hapita 21.12.07, 07:33 Ocena za jaką wiedzę?Kiedy księżulom nie chce się nawet historii religi przerobić,mając 2 godziny tygodniowo a historii w technikach jest tylko 1 godzina.Uczą "wiedzy"o duchach i niepokalanym poczęciu,he,he. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dorka4-4 Ocena za wiedzę, nie za wiarę 21.12.07, 15:42 za wiedzę ok- proszę bardzo -ale nie tylko z religii rzymskokatolickiej,ale i greko..plus judaizm,plus buddyzm,plus wiele innych wyznań- w końcu to też religia.Wogóle PO mnie rozczarowało- mam wrażenie ,że pod płaszczykiem liberałów kryje się jeszcze bardziej konserwatywna partia niż PiS; p.Hall zachowuje się zbyt zachowawczo.O co kaman w tym wszystkim?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Ocena za wiedzę, nie za wiarę 21.12.07, 17:52 dorka4-4 napisała: > za wiedzę ok- proszę bardzo -ale nie tylko z religii rzymskokatolickiej,ale i > greko..plus judaizm,plus buddyzm,plus wiele innych wyznań- w końcu to też > religia.Wogóle PO mnie rozczarowało- mam wrażenie ,że pod płaszczykiem liberałó > w > kryje się jeszcze bardziej konserwatywna partia niż PiS; p.Hall zachowuje się > zbyt zachowawczo.O co kaman w tym wszystkim?????????? Co cię mogło rozczarować ?? PO przecież oni nie ukrywali bliskich związków z tak zwanym kościołem Łagiewnickim ! nie po to lizali d..e Dziwiszowi żeby teraz 3 lata przed wyborami prezydenckimi mieli takiego sojusznika wkurzyć !! Zresztą PO jest sporo byłych AWS-iarzy a AWS to przecież kleru pies ! Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Ocena za wiedzę, nie za wiarę 21.12.07, 18:31 Jeżeli ocena z religii ma się znaleźć na świadectwie i być liczona do średniej, to kryteria oceniania muszą być jasne i precyzyjne, a także władze szkolne muszą za nie ponosić odpowiedzialność. Z drugiej strony - nauczanie religii w szkołach jest - i ma być - w wyłącznej gestii episkopatu i ani dyrektor szkoły, ani kurator czy nawet minister nie ma nic do powiedzenia. Niestety, ale jest w tym sprzeczność nie do rozwiązania. Problem się pogłębia, gdy dotyczy to matury. Tu już musi być precyzyjnie sformułowane, znajomość jakich zagadnień, w jakim stopniu, konieczna jest na poszczególne oceny i to - na poziomie podstawowym oraz poszerzonym. I co w przypadku gdy uczeń ma zastrzeżenia do oceny, np. na półrocze lub koniec roku? Czy podanie o egzamin komisyjny ma pisać do dyrektora szkoły, czy do proboszcza? A czy rodzice, z ewentualną skargą, mają się zwrócić do kuratora czy do biskupa? I jeszcze jedna uwaga. Koronnym argumentem za umożliwienie zdawania religii na maturze jest domaganie się równości wobec prawa: kandydaci na seminarzystów są poszkodowani, bo nie ma im czego zaliczyć, gdy starają się o przyjęcie do seminarium itp. A co z kandydatami na AWF? Przecież na pewno jest ich nie mniej niż kandydatów do seminariów, a jakoś nikt nie domaga się matury z wfu. Odpowiedz Link Zgłoś
jurwal Ocena za wiedzę, nie za wiarę 0 Nie dam oszukać 22.12.07, 10:06 Nie można wierzyć kościołowi. W ostatnich latach wystarczającą ilość razy nas oszukał. Kolejny raz zawierzenie to dowód głupoty. czy znów musimy być mądrzy po fakcie ? Kościół musi zrewolucjonizować swe postępowanie wobec nas. Odpowiedz Link Zgłoś
krzyc_h Re: Ocena za wiedzę, nie za wiarę 24.12.07, 14:00 Teraz czarni będą mogli zażądać wiecej niż te marne 2 godzinki no bo przecież to przedmiot maturalny. Odpowiedz Link Zgłoś
p.smerf Re: Ocena za wiedzę, nie za wiarę 25.12.07, 18:38 Ale czyż nie pięknie będzie mieć świadectwo z czarnym paskiem? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh [...] 25.12.07, 18:52 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
p.smerf Re: Ocena za wiedzę, nie za wiarę 25.12.07, 18:55 Pewno nie jeden. Ale skoro można mieć za świetne wyniki z innych przedmiotów pasek czerwony, to i za celujący z religii też się coś należy. Odpowiedz Link Zgłoś
mona_7 Ocena za wiedzę, nie za wiarę 30.12.07, 12:17 Co za bzdury? Córka dostała "jedynkę", bo nie poszła na tzw. pierwsze piątki miesiąca! Księża stawiają oceny tylko za chodzenie do kościoła. Mało tego, na lekcji religii dzieci chodzą sprzątać kościół lub cmentarz! Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Ocena za wiedzę, nie za wiarę 02.01.08, 11:48 To widzę KK dba nie tylko o sferę duchową ale i fizyczna naszych pociech. Katolicka Kultura Fizyczna ... może tez wprowadzić na maturę;) Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_lu Mam 2 z religii 03.02.08, 23:58 Jestem w trzeciej klasie liceum. Już we wrzesniu chciałam się wypisać z religii, poszłam któregoś dnia po lekcji do księdza i mu o tym mówię, po czym on zaczyna mi wyliczać szereg represji jakie na mnie spadną jak wypisze się z religii. Począwszy od tego, że jest to wielki grzech, po przez to, że nie znajdę sobie nigdzie uczciwej pracy, gdyż pracodawcy podobno "zwracają uwagę na ocene z religii, niektórzy nawet bardziej niż na mature". Powiedział, ze będę mieć problemy z ochrzczeniem dziecka (nie prowadze indeksu takiego specjalnego z ocenami z religii), ze ślubem i ze wszystkim ogólnie! Gdy powiedziałam mu, że ja nawet bierzmowania nie mam, to się purpurowy zrobił. W konsekwencji nie wypisałam się z religii, bo najchał na mnie "ekstra-prawicowy" dyrektor mojego liceum :| No cóż. Dla świętego spokoju męcze się te 2h tygodniowo. Na religii nie uczymy się o innych religiach nic, a nic. Tylko o katolicyźmie i każe nam czytać fragmenty biblii po czym je interpretujemy. Jednak, jeżeli ktoś ma swoją wersje jakiegoś fragmentu - odbiegającą od powszechnej wersji kościoła, to ksiądz się bardzo oburza. To trochę ogranicza samodzielne myślenie wg. mnie. Robi nam kartkówki z biblii i z małego katechizmu :// Oczywiście ja prawie ze wszystkiego dostaje galy, bo nie wiem co to osiem błogosławieństw, kiedy obowiązuje post ścisły i nie znam chronologicznej kolejności świąt katolickich wg kalendarza :// Poza tym ksiądz się na mnie jawnie uwzął po tej rozmowie, teraz co kolwiek bym nie zrobiła to wbija mi jakąś szpile i jest 1, albo 2. Jeżeli ktoś należy do np kólka różańcowego w swojej parafii, albo do scholii czy innego wymysłu katolików to ma z góry 6 i wynoszony jest na piedestał klasy jako wzorzec. Zeszyt wg tego księdza też ma być "piękniutki", tzn musi zawierać dupny obrazek z kimś świętym i musi byc mnóstwo cytatów z bibljii okraszonych najrózniejszymi wzorkami narysowanymi jak najbardziej kolorowymi długopisami/kredkami. Robi nam też kartkówki-niespodzianki z tego jakie było kazanie na ostatniej mszy. Czy to nie paranoja? Kiedyś polską żądziła komuna i było źle, teraz wszystko jest pod dyktandem kościoła i bój się mieć własne zdanie, bo zaraz jakiś katol obsmaruje cię fazeruszami, diabłami, szatanami (wedle zasady: dobry katolik to zly polak). Myślałam, że PO obali ten piprznięty wymysł "terminatora młodego intelektu giertycha", a oni nawet nie śmią słówka złego (acz prawdziwego) na kościół powiedzieć.... bo się najnormalniej w świecie boją. Faktyczną władzę w polsce sprawuje kler i tyle na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
onamysz Ocena za wiedzę, nie za wiarę 02.12.09, 18:44 Mądrym ludziom KK, który bardziej ogłupia niz uczy do niczego nie jest potrzebny,wszędzie się wciska na siłę i chyba nie doczekamy się normalności,jesteśmy uzależnieni od czarnej mafii,gdyż każdej opcji zależy na głosach KK i każdy rząd daje im coraz więcej,ale im ciągle mało.Wepchnęli się do szkół,religia na świadectwach,religia do średniej i teraz mają czym szantażować. Odpowiedz Link Zgłoś
privus Ocena z wiedzy czy utrwalanie bajeczek? 02.12.09, 18:57 Po co religiom świadectwa ze znajomości historii męczenników, którzy ginęli za wiarę? Być może po to, by zapewnić sobie wielowiekowe przetrwanie w oparciu o bajeczki. Innego sensu nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
edico2 Ocena za katolicki posybilizm nie tylko geograzfic 02.12.09, 21:30 Porównywanie religii z wiedzą jest najzwyklejszym kołtństwem nie wykraczającym poza granice wyznaczone przez wiarę. Może są jeszcze inne określenia takiego stanu umysłu, nie mniej jednak nie zmienia to postaci rzeczy charakterystycznych dla wszelkich idiomów wiar bez względu na ich wydanie. Kościerlnu ojciec odmiany katolick-ukraińskiego faszyzmu pozbawił w tym zakresie wszelkich katolickich złuydzeń co do intencji tej chrześcijańskiej schizmy. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Ocena za katolicki posybilizm nie tylko geogr 02.12.09, 22:45 Komitet Centralny Episkopatu , zadecydowal , postanowil , - mlody katolicki wierca ma z zapalem studiowac madrosci starozytnych obrzezanych . Ocena z tych studiow jest miara polskosci patriotyzmu . Na zydowskich madrosciach sprzed tysiecy lat wychowyuje sie polska mlodziez . W XXI w. mlodziez poznaje idee starozytnych zydow z pustyni spozywajacych robactwo i odzianych w skory i doktryny sredniowiecznych wielebnych . Odpowiedz Link Zgłoś
edico2 Religia w szkołach 03.12.09, 04:34 jest największą porażką kościoła wpychającego się wszędfzie na siłę. Religię w sdzkołach zaatwili katecheci i gdyby nie zalczanie sredniej z religii do efektów nauczania, uczniowei już dawno oleli by ten kościelny cyrk. I( ie chidzi tu nawet o średnią arytmertczną, ale merytorycznie jest to dno. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Religia w szkołach 03.12.09, 09:58 Ależ Edico religia w szkole to najlepsze co może być. Ocena z tego " przedmiotu " może być i za wiarę i za wiedzę ;). Wystarczy wymyślać co się chce i upierać się przy tym, że to objawił nam Bóg. Wiemy o tym, że Bóg odkrywa się stopniowo. Wszak tak religie powstały. A niech klecha wtedy udowodni, że dany uczeń nie został wybrany przez Boga i Bóg mu tego nie objawił. To będzie test wiedzy i wiary dla klechów. Wiary we wszechmoc Boga ;). Na co wyważać otwarte drzwi i jeszcze do tego się denerwować? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
terleo Ocena za wiedzę, nie za wiarę 03.12.09, 06:56 Powiedzmy sobie otwarcie:W XXI wieku wiadomo już, że: 1. Religia, czyli WIARA, nie jest przedmiotem nauczania; a zatem na lekcji religii NIE WOLNO stawiać stopni, oceniać wiarę, bo niby jak? NIKT tego nie potrafi! 2. NIEWIERZĄCY , czyli ateista nie jest gorszy ode mnie katolika. A jeśli się w szkole praktykuje taką "segregację światopoglądową", to lepiej takie szkoły i ministerstwo edukacji zlikwidować. Taka segregacja jest karalnym zachowaniem wobec DZIECI; jest ich deprawacją! Jest aktem wybitnie antywychowawczym! 3. To, że KTOŚ jest inny niż "ja", nie wynika wcale, że ON jest gorszy, a ja lepszy. Słowa Ojca T. skierowane do Afrykańczyka /w Częstochowie!/: "Pójdź, synu, ja Cie umyć każę" - są hańbą dla kościoła katolickiego. Jako katolik, Polak, głęboko się za "TAKIEGO OJCA" wstydzę. 4. Czy tego, co powyżej, nie rozumie Giertych? Przy ujawnianym publicznie, osobistym potencjale umysłowym, rozumie TO doskonale, ale uprawie "swoje gry". Może wreszcie więc czas najwyższy, aby powiedzieć: "gier tych" mamy dość, panie mini-ster! /Jestem nauczycielem akademickim. Pracowałem kilka lat na uniwersytecie w Niemczech. TAM zrozumiałem, co znaczy asertywność; TU nigdy bym się tego nie nauczył/. Odpowiedz Link Zgłoś
krytykantka07 Re: Ocena za wiedzę, nie za wiarę 03.12.09, 10:07 terleo napisał: > Powiedzmy sobie otwarcie:W XXI wieku wiadomo już, że: > 1. Religia, czyli WIARA, nie jest przedmiotem nauczania; a zatem na lekcji reli> gii NIE WOLNO stawiać stopni, oceniać wiarę, bo niby jak? NIKT tego nie potrafi Dokładnie. Oceniając czyjąś wiedzę z zakresu religii oceniamy Boga. A dokładnie rzecz biorąc wątpimy w Jego wszechmoc. Zatem w co gra kler? Już Jezus w przypowieści o celniku i faryzeuszu mówił czym jest pycha, którą jest przesiąknięty obecnie kler. Odpowiedz Link Zgłoś
3misio Re: Ocena za wiedzę, nie za wiarę 03.12.09, 12:13 Zgadza się. Ja nigdy nie uczęszczałam na lekcję religii, ale od moich kolegów słyszałam jak takie lekcje wyglądają. Każdy robi co chce, rozmawia z kim chce, a ksiądz...nie ma na to wpływu. Dzieci są coraz gorsze, coraz ciężej jest je trzymać w ryzach, mieć nad nimi kontrolę, chociażby na lekcjach. Uważam że takie ocenianie nie ma sensu, bo młody człowiek sam zadecyduje w kogo wierzy czy nie wierzy, na lekcje religii chodzi, bo mu rodzice kazali i tyle. A przecież nie na tym to polega. Dziecko na tej lekcji powinno rozwijać miłość do Boga, zbliżać się do Niego, a skutek jest odwrotny. Dzieci idą do komunii nie wiedząc po co, a gdy się ich zapytasz to powiedzą-dla prezentów. A gdzie miłość do Boga?? Ocenianie nie ma sensu...nie można ocenić wiedzy w Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
radzimir11 Re: Ocena za wiedzę, nie za wiarę 03.12.09, 10:36 terleo napisał: > Powiedzmy sobie otwarcie:W XXI wieku wiadomo już, że: > 1. Religia, czyli WIARA, nie jest przedmiotem nauczania; a zatem na lekcji reli > gii NIE WOLNO stawiać stopni, oceniać wiarę, bo niby jak? NIKT tego nie potrafi > ! Oceny z wiary w Boga mogą stawiać tylko ci, którzy w niego nie wierzą. No, bo gdyby wierzyli, musieliby wiedzieć, że najwłaściwszym i jedynym kompetentnym do wystawiania cenzurek, jest sam zainteresowany;0) Przyznam, że katolik idący w parze z głosem rozsądku w sprawach wiary i religii, to rzadkość. Tym bardziej miło czytać. A asertywności, można nauczyć się i w Polsce, bez konieczności emigracji - zapewniam! Panu Giertychowi naród już podziękował. Podziękuje i innym religijnym fundamentalistom - to kwestia czasu. Polacy - wbrew pozorom - nie są tacy głupi, na jakich wyglądają:) A że czasami naiwni? O mój Boże! - ta naiwność, jak przypuszczam - wynika najczęściej z dobroci słowiańskich serc. radzimir11 mówi: ja kochać Polska z całym dobytkiem inwentarza Odpowiedz Link Zgłoś