salza
03.04.05, 05:57
nie wierzyłem, nie wierzę... ale ciągle miałem nadzieję, że jest Bóg, że się
mylę. Ale teraz, po śmierci Jana Pawła II, którego bardzo szanowałem, i
chciałem, chciałem by żył, pragnąłem jak niczego od dawna... teraz już nie
mam nadziei...
jest mi bardzo źle... bo umarł... bo wszyscy umrzemy... gdyby był Bóg, to
wszystko nie mogłoby, nigdy by się nie stało...