arcykr
19.02.05, 12:54
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,42786,2560493.html
W artykule pojawia się stwierdzenie, że zakaz antykoncepcji nie wynika z
Biblii, tylko z refleksji nad prawem naturalnym. Ale przecież jeżeli Biblia
potępia Onana za bezpośrednie wylewanie spermy na ziemię, to dlaczego
dozwolone miałoby hyć wydalanie spermy najpierw do prezerwatywy, a potem
wyrzucanie jej (w Polsce śmieci trafiają na wysypisko, czyli "na ziemię")?