z2006
21.02.07, 09:11
www.mateusz.pl/czytania/20070221.htm
"Przybyliśmy do świątyni, aby pochylić głowy i przyjąć popiół. Równocześnie chcemy otworzyć swoje serca, by w nie możliwie głęboko wpadła jedna z najbardziej podstawowych prawd objawionych przez samego Boga, ujęta w słowach: „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz”. Dokonuje się to na progu Wielkiego Postu. Przed nami czterdzieści dni przygotowania do ponownego przeżycia uroczystości Wielkiego Czwartku, Piątku i Wielkiej Niedzieli.
Dlaczego Kościół posługuje się takim prostym, a bardzo wymownym znakiem? Człowiek to ciało i duch. Ciało jest częścią ziemi. Z ziemi pochodzi i do ziemi wraca. Duch pochodzi od Boga i do Boga wraca. Ale człowiek to połączenie ciała i ducha. Tu na ziemi jesteśmy rozrywani przez dwie potęgi. Świat ma do nas dostęp przez ciało i za wszelką cenę usiłuje ducha podporządkować swemu prawu. Duch natomiast, od momentu chrztu, usiłuje ciało podporządkować sobie. Jesteśmy ludźmi ducha i ciała. Mimo wysiłku, mimo trudu nie zawsze udaje się nam podporządkować ciało duchowi. Czas Wielkiego Postu to czas szczególnego zmagania, to czas, w którym sprawdzamy moc swojego ducha.
Oto dziś chcemy uświadomić sobie, że świat ciała jest przemijający, że ta szczypta popiołu, która spadnie na naszą głowę, jest znakiem wartości życia doczesnego. To co może trwać wiecznie — musi być dziełem ducha. W ciągu czterdziestu dni mamy udowodnić sobie i Bogu, że duch w nas jest mocniejszy, że duch potrafi odnieść zwycięstwo. Dzisiaj odmówiliśmy ciału pokarmu. Ograniczyliśmy posiłki tylko do trzech, i to niepełnych, aby pokazać, że duch jest mocniejszy aniżeli ciało. Taki jest chrześcijański sens postu. Człowiek wobec siebie i wspólnoty uzasadnia, że duch jego jest mocniejszy, że jego ciało jest mu uległe.
Każdy robi inne postanowienie: jeden ogranicza palenie papierosów całkowicie lub do pięćdziesięciu procent, drugi rezygnuje do Wielkiej Niedzieli z picia alkoholu, trzeci na czas Wielkiego Postu wyłącza telewizor i czas przeznaczony na jego oglądanie wykorzystuje do czytania dobrej książki lub prasy, czwarty wstaje dziesięć minut wcześniej niż zwykle po to, aby porządnie odmówić ranną modlitwę. To są małe gesty, a jednak mające wielke znaczenie, ponieważ praktycznie dzień po dniu przez czterdzieści dni dowodzą, że duch nasz jest mocniejszy aniżeli ciało.
Teraz podejdę do was, aby posypać wasze głowy popiołem. Niech to spotkanie wasze z popiołem będzie połączone z postanowieniem, aby Wielki Post był okresem zwycięstwa waszego ducha nad ciałem. Bóg jest z nami."
Ks. Edward Staniek
"„Prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3, 19). Te słowa, które Bóg wypowiedział po raz pierwszy i skierował do Adama w następstwie popełnionego grzechu, Kościół powtarza dzisiaj każdemu chrześcijaninowi, aby mu przypomnieć trzy zasadnicze prawdy: jego nicość, stan grzesznika oraz rzeczywistość śmierci.
Proch — popiół, którym posypuje się głowy wiernych — nie ma trwałości; wystarcza lekki podmuch wiatru, aby zniknął. Obrazuje bardzo dobrze znikomość człowieka. „Panie... życie moje jak nicość przed Tobą” (Ps 39, 6), woła Psalmista. Jakże pycha ludzka musi się uniżyć wobec tej prawdy! Ale człowiek sam przez się nie tylko jest nicością, lecz także grzesznikiem, a darami otrzymanymi od Boga posługuje się tak, że Go obraża. Kościół dzisiaj zachęca swoich synów, aby pochylili głowy i przyjęli popiół na znak pokory, prosząc o przebaczenie grzechów; równocześnie przypomina im, że za karę za swoje winy muszą kiedyś rozsypać się w proch.
Grzech i śmierć są owocami gorzkimi, nieodłącznymi od buntu człowieka przeciw swojemu Panu. „Bóg nie uczynił śmierci” (Mdr 1, 13); weszła ona na świat przez grzech i jest jego smutną „zapłatą” (Rz 6, 23). Człowiek został stworzony dla życia, radości, uświęcenia; nosi w sobie zaród wieczności (KDK 18). Dlatego cierpi wobec grzechu i śmierci, które mu zagrażają i przeszkadzają w osiągnięciu celu, to jest w pełnym urzeczywistnieniu siebie. Kościół, wzywając do zastanowienia się nad tą przykrą rzeczywistością, nie zamierza przygnębiać umysłów pesymistyczną wizją życia, lecz raczej zmierza do otwarcia serc na pokutę i nadzieję. Nieposłuszeństwo Adama wprowadziło na świat grzech i śmierć, posłuszeństwo zaś Chrystusa przyniosło ratunek. Wielki Post przygotowuje wiernych do obchodu tajemnicy wielkanocnej; ona właśnie jest tą tajemnicą, przez którą Chrystus zbawia człowieka od grzechu i od śmierci wiecznej, zmieniając śmierć fizyczną w przejście do prawdziwego życia, do uszczęśliwiającej i niekończącej się łączności z Bogiem. Chrystus umierając i zmartwychwstając zwyciężył grzech i śmierć; człowiek zaś stanie się uczestnikiem Jego zwycięstwa w takiej mierze, w jakiej będzie uczestnikiem śmierci i zmartwychwstania Pana."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 229