Gość: maga
IP: *.range81-158.btcentralplus.com
08.04.05, 22:37
Raz byłam gdy przyjechał. Tłum ludzi na Błoniach. W końcu jest, pojawił się na
swoim miejscu, na tym fotelu, teraz pustym. I nic nie mówił. Ludzie
wiwatowali, krzyczeli, a On siedział i nic. I w pewnym momencie poczułam jak
nas wszystkich ogarnia. Jakbym poczuła Jego myśl nad całym tłumem, jakby z
każdym z osobna sie witał, a wszystkich naraz przytulał do siebie, jak
stęskniony Ojciec dzieci, ta Jego myśl, ta modlitwa była jak rzeczywisty
dotyk, jak wiatr który przeleciał nad tłumem. Widziałam że o nas wszystkich
bardzo intensywnie myślał. Że nas wszystkich bardzo kochał. Raz byłam...