a2-a
03.12.18, 15:04
Nie trzeba być osobą duchowną, aby pięknie mówić o Panu Bogu:
"Prawdziwa, szczera i bliska relacja z Bogiem zaczęła się kształtować w moim życiu dopiero wówczas, gdy uświadomiłem sobie i zrozumiałem, że On jest Osobą, a dokładniej mówiąc - Trzema Osobami. Uchwycenie takiej perspektywy otworzyło mnie na postrzeganie Go jako Kogoś realnego, zainteresowanego, godnego zaufania, a przede wszystkim kochającego. Jedynie w odniesieniu do żywej i rzeczywistej Osoby mogłem mówić o relacji, bo tylko w stosunku do Boga-Osoby potrafiłem odczuwać wdzięczność, tęsknotę czy oddanie. Bóg pozbawiony wymiaru osobowego byłby dla mnie tylko moralnym wyrzutem sumienia, trudnym do spełnienia przykazaniem, kolejną martwą ideologią, dla której nie warto się spalać. Jednak dzięki odkryciu, że Bóg żyje i to w Trzech Osobach, powstała między mną - zwykłym człowiekiem a Nim - Stwórcą i Odkupicielem głęboka i zażyła więź. Nie stało się to jednak od razu..."
Całość tu: m.deon.pl/religia/rekolekcje-adwentowe/adwent-2018/swieccy-mowia-rekolekcje/art,1,jak-zwykly-facet-spotyka-sie-z-bogiem-swieccy-do-duchownych.html