privus
30.05.21, 10:01
Do sierocińca misjonarza Dariusza Godawy płynie z Polski strumień pieniędzy. "Nie ma wizyt lekarza. Tu jak dzieciak kaleka albo chorowity, to się robi następnego, a nie wydaje na zdechlaka" - wyjaśnia. Sam w Jaunde, stolicy Kamerunu bogato się urządził. Mieszka w okazałej rezydencji, prowadzi biznesy. Dziesięć lat temu wybudował fu sierociniec. Ziemię kupił na podstawionych Kameruńczyków za pieniądze kupione w polskich kościołach. Rządzi wszystkim, chociaż na papieże nic do niego nie należy.
Tak to własnie silna wiara buduje przyjazny innym katolicyzm.