Dodaj do ulubionych

[........]

01.12.04, 00:14
Temat sama sobie wycięłam,inaczej wyciąłby mi go arcy.
Mimo że nie był bluźnierczy.

Idę sobie dziś ulicą,patrzę:straż pożarna stoi,policja stoi,stoi tłumek
motłochu,zachwyconego,że jest darmowa rozrywka ("zero kasy!!!").

Nie ma pożaru,nie ma zamętu,straż rozłożyła tę swoją poduchę do skakania.

Okazało się,że na górze stał facet i chciał skoczyć.

Wszystkim radosnym gapiom życzę depresji i myśli samobójczych.I żeby kiedyś
stanęli na skraju (dachu nie dachu,może być skraj społeczeństwa) i
posłuchali,o o nich ludzie mówią.

Najchętniej wystrzelałabym ich z maszynowego.
wrrrrr....
Obserwuj wątek
    • kochanica.francuza Re: [........] 01.12.04, 00:14
      aha,temat stanowił określenie gapiów,jakie mi przyszło do głowy - dla chętnych
      na priva.
      • a000000 Re: [........] 01.12.04, 12:36
        Podzielam Kochanico Twoje oburzenie.

        Gapiu, nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe. Chcesz uszanowania swoich
        problemów? uszanuj problemy bliźniego. Bo cokolwiek mu uczynisz, uczynisz
        Jezusowi.
        Człowiek na zawsze chyba bydlęciem pozostanie. Wczoraj późną nocą TVP-2 nadała
        program o strasznych zamczyskach. Wspominano walki religijne, tortury, palenie
        na stosach i........tłumy gawiedzi z upodobaniem oglądających "widowisko".

        • mike_mike Re: [........] 01.12.04, 13:01
          a000000 napisała:

          > Podzielam Kochanico Twoje oburzenie.
          >
          > Gapiu, nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe. Chcesz uszanowania swoich
          > problemów? uszanuj problemy bliźniego. Bo cokolwiek mu uczynisz, uczynisz
          > Jezusowi.
          > Człowiek na zawsze chyba bydlęciem pozostanie. Wczoraj późną nocą TVP-2
          nadała
          > program o strasznych zamczyskach. Wspominano walki religijne, tortury,
          palenie
          > na stosach i........tłumy gawiedzi z upodobaniem oglądających "widowisko".
          >

          Jedno ale. Samobójca ktory usiłuje skoczyć z dachu budynku w centrum dużego
          miasta - to raczej osoba której na rzgłosie zależy i właśnie na tłumie tych
          gapiów. Prawdziwi samobójcy (co niestety znam z autopsji) czynią ten ostateczny
          krok w odosobnieniu, tak, żeby nikt nie mógł im przeszkodzić
          • a000000 Re: [........] 01.12.04, 14:18
            > Jedno ale. Samobójca ktory usiłuje skoczyć z dachu budynku w centrum dużego
            > miasta - to raczej osoba której na rzgłosie zależy i właśnie na tłumie tych
            > gapiów. Prawdziwi samobójcy (co niestety znam z autopsji) czynią ten
            ostateczny
            >
            > krok w odosobnieniu, tak, żeby nikt nie mógł im przeszkodzić
            >

            Owszem, Mike, zazwyczaj tak jest. Lecz zdarza się, że człowiek targany jakimiś
            emocjami czy chorobą woła o pomoc w ten sposób. Nie jest to "cyrk" dla gawiedzi.
            • mike_mike Re: [........] 01.12.04, 14:22
              a000000 napisała:

              > > Jedno ale. Samobójca ktory usiłuje skoczyć z dachu budynku w centrum duże
              > go
              > > miasta - to raczej osoba której na rzgłosie zależy i właśnie na tłumie ty
              > ch
              > > gapiów. Prawdziwi samobójcy (co niestety znam z autopsji) czynią ten
              > ostateczny
              > >
              > > krok w odosobnieniu, tak, żeby nikt nie mógł im przeszkodzić
              > >
              >
              > Owszem, Mike, zazwyczaj tak jest. Lecz zdarza się, że człowiek targany
              jakimiś
              > emocjami czy chorobą woła o pomoc w ten sposób. Nie jest to "cyrk" dla
              gawiedzi
              > .

              Oczywiście nie jest to cyrk dla gawiedzi. Ale właśnie wołanie o
              zainteresowanie, nie zaś prawdziwa próba samobójcza.
              • a000000 Re: [........] 01.12.04, 15:16
                > Oczywiście nie jest to cyrk dla gawiedzi. Ale właśnie wołanie o
                > zainteresowanie, nie zaś prawdziwa próba samobójcza.


                Nie o zainteresowanie, tylko o POMOC. I do konkretnych ludzi. A gawiedź syci
                swe niskie instynkta. I to sycenie potępiam właśnie.
    • perla ??? 01.12.04, 15:31
      kochanica.francuza napisała:

      > Okazało się,że na górze stał facet i chciał skoczyć.

      no i jak, skoczył?
      • a000000 Re: ??? 01.12.04, 15:35
        gdyby chciał skoczyć naprawdę, to by na dach poszedł, gdy nikt nie widzi
        właśnie. Kochanica to wrażliwa dziewczyna, wątpię, czy stanęła w tłumie
        obserwatorów.
        • perla Re: ??? 01.12.04, 15:41
          nie znam się Azerko na technologii samobójstw, ale wydaje mi się, że masz
          rację. Niemniej ktoś, kto wyłazi na dach i szantażuje, iż skoczy to desperat
          jest. Problem w tym, że nie wszyscy rozumieją jego stan nerwicowy i NIE MUSZĄ
          rozumieć. Nie to wcale źle o tych ludziach nie świadczy. Natomiast taki
          desperat to chyba powinnien oskrżony zostać o zakłócenie spokoju, i zwrot
          kosztów zamieszania, które spowodował właśnie.
          • a000000 Re: ??? 01.12.04, 16:59
            Gdyby to chodziło o ludzi sprzed 1000 lat, to bym Ci rację przyznała. Ale
            dzisiejszy człowiek wyedukowany przez TV i adekwatne do tematu w nim audycje,
            nie może powiedzieć, że desperacja bliźniego to fajne widowisko.
            Zgadzam się natomiast z sugestią, że taki powinien za wszystko zapłacić.
            • abstrakt2003 Re: ??? 01.12.04, 18:01
              Czyli biedny desperat (jak już wejdzie na ten nieszczsny dach) w waszym świecie powinen skoczyć bo jeśli nie skoczy to na straszne koszta się narazi
              PS
              W Warszawie był taki przypadek gdy desperata stojącego na filarze mostu tłum "dobrych" ludzi przekonał wbrew wysiłkom policyjnych negocjatorów głośnym "NO SKACZ WRESZCIE! BĄDŹ MĘŻCZYZNĄ!"
              • a000000 Re: ??? 01.12.04, 18:06
                I co? Skoczył? To jest jedna z metod odwiedzenia od czynu. Ale skuteczna,
                gdy "desperat" szantażuje. Gdy chory, takie zawołanie jest niebezpieczne.
                • abstrakt2003 Re: ??? 01.12.04, 20:57
                  skoczył. Ale jakie to ma znaczenie. Gawiedź zawsze jest żądna krwi.
    • kochanica.francuza Re: [........] 01.12.04, 17:44
      to nie było centrum

      może nie miał czym się otruć (nie każdy ma psychotropy w domu,ha!)i akurat czara
      mu się przelała...
      • abstrakt2003 Re: [........] 01.12.04, 18:02
        Kochanico a czy desperat działa racjonalnie?
      • a000000 Re: [........] 01.12.04, 18:04

        kochanica.francuza napisała:

        > to nie było centrum


        Na innym forum gadali, że to na Płockiej? Wczoraj po południu.

        To straszne, gdy człowiek znajduje się w sytuacji bez wyjścia i decyduje się na
        krok ostateczny. Myślę, że Bóg mu wybaczy.
    • kochanica.francuza do perły 01.12.04, 21:21
      Ubolewam,że nie moge zaspokoić Twej ciekawości - ale spieszyłam się...
      Nie moge więc nawet uczciwie napisać,że nie patrzyłam.
      Musisz mi uwierzyć na slowo,lub nie,że nie patrzyłabym.
    • kochanica.francuza Re: [........] 01.12.04, 21:22
      a000000,masz maila.
      • a000000 Re: [........] 01.12.04, 23:07
        masz odpowiedź.
        • mike_mike Re: [........] 01.12.04, 23:52

          Kochanica, masz maila.
          • kochanica.francuza Re: [........] 02.12.04, 00:12
            mike_mike napisał:

            >
            > Kochanica, masz maila.
            >
            > Nie mam.
            • mike_mike Re: [........] 02.12.04, 00:48
              Żartowałem....
              • a000000 Re: [........] 02.12.04, 11:31
                Żartując w ten sposób, czynisz się niewiarygodnym. Jest taka przypowieść o
                pastuszku, który też sobie z ludzi żartował. Wychodził na halę owce pasać i
                krzyczał: ludzie pomóżcie, wilk na mnie napadł. Ludzi rzucali swoja pracę i
                biegli na pomoc. Oczywiście, wilka nie było, tylko rozbawiony pastuszek.
                Następnym razem wilk był, lecz ludzie juz nie reagowali na wołanie.
                • mike_mike Re: [........] 02.12.04, 13:38
                  a000000 napisała:

                  > Żartując w ten sposób, czynisz się niewiarygodnym. Jest taka przypowieść o
                  > pastuszku, który też sobie z ludzi żartował. Wychodził na halę owce pasać i
                  > krzyczał: ludzie pomóżcie, wilk na mnie napadł. Ludzi rzucali swoja pracę i
                  > biegli na pomoc. Oczywiście, wilka nie było, tylko rozbawiony pastuszek.
                  > Następnym razem wilk był, lecz ludzie juz nie reagowali na wołanie.

                  Hihihihi, ale to zabawne było. A poza tym, po tym jak mnie Kochanica rzuciła
                  dla Luzera ;))) już raczej nie będę z nią mailował...
                  • a000000 Re: [........] 02.12.04, 14:16
                    Spoko, Luzer żonaty. A Ty jesteś wolny, dziki i swobodny, więc masz szanse u
                    Kochanicy. Żadnych komplikacji ze strony zazdrosnej i wściekłej żony z wałkiem
                    w garści. Powiadasz, Kochanica Cię rzuciła? Widać, mało się starałeś.
                    • mike_mike Re: [........] 02.12.04, 15:20
                      a000000 napisała:

                      > Spoko, Luzer żonaty. A Ty jesteś wolny, dziki i swobodny, więc masz szanse u
                      > Kochanicy. Żadnych komplikacji ze strony zazdrosnej i wściekłej żony z
                      wałkiem
                      > w garści. Powiadasz, Kochanica Cię rzuciła? Widać, mało się starałeś.

                      Oj A, chyba odwrotnie. A przynajmniej co do mnie się pomyliłaś. Ja jestem jak
                      najbardziej żonaty. Kochanica mnie rzuciła, tak na prawdę bez przyczyny... No
                      włśanie, Kochanico, dla czego mnie rzuciłaś?
                      • a000000 Re: [........] 02.12.04, 16:11
                        Mike napisał:


                        > Oj A, chyba odwrotnie. A przynajmniej co do mnie się pomyliłaś. Ja jestem jak
                        > najbardziej żonaty. Kochanica mnie rzuciła, tak na prawdę bez przyczyny... No
                        > włśanie, Kochanico, dla czego mnie rzuciłaś?
                        >
                        Oo! a kiedy Mike się ożeniłeś? Tajniaczysz się facet. A Kochanica nie rzuciła
                        Cię dla czegoś, tylko dla kogoś. Dla LUZERA!!!!
                        • mike_mike Re: [........] 02.12.04, 16:13
                          a000000 napisała:

                          > Mike napisał:
                          >
                          >
                          > > Oj A, chyba odwrotnie. A przynajmniej co do mnie się pomyliłaś. Ja jestem
                          > jak
                          > > najbardziej żonaty. Kochanica mnie rzuciła, tak na prawdę bez przyczyny..
                          > . No
                          > > włśanie, Kochanico, dla czego mnie rzuciłaś?
                          > >
                          > Oo! a kiedy Mike się ożeniłeś? Tajniaczysz się facet. A Kochanica nie
                          rzuciła
                          > Cię dla czegoś, tylko dla kogoś. Dla LUZERA!!!!

                          Będzie już parę lat, jak się ożeniłem...
                          • kochanica.francuza A figę:-P 03.12.04, 12:50
                            Rzuciłam Mikego,bo tak mi się podobalo.Podpadł mi stylem bycia.
                            Żonatych nie uwodzę,najwyżej nieco zaczepiam.;-)
    • mamalgosia Re: [........] 02.12.04, 14:52
      A ja mam coś wręcz przeciwnego: gdy tylko widze jakieś podejrzane zbiegowisko,
      to uciekam. Boje się. To niedobrze, bo może mogłabym jakoś pomóc, ale na razie
      to silniejsze ode mnie
      • mike_mike Zatroskany 02.12.04, 15:22
        mamalgosia napisała:

        > A ja mam coś wręcz przeciwnego: gdy tylko widze jakieś podejrzane zbiegowisko,
        > to uciekam. Boje się. To niedobrze, bo może mogłabym jakoś pomóc, ale na razie
        > to silniejsze ode mnie

        Próbowałaś wizyty u psychoterapeuty? Poważnie teraz piszę. Podłożem takich
        strachów może być nerwica lękowa - której im wcześniej zaczniesz przeciwdziałąć
        tym lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka