Dodaj do ulubionych

sens życia

20.05.15, 07:18
Wszyscy wiemy jak nasze życie jest krótkie, nikt nie wie jak długo będzie żył, ten problem krótkości życia i napełnienie go sensem dotyczy nas wszystkich niezależnie od poglądów religijnych.
Bez Boga nasze życie pozbawione jest sensu, bo jak możesz planować swoje życie kiedy nie wiesz czy np: nie ulegniesz wypadkowi i nagle twoje plany i marzenia legną w gruzach?
Piszę na przykład bo to nie musi być wypadek, to może być choroba nowotworowa, wojna , zamach terrorystyczny, co będzie z twoja rodziną, z dziećmi, kto się nią zaopiekuje?
Kiedy dopuścimy myśl, że istnieje Bóg to sama ta myśl działa optymistycznie, bo dla Boga nie ma nic niemożliwego, może człowieka przywrocić do życia , może zmienić warunki życia na Ziemii, może barierę śmierci i chorób usunąć.
W dodatku tej myśli o istnieniu Boga nikt nie może zburzyć bo jak można udowodnić nieistnienie kogoś kto jest duchem?
Pozatym nauka jeszcze nie jest w stanie wytłumaczyć nam wszystkiego , skąd sie wzięło życie na Ziemii a co dzień podziwiamy złożoność i piękno tego życia.
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: sens życia 20.05.15, 08:10
      vacia napisała:

      > Kiedy dopuścimy myśl, że istnieje Bóg to sama ta myśl działa optymistycznie, bo
      > dla Boga nie ma nic niemożliwego, może człowieka przywrocić do życia , może zm
      > ienić warunki życia na Ziemii, może barierę śmierci i chorób usunąć.

      Może ,ale nie chce,ponieważ takie jest jego widzimisię.Każda religia dysponuje dowodami na pomoc swoich najprawdziwszych bogów.Jeżeli małym ,zastraszonym ludziom jest to potrzebne,to niech tak robią.Ja liczę na siebie i dobrze na tym wychodzę.
      Na Jasnej Górze chociażby,w Kaplicy NMP też masz dowody nawet na wskrzeszanie z martwych i masę innych cudactw.Wiesz ile tego jest na świecie? A wszystko to zasługa Maryjki ,która prosi o pomoc boga Jehowę.Nie wierzysz mi?Ja Tobie też nie wierzę.
      • vacia Re: sens życia 20.05.15, 14:51
        pocoo napisała:

        >Ja liczę na siebie i dobrze na tym wychodzę.

        Tak mało możesz Pocoo, nawet jesli jesteś odważna i silna, to i tak dalej mało możesz . NIe wierzę że tej bezradności w wielu sprawach nie doświadczyłaś i nie doświadczasz na codzień.

        Na tym forum spełnia się przysłowie: " Gadał dziad do obrazu a obraz do niego ani razu" bo zalezy mi na zwykłej życzliwej wymianie myśli a tu nie ma ani jednej takiej odpowiedzi.
        NIe chodzi mi o przytakiwanie bo wtedy nie ma dyskusji ale chodzi mi o kulturalny spór.
        Mało tu idealistów.
        • pocoo Re: sens życia 20.05.15, 16:37
          vacia napisała:
          > Tak mało możesz Pocoo, nawet jesli jesteś odważna i silna, to i tak dalej mało
          > możesz .

          Tak myślisz?

          > NIe wierzę że tej bezradności w wielu sprawach nie doświadczyłaś i nie
          > doświadczasz na codzień.
          >
          Mama wciągnęła nas do społeczności Adwentystów DS.Jako dziecko doświadczałam dużo złego.Na swoich małych dziecięcych kolanach, błagałam dobrego boga aby mi pomógł.Nigdy mi nie pomógł.
          Dalej wierzyłam,że jest dobry a całe zło,to może mnie doświadcza ,czy jestem mu wierna.Byłam wierna.Ufałam bogu chociaż nigdy mi nie pomagał.Aż pewnego dnia wszechwiedzący bóg wiedział,że ten ogromny zawód jaki mi sprawił spowoduje,że odwrócę się od niego.Taka była jego wola.Nie zaprzeczaj.
          Odkąd zaczęłam liczyć tylko na siebie,nigdy,absolutnie nigdy nie czułam się bezradna i zagubiona.Nigdy.Rozumiesz?
          • vacia Re: sens życia 20.05.15, 20:41
            pocoo napisała:

            > vacia napisała:
            > > Tak mało możesz Pocoo, nawet jesli jesteś odważna i silna, to i tak dalej
            > mało
            > > możesz .
            >
            > Tak myślisz?
            >
            > > NIe wierzę że tej bezradności w wielu sprawach nie doświadczyłaś i nie
            > > doświadczasz na codzień.
            > >
            > Mama wciągnęła nas do społeczności Adwentystów DS.Jako dziecko doświadczałam du
            > żo złego.Na swoich małych dziecięcych kolanach, błagałam dobrego boga aby mi p
            > omógł.Nigdy mi nie pomógł.
            > Dalej wierzyłam,że jest dobry a całe zło,to może mnie doświadcza ,czy jestem mu
            > wierna.Byłam wierna.Ufałam bogu chociaż nigdy mi nie pomagał.Aż pewnego dnia w
            > szechwiedzący bóg wiedział,że ten ogromny zawód jaki mi sprawił spowoduje,że od
            > wrócę się od niego.Taka była jego wola.Nie zaprzeczaj.
            > Odkąd zaczęłam liczyć tylko na siebie,nigdy,absolutnie nigdy nie czułam się bez
            > radna i zagubiona.Nigdy.Rozumiesz?

            Wierzę ci Pocoo.
            Miałam podobne doświadczenia jako dziecko i też miałam żal do Boga, że nie weźmie mnie w obronę, ale mój żal niedy nie zachwiał pewnością że Bóg istnieje, tylko miałam pretensje,że nie broni mnie.
            Po wielu latach wróciłam do Boga bo tak jest lepiej. Bez Boga człowiek chociaż tego nie widzi to stacza sie w dół pod względem moralnym. To największa strata jaka może nas dotknąć większa niż cierpienia, czy prześladowania.
            Można brać wzór z pobożnych Żydów, którym holocaust nie odebrał wiary w Boga.


            • pocoo Re: sens życia 20.05.15, 21:02
              vacia napisała
              >Bez Boga człowiek chociaż
              > tego nie widzi to stacza sie w dół pod względem moralnym.

              Znając Biblię i to co bóg kazał ludziom lub jak postępował z ludźmi,każdemu zalecę ,aby nigdy z boga przykładu nie brał i uciekał od niego jak najdalej ,by nie stoczyć się na moralne dno.Żyjesz Vaciu obiecankami.Bóg obiecał to lub tamto...Obiecał ,obiecał ,obiecał...za co?Tylko obiecał jak Kaszuba,który nigdy nie dotrzymuje obietnicy i ma za złe temu,kto poważnie potraktował obietnicę.
            • sclavus Re: sens życia 20.05.15, 22:39
              " Bez Boga człowiek chociaż tego nie widzi to stacza sie w dół pod względem moralnym"
              Nie pieprz vaciu - nigdy nie miałem boga i jakoś się nigdzie nie stoczyłem...
              Lubisz mieć boga, to sobie lub, ale ... nie pieprz
              • pocoo Re: sens życia 20.05.15, 23:09
                sclavus napisał:
                > Lubisz mieć boga, to sobie lub, ale ... nie pieprz

                Pieprzenie bez boga jest zajebiste,szczególnie w miejscu publicznym.
    • sclavus Re: sens życia 20.05.15, 09:30
      ... jeśli myśl, ż "istnieje bóg", działa na ciebie optymistycznie, to się tym podniecaj... ale kiedy jakiś "pijany za kółkiem", zrobi z ciebie "wegetatywne warzywko"... - nie złorzecz temu bogu, że nasłał go na ciebie... podniecaj się optymistycznie dalej :D:D:D
      PeeS - a jak można udowodnić istnie kogoś, kto jest duchem i skąd wiadomo, że jest duchem?? :D:D:D:D:D
    • negevmc Re: sens życia 20.05.15, 09:50
      vacia napisała:

      > [...] bo
      > dla Boga nie ma nic niemożliwego, może człowieka przywrocić do życia , może zm
      > ienić warunki życia na Ziemii, może barierę śmierci i chorób usunąć.

      Człowiek (w sensie ludzkość) robi to swoimi umysłem i uporem. Zapewne mniej efektownie niż mogłaby to robić Nieskończona i Wszechmocna Dobroć, ale za to pewniej.

      > Pozatym nauka jeszcze nie jest w stanie wytłumaczyć nam wszystkiego , skąd sie
      > wzięło życie na Ziemii a co dzień podziwiamy złożoność i piękno tego życia.

      Nauka nie tłumaczy wszystkiego. Idea Boga nie tłumaczy niczego.
      • bookworm Re: sens życia 20.05.15, 11:56
        negevmc napisał:

        > vacia napisała:
        >
        > > [...] bo
        > > dla Boga nie ma nic niemożliwego, może człowieka przywrocić do życia , m
        > oże zm
        > > ienić warunki życia na Ziemii, może barierę śmierci i chorób usunąć.
        >

        > Człowiek (w sensie ludzkość) robi to swoimi umysłem i uporem. Zapewne mniej ef
        > ektownie niż mogłaby to robić Nieskończona i Wszechmocna Dobroć, ale za to pewn
        > iej.
        >
        > > Pozatym nauka jeszcze nie jest w stanie wytłumaczyć nam wszystkiego ,
        > skąd sie
        > > wzięło życie na Ziemii a co dzień podziwiamy złożoność i piękno tego życi
        > a.
        >

        > Nauka nie tłumaczy wszystkiego. Idea Boga nie tłumaczy niczego.

        Krótko acz treściwie. Podoba mi się.

        PS.
        Swoją drogą zastanawiałem się kiedy w końcu zobaczę na tym portalu jakąś znajomą "twarz" z Listów.
        • negevmc Re: sens życia 20.05.15, 13:18
          bookworm napisał:

          > Krótko acz treściwie. Podoba mi się.

          Dziękuję :-)


          > PS.
          > Swoją drogą zastanawiałem się kiedy w końcu zobaczę na tym portalu jakąś znajom
          > ą "twarz" z Listów.


          Taaaa, mam charakterystyczny, rzadki nick - nie ma mowy o pomyłce ;-)
          Popełniłem także swojego czasu kilka wpisów w poprzedniej firmie gospodarza Listów. Na forum Gazety zacząłem pod tym nickiem pisać ponad 10 lat temu. Z tamtych czasów pamiętam Snajpera, Gospodarza tego forum. Wyładowywałem wtedy nadmiar energii na forum Świat. Podchodziłem do tego bardzo emocjonalnie. Po jakimś czasie musiałem odpuścić. Nie wolno mi się denerwować :-P
          Pozdrawiam,
          MC Negev


    • bookworm Re: sens życia 20.05.15, 11:47
      vacia napisała:

      > Wszyscy wiemy jak nasze życie jest krótkie, nikt nie wie jak długo będzie żył,
      > ten problem krótkości życia i napełnienie go sensem dotyczy nas wszystkich niez
      > ależnie od poglądów religijnych.

      Fakt chociaż można mieć zastrzeżenia do względności określenia "krótkie". Dla jednych 50 lat to długo, dla innych jest to 8, a dla jeszcze innych 100 to za mało. Wszystkim nie dogodzisz.

      > Bez Boga nasze życie pozbawione jest sensu, bo jak możesz planować swoje życie
      > kiedy nie wiesz czy np: nie ulegniesz wypadkowi i nagle twoje plany i marzenia
      > legną w gruzach?

      Dobrze jest wówczas wierzyć w Allaha. Możesz nie tylko zaplanować swoje życie ale również i śmierć. Co prawda zawsze istnieje ryzyko wypadku ale co by było gdyby ten wypadek miała miejsce tuz po urodzeniu, lub przed chrztem?

      Przesrane - Bóg nawet nie splunie na nędzne niewierne truchło.

      > Piszę na przykład bo to nie musi być wypadek, to może być choroba nowotworowa,
      > wojna , zamach terrorystyczny, co będzie z twoja rodziną, z dziećmi, kto się ni
      > ą zaopiekuje?

      Jeśli to będzie Twój zamach terrorystyczny lub wojna i wierzyłaś we właściwego boga (Allaha) to czeka Cię raj i 72 hurysy (no chyba, że jesteś kobietą wówczas będziesz pewnie jedną z hurys).

      No powiedz kto się zaopiekuje Twoimi dziećmi gdy Ty przedwcześnie umrzesz? Pewnie jakaś miła pani z domu dziecka która w ramach kar będzie dzieci obrzucać gównem albo jakaś miła wierząca w boga siostra, która w ramach pokuty będzie nasyłać na twoje dzieci starszych chłopców, którzy będą je gwałcić. Ciekawe czy wszystkowidzącego boga podnieca oglądanie takich scen? Chyba musi bo jest wszechmogący, a jednak nic nie robi. Jakby człowiek to widział i mógł zrobić cokolwiek to by przeciwdziałał, chyba, że czerpałby z obserwowania lub czynnego udziału jakąś przyjemność - i zależałoby mu żeby nie przerywać.

      > Kiedy dopuścimy myśl, że istnieje Bóg to sama ta myśl działa optymistycznie,

      Kiedy dopuścimy myśl, że istnieje św. Mikołaj to sama ta myśl działa optymistycznie. Wiele złudzeń które sobie wmawiamy sprawia, że czujemy się lepiej - mamy wile sposobów na zaklinanie rzeczywistości.

      > bo
      > dla Boga nie ma nic niemożliwego, może człowieka przywrocić do życia , może zm
      > ienić warunki życia na Ziemii, może barierę śmierci i chorób usunąć.

      Dla różowych jednorożców to też jest możliwe. Szkoda, że, podobnie jak Bóg, nie istnieją. Byłoby fajnie gdyby nie było chorób, chociaż z tym przywracaniem do życia to zalatuje takim Walking Deadem.

      > W dodatku tej myśli o istnieniu Boga nikt nie może zburzyć bo jak można udowodn
      > ić nieistnienie kogoś kto jest duchem?

      To tak jak z niewidzialnymi wróżkami. No jak można udowodnić, że nie istnieją?
      A Bóg? Nie dość, że jest niewidzialny, to jeszcze nienamacalny, nieobserwowalny, niewyczuwalny, niemierzalny i w ogóle jest taki niesamowicie i ogromnie nieistniejący.

      > Pozatym nauka jeszcze nie jest w stanie wytłumaczyć nam wszystkiego , skąd sie
      > wzięło życie na Ziemii a co dzień podziwiamy złożoność i piękno tego życia.

      A czy Bóg to tłumaczy? On tylko ustami kapłanów twierdzi, że on to zrobił. Tzn. każdy bóg różnych kapłanów sobie przypisuje dzieło kreacji. A mógłby się zwyczajnie pofatygować i pokazać jak to zrobił. Te czary-mary. Czy jakakolwiek biblia wytłumaczyła cokolwiek.

      Natomiast nauka tłumaczy, wyjaśnia i okazuje się, że tam gdzie istniał bóg - teraz istnieje nie tylko naukowe wytłumaczenie ale i możliwość boskiego zadziałania przez człowieka.
      Przykład: Kiedyś bóg tworzył tęczę. Teraz wystarczy trochę słońca i fontanna lub wąż ogrodowy.
      • sclavus Re: sens życia 20.05.15, 17:09
        :)
        PeeS - w podtekście u vaci jest: uwierz w mojego boga... w jego moc i zapał :D
        • pocoo Re: sens życia 20.05.15, 17:18
          sclavus napisał:

          > :)
          > PeeS - w podtekście u vaci jest: uwierz w mojego boga... w jego moc i
          > zapał
          :D
          Mimo jednego chrześcijańskiego boga (jak zaimek osobowy czy bezosobowy),którego wymyślił Mojżesz,dla Vaci liczy się ten,którego nazywają Jehową.
          Jeżeli Vacia modli się "boże,ojcze Jehowo",to znaczy,że zdaje sobie sprawę z tego ,że inni bogowie mogliby ukraść jej modlitwę.Inaczej nie trzyma się to kupy.Gdyby mój mąż zwracał się do mnie "moja żono Barbaro" ,to tak bym mu zamalowała w papę,że musiałby iść do dentysty.
          • karbat Re: sens życia 20.05.15, 18:53
            vacia napisała:

            > [...] bo
            > dla Boga nie ma nic niemożliwego, może człowieka przywrocić do życia, > może zmienić warunki życia na Ziemii, może barierę śmierci i chorób usunąć.

            to czemu nie robi ... kto mu tego zabrania ...

            bog moze,- jak by mogl ... to by cos z ww zrobil,
            chociaz jedna rzecz . jedna najmniejsza .



            • vacia Re: sens życia 20.05.15, 20:27
              karbat napisał:

              > vacia napisała:
              >
              > > [...] bo
              > > dla Boga nie ma nic niemożliwego, może człowieka przywrocić do życia, &#
              > 62; może zmienić warunki życia na Ziemii, może barierę śmierci i chorób usunąć.
              >
              > to czemu nie robi ... kto mu tego zabrania ...
              >
              > bog moze,- jak by mogl ... to by cos z ww zrobil,
              > chociaz jedna rzecz . jedna najmniejsza .

              Bóg działa, jego plan zbawienia jest doskonały i napewno uwzględnia nasze dobro, bo w końcu to Bóg a nie człowiek.
              Bóg już udowodnił, że może pokonać śmierć bo przywrócił do życia Jezusa, tak samo postąpi z jego uczniami , z każdym najmniejszym jego uczniem.
              Boża mądrość ma na względzie nasze wieczne dobro, nie potrafimy przewidywać tak jak on.
              • karbat Re: sens życia 20.05.15, 21:19
                vacia napisała:

                > Bóg działa, jego plan zbawienia jest doskonały i napewno uwzględnia nasze dobro , bo w końcu to Bóg a nie człowiek.

                prosze cie vacia napisz jak ten bog dziala ? .
                podaj pare , przykladow tej dzialalnosci boga na ziemi

                > Bóg już udowodnił, że może pokonać śmierć bo przywrócił do życia >Jezusa,

                a Jezus to nie Bog ?. Bog , zabija ... Boga ... toz to sadomaso

                a bog , ktory sie daje zabic to doopa a nie bog .
                bog, ktory daje sie zabic, aby komus, cos udowodnic, - to zenada

                > Boża mądrość ma na względzie nasze wieczne dobro, nie potrafimy >przewidywać tak jak on.

                vaciu , boskie dobro po... smierci, to ty
                mozesz sobie sprzedawac takim jak ty .
              • sclavus Re: sens życia 20.05.15, 22:33
                żaliłaś się wyżej, ze tu nie ma dyskusji - to i ja się pożalę: jak tu dyskutować z takimi bzdurami, którymi tak poważnie szastasz?
    • olsah65 Re: sens życia 20.05.15, 22:30
      vacia napisała: > W dodatku tej myśli o istnieniu Boga nikt nie może zburzyć bo jak można udowodn
      > ić nieistnienie kogoś kto jest duchem?

      Podobają mi się Twoje intencje. Tylko ten Bóg jakiś dziwny , niepojęty , a jednak opisany.
      To jest niepojęte . Przyznaję nie pojmuję.
      • pocoo Re: sens życia 20.05.15, 23:16
        A Vacia pojmuje.
        Duch rzekł i stało się.
        Duch ulepił człowieka.
        Duch palcem wyrył Dekalog na kamiennych tablicach.
        Duch kocha i tych kochających po łbie wali.
        Duch zapładnia.
        A to ci duch przez Vacię pojęty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka