Dodaj do ulubionych

Jezus byl synem Rzymianina.

30.12.07, 21:21
Jezus, jezeli byl, to byl tak jak ja i Ty, synem czlowieka,
splodzonym w naturalny ludzki sposob z ludzkiego mezczyzny i
ludzkiej kobiety.

Z moich lektur wyrobilem sobie przekonanie, ze Jezus byl synem
rzymskiego zolnierza imieniem Panthera, zolnierza ktorego legion, w
czasie kiedy doszlo do zaplodnienia Marii przez Panthere,
stacjonowal w Palestynie. Legion ten zostal pozniej przeniesiony do
Niemiec, a wraz z nim Panthera, ktory tam umarl. Nagrobek Panthery
znaleziono w Niemczech.

Kiedy czytam wypowiedzi Jezusa i wypowiedzi o Jezusie w Nowym
Testamencie, to mi wszystkie te wypowiedzi bardzo do tej wersji
pasuja:

-Jezus bedacy wpol drogi pomiedzy Rzymem a Jerozolima i nawolujacy
do milosci i pojednania, wpol drogi bo wie, ze jego ojciec to
Rzymianin, a matka Zydowka;

-Maria nigdy nic zlego nie mruknela na temat jego ojca;

-nieslubny syn jest dumny z ojca-Rzymianina, ale nie mowi o tym
wprost ze wgledu na sytuacje polityczna w tamtych czasach w
Palestynie; (zreszta nielepsza od tej, ktora jest w naszych czasach.
Kiedy wreszcie Jerozolima przestanie byc przedmiotem naszego
zainteresowania? Jest na to prosta odpowiedz, a mianowicie wtedy,
kiedy przyjmiemy agnostycyzm, tak zydzi, jak i mahometanie, jak i
chrzescijanie. Co my, Slowianie, mamy z tymi bliskowschodnimi
tysiace lat liczacymi idiotyzmami i bazujacymi na nich nienawisciami
wspolnego?).

-Jezus ma rzymskie liberalne podejscie do milosci miedzy
mezczyznami, ale jest z tym ostrozny bo wie, ze zyje wsrod zydow i
wie, czym mu to od zydow grozi; (Kiedy pisze -zydow- z malej litery,
mam na mysli wyznawcow judaizmu, nie narodowosc).

Czytajmy w Ewangelii wg Jana 21,20: "Piotr obrociwszy sie zobaczyl
idacego za nim ucznia, ktorego milowal Jezus, a ktory to w czasie
uczty spoczywal na jego piersi ..."

Czytajmy w Ewangeliach o roli kobiet w ruchu chrzescijanskim, ta
rola nie byla wzieta z judaizmu, lecz z kultury grecko-rzymskiej.
Przypadek? Czy raczej Jezus byl podswiadomie przekonany, ze z racji
pochodzenia swojego ojca i swojej matki byl przeznaczony przez Boga
do zbudowania pomostu miedzy tymi kulturami?. (A jezeli nie Jezus,
to ci, ktorzy te postac uksztaltowali?). Kulture zydowska oni znali,
bo w niej sie urodzili i w niej zyli, kulture rzymska znali bo z
uwaga obserwowali rzymskie wladze okupacyjne.

Jozef Flawiusz, uczestnik zydowskiej wojny wyzwolenczej przeciwko
Rzymowi, poczatkowo po stronie Zydow, pozniej autor historii Zydow,
widzac przebieg tej wojny porzuca zydowskiego Boga i przechodzi na
strone Rzymu, sluzac Rzymianom jako tlumacz. (Rok 70 n.e.-odbicie
Jerozolimy przez Rzymian od powstancow zydowskich).

Aleksander Wielki, (urodzony 356 p.n.e., zmarl 323 p.n.e.), w wyniku
swoich podbojow rozprzestrzenil bogow greckich i kulture grecka na
wschodnia czesc basenu Morza Srodziemnego, tereny ktore w kolejnych
wiekach przejeli Rzymianie i rozprzestrzenili kulture grecko-rzymska
na poludnie, zachod i polnoc od Rzymu.

W czasach Jezusa wiara w zydowskiego Boga byla bardzo oslabiona,
wiara Grekow i Rzymian w ich Bogow nigdy nie byla szczegonie mocna.

Zydzi w tamtych czasach oceniali bogow ktorych im podsuwali kolejni
okupanci Palestyny po sukcesach kaplanow tych bogow. Jezus zyl zbyt
wczesnie, aby zostac chrzescijaninem, ale gdyby dozyl pozniejszych
wiekow, najprawodopodobniej przeszedlby na chrzescijanstwo. Nie
dozyl. Poki zyl-byl zydem, modlil sie w synagodze, ale zydem bardzo
liberalnym.

Jezus mial do wyboru grecko-rzymskich bogow swojego ojca, i
zydowskiego boga swojej matki, ewentualnie bogow innych religii,
ktore sie wowczas mnozyly ze zmieszania sie roznych plemion. Z
Ewangelii odnosi sie wrazenie, ze zyjac w srodowisku zydowskim
glosil pojednanie, z czym oczywiscie musialo laczyc sie porzucenie
fanatyzmu czy ortodoksji przez wszystkich zaangazowanych. Tutaj w
moim przekonaniu mial racje. Dzisiaj Jezus glosilby agnostycyzm i
proponowal nie dac przez tych wszystkich bogow i ich kaplanow
zwariowac. Niektore odmiany chrzescijanstwa juz przeszly lub
przechodza na agnostycyzm.
Obserwuj wątek
    • atari800xl Re: Jezus byl synem Rzymianina. 31.12.07, 10:54

      > Z moich lektur wyrobilem sobie przekonanie, ze Jezus byl synem
      > rzymskiego zolnierza imieniem Panthera,


      a co czytales?
      basnie braci grimm?
      • emef1932 Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 21:56
        --Dzisiaj Jezus glosilby agnostycyzm i
        proponowal nie dac przez tych wszystkich bogow i ich kaplanow
        zwariowac. Niektore odmiany chrzescijanstwa juz przeszly lub
        przechodza na agnostycyzm. --

        Niestety, ale muszę cię zmartwić. Bez względu na twoje zacietrzewienie Jezus
        Chrystus umarł na krzyżu także dla Twojego zbawienia. Możesz zawsze się nawrócić
        i zając się czymś pożytecznym zamiast piszać powyższe bajki.
    • piwi77 Re: Jezus byl synem Rzymianina. 31.12.07, 11:17
      Jezusów, synów rzymskich legionistów, było pewnie wielu. To imię
      było w tamtych czasach powszechne, a rzymskich legionistów w
      państwie żydowskim też było niemało. To tak jak bysmy się dzisiaj
      zastanawiali, czy Patryk z Polski był synem np policjanta.
      • camel_3d Re: Jezus byl synem Rzymianina. 31.12.07, 13:07
        oj ciiicho.. on wyczytal to ...:)


        > Jezusów, synów rzymskich legionistów, było pewnie wielu. To imię
        > było w tamtych czasach powszechne, a rzymskich legionistów w
        > państwie żydowskim też było niemało. To tak jak bysmy się dzisiaj
        > zastanawiali, czy Patryk z Polski był synem np policjanta.
    • wanda43 Re: Jezus byl synem Rzymianina. 31.12.07, 16:36
      Jest taka opinia i owszem.Tyle ze ja czytalam,jakoby Pandera zostal zabity na
      poludniu Francji. Tam rowniez miala sie udac Maria Magdalena ze sluzką rowniez
      Maria i Maria, swoją tesiową, a matka Jezusa po jego smierci.A przywiezc je tam
      mial Jozef z Arymatei.
      Jak bylo, nie wiadomo. Ewangelie mowia, ze Jezus zostal ukrzyzowany, zapis z II
      w. w Talmudzie, ze ukamieniowany.
      • mitbar Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 18:18
        Talmud opowiada różne bzdury na temat Jezusa, ale czy żydzi zechcą kiedyś
        odwołać swoje kłamstwa?
        Raczej nie, nimi usprawiedliwiają swoje pogardliwe podejście do Gojów.
      • emef1932 Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 22:05
        Jak to było za Kajfasza i Annasza historiografia dość dokładnie dokumentuje -
        daruj sobie bajdy. Chyba że rozpowszechniasz je świadomie.
    • jedenkruczek A Pan Lao Tsy tak o tym problemie mówi: 31.12.07, 18:07
      "Ze swojej niewiedzy uczynili wiedzę"
    • kolter_hugh Re: Jezus byl synem Rzymianina. 31.12.07, 23:15
      abmiros napisał:

      > Jezus, jezeli byl, to byl tak jak ja i Ty, synem czlowieka,
      > splodzonym w naturalny ludzki sposob z ludzkiego mezczyzny i
      > ludzkiej kobiety.
      >
      > Z moich lektur wyrobilem sobie przekonanie, ze Jezus byl synem
      > rzymskiego zolnierza imieniem Panthera, zolnierza ktorego legion, w
      > czasie kiedy doszlo do zaplodnienia Marii przez Panthere,
      > stacjonowal w Palestynie. Legion ten zostal pozniej przeniesiony do
      > Niemiec, a wraz z nim Panthera, ktory tam umarl. Nagrobek Panthery
      > znaleziono w Niemczech.

      Qurde jak mi wiadomo to w Niemczech jest osiemnaście grobów apostolskich (Jezus
      miał ich dwunastu) teraz dochodzi grób samego taty Jezusowego, wiesz ja w dużo
      wierze ale w to ze jego(Pantery) grób jest znaleziony to uważam za bajki! takie
      same jak to ze w dwunastu kościołach katolickich jest oryginalny napletek z
      ptaka Jezusowego ::))
      • abmiros Re: Jezus byl synem Rzymianina. 01.01.08, 17:45
        kolter_hugh napisał:

        > Qurde jak mi wiadomo to w Niemczech jest osiemnaście grobów
        apostolskich (Jezus
        > miał ich dwunastu) teraz dochodzi grób samego taty Jezusowego,
        wiesz ja w dużo
        > wierze ale w to ze jego(Pantery) grób jest znaleziony to uważam za
        bajki! takie
        > same jak to ze w dwunastu kościołach katolickich jest oryginalny
        napletek z
        > ptaka Jezusowego ::))

        From Wikipedia, the free encyclopedia
        Jump to: navigation, search
        Tiberius Iulius Abdes Pantera (c. 22 BC – AD 40) was a Roman archer
        of the Cohors I Sagittariorum. He is most notable because of a
        suggestion (vita di Gesù, Craveri 1966) that he is to be identified
        with the Roman soldier Panthera, whom the writer Celsus claimed[1]
        was the true father of Jesus. All information about Abdes Pantera's
        life comes from his tombstone, found in Bingerbrück, Germany in 1859.

        Na internecie jest duzo wiadomosci i dyskusji o rzymskim luczniku
        Panthera (albo Pantera). Powyzej przytaczam jedna z nich.
        (Przelozyc?)

        Sedno sprawy w tym, ze ktos, jakis czlowiek, byl biologicznym ojcem
        Jezusa. Z tym sie na pewno zgodzisz, kolter_hugh. Zalozenie, ze
        Panthera, jest hipotetyczne, ale z tym zalozeniem otrzymuje calkiem
        dobrze trzymajaca sie calosc z zyciem i postepowaniem Jezusa tak,
        jak to opisuja ewangelie, i tylko to, i nic wiecej, chcialem napisac
        w moim tekscie na ten temat.

        Kiedys czytalem o tym ksiazke. Gdybym poszperal, przypomnialbym
        sobie autora i tytul, pamietam zawierala ilustracje, ale chyba
        wystarcza dyskusje, ktore mozemy przeczytac w internecie.

        Czy Bog jako ojciec Jezusa nie budzi Twoich watpliwosci? Mamy
        jeszcze do dyspozycji Jozefa, meza Marii, ten tez jest brany pod
        uwage w dyskusjach, ale z wiekszym sceptycyzmem jako ojciec Jezusa,
        niz Panthera. Jak tam bylo? Panthera, Jozef, jeszcze ktos inny? Moge
        sie podpisac tylko pod przekonaniem, ze na pewno byl to jakis
        czlowiek z krwi i kosci, jezeli Jezus to postac historyczna.
        • kolter_hugh Re: Jezus byl synem Rzymianina. 01.01.08, 18:06

          abmiros napisał:

          > Na internecie jest duzo wiadomosci i dyskusji o rzymskim luczniku
          > Panthera (albo Pantera). Powyzej przytaczam jedna z nich.
          > (Przelozyc?)
          >
          > Sedno sprawy w tym, ze ktos, jakis czlowiek, byl biologicznym ojcem
          > Jezusa. Z tym sie na pewno zgodzisz, kolter_hugh. Zalozenie, ze
          > Panthera, jest hipotetyczne, ale z tym zalozeniem otrzymuje calkiem
          > dobrze trzymajaca sie calosc z zyciem i postepowaniem Jezusa tak,
          > jak to opisuja ewangelie, i tylko to, i nic wiecej, chcialem napisac
          > w moim tekscie na ten temat.
          >
          > Kiedys czytalem o tym ksiazke. Gdybym poszperal, przypomnialbym
          > sobie autora i tytul, pamietam zawierala ilustracje, ale chyba
          > wystarcza dyskusje, ktore mozemy przeczytac w internecie.
          >
          > Czy Bog jako ojciec Jezusa nie budzi Twoich watpliwosci? Mamy
          > jeszcze do dyspozycji Jozefa, meza Marii, ten tez jest brany pod
          > uwage w dyskusjach, ale z wiekszym sceptycyzmem jako ojciec Jezusa,
          > niz Panthera. Jak tam bylo? Panthera, Jozef, jeszcze ktos inny? Moge
          > sie podpisac tylko pod przekonaniem, ze na pewno byl to jakis
          > czlowiek z krwi i kosci, jezeli Jezus to postac historyczna.


          Wiesz istnieje coś takiego jak potwarz ,chamstwo i plota , nie można wykluczyć
          że to właśnie dzieje sie w celu ośmieszenia Marii i Jezusa ,bo żydzi jako naród
          hermetycznie zamknięty dla (pogan)nie przyjmowali by słów pogańskiego bękarta !!
          Jedak ja obstawiam w tej sprawie za Józkiem, chop był robotny miał stały etat na
          miejscu, a taki Pantera to typowy świszczypał dziś tu jutro tam , tym bardziej
          ze prawo Mojżeszowe karało za cudzołóstwo , karało śmiercią ! Faceci w tamtym
          okresie jednak nie za bardzo tolerowali by taką (panienkę)no chyba że Józio to
          klasyczny ,jeleń '??




          Zdrowaś Mario ? Zdrowam !
          • abmiros Re: Jezus byl synem Rzymianina. 01.01.08, 18:48
            kolter_hugh napisał:


            > Wiesz istnieje coś takiego jak potwarz ,chamstwo i plota , nie
            można wykluczyć
            > że to właśnie dzieje sie w celu ośmieszenia Marii i Jezusa ,bo
            żydzi jako naród
            > hermetycznie zamknięty dla (pogan)nie przyjmowali by słów
            pogańskiego bękarta !
            > !
            > Jedak ja obstawiam w tej sprawie za Józkiem, chop był robotny miał
            stały etat n
            > a
            > miejscu, a taki Pantera to typowy świszczypał dziś tu jutro tam ,
            tym bardziej
            > ze prawo Mojżeszowe karało za cudzołóstwo , karało śmiercią !
            Faceci w tamtym
            > okresie jednak nie za bardzo tolerowali by taką (panienkę)no chyba
            że Józio to
            > klasyczny ,jeleń '??
            >
            >
            >
            >
            > Zdrowaś Mario ? Zdrowam !

            Ja w swoich polemikach trzymam sie zrodel, np. mpje informacje o
            Celsusie wzialem z Encyklopedii Katolicyzmu, ani nie dodalem, ani
            nie ujalem zadnej rzeczowej informacji. Ta encyklopedia zostala
            opracowana przez historykow.

            W twoich tekstach istnieje coś takiego, co ty
            mazywasz "potwarz ,chamstwo i plota".
            • kolter_hugh Re: Jezus byl synem Rzymianina. 01.01.08, 19:59







              >
              > Ja w swoich polemikach trzymam sie zrodel, np. mpje informacje o
              > Celsusie wzialem z Encyklopedii Katolicyzmu, ani nie dodalem, ani
              > nie ujalem zadnej rzeczowej informacji. Ta encyklopedia zostala
              > opracowana przez historykow.
              >
              > W twoich tekstach istnieje coś takiego, co ty
              > mazywasz "potwarz ,chamstwo i plota

              Jednak to Biblia jest sprzedana w kilku miliardach egzemplarzy , zresztą papież
              wojtyła potwierdza że człowiek pochodzi z ewolucji ale już duszę dostał od Boga
              ,wiec skoro naczelny (niby )nadzorca prawd biblijnych takie durnoty,w sensie nie
              biblijnych nauk których ma ponoć strzec to jakich to można sie spodziewać
              mądrości po innych (nieomylnych)??
        • abmiros Celsus 01.01.08, 18:19
          Celsus utrzymywal, ze Panthera byl biologicznym ojcem Jezusa.
          Panthera byl rzymskim legionista, lucznikiem, o ktorym pisalem w tym
          watku poprzednio.
          Celsus zyl w II wieku n.e. Byl pisarzem, najstarszym znanym
          polemista chrzescianstwa. Okolo roku 178 n.e. Celsus napisal
          polemike z chrzescianstwem, ktora przetrwala jedynie we fragmentach
          cytowanych przez Origena w jego tekscie, ktorego tytul tlumaczy sie
          jako "Przeciwko Celsusowi". (r. 248).

          Celsus wysmiewal chrzescijanstwo jako prowincjonalne, irracjonalne
          czarodziejstwo, propagowane wsrod ludzi niewyksztalconych. Celsus
          dostarczyl waznych dowodow na zroznicowanie chrzescijanstwa w II
          w.n.e., ale rowniez na narastajace znaczenie glownych centrow
          chrzescijanstwaw swiecie srodziemnomorskim.
          • kolter_hugh Re: Celsus 01.01.08, 19:52
            abmiros napisał:

            > Celsus utrzymywal, ze Panthera byl biologicznym ojcem Jezusa.
            > Panthera byl rzymskim legionista, lucznikiem, o ktorym pisalem w tym
            > watku poprzednio.
            > Celsus zyl w II wieku n.e. Byl pisarzem, najstarszym znanym
            > polemista chrzescianstwa. Okolo roku 178 n.e. Celsus napisal
            > polemike z chrzescianstwem, ktora przetrwala jedynie we fragmentach
            > cytowanych przez Origena w jego tekscie, ktorego tytul tlumaczy sie
            > jako "Przeciwko Celsusowi". (r. 248).
            >
            > Celsus wysmiewal chrzescijanstwo jako prowincjonalne, irracjonalne
            > czarodziejstwo, propagowane wsrod ludzi niewyksztalconych. Celsus
            > dostarczyl waznych dowodow na zroznicowanie chrzescijanstwa w II
            > w.n.e., ale rowniez na narastajace znaczenie glownych centrow
            > chrzescijanstwaw swiecie srodziemnomorskim.


            Skoro wyśmiewał chrześcijan to i mógł sobie tego panterę wynależć





            Zdrowaś Mario ? Zdrowam !
          • psikuta_bez_s1 Re: Celsus 01.01.08, 20:28
            Z jednej strony zdajesz sie podwazac w ogole istnienie Jezusa ,a z drugiej
            przytaczasz Celsusa,ktorego tekst swiadczy akurat o czyms zupelnie
            odwrotnym.Swoja droga dzieki,ze o tym przypomniales,bo poszukalem tekstu
            "Przeciwko Celsusowi" Orygenesa,ktory moze sie okazac calkiem interesujacy.
            • abmiros Re: Celsus 01.01.08, 21:50
              psikuta_bez_s1 napisał(a):

              > Z jednej strony zdajesz sie podwazac w ogole istnienie Jezusa ,a z
              drugiej
              > przytaczasz Celsusa,ktorego tekst swiadczy akurat o czyms zupelnie
              > odwrotnym.Swoja droga dzieki,ze o tym przypomniales,bo poszukalem
              tekstu
              > "Przeciwko Celsusowi" Orygenesa,ktory moze sie okazac calkiem
              interesujacy.

              Ja osobiscie w oparciu o moje lektury wyrobilem sobie przekonanie,
              ze Jezus z Nazaretu to postac historyczna.

              Polemizuje z chrzescijanskim wyznaniem wiary, ze Jezus byl bogiem,
              synem boga. Moje argumenty bywa ze konstruuje na zasadzie " jezeli
              to byla postac historyczna, to ...". W tego typu argumentacji samo
              przez sie jest zrozumiale, ze jezeli to byla postac zmyslona, to tym
              gorzej dla glosicieli Jesusa-Boga.

              Ale odwoluje sie do niekonsekwensji, niejasnosci i oczywistych
              bledow w Pismach, wychodzac naprzeciw moim wierzacym
              wsoplplemiencom, starajac sie przy tym nie urazic ich osobiscie, a
              tylko wskazac im luki w ich rozumowaniu.

              Kiedy pisalem, jak Celsus widzial pierwszych chrzescijan, to bralem
              to z katolickiej encyklopedii. To, ze byli prowincjuszami, to nie
              jest moje, lecz Celsusa, cytowane przez katolickiego historyka ktory
              przygotowal ten fragment katolickiej encyklopedii.

              Dyskutuje z wierzacymi na ich wlasnym gruncie. Co jeszcze moge dla
              nich zrobic?

              Katolicyzm jest optymistyczny, bo pod pewnymi warunkami obiecuje
              szczescie po smierci, ale te obietnice nie maja rzeczowych podstaw,
              a odbieraja naturalne zrodlo optymizmu: sukcesy w walce o
              przetrwanie osobiste i pokoleniowe.

              Smierc indywidualna nie bylaby taka straszna, jaka jest dla
              chrzescijan, gdyby chrzescijanie nie grozili grzesznikom, ze po
              smierci nie beda ogladali oblicza Boga. A to jest twierdzenie bez
              podstaw, nastawione przez kler na straszenie i podporzadkowanie
              sobie wiernych.

              Nauka jest optymistyczna, bo szuka sposobow aby uchronic nasz
              gatunek przed smiercia, i widzi tutaj pewne szanse.

              • katrina_bush Re: moje ulubione cytaty Celsusa: 24.02.08, 02:11
                moje ulubione cytaty Celsusa:
                "To wszystko wydobyliśmy przeciwko wam z waszych pism i nie
                posłużyliśmy się żadnym innym świadectwem: sami bowiem wpadacie we
                własne sidła"

                "Jeśliby wszyscy ludzie chcieli być chrześcijanami, chrześcijanie
                nie chcieliby tego"

                "Najrozsądniejsi z Żydów i chrześcijan, wstydzą się tych słów Pisma,
                usiłują dać ich wyjaśnienie alegoryczne."

                "Jeżeli wydaje się, że ludzie różnią się od zwierząt tym, że
                mieszkają w miastach, że posługują się prawami, że mają urzędników
                i wodzów, to nie stanowi to żadnego dowodu; to samo bowiem robią
                mrówki i pszczoły. Pszczoły mianowicie mają królową, która jest
                otoczona świtą i służbą, prowadzą wojny, odnoszą zwycięstwa, biorą
                pokonanych do niewoli, mają miasta i przedmieścia, znają podział
                pracy, sprawują sądy nad jednostkami leniwymi występnymi, w każdym
                razie karcą i wypędzają trutniów.

                Mrówki pomagają swym towarzyszkom, gdy spostrzegą, że są one
                zmęczone.

                Żywe mrówki wydzielają dla zmarłych mrówek osobne miejsce, które
                jest dla nich grobem rodzinnym

                I zaiste, spotkawszy się, rozmawiają ze sobą, dlatego nie błądzą w
                drodze; posiadają więc niewątpliwie pełnię rozumu i wspólne pojęcie
                pewnych prawd, mają głos i używają umownych znaczeń słów. [4,84

                Jeśliby kto patrzył z nieba na ziemię, czy mógłby zauważyć, że nasze
                czyny różnią się czymkolwiek od czynności mrówek albo pszczół"

                napisane 1850 lat temu
                fantastyczne !
                • abmiros Re: moje ulubione cytaty Celsusa: 25.02.08, 11:40
                  katrina_bush napisała "Moje ulubione cytaty z Celsusa". Super!

                  Kiedy odszedl moj ojciec, przejalem i prowadzilem jego pasieke.
                  Pozniej czytalem o pszczolach co mi wpadlo w rece, ale nie natknalem
                  sie na to, co podaje o pszczolach katrina_bush, dlatego tak bardzo
                  mnie to zajelo.

                  Pszczoly chyba jednak nie maja swiadomosci, to sa maszynki,
                  biologiczne automaty! Ale na takie dictum natychmiast przychodzi
                  refleksja, ze my, ludzie, tez jestesmy maszynkami, automatami
                  biologicznymi, tyle ze na wyzszym szczeblu "biologicznego
                  zautomatyzowania".
        • emef1932 Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 22:14
          abmiros 01.01.08, 17:45 Odpowiedz

          > > From Wikipedia, the free

          w wikpedii pisać każdy może i jak widać pisze, ale to zupełnie jak z papierem w
          gazecie - wszystko przyjmie.
        • amm06 Re: Jezus byl synem Rzymianina. 25.02.08, 20:00
          abmiros napisał:

          > Czy Bog jako ojciec Jezusa nie budzi Twoich watpliwosci? Mamy
          > jeszcze do dyspozycji Jozefa, meza Marii, ten tez jest brany pod
          > uwage w dyskusjach, ale z wiekszym sceptycyzmem jako ojciec
          Jezusa, niz Panthera. Jak tam bylo? Panthera, Jozef, jeszcze ktos
          inny? Moge sie podpisac tylko pod przekonaniem, ze na pewno byl to
          jakis czlowiek z krwi i kosci, jezeli Jezus to postac historyczna.

          Witaj Abmirosie, rowniez jestem sklonna pod tym sie podpisac :)

          Biblia zdaje sie byc pelna przenosni...

          Dla przykladu, Bog jako Ojciec Jezusa, nie budzi we mnie watpliwosci
          poniewaz jest On w istocie Jego "Ojcem" - tyle tylko ze w sensie
          duchowym nie fizycznym.

          Byc moze wiec "niepokalane poczecie" rowniez moze byc rozwazone w
          podobny sposob... Mysle ze niezla definicje tego czym
          jest "niepokalane poczecia" sie z Ducha mozna znalezc u Jana, w
          wersie 13 ponizej:

          "12 Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
          dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
          tym, którzy wierzą w imię Jego -
          13 którzy ani z krwi,
          ani z żądzy ciała,
          ani z woli męża,
          ale z Boga się narodzili." J 1

          Kolejny ciekawy fragment w tym samym kontekscie to:

          "1 Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem,
          dostojnik żydowski. 2 Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział
          Mu: «Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt
          bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg
          nie był z Nim». 3 W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Zaprawdę,
          zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie
          może ujrzeć królestwa Bożego». 4 Nikodem powiedział do
          Niego: «Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może
          powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?» 5 Jezus
          odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie
          narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. " J 3

          Tutaj warto zauwazyc "z wody i z Ducha" - wspolczesna nauka dowodzi
          iz zycie fizyczne rozpoczelo sie wlasnie z wody, Jezus uczy jednak
          ze aby wejsc "do krolestwa Bozego" nalezy rowniez narodzic sie z
          Ducha....

          Zwazmy na to ze sam Jezus przed rozpoczeciem swojej dzialalnosci
          rowniez przyjal chrzest (zewnetrzny wyraz wewnetrznego nowo-
          narodzenia sie z Ducha) z rak Jana Chrzciciela i wtedy:

          "16 A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto
          otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak
          gołębicę i przychodzącego na Niego." Mt 3

          Tutaj zauwazmy ze GDY Jezus zostal ochrzczony "NATYCHMIAST wyszedl z
          wody" (symbolicznie wiec, przekroczyl ze sfery sfery swojej
          fizycznosci do sfery duchowosci).

          Podsumowujac, byc moze wiec to co niezbedne jest do rozjasnienia
          kwestii tzw. niepokalanego poczecia sie Jezusa z Ducha to po prostu
          alternatywna interpretacja, nie ta doslowna, lecz ta uwzgledniajaca
          symbolike?
          • abmiros Re: Jezus byl synem Rzymianina. 26.02.08, 19:54
            amm06 napisała m.in.:

            >Podsumowujac, byc moze wiec to co niezbedne jest do rozjasnienia
            >kwestii tzw. niepokalanego poczecia sie Jezusa z Ducha to po prostu
            >alternatywna interpretacja, nie ta doslowna, lecz ta uwzgledniajaca
            >symbolike?

            W chrzescijanstwie to nie jest przenosnia. Chrzescijanstwo naucza,
            ze Jezus nie mial ludzkiego ojca, lecz Boga za ojca.

            Na zasadzie "byc moze" mozna spekulowac w nieskonczonosc. Kiedy ja
            czy ktos inny pisze, ze Jezus, jezeli byla to postac historyczna, to
            na pewno mial ludzkiego ojca, to zakwestionowana zostaje
            chrzescijanska teologia. Przynajmniej mnie - wlasnie o to chodzi.

            Dlaczego to robie? W naukowym poznaniu swiata jest dosc luk na
            fantazjowanie. Fantazji ktore wykorzystuja te luki jest sporo,
            trzeba tylko siegnac po to co bym nazwal moze naukowym
            fantazjowaniem, moze poetyckim, moze tworczym. Ale chrzescijanskie
            fantazjowanie w zbyt oczywisty sposob jest fikcja, aby traktowac je
            z jakimkolwiek uznaniem.

            Rezygnacja z dobrego zycia tutaj na ziemi, przeniesienie wszystkiego
            co najlepsze na czas pozagrobowy, "drugie przyjscie Jezusa" to w
            zbyt oczywisty sposob odwraca uwage od ziemskiej rzeczywistosci,
            pozostawiajac ja moznym, aby aby sie z tym godzic.

            Teraz, kiedy jestem w Polsce i patrze na to co sie tutaj dzieje, to
            czesto przychodzi mi na mysl, ze Kosciol nic, tylko cos zakazuje. To
            jest religia ktorej glowna aktywnoscia jest ograniczanie wolnej woli
            czlowieka i imieniu Boga, od ktorego jakoby mial te wolna wole
            dostac.
            • amm06 Re: Jezus byl synem Rzymianina. 27.02.08, 00:49
              abmiros napisał:

              > W chrzescijanstwie to nie jest przenosnia. Chrzescijanstwo naucza,
              > ze Jezus nie mial ludzkiego ojca, lecz Boga za ojca.

              Osobiscie, nie jestem przekonana ze mozliwe jest dotarcie do sedna
              nauk Jezusa poprzez wersje ich lansowana przez "oficjalna" religie.
              Dlatego tez poszukuje poza oficjalnymi ramami.

              > Na zasadzie "byc moze" mozna spekulowac w nieskonczonosc. Kiedy ja
              > czy ktos inny pisze, ze Jezus, jezeli byla to postac historyczna,
              to na pewno mial ludzkiego ojca, to zakwestionowana zostaje
              > chrzescijanska teologia. Przynajmniej mnie - wlasnie o to chodzi.

              Wychodzilo by z tego, ze pomimo zasadniczych roznic, zdajemy sie byc
              jednak w tym samym "obozie" ;)

              > Dlaczego to robie? W naukowym poznaniu swiata jest dosc luk na
              > fantazjowanie. Fantazji ktore wykorzystuja te luki jest sporo,
              > trzeba tylko siegnac po to co bym nazwal moze naukowym
              > fantazjowaniem, moze poetyckim, moze tworczym. Ale chrzescijanskie
              > fantazjowanie w zbyt oczywisty sposob jest fikcja, aby traktowac
              je z jakimkolwiek uznaniem.

              Ja robie to bo sadze ze w naukach Jezusa moga kryc sie odpowiedzi
              dotyczace tozsamosci czlowieka oraz jego funkcji na Ziemi. Wydaje
              mi sie tez ze jezeli ktos nie chce myslec o Jezusie w kategoriach
              religijnych, zawsze moze przeciez pomyslec o Nim jako o wyslanniku z
              Kosmosu... ;)
              W ostatnich moich lekturach, zetknelam sie ze stwierdzeniem ze
              pomimo iz oficjalna religia wyrosla na bazie nauk Jezusa nie rozumie
              ich, spelnia jednak bardzo wazna funkcje ich przekazu. I z tym sie
              zgadzam.

              > Rezygnacja z dobrego zycia tutaj na ziemi, przeniesienie
              wszystkiego co najlepsze na czas pozagrobowy, "drugie przyjscie
              Jezusa" to w zbyt oczywisty sposob odwraca uwage od ziemskiej
              rzeczywistosci, pozostawiajac ja moznym, aby aby sie z tym godzic.

              "10 Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć.
              Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w
              obfitości." J 10

              Chyba jeszcze Abmirosie nie miales okazji zajrzec do "Kazania na
              Gorze" (Sermon on the Mount) Emmeta Foxa, o ktorym kiedys
              wspominalam...

              Niemniej jednak, pozostaje jeszcze kwestia tzw. Prosperity Gospel
              (Ewangelii Dobrobytu), a ona glosi ze dobre i szczesliwe zycie na
              Ziemi jest wola Boza dla czlowieka. Zobacz link tutaj:
              en.wikipedia.org/wiki/Prosperity_theology
              > Teraz, kiedy jestem w Polsce i patrze na to co sie tutaj dzieje,
              to czesto przychodzi mi na mysl, ze Kosciol nic, tylko cos zakazuje.
              To jest religia ktorej glowna aktywnoscia jest ograniczanie wolnej
              woli czlowieka i imieniu Boga, od ktorego jakoby mial te wolna wole
              dostac.

              Z tym oczywiscie sie zgadzam. "Religion kills, Jesus saves"
              (religia zabija, Jezus wyzwala).
              • abmiros Dla amm06: o wiekach sadystow i masochistow. 27.02.08, 18:31
                Jaka wiecej "prawde" mozemy szukac, niezaleznie gdzie jej szukamy,
                niz prawda empiryczna, ktorej potwierdzenie jest dostepne wszystkim
                za zycia, tego zycia tutaj, na ziemi, ktore odtwarza sie i
                kontynuuje pokoleniowo?

                W Nowym Tdestamencie nie ma zadnych podstaw empirycznych, sa
                jedynie - jak to nazwac, aby nie urazic wszystkich tych, ktorzy
                czegos w Nowym Tedstamencie szukaja, w tym i Ciebie, amm06? - sa
                jedynie obietnice sprowadzajace sie do: "postepuj za mna a
                znajdziesz prawde". Co to wogole znaczy "postepuj za mna"? Przez
                dlugie wieki znaczylo to: "postepuj za nauczaniem Kosciola" i bylo
                sposobem na podbijanie swiata, na zdobywanie wladzy, na rzucanie na
                kolana.

                Narody niechrzescijanskie juz wiecej nie daja sie na to nabrac. Co
                ja moge, to przyznac, ze chrzescijanstwo wypracowalo praktycznie
                bardzo skuteczny sposob na zniewolenie innych, ale ci inni juz sie
                zorientowali i reaguja, madrzej lub glupiej, mniej czy bardziej
                niebezpiecznie, itd., ale to juz jest obszar rozwazan, w jakim
                kierunku pojdzie swiat z w jego reakcji na chrzescijanstwo.

                Ja bardzo chetnie przykladam reke do upadku chrzescijanstwa, bo
                chrzescinanstwo podbiwszy rzuca na kolana i kaze cierpiec za zycia,
                aby "zapracowac na wieczne zycie po smierci". Jedyny wybor, jaki
                chrzescijanstwo pozostawia czlowiekowi, to wybor pomiedzy pieklem, a
                niebem, niebem - jezeli bedzie dostatecznie pokorny i cierpiacy za
                zycia.

                Bylem dzisiaj w Toruniu w muzeum sredniowiecza w Ratuszu. Piki,
                halabardy, pregierze, Jezus w nieskonczonosc krwawiacy, konajacy,
                ukrzyzowany, biczowany. Raj sadystow i masochistow ale i szkola
                sadystow i masochistow, wskazowka do jakiej organizacji maja sie
                wpisac aby wyzywac swoje zboczenie. I tak bylo przez wieki. I to
                jest to, co jest w moich oczach oprtym na Nowym Testamencie
                chrzescijanstwem.
                • abmiros Gdybym mial w chrzescijanstwie wybor ... 28.02.08, 12:07

                  Gdybym mial w chrzescijanstwie wybor, moglbym miec wahania co do
                  slusznosci moich zarzutow, ale cokolwiek wezme do reki, to nic a
                  tylko grzeszna ludzkosc i Jezus cierpiacy za jej grzechy. Jan Pawel
                  II, najwyrazniej instynktownie, wygluszal ta linie wiary w swoich
                  wypowiedziach, ale nie zauwazal jej u innych, tak gleboko wzarta
                  byla ona i jest nie tylko w niego, ale i caly kler.

                  Nonsensowna jest ta logika, gdzie Bog, stworca wziety Bilii
                  Zydowskiej, w postaci swojego syna poddany zostaje obrobce
                  biczowania, drogi krzyzowej, i krzyzowania, aby odpokutowac za
                  ludzkie grzechy, ktore ludzie popelniaja w ramach wolnej woli, danej
                  im przez zydowskiego Boga-Stworce.

                  Ktos w ramach tej teologii na pewno jest sadomasochista, bo watpie
                  aby byl na tyle dobrym historykiem, aby po tylu wiekach piszac
                  katechizm wczuwal sie w dusze Rycerzy Krzyzowych. Dla autora
                  aktualnego katechizmu przedstawienie tego w sposob demonstrujacy
                  glebokie osobiste przezycie nie stanowilo najmniejszej trudnosci
                  psychicznej.
                  • kolter_hugh Re: Gdybym mial w chrzescijanstwie wybor ... 28.02.08, 12:24
                    abmiros napisał:

                    >
                    > Gdybym mial w chrzescijanstwie wybor, moglbym miec wahania co do
                    > slusznosci moich zarzutow, ale cokolwiek wezme do reki, to nic a
                    > tylko grzeszna ludzkosc i Jezus cierpiacy za jej grzechy. Jan Pawel
                    > II, najwyrazniej instynktownie, wygluszal ta linie wiary w swoich
                    > wypowiedziach, ale nie zauwazal jej u innych, tak gleboko wzarta
                    > byla ona i jest nie tylko w niego, ale i caly kler.

                    Nie wiem czy wiesz ale Jezus coś około 1976 lat temu przestał cierpieć ::))


                    > Nonsensowna jest ta logika, gdzie Bog, stworca wziety Bilii
                    > Zydowskiej, w postaci swojego syna poddany zostaje obrobce
                    > biczowania, drogi krzyzowej, i krzyzowania, aby odpokutowac za
                    > ludzkie grzechy, ktore ludzie popelniaja w ramach wolnej woli, danej
                    > im przez zydowskiego Boga-Stworce.

                    W dobrej woli grzeszą tylko ci którzy wiedza co to grzech ::))) za resztę
                    odpowiedzialność wziął Jezus !!

                    > Ktos w ramach tej teologii na pewno jest sadomasochista, bo watpie
                    > aby byl na tyle dobrym historykiem, aby po tylu wiekach piszac
                    > katechizm wczuwal sie w dusze Rycerzy Krzyzowych. Dla autora
                    > aktualnego katechizmu przedstawienie tego w sposob demonstrujacy
                    > glebokie osobiste przezycie nie stanowilo najmniejszej trudnosci
                    > psychicznej.

                    Tu jak raz ameryki nie odkryłeś !!
                  • abmiros Wsrod ludzi sa rozne charaktery, tego chyba nikt n 01.03.08, 10:26
                    Wsrod ludzi sa rozne charaktery, tego chyba nikt nie zakwestionuje.
                    Chyba rowniez nikt nie zakwestionuje faktu, ze ludzie o roznych
                    charakterach potrafia wejsc ze soba w ostre konflikty przez sam
                    fakt, ze jeden np. bardzo lubi szybka jazde samochodem po miescie,
                    natomiast drugi potrafi zobaczyc oczyma wyobrazni ewentualne skutki
                    wypadku, ktorego prawdopodobienstwo przy takiej jezdzie wzrasta,
                    szczegolnie niebezpieczenstwo dla dla jego dzieci, bliskich. Jeden
                    lubi polowanie, przyjemnosc sprawia mu zabijanie zwierzat, drugi
                    ubolewa nad smiercia kazdej zabitej sarny; itd., itd. Nie sadze, aby
                    mozna bylo bagatelizowac te roznice, lub co gorsza zacierac je np. w
                    imie "walki z rasizmem", lub "rownosci wszystkich wobec Boga".

                    Teraz, kiedy chodze po Polsce, widze jak kiepskimi organizatorami sa
                    Polacy, np. w odroznieniu od Niemcow. Zorganizowane przez Polakow
                    sklepy sa ciasne, wszedzie jest balagan w rozlokowaniu towarow, nikt
                    nie protestuje kiedy kupujac musi wspinac sie po pietrach aby dostac
                    sie do tego, co szuka. Polacy wogole uwazaja ten balagan za
                    oczywisty.

                    Zorganizowane przez Niemcow sklepy sa przestonne, z obszernymi i
                    latwo dostepnymi parkingami, latwo znalezc to, co sie chce kupic,
                    ceny towarow to nie jest, jak w polskich sklepach, oczywiste
                    zlodziejstwo, lecz umiarkowana nadplata, ktora sie detaliscie
                    nalezy.

                    Osobnym tematem sa polskie drogi, tutaj Polacy pobijaja rekordy
                    niedbalstwa, i jak mnie zapewniaja moi polscy rozmowcy, polska
                    rzadzaca administracja i polskie wykonawstwo, ktore aktualnie
                    dorwalo sie do ofert - pobijaja rekordy korupcji.

                    Podsumowujac zagadnienie roznych charakterow jakie spotyka sie wsrod
                    ludzi, mozna chyba powiedziec, ze wsrod Niemcow latwiej o sadystow i
                    masochistow, jak na to wskazalismy poprzednio omawiajac Krzyzakow i
                    niemieckie chrzescijanstwo, do czego mozna dorzucic te cierpienia,
                    ktore Hitleryzm wyrzadzil mionom ludzi. Wsrod Polakow latwiej o
                    tanich skorumpowanych zlodziejaszkow, nie umiejacych nic starannie
                    zorganizowac. Za to rowniez latwiej o ludzi pelnych gotowosci do
                    poswiecenia dla innych.

                    Na co dzien, poki jeszcze nie zagniezdzily sie wsrod nich skrajne
                    doktryny odnosnie organizacji spoleczenstwa, chyba lepiej zyc wsrod
                    Niemcow. Ale tam, gdzie chodzi o humanitaryzm, chyba trzeba siegnac
                    po Polakow, z ich jakze ludzkim balaganiarstwem i podkradaniem
                    wszystkiego, co sie da podkrasc.

                    A moze w ramach Unii przestac juz dzielic ludzi wg narodowosci,
                    powiecic wiecej uwagi charakterom, i powierzac kazdemu co kto umie?
                    Nawet bez wyrozniania narodowosci Polakom automatycznie przypadnie
                    wazny odcinek tej wspolnej dzielalnosci, gdzie odgrywa role
                    przyjazny usmiech czlowieka do czlowieka, byle przy okazji nie
                    zapominac o dobrym zabezpieczeniu portmonetki z drobnymi.
                • amm06 Re: Dla amm06: o wiekach sadystow i masochistow. 02.03.08, 05:58
                  abmiros napisał:

                  > Bylem dzisiaj w Toruniu w muzeum sredniowiecza w Ratuszu. Piki,
                  > halabardy, pregierze, Jezus w nieskonczonosc krwawiacy, konajacy,
                  > ukrzyzowany, biczowany. Raj sadystow i masochistow ale i szkola
                  > sadystow i masochistow, wskazowka do jakiej organizacji maja sie
                  > wpisac aby wyzywac swoje zboczenie. I tak bylo przez wieki. I to
                  > jest to, co jest w moich oczach oprtym na Nowym Testamencie
                  > chrzescijanstwem.

                  Porownujac dzieje religii chrzescijanskiej z naukami Jezusa
                  zawartymi w Ewangeliach bez trudu mozna dostrzec ze religia ktora
                  (rzekomo) wyrosla na bazie owych nauk niejednokrotnie pozostaje w
                  sprzecznosci z nimi. Czy jednak to ze nauki Jezusa zostaly wypaczone
                  w odbiorze jest wystarczajacym powodem do dyskredytacji samych nauk?
                  • abmiros Re: Dla amm06. Ewangelie to pisma propagandowe. 02.03.08, 12:33
                    amm06 napisała:

                    >
                    > Porownujac dzieje religii chrzescijanskiej z naukami Jezusa
                    > zawartymi w Ewangeliach bez trudu mozna dostrzec ze religia ktora
                    > (rzekomo) wyrosla na bazie owych nauk niejednokrotnie pozostaje w
                    > sprzecznosci z nimi. Czy jednak to ze nauki Jezusa zostaly
                    wypaczone
                    > w odbiorze jest wystarczajacym powodem do dyskredytacji samych
                    nauk?
                    >
                    Zacznijmy w naszej dyskusji od "samych nauk". Powiedz co masz na
                    mysli, ktore nauki z tych w Nowym Testamencie uwazasz za
                    szczedgolnie wartosciowe, i co najwazniejsze, unikalne dla Jezusa?

                    Nowy Testament pisany byl wiele lat po smierci Jezusa, sam Jezus
                    (jezeli chociazby czesciowo przypominal postac opisana w Nowym
                    Testamencie), byl niepismienny. Bylo 21 tekstow napisanych w
                    nowotestamentowej manierze, z tego do naszych czasow dochowala sie
                    tylko czesc, a 4 przeniesione zostaly do Nowego Testamentu. Tworca
                    chrzescijanstwa, ktore bazuje na Nowym Testamencie, byl Pawel z
                    Tarsu, itd., itd. Pisma Pawla z Tarsu stanowia baze Nowego
                    Testamentu, jego glowna, teologiczna czesc. Gdzie w tym wszystkim Ty
                    znajdujesz jakakolwiek role czy madrosc Jezusa, o ktorym praktycznie
                    nie wiemy nic pewnego, bo ewangelie to nie byly zyciorysy, lecz
                    pisma propagandowe, "Dobre Nowiny", wyrosle na styku dwoch kultur,
                    grecko-rzymskiej, akcedptujacej homoseksualizm, i zydowskiej, gdzie
                    homoseksualisci byli kamieniowani.
                    • kolter_hugh Re: Dla amm06. Ewangelie to pisma propagandowe. 02.03.08, 18:48
                      abmiros napisał:

                      > Nowy Testament pisany byl wiele lat po smierci Jezusa, sam Jezus
                      > (jezeli chociazby czesciowo przypominal postac opisana w Nowym
                      > Testamencie), byl niepismienny.

                      Pierwsza ewangelia Matusza powstała w 41 roku naszej ery.ostatnia w 96 roku dwie
                      ewangelie pisali jego apostołowie wiec świadkowie tych wydarzeń ,cokolwiek tam
                      siedziało !!
                      Czy Jezus był analfabetą ? że nie był wątpliwości nie pozostawia ten werset biblii

                      Łuk 4,16-17
                      I przybył do Nazaretu, gdzie się wychowywał; zgodnie zaś ze swym zwyczajem
                      wszedł w dzień sabatu do synagogi i stanął, żeby czytać. 17 Podano mu więc zwój
                      proroka Izajasza, a on, otworzywszy zwój, znalazł miejsce, gdzie było napisane

                      Widać tu ze Jezus był czytaty ,ale czy umiał pisaty to już nie wiem ::))))
                      • abmiros Re: Dla kolter_hugh 03.03.08, 16:32
                        kolter_hugh, nie podejme z Toba merytorycznej dyskusji nt. historii
                        rozwoju chrzescijanstwa, dokad nie wroce do Stanow aby miec dostep
                        do zrodel; czyli moze za 2, moze za 3 miesiace. W miedzyczasie
                        mozesz przygotowac informacje, na jakich zrodlach Ty sie opierasz,
                        na przypadek, gdybysmy zaczeli obrzucac sie historykami-
                        autorytetemi. Mamy czas, 2-3 miesiace, co to jest na tle ponad 2000
                        lat?
                        Do nastepnego spotkania za 2-3 miesiace.
                        • kolter_hugh Re: Dla kolter_hugh 03.03.08, 18:42
                          abmiros napisał:

                          > kolter_hugh, nie podejme z Toba merytorycznej dyskusji nt. historii
                          > rozwoju chrzescijanstwa, dokad nie wroce do Stanow aby miec dostep
                          > do zrodel; czyli moze za 2, moze za 3 miesiace. W miedzyczasie
                          > mozesz przygotowac informacje, na jakich zrodlach Ty sie opierasz,
                          > na przypadek, gdybysmy zaczeli obrzucac sie historykami-
                          > autorytetemi. Mamy czas, 2-3 miesiace, co to jest na tle ponad 2000
                          > lat?
                          > Do nastepnego spotkania za 2-3 miesiace.

                          Nic to nie zmieni bo tym tekstem o Jezusie analfabecie , pokazałeś tylko to że
                          nie masz pojęcia o ewangeliach , które tak krytykujesz !!
                    • irma223 Na miłość Boską, jak to Jezus niepiśmienny?! 03.03.08, 20:29
                      abmiros napisał:

                      > sam Jezus (jezeli chociazby czesciowo przypominal postac opisana w
                      > Nowym Testamencie), byl niepismienny.

                      A skąd takie rewelacje, na miłość Boską, przyzwoity, porządny ,
                      pobożny Żyd, mężczyzna - niepiśmienny?

                      Nie nauczyli w chederze?

                      A Torę jak czytał?

                      • kolter_hugh Re: Na miłość Boską, jak to Jezus niepiśmienny?! 03.03.08, 22:08
                        irma223 napisała:

                        > abmiros napisał:
                        >
                        > > sam Jezus (jezeli chociazby czesciowo przypominal postac opisana w
                        > > Nowym Testamencie), byl niepismienny.
                        >
                        > A skąd takie rewelacje, na miłość Boską, przyzwoity, porządny ,
                        > pobożny Żyd, mężczyzna - niepiśmienny?
                        >
                        > Nie nauczyli w chederze?
                        >
                        > A Torę jak czytał?

                        Żydowskie dzieci z czasów Jezusa miały dostęp do oświaty czego nie można
                        powiedzieć o dzieciach katolickich jeszcze sprzed np :stu lat temu
                        • irma223 Re: Na miłość Boską, jak to Jezus niepiśmienny?! 04.03.08, 00:01
                          kolter_hugh napisał:

                          > Żydowskie dzieci z czasów Jezusa miały dostęp do oświaty

                          Oświaty, jak oświaty, ale na pewno czytać (zwłaszcza Pismo Święte) i
                          pisać na pewno wszyscy chłopcy umieli.

                          Do tego pewnie byli kształceni w historii (zwłaszcza swojego
                          narodu), no i w teologii.

                          W każdym bądź razie pomysł z zarzucaniem Żydowi (choćby i prostemu
                          cieśli 2000 lat temu) analfabetyzmu jest dowodem na brak znajomości
                          historii naszej (bo obecnie również i naszej) kultury.
                          • kolter_hugh Re: Na miłość Boską, jak to Jezus niepiśmienny?! 04.03.08, 10:11
                            irma223 napisała:

                            > kolter_hugh napisał:
                            >
                            > > Żydowskie dzieci z czasów Jezusa miały dostęp do oświaty
                            >
                            > Oświaty, jak oświaty, ale na pewno czytać (zwłaszcza Pismo Święte) i
                            > pisać na pewno wszyscy chłopcy umieli.
                            >
                            > Do tego pewnie byli kształceni w historii (zwłaszcza swojego
                            > narodu), no i w teologii.
                            >
                            > W każdym bądź razie pomysł z zarzucaniem Żydowi (choćby i prostemu
                            > cieśli 2000 lat temu) analfabetyzmu jest dowodem na brak znajomości
                            > historii naszej (bo obecnie również i naszej) kultury.

                            Nic nie zmieni faktu że jednak te żydowskie dzieci potrafiły same czytać o
                            historii swojego narodu .Nie musiały korzystać z pomocy jakiegoś duchownego !!
                    • amm06 Re: Dla amm06. Ewangelie to pisma propagandowe. 03.03.08, 21:14
                      abmiros napisał:

                      > Zacznijmy w naszej dyskusji od "samych nauk". Powiedz co masz na
                      > mysli, ktore nauki z tych w Nowym Testamencie uwazasz za
                      > szczedgolnie wartosciowe, i co najwazniejsze, unikalne dla Jezusa?

                      Mowiac "nauki Jezusa" mam na mysli slowa Jezusa cytowane przez Jego
                      uczniow w Ewangeliach. Wszystkie nauki Jezusa uwazam za
                      wartosciowe. Mysle ze szczegolnie fascynujace sa:

                      "Szukajcie wpierw krolestwa Bozego i Jego sprawiedliwosci, a
                      wszystko to inne bedzie wam przydane." Mt 6, 33

                      "Krolestwo Boze jest wewnatrz was." Lk 17, 21

                      "Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej
                      górze: "Przesuń się stąd tam!", a przesunie się. I nic niemożliwego
                      nie będzie dla was. " Mt 17, 20

                      "Ja i moj Ojciec jedno jestesmy." J 10, 30

                      "Zanim Abraham stał się, JA JESTEM" J 8, 59

                      "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych,
                      Mnieście uczynili". Mt 25, 40

                      "Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje
                      Tego, który Mnie posłał." Mt 10, 40

                      "Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu
                      będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze,
                      we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat
                      uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś,
                      przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja
                      w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat
                      poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie
                      umiłowałeś." J 17, 20-23

                      Jako unikalne dla Jezusa mozna by okreslic nacisk jaki kladl na
                      potrzebe przebaczania:

                      "«Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko
                      mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż
                      siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy»" Mt 18, 21-22

                      "Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że
                      brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem,
                      a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar
                      swój ofiaruj!" Mt 5, 23-24

                      Podsumowujac, nie dostrzegam tu propagandy, a raczej propagacje
                      wizji czlowieka jako czesci/wyraz Boga, lecz ktory, jako taki, moze
                      doswiadczyc jednosci z Nim jedynie pozostajac w jednosci z innymi
                      ludzmi (innymi czesciami Boga).

                      Wizji czlowieka ktory posiada potencjal, poprzez akceptacje swojego
                      dziedzictwa duchowego i zastosowanie praw duchowych, wzniesienia sie
                      ponad prawa fizyczne:

                      "Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych,
                      które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we
                      Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu,
                      a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu
                      na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie
                      wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję,
                      owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca." J 14, 10-12
                      • abmiros Re: Dla amm06. Ewangelie to pisma propagandowe. 04.03.08, 10:38
                        amm06 pisze:

                        >Mowiac "nauki Jezusa" mam na mysli slowa Jezusa cytowane przez Jego
                        >uczniow w Ewangeliach. Wszystkie nauki Jezusa uwazam za
                        >wartosciowe. Mysle ze szczegolnie fascynujace sa:

                        i tutaj amm06 cytuje z Nowego Testamentu szereg wypowiedzi, ktore
                        uwaza za wartosciowe. Ja nie widze w tym, co amm06 cytuje, nic
                        wartosciowego, gorzej, uwazam je za nonsensowne.

                        Wyjasnilismy sobie nasze stanowiska z amm06. Przy takiej roznicy
                        pogladow na temat co jest, a co nie jest wartosciowe, jaka dzieli
                        mnie i amm06, nie sadze, aby byl jakis powod do kontynuacji wymiany
                        opinii. Na pozegnanie pozdrawiam amm06 przyjaznie.

                        • abmiros Gross to polakozerca. 04.03.08, 19:14
                          Czytalem ksiazke Grossa. To bez watpienia chorobliwy polakozerca.
                          • kolter_hugh Re: Gross to polakozerca. 04.03.08, 19:19
                            abmiros napisał:

                            > Czytalem ksiazke Grossa. To bez watpienia chorobliwy polakozerca.

                            Ta może coś merytorycznie !!
                        • amm06 Re: Dla amm06. Ewangelie to pisma propagandowe. 04.03.08, 19:47
                          abmiros napisał:

                          > Na pozegnanie pozdrawiam amm06 przyjaznie.

                          Najwazniejsze jest to ze jak dotad wszystkie nasze rozmowy koncza
                          sie przyjaznie, rowniez pozdrawiam :)
                          • abmiros Wysluchalem Radio Maryja! 07.03.08, 14:43
                            Wysluchalem od poczatku do konca 2 audycje Radia Maryja, pozostajac
                            niewzruszenie spokojnym i zrownowazonyn.

                            Jedna dotyczyla ogolnych zagadnien polityki swiatowej. Brali w niej
                            udzial niektorzy o nazwiskach juz mi znanych z prawicowych
                            przekonan. W tej dyskucji zaskoczyly mnie wypowiedzi , ktore byly -
                            jak to powiedziec- nie tyle przychylne Putinowi, co wyrazajace
                            zrozumienie dla jego antyamerykanskiego stanowiska na tle swiatowej
                            rozgrywki militarno-politycznej, z arabska "Swieta Wojna" i Izraelem
                            w oczku cyklonu, oraz Ameryka wlazaca Izraelowi bez wazeliny.
                            Wiecej takich audycji (+} generalne zwolnienie mnie od tego sloganu
                            o Marii zawsze dziewicy, (dziewica po co najmniej szeciu
                            dziedziach!), a na tle antypolskiego stanowisku Zydow podrabiajacych
                            Polakom papiery oskarzeniami o antysemityzm, mozliwe, ze ja,
                            abmiros, wpisze sie miedzy szeregi zwolennikow Radia Maryja.

                            Druga audycja dotyczyla znaczenia dobrych uczynkow i byla adresowana
                            do mlodziezy. Mlodzi ludzie byli wzywani do wypowiadania sie,
                            dlaczego nalezy spelniac dobre uczynki. Padaly przyklady: robienie
                            zakupow dla ludzi obloznie chorych, opieka nad dziecmi, chcialo mi
                            sie sie podpowiedziec-przeprowadzanie staruszkow przez droge,
                            pranie, sprzatanie, ponoszenie ich oplat za czynsz, gaz, elektryke,
                            itd., ale nie moglem sie dodzwonic. Generalna logika spoleczna tak
                            jak ja ja odczytalem byla w tym taka: zerwij wszystkie wiezy
                            rodzinne i spoleczne, wyrzeknij sie ojca, matki, braci siostr,
                            przyjaciol i dzieci- na rzecz Chrystusa, Kosciol podpowiada ci w tym
                            wyrzeczeniu setki sposobow, np. zakony, klasztory, slubowanie
                            jakiegos postepowania, lub jakichchs wyrzeczen; a kiedy juz
                            zostaniesz sam na sam z Bogiem ucielesnionym i symbolizowanym przez
                            tego zydka z I wieku n.e., po urodzeniu ktorego jego matka pozostala
                            dziewica, przypomnij sobie, ze sa inni ludzie na swiecie, a wsrod
                            nich jest wielu, ktorzy potrzebuja pomocy bo sa biedni i cierpiacy.
                            Biedni szczegolnie wtedy, kiedy swoje majatki oddali na Kosciol, czy
                            na jego agresywny odlam jakim jest Radio Maryja, i biedni dlatego,
                            ze przez cale ich zycie Kosciol odrywal ich mysli od realiow zycia
                            tutaj, na ziemi, od handlu, przemyslu i rolnictwa.
                            Zyj i cierp jak najdluzej jako nieustannie odprawiajacy gorzkie zale
                            nedzarz, spelnisz koscielny ideal. Teraz jest na to koscielny sezon:
                            czytam na napisach w Kosciolach o poscie.

                            Probowalem jeszcze wysluchac wspolne modly przez Radio Maryja, ale
                            szybko zorientowalem sie, ze tutaj nic nie znajde ciekawego, bo to
                            sa spotknia ludzi cierpiacych na chorobe umyslowa bezmyslnego
                            powtarzania jakiegos zwrotu, Kosciol w swoich litaniach i nowennach
                            zwykle podsuwa im zwroty ktorymi deklaruja smoupokorzenie i blagaja
                            fikcyjne postaci o laske wybaczenia.
                          • abmiros Re: Dla amm06. 12.03.08, 14:07
                            Z Toba nalezaloby podyskutowac nt. co to znaczy, ze cos ma sens, a
                            cos nie ma sensu. Przyszlo mi to na mysl, kiedy czytalem artykul
                            Dominiczaka w jesiennym numerze "Bez Dogmatu". Jezeli Ciebie,
                            amm06, to interesuje, (lub kogos innego), i jezeli przeczytasz ten
                            artukul-jestem do dyspozycji.
                            • amm06 Re: Dla amm06. 13.03.08, 04:15
                              Widze ze powaznie podchodzisz do kwestii mojego nawrocenia... ;)
                              Niestety, ostatni numer "Bez Dogmatu" jaki znajduje przez google to
                              73 (Lato), wiec zdaje sie ze rozmowa nasza sie odwlecze.
                              Pozdrawiam :)
                              • abmiros Re: Dla amm06. "Belief in God ..." 13.03.08, 12:32
                                amm06 napisała:

                                > Widze ze powaznie podchodzisz do kwestii mojego nawrocenia... ;)
                                > Niestety, ostatni numer "Bez Dogmatu" jaki znajduje przez google
                                to
                                > 73 (Lato), wiec zdaje sie ze rozmowa nasza sie odwlecze.
                                > Pozdrawiam :)

                                Ja swoj kupilem w kiosku.

                                Mozliwe, ze to ja prowokuje Ciebie, abys nawrocila mnie na
                                chrzescijanstwo, bo wyznajjesz jakas odmiane chrzescijanstwa,
                                nieprawdaz?

                                Moze obejdziemy sie bez "Bez Dogmatu". Czytam "Belief in God in an
                                Age of Science" przez Johna Polkinghorne, i to co przeczytam
                                referuje (mozliwie uczciwie, na ile mnie stac jako ateiste), na moim
                                forum "Filozofia", w Gazeta.pl.

                                Polkinghorne to jest naukowiec, fizyk-teoretyk, a jego teologia jest
                                z gornej polki, (najlepszy fizyk-teoretyk wsrod teologow, i
                                najlepszy teolog wsrod fizykow-teoretykow). Doceniam subtelnosci
                                jego podejscia, ale ... ale reszta na forum "Filozofia", jezeli mamy
                                obejsc sie bez "Bez Dogmatu".

                                Czytam go praktycznie tylko w pociagach buszujac po Polsce, wiec to
                                nie dzieje sie szczegolnie szybko.

                                Do dalszych kontaktow.
                                • abmiros Jezus, (jezeli byl), byl po prostu zydem. Chrzesci 18.03.08, 13:26
                                  Jezus, jezeli byl, byl po prostu zydem. Chrzescijanstwo powstalo
                                  znacznie pozniej.


                                  przed 4 rokiem przed nasza era narodziny Jezusa.
                                  4 rok przed nasza era smierc Heroda Wielkiego.

                                  lata naszej ery

                                  27-28 chrzest Jezusa przez Jana Chrzciciela.
                                  30 ukrzyzowanie |Jezusa.
                                  36-37 nawrocenie Pawla z Tarsu
                                  44 stracenie Jakuba, brata Jezusa, synajednego z synow Marii".
                                  50 Pierwszy List do Tesaloniczan Pawla, najstarsze pismo N.T.
                                  125 najstarszy znany fragment ewangelii
                                  316 sobor w Nicei, uchwalenie dogmatu o boskosci Jezusa
                                  • kolter_hugh Re: Jezus, (jezeli byl), byl po prostu zydem. Chr 18.03.08, 13:58
                                    abmiros napisał:

                                    > Jezus, jezeli byl, byl po prostu zydem. Chrzescijanstwo powstalo
                                    > znacznie pozniej.

                                    Tyż prawda !!

                                    >
                                    > przed 4 rokiem przed nasza era narodziny Jezusa.
                                    > 4 rok przed nasza era smierc Heroda Wielkiego.

                                    Niektórzy twierdzą że w 2 roku p.n.e


                                    > lata naszej ery
                                    >
                                    > 27-28 chrzest Jezusa przez Jana Chrzciciela.

                                    Raczej 29 rok

                                    > 30 ukrzyzowanie |Jezusa.
                                    Ok 32

                                    > 36-37 nawrocenie Pawla z Tarsu
                                    > 44 stracenie Jakuba, brata Jezusa, syna jednego z synow Marii".
                                    > 50 Pierwszy List do Tesaloniczan Pawla, najstarsze pismo N.T.

                                    Najstarsze pismo to ew Mateusza około 42 roku


                                    > 125 najstarszy znany fragment ewangelii
                                    > 316 sobor w Nicei, uchwalenie dogmatu o boskosci Jezusa

                                    W 325 roku odbył się ten sobór i do końca tam tez tego nie ustalono !!
      • mitbar Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 18:26
        Kiedy zamiast bzdur zaczniesz podawać fakty?
      • emef1932 Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 22:09
        To komentarz niegodny. Obrażasz w sposób wyjątkowo ohydny ludzi wierzących.
    • salydus Pytaj tego, który wie 01.01.08, 19:05
      Powiem tak: wiem więcej niż wy.
      Kim był, tym był, ale już go nie ma.
      Jeśli był. Jeśli był już go nie ma.
      Słuchajcie Salydusa, on Prawdę rzecze.
      • emef1932 Re: Pytaj tego, który wie 16.02.08, 22:27
        Kiedyś na Puławskiej ktoś przypomniał o tym sprayem na murze pisząc "Bóg umarł -
        Nietzche"
        Na drugi dzień był już jednak dopisek" To Nietzche umarł - Bóg"
    • ariel4ever Re: Jezus byl synem Rzymianina. 01.01.08, 21:10
      celsus to sobie byl i pisal wiele dziel: o rolnictwie, o sztuce
      wojennej, o retoryce, o prawie, o FILOZOFI i o medycynie, z czego
      TYLKO ta ostania sie ostala. w ogole malo wiemy o celsusie. ale czy
      pantera byl? tego nie wiemy. czytalam gdzies ze to LEGENDA.
      celsus uchodzil za antychrzescijanina i moze to poprostu zemsta
      filozofa, wiedzacego ze biblia wyraza sie negatywnie o filozofi ?

      1 do Kor.1:20,21

      20 Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne?
      Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata?
      21 Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości
      Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić
      wierzących.

      list do Kol. 2:8

      8 Baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię
      będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na
      żywiołach świata2, a nie na Chrystusie.

      list do Jak. 1:5,6

      5 Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga,
      który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; a na pewno ją
      otrzyma3. 6 Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym! Kto
      bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do fali morskiej wzbudzonej
      wiatrem i miotanej to tu, to tam.
      • abmiros Bedac w Krakowie: cierpienia Jezusa, sadyzm. 16.02.08, 14:01
        Przypadkiem jestem kilka dni w Krakowie i przypadkiem trafilem na
        pokaz obrazu z XVII wieku, przywiezionego do Krakowa z Gdanska,
        holenderskiego czy flamandzkiego malarza, ktorego nazwiska nie
        pamietam. Obraz opowiada mnostwo historyjek z zycia czlowieka,
        historyjek na tle grzechow ludzkich. Posmiertne skutki tych grzechow
        ilustruje posmiertnymi cierpienami grzesznikow.

        Cierpienia te namalowane sa bardzo realistycznie, z pasja, odnosi
        sie wraqzenie, ze malarz sam, z przyjemnoscia, zadaje te cierpienia
        grzesznikom, kiedy smazy ich w piekielnym ogniu.

        Cierpienia Jezusa, tak jak przez wieki glosil je Kosciol, nasuwaja
        jeszcze jeden argument za przekonaniem, ze chrzescijanstwo przejete
        i rozwiniete zostalo przez sadystow na celebrowaniu sadyzmu w
        kazaniach, w sztuce, i w zyciu codziennym poprzez niewolnictwo i
        panszczyzne.

        Chrzescijanie nie byli sympatyczni dla tych, ktorych podbili
        podbijajac swiat.

        Czytam teraz w krakowskich kosciolach, ze Bog jest miloscia. W
        ktoryms kosciele wyczytalem, ze "Bog oszalal z milosci do
        czlowieka". Chrzescijanski Bog jest juz za stary na sadyzm? Szaleje
        z milosci do jakiej wiekowej grupy czlwieka? Do dzieci?
        • mitbar Re: Bedac w Krakowie: cierpienia Jezusa, sadyzm. 16.02.08, 20:22
          "Chrzescijanie nie byli sympatyczni dla tych, ktorych podbili
          podbijając świat."
          Natomiast Żydzi, Rzymianie i muzułmanie byli bardzo podli wobec chrześcijan.
          Czyżby poprawność polityczna zabraniała Ci o tym pisać?
        • utreya Re: Bedac w Krakowie: cierpienia Jezusa, sadyzm. 16.02.08, 20:38
          Pewno. PO co grzesznika denerwować, niech się grzesznik cieszy.
    • lux_occulta ?! 16.02.08, 14:11
      A dajcie juz może spokój! Facet nie żyje od blisko 2000 lat a skoro był, jak
      abmiros napisał, tylko człowiekiem, to nalezy mu się wieczne odpoczywanie w
      ciszy i spokoju! Wystarczy, że Kościół się go doczepił robiąc z niego Syna Bożego!
      • kolter_hugh Re: ?! 16.02.08, 15:11
        lux_occulta napisała:

        > A dajcie juz może spokój! Facet nie żyje od blisko 2000 lat a skoro był, jak
        > abmiros napisał, tylko człowiekiem, to nalezy mu się wieczne odpoczywanie w
        > ciszy i spokoju! Wystarczy, że Kościół się go doczepił robiąc z niego Syna Boże
        > go!

        Jezus sam siebie synem boga nazywał ,problem powstał kiedy watykan zrobił z
        niego Boga :)))
        • emef1932 Re: ?! 16.02.08, 22:36
          kolter_hugh napisał:
          > Jezus sam siebie synem boga nazywał ,problem powstał kiedy watykan zrobił z
          niego Boga :)))
          >
          Zostawmy rzeczy oczywiste - jaki masz z tym problem?
      • emef1932 Re: ?! 16.02.08, 22:40
        lux_occulta napisała:
        > A dajcie juz może spokój! Facet nie żyje od blisko 2000 lat a skoro był, jak
        abmiros napisał, tylko człowiekiem, to nalezy mu się wieczne odpoczywanie w
        ciszy i spokoju! Wystarczy, że Kościół się go doczepił robiąc z niego Syna Boże
        > go!


        Za jego ofiarę złożoną dla nas należy mu się miłość i choćby odrobina szacunku
        • abmiros Czy to chrzescijanstwu zawdzieczamy humanitaryzm? 23.02.08, 22:07
          emef1932 napisał:

          > lux_occulta napisała:
          > > A dajcie juz może spokój! Facet nie żyje od blisko 2000 lat a
          skoro był,
          > jak
          > abmiros napisał, tylko człowiekiem, to nalezy mu się wieczne
          odpoczywanie w
          > ciszy i spokoju! Wystarczy, że Kościół się go doczepił robiąc z
          niego Syna Boże
          > > go!
          >
          >
          > Za jego ofiarę złożoną dla nas należy mu się miłość i choćby
          odrobina szacunku.

          Czy to chrzescijanstwu zawdzieczamy humanitaryzm w stosunkach
          miedzyludzkich? Hitleryzm i Stalinizm to niedawne produkty 2000 lat
          chrzescijanstwa!


    • juziobu Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 14:30
      Jezus był też: synem Heroda (Graves "Jezus Król"); Kosmitą (Fiałkowski "Adam
      jeden z nas"), Przybyszem z równoległego strumienia czasu ( John Boyd "Ostatni
      statek z planety ziemia").
      Poczytaj sobie.
      • mitbar Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 20:51
        Niech kolega uważa, jeszcze ktoś uwierzy :DDDDD
    • rccc Talmud chorobliwie 16.02.08, 16:02
      nienawidzi Jezusa i Maryi - stamtad masz te "wiadomosci".
      • kolter_hugh Re: Talmud chorobliwie 16.02.08, 16:06
        rccc napisał:

        > nienawidzi Jezusa i Maryi - stamtad masz te "wiadomosci".

        Jak to skąd ?? z biblii ,księgi spisanej przez Żydów
        • rccc a przeczytales wogole wpis otwierjacy watek? 16.02.08, 16:40
          A talmud to nie biblia
    • mitbar Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 18:14
      "Z moich lektur wyrobilem sobie przekonanie, ze Jezus byl synem
      rzymskiego zolnierza imieniem Panthera,"

      Na każdy temat czerpiesz wiedzę ze swoich lektur?
    • mitbar Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 20:13
      Ty w ogóle nie znasz Prawa, nieślubne dziecko byłoby dowodem nierządu a za
      nierząd groziło ukamienowanie.
    • kotek_futerek Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 20:30
      "(Kiedy pisze -zydow- z malej litery,
      mam na mysli wyznawcow judaizmu, nie narodowosc)."

      Aaaa użytkowniki gazu dobrze wytresowane przez administracje ale bojaźliwe,
      bojaźliwe...

      No a propo tematu. Panie abimoros obawiam się, że musze się z panem niezgodzić.
      Prosze się pogodzić z faktem, że Bóg istnieje i widzi co Pan wyprawia.

      Przy okajzi

      "Jezus zyl zbyt
      > wczesnie, aby zostac chrzescijaninem,"

      To zdanie wymiata.
    • paladyn1983 Re: Jezus byl synem Rzymianina. 16.02.08, 22:17
      Ho ho. Troszkę żeś popłynął. Dobrze, że nie napisałeś nic o kosmitach. Po
      śmierci na pewno Ci wyjaśni, czemu się mylisz.
    • markus.kembi A ja ze swoich lektur wyrobilem sobie przekonanie 17.02.08, 01:17
      ... że Jezus była kobietą.
    • rccc kto zabil Jezusa? 24.02.08, 17:23
      www.youtube.com/watch?v=M539PgDjbas
      • kolter_hugh Re: kto zabil Jezusa? 24.02.08, 17:26
        Twoje grzechy debilu po prostu zgodnie z nauczanie nawet katolickim !!
        • rccc Re: kto zabil Jezusa? 24.02.08, 18:33
          Nie denerwuj sie grafomanie :)))
    • rccc Re: Jezus byl synem Rzymianina. 26.02.08, 14:40
      pl.wikipedia.org/wiki/Toledot_Jeszu
      Masz "ciekawe" lektury.
    • beretelwi Re: Jezus byl synem Rzymianina. 26.02.08, 14:46
      Jeśli nawet źródła na jakich się opierasz a jakich nie cytujesz w skromności
      swej wrodzonej niosą prawdę absolutną to powstaje pytanie następujące:
      NO I CO Z TEGO?
      pozdrawiam
      • amm06 Re: Jezus byl synem Rzymianina. 27.02.08, 01:30
        beretelwi napisał:

        > Jeśli nawet źródła na jakich się opierasz a jakich nie cytujesz w
        skromności swej wrodzonej niosą prawdę absolutną to powstaje pytanie
        następujące:
        > NO I CO Z TEGO?
        > pozdrawiam

        Czy Twoj post odnosi sie do mojego postu?

        Jesli tak to sprobuje odpowiedziec :)

        Zwykle dziele sie moimi zrodlami wrecz do znudzenia, nie wiedzialbys
        jednak o tym gdyz niewiele tutaj pisze, wiec spiesze nadrobic
        zaleglosci ;)

        Ispiracje do tego postu znalazlam w jednym z framg. eseju do ktorego
        link podaje tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29904&w=74065028
        Z innych zrodel, moi ulubieni autorzy to Emmet Fox, Ernest Holmes,
        Florence Scovel Shinn i inni z kregu tzw. Nowej Mysli (New Thought).

        Mysle ze zrodla te, w istocie, zawieraja wskazowki do odnalezienia
        prawdy. Dla mnie to wazne bo:

        «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi
        uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». J 8, 31-32
        • beretelwi Re: Jezus byl synem Rzymianina. 05.03.08, 17:29
          Mój post odnosił się do tematu założonego przez Twórcę wątku.
          za odpowiedź dziękuję
    • naszezycie Re: Jezus byl synem Rzymianina. 20.03.08, 12:09
      JEZUS CHRYSTUS

      Imię i tytuł Syna Bożego podczas jego pobytu na ziemi (tytuł od
      chwili namaszczenia go duchem świętym).

      Imię Jezus (gr. Iesoús) odpowiada hebrajskiemu imieniu Jeszua
      (skrócona forma imienia Jehoszua), które znaczy „Jehowa jest
      wybawieniem”. Nie było to rzadkie imię, gdyż nosiło je wtedy wielu
      mężczyzn. Dlatego często uzupełniano je dodatkowym określeniem,
      np. o Jezusie mówiono też „Jezus Nazarejczyk” (Mk 10:47; Dz 2:22).
      Słowo Chrystus wywodzi się od greckiego Christòs, będącego
      odpowiednikiem hebrajskiego Maszíach (Mesjasz),
      i oznacza „Pomazaniec”. Wcześniej miano „pomazańca” słusznie
      odnoszono m.in. do Mojżesza, Aarona czy Dawida (Kpł 4:3; 8:12; 2Sm
      22:51; Heb 11:24-26), ale funkcja, pozycja lub służba, do której
      zostali namaszczeni, jedynie wyobrażały nadrzędną funkcję, pozycję
      i służbę Jezusa Chrystusa. Wyłącznie jemu bowiem przysługuje
      tytuł: „Chrystus, Syn Boga żywego” (Mt 16:16; zob. CHRYSTUS;
      MESJASZ).

      Byt przedludzki. Życie tego, który stał się znany jako Jezus
      Chrystus, nie zaczęło się na ziemi. On sam wspominał o swym
      przedludzkim bycie w niebiosach (Jn 3:13; 6:38, 62; 8:23, 42, 58).
      W Jana 1:1, 2 podano, jakie imię tam nosił: „Na początku był Słowo
      [gr. Lògos], a Słowo był u Boga i Słowo był bogiem [„boski”, AT,
      Mo; „bytem boskim”, Böhmer; Stage]. Ten był na początku u Boga”.
      Skoro Jehowa jest wieczny i nie miał początku (Ps 90:2; Obj 15:3),
      to wzmianka, że Słowo był u Boga „na początku”, musi się odnosić do
      początku Bożych dzieł stwórczych. Potwierdzają to inne wersety,
      które nazywają Jezusa „pierworodnym wszelkiego stworzenia”
      czy „początkiem stworzenia Bożego” (Kol 1:15; Obj 1:1; 3:14).
      Z Pisma Świętego wynika zatem, że Słowo (Jezus w swym bycie
      przedludzkim) to pierwsze stworzenie Boga, Jego pierworodny Syn.

      Również sam Jezus dawał do zrozumienia, iż Jehowa rzeczywiście jest
      Ojcem i Życiodawcą swego pierworodnego Syna, a więc jego Stwórcą.
      Wskazał na Boga jako na Źródło swego życia, mówiąc: „Ja żyję dzięki
      Ojcu”. Jak wynika z kontekstu, oznaczało to, że zawdzięcza życie
      Ojcu, tak samo jak śmiertelni ludzie będą żyć dzięki wierze w ofiarę
      okupu Jezusa (Jn 6:56, 57).

      Jeśli przypuszczenia współczesnych naukowców co do wieku
      materialnego wszechświata są chociaż w przybliżeniu trafne, to Jezus
      zaczął istnieć jako stworzenie duchowe miliardy lat przed
      pojawieniem się pierwszej pary ludzkiej (por. Mi 5:2). Ojciec
      posłużył się tym pierworodnym duchowym Synem do stworzenia
      wszechrzeczy (Jn 1:3; Kol 1:16, 17) — zarówno milionów innych
      duchowych synów, należących do niebiańskiej rodziny Jehowy Boga (Dn
      7:9, 10; Obj 5:11), jak i fizycznego wszechświata oraz pierwszych
      żyjących w nim stworzeń. Logiczny jest więc wniosek, że właśnie do
      tego pierworodnego Syna Jehowa powiedział: „Uczyńmy człowieka na
      nasz obraz, na nasze podobieństwo” (Rdz 1:26). Wszystko to zostało
      stworzone nie tylko „poprzez niego”, ale też „dla niego”, jako
      pierworodnego Syna i „dziedzica wszystkiego” (Kol 1:16; Heb 1:2).

      Nie jest współstwórcą. Udział w dziele stwórczym nie oznacza jednak,
      że Syn był współstwórcą, stojącym na równi z Ojcem. Moc stwórcza
      pochodziła od Boga, władającego swym świętym duchem, czyli czynną
      siłą (Rdz 1:2; Ps 33:6). A skoro Jehowa jest Źródłem wszelkiego
      życia, to właśnie Jemu zawdzięczają swe istnienie wszystkie żywe
      stworzenia, widzialne i niewidzialne (Ps 36:9). Syn nie był więc
      współstwórcą, ale raczej wykonawcą lub narzędziem, którym się
      posłużył Jehowa jako Stwórca. Sam Jezus przypisał dzieło stwórcze
      Bogu i podobnie czyni całe Pismo Święte (Mt 19:4-6; zob. STWORZENIE).

      Uosobiona mądrość. Biblijne informacje na temat Słowa dokładnie
      odpowiadają opisowi z Przysłów 8:22-31. Mądrości nadano tutaj cechy
      osoby; przedstawiono ją tak, jakby potrafiła mówić i działać (Prz
      8:1). W pierwszych wiekach naszej ery wielu pisarzy podających się
      za chrześcijan uważało, że jest to symboliczna charakterystyka
      przedludzkiego bytu Syna Bożego. Zważywszy na rozpatrywane powyżej
      wersety, nie ulega wątpliwości, że Jehowa rzeczywiście „utworzył”
      Syna „jako początek swej drogi, najwcześniejsze ze swych dawnych
      dzieł”, i że podczas stwarzania ziemi był on „obok niego [Jehowy]
      mistrzowskim wykonawcą” — jak podano w tym fragmencie Księgi
      Przysłów. To prawda, iż w języku hebrajskim (podobnie jak w polskim
      i wielu innych) rzeczowniki mają rodzaj gramatyczny
      i wyraz „mądrość” zawsze jest rodzaju żeńskiego. Odnosi się to także
      do wersetów mówiących o uosobionej mądrości, co jednak w żadnym
      wypadku nie zaprzecza temu, iż wyobraża ona pierworodnego Syna
      Bożego. W zdaniu „Bóg jest miłością” (1Jn 4:8) greckie
      słowo „miłość” też jest rodzaju żeńskiego, choć na pewno nie można
      tego powiedzieć o Bogu. Salomon, główny pisarz Księgi Przysłów (Prz
      1:1), zastosował do siebie tytuł kohélet („zgromadzający”; Kzn 1:1),
      który po hebrajsku również ma rodzaj żeński.

      Mądrość uwidacznia się dopiero wtedy, gdy zostaje w jakiś sposób
      wyrażona. Bóg dał wyraz swej mądrości w dziele stwórczym (Prz 3:19,
      20), ale uczynił to poprzez swego Syna (por. 1Ko 8:6). Przez niego
      objawił też swoje mądre zamierzenie wobec ludzkości, w którym Syn
      odgrywa kluczową rolę. Właśnie dlatego apostoł mógł oświadczyć, że
      Chrystus Jezus reprezentuje „moc Bożą i mądrość Bożą” i że „stał się
      dla nas mądrością od Boga, a także prawością i uświęceniem,
      i uwolnieniem na podstawie okupu” (1Ko 1:24, 30; por. 1Ko 2:7, 8;
      zob. też Prz 8:1, 10, 18-21).

      W jakim sensie jest „jednorodzonym Synem”. Okoliczność, iż Jezus
      nazywany jest „jednorodzonym Synem” (Jn 1:14; 3:16, 18; 1Jn 4:9),
      nie oznacza, że pozostałe stworzenia duchowe nie są synami Bożymi;
      one również są określane tym mianem (Rdz 6:2, 4; Hi 1:6; 2:1; 38:4-
      7). Niemniej Jezus jest kimś wyjątkowym — wszyscy inni synowie Boży
      zostali stworzeni czy też zrodzeni przez Jehowę za pośrednictwem
      tego pierworodnego Syna, on zaś jako jedyny został stworzony
      bezpośrednio przez Ojca. „Słowo” jest więc „jednorodzonym Synem”
      Jehowy w pewnym szczególnym sensie, tak jak w szczególnym sensie
      Izaak był „jednorodzonym synem” Abrahama (który miał już innego
      syna, ale nie ze swą żoną Sarą) (Heb 11:17; Rdz 16:15).

      Dlaczego nazywany „Słowem”. Imię lub tytuł „Słowo” (Jn 1:1)
      najwyraźniej odnosi się do funkcji, którą pełnił pierworodny Syn
      Boży, odkąd zostały powołane do życia inne rozumne stworzenia.
      Podobne określenie można znaleźć w Wyjścia 4:16, gdzie Jehowa
      powiedział Mojżeszowi o jego bracie Aaronie: „I on będzie za ciebie
      mówił do ludu; i będzie ci służył za usta, ty zaś będziesz mu służył
      za Boga”. Aaron posłużył Mojżeszowi za „usta” w tym sensie, że
      występował jako rzecznik głównego przedstawiciela Bożego na ziemi.
      Tak samo było ze Słowem, czyli Logosem, który stał się Jezusem
      Chrystusem. Jehowa zapewne używał swego Syna do przekazywania
      informacji i wskazówek innym członkom swej rodziny duchowych synów,
      tak jak potem posłużył się nim do przekazania swego orędzia ludziom
      na ziemi. O tym, że Jezus jest Słowem, czyli Rzecznikiem Bożym,
      świadczy jego wypowiedź do słuchających go Żydów: „To, czego
      nauczam, nie jest moje, lecz należy do tego, który mnie posłał.
      Jeżeli ktoś pragnie wykonywać jego wolę, będzie wiedział, czy ta
      nauka jest od Boga, czy też ja mówię sam z siebie” (Jn 7:16, 17;
      por. 12:50; 18:37).

      Pozdrawiam
      ototu@wp.pl
      Zbyszek
      • abmiros naszezycie napisał... 23.03.08, 11:43
        naszezycie napisał obszerny tekst p.t. Jezus Chrystus. Jeszcze jeden
        obszerny tekst na ten sam temat. Nie ma ani jednego z tych wielu
        obszernych tekstow, w ktorym jeden autor zgadzal by sie z jakims
        drugim autorem.

        Pozdrawiam. Abmiros.
        • abmiros Odwolywanie sie do lepszego zycia po smierci... 23.03.08, 12:02
          Odwolywanie sie do lepszego zycia po smierci mialo uzasadnienie w
          cierpieniach ziemskiego zycia, wypelnionego insektami, chorobami,
          wojnami, katowaniem, rozrywaniem konmi, biczowaniem, krzyzowaniem,
          torturami inkwizycji.

          Delektowanie sie "droga krzyzowa" w katolicyzmie to jeszcze jeden
          argument za sadomasochistycznymi sklonnosciami przywodcow Kosciola,
          sa religie psychicznie znacznie zdrowsze niz ta, obserwujac
          nasilenie kultu "Meki Panskiej" podejrzewam, ze jej nadwislanska
          odmiana jest szczegolnie chora.

          W tym kulcie cierpienia i smierci trudno nie wzdychac do jakiegos
          lepszego zycia. Skoro Kosciol wmawia swoim wiernym, ze lepsze zycie
          nie jest mozliwe tutaj, na ziemi, za zycia, trudno nie wzdychac
          do "zycia pozagrobowego" w "niebie", co prowadzi do tego generalnego
          wypaczenia filozofii zycia, jakie glosi Kosciol.
    • biovital84 Re: Jezus byl synem Rzymianina. 21.03.08, 23:40
      Co za bzdury.

      Avital
      • naszezycie Re: Jezus byl synem Rzymianina. 23.03.08, 12:13
        Czy Jezus Chrystus jest postacią historyczną?

        Sama Biblia stanowi najważniejszy dowód, że Jezus Chrystus jest
        postacią historyczną. Sprawozdania ewangeliczne nie są mglistym
        opisem wydarzeń, które się rozegrały w bliżej nieokreślonym czasie
        i miejscu. Dokładnie podają wiele szczegółów co do czasu i miejsca.
        Zobacz na przykład Łukasza 3:1, 2, 21-23.

        Józef Flawiusz, historyk żydowski z I wieku, wspomina
        o ukamienowaniu „Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem” [Dawne
        dzieje Izraela, tłum. J. Radożycki, księga dwudziesta, IX, 1 (200)].
        W III rozdziale księgi osiemnastej znajduje się bezpośrednia
        i bardzo przychylna wzmianka o Jezusie, ale jej autentyczność jest
        kwestionowana, niektórzy twierdzą bowiem, że albo została później
        dodana, albo upiększona przez chrześcijan. Przyznaje się jednak, że
        jej słownictwo i styl są typowe dla Flawiusza, a poza tym fragment
        ten jest we wszystkich dostępnych rękopisach.

        Tacyt, historyk rzymski z końca I wieku n.e., napisał: „Początek tej
        nazwie [chrześcijanie] dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza
        skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Pilatusa”
        (Dzieła, tłum. S. Hammer, t. I, księga XV, 44).

        Nawiązując do wczesnych niechrześcijańskich wzmianek historycznych
        o Jezusie, The New Encyclopædia Britannica podaje: „Z tych
        niezależnych od siebie doniesień wynika, że w czasach starożytnych
        nawet przeciwnicy chrystianizmu nigdy nie powątpiewali
        w historyczność Jezusa, którą po raz pierwszy, i to bez
        dostatecznych podstaw, kilku autorów zakwestionowało dopiero pod
        koniec XVIII, a potem w XIX i na początku XX stulecia” (Macropædia,
        1976, t. 10, s. 145).

        Czy Jezus Chrystus był tylko dobrym człowiekiem?

        Ciekawe, że Jezus zganił mężczyznę, który nazwał go „Dobrym
        Nauczycielem”, ponieważ za wzorzec dobroci nie uważał siebie, lecz
        swego Ojca (Marka 10:17, 18). Niemniej biorąc pod uwagę to, co
        ludzie najczęściej mają na myśli, gdy mówią, że ktoś jest dobry,
        Jezus niewątpliwie musiał być prawdomówny. Przyznawali to nawet jego
        wrogowie (Marka 12:14). A on sam oznajmił, że istniał, zanim stał
        się człowiekiem, że jest jedynym w swoim rodzaju Synem Bożym oraz że
        jest Mesjaszem, którego przyjście przepowiedziano w Pismach
        Hebrajskich. Wobec tego albo naprawdę był tym, za kogo się podawał,
        albo był wyrafinowanym oszustem, ale ani jedno, ani drugie nie
        pozwala widzieć w nim jedynie dobrego człowieka (Jana 3:13; 10:36;
        4:25, 26; Łuk. 24:44-48).
        Pozdrawiam
        • abmiros naszezycie napisał: 23.03.08, 15:11
          Nie mialem szczegolnych oporow w zaakceptowaniu, ze Jezus byl
          postacia historyczna. Nie pochwalam zreszta sposobu, na jaki
          podchodzi do Jezusa naszezycie, a mianowicie zalewania czytelnika
          cytatami, na ten sposob jest tylko jedna odpowiedz, ktora mu juz
          dalem poprzednio.

          Wracajac do Jezusa: w dawnych wiekach byly inne postaci o podobnej
          do niego charakterystyce, byl okres w historii ktory w tamtych
          rejonach zaowocowal w cudotworcow i mnesjaszy, samych "ewangelii"
          bylo sporo, nich cztery zostaly wybrane do ostatecznej wersji Nowego
          Testamentu.

          Najwazniejszym w tym wszystkim jest, ze to, co sie przypisuje
          Jezusowi, czego by nie czytac, lacznie z przypisywanymi mu
          przepowiedniami, to nie sa zadne specjalne madrosci. Nie ma w tym
          nic, ale to nic, z tych rzeczy ktore ostatecznie okazaly sie wazne i
          znamienne w geografii, technice, medycynie, i w czym tam jeszcze. To
          sa "podnoszace ducha" opowiastki podawane jako ponadczasowe
          prawdy "syna bozego", ktorego "nieskonczenie dobry i sprawiedliwy
          ojciec" w osobie samego Boga wysyla na okrutna smierc, co nastepnie
          z uporem -nie wiem, sadysty czy masochisty?- przez wieki celebruje i
          odtwarza Kosciol.

          To wszystko to jest prymitywne pojmowanie wszechswiata, zycia, i
          miejsca w tym wszystkim czlowieka. Z tym jeszcze poczekajmy kilka
          epok, jeszcze sie nie spieszmy, zanim zaczniemy wydawac tak pewne
          siebie opinie o Bogu i utozsamiac Boga z Jezusem, jak to robia ci,
          ktorych garsciami cytuje naszezycie. Zreszta naszezycie nie zajmuje
          w tym wlasnego stanowiska, on "tylko" przytacza i cytuje. Niedch nam
          powie, po co?
          • abmiros Moze i Aramejczykiem, ale na pewno zydem. 25.03.08, 14:59
            Aramejczycy i Zydzi-nie bardzo ich rozrozniam; Britannica rowniez.
            Moze pomoga ci, co podkreslaja, ze Jezus nie byl Zydem, ale
            Aramejczykiem. No i niezaleznie czy byl Zydem, czy Aramejczykiem,
            na pewno byl zydem.
            • abmiros Heretyckie koncepcje w koncu zwyciezaja 05.04.08, 11:04
              Oczywiscie w starozytnej Grecji Demokryt tak jak wielu innych
              teoretykow stworzyl cos na ksztalt koncepcji budowy atomu, jednak te
              koncepcje uznawane byly za zbyt spekulatywne i heretyckie, dlatego
              tez dominowala doktryna Arystotelesa dotyczaca czterech
              pierwiastkow. Teoria atomowa z prawdziwego zdarzenia powstala
              dopiero w xvii w.
              • abmiros Dziekujmy Bogu, Chrzescijanstwo osiaga swoj cel. 06.04.08, 10:18
                Dziekujmy chrzescijanskiemu Bogu, Chrzescijanstwo osiaga swoj cel:

                "-chaos ekonomiczny i spoleczny w cywilizowanym swiecie;
                -doswiadczenia dyktatur faszystowskich;
                -zatrwazajace apokaliptyczne aspekty powstale w okresie zimnej
                wojny;
                -strach przed atomowym zniszczeniem;
                -przeludnienie;
                -planetarna katastrofa ekologiczna;
                -przegrana Zachodu w rywalizacji ekonomicznej;
                -przeciazenie Zachodu wydatkami zbrojeniowymi",

                to sa glowne punkty tego zlego, ktore sie wymienia opisujac sytuacje
                Zachodu w ciagu ostatniego dwudziestolecia. Zrodlo tych klesk?
                Przesuwanie uwagi chrzescijan, ludzi religii ktora liczbowo dominuje
                na swiecie, na zycie pozagrobowe.

                Jezeli chcesz komus zaszkodzic, daj mu falszywa koncepcje zycia,
                jako ekstra prezent mozesz dolozyc Radio Maryja.
                • abmiros Wywiad z biskupem Pieronkiem. Michnik, Wisniewska 07.04.08, 11:46
                  Wywiad z biskupem Pieronkiem. Michnik, Wisniewska i Turnau zadaja
                  pytania. Gazeta Wyborcza sobota-niedziela, 5-6 kwietnia.

                  Wywiad jest na dwie strony formatu gazetowego.

                  Zadajacy poytania przeciwstawiaja Jana Pawla II i Benedykta xvi na
                  temat rozumienia wolnosci. Biskup Pieronek manewruje tak, aby nie
                  zakwestionowac ani jednego, ani drugiego. Poza tym

                  Biskup Pieronek kwestionuje Radio Maryja, list Rady Episkopatu na
                  temat in vitro-od strony formalnej, liberalizm, fundamentalizm
                  katolicki, i (posrednio) PiS, mowiac o zawrocie glowy od wladzy.
                  • 1962wolf Re: Wywiad z biskupem Pieronkiem. Michnik, Wisnie 07.04.08, 12:01
                    najnowsze badanie genetyczne potwierdzaja ukrywaną skrzetnie
                    prawdę ,że Maria w prostej linii była potomkinią
                    prasumeryjskiego wojownika i pewnej neandertalki, Józef zaś
                    pochodził z kazirodczego związku Kaina z Ablem.
                    zaowocowało to napisaniem "psalmów nad psalmami" podczas
                    słuchania których Herod pozwolił swoim najemnikom poswawolić z
                    nazareteńskimi kobietami ,lecz obowiązkiem alimentacyjnym obarczył
                    cieśli z rodu Gedeona.
                    • abmiros Re: Wywiad z biskupem Pieronkiem. Michnik, Wisnie 07.04.08, 21:18
                      1962wolf napisał:

                      > najnowsze badanie genetyczne potwierdzaja ukrywaną skrzetnie
                      > prawdę ,że Maria w prostej linii była potomkinią
                      > prasumeryjskiego wojownika i pewnej neandertalki, Józef zaś
                      > pochodził z kazirodczego związku Kaina z Ablem.
                      > zaowocowało to napisaniem "psalmów nad psalmami" podczas
                      > słuchania których Herod pozwolił swoim najemnikom poswawolić z
                      > nazareteńskimi kobietami ,lecz obowiązkiem alimentacyjnym
                      obarczył
                      > cieśli z rodu Gedeona.

                      Ale warto zwrocic uwage, ze te badania obejmowaly inna Marie, innego
                      Jozefa, innego Heroda, i inne postaci niz te, ktore moga przyjsc na
                      mysl, kiedy czyta sie 1962wolf bez ostrzezenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka