaczego religiant tak twierdzi i się upiera, że ma DOGMATYCZNĄ rację, choć przeczy nauce?
                                      > >
                                      > > W czym przeczy nauce ? - przecież to ty łączysz wiarę w Anioły z „mocą i siłą” :)))
                                      >
                                      > To Ty podobno nie odróżniasz pojęć siły i mocy. Wróć do szkoły i dokształć się.

                                      Przecież to ty połączyłeś te kwestie, a nie ja :)
                                      Czyżby znowu zapętliłeś się w swoich uciesznych wywodach ?
                                      Czy potrafisz wskazać w czym „religiant przeczy nauce” ? – tylko bez kręcenia, mącenia i mataczenia – tak konkretnie, potrafisz to zrobić ?

                                      > Wiara religijna przeczy nauce, bo do opisu świata można używać tylko metodyki n
                                      > aukowej a wiara jej nie używa i błędnie logicznie twierdzi, że mówi o świecie prawdę.

                                      A, co takiego „wiara mówi o świecie”, co jest niezgodne z prawdą ???
                                      Widzę, że nawet z tym pytaniem nie potrafisz sobie poradzić, więc może któryś z twoich formowych kamratów ci pomoże, jak myślisz ?

                                      > > > Jest tak, bo w jego głowie wiara rywalizuje z nauką. Zapewne uczyniły to te stróżujące anioły.
                                      > >
                                      > > Potrafisz dowieść swoich bredni, biedaku ? W jaki sposób „wiara rywalizuj
                                      > > e z nauką” ??? Tylko nie bełkocz swoich opinii na ten temat, lecz podaj f
                                      > > aktyczny przykład, że właśnie tak jest – pewien jestem, że nie będziesz u
                                      > > miał tego dowieść i wykpisz się jak zawsze bełkotem :)
                                      >
                                      > Powstrzymaj się od inwektyw, których nauczono Cię na katechezie.

                                      A jednak, miałem rację. Czyli nie potrafisz odpowiedzieć merytorycznie na moje pytania.
                                      • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 12.08.14, 17:34
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,721,152414493,152776634,Re_Czy_religia_jest_jeszcze_do_czegos_potrzebna_.html?wv.x=2
                                        Zakończyłeś dyskusję stekiem inwektyw i brakiem choćby jednego argumentu. :)
                          • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 07.08.14, 16:47
                            jureek napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > Widzę, że jesteś nowy na tym forum, więc dam ci kilka dobrych rad.
                            > > Jeżeli nie masz silnej osobowości, silnej wiary i głębokiej wiedzy religijnej,
                            > > to radzę ci nie wdawać się w dyskusję z tutejszym elementem ateistyczno-antyklerykalnym.
                            >
                            > Za rady dziękuję, ale raczej z nich nie skorzystam, bo ponieważ jestem już duży
                            > m chłopczykiem, to sam dobieram sobie rozmówców.

                            Oczywiście masz do tego prawo i nie miałem zamiaru odwodzić cię od dyskusji z kimkolwiek (tym bardziej, że sam lubię się rozerwać polemiką z jakimś ateistą, czy innym antyklerykałem - zabawni są w swoich naiwnych wydzimonach).

                            Podałem ci tylko charakterystykę osobników, z którymi mam okoliczność polemizować od wielu lat, więc doskonale znam ich sposób rozumowania (o ile ten proces w ich mózgu można w tak nazwać), argumenty (raczej ich brak) oraz paranoiczną osobowość wielu z nich.

                            Z twoich tekstów widzę jednak, że długo nie zagrzejesz miejsca na tym forum. Już zaczynasz wpadać w sidła bezsensownej erystyki i filozofowania z osobnikami, którzy doskonale się czują na poziomie ogółu i przenicowywania rzeczywistości w ateistyczny absurd.

                            Pamiętaj, jak będziesz się wynosił z tego forum, że cię po przyjacielsku ostrzegałem.
        • snajper55 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 12:36
          grgkh napisał:

          > A dla ludzkości religia jest zbędna, wynika z niej samo zło.


          Religie, jak chyba wszystkie idee, są wykorzystywane przez ludzi do zdobywania i utrzymywania wladzy. Są narzędziem do czynienia zła jak choćby chrześcijaństwo. Ale to nie narzędzie jest złe, tylko ci, którzy je wykorzystują. Czy religia nakazująca nastawiać drugi policzek miała cokolwiek wspólnego z setkami lat wojen religijnych, które skąpały Europę we krwi? A może miała coś wspólnego z wyrzynaniem w cieniu krzyża autochtonicznej ludności pięciu kontynentów?

          S.
          • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 13:21
            snajper55 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > A dla ludzkości religia jest zbędna, wynika z niej samo zło.

            > Religie, jak chyba wszystkie idee, są wykorzystywane przez ludzi do zdobywania
            > i utrzymywania wladzy. Są narzędziem do czynienia zła jak choćby chrześcijaństw
            > o.

            Zgoda.

            > Ale to nie narzędzie jest złe, tylko ci, którzy je wykorzystują.

            Nie da się oddzielić narzędzia od jego stosowania. Samo narzędzie jako martwy zapis to jakby go nie było. Gorzej jest, gdy takie narzędzie znajdzie się w głowie i awansuje na ważną ideę. Przestaje być martwym zapisem. Czy już wtedy jest groźne? Tak. To jest odbezpieczona, naładowana broń. Naciśnięcie spustu to tylko formalność i decyduje o tym przypadek.

            > Czy religia
            > nakazująca nastawiać drugi policzek miała cokolwiek wspólnego z setkami lat wo
            > jen religijnych, które skąpały Europę we krwi?

            Religie sobie "przywłaszczyły" pewne zasady. Ta jest bliska ideom humanizmu. Jest racjonalnie uzasadniona, bo zamiast eskalować agresję, stara się ją wyciszyć. To pewna strategia niezwiązana w żaden sposób z istotą wiary. To nie jest zasada religijna. Religia to DOGMAT, to sposób myślenia. Religia zasłania się takimi zasadami, maskuje swą prawdziwą naturę, o której napisałeś na początku - dążenie do władzy za pomocą manipulacji, ogłupienia...

            Spis strategii zachowania ludzi wobec siebie, jakieś przykłady, których autorstwo przypisuje się Jezusowi to nie jest religia. Religijne jest wśród nich doczepione do tego odwołanie do boga, do sędziego, straszenie karą i obiecywanie nagrody. To jest absurd. Te same zasady, w podobnej formie istniały wśród ludzi od zawsze i były używane wtedy, gdy ludzie się BEZ POWOŁYWANIA SIĘ NA RELIGIĘ do nich stosowali.

            Czy myślisz, że ja postępując podobnie do zasad wypowiadanych w ewangeliach, robię to z uzasadnieniem religijnym? Nie. Ja wiem, że powinienem tak robić, bo daję przykład innym i dając ten przykład oczekuję, że inni mnie będą naśladowali. Nie mówię im - róbcie jak ja. To jest automat. Ale ja swoje zasady stosuję rozumowo - wiem, że one są dobre dla mnie (choć mnie trochę ograniczają) i dla stosunków między mną i innymi ludźmi.

            Sama religia z określaniem stosunków między ludźmi nie ma nic wspólnego. Jest do tego zbędna. Lepsze od nakazów o zakazów (strachu i nadziei na komitywę z bogiem-panem) jest rozumienie. Religia zabija rozumienie. Etykę uzależnia od reakcji boga. To jest złe.

            > A może miała coś wspólnego z wyr
            > zynaniem w cieniu krzyża autochtonicznej ludności pięciu kontynentów?

            Jedyne, do czego religia jest powołana i do czego się jej używa naprawdę to władza. Tylko że przy okazji ogłupia się miliardy ludzi. Wyrzynanie to realizacja władzy.

            > S.

            Pozdrawiam, Z.
          • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 14:07
            snajper55 napisał:
            > Religie, jak chyba wszystkie idee, są wykorzystywane przez ludzi do zdobywania
            > i utrzymywania wladzy.

            religia katolicka za judeochrzescijanska - , wszelka wladza pochodzi od boga. punkt.
            podaj link, w ktorym jest mowa o wymazaniu tych sfientych slow pisanych pod
            natchnieniem, boga , ducha sfientego .

            > Religie, jak chyba wszystkie idee, są wykorzystywane przez ludzi do zdobywania
            > i utrzymywania wladzy. Są narzędziem do czynienia zła jak choćby chrześcijaństw
            > o. Ale to nie narzędzie jest złe, tylko ci, którzy je wykorzystują.

            no tak . ale zauwaz .

            ideee, religie, sa tworzone przez ludzi, dla ludzi .
            czyli .... o religiach bez ludzi nie mozemy mowic !.

            Religie Bez ludzi nie istnieja ! . One, by Nigdy nie powstaly .
            Religie bez ludzi Staja sie bezprzedmiotowe. Religie bez ludzi sa ,
            martwe jak ich bogowie z ich wszelkimi duchami i aniolami .

            >Czy religia nakazująca nastawiać drugi policzek miała cokolwiek wspólnego
            >z setkami lat wo jen religijnych, które skąpały Europę we krwi?

            wplyw religii, zalecen katolickiego boga Jezusa o nadstawianiu drugiego policzka
            jest Znikomy . takie pustoslowie w wierze . wyimaginowana bzdura w wierze .

            wplyw ojca Jezusa ( boga ojca - Jahwe) na zbrodnie, mordy , jest niemaly -
            osobiscie namawia do bandytyzmu .

            > A może miała coś wspólnego z wyrzynaniem w cieniu krzyża
            >autochtonicznej ludności pięciu kontynentów?

            bez religii i jej wiercow Inkowie musieli by dalej wierzyc w swoich bogow ,
            Indianie z Am Pln w swojego Mamnitu i innych bogow. stan nie do przyjecia
            wg religii i jej wyznawcow .

            Jesli katolik, Watykan mowi o tolerancji ,- jest to wymuszony ,
            na przestrzeni wiekow, przez innych kompromis .

            dzisiaj, na wsi, malej , wiekszej miejscowosci, w ktorej kato sutannik ma wplywy,
            soltysem, wojtem Nigdy nie zostanie muzulmanin, ateista . to sie koncza zarty , kato- toletrtancja , pierprzenie o milosci blizniego . tu sie zaczyna batalia o dusze i wplywy.

            o takich wyjatkach ( wpadkach ) katole pisza duzymi literami
            w swych gazetach pieprzac cos o kato tolerancji .
      • ikndar Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 13:52
        jureek napisał:

        > To, że Tobie religia nie jest do niczego potrzebna, nie oznacza jeszcze wcale,
        > że każdy tak ma.
        > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oczekuję od in
        > nych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.

        Do czego jest ci więc potrzebna religia?
        • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 14:38
          ikndar napisał:

          > > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oczekuję
          > od in
          > > nych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.
          >
          > Do czego jest ci więc potrzebna religia?

          Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.
          • marina0321 Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 14:49
            jureek napisał:

            > ikndar napisał:
            > > Do czego jest ci więc potrzebna religia?

            > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.

            Najlepiej, jak wykupisz 10 mszy po 30,- zł. Bardziej skuteczne są te po 50,- zł.
            • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 15:01
              marina0321 napisał(a):

              > Najlepiej, jak wykupisz 10 mszy po 30,- zł. Bardziej skuteczne są te po 50,- zł

              Prosiłem Cię o jakieś rady?
              • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 15:12
                jureek napisał:

                > marina0321 napisał(a):
                >
                > > Najlepiej, jak wykupisz 10 mszy po 30,- zł. Bardziej skuteczne są te po 5
                > 0,- zł
                >
                > Prosiłem Cię o jakieś rady?

                Ale to jest forum publiczne a rada jest dobra i może ktoś inny z niej skorzysta. I nie bądź niegrzeczny.
                • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 15:23
                  grgkh napisał:

                  > Ale to jest forum publiczne a rada jest dobra i może ktoś inny z niej skorzysta
                  > . I nie bądź niegrzeczny.

                  Ja jestem niegrzeczny? To co powiedzieć o osobie, która daje mi nieproszone rady i kpi z mojej wiary? To było grzeczne?
                  • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 17:49
                    jureek napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Ale to jest forum publiczne a rada jest dobra i może ktoś inny z niej sko
                    > rzysta
                    > > . I nie bądź niegrzeczny.
                    >
                    > Ja jestem niegrzeczny? To co powiedzieć o osobie, która daje mi nieproszone rad
                    > y i kpi z mojej wiary? To było grzeczne?

                    Z Ciebie kpi czy z wiary (myślisz zapewne o religii jako ideologii)? Czy uważasz, że religia i jej dogmaty nie bronią się same swoją "prawdziwością" i trzeba nad nimi roztaczać parasol ochronny uprzywilejowania?

                    Wiedza naukowa nie potrzebuje takiej ochrony i kpić wolno z niej do woli. Nic jej to nie zaszkodzi. Byle nie kłamać. Prawda nie boi się krytyki. Woła o nią, bo wychodzi z takiej konfrontacji wzmocniona kolejnym dowodem.

                    A czego boi się dogmat religijny?

                    A może chodzi o to, że Ty identyfikujesz się z pewna ideą? Czy tak powinno być?

                    Czy nie powinno Ci zależeć, by treścią Twego umysłu była prawda wykuwana w boju dowodów? Chcesz go zaśmiecać chronionymi nieuczciwie tezami, które - jeśli uciekają od dowodzenia - to jest niemal pewne, że "mają coś na sumieniu"?

                    I z tym czymś się identyfikujesz? Czujesz, że krytyka, choćby prześmiewcza, dotyka Ciebie osobiście? Przecież to wytresowana reakcja.

                    Prawda jest tylko wtedy, gdy jest dowód prawdziwości. Powiedz sobie, czy chcesz prawdy, czy raczej wolisz, by Tobą sterowano za pomocą dogmatów. Masz wybór. A jeśli... czujesz, że go nie masz, to znaczy, że jesteś już niewolnikiem, że utraciłeś to, co człowiek ma najcenniejsze - wolność myślenia.
                    • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 17:59
                      grgkh napisał:

                      > Czy nie powinno Ci zależeć, by treścią Twego umysłu była prawda wykuwana w boju
                      > dowodów?

                      I znowu ktoś mówi mi, na czym powinno mi zależeć.
                      • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:24
                        jureek napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Czy nie powinno Ci zależeć, by treścią Twego umysłu była prawda wykuwana
                        > w boju
                        > > dowodów?
                        >
                        > I znowu ktoś mówi mi, na czym powinno mi zależeć.

                        Ja TYLKO PYTAM? A Ty, jeśli chcesz, to możesz mi odpowiedzieć. Nie musisz. Tylko po co tu przychodzisz, pomiędzy ludzi, jeśli nie chcesz rozmawiać? Jesteś wolnym człowiekiem (teoretycznie, poza niewolą dogmatów) i to Ty wybierasz. I nie obrażaj się ani nie sugeruj zamachu na Ciebie.

                        No to na czym Ci zależy (z tych opcji, o których wspomniałem)? :)
                        • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:33
                          grgkh napisał:

                          > Ja TYLKO PYTAM?

                          Nie słyszałeś o pytaniach retorycznych. Cały Twój wywód po tym "pytaniu" wskazywał, że Twój przekaz był taki, że na tym właśnie powinno mi zależeć.
                          A mi zależy np. bardziej na tym, żeby dzisiaj burzy nie było, gdy pojadę rowerem do domu.
                          • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:43
                            jureek napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Ja TYLKO PYTAM?
                            >
                            > Nie słyszałeś o pytaniach retorycznych. Cały Twój wywód po tym "pytaniu" wskazy
                            > wał, że Twój przekaz był taki, że na tym właśnie powinno mi zależeć.

                            "Wskazywał" to nie to samo, co powiedziane otwartym tekstem. To Twoja nadinterpretacja.

                            > A mi zależy np. bardziej na tym, żeby dzisiaj burzy nie było, gdy pojadę rowere
                            > m do domu.

                            Niestety, nie pomogę Ci w kreowaniu pogody według Twoich potrzeb. Nie znam również prognozy dla twojej okolicy. Ale gdy już dojedziesz, to daj znać, jak LOS (niewiedza o przyszłości, bo nie znamy reguły prognozującej) Cię w tym względzie potraktował. :)
                            • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:54
                              grgkh napisał:

                              > "Wskazywał" to nie to samo, co powiedziane otwartym tekstem. To Twoja nadinterp
                              > retacja.

                              OK, Ty przecież wiesz najlepiej, co chciałeś przekazać.

                              > > A mi zależy np. bardziej na tym, żeby dzisiaj burzy nie było, gdy pojadę
                              > rowere
                              > > m do domu.
                              >
                              > Niestety, nie pomogę Ci w kreowaniu pogody według Twoich potrzeb.

                              Nie oczekuję tego. Patrzę za okno i widzę, że burza chyba przeszła bokiem.
                              • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 19:18
                                jureek napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > "Wskazywał" to nie to samo, co powiedziane otwartym tekstem. To Twoja nadinterp
                                > > retacja.
                                >
                                > OK, Ty przecież wiesz najlepiej, co chciałeś przekazać.

                                Fakt. Ja często dopytuję zadając mnóstwo pytań.

                                > > > A mi zależy np. bardziej na tym, żeby dzisiaj burzy nie było, gdy pojadę
                                > > > rowerem do domu.
                                > >
                                > > Niestety, nie pomogę Ci w kreowaniu pogody według Twoich potrzeb.
                                >
                                > Nie oczekuję tego. Patrzę za okno i widzę, że burza chyba przeszła bokiem.

                                Los Ci "sprzyjał". :) Ot, statystyka.
                    • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:14
                      grgkh napisał:

                      > Z Ciebie kpi czy z wiary (myślisz zapewne o religii jako ideologii)?

                      Nawiązuje bezpośrednio do mojej wypowiedzi, że wiara jest mi potrzebna do walki z chorobą.
                      I z tego właśnie kpi.
                      Nie myślę o religii jako ideologii.

                      > Czy uważasz, że religia i jej dogmaty nie bronią się same swoją "prawdziwością" i trzeba
                      > nad nimi roztaczać parasol ochronny uprzywilejowania?

                      Nie uważam, że trzeba roztaczać parasol uprzywilejowania.
                      Parasolem uprzywilejowania jest zwrócenie uwagi, że nie prosiłem o rady?
                      • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:39
                        jureek napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Z Ciebie kpi czy z wiary (myślisz zapewne o religii jako ideologii)?
                        >
                        > Nawiązuje bezpośrednio do mojej wypowiedzi, że wiara jest mi potrzebna do walki
                        > z chorobą.
                        > I z tego właśnie kpi.

                        Ja nie kpię. Mówię, jak jest - to placebo, sposób na pozytywną motywację. Lepsze to niż nic.

                        > Nie myślę o religii jako ideologii.

                        Możesz nie myśleć tak, co nie znaczy, że religia ideologią nie jest. Jest nią i to bardzo.

                        > > Czy uważasz, że religia i jej dogmaty nie bronią się same swoją "prawdziwością" i trzeba
                        > > nad nimi roztaczać parasol ochronny uprzywilejowania?
                        >
                        > Nie uważam, że trzeba roztaczać parasol uprzywilejowania.

                        Ale, ale... uważałeś, że pewnego rodzaju uwagi na tematy nieosobiste, bo dotyczące religii, wiary czy czegoś podobnego dotknęły Ciebie. Tak, jakby to był atak na Twoją osobę. To jest uprzywilejowanie ideowe pewnej ideologii - człowiek się z nią identyfikuje a kulturowo ustalony schemat myślenia "mówi", że tak nie wolno, bo to jest atak na człowieka.

                        A to nie jest prawda. Trzeba to oddzielać.

                        > Parasolem uprzywilejowania jest zwrócenie uwagi, że nie prosiłem o rady?

                        Nie, nie zrozumiałeś mnie. Powinienem był od razu to wyraźniej napisać.
                        • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:51
                          grgkh napisał:

                          > Ale, ale... uważałeś, że pewnego rodzaju uwagi na tematy nieosobiste, bo dotycz
                          > ące religii, wiary czy czegoś podobnego dotknęły Ciebie. Tak, jakby to był atak
                          > na Twoją osobę. To jest uprzywilejowanie ideowe pewnej ideologii - człowiek si
                          > ę z nią identyfikuje a kulturowo ustalony schemat myślenia "mówi", że tak nie w
                          > olno, bo to jest atak na człowieka.

                          Mój kulturowy schemat mówi mi, że uogólnienia mogą być krzywdzące dla jednostek i dlatego nie należy pisać np. o ateistach, że prowadzą się mniej moralnie niż ludzie wierzący, albo o ludziach wierzących, że nie potrafią myśleć itd.
                          Nie uważam, żebym tym kulturowym schematem kogoś uprzywilejowywał.

                          • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 19:16
                            jureek napisał:

                            > Mój kulturowy schemat mówi mi, że uogólnienia mogą być krzywdzące dla jednostek
                            > i dlatego nie należy pisać np. o ateistach, że prowadzą się mniej moralnie niż
                            > ludzie wierzący, albo o ludziach wierzących, że nie potrafią myśleć itd.

                            Jest zasadnicza różnica pomiędzy teistami i ateistami. Teizm to określona idea. Ona - w mniejszym lub większym stopniu - ale ZAWSZE oddziałuje na światopogląd (tę jego część, która nie wiąże się bezpośrednio tylko z religią). Teizm oparty na dogmatach ZAWSZE ma w umyśle przegródkę - dogmat czyli ustalanie prawdy bez dowodu. To nienaturalny sposób myslenia.

                            A ateizm to BRAK teizmu. Ateista może być dobry lub zły, może być czasami także dogmatykiem al;e NA PEWNO nie ma między ateistami żadnej cechy wspólnej (negatywnej), która dałoby się ateistom przypisać.

                            O teistach można mówić jako posiadających coś wspólnie, a o ateistach nie da się tego powiedzieć. Dlatego globalne osądy negatywne ateistów są od razu obarczone nastawieniem wypowiadającego.

                            To w sprawie różnicy. A teraz kulturowy schemat.

                            Spróbuj uzasadnić, że idea siedząca w głowie nie może być dowolnie krytykowana? Jeśli krytyka jest słuszna, to przecież jest OK, dowiadujemy się przykrej prawdy o tej idei. A jeśli jest niesłuszna, to muszą istnieć logiczne, racjonalne argumenty broniące jej i wtedy oskarżyciel sam siebie ośmiesza.

                            Idea jest odporna na obrażanie. Nie wolno żadnej, poprzez utożsamianie z umysłem, chronić przed krytyką, bo w ten sposób z reguły chronią się właśnie fałsze.

                            Taki schemat kulturowy jest bardzo zły.

                            > Nie uważam, żebym tym kulturowym schematem kogoś uprzywilejowywał.

                            Robisz to dwa razy - chronisz go "u siebie" (tylko po co chronić coś fałszywego?) ale także i "w strefie publicznej", gdzie dopisujesz się do fałszywej propagandy organizacji religijnej.
            • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 15:11
              marina0321 napisał(a):

              > jureek napisał:
              >
              > > ikndar napisał:
              > > > Do czego jest ci więc potrzebna religia?
              >
              > > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.
              >
              > Najlepiej, jak wykupisz 10 mszy po 30,- zł. Bardziej skuteczne są te po 50,- zł
              > .

              Dokładnie tak - cyniczne żerowanie na ludzkim cierpieniu.

              Znachorów niby tępimy. A taki John Bashobora działa sobie w najlepsze.
          • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 15:08
            jureek napisał:

            > ikndar napisał:
            >
            > > > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oczekuję
            > > > od innych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.
            > >
            > > Do czego jest ci więc potrzebna religia?
            >
            > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.

            Placebo. Jego rola jest znana, chodzi o wewnętrzna motywację. Sęk w tym, że PRZY OKAZJI uzależniony od religii staje się "na zawsze" cały umysł. Nie ma sensu tego bilansować. Faktem jest, że działalność religii od wieków oddała jej ten teren działania na naszą psychikę do wyłącznej niemal dyspozycji. Ludzka kultura UZALEŻNIŁA SIĘ od religii. Nie wykształciła ekwiwalentów zachowań niereligijnych. Blokowała je. Oczerniała. To jest zbrodnicza działalność wobec ludzkości.
            • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 15:21
              grgkh napisał:

              > > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.
              >
              > Placebo. Jego rola jest znana, chodzi o wewnętrzna motywację. Sęk w tym, że PRZ
              > Y OKAZJI uzależniony od religii staje się "na zawsze" cały umysł. Nie ma sensu
              > tego bilansować.

              No jasne. Nieważne, że dla mnie bilans jest pozytywny. Co tam jednostka, która dzięki religii może się lepiej poczuć i zwalczyć chorobę? Ważne jest dobro ludzkości.
              • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 17:39
                jureek napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.
                > >
                > > Placebo. Jego rola jest znana, chodzi o wewnętrzna motywację. Sęk w tym,
                > że PRZ
                > > Y OKAZJI uzależniony od religii staje się "na zawsze" cały umysł. Nie ma
                > sensu
                > > tego bilansować.
                >
                > No jasne. Nieważne, że dla mnie bilans jest pozytywny. Co tam jednostka, która
                > dzięki religii może się lepiej poczuć i zwalczyć chorobę? Ważne jest dobro ludz
                > kości.

                Można zastosować "lek" z potężnymi, wyniszczającymi skutkami ubocznymi. I tym, że pacjenta narazi się na inne skutki, nie martwić się wcale.

                Nie wolno mówić, że nieistotne jest zło, które towarzyszy względnemu dobru. Wracamy do przykładu narkomanii - tymczasowo dobra jest kolejna działka narkotyku.
                • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:12
                  grgkh napisał:

                  > Można zastosować "lek" z potężnymi, wyniszczającymi skutkami ubocznymi. I tym,
                  > że pacjenta narazi się na inne skutki, nie martwić się wcale.

                  Dzięki za troskę, ale te skutki uboczne wcale nie są dla mnie takie straszne. Tak więc pozwól mi łaskawie, że sam będę decydował o tym, co dla mnie dobre, a co nie. Jestem już dość dużym chłopczykiem.
                  • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:32
                    jureek napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Można zastosować "lek" z potężnymi, wyniszczającymi skutkami ubocznymi. I
                    > tym,
                    > > że pacjenta narazi się na inne skutki, nie martwić się wcale.
                    >
                    > Dzięki za troskę, ale te skutki uboczne wcale nie są dla mnie takie straszne.

                    "Medycyna" jest nauką STATYSTYCZNĄ. Oczywiście możesz być "wyjątkiem" i ja nie zakładam, że nim nie jesteś.

                    > T
                    > ak więc pozwól mi łaskawie, że sam będę decydował o tym, co dla mnie dobre, a c
                    > o nie. Jestem już dość dużym chłopczykiem.

                    Decyduj, przecież mówiłem, że jesteś wolnym człowiekiem i deklarowałem, ze nie mam zamiaru Cie przymuszać do czegoś.

                    Rozmawiamy. tylko tyle. To wymiana informacji a nie ciągłe opisywanie stanu swego, "udręczonego atakami", ducha.
          • ikndar Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 16:28
            jureek napisał:

            > ikndar napisał:
            >
            > > > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oc
            > zekuję
            > > od in
            > > > nych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.
            > >
            > > Do czego jest ci więc potrzebna religia?
            >
            > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.

            W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą?
          • ikndar W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą? 05.08.14, 16:29
            jureek napisał:

            > ikndar napisał:
            >
            > > > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oc
            > zekuję
            > > od in
            > > > nych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.
            > >
            > > Do czego jest ci więc potrzebna religia?
            >
            > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.

            W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą?
            • jureek Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 05.08.14, 16:42
              ikndar napisał:

              > W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą?

              To temat na dłuższą opowieść. Nie chcę szczegółowo zwierzać się na publicznym forum. Nie wystarczy Ci informacja, że wiara w boga mi w walce z chorobą pomogła?
              • pocoo Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 05.08.14, 17:44
                jureek napisał:


                > To temat na dłuższą opowieść. Nie chcę szczegółowo zwierzać się na publicznym f
                > orum. Nie wystarczy Ci informacja, że wiara w boga mi w walce z chorobą pomogła
                > ?
                Mnie wystarczy.Ale może w imię religijnie pojętemu miłosierdziu,podzieliłbyś się tą rewelacją z...
                zajrzyj na dziecięce oddziały onkologiczne lub hospicja dla dzieci.Pomóż im,ponieważ to Twoi bliźni.Właściwie zapomniałam,że wola boga jest jedynym i niepodważalnym wyrokiem.
                • jureek Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 05.08.14, 18:04
                  pocoo napisała:

                  > Mnie wystarczy.Ale może w imię religijnie pojętemu miłosierdziu,podzieliłbyś si
                  > ę tą rewelacją z...

                  No i po raz kolejny ktoś mówi mi, co mam robić. A to podobno katolicy tak bardzo lubią dyktować innym, co mają myśleć, co mają robić, jakie mają mieć potrzeby itd.
                  • grgkh Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 05.08.14, 18:29
                    jureek napisał:

                    > pocoo napisała:
                    >
                    > > Mnie wystarczy.Ale może w imię religijnie pojętemu miłosierdziu,podzielił
                    > byś si
                    > > ę tą rewelacją z...
                    >
                    > No i po raz kolejny ktoś mówi mi, co mam robić. A to podobno katolicy tak bardz
                    > o lubią dyktować innym, co mają myśleć, co mają robić, jakie mają mieć potrzeby
                    > itd.

                    Jeśli o mnie chodzi, to ja częściej pytam innych niż narzucam im coś, bo jestem takim prywatnym badaczem ludzkiej psychiki. Ciekawi mnie, jak kto myśli. Możesz tak traktować i innych.
                  • pocoo Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 05.08.14, 20:20
                    jureek napisał:

                    > pocoo napisała:
                    >
                    > > Mnie wystarczy.Ale może w imię religijnie pojętemu miłosierdziu,podzielił
                    > byś si
                    > > ę tą rewelacją z...
                    >
                    > No i po raz kolejny ktoś mówi mi, co mam robić.

                    Nie.Daleka jestem od tego.
                    Czy parolatek dotknięty nowotworem i odchodzący od zmysłów jego rodzice,nie mogą sobie pomóc,ponieważ Ty im nie powiesz, jak?Twoja wola,więc rób co chcesz.
                    Jestem niewierząca.Może dlatego jestem wrażliwa na krzywdę innych i pomagam im w miarę możliwości.
                    • jureek Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 05.08.14, 20:54
                      pocoo napisała:

                      > Jestem niewierząca.Może dlatego jestem wrażliwa na krzywdę innych i pomagam im
                      > w miarę możliwości.

                      A ja jestem wierzący. Dlatego z definicji jestem niewrażliwy na krzywdę innych i nikomu nie pomagam. Po prostu zimny drań.
                      • grgkh Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 06.08.14, 03:48
                        jureek napisał:

                        > pocoo napisała:
                        >
                        > > Jestem niewierząca.Może dlatego jestem wrażliwa na krzywdę innych i pomag
                        > am im
                        > > w miarę możliwości.
                        >
                        > A ja jestem wierzący. Dlatego z definicji jestem niewrażliwy na krzywdę innych
                        > i nikomu nie pomagam. Po prostu zimny drań.

                        Nie przekręcaj i nie manipuluj.
                        Niewierzący stara się uzasadnić wrażliwość na krzywdę rozumowo, by miało to dla niego sens. Niewierzący może z tego zrezygnować i jest do takiego stanowiska namawiany, bo uzasadnieniem ma być boski zakaz, boski nakaz oraz... chronienie własnego, egoistycznego tyłka, który trzeba bogu zaprezentować zgodnie z narzuconymi regułami gry. Oczywiście Ty też możesz sobie uzasadniać te reguły rozumowo (jak niektórzy niewierzący) ale znaczna część wiernych idzie na łatwiznę, w której ich się tresuje. Mają być posłuszni i najlepiej by najmniej sami myśleli. Przykładem jest ks. Lemański, którego krytyczne myślenie spowodowało prześladowanie go ze strony organizacji religijnej.
                        • jureek Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 06.08.14, 08:14
                          grgkh napisał:

                          > > > Jestem niewierząca.Może dlatego jestem wrażliwa na krzywdę innych i
                          > pomag
                          > > am im
                          > > > w miarę możliwości.
                          > >
                          > > A ja jestem wierzący. Dlatego z definicji jestem niewrażliwy na krzywdę i
                          > nnych
                          > > i nikomu nie pomagam. Po prostu zimny drań.
                          >
                          > Nie przekręcaj i nie manipuluj.
                          > Niewierzący stara się uzasadnić wrażliwość na krzywdę rozumowo, by miało to dla
                          > niego sens.

                          Przecież wyraźnie napisała, że jest dlatego jest wrażliwa, bo jest niewierząca. Uzasadnieniem wrażliwości jest fakt bycia niewierzącą.
                          Czyli z tej właściwości wyprowadza inne cechy człowieka.
                          • pocoo Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 06.08.14, 14:39
                            jureek napisał:

                            > Przecież wyraźnie napisała, że jest dlatego jest wrażliwa, bo jest niewierząca.
                            > Uzasadnieniem wrażliwości jest fakt bycia niewierzącą.

                            Własciwie niewiele mam Tobie do powiedzenia.To Ty jako wierzący nie chcesz podać ciężko chorym dzieciom metody na wyzdrowienie .
                            • jureek Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 06.08.14, 14:46
                              pocoo napisała:

                              > Własciwie niewiele mam Tobie do powiedzenia.To Ty jako wierzący nie chcesz poda
                              > ć ciężko chorym dzieciom metody na wyzdrowienie .

                              Gdyby naprawdę chodziło Ci o tamte chore dzieci, to dawno napisałabyś do mnie na priva.
                              Poza tym jestem w 100% pewny, że dzieci te nie chorują na tę chorobę, na którą ja choruję.
                          • grgkh Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 06.08.14, 16:18
                            jureek napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > > > Jestem niewierząca.Może dlatego jestem wrażliwa
                            > > > > na krzywdę innych i pomagam im w miarę możliwości.
                            > > >
                            > > > A ja jestem wierzący. Dlatego z definicji jestem niewrażliwy na krzywdę innych
                            > > > i nikomu nie pomagam. Po prostu zimny drań.

                            Wytłumacz mi, w jaki sposób logicznie Ci to wynikło?
                            Czy jest tak, że jeśli jakąś cechę ma wierzący to niewierzący już jej nie ma? I na odwrót też? Skąd tę regułę wziąłeś?

                            > > Nie przekręcaj i nie manipuluj.
                            > > Niewierzący stara się uzasadnić wrażliwość na krzywdę
                            > > rozumowo, by miało to dla niego sens.
                            >
                            > Przecież wyraźnie napisała, że jest dlatego jest wrażliwa, bo jest niewierząca.

                            Nie. Napisała "może dlatego"... a to jest bardzo luźna korelacja, którą ktoś tak mógłby interpretować ale która nie jest regułą absolutnie prawdziwą. Nie przeinaczaj.

                            > Uzasadnieniem wrażliwości jest fakt bycia niewierzącą.
                            > Czyli z tej właściwości wyprowadza inne cechy człowieka.

                            Bez sensu. To jest właśnie dogmatyzm. Ułożyłeś sobie, że musisz znaleźć jakąś lukę i że musi wyjść na Twoje. I będziesz tak naciągał interpretację, żeby potwierdzić prawdziwość Twojego dogmatu.
              • grgkh Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 05.08.14, 17:52
                jureek napisał:

                > ikndar napisał:
                >
                > > W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą?
                >
                > To temat na dłuższą opowieść. Nie chcę szczegółowo zwierzać się na publicznym f
                > orum. Nie wystarczy Ci informacja, że wiara w boga mi w walce z chorobą pomogła
                > ?

                Tak, to jest możliwe jako motywujący efekt placebo. Ale to nie jest argument za religią w ogóle. Efekt placebo można osiągać przez motywowanie na wiele sposobów i wcale nie jest pewne, czy inne nie mogłyby być efektywniejsze.
                • jureek Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 05.08.14, 18:03
                  grgkh napisał:

                  > Tak, to jest możliwe jako motywujący efekt placebo. Ale to nie jest argument za
                  > religią w ogóle.

                  Czy gdziekolwiek twierdziłem, że ma to być jakiś argument za religią? Zadano mi pytanie, do czego potrzebna jest mi religia, no to odpowiedziałem. Nie mam zapędów misjonarskich, nie zamierzam nikogo przekonywać, że jemu też do tego religia może się przydać. Nie zamierzam argumentować za religią, odpowiedziałem na pytanie.
                  • grgkh Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 05.08.14, 18:26
                    jureek napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Tak, to jest możliwe jako motywujący efekt placebo. Ale to nie jest argument za
                    > > religią w ogóle.
                    >
                    > Czy gdziekolwiek twierdziłem, że ma to być jakiś argument za religią?

                    Odpowiadasz zaczepnie, wciąż sugerując, że ktoś zaczepia Ciebie. Nie ma złych intencji.

                    A czy ja twierdziłem, że Ty twierdziłeś? To była uwaga ogólna. A czy z uwagą ogólną byłbyś się skłonny zgodzić? Odpowiedź możliwa to - tak/nie... :)

                    > Zadano mi
                    > pytanie, do czego potrzebna jest mi religia, no to odpowiedziałem. Nie mam zap
                    > ędów misjonarskich, nie zamierzam nikogo przekonywać, że jemu też do tego relig
                    > ia może się przydać. Nie zamierzam argumentować za religią, odpowiedziałem na p
                    > ytanie.

                    Aha.
              • ikndar Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 05.08.14, 19:49
                jureek napisał:

                > ikndar napisał:
                >
                > > W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą?
                >
                > To temat na dłuższą opowieść. Nie chcę szczegółowo zwierzać się na publicznym f
                > orum. Nie wystarczy Ci informacja, że wiara w boga mi w walce z chorobą pomogła
                > ?

                Nie, nie wystarczy mi :( Jestem bardzo ciekaw. Może i innym tez by pomogła? Nie chodzi o szczegóły... Jak się powiedziało A powinno się tez chyba powiedzieć B?...
                • jureek Re: W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą 05.08.14, 19:54
                  ikndar napisał:

                  > Nie, nie wystarczy mi :( Jestem bardzo ciekaw. Może i innym tez by pomogła?

                  Owszem, innym też pomogła.
                  Sorry, szczegółów nie będzie. Jeżeli napiszę, że jestem żonaty, to nie znaczy jeszcze, że zobowiązuje mnie to do opisania, w jakich pozycjach się z żoną kochamy.
                  • ikndar A więc religia nie ułatwia walki z chorobą :( :( 05.08.14, 20:08
                    jureek napisał:

                    > ikndar napisał:
                    >
                    > > Nie, nie wystarczy mi :( Jestem bardzo ciekaw. Może i innym tez by pomogł
                    > a?
                    >
                    > Owszem, innym też pomogła.
                    > Sorry, szczegółów nie będzie. Jeżeli napiszę, że jestem żonaty, to nie znaczy j
                    > eszcze, że zobowiązuje mnie to do opisania, w jakich pozycjach się z żoną kocha
                    > my.

                    Ale jeśli powiesz ze jesteś żonaty, to wiadomo, ze polega to na tym, ze wstępujesz w związek małżeński z kobieta i zakładasz z nią rodzinę. Jeśli natomiast twierdzisz, ze religia pomaga w walce z choroba, a nie chcesz powiedzieć na czym to polega (tu nie potrzeba wcale pikantnych szczegółów), to sugerujesz, ze jest odwrotnie - ze religia jednak nie pomaga. Bo w przeciwnym razie nie byłoby powodów, żebyś miał tego nie wyjaśnić.
                    • jureek Re: A więc religia nie ułatwia walki z chorobą :( 05.08.14, 21:02
                      ikndar napisał:

                      > Ale jeśli powiesz ze jesteś żonaty, to wiadomo, ze polega to na tym, ze wstępuj
                      > esz w związek małżeński z kobieta i zakładasz z nią rodzinę. Jeśli natomiast tw
                      > ierdzisz, ze religia pomaga w walce z choroba, a nie chcesz powiedzieć na czym
                      > to polega (tu nie potrzeba wcale pikantnych szczegółów), to sugerujesz, ze jest
                      > odwrotnie - ze religia jednak nie pomaga. Bo w przeciwnym razie nie byłoby pow
                      > odów, żebyś miał tego nie wyjaśnić.

                      Po pierwsze, nie napisałem, że religia pomaga w walce z chorobą, napisałem, że mi pomogła. Po drugie, nie możesz wiedzieć, czy mam powody, czy nie mam.
                      • ikndar Re: A więc religia nie ułatwia walki z chorobą :( 05.08.14, 21:46
                        jureek napisał:

                        > ikndar napisał:
                        >
                        > > Ale jeśli powiesz ze jesteś żonaty, to wiadomo, ze polega to na tym, ze w
                        > stępuj
                        > > esz w związek małżeński z kobieta i zakładasz z nią rodzinę. Jeśli natomi
                        > ast tw
                        > > ierdzisz, ze religia pomaga w walce z choroba, a nie chcesz powiedzieć na
                        > czym
                        > > to polega (tu nie potrzeba wcale pikantnych szczegółów), to sugerujesz, z
                        > e jest
                        > > odwrotnie - ze religia jednak nie pomaga. Bo w przeciwnym razie nie było
                        > by pow
                        > > odów, żebyś miał tego nie wyjaśnić.
                        >
                        > Po pierwsze, nie napisałem, że religia pomaga w walce z chorobą, napisałem, że
                        > mi pomogła.

                        Na czym polegała ta pomoc?

                        > Po drugie, nie możesz wiedzieć, czy mam powody, czy nie mam.
                        >

                        Jakie to więc powody?
                        • jureek Re: A więc religia nie ułatwia walki z chorobą :( 05.08.14, 22:02
                          ikndar napisał:

                          > Jakie to więc powody?

                          Powody są osobiste, panie ciekawski. Nie naciskaj, proszę. Na tym forum nie napiszę o szczegółach.
                          • ikndar Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 05.08.14, 22:32
                            jureek napisał:

                            > ikndar napisał:
                            >
                            > > Jakie to więc powody?
                            >
                            > Powody są osobiste, panie ciekawski. Nie naciskaj, proszę. Na tym forum nie nap
                            > iszę o szczegółach.

                            Przecież nie pytam o szczegóły. Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii?
                            • jureek Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 06.08.14, 07:55
                              ikndar napisał:

                              > Przecież nie pytam o szczegóły. Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii?

                              Napisałem już wyżej, że religia pomogła mi w walce z chorobą. To wszystko, co mam na ten temat do powiedzenia. A Ty będziesz drążył i drążył, jak w Guantanamo :)
                              • ikndar Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 06.08.14, 22:22
                                jureek napisał:

                                > ikndar napisał:
                                >
                                > > Przecież nie pytam o szczegóły. Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii
                                > ?
                                >
                                > Napisałem już wyżej, że religia pomogła mi w walce z chorobą.

                                Ale w jaki sposób?

                                > To wszystko, co m
                                > am na ten temat do powiedzenia. A Ty będziesz drążył i drążył, jak w Guantanamo
                                > :)


                                • bookworm Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 00:44
                                  Czyli: wiem, ale nie powiem.
                                  • jureek Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 08:04
                                    bookworm napisał:

                                    > Czyli: wiem, ale nie powiem.

                                    Ile razy mam to samo powtarzać? Co chciałem napisać, to napisałem, osobistych problemów nie zamierzam wywlekać na forum publicznym. Niektórzy jednak jak widzę nie potrafią zrozumieć tak prostego zdania, bo ciągle drążą i pytają o to samo.
                                    • ikndar Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 16.08.14, 19:00
                                      jureek napisał:

                                      > bookworm napisał:
                                      >
                                      > > Czyli: wiem, ale nie powiem.
                                      >
                                      > Ile razy mam to samo powtarzać?

                                      Ani razu, nikt cie nie prosi o powtarzanie.

                                      > Co chciałem napisać, to napisałem, osobistych p
                                      > roblemów nie zamierzam wywlekać na forum publicznym. Niektórzy jednak jak widzę
                                      > nie potrafią zrozumieć tak prostego zdania, bo ciągle drążą i pytają o to samo
                                      > .

                                      Nikt cie nie pyta o osobiste problemy ani nie prosi o wywlekanie czegokolwiek na forum publicznym. Nikt tez nie drąży, po prostu zadaje ci się bardzo proste pytanie na temat, który wcześniej poruszyłeś (napisałeś, ze religia pomogła ci w walce z choroba). A pytanie brzmi: w jaki sposób religia pomogła ci w walce z chorobą. I nikt nie prosi cię o osobiste szczegóły. By ułatwić ci odpowiedz napisz tylko co najbardziej pasuje - a, b, c czy d:
                                      a. pomodliłeś się i dzięki temu wyzdrowiałeś
                                      b. nie wyzdrowiałeś dzięki religii, ale modlitwa i wiara pomogła przetrwać ci okres choroby, np. nie popadłeś tak łatwo w załamanie czy depresję
                                      c. pomogła ci bezpośrednio instytucja religijna - np. dołożyła się finansowo do leczenia, albo przyspieszyła termin diagnostyki i terapii
                                      d. w inny sposób (sprecyzuj w jaki, bez podawania szczegółów osobistych)
              • ikndar Mnie nie wystarcza :( 05.08.14, 19:55
                jureek napisał:

                > ikndar napisał:
                >
                > > W jaki sposób religia ułatwia walkę z chorobą?
                >
                > To temat na dłuższą opowieść. Nie chcę szczegółowo zwierzać się na publicznym f
                > orum. Nie wystarczy Ci informacja, że wiara w boga mi w walce z chorobą pomogła
                > ?

                Nie, nie wystarczy mi :( Jestem bardzo ciekaw. Może i innym tez by pomogła? Nie chodzi o szczegóły... Jak się powiedziało A powinno się tez chyba powiedzieć B?...
          • kolter-rm Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 19:10
            jureek napisał:


            > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.

            Tak ??
            • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 20:01
              kolter-rm napisał:

              > Tak ??

              Hehehe, bardzo śmieszne, naprawdę wysoki poziom dyskusji.
              A tolerancja aż wali w oczy, hohoho!
              • kolter-rm Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 20:04
                jureek napisał:

                > kolter-rm napisał:
                >
                > > Tak ??
                >
                > Hehehe, bardzo śmieszne, naprawdę wysoki poziom dyskusji.
                > A tolerancja aż wali w oczy, hohoho!

                Zaraz zaraz , skoro jako katolik na twarz przed malowidłami padasz to czemu uważasz ze to pytanie jest brakiem tolerancji ??
                • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 21:04
                  kolter-rm napisał:

                  > Zaraz zaraz , skoro jako katolik na twarz przed malowidłami padasz

                  Że tak powiem brutalnie, to guzik o mnie wiesz.
                  • kolter-rw Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 21:12
                    jureek napisał:

                    > kolter-rm napisał:
                    >
                    > > Zaraz zaraz , skoro jako katolik na twarz przed malowidłami padasz
                    >
                    > Że tak powiem brutalnie, to guzik o mnie wiesz.

                    Jak rozumiem nie klękasz np przed ołtarzem czy innym bohomazem ??
                    Toś d... a nie katolik :))

                    II. Jeżeli ktoś nie dopuszcza, aby opowieści ewangeliczne były przedstawiane na obrazach - niech będzie wyłączony.
                    III. Jeżeli ktoś nie oddaje czci tym obrazom, uczynionym w imieniu Pana i Jego świętych - niech będzie wyłączony.
                    • kolter-rw Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 21:12
                      soborowa.strefa.pl/code-7/
                    • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 21:16
                      kolter-rw napisał:

                      > Jak rozumiem nie klękasz np przed ołtarzem czy innym bohomazem ??
                      > Toś d... a nie katolik :))

                      Nie Tobie to oceniać.
                      • pocoo Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 21:22
                        jureek napisał:
                        > Nie Tobie to oceniać.

                        Czy mogłabym się dowiedzieć,czemu zawdzięczamy Twoją obecnośc na tym Forum?

                        • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 21:28
                          pocoo napisała:

                          > Czy mogłabym się dowiedzieć,czemu zawdzięczamy Twoją obecnośc na tym Forum?

                          Mogłabyś. Do pisania tutaj zachęcił mnie wariant_b, którego znam z innych forów. A na forach Gazety jestem obecny od samego początku pod niezmienionym nickiem.
                          • pocoo Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 06.08.14, 07:34
                            jureek napisał:
                            > Mogłabyś.

                            Dziękuję.I to by było na tyle .
                      • kolter-rw Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 21:26
                        jureek napisał:

                        > kolter-rw napisał:
                        >
                        > > Jak rozumiem nie klękasz np przed ołtarzem czy innym bohomazem ??
                        > > Toś d... a nie katolik :))
                        >
                        > Nie Tobie to oceniać.

                        Sugerując ze nie padasz na twarz przed bohomazem sam siebie z grona katolików wykluczasz :)))
          • pvf Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 06.08.14, 10:17
            jureek napisał:

            > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.

            Tobie religia pomogła w walce z chorobą.
            Tym ludziom wręcz przeciwnie. Śmiertelnie zaszkodziła.

            wyborcza.pl/1,87648,16398748,Ofiary_Bozego_Czlowieka__Aleksander_odszedl_nagle_.html
            Bilans: 3:1 (co najmniej) na niekorzyść religii.
    • m_toch Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 14:01
      ikndar napisał:

      > Czy religia jest jeszcze komuś dziś do czegoś potrzebna?

      Głupie pytanie , zważywszy liczbę ludzi religijnych ...

      Co najmniej od czasów
      > Oświecenia i wypracowania podstaw empiryzmu, racjonalizmu i filozofii naukowej
      > jest nam religia jakby nie za bardzo już potrzebna...

      A co ma do tego Oświecenie (kult ludzkiego rozumu i "empiryzm" - głupia ideologia...)
      Nie daje odpowiedzi na najważniejsze pytania...

      >No bo do czego?

      Zapytaj ich


      --
      ks. Lemański to wampir ?...
      snajper55 napisał:
      > Nie ma bardziej krwiozerczych bestii niż chrześcijanie. Moze to dlatego że ich
      > kaplani piją krew swego boga
      • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 14:50
        m_toch napisał(a):

        > ikndar napisał:
        >
        > > Czy religia jest jeszcze komuś dziś do czegoś potrzebna?
        >
        > Głupie pytanie , zważywszy liczbę ludzi religijnych ...

        Głupie uzasadnienie, gdy liczba narkomanów uzasadnia się potrzebę (konieczność) narkotyzowania wszystkich.

        > > Co najmniej od czasów
        > > Oświecenia i wypracowania podstaw empiryzmu, racjonalizmu i filozofii naukowej
        > > jest nam religia jakby nie za bardzo już potrzebna...
        >
        > A co ma do tego Oświecenie (kult ludzkiego rozumu i "empiryzm" - głupia ideologia...)

        Uważasz, że BRAK myślenia jest lepszy od myślenia? :)

        A kult to jest tylko wasz, religijny i nie przypisuj go tym, którzy od kultu są bardzo daleko.

        > Nie daje odpowiedzi na najważniejsze pytania...

        Religia daje odpowiedź na jakieś, choćby jedno pytanie? :) :) :)

        Na pytanie odpowiada myślenie ludzkie, szukanie prawdy. Żaden dogmat nie jest prawdą.

        > > No bo do czego?
        >
        > Zapytaj ich

        No właśnie, żaden religiant nie umie odpowiedzieć na takie pytanie. Wniosek nasuwa się sam - religia jest zbędna.

        > ks. Lemański to wampir ?...
        > snajper55 napisał:
        > > Nie ma bardziej krwiozerczych bestii niż chrześcijanie. Moze to dlatego że ich
        > > kaplani piją krew swego boga

        A po co ten przedziwny rytuał? Czy możesz go jakoś uzasadnić?
        Dla mnie jest przerażający, obrzydliwy. Sam pomysł picia ludzkiej, "boskiej" krwi...
        • m_toch Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 12.08.14, 15:32
          > > Głupie pytanie , zważywszy liczbę ludzi religijnych ...
          >
          > Głupie uzasadnienie, gdy liczba narkomanów uzasadnia się potrzebę (konieczność)
          > narkotyzowania wszystkich.

          Głupie porównanie... Porównujesz ludzi religijnych ( w tym wykształconych , naukowców) narkomanów ??!...

          > Uważasz, że BRAK myślenia jest lepszy od myślenia?

          Mądre myślenie (racjonalne) jest lepsze od głupiego (kult ludzkiego rozumu)


          > Religia daje odpowiedź na jakieś, choćby jedno pytanie?

          Oczywiście !

          > No właśnie, żaden religiant nie umie odpowiedzieć na takie pytanie.

          A ilu pytałeś ?...
          • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 12.08.14, 17:29
            m_toch napisał(a):

            > > > Głupie pytanie , zważywszy liczbę ludzi religijnych ...
            > >
            > > Głupie uzasadnienie, gdy liczba narkomanów uzasadnia się potrzebę (konieczność)
            > > narkotyzowania wszystkich.
            >
            > Głupie porównanie... Porównujesz ludzi religijnych ( w tym wykształconych , nau
            > kowców) narkomanów ??!...

            Tak. Człowiek religijny (czyli bezmyślny, alogiczny, dogmatyczny) zachowuje się dokładnie jak narkoman. Bez swojego dogmatu jego umysł czuje głód narkotyczny.

            > > Uważasz, że BRAK myślenia jest lepszy od myślenia?
            >
            > Mądre myślenie (racjonalne) jest lepsze od głupiego (kult ludzkiego rozumu)

            Brak myślenia to zdanie się na prawdziwość dogmatyzmu.
            Szukanie prawdy i wątpienie jest lepsze od twierdzenia, że jedna z religii jest bardziej prawdziwa od drugiej.
            I dlatego wyznawcy różnych religii, ze względu na swoje dogmaty, gotowi są pozabijać się wzajemnie.

            > > Religia daje odpowiedź na jakieś, choćby jedno pytanie?
            >
            > Oczywiście !

            Podaj kilka. :)

            > > No właśnie, żaden religiant nie umie odpowiedzieć na takie pytanie.
            >
            > A ilu pytałeś ?...

            Rozmawiam z Tobą. I to Ty powinieneś odpowiedzieć jako wierzący w te bajki.
      • bookworm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 14:57
        m_toch napisał(a):

        > ikndar napisał:
        >
        > > Czy religia jest jeszcze komuś dziś do czegoś potrzebna?
        >
        > Głupie pytanie , zważywszy liczbę ludzi religijnych ...

        Ciekawy sposób argumentowania. Narkotyki też są potrzebne, zważywszy na liczbę ludzi ich zażywających.
        Probujesz jeszcze walczyć z dyzonansem poznawczym, czy to już tylko agonalne odruchy kory mózgowej?
        • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 18:30
          jureek napisał:

          > No jasne. Nieważne, że dla mnie bilans jest pozytywny. Co tam jednostka, która
          > dzięki religii może się lepiej poczuć i zwalczyć chorobę?

          religia pomogla ci zwalczyc chorobe ... , rozumiem byles ciezko chory, nie byles w szpitalu
          ( bez lekarza, bez zadnych lekarstw ) dzieki religii , modlitwom wyzdrowiales ...
          zdarzaja sie niewytlumaczalne, Dzisiaj, b. rzadkie przypadki samowyleczenia .
          Co nie upowaznia cie do stwierdzenia, ze jakas religia , jakis bog mial jakikolwiek wplyw
          na przebieg choroby !. totalna manipulacja, oszustwo w wierze .

          male dzieci chore na raka ... z religia bez lekarza smiertelnosc ca 99,9%
          male dzieci chore na raka .... z lekarzem bez religii , smiertelnosc ca 30 %

          wyniki twojego boga , wplyw religii , modlitw w ww wypadku jest zenujaca .

          odkad swiat swiatem nie na dowodu na to by jakis bog , duch czy inna niematerialna
          postac miala wplyw na przebieg choroby . Jesli udowodnisz taka zaleznosc wiercy
          zrobia z ciebie papieza i dostaniesz kilka nagrod Nobla .

          • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 18:38
            karbat napisał:

            > jureek napisał:
            >
            > > No jasne. Nieważne, że dla mnie bilans jest pozytywny. Co tam jednostka,
            > która
            > > dzięki religii może się lepiej poczuć i zwalczyć chorobę?
            >
            > religia pomogla ci zwalczyc chorobe ... , rozumiem (...)

            Nie rozumiesz, trudno.
            • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 18:45
              jureek napisał:

              > karbat napisał:
              >
              > > jureek napisał:
              > >
              > > > No jasne. Nieważne, że dla mnie bilans jest pozytywny. Co tam jedno
              > stka,
              > > która
              > > > dzięki religii może się lepiej poczuć i zwalczyć chorobę?
              > >
              > > religia pomogla ci zwalczyc chorobe ... , rozumiem (...)
              >
              > Nie rozumiesz, trudno.

              A ja chyba rozumiem, chodzi po prostu o stan psychiki, na który można wpływać czymkolwiek. Liczy się efekt.
              • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 18:52
                grgkh napisał:

                > A ja chyba rozumiem, chodzi po prostu o stan psychiki, na który można wpływać c
                > zymkolwiek. Liczy się efekt.

                Tak, mniej więcej o to chodzi.

                • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 19:17
                  jureek napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > A ja chyba rozumiem, chodzi po prostu o stan psychiki, na który można wpł
                  > ywać c
                  > > zymkolwiek. Liczy się efekt.
                  >
                  > Tak, mniej więcej o to chodzi.

                  No widzisz, logika i prawda jest górą. :) A dogadać się zawsze można.
                  • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 19:41
                    grgkh napisał:

                    > No widzisz, logika i prawda jest górą. :) A dogadać się zawsze można.

                    Ojejku, a to zawsze cos musi być górą, a coś dołem? Dyskusja jako ring?
                    • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:07
                      jureek napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > No widzisz, logika i prawda jest górą. :) A dogadać się zawsze można.
                      >
                      > Ojejku, a to zawsze cos musi być górą, a coś dołem? Dyskusja jako ring?

                      Rozmowa to wyłowienie argumentów słusznych i odrzucenie fałszywych.
                      Taki jest skutek ścierania się racji.

                      Dyskusja jest ringiem. Ale to chyba nie jest źle?
                      • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:10
                        grgkh napisał:

                        > Dyskusja jest ringiem. Ale to chyba nie jest źle?

                        Nie mnie oceniać. Dla mnie ringiem nie jest. Przynajmniej nie tylko ringiem.
                        • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 03:52
                          jureek napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Dyskusja jest ringiem. Ale to chyba nie jest źle?
                          >
                          > Nie mnie oceniać. Dla mnie ringiem nie jest. Przynajmniej nie tylko ringiem.

                          Ja tego nie traktuję dosłownie jako bijatykę i dążenie do znokautowania oponenta. Rozmawiam i szukam prawdy.

                          Ścierają się sprzeczne ze sobą argumenty. Nie odbierasz tego tak, że którymś powinieneś przyznać rację? Słuchasz innych i starasz się zrozumieć, o co im chodzi, , czy tylko zagłuszasz ich tezy dogmatami?
                          • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 08:10
                            grgkh napisał:

                            > Słuchasz innych i starasz się zrozumieć, o co im chodz
                            > i, , czy tylko zagłuszasz ich tezy dogmatami?

                            Nie, skądże. W ogóle nie słucham, nie staram się zrozumieć, wszystko wyjaśniają mi dogmaty - jakże mogłoby być inaczej, skoro jestem katolem.
                            Teraz już rozumiem, co miałeś na myśli, gdy pisałeś, że świat jest prosty.
                            • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 16:10
                              jureek napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > Słuchasz innych i starasz się zrozumieć, o co im chodz
                              > > i, , czy tylko zagłuszasz ich tezy dogmatami?
                              >
                              > Nie, skądże. W ogóle nie słucham, nie staram się zrozumieć, wszystko wyjaśniają
                              > mi dogmaty - jakże mogłoby być inaczej, skoro jestem katolem.
                              > Teraz już rozumiem, co miałeś na myśli, gdy pisałeś, że świat jest prosty.

                              Masz dziwną manierę - układasz pewne interpretacje i przypisujesz je innym. O, jak ta właśnie. A najciekawsze jest to, że innych obwiniasz o te same przywary, od których sam nie jesteś wolny.

                              Ja traktuję świat jako obiekt do poznawania, badania. Uważam, że wiele rzeczy można zrozumieć, tylko trzeba chcieć i w tym sensie mówiłem, że świat jest prosty i możliwy do zrozumienia.

                              Czy mógłbyś w przyszłości starać się nie przypisywać innym swoich nadinterpretacji - w odruchu oddania ciosu, który sobie wyobrażasz wyobrażasz? To sprowadza rozmowę do nieustannego wyjaśniania, "że tak nie jest".

                              Katol to dla mnie pewien rodzaj katolika (to niektórzy z nich) a nie synonim katolika. Nie używam na co dzień określenia "katol", bo uważam je za obraźliwe a nie mam zamiaru obrażania innych.

                              Dlaczego mówię o dogmatach u Ciebie? A między innymi dlatego że wciąż uważasz, że np. ja Cię atakuję, że chcę Ci zrobić jakąś przykrość czy coś podobnego. Ja wyjaśniam a Ty zaraz potem to powtarzasz, choć nie umiałbyś tego uzasadnić. To odpowiada definicji dogmatyzmu - upieranie się przy prawdziwości pewnej (jakiejkolwiek) tezy. Dogmat nie jest obraźliwy - zobacz sobie definicję w słownikach.
          • m_toch Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 12.08.14, 15:44
            > male dzieci chore na raka ... z religia bez lekarza smiertelnosc ca 99,9%
            > male dzieci chore na raka .... z lekarzem bez religii , smiertelnosc ca 30 %

            Jak byś nie kręcił - nie zmienisz faktu, że pod wpływem religii następują cudowne uzdrowienia , sprzeczne z wiedzą medyczną , tam gdzie medycyna jest bezradna...


            > odkad swiat swiatem nie na dowodu na to by jakis bog , duch czy inna niemateria
            > lna
            > postac miala wplyw na przebieg choroby .

            Czy na pewno wiesz o czym piszesz ?... Co uznasz za dowód ?...
            • bookworm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 12.08.14, 16:28
              m_toch napisał(a):

              > > male dzieci chore na raka ... z religia bez lekarza smiertelnosc ca 99,9%
              > > male dzieci chore na raka .... z lekarzem bez religii , smiertelnosc ca 3
              > 0 %
              >
              > Jak byś nie kręcił - nie zmienisz faktu, że pod wpływem religii następuj
              > ą cudowne uzdrowienia , sprzeczne z wiedzą medyczną , tam gdzie medycyna jest b
              > ezradna...

              Bo Potwór Spaghetti jest wielki i na wiele sposobów potrafi obajawiać swoje miłosierdzie.

              > > odkad swiat swiatem nie na dowodu na to by jakis bog , duch czy inna niem
              > ateria
              > > lna
              > > postac miala wplyw na przebieg choroby .
              >
              > Czy na pewno wiesz o czym piszesz ?... Co uznasz za dowód ?...

              Wystarczy udokumentowany wpływ sił ponadnaturalnych.
              Ale niech Ci będzie w sumie można to uznać za objaw miłosierdzia Potwora Spaghetti, prawda?
            • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 12.08.14, 17:32
              m_toch napisał(a):

              > > male dzieci chore na raka ... z religia bez lekarza smiertelnosc ca 99,9%
              > > male dzieci chore na raka .... z lekarzem bez religii , smiertelnosc ca 3
              > 0 %
              >
              > Jak byś nie kręcił - nie zmienisz faktu, że pod wpływem religii następuj
              > ą cudowne uzdrowienia , sprzeczne z wiedzą medyczną , tam gdzie medycyna jest b
              > ezradna...

              Placebo jest "cudownym" ozdrowieniem? :)

              Dlaczego Twój bożek nie wyleczy wszystkich modlących się? Bo niektórych nie potrafi wyleczyć?

              > > odkad swiat swiatem nie na dowodu na to by jakis bog , duch czy inna niematerialna
              > > postac miala wplyw na przebieg choroby .
              >
              > Czy na pewno wiesz o czym piszesz ?... Co uznasz za dowód ?...

              To, co za dowód uznaje metodyka naukowa. Tylko wtedy logika kreuje prawdziwość.
              • m_toch Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 19.08.14, 15:52
                > Placebo jest "cudownym" ozdrowieniem? :)

                Udowodnij , że to efekt placebo...

                > > Czy na pewno wiesz o czym piszesz ?... Co uznasz za dowód ?...
                >
                > To, co za dowód uznaje metodyka naukowa. Tylko wtedy logika kreuje prawdziwość.

                forum.gazeta.pl/forum/w,721,152311153,153050056,Re_debata_on_line_.html?wv.x=2
                :)
                • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 19.08.14, 20:22
                  m_toch napisał(a):

                  > > Placebo jest "cudownym" ozdrowieniem? :)
                  >
                  > Udowodnij , że to efekt placebo...

                  Ja tylko mówię, że efektu placebo nie wolno wykluczyć. Wobec tego upada tłumaczenie tego cudem.

                  > > > Czy na pewno wiesz o czym piszesz ?... Co uznasz za dowód ?...
                  > >
                  > > To, co za dowód uznaje metodyka naukowa. Tylko wtedy logika kreuje prawdziwość.
                  >
                  > forum.gazeta.pl/forum/w,721,152311153,153050056,Re_debata_on_line_.html?wv.x=2
                  > :)

                  Sugestie trzeba by udowadniać. Dopóki nie ma dowodu, dopóty nie są prawdziwe.
                  • m_toch Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 20.08.14, 16:40
                    > > > Placebo jest "cudownym" ozdrowieniem? :)
                    > >
                    > > Udowodnij , że to efekt placebo...
                    >
                    > Ja tylko mówię, że efektu placebo nie wolno wykluczyć. Wobec tego upada tłumacz
                    > enie tego cudem.

                    Nieudowodnioną bajkę (wg twojej "logiki") traktujesz jako fakt. Wpadłeś we własne sidła :))
                    • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 20.08.14, 22:23
                      m_toch napisał(a):

                      > > > > Placebo jest "cudownym" ozdrowieniem? :)
                      > > >
                      > > > Udowodnij , że to efekt placebo...
                      > >
                      > > Ja tylko mówię, że efektu placebo nie wolno wykluczyć.
                      > > Wobec tego upada tłumaczenie tego cudem.
                      >
                      > Nieudowodnioną bajkę (wg twojej "logiki") traktujesz jako fakt. Wpadłeś we włas
                      > ne sidła :))

                      Nieudowodniona bajka to jest istnienie boga, który jest POZA tym światem, a Ty masz o nim informacje WEWNĄTRZ tego świata. Następna twoja bajka to ta, że Twój bożek istnieje o a analogicznych bogach innych religii twierdzisz, że nie istnieją.

                      Zajmij się dowodzeniem waszego bełkotu, bo jest sprzeczny na poziomie definicji, przyjacielu. :)
              • m_toch Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 20.08.14, 16:35
                grgkh napisał:


                > To, co za dowód uznaje metodyka naukowa. Tylko wtedy logika kreuje prawdziwość.
                >

                Dziękuję : Znów potwierdzasz to co napisałem wcześniej , że nie masz pojęcia o metodyce naukowej i logice :)
        • m_toch Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 12.08.14, 15:38
          bookworm napisał:


          > >
          > > Głupie pytanie , zważywszy liczbę ludzi religijnych ...
          >
          > Ciekawy sposób argumentowania. Narkotyki też są potrzebne, zważywszy na liczbę
          > ludzi ich zażywających.

          Spadłeś do poziomu grgkh ?... współczuję...


          > Probujesz jeszcze walczyć z dyzonansem poznawczym,

          Ty już się poddałeś ?...
      • ikndar Pytam 05.08.14, 20:11
        m_toch napisał(a):

        > >No bo do czego?
        >
        > Zapytaj ich

        Pytam i nie dostaję odpowiedzi :( Od ciebie tez jej nie dostałem :(
        • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 20:41
          Przecietny chrzescijanin w swoim zyciu zachowuje sie jak przecietny
          ateista .Wiara nie ma na niego zadnego wplywu . Np. wiezienia ,
          chrzescijanie sa tam w wiekszosci , ateisci sa tam w wyraznej
          mniejszosci . Przecietny morderca , zlodziej ,gwalciciel wierzy w
          Boga i pieklo , powstrzymalo go to przed jego czynami , raczej nie .

          Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? -
          Faktem jest , ze ona nie powstrzymuje w zaden sposob katolikow przed patologiami spolecznymi.
          Ona jest niepotrzebna, jej rola w normowaniu zycia spolecznego, moralnosci jest zadna .

          • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:08
            karbat napisał:

            > Np. wiezienia ,
            > chrzescijanie sa tam w wiekszosci , ateisci sa tam w wyraznej
            > mniejszosci .

            Skąd masz te dane? Prowadzono w ogóle takie badania?
            Także na terenach byłej NRD jest więzieniach wyraźna większość chrześcijan? A jak wygląda to w Albanii?
            • kolter-rw Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:15
              jureek napisał:

              > karbat napisał:

              > Także na terenach byłej NRD jest więzieniach wyraźna większość chrześcijan?

              Sporo Polaków za handel fajkami

              >A jak wygląda to w Albanii?

              Muzułmanów tam nie brak

              • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:30
                Prosiłem o jakieś twarde dane a nie o prozę poetycką.
                • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 23:27
                  Prawie nikt ,nie zachowuje sie tak , jakby mu Bog ciagle zagladal
                  przez ramie .
                  Nie ,zachowuje sie tak biznesmen , ktory probuje oszukac swego
                  klienta, ani maz ktory zdradza zone, ani wierzacy ktory oglada
                  filmy pornograficzne, ani polityk, ktory klamie itd ... wszystko
                  wierzacy katolicy - mowiacy, ze wierza w Boga ! .

                  Mimo to , kaplan twierdzi ,ze wiara czyni czlowieka lepszym .
                  Wielebny pieprzy bzdury. Prawie nikt nie wierzy w Boga, gdyby
                  wierzyl, to by sie bal i tak nie postepowal , (wyjatki nie tworza reguly)
                  religia jest zbedna . kodeks karny jest niezbedny .
                  • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 08:05
                    karbat napisał:

                    > Mimo to , kaplan twierdzi ,ze wiara czyni czlowieka lepszym .

                    To sobie dyskutuj z tym kapłanem, skoro on tak twierdzi. Jeśli jednak dyskutujesz ze mną, to bardzo bym Cię prosił, żebyś dyskutował z tym, co ja napisałem, a nie z tym, co ktoś tam powiedział. Nie uważam wcale, że człowiek wierzący jest z zasady lepszym człowiekiem niż niewierzący. Nie potrzebuję się dowartościowywać, że niby jestem bardziej moralny, bo wierzący, albo bardziej myślący, bo niewierzący.
                    • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 12:27
                      jureek napisał:
                      > karbat napisał:
                      > > Mimo to , kaplan twierdzi ,ze wiara czyni czlowieka lepszym .

                      > To sobie dyskutuj z tym kapłanem, skoro on tak twierdzi. Jeśli jednak dyskutuje
                      > sz ze mną, to bardzo bym Cię prosił, żebyś dyskutował z tym, co ja napisałem, a
                      > nie z tym, co ktoś tam powiedział.

                      ten ktos, to ten co sprzedal wiare , wiecej respektu wobec osoby, ktora ci
                      wmowila istnienie boga . Bez tego ktos, sam bys nigdy nie wpadl na idee boga
                      biegajacego po wodzie . Nie moglbys jesc jego prawdziwego ciala , ani wypijac
                      jego prawdziwej krwi .


                      >Nie uważam wcale, że człowiek wierzący jest z zasady lepszym człowiekiem
                      >niż niewierzący.

                      ** Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? **

                      skoro czlowiek wierzacy nie jest z lepszy od niewierzacego,
                      religia nie jest w stanie czynic ludzi lepszymi ... ,bez kadzenia
                      i motania dajesz jasna jednoznaczna odowiedz - religia nie jest do niczego potrzebna .

                      zgadzam sie z toba w !00 % - tach .

                      • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 12:37
                        Ci wszyscy ktorzy mowia, ze wierza w Boga, a kradna ,zabijaja ,
                        gwalca, oszukuja, wiedza widocznie ,ze strony Boga nie maja sie
                        czego obawiac .

                        Wszechmocny Bog okazuje swa moc Podobno dopiero po smierci ... .
                        Bezsilnosc Boga Na ziemskim padole jest porazajaca. Wiedza o tym
                        wierzacy i podajacy sie za nich i dlatego tak postepuja, robia, jak robia,
                        nie maja zadnego respektu przed nim. Prawie nikt nie wierzy w Boga.
                        religia nie jest do niczego potrzebna .

                        *poza tymi co zyja ( niezle ) z religii, uprawiaja ja zawodowo,
                        ta oczywistosc pozostawiam poza dyskusja, ona nie wymaga dyskusji.
                        • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 16:23
                          Dokładnie tak jest.
                      • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 13:28
                        karbat napisał:

                        > skoro czlowiek wierzacy nie jest z lepszy od niewierzacego,
                        > religia nie jest w stanie czynic ludzi lepszymi ... ,bez kadzenia
                        > i motania dajesz jasna jednoznaczna odowiedz - religia nie jest do niczego potr
                        > zebna .

                        W tym rozumowaniu tkwi błąd. Znajdziesz go sam, czy mam Ci go wskazać?
                        • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 14:10
                          Prawie nikt nie wierzy powaznie w to ,ze mu jego Bog w jego
                          problemach pomoze .Mozna by wowczas MODLAC SIE goraco ,
                          zalozyc rece do tylu i skoczyc z wiezowca i odczekac co sie stanie.
                          w oczekiwaniu na boska interwencje. Wszyscy wzieli by taka osobe za wariata .

                          I tu sie pojawiaja liczne wariacje teologiczne, np. mowiace, nie
                          powinienes Boga wodzic na pokuszenie, nie wolno Boga testowac ,
                          istnieje wolna wola itd .
                          Ale to wszystko sa bzdury, bujdy, jesli by Boga mozna by bylo wzywac
                          na pokuszenie, testowac, to by tak przeciez Robiono ! .

                          Nikt Boga nie kusi, nie testuje .... bo on i tak NIE zareaguje ...,
                          malo kto wierzy w Boga . Religia nie jest do niczego potrzebna .

                        • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 16:22
                          jureek napisał:

                          > karbat napisał:
                          >
                          > > skoro czlowiek wierzacy nie jest z lepszy od niewierzacego,
                          > > religia nie jest w stanie czynic ludzi lepszymi ... ,bez kadzenia
                          > > i motania dajesz jasna jednoznaczna odowiedz - religia nie jest do niczeg
                          > o potr
                          > > zebna .
                          >
                          > W tym rozumowaniu tkwi błąd. Znajdziesz go sam, czy mam Ci go wskazać?

                          Nie ma błędu ponieważ zostało określone kryterium - ktoś jest lepszy lub gorszy. Reguła dotyczy dokładnie tego kryterium. Ale można przyjąć jakieś inne, równoległe. Zaproponuj je. Zobaczymy, czy może wtedy religia jest niezbędna (do tego absolutnie potrzebna).
                          • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 16:42
                            grgkh napisał:

                            > > > skoro czlowiek wierzacy nie jest z lepszy od niewierzacego,
                            > > > religia nie jest w stanie czynic ludzi lepszymi ... ,bez kadzenia
                            > > > i motania dajesz jasna jednoznaczna odowiedz - religia nie jest do
                            > niczeg
                            > > o potr
                            > > > zebna .
                            > >
                            > > W tym rozumowaniu tkwi błąd. Znajdziesz go sam, czy mam Ci go wskazać?
                            >
                            > Nie ma błędu ponieważ zostało określone kryterium - ktoś jest lepszy lub gorszy
                            > . Reguła dotyczy dokładnie tego kryterium. Ale można przyjąć jakieś inne, równo
                            > ległe. Zaproponuj je. Zobaczymy, czy może wtedy religia jest niezbędna (do tego
                            > absolutnie potrzebna).

                            Błąd polega na tym, że ze szczegółu wyciąga się wniosek ogólny. Z tego, że religia nie jest potrzebna do uczynienia człowieka lepszym, nie wynika wcale, że nie jest potrzebna do niczego. Z tego, że słuchanie muzyki nie jest mi potrzebne do poprawienia mojego trawienia, nie wynika też wcale, że słuchanie muzyki już do niczego nie jest potrzebne.
                            Religia tak samo jak słuchanie muzyki mogą bowiem być potrzebne do innych rzeczy. I jeśli do jakiegoś jednego celu nie są potrzebne, nie znaczy to, że nie ma innych zastosowań, do których mogłyby być potrzebne.
                            Rozumowanie Karbata tylko wtedy byłoby logicznie prawidłowe, gdyby czynienie ludźmi lepszymi było jedyną możliwą potrzebą do zaspokojenia przez religię. Założenie takie jest jednak niezgodne z rzeczywistością, bo chociażby po sobie samym wiem, że religia może też być potrzebna do innych rzeczy.
                            • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 17:36
                              Jesli ktos rzeczywiscie wierzylby w Boga , to na podstawie swej
                              wiary bylby w stanie czynic rzeczy , ktorych nie potrafi robic
                              niewierzacy .

                              Na przyklad pic trucizne. W Biblii sfientej mowi Chrystus -
                              p. Mat. 16.17-18,........ " kto WIERZY i sie ochrzci
                              bedzie uratowany, w moim imieniu mozecie weze dotykac ,
                              albo pic smiertelna trucizne , nic wam sie nie stanie .

                              Jednak malo kto ufa swej wierze ,( w Boga ,jego slowa ),
                              ci ,ktorzy wierzyli i wypili trucizne , musieli na skutek swego
                              postepowania umrzec .

                              nikt nie wierzy w boskie slowa, nie bierze ich na powaznie
                              czyli, religia nie jest do niczego potrzebna .

                            • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 18:19
                              jureek napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > > > skoro czlowiek wierzacy nie jest z lepszy od niewierzacego,
                              > > > > religia nie jest w stanie czynic ludzi lepszymi ... ,bez kadzenia
                              > > > > i motania dajesz jasna jednoznaczna odowiedz
                              > > > > - religia nie jest do niczego potrzebna .

                              > > > W tym rozumowaniu tkwi błąd. Znajdziesz go sam, czy mam Ci go wskazać?

                              > > Nie ma błędu ponieważ zostało określone kryterium - ktoś jest lepszy lub gorszy
                              > > . Reguła dotyczy dokładnie tego kryterium. Ale można przyjąć jakieś inne, równo
                              > > ległe. Zaproponuj je. Zobaczymy, czy może wtedy religia jest niezbędna (do tego
                              > > absolutnie potrzebna).
                              >
                              > Błąd polega na tym, że ze szczegółu wyciąga się wniosek ogólny.

                              Nie OGÓLNY, bo przy założonym kryterium - napisałem wyraźnie.

                              > Z tego, że reli
                              > gia nie jest potrzebna do uczynienia człowieka lepszym, nie wynika wcale, że ni
                              > e jest potrzebna do niczego.

                              Poprosiłem Cię o inne kryterium.

                              > Z tego, że słuchanie muzyki nie jest mi potrzebne
                              > do poprawienia mojego trawienia, nie wynika też wcale, że słuchanie muzyki już
                              > do niczego nie jest potrzebne.

                              Muzyka łagodzi obyczaje, to znana reguła i daje się udowodnić.

                              > Religia tak samo jak słuchanie muzyki mogą bowiem być potrzebne do innych rzecz
                              > y.

                              No więc do jakich pozytywnych rzeczy MUSI być używana religia, bo BEZ NIEJ się to NA PEWNO nie uda?

                              > I jeśli do jakiegoś jednego celu nie są potrzebne, nie znaczy to, że nie ma
                              > innych zastosowań, do których mogłyby być potrzebne.

                              Konkrety proszę...

                              > Rozumowanie Karbata tylko wtedy byłoby logicznie prawidłowe, gdyby czynienie lu
                              > dźmi lepszymi było jedyną możliwą potrzebą do zaspokojenia przez religię. Założ
                              > enie takie jest jednak niezgodne z rzeczywistością, bo chociażby po sobie samym
                              > wiem, że religia może też być potrzebna do innych rzeczy.

                              Poproszę o INNE kryteria. Jeśli nie znajdziesz nic, to by świadczyło, że używasz tego jako nieudowodnionego dogmatu. Jego autorem jest sama religia jako ideologia władzy absolutnej nad umysłami ludzkimi. A Ty go powtarzasz. Prawdę powinno się dać udowodnić.
                              • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 19:15
                                grgkh napisał:

                                > Nie OGÓLNY, bo przy założonym kryterium - napisałem wyraźnie.

                                Ogólny, ogólny - wskazuje na to użycie zwrotu "DO NICZEGO niepotrzebna". Takimi słowami jak wszystko, nic, każdy, nikt, zawsze, nigdy itp. wyraża się stwierdzenia ogólne.

                                > Poproszę o INNE kryteria.

                                Już napisałem, do czego mi była między innymi potrzebna religia. Nie twierdzę natomiast wcale, że Tobie też musi być do czegoś potrzebna. Dopuszczam taką możliwość, że Tobie jest religia do niczego niepotrzebna.

                                > Jeśli nie znajdziesz nic, to by świadczyło, że używas
                                > z tego jako nieudowodnionego dogmatu.

                                Nie widzę potrzeby, żeby Ci udowadniać, że religia była i jest mi do czegoś potrzebna. Jeżeli uważasz, że wiesz lepiej ode mnie, jakie mam potrzeby, to pozostań sobie w tym przekonaniu. Pod warunkiem, że pozostanie to tylko przekonaniem i nie zaczniesz mi czegoś narzucać zgodnie z Twoim wyobrażeniem moich potrzeb.

                                > Jego autorem jest sama religia jako ideol
                                > ogia władzy absolutnej nad umysłami ludzkimi. A Ty go powtarzasz. Prawdę powinn
                                > o się dać udowodnić.

                                No to udowodnij, że jeśli są dane prosta i punkt na niej nie leżący, to przez dany punkt można poprowadzić dokładnie jedną prostą nie przecinającą danej prostej.


                                • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 20:04
                                  jureek napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > Nie OGÓLNY, bo przy założonym kryterium - napisałem wyraźnie.
                                  >
                                  > Ogólny, ogólny - wskazuje na to użycie zwrotu "DO NICZEGO niepotrzebna". Takimi
                                  > słowami jak wszystko, nic, każdy, nikt, zawsze, nigdy itp. wyraża się stwierdz
                                  > enia ogólne.

                                  W jaki sposób dowodzimy prawdziwości twierdzeń opisujących nasz świat? Czy to wiesz?

                                  Zbieramy obserwacje i planujemy eksperymenty. Gdy mamy potwierdzenie (to jest dowód) to uznajemy twierdzenie (hipotezę) za prawdziwe. Jest tak dopóki dane obserwacyjne potwierdzają tę prawdziwość. Gdyby się to zmieniło, to wycofujemy się z uznania za prawdę. To jest tymczasowość.

                                  W powyższym przypadku rozważałem różne warianty kryteriów. Uznałem, że rozpatrzyłem wszystkie sensowne. Tak więc moja teza stała się DLA MNIE także ogólna. Potem był nasza rozmowa. Prosiłem Cię o włączenie się do tematu. Miałeś szansę znaleźć jeszcze inne kryterium i obalić tę ogólność. Na razie tego nie zrobiłeś. Teraz już NASZA teza, Twoja i moja, jest prawdziwa dla nas obu.

                                  W języku potocznym pomija się pewne oczywiste sformułowania a gdy są wątpliwości to najpierw należy zapytać autora, co miał na myśli a dopiero potem, ewentualnie, wykazać, że popełnił błąd w rozumowaniu.

                                  Nie podałeś swojego kryterium. Moja teza jest prawdziwa także w wersji ogólniejszej niż tylko jako moja prywatna.

                                  > > Poproszę o INNE kryteria.
                                  >
                                  > Już napisałem, do czego mi była między innymi potrzebna religia. Nie twierdzę n
                                  > atomiast wcale, że Tobie też musi być do czegoś potrzebna. Dopuszczam taką możl
                                  > iwość, że Tobie jest religia do niczego niepotrzebna.

                                  Nie mówimy o Tobie ale o mojej tezie: Religia nie jest ludzkości do niczego (sensownego) niezbędna. Dodałem "sensownego" żeby uprzedzić Twoje próby szukania ucieczki od tej strony. Domyślnie wiadomo, że chodzi tylko o sensowne skutki religii dla ludzkości.

                                  > > Jeśli nie znajdziesz nic, to by świadczyło, że używas
                                  > > z tego jako nieudowodnionego dogmatu.
                                  >
                                  > Nie widzę potrzeby, żeby Ci udowadniać, że religia była i jest mi do czegoś pot
                                  > rzebna. Jeżeli uważasz, że wiesz lepiej ode mnie, jakie mam potrzeby, to pozost
                                  > ań sobie w tym przekonaniu. Pod warunkiem, że pozostanie to tylko przekonaniem
                                  > i nie zaczniesz mi czegoś narzucać zgodnie z Twoim wyobrażeniem moich potrzeb.

                                  Twoje potrzeby są subiektywne i nie muszą być "sensowne".

                                  > > Jego autorem jest sama religia jako ideologia
                                  > > władzy absolutnej nad umysłami ludzkimi.
                                  > > A Ty go powtarzasz. Prawdę powinno się dać udowodnić.
                                  >
                                  > No to udowodnij, że jeśli są dane prosta i punkt na niej nie leżący, to przez d
                                  > any punkt można poprowadzić dokładnie jedną prostą nie przecinającą danej prost
                                  > ej.

                                  Prawdziwość (wewnętrzną i wzajemną) aksjomatów weryfikuje się zanim zostaną one ustalone w tej roli.
                                  Prawdziwość trzeba sprawdzać zawsze, jeśli chcemy mówić, że coś jest prawdziwe. Prawdziwość to zgodność ze sobą zdań opisujących system.
                              • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 19:31
                                grgkh napisał:

                                > > Z tego, że słuchanie muzyki nie jest mi potrzebne
                                > > do poprawienia mojego trawienia, nie wynika też wcale, że słuchanie muzyk
                                > i już
                                > > do niczego nie jest potrzebne.
                                >
                                > Muzyka łagodzi obyczaje, to znana reguła i daje się udowodnić.
                                >
                                > > Religia tak samo jak słuchanie muzyki mogą bowiem być potrzebne do innych
                                > rzecz
                                > > y.
                                >
                                > No więc do jakich pozytywnych rzeczy MUSI być używana religia, bo BEZ NIEJ się
                                > to NA PEWNO nie uda?

                                Bez muzyki NA PEWNO nie uda się złagodzić obyczajów?
                                • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 20:10
                                  jureek napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > > Z tego, że słuchanie muzyki nie jest mi potrzebne
                                  > > > do poprawienia mojego trawienia, nie wynika
                                  > > > też wcale, że słuchanie muzyki już
                                  > > > do niczego nie jest potrzebne.
                                  > >
                                  > > Muzyka łagodzi obyczaje, to znana reguła i daje się udowodnić.
                                  > >
                                  > > > Religia tak samo jak słuchanie muzyki mogą bowiem być potrzebne do innych rzeczy.
                                  > >
                                  > > No więc do jakich pozytywnych rzeczy MUSI być używana religia, bo BEZ NIEJ się
                                  > > to NA PEWNO nie uda?
                                  >
                                  > Bez muzyki NA PEWNO nie uda się złagodzić obyczajów?

                                  Da się. I może byśmy ją odrzucali, gdyby była tak szkodliwa jak potrafi szkodliwą być religia.

                                  Religia nie łagodzi (na ogół) obyczajów, bo produkuje dogmatyzm myślenia i umysłowych niewolników. Ale trwa, bo w swojej głupocie ludzkiej pozwalamy sobą manipulować. Bo nam nie zależy by być mądrzejszymi?
          • m_toch Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 12.08.14, 15:47
            karbat napisał:

            > Przecietny chrzescijanin w swoim zyciu zachowuje sie jak przecietny
            > ateista .Wiara nie ma na niego zadnego wplywu .

            Udowodnij te bzdury !

            Np. wiezienia ,
            > chrzescijanie sa tam w wiekszosci ,

            Chrześcijanie praktykujący ?... Manipulujesz...


            > Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? -
            > Faktem jest , ze ona nie powstrzymuje w zaden sposob katolikow przed patologiam
            > i spolecznymi.
            > Ona jest niepotrzebna, jej rola w normowaniu zycia spolecznego, moralnosci jes
            > t zadna .

            Ateistyczne zabobony...

            • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 12.08.14, 22:48
              m_toch napisał(a):

              > karbat napisał:
              >
              > > Przecietny chrzescijanin w swoim zyciu zachowuje sie jak przecietny
              > > ateista .Wiara nie ma na niego zadnego wplywu .
              >
              > Udowodnij te bzdury !

              Emdzik ty jesteś żywym dowodem, twoja zwierzęca nienawiść do Żydów. Np który z Papieży od 50 lat ich atakował , tak jak ty ??

              > Chrześcijanie praktykujący ?... Manipulujesz...

              Tu rzeczywiście palnął, chrześcijan jest mało za to nie brak katolików

              > Ateistyczne zabobony...

              No a co to w twoim narzeczu znaczy ??
        • m_toch Re: Pytam 12.08.14, 15:26
          ikndar napisał:

          >
          > Pytam i nie dostaję odpowiedzi

          A ilu pytałeś ?

          > ( Od ciebie tez jej nie dostałem :(


          Wiara jest po prostu racjonalna...
          • kolter-rm Re: Pytam 12.08.14, 22:42
            m_toch napisał(a):

            > ikndar napisał:
            >
            > >
            > > Pytam i nie dostaję odpowiedzi
            >
            > A ilu pytałeś ?
            >
            > > ( Od ciebie tez jej nie dostałem :(
            >

            > Wiara jest po prostu racjonalna...

            hheheehehehehehehehehehe
            • m_toch Re: Pytam 19.08.14, 15:50
              > > Wiara jest po prostu racjonalna...
              >
              > hheheehehehehehehehehehe

              "Argument" na twoim poziomie...

              • grgkh Re: Pytam 19.08.14, 20:18
                m_toch napisał(a):

                > > > Wiara jest po prostu racjonalna...
                > >
                > > hheheehehehehehehehehehe
                >
                > "Argument" na twoim poziomie...

                Wiara w którego boga jest racjonalna a w których bogów racjonalna nie jest i dlaczego?

                Czekam na argumenty na Twoim poziomie.
                • m_toch Re: Pytam 20.08.14, 16:38
                  > Wiara w którego boga jest racjonalna

                  Teizm to wiara w Boga , którego definicję już ci kiedyś podałem. Skoro nie zrozumiałeś , to trudno...
    • enrque111 Re: jureek powinieneś to wiedzieć ! 06.08.14, 17:43
      Musisz zatem, albo się uzbroić w solidną wiedzę religijną oraz ogólną, albo po jakimś czasie zostaniesz przez tą menażerię ateistyczną przepłoszony z tego forum, które od dawien dawna stało się matecznikiem lewackiej zarazy.
      • wawrzanka Ubawiłam się jak mało kiedy:) 07.08.14, 16:06
        Nie mieszałabym w to wszystko snajpera, ani lumpiora no i nie do końca zgadzam się z tą charakterystyką, ale jest w niej sporo prawdy:D Chyba zacznę cię Enrque czytać, you made my day.
    • grgkh Re: jureek powinieneś to wiedzieć ! 06.08.14, 18:12
      enrque111 napisał:

      > Widzę, że jesteś nowy na tym forum, więc dam ci kilka dobrych rad.
      > Jeżeli nie masz silnej osobowości, silnej wiary i głębokiej wiedzy religijnej,
      > to radzę ci nie wdawać się w dyskusję z tutejszym elementem ateistyczno-antykle
      > rykalnym.

      Wspaniała rekomendacja. Dziękuję Ci heniu za uznanie wyrażone w ten sposób. :)
      • enrque111 Re: jureek powinieneś to wiedzieć ! 07.08.14, 16:44
        grgkh napisał:

        > enrque111 napisał:
        >
        > > Widzę, że jesteś nowy na tym forum, więc dam ci kilka dobrych rad.
        > > Jeżeli nie masz silnej osobowości, silnej wiary i głębokiej wiedzy religijnej,
        > > to radzę ci nie wdawać się w dyskusję z tutejszym elementem ateistyczno-antyklerykalnym.
        >
        > Wspaniała rekomendacja. Dziękuję Ci heniu za uznanie wyrażone w ten sposób. :)

        Na taką zawsze u mnie możesz liczyć :)
        Cieszę się, że potwierdzasz moje opinie w tej „rekomendacji”, jak widzę potrafisz być samokrytyczny :)))
    • jureek Re: jureek powinieneś to wiedzieć ! 06.08.14, 18:21
      enrque111 napisał:

      > Widzę, że jesteś nowy na tym forum, więc dam ci kilka dobrych rad.
      > Jeżeli nie masz silnej osobowości, silnej wiary i głębokiej wiedzy religijnej,
      > to radzę ci nie wdawać się w dyskusję z tutejszym elementem ateistyczno-antykle
      > rykalnym.

      Za rady dziękuję, ale raczej z nich nie skorzystam, bo ponieważ jestem już dużym chłopczykiem, to sam dobieram sobie rozmówców.
    • grgkh Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 06.08.14, 20:05
      kolter-rm napisał:

      > grgkh napisał:
      >
      > > Nieuk nie rozumie najprostszych definicji.
      >
      > Nieuk ma w dupie twoje definicje , dla niego ważne jest ze go podlewasz,a on ja
      > k chwast buja .No a Ty nie umiesz po prostu zamknąć twarzy , musisz mieć ostatn
      > ie słowo

      Ech, nie muszę i czasem odpuszczam ale... lubię. :) Życie to gra.
      • kolter-rm Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 06.08.14, 20:11
        grgkh napisał:

        > Ech, nie muszę i czasem odpuszczam ale... lubię. :) Życie to gra.

        To graj z równym ,a nie z niepiśmiennym łgarzem .
        • grgkh Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 06.08.14, 20:24
          kolter-rm napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Ech, nie muszę i czasem odpuszczam ale... lubię. :) Życie to gra.
          >
          > To graj z równym ,a nie z niepiśmiennym łgarzem .

          Sprawa nie jest taka prosta.

          Czy widzisz, jak działa propaganda w Rosji obecnie? Dlaczego jest skuteczna? Bo nie ma na nią odpowiedzi.

          Dlaczego PiS ostatnio przeskoczył PO i prawdopodobnie wygra wybory? Bo nie ma odpowiedzi na ich oczywiste kłamstwa. Zapłacimy za to wszyscy.

          Dlaczego religie wciąż mają tak wielki autorytet i przywileje na całym świecie, we wszystkich kulturach? Bo nie było odpowiedzi na kłamstwa, które głoszą. Pamiętam czasy, gdy pojawiała się pierwsza nieśmiała krytyka religii. Pamiętam, gdy dochodziłem do tego wszystkiego, co sam teraz mówię codziennie - do bardzo radykalnych haseł. Sam się z nimi musiałem "oswoić" przez jakiś czas. Teraz jest tego w internecie sporo.

          Ale gdyby wszyscy nagle odpuścili, zgodnie z argumentem, że trollom trzeba pozwolić gadać samemu milcząc?

          Nie ma złotego środka. Czasem mi się nie chce. Ale potem znów mam chęć.

          A ostatnio z prawdziwą radością przeczytałem wpis henia, w którym opisuje jurkowi, jacy my na tym forum jesteśmy "groźni". :)

          Ale Twój głos biorę pod uwagę. I nie mam żalu, że mnie upominasz, bo jakaś racja w tym jest.

          Pozdrawiam.
          • enrque111 Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 07.08.14, 16:59
            grgkh napisał:

            > kolter-rm napisał:
            >
            > > grgkh napisał:
            > >
            > > > Ech, nie muszę i czasem odpuszczam ale... lubię. :) Życie to gra.
            > >
            > > To graj z równym ,a nie z niepiśmiennym łgarzem .
            >
            > Sprawa nie jest taka prosta.

            Oczywiście, mam nadzieję (znikomą co prawda, gdyż nie jesteś silną osobowością na tym forum), że kotlet nie będzie ci rozkazywał, co masz robić ?

            > Czy widzisz, jak działa propaganda w Rosji obecnie? Dlaczego jest skuteczna? Bo
            > nie ma na nią odpowiedzi.

            Odpowiedź jest prawie zawsze, może być lepsza, lub gorsza. Ale, z kolei, ostatni tłuk, nieuk i prymityw, rzeczywiście nie potrafi udzielić jakiejkolwiek odpowiedzi.

            > Dlaczego PiS ostatnio przeskoczył PO i prawdopodobnie wygra wybory? Bo nie ma o
            > dpowiedzi na ich oczywiste kłamstwa. Zapłacimy za to wszyscy.

            Chyba tylko w tym jednym przypadku mogę się z tobą zgodzić. PiS i PO to jedna banda, która chce jak najdłużej trzymać umoczone pyski w melasie.

            > Dlaczego religie wciąż mają tak wielki autorytet i przywileje na całym świecie,
            > we wszystkich kulturach? Bo nie było odpowiedzi na kłamstwa, które głoszą. Pam
            > iętam czasy, gdy pojawiała się pierwsza nieśmiała krytyka religii. Pamiętam, gd
            > y dochodziłem do tego wszystkiego, co sam teraz mówię codziennie - do bardzo ra
            > dykalnych haseł. Sam się z nimi musiałem "oswoić" przez jakiś czas. Teraz jest
            > tego w internecie sporo.

            Może i jest, ale są to podobne brednie, nie poparte żadnymi dowodami oraz ordynarne kłamstwa, jakie i ty serwujesz na tym forum. Czy potrafiłeś wskazać choćby jeden fakt rzekomych kłamstw, które zarzucasz chrześcijaństwu ? Nie, nie potrafiłeś.

            > Ale gdyby wszyscy nagle odpuścili, zgodnie z argumentem, że trollom trzeba pozw
            > olić gadać samemu milcząc?

            To co by się stało ?

            > Nie ma złotego środka. Czasem mi się nie chce. Ale potem znów mam chęć.

            Myśl samodzielnie, nie zerkaj na kotleta, jak posłuszny kundel na swego pana.

            > A ostatnio z prawdziwą radością przeczytałem wpis henia, w którym opisuje jurko
            > wi, jacy my na tym forum jesteśmy "groźni". :)

            Wyciągnąłeś błędne wnioski z tego, co napisałem. Moje wywody sprowadzały się jedynie do tego, że osobnik nie przygotowany psychicznie i mentalnie, oraz nie posiadający dostatecznej wiedzy, będzie na tym forum „skazany na pożarcie” przez watahę dzikich ateistycznych i antyklerykalnych hunwejbinów bezmyślności. Skoro poczułeś się z tym troszeczkę lepiej (jako przedstawiciel tej bezmyślnej watahy), to bardzo dobrze, ja się również cieszę, że oceniłem was prawidłowo :)

            > Ale Twój głos biorę pod uwagę. I nie mam żalu, że mnie upominasz, bo jakaś racja w tym jest.
            >
            > Pozdrawiam.

            Ja też was pozdrawiam, życząc grigorikhowi większej samodzielności, mniej służalczości i odcięcia się od pępowiny kotleta.
            • grgkh Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 08.08.14, 11:49
              enrque111 napisał:

              > grgkh napisał:

              > > Dlaczego PiS ostatnio przeskoczył PO i prawdopodobnie wygra wybory? Bo nie ma o
              > > dpowiedzi na ich oczywiste kłamstwa. Zapłacimy za to wszyscy.
              >
              > Chyba tylko w tym jednym przypadku mogę się z tobą zgodzić. PiS i PO to jedna b
              > anda, która chce jak najdłużej trzymać umoczone pyski w melasie.

              Domyślam się, że wybierając przysłowiowe "najmniejsze zło" zagłosujesz na "Twój Ruch".

              > > A ostatnio z prawdziwą radością przeczytałem wpis henia, w którym opisuje jurko
              > > wi, jacy my na tym forum jesteśmy "groźni". :)

              > Wyciągnąłeś błędne wnioski z tego, co napisałem.

              Przemawiał przez Ciebie autentyczny strach i widać było respekt, który czujesz wobec tej "watahy". To jest nie do ukrycia, przyjacielu. :)

              > > Ale Twój głos biorę pod uwagę. I nie mam żalu,
              > > że mnie upominasz, bo jakaś racja w tym jest.

              > > Pozdrawiam.
              >
              > Ja też was pozdrawiam, życząc grigorikhowi większej samodzielności,

              Jeszcze większej? Mam naprawdę dużą. Ale dziękuję.

              > mniej służalczości i odcięcia się od pępowiny kotleta.

              Jestem wolny i wiem, co mam robić.

              Z Twoimi życzeniami jest jak z modlitwą, nie wiadomo, co miałoby spowodować skutki, o które się tu "modlisz". Ja sam mam o to zadbać? OK. Zintensyfikuję swoje działania a skutków może jeszcze osobiście doświadczysz. Ale przecież ich chciałeś - mam to tutaj czarno na białym. :)
              • enrque111 Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 08.08.14, 17:56
                grgkh napisał:

                > enrque111 napisał:
                >
                > > grgkh napisał:
                >
                > > > Dlaczego PiS ostatnio przeskoczył PO i prawdopodobnie wygra wybory? Bo nie ma o
                > > > dpowiedzi na ich oczywiste kłamstwa. Zapłacimy za to wszyscy.
                > >
                > > Chyba tylko w tym jednym przypadku mogę się z tobą zgodzić. PiS i PO to jedna b
                > > anda, która chce jak najdłużej trzymać umoczone pyski w melasie.
                >
                > Domyślam się, że wybierając przysłowiowe "najmniejsze zło" zagłosujesz na "Twój Ruch".

                Na lewaków i dewiantów nigdy nie głosowałem i głosować nie będę – to są klimaty dla bezmyślnych ateistów :)

                > > > A ostatnio z prawdziwą radością przeczytałem wpis henia, w którym opisuje jurko
                > > > wi, jacy my na tym forum jesteśmy "groźni". :)
                >
                > > Wyciągnąłeś błędne wnioski z tego, co napisałem.
                >
                > Przemawiał przez Ciebie autentyczny strach i widać było respekt, który czujesz
                > wobec tej "watahy". To jest nie do ukrycia, przyjacielu. :)

                :) Skoro rozbawienie poczytujesz jako strach, to ty masz problem, a nie ja :)

                > > > Ale Twój głos biorę pod uwagę. I nie mam żalu,
                > > > że mnie upominasz, bo jakaś racja w tym jest.
                >
                > > > Pozdrawiam.
                > >
                > > Ja też was pozdrawiam, życząc grigorikhowi większej samodzielności,
                >
                > Jeszcze większej? Mam naprawdę dużą. Ale dziękuję.

                To dobrze, że utarłeś nosa prymitywnemu kotletowi.

                > > mniej służalczości i odcięcia się od pępowiny kotleta.
                >
                > Jestem wolny i wiem, co mam robić.

                To mi się podoba :)

                > Z Twoimi życzeniami jest jak z modlitwą, nie wiadomo, co miałoby spowodować sku
                > tki, o które się tu "modlisz". Ja sam mam o to zadbać? OK. Zintensyfikuję swoje
                > działania a skutków może jeszcze osobiście doświadczysz. Ale przecież ich chci
                > ałeś - mam to tutaj czarno na białym. :)

                Nie wiem co tym bełkotem chciałeś wyrazić, ale domyślam się, że w ten nieudolny sposób prosisz mnie o modlitwę, tak – modlę się za ciebie, żebyś przed śmiercią zdążył wkroczyć na drogę zbawienia, a nie brnął ku wiecznemu potępieniu.
                • grgkh Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 08.08.14, 23:42
                  enrque111 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > enrque111 napisał:
                  > >
                  > > > grgkh napisał:
                  > >
                  > > > > Dlaczego PiS ostatnio przeskoczył PO i prawdopodobnie wygra wybory? Bo nie ma o
                  > > > > dpowiedzi na ich oczywiste kłamstwa. Zapłacimy za to wszyscy.
                  > > >
                  > > > Chyba tylko w tym jednym przypadku mogę się z tobą zgodzić. PiS i PO to jedna b
                  > > > anda, która chce jak najdłużej trzymać umoczone pyski w melasie.
                  > >
                  > > Domyślam się, że wybierając przysłowiowe "najmniejsze zło" zagłosujesz na "Twój Ruch".
                  >
                  > Na lewaków i dewiantów nigdy nie głosowałem i głosować nie będę – to są k
                  > limaty dla bezmyślnych ateistów :)

                  Bezmyślny jesteś, to Ci to pasuje. A jak nie to zagłosujesz na SLD. :) Albo rób, co chcesz.

                  > Nie wiem co tym bełkotem chciałeś wyrazić, ale domyślam się, że w ten nieudolny
                  > sposób prosisz mnie o modlitwę, tak – modlę się za ciebie, żebyś przed ś
                  > miercią zdążył wkroczyć na drogę zbawienia, a nie brnął ku wiecznemu potępieniu
                  > .

                  Katolicki troll. :)
                  • enrque111 Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 12.08.14, 17:26
                    grgkh napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > > > > Chyba tylko w tym jednym przypadku mogę się z tobą zgodzić. PiS i PO to jedna b
                    > > > > anda, która chce jak najdłużej trzymać umoczone pyski w melasie.
                    > > >
                    > > > Domyślam się, że wybierając przysłowiowe "najmniejsze zło" zagłosujesz na "Twój Ruch".
                    > >
                    > > Na lewaków i dewiantów nigdy nie głosowałem i głosować nie będę – to są
                    > > klimaty dla bezmyślnych ateistów :)
                    >
                    > Bezmyślny jesteś, to Ci to pasuje. A jak nie to zagłosujesz na SLD. :) Albo rób, co chcesz.

                    Widzę, że nie rozumiesz (co nie jest dziwne). Dla mnie lewactwo, to wszystkie partie, które propagują okradanie obywateli, zatem są to wszystkie ugrupowania mające obecnie umoczony pysk w melasie i które nie chcą niczego zmienić. Czy uważasz, że twoje SLD proponuje jakąś zmianę ?

                    > > Nie wiem co tym bełkotem chciałeś wyrazić, ale domyślam się, że w ten nieudolny
                    > > sposób prosisz mnie o modlitwę, tak – modlę się za ciebie, żebyś przed ś
                    > > miercią zdążył wkroczyć na drogę zbawienia, a nie brnął ku wiecznemu potępieni.
                    >
                    > Katolicki troll. :)

                    :) Tylko tyle zdołałeś wybełkotać ? :)
                    • grgkh Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 12.08.14, 17:36
                      I tu też rozmowę z bluzgającym trollem uważam za zakończoną.
        • enrque111 Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 07.08.14, 16:52
          kolter-rm napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Ech, nie muszę i czasem odpuszczam ale... lubię. :) Życie to gra.
          >
          > To graj z równym ,a nie z niepiśmiennym łgarzem .

          :) Kotlecie, dowiodłem już nie raz, że żaden z was, ateistów i pseudo-ateistów nie jest w stanie wykazać słuszności bredni, które głosicie – ty o tym wiesz najlepiej, czyż nie ? :)
      • enrque111 Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 07.08.14, 16:50
        grgkh napisał:

        > kolter-rm napisał:
        >
        > > grgkh napisał:
        > >
        > > > Nieuk nie rozumie najprostszych definicji.
        > >
        > > Nieuk ma w dupie twoje definicje , dla niego ważne jest ze go podlewasz, a on jak
        > > chwast buja .No a Ty nie umiesz po prostu zamknąć twarzy , musisz mieć ostatnie słowo
        >
        > Ech, nie muszę i czasem odpuszczam ale... lubię. :) Życie to gra.

        Tak, grigorikhu, a życie masz tylko jedno – nie bądź więc parobkiem kotleta, dlaczego on niby ma ci rozkazywać ?
        • grgkh Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 08.08.14, 11:55
          enrque111 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > kolter-rm napisał:
          > >
          > > > grgkh napisał:
          > > >
          > > > > Nieuk nie rozumie najprostszych definicji.
          > > >
          > > > Nieuk ma w dupie twoje definicje , dla niego ważne jest ze go podlewasz, a on jak
          > > > chwast buja .No a Ty nie umiesz po prostu zamknąć twarzy , musisz mieć ostatnie słowo
          > >
          > > Ech, nie muszę i czasem odpuszczam ale... lubię. :) Życie to gra.
          >
          > Tak, grigorikhu, a życie masz tylko jedno – nie bądź więc parobkiem kotle
          > ta, dlaczego on niby ma ci rozkazywać ?

          Za proste, żeby mogło Ci się udać. Nie podlegam sterowaniu (także przez Twoje rady). Dlaczego niby Ty miałbyś mi rozkazywać? Spróbuj to jakoś racjonalnie wykazać. Na razie, gdybym Ciebie słuchał, to musiałbym zacząć uważać, że siła i moc to to samo i przestać rozumieć grawitację i musiałbym wykasować całą fizykę i matematykę ze swojej świadomości. Uważam, że to nie ma sensu.
          • kolter-rm Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 08.08.14, 12:17
            grgkh napisał:

            > Za proste, żeby mogło Ci się udać. Nie podlegam sterowaniu (także przez Twoje rady). Dlaczego niby Ty miałbyś mi rozkazywać? Spróbuj to jakoś racjonalnie wykazać. Na razie, gdybym Ciebie słuchał, to musiałbym zacząć uważać, że siła i moc
            > to to samo i przestać rozumieć grawitację i musiałbym wykasować całą fizykę i
            > matematykę ze swojej świadomości. Uważam, że to nie ma sensu.

            Oj eniu jako klecha mało by zarabiał , nawet moher nie kupił by jego tandetnych emocjonalnych szantażyków
            • grgkh Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 08.08.14, 13:00
              kolter-rm napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Za proste, żeby mogło Ci się udać. Nie podlegam sterowaniu (także przez T
              > woje rady). Dlaczego niby Ty miałbyś mi rozkazywać? Spróbuj to jakoś racjonalni
              > e wykazać. Na razie, gdybym Ciebie słuchał, to musiałbym zacząć uważać, że siła
              > i moc
              > > to to samo i przestać rozumieć grawitację i musiałbym wykasować całą fizy
              > kę i
              > > matematykę ze swojej świadomości. Uważam, że to nie ma sensu.
              >
              > Oj eniu jako klecha mało by zarabiał , nawet moher nie kupił by jego tandetnych
              > emocjonalnych szantażyków

              A mówiłem mu, że jest tutaj skończony "naukowo". Nie wierzył. :)

              Jeśli popełnia się błąd a potem przez długi czas się go broni i nie przyznaje do błądzenia, to jest tak, jakby się o tym błędzie wciąż innym przypominało i utrwalało opinię błądzącego. Trzeba być potwornie naiwnym, żeby mieć nadzieję, że jakieś ostatnio powiedziane, kolejne kłamstwo "przykryje" kompromitację. Może dla kompletnie bezmyślnych widzów... :) Takich trzeba olać. Ci, którzy widzą i myślą, skojarzą od razu, że te wszystkie manipulacje mają jakiś związek z religią. To psuje jej wizerunek. Tacy jak henio nie skojarzyli, że od religii odchodzi mnóstwo ludzi, że te odejścia są spowodowane dokładnie tym psuciem wizerunku religii. Im później zaskoczą (albo cześć z nich wcale), tym większe straty poniosą religie. Im więcej agresji i bełkotu ze strony religiantów, tym więcej ludzi nie będzie chciało się z tym identyfikować. Sami sobie robią krzywdę.
          • enrque111 Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 08.08.14, 18:00
            grgkh napisał:

            > > > kolter-rm napisał:
            > > >
            > > > > Nieuk ma w dupie twoje definicje , dla niego ważne jest ze go podlewasz, a on jak
            > > > > chwast buja .No a Ty nie umiesz po prostu zamknąć twarzy , musisz mieć ostatnie słowo
            > > >
            > > > Ech, nie muszę i czasem odpuszczam ale... lubię. :) Życie to gra.
            > >
            > > Tak, grigorikhu, a życie masz tylko jedno – nie bądź więc parobkiem kotle
            > > ta, dlaczego on niby ma ci rozkazywać ?
            >
            > Za proste, żeby mogło Ci się udać. Nie podlegam sterowaniu (także przez Twoje r
            > ady). Dlaczego niby Ty miałbyś mi rozkazywać? Spróbuj to jakoś racjonalnie wyka
            > zać. Na razie, gdybym Ciebie słuchał, to musiałbym zacząć uważać, że siła i moc
            > to to samo i przestać rozumieć grawitację i musiałbym wykasować całą fizykę i
            > matematykę ze swojej świadomości. Uważam, że to nie ma sensu.

            To dobrze, że nie słuchasz kotleta, sądziłem że jesteś głupszy, niż jesteś :)
            Mnie nie musisz słuchać, ja ci w niczym nie rozkazuję, ani tym bardziej z kim masz prowadzić dyskusję, a z kim nie warto – cenię u każdego wolną wolę, nawet jeśli prowadzi ona delikwenta w sam środek piekła. Mogę, co najwyżej przestrzegać, co też nieustannie czynię.
            Nawet rozumiem twoje nieuctwo, kiedy gubisz się w takich oczywistościach, że Ziemia jest satelitą Słońca – masz prawo być głupi i dobrze się z tym czuć :)
            • karbat Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 08.08.14, 21:19
              robie wklejke cudzych wpisow , -dowod , ze Normalnych ludzi w Polsce nie brakuje .
              i to jest budujace , moza byc dumnym ze jest a 30 - 60 % normalnie myslacych w Polsce

              ""Mam nadzieję, dożyję dnia w, którym każda religia będzie miała w prawodawstwie należne jej miejsce. Miejsce na liście chorób psychicznych, wtedy wyznawcy wszelkich religii,będą traktowani jako równi sobie, każdy otrzyma jednakowe żółte papiery potwierdzające wyższość jednego niewidzialnego przyjaciela nad innym niewidzialnym przyjacielem.""

              ""Każda religia twierdzi, że inne są fałszywe.
              Ateiści zgadzają się ze wszystkimi religiami. ""


            • grgkh Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 08.08.14, 23:44
              Wyczyny nieuka i ignoranta henia
              forum.gazeta.pl/forum/w,721,152355144,152639473,Re_Racjonalizm_religijny_to_jest_utopia.html?wv.x=2
    • kolter-rm Jak już tniesz, to ten paszkwil też tnij 06.08.14, 20:17
      jureek powinieneś to wiedzieć ! Dodaj do ulubionych
      enrque111 06.08.14, 17:42
    • jureek Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 09:55
      kolter-rm napisał:

      > No nie mówię ze łżesz !! nie umiesz napisać ogólnie ze to janek z Wadowic cię
      > wspiera ??

      Pisałem, że bóg mi pomógł i nadal pomaga. Nie pisałem nic o żadnym Janku z Wadowic, który bogiem nie jest.

      > Dziwny jesteś czy ze wsi , prasy Rydzykowej nie czytasz ??

      Jestem ze wsi, prasy rydzykowej nie czytam. A co to ma do rzeczy?

      > " Po beatyfikacji Jana Pawła II wydarzenia potoczyły się niespodziewanie zaskak
      > ująco. Kiedy w Rzymie trwała Msza Święta beatyfikacyjna, w Kostaryce była noc.
      > W poranek 1 maja – w dniu beatyfikacji – Floribeth na łożu śmierci,
      > w towarzystwie swojego męża w domu modliła się do Jana Pawła II. Jej rodzina b
      > yła na stadionie narodowym, gdzie transmitowano Mszę św. beatyfikacyjną z Rzymu
      > . Po transmisji Floribeth zasnęła. Kiedy obudziła się rano, patrząc na obraz
      > ek Jana Pawła II,
      który umieściła przed swoim łóżkiem, usłyszała wewnętrzny
      > głos, który jej mówił: „Nie lękaj się, podnieś się, jesteś uzdrowiona
      > 221;. Posłuszna temu wewnętrznemu głosowi wstała i rozpoczęła normalne życie."

      No i co ta historia ma wspólnego ze mną?
      • kolter-rm Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 10:04
        jureek napisał:

        > Pisałem, że bóg mi pomógł i nadal pomaga. Nie pisałem nic o żadnym Janku z Wadowic, który bogiem nie jest.

        No ja wiem ze Janek nie jest bogiem , i wiem ze nadal w ziemi gnije a nie w niebie siedzi ale tego najwyraźniej nie wie twoja sekta .

        "Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy (Wj 20, 7; Pwt 5, 11).
        2146 Drugie przykazanie zabrania nadużywania imienia Bożego, to znaczy wszelkiego nieodpowiedniego używania imienia Boga, Jezusa Chrystusa, Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych.'

        Jak widać katolickim teologom nie zadrżała ręka kiedy zrównywali Boga z tabunem świętych , nakazując wiernym taką samą cześć oddawać Bogu jak i im , Tak ze w nomenklaturze twojej sekty janek jest równy bogu !!

        > Jestem ze wsi, prasy rydzykowej nie czytam. A co to ma do rzeczy?

        Musimy ustalić czy jesteś ze wsi czy ino wieśniakiem , nie czytając waszego nocnika ,stawiasz sie poza nawias kościoła :)).

        > No i co ta historia ma wspólnego ze mną?

        Prosty związek , katolik nie umie modlić się do boga , no a jak juz to klepie wyuczone regułki
        • jureek Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 10:15
          kolter-rm napisał:

          > Prosty związek , katolik nie umie modlić się do boga , no a jak juz to klepie w
          > yuczone regułki

          Czyż to nie jest urocze, gdy człowiek okreslający się jako niewierzący tak ładnie troszczy się o to, żeby katolicy prawidłowo się modlili i przestrzegali drugiego przykazania?
          • kolter-rm Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 10:45
            jureek napisał:

            > kolter-rm napisał:
            >
            > > Prosty związek , katolik nie umie modlić się do boga , no a jak juz to klepie wyuczone regułki
            >
            > Czyż to nie jest urocze, gdy człowiek okreslający się jako niewierzący tak ładnie troszczy się o to, żeby katolicy prawidłowo się modlili i przestrzegali drugiego przykazania?

            Jeżeli już to odniósłbym sie do słów Jezusa zapisanych w ew Mateusza 6 a nie do tego przykazania " (4) Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. (6) Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.'

            Bo oczywiście wiesz ze to jest biblijne drugie przykazie :-P
            • jureek Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 10:52
              kolter-rm napisał:

              > Jeżeli już to odniósłbym sie do słów Jezusa zapisanych w ew Mateusza (...)

              O! Widzę, że masz wspólne ze Świadkami Jehowy zainteresowania. Oni też bardzo kładą na to nacisk.
              • kolter-rm Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 11:08
                jureek napisał:

                > kolter-rm napisał:
                >
                > > Jeżeli już to odniósłbym sie do słów Jezusa zapisanych w ew Mateusza (..
                > .)
                >
                > O! Widzę, że masz wspólne ze Świadkami Jehowy zainteresowania. Oni też bardzo kładą na to nacisk.

                Raczej mam wiedzę i jej używam, co akurat nie grozi parafianinom
                • jureek Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 12:13
                  kolter-rm napisał:

                  > Raczej mam wiedzę i jej używam, co akurat nie grozi parafianinom

                  Urocza jest ta Twoja troska o parafian. A jaki do tego skromny jesteś. Prawdziwy Judym.
    • jureek Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 14:55
      kolter-rm napisał:

      > Nie , żeby pokazać parafianinowi ze jego sekta w 90% odrzuciła nauki tego kogo
      > swoim bogiem nazywa.

      Możesz Kolter napisać wprost, tak lub nie?
      Wierzysz, że bóg istnieje, czy uważasz, że boga nie ma?

      • kolter-rm Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 18:20
        jureek napisał:

        > kolter-rm napisał:
        >
        > > Nie , żeby pokazać parafianinowi ze jego sekta w 90% odrzuciła nauki tego
        > kogo
        > > swoim bogiem nazywa.
        >
        > Możesz Kolter napisać wprost, tak lub nie?
        > Wierzysz, że bóg istnieje, czy uważasz, że boga nie ma?

        Swoje stanowisko 168907 razy już przedstawiłem
        • wawrzanka Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 18:38
          kolter-rm napisał:

          > > Możesz Kolter napisać wprost, tak lub nie?
          > > Wierzysz, że bóg istnieje, czy uważasz, że boga nie ma?
          >
          > Swoje stanowisko 168907 razy już przedstawiłem

          Skoro aż tyle razy... to z grzeczności wypadałoby nowemu koledze przedstawić po raz 168908, co ci szkodzi. Tym bardziej, że i ja nie miałam niestety okazji poznać twojego stanowiska. A jestem tu już prawie rok.
          • kolter-rm Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 18:40
            wawrzanka napisała:

            > kolter-rm napisał:
            >
            > > > Możesz Kolter napisać wprost, tak lub nie?
            > > > Wierzysz, że bóg istnieje, czy uważasz, że boga nie ma?
            > >
            > > Swoje stanowisko 168907 razy już przedstawiłem
            >
            > Skoro aż tyle razy... to z grzeczności wypadałoby nowemu koledze przedstawić po
            > raz 168908, co ci szkodzi. Tym bardziej, że i ja nie miałam niestety okazji po
            > znać twojego stanowiska. A jestem tu już prawie rok.

            No a on Ci za posadę rzecznika jakieś gratyfikacje obiecywał ??
            • wawrzanka Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 18:57
              kolter-rm napisał:

              > No a on Ci za posadę rzecznika jakieś gratyfikacje obiecywał ??

              Tak się składa, że nie. Ale nawet gdyby to przecież nie jest zabronione, więc nie bądź taki wścibski.
              Ale odeszliśmy od tematu. Odpowiesz nam na pytanie?
              • kolter-rm Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 19:00
                wawrzanka napisała:

                > kolter-rm napisał:
                >
                > > No a on Ci za posadę rzecznika jakieś gratyfikacje obiecywał ??
                >
                > Tak się składa, że nie. Ale nawet gdyby to przecież nie jest zabronione, więc nie bądź taki wścibski.

                Ja wścibski ??

                > Ale odeszliśmy od tematu. Odpowiesz nam na pytanie?

                Nie zmuszaj mnie żebym czytał pod rząd 3 czy 4 twój post , to to wbrew moim zasadom i ogólnym zainteresowaniem .No a o ile jesteś tu rok to moje dobitne deklaracje są tu na forum o wiele starsze, poszukaj sobie.
        • jureek Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 18:58
          kolter-rm napisał:

          > > Możesz Kolter napisać wprost, tak lub nie?
          > > Wierzysz, że bóg istnieje, czy uważasz, że boga nie ma?
          >
          > Swoje stanowisko 168907 razy już przedstawiłem

          W takim razie poproszę o przedstawienie go po raz 168908.

          • kolter-rm Re: Byleś chory i wyzdrowiałeś dzięki religii? 07.08.14, 19:07
            jureek napisał:

            > kolter-rm napisał:
            >
            > > > Możesz Kolter napisać wprost, tak lub nie?
            > > > Wierzysz, że bóg istnieje, czy uważasz, że boga nie ma?
            > >
            > > Swoje stanowisko 168907 razy już przedstawiłem
            >
            > W takim razie poproszę o przedstawienie go po raz 168908.


            Po co ma się komuś deklarować po raz 168908. Poszukaj sobie w archiwum
    • czarny-orangutan Re: brawo enrque 111 07.08.14, 16:32
      Właśnie przeczytałam twój tekst enrque 111 i tak sobie pomyślałam
      że nareszcie ktoś mądrze podsumował tą bandę plugawców na tym forum.
      Jeszcze raz BRAWO !!!!!!!!!!!.
      • enrque111 Re: brawo enrque 111 07.08.14, 17:16
        czarny-orangutan napisała:

        > Właśnie przeczytałam twój tekst enrque 111 i tak sobie pomyślałam
        > że nareszcie ktoś mądrze podsumował tą bandę plugawców na tym forum.
        > Jeszcze raz BRAWO !!!!!!!!!!!.

        Dziękuję, zawstydzasz mnie ..... jestem tylko zwykłym katolikiem, który próbuje w tym mateczniku kłamstwa i obłudy, rozjarzyć płomyczek Prawdy. Jestem przekonany, że każdy, przeciętny katolik dałby sobie radę z tym towarzystwem łgarzy i oszczerców, znacznie lepiej, ode mnie, tylko że (prawdopodobnie) brzydzą się tu zaglądać.

        Niestety, już dostaję pogróżki od "admina" (że "zbyt często usuwa moje wpisy" - to niech nie usuwa !) i domyślam się, że ateistyczno-antyklerykalna banda kapusiów i donosicieli, chce mnie się pozbyć z tego forum "argumentem siły", gdyż nie radzi sobie siłą argumentów. Zatem, jeśli zniknę stąd wkrótce, to znaczy, że mnie zbanowano. Postaram się jednak po jakimś czasie odrodzić, jak "feniks z popiołów", ponieważ Prawda zawsze zwycięża.
        • wawrzanka Re: brawo enrque 111 07.08.14, 17:36
          enrque111 napisał:

          > Postaram się jednak po jakimś czasie odrodzić, jak "feniks z p
          > opiołów", ponieważ Prawda zawsze zwycięża.

          Aż tak sobie nie schlebiaj. Kolter też jest często banowany - to możecie sobie ręce podać. Obaj tak usilnie szukacie prawdy, że w końcu prawda dopada was. A jest ona prozaiczna: jesteście siebie warci :)
      • kolter-rm Re: brawo enrque 111 07.08.14, 18:19
        czarny-orangutan napisała:

        > Właśnie przeczytałam twój tekst enrque 111 i tak sobie pomyślałam
        > że nareszcie ktoś mądrze podsumował tą bandę plugawców na tym forum.
        > Jeszcze raz BRAWO !!!!!!!!!!!.

        Już ? to otrzyj pysk z enia zasady
    • ikndar Jak religia pomaga w walce z chorobami? 07.08.14, 19:32
      jureek napisał:

      > kolter-rm napisał:
      >
      > > Kłamiesz ,mataczysz , nikt Ci nie mówi żebyś konkrety na co i jak chorow
      > ałeś ,
      > > napisz jak Ci bozia w tym pomagała i tyle !!
      >
      > Żeby napisać, jak bóg mi w chorobie pomógł, musiałbym napisać, na co choruję.

      A na co chorujesz? To taki wstyd powiedziec anonimowo na forum na co się choruje? Nawet AIDS, kila i choroby psychiczne nie są juz chorobami wstydliwymi. Może to żylaki odbytu? Niech więc będzie, załóżmy, ze chorujesz na żylaki odbytu. Jak religia pomaga w walce z żylakami odbytu? Albo z jakimikolwiek innymi chorobami?

      • enrque111 Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 07.08.14, 19:43
        ikndar napisał:

        > A na co chorujesz? To taki wstyd powiedziec anonimowo na forum na co się choruj
        > e? Nawet AIDS, kila i choroby psychiczne nie są juz chorobami wstydliwymi. Może
        > to żylaki odbytu? Niech więc będzie, załóżmy, ze chorujesz na żylaki odbytu. J
        > ak religia pomaga w walce z żylakami odbytu? Albo z jakimikolwiek innymi chorob
        > ami?

        A, coś ty taki ciekawy ? Jesteś lekarzem, czy sam chorujesz na jakąś wstydliwą chorobę, skoro chcesz tak usilnie poznać dolegliwości innych - dla porównania ze swoimi ? Może jesteś chory na głowę, skoro nie rozumiesz, że ktoś może nie mieć ochoty na ten temat rozmawiać ?
        • ikndar Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 07.08.14, 22:53
          enrque111 napisał:

          > ikndar napisał:
          >
          > > A na co chorujesz? To taki wstyd powiedziec anonimowo na forum na co się
          > choruj
          > > e? Nawet AIDS, kila i choroby psychiczne nie są juz chorobami wstydliwymi
          > . Może
          > > to żylaki odbytu? Niech więc będzie, załóżmy, ze chorujesz na żylaki odby
          > tu. J
          > > ak religia pomaga w walce z żylakami odbytu? Albo z jakimikolwiek innymi
          > chorob
          > > ami?
          >
          > A, coś ty taki ciekawy ? Jesteś lekarzem, czy sam chorujesz na jakąś wstydliwą
          > chorobę, skoro chcesz tak usilnie poznać dolegliwości innych - dla porównania z
          > e swoimi ? Może jesteś chory na głowę, skoro nie rozumiesz, że ktoś może nie mi
          > eć ochoty na ten temat rozmawiać ?

          Powiedział, że religia pomogła mu w walce z chorobą, wiec pytam w jaki sposób.
          • jureek Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 07.08.14, 23:12
            ikndar napisał:

            > Powiedział, że religia pomogła mu w walce z chorobą, wiec pytam w jaki sposób.

            Napisałem już kilka razy, że nie będę na to pytanie odpowiadał, a Ty jakbyś nie rozumiał po polsku.
            • ikndar Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 07.08.14, 23:29
              jureek napisał:

              > ikndar napisał:
              >
              > > Powiedział, że religia pomogła mu w walce z chorobą, wiec pytam w jaki sp
              > osób.
              >
              > Napisałem już kilka razy, że nie będę na to pytanie odpowiadał, a Ty jakbyś nie
              > rozumiał po polsku.

              Dlaczego nie chcesz odpowiedzieć na tak proste pytanie?
              • jureek Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 07.08.14, 23:36
                ikndar napisał:

                > Dlaczego nie chcesz odpowiedzieć na tak proste pytanie?

                To jest forum o religii, a nie o chorobach. Pisałem zresztą kilka razy, dlaczego nie chcę odpowiedzieć, a Ty dalej drążysz.
                Kolter nie chce odpowiedzieć na pytanie, czy wierzy w boga i o to jakoś pretensji do niego nie masz, choć jest to pytanie jak najbardziej zgodne z tematyką forum, a do mnie się przyczepiłeś, jak rzep do psiego ogona.

                • kolter-rm Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 07.08.14, 23:46
                  jureek napisał:

                  > Kolter nie chce odpowiedzieć na pytanie, czy wierzy w boga i o to jakoś pretens ji do niego nie masz, choć jest to pytanie jak najbardziej zgodne z tematyką fo rum,

                  Kłamiesz, nie odmawiam ,a odsyłam do dostępnego materiału. Sam sobie zobacz jest tu ze 30 tys moich postów , jest z czego wybrać.
                  • jureek Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 07.08.14, 23:55
                    kolter-rm napisał:

                    > Kłamiesz, nie odmawiam ,a odsyłam do dostępnego materiału. Sam sobie zobacz jes
                    > t tu ze 30 tys moich postów , jest z czego wybrać.

                    Odsyłasz do swoich starych wypowiedzi, czyli odmawiasz odpowiedzi teraz.
                    Zaś co do kłamania, to właśnie zaplątałeś się w zeznaniach i wyszło Twoje kłamstwo.
                    Poprzednio pisałeś, że na pytanie o to, czy wierzysz w boga, odpowiadałeś już 168907 razy, a teraz okazuje się, że napisałeś tylko 30 tys. postów, ponad 5 razy mniej niż rzekomo udzieliłeś odpowiedzi :)
                    • kolter-rm Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 08.08.14, 00:13
                      jureek napisał:

                      > kolter-rm napisał:
                      >
                      > > Kłamiesz, nie odmawiam ,a odsyłam do dostępnego materiału. Sam sobie zoba
                      > cz jes
                      > > t tu ze 30 tys moich postów , jest z czego wybrać.
                      >
                      > Odsyłasz do swoich starych wypowiedzi, czyli odmawiasz odpowiedzi teraz.
                      > Zaś co do kłamania, to właśnie zaplątałeś się w zeznaniach i wyszło Twoje kłamstwo.

                      Synuś w co najmniej 50% moich jest przedstawiony mój stosunek do wiary bóstw , wiec nie pieprz mi ze kłamie , po prostu zacznij myśleć , czytając o czym pisze.

                      > Poprzednio pisałeś, że na pytanie o to, czy wierzysz w boga, odpowiadałeś już 1
                      > 68907 razy, a teraz okazuje się, że napisałeś tylko 30 tys. postów, ponad 5 razy mniej niż rzekomo udzieliłeś odpowiedzi :)

                      Myślałem ze jesteś bystrzejszy, ty jednak idziesz drogą enia 111.
                      • jureek Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 08.08.14, 09:50
                        kolter-rm napisał:

                        > Synuś w co najmniej 50% moich jest przedstawiony mój stosunek do wiary bóstw

                        Nie pytałem Cię tatusiu o Twój stosunek do wiary bóstw, pytałem o to, czy sam wierzysz, że bóg istnieje, czy nie wierzsz. Jeżeli ktoś zamiast po prostu odpowiedzieć na pytanie tak lub nie odsyła do czytania trzydziestu tysięcy postów, to trudno kogoś takiego traktować jak poważnego rozmówcę. Sam się zdyskwalifikowałeś jako partner do rozmowy.
                        Pa, pa, tatusiu
                        • kolter-rm Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 08.08.14, 10:12
                          jureek napisał:


                          > Nie pytałem Cię tatusiu o Twój stosunek do wiary bóstw, pytałem o to, czy sam w
                          > ierzysz, że bóg istnieje, czy nie wierzsz.

                          To jasno wynika z moich licznych postów, wystarczy je czytać.

                          Jeżeli ktoś zamiast po prostu odpowiedzieć na pytanie tak lub nie odsyła do czytania trzydziestu tysięcy postów, to
                          > trudno kogoś takiego traktować jak poważnego rozmówcę. Sam się zdyskwalifikowa łeś jako partner do rozmowy.

                          Może to wina tego ze nie leczę choroby modląc się do świętych obrazków ??
                          > Pa, pa, tatusiu
                          • jureek Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 08.08.14, 10:44
                            kolter-rm napisał:

                            > > Nie pytałem Cię tatusiu o Twój stosunek do wiary bóstw, pytałem o to, czy
                            > sam w
                            > > ierzysz, że bóg istnieje, czy nie wierzsz.
                            >
                            > To jasno wynika z moich licznych postów, wystarczy je czytać.

                            Może i wynika, ale mam jednak wątpliwości, dlatego poprosiłem Cię o jasną odpowiedź.
                            To normalna sytuacja w rozmowie, że prosi się rozmówcę o doprecyzowanie stanowiska, żeby nie było nieporozumień. Ty jednak, jak widać, wolisz kombinować jak koń pod górkę, pisać elaboraty, odsyłać do 30 tysięcy już napisanych postów, zamiast napisać po prostu "wierzę, że bóg istnieje" albo "nie wierzę, że bóg istnieje" i rozwiać moje wątpliwości.
                            • kolter-rm Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 08.08.14, 11:23
                              jureek napisał:

                              > kolter-rm napisał:

                              > > To jasno wynika z moich licznych postów, wystarczy je czytać.
                              >
                              > Może i wynika, ale mam jednak wątpliwości,

                              Masz jakieś biedulo wątpliwości ?? :))

                              >dlatego poprosiłem Cię o jasną odpowiedź.

                              Moje wyraźne stanowisko w tej sprawie wyrażałem tez w postach do ciebie .

                              > To normalna sytuacja w rozmowie, że prosi się rozmówcę o doprecyzowanie stanowi
                              > ska, żeby nie było nieporozumień. Ty jednak, jak widać, wolisz kombinować jak k
                              > oń pod górkę, pisać elaboraty, odsyłać do 30 tysięcy już napisanych postów, za iast napisać po prostu "wierzę, że bóg istnieje" albo "nie wierzę, że bóg istni
                              > eje" i rozwiać moje wątpliwości.

                              Wiec twoje wątpliwości rozwieje czytanie moich postów . Jakoś tak generalnie odpisałbym Ci w temacie ale wlazła pomiędzy nas jakaś Kobita i tak w mojej ocenie dość prostacko użyła szantażu, czego nie lubię.
                            • grgkh Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 08.08.14, 11:37
                              jureek napisał:

                              > po prostu "wierzę, że bóg istnieje" albo "nie wierzę, że bóg istnieje"

                              Ciekaw jestem czy zauważasz, że wiara jest aktywnym podjęciem decyzji (człowiek sobie mówi - tak, to jest prawda) a niewiara jest bierną rezygnacją z aktywności (wystarczy nie podejmować decyzji o wierze)? Niewiara to puste dopełnienie wiary.

                              Kulturowo, wskutek odwiecznej działalności ideologów religijnych wszystko przekręcających i manipulujących, wmawia się nam, że niewiara to jakaś "deklaracja". Co byłoby śmiesznym odpowiednikiem przymuszania do udowadniania nieistnienia (logicznie "zabronionym").
                      • enrque111 Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 08.08.14, 17:51
                        kolter-rm napisał:

                        > jureek napisał:
                        >
                        > > kolter-rm napisał:
                        > >
                        > > > Kłamiesz, nie odmawiam ,a odsyłam do dostępnego materiału. Sam sobie zobacz jes
                        > > > t tu ze 30 tys moich postów , jest z czego wybrać.
                        > >
                        > > Odsyłasz do swoich starych wypowiedzi, czyli odmawiasz odpowiedzi teraz.
                        > > Zaś co do kłamania, to właśnie zaplątałeś się w zeznaniach i wyszło Twoje kłamstwo.
                        >
                        > Synuś w co najmniej 50% moich jest przedstawiony mój stosunek do wiary bóstw
                        > , wiec nie pieprz mi ze kłamie , po prostu zacznij myśleć , czytając o czym pisze.

                        Tu się z tobą zgodzę kotlecie – żadnych bóstw nie ma. Ale napisz, czy wierzysz w Jehowę, czy już się go wyrzekłeś ???
                        Zakładam, że wykpisz się bełkotem, a nie jasną i prostą odpowiedzią :)

                        > > Poprzednio pisałeś, że na pytanie o to, czy wierzysz w boga, odpowiadałeśjuż 1
                        > > 68907 razy, a teraz okazuje się, że napisałeś tylko 30 tys. postów, ponad
                        > 5 razy mniej niż rzekomo udzieliłeś odpowiedzi :)
                        >
                        > Myślałem ze jesteś bystrzejszy, ty jednak idziesz drogą enia 111.

                        Ta droga zaprowadziła cię pod ścianę, zostałeś przyparty do muru i musiałeś tchórzliwie podwinąć ogon pod siebie :)
                • ikndar Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 11.08.14, 00:13
                  jureek napisał:

                  > ikndar napisał:
                  >
                  > > Dlaczego nie chcesz odpowiedzieć na tak proste pytanie?
                  >
                  > To jest forum o religii, a nie o chorobach. Pisałem zresztą kilka razy, dlaczeg
                  > o nie chcę odpowiedzieć, a Ty dalej drążysz.

                  Pisałeś tylko, ze nie będziesz pisać o szczegółach, ale ja nie pytam o szczegóły. Pytam tylko, w jaki sposób religia pomaga w walce z choroba. Nie pytam o żadne szczegóły.

                  > Kolter nie chce odpowiedzieć na pytanie, czy wierzy w boga i o to jakoś pretens
                  > ji do niego nie masz, choć jest to pytanie jak najbardziej zgodne z tematyką fo
                  > rum, a do mnie się przyczepiłeś, jak rzep do psiego ogona.

                  Co mnie obchodzi Kolter.
      • jureek Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 07.08.14, 22:46
        ikndar napisał:

        > A na co chorujesz? To taki wstyd powiedziec anonimowo na forum na co się choruj
        > e? Nawet AIDS, kila i choroby psychiczne nie są juz chorobami wstydliwymi. Może
        > to żylaki odbytu? Niech więc będzie, załóżmy, ze chorujesz na żylaki odbytu. J
        > ak religia pomaga w walce z żylakami odbytu? Albo z jakimikolwiek innymi chorob
        > ami?

        Do tej pory byłeś tylko upierdliwy, ale teraz zaczynasz już być chamski. Nie rozumiesz po polsku? Nie będę tu na publicznym forum się wywnętrzał. Zrozumiał? Paniał? Verstanden?
      • jureek Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 07.08.14, 23:40
        ikndar napisał:

        > A na co chorujesz? To taki wstyd powiedziec anonimowo na forum na co się choruj
        > e?

        Anonimowo to może Ty się ukrywasz. Ja na forum anonimowy nie jestem, piszę pod tym samym nickiem od samego początku forum i nie raz podpisywałem się też imieniem i nazwiskiem.
    • grgkh Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 08.08.14, 12:49
      Mnie wystarcza, że jureek rozmawia. Jakie ma motywacje do rozmowy? Przychodzi mi do głowy, że:
      1) ma jakieś wątpliwości;
      2) nie ma ich i tylko chce głosić swoje tezy.

      Nie wiem, co jest prawdą i może nawet on sam tego nie wie.

      Ale jest jeszcze druga strona medalu. Czy jego umysł:
      1) jest zarażony nieodwracalnie dogmatyzmem;
      2) jest zdolny do logiki i racjonalizmu, i mógłby ograniczyć dogmatyzm.

      Tego też nikt nie wie. To się okazuje w czasie takich, jak te, rozmów. I niekoniecznie tutaj ale np. po pewnym czasie w umyśle. Rozmowy sieją pewne idee a ich kiełkowanie może być rozciągnięte w czasie. Ja wolę prezentować postawę mniej agresywną w nadziei, że pozytywny czynnik emocjonalny dodatkowo wzmacnia to, co chcę przekazać. Ocena krytyczna OSOBY zahacza o erystykę i nie służy racjom, które ktoś miałby rozważyć. Sam chciałbym być tak przez innych traktowany. Tak sobie myślę (to wynik obserwacji rozmów z tego forum), że wycieczki osobiste bardzo zależą od reakcji tego, kto jest atakowany. Mnie ataki innych w ogóle nie ruszają. I tak to pokazuję "w odpowiedzi", zgodnie z prawdą. Tego się musiałem nauczyć ale warto było.

      Co do posądzeń o SJ lub o coś podobnego... Ja czasem stosowałem taką sztuczkę: pisałem o sobie np. że mam rogi, kopyta i ogon, i nakazywałem powoływanie się na tę moją deklarację. I natychmiast się kończyło. Bo chodzi o to, że nic, co tutaj piszemy prywatnie, nie ma żadnego znaczenia, że to jest nieudowadnialne i nie dotyczy dyskusji światopoglądowych (lub naukowych), które toczymy. To nie jest na temat. Trzeba wtedy zapytać, o czym ten ktoś chce rozmawiać i jaki to ma związek z tematem?

      Erystykę ZAWSZE można zatrzymać, wykazując jej błędność, sprowadzając ją do absurdu i wtedy to stosujący erystykę wychodzi na niemotę.

      No tak, dobre rady... :) To tak na marginesie.

      Pozdrowienia.
    • enrque111 Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 08.08.14, 18:05
      kolter-rm napisał:

      > grgkh napisał:
      >
      > > Kulturowo, wskutek odwiecznej działalności ideologów religijnych wszystko przek
      > > ręcających i manipulujących, wmawia się nam, że niewiara to jakaś "deklaracja".
      > > Co byłoby śmiesznym odpowiednikiem przymuszania do udowadniania nieistnienia (
      > > logicznie "zabronionym").
      >
      > Jureek to typowy katolik, pozbierał sobie w religijnej dyńce pewne nazwijmy to
      > fakty,i mimo mojej tutaj na forum wyraźniej postawy antyreligijnej .Uznał ze s
      > koro eniu niemota napisał o mnie per SJ a ja wielokrotnie używam cytatów bibli
      > jnych to 2+2=7 :)). Ten typ myślenia lub raczej oszołomienia prezentuje tu na
      > forum skomar :))

      Już ty się kotlecie głupio nie tłumacz. Ja również mam postawę antyreligijną, nie wierzę żadnej religii, poza Kościołem Powszechnym, twierdzę, że nie ma żadnych bogów, poza Bogiem Wszechmogącym. Udowodniłem, że jesteś swądkiem jehowy i wielokrotnie ciebie na tę okoliczność przetestowałem. Zdałeś test z wynikiem celującym – jesteś nieodrodnym wiernym tej sekty.

      Możesz jednak, w każdej chwili spowodować, że wszystko co napisałem o tobie, jako o swądku odszczekam – wystarczy, że napiszesz jedno krótkie zdanie: Nie chcę mieć z Jehową nic wspólnego. Jestem pewien, że tego nie zrobisz :)))))
    • pogromca-dewota Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 10.08.14, 20:13
      Ooo Jenio nadal sieje,sieje,sieje te swoje kłamstwa.No a patrzcie mu na brudne pazurki czy nadal złodziejaszek plagiatuje :)
    • enrque111 Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 12.08.14, 17:35
      grgkh napisał:

      > enrque111 napisał:
      >
      > > Ja również mam postawę antyreligijną, n
      > > ie wierzę żadnej religii, poza Kościołem Powszechnym, twierdzę, że nie ma żadny
      > > ch bogów, poza Bogiem Wszechmogącym.
      >
      > Ty masz groch z kapustą w swojej "bańce". :)

      Nie oceniaj, skoro niczego nie rozumiesz :)

      > > Udowodniłem, że jesteś swądkiem jehowy i w
      > > ielokrotnie ciebie na tę okoliczność przetestowałem. Zdałeś test z wynikiem cel
      > > ującym – jesteś nieodrodnym wiernym tej sekty.
      >
      > Nic nie udowodniłeś. Dowód musiałbyś przedstawić. A żaden tekst tutaj napisany
      > nie jest dowodem.

      Skoro bawisz się w adwokata swego kumpla, kotleta, to powiedz, dlaczego tak się wzbrania napisać jedno krótkie zdanie, które położyłoby kres wszelkim spekulacjom ? Skoro faktycznie jest ateistą, jak twierdzi, to z wielką ochotą powinien odciąć się od Jehowy, czyż nie ?

      > Jesteś zakłamany nieuk i ignorant.
      > A tu są na to dowody:
      >
      rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,152355144,152639473,Re_Racjonalizm_religijny_to_jest_utopia.html?wv.x=2

      A, co tu jest, poza dowodami na twoją głupotę i nieuctwo ?

      > > Możesz jednak, w każdej chwili spowodować, że wszystko co napisałem o tobie, ja
      > > ko o swądku odszczekam – wystarczy, że napiszesz jedno krótkie zdanie: [b
      > > ]Nie chcę mieć z Jehową nic wspólnego[/b]. Jestem pewien, że tego nie zrobisz :)))))
      >
      > A teraz czekam aż przyznasz się do swojej głupoty z matematyki i fizyki ze szko
      > ły podstawowej i gimnazjum, którego nie ukończyłeś. Po linkiem powyżej masz zar
      > zuty. Jeśli nie przyznasz się natychmiast, że błądziłeś i mówiłeś głupoty, to o
      > głoszę, że jesteś nadal głupi jak wtedy, gdy to pisałeś.

      Nie mam do czego się przyznawać, ale zrobię to natychmiast po tym, jak ty przyznasz się, że nie wiedziałeś, że Ziemia jest satelitą Słońca. Nie powinieneś mieć z tym kłopotu, gdyż zostało to przeze mnie udowodnione – chodzi tylko o formalność :)
      • grgkh Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 12.08.14, 17:58
        enrque111 napisał:

        > > Nic nie udowodniłeś. Dowód musiałbyś przedstawić. A żaden tekst tutaj napisany
        > > nie jest dowodem.
        >
        > Skoro bawisz się w adwokata swego kumpla, kotleta, to powiedz, dlaczego tak się
        > wzbrania

        Skoro przychodzisz na forum o religii to dlaczego skupiasz się na oczernianiu innych?
        Co to ma do tematów, które tu omawiamy?

        > > Jesteś zakłamany nieuk i ignorant.
        > > A tu są na to dowody:
        > >
        > > forum.gazeta.pl/forum/w,721,152355144,152639473,Re_Racjonalizm_religijny_to_jest_utopia.html?wv.x=2

        > A, co tu jest, poza dowodami na twoją głupotę i nieuctwo ?

        I na tym uważam rozmowę z Tobą za zakończoną.

        > Nie mam do czego się przyznawać, ale zrobię to natychmiast po tym, jak ty przyz
        > nasz się, że nie wiedziałeś, że Ziemia jest satelitą Słońca. Nie powinieneś mie
        > ć z tym kłopotu, gdyż zostało to przeze mnie udowodnione – chodzi tylko o
        > formalność :)

        Wiedziałem i jest to właśnie w tamtym poscie. :)
        Tam jest analogiczny przykład, w którym Ty odmawiasz odpowiedzi i nie traktujesz tego jako niewiedzę.
        :)
        • enrque111 Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 17.08.14, 20:43
          17.58
          grgkh napisał:

          > enrque111 napisał:
          >
          > > > Nic nie udowodniłeś. Dowód musiałbyś przedstawić. A żaden tekst tutaj napisany
          > > > nie jest dowodem.
          > >
          > > Skoro bawisz się w adwokata swego kumpla, kotleta, to powiedz, dlaczego tak się wzbrania
          >
          > Skoro przychodzisz na forum o religii to dlaczego skupiasz się na oczernianiu innych?
          > Co to ma do tematów, które tu omawiamy?

          Nie lubię, gdy ktoś kłamie, zwodzi, oszukuje, a tak m.in. postępuje kotlet. Określa się jako „ateista”, lecz wszystkie jego wypowiedzi świadczą o tym, że jest swadkiemjehowy. Aby rozwiać tą wątpliwość, wystarczy gdy wypowie jedno krótkie zdanie. Dlaczego odmawia ?

          > > > Jesteś zakłamany nieuk i ignorant.
          > > > A tu są na to dowody:
          > > >
          > > > forum.gazeta.pl/forum/w,721,152355144,152639473,Re_Racjonalizm_religijny_to_jest_utopia.html?wv.x=2
          >
          > > A, co tu jest, poza dowodami na twoją głupotę i nieuctwo ?
          >
          > I na tym uważam rozmowę z Tobą za zakończoną.

          Cieszę się, że uznajesz moje racje :)

          > > Nie mam do czego się przyznawać, ale zrobię to natychmiast po tym, jak ty przyz
          > > nasz się, że nie wiedziałeś, że Ziemia jest satelitą Słońca. Nie powinieneś mie
          > > ć z tym kłopotu, gdyż zostało to przeze mnie udowodnione – chodzi tylko o formalność :)
          >
          > Wiedziałem i jest to właśnie w tamtym poscie. :)
          > Tam jest analogiczny przykład, w którym Ty odmawiasz odpowiedzi i nie traktujes
          > z tego jako niewiedzę. :)

          Przykro mi, ale nie wiedziałeś, co już wielokrotnie udowodniłem. Twoja niewiedza była tak kompromitująca, że teraz zasypujesz forum różnymi kwestiami, oświadczeniami, pytaniami, teoriami i opiniami, które mają na celu jedynie przysłonić twoje wstydliwe miejsce :)
          • grgkh Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 17.08.14, 22:13
            enrque111 napisał:

            > 17.58
            > grgkh napisał:

            > > enrque111 napisał:

            > > > > Nic nie udowodniłeś. Dowód musiałbyś przedstawić.
            > > > > A żaden tekst tutaj napisany nie jest dowodem.

            > > > Skoro bawisz się w adwokata swego kumpla, kotleta,
            > > > to powiedz, dlaczego tak się wzbrania

            > > Skoro przychodzisz na forum o religii to dlaczego skupiasz
            > > się na oczernianiu innych?
            > > Co to ma do tematów, które tu omawiamy?

            > Nie lubię, gdy ktoś kłamie, zwodzi, oszukuje, a tak m.in. postępuje kotlet. Okr
            > eśla się jako „ateista”, lecz wszystkie jego wypowiedzi świadczą o
            > tym, że jest swadkiemjehowy. Aby rozwiać tą wątpliwość, wystarczy gdy wypowie j
            > edno krótkie zdanie. Dlaczego odmawia ?

            Musiałbyś sam przestać kłamać, żeby Twoje opinie o kłamstwach innych kogoś mogły zainteresować.
            Nieuka, ignoranta, kłamcę nikt nie czyta. Wszyscy go mają gdzieś, wiesz gdzie.

            > > > > Jesteś zakłamany nieuk i ignorant.
            > > > > A tu są na to dowody:

            > > > > forum.gazeta.pl/forum/w,721,152355144,152639473,Re_Racjonalizm_religijny_to_jest_utopia.html?wv.x=2

            > > > A, co tu jest, poza dowodami na twoją głupotę i nieuctwo ?

            > > I na tym uważam rozmowę z Tobą za zakończoną.
            >
            > Cieszę się, że uznajesz moje racje :)

            Do kolekcji Twojej głupoty dołączyłeś ostatnio jeszcze jeden post, w którym nie potrafiłeś odpowiedzieć na cztery bardzo proste pytania.

            > > > Nie mam do czego się przyznawać, ale zrobię to natychmiast po tym, jak ty przyz
            > > > nasz się, że nie wiedziałeś, że Ziemia jest satelitą Słońca. Nie powinieneś mie
            > > > ć z tym kłopotu, gdyż zostało to przeze mnie udowodnione – chdzi tylko o formalność :)

            > > Wiedziałem i jest to właśnie w tamtym poscie. :)
            > > Tam jest analogiczny przykład, w którym Ty odmawiasz odpowiedzi i nie traktujes
            > > z tego jako niewiedzę. :)

            > Przykro mi, ale nie wiedziałeś, co już wielokrotnie udowodniłem. Twoja niewiedz
            > a była tak kompromitująca, że teraz zasypujesz forum różnymi kwestiami, oświadc
            > zeniami, pytaniami, teoriami i opiniami, które mają na celu jedynie przysłonić
            > twoje wstydliwe miejsce :)

            :) Urojenia.
            • enrque111 Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 19.08.14, 19:31
              grgkh napisał:

              > enrque111 napisał:
              >
              > > Nie lubię, gdy ktoś kłamie, zwodzi, oszukuje, a tak m.in. postępuje kotlet.
              > > Określa się jako „ateista”, lecz wszystkie jego wypowiedzi świadczą o
              > > tym, że jest swadkiemjehowy. Aby rozwiać tą wątpliwość, wystarczy gdy wypowie
              > > jedno krótkie zdanie. Dlaczego odmawia ?
              >
              > Musiałbyś sam przestać kłamać, żeby Twoje opinie o kłamstwach innych kogoś mogł
              > y zainteresować.
              > Nieuka, ignoranta, kłamcę nikt nie czyta. Wszyscy go mają gdzieś, wiesz gdzie.

              Czy mógłbyś wskazać, choćby jedno moje, rzekome kłamstwo ?

              rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,152355144,152639473,Re_Racjonalizm_religijny_to_jest_utopia.html?wv.x=2
              >
              > > > > A, co tu jest, poza dowodami na twoją głupotę i nieuctwo ?
              >
              > > > I na tym uważam rozmowę z Tobą za zakończoną.
              > >
              > > Cieszę się, że uznajesz moje racje :)
              >
              > Do kolekcji Twojej głupoty dołączyłeś ostatnio jeszcze jeden post, w którym nie
              > potrafiłeś odpowiedzieć na cztery bardzo proste pytania.

              Czy próbowałem na nie kiedykolwiek odpowiadać oraz czy dotyczyły one tematyki „religia” ?

              > > > > Nie mam do czego się przyznawać, ale zrobię to natychmiast po tym, jak ty przyz
              > > > > nasz się, że nie wiedziałeś, że Ziemia jest satelitą Słońca. Nie powinieneś mie
              > > > > ć z tym kłopotu, gdyż zostało to przeze mnie udowodnione, chodzi tylko o formalność :)
              >
              > > > Wiedziałem i jest to właśnie w tamtym poscie. :)
              > > > Tam jest analogiczny przykład, w którym Ty odmawiasz odpowiedzi i nie traktujesz
              > > > tego jako niewiedzę. :)
              >
              > > Przykro mi, ale nie wiedziałeś, co już wielokrotnie udowodniłem. Twoja niewiedz
              > > a była tak kompromitująca, że teraz zasypujesz forum różnymi kwestiami, oświadc
              > > zeniami, pytaniami, teoriami i opiniami, które mają na celu jedynie przysłonić
              > > twoje wstydliwe miejsce :)
              >
              > :) Urojenia.

              Tak, to są twoje urojenia.
              • grgkh Re: Jak religia pomaga w walce z chorobami? 19.08.14, 20:27
                enrque111 napisał:

                > Czy mógłbyś wskazać, choćby jedno moje, rzekome kłamstwo ?

                Czy prostemu nieukowi, który niczego nie rozumie, jest sens coś udowadniać? Przecież dyskusja z nieukami nie prowadzi do żadnych wniosków. A najgorsze są nieuki religijne przekonane o prawdziwości tego wszystkiego, w co "wierzą". Uwierzyłeś, że nie kłamiesz i zawsze tak będziesz twierdził.

                Heniu, jesteś SKOŃCZONY. Nikt z Tobą, ignorantem nie zamierza dyskutować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka