wawrzanka
14.11.20, 10:04
Uświadomiłam sobie, że należę do chóru i śpiewam ze wszystkimi: "Dziwisz to świnia!". A może by tak zrobić pauzę? Włochy są jednym z najbardziej skorumpowanych państw świata. Mafia rzymska, tak zwana Mafia Capitale istnieje od zawsze. Istniała przed Watykanem. Insygnia władzy nadane rzekomo przez samego Boga zawsze budziły respekt i budzą do tej pory. Mafia nie boi się takiej potęgi. Mafia po nią sięga.
To nie jest tak, że w Watykanie są sami "źli" kardynałowie, a Wojtyła "brał w łapę". Myślę, że wielu dostojników, jak to zwykle bywa na początku kariery, naprawdę chciało dokonać czegoś wielkiego. I natychmiast zjawiał się "posłaniec Mefistofelesa". Straszył, jak to zwykle robi mafia. Poprzednik Karola Wojtyły zginął na "atak serca" 33 dni po objęciu pontyfikatu. Nazywany był Uśmiechniętym Papieżem. Jego twarz budziła sympatię. Nie pozwalał wozić się w lektyce. Zainicjował dochodzenie w sprawie Banku Watykańskiego. Po śmierci Jana Pawła I Jan Paweł II nie wznowił tego dochodzenia. I nie zaczął żadnego nowego. Wskoczył do lektyki i dał się wozić. Tylko czy warto być papieżem na papierze? Nie zapominajmy o Janie Pawle I. Człowieku naprawdę Wielkim.