lilu71
02.03.08, 11:35
Czy wszyscy ateiści (agnostycy, niewierzący) na tym forum uważają, że wierzący
mają urojenia a religia ogranicza ich zdolności umysłowe? A może są jednak
tacy ateiści (mam taką nadzieję), którzy potrafią spojrzeć na teistę jako na
kogoś, kto po prostu ma inny światopogląd (bez wartościowania - lepszy,
gorszy, po prostu inny), kto może być równorzędnym partnerem w dyskusji i nie
ma urojeń czy "okowów na mózgu" a po prostu wybrał inną "drogę życiową" niż
niewierzący.