Dodaj do ulubionych

Coś o satanizmie...

04.07.05, 11:44
Polecam, na poprawę humoru...:
m-c-p.prv.pl/
Wyjątki ze strony:
"Oto lista zespołów metalowych, których policja podejrzewa o branie udziału w
tzw. czarnych mszach [...]" (co ciekawsze wyjątki):
• Michael Jackson
• Sex Pistols
• Sting
• The Doors
• The Police
• Trubadurzy
• Wilki - nazwa zespołu nawiązuje do baśniowych wilkołaków - satanistycznych
bestii.

[....]"Ponad to na "Wocstoku" działa kilka satanistycznych sekt takich jak
szczególnie niebezpieczna "Hare Krishna"."

• Kolejnym ważnym elementem jest zachowanie się tzw. metalowców. Niekiedy
można spostrzedz, że tzw. metalowcy kryją się przed światłem słonecznym, nie
jest to jeszcze naukowo potwierdzone gdyż trwają badania nad wpływem promieni
słonecznych na metalowców.

Hehehe, dobre, mam nadzieję, że i Ciebie Arcy to rozbawi...
Obserwuj wątek
    • skupionyedi A co zrobić... 04.07.05, 11:58
      jeśli w twoim kierunku zmierza grupa 60-o letnich fanów Trubadurów (którzy jak
      już wiemy są zaspołem metalowym)? Odpowiedź tu:

      • Widzę grupkę tzw. METALOWCÓW zmierzających w moim kierunku, co mam w tym
      wypadku zrobić?
      - najkorzystniej byłoby poprostu zejść im z drogi, ukrywając się tak, ażeby
      grupka nie zdołała Cię zauważyć. Natomiast jeżeli nie ma takiej możliwości,
      należy w momencie gdy grupka metalowców znajduje się kilka metrów od ciebie,
      złożyć palce wskazujące w krzyż, lub poprostu przeżegnać się (ale uwaga!!!
      należy to robić dyskretnie, gdyż istnieje taka możliwość, że metalowcy zauważą
      ten gest! Wówczas należy zatelefonować na policję, podając dyżurnemu miejsce w
      którym się znajdujesz, ilośc osób w grupie, oraz fakt, że właśnie metalowcy
      chcą Cię zaatakować)
      • forumisko Re: A co zrobić... 04.07.05, 21:34
        Nie uważam żeby tekst piosenki "Don't Stand So Close To Me" był wychowawczy.
        • skupionyedi Re: A co zrobić... 04.07.05, 21:49
          forumisko napisał:

          > Nie uważam żeby tekst piosenki "Don't Stand So Close To Me" był wychowawczy.

          Nie znam tej piosenki. Nie wiem nawet kto ją śpiewa. Czy mam rozumieć, że jacyś
          sataniści-metalowcy w stylu trybadurów, kombi albo eltona johna?
          • forumisko Re: A co zrobić... 04.07.05, 22:10
            The Police. Myślisz że ktoś poważnie nazwał E. Johna metalowcem ? Eee to chyba
            żart.
            • skupionyedi Re: A co zrobić... 04.07.05, 22:34
              forumisko napisał:

              > The Police. Myślisz że ktoś poważnie nazwał E. Johna metalowcem ? Eee to
              chyba
              > żart.

              Tak czy inaczej nie znam tego tekstu. Sądzę, że autor tej strony robi sobie
              jaja, albo jest nie eee ee tego.
              • a000000 Re: A co zrobić... 04.07.05, 22:40
                Albo i jaja i eeee nie tego. Szkoda czasu na tego typu prywatne wynurzenia, Edi.
                • skupionyedi Re: A co zrobić... 04.07.05, 23:00
                  a000000 napisała:

                  > Albo i jaja i eeee nie tego. Szkoda czasu na tego typu prywatne wynurzenia,
                  Edi
                  > .
                  Co masz na myśli? Szkoda czasu na tę stronę internetową, czy ,może na moje
                  elokwentne wypowiedzi? Co do pierwszego, sądzę, że odrobina śmiechu nigdy nie
                  jest stratą czasu.
                  • a000000 Re: A co zrobić... 05.07.05, 18:00
                    Na stronę. Ja to nazywam wysypiskiem śmieci. Mnie to nie rozbawiło, nieco
                    zdegustowało. Może już jestem za stara i na żartach się nie znam?
                    • skupionyedi Re: A co zrobić... 05.07.05, 23:37
                      a000000 napisała:

                      > Na stronę. Ja to nazywam wysypiskiem śmieci. Mnie to nie rozbawiło, nieco
                      > zdegustowało. Może już jestem za stara i na żartach się nie znam?

                      Przypuszczam, że po prostu nie wcelowałem w Twoje gusta.
                      • a000000 Re: A co zrobić... 06.07.05, 00:03
                        Gusta? Nie lubię, jak ktoś nie ma pojęcia o czym pisze. Gdy się stronę buduje,
                        wypadałoby zapoznać się z realiami spraw opisywanych. A tak czuję się
                        bezczelnie robiona w konia.
                        • skupionyedi Re: A co zrobić... 07.07.05, 16:14
                          a000000 napisała:

                          > Gusta? Nie lubię, jak ktoś nie ma pojęcia o czym pisze. Gdy się stronę
                          buduje,
                          > wypadałoby zapoznać się z realiami spraw opisywanych. A tak czuję się
                          > bezczelnie robiona w konia.

                          Są dwie możliwości, albo autor robi sobie najzwyklejsze w świecie jaja, albo
                          wierzy w to co tam pisze. Jeden i drugi przypadek mało ma wspólnego z wiedzą.
                          • a000000 Re: A co zrobić... 07.07.05, 17:59
                            No i widzisz.

                            przypadek 1 - jaja. Szkoda czasu
                            przypadek 2 - niewiedza. Tym bardziej patrz pkt 1.
                            • jomswiking Re: A co zrobić... 11.07.05, 17:50
                              Osobiscie jestem zdania, ze na robienie sobie jaj nigdy nie szkoda czasu. Zycie
                              jest krotkie i nie powinno sie marnowac zadnej okazji do posmiania sie.

                              MIR!
                            • jomswiking Re: A co zrobić... 11.07.05, 18:12
                              Ja osobiscie jestem metalem i mnie owa strona urazila. Dlaczego? Nawet jesli
                              ktos sobie jaja robi, to nie powinien tego czynic na takim forum jak internet.
                              Mnostwo sie znajdzie w sieci ludzi, ktorzy przyjma ja jako prawdziwa strone i
                              znowu my - metale bedziemy przez nastepne osoby widziani jako ch... wie kto!
                              Nawet nie wiecie jak bardzo moze to czlowiekowi zaszkodzic. U mnie na dzielnicy
                              sie plotka rozniosla, ze ja kaplanem satanistycznym jestem i dokonuje palen
                              kosciolow, profanacji wszelakich, rytualnych GWALTOW [!!! SIC!] i ogolnie
                              nalezy sie mnie bac, bo prawdopodobnie znam sie rowniez na czarnej magii, ze o
                              voodoo tylko wspomne.
                              Wraz z zona chcielismy adoptowac dziecko; nie dlatego, ze ktores z nas nie
                              moglo, tylko dlatego, ze stwierdzilismy, iz na ten swiat nie ma sensu wciagac
                              kolejnego czlowieka, gdy tak wielu z nich nie ma domu.
                              Na adopcje nie dostalismy zgody po tzw. WYWIADZIE SRODOWISKOWYM, czyli
                              przesluchaniu sasiadow. Pani, ktora tego dokonala powiedziala mi, ze padlo
                              nawet stwierdzenie 'NIGDY NIE WOLNO IM DAC DZIECKA, PRZECIEZ ONI JE W
                              PIEKARNIKU UPIEKA'. No zesz kur...!
                              A wszystko dlatego, ze nosze dluugie wlosy, lubie sie zazwyczaj ubrac na
                              czarno, nie przyjmuje ksiedza po kolendzie i do kosciola nie chodze, bo po
                              prostu niewierzacy jestem.
                              Mam juz dosc tego! Serio!
                              Moze by w koncu ktos zrobil jakis talk show z metalami, ale tymi, ktorzy sa
                              metalami, bo po prostu lubia taka muzyke, a nie takimi, co sa 'metale i beda
                              robic dym'. Wsrod kazdego wiekszego zgrupowania znajda sie tacy. Spojrzmy nawet
                              na hip-hopkow [tak nazywam hip-hopowcow, ktorzy duuuzo sluchaja muzyki o tym,
                              jak jest zle i sami sobie robia jeszcze gorzej].
                              Niech ktos wreszcie pokaze ludziom, ze metale to zwykli ludzie sa, tyle, ze im
                              sie podoba taki, a nie inny klimat.
                              Kurde! Najbardziej mnie osobiscie wkurza, gdy mnie za sataniste biora. Jestem
                              Wotanista i posadzanie mnie o satanizm jest dla mnie obraza, jak dla wielu,
                              wielu innych metali. Satanistow wsrod nas idzie rozpoznac, ale to samemu trzeba
                              byc metalem, by miec pojecie o tym i owym, ale wiedzcie ludzie, ze wiekszosc z
                              nas nie ma nic wspolnego z satanizmem. Wiekszosc z nas jest zdecydowanymi
                              ateistami i nie wierza w zadnych bogow. A juz znakomita wiekszosc nie chce miec
                              nic wspolnego z chrzescijanstwem, ktore weglug nas wynaturza czlowieka. Wogole
                              dla wielu z nas kazda religia na swoj sposob czlowieka zniewala. Mnie tez i
                              zdaje sobie z tego sprawe, ale ja wierze, w to co wierze i jest mi z tym
                              dobrze. Przynajmiej moja religia nie zniewala mnie tak, jak chrzescijanstwo.
                              Nie musze nigdy walczyc z wlasna natura z powodu jakiejs idei. I o to chodzi.

                              Sie rozpisalem troszke...

                              W kazdym razie chce, zebyscie zapamietali, ze METAL nie musi oznaczac juz
                              SATANISTY, czy wogole ZLEGO CZLOWIEKA. A juz na pewno nie glupiego, bo
                              wiekszosc metali jakich znam [a bedzie tegfo kilka tysiecy osob!] albo jeszcze
                              studiuje, albo studia juz pokonczyla [wielu zalmuje wysokie stanowiska, nawet w
                              sferach rzadowych, a co?! :)], lub tez na studia sie za niedlugo wybiera.
                              To w sumie ciekawe jest, ze wsrod studentow najwiecej sie da metali znalezc,
                              jak i wsrod metali najwiecej jest osob wyksztalconych. Mysle, ze to tez o czyms
                              swiadczy.
                              Na pewno o tym, ze przeciwnie do tego, co napisano w owym artykule - metal nie
                              moze zle wplywac na prace mozgu. :))))
                              MIR!
                              • a000000 Re: A co zrobić... 11.07.05, 20:06
                                Ale wpływa. Niestety, metal wpływa źle na pracę mózgu, bo jest głośny. I te
                                właśnie decybele powodują, że w mózgu wydziela się jakiś niszczący narkotyk.
                                Ja Wikingu jestem klasyczka. Bach, Mozart... Metal jest dla mnie jak zgrzyt
                                rylca po szkle. Kompletnie bezsensowny i bezdźwiękowy: masa huku.

                                Masz rację, głupoty wypisywane w necie szkodzą.

                                A o tych paleniach i gwałtach to w Anglii gadają? Tam chciałeś adoptować
                                dziecko? Jesteś obywatelem korony?
                                • jomswiking Re: A co zrobić... 12.07.05, 19:58
                                  a000000 napisała:

                                  > Ale wpływa. Niestety, metal wpływa źle na pracę mózgu, bo jest głośny. I te
                                  > właśnie decybele powodują, że w mózgu wydziela się jakiś niszczący narkotyk.

                                  To w takim razie wszystko jest niszczace dla mozgu - muzyka klasyczna rowniez
                                  [wszak nie powiesz mi, ze w filharmonii, podczas koncertu jest cicho], a o
                                  techno i dance to juz tylko wspomne.

                                  > Ja Wikingu jestem klasyczka. Bach, Mozart... Metal jest dla mnie jak zgrzyt
                                  > rylca po szkle.
                                  Bardzo mi przykro z tego powodu :)

                                  > Kompletnie bezsensowny i bezdźwiękowy: masa huku.
                                  Jak dla wielu ludzi, ktorzy nigdy metalu porzadnie nie posluchali. Jakiegoz
                                  trzeba wyrobienia zmyslu sluchu, zeby w tej 'masie huku' uslyszec solowki,
                                  niesamowite riffy gitarowe i wirtuozerie perkusistow...
                                  >
                                  > Masz rację, głupoty wypisywane w necie szkodzą.
                                  No.
                                  >
                                  > A o tych paleniach i gwałtach to w Anglii gadają? Tam chciałeś adoptować
                                  > dziecko? Jesteś obywatelem korony?
                                  Nie, jestem obywatelem Polski i w Polsce to mialo miejsce.
                                  Teraz jestem juz po rozwodzie i siedze sobie w Anglii, ktora jest chyba
                                  najglupszym miejscem na swiecie.
                                  MIR!
                                  • a000000 Re: A co zrobić... 13.07.05, 12:22
                                    Wikingu, muzyka klasyczna ma dynamikę: od piano pianissimo do forte fortissimo.
                                    Większość utworu - mezzoforte. Natomiast metal to cały czas TUTTI! I o to
                                    właśnie chodzi. Nie o treść muzyki tylko o poziom i czas trwania decybeli.

                                    Przykre, że jesteś po rozwodzie. To bardzo smutne, gdy ludzie przysięgający
                                    sobie miłość aż po grób zaczynają się nienawidzieć.

                                    A co do Anglii. Wczoraj dostałam meila od znajomej z Anglii. Wiesz, że też jest
                                    zdania, że to bardzo głupie i bezsensowne miejsce jest? Aby się tam dobrze
                                    czuć, trzeba angolem być.
                                    Jak Ci się podobają "angielskie śniadania"? bekon, jajko sadzone, fasola w
                                    sosie niezidentyfikowanym, placek niewiadomego pochodzenia, chyba kartoflany,
                                    tłuszczem ociekający? Takie cuś podają w Londynie w lokalu, pod nazwą English
                                    Breakfast.
                                    • jomswiking Re: A co zrobić... 13.07.05, 16:36
                                      a000000 napisała:

                                      > Wikingu, muzyka klasyczna ma dynamikę: od piano pianissimo do forte
                                      fortissimo.
                                      Metal rowniez. Owszem - nie kazdy gatunek, ale proponuje sobie symfonicznego
                                      metalu posluchac w wykonaniu np. NIGTHWISH [bodajze... nie slucham ich
                                      osobiscie :) ], lub heavy metalu, w ktorym rowniez duzo dynamiki jest.

                                      O Anglii zas moglbym sporo ciekawostek, ktore nas - Polakow - smiesza, badz tez
                                      do 'bialej goraczki' doprowadzaja, ale moze nie na tym forum, bo to jakos tak
                                      off-topic jest :)
                                      Proponuje albo inne forum, albo priv: jomswiking@o2.pl
                                      Pozdrawiam!
                                      MIR!
                                      • a000000 Re: A co zrobić... 15.07.05, 10:46
                                        jomswiking napisał:

                                        > O Anglii zas moglbym sporo ciekawostek, ktore nas - Polakow - smiesza, badz
                                        tez
                                        > do 'bialej goraczki' doprowadzaja, ale moze nie na tym forum, bo to jakos tak
                                        > off-topic jest :)


                                        Dlaczego? Wszyscy chętnie posłuchają. A na tym forum to już nawet bajkę
                                        pisaliśmy. Admin jest tolerancyjny.

                                        Masz jakieś obserwacje pozamachowe?
                                  • skupionyedi Re: A co zrobić... 16.07.05, 17:17
                                    jomswiking napisał:

                                    > > Kompletnie bezsensowny i bezdźwiękowy: masa huku.
                                    > Jak dla wielu ludzi, ktorzy nigdy metalu porzadnie nie posluchali. Jakiegoz
                                    > trzeba wyrobienia zmyslu sluchu, zeby w tej 'masie huku' uslyszec solowki,
                                    > niesamowite riffy gitarowe i wirtuozerie perkusistow...

                                    Dla ludzi znających metal z telewizji, lub małego przenośnego radyjka, metal
                                    faktycznie może jawić się jako łomot. Ale to wina zbyt wąskiego pasma
                                    przenoszenia. Ja, jakoś nie mogę się zorientować co zaliczamy do starego
                                    dobrego heavy metalu.... Czy jeśli słucham takich kapelek jak Soundgarden,
                                    Queens of the stone age - to jest to metal?
                                    A propos, za moich czasów nastoletnich, w Polsce, za metal uważało się takie
                                    disco banjo jak Europe, czy inne takie. Grałem kiedyś w takiej kapelce
                                    metalowej (?) i kolesie okreslali to jako soft metal....
                                    • jomswiking Re: A co zrobić... 29.07.05, 16:48
                                      > Dla ludzi znających metal z telewizji, lub małego przenośnego radyjka, metal
                                      > faktycznie może jawić się jako łomot. Ale to wina zbyt wąskiego pasma
                                      > przenoszenia.
                                      Owszem, ale to nie wszystko. Trzeba jednak wyrobionego sluchu. Pewien czlowiek
                                      powiedzial mi kiedys, ze metal to 'masa huku', i ze 'niemozliwoscia jest
                                      uslyszec tam cokolwiek'.
                                      'NIEMOZLIWOSCIA'? No to mu pokazalem.
                                      Przyprowadzilem go do mojego domu, postawilem przed polkami z plytami i
                                      powiedzialem tak:'wybierz dowolne dziesiec plyt i pusc po dziesiec sekund z
                                      kazdej z nich. Dowolne plyty, dowolne utwory. Ja bede sobie siedzial tylem do
                                      ciebie i powiem ci, jaka plyte wlasnie wlaczyles, a w co poniektorych
                                      przypadkach podam ci nawet, ktory to utwor na plycie i jaki ma tytul.'
                                      Zrobilismy tak i okazalo sie, ze we wszystkich plytach, ktore mi wlaczal nawet
                                      te dziesiec sekund jest za duzo, bo odgadywalem po czterech do siedmiu. Wtedy
                                      dopiero ow czlowiek uwierzyl, ze jednak mozliwe jest cos uslyszec w metalu.
                                      Osobiscie nie potrafi nadal sam tego dokonac, ale juz wie, ze to jednak jest
                                      mozliwe :)

                                      > Ja, jakoś nie mogę się zorientować co zaliczamy do starego
                                      > dobrego heavy metalu....
                                      Wielu, wielu wykonawcow i wiele, wiele plyt. Jesli chodzi o HEAVY to
                                      ze 'starego, dobrego' mamy przede wszystkim takich wykonawcow jak KING DIAMOND,
                                      MANOWAR, W.A.S.P., KISS...
                                      > Czy jeśli słucham takich kapelek jak Soundgarden,
                                      > Queens of the stone age - to jest to metal?
                                      Nie, Soundgarden to nie jest metal. To jest odmiana rocka, ktorej nazwa
                                      chwilowo wypadla mi z glowy... Kurde... Jak to bylo?... O! GRUNGE. Taka odmiana
                                      rocka, ktora wytworzyla sie w Seattle, czy jak tam sie to pisze. Soundgarden,
                                      Pearl Jam, Alice in Chains - to typowi przedstawiciele. Ciekawa muza, nie
                                      powiem.

                                      > A propos, za moich czasów nastoletnich, w Polsce, za metal uważało się takie
                                      > disco banjo jak Europe, czy inne takie.
                                      EUROPE rzeczywiscie jest dziwnym zespolem. Z jednej strony image czysto heavy
                                      metalowy, ale muza troszke zbyt lekka. Ja jednak osobiscie uwazam ich za heavy
                                      metal.

                                      > Grałem kiedyś w takiej kapelce
                                      > metalowej (?) i kolesie okreslali to jako soft metal....
                                      Heh... 'SOFT METAL'... Zreszta... Jezeli obecnie za metal uwaza sie takie
                                      gnioty jak slipknot, linkin park, czy inne himy i wypierdki, to juz za niedlugo
                                      i Ryszarda Rynkowskiego da sie pod plaszczyk metalu podpiac :)))))
                                      MIR!
                                      • a000000 Re: A co zrobić... 29.07.05, 18:57
                                        niekonieczne wystarczy słuch. Trzeba być fanem danego rodzaju muzyki.
                                        Dla Ciebie prawdopodobnie symfonie Beethovena to masa huku. Ja, pomimo że słuch
                                        mam nienajgorszy, jako masę huku odbieram metal i jemu podobne.
                                        • jomswiking Re: A co zrobić... 01.08.05, 17:26
                                          a000000 napisała:

                                          > niekonieczne wystarczy słuch.
                                          Fakt. Potrzeba PRZYZWYCZAJENIA niejednokrotnie.

                                          > Trzeba być fanem danego rodzaju muzyki.
                                          Tu sie nie zgodze, gdyz wg. mnie implikacja zachodzi w druga strone. Zeby
                                          zostac fanem danej muzyki trzeba najpierw umiec ja uslyszec. :)

                                          > Dla Ciebie prawdopodobnie symfonie Beethovena to masa huku.
                                          Tu nastapila totalna pomylka. To, ze jestem fanem metalu nie oznacza, ze inne
                                          gatunki sztuki sa mi obce. Beethoven, Bach, Mozart, Chopin, Liszt, Mendelson...
                                          Gdyby nie oni i paru innych nie bylo by muzyki wspolczesnej WOGOLE.
                                          Poza tym ja nie slucham wylacznie metalu. Lubie kazda dobra muze. Od 18 lat
                                          wielbicielem muzyki Depeche Mode jestem, oprocz tego bylem producentem trans-
                                          techno i hip-hop i nie pogardze dobra muzyka z owych gatunkow. Po prostu - albo
                                          mi sie cos podoba - i wtedy kolejna plytka znajduje miejsce w mojej kolekcji,
                                          albo nie - i wtedy pomijam owo wydarzenie w muzyce.
                                          Prosze bardzo - ostatnie moje zakupy w owym temacie to trzy plyty: MAYHEM
                                          [black metal], ANASTASIA [ktora uwazam za jedna z najlepszych wokalistek na
                                          swiecie i ktorej muzyka bardzo mi sie podoba] i DESTINY's CHILD [wspaniale trio
                                          soulowo-popowe]. Calkiem dziwny sklad nie :))))

                                          > Ja, pomimo że słuch mam nienajgorszy, jako masę huku odbieram metal i jemu
                                          podobne.
                                          Brakuje Tobie wylacznie WYROBIENIA, PRZYZWYCZAJENIA dzieki ktorym nabralabys
                                          umiejetnosci odbioru owej sztuki.
                                          Z muzyka jest jak z kazda inna dziedzina sztuki.
                                          Ktos uwielbiac moze socrealizm i nie pojmie dadaizmu, czy kubizmu.
                                          Ja bardzo lubie surrealizm i ekspresjonizm, chociaz nigdy nie pojalem dlaczego
                                          ludzie sie tak zachwycaja 'Krzykiem' Munca, ktory to obraz niczego ciekawego
                                          dla mnie nie stanowi.
                                          Tak samo jest i z poezja, czy dramatem. Uwielbiam poezje Bursy, a nie znosze
                                          Mickiewicza, ze o panach Slowackim i Norwidzie tylko wspomne.
                                          Po prostu jedne galezie sztuki do mnie docieraja, inne nie.
                                          Tak samo jest z Toba i chyba z kazdym czlowiekiem.
                                          Mam racje?
                                          MIR!
                                          P.S.
                                          Pracowalem w studio nagraniowym, w ktorym ktos mi kiedys powiedzial, ze metal -
                                          przynajmniej ten najciezszy - to juz muzyka nie jest. Przynioslem mu wiec kilka
                                          tabulatur i partytur. Wtedy okazalo sie, ze to jednak jest muzyka, bo sie ja da
                                          za pomoca nut zapisac. :)
                                          • a000000 Re: A co zrobić... 02.08.05, 13:32
                                            jomswiking napisał:


                                            > Prosze bardzo - ostatnie moje zakupy w owym temacie to trzy plyty: MAYHEM
                                            > [black metal], ANASTASIA [ktora uwazam za jedna z najlepszych wokalistek na
                                            > swiecie i ktorej muzyka bardzo mi sie podoba] i DESTINY's CHILD [wspaniale
                                            trio
                                            > soulowo-popowe]. Calkiem dziwny sklad nie :))))


                                            NIE MAM POJĘCIA!!! Nie znam żadnej z tych pozycji. Ani wykonawców.
                                            Nieprawdopodobne? A jednak.


                                            > Po prostu jedne galezie sztuki do mnie docieraja, inne nie.
                                            > Tak samo jest z Toba i chyba z kazdym czlowiekiem.
                                            > Mam racje?

                                            200%. I właśnie dlatego, że metal do mnie nie dociera a Mozart dociera, uważam
                                            co uważam.

                                            Krzyk Munka też wzbudza we mnie zadziwienie. Takiego bohomaza to i ja namaluję.
                                            Impresjonistów widziałam w oryginale, zupełnie co innego niż reprodukcje.
                                            Powinno być obok napisane: patrz tylko z daleka.

                                            Rembrandt. Weszłam do wielkiej sali pełnej dzieł. Moje oko przylepiło sie do
                                            jednego niepozornego obrazka w kącie, namalowany młodzieniec się na mnie gapił,
                                            bezczelnie. Inne obrazy było owszem, piękne, ale nie intrygujące.
                                            Tak samo da Vinci. Czy Rafael. Ich obrazy są intrygujące.
                                            Natomiast "bitwą pod Grunwaldem" jestem zdegustowana.

                                            Jest to dowód na to, że de gustibus non disputandum est. I zawsze wydając
                                            opinię, należy podkreślić: moim zdaniem, bo każde zdanie jest subiektywne.

                                            A wiesz, że nie każdą muzykę da się zapisać w postaci nut? Śpiewałam kiedyś w
                                            chórze, współczesny utwór, w którym były narysowane piktogramy. Aby było
                                            wiadomo, w którym miejscu piszczeć jak kot, a w którym skrzeczeć jak ropucha.
                                            I to był utwór muzyczny.
                                            Ja wiem, że wszelkie dźwięki idzie jakoś zapisać, również przy pomocy nut - w
                                            końcu po to one są. Tylko nie każdy efekt tego zapisu można nazwać muzyką, w
                                            potocznym rozumieniu tego słowa.


                                            Co do poezji. FACET!!! to Ty nie wiesz, że Słowacki wielkim poetą był????hehehe

                                            A co powiesz o Ojcu Zadżumionych???
                                            • jomswiking Re: A co zrobić... 02.08.05, 17:21
                                              > jomswiking napisał:
                                              > > Prosze bardzo - ostatnie moje zakupy w owym temacie to trzy plyty: MAYHEM
                                              > > [black metal], ANASTASIA [ktora uwazam za jedna z najlepszych wokalistek na
                                              > > swiecie i ktorej muzyka bardzo mi sie podoba] i DESTINY's CHILD [wspaniale
                                              trio soulowo-popowe]. Calkiem dziwny sklad nie :))))

                                              > NIE MAM POJĘCIA!!! Nie znam żadnej z tych pozycji. Ani wykonawców.
                                              > Nieprawdopodobne? A jednak.
                                              Nie takie nieprawdopodobne, jak Ci sie wydaje. W kazdym razie powiem tak, ze
                                              Mayhem do pozostalych wykonawcow, ktorych wymienilem pasuje jak osmiornica do
                                              roweru i klakson do zelaska. Mayhem to bardzo szybki, psyhodeliczny black metal
                                              z ostrymi gitarami i skrzeczacym wokalem. Po prostu pure armageddon. Pozostali
                                              wykonawcy to spiewajace kobiety. Swietna muzyka tak na dyskoteke jak i do pubu,
                                              czy nawet by sobie z kobieta wieczorkiem cicho w domciu puscic :)

                                              > > Po prostu jedne galezie sztuki do mnie docieraja, inne nie.
                                              > > Tak samo jest z Toba i chyba z kazdym czlowiekiem.
                                              > > Mam racje?
                                              > 200%.
                                              No juz nie przesadzajmy :) 150 mi wystarczy w zupelnosci ;)))

                                              > I właśnie dlatego, że metal do mnie nie dociera a Mozart dociera, uważam co
                                              uważam.
                                              No wlasnie.

                                              > Jest to dowód na to, że de gustibus non disputandum est. I zawsze wydając
                                              > opinię, należy podkreślić: moim zdaniem, bo każde zdanie jest subiektywne.

                                              > A wiesz, że nie każdą muzykę da się zapisać w postaci nut?
                                              Wiem, ale zdecydowanie uwazam, ze jezeli cos da sie nutami zapisac, lub przy
                                              pomocy innych MUZYCZNYCH znakow, symboli itp. zdecydowanie owo 'cos' jest
                                              muzyka. Chodzilo mi o implikacje w te strone.

                                              > Co do poezji. FACET!!! to Ty nie wiesz, że Słowacki wielkim poetą był????
                                              hehehe
                                              Wiem, tzn. TAK MI MOWIONO, ale jakos dla mnie on zadnego znaczenia nie ma. Tak
                                              samo Mickiewicz. 'Wielki polski poeta', ktorego najslynniejsze, jakze POLSKIE
                                              dzielo zaczyna sie od slow 'Litwo, Ojczyzno moja...', ktorych to slow kaza sie
                                              na PAMIEC uczyc prawie wszystkim Polakom. Dlaczego wlasnie tych - nigdy nie
                                              zrozumiem.
                                              Obecnie przebywam w Anglii i wlasnie mieszkam z Litwinami w jednym domu. Fajni
                                              ludzie, ale my z nimi NIC WSPOLNEGO NIE MAMY, wiec dlaczego nam kaza sie tego
                                              uczyc?!

                                              > A co powiesz o Ojcu Zadżumionych???
                                              Szczerze mowiac to nie mam pojecia o kim piszesz. Mam tylko nadzieje, ze nie
                                              jest to dowod zbyt wielkiej ignorancji z mojej strony... :/
                                              Nigdy o kims takim nie slyszalem jak i nie czytalem.
                                              MIR!
                                              • a000000 Re: A co zrobić... 02.08.05, 21:37
                                                A czy mógłbyś zrobić mi przyjemność i poczytać???


                                                monika.univ.gda.pl/~literat/ojciec/02.htm
                                                • jomswiking Re: A co zrobić... 03.08.05, 17:50
                                                  No wiec zrobilem Tobie ta przyjemnosc, aczkolwiek nie mam pojecia co to za
                                                  przyjemnosc dla Ciebie :)))
                                                  Przeczytalem i powiem tak: juz dawno nie czytalem 'dziela' nudniejszego,
                                                  bardziej infantylnego w swej prostocie i o bardziej idiotycznym przekazie.
                                                  Nie mam kompletnie pojecia po co autor wogole to napisal.
                                                  Jesli mial zamiar przekazac bol ojca po stracie rodziny - to przez prostote
                                                  formy kompletnie mu nie wyszlo. Banal jakis i tyle.
                                                  W kazdym razie nadal nie uwazam by Slowacki wielkim poeta byl.
                                                  Za wiekszego uwazam Kazika Staszewskiego.
                                                  I na przyszlosc bardzo prosze o nie karanie mnie czytaniem takich bzdurek.
                                                  Dziekuje.
                                                  MIR!
                              • skupionyedi Re: A co zrobić... 16.07.05, 17:08
                                jomswiking napisał:

                                > Ja osobiscie jestem metalem i mnie owa strona urazila. Dlaczego? Nawet jesli
                                > ktos sobie jaja robi, to nie powinien tego czynic na takim forum jak
                                internet.

                                A dla mnie jest bez znaczenia, czy jestes 'metalem' czy fanem muzyki poważej.
                                Co nie zmienia faktu, że jak miałem lat naście, to było to kryterium wyboru
                                towarzystwa... ;)
                              • skupionyedi Re: A co zrobić... 16.07.05, 17:10
                                jomswiking napisał:

                                > W kazdym razie chce, zebyscie zapamietali, ze METAL nie musi oznaczac juz
                                > SATANISTY, czy wogole ZLEGO CZLOWIEKA. A juz na pewno nie glupiego, bo
                                > wiekszosc metali jakich znam [a bedzie tegfo kilka tysiecy osob!] albo
                                jeszcze

                                Wiemy. Ech, no przynajmniej ja to wiem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka