Dodaj do ulubionych

Księżyc i słońce

17.08.08, 19:06
www.mateusz.pl/czytania/20080817.htm
"Naród wybrany przez wieki był szczególnie przygotowywany na wydanie i
przyjęcie Mesjasza. Niestety, tak jak wiele innych wielkich darów Boga i ten
został wykorzystany przez Izraelitów do własnych doczesnych interesów.
„Wybór”, czyli szczególne powołanie, może być interpretowane jako tytuł do
wynoszenia się nad innych. Łatwo to zaobserwować w zachowaniu niejednego
duchownego, który swoje powołanie traktuje jako podstawę do udziału w
przywilejach. Tacy ludzie zapominają o tym, że „Bóg wybrał właśnie to, co
głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców” (1 Kor 1, 27). W tej sytuacji
wybór dokonany przez Boga nigdy nie jest podstawą do wynoszenia się nad
innych, wręcz przeciwnie, jest wezwaniem skierowanym do człowieka czy narodu,
by służył innym. Bóg wybiera sobie „narzędzie”, którym chce się posłużyć w
swoim dziele, a narzędzie może się szczycić nie tym, że zostało wybrane, ale
tym, że dobrze spełniło swoje zadanie.

Dostrzegł to Szaweł. On zrozumiał, na czym polega niewłaściwa interpretacja
„powołania” podana przez uczonych w Piśmie, do których sam należał. W swoim
szczególnym powołaniu odkrył sens powołania całego narodu. Rozradował się, że
może być narzędziem w ręku Boga dla głoszenia Ewangelii i zakładania
kościołów. Nie chlubił się powołaniem, ale owocami, jakie zbierał Bóg przez
jego posługę, dostrzegając dysproporcję swojej słabości i wielkości Bożego dzieła.

Upływają wieki. Izrael nadal pozostaje przy swej interpretacji powołania. W
każdym jednak pokoleniu Bóg niektórym Izraelitom daje zrozumieć błąd ich
myślenia i ci, podobnie jak Szaweł, przechodzą na chrześcijaństwo stając się
przez nawrócenie gorliwymi wyznawcami Mesjasza Chrystusa. W ostatnich czasach
takim głośnym przejściem na drogę Szawła z Tarsu była konwersja niedawno
beatyfikowanej Edyty Stein. To są trudne decyzje. Wymagają bezwzględnego
posłuszeństwa Bogu, sprzeniewierzenia się opinii środowiska, często
najbliższych, one jednak kształtują ludzi wielkiego ducha. Po konwersji ludzie
ci stają się narzędziem w ręku Boga, jak Szaweł.

Chrystus potrzebuje ciągle swoich rodaków, by ukazywać jak dobrze Księgi
Starego Przymierza przygotowują człowieka do Ewangelii, jak ciągle spełniają
swoją rolę pedagoga, jak właściwe rozumienie „powołania” i „wybraństwa”,
zapowiadane przez proroków a wypełnione w Chrystusie, staje się twórcze,
przemieniając jednostkę i ubogacając wspólnotę ludzi wierzących.

Nawrócony Żyd nie zdradza ani narodu, ani religii, tak jak nigdy nie zdradził
ani jednego, ani drugiego Jezus z Nazaretu, jak nie zdradził żaden z Jego
Apostołów, łącznie z Szawłem. Chrześcijaństwo Izraelity jest przejściem z
światła księżyca w światło słońca, z świadomością, że słońce nadal oświeca
księżyc, w blasku którego żyją jego rodacy.

Ktokolwiek lepiej zna dzieje Kościoła, ten doskonale wie, że Chrystus w każdym
wieku ubogaca swój Kościół ludźmi powołanymi ze swego narodu. Czasem te
przejścia są głośne i budzą kontrowersje, jak w przypadku Szawła czy Edyty
przywdziewającej karmelitański habit. Częściej bogactwo Izraela przelewa się
do Kościoła bez rozgłosu, przez mieszane małżeństwa, z których dzieci lub
wnuki wnoszą w Kościół żarliwość wiary biblijnych przodków. Wielu ludzi w
Kościele na przestrzeni wieków może wskazać w swoim drzewie genealogicznym
Abrahama jako swego ojca.

Te połączenia umożliwiają Kościołowi nie tylko czerpanie z bogactwa Biblii
Starego Przymierza, lecz i z wciąż żywej religijnej tradycji Izraela. Bóg
nadal posługuje się narodem wybranym. Skoro zgodził się na współistnienie obok
siebie dwu ludów wybranych – Izraela i Kościoła – to uczynił to dlatego, że ma
na celu jakieś dobro. Dla jego osiągnięcia umiejętnie wykorzystuje dwa
narzędzia i istniejące między nimi od czasu do czasu napięcia.

Wartałoby i w Kościele wprowadzić zapis rodowodów, nie do drugiego, ale
przynajmniej do siódmego pokolenia, wtedy okazałoby się, że w jego synach
płynie sporo krwi Izraela i Jakuba. Więzy Kościoła i Izraela są znacznie
bliższe, niż się powszechnie sądzi, a jest to tajemnicze dzieło Boga."

Ks. Edward Staniek
Obserwuj wątek
    • z2006 Re: Księżyc i słońce 17.08.08, 19:10
      www.mateusz.pl/czytania/20080817.htm
      "Od dawna, Bóg wybierając Izraela na swój naród, wyznaczył mu uprzywilejowane
      miejsce w historii zbawienia; jemu będą zastrzeżone pierwociny darów Zbawiciela.
      Lecz z biegiem czasów, poprzez Izraela — naród kapłański — zbawienie zostanie
      rozciągnięte na wszystkie narody bez żadnej różnicy. Dzisiejsze pierwsze
      czytanie wspomina ten plan, zapowiedziany przez proroków (Iz 56, 1. 6-7). Przez
      usta Izajasza Bóg zapewnia o swojej życzliwości każdego cudzoziemca, który
      uwierzy w Niego i będzie Mu służył zachowując Jego Prawo: „Przyprowadzę ich na
      moją Świętą Górę i rozweselę w moim domu modlitwy... Dom mój będzie nazwany
      domem modlitwy dla wszystkich narodów” (tamże 7). Wybranie Izraela nie oznacza
      więc odrzucenia innych narodów, owszem, ma służyć ich zbawieniu.

      Św. Paweł w drugim czytaniu (Rz 11, 13-15. 29-32) pogłębia ten temat. Zasmucony
      oporem swoich ziomków względem Ewangelii Chrystusowej, Apostoł nie przestaje
      szukać wszystkich dróg, by przyprowadzić ich do wiary, a oddając się gorliwie
      nawróceniu pogan, czyni to w cichej nadziei, że „może pobudzi do
      współzawodnictwa swoich rodaków i przynajmniej niektórych z nich doprowadzi do
      zbawienia” (tamże 14). Bóg istotnie nie żałuje swoich darów: obietnice uczynione
      Izraelowi oraz jego wezwanie są „nieodwołalne” (tamże 29). Jeśli opamięta się,
      Bóg jest gotów mu przebaczyć. W istocie jak poganie, kiedyś Bogu nieposłuszni,
      teraz dostąpili Jego miłosierdzia, tak Żydzi odrzucając Chrystusa są
      nieposłuszni Bogu, ale gdy powrócą do Niego, staną się na nowo przedmiotem Jego
      boskiego zmiłowania. Owszem — wyjaśnia św. Paweł — jak odrzucenie przez Izraela
      stało się przyczyną głoszenia Ewangelii poganom, aby i oni dostąpili
      miłosierdzia, tak nawrócenie tych stanie się kiedyś okazją do opamiętania się
      narodu wybranego. Bóg bowiem, chcąc „wszystkim okazać swe miłosierdzie” (tamże
      32), obraca na dobro, czyli dla nawrócenia jednych, nawet przeniewierstwo
      drugich. Aczkolwiek grzech jest zawsze przyczyną ruiny tego, kto w nim się
      utwierdza, to jednak nie może zniszczyć powszechnego planu zbawienia, jaki
      nakreślił Bóg.

      W Ewangelii (Mt 15, 21-28) sam Jezus potwierdził swoim zachowaniem się względem
      chananejki tajemniczy porządek tego boskiego planu. „Ulituj się nade mną, Panie,
      Synu Dawida” — woła niewiasta błagając o łaskę dla córki „ciężko dręczonej przez
      złego ducha” (tamże 22). Fakt, że ta poganka zwraca się do Jezusa nazywając Go
      „Synem Dawida”, tytuł mesjański, jakiego nawet Żydzi Mu nie przyznają, ma swoją
      wymowę; dowodzi, że Bóg nie odmawia swojego światła żadnemu narodowi, żadnej
      klasie ludzi. Uczniowie są znużeni natarczywością tej cudzoziemki, a sam Jezus
      też nie wydaje się jej zachęcać: „Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły
      z domu Izraela” (tamże 24). Istotnie, z woli Ojca musi rozwijać swoją
      działalność w granicach Palestyny; dopiero kiedy zgromadzi rozproszone owce
      Izraela i utworzy z nich jedną owczarnię, wówczas pośle ją do wszystkich
      narodów, by zaniosła im Ewangelię, lecz nastąpi to dopiero po Wniebowstąpieniu
      Pana. Tymczasem niewiasta nie przestaje błagać, a Jezus odpowiada z celową
      surowością: „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom” (tamże 26). Ona
      jednak nie zniechęca się, lecz biorąc Go za słowo, odpowiada: „Tak, Panie, lecz
      i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołu ich panów”. Pan został
      pokonany, a Jego miłosierdzie, dotychczas powstrzymywane, wylewa się w pełni: „O
      niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz” (tamże
      27-28). Dla otrzymania miłosierdzia Bożego nic nie znaczy przynależność do
      narodu lub klasy uprzywilejowanej, znaczy natomiast wiara."

      O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
      Żyć Bogiem, t. III, str. 68
    • z2006 Ojciec Salij o żydach 17.08.08, 19:15
      www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_18.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka