Dodaj do ulubionych

Wprowadzenie łaciny

08.12.07, 14:33
fakty.interia.pl/newsroom/news/papiez-spelnil-pragnienia-wiernych,940474
Ok. 600 r ne.
Grzegorz I narzucił łacinę jako jedyny język używany w czasie mszy, mimo że
łacina nie była wówczas wszystkim znana. Nakaz ten był sprzeczny z Biblią,
która zaleca, aby do nabożeństwa używać tylko języka powszechnie zrozumiałego
(1 Kor 14. 9). Przez wiele wieków prosty lud nie miał dostępu do Słowa Bożego,
bo drukowano je po łacinie.
1 Kor 14. 9 -15
Tak też i wy: jeśli pod wpływem daru
języków nie wypowiadacie zrozumiałej mowy, któż pojmie to, co mówicie? Na
wiatr będziecie mówili. Na świecie jest takie mnóstwo dźwięków, ale żaden
dźwięk nie jest bez znaczenia. Jeżeli jednak nie będę rozumiał, co jakiś
dźwięk znaczy, będę barbarzyńcą dla przemawiającego, a przemawiający
barbarzyńcą dla mnie. Tak też i wy, skoro jesteście żądni darów duchowych,
starajcie się posiąść w obfitości te z nich, które się przyczyniają do
zbudowania Kościoła. Jeśli więc ktoś korzysta z daru języków, niech się
modli, aby potrafił to wytłumaczyć. Jeśli bowiem modlę się pod wpływem daru
języków, duch mój wprawdzie się modli, ale umysł nie odnosi żadnych korzyści.
Obserwuj wątek
    • lilu71 Re: Wprowadzenie łaciny 08.12.07, 15:15
      Obecnie msze są odprawiane w języku narodowym więc po co to historyczne
      wycieczki? Jak masz coś do KK to krytykuj, oceniaj. Ale to co jest teraz.
      Dlaczego my Polacy tak uwielbiamy babrać się w pzeszłosci? Może jeszcze jakiegoś
      dziadka z Wermachtu komuś wygrzebiesz ;)
      • dr_kidler66 Re: Wprowadzenie łaciny 08.12.07, 15:28
        lilu71 napisała:

        > Obecnie msze są odprawiane w języku narodowym więc po co to historyczne
        > wycieczki? Jak masz coś do KK to krytykuj, oceniaj. Ale to co jest teraz.
        > Dlaczego my Polacy tak uwielbiamy babrać się w pzeszłosci? Może jeszcze jakiego
        > ś
        > dziadka z Wermachtu komuś wygrzebiesz ;)
        .
        Własnie moj post odnosi sie do czasow dzsisiejszy miedzy innymi moze zatem
        otworz link ktory dołaczyłem do tamtego postu , pomijajac juz to wszystko to po
        to jest forum zeby dyskutowac o wszystkim czym sie chce!! skoro nie podoba ci
        sie ze krytykuje dawne czasy w kosciele to moze przejdz do forum szydełkowanie
        !! poprostu
        fakty.interia.pl/newsroom/news/papiez-spelnil-pragnienia-wiernych,940474
        • lilu71 Re: Wprowadzenie łaciny 08.12.07, 16:31
          Przepraszam. Rzeczywiście chodzi o współczesność. Mój błąd ☺ Po prostu
          przyzwyczaiłam się, że często odwołujesz sie w swoich postach do historii KK. Co
          do pisania tego co sie chce - oczywiście, można wałkować do nieskończoności
          przeszłość. Ale wydaje mi się, ze ciekawsze i bardziej konstruktywne w
          odniesieniu do religii są dyskusje o tym co jest obecnie, zwłaszcza jak się chce
          przekonać ludzi do zmiany poglądów. Ale oczywiście ten link wszystko mi
          wyjaśnił, więc jeszcze raz przepraszam.
          A co od szydełkowania - dlaczego uważasz, że skoro jestem kobietą to muszę się
          tym interesować? A może wolę forum filmowe albo samochodowe? Poza tym na forum o
          szydełkowaniu dyskusje nie są tak interesujące i inspirujące jak tu, w każdym
          razie dla mnie.
          • dr_kidler66 Re: Wprowadzenie łaciny 08.12.07, 16:37
            lilu71 napisała:

            > Przepraszam. Rzeczywiście chodzi o współczesność. Mój błąd ☺ Po prostu
            > przyzwyczaiłam się, że często odwołujesz sie w swoich postach do historii KK. C
            > o
            > do pisania tego co sie chce - oczywiście, można wałkować do nieskończoności
            > przeszłość. Ale wydaje mi się, ze ciekawsze i bardziej konstruktywne w
            > odniesieniu do religii są dyskusje o tym co jest obecnie, zwłaszcza jak się chc
            > e
            > przekonać ludzi do zmiany poglądów. Ale oczywiście ten link wszystko mi
            > wyjaśnił, więc jeszcze raz przepraszam.
            > A co od szydełkowania - dlaczego uważasz, że skoro jestem kobietą to muszę się
            > tym interesować? A może wolę forum filmowe albo samochodowe? Poza tym na forum
            > o
            > szydełkowaniu dyskusje nie są tak interesujące i inspirujące jak tu, w każdym
            > razie dla mnie. Moze
            w takim razie skoro niechcesz szydełkowac odnies sie do tego tekstu biblijnego w
            swietle tego co zrobił zelazny benek 1 Kor 14. 9 -15
            Tak też i wy: jeśli pod wpływem daru
            języków nie wypowiadacie zrozumiałej mowy, któż pojmie to, co mówicie? Na
            wiatr będziecie mówili. Na świecie jest takie mnóstwo dźwięków, ale żaden
            dźwięk nie jest bez znaczenia. Jeżeli jednak nie będę rozumiał, co jakiś
            dźwięk znaczy, będę barbarzyńcą dla przemawiającego, a przemawiający
            barbarzyńcą dla mnie. Tak też i wy, skoro jesteście żądni darów duchowych,
            starajcie się posiąść w obfitości te z nich, które się przyczyniają do
            zbudowania Kościoła. Jeśli więc ktoś korzysta z daru języków, niech się
            modli, aby potrafił to wytłumaczyć. Jeśli bowiem modlę się pod wpływem daru
            języków, duch mój wprawdzie się modli, ale umysł nie odnosi żadnych korzyści.
    • lilu71 Re: Wprowadzenie łaciny 08.12.07, 16:54
      > Tak też i wy: jeśli pod wpływem daru języków nie wypowiadacie zrozumiałej
      mowy, któż pojmie to, co mówicie?
      Ależ łacina nie jest "niezrozumiałą mową" - ja uczyłam się jej w szkole średniej ;)
      • dr_kidler66 Re: Wprowadzenie łaciny 10.12.07, 10:08
        lilu71 napisała:

        > > Tak też i wy: jeśli pod wpływem daru języków nie wypowiadacie zrozumiałej
        > mowy, któż pojmie to, co mówicie?
        > Ależ łacina nie jest "niezrozumiałą mową" - ja uczyłam się jej w szkole średnie
        > j ;) .
        Mnie zas
        ciekawi czy Jezus tez przmawiał do tłumow odwrocony do nich d..ą ??
        • lilu71 Re: Wprowadzenie łaciny 10.12.07, 15:15
          > Mnie zas ciekawi czy Jezus tez przmawiał do tłumow odwrocony do nich d..ą ??

          Ksiądz to nie Jezus, msza to nie przemowa. Jeśli potraktuje sie liturgię jako
          modlitwę do Boga to naturalnym jest, że wszyscy są zwróceni przodem do ołtarza
          symbolizującego obecność Boga. W takim kontekście kapłan modli sie wraz z
          wiernymi a nie przemawia do nich. Wierni też przecież siedzą czy stoją tyłem do
          ludzi w ławkach z tyłu i jakoś nikomu to nie przeszkadza - wszyscy wspólnie się
          modlą. To raczej można się przyczepić do obecnego ustawienia bo czasem można
          mieć wrażenie, ze ludzie modlą się do ołtarza i do księdza równocześnie a kapłan
          stojąc tyłem do tabernakulum ma pozycje uprzywilejowaną.
        • pw2007 Re: Wprowadzenie łaciny 10.12.07, 20:31
          Kiedy ksiądz zwraca się do ludzi, jest wtedy skierowany do nich przodem.
          Kazanie, każde wezwanie "Dominus vobiscum" jest wypowiadane przodem do ludzi.
          Modlitwy, Kanon Rzymski, Ojcze Nasz i wszelkie inne są skierowane do Boga i
          wtedy ksiądz stoi przodem do ołtarza i Najświętszego Sakramentu. Poza tym ten
          wspólny kierunek wskazuje, że wszyscy wtedy zwracamy się do Boga. Chciałbym
          zacytować Ci także opinię obecnego Papieża o zmianie orientacji kapłana:

          "Tak naprawdę doszło tutaj do klerykalizacji, nigdy wcześniej w tym miejscu
          nieobecnej. Kapłan - jako przewodniczący liturgii (jak się go teraz chętnie
          nazywa) - staje się teraz właściwym punktem odniesienia dla całości. Wszystko
          zależy od niego. To jego trzeba widzieć, to w jego działaniu brać udział, jemu
          odpowiadać - to jego kreatywność podtrzymuje całość" J.Ratzinger "Duch liturgii"
          • dr_kidler66 Re: Wprowadzenie łaciny 10.12.07, 20:36
            > "Tak naprawdę doszło tutaj do klerykalizacji, nigdy wcześniej w tym miejscu
            > nieobecnej. Kapłan - jako przewodniczący liturgii (jak się go teraz chętnie
            > nazywa) - staje się teraz właściwym punktem odniesienia dla całości. Wszystko
            > zależy od niego. To jego trzeba widzieć, to w jego działaniu brać udział, jemu
            > odpowiadać - to jego kreatywność podtrzymuje całość" J.Ratzinger "Duch
            liturgii .

            Mi głupiemu zawsze wydawało sie ze najwazniejszy jest w tym Bog dzis juz wiem
            ze ten bog to ksiadz
            • pw2007 Re: Wprowadzenie łaciny 10.12.07, 23:14
              Słowa Benedykta XVI dotyczą jego odczuć z obecnie sprawowanej mszy posoborowej,
              w której w centrum stoi ksiądz i to on jest dla wiernych punktem odniesienia.
              Czy tak powinno być? Oczywiście, że nie i Papież to neguje! W centrum życia
              Kościoła jest Bóg i msza przedsoborowa w pełni to pokazuje, gdy wszyscy kierują
              się w Jego stronę, czynią pokłon na każde wezwanie Jezusa. Ja często uczestniczę
              w Mszy Trydenckiej i zapewniam Cię, naprawdę jest to wspaniałe przeżycie,
              spotkanie z Bogiem. I nie muszę znać doskonale łaciny, bo na prawdę nie o to
              chodzi.

              PS. Cytowana przeze mnie książka kardynała Ratzingera powstała jako jego
              przemyślenia po reformie liturgicznej. Na długo zanim został papieżem dostrzegł,
              że msza została zbanalizowana, spłycona, dostosowana do gustów ludzkich,
              straciła swoje piękno, dostojeństwo. Ze smutkiem patrzył jak rujnuje się
              wielusetletnią tradycję, a na jej miejsce wprowadza się produkt powstały
              pospiesznie, przez komisję liturgiczną kierowaną przez wątpliwej reputacji
              arcybiskupa Bugniniego, tzw "złego ducha" Soboru Watykańskiego II. (odsyłam do
              google, dowiesz sie kto to był:).
            • kolter_hugh Re: Wprowadzenie łaciny 21.12.07, 20:47
              dr_kidler66 napisał:
              Mi głupiemu zawsze wydawało sie ze najwazniejszy
              jest w tym Bog dzis juz wiem
              ze ten bog to ksiadz

              Prędzej to co siostra zakonna oczy ci ci..ą zasłoniła ;))
    • pw2007 Re: Wprowadzenie łaciny 09.12.07, 22:16
      A kolega miał zaszczyt być kiedyś na Mszy Trydenckiej, czyli właśnie takiej,
      jaką przywrócił Papież? Po pierwsze ksiądz modli się w świętym języku Kościoła,
      a wierni modlą się ze swoich mszalików w języku narodowym, czyli wymaga to od
      nich większego zaangażowania niż wysłuchanie księdza, który drze sie do mikrofonu.

      Po drugie, te słowa, które są skierowane do ludzi, są wypowiadane po polsku.
      Czytania są przecież tłumaczone

      Po trzecie- długie chwile ciszy, jakie występują w mszy przedsoborowej prowokują
      do tego, aby duch i umysł odniósł jakieś korzyści. To w nowej mszy każda chwila
      jest zagadana.
      • dr_kidler66 Re: Wprowadzenie łaciny 10.12.07, 10:06
        pw2007 napisał:

        > A kolega miał zaszczyt być kiedyś na Mszy Trydenckiej, czyli właśnie takiej,
        > jaką przywrócił Papież? Po pierwsze ksiądz modli się w świętym języku Kościoła,
        > a wierni modlą się ze swoich mszalików w języku narodowym, czyli wymaga to od
        > nich większego zaangażowania niż wysłuchanie księdza, który drze sie do mikrofo
        > nu
        .
        Nie wiem czy sie nie myle , ale zawsze wydawało mi sie ze koscioł to wszyscy
        wierni , nie tylko kler wiec to stwierdzenie ze ksiadz modli sie w jezyku
        kosciola to chyba nadużycie ??
        • pw2007 Re: Wprowadzenie łaciny 10.12.07, 20:16
          Msza św. jako akt kultu Bożego potrzebuje języka sakralnego, czyli wyjętego z
          obszaru profanum. Msza nie służy podawaniu wiadomości. Łacina świadczy o
          uniwersalności Kościoła, gdziekolwiek na świecie się nie pojawisz, zawsze
          usłyszysz to samo. Bo to ten sam Kościół. A czy to, że wysłuchasz mszy po
          polsku, to oznacza, że ją zrozumiesz?. Myślę, że nie znając istoty mszy, to
          nawet narodowy język nie pomoże.

          Masz rację. Kościół to ludzie, ale nie sami sobie. Są zgromadzeni wokół swoich
          księży, biskupów, Papieża (gdyby nie instytucja Koscioła stałby sie on bardzo
          szybko sektą destrukcyjną). I to właśnie także ten wspólny język tych ludzi
          powinien jednoczyć. Poza tym łacina chroni także przed nadużyciami liturgicznymi
          i semantycznymi.
          • dr_kidler66 Re: Wprowadzenie łaciny 10.12.07, 20:34
            pw2007 napisał:

            > Msza św. jako akt kultu Bożego potrzebuje języka sakralnego, czyli wyjętego z
            > obszaru profanum. Msza nie służy podawaniu wiadomości. Łacina świadczy o
            > uniwersalności Kościoła, gdziekolwiek na świecie się nie pojawisz, zawsze
            > usłyszysz to samo. Bo to ten sam Kościół. A czy to, że wysłuchasz mszy po
            > polsku, to oznacza, że ją zrozumiesz?. Myślę, że nie znając istoty mszy, to
            > nawet narodowy język nie pomoże .

            ew mat 6,5-8
            Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w
            synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać.
            Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę.

            Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się
            do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda
            tobie.

            Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na
            swe wielomówstwo będą wysłuchani.

            Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba,
            wpierw zanim Go poprosicie .

            Wydaje mi sie ze te wyuczone modlitwy ktore sa wymawiane w kosciele w czasie
            mszy nie sa tym czego oczekuje od ludzi Bóg
            • pw2007 Re: Wprowadzenie łaciny 10.12.07, 23:35
              "Wydaje mi sie ze te wyuczone modlitwy ktore sa wymawiane w kosciele w czasie
              mszy nie sa tym czego oczekuje od ludzi Bóg"

              Też mi się tak wydaje, ale nie do końca. W starej mszy jest tak dużo ciszy, słów
              które ksiądz wypowiada szeptem, abyś Ty też mógł się modlić swoimi słowami, albo
              śledząc tekst mszy lub cokolwiek innego przychodzi Ci do głowy.

              Nigdy nie wystawałem na rogach ulic, więc nie rozumiem zasadności tego fragmentu
              Ewangelii. Zawsze możesz się modlić w swoich czterech kątach, to przecież jest
              wskazane. Ale Msza jest publicznym aktem Kościoła, musi być oprawiona w pewne
              ramy po to, aby nie dochodziło do herezji. Sobór trydencki po wnikliwych
              badaniach uznał Kanon Rzymski za wolny od wszelkiego błędu, za podważenie go
              grozi ekskomunika. Gdyby nie było tak wyuczonej modlitwy, niepodważalnej
              dogmatycznie, a dowolny ksiądz sam układałby sobie modlitwy Eucharystyczne, to z
              pewnością szybko wiara zostałaby wypaczona.

              • kolter_hugh Re: Wprowadzenie łaciny 14.12.07, 12:00
                pw2007 napisał:

                > "Wydaje mi sie ze te wyuczone modlitwy ktore sa wymawiane w kosciele w czasie
                > mszy nie sa tym czego oczekuje od ludzi Bóg"
                >
                > Też mi się tak wydaje, ale nie do końca. W starej mszy jest tak dużo ciszy, słó
                > w
                > które ksiądz wypowiada szeptem, abyś Ty też mógł się modlić swoimi słowami, alb
                > o
                > śledząc tekst mszy lub cokolwiek innego przychodzi Ci do głowy.
                >
                > Nigdy nie wystawałem na rogach ulic, więc nie rozumiem zasadności tego fragment
                > u
                > Ewangelii. Zawsze możesz się modlić w swoich czterech kątach, to przecież jest
                > wskazane. Ale Msza jest publicznym aktem Kościoła, musi być oprawiona w pewne
                > ramy po to, aby nie dochodziło do herezji. Sobór trydencki po wnikliwych
                > badaniach uznał Kanon Rzymski za wolny od wszelkiego błędu, za podważenie go
                > grozi ekskomunika. Gdyby nie było tak wyuczonej modlitwy, niepodważalnej
                > dogmatycznie, a dowolny ksiądz sam układałby sobie modlitwy Eucharystyczne, to
                > z
                > pewnością szybko wiara zostałaby wypaczona.


                Wiara katolicka od samego powstania tej żałosnej sekty jest wypaczona , te komiczne bałwochwalstwo , kult ,świętych oraz relikwii, krwawe krucjaty , prywatne gestapo papieży inkwizycja , dogmat o nieomylności papieża ,sama zaś msza jest spektaklem gdzie według nauki kościoła , kapłan ma władze nad samym bogiem zawartym w hostii , zaś w ogóle hostia jest ponoć żywym Jezusem zaś wino jego krwią, czysta paranoja mająca tylko na celu udowodnić (barankom) ze kler RzK jest im niezbędnym pośrednikiem do Boga według nauk katolickich msza to powtarzalna ofiara Jednak biblia naucza czego innego

                heb 10,1-14

                Prawo bowiem, posiadając tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, przez te same ofiary, corocznie ciągle składane, nie może nigdy udoskonalić tych, którzy się zbliżają. Czyż bowiem nie przestano by ich składać, gdyby składający je raz na zawsze oczyszczeni nie mieli już żadnej świadomości grzechów? Ale przez nie każdego roku odbywa się przypomnienie grzechów. Niemożliwe jest bowiem, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy.
                Przeto przychodząc na świat, mówi:
                Ofiary ani daru nie chciałeś,
                aleś Mi utworzył ciało;
                całopalenia i ofiary za grzech
                nie podobały się Tobie.
                Wtedy rzekłem: Oto idę -
                w zwoju księgi napisano o Mnie -
                abym spełniał wolę Twoją, Boże.
                Wyżej powiedział: ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie, choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: Oto idę, abym spełniał wolę Twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze. Wprawdzie każdy kapłan staje codziennie do wykonywania swej służby, wiele razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego. Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani.
              • kolter_hugh Re: Wprowadzenie łaciny 21.12.07, 20:44
                pw2007 napisał:
                (..)> Ewangelii. Zawsze możesz się modlić w swoich czterech kątach, to przecież jest
                > wskazane. Ale Msza jest publicznym aktem Kościoła, musi być oprawiona w pewne
                > ramy po to, aby nie dochodziło do herezji. Sobór trydencki po wnikliwych
                > badaniach uznał Kanon Rzymski za wolny od wszelkiego błędu, za podważenie go
                > grozi ekskomunika. Gdyby nie było tak wyuczonej modlitwy, niepodważalnej
                > dogmatycznie, a dowolny ksiądz sam układałby sobie modlitwy Eucharystyczne, to

                ,,Transsubstancja to doktryna utrzymująca, że chleb i wino eucharystyczne
                zostają przemienione w rzeczywiste ciało i krew Jezusa, mimo iż ich wygląd
                pozostaje niezmieniony"

                To nie jest herezja to OBRZYDLIWE BLUZNIERSTWO, jakiś klecha który dopiero co
                skończył gwałcić ministranta , po chwili już ,samego boga' trzyma w swych
                grzesznych łapskach, jesteście najbardziej bezczelną sektą we wszechświecie !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka