Dodaj do ulubionych

My tu gadu gadu, a tymczasem judajczykowie

28.02.08, 14:13
zachodzą nas od tyłu... ;)))
www.dziennik.pl/wydarzenia/article23492/Chasydzi_z_calego_swiata_w_Lezajsku.html
Ciekawe kogo w tym roku doprowadzą "niechcący" do zawału ?... ;)
Obserwuj wątek
    • alfa.alfa Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 28.02.08, 14:16
      barnacle.bill.the.sailor napisał:

      > zachodzą nas od tyłu... ;)))
      > www.dziennik.pl/wydarzenia/article23492/Chasydzi_z_calego_swiata_w_Lezajsku.html
      > Ciekawe kogo w tym roku doprowadzą "niechcący" do zawału ?... ;)
      >
      • yazonisyn Re: Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 28.02.08, 14:34
        Coś mi tu pachnie antysemityzmem
        • kolter_hugh Re: Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 28.02.08, 14:39
          yazonisyn napisał:

          > Coś mi tu pachnie antysemityzmem

          Typowe dla Tzw :chrześcijan !!
          • aeropostale Re: Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 26.03.08, 15:57
            kolter_hugh napisał:

            yazonisyn napisał:

            >>> Coś mi tu pachnie antysemityzmem

            >>> Typowe dla Tzw :chrześcijan !!

            Coś mi tu czosnkiem śmierdzi, a szczególnie od wieprzowego kotleta :D

            Za takich prostaków moja żydowska rodzina najbardziej się wstydzi.
            • kolter_hugh Re: Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 26.03.08, 17:26
              aeropostale napisał:

              > kolter_hugh napisał:
              >
              > yazonisyn napisał:
              >
              > >>> Coś mi tu pachnie antysemityzmem
              >
              > >>> Typowe dla Tzw :chrześcijan !!
              >
              > Coś mi tu czosnkiem śmierdzi, a szczególnie od wieprzowego kotleta :D
              >
              > Za takich prostaków moja żydowska rodzina najbardziej się wstydzi.

              Nie mów ze rodzina radia ma-ryja to żydzi !!!
              • aeropostale Re: Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 26.03.08, 17:35
                kolter_hugh napisał:

                >>> Nie mów ze rodzina radia ma-ryja to żydzi !!!

                He, wieprzowy kotlet chce w ryja? :)
                • kolter_hugh Re: Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 26.03.08, 17:39
                  aeropostale napisał:

                  > kolter_hugh napisał:
                  >
                  > >>> Nie mów ze rodzina radia ma-ryja to żydzi !!!
                  >
                  > He, wieprzowy kotlet chce w ryja? :)

                  Tak was chłopczyku w kościele uczą ????
                  miłości do bliżniego ,ale pod warunkiem ze tym bliżnim jest tadek rydzyk ??
                  • aeropostale Re: Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 26.03.08, 17:53
                    kolter_hugh napisał:

                    >>> Tak was chłopczyku w kościele uczą ???? miłości do bliżniego ,ale pod
                    warunkiem ze tym bliżnim jest tadek rydzyk ??

                    Chodzę do koscioła i synagogi z rodziną. Węc zgadnij gdzie wiejski gnypie? :D
                    • kolter_hugh Re: Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 26.03.08, 20:27
                      aeropostale napisał:

                      > kolter_hugh napisał:
                      >
                      > >>> Tak was chłopczyku w kościele uczą ???? miłości do bliżniego ,a
                      > le pod
                      > warunkiem ze tym bliżnim jest tadek rydzyk ??
                      >
                      > Chodzę do koscioła i synagogi z rodziną. Węc zgadnij gdzie wiejski gnypie? :D

                      Gó.. mnie to obchodzi !!! koński odchodzie
                      • aeropostale Re: Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 27.03.08, 06:44
                        kolter_hugh napisał:

                        >>> Gó.. mnie to obchodzi !!!

                        Domyślam się tego marny zboczeńcu. A co by innego niż kakałko takich jak ty
                        interesowało?
                        • kolter_hugh Re: Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 27.03.08, 07:51
                          aeropostale napisał:

                          > kolter_hugh napisał:
                          >
                          > >>> Gó.. mnie to obchodzi !!!
                          >
                          > Domyślam się tego marny zboczeńcu. A co by innego niż kakałko takich jak ty
                          > interesowało?

                          Za dużo czytam o zboczeńcach wśród ukochanego przez ciebie kleru ,stąd może mam
                          takie skojarzenie ??
                          • aeropostale Re: Ciekawe kogo w tym roku pobiją? 27.03.08, 18:27
                            kolter_hugh napisał:


                            >>> Za dużo czytam o zboczeńcach wśród ukochanego przez ciebie kleru ,stąd może
                            mam takie skojarzenie ??

                            Wiec jeszcze raz.
                            Który to z podanych kleryków najbardziej ci się kojarzy z nabawieniem hemoroidów?

                            (1) Rabbi Sidney Goldenberg, formerly of Petaluma’s Congregation B’nai Israel
                            accused of sexually molesting a 12-year-old female student. (Feb 21, 1997)

                            (2) Rabbi Shlomo Carlebach with his non-ending stories of sexual molestation.
                            (Spring 1998)

                            (3) Rabbi Baruch Lanner was revered in the Orthodox Union youth group despite he
                            was accused of molesting more than 20 girls. (June 23, 2000)

                            (4) Rabbi Richard Marcovitz who was arrested for groping two girls and two young
                            women at a Jewish day school. (May 3, 2002)

                            (5) Rabbi Matis Weinberg accused of molesting his yeshiva students for over 25
                            years. (August 22, 2003)

                            (6) Rabbi Yehuda Kolko who is accused in two sexual-abuse lawsuits.

                            (7) Rabbi Ephraim Bryks.

                            (8) Rabbi Arie Adler.

                            (9) Rabbi Yona Metzger who sexually harassed four men of various agesfour men of
                            various ages and from various sectors of society.

                            (10) Rabbi Solomon Hafner who sexually abused a developmentally disabled boy
                            during private tutoring sessions.

                            (11) Rabbi/Psychologist Avrohom Mondrowitz who faced deportation to U.S. on
                            charges of molesting children.

                            (12) Rabbi Max Zucker.

                            (13) Rabbi and Child Psychiatric Alan J. Horowitz of Schenectady, New York was
                            sentenced to ten to twenty years in prison for sodomizing a nine-year-old
                            psychiatric patient the previous year.

                            (14) Rabbi Israel Grunwald and his assistant, Yehudah Friedlander were charged
                            with sexually abusing a 15-year old girl on a flight from Australia to Los Angeles.

                            (15) Rabbi David Schwartz and his sexual molestation of a 4-year- old boy.

                            (16) Rabbi Avraham Asher sexually harassed and assaulted six ultra-Orthodox
                            youths between the ages of 14 and 16.

                            (17) Rabbi Yaakov Weiner.

                            (18) Rabbi Israel Kestenbaum.

                            (19) Rabbi Mordechai Willig.

                            (20) Cantor Phillip Wittlin.

                            (21) Rabbi Yaakov Weiner who abused a 10-year-old boy.

                            (22) Rabbi/Yeshiva Teacher Ze’ev Sultanovitch.

                            (23) Rabbi Michael Ozair.

                            (24) Cantor Howard Nevison.

                            (25) Rabbi Juda Mintz.

                            (26) Rabbi Jerrold M. Levy.

                            (27) Grade School Rabbi, in Chicago.

                            (28) The State of Israel Vs.Sex Offender.

                            (29) Rabbi Sidney Goldenberg.

                            (30) Rabbi Mordechai Yomtov.

                            (31) Cantor Philip Wittilin.

                            (32) Rabbi Isaac Goldenberg.
    • irma223 Do Koltera i Ariel: o życiu pozagrobowym 28.02.08, 15:16
      barnacle.bill.the.sailor napisał:

      > www.dziennik.pl/wydarzenia/article23492/Chasydzi_z_calego_swiata_w_Lezajsku.html

      "Chasydzi z całego świata - jak co roku - zjeżdżają tam w rocznicę
      śmierci cadyka Elimelecha. Wierzą, że tego dnia jego dusza wraca na
      ziemię i wysłuchuje ludzkich próśb."

      A podobno Żydzie świetnie wiedzą, że życie pozagrobowe nie istnieje
      i nie istnieje żadna "dusza" sama w sobie, która mogłaby sobie
      wędrować niezależnie od ciała...

      Coś się chyba nie zgadza...

      :P
      • ariel4ever Re: Do Koltera i Ariel: o życiu pozagrobowym 28.02.08, 15:36
        irma223 napisała:

        > barnacle.bill.the.sailor napisał:
        >
        > > www.dziennik.pl/wydarzenia/article23492/Chasydzi_z_calego_swiata_w_Lezajsku.html
        >
        > "Chasydzi z całego świata - jak co roku - zjeżdżają tam w rocznicę
        > śmierci cadyka Elimelecha. Wierzą, że tego dnia jego dusza wraca
        na
        > ziemię i wysłuchuje ludzkich próśb."
        >
        > A podobno Żydzie świetnie wiedzą, że życie pozagrobowe nie
        istnieje
        > i nie istnieje żadna "dusza" sama w sobie, która mogłaby sobie
        > wędrować niezależnie od ciała...
        >
        > Coś się chyba nie zgadza...
        >
        > :P

        czy chasydzi to zydzi z czasow jezusa ?
        a dzisiaj ? czy kazdy ktp mowi o jezusie "pan" to zaraz prawdziwy
        chrzescijanin ?
        tacy np. baptysci wierza, ze grzech pierworodny w edenie polegal
        natym, ze ewa zgrzeszyla cielesnie z szatanem. w wyniku tego czesc
        ludzi na swiecie pochodzi "genetycznie" od szatana. dlatego ludzie
        sa zli i tyle jest zla na swiecie. ale ci baptysci, to sa akurat
        tymi z "prawego loza" ha!
        sekty, odstepstwa poprostu i tyle.
        • zuq1 Ariel, daj spokój! 28.02.08, 17:01
          O, matko bosko częstochowsko! Ariel, skąd Ty takie bzdeciochy o
          baptystach słyszałaś? Tego was uczą w "Strażnicy" czy na spotkaniach
          w Sali Królestwa? Możesz podać źródło tych rewelacji?
          • kolter_hugh Re: Ariel, daj spokój! 28.02.08, 17:27
            zuq1 napisał:

            > O, matko bosko częstochowsko! Ariel, skąd Ty takie bzdeciochy o
            > baptystach słyszałaś? Tego was uczą w "Strażnicy" czy na spotkaniach
            > w Sali Królestwa? Możesz podać źródło tych rewelacji?

            Tez gdzieś to słyszałem ze jakiś odłam baptystów wierzy w takie bzdury ,znów
            inny odłam którejś z protestanckich grup wierzy ze grzechem pierworodnym jest to
            ze Adam współżył z Ewą ???
          • ariel4ever Re: Ariel, daj spokój! 28.02.08, 18:20
            zuq1 napisał:

            > O, matko bosko częstochowsko! Ariel, skąd Ty takie bzdeciochy o
            > baptystach słyszałaś? Tego was uczą w "Strażnicy" czy na
            spotkaniach
            > w Sali Królestwa? Możesz podać źródło tych rewelacji?


            a co taka niezgodnosc miedzy wami zuq, kazdy opowiada co innego a ty
            z czystego zwatpienia juz do "matki boskiej" wolasz ? ;))))))
            tak tlumaczyla mi sasiadka - baptyska, probowala mi uswiadomic, jak
            nalezy pojmowac biblie. no ale dzisiaj, dzieki bogu studiuje biblie,
            zrozumiala i chce sie ochrzcic. :))))
            • zuq1 Re: Ariel, daj spokój! 28.02.08, 18:51
              Z tą "matką boską" to był oczywiście żart. A co do Twojej sąsiadki,
              no to cóż, ktoś jej niezłych bajd napowiadał, bo z Biblii tego
              wyczytać się nie da. Proponowałbym Ci jednak, w imię hmmm...,
              szeroko pojętego "ekumenizmu", abyś nie rozsiewała takich historii
              po necie, bo ja też tego o ŚJ nie robię, a też miałbym co pisać :-)
              • ariel4ever Re: Ariel, daj spokój! 28.02.08, 19:12
                zuq1 napisał:

                > Z tą "matką boską" to był oczywiście żart. A co do Twojej
                sąsiadki,
                > no to cóż, ktoś jej niezłych bajd napowiadał, bo z Biblii tego
                > wyczytać się nie da.


                co to znaczy: "nie rozsiewala takich historii "? - "rozsiewala",
                hmmm :)
                ja podalam tylko przyklad majej sasiadki, a to ze tego w biblii nie
                znajdziesz to chyba nawet katolicy wiedza. dlatego to jest jako
                przyklad ;)


                > Proponowałbym Ci jednak, w imię hmmm...,
                > szeroko pojętego "ekumenizmu", abyś nie rozsiewała takich historii
                > po necie, bo ja też tego o ŚJ nie robię, a też miałbym co pisać :-)


                z tym ekumenizmem to ci sie udalo ! :DD

                i co to sa za sztuczki zuq, he ? ;)

                czy znajdziesz choc jedna nauke, ktora glosza SJ, a ktora jest
                niezgodna z biblia ?










                • kolter_hugh Re: Ariel, daj spokój! 29.02.08, 08:21
                  ariel4ever napisała:

                  >
                  > > Proponowałbym Ci jednak, w imię hmmm...,
                  > > szeroko pojętego "ekumenizmu", abyś nie rozsiewała takich historii
                  > > po necie, bo ja też tego o ŚJ nie robię, a też miałbym co pisać :-)
                  >
                  >
                  > z tym ekumenizmem to ci sie udalo ! :DD
                  >
                  > i co to sa za sztuczki zuq, he ? ;)
                  >
                  > czy znajdziesz choc jedna nauke, ktora glosza SJ, a ktora jest
                  > niezgodna z biblia ?
                  >

                  Jemu bardziej chodzi o to ze kiedyś jakiś ŚJ nie oddał mu 30 stu groszy, czyli
                  oszust ::))))
                • zuq1 Re: Ariel, daj spokój! 01.03.08, 16:04
                  "Ja podalam tylko przyklad majej sasiadki" - tyle, że podałaś go tak
                  autorytatywnie w formie "baptyści wierzą..." jakby to była oficjalna
                  doktryna tego kościoła - a nie jest nią. Poza tym, jeśli sąsiadka
                  podatna jest na herezje, to ja bym się raczej nie chwalił, że ma
                  nastąpić jej "transfer" do ŚJ. Natomiast jeśli chodzi o naukę
                  organizacji, której jesteś aktywnym członkiem, to nie mam czasu na
                  studiowanie jej doktryn, które zmieniane są kiedy potrzeba. Proszę
                  jednak, aby zakończyć ten wątek, abyś udzieliła mi odpowiedzi
                  jedynie na dwa pytania - ale własnymi słowami, bez cytatów
                  biblijnych: 1. w jaki sposób człowiek osiąga zbawienie oraz 2. czy
                  Ty sama pewna jesteś tego, że na będziesz zbawiona i na wieki z
                  Bogiem.
                  • ariel4ever Re: Ariel, daj spokój! 01.03.08, 19:15
                    zuq1 napisał:

                    > jakby to była oficjalna
                    > doktryna tego kościoła - a nie jest nią.

                    sa rozne odmiany kosciola baptystow, ktorych ty prawdopodobnie nie
                    znasz, a z ktora ja sie zetknelam.
                    co chcialbys uslyszec o baptystach ? to, ze biblia jest dla nich
                    tak jak dla SJ autorytetem? bo jest (choc wydali 12- tomowe
                    dzielo "Broadman Bible Commentary‘" podwazajace wiarygodnosc biblii.)
                    to, ze prowadza wzorowo rodzine, trzymaja sie tak jak i SJ zasad
                    moralnych? potepiaja spirytyzm, sa mili i wychwuja dobrze dzieci?
                    tak. i co z tego ?
                    ale za to sa bardzo zaangazowani politcznie, biora udzial w wojnach,
                    wspieraja onz itd. czyli "sa czescia swiata" a prawdziwych
                    wyznawcow jezusa poznasz po owocach :))
                    mat 7:21
                    "„Nie każdy, kto do mnie mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do królestwa
                    niebios, lecz tylko ten, kto wykonuje wolę mego Ojca, który jest w
                    niebiosach. "
                    nie zaprzeczysz, ze baptysci NIE CZYNIA woli ojca, biorac udzial w
                    wojnach ?
                    sa zolnierzami czy nie? brali udzial np. w II wojnie swiatowej czy
                    nie?
                    wiec nie mow prosze o SJ ze ich nauki to herezje. uswiadom sobie
                    zuq, ze JESZCZE NIKT, NIGDY NIE ZGINAL OD KULI
                    ZOLNIERZA, KTORY BYL SWIADKIEM JEHOWY !!!

                    > Natomiast jeśli chodzi o naukę
                    > organizacji, której jesteś aktywnym członkiem, to nie mam czasu na
                    > studiowanie jej doktryn, które zmieniane są kiedy potrzeba.

                    gdybys kiedys chcial zawitac do innego kosciola babtystow, jak ten
                    do ktorego chodzisz, musialbys
                    przyswoic sobie nauke tegoz kosciola, jak widac w kazdym jest
                    gloszone co innego. co innego w ameryce i co innego w rosji. nie
                    wymieniajac poszczegolnych gmin w jednym tylko kraju.

                    > Proszę
                    > bez cytatów
                    > biblijnych: 1. w jaki sposób człowiek osiąga zbawienie oraz 2. czy
                    > Ty sama pewna jesteś tego, że na będziesz zbawiona i na wieki z
                    > Bogiem.

                    zawsze staram sie podawac cytaty z biblii, aby moc to, co wierze
                    rowniez biblijnie potwierdzic. ty natomiast chcesz mi zamnknac usta.

                    zbawienie to ratunek, wybawienie od smierci i ocalenie. JEHOWA Bog
                    zapewnia wszystkim prawdziwym chrzescijanom wybawienie od grzechu i
                    smierci, ktora jest nastepstwem grzechu. wybawienie to rowniez
                    ratunek z dzisiejszego zlego i szatanskiego systemu rzeczy. dla
                    wielkiej rzeszy wiernych slug bozych wybawienie bedzie oznaczalo
                    rowniez ocalenie z wielkiego ucisku.( kiedy nadejdzie wielki ucisk,
                    ewangelia nie bedzie gloszona, wrota beda zamkniete. Feierabend )
                    mat 24:14

                    nie moge byc tego pewna, bo po pierwsze nie wybieram sie do nieba
                    (nie naleze do 144tys.) wiec boga nie bede widziala. "wielka rzesza"
                    to ludzie majacy nadzieje zycia w raju na ziemi a nie w niebie.
                    po drugie mam taka NADZIEJE, ze zostane zbawiona (pierwsze kroki mam
                    za soba, bo przyjelam jezusa) ale chrzest NIE jest automatycznie
                    ratunkiem, do tego dochodzi wiara wspomagana uczynkami oraz
                    lojalnosc.

                    kto bedzie wybawiony?

                    "Gdyż każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony”
                    (rzym 10:13)

                    to nie wszystko

                    "Ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. 14 I ta dobra
                    nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na
                    świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec. "
                    (mat 24:13,14)
                    • zuq1 Re: Ariel, daj spokój! 03.03.08, 15:05
                      Ariel, z jednej strony nie podoba mi się, że tak autorytatywnie
                      wypowiadasz się na temat innych kościołów a z drugiej strony patrząc-
                      w każdym kościele są ludzie, ze wszystkimi swoimi grzechami i
                      przypadłoścami starej grzesznej natury. Także w organizacji ŚJ. Tak,
                      to prawda, że generalnie przeciętny baptysta "jest lepszy" od
                      przeciętnego katolika w znajmości Biblii, w moralności itd., ale to
                      nie jest ważne. Dziwi mnie też Twoja uwaga o ich zaangażowaniu
                      politycznym. Choć nie jestem członkiem żadnej partii politycznej,
                      chodzę na wybory, choć mi się to nie podobało, odbyłem służbę
                      wojskową (Rzymian 13), choć nie lubię płacić podatków, płacę je
                      bo "co cesarskie cesarzowi...". Nie możemy całkowicie odciąć się od
                      świata - dlaczego ŚJ nie utworzyli jeszcze własnych gett czy miast?
                      Natomiast co do udziału w wojnie, to cóż... Jezus powiedział co
                      prawda o nadstawianiu drugiego policzka, ale nie powiedział
                      chyba "jeśli ktoś zabił twoją siostrę, pozwól mu zabić i matkę".
                      Prawo do obrony koniecznej jest dane przez Boga. Czy Dawid miał
                      prawo zabić Goliata?
                      Kościoły baptystyczne są wolne, mają swoje ogólne "credo", ale jak
                      wspomniałem wyżej, jesteśmy tylko ludźmi. Za to wy macie jedną
                      doktrynę prosto z USA - czym się więc różnicie od tego
                      znienawidzonego Watykanu?
                      "Ty natomiast chcesz mi zamnknac usta." - nie chcę Ci wcale zamknąć
                      ust, tylko uzyskać prostą odpowiedź na proste pytanie. Tak więc co
                      do 1. odpowiedzi :
                      "zbawienie to ratunek, wybawienie od smierci i ocalenie." -
                      fizycznej czy wiecznej?
                      "prawdziwym chrzescijanom" - czy Twoja sąsiadka baptystka jest
                      chrześcijanką nieprawdziwą? Czy jej chrzest w wieku świadomym po
                      uwierzeniu Chrystusowi był "nie taki jak trzeba" ("falsch"), że musi
                      się ponownie ochrzcić u ŚJ?
                      do 2. "po drugie mam taka NADZIEJE, ze zostane zbawiona (pierwsze
                      kroki mam za soba, bo przyjelam jezusa) ale chrzest NIE jest
                      automatycznie ratunkiem, do tego dochodzi wiara wspomagana uczynkami
                      oraz lojalnosc." - zgadzam się, chrzest nie jest ratunkiem (jak
                      myślą katolicy chrzest dzieci=ratunek przed piekłem), ale wiara
                      pociąga za sobą dobre uczynki (Efezjan 2) - a co masz na myśli
                      pisząc o lojalności - względem kogo/czego?
                      • kolter_hugh Re: Ariel, daj spokój! 03.03.08, 19:04
                        zuq1 napisał:

                        . Dziwi mnie też Twoja uwaga o ich zaangażowaniu
                        > politycznym.

                        Czy wiesz że prezydent USA Bill Clinton jest baptystą ??
                        Czy wiesz że każdy prawie od wielu lat prezydent USA wydaje rozkazy jako główno
                        dowodzący armii ,w wyniku których giną ludzi i Clinton lepszy nie był np :
                        wysłał wojsko do Somalii !!
                        • zuq1 Re: Ariel, daj spokój! 03.03.08, 21:30
                          Widzę, drogi Kolterze, że pobieżnie przeczytałeś mój wpis. To czy
                          Clinton jest baptystą, wyznawcą Kriszny czy buddystą, nie ma
                          znaczenia. Znaczenie ma to, czy jest człowiekiem wierzącym
                          Chrystusowi czy niewierzącym. Człowiek wierzący nie powinien pchać
                          się do polityki a Biblia nie naucza, aby wdawać się w działalność
                          polityczną. Więc osoba świadomie wierząca bierze na siebie wielką
                          odpowiedzialność, jeśli decyduje się na politykowanie - jej decyzje
                          zawsze będą oceniane wg tego, jakie wartości deklaruje.
                      • ariel4ever Re: Ariel, daj spokój! 03.03.08, 21:42
                        zuq1 napisał:

                        > Ariel, z jednej strony nie podoba mi się, że tak autorytatywnie
                        > wypowiadasz się na temat innych kościołów a z drugiej strony
                        patrząc-
                        > w każdym kościele są ludzie, ze wszystkimi swoimi grzechami i
                        > przypadłoścami starej grzesznej natury. Także w organizacji ŚJ.

                        zgadzam sie z toba w 100%, nikt nie jest doskonaly. mnie chodzi
                        tylko o koscioly i wierzenia, nie o ludzi. wiec nie musisz brac tego
                        tak "persönlich" nie traktuj mnie prosze jak wroga, ja tez tego nie
                        robie. nawet cie "lubie", z tego wzgledu, ze ty chociaz zajmujesz
                        sie bogiem, inny "wierzacy" zyja tradycja i nauka ludzka.

                        > Dziwi mnie też Twoja uwaga o ich zaangażowaniu
                        > politycznym.Nie możemy całkowicie odciąć się od
                        > świata -

                        tak, nie mozemy, jednak kazdy chrzescijanin powinien dazyc do tego
                        by "wyjsc" ze swiata jak tylko jest to mozliwe. udzielanie sie
                        politycznie to swiadoma decyzja. prawdziwy chrzescijanin (
                        podazajacy sladami jezusa) nie moze wspomagac (duchowo czy
                        fizycznie) rzadow, krolow ziemskich czy organizacji politycznych.
                        my przeciez wierzymy ,ze nadejdzie krolestwo boze o ktorym glosil
                        jezus ! o to prosza rowniez inne wyznania chrzescijanski
                        ("vaterunser"- chc nie do konca wiedza o co prosza), bo to jest
                        jedyna nadzieja dla ludzkosci. zauwaz prosze, ze jezus by
                        apolityczny.

                        "15 Jezus zaś, wiedząc, iż chcą przyjść i go porwać, żeby go uczynić
                        królem, oddalił się znowu na górę sam jeden. "- jan 6:15

                        a ten werset znasz :

                        "4 Cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest
                        nieprzyjaźnią z Bogiem? Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni
                        siebie nieprzyjacielem Boga." jak.4:4 (tu akurat nie wiem czy wiesz
                        kim sa codzolznice? )

                        > Natomiast co do udziału w wojnie, to cóż... Jezus powiedział co
                        > prawda o nadstawianiu drugiego policzka, ale nie powiedział
                        > chyba "jeśli ktoś zabił twoją siostrę, pozwól mu zabić i matkę".
                        > Prawo do obrony koniecznej jest dane przez Boga. Czy Dawid miał
                        > prawo zabić Goliata?

                        jezus dal nowe prawo, ktorego dawid nie mogl znac:

                        "43 „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Masz miłować swego bliźniego i
                        nienawidzić swego nieprzyjaciela’. 44 Ja jednak wam mówię: Miłujcie
                        swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
                        45 żebyście się okazali synami waszego Ojca, który jest w niebiosach
                        (...) " mat 5:43-45

                        "52 Wtedy Jezus powiedział do niego: „Włóż swój miecz z powrotem na
                        jego miejsce, bo wszyscy, którzy chwytają za miecz, od miecza
                        zginą." mat. 26:52

                        > Kościoły baptystyczne są wolne, mają swoje ogólne "credo", ale jak
                        > wspomniałem wyżej, jesteśmy tylko ludźmi. Za to wy macie jedną
                        > doktrynę prosto z USA - czym się więc różnicie od tego
                        > znienawidzonego Watykanu?

                        tym, ze te nauka SJ jest z biblii a watykanska z babilonu :P

                        "8 Mój Ojciec przez to zostaje otoczony chwałą, że wydajecie wiele
                        owocu i okazujecie się moimi uczniami. " jan 15:8-

                        watykan nie wychwala ojca, nawet nie wymawia jego imienia. wiec
                        jakie to owoce?

                        cdn
                      • ariel4ever Re: Ariel, daj spokój! 03.03.08, 23:04
                        zuq1 napisał:

                        > "Ty natomiast chcesz mi zamnknac usta." - nie chcę Ci wcale
                        zamknąć
                        > ust, tylko uzyskać prostą odpowiedź na proste pytanie. Tak więc co
                        > do 1. odpowiedzi :
                        > "zbawienie to ratunek, wybawienie od smierci i ocalenie." -
                        > fizycznej czy wiecznej?
                        > "prawdziwym chrzescijanom" - czy Twoja sąsiadka baptystka jest
                        > chrześcijanką nieprawdziwą?

                        musi poznac wszystkie nauki biblii i musi byc odpowiednio nastawiona
                        do zycia wiecznego. mimo tego, ze zna z grubsza tresc biblii, nigdy
                        jej tak naprawde nie studiowala i nie potrafi polaczyc zawartosci
                        biblii w logiczna calosc. a to wynika z tego, ze niektore
                        przekonania ktore w niej tkwia, sa po prostu nielogiczne i nie
                        zgadzaja sie z caloscia ( do tego dochodzi sama, po wnikliwym
                        badaniu pisma ). nigdy nie modlila sie do Boga Jehowy.

                        "13 Gdyż „każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony”. "
                        rzym. 10:13

                        uznac jezusa to znaczy uwierzyc Bogu Jehowie, ze moze nas przez tego
                        jezusa wybawic.
                        a tak nota bene, czy ty wiesz co oznacza imie JEZUS ?

                        Czy jej chrzest w wieku świadomym po
                        > uwierzeniu Chrystusowi był "nie taki jak trzeba" ("falsch"), że
                        musi
                        > się ponownie ochrzcić u ŚJ?

                        jej chrzest nie byl nastepstwen pelnego poznania i wiary. byl
                        nastepstwen (jak przypuszczam) wiary w jezusa. chrzest to tylko
                        widoczny symbol ( dla innych, publiczny) PO TYM, jak dana osoba
                        oddala sie duchowo Jehowie Bogu.

                        (nie pytalam dokladnie na czym polega chrzest u baptystow)

                        > do 2. "po drugie mam taka NADZIEJE, ze zostane zbawiona (pierwsze
                        > kroki mam za soba, bo przyjelam jezusa) ale chrzest NIE jest
                        > automatycznie ratunkiem, do tego dochodzi wiara wspomagana
                        uczynkami
                        > oraz lojalnosc." - zgadzam się, chrzest nie jest ratunkiem (jak
                        > myślą katolicy chrzest dzieci=ratunek przed piekłem), ale wiara
                        > pociąga za sobą dobre uczynki (Efezjan 2) - a co masz na myśli
                        > pisząc o lojalności - względem kogo/czego?

                        chrzest to "Vertrag" z bogiem, bog jest wzgledem nas lojalny (czyli
                        wierny), zawsze dotrzymuje slowa i jezeli pozostaniemy mu wierni, on
                        zapewni nam zycie wieczne. nasza lojalnosc polega na posluszenstwie,
                        zaufaniu, wiernosci w sluzeniu mu. to jest bardzo wazne, poniewaz
                        jestesmy "zamieszani" w kwestie sporna. jezeli okazemy
                        sie "sprawiedliwi" w jego oczach, "posiadziemy ziemie na zawsze" to
                        tak w skrocie bylo.


                        p.s.
                        przyklad, do mojej sasiadki i jej przekonan. ( tylko nie musisz sie
                        zaraz burzyc ! ) :)) chodzi mi o to, jak wnikliwe studiowanie
                        biblii jest potrzebne, aby moc dojsc do poznania.
                        wiec tak, maz mojej sasiadki chcial duzy ogrod, po to aby moc
                        wyzywic rodzine kiedy ndejdzie wielki ucisk. powolal sie na
                        objawienie 13: 16-18 "I wywiera nacisk na wszystkich małych i
                        wielkich, i bogatych i biednych, i wolnych i niewolników żeby im
                        dano znamię na ich prawą rękę albo na ich czoło 17 i żeby nikt nie
                        mógł kupować ani sprzedawać oprócz tego, kto ma znamię imię bestii
                        albo liczbę jej imienia. 18 Tutaj wchodzi w grę mądrość: Kto ma
                        rozum, niech obliczy liczbę bestii, bo jest to liczba człowieka; a
                        liczba jej sześćset sześćdziesiąt sześć."

                        chcial zasadzic w razie potrzeby co "zjadliwego" w czasie kiedy nie
                        bedzie mogl nic kupic.
                        • irma223 Wezwaliście psychiatrę? 04.03.08, 00:09
                          ariel4ever napisała:

                          > maz mojej sasiadki chcial duzy ogrod, po to aby moc
                          > wyzywic rodzine kiedy ndejdzie wielki ucisk. powolal sie na
                          > objawienie 13: 16-18 "I wywiera nacisk na wszystkich małych i
                          > wielkich, i bogatych i biednych, i wolnych i niewolników żeby im
                          > dano znamię na ich prawą rękę albo na ich czoło 17 i żeby nikt nie
                          > mógł kupować ani sprzedawać oprócz tego, kto ma znamię imię bestii
                          > albo liczbę jej imienia. 18 Tutaj wchodzi w grę mądrość: Kto ma
                          > rozum, niech obliczy liczbę bestii, bo jest to liczba człowieka; a
                          > liczba jej sześćset sześćdziesiąt sześć."
                          >
                          > chcial zasadzic w razie potrzeby co "zjadliwego" w czasie kiedy
                          > nie bedzie mogl nic kupic.

                          Wezwaliście psychiatrę?

                          Ot, do czego prowadzi takie czytanie dosłowne Biblii, ej, ludzie
                          ludzie...
                          • kolter_hugh Re: Wezwaliście psychiatrę? 04.03.08, 10:51
                            irma223 napisała:

                            > Wezwaliście psychiatrę?
                            >
                            > Ot, do czego prowadzi takie czytanie dosłowne Biblii, ej, ludzie
                            > ludzie...


                            Skoro ktoś w to wierzy , to co ma nie stosować się do zawartych tam rad ??
                            • irma223 Re: Wezwaliście psychiatrę? 04.03.08, 11:20
                              kolter_hugh napisał:

                              > Skoro ktoś w to wierzy , to co ma nie stosować się do zawartych
                              > tam rad ??

                              pl.youtube.com/watch?v=BKbf34XZFIk
                              Każdy w coś wierzy ...

                              • ariel4ever Re: Wezwaliście psychiatrę? 04.03.08, 12:17
                                irma223 napisała:

                                > kolter_hugh napisał:
                                >
                                > > Skoro ktoś w to wierzy , to co ma nie stosować się do zawartych
                                > > tam rad ??
                                >
                                > pl.youtube.com/watch?v=BKbf34XZFIk
                                > Każdy w coś wierzy ...
                                >


                                nareszcie dowiedzialam sie CO TO radyjo jest! :)) hi..hi

                                maz sasiadki nie wierzy chyba w maryje i sie do niej nie modli,
                                poziomu intelektualnego raczej tez nie dzieli z pania (sluchaczka RM)
                                zajmuje kierownicze stanowisko w wielkim koncernie
                                telekomunikacyjnym i ma duza odpowiedzialnosc. tak rozumie biblie,
                                jak go nauczono. ale i na niego przyjdzie czas... gdyby "nie czul"
                                ze to "prawda" napewno potepil by zone i nie dopuscil do tego aby
                                ich trzech synow studiowalo ze SJ biblie. :)

                                p.s. a to z youtube to naprawde dobre !
                                • irma223 Choroba psychiczna nie ma nic wspólnego z wykszta 04.03.08, 13:22
                                  > irma223 napisała:
                                  >
                                  > >
                                  > > pl.youtube.com/watch?v=BKbf34XZFIk
                                  >
                                  > > Każdy w coś wierzy ...
                                  >

                                  ariel4ever napisała:
                                  >
                                  > maz sasiadki poziomu intelektualnego raczej tez nie dzieli z pania
                                  > (sluchaczka RM) zajmuje kierownicze stanowisko w wielkim koncernie
                                  > telekomunikacyjnym i ma duza odpowiedzialnosc


                                  Aaa-tam, kobiecina też komputer ma, może nawet internet, nie tylko
                                  Radio Maryja. Nawet komputer wymieniła na pierwszym miejscu przed
                                  Radyjem.

                                  Po instytucjach też dzwoniła kompetentnych: jak pożar (bo chcą
                                  spalić) to straż pożarna, jak wyłączyć prąd sąsiadom, to do
                                  eneretyki: logiki jej całkiem odmówić się nie da.

                                  No i trochę wiedzy o fizyce ma, skoro się bała, że pożar u sąsiadów
                                  może spowodować zwarcie w instalacji elektrycznej w budynku (i
                                  spalenie instalacji), więc i u niej, a ona chce mieć prąd (bo ma
                                  komputer i Radio Maryja).

                                  Myślisz, że choroba psychiczna ma coś wspólnego z wykształceniem?
                                  Albo z wyznaniem?
                              • kolter_hugh Re: Wezwaliście psychiatrę? 04.03.08, 12:49
                                irma223 napisała:

                                > kolter_hugh napisał:
                                >
                                > > Skoro ktoś w to wierzy , to co ma nie stosować się do zawartych
                                > > tam rad ??
                                >
                                > pl.youtube.com/watch?v=BKbf34XZFIk
                                > Każdy w coś wierzy ...

                                Wiesz jak raz ja poznałem tylko jednego ŚJ , który nie wiele różnił sie od tych
                                z radia ma ryja, wstyd było z nim gadać !!
                        • zuq1 Re: Ariel, daj spokój! 05.03.08, 12:12
                          „wiec nie musisz brac tego tak "persönlich" nie traktuj mnie prosze
                          jak wroga, ja tez tego nie
                          robie. nawet cie "lubie", z tego wzgledu, ze ty chociaz zajmujesz
                          sie bogiem, inny "wierzacy" zyja tradycja i nauka ludzka.”

                          Nie traktuję Cię jak wroga a lubię Cię nawet bez cudzysłowu.

                          „prawdziwy chrzescijanin (podazajacy sladami jezusa) nie moze
                          wspomagac (duchowo czy
                          fizycznie) rzadow, krolow ziemskich czy organizacji politycznych.”

                          Czy takie wspomaganie to także płacenie podatków i służba w wojsku
                          lub zastępcza?

                          „zauwaz prosze, ze jezus był apolityczny.”

                          Wiem to od dawna i sam to napisałem

                          „jezus dal nowe prawo, ktorego dawid nie mogl znac:

                          "43 „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Masz miłować swego bliźniego i
                          nienawidzić swego nieprzyjaciela’. 44 Ja jednak wam mówię: Miłujcie
                          swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
                          45 żebyście się okazali synami waszego Ojca, który jest w niebiosach
                          (...) " mat 5:43-45”

                          No właśnie, modlić się – tak, ale nie dać prowadzić się jak barany
                          na rzeź. Dziwią mnie ludzie, którzy do dziś po obu stronach Odry
                          zarzucają sobie okupację i wypędzenia – tym bardziej, że oni sami
                          nie zostali tym dotknięci, bo urodzili się po wojnie. Nie wiem, czy
                          masz dziecko, ale chyba nie pozwoliłabyś, używając wszelkich
                          dostępnych środków, na uprowadzenie go przez jakiegoś pedofila?

                          "52 Wtedy Jezus powiedział do niego: „Włóż swój miecz z powrotem na
                          jego miejsce, bo wszyscy, którzy chwytają za miecz, od miecza
                          zginą." mat. 26:52

                          Dlatego np. Niemcy nie powinni się dziwić, że alianci im
                          zbombardowali Drezno a mieszkańcy naszych „Ziem Odzyskanych” zostali
                          wysiedleni.

                          "Ty natomiast chcesz mi zamnknac usta." - nie chcę Ci wcale
                          zamknąć ust, tylko uzyskać prostą odpowiedź na proste pytanie. Tak
                          więc co
                          do 1. odpowiedzi : "zbawienie to ratunek, wybawienie od smierci i
                          ocalenie." -
                          fizycznej czy wiecznej?
                          "prawdziwym chrzescijanom" - czy Twoja sąsiadka baptystka jest
                          chrześcijanką nieprawdziwą?

                          musi poznac wszystkie nauki biblii i musi byc odpowiednio nastawiona
                          do zycia wiecznego. mimo tego, ze zna z grubsza tresc biblii, nigdy
                          jej tak naprawde nie studiowala i nie potrafi polaczyc zawartosci
                          biblii w logiczna calosc. a to wynika z tego, ze niektore
                          przekonania ktore w niej tkwia, sa po prostu nielogiczne i nie
                          zgadzaja sie z caloscia ( do tego dochodzi sama, po wnikliwym
                          badaniu pisma ). nigdy nie modlila sie do Boga Jehowy.”

                          Hmmm, jakoś łotr z krzyża obok dostąpił zbawienia przez samą wiarę,
                          podobnie apostołowie czy Jan Chrzciciel głosili konieczność wiary i
                          nawrócenia się, upamiętania, pokuty (metanoia). Nie dostępuje się
                          zbawienia przez poznanie Słowa Bożego na pamięć. Faryzeusze
                          potrafili przekłuć zwój Tory szpikulcem i powiedzieć, jakie słowa
                          przebił od góry do dołu – tacy uczeni w Piśmie byli! I co z tego,
                          gdy przyszedł Jezus, ukrzyżowali go…

                          „uznac jezusa to znaczy uwierzyc Bogu Jehowie, ze moze nas przez
                          tego
                          jezusa wybawic. a tak nota bene, czy ty wiesz co oznacza imie
                          JEZUS ?”

                          Oczywiście: Jehoszua/Jeszua – „Jahwe zbawia”

                          „Czy jej chrzest w wieku świadomym po uwierzeniu Chrystusowi
                          był "nie taki jak trzeba" ("falsch"), że musi się ponownie ochrzcić
                          u ŚJ?
                          „jej chrzest nie byl nastepstwen pelnego poznania i wiary.”

                          Eunuch w Dz. Apostolskich został ochrzczony po krótkim wykładzie ze
                          Słowa Bożego dokonanego Filipa. Chrzest nie następuje po pełnym
                          poznaniu i wierze, jak piszesz, ale po samym akcie uwierzenia w
                          zbawienie przez Chrystusa!

                          „(nie pytalam dokladnie na czym polega chrzest u baptystow)”

                          No właśnie, proszę nie obrażaj się, ale ŚJ, z którymi miałem do
                          czynienia, to ignoranci, którzy nie wiedzą i nie chcą wiedzieć, jak
                          wierzą i dlaczego wierzą tak a nie inaczej inni ludzie. Świat jest
                          dla nich co najwyżej dwubiegunowy: jest KRK i są ŚJ. Ty sama długo
                          nie mogłaś mnie rozgryźć – nie byłem katolikiem, nie byłem ŚJ, no to
                          uznałaś mnie za ateistę…

                          „chrzest to "Vertrag" z bogiem, bog jest wzgledem nas lojalny (czyli
                          wierny), zawsze dotrzymuje slowa i jezeli pozostaniemy mu wierni, on
                          zapewni nam zycie wieczne.”

                          Paweł w Rzymian 8 pisze, że jeśli nie dotrzymujemy wierności, Bóg
                          pozostaje wierny, bo nie może zaprzeć się samego siebie. Wierzący są
                          zapieczętowani Duchem Świętym i posadzeni w okręgach niebieskich
                          (List do Efezjan) – i to jest grecka forma gramatyczna jak niemiecki
                          Perfekt: raz na zawsze – czas przeszły dokonany!
                          • kolter_hugh Re: Ariel, daj spokój! 05.03.08, 13:03
                            zuq1 napisał:
                            Eunuch w Dz. Apostolskich został ochrzczony po krótkim wykładzie ze
                            Słowa Bożego dokonanego Filipa. Chrzest nie następuje po pełnym
                            poznaniu i wierze, jak piszesz, ale po samym akcie uwierzenia w
                            zbawienie przez Chrystusa!

                            Co do Eunucha to sie mylisz bo chyba nie pamiętasz co on robił w chwili w której
                            Filip przyłączył sie do niego
                            Dz 8,30
                            Biegnąc obok, Filip usłyszał, jak on na głos czyta proroka Izajasza

                            Więc ten Eunuch wiedział już o Bogu ale nie wiedział o kim mówi Izajasz!!, kiedy
                            usłyszał to potwierdziło tylko to jemu ze Jezus jest tym obiecanym z proroctw
                            czyli wiedzę miał a wiarę uzyskał w wyniku głoszenia przez Filipa !!
                            • zuq1 Re: Ariel, daj spokój! 05.03.08, 14:03
                              Witaj Kolter,
                              "Więc ten Eunuch wiedział już o Bogu ale nie wiedział o kim mówi
                              Izajasz!!" - no właśnie, więc gdy Filip opowiedział mu Jezusie
                              Chrystusie, przez wiarę w którego osiąga się zbawienie, ochrzcił się
                              OD RAZU, gdy tylko dotarli do jakiejś wody. Czy eunuch czytywał
                              Izajasza rok czy 10 lat, nie wiemy, ale został chrześcijaninem w tym
                              akurat dniu i przyjął chrzest natychmiast. Czemu bronisz tak
                              bardzo "linii" ŚJ, skoro jesteś "tylko" ich sympatykiem?
                              • kolter_hugh Re: Ariel, daj spokój! 05.03.08, 14:22
                                zuq1 napisał:

                                > Witaj Kolter,
                                > "Więc ten Eunuch wiedział już o Bogu ale nie wiedział o kim mówi
                                > Izajasz!!" - no właśnie, więc gdy Filip opowiedział mu Jezusie
                                > Chrystusie, przez wiarę w którego osiąga się zbawienie, ochrzcił się
                                > OD RAZU, gdy tylko dotarli do jakiejś wody. Czy eunuch czytywał
                                > Izajasza rok czy 10 lat, nie wiemy, ale został chrześcijaninem w tym
                                > akurat dniu i przyjął chrzest natychmiast

                                Skoro ten Eunuch , czytał Izajasz to widać już wtedy wierzył w Boga Izraela
                                Jehowę!! czytała zaś o Jezusie, czyli zdaje sie że ten chrzest to była tylko
                                kropka nad i

                                Niczym owca był prowadzony na rzeź, a jak baranek nie wydaje głosu przed tym,
                                który go strzyże, tak on nie otwiera swych ust. 33 Gdy był upokarzany, odebrano
                                mu sąd. Któż opowie szczegóły jego pokolenia? Odebrano mu bowiem życie z ziemi”.
                                34 Odpowiadając, eunuch rzekł do Filipa: „Proszę cię: O kim to prorok mówi?
                                O sobie czy o kimś innym?” 35 Filip otworzył usta i począwszy od tego fragmentu
                                Pisma oznajmiał mu dobrą nowinę o Jezusie

                                Czemu bronisz tak
                                > bardzo "linii" ŚJ, skoro jesteś "tylko" ich sympatykiem?

                                Ja tak po prostu rozumiem biblie , ty ja rozumiesz po swojemu !!!
                                • zuq1 Kiedy chrzest? 05.03.08, 14:35
                                  "Skoro ten Eunuch , czytał Izajasz to widać już wtedy wierzył w Boga
                                  Izraela Jehowę!! czytała zaś o Jezusie, czyli zdaje sie że ten
                                  chrzest to była tylko kropka nad i" - a więc uważasz, że
                                  jako "ortodoksyjny" Żyd by się ochrzcił? Przecież taką praktykę
                                  wprowadził Jan Chrzciciel przygotowując ludzi na przyjście Jezusa
                                  Chrystusa, "Baranka Bożego". Czy więc w odniesieniu to czasów
                                  współczesnych potrzeba mieć wystarczającą "wiedzę" i długoletnie
                                  studia Biblii, aby dać się ochrzcić? Uważam, że nie. Ostatnio pewna
                                  siostra była "sympatyczką" kościoła, w którym jestem i kiedy na
                                  obozie letnim uwierzyła i została zbawiona, dała się ochrzcić
                                  następnego dnia. Nie kazaliśmy jej 5 lat zgłębiać Słowa Bożego.

                                  "Ja tak po prostu rozumiem biblie , ty ja rozumiesz po swojemu !!!"
                                  Przy czym jednak skoro w tak dosyć istotnej kwestii się różnimy, to
                                  chyba któryś z nas jest w błędzie...
                                  • kolter_hugh Re: Kiedy chrzest? 07.03.08, 14:46
                                    zuq1 napisał:

                                    > "Skoro ten Eunuch , czytał Izajasz to widać już wtedy wierzył w Boga
                                    > Izraela Jehowę!! czytała zaś o Jezusie, czyli zdaje sie że ten
                                    > chrzest to była tylko kropka nad i" - a więc uważasz, że
                                    > jako "ortodoksyjny" Żyd by się ochrzcił? Przecież taką praktykę
                                    > wprowadził Jan Chrzciciel przygotowując ludzi na przyjście Jezusa
                                    > Chrystusa, "Baranka Bożego". Czy więc w odniesieniu to czasów
                                    > współczesnych potrzeba mieć wystarczającą "wiedzę" i długoletnie
                                    > studia Biblii, aby dać się ochrzcić? Uważam, że nie. Ostatnio pewna
                                    > siostra była "sympatyczką" kościoła, w którym jestem i kiedy na
                                    > obozie letnim uwierzyła i została zbawiona, dała się ochrzcić
                                    > następnego dnia. Nie kazaliśmy jej 5 lat zgłębiać Słowa Bożego.
                                    >
                                    > "Ja tak po prostu rozumiem biblie , ty ja rozumiesz po swojemu !!!"
                                    > Przy czym jednak skoro w tak dosyć istotnej kwestii się różnimy, to
                                    > chyba któryś z nas jest w błędzie...

                                    No fakt skoro wy tak robicie to pewno macie swoja jakąś racje ,i tyle na ten
                                    temat , nawet KrK potrzebuje 2 lat żeby ochrzcić dorosłego !! no chyba ze
                                    prędzej da komu trzeba w łapę!! ja nie myślę ze to ma trwać aż dwa lata , ale
                                    nie powiesz mi ze ktoś kto nie zna tak naprawdę zamierzeń Boga może od razu
                                    zostać ochrzczony ??!!! Żydzi znali prawo i proroków , u nich sprawa była
                                    prostsza bo musieli ,,tylko" uwierzyć że to Jezus jest Mesjaszem !!
                              • ariel4ever Re: Ariel, daj spokój! 07.03.08, 14:16

                                zuq1 napisal:

                                > No właśnie, proszę nie obrażaj się, ale ŚJ, z którymi miałem do
                                > czynienia, to ignoranci, którzy nie wiedzą i nie chcą wiedzieć,
                                jak
                                > wierzą i dlaczego wierzą tak a nie inaczej inni ludzie. Świat jest
                                > dla nich co najwyżej dwubiegunowy: jest KRK i są ŚJ.
                                >Ty sama długo
                                > nie mogłaś mnie rozgryźć – nie byłem katolikiem, nie byłem ŚJ, no
                                to
                                > uznałaś mnie za ateistę…

                                z tym ateista i SJ to sobie nie moge przypomniec :) a co do
                                katolikow, to widocznie pisales cos podobnego do tych nauk.( takie
                                tez mogli odniesc wrazenie SJ, ktorzy u ciebie byli). moze
                                rzeczywiscie myslalam, ze jestes katolikiem, ale to tylko z tego
                                powodu, ze podswiadomie (dalam sie zasugerowac) myslalam, ze tu na
                                forum, wiekszosc a wlasciwie wszyscy to katolicy. polskie forum,
                                polskie znaki(czcionka), i do tamtej pory nie spotkalam innych, jak
                                tylko katolikow.:) choc ci potem napisalam, ze rzeczywiscie od
                                katolika to ty jestes taki "grzeczniejszy" :)

                                >> „chrzest to "Vertrag" z bogiem, bog jest wzgledem nas lojalny
                                (czyli
                                > >wierny), zawsze dotrzymuje slowa i jezeli pozostaniemy mu wierni,
                                on
                                >> zapewni nam zycie wieczne.”

                                > Paweł w Rzymian 8 pisze, że jeśli nie dotrzymujemy wierności, Bóg
                                > pozostaje wierny, bo nie może zaprzeć się samego siebie. Wierzący

                                > zapieczętowani Duchem Świętym i posadzeni w okręgach niebieskich
                                > (List do Efezjan) – i to jest grecka forma gramatyczna jak
                                niemiecki
                                > Perfekt: raz na zawsze – czas przeszły dokonany!

                                tak, jednak ja mowilam o nas, czyli ludziach , ktorzy maja nadzieje
                                na zycie wieczne na ziemi. teksty biblijne, ktore przytoczyles
                                odnosza sie do "ostatka" czyli namaszczonych chrzescijan
                                otrzymujacych nadzieje niebianska. to sa te 144tys, o ktorych ci
                                pisalam. oni sa zapieczetowani. Jehowa jest wierny w sesie rowniez
                                swojego zamiaru, dlatego jest tu napisane o zaparciu sie samego
                                siebie. On nie klamie.
                                i spelnia zawsze swoj zamiar w tym wypadku np. co do krolestwa.
                                namaszczeni chrzescijanie beda rzadzic jako krolowie z jezusem na
                                czele, nad narodami w tysiacletnim krolestwie.
                                • zuq1 Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 10.03.08, 15:00
                                  Witaj Ariel, już myślałem, że odpuściłaś mi dyskusję w tym wątku. A
                                  więc do rzeczy:
                                  „tak, jednak ja mowilam o nas, czyli ludziach , ktorzy maja nadzieje
                                  na zycie wieczne na ziemi. teksty biblijne, ktore przytoczyles
                                  odnosza sie do "ostatka" czyli namaszczonych chrzescijan
                                  otrzymujacych nadzieje niebianska. to sa te 144tys, o ktorych ci
                                  pisalam. oni sa zapieczetowani. Jehowa jest wierny w sesie rowniez
                                  swojego zamiaru, dlatego jest tu napisane o zaparciu sie samego
                                  siebie. On nie klamie. i spelnia zawsze swoj zamiar w tym wypadku
                                  np. co do krolestwa.
                                  namaszczeni chrzescijanie beda rzadzic jako krolowie z jezusem na
                                  czele, nad narodami w tysiacletnim krolestwie.”
                                  Trudno mi w ogóle zrozumieć, dlaczego owe 144 tys. miałyby być
                                  bardziej uprzywilejowane od innych, zwykłych wierzących, tym
                                  bardziej, że mowa jest o tych, którzy pochodzą z 12 plemion
                                  izraelskich („nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże” –
                                  Rzymian 9), patrz Obj. 7 a wraz z nimi jest niezliczony tłum innych
                                  wierzących, który jest „gorszy” tylko przez to, że nie określono ich
                                  tak dokładnie jak Izarelitów:
                                  3 „Nie czyńcie szkody ziemi, morzu ani drzewom, dopóki nie postawimy
                                  Bożej pieczęci na czołach Jego sług. 4 I usłyszałem liczbę
                                  opieczętowanych – ze wszystkich dwunastu plemion Izraela – 144
                                  tysiące: 5 z pokolenia Judy – 12 tysięcy opieczętowanych, z
                                  pokolenia Rubena – 12 tysięcy, w pokolenia Gada – 12 tysięcy, 6 z
                                  pokolenia Asera – 12 tysięcy, z pokolenia Neftalego – 12 tysięcy, z
                                  pokolenia Manassesa – 12 tysięcy, 7 z pokolenia Symeona – 12
                                  tysięcy, z pokolenia Lewiego – 12 tysięcy, z pokolenia Issachara –
                                  12 tysięcy, 8 z pokolenia Zabulona – 12 tysięcy, z pokolenia Józefa –
                                  12 tysięcy, z pokolenia Beniamina – 12 tysięcy.
                                  9 Następnie ujrzałem olbrzymi, niezliczony tłum ludzi ze wszystkich
                                  narodów, plemion, ludów i języków. Stali przed tronem i przed
                                  Barankiem, odziani w białe szaty, a w rękach trzymali gałązki
                                  palmowe.”

                                  „placimy podatki, bo "co cesarskie cesarzowi...", z sluzba wojskowa
                                  jest inaczej. to nauka "stuki wojennej" - cos niezgodne z nauka
                                  jezusa o "milosci blizniego". czy my, starajacy sie byc nasladowcami
                                  jezusa, mozemy sobie go wyobrazic w okopach lud strzelajacego w
                                  obronie wlasnej? nie.”
                                  Nie odpowiedziałaś mi jednak, droga Ariel, czy nie broniłabyś
                                  swojego dziecka przed zboczeńcem. A ja bym bronił w każdy możliwy
                                  sposób.

                                  „jezus powiedzial "krolestwo moje nie jest z
                                  tego swiata...gdyby bylo z tego swiata...." chrzescijanom nakazane
                                  jest wyjsc z tego swiata (tak jak ci to mozliwe).”

                                  1 Kor. 5,9-10: „Napisałem wam nieco wcześniej, byście unikali
                                  towarzystwa ludzi rozpustnych 10 – ale nie tak ogólnie wszystkich na
                                  świecie rozpustników, chciwców, złodziei i bałwochwalców. Bo
                                  musielibyście zniknąć z tego świata.”

                                  „jezeli chodzi o wojsko, to mozna odmowic sluzby, poniewaz jest to
                                  niezgodne nie tylko z sumieniem chrzescijanina a i z nauka biblii.”
                                  Teraz można, dawniej nie, niedługo w ogóle w Polsce będziemy mieli
                                  armię zawodową. Jednak gdy setnik Korneliusz się nawrócił (Dz. 10),
                                  to jakoś nie czytamy o tym, aby napisał podanie o zwolnienie ze
                                  służby. Czy może to tak oczywiste, że tekst o tym nie wspomina?

                                  „na tym polega posluszenstwo, a posluszensto "lepsze jak ofiara" czy
                                  jak to
                                  bylo? :))”

                                  Tu chyba omsknął Ci się kontekst – nie posłuszeństwo wobec władzy
                                  (Rzymian 13) a wobec Boga w opozycji do wymogów Prawa Mojżeszowego,
                                  które było nie do wypełnienia.

                                  „modlic sie i MILOWAC. w gre wchodzi znowu posluszenstwo, jezeli
                                  wiesz ze nie wolno ci mordowac, to robiac to, bez wzgledu na
                                  okolicznosci - grzeszysz.”

                                  Chyba znasz tą subtelną różnicę między morderstwem a zabójstwem? W
                                  ww. Prawie przykazanie nie brzmi „nie zabijaj” lecz „nie morduj”.
                                  Zresztą nie trzeba zawsze się posuwać do ostateczności, aby się
                                  obronić.

                                  „wiernosc i lojlnosc plega min. na tym, ze ufasz bogu, ktory jezeli
                                  nawet zginiesz (dochowujac mu
                                  posluszenstwa), to on ci to zycie przywroci ( i w dodatku wieczne).
                                  jezeli grzeszysz (np.mordujesz) bedziesz potepiony, i na co ci teraz
                                  to "uratowane" przed wrogiem zycie doczesne hm ? :))”

                                  Jako ŚJ nie wierzysz zapewne w wieczne bezpieczeństwo – a ja wierzę,
                                  tzn., że uwierzywszy Chrystusowi i będąc zapieczętowany Duchem
                                  Świętym jestem zbawiony raz na zawsze:
                                  Jana 10,28-30 „Nigdy nie zginą, bo daję im wieczne życie. Nikt też
                                  nie jest w stanie wyrwać ich z mojej ręki. 29 Mój Ojciec, który Mi
                                  je powierzył, jest najpotężniejszy. I nikt nie wyrwie ich z ręki
                                  mego Ojca. 30 Ja i Ojciec – jedno jesteśmy.”

                                  „ale to, ze otrzymujesz zycie wieczne i jestes zbawiony zuq, nie
                                  oznacza ze jest to nieodwracalne. zawsze, nawet po armagedonie
                                  mozesz to zycie stracic. my dostajemy nadzieje zycia wiecznego, a
                                  nie niesmiertelnosc.”

                                  No właśnie tutaj błądzisz – patrz werset z Jana powyżej. Moje
                                  zbawienie jest nieodwracalne. Czy może uważasz, że zbawienie można
                                  stracić, potem odzyskać i znowu stracić – i tak w koło Macieju?
                                  Czytałem, że w IV wieku rzymscy cesarze kazali się chrzcić dopiero
                                  na łożu śmierci, wierząc, że wtedy na pewno będą zbawieni.

                                  >"prawdziwym chrzescijanom" - czy Twoja sąsiadka baptystka jest
                                  chrześcijanką nieprawdziwą?

                                  wiem o co ci chodzi. jednak nie mozesz porownywac pierwszych
                                  chrzescijan z dzisiejszymi "spadkobiercami" nauk Chrystusa”

                                  A ja nie wiem, o co chodzi Tobie. Prawdziwi chrześcijanie byli tylko
                                  w I wieku?

                                  „tak masz oczywiscie racje zuq, jednak kiedys religia i gloszenie
                                  wygladalo inaczej. nie mowiac juz o judaizmie, ale o nauce jezusa.
                                  PRZECIEZ BYLA TYLKO JEDNA ! spojz prosze dzisiaj, co za babilon.
                                  ile jest odlamow samego chrzescijanstwa ? jak chcesz stwierdzic kto
                                  ma "prawde" ?”

                                  Jezus powiedział, że świat pozna chrześcijan po miłości wzajemnej a
                                  nie po doskonałości czy niedoskonałości ich doktryn. Wierzę w
                                  istnienie „Kościoła powszechnego” – ale nie takiego, o jakim mówi
                                  KRK, mając na myśli siebie, ani was- organizacji ŚJ. Po prostu,
                                  każdy, kto wierzy w sensie biblijnym, jest zbawiony, a nie włączony
                                  przez chrzest czy inny obrzęd do takiego czy innego kościoła.

                                  „dlatego jest nam POTRZEBNE wnikliwe badanie pism.
                                  dzieki bogu mamy ta biblie. tylko ta nauka, ktora zamyka sie w
                                  calosc, nie pozostawia niewyjasnionych zagadnien”

                                  No dobrze, ale odpowiedz mi na kwestię z poprzedniego wpisu, czy
                                  ludzie, którzy żyli przed upowszechnieniem druku i nie znali Biblii,
                                  mogą być zbawieni czy nie? Dzisiaj mamy Biblię w prawie każdym
                                  języku świata a po polsku w kilkunastu przynajmniej przekładach.
                                  Dzięki temu możemy tu dywagować nawet wchodząc w grecki czy
                                  hebrajski oryginał – ale czy trzeba być „uczonym w Piśmie”, aby
                                  zostać zbawionym? W ten sposób zatoczymy koło i okazuje się, że:
                                  Gal. 2,21: „A jeśli można uzyskać usprawiedliwienie dzięki Prawu, to
                                  znaczy, że Chrystus umarł niepotrzebnie.”

                                  „nawiazujac w kontekscie do lotra, faryzeuszy i jana chrzciciela to
                                  w kazdym wypadku ta sama historia. (…) wiec
                                  przyjmowanie chrystusa polegalo na przyjeciu przez wiare ( w to co
                                  mowi, lub co jest gloszone) my dzisiaj przyjmujemy tez przez wiare
                                  ale na podstawie tego co spisane.nie ma innej mozliwosci zuq.
                                  "4 Albowiem wszystko, co niegdyś napisano, napisano dla naszego
                                  pouczenia, abyśmy przez naszą wytrwałość i przez pociechę z Pism
                                  mieli nadzieję." rzym 15:4 dzisiaj nie jest inaczej.”

                                  Ariel, ja to rozumiem. Apollos był świetnym mówcą, ale jego słowa
                                  przebrzmiały. Już 2000 lat temu okazało się, że „papier jest
                                  cierpliwy” – t
                                  • zuq1 Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 10.03.08, 15:03
                                    Ariel, ja to rozumiem. Apollos był świetnym mówcą, ale jego słowa
                                    przebrzmiały. Już 2000 lat temu okazało się, że „papier jest
                                    cierpliwy” – tylko że czytanie i studiowanie jest uzupełnieniem
                                    wiary, a nie odwrotnie. Szatan też cytował Jezusowi na pustyni ST,
                                    co nie znaczy, że będzie zbawiony (choć podobno ktoś na jakiejś
                                    katolickiej uczelni napisał pracę doktorską, że i szatan zostanie
                                    zbawiony :-0)
                                    • ariel4ever Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 16.03.08, 21:57
                                      zuq1 napisał:

                                      > A ja nie wiem, o co chodzi Tobie. Prawdziwi chrześcijanie byli
                                      tylko
                                      > w I wieku?

                                      to chrzescijanstwo nie bylo wypaczone tak jak dzisiejsze koscioly,
                                      ktore tak naprawde nie maja nic z tamta wiara wspolnego. poza tym,
                                      ze chrystusa nazywaja panem.

                                      > Jezus powiedział, że świat pozna chrześcijan po miłości wzajemnej
                                      a
                                      > nie po doskonałości czy niedoskonałości ich doktryn.

                                      chrzescijan po milosci..... a prawdziwa religie po owocach.

                                      Wierzę w
                                      > istnienie „Kościoła powszechnego” – ale nie takiego, o jakim
                                      > mówi
                                      > KRK, mając na myśli siebie, ani was- organizacji ŚJ. Po prostu,
                                      > każdy, kto wierzy w sensie biblijnym, jest zbawiony, a nie
                                      włączony
                                      > przez chrzest czy inny obrzęd do takiego czy innego kościoła.

                                      masz racje, ale musisz dokladnie wiedziec w co wierzysz

                                      >> „dlatego jest nam POTRZEBNE wnikliwe badanie pism.
                                      > >dzieki bogu mamy ta biblie. tylko ta nauka, ktora zamyka sie w
                                      >> calosc, nie pozostawia niewyjasnionych zagadnien”

                                      jezus nakazal uczniom: czynic uczniow ( uczen slucha), chrzcic ich
                                      (to nie obrzed ) i uczac ich dalej ( nauka trwa a uczen dalej
                                      slucha).

                                      mat 28:19,20
                                      "19 Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów,
                                      chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, 20 ucząc ich
                                      przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami
                                      przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”.

                                      dla jezusa studiowanie biblii bylo jak najbardziej wazne. jezus
                                      apelowal czesto do znajomosci pism swoich sluchaczy. zakladal, ze
                                      znaja pisma mowiac: "jest napisane.." zauwaz co powiedzial do
                                      szatana w mat 4:4 "Ale on, odpowiadając, rzekł: „Jest napisane: ‚Nie
                                      samym chlebem ma żyć człowiek, lecz każdą wypowiedzią, która
                                      przechodzi przez usta Jehowy’ ”. znajomosc "slowa bozego" jest
                                      porownana przez jezusa do pokarmu. wiesz dlaczego, zuq ? tak jak
                                      pokarm fizyczny jest nam potrzebny aby zyc, tak pokarm duchowy jest
                                      potrzebny aby uzyskac zycie wieczne.

                                      luk 10:26 "26 On rzekł do niego: „Co jest napisane w Prawie? Jak
                                      czytasz? "
                                      jana 10:34 "34 Jezus im odpowiedział: „Czy w waszym Prawie nie
                                      napisano..."
                                      jezus oczekiwal znajomosci pism (w synagogach odbywalo sie regularne
                                      czytanie, studiowanie), mowil czesto: "czyz nie czytaliscie...?"
                                      mat.12:3,5
                                      "3 On im rzekł: „Czyście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy
                                      zgłodniał on oraz ludzie, którzy z nim byli? (...) 5 Albo czy nie
                                      czytaliście w Prawie, że w sabaty kapłani w świątyni tak traktują
                                      sabat, jak gdyby nie był święty, a pozostają niewinni?

                                      mat 19:4 "On, odpowiadając, rzekł: „Czy nie czytaliście, że ten,
                                      który ich stworzył, (...)",
                                      21:16 "16 i rzekli do niego: „Czy słyszysz, co oni mówią?” Jezus im
                                      powiedział: „Tak. Czy nigdy nie czytaliście: ‚Z ust ..(...)?”,
                                      42 " Jezus powiedział im: „Czy nigdy nie czytaliście w
                                      Pismach: ‚Kamień, który (...) ",
                                      22:31 " Jeśli chodzi o zmartwychwstanie umarłych, czy nie
                                      czytaliście,(...)" ,
                                      mar 2:25 " Lecz on im rzekł: „Czyście nigdy dotąd nie czytali, co
                                      (...)" ,
                                      12:10 " Czy nigdy nie czytaliście tego fragmentu Pisma:..(...)",
                                      26 "Lecz jeśli chodzi o umarłych, że są wskrzeszani, czy nie
                                      czytaliście w księdze Mojżesza (...)",
                                      luk 6:3 "Ale Jezus, odpowiadając, rzekł im: „Czyście nigdy nie
                                      czytali, co uczynił Dawid, (...)" ,
                                      10:26 "On rzekł do niego: „Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?”
                                      ponadto sam jezus cytowal czesto z pism.

                                      juz ci pisalam o jan 17:3 "To znaczy życie wieczne: ich poznawanie
                                      ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał,
                                      Jezusa Chrystusa. "- nie poznani tylko poznawanie. proces
                                      postepujacy :) w nemieckim jest moim zdaniem to troche trafniej
                                      ujete (albo ja mam tylko takie wrazenie) "3 Dies bedeutet ewiges
                                      Leben, daß sie fortgesetzt Erkenntnis in sich aufnehmen über dich,
                                      den allein wahren Gott, und über den, den du ausgesandt hast, Jesus
                                      Christus. "
                                    • ariel4ever Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 16.03.08, 22:01

                                      zuq1 napisał:

                                      > Trudno mi w ogóle zrozumieć, dlaczego owe 144 tys. miałyby być
                                      > bardziej uprzywilejowane od innych, zwykłych wierzących, tym
                                      > bardziej, że mowa jest o tych, którzy pochodzą z 12 plemion
                                      > izraelskich („nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże” –
                                      Rzymian 9),

                                      >patrz Obj. 7 a wraz z nimi jest niezliczony tłum innych
                                      > wierzących, który jest „gorszy” tylko przez to, że nie określono ic
                                      > h
                                      > tak dokładnie jak Izarelitów:

                                      liczba ich jest dokladna, poniewaz zostali wybrani do pelnienia
                                      przez nich odpowiednich funkcji. tworza wraz z jezusem jako krolem,
                                      mesjanskie krolestwo, rzad bozy. liczba ich jest dokladna, na to
                                      wlasnie wskazuje werset mowiacy o 12 plemionach. chodzi tu o pewien
                                      porzadek, komplet. wybrani nie pochodza literalnie z tych plemion,
                                      sa jednak tak samo zorganizowani.

                                      tylko niewiele osob otrzymalo powolanie do zycia w niebie, zostana
                                      przeistoczeni. nie sa lepsi, tylko INNI. 1ko 15:40 - " i są ciała
                                      niebieskie i ciała ziemskie; ale chwała ciał niebieskich jest
                                      odmienna i ciał ziemskich jest odmienna. "
                                      bog stworzyl czlowieka z checia zycia NA ZIEMI, do tego jest tez
                                      czlowiek "przystosowany". ludzie otrzymujacy nadzieje zycia
                                      wiecznego na ziemi posiadaja inna chwale i ci co maja nadzieje
                                      niebianska inna. bog wie co jest dla nas (wielkiej rzeszy )
                                      najlepsze, dla nas stworzyl ziemie z jej cala roznorodnoscia zycia,
                                      liczba wielkiej rzeszy nie jest z gory okreslona, poniewaz
                                      wchodziloby to w sprzecznosc z tym, ze mamy wolna wole. w zadnym
                                      wypadku nie jestesmy gorsi. poza tym bog chce, aby WSZYSCY ludzie
                                      sie nawrocili, wiec jak mialby ustalic ich liczbe wczesniej ? czyz
                                      nie bylby tyranem ?
                                      1 tym 2:3,4 " Szlachetne to i miłe w oczach naszego Wybawcy, Boga,
                                      4 którego wolą jest, by ludzie wszelkiego pokroju zostali wybawieni
                                      i doszli do dokładnego poznania prawdy. "
                                      to zalezy tylko od nas. :) ewangelia bedzie gloszona tak dlugo jak
                                      to bedzie potrzebne, do czasu krotko przed koncem.

                                      czy dla ciebie jest przywilejem tylko zycie w niebie, a zycie na
                                      ziemi mniej wartosciowe? jezeli uwazasz wielka rzesze
                                      za "gorszych" ? zastanow sie tak gleboko zuq, czy ty rzeczywiscie
                                      chcesz zyc jako osoba duchowa w niebie ? (odpowiedz sobie sam) to
                                      tak, jak by ci ktos powiedzial dzisiaj: hej zuq, jezeli tak bardzo
                                      chcesz do nieba to jutro umrzesz, chcialbys ? ja nie. ja bym chciala
                                      zyc na ziemi, miec cialo i krew, cieszyc sie i smiac, gotowac dla
                                      przyjaciol, miec dzieci i cieszyc sie z zycia. bo to jest zgodne z
                                      nasza natura.

                                      jezeli chcesz wiecej na temat 144tys i wielka rzesza (z
                                      odpowiednimi wersetami dla latwiejszego zrozumienia) moge przeslac
                                      ci na priv. i o "nieodwracalnym" zbawieniu tez moge ci cos
                                      przyslac, teraz nie mam "na poczekaniu" :)
                                  • kolter_hugh Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 11.03.08, 14:16
                                    zuq1 napisał:
                                    > „jezus powiedzial "krolestwo moje nie jest z
                                    > tego swiata...gdyby bylo z tego swiata...." chrzescijanom nakazane
                                    > jest wyjsc z tego swiata (tak jak ci to mozliwe).”

                                    Ano możliwe !!zero polityki , zero cudzych bab !! zero wódy ,bo niektórym robi z
                                    mózgu sieczkę !! i już jesteś poza Tzw światem ::))O życiu zgodnie z nakazami
                                    Bożymi nie wspomnę !!
                                  • ariel4ever Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 16.03.08, 21:52

                                    zuq1 napisał:


                                    > No dobrze, ale odpowiedz mi na kwestię z poprzedniego wpisu, czy
                                    > ludzie, którzy żyli przed upowszechnieniem druku i nie znali
                                    Biblii,
                                    > mogą być zbawieni czy nie? Dzisiaj mamy Biblię w prawie każdym
                                    > języku świata a po polsku w kilkunastu przynajmniej przekładach.
                                    > Dzięki temu możemy tu dywagować nawet wchodząc w grecki czy
                                    > hebrajski oryginał – ale czy trzeba być „uczonym w Piśmie”, a
                                    > by
                                    > zostać zbawionym? W ten sposób zatoczymy koło i okazuje się, że:
                                    > Gal. 2,21: „A jeśli można uzyskać usprawiedliwienie dzięki Prawu,
                                    to
                                    > znaczy, że Chrystus umarł niepotrzebnie.”

                                    ci co nie znali i umarli, wstana i dostana druga szanse. ich grzechy
                                    sa zaplacone, poniewaz juz zmarli. beda mieli czyste konto, beda
                                    sadzeni na podstawie tego jak ustosunkuja sie do boga i nowego
                                    zycia. a dzisiaj, no wlasnie malo kto powie "nic o tym nie
                                    slyszalem". prawie kazdemu jest gloszona dobra nowina. bog zna
                                    nasze serca, kazdy zostanie osadzony na podstawie serca.

                                    rzym 2:15,16 "Właśnie oni pokazują, że treść prawa jest zapisana w
                                    ich sercach, gdy ich sumienie świadczy wraz z nimi i we własnych
                                    myślach są oskarżani lub też uniewinniani. 16 Okaże się to w dniu,
                                    gdy Bóg przez Chrystusa Jezusa będzie sądził skryte sprawy ludzi
                                    zgodnie z oznajmianą przeze mnie dobrą nowiną. "

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=76346371&a=76350554
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=76346371&a=76365150

                                    nie trzeba byc uczonym w pisme ale jest chyba rozsadnie dokladnie
                                    zbadac, aby miec pelna swiadomosc w co sie wierzy. np. twoja
                                    forumowa "kolezanka" prokasia, twierdzi, ze niewiasta z 1mo. 3:15
                                    to ewa, zapytana kim sa inne niewiasty z wersetow ktore jej podalam
                                    poprostu "dala noge" :)))
                                    • prokasia75 Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 26.03.08, 15:22
                                      ariel4ever napisała:

                                      np. twoja
                                      > forumowa "kolezanka" prokasia, twierdzi, ze niewiasta z 1mo. 3:15
                                      > to ewa, zapytana kim sa inne niewiasty z wersetow ktore jej podalam
                                      > poprostu "dala noge" :)))

                                      Nie jest szczytem moich marzeń siedzenie non stop przy forum. Ot tak zdarzyło się, dałam nogę, przeleżałam kawał czasu z moim dzieckiem w szpitalu.

                                      Łatwo kogoś oceniać przez szklaną szybkę ekranu, co Ariel?
                                      • ariel4ever Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 26.03.08, 19:09
                                        prokasia75 napisała:

                                        > ariel4ever napisała:
                                        >
                                        > np. twoja
                                        > > forumowa "kolezanka" prokasia, twierdzi, ze niewiasta z 1mo. 3:15
                                        > > to ewa, zapytana kim sa inne niewiasty z wersetow ktore jej
                                        podalam
                                        > > poprostu "dala noge" :)))
                                        >
                                        > Nie jest szczytem moich marzeń siedzenie non stop przy forum. Ot
                                        tak zdarzyło s
                                        > ię, dałam nogę, przeleżałam kawał czasu z moim dzieckiem w
                                        szpitalu.
                                        >
                                        > Łatwo kogoś oceniać przez szklaną szybkę ekranu, co Ariel?



                                        ja nie oceniam, ot tak sobie. mialam "prawo" odniesc takie wrazenie,
                                        poniewaz po moim pytaniu napisalas conajmniej kilka jak nie
                                        kilkanascie postow. no i kiedys podalas, ze znasz biblie.

                                        bardzo mi przykro, ze bylas w szpitalu :(

                                        zycze ci (wam) rychlego powrotu do zdrowia ! :)))
                                        • prokasia75 Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 26.03.08, 21:35
                                          ariel4ever napisała:
                                          > poniewaz po moim pytaniu napisalas conajmniej kilka jak nie
                                          > kilkanascie postow.

                                          Nie zawsze pytania na tyle mnie ciekawią, aby szukać na nie odpowiedzi, jak również nie zawsze do pewnych spraw przywiązuję aż taką wagę jak Ty.
                                          Pytanie o niewiasty uznałam za nieistotne dla mnie.
                                          Nie mam również w zwyczaju rozgryzania wszystkich symboli w Biblii i nadawania im znaczeń, bo można się zagalopować.
                                          Mogę natomiast podzielić się swoimi myślami.

                                          Pytałaś o: Iz.54,5 Ga.4,26 i Ap.12,1.6.14

                                          Iz.54,5 a w zasadzie wersy 4-10 są bardzo bliskie memu sercu. Po moim nawróceniu, kiedy jeszcze nie znałam Biblii, w czasie modlitwy Bóg powiedział mi, żebym przeczytała ten właśnie fragment Izajasza. Dla mnie zawsze opisana tam niewiasta będzie kojarzyć mi się z tamtą modlitwą i ze mną samą, bo to było niewyobrażalne doświadczenie Bożej miłości, tym większe, że opis niewiasty, to opis mojego stanu sprzed nawrócenia.

                                          Ga.4,26 Tu mamy opis nowego przymierza. Nawet nie trzeba szczególnie tłumaczyć sensu tego fragmentu, bo Paweł sam to robi. Niewiasta wolna -Sara- jest symbolem nowego przymierza, jakie Bóg zawarł z ludźmi przez Chrystusa. Jako dzieci nowego przymierza - narodzone w duchu - jesteśmy w Chrystusie wolni od grzechu i śmierci oraz mamy prawo dziedziczyć wszystkie obietnice Królestwa Bożego.

                                          Co do niewiasty opisanej w 12 rozdz. Apokalipsy mogę przypuszczać, że mowa jest o Izraelu.

                                          A córeczka ma się już dobrze:)
                                          • ariel4ever Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 27.03.08, 22:57
                                            prokasia75 napisała:


                                            > Pytałaś o: Iz.54,5 Ga.4,26 i Ap.12,1.6.14

                                            fajnie ze odpisalas. ciekawa interpretacja. do soboty postaram
                                            sie "posortowac" te niewiasty :)
                                            • prokasia75 No to Ariel czekam na sort ;) 29.03.08, 15:02
                                              Jak będziesz sortować niewiasty, to i te 144tys posortuj, jak obiecałaś;)
                                  • ariel4ever Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 16.03.08, 22:00
                                    zuq1 napisał:

                                    > Nie odpowiedziałaś mi jednak, droga Ariel, czy nie broniłabyś
                                    > swojego dziecka przed zboczeńcem. A ja bym bronił w każdy możliwy
                                    > sposób.

                                    bronilabym, ale jednak gdyby juz padlo jego ofiara, nie chcialabym
                                    zabic przestepcy, nie mscila bym sie (to znaczy mam taka nadzieje)
                                    pismo swiete udziela nam nastepujacej rady: „nikomu nie oddawajcie
                                    złem za złe. (...) Nie mścijcie się sami” (Rzymian 12:17, 19).
                                    branie odwetu — bez wzgledu na to, czy w gre wchodzi przemoc
                                    fizyczna, czy jakies okrutne slowa — jest sprzeczne z zasadami
                                    bozymi. Poza tym zemsta nie przynosi pozytku i jest niemadra. (jak
                                    1:19,20) "19 Wiedzcie to, bracia moi umiłowani. Każdy człowiek ma
                                    być prędki do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do srogiego
                                    gniewu; 20 bo srogi gniew człowieka nie prowadzi do prawości Bożej."
                                    na szczescie moje dziecko jest juz wystarczajaco duze :))

                                    >> „jezeli chodzi o wojsko, to mozna odmowic sluzby, poniewaz jest
                                    to
                                    >> niezgodne nie tylko z sumieniem chrzescijanina a i z nauka
                                    biblii.”

                                    > Teraz można, dawniej nie, niedługo w ogóle w Polsce będziemy mieli
                                    > armię zawodową.

                                    dawniej tez. wszyscy SJ w polsce, ktorzy odmowili sluzby wojskowej
                                    w latach komuny odsiedzieli kilka lat w wiezieniu. to wiazalo sie
                                    nie tylko ze "straconym czasem" ale oczywiscie z innymi roznymi
                                    szykanami PO odbyciu kary. wzmianka o "odsiadce" szla za takim dalej
                                    w zyciu. SJ odmawiali sluzby wojskowej na calym swiecie podczas
                                    dwoch wojen swiatowych. rowniez w niemczech, za czasow nazizmu.
                                    niektorzy z nich przeplacili to zdrowiem i zyciem w obozach
                                    koncentracyjnych. dzisiaj starzy niemcy mowia czesto: my nic o tym
                                    nie wiedzielismy, albo, ze nie szlo inaczej, takie byly czasy itd
                                    (patrz ratzinger). a jednak mimo "czasow" szlo inaczej. odmowic
                                    zawsze mozna, problem polega na tym, ze nie kazdy chce tego
                                    zaryzykowac. (dzieje 5:29)

                                    pozwalam sobie cos zacytowac:
                                    "Podziwiałem jego niezwykłą determinację”
                                    GÜNTER GRASS, niemiecki pisarz uhonorowany w roku 1999 Nagrodą
                                    Nobla, wydał w roku 2006 swoją biografię. W książce tej opowiada
                                    o kimś, kto wywarł na nim tak ogromne wrażenie, że po 60 latach
                                    nadal żyje w jego pamięci. Był to człowiek, który mimo prześladowań
                                    obstawał przy swojej wierze.
                                    W wywiadzie opublikowanym na łamach dziennika Frankfurter Allgemeine
                                    Zeitung Grass wspomniał o tym nadzwyczajnym mężczyźnie, który
                                    odmówił noszenia broni. Powiedział, że „nie popierał on żadnej
                                    z ówcześnie panujących ideologii — nie był ani nazistą, ani
                                    komunistą, ani socjalistą. Był Świadkiem Jehowy”. Autor nie pamiętał
                                    jego nazwiska, nazwał go więc Wirtunsowasnicht („My-takich-rzeczy-
                                    nie-robimy”). Z ustaleń Świadków Jehowy wynika, że chodziło
                                    o Joachima Alfermanna. Wielokrotnie go bito i upokarzano, a w końcu
                                    zamknięto w izolatce. On jednak zachował niezłomność i nie wziął do
                                    ręki broni.
                                    „Podziwiałem jego niezwykłą determinację” — wspomina
                                    Grass. „Zastanawiałem się: Jak ten człowiek to wszystko znosi? Jak
                                    sobie z tym radzi?” Alfermann przetrwał liczne próby złamania jego
                                    lojalności, po czym w lutym 1944 roku trafił do obozu
                                    koncentracyjnego Stutthof. Przeżył wojnę, w kwietniu 1945 roku
                                    odzyskał wolność i pozostał wierny Jehowie aż do swej śmierci w roku
                                    1998.
                                    Joachim Alfermann był jednym z około 13 400 Świadków, którzy
                                    w samych Niemczech i w krajach okupowanych znosili prześladowania
                                    z powodu swej wiary. Zgodnie z zasadami biblijnymi zachowywali
                                    neutralność w sprawach politycznych i nie chwytali za broń (Mateusza
                                    26:52; Jana 18:36). Jakieś 4200 Świadków osadzono w obozach
                                    koncentracyjnych, a 1490 straciło życie. Nawet dzisiaj ich postawa
                                    wywiera wrażenie na wielu ludziach, którzy wprawdzie nie podzielają
                                    ich poglądów religijnych, ale podziwiają ich niezłomność."


                                    >Jednak gdy setnik Korneliusz się nawrócił (Dz. 10),
                                    > to jakoś nie czytamy o tym, aby napisał podanie o zwolnienie ze
                                    > służby. Czy może to tak oczywiste, że tekst o tym nie wspomina?

                                    tak mysle :)

                                    >> „na tym polega posluszenstwo, a posluszensto "lepsze jak ofiara"
                                    czy
                                    >> jak to
                                    >> bylo? :))”

                                    zawsze posluszenstwo, zawsze wzgledem boga oczywiscie. ta relacja
                                    nie zmienia sie.

                                    > Chyba znasz tą subtelną różnicę między morderstwem a zabójstwem? W
                                    > ww. Prawie przykazanie nie brzmi „nie zabijaj” lecz „nie mord
                                    > uj”.
                                    zabic mozesz kogos tylko przez przypadek. wszystko inne to
                                    morderstwo (moim zdaniem.)
                                    NIKT nie jest uprawiniony, by zabierac zycie innemu czlowiekowi,
                                    obejetnie jaki by niedobry byl :)
                                    wtedy stajesz sie winny krwi. kiedys np. bog kazal zgladzic
                                    amalekitow, ich smierc byla wyrokiem boga. nikt nie byl "winny
                                    krwi". dzisiaj czegos takiego nie ma.
                                    • zuq1 Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 26.03.08, 14:59
                                      „ci co nie znali i umarli, wstana i dostana druga szanse.”

                                      Ośmielam się nie zgodzić – patrz Rzymian 1 rozdział a także z
                                      Hebrajczyków, „raz jest dane umrzeć człowiekowi a potem sąd”

                                      „a dzisiaj, no wlasnie malo kto powie "nic o tym nie
                                      slyszalem". prawie kazdemu jest gloszona dobra nowina. bog zna
                                      nasze serca, kazdy zostanie osadzony na podstawie serca.”

                                      Z tym akurat się zgadzam.

                                      nie trzeba byc uczonym w pisme ale jest chyba rozsadnie dokladnie
                                      zbadac, aby miec pelna swiadomosc w co sie wierzy. np. twoja
                                      forumowa "kolezanka" prokasia,

                                      Dlaczego „moja”? W jakimś tam zakresie się z nią zgadzam, podobnie
                                      jak z Tobą, ale aby ją nazwać „moją”, to pewne semantyczne nadużycie.

                                      „bronilabym, ale jednak gdyby juz padlo jego ofiara, nie chcialabym
                                      zabic przestepcy, nie mscila bym sie (to znaczy mam taka nadzieje)”

                                      To dobrze, myślałem już, że nie masz żadnych wątpliwości w tej i
                                      innych kwestiach.

                                      „jezeli chodzi o wojsko, to mozna odmowic sluzby, poniewaz jest
                                      to niezgodne nie tylko z sumieniem chrzescijanina a i z nauka
                                      biblii.”
                                      Teraz można, dawniej nie, niedługo w ogóle w Polsce będziemy mieli
                                      armię zawodową.

                                      dawniej tez. wszyscy SJ w polsce, ktorzy odmowili sluzby wojskowej
                                      w latach komuny odsiedzieli kilka lat w wiezieniu. to wiazalo sie
                                      nie tylko ze "straconym czasem" ale oczywiscie z innymi roznymi
                                      szykanami PO odbyciu kary. wzmianka o "odsiadce" szla za takim dalej
                                      w zyciu.

                                      Moi znajomi wierzący też ryzykowali odsiadkę lub szli na służbę
                                      zastępczą (w ostatnim dziesięcioleciu). Ja postawiłem na drogę
                                      prawną, ale gdy się nie dało legalnie uniknąć służby, poszedłem do
                                      wojska. I nie sądzę, że Bóg mi to w jakikolwiek sposób „wypomni” lub
                                      za to ukarze.

                                      „Jednak gdy setnik Korneliusz się nawrócił (Dz. 10), to jakoś nie
                                      czytamy o tym, aby napisał podanie o zwolnienie ze
                                      służby. Czy może to tak oczywiste, że tekst o tym nie wspomina?”

                                      tak mysle :)

                                      Ale chyba sobie teraz żartujesz, co?

                                      „Chyba znasz tą subtelną różnicę między morderstwem a zabójstwem? W
                                      ww. Prawie przykazanie nie brzmi „nie zabijaj” lecz „nie morduj”.

                                      „zabic mozesz kogos tylko przez przypadek. wszystko inne to
                                      morderstwo (moim zdaniem.) NIKT nie jest uprawiniony, by zabierac
                                      zycie innemu czlowiekowi,
                                      obejetnie jaki by niedobry byl :) wtedy stajesz sie winny krwi.
                                      kiedys np. bog kazal zgladzic
                                      amalekitow, ich smierc byla wyrokiem boga. nikt nie byl "winny
                                      krwi". dzisiaj czegos takiego nie ma.”

                                      No tutaj wchodzimy na kruchy lód. Osobiście nie rozumiem
                                      powszechnego w dzisiejszym świecie sposobu myślenia, gdzie jest się
                                      przeciwnikiem kary śmierci a zwolennikiem aborcji, raczej w
                                      przypadkach bardzo drastycznych prędzej bym optował za karą śmierci
                                      dla niektórych zbrodniarzy… Rozumiem, że jako ŚJ jesteś
                                      przeciwnikiem aborcji?

                                      „to chrzescijanstwo nie bylo wypaczone tak jak dzisiejsze koscioly,
                                      ktore tak naprawde nie maja nic z tamta wiara wspolnego. poza tym,
                                      ze chrystusa nazywaja panem.”

                                      NIC? Naprawdę nic? To o czym w ogóle rozmawiamy itd.? Nie wychylasz
                                      się zbytnio?

                                      „chrzescijan po milosci..... a prawdziwa religie po owocach.”

                                      Słowo „religia” trochę mnie mierzi… Wolę być pobożny i sprawiedliwy
                                      w oczach Bożych niż „religijny”. Faryzeusze też byli religijni a w
                                      dzisiejszych kościołach i także wśród ŚJ też pełno ludzi
                                      religijnych, co nijak się ma do ich owoców…

                                      „Wierzę w istnienie „Kościoła powszechnego”…”

                                      „masz racje, ale musisz dokladnie wiedziec w co wierzysz”

                                      Z tym „dokładnie” to byłbym ostrożny, myślę, że mam dość sporą
                                      znajomość Biblii, ale wierzę słowom Jezusa, że „jeśli sprawiedliwość
                                      wasza nie będzie większa niż sprawiedliwość faryzeuszy i uczonych w
                                      Piśmie, nie ujrzycie Królestwa Niebieskiego…” Już nawet wasza
                                      broszura, którą dostałem kiedyś od Twoich współwiernych nosiła
                                      tytuł „Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego” – błąd!

                                      mat 28:19,20
                                      "19 Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów,
                                      chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, 20 ucząc ich
                                      przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami
                                      przez wszystkie dni aż do zakończenia SYSTEMU RZECZY”.

                                      „kosmos” (zakładam, że tak w grece dla polskiego „świat’) staje się
                                      w Twoim tłumaczeniu „systemem rzeczy”? Dość odważne tłumaczenie…

                                      „dla jezusa studiowanie biblii bylo jak najbardziej wazne. ... wiesz
                                      dlaczego, zuq ? tak jak
                                      pokarm fizyczny jest nam potrzebny aby zyc, tak pokarm duchowy jest
                                      potrzebny aby uzyskac zycie wieczne.”

                                      Nie zgadzam się z Tobą, patrz powyżej dlaczego. Ufam, że decydująca
                                      jest wiara. Oczywiście, poznawanie Słowa Bożego i modlitwa są ważne,
                                      ale nie są warunkiem wstępnym. Czy praktykujecie może
                                      jakieś „egzaminy wewnętrzne”, testy, czy coś takiego, które
                                      decydują, czy ktoś dostał się do grona 144 tys., czy ma już życie
                                      wieczne, czy jeszcze nie?

                                      „juz ci pisalam o jan 17:3 "To znaczy życie wieczne: ich poznawanie
                                      ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał,
                                      Jezusa Chrystusa. "- nie poznani tylko poznawanie. proces
                                      postepujacy :) w nemieckim jest moim zdaniem to troche trafniej
                                      ujete (albo ja mam tylko takie wrazenie) "3 Dies bedeutet ewiges
                                      Leben, daß sie fortgesetzt Erkenntnis in sich aufnehmen über dich,
                                      den allein wahren Gott, und über den, den du ausgesandt hast, Jesus
                                      Christus. "

                                      „Das ist aber das ewige Leben, dass sie dich, der du allein wahrer
                                      Gott bist, und den du gesandt hast, Jesus Christus, erkennen.“

                                      Ha, znów kwestia tłumaczenia. Ośmielam się zauważyć, że to, co
                                      interpretujesz jako „poznawanie przez wiedzę“ nie ma tutaj
                                      zastosowania. Poznać/rozpoznać (tj. że to jest Bóg prawdziwy a nie
                                      jakiś inny) – innymi słowy, poznajemy Boga Ojca i tego, którego
                                      posłał - jednorazowo - a nie „rozkładamy” ich na czynniki pierwsze.

                                      „Trudno mi w ogóle zrozumieć, dlaczego owe 144 tys. miałyby być
                                      bardziej uprzywilejowane od innych, zwykłych wierzących…”

                                      „liczba ich jest dokladna… chodzi tu o pewien
                                      porzadek, komplet. wybrani nie pochodza literalnie z tych plemion,
                                      sa jednak tak samo zorganizowani.”

                                      No, Ariel jak to: „nie pochodzą literalnie z tych plemion”? Co to za
                                      żonglerka słowna? Jeśli o Jezusie nie napisano, że jest Bogiem
                                      Wszechmogącym, to wg Ciebie nie jest nim, ale gdy masz czarno na
                                      białym o tych 12 plemionach, to nagle okazuje się, że to nie są
                                      literalne plemiona, lecz „najlepsi z najlepszych” spośród ŚJ.
                                      Kręcisz cosik…

                                      tylko niewiele osob otrzymalo powolanie do zycia w niebie, zostana
                                      przeistoczeni. nie sa lepsi, tylko INNI. 1ko 15:40 - " i są ciała
                                      niebieskie i ciała ziemskie; ale chwała ciał niebieskich jest
                                      odmienna i ciał ziemskich jest odmienna. "

                                      Coś chyba Ci się ten cytat nie udał, bowiem trochę dalej Paweł pisze
                                      (1 Kor. 15,51-53):
                                      „Ale chcę wam zdradzić wielką tajemnicę: nie wszyscy umrzemy, ale
                                      WSZYSCY otrzymamy nowe ciała. Stanie się to w jednej chwili, w
                                      mgnieniu oka, przy dźwięku ostatniej trąby. A gdy ona zabrzmi,
                                      zmarli ożyją w nieśmiertelnych ciałach, a my, żywi, otrzymamy nowe
                                      ciała. Bo doczesność musi odziać się w wieczność, a to, co
                                      śmiertelne – w nieśmiertelność.”

                                      „liczba wielkiej rzeszy nie jest z gory okreslona, poniewaz
                                      wchodziloby to w sprzecznosc z tym, ze mamy wolna wole. w zadnym
                                      wypadku nie jestesmy gorsi.”

                                      To moje sformułowanie „gorsi” było rzecz jasna zapytaniem do Ciebie,
                                      a nie moim twierdzeniem.

                                      „poza tym bog chce,
                                    • zuq1 Re: Ariel, odpisałaś wreszcie :-) ! 26.03.08, 15:09
                                      CIĄG DALSZY

                                      „poza tym bog chce, aby WSZYSCY ludzie sie nawrocili, wiec jak
                                      mialby ustalic ich liczbe wczesniej ? czyz
                                      nie bylby tyranem ?”

                                      „Zatwardziałość dotknęła Izraela tylko do czasu, aż przyjdą do
                                      Chrystusa wszyscy poganie, którzy Go szukają.” – Rzymian 11,25
                                      (w innym tłumaczeniu: „aż poganie w pełni wejdą”)

                                      Czyli jednak jakaś liczba jest określona… Widocznie jeszcze nie
                                      wszyscy przyszli. A czy Bóg jest tyranem? No cóż, w grece „tyrannos”
                                      to po prostu władca, a to jak zorganizował świat oraz jakie wymyślił
                                      sobie zasady, tego, przyznaj uczciwie, nie wie tak do końca nawet
                                      Ciało Kierownicze.

                                      „czy dla ciebie jest przywilejem tylko zycie w niebie, a zycie na
                                      ziemi mniej wartosciowe? jezeli uwazasz wielka rzesze
                                      za "gorszych" ?”

                                      To moje sformułowanie „gorsi” było rzecz jasna zapytaniem do Ciebie,
                                      a nie moim twierdzeniem, patrz powyżej.

                                      „zastanow sie tak gleboko zuq, czy ty rzeczywiscie chcesz zyc jako
                                      osoba duchowa w niebie ? (odpowiedz sobie sam) to
                                      tak, jak by ci ktos powiedzial dzisiaj: hej zuq, jezeli tak bardzo
                                      chcesz do nieba to jutro umrzesz, chcialbys ? ja nie. ja bym chciala
                                      zyc na ziemi, miec cialo i krew, cieszyc sie i smiac, gotowac dla
                                      przyjaciol, miec dzieci i cieszyc sie z zycia. bo to jest zgodne z
                                      nasza natura.”

                                      Ja też mam na Ziemi „swoje sprawy” i chcę jeszcze pożyć, zupełnie
                                      nie rozumiem, czemu to zarzut z Twojej strony. Przyjdzie moja
                                      godzina, to pójdę na spotkanie z Panem, może dziś a może za 50 lat,
                                      Bóg wie kiedy.

                                      „jezeli chcesz wiecej na temat 144tys i wielka rzesza (z
                                      odpowiednimi wersetami dla latwiejszego zrozumienia) moge przeslac
                                      ci na priv. i o "nieodwracalnym" zbawieniu tez moge ci cos przyslac,
                                      teraz nie mam "na poczekaniu" :)”

                                      A chętnie, pisz: zuq1@gazeta.pl
                          • ariel4ever Re: Ariel, daj spokój! 07.03.08, 14:15
                            zuq1 napisał:

                            ariel4ever napisala:
                            >> „prawdziwy chrzescijanin (podazajacy sladami jezusa) nie moze
                            > >wspomagac (duchowo czy
                            >> fizycznie) rzadow, krolow ziemskich czy organizacji politycznych.”

                            > Czy takie wspomaganie to także płacenie podatków i służba w wojsku
                            > lub zastępcza?

                            placimy podatki, bo "co cesarskie cesarzowi...", z sluzba wojskowa
                            jest inaczej. to nauka "stuki wojennej" - cos niezgodne z nauka
                            jezusa o "milosci blizniego". czy my, starajacy sie byc nasladowcami
                            jezusa, mozemy sobie go wyobrazic w okopach lud strzelajacego w
                            obronie wlasnej? nie. jezus powiedzial "krolestwo moje nie jest z
                            tego swiata...gdyby bylo z tego swiata...." chrzescijanom nakazane
                            jest wyjsc z tego swiata (tak jak ci to mozliwe). sluzba wojskowa,
                            przynaleznosc do swiatowych organizacji czy instytucji religijnych
                            (np. caritas, onz itd.) to "swiat". jezeli chodzi o wojsko, to mozna
                            odmowic sluzby, poniewaz jest to niezgodne nie tylko z sumieniem
                            chrzescijanina a i z nauka biblii. w tym wypadku nie wchodzi w
                            gre "co cesarskie..." tylko dzieje apost.5:29 "Piotr i inni
                            apostołowie, odpowiadając, rzekli: „Musimy być bardziej posłuszni
                            Bogu jako władcy niż ludziom. ". nauka jezusa nie ma nic przeciwko
                            placeniu podatkow, ale co do innych powinnosci wgledem "cesarza" to
                            nalezy zawsze sie zastanowic, czy jest to zgodne z jego wola. na tym
                            polega posluszenstwo, a posluszensto "lepsze jak ofiara" czy jak to
                            bylo? :))

                            > mat 5:43-45”
                            > No właśnie, modlić się – tak, ale nie dać prowadzić się jak barany
                            > na rzeź.

                            modlic sie i MILOWAC. w gre wchodzi znowu posluszenstwo, jezeli
                            wiesz ze nie wolno ci mordowac, to robiac to, bez wzgledu na
                            okolicznosci - grzeszysz . wiernosc i lojlnosc plega min. na tym, ze
                            ufasz bogu, ktory jezeli nawet zginiesz (dochowujac mu
                            posluszenstwa), to on ci to zycie przywroci ( i w dodatku wieczne).
                            jezeli grzeszysz (np.mordujesz) bedziesz potepiony, i na co ci teraz
                            to "uratowane" przed wrogiem zycie doczesne hm ? :))

                            > do 1. odpowiedzi : "zbawienie to ratunek, wybawienie od smierci i
                            > ocalenie." -
                            > fizycznej czy wiecznej?

                            napewno zyja dzisiaj osoby, ktore nigdy nie umra (zaliczajacy sie do
                            tych, ktorzy przezyja armagedon). jezeli ktos umrze przed, to
                            zostanie wskrzeszony i dostepi laski zycia wiecznego w raju na ziemi
                            (podobnie jak ten co przezyl) jezus odkupil grzech pierworody, dal
                            ludzkosci tym samym powtorna szanse, mozliwosc zycia wiecznego.
                            ale to, ze otrzymujesz zycie wieczne i jestes zbawiony zuq, nie
                            oznacza ze jest to nieodwracalne. zawsze, nawet po armagedonie
                            mozesz to zycie stracic. my dostajemy nadzieje zycia wiecznego, a
                            nie niesmiertelnosc. to jest roznica. niesmiertelni sa ci, ktorzy
                            maj nadzieje niebianska, "nad nimi smierc nie ma wladzy" to sa te
                            144 tys. namaszczonych, ktorzy beda krolowali z jezusem w niebie
                            tysiac lat. oni dostaja zycie jako osoby duchowe, my jako osoby
                            fizyczne w raju na ziemi. :))

                            > "prawdziwym chrzescijanom" - czy Twoja sąsiadka baptystka jest
                            > chrześcijanką nieprawdziwą?

                            wiem o co ci chodzi. jednak nie mozesz porownywac pierwszych
                            chrzescijan z dzisiejszymi "spadkobiercami" nauk chrystusa

                            > Hmmm, jakoś łotr z krzyża obok dostąpił zbawienia przez samą
                            wiarę,
                            > podobnie apostołowie czy Jan Chrzciciel głosili konieczność wiary
                            i
                            > nawrócenia się, upamiętania, pokuty (metanoia). Nie dostępuje się
                            > zbawienia przez poznanie Słowa Bożego na pamięć. Faryzeusze
                            > potrafili przekłuć zwój Tory szpikulcem i powiedzieć, jakie słowa
                            > przebił od góry do dołu – tacy uczeni w Piśmie byli! I co z tego,
                            > gdy przyszedł Jezus, ukrzyżowali go…

                            tak masz oczywiscie racje zuq, jednak kiedys religia i gloszenie
                            wygladalo inaczej. nie mowiac juz o judaizmie, ale o nauce jezusa.
                            PRZECIEZ BYLA TYLKO JEDNA ! spojz prosze dzisiaj, co za babilon.
                            ile jest odlamow samego chrzescijanstwa ? jak chcesz stwierdzic kto
                            ma "prawde" ?. dlatego jest nam POTRZEBNE wnikliwe badanie pism.
                            dzieki bogu mamy ta biblie. tylko ta nauka, ktora zamyka sie w
                            calosc, nie pozostawia niewyjasnionych zagadnien ( tak np. KK tam
                            slyszys co chwile: bo to jest boska tajemnica, tego nie musimy
                            rozumiec, liczy sie tradycja itd. itp.), ktora daje nadzieje
                            ugruntowana w biblii i jest logiczna, czyli jedna czesc biblii nie
                            wyklucza drugiej to jest "prawda" a poznania nalezy szukac, ono nie
                            przychodzi samo. po co wtedy badacze pisma sw. w XIX w? juz
                            wowczas "nauka" jezusa byla tak wypaczona, ze bez badajacych biblie
                            nie wiem gdzie bysmy byli.
                            zobacz zuq, jakie piekne i madre slowa. bog zacheca cie wprost do
                            szukania (jak skrbu), do sklonienia SERCA ku rozeznaniu. tylko wtedy
                            znajdziesz POZNANIE
                            "1 Synu mój, jeśli przyjmiesz moje wypowiedzi i zachowasz u siebie
                            moje przykazania, 2 aby swym uchem zwracać uwagę na mądrość, tak by
                            skłonić serce ku rozeznaniu; 3 jeśli też przywołasz zrozumienie i
                            wydasz głos za rozeznaniem, 4 jeśli będziesz tego szukał jak srebra
                            i poszukiwał jak ukrytych skarbów, 5 to zrozumiesz bojaźń przed
                            Jehową i znajdziesz poznanie Boga." przysl.2:1-4

                            nawiazujac w kontekscie do lotra, faryzeuszy i jana chrzciciela to
                            w kazdym wypadku ta sama historia. oni wiedzieli kim byl jezus i co
                            glosil, bo innej nauki i innych "jezuskow" jeszcze nie bylo. wiec
                            przyjmowanie chrystusa polegalo na przyjeciu przez wiare ( w to co
                            mowi, lub co jest gloszone) my dzisiaj przyjmujemy tez przez wiare
                            ale na podstawie tego co spisane.nie ma innej mozliwosci zuq.
                            "4 Albowiem wszystko, co niegdyś napisano, napisano dla naszego
                            pouczenia, abyśmy przez naszą wytrwałość i przez pociechę z Pism
                            mieli nadzieję." rzym 15:4 dzisiaj nie jest inaczej.




                            " pierwszy lyk z kielicha nauki prowadzi do ateizmu, ale na dnie
                            [kielicha] czeka bog" - werner heisenberg
      • kolter_hugh Re: Do Koltera i Ariel: o życiu pozagrobowym 28.02.08, 17:14
        irma223 napisała:

        > barnacle.bill.the.sailor napisał:
        >
        > > www.dziennik.pl/wydarzenia/article23492/Chasydzi_z_calego_swiata_w_Lezajsku.html
        >
        > "Chasydzi z całego świata - jak co roku - zjeżdżają tam w rocznicę
        > śmierci cadyka Elimelecha. Wierzą, że tego dnia jego dusza wraca na
        > ziemię i wysłuchuje ludzkich próśb."
        >
        > A podobno Żydzie świetnie wiedzą, że życie pozagrobowe nie istnieje
        > i nie istnieje żadna "dusza" sama w sobie, która mogłaby sobie
        > wędrować niezależnie od ciała...
        >
        > Coś się chyba nie zgadza...

        Masz racje dlatego już Jezus potępiał faryzeuszy za odstępstwo od nauk biblijnych !!
    • beretelwi Re: My tu gadu gadu, a tymczasem judajczykowie 28.02.08, 15:53
      No i co z tego? Nie rozumiem tego po co to napisałeś. Chyba tylko po to żeby
      zaistnieć na forum. No jesteś. no i co?
      i nic....
      • barnacle.bill.the.sailor To NIE miało się znaleźć tutaj... 28.02.08, 20:50
        ale nadgorliwa giwi przeniosła wątek z Forum Kraj...
    • l.george.l Re: My tu gadu gadu, a tymczasem judajczykowie 28.02.08, 18:36
      Co gorsza, oni podczas tego zjazdu tańczą do muzyczki przypinającej tandetne
      disco, a u nas przecież post.
      • gringo68 judajczykowie??? 29.02.08, 12:32
        a z jakiego języka to i po jakiemu??? słyszałem o Żydach, słyszałem
        o Izraelczykach, Izraelitach, słyszałem nawet o Judejczykach tzn.
        mieszkańcach historycznej cześci Izraela - Judei...

        a "judajczykowie"??? co to za jedni???
        • kolter_hugh Re: judajczykowie??? 29.02.08, 20:57
          gringo68 napisał:

          > a z jakiego języka to i po jakiemu??? słyszałem o Żydach, słyszałem
          > o Izraelczykach, Izraelitach, słyszałem nawet o Judejczykach tzn.
          > mieszkańcach historycznej cześci Izraela - Judei...
          >
          > a "judajczykowie"??? co to za jedni???

          Tak palnął :)))
        • l.george.l Re: judajczykowie??? 01.03.08, 17:34
          gringo68 napisał:
          [...]
          > a "judajczykowie"??? co to za jedni???
          [...]

          Termin używany wśród moherowych neoszmaclowników. Wprowadzony bodajże przez
          moherowego felietonistę Stanisława Michalkiewicza na określenie Żydów
          "zachodzących nas od tyłu"
          Źródło:
          www.radiomaryja.pl.eu.org/nagrania/20060329-michalkiewicz/20060329-michalkiewicz.html
          • yunan2 Re: judajczykowie??? 19.03.08, 21:12
            Ludzie ! Jak wam nie szkoda czasu na wypisywanie i i czytanie tych
            wypocin i bełkotu.Ćwierćinteligenckie grafomaństwo o
            nierzeczywistości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka