DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI?

16.04.19, 10:00
krytykapolityczna.pl/kraj/leszczynski-dlaczego-liberalowie-nie-lubia-nauczycieli/
    • oby.watel Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 16.04.19, 10:48
      PiS szczuje na nauczycieli, a lewizna na liberałów? Największym wrogiem prawa jest przywilej. Co przyznaje sam autor. Czyli tak samo jak w służbie zdrowia — niczego nie ruszajmy poza płacami. Po co zmieniać system? Auto duzo pali i powoli jedzie? Wystarczy zwiększyć nakłady na paliwo.
      • grzespelc Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 17.04.19, 06:54
        Czyli potwierdzasz, obywatelu. W dodatku niestety ja te bzdury słyszę też od ludzi.
        • oby.watel Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 17.04.19, 09:02
          Nie wiem co potwierdzam, ale to nie ma najmniejszego znaczenia, ponieważ Ty te bzdury słyszysz też od ludzi. Pocieszające, że tylko od nich.
          • grzespelc Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 19.04.19, 16:31
            Mało jest tak wkurwiających rzeczy, jak głupki uważające, że wszystko doskonale wiedzą...
            • oby.watel Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 19.04.19, 20:51
              grzespelc napisał:

              > Mało jest tak wkurwiających rzeczy, jak głupki uważające, że wszystko doskonale
              > wiedzą...

              Jak dla kogo. Zazwyczaj wkurzają się ludzie, którzy wiedzą, że mają rację, ale nie wiedzą dlaczego. Gdy oponent nie przyjmuje głoszonych przez nich prawd objawionych dostają amoku i albo posuwają się do inwektyw, albo — jeśli mogą — banują go lub blokują. W ostateczności zmykają z podkulonymi ogonkami.
        • gaika Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 19.04.19, 18:20
          grzespelc napisał:

          > Czyli potwierdzasz, obywatelu. W dodatku niestety ja te bzdury słyszę też od lu
          > dzi.

          A jeśli nauczyciel jest liberałem, to szczuje sam na siebie i sam sobą gardzi.

          A jeśli ja słyszę od wielu ludzi co innego, to kto ma rację?
    • diabollo Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 17.04.19, 13:37
      ekskursje.pl/2019/04/dlaczego-nie-bon/
      • oby.watel Dlaczego Orliński plecie duby smalone? 17.04.19, 14:32
        Orliński doznał objawienia i walnął z grubej rury:
        Zdumiewa mnie, że w 2019 jeszcze ktoś może wierzyć w zbawienną moc rynku i konkurencji. Proponuję spojrzeć na służbę zdrowia: tam jest konkurencja, pieniądze z NFZ idą za pacjentem. Który w efekcie umiera na SOR.

        W identyczny sposób w PRL-u pieniądze szły za zakontraktowanymi świniami. Krytyk fake newsów i nieprawdziwych informacji nie ma żadnych oporów przed wypisywaniem piramidalnych bredni.

        W jednym Wojtuś ma rację. Niewyobrażalną zbrodnią jest nawet myśl o systemie który wymusi równanie w górę. Każdy ideowy bolszewik zawsze dąży do tego, by wszyscy żyli na jednakowym, niskim poziomie. Żadnych wyjątków. Chyba, że dla swoich.

        Niepokojące jest pytanie czy Wojtuś rżnie głupa z przyczyn ideologicznych czy faktycznie jest w stanie pojąć, że bon to środek, a ważny jest system, algorytm działania? Taki sam bełkot można było w Trybunie Ludu swego czasu przeczytać na temat systemu reglamentacji.
      • oby.watel Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 17.04.19, 20:43
        Nie trzeba było długo czekać na weryfikację bredni wypisywanych przez Orlińskiego.

        fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/szpitale-na-krawedzi-nfz-nie-wywiazal-sie-z-obietnicy,928456.html
      • gaika Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 19.04.19, 18:33
        diabollo napisał:

        > ekskursje.pl/2019/04/dlaczego-nie-bon/


        Taki detal: szkoły społeczne (non profit) to nie to samo co prywatne.

        Drugi detal: Finlandia i stołówki. Kiedy pisałam, że często wyrównywanie szans edukacyjnych i obiad w stołówce szkolnej dla każdego dziecka (nie tylko ubogich, żeby nie stygmatyzować) zamiast dawania do ręki pieniędzy rodzinom nieporadnym społecznie, to dla niektórych współforumowiczów oznaczało, że gardzę.
    • gaika Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 19.04.19, 18:18
      diabollo napisał:

      > krytykapolityczna.pl/kraj/leszczynski-dlaczego-liberalowie-nie-lubia-nauczycieli/
      >

      Niech się Leszczyński wypcha trocinami. To znaczy, że jak nie popierają to kicha, a jak popierają to też kicha, bo niezbyt szczerze.
      • diabollo Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 19.04.19, 23:24
        Wiesz, że Cię kocham. Wszyscy w życiu czasem się mylimy.
        W moim przypadku tzw. "liberałowie" rozczarowali i neoliberalizm mnie puścił tak przy pierwszej PISSdy ok. 2005.
        Po tym co zrobili dzisiaj ze stajkującymi nauczycielami może szokować, ale się nie dziwić.

        Kłaniam się nisko.
        • diabollo Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 20.04.19, 01:50
          Aha, muszę powiedzieć, że nauczycieli nie lubiłem. W ogólniaku dwóch, trzech było cool, reszta... odstawała od tych kilku.

          Na studiach za to było naprawdę fajowo i nauczyciele akademiccy generalnie byli dużo lepsi. Przede wszystkim mówiliśmy sobie na per pan i chodziło o przedmiot i ile wiem i nie wiem. I tylko o to.

          Dziś kibicuję nauczycielom. Wiem, że szkoła może być inna.
          Jeżeli uwierzymy, że system może być inny.

          Kłaniam się nisko.
          • grzespelc Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 20.04.19, 23:28
            A ja odwrotnie - w liceum miałem szacunek do większości nauczycieli, zasady były jasne i sprawiedliwe. Na studiach - większość nauczycieli miała studenta w d...
            • diabollo Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 21.04.19, 00:57
              Miałeś fajne liceum.
              Moje było wymagające. Było kilku nauczycieli ponadprzeciętnych wizjonerów, było sporo palantów.
              Dzięki panu od fizyki poszedłem na Politechnikę. Pan od historii zrobił że mnie sceptycznego humanistę.
              Pani od matematyki była wyrozumiała.
              Baby od angielskiego nienawidziłem. Po LO znałem już naprawdę biegle angielski.
              Panią od rosyjskiego kochałem. Do dzisiaj mam problemy ze sformułowaniem poprawnego zdania po rosyjsku.
              Pani od polskiego jestem wdzięczny, że udawała, że nie widzi mojej dysleksji i dysgrafii.
              Itd, itp, etc...

              Kłaniam się nisko
              • gaika Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 22.04.19, 12:25
                diabollo napisał:

                > Pani od polskiego jestem wdzięczny, że udawała, że nie widzi mojej dysleksji i
                > dysgrafii.

                Zwyczajnie mądra była.
              • grzespelc Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 22.04.19, 19:08
                Jedyne, co mogę mojemu liceum zarzucić, to klerykalizm. Raz na jakiś czas robili jakieś msze czy wigilie, ale na szczęście jak nie poszedłem, to nikt nic nie mówił. Pani od historii nie chciała zdjąć krzyża i puściła nam kiedyś "Nocną zmianę", ale poza tym była ok, i podkreślała, że nie zawsze biliśmy się z Niemcami. Pani od polskiego to jakoś na siłę mi stawiała wyższe oceny, niż jak chciałem, ale jak już mi postawiła tę piątkę, to mi się bardziej zachciało czytać te wszystkie cegły. Pani od matematyki była ostra i wymagająca, ale sprawiedliwa a po dwóch latach zaczęła wystawiać wyższe oceny zluzowała trochę ze swoim reżimem. Dzięki niej nie marudziłem potem na studiach tak jak inni, bo u niej nie było, że przekładamy, bo macie inny sprawdzian. A na rozdaniu świadectw zapytała, gdzie startuję i skomentowała "spróbuj nie zdać". Dobra otwarta szkoła lat 90-ch wychowująca wszystkich na umiarkowanych katolików...
                Przez to wszystko na studiach zacząłem się gubić, bo nieraz nie wiadomo było, dlaczego masz taką ocenę, jaką masz, a zasady były na ogół nie do zgadnięcia...
        • diabollo Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 20.04.19, 02:16
          krytykapolityczna.pl/kraj/sutowski-strajk-nauczycieli-deklaracja-koalicji-europejskiej-komentarz/
          • oby.watel Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 20.04.19, 09:45
            Nie rozumiem skąd to zdziwienie i oburzenie. Koalicja populistyczna to zbieranina nieudaczników, ludzi bez właściwości, charyzmy, stworzona przez mianowanego na stanowisko lidera aparatczyka, który może i jest dobrym organizatorem, ale nie przywódcą. Owszem udało mu się zebrać do kupy kilku podobnych sobie nieudaczników, którzy osobno nie znaczą nic i przepadliby z kretesem. Dowodzą tego sondaże. Wtedy gdy ludzie stawiali na jedność miernoty o wspólnych listach nie chcieli słyszeć. A gdy się w końcu połączyli nie stanowią dla PiS-u żadnej alternatywy, drepczą za nim trzy kroki z tyłu i lecą za palcem, który im wskazuje gdzie trzeba pobiec i poszczekać. Na piątkę Kaczyńskiego Schetyna z kumplami znalazł błyskotliwa ripostę — wszystko zostawi, niczego nie zmieni, doda nauczycielom ale nie na pewno, ale ma pięć pytań.
        • gaika Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 22.04.19, 12:07
          diabollo napisał:

          > Wiesz, że Cię kocham. Wszyscy w życiu czasem się mylimy.
          > W moim przypadku tzw. "liberałowie" rozczarowali i neoliberalizm mnie puścił ta
          > k przy pierwszej PISSdy ok. 2005.

          Oczywiście, że wszyscy się nierzadko mylimy, ale także poszerzamy naszą wiedzę i dzięki temu poglądy mogą ewoluować. Różnica między nami jest jednak taka, że ja nie musiałam się leczyć z korporacyjnych zachwytów smile

          *
          Zasadniczym problemem w tekście Leszczyńskiego jest fakt, że wpisuje się w pogłębianie podziałów. Znów. Nie dość, że Kaczyński dokonał paskudnego manewru na tkance społecznej, to lewica zdaje się to dodatkowo podsycać, wyolbrzymiać, a więc jak zwykle nie da się powiedzieć niczego konstruktywnego bez ustawienia sobie worka do bicia czy spostponowania prawdziwego lub wykreowanego przeciwnika.

          Już sam tytuł (znów) wskazuje na jakąś jednolitą grupę/winowajcę. Potem w tekście ta grupa staje się równoważna z klasą średnią. Klasa średnia ma bowiem z nauczycielami problem.
          A nauczyciele, przepraszam, to która klasa?

          Część hierarchów kościelnych także krytykuje strajk nauczycieli, ale Leszczyński o tym nie pisze, choć mają oni nieporównywalnie większą siłę rażenia niż Wielowieyska.

          I jeszcze:

          publicystyka Dominiki Wielowieyskiej, od lat wytrwale apelującej o zniesienie Karty nauczyciela. Wielowieyska tłumaczyła swoje poparcie dla strajku tak: „Popieram żądania płacowe, ale chciałabym, aby towarzyszyła im debata na temat tego, jak zmienić Kartę nauczyciela

          Dlaczego autor sięga po skrajności (abstrahując od tego, że niespójnie czepia się Wielowieyskiej), zamiast podjąć dyskusję o tym, co należy lub można zmienić w Karcie Nauczyciela, żeby przy wsparciu podwyżek płacowych jednocześnie myśleć o usprawnianiu systemu? Zamiast tego twierdzi, że klasa średnią chce ze szkół zrobić korporacje. I Leszczyński udaje, że nie wie, że nauczyciele otwartym tekstem przypominają rodzicom o konieczności zorganizowania dziatkom korepetycji, bo zbliżają się egzaminy/matury.

          I jeszcze dalej pisze o tym, że wprawdzie nie da się w żaden sposób zmierzyć efektywności pracy nauczyciela (niemożliwa jest weryfikacja ich umiejętności), ale wszyscy jak jeden mąż zawieszają się na tej niewiadomej, bo to jedyna szansa na ewentualne wspięcie się o szczebelek na drabinie społecznej. Czyli, jak to wynika z argumentacji autora, społeczeństwo miałoby zawierzać kompletnej loterii, natomiast całkiem nie uważa za stosowne wspomnieć o systemowych rozwiązaniach, które służyły wyrównywaniu szans dzieci z różnych środowisk, a które to PiS.dzielnia usłużnie wykasowała.

          Co jednak najważniejsze: dlaczego Leszczyński nie czepia się w ogóle Jarozbawa? Powrócę tu do wątku o kiełbasie. Czy wiesz, Diabollo, że te 500+ dla 20% najbogatszych to tyle kasy, ile chcą nauczyciele? Naprawdę 'liberałowie'/ 'klasa średnia' są winni, bo nie chcą płacić wyższych podatków na szkołę publiczną? Naprawdę?!

          • oby.watel Dlaczego 22.04.19, 18:31

            Dodać wypada, że nauczyciele, i nie tylko oni, zgodnie z prawem nie maja prawa za pomocą strajku domagać się reform czy zmian systemowych. Dlatego bardzo dziwi, że koalicja populistyczna nie jest w stanie podjąć wyzwania i nie organizuje burzy mózgów, okrągłego stołu, który pozwoliłby zakreślić zręby systemu by zaraz po zdobyciu władzy zabrać się do usuwania skutków reformy Zalewskiej. TVN zorganizowała debatkę, postępowy portal odniósł się tylko do płci uczestników.
          • diabollo Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 26.04.19, 09:49
            "Zasadniczym problemem w tekście Leszczyńskiego jest fakt, że wpisuje się w pogłębianie podziałów. Znów. Nie dość, że Kaczyński dokonał paskudnego manewru na tkance społecznej, to lewica zdaje się to dodatkowo podsycać, wyolbrzymiać, a więc jak zwykle nie da się powiedzieć niczego konstruktywnego bez ustawienia sobie worka do bicia czy spostponowania prawdziwego lub wykreowanego przeciwnika."

            Kochana Gaiko,
            Jeżeli nie będziemy mogli sobie wyjaśnić jak doprowadziliśmy katofaszystów do koryta, to ich od tego koryta już nie odpędzimy.
            Tu nie ma żadnego dzielenia. Liberałowie (o ile nie jest za późno) mają/mamy wiele do przepracowania, jeżeli chcą jeszcze coś znaczyć politycznie.

            Kłaniam się nisko.
            • oby.watel Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 26.04.19, 11:36
              diabollo napisał:

              > Jeżeli nie będziemy mogli sobie wyjaśnić jak doprowadziliśmy katofaszystów do
              > koryta, to ich od tego koryta już nie odpędzimy.

              Nie można się z tym nie zgodzić. Tak. Musimy zrozumieć co się stało, dlaczego się tak stało i jakie należy w przyszłości podjąć kroki, by się nie powtórzyło. W tym celu musimy ze sobą rozmawiać, a nie skakać sobie do oczu, musimy ważyć argumenty i nie możemy sobie pozwolić na uproszczenia, bo zbytnie uproszczenie zaciemni sprawę zamiast ją rozjaśnić. Nie można też udawać, że jest inaczej niż jest. Do zwycięstwa PiS-u przyczynił się Zandberg, pompowany miedzy innymi przez Wyborczą, który podając się za lewicę,odebrał głosy SLD. To on utorował PiS-owi drogę do władzy i umożliwił demolkę kraju. Na szczęście najgłupsi miłośnicy bolszewizmu poszli po rozum do głowy i w tych wyborach wyekspediują go na śmietnik historii. W tych wyborach podobną rolę ma zamiar odegrać Biedroń. Gdy odbierze głosy koalicji populistycznej, a sam nie wejdzie D'Hondt da PiS-owi większość konstytucyjną, ponieważ na placu boju pozostały wyłącznie dwie liczące się siły.
              • diabollo Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 26.04.19, 22:09
                No, właśnie, według Leszka Millera i czcigodnego Oby.watela winny rządów katofaszystów jest Adrian Zandberg.

                Podręcznikowa projekcja.

                Kłaniam się nisko.
                • oby.watel Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 26.04.19, 23:59
                  Masz coś na jego obronę?
            • gaika Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 27.04.19, 12:16
              diabollo napisał:

              > Kochana Gaiko,
              > Jeżeli nie będziemy mogli sobie wyjaśnić jak doprowadziliśmy katofaszystów do k
              > oryta, to ich od tego koryta już nie odpędzimy.
              > Tu nie ma żadnego dzielenia. Liberałowie (o ile nie jest za późno) mają/mamy wi
              > ele do przepracowania, jeżeli chcą jeszcze coś znaczyć politycznie.

              Mówimy o wyborcach czy politykach (liberałowie)?

              *
              Wybacz, Diabollo (kochany), ale to nieustanne domaganie się przez KP od wyimaginowanej grupy społecznej szczególnego zrozumienia jest mało produktywne, żeby nie powiedzieć-kontrproduktywne. Z jednej strony nie wiadomo do kogo ta mowa, z drugiej strony ta mowa brzmi jak zdarta płyta. Kto czyta Krytykę Polityczną? Z trzeciej strony razi mnie taki bezkrytyczny stosunek to tego, co ten portal produkuje. Jak każde medium ma teksty świetne, takie sobie i marne, i jak każdy inny tekst powinien móc podlegać obróbce krytycznej w szczególności, kiedy jest nielogiczny albo nierzetelny.

              Mniej lub bardziej zbornie, ale jednak uargumentowałam swoje zdanie w odniesieniu do tekstu, a Ty piszesz, że Leszczyński nie dzieli i już.

              Leszczyński nie pisze o przyczynach dojścia PiS.dzielni do władzy, tym bardziej, że nie są one jednorodne, ale o stosunku jakiejś grupy społecznej do strajku nauczycieli. Pisze w sposób dzielący oraz jednostronny i nie do końca uczciwy.

              To rząd wyciąga z jednej kieszeni i wkłada do drugiej, wcześniej oszacowawszy, która kieszeń przełoży się na zysk polityczny. To posłowie (większość parlamentarna) tworzą ustawy, a ministrowie rozporządzenia, a zatem to oni mają narzędzia umożliwiające zmiany systemowe.

              Poniżej rozmowa z nauczycielem, która m.in. pokazuje, że także w ich środowisku problemem są podziały.

              (…)Czy podział polityczny na scenie krajowej przekłada się na relacje w obrębie kadry nauczycielskiej?
              Postulaty płacowe popierają wszyscy, ale nie wszyscy są gotowi strajkować. Przedłużający się strajk spowodował podział wśród nauczycieli. W normalnej sytuacji można mieć poglądy takie, jakie się chce. Żyjemy w szkole w zgodzie, zarówno sympatycy rządu, jak i opozycji. Ale sytuacja kryzysowa prowokuje konfrontację i ja ten podział czuję. To nie służy solidarności. Niby jest normalnie, ale pojawia się pytanie, kto przystąpił do strajku, a kto nie. Kiedy strajk się zakończy, to te podziały nie znikną.
              W Sejmie jest blisko setka nauczycieli.
              Moim zdaniem środowisko nauczycielskie jest w swojej naturze dość konserwatywne i jest to potencjalnie elektorat rządzącej partii. Tym bardziej dziwne, że rząd nie zainteresował się strajkiem. W ministerstwie edukacji także pracują byli nauczyciele, którzy dziwnym trafem szybko zapominają, jak pracuje się w szkole i jakie warunki w niej panują. Każda reforma powinna mieć na względzie interes ucznia. Ale niestety żadna reforma w ostatnich latach nie miała na celu interesu nauczyciela.(…)


              kulturaliberalna.pl/2019/04/16/rebacz-hoffmanowa-strajk-nauczycieli-sawczuk/
      • diabollo Re: DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? 20.04.19, 02:04
        www.youtube.com/watch?v=jobYTQTgeUE
    • oby.watel Dlaczego prawica kocha katechetów? 22.04.19, 18:40
      Od 1 stycznia 2019 katecheci i katechetki zarabiają obecnie średnio (na etat) 4 960 zł brutto, czyli 3523 zł netto.

      Jak widać mitologia żydowska to doskonały sposób na dostanie życie. Zamiast studiować kilka lat na ciężkich studiach nauczycielskich lepiej zgłębiać tajniki cudów-niewidów. Potem wystarczy opowiadać w szkole bajki i pobierać za to dwa razy więcej niż nauczyciel niemianowany. Bonus to wolne i nieograniczony dostęp do dzieci. Żyć nie umierać.
    • gaika Łkanie kuzynek 24.04.19, 22:29
      Wpis o zapłakanych kuzynkach z klas maturalnych, które nie mogą poprawić ocen, bo nauczyciele strajkują "i to jest skandal", pojawił się ostatnio na wielu profilach Facebookowych i różnych kontach na Twitterze. Treść zawsze ta sama, autorzy wpisów różni.

      „moja kuzynka wróciła zapłakana ze szkoły

      jest w 3 klasie maturalnej i chciała poprawić ocenę z polskiego, bo brakuje jej do paska

      wychowawczyni w ogóle z nią nie chciała rozmawiać bo strajkuje i kazała jej wyjść ze szkoły!

      to jest skandal!

      wstyd broniarze!”


      warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24693758,jacek-dehnel-nasmiewa-sie-z-internetowych-trolli-ktorych-kuzynki.html#s=BoxWyboImg4
      • diabollo Re: Łkanie kuzynek 25.04.19, 07:34
        PISS bierze przykład ze sztabu Trumpa i brexitowców (a może bierze i tę samą firmę ruskich trolli) i bootami usiłuje wpłynąć na opinie publiczną przez Facebooka.
        Polska katoprawica jak widać nie różni się niczym od pospolitych oszustów.

        Kłaniam się nisko.
        • gaika Re: Łkanie kuzynek 25.04.19, 22:34
          diabollo napisał:

          > PISS bierze przykład ze sztabu Trumpa i brexitowców (a może bierze i tę samą fi
          > rmę ruskich trolli) i bootami usiłuje wpłynąć na opinie publiczną przez Faceboo
          > ka.
          > Polska katoprawica jak widać nie różni się niczym od pospolitych oszustów.

          Parcie na dwie wieże jest tak silne, że nie cofną się przed niczym. Zresztą nie cofali się i wcześniej. Ten typ tak ma.
    • oby.watel Dlaczego leica nie lubi nauczycieli? 25.04.19, 17:00
      Skoro wiadomo już powszechnie, że liberałowie ich nie lubią, to warto zastanowić się dlaczego lewica też ich nie lubi. Dlaczego Biedroń z Zandbergiem zapadli się pod ziemię, a jak spod niej wychynęli, to zaczęli majaczyć i mataczyć? Obaj jakby zapomnieli kto jest nieprzyjacielem, kto po której stronie stoi.

      Wydawało się, że Biedroń zbuduje alternatywę dla POPiS-u, a zbudował towarzystwo wzajemnej adoracji. Jedyna różnica, że promowane nie są kobiety, jak u Glapińskiego, lecz mężczyźni. Z tego samego powodu.
      • grzespelc Re: Dlaczego leica nie lubi nauczycieli? 25.04.19, 19:27
        To że Ty ich nie widzisz, tzn. że ich nie ma...
        • oby.watel Re: Dlaczego leica nie lubi nauczycieli? 25.04.19, 21:03
          grzespelc napisał:

          > To że Ty ich nie widzisz, tzn. że ich nie ma...

          Nie zrozumiałeś. Oni zapadają się pod ziemie jak napotkają jakiś problem.
          • grzespelc Re: Dlaczego leica nie lubi nauczycieli? 26.04.19, 17:00
            Zmyślasz.
            • oby.watel Re: Dlaczego leica nie lubi nauczycieli? 26.04.19, 21:49
              grzespelc napisał:
              > Zmyślasz.

              Potrafisz to jakoś uzasadnić, czy to kolejna wizja?
              • grzespelc Re: Dlaczego leica nie lubi nauczycieli? 06.05.19, 01:24
                Bo zarówno Biedroń, jak Zandberg popierali strajk nauczycuieli i niezauważenioe tego wymaga sporej dozy złej woli. Zwyczajnie się dopieprzasz.
                Tak samo bzdurzysz jeżeli chodzi o płeć promowanych osób przez Wiosnę - na 13 jedynek jest 8 kobiet.
                Łatwo sprawdxić. Ale lepiej nie sprawdzać pisać bzdury, a potem oskarżać zdegustowanego adwersarza...
                • oby.watel Dlaczego lwica nie lubi nauczycieli? 06.05.19, 18:04
                  grzespelc napisał:

                  > Bo zarówno Biedroń, jak Zandberg popierali strajk nauczycuieli i niezauważenioe
                  > tego wymaga sporej dozy złej woli. Zwyczajnie się dopieprzasz.

                  Zaiste? Popierali? Nie jesteś w stanie podlinkować żadnego materiału dotyczącego tego poparcia? To była jakaś ściśle tajna akcja?

                  > Tak samo bzdurzysz jeżeli chodzi o płeć promowanych osób przez Wiosnę - na 13 j
                  > edynek jest 8 kobiet.

                  Zaiste? Bzdurzę? A gdzież to łaskawco? Potrafisz wskazać to miejsce? Zacytować lub wkleić link?

                  > Łatwo sprawdxić. Ale lepiej nie sprawdzać pisać bzdury, a potem oskarżać zdegus
                  > towanego adwersarza...

                  Sprawdziłem i wynikami sprawdzianu podzieliłem się z p.t. forumowiczami. Teraz Twoja kolej. Wykaż, że ani nie bredzisz, ani nie rzucasz fałszywych oskarżeń przypisując mi coś, o czym nie pisałem.

                  A tak zupełnie na marginesie i całkiem prywatnie powiem Ci w zaufaniu, że nie ma dla mnie znaczenia to, co kandydat ma w majtkach, a wyłącznie to, co ma w głowie. Dlatego uważam, że Schetyna, choć to poczciwa chłopina, postąpił idiotycznie nie proponując p. prof. Płatek miejsca na liście. Ale to nie dziwota, skoro dla niego koryto ergo sum.
      • gaika Re: Dlaczego leica nie lubi nauczycieli? 25.04.19, 22:32
        Prawda, że lewica ma spore problemy z określaniem się w różnych kwestiach; i chciałaby i boi się, ale akurat to: Jedyna różnica, że promowane nie są kobiety, jak u Glapińskiego, lecz mężczyźni. jest absolutną nieprawdą. Przyjrzyj się proporcjom.

        > Z tego samego powodu.

        To naprawdę żenujący argument.
        • oby.watel Re: Dlaczego leica nie lubi nauczycieli? 26.04.19, 00:07
          gaika napisała:

          > Prawda, że lewica ma spore problemy z określaniem się w różnych kwestiach; i ch
          > ciałaby i boi się, ale akurat to: Jedyna różnica, że promowane nie są kobiet
          > y, jak u Glapińskiego, lecz mężczyźni.
          jest absolutną nieprawdą. Przyjrzyj
          > się proporcjom.

          Masz rację. U Glapińskiego panie są dwie i nie związane z nim rodzinnie, u Biedronia pan jest jeden i jest jego mężem czy jak się w takim związku nazywa partner.

          > To naprawdę żenujący argument.

          A tutaj masz rację, ponieważ jeśli można mówić o powodzie w przypadku Biedronia, to w przypadku Glapińskiego to takie oczywiste nie jest.
    • gaika I co z tym fantem? 01.05.19, 23:59
      Z sondażu wynika, że poparcie dla strajku nauczycieli było znacznie wyższe wśród osób z wykształceniem wyższym, niż wśród osób z wykształceniem podstawowym, gimnazjalnym i zawodowym.

      Poparcie dla strajku nauczycieli jest zdecydowanie wyższe wśród osób lepiej wykształconych. (Osoby z wykształceniem wyższym: ZA-62%, PRZECIW-37%) Najwięcej przeciwników protestu wśród osób z wykształceniem podstawowym, gimnazjalnym i zawodowym (ZA-33%, PRZECIW-57%).


      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24710480,jak-polacy-oceniaja-strajk-nauczycieli-sondaz-co-trzeci-badany.html#a=66&c=159&t=5&g=a&s=BoxNewsImg2
      • diabollo Re: I co z tym fantem? 02.05.19, 07:22
        ekskursje.pl/2019/04/ostatni-dzien-strajku-nauczycieli/
        • gaika Re: I co z tym fantem? 02.05.19, 22:10
          diabollo napisał:

          > ekskursje.pl/2019/04/ostatni-dzien-strajku-nauczycieli/


          Prawa pracownicze- jasne, ale ja się pytam co z tym fantem w kontekście tematu wątku.
          • diabollo Re: I co z tym fantem? 03.05.19, 07:33
            A co ma być, czcigodna Gaiko?
            Klasa ludowa ma się solidaryzować z klasą średnią, po tym jak klasa średnia się jakoś nigdy nie solidaryzowała z klasą ludową?

            Klasa ludowa słyszała od yntelygencji: "zusz firmę, weź kredyt".

            Kłaniam się nisko.
            • oby.watel Re: I co z tym fantem? 03.05.19, 10:22
              Klasa ludowa nie ma się solidaryzować z nikim, ponieważ solidaryzuje się z PiS-em. Klasa ludowa potrzebuje pana, który powie jej co ma myśleć. A pan, który będzie gonił do roboty, tylko rozda jałmużnę niczym żebrakom, to prawdziwy skarb, za którym lud skoczy w ogień. I nie ma obawy, że zapaść gospodarczą i nędzę skojarzy z rozdawnictwem pieniędzy. Jest tak dobrze wyedukowany, że łyknie każdą bzdurę. Przecież uwierzył, że płacąc składkę emerytalną rujnuje budżet.

              Godna podziwu jest postawa koalicji populistycznej, która w obietnicach rozdawnictwa bije na głowę partię rządzącą. Fascynujące będzie śledzenie jak sobie radzi z szalejącą Solidarnością organizującą strajk po strajku i PiS-em wyprowadzającym ludzi na ulice. Trzeba kretyna, choć chodzą słuchy, że wystarczy Schetyna, żeby w szalonym pędzie do koryta zakładać sobie pętle na szyję. I to w sytuacji, gdy drepcze się pięć kroków za PiS-em, nie umie przeciwstawić się jego narracji, nie potrafi wykorzystać wpadek i afer.
              • walmart.ca Re: I co z tym fantem? 03.05.19, 12:19
                Te tzw. humanisty to jednak wrzód na d. - ględzą, męcą, kręcą, gdy każdy inżynier wie, że za każdą klęskę ktoś musi być odpowiedzialny, jeśli nie jest ona naturalna...
                • gaika Re: I co z tym fantem? 03.05.19, 17:42
                  walmart.ca napisał:

                  > Te tzw. humanisty to jednak wrzód na d. - ględzą, męcą, kręcą, gdy każdy inżyni
                  > er wie, że za każdą klęskę ktoś musi być odpowiedzialny, jeśli nie jest ona na
                  > turalna...

                  Po pierwsze primo, nie warto być pośpiesznym we wnioskach, kto jest kim, bo assumptions utrudniają rzetelną dyskusję.

                  Po drugie primo, założenie, że wyuczone zawody determinują całkowicie sposób percepcji świata, oznaczałby 'determinizm wykształceniowy': cokolwiek wsadzisz, wyjmiesz to samo.

                  Po trzecie primo, jeśli już, to od inżyniera należy wymagać szczególnej precyzji w diagnozie (te walące się mosty.… smile
                  • walmart.ca Re: I co z tym fantem? 03.05.19, 19:34
                    Sytkie 3 prima pod rozwagę wzięte, a jakże, i:

                    ad1/1
                    to jest forum i pośpiech jest konieczny bo... no bo np. veritas odit moras [assumptions notwithstanding, o czym szerzej (nieco) niżej]

                    ad2/1
                    chodziło mi raczej o tarcie homo faber vs homo ludens w każdym z nas i któremu z tych stworów pozwalamy take over i w jakich sytuacjach...

                    no i ad3/1, jeśli już, to – istotnie – należy i wymagajmy... ))
                    • gaika Re: I co z tym fantem? 05.05.19, 15:47
                      walmart.ca napisał:

                      > to jest forum i pośpiech jest konieczny bo... no bo np. veritas odit moras

                      To przy adhd smile
            • gaika Re: I co z tym fantem? 03.05.19, 17:32
              diabollo napisał:

              > A co ma być, czcigodna Gaiko?
              > Klasa ludowa ma się solidaryzować z klasą średnią, po tym jak klasa średnia się
              > jakoś nigdy nie solidaryzowała z klasą ludową?

              Temat wątku nie dotyczył relacji między klasą niższą i średnią (a tak z ciekawości zapytam: rolnik, który ukończył wyższe studia, do której należy klasy?). Twierdzenie założycielskie było inne. W tym kontekście pytam o ten fant.
              • diabollo Re: I co z tym fantem? 04.05.19, 09:09
                Oczywiście to "kułak" wink

                Kłaniam się nisko.
                • diabollo Re: I co z tym fantem? 04.05.19, 09:23
                  A tak poważnie...
                  Jestem całym sercem za nauczycielami.
                  I rozumiem, że już pomijając starcie z rządem, nauczyciele są w szoku hejtem jaki do nich dotarł od klasy ludowej.
                  Prof. Hartman pozwolił sobie na określenie "motłoch" (czym niewątpliwie rozradował Pisdo-Karła, który teraz zacznie "motłoch" pocieszać, głaskać i nobilitować).

                  Żeby zrozumieć te emocje wystarczy trochę wyobraźni jak nie tak dobrze wykształcony jak nauczyciele lud musiał odbierać krytykę swoich postulatów płacowych ze strony yntelygencji: roszczeniowcu, jak się nie podoba to zmień pracę, zawód, "zausz" firmę, weź kredyt.

                  Kłaniam się nisko.
                  • oby.watel I co z tym fantem? Nic 04.05.19, 11:16
                    Na szacunek trzeba zasłużyć. Nauczyciele mieli szansę, ale Broniarz zadbał o to, by z niej nie skorzystali. Warto sobie przypomnieć jak "walczył" o snich. Warto także zwrócić uwagę, że ZNP jest kojarzony z lewicą, a ostatnio z blamażem i bezmyślnością.

                    W tej sytuacji mianowany na stanowisko lidera G. Schetyna błyszczy niczym gwiazda betlejemska na firmamencie. Od razu powołał okrągły stół w sprawie edukacji, zorganizował burzę mózgów i przygotował plan reform, który zostanie wdrożony natychmiast po wygraniu wyborów. Kiedys ktoś śpiewał, że wystarczą cztery Ziobra, żeby Polska była dobra. Nam wystarczy Schetyna, bo to łebska jest chłopina.
                  • gaika Re: I co z tym fantem? 04.05.19, 22:40
                    diabollo napisał:
                    >
                    > Żeby zrozumieć te emocje wystarczy trochę wyobraźni jak nie tak dobrze wykształ
                    > cony jak nauczyciele lud musiał odbierać krytykę swoich postulatów płacowych ze
                    > strony yntelygencji: roszczeniowcu, jak się nie podoba to zmień pracę, zawód,
                    > "zausz" firmę, weź kredyt.

                    Ale znów uciekasz od meritum, a mianowicie tego, co napisał Leszczyński, wobec tego, co pokazuje real.

                    *
                    Na marginesie: chcesz powiedzieć, że tzw. klasa niższa dowaliła strajkującym nauczycielom z zemsty za kretyńską wypowiedź Komorowskiego?

                    A co z hejtem wewnątrznauczycielkim, w samym środowisku?

                    O których postulatach płacowych 'ludu' mówisz?

                    Znów ta sama matryca -nieważne czy to 'klasa średnia' hejtowała, czy 'klasa niższa' psy wieszała i tak wszystko można wytłumaczyć w ten sam sposób, bo przecież immanentną cechą 'klasy średniej' jest wina.
                    • grzespelc Re: I co z tym fantem? 06.05.19, 01:44
                      Gaiko,

                      Jeżeli płacowe strajki np. górników spotykają się rok w rok z hejtem, to dlaczego przeciętny górnik nie miałby na widok strajkujących nauczycieli mieć schadenfreude, nawet, jeżeli nie ma pojęcia, co to?
                      • gaika Re: I co z tym fantem? 06.05.19, 02:06
                        grzespelc napisał:

                        > Gaiko,
                        >
                        > Jeżeli płacowe strajki np. górników spotykają się rok w rok z hejtem, to dlacze
                        > go przeciętny górnik nie miałby na widok strajkujących nauczycieli mieć schaden
                        > freude, nawet, jeżeli nie ma pojęcia, co to?

                        Wybacz Grzesiu, ale to nie ten temat i nie ten kontekst. Musiałbyś się zagłębić w ten długi wątek od początku...
                      • oby.watel Re: I co z tym fantem? 06.05.19, 18:13
                        grzespelc napisał:

                        > Jeżeli płacowe strajki np. górników spotykają się rok w rok z hejtem, to dlacze
                        > go przeciętny górnik nie miałby na widok strajkujących nauczycieli mieć schaden
                        > freude, nawet, jeżeli nie ma pojęcia, co to?

                        Schadenfreude z górniczego Schadenfreude maja nauczyciele, którzy są dumni z tego, że nauczyli górników czytać, pisać, fedrować i niczego więcej. Na przywilejach górniczych przyszłości nie da się zbudować.
              • walmart.ca Re: I co z tym fantem? 04.05.19, 12:20
                Relacje między klasą niższą i średnią [czyli klasą niżej niż średnio i około średnio zarabiającą, co powinno przekladać się dość reprezentatywnie na i poziom wykształcenia i osadzenie w kulturze narodowej tzw.(samoświadomość i świadomość miejsca, kontakty, i te towarzyskie i te networkowe, ale przede wszystkim ambicje i potrzeby) – czy zgoda z taką definicją? – i tą drugą, tą ‘winną’, której stosunek do tej pierwszej można oddać przy pomocy karykatury, gdzie pan czyta chłopu konstytucję marcową z 1921 r. i mówi: „No i teraz jesteśmy równi sobie. Rozumiesz chamie?!”, który to stosunek generalnie się nie zmienił, może słownictwo i taktyka poniżania – no więc te relacje będą zawsze, jak widać, w każdym wątku dot. problemów społeczno-ojczyznianych.

                PS. Nie szedłbym tą drogą i nie nazywał polskiego wyższego lepszym wykształceniem-cos tam o tym wiem.

                www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1754294,3,gospodarcze-oblicze-prl.read
                • walmart.ca Re: I co z tym fantem? 04.05.19, 12:26
                  gaika:
                  'rolnik, który ukończył wyższe studia, do której należy klasy?'

                  To zależy jakie studia(kierunek) i gdzie?
                  • gaika Re: I co z tym fantem? 04.05.19, 22:35
                    walmart.ca napisał:

                    > gaika:
                    > 'rolnik, który ukończył wyższe studia, do której należy klasy?'
                    >
                    > To zależy jakie studia(kierunek) i gdzie?

                    Czyli: jak to całkiem wszystko nie jest proste.
                • gaika Re: I co z tym fantem? 04.05.19, 22:32
                  walmart.ca napisał:

                  > Relacje między klasą niższą i średnią [czyli klasą niżej niż średnio i około śr
                  > ednio zarabiającą, co powinno przekladać się dość reprezentatywnie na i poziom
                  > wykształcenia i osadzenie w kulturze narodowej tzw.(samoświadomość i świadomość
                  > miejsca, kontakty, i te towarzyskie i te networkowe, ale przede wszystkim ambi
                  > cje i potrzeby) – czy zgoda z taką definicją? – i tą drugą, tą ‘winną’, które
                  > j stosunek do tej pierwszej można oddać przy pomocy karykatury, gdzie pan czyta
                  > chłopu konstytucję marcową z 1921 r. i mówi: „No i teraz jesteśmy równi sobie.
                  > Rozumiesz chamie?!”, który to stosunek generalnie się nie zmienił, może słowni
                  > ctwo i taktyka poniżania – no więc te relacje będą zawsze, jak widać, w każdym
                  > wątku dot. problemów społeczno-ojczyznianych.

                  Czyli z tego miałoby wynikać, że wyższe wykształcenie (niż jakie? gimnazjalne? maturalne?) lub/i wyższe niż przeciętne dochody plasują w klasie średniej.

                  Jednak np. nauczyciele spełniają tylko jedną przesłankę (i to od bardzo niedawna), a mianowicie wykształcenie. Z drugą bywa różnie.
                  A jeszcze, żeby zabełtać: pensji nauczyciela akademickiego nawet nie ma sensu porównywać choćby z dochodami tzw. fachowców remontujących mieszkania. A żebyś Ty wiedział, jaki oni mają network!

                  Ta mityczna klasa średnia i Woś:
                  Mgławicowa kategoria
                  Klasa średnia to pewnego rodzaju mit. I to mit, który nie tylko niewiele wnosi do sensownej rozmowy o społeczeństwie i jego problemach, ale wiele spraw po prostu zaciemnia. Zacząć wypada od tego, że można mieć poważne wątpliwości, czy coś takiego jak klasa średnia w ogóle istnieje.

                  praca.gazetaprawna.pl/artykuly/817132,klasa-srednia-to-mit.html

                  Z tego, co twierdzi Diabollo (i teraz trochę, jak rozumiem, Ty), 'odpowiedni’ stosunek do klasy niższej miałby się pojawiać z automatu wraz z osiągnięciem, nazwijmy to umownie, wyższego statusu społecznego. Czyli człowiek kończy studia i jako dodatek do dyplomu wyskakuje mu pogarda dla tych, którzy tego dyplomu i nieco większej kasy nie mają (jeszcze). Jak kolejni się dochrapią, to będzie rosła armia gardzących. Tym sposobem przynajmniej wyeliminowaliśmy pogardę uwarunkowaną genetycznie smile

                  W większości pochodzący z chłopstwa przyjechali do miasta, wykształcili się i zaczęli gardzić. To znaczy do kogo ta Diabollowa i części dziennikarzy lewicowych mantra jest skierowana? Do tych nowalijek? Że mają posiadać jakąś wyższą świadomość dotyczącą stratyfikacji społecznej, potrzeb na różnych szczeblach oraz odruchy solidarności?

                  Studia medyczne w dużej mierze nie potrafią wyprodukować lekarzy o kulturze osobistej na poziomie dość podstawowym, wyćwiczonych w umiejętnej relacji z różnymi pacjentami, a tu raptem dużej grupie ludzi (z trudem mogę mówić o klasie) przypisuje się jakieś winy i odpowiedzialności, które miały im spaść z dobrodziejstwem inwentarza (wykształceniem i trochę lepszą pensją, choć w dalszym ciągu nie stać ich np. na mieszkanie). Pytałam już Diabolla, skąd im się to miało wziąć? Może Ty wiesz?

                  Ja po prostu nie rozumiem, jak można mylić brak wychowania, edukacji, umiejętności interpersonalnych, wpływ własnych, prywatnych problemów, cech osobowościowych, pewnego kulturowego bagażu, wsobności, braku zaufania społecznego itp., itd. z pogardą jakichś całych grup społecznych wobec innych całych grup. Uważam to za wysoce szkodliwe dla tkanki społecznej. Taka świadomość jak w Skandynawii czy Holandii nie zostaje zrucona wraz ze stonką, tylko jest wynikiem ciężkiej pracy i długich procesów społecznych.

                  Naczelny 'dzielnik' Woś w ostatnim czasie odjechał, a ja nie chcę 'dać się odjechać' i stracić poczucia racjonalność w dyskusji np. o sposobach na redystrybucję dóbr. Nie zgadzam się na przypisywanie mi pogardy wobec kogokolwiek w związku z twierdzeniem, że 500+ jest źle pomyślanym systemem, a właściwie brakiem systemu, a także, że ludziom nieporadnym życiowo często potrzebna jest inna forma pomocy.

                  Na przytomny rozum, uważałbyś, że można społeczeństwo do czegoś przekonać, czegoś nauczyć, coś wyjaśnić i na coś uwrażliwić, wmawiając jednym, że są samolubnymi cieniasami o miernych walorach etyczno-moralnych, a drugim, że reszta nimi gardzi? To jest czytelny, klarowny komunikat, że jedni i drudzy są do dupy. I teraz na tym fundamencie lewica chce zbudować społeczeństwo pełne akceptacji, współczucia i solidarności. Czyjaś ręka nie spotkała się jeszcze z własnym czołem i jest to ręka (oraz czoło) lewicy.

                  P.S. A tak w ogóle, to nie jesteśmy równi. Natomiast ważne jest, jak ludzie się wzajemnie traktują -od prywatnych relacji po relacje publiczne- a także ustalenie, do czego zobowiązane jest państwo wobec swoich obywateli i jednocześnie obywatele wobec siebie nawzajem.
                  • walmart.ca Re: I co z tym fantem? 05.05.19, 12:46
                    Gaiko, droga, jak zwykle masz racje! Tyle, ze ja Ci jej nie przyznam. Dlaczego? Bo tylko konflikt, najlepiej zbrojny, gwarantuje jakis postep, skok cywilizacyjny, albo chocby zmiane statusa quosusa... nawet na forum.
                    • gaika Re: I co z tym fantem? 05.05.19, 16:09
                      walmart.ca napisał:

                      > Gaiko, droga, jak zwykle masz racje! Tyle, ze ja Ci jej nie przyznam. Dlaczego?
                      > Bo tylko konflikt, najlepiej zbrojny, gwarantuje jakis postep, skok cywilizacy
                      > jny, albo chocby zmiane statusa quosusa... nawet na forum.

                      Widzisz, konflikt dla konfliktu mnie zniechęca. Nie uważam, że można się posunąć z czymkolwiek naprzód, skoro ludzie okopują się dla zasady, a nie po to, żeby znaleźć rozwiązanie (nie chodzi mi o kompletne uwspólnienie poglądów). To strata czasu i energii. Znów dla przykładu inne kraje, w których zasadą jest pragmatyzm i kompromis. Wojna (także ta forumowa) przynosi często tak duże koszty, że potem trudno to zdyskontować. Całe pokolenia nie mogą się z tego wykaraskać.

                      Tego typu dziennikarstwo, czy np. postawa partii Razem, staje się przekazem nierzetelnym, niebudzącym zaufania, polaryzującym i zwyczajnie zniechęca mnie do głosowania na lewicę. Czy o to chodzi dzisiejszym wojownikom o równość i braterstwo, żeby takie osoby jak ja zaczęły wymiękać? Coraz rzadziej czytuję KP i w ogóle nie słucham już tego, co ma do powiedzenia Razem. Nie oznacza to, że wyrzeknę się swoich poglądów, ale nie zamierzam wspierać strzałów w stopę. Naprawdę ciężko coś sensownego budować na (bezsensownym) wykreowanym konflikcie.

                      P.S. A co z Wosiem z linku, który napisał o klasie średniej, jako o micie? Nie przemawia, że to zbyt zróżnicowany twór, żeby go do jednego worka?
                      • walmart.ca Re: I co z tym fantem? 05.05.19, 17:06
                        gaika napisała:

                        > Widzisz, konflikt dla konfliktu mnie zniechęca.
                        (...)
                        >Naprawdę c
                        > iężko coś sensownego budować na (bezsensownym) wykreowanym konflikcie.

                        Starzejesz się chyba...

                        > P.S. A co z Wosiem z linku, który napisał o klasie średniej, jako o micie? Nie
                        > przemawia, że to zbyt zróżnicowany twór, żeby go do jednego worka?

                        Woś to jest klasa średnia. Charakterystyczne, że to jej przedstawiciele się migają, kręcą i rozwadniają, i twierdzą, że to mit. To w 2007 właśnie klasa średnia (i aspiranci wszelkiej maści) odbiła kraj Kaczym chujom. W latach 2007–2015 Platforma Obywatelska była największą siłą polityczną w Sejmie oraz Senacie, przy wielkim świętowaniu klasy średniej, i co zrobili z tym niesamowitym potencjałem? Spierdolili dokumentnie. Teraz nie istnieją - sprytne.
                        • gaika Re: I co z tym fantem? 05.05.19, 17:55
                          walmart.ca napisał:

                          > Starzejesz się chyba...

                          Oczywiście, że się starzeję. Od momentu urodzenia ten proces, dzięki ukochanej biologii, jest nieustanny. Natomiast nigdy nie byłam zwolenniczką walki dla walki, bo to marnotrawstwo (podejście pragmatyczno-logiczne). Co innego nuta szaleństwa, kiedy coś można ugrać.

                          A Ty, tłukłbyś się do upadłego, żeby za każdym razem obudzić się w tej samej rzeczywistości?

                          > Woś to jest klasa średnia. Charakterystyczne, że to jej przedstawiciele się mi
                          > gają, kręcą i rozwadniają, i twierdzą, że to mit. To w 2007 właśnie klasa średn
                          > ia (i aspiranci wszelkiej maści) odbiła kraj Kaczym chujom. W latach 2007–2015
                          > Platforma Obywatelska była największą siłą polityczną w Sejmie oraz Senacie, p
                          > rzy wielkim świętowaniu klasy średniej, i co zrobili z tym niesamowitym potencj
                          > ałem? Spierdolili dokumentnie. Teraz nie istnieją - sprytne.

                          No, ale nie udało się w żaden spójny sposób jej opisać. Jeszcze Woś:

                          Może lepiej skupić się na tym, by owoce rozwoju gospodarczego były bardziej sprawiedliwie i progresywnie rozdzielane pomiędzy klasy albo grupy społeczne. Może tak będzie po prostu zdrowiej dla wszystkich.
                          Koncepcja klasy średniej to kolos na glinianych nogach. Skoro więc nie istnieje ona jako spójna siła społeczna, to możliwe, że jej obraz, który mamy w głowach, też nie ma zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.



                          Mówienie o pojęciu, którego nie da się w sensowny sposób domknąć, staje się przelewaniem pustego w próżne. Jeszcze chwila i zacznie się oprócz odpowiedzialności zbiorowej, odpowiedzialność pokoleniowa. Coś à la resortowi POwcy.

                          Przecież mowa o niekończącej się różnorodności społecznej, która właśnie z tego powodu nie daje się przywiązać do żadnej formacji politycznej. Tak łatwo ludzie przechodzą z jednej strony na inną, bo nie stanowią jednolitej grupy światopoglądowej, bo mają różne aspiracje, różne wykształcenie (na co sam zwracałeś uwagę) i różnie postrzegają rolę państwa.

                          Tak łatwo widzicie mechanizm 'my vs oni' w przypadku faszoli i emigrantów, czy w przypadku akcji antysemickich, kościoła i reszty nieprzynależących, ale kiedy lewica szczuje jednych Polaków na drugich, to raptem ruska mgła osiada (i jeszcze zmartwychwstają wina Tuska).

                          Sorry, Panowie Walmart i Diabollo, ale albo wykazujecie się hipokryzją, albo macie fatalnie dobrane okulary smile
                          • walmart.ca Re: I co z tym fantem? 06.05.19, 00:01
                            gaika napisała:

                            > Oczywiście, że się starzeję. Od momentu urodzenia ten proces

                            No tak, tak...

                            > A Ty, tłukłbyś się do upadłego, żeby za każdym razem obudzić się w tej samej rz
                            > eczywistości?

                            Nope. Ja bym się spakował i przeniósł w inną...

                            > No, ale nie udało się w żaden spójny sposób jej (klasy średniej) opisać. Jeszcze Woś:
                            >
                            > Może lepiej skupić się na tym, by owoce rozwoju gospodarczego były bardziej
                            > sprawiedliwie i progresywnie rozdzielane pomiędzy klasy albo grupy społeczne. M
                            > oże tak będzie po prostu zdrowiej dla wszystkich.
                            > Koncepcja klasy średniej to kolos na glinianych nogach. Skoro więc nie istnieje
                            > ona jako spójna siła społeczna, to możliwe, że jej obraz, który mamy w głowach
                            > , też nie ma zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.


                            A to przykład właśnie średnioklaśnego kręcenia. Możliwe, że niespójna, ale jako ‘siła społeczna’, chujowo oddziałująca na całość i jedność społeczną – jest do bólu obecna.

                            > Mówienie o pojęciu, którego nie da się w sensowny sposób domknąć, staje się prz
                            > elewaniem pustego w próżne. Jeszcze chwila i zacznie się oprócz odpowiedzialnoś
                            > ci zbiorowej, odpowiedzialność pokoleniowa. Coś à la resortowi POwcy.


                            > Przecież mowa o niekończącej się różnorodności społecznej, która właśnie z tego
                            > powodu nie daje się przywiązać do żadnej formacji politycznej. Tak łatwo ludzi
                            > e przechodzą z jednej strony na inną, bo nie stanowią jednolitej grupy światopo
                            > glądowej, bo mają różne aspiracje, różne wykształcenie (na co sam zwracałeś uwa
                            > gę) i różnie postrzegają rolę państwa.
                            >
                            > Tak łatwo widzicie mechanizm 'my vs oni' w przypadku faszoli i emigrantów, czy
                            > w przypadku akcji antysemickich, kościoła i reszty nieprzynależących, ale kiedy
                            > lewica szczuje jednych Polaków na drugich, to raptem ruska mgła osiada (i jesz
                            > cze zmartwychwstają wina Tuska).
                            >
                            > Sorry, Panowie Walmart i Diabollo, ale albo wykazujecie się hipokryzją, albo ma
                            > cie fatalnie dobrane okulary smile

                            Okulary dobrane ekspercko kilka miesięcy temu, więc musi hipokryzja. Ale tak na koniec tej wymiany – czy kiedy pod nos tu każdemu podsuwałaś śmierdzącą ‘kiełbasę wyborczą’ Kaczyńskiego i pomstowałaś na gupote ludu – naprawdę uważałaś, że gupi lud (+ zniechęcona klasa średnia) powinien był wykazać większą dojrzałość i oddać głos na PO? Po tym jak przez osiem lat ich olewało, jak dbało jedynie o międzynarodowy wizerunek i kowtowowało za banking lobby, jak wpuściło kościelnych do ministerstw? Why would they do that? Lud powiedział: mamy was w dupie, klaso średnia, kimkolwiek jesteś.
                            • gaika Re: I co z tym fantem? 06.05.19, 00:36
                              walmart.ca napisał:

                              > A to przykład właśnie średnioklaśnego kręcenia. Możliwe, że niespójna, ale jako
                              > ‘siła społeczna’, chujowo oddziałująca na całość i jedność społeczną – jest do
                              > bólu obecna.

                              Jak może oddziaływać na jedność, skoro jest niespójna/niejednolita?

                              > Ale tak na
                              > koniec tej wymiany – czy kiedy pod nos tu każdemu podsuwałaś śmierdzącą ‘kiełb
                              > asę wyborczą’ Kaczyńskiego i pomstowałaś na gupote ludu – naprawdę uważałaś, że
                              > gupi lud (+ zniechęcona klasa średnia) powinien był wykazać większą dojrzałoś
                              > ć i oddać głos na PO?

                              A to, przepraszam, skąd wytrzasnąłeś? Możemy się nie zgadzać, ale to już jest Twoja fantazja. Nigdzie nie pomstowałam na głupotę ludu i nie namawiałam do głosowania na PO. Nie ułatwiej sobie zadania smile

                              > Po tym jak przez osiem lat ich olewało, jak dbało jedynie
                              > o międzynarodowy wizerunek i kowtowowało za banking lobby, jak wpuściło koście
                              > lnych do ministerstw? Why would they do that? Lud powiedział: mamy was w dupie,
                              > klaso średnia, kimkolwiek jesteś.

                              Nic z tych rzeczy. Po raz 15 już chyba piszę: nie tylko lud zagłosował na PiS. I lud raczej nie głosował wcześniej na PO.
                              I w ogóle co ma do tej całej dyskusji PO, kiedy my tu o lewicy...
    • oby.watel DLACZEGO LIBERAŁOWIE NIE LUBIĄ NAUCZYCIELI? Cytat 02.05.19, 16:55
      Cytat
      Z naszą edukacją jest źle. Symbolem klapy w nauczaniu szkolnym jest powszechna wiara w testy. A szkoła oparta na testach, to jest szkoła bezmyślności. Każde myślenie samodzielne, tak jak myślenie naukowe, zaczyna się od stawiania pytań.

      Przy testach nie należy to do ucznia, ani nawet do nauczyciela. Pytania stawia zwierzchność dydaktyczna, a uczeń ma jedynie zgadnąć, jakiej odpowiedzi zwierzchność oczekuje. A to jest, niestety, odwrotność samodzielnego myślenia. Podobnie jest na uniwersytetach, tam w taki sposób zadziałał podział na studia licencjackie i magisterskie. Prawda jest taka, że po drodze zginie bardzo dużo talentów i zabraknie powszechnego wychowania do samodzielności, inwencyjności i wolnej myśli.
Pełna wersja