Dodaj do ulubionych

Przykład dla katolików

08.02.19, 17:21

Przytoczę autentyczny fakt, który mnie nawet zadziwił.
Kilkanaście lat temu byłem z wizytą u kolegi mieszkającego w innej
dzielnicy Warszawy. Wizyta trochę się przedłużyła, wychodzę, jest późny
wieczór, ciemno już, zimno i pada ulewny deszcz. Wychodzę z klatki
bloku, a ty przed klatką stoi taksówka i jest w niej kierowca.
Wolny? Wolny! Wsiadam i jedziemy. Kurs nie jest daleki. Mnie się trochę
spieszy. Taksówka zatrzymuje się pod blokiem gdzie mieszkam. Na liczniku
jest 36 zł i 28 groszy do zapłacenia. Wysiadam, aby łatwiej wyciągnąć portfel,
wyjmuje 50 zł i przez otwarte drzwi taksówki podaje banknot taksówkarzowi.
Cały czas leje deszcz. Mówię - "proszę, reszty nie trzeba!". Taksiarz nie odbiera
podawanego mu banknotu, tylko z pudełka z jego pieniędzmi zaczyna coś
"szperać" i odliczać monety. Mnie się spieszy i stoję na deszczu. Jeszcze
raz powtarzam - "reszty nie chcę!". On mówi na to - "nie przyjmę pańskiego
banknotu jak nie wydam reszty!". Jakiś "dziwak" pomyślałem o nim.
Wdał mi "garść" monet i odebrał banknot. Bardzo mnie to zdziwiło.
Jakiś czas po tym wydarzeniu, znowu jestem u tego kolegi i opowiadam mu
ten przypadek. Kolega mnie informuje, że kierowca taksówki jest ŚJ i musi
postępować uczciwie. Czy u katolików jest choć jeden "sprawiedliwy", co by
postąpił tak samo?
Obserwuj wątek
    • a2-a Re: Przykład dla katolików 11.02.19, 07:49
      kociak40 napisał:

      >
      > Kolega mnie informuje, że kierowca taksówki jest ŚJ i musi
      > postępować uczciwie. Czy u katolików jest choć jeden "sprawiedliwy", co by
      > postąpił tak samo?


      Pan kociak40 niewiele wie o Kościele, to i wcale nie dziwię się, że doznał szoku gdy spotkał się z uczciwością ;)

      Drogi Panie, uczciwość nie jest tylko domeną katolików i ŚJ, mogę zapewnić, że również posiadają ją osoby o różnych światopoglądach, jak również znani mi ateiści.
      • pocoo Re: Przykład dla katolików 11.02.19, 10:16
        Przykładem powinni świecić szczególnie ci, którzy w każdą niedzielę wyznają "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina". Komunikant na język...a za tydzień; "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina".
        • a2-a Re: Przykład dla katolików 11.02.19, 14:09
          kociak40 napisał:

          >
          > "Pan kociak40 niewiele wie o Kościele" - a2-a
          >
          > Wiem tyle, że katolik może śmiało grzeszyć, bo Bóg mu to odpuści.
          > Po to jest spowiedź uszna i ksiądz (człowiek) decyduje za Boga.
          >


          Czyli jednak nie myliłem się :)
            • a2-a Re: Przykład dla katolików 11.02.19, 15:02
              kociak40 napisał:

              >
              > "Czyli jednak nie myliłem się " - a2-a
              >
              > Ślepa wiara nie ma wątpliwości.
              >

              Jasne :)
              Poprze Pan zaprezentowaną przez siebie wiedzę jakimś przykładem z nauczania Kościoła?
              • kociak40 Re: Przykład dla katolików 11.02.19, 15:13

                "Poprze Pan zaprezentowaną przez siebie wiedzę jakimś przykładem z nauczania Kościoła?" - a2-a

                Dla mnie takim przykładem są dogmaty kościelne. Jest to nielogiczność, w którą wierni muszą wierzyć,
                bez żadnej dyskusji. Muszą reprezentować - "ślepą wiarę".
              • kociak40 Re: Przykład dla katolików 11.02.19, 17:43

                Ja nie tylko krytykuję księży ale nawet ich potrafię dobrze rozumieć. Dam taki przykład z życia.
                Dawno temu kreślarka siedząca w tym samym pokoju, miała bardzo duży problem. Jej córka
                miała przystąpić do pierwszej komunii świętej, ona była w tz. komitecie rodziców, zbierających pieniądze
                na prezent dla księdza. Stale w kółko dopytywała się, czy kupić ornat haftowany ręcznie (prezent miał
                być drogi), modlitewnik oprawiony w srebro zakupiony w Veritasie, ołtarzyk podróżny itp.
                Wyraziłem swoje zdanie, że najlepiej będzie jak te panie pójdą do księdza i spytają się jaki prezent
                byłby potrzebny jemu. Tak się stało i pani ta była strasznie oburzona - ksiądz zażyczył sobie magnetowidu
                i to 4 ścieżkowego (taki z najwyższej półki). Mnie to wcale nie oburzyło. Po co księdzu ornat haftowany
                ręcznie, jak ma z przydziału, modlitewnik? Ma dość modlitw jak z wiernymi się modli, ołtarzyk podróżny?
                To co, ma jak podróżuje samochodem, zatrzymywać się, w rowie przydrożnym rozstawiać tam ołtarzyk
                i modlić się. Co innego taki magnetowid, to prawdziwy prezent z nieba, może nocne filmy porno nagrywać,
                a to może mu być przydatne, jak najbardziej. Nie wiem co w końcu kupiły, nie dopytałem się.
                Księdza dobrze zrozumiałem i tyle.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka