superspec 01.07.18, 09:30 bardziej inteligentni od wierzących. www.independent.co.uk/life-style/athiests-religious-people-intelligence-smarter-study-imperial-college-london-a8183131.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
m.c.hrabia Re: Ateiści 01.07.18, 10:07 mylą się przecież gołym okiem widać inteligencją wyłażącą z kazdego pora. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Ateiści 02.07.18, 13:26 superspec napisał: > bardziej inteligentni od wierzących. A jaką inteligencją trzeba się cechować, aby wierzyć w istnienie krasnoludków? Czy janiołów? S. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Ateiści 02.07.18, 16:12 > A jaką inteligencją trzeba się cechować, aby wierzyć w istnienie krasnoludków? Nabytą od podobnie inteligentnych. Odpowiedz Link Zgłoś
keekees Nie wiadomo, czy najważniejsza jest inteligencja. 02.07.18, 19:18 superspec napisał: > bardziej inteligentni od wierzących. > > www.independent.co.uk/life-style/athiests-religious-people-intelligence-smarter-study-imperial-college-london-a8183131.html I jednocześnie bardziej depresyjni. Nie wiadomo, czy w życiu najwazniejsza jest inteligencja. Odpowiedz Link Zgłoś
wawrzanka Re: Nie wiadomo, czy najważniejsza jest inteligen 05.07.18, 14:49 W życiu najważniejsze jest to, żeby żyć przyjemnie. Nie jest łatwo się tego nauczyć, ale inteligencja temu sprzyja. Inna sprawa to zaburzenia osobowości. Może je mieć nawet bardzo inteligentny człowiek i wtedy klops. Tym bardziej, że ta dziedzina psychiatrii dopiero raczkuje. Większość z nas ma jakieś problemy osobowościowe, które - uświadomione i opanowane - pozwalałyby nam wieść o wiele bardziej satysfakcjonujące życie. Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Nie wiadomo, czy najważniejsza jest inteligen 05.07.18, 17:24 wawrzanka 05.07.18, 14:49 > W życiu najważniejsze jest to, żeby żyć przyjemnie. > Nie jest łatwo się tego nauczyć, Nawet gdyby założyć, że życie przyjemne jest najważniejsze, to problem u człowieka zaczyna się już z określeniem, co jest przyjemne, a co nie ?? Może takie pytanie wydawać się jako pozornie absurdalne, - ale to tylko pozornie. Sądząc po sobie i moich wielu znajomych, to co oni w młodości uważali za przyjemne to w dojrzałym życiu uważają już coś innego za przyjemne. I o dziwo, te dawne przyjemności osądzają dziś często za fałszywe, a obecne za roztropne. Dlaczego? Bo w dojrzałym życiu daną przyjemność osądzają już w b. szerokim kontekście. Sam na przykład, gdy we wczesnej młodości chodziłem na "haby" = kraść owoce na cudzych działkach, teraz widzę, że była to dla mnie uciecha fałszywa, i bym ją już nie powtórzył, nawet gdyby mi jakimś cudem ta młodość wróciła. Krótko mówiąc, nawet inteligencja w takich przypadkach nie za bardzo pomaga. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nie wiadomo, czy najważniejsza jest inteligen 05.07.18, 18:15 suender napisał: > Sądząc po sobie i moich wielu znajomych, to co oni w młodości uważali za przyje > mne to w dojrzałym życiu uważają już coś innego za przyjemne. Przecież to jest najnormalniejsze w świecie.Dawno temu brawurę miałam w "genach" i szaleństwo adrenaliny sprawiało mi przyjemność. Uwielbiałam też widoki ze szczytów gór i podróże w egzotyczne miejsca. Teraz przyjemność sprawia mi święty spokój i robienie tego, na co mam ochotę. W każdym wieku szukamy tego, co nam sprawia przyjemność.Niektórym biczowanie , albo sadomasochistyczny seks. Jak ktoś lubi,to jego przyjemność i mi nic do tego. Mnie i każdemu postronnemu, ponieważ każdy z nas ma swoje przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Nie wiadomo, czy najważniejsza jest inteligen 05.07.18, 19:35 pocoo 05.07.18, 18:15 > Przecież to jest najnormalniejsze w świecie. Nie doczytałaś do końca moją postę. Ja wyraźnie określiłem, że są przyjemności fałszywe i roztropne. Może to jednak na razie za trudne do Ciebie. Ale, że zostaniesz świętą, to przed tym i to też zrozumiesz. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nie wiadomo, czy najważniejsza jest inteligen 05.07.18, 19:52 suender napisał: > Nie doczytałaś do końca moją postę. Ja wyraźnie określiłem, że są przyjemności > fałszywe i roztropne. A może chociaż trochę zweryfikuj swój sposób myślenia. Proszę. Moje przyjemności były zawsze prawdziwe, nawet jak kradliśmy jabłka z sadu przy plebanii.Wiesz jaka radocha? Odpowiedz Link Zgłoś
wawrzanka Re: Nie wiadomo, czy najważniejsza jest inteligen 05.07.18, 22:43 suender napisał: > Nie doczytałaś do końca moją postę. Ja wyraźnie określiłem, że są przyjemności > fałszywe i roztropne. Ja doczytałam i mogę Ci napisać dokładnie to samo, co pocoo: że przyjemności są różne w zależności od wieku i sytuacji. I o to właśnie chodzi: żeby w każdym wieku i w każdej sytuacji żyć przyjemnie. Gdybym się cofnęła do czasów, gdy miałam 15 lat - nie sprawiałoby mi przyjemności to samo, co teraz. To naprawdę jest proste i nie komplikuj tego. Odpowiedz Link Zgłoś
ur-nammu Re: Nie wiadomo, czy najważniejsza jest inteligen 07.07.18, 19:54 superspec: „Ateiści bardziej inteligentni od wierzących” keekees: „I jednocześnie bardziej depresyjni.” Na jakiej podstawie twierdzisz, że są bardziej depresyjni? Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Nie wiadomo, czy najważniejsza jest inteligen 01.08.18, 12:43 Trudno nie być w depresji, żyjąc z przekonaniem, że istnieje się do śmierci i kaput. Widmo krąży po Europie - widmo depresji. Na dodatek na pocieszenie zamiast solidnej, plugawej dekadencji dostajemy obecnie jakiś jej infantylny, kiczowaty erzac. I nawet się człowiek nie może uczciwie stoczyć. Ale w skali dziejów religia to wańka wstańka - to słabnie, to znów się wzmacnia. Jeśli osłabienie jest śmiertelne, pociąga za sobą upadek całej cywilizacji, na jej gruzach rozkwita nowa religia, tworząca nową cywilizację. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nie wiadomo, czy najważniejsza jest inteligen 01.08.18, 16:11 spinoff napisał: > Trudno nie być w depresji, żyjąc z przekonaniem, że istnieje się do śmierci i k > aput. Miliony (setki milionów?) ludzi tak żyją i nie wpadają w depresję. Nie każdy potrzebuje protezy, nie każdy musi podpierać się kulą, aby nie upaść. S. Odpowiedz Link Zgłoś
ur-nammu Re: Nie wiadomo, czy najważniejsza jest inteligen 01.08.18, 21:12 spinoff: „Trudno nie być w depresji, żyjąc z przekonaniem, że istnieje się do śmierci i kaput.” Ta trudność zależy od dojrzałości tego, kto się nad tym zastanawia. Dla osobnika twojego pokroju myśl o ostatecznym końcu wszystkiego jest – być może – nie do zniesienia, ale na szczęście nie wszyscy mają umysł infantylny i niektórzy potrafią się z tą perspektywą pogodzić bez uciekania w świat bajek. spinoff: „Widmo krąży po Europie - widmo depresji.” Widzę, że w twojej główce pobrzmiewają echa Manifestu komunistycznego. Nawet mnie to nie dziwi, komunizm wszak też był taką quasi-religią, tyle że nie czcił istot nadprzyrodzonych, lecz pewne przejawy ziemskiej rzeczywistości. Zbieżność ideologiczna z chrześcijaństwem jest jednak spora i nieprzypadkowa. Aha, wartość poznawcza tego fragmentu twojej wypowiedzi jest zerowa, bo jest wysoce wątpliwe, czy istnieje jakikolwiek związek depresji z brakiem wiary religijnej. W każdym razie jest dla mnie oczywiste, że ty takiego związku nie potrafisz wykazać. spinoff: „Na dodatek na pocieszenie zamiast solidnej, plugawej dekadencji dostajemy obecnie jakiś jej infantylny, kiczowaty erzac. I nawet się człowiek nie może uczciwie stoczyć.” Bez przesady. Mamy jeszcze do wyboru kilka religii, różniących się między sobą szczegółami, ale dążących wspólnie do tego samego celu – zniewolenia człowieka. Problem religiantów jest taki, że na Zachodzie religie nie mają się dziś zbyt dobrze i – przynajmniej w niektórych miejscach – weszły w fazę wyraźnej zapaści. A jeśli chodzi o uczciwe stoczenie się, to wszak twój własny przykład pokazuje, jak całkowicie można się stoczyć w otchłań religijnego ogłupienia. spinoff: „Ale w skali dziejów religia to wańka wstańka - to słabnie, to znów się wzmacnia. Jeśli osłabienie jest śmiertelne, pociąga za sobą upadek całej cywilizacji, na jej gruzach rozkwita nowa religia, tworząca nową cywilizację.” Wątpię, czy masz jakąkolwiek wiedzę o dziejach czegokolwiek, a religii w szczególności. Zachowujesz się jak niedouczony propagandysta, któremu się wydaje, że ideologia, którą naiwnie zachwala, jest jedyną pozytywną siłą sprawczą w rozwoju ludzkości. Religie nie tworzą cywilizacji, one funkcjonują w ich obrębie. Znów się zbłaźniłeś wypowiedzią, którą można postrzegać jako próbę zawłaszczania cudzego dorobku (he, he, jakież to powszechne u religiantów). Odpowiedz Link Zgłoś
tade-k53 Re: Ateiści 05.07.18, 19:58 Ateiści idą do piekła. Kto nie czci Boga, prędzej czy później, świadomie czy nieświadomie czci demony.. tradycja2012.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Ateiści 05.07.18, 21:53 > Ateiści idą do piekła. Ateiści zostają - bóg obiecał zabrać wierzących. Do nieba, do piekła lub gdziekolwiek zechce. Odpowiedz Link Zgłoś
tade-k53 Re: Ateiści 05.07.18, 22:40 Życie to nie bajka ale walka o zbawienie duszy. Gdy nie ma już Kościoła wojującego z piekłem i herezjami, każdy musi starać się sam o zbawienie, bo niebo to nie to samo co piekło, do którego ludzie wpadają jak deszcz. Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło. Nie dbasz o zbawienie duszy? tradycja2012.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
wawrzanka Re: Ateiści 05.07.18, 22:45 tade-k53 napisał: > Życie to nie bajka ale walka o zbawienie duszy. No i niech każdy sam zbawia swoją duszę tak jak uważa za stosowne. Skoro nie ma już tego kościoła... to nie truj dupy. Odpowiedz Link Zgłoś
jotkajot49 Re: Ateiści 02.08.18, 09:11 >... to nie truj dupy. I to jest właściwy sposób komentowania wypocin tego fanatyka! Odpowiedz Link Zgłoś
keekees Nie ma piekła 05.07.18, 23:51 tade-k53 napisał: > Ateiści idą do piekła. > Kto nie czci Boga, prędzej czy później, świadomie czy nieświadomie czci demony. > . > tradycja2012.blogspot.com/ Nie ma piekła, nie kłam. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nie ma piekła 06.07.18, 07:56 keekees napisał: > Nie ma piekła, nie kłam. Tadek powiedział, że jest we wnętrzu ziemi , a na dowód możesz obejrzeć filmik. Święta Faustyna widziała i Tadkowi powiedziała. Czeka w piekle na niego. I co? Jest piekło z Tadkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Nie ma piekła 06.07.18, 21:32 keekees 05.07.18, 23:51 > Nie ma piekła, nie kłam. Że piekło jest nie ma najmniejszej wątpliwości. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nie ma piekła 06.07.18, 22:02 > Że piekło jest nie ma najmniejszej wątpliwości. A konkretnie to gdzie? Znam takich, co chcieliby urządzić nam piekło na ziemi, ale chyba nie o takie piekło ci chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Nie ma piekła 07.07.18, 07:17 wariant_b 06.07.18, 22:02 > A konkretnie to gdzie? - Piekło jest obiektem niematerialnym, więc jego lokalizację nie określa się współrzędnymi fizycznymi. A zatem jest praktycznie wszędzie, koło Ciebie, koło mnie ......... > Znam takich, co chcieliby urządzić nam piekło na ziemi, > ale chyba nie o takie piekło ci chodziło. - Też może o miejsca gdzie ludzie nieprawi siedzą, chodzić. - Ja piszę tak jak jest. Gdybyś znał moje kompetencje w ty względzie, mocno byś się zdziwił (to nie żart!). Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nie ma piekła 07.07.18, 08:26 suender napisał: > - Piekło jest obiektem niematerialnym, więc jego lokalizację nie określa się ws > półrzędnymi fizycznymi. > A zatem jest praktycznie wszędzie, koło Ciebie, koło mnie ......... Tak , jak i niebo.Niebem Katechizm katolicki określa wszechogarniającą miłość BOGA ,a rozgrzeszone dusze łączą się z tą miłością i nie latają. Czyściec też jest niematerialny i tu mam wątpliwości, gdyż jest to "pralnia dusz" przed połączeniem z miłością boga. Czasami bóg oczyszcza te dusze przez 1000 lat.Poczekalnia nie jest miejscem? A to ci nowina. Jednym zdaniem; wszyscy jesteśmy w centrum piekła, czyśćca i nieba razem wziętych. Ja sama tworzę sobie niebo, unikam piekła i bardzo dbam o higienę, więc nikt oczyszczać mnie nie musi. Masz prawo do swoich doznań i ja do swoich. Jestem taka "samosia". Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Nie ma piekła 07.07.18, 12:12 pocoo 07.07.18, 08:26 > Tak , jak i niebo. Widzę, że poglądami zaczynasz powoli zbliżać się do mnie. To jest zrozumiałe, gdyż docelowe będziesz świętą. Czego Ci z całego serca życzę !! Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nie ma piekła 07.07.18, 19:57 suender napisał: > Widzę, że poglądami zaczynasz powoli zbliżać się do mnie. Ty masz swoje doświadczenia, a ja mam swoje. > To jest zrozumiałe, gdyż docelowe będziesz świętą. > Czego Ci z całego serca życzę !! > O mój losie. Całe życie mnie doświadczasz. Za co skazujesz mnie na tortury bycia świętą? Ja nie chcę. Przecież niczego złego nikomu nie zrobiłam. Bogu przywal, gdyż on ma sporo zła za boskimi uszami. Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Nie ma piekła 07.07.18, 20:17 pocoo 07.07.18, 19:57 > Za co skazujesz mnie na tortury bycia świętą? Zmienisz zdanie i wtedy będziesz szczęśliwą. Nieco później chcę Ci powiedzieć duuzo więcej o Twej teraźniejszości i przyszłości. P.S. O tych sprawach miałem Ci INFO przekazać bezpośrednio na maila, by się postronni o tym nie dowiedzieli, ale żeś mi nie dała post-adresu, to z braku laku opisuję Twe prywatne sprawy niestety mniej dyskretnie. Wszystko jednak na to wskazuje, że chyba niedługo poznam też adres Pani mailu. Wtedy chyba zmienię taktykę. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nie ma piekła 08.07.18, 08:58 suender napisał: > Zmienisz zdanie i wtedy będziesz szczęśliwą. Dawno temu wierzyłam, że tylko w bogu odnajdę szczęście. Będąc dzieckiem, bardzo liczyłam na pomoc krasnali, a tu nikt mi nie pomógł i zawsze musiałam radzić sobie sama. > Nieco później chcę Ci powiedzieć duuzo więcej o Twej teraźniejszości i przyszł > ości. Będąc nastolatką, odkryłam w sobie takie zdolności. Rodzina i znajomi zaczęli się mnie bać, gdyż każdy ma coś do ukrycia. Wrzuciłam to w naturę i nie wychylam się. Pomaga mi to w życiu, a nie żaden wymyślony bóg . Sama dla siebie jestem bogiem. Wiem co sprawia mi radość i zadowolenie. Mówić o szczęściu z poważną miną jest pomyłką.Czym zatem jest szczęście? Co jedni uznają za szczęście, to inni za coś nieistotnego. Świętość kojarzy mi się z zależnością, a to na pewno nie sprawi, że poczuję się szczęśliwą. Odpowiedz Link Zgłoś
wawrzanka Re: Nie ma piekła 08.07.18, 12:41 pocoo napisała: > Świętość kojarzy mi się z zależnością, a to na pewno nie sprawi, że poczuję się > szczęśliwą. Ja tu widzę jakieś platoniczne zauroczenie Suendera Twoją osobą. Może jakimś cudem jest super przystojny? Postaw mu warunek, żeby się nie odzywał i - jak to święta - wykorzystaj ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nie ma piekła 08.07.18, 13:18 wawrzanka napisała: > Ja tu widzę jakieś platoniczne zauroczenie Suendera Twoją osobą. Może jakimś cu > dem jest super przystojny? On mi przypomina co pewien czas, że zna moją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, dlatego uważa, że zostanę kiedyś tam świętą. Wymknęłam się śmierci tyle razy, że być może jestem nieśmiertelna. A może on jest kumplem Nehsy, który głosił, że po zmartwychwstaniu opanuje zbawionych niekończąca się seksualna orgia. Nie mam zdolności Suendera i nie wiem, co jest grane? >Postaw mu warunek, żeby się nie odzywał i - jak to święta - wykorzystaj ;-) Teraz mnie nie posłucha gdyż wie, kiedy zostanę świętą, a on świętym. Ja to mam całe życie zezowate szczęście. W zaświatach nic się nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nie ma piekła 07.07.18, 10:22 suender napisał: > - Piekło jest obiektem niematerialnym, więc jego lokalizację nie określa się > współrzędnymi fizycznymi. Nie upieram się, że musisz podać współrzędne fizyczne. Ważne, żebyś mniej więcej zlokalizował to piekło. Chcę wiedzieć, czy jest w twojej głowie i głowach innych wierzących, czy również poza nimi. > A zatem jest praktycznie wszędzie, koło Ciebie, koło mnie ......... Niebo jak sądzę również. Chyba przenikają się w takim stopniu, że nie sposób ich rozdzielić. Potrafisz powiedzieć, gdzie nie ma piekła, a gdzie nie ma nieba? > Gdybyś znał moje kompetencje w ty względzie, mocno byś się zdziwił ... Testowałem twoje kompetencje matematyczne i nie byłem zdziwiony. Testowanie twoich kompetencji metafizycznych pozostawię innym. Co byś powiedział na tad-ka albo enrque? Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Nie ma piekła 07.07.18, 12:09 wariant_b 07.07.18, 10:22 > Ważne, żebyś mniej więcej zlokalizował to piekło. Ono samo siebie lokalizuje, sam się kiedyś o tym przekonasz. > Niebo jak sądzę również. Chyba tak. > Potrafisz powiedzieć, gdzie nie ma piekła, a gdzie nie ma nieba? Są tacy co potrafią, ja na razie nie. > Testowałem twoje kompetencje matematyczne i nie byłem zdziwiony. Poprawka: Wzajemni żeśmy się testowali i nie byliśmy zdziwieni ...... > Testowanie twoich kompetencji metafizycznych pozostawię innym. Dobrze , że pozostawiasz innym, bo nie masz instrumentarium do takiego testowania .... > Co byś powiedział na tad-ka albo enrque? - To są dla mnie osoby dosyć specyficzne. Myślę, że korzystają zw swego intelektu jak potrafią. Z pewnością się też mylą w swoich wypowiedziach. Wiesz przecież, że każdy człowiek na swój sposób ułomny jest. Tym nie mniej są to osoby całkiem w miarę normalne psychicznie, choć ja ich poglądów na niektóre kwestie religijne nie podzielam. Niestety również i ja nie mam patentu na nieomylność .... - Zaś co do moich kompetencji metafizycznych to je mam absolutnie wbrew mojemu chciejstwu. Nigdy o nie nie zabiegałem i wolałbym ich nie mieć, bo mi one sprawiają więcej problemów niż korzyści, poza tym są dla mnie nawet wstydliwe. Gdybyś je maił tak jak ja, a ja bym nie miał, - byłbym wobec Ciebie nader podejrzliwy a nawet może dużo bardziej sceptyczny od Ciebie (mam niestety taką naturę!). Natomiast wtedy Ty miałbyś wielki problem jak mnie przekonać do Twoich racji. Wniosek: O sprawach transcendentnych powinni rozmawiać jedynie ci, co mają osobiste doświadczenia w tej sferze (mniejsze lub większe). W przeciwnym razie będzie się między forumowiczami rozdźwięk, jak to jest do tej pory. Dziękuję za uwagę i Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Nie ma piekła 07.07.18, 12:42 suender 07.07.18, 12:09 > Wniosek: O sprawach transcendentnych powinni rozmawiać jedynie ci, > co mają osobiste doświadczenia w tej sferze (mniejsze lub większe). A tu taki dowód Wariant_b, że w/w wniosek jest jak najbardziej słuszny: W wierszyku H.H. pokazuje w zabawnym sposób jak stare pryki deliberują o MIŁOŚCI, o której już prawie wszystko zapomnieli, a młoda dziewka przysłuchując się im mówi, jak mówi ... Sie saßen und tranken am Teetisch und sprachen von Liebe viel. Die Herren, die waren ästhetisch, die Damen von zartem Gefühl. „Die Liebe muß sein platonisch“, der dürre Hofrat sprach. Die Hofrätin lächelt ironisch. Und dennoch seufzet sie: „Ach!“ Der Domherr öffnet den Mund weit: „Die Liebe sei nicht zu roh, sie schadet sonst der Gesundheit.“ Das Fräulein lispelt: „Wieso?“ Die Gräfin spricht wehmütig: „Die Liebe ist eine Passion!“ Und präsentieret gütig die Tasse dem Herren Baron. Am Tische war noch ein Plätzchen; mein Liebchen, da hast du gefehlt. Du hättest so hübsch, mein Schätzchen, von deiner Liebe erzählt. Myślę, że jako po części miłośnik filozofii, ten powyższy niemiecki Ci jak najbardziej pasuje. Przecież to język wielkich filozofów świeckich i religijnych. Życzę przyjemnej krótkiej lektury ...... Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nie ma piekła 07.07.18, 08:14 suender napisał: > Że piekło jest nie ma najmniejszej wątpliwości. > A jest. Jezus "wstąpił do piekieł" (nie wiem ilu?) i trzeciego dnia zmartwychwstał, tak jak inni bogowie przed nim. Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Ateiści 01.08.18, 12:37 Nie wierz takim rewelacjom. Kiedyś z badań wynikało, że biali są inteligentniejsi od czarnych, mężczyźni od kobiet... itp. Nie badałem IQ Turowicza, Mazowieckiego, Bartoszewskiego, Wilkanowicza, Woźniakowskiego , Bortnowskiej, Strzembosz... ale chciałbym mieć ich mądrość, format i klasę. Odpowiedz Link Zgłoś
loneman Re: Ateiści 02.10.18, 10:35 Mozliwe ale to nie pewnik bo w kazdej grupie spolecznej sa rozni ludzie i mozna znalezc w niej tez glupcow, to generalizacja. Mimo tego wlasnie w tej grupie oczekiwalbym przewagi inteligentnych a nawet wybitnych niz w religijnej. Poza obojetnoscia na wszelkie wierzenia mamy tam tez troske o prawa czlowieka, tolerancje i ogolnie mowiac humanizm jaki do religijnych doktryn jest czesto w opozycji i konflikcie (rozrodczosc, seksualnosc..) co obecnie jest nie do pogodzenia bo wszystkie kulty zmieniaja sie bardzo wolno i niechetnie. Odpowiedz Link Zgłoś