Dodaj do ulubionych

Swieta Tradycja

02.09.08, 21:32
Sobor Watykanski II mowi: "Sw. Tradycja i Pismo Sw. maja byc
akceptowane i powazane w takiej samej lojalnosci i czci".

Ja akurat nie rozumiem nazywania Tradycja czegos, co tradycji
wielokrotnie przeczy, bo tradycja/ zrodlem jest Pismo Sw.
Natomiast nowe zasady gry nazwano sw.Tradycja- cos jakby sobie kupic
na targu herb przodkow.

Podam pare dat:

1215- legalizacja przemienienia Ciala i Krwi
1274- legalizacja istnienia czysca
1854- wieczne dziewictwo Maryi
1870- nieomylnosc papieza
1950- Wniebowziecie Maryi

Nie chodzi mi o date waznosci, ale o suplanie doktryn z biegiem
czasu.

A tak poza tym- czy czczenie tradycji(zasad dzialania zgromadzenia)
na rowni z Pismem Sw. nie jest pycha?
Jesli zle pojmuje Tradycje- wyprowadzcie mnie prosze z bledu!
Obserwuj wątek
    • psk.1 Re: Swieta Tradycja 02.09.08, 23:56
      > Natomiast nowe zasady gry nazwano sw.Tradycja- cos jakby sobie kupic
      > na targu herb przodkow.

      Tu nie chodzi o nowe zasady tylko o to że z biegiem lat jakies sprawy czy tematy
      rozumie sie coraz lepiej: odrzuca sie błedne rozwiązania- choc mogły sie
      początkowo wydawać dobre, odkrywa nowe drogi, pełniej opisuje sie to co było juz
      kiedyś opisane( dzieje sie tak w każdej dziedzinie, również na polu wiary )...
      dlatego mówi sie Tradycja Kościoła jest zyje

      Tradycja jest więc nauczaniem Kościoła które wyrosło w oparciu o Pismo Swięte a
      Tobie może bardziej chodzi o zwyczaje kościelne( zasady działania), które
      oczywiście Tradycją nie są....


      • katrina_bush pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 00:30
        psk.1 napisał:

        > > Natomiast nowe zasady gry nazwano sw.Tradycja- cos jakby sobie kupic
        > > na targu herb przodkow.
        >
        > Tu nie chodzi o nowe zasady tylko o to że z biegiem lat jakies
        > sprawy czy tematy rozumie sie coraz lepiej: odrzuca sie błedne
        > rozwiązania- choc mogły siepoczątkowo wydawać dobre, odkrywa nowe
        > drogi...

        a może jakieś przykłady zamiast absolutnie nic nie mówiących ogólników
        (typu:"jakieś sprawy czy tematy rozumie sie coraz lepiej") ?

        Kto konkretnie i na jakiej podstawie "rozumie coraz lepiej" ?

        I kto konkretnie decyduje o nowych "prawdach wiary" ?

        dajmy na to:
        jak uzasadnić dzisiaj nowy dogmat o niepokalanym poczęciu ?
        • opornik4 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 02:57
          Ksiadz tu raczej nie zajrzy - postaram sie
          wiec w sposob przystepny i zrozumialy odpowiedziec.

          Czyz pierwotny Kosciol nie na przekazie ustnym sie opieral?
          Ewangelie zostaly przeciez spisane wiele lat po smierci
          i zmartwychwstaniu Jezusa.
          Uczniem Jezusa byl tylko Jan,a i to napisal swoja Ewangelie,
          w latach 70-90
          Tradycja Kosciola,to nic innego jak przekazywanie sobie
          przez wierzacych prawd wiary.

          Wyczerpujaco opisal to -psk.1- w swoim komentarzu.

          Dogmat o niepokalanym poczeciu,to wiara Kosciola,
          iz Maryja narodzila sie nie obciazona grzechem.
          Czyli tak,jak nasza pramatka Ewa.
          Nie jest to rownoznaczne z tym,ze nie mogla grzeszyc.
          Mogla,ale byla (w przeciwienstwie do tamtej)Bogu
          w pelni oddana i pozostala mu wierna do konca.

          Kult Maryi jako Matki Jezusa (Dz 1, 14),
          zrodzonego z niewiasty (Ga 4, 4), pojawial się najpierw lokalnie, potem
          rozszerzal dalej. Mowią o tym swiadectwa z pierwszych stuleci.W całym Kościele,
          poczynając od Wschodu, eksplozja kultu maryjnego nastąpila w okresie wielkich
          sporow chrystologicznych
          w IV i V w. Po wyrażeniu wiary w bostwo Jezusa Chrystusa
          na Soborze w Nicei (325 r.) pojawil sie problem boskiego macierzynstwa Maryi.
          Rozwiazano go na Soborze efeskim (431 r.), okreslajac „Matkę Jezusa” mianem
          „Bogarodzicielki” (Theotokos, Deigenetrix). Jeśli juz wczesniej patrzono na
          Maryje z tej perspektywy, to teraz czyniono to bardziej zdecydowanie.
          Odkrycie Maryi jako Matki Bozej prowadzilo z kolei
          do tematu Jej dziewictwa oraz swietosci i wolnosci od grzechu. Kierunek byl
          taki: od misji i funkcji w zbawczym planie odkupienia do osobistej (choć nie
          tylko dla samej siebie) godnosci. Od tajemnicy Wcielenia i Odkupienia, jako
          istotnych ogniw
          dziejow zbawczych, do przedwiecznego zamyslu Boga (Rdz 3, 15).
          Z kolei zachwyt pieknem duchowym Maryi („laski pelna”)
          rodził zywy kult samego Boga Wszechmogacego,
          ktory „ wielkie rzeczy uczynil” Jej (Łk 1, 49), jak też kult Najswiętszej Maryi
          Panny, godnej wyslawiania, gdyz jest „pierwowzorem” powolania do swietosci
          kazdego czlowieka.

          Nie mozna Maryi traktowac instrumentalnie.
          Tak dla Boga jak i dla kazdego z nas, Maryja nie jest tylko jakas funkcja i
          narzedziem. Od początku jest Ona przede wszystkim osobą.

          Niepokalane poczecie Maryi, podobnie jak i wniebowziecie, drugi biegun Jej
          życia, nie jest wzmiankowane wyraznie w Pismie swietym, choć wiara katolicka
          przez wieki tam je dostrzega. Dlatego teologia biblijna, budowana przeciez na
          tekstach swietych, samej rzeczywistosci „nowego człowieka” nie kojarzy
          pierwszoplanowo
          z Maryja, lecz tylko z Jezusem Chrystusem, przez którego
          i w ktorym kazdy człowiek moze sie stac nowym stworzeniem,
          dzieckiem Bozym na nowo narodzonym, odnowionym obrazem Boga.

          Zycie Maryi od poczatku jest naznaczone miloscia, nie tylko naturalnych
          rodzicow, Joachima i Anny, lecz takze i nade wszystko miloscia samego Boga. Ze
          wzgledu na skutki grzechu milosc Boza przyjela postac milosierdzia, laski
          zbawienia.
          Niepokalana jest wiec owocem i znakiem skutecznego dzialania milosierdzia
          Bozego. Bog zadzialal uprzedzajaco, zachowujac Ja od wszelkiej zmazy (grzechu),
          na mocy Ofiary Chrystusa.
          Kiedy Maryja zaczela aktywnie wlaczac sie w realizacje planu zbawienia, to w
          Magnificat (Łk 1, 46-55) wyspiewała swoja
          radosc w Bogu, Zbawicielu, i wyslawila „Jego milosierdzie”.

          Odpowiednikiem misterium Niepokalanego Poczecia w zyciu religijnym Maryi jest
          chrzescijanski sakrament chrztu swietego, rozumiany jako doniosle w skutkach
          wydarzenie zbawcze w naszym zyciu, przez kontakt z paschalnym dzielem Chrystusa.

          Chrzest jest odpowiednikiem poczecia albo narodzin, poniewaz odpuszcza on
          grzechy (oczyszcza ),daje nowe życie (dar swietosci i nowego stworzenia), wlacza
          w Kosciol, czyni ludzi przybranymi dziecmi Ojca,czlonkami Chrystusa i swiatynia
          Ducha Swietego.

          Na tle naszych zranien,rozdarc i pozadliwosci
          - Niepokalana jawi sie nam jako cala piekna wewnetrznie, naznaczona harmonia i
          rownowaga,bogata w przymioty ducha od początku swego istnienia.Dlatego tez jest
          nazywana Oblubienica Ducha Swietego.
          • pocoo Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 08:14
            Jasne jak słoneczko.Rodzice obciążeni grzechem zmajstrowali Marysię bez obciążeń.W jaki sposób Anna zaszła w ciązę i w jaki sposób urodziła?
            Kiedy w szkole mielismy przygotować analizę wiersza ,to wszyscy wrzeszczeli "Baśka zgłoś się".No i zaczęłam go rozbierać na wersy ,słowa i słóweczka , lekcja zleciała a nauczycielka zakręcona pyta ,"czy ktoś w klasie ma inne zdanie?"NIE ", odpowiedziano chórem bo akurat dzwoniono na przerwę.Wiele koleżanek pytało mnie, o co właściwie w tym wierszu chodzi? Dałam ten przykład , bo tak właśnie wygląda analiza i interpretacja tekstów biblijnych.Jeden mądry , mądrzejszy od drugiego , podpierając się wymyśloną pomocą Ducha Św.wciska masie swoje fantazje.
            • opornik4 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 04.09.08, 02:54
              pocoo napisała:

              > Jasne jak słoneczko.Rodzice obciążeni grzechem zmajstrowali
              Marysię bez obciąż
              > eń.W jaki sposób Anna zaszła w ciązę i w jaki sposób urodziła?

              Maryja poczela sie z milosci dwojga ludzi
              i w sposob naturalny urodzila.
              Bog jestWszechmogacy,mogl sprawic by nie byla
              obciazona grzechem,co wcale nie znaczy,
              iz ja ubezwlasnowolnil i pozbawil mozliwosci grzeszenia.
              • kolter_hugh1 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 04.09.08, 09:11
                opornik4 napisała:
                > Maryja poczela sie z milosci dwojga ludzi

                Jak i Jezus.

                > i w sposob naturalny urodzila.

                Norma inaczej nie można ::)))

                > Bog jestWszechmogacy,mogl sprawic by nie byla
                > obciazona grzechem,co wcale nie znaczy,
                > iz ja ubezwlasnowolnil i pozbawil mozliwosci grzeszenia.

                Bzdura nic takiego nie wynika z Biblii ::)))
                Rz 5,12
                Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech
                śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy
                zgrzeszyli...

                Nic tu nie napisano o jakiś wyjątkach !!!
                • opornik4 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 04.09.08, 21:28
                  kolter_hugh1 napisał:
                  > opornik4 napisała:
                  > > Maryja poczela sie z milosci dwojga ludzi
                  >
                  > Jak i Jezus.

                  Czyzbys uwazal,ze jezus byl naturalnym synem
                  Maryi i Jozefa?
                  • kolter_hugh1 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 05.09.08, 12:27
                    opornik4 napisała:
                    > Czyzbys uwazal,ze jezus byl naturalnym synem
                    > Maryi i Jozefa?

                    Dodaj do tego Panterę rzymskiego żołnierza ::))))
          • kolebeczka Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 08:22
            Dziekuje Ci za wiele info,
            ale ja nadal nie rozumiem stawiania w jednej plaszczyznie Pisma Sw.,
            Dziela Chrystusa przede wszystkim i kultu, ktory sie rozwija, a
            kiedy osiagnie ponadlokalne znaczenie (czyt. odpowiednio duze
            zainteresowanie) bedzie zatwierdzony jako Tradycja?
            Dlaczego istnieja zbieznosci czasowe pomiedzy ustanowieniem czysca,
            budowa Bazyliki Sw. Piotra, odpustami? Dlaczego nadal wykupuje sie
            msze sw. dla zmarlych? To nie chodzi o to, ze nikt Cie do tego czy
            innego nie zmusza, tylko ze jesli mowisz: chce zamowic np.msze, nikt
            ci nie powie: my nie sprzedajemy.
            Jak to jest z ta tradycja naginana do ilosci- czy to wiernych czy
            kasy?
            Dlaczego wprowadza sie cos takiego jak nieomylnosc Papieza?
            Czy np.po to, aby na relacje o aferach seksualnych zakazal milczenie
            i ignorowanie problemu i ja mam to uznac na rowni z dzielem
            Chrystusa, poniewaz tak jest a nie inaczej? Czy to nie bluznierstwo
            rywalizowac z Jego wystarczajaco jasna nauka? Na rzecz dywagacji
            doprawdy pobocznych, czy Maryja byla z czy bez grzechu. Czy to nie
            odwracanie uwagi od istoty, ze zbawieni jesli jestesmy to tylko
            przez Jezusa i wiare w Niego, a nie przez "praktykowanie" calej
            skorupy sakrementow i padania krzyzem przed Tzw. Tradycja?

            Dlaczego wsrod ateistow wiele jest osob, ktorych przynajmniej
            interesuje, ale nie bulwersuje postac Jezusa?
            Dlaczego tej sympatii nie wzbudza Kosciol?
            • opornik4 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 04.09.08, 03:24
              kolebeczka napisała:
              > ale ja nadal nie rozumiem stawiania w jednej plaszczyznie Pisma
              Sw.,
              > Dziela Chrystusa przede wszystkim i kultu, ktory sie rozwija, a
              > kiedy osiagnie ponadlokalne znaczenie (czyt. odpowiednio duze
              > zainteresowanie) bedzie zatwierdzony jako Tradycja?

              Wiara dojrzewa,tak jak wszystko w zyciu.
              Dotyczy to nie tylko katolickiej zreszta.

              > Dlaczego istnieja zbieznosci czasowe pomiedzy ustanowieniem czysca,
              > budowa Bazyliki Sw. Piotra, odpustami?

              Nie wiem,nie zastanawialam sie,bo to sa zamierzchle czasy.

              Dlaczego nadal wykupuje sie
              > msze sw. dla zmarlych? To nie chodzi o to, ze nikt Cie do tego czy
              > innego nie zmusza, tylko ze jesli mowisz: chce zamowic np.msze,
              nikt
              > ci nie powie: my nie sprzedajemy.

              Msze Sw.bardziej adekwatna (posoborowa) nazwa
              Eucharystia zamawia sie nie kupuje.
              [Anegdotka z zycia.Przyszla raz pobozna "dusza" do
              mojego znajomego ksiedza i mowi:"chcialam zakupis Msze".
              Ten pyta - "zapakowac"?]
              Jak wie widzisz,sa ksieza,ktorzy probuja swoje owieczki
              nieco doksztalcic.

              Jako,ze Jezus powiedzial:"Gdzie dwoch lub trzech
              spotka sie w imie Moje,tam Ja jestem posrod nich"
              - wierzymy,w silniejsza moc modlitwy wspolnoty.
              A,ze zarazem wyznajemy wiare w obecnosc Eucharystyczna Jezusa"
              - wybieramy na ta modlitwe Eucharystie.
              Katolicy,w przeciwienstwie do protestantow modla sie
              za zmarlych (bierze sie to stad,ze mamy Ksiegi
              ST,ktore Luter odrzucil),choc ta modlitwa wlasnie
              zyjacych leczy.W ten wlasnie sposob mamy mozliwosc
              naprawde wybaczyc tym,ktorych juz posrod nas nie ma.
              Czy naprawde nie masz zalu lub pretensji do kogos,
              kto juz nie zyje?
              Nalezy prz tym pamietac,iz wlasnie proste "zakupienie Mszy",
              bez intencji szczerego serca jest zupelnie bledne.

              Zwyczajowo sklada sie ofiare dla celebransa,
              nie jest to koniecznym,ale przeciez
              wierni rozumieja,ze ksiadz musi utrzymac siebie
              i budynek plebani.

              > Dlaczego wprowadza sie cos takiego jak nieomylnosc Papieza?
              > Czy np.po to, aby na relacje o aferach seksualnych zakazal
              milczenie
              > i ignorowanie problemu i ja mam to uznac na rowni z dzielem
              > Chrystusa, poniewaz tak jest a nie inaczej? Czy to nie
              bluznierstwo
              > rywalizowac z Jego wystarczajaco jasna nauka?

              Nie bylo papieskiego nakazu milczenia w sprawach naduzyc seksualnych
              w Kosciele.
              Ta internetowa informacja jest rownie prawdziwa,
              jak krazace w sieci filmiki,jakoby atak na Ameryke
              11 wrzesnia przeprowadzili agenci Mosadu.

              Nieomylnosc papieza w sprawach wiary i moralnosci
              (i tylko tych),jest bardzo pozyteczna dla Kosciola.
              Np.w Kosciele anglikanskim,gdzie tego nie ma nastepuje
              ostry rozlam,bo jakis modernista wpadl na pomysl wyswiecenia
              na biskupa czynnego homoseksualisty.

              >Na rzecz dywagacji
              > doprawdy pobocznych, czy Maryja byla z czy bez grzechu. Czy to nie
              > odwracanie uwagi od istoty, ze zbawieni jesli jestesmy to tylko
              > przez Jezusa i wiare w Niego, a nie przez "praktykowanie" calej
              > skorupy sakrementow i padania krzyzem przed Tzw. Tradycja?

              Alez my przeciez wyznajemy wiare,
              iz zbawienie bez Chrystusa bylo by niemozliwym.
              W Sakramentach widzimy szczegolna obecnosc Boga,
              zarazem wiemy,ze nie dzialaja one na zasadzie hokus-pokus.
              Nie padamy na twarz przed tradycja,ale ja pielegnujemy.
              Byloby to bardziej zrozumialym dla kogos ze starszego
              pokolenia.Dawniej,w wielu rodach bardzo
              pielegnowano tradycje rodzinna.
              Po wojnie indoktrynacja komunistyczna ten zwyczaj
              zniszczyla,tym bardziej,ze dla niektorych moglo
              sie to zle skonczyc.
              Na Zachodzie,ludzie sa bardzo przywiazani do swoich korzeni.
              Historie rodzinne sa przekazywane wiele pokolen wstecz.

              > Dlaczego wsrod ateistow wiele jest osob, ktorych przynajmniej
              > interesuje, ale nie bulwersuje postac Jezusa?
              > Dlaczego tej sympatii nie wzbudza Kosciol?

              Tu nie bardzo zrozumialam o co pytasz?
              Jezeli mozesz,wyjasnij lopatologicznie.
              Pozdrawiam.
          • kolter_hugh1 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 10:00
            opornik4 napisała:
            > Czyz pierwotny Kosciol nie na przekazie ustnym sie opieral?

            Nie

            > Ewangelie zostaly przeciez spisane wiele lat po smierci i zmartwychwstaniu
            Jezusa.

            Pierwsza Matusza około 10 lat po śmierci Jezusa (nauka katolicka)
            Ostania Objawienie Jana powstała około 95 roku.

            > Uczniem Jezusa byl tylko Jan,a i to napisal swoja Ewangelie,
            > w latach 70-90

            Nie jego Ew i pisma powstały w drugiej połowie lat 90 .

            > Tradycja Kosciola,to nic innego jak przekazywanie sobie
            > przez wierzacych prawd wiary.

            Nie , to są nie biblijne bajeczki które miały napełnić kasę watykanu ,choćby
            kult zmarłych kopalnia złota dla kleru.

            > Dogmat o niepokalanym poczeciu,to wiara Kosciola,
            > iz Maryja narodzila sie nie obciazona grzechem.

            Wystarczy otworzyć biblię , aby tą bajeczkę obalić , z biblii nie wynika żeby
            ktokolwiek doznał takiej łaski zanim Jezus odkupił grzech Adama
            Rz5,12
            Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech
            śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy
            zgrzeszyli...

            > Czyli tak,jak nasza pramatka Ewa.
            > Nie jest to rownoznaczne z tym,ze nie mogla grzeszyc.
            > Mogla,ale byla (w przeciwienstwie do tamtej)Bogu
            > w pelni oddana i pozostala mu wierna do konca.

            Nie zmienia to faktu że była z urodzenia grzeszna i musiała robić pewne rzeczy
            które prawo nakazywało , gdyby była bez grzechu nie musiałaby.

            > Kult Maryi jako Matki Jezusa (Dz 1, 14),
            > zrodzonego z niewiasty (Ga 4, 4), pojawial się najpierw lokalnie, potem
            > rozszerzal dalej.


            Bzdura ten kult był znany juz setki lat przed Jezusem poganie czcili królową
            nieba za co Bóg ich karał
            Jer 7,18
            Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto,
            by robić pieczywo ofiarne dla królowej nieba, a nadto wylewają ofiary z płynów
            dla obcych bogów, by Mnie obrażać
            Mowią o tym
            swiadectwa z pierwszych stuleci.W całym Kościele,
            > poczynając od Wschodu, eksplozja kultu maryjnego nastąpila w okresie wielkich
            > sporow chrystologicznych

            Ta ,czyli sprawdziło się to co zapowiadali prorocy o odstępstwie od prawdziwego
            wielbienia boga.

            > w IV i V w. Po wyrażeniu wiary w bostwo Jezusa Chrystusa
            > na Soborze w Nicei (325 r.) pojawil sie problem boskiego macierzynstwa Maryi.
            > Rozwiazano go na Soborze efeskim (431 r.), okreslajac „Matkę Jezusa”
            > ; mianem
            > „Bogarodzicielki” (Theotokos, Deigenetrix). Jeśli juz wczesniej pat
            > rzono

            A odbyło się to w mieście w którym szerzył się kult bogini Artemidy ,stąd
            zamiłowanie byłych pogan do swojej bogini ::)))

            > Maryje z tej perspektywy, to teraz czyniono to bardziej zdecydowanie.
            > Odkrycie Maryi jako Matki Bozej prowadzilo z kolei
            > do tematu Jej dziewictwa oraz swietosci i wolnosci od grzechu. Kierunek byl
            > taki:


            Ciekawe każda kobieta po urodzeniu dziecka traci cnotę a co dzieję się u takiej
            co urodziła co najmniej 7
            ::)))))


            od misji i funkcji w zbawczym planie odkupienia do osobistej (choć nie
            > tylko dla samej siebie) godnosci. Od tajemnicy Wcielenia i Odkupienia, jako
            > istotnych ogniw
            > dziejow zbawczych, do przedwiecznego zamyslu Boga (Rdz 3, 15).
            > Z kolei zachwyt pieknem duchowym Maryi („laski pelna”)
            > rodził zywy kult samego Boga Wszechmogacego,
            > ktory „ wielkie rzeczy uczynil” Jej (Łk 1, 49), jak też kult Najswi
            > ętszej Maryi
            > Panny, godnej wyslawiania, gdyz jest „pierwowzorem” powolania do s
            > wietosci
            > kazdego czlowieka.

            Gdzie ty te idiotyzmy wynajdujesz???
            • kolebeczka Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 12:54

              Czy ktos o tym wie?
              Czy ktos o tym uczy?
              Cisza na morzu- brakuje mi jeszcze sakramentu milczenia.
              Moze na rok 2009. To bylby kolejny krok w Tradycji.
              • opornik4 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 04.09.08, 03:44
                kolebeczka napisała:

                >
                > Czy ktos o tym wie?
                > Czy ktos o tym uczy?

                Tak,to wszystko jest zawarte w Dokumentach Kk.
                Jezeli komus naprawde zalezy,moze sie douczyc.
                Przeciez czlowiek powinien sie doksztalcac cale zycie,
                w sprawach wiary tez.
            • opornik4 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 04.09.08, 03:42
              kolter_hugh1 napisał:

              > > Tradycja Kosciola,to nic innego jak przekazywanie sobie
              > > przez wierzacych prawd wiary.
              >
              > Nie , to są nie biblijne bajeczki które miały napełnić kasę
              watykanu ,choćby
              > kult zmarłych kopalnia złota dla kleru.

              Ty (bedac w dodatku osoba niewierzaca) widzisz to tak,
              my inaczej.Przeciez nie zmuszamy nikogo do przyjmowania
              naszej wiary,co najwyzej dzielimy sie nia.

              > Wystarczy otworzyć biblię , aby tą bajeczkę obalić , z biblii nie
              wynika żeby
              > ktokolwiek doznał takiej łaski zanim Jezus odkupił grzech Adama
              > Rz5,12
              > Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a
              przez grzech
              > śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi,
              ponieważ wszyscy
              > zgrzeszyli...

              "Odtad bowiem blogoslawic mnie beda wszystkie pokolenia,
              bo wielkie rzeczy uczynil mi Wszechmocny".

              > Nie zmienia to faktu że była z urodzenia grzeszna i musiała robić
              pewne rzeczy
              > które prawo nakazywało , gdyby była bez grzechu nie musiałaby.

              Jezus takze robil wszystko co Prawo nakazywalo.
              Powiedz jeszcze,ze byl grzesznym czlowiekiem.

              > Bzdura ten kult był znany juz setki lat przed Jezusem poganie
              czcili królową
              > nieba za co Bóg ich karał
              A czy my twierdzimy,ze nie byl znanym?
              Oczywistym jest,ze juz poganie mieli przeczucie Prawdy,
              ktora pozniej zostala jasno Ludowi Wybranemu objawiona.

              Interpretujac ST,bez odniesienia sie do Nowego
              - mamy tylko obraz okrutnego Boga,ktory traktuje czlowieka
              instrumentalnie do jakis tylko sobie wiadomych celow.
              Wlasnie w NT Bog objawia ludziom pelnie Swojej Milosci
              i Milosierdzia.

              > Ciekawe każda kobieta po urodzeniu dziecka traci cnotę a co dzieję
              się u takiej
              > co urodziła co najmniej 7
              > ::)))))
              To jest interpretacja protestancka,ktora zrodzila sie dopiero
              w czasach Kalwina.

              Nawet muzulmanie wierza,ze Maryja miala tylko jedynego syna.
              Juz Citlumaczylam,gdyby byly inne dzieci,Jezus nie oddal
              by swojej Matki pod opieke Janowi.
              W tamtej kulturze,cos takiego bylo niemozliwe.

              > Gdzie ty te idiotyzmy wynajdujesz???

              W Biblii - podalam przeciez wersety.
              Wlasnie to jest pelnia,ktorej nie znalazlam
              w innych Kosciolach.
              • kolter_hugh1 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 04.09.08, 11:05
                opornik4 napisała:

                > "Odtad bowiem blogoslawic mnie beda wszystkie pokolenia,
                > bo wielkie rzeczy uczynil mi Wszechmocny".

                Czy to dowód na bezgrzeszne narodzenie ??

                > Jezus takze robil wszystko co Prawo nakazywalo.
                > Powiedz jeszcze,ze byl grzesznym czlowiekiem

                Słowa Pawła dotyczą wszystkich poza bezgrzesznym Jezusem.

                > A czy my twierdzimy,ze nie byl znanym?

                Znany i wy go kontynułujcie ::)))

                > Oczywistym jest,ze juz poganie mieli przeczucie Prawdy,

                Aha czyli kiedy Bóg mówi o obrażaniu go to jest ,,prawda" dalsze czczenie tej
                bogini ???
                Jer 7,18
                Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by
                robić pieczywo ofiarne dla królowej nieba, a nadto wylewają ofiary z płynów dla
                obcych bogów, by Mnie obrażać.

                > ktora pozniej zostala jasno Ludowi Wybranemu objawiona.

                Ta ludowi wybranemu do odrzucenia Boga to tak ::))))
              • kolter_hugh1 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 04.09.08, 11:12
                opornik4 napisała:
                > Interpretujac ST,bez odniesienia sie do Nowego
                > - mamy tylko obraz okrutnego Boga,ktory traktuje czlowieka
                > instrumentalnie do jakis tylko sobie wiadomych celow.
                > Wlasnie w NT Bog objawia ludziom pelnie Swojej Milosci
                > i Milosierdzia.

                Jednak a ni tu ani tam wierni Bogu nie czcili nikogo poza nim !!

                Rz 3,30
                Przecież jeden jest tylko Bóg, który usprawiedliwia obrzezanego dzięki wierze,
                a nieobrzezanego - przez wiarę.

                > To jest interpretacja protestancka,ktora zrodzila sie dopiero
                > w czasach Kalwina.

                To Kalwin żył w I wieku ??

                > Nawet muzulmanie wierza,ze Maryja miala tylko jedynego syna.

                Oni opierali swoje nauki na odstępczym już chrześcijństwie i judaiżmie

                > Juz Citlumaczylam,gdyby byly inne dzieci,Jezus nie oddal
                > by swojej Matki pod opieke Janowi.

                Oddałby , bo jako najstarszy syn miał obowiązek opiekować się rodzicami , skoro
                nie mógł to oddał ja w opiekę swojemu ukochanemu uczniowi !!

                > W tamtej kulturze,cos takiego bylo niemozliwe.

                Byłoby ,a ty nic nie wiesz o tamtej kulturze ::)))
        • psk.1 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 17:21
          > a może jakieś przykłady zamiast absolutnie nic nie mówiących ogólników
          > (typu:"jakieś sprawy czy tematy rozumie sie coraz lepiej") ?

          "kolebeczka" pytała sie o pewne ogólne zasady a nie o konkretne punkty wiary
          wiec i odpowiedź była na tym poziomie...

          jesli chcesz konkretów to poczytaj o wynikach prac każdego z soborów , ktore
          były albo odpowiedzią na nowe nurty ( spór dotyczący natury i osoby Jezusa -
          sobór efeski, kult obrazów - sobór nicejski II itd... sobór watykanski II
          położył np. szczególny nacisk na ekumenizm, co wcześniej było akcentowane w
          znikomym stopniu), bądź definiowały prawdy wiary , ktore do danej chwili nie
          były okreslone - pierwszy z brzegu sobór nicejski : nicejski symbol wiary, i
          następny sobór, konstantynopolitański, ktory doprecyzował fragment wyznania
          wiary dotyczący Ducha Świętego

          Nad treściami wiary czuwa również kongregacja nauki wiary, ktorej dokumenty
          wyjasniają treści wiary ( np. sprawy ostateczne ) , komentują z pozycji doktryny
          katolickiej rózne publikacje ( np. pisma o. De Mello)


          wszystkie te dokonania to przede wszystkim efekt prac biskupów, teologów (
          również świeckich ). Badają oni relacje/zgodność pomiedzy poszczegolnymi
          elementami wiary, odnoszą je do tego co jest Piśmie Swiętym. Udział świeckich
          niezbyt zaangażowanych w teologię jest mniejszy, ale to zrozumiałe. Podobnie ma
          sie sprawa z np. fizyką jądrową , gdzie odkryć dokonują raczej naukowcy a nie Ty
          czy ja....

          > jak uzasadnić dzisiaj nowy dogmat o niepokalanym poczęciu ?

          Opornik4 pisała na temat dogmatu o niepokalanym poczęciu i o tym jak doszło do
          jego sformułowania. Ale nic nie słyszałem o jakimś nowym dogmacie o niepokalanym
          poczęciu...


          • kolebeczka Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 17:49
            > wszystkie te dokonania to przede wszystkim efekt prac biskupów,
            teologów (
            > również świeckich )


            wybacz- kiedy cos s...e, a potem poprawie mam na tyle w sobie pokory,
            zeby nie nazywac tego dokonaniem
            • kolebeczka Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 17:57
              >Podobnie ma
              sie sprawa z np. fizyką jądrową , gdzie odkryć dokonują raczej
              naukowcy a nie Ty
              czy ja....


              nie wiem jak Ty, ale ja tez dokonalam juz odkrycia- Jezus.
              Jedyny naukowiec. Lepszych nie ma. Konkursow na lepszosc po latach
              nie potrzeba.
              Kto wierzacy a pismienny- czyta Pismo i serce go prowadzi.
              Jak niepismienny- to go serce tez zaprowadzi bez

              > wszystkich tych dokonan
              • opornik4 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 04.09.08, 03:51
                kolebeczka napisała:
                > Kto wierzacy a pismienny- czyta Pismo i serce go prowadzi.
                > Jak niepismienny- to go serce tez zaprowadzi bez
                >
                > > wszystkich tych dokonan

                O.K.
                Lecz Jezus powolal dwunastu,wlasnie po to by szli
                i nauczali wszystkie narody.
                Przeciez wiedzial,ze kiedys musza umrzec
                - a obiecal im,ze Jego Kosciol nie zaginie.
                Wlasnie dlatego,iz wielu ludzi idzie czesto tylko
                za indywidualna interpretacja Pisma - mamy tyle roznorodnych,
                czesto zwalczajacych sie Kosciolow chrzescijanskich,
                przez co stajemy sie zgorszeniem dla pogan.

                Przeciez Jezus pragnal abysmy byli Jedno
                i o to wlasnie prosil Boga.
            • psk.1 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 18:04
              > wybacz- kiedy cos s...e, a potem poprawie mam na tyle w sobie pokory,
              > zeby nie nazywac tego dokonaniem


              akurat takiego słowa użyłem ale jasne że były tez błedne sformułowania czy
              poglądy i oczywiscie trudno je nazwać dokonaniami...
              • kolebeczka Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 18:12
                widzisz- a mnie nie chodzi o to, ze czlowiek s...a, a potem
                poprawia, bo na tym polega zywot.

                Ale co sadzisz o tym: pozarlam sie z moim mezem, no nieslusznie,
                przepraszam go za tydzien i wieszam na drzwiach wejsciowych laurke w
                zlotej ramie, a pod nia konsolke na wazonik z kwiatkiem. Na laurce
                stoi: "Tego a tego dnia kolebeczka zmadrzala, bo wsiadla nieslusznie
                na chlopa. Od dzis jest dobra."
                Przy czym rozsylam poczta, mailem, smsem wiadomosci do ludzi, zeby
                przychodzili i korzystali z tego klecznika.
          • katrina_bush Chodzi mi o nowy dogmat z 8 grudnia 1854 03.09.08, 23:57
            psk.1 napisał:

            > > a może jakieś przykłady zamiast absolutnie nic nie mówiących ogólników
            > > (typu:"jakieś sprawy czy tematy rozumie sie coraz lepiej") ?
            >
            >
            > jesli chcesz konkretów to poczytaj o wynikach prac każdego z
            > soborów , ktore były albo odpowiedzią na nowe nurty ( spór dotyczący > natury
            i osoby Jezusa - sobór efeski, kult obrazów - sobór nicejski > II itd... sobór
            watykanski II położył np. szczególny nacisk na
            > ekumenizm, co wcześniej było akcentowane w znikomym stopniu), bądź
            > definiowały prawdy wiary , ktore do danej chwili nie
            > były okreslone - pierwszy z brzegu sobór nicejski : nicejski symbol > wiary, i
            następny sobór, konstantynopolitański, ktory doprecyzował
            > fragment wyznania wiary dotyczący Ducha Świętego
            >
            > Nad treściami wiary czuwa również kongregacja nauki wiary, ktorej
            > dokumenty wyjasniają treści wiary ( np. sprawy ostateczne ) ,
            > komentują z pozycji doktryny katolickiej rózne publikacje ( np.
            > pisma o. De Mello)
            >
            >
            > wszystkie te dokonania to przede wszystkim efekt prac biskupów,
            > teologów (również świeckich ). Badają oni relacje/zgodność pomiedzy >
            poszczegolnymi elementami wiary, odnoszą je do tego co jest Piśmie > Swiętym.
            Udział świeckich niezbyt zaangażowanych w teologię jest
            > mniejszy, ale to zrozumiałe. Podobnie ma
            > sie sprawa z np. fizyką jądrową , gdzie odkryć dokonują raczej
            > naukowcy a nie Ty czy ja....

            Obawiam się, że porównanie fizyki jądrowej do rzym-kat teologii nie jest szczęśliwe.
            Fizyka jądrowa to nauka - a doktryna katolicka to raczej scholastyczne
            spekulacje...poczynając od kreacjonistycznego "prawa naturalnego" po dogmat o
            "nieomylności papieża".
            >
            > > jak uzasadnić dzisiaj nowy dogmat o niepokalanym poczęciu ?
            >
            > Ale nic nie słyszałem o jakimś nowym dogmacie o niepokalanym
            > poczęciu...

            chodzi mi o nowy dogmat z 8 grudnia 1854 zawarty "Ineffabilis Deus"

            skoro historia o stworzeniu pierwszych ludzi to tylko naiwno-kreacjonistyczna
            legenda..
            • psk.1 Re: Chodzi mi o nowy dogmat z 8 grudnia 1854 04.09.08, 22:10
              > Obawiam się, że porównanie fizyki jądrowej do rzym-kat teologii nie jest szczęśliwe.

              chodziło tylko o to że względnie wąska grupa ludzi niejako zawodowo bada te dziedziny....

              > chodzi mi o nowy dogmat z 8 grudnia 1854 zawarty "Ineffabilis Deus"

              i co z nim?
              • krytykantka07 Re: Chodzi mi o nowy dogmat z 8 grudnia 1854 04.09.08, 22:16
                psk.1 napisał:

                > chodziło tylko o to że względnie wąska grupa ludzi niejako
                zawodowo bada te dzi> edziny....

                No powiedzmy, że jesli chodzi o nauke to faktycznie bada, a jeśli
                chodzi o religię to udaje, że bada. Bo niby na czym sie opiera
                badając i jakie przyjmuje założenia? Poza tym nie oszukujmy się. W
                religii nie ma nic do badania. Dopóki ludzie będą sie sprzeczać
                między sobą o to czy jest trzech bogów czy jeden w trzech osobach
                dotąd będzie dzielenie włosa na czworo.
                >
              • katrina_bush ..bo co znaczy "bez grzechu pierworodnego" ? 05.09.08, 01:49
                psk.1 napisał:


                > i co z nim?

                Co w sumie znaczy przyjść na świat bez grzechu pierworodnego ?

                Dla Pawła z Tarsu legenda o Adamie i Ewie była niezbitym faktem naukowym. Tak
                samo dla Augustyna i Tomasza z Akwinu był to niezbity fakt.

                Pierwsza para ludzka, pierwotni ludzie zostali stworzeni jako istoty
                nieśmiertelne, "na obraz Boga".
                Ludzka śmierć nie jest czymś zupełnie naturalnym.
                Ludzka śmierć jest skutkiem grzechu pierworodnego:
                List do Rzymian 5, 12 "Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na
                świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich
                ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli..."

                Wg. Pawła z Tarsu człowiek pierwotny absolutnie nie był częścią Natury.

                Kto wyznaje kreacjonistyczne teorie Pawła z Tarsu i "Ojców Kościoła" – ten w
                oczywisty sposób odrzuca niezbite fakty nowoczesnej wiedzy.

                Tym gorzej dla faktów ?...

                Co na to Tradycja KK ?

                p. s.
                materiał biblijny:

                List do Rzymian 5, 12 -18
                Adam i Chrystus
                12 "Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez
                grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ
                wszyscy zgrzeszyli... 13 Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się
                jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. 14 A przecież śmierć rozpanoszyła się od
                Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór
                Adama. On to (Jezus) jest typem Tego, który miał przyjść."

                1 List do Koryntian 15, 45
                45 "Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek , Adam, duszą żyjącą, a
                ostatni Adam duchem ożywiającym.

                46 Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było
                potem. 47 Pierwszy człowiek z ziemi - ziemski, drugi Człowiek - z nieba. 48 Jaki
                ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy".
                • kolter_hugh1 Re: ..bo co znaczy "bez grzechu pierworodnego" ? 05.09.08, 12:32
                  Grzech pierworodny to tak naprawdę grzech nieposłuszeństwa wobec Boga.
                  Rz 5,19
                  19 Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami,
                  tak też przez posłuszeństwo jednego wielu stanie się prawymi
                • psk.1 Ad.> Co w sumie 05.09.08, 17:31
                  > Co w sumie znaczy przyjść na świat bez grzechu pierworodnego ?


                  grzech pierworodny jest stanem , w ktorym rodzi sie każdy człowiek. Oznacza on jakieś oddalenie od Boga, brak jedności z Bogiem wyrażający sie podatnością kazdego człowieka do robienia "brzydkich" rzeczy.
                  Nie jest zatem g.p. niczyja winą ale niestety jest udziałem każdego - przecież nie można mówić o jakiejkolwiek winie człowieka ktory ma np. 2 miesiące .

                  KK nauczając ze Maryja urodziła się bez g.p. mówi m.in. że całe zycie w pełni ufała Bogu. Stad tez jej "fiat", i wszystkie znane nam z ewangelii wydarzenia z jej życia

                  O tej szczególnej sytuacji Maryi świadczy m.in. zwrot "pełna łaski" w pozdrowieniu anielskim.

                  > Dla Pawła z Tarsu legenda o Adamie i Ewie była niezbitym faktem naukowym. Tak
                  > samo dla Augustyna i Tomasza z Akwinu był to niezbity fakt.

                  troche wyżej pisałem o tym ze z biegiem lat Kościól lepiej rozumie pewne sprawy. Kiedyś rzeczywiście biblijny opis stworzenia traktowano dosłownie,ale obecnie te opisy są raczej bazą do szukania jakichś ogolniejszych treści. Nie sądze że kapłani beda dawali sobie ręce ucinać za to że własnie tak powstawał swiat.


                  > Ludzka śmierć jest skutkiem grzechu pierworodnego:
                  jesli traktować to jako fizyczną śmierć człowieka to tez mi to troche nie pasuje, bo i przed człowiekiem umierały miliardy zyjątek. Ale jesli sprobowac spojrzec na to w ten sposob ze z powodu tego oddalenia sie człowieka od Boga, może człowiek umrzec duchowo to nabiera to sensu...

                  ale przyznaje, wydaje mi sie że Paweł pisał śmierci fizycznej
                  • katrina_bush Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z Akwinu 05.09.08, 18:48
                    psk.1 napisał:

                    > >
                    > > Ludzka śmierć jest skutkiem grzechu pierworodnego:
                    > jesli traktować to jako fizyczną śmierć człowieka to tez mi to
                    > troche nie pasuje, bo i przed człowiekiem umierały miliardy zyjątek.
                    > Ale jesli sprobowac spojrzec na to w ten sposob ze z powodu tego
                    > oddalenia sie człowieka od Boga, może człowiek umrzec duchowo to
                    > nabiera to sensu...
                    >
                    > ale przyznaje, wydaje mi sie że Paweł pisał śmierci fizycznej

                    To wszystko pięknie i ładnie..
                    Tylko, że "umrzeć duchowo", czy "zmartwychwstać duchowo" to czysta przenośnia,
                    to tylko środek stylistyczny.

                    A Maryja wg Tradycji rzeczywiście (a nie stylistycznie) urodziła się bez
                    pierworodnego grzechu, bez naturalnej śmierci.

                    Czy taka metaforyczna stylistyczna teologia nie oznacza aby czasem cichego
                    pożegnania się z Tradycja "Ojców Kościoła" ?

                    Co zrobić w taki razie z naiwno-kreacjonistycznymi wywodami Tomasza z Akwinu ?

                    Suma Teologiczna cz. I, traktat o człowieku cz. II 85-102
                    ZAGADNIENIE 97
                    Artykuł 1
                    "CZY CZŁOWIEK W STANIE NIEWINNOŚCI
                    BYŁBY NIEŚMIERTELNY ?"

                    "Zdaje się, że człowiek w stanie niewinności nie byłby nieśmiertelny, bo:
                    1. "Śmiertelny" kładzie się w określenie człowieka. Lecz usunąwszy określenie,
                    odpada i rzecz określana. Zatem jeśli człowiek istniał, nie mógł być nieśmiertelny.
                    2. Jak pisze [Filozof]: "Zniszczalne i niezniszczalne różnią się co do rodzaju".
                    Lecz rzeczy różniące się co do rodzaju nie mogą przemieniać się jedna w drugą.
                    Jeżeli przeto pierwszy człowiek był niezniszczalny, człowiek w tym stanie nie
                    mógłby być zniszczalny.
                    3. Jeżeli człowiek w stanie niewinności był nieśmiertelny, albo miał to od
                    natury, albo dzięki łasce. Nie miał tego jednak od natury, bo - skoro natura
                    zostaje zawsze taką samą co do gatunku - także i teraz byłby nieśmiertelny
                    Podobnie nie miał tego z łaski, bo człowiek odzyskał łaskę wskutek pokuty,
                    stosownie do słów. "Mądrość wyprowadziła go [Adama] z jego upadku" Odzyskałby
                    więc nieśmiertelność, co jest jawnym błędem. Zatem człowiek w stanie niewinności
                    nie był nieśmiertelny.
                    4. Nieśmiertelność obiecano człowiekowi jako nagrodę, stosownie do słów
                    Apokalipsy: "Śmierci już odtąd nie będzie". Lecz człowiek nie został stworzony w
                    stanie nagrody, ale by zasłużył na nagrodę. A więc człowiek w stanie niewinności
                    nie był nieśmiertelny.

                    Wbrew temu św. Paweł pisze: "Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a
                    przez grzech śmierć". A więc przed grzechem człowiek był nieśmiertelny.

                    Odpowiedź: W trojaki sposób można rzec o czymś, że jest niezniszczalne: Pierwszy
                    sposób od strony materii, mianowicie albo że nie ma materii - jak aniołowie,
                    albo ma materię będącą w możności jedynie do jednej formy - jak ciała
                    niebieskie; i to zwie się niezniszczalne według natury. Drugim sposobem zwie się
                    coś niezniszczalne od strony formy, mianowicie bo w rzeczy z natury zniszczalnej
                    tkwi jakieś przystosowanie (dispositio), które całkowicie chroni ją od
                    zniszczenia: i to zwie się niezniszczalne według chwały. Augustyn tak o tym
                    pisze: "Bóg uczynił duszę o tak potężnej naturze, że z jej szczęśliwości spływa
                    obficie na ciało pełnia zdrowia, tj. moc nie zniszczenia się". Trzecim sposobem
                    zwie się coś niezniszczalne od strony przyczyny sprawczej: i tym sposobem
                    człowiek w stanie niewinności byłby niezniszczalny i nieśmiertelny; jak bowiem
                    Augustyn pisze: "Bóg uczynił człowieka, a on jak długo by nie zgrzeszył,
                    cieszyłby się nieśmiertelnością. W ten sposób sam byłby sprawcą swojego losu:
                    życia albo śmierci". Jego bowiem ciało nie było niezniszczalne na skutek jakiejś
                    siły życiowej w nim istniejącej, ale tkwiła w duszy jakaś siła w nadprzyrodzony
                    sposób przez Boga udzielona, dzięki której ciało mogło być zachowane od
                    wszelkiego rozkładu, jak długo dusza pozostawałaby poddana Bogu. Było to rozumne
                    posunięcie. Skoro bowiem - jak wyżej powiedziano - dusza rozumna przekracza
                    proporcję cielesnej materii, było słuszne dać jej na początku siłę, dzięki
                    której ciało mogłoby być zachowane [i utrzymane] ponad naturę cielesnej materii.
                    Na 1 i 2. Argumenty obu tych zarzutów mówią o niezniszczalnym i nieśmiertelnym
                    przez naturę.
                    Na 3. Owa siła chroniąca ciało od rozkładu nie była dla duszy ludzkiej
                    naturalna, ale z daru łaski12.I chociaż odzyskał łaskę na odpuszczenie grzechu i
                    na zasłużenie chwały to jednak nie na przywrócenie utraconej nieśmiertelności.
                    To bowiem było zastrzeżone Chrystusowi; to On - o czym niżej będzie mowa - miał
                    naprawić braki natury [i zmienić] na lepsze.
                    Na 4. Nieśmiertelność chwały, którą obiecano jako nagrodę, jest różną od
                    nieśmiertelności udzielonej człowiekowi w stanie niewinności."
                    • krytykantka07 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 05.09.08, 18:58
                      A cóż można zrobić? Wyśmiać tę pseudonaukę. Jezus nie umarł? Był
                      nieśmiertelny? I tylko na chwilę żył po zmartwychwstaniu i odszedł
                      do ojca. No toż ludziom przytrafia się to samo. Różnica jest tylko
                      taka, że po śmierci nie wstają na chwilę, aby odejść za chwilę na
                      zawsze. Od razu idą do lepszego świata. Czyż to nie jest lepsze...
                    • psk.1 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 05.09.08, 19:36
                      > Tylko, że "umrzeć duchowo", czy "zmartwychwstać duchowo" to czysta przenośnia,
                      > to tylko środek stylistyczny.

                      dla mnie to dużo wiecej niz przenośnia...

                      > A Maryja wg Tradycji rzeczywiście (a nie stylistycznie) urodziła się bez
                      > pierworodnego grzechu, bez naturalnej śmierci.

                      o braku g.p. Maryi juz pisałem, a jej "zaśnięcie" i wzięcie do nieba byłyby
                      konsekwencjami tego stanu... ale nie ogarniam tego co sie miałoby stac z tą
                      materią, ktora tworzyła jej ciało - tak samo jak nie wiem w jaki sposób mają
                      zmartwychwstać nasze ciała czy w jaki sposób Jezus istniał po Zmartwychwstaniu-
                      wiec po prostu zamilczę w tym temacie


                      > Co zrobić w taki razie z naiwno-kreacjonistycznymi wywodami Tomasza z Akwinu ?

                      jak pisałem, czasami pewne poglądy sie koryguje i w Kościele też to sie dzieje.
                      Dzieła św. Tomasza nie są opatrzone komentarzem : "tylko prawda - amen" i Tomasz
                      tez mógł sie czasami mylić.

                      św. Augustyn uważał że ludzie z woli Boga rodzą sie przeznaczeni do nieba lub do
                      piekła... Kościól tego poglądu nie podziela ale jest Augustyn ze względu na inne
                      swe dokonania doktorem Koscioła
                      • opornik4 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 05.09.08, 23:27
                        psk.1 napisał:

                        >w jaki sposób Jezus istniał po Zmartwychwstaniu-

                        Zmartwychwstal TEN SAM,ale juz NIE TAKI SAM.
                        1.Magdalena nie rozopznala Go przy grobie.
                        2.Uczniowie idacy z Nim do Emmaus,nie poznali Go.
                        3."Wszedl do nich,mimo,ze drzwi byly zamkniete
                        z obawy przed zydami."

                        A jednak,gdy zechcial,pozwalal im sie rozpoznac.
                        • psk.1 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 06.09.08, 20:48
                          > Zmartwychwstal TEN SAM,ale juz NIE TAKI SAM...
                          > A jednak,gdy zechcial,pozwalal im sie rozpoznac.

                          no tak, tylko ze to w ogole nie tłumaczy w jaki sposob istniał
                          • krytykantka07 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 06.09.08, 21:03
                            psk.1 napisał:

                            > no tak, tylko ze to w ogole nie tłumaczy w jaki sposob istniał

                            Co to znaczy: " w jaki sposób istniał " ? Nie doczytałeś w Biblii?
                            Pojawiał sie i znikał. Nie jadł, bo gdy połamał chleb - już zjeść
                            nie zdążył ;))).

                            • psk.1 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 06.09.08, 21:25
                              > Co to znaczy: " w jaki sposób istniał " ?

                              no własnie, w jaki sposob istniał, tego nie pojmuje

                              > Nie jadł, bo gdy połamał chleb - już zjeść
                              > nie zdążył ;))).

                              wg Ewangelii jadł - Łk 24,41-43

                              • krytykantka07 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 06.09.08, 21:34
                                Tiaaaaaaaaaaaa Łukasz najwięcej wiedział ;))). A co z pozostałymi
                                ewangelistami? Czy Jan też to napisał?
                                • psk.1 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 06.09.08, 22:01
                                  > Tiaaaaaaaaaaaa Łukasz najwięcej wiedział ;))). A co z pozostałymi
                                  > ewangelistami? Czy Jan też to napisał?


                                  wreszcie zaczynam cie rozumieć ;)
                              • kolter_hugh1 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 06.09.08, 21:38
                                psk.1 napisał:

                                > > Co to znaczy: " w jaki sposób istniał " ?
                                >
                                > no własnie, w jaki sposob istniał, tego nie pojmuje
                                >
                                > > Nie jadł, bo gdy połamał chleb - już zjeść
                                > > nie zdążył ;))).
                                >
                                > wg Ewangelii jadł - Łk 24,41-43

                                Jadł i pił winko ::)))
                                • krytykantka07 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 06.09.08, 21:50
                                  Nieprawda! Nie jadł i nie pił. Ewangelista chciał tylko pokazać, że
                                  Jezus był nadal człowiekiem. Ale to nie była prawda.
                                  • kolter_hugh1 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 06.09.08, 21:54
                                    krytykantka07 napisała:

                                    > Nieprawda! Nie jadł i nie pił. Ewangelista chciał tylko pokazać, że
                                    > Jezus był nadal człowiekiem. Ale to nie była prawda.

                                    Baśka Pijaczuro mówiłem już basta ::((
                                    • krytykantka07 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 06.09.08, 21:56
                                      Co się czepiasz! Mam jasny umysł. Jedno piwo miało mi zaszkodzić,
                                      skoro wypiłam go kilka godzin temu? ;))).
                                    • ja-28 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 07.09.08, 12:33
                                      kolter_hugh1 napisał:


                                      >
                                      > Baśka Pijaczuro mówiłem już basta ::((

                                      Pomyślałby kto ,ze kolter_hugh nie lubi jak kobieta coś łyknie;))
                                      Ja w innej sprawie do jegomości koltera_hugha.Jedynego s
                                      [prawiedliwego na tym forum?;))
                                      Podobno gospodarz więc trzeba byc grzecznym/:))


                                      Ilu z 12-tu apostołów tzw.uczniów Jezusa oraz sam Jezus posiadali
                                      umiejętność pisania i czytania?
                                      Żródła historyczne nie są tu zbyt ścisłe,jednak dla późniejszej
                                      historii kościoła ma to nadzwyczaj ważne znaczenie.

                                      • kolter_hugh1 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 07.09.08, 13:48
                                        ja-28 napisała:
                                        > Ilu z 12-tu apostołów tzw.uczniów Jezusa oraz sam Jezus posiadali
                                        > umiejętność pisania i czytania?
                                        > Żródła historyczne nie są tu zbyt ścisłe,jednak dla późniejszej
                                        > historii kościoła ma to nadzwyczaj ważne znaczenie.

                                        O Apostołach poza ich imionami to generalnie mało wiadomo , jest ew Mateusza ,
                                        są listy Piotra ,Jana, Jakuba i Pawła z tego Jakub i Paweł nie byli apostołami
                                        (stałymi) byli Tzw ap zborów .
                                      • kolter_hugh1 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 07.09.08, 13:50
                                        Jezus potrafił czytć.
                                        Łuk 4 ,16-18
                                        Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się
                                        swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. (17) Podano Mu księgę proroka
                                        Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: (18)
                                        Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim
                                        niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym
                                        uciśnionych odsyłał wolnymi, (
                                  • psk.1 Ad. > Nieprawda! Nie jadł i nie pił. 06.09.08, 22:06
                                    > Nieprawda! Nie jadł i nie pił. Ewangelista chciał tylko pokazać, że
                                    > Jezus był nadal człowiekiem. Ale to nie była prawda.


                                    juz pojąłem, przeciez to Ty ustalasz co jest prawdą... Ty wiesz najlepiej co
                                    chciał napisać Ewangelista czy też czego nie powiedział Jezus ale co miał w
                                    domyśle...

                                    a może napisz Biblie po swojemu?;)
                                    • opornik4 Re: Ad. > Nieprawda! Nie jadł i nie pił. 07.09.08, 02:51
                                      psk.1 napisał:

                                      > juz pojąłem, przeciez to Ty ustalasz co jest prawdą... Ty wiesz najlepiej co
                                      > chciał napisać Ewangelista czy też czego nie powiedział Jezus ale co miał w
                                      > domyśle...
                                      >
                                      > a może napisz Biblie po swojemu?;)

                                      To doskonaly pomysl,
                                      bedziemy mieli Ewangelie wg.Krytykantki:)))
                          • opornik4 Re: Co zrobić z naiwnym-kreacjonizmem Tomasza z A 07.09.08, 02:48
                            psk.1 napisał:

                            > no tak, tylko ze to w ogole nie tłumaczy w jaki sposob istniał

                            Za zyciaß
                            To omowilam w innym watku.
                            Po zmartwychwstaniu.
                            Byl widzialnym.Choc nie zawsze Go rozpoznawano.
                            Apostolowie widzieli,jak wstepowal do nieba,
                            czyli pomalu nikl im z oczu.
                            Poczytaj sobie Nowy Testament,
                            tam masz wszystko dokladnie opisane.
                            • psk.1 Ad. > Za zyciaß... 07.09.08, 11:39
                              opisujesz pewne wydarzenia

                              jaki był ich mechanizm, w jaki sposób to sie działo??
                              • opornik4 Re: Ad. > Za zyciaß... 09.09.08, 03:28
                                psk.1 napisał:

                                > opisujesz pewne wydarzenia
                                >
                                > jaki był ich mechanizm, w jaki sposób to sie działo??

                                Radzilam Ci,siegnij po Biblie,szczegolnie - Nowy Testament.
                                Na podane przez Ciebie pytania,napisano setki opracowan,
                                nie tylko katolickich.
                                • psk.1 Re: Ad. > Za zyciaß... 09.09.08, 10:49
                                  > Radzilam Ci,siegnij po Biblie,szczegolnie - Nowy Testament.
                                  > Na podane przez Ciebie pytania,napisano setki opracowan,
                                  > nie tylko katolickich.

                                  Ewagelie przeciez tylko opisują wydarzenia ( przyszedł pomimo drzwi zamkniętych) ale nie tłumaczą przeciez jak to zrobił

                                  napisano setki opracowań ale czy ktoś dał odpowiedź?

                                  jesli wiesz jak Jezus istniał po zmartwychwstaniu ( przeciez nie tak jak my teraz) to napisz, jesli nie wiesz to napisz - nie wiem
                                  • opornik4 Re: Ad. > Za zyciaß... 12.09.08, 17:33
                                    psk.1 napisał:
                                    > jesli wiesz jak Jezus istniał po zmartwychwstaniu ( przeciez nie
                                    tak jak my te
                                    > raz) to napisz, jesli nie wiesz to napisz - nie wiem

                                    Nie zylam w tamtych czasach,wiec dokladnie wiedziec nie moge.
                                    Swoja "wiedze" opieram tylko na Bibilijnym przekazie
                                    i osobistym poznaniu Bozej obecnosci w swoim zyciu.

                                    > napisano setki opracowań ale czy ktoś dał odpowiedź?

                                    Nie zachecalam Cie do czytania opracowan,
                                    sama ich zreszta nie znam.
                                    Chcialam tylko powiedziec,iz spotkanie Boga
                                    w Jego Slowie daje mozliwosc znalezienia odpowiedzi
                                    na wiele naszych pytan.
                                    Dla mnie,faktem jest,iz Jezus zmartwychwstal,
                                    [„A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie,
                                    próżna jest także wasza wiara. A jeżeli Chrystus nie
                                    zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie
                                    w swoich grzechach. Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie,
                                    poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie
                                    nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni
                                    politowania. Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy
                                    spośród tych, co pomarli.” 1Kor15,14.17-20]

                                    - pokazywal sie swoim bliskim,
                                    - spozywal z nimi posilek:
                                    [Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem.
                                    Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości,
                                    jak widzicie, że Ja mam».
                                    Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
                                    Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia,
                                    rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek
                                    pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. (Lk 24,39-43)]

                                    Sposob,w jaki Chrystus sie ukazuje,swiadczy
                                    o wyjatkowym stanie Jego ciala po zmartwychwstaniu.
                                    Czytajac opisy Ewangelistow, nie sposob oprzec sie wrazeniu,
                                    ze Jezus po zmartwychwstaniu pozostaje ten sam,
                                    a jednoczesnie jest inny.
                                    Jego cialo jest tym samym, ktore wzrastalo,
                                    przeszlo przez zycie, cierpienie i smierc,
                                    ale nie jest takie samo!
                                    Widac wyraznie, ze zmartwychwstanie Jezusa nie bylo
                                    prostym powrotem do zwyklego ziemskiego zycia.
                                    W Chrystusie zmartwychwstalym,widzimy taki stan czlowieczenstwa,
                                    jaki bedzie udziałem ludzi zbawionych po powszechnym
                                    zmartwychwstaniu na koncu czasow.
                      • katrina_bush jeszcze pare temu Tomasz z A. był autorytetem ?! 09.09.08, 01:35
                        psk.1 napisał:


                        >
                        > > Co zrobić w taki razie z naiwno-kreacjonistycznymi wywodami
                        > > Tomasza z Akwinu ?
                        >
                        > jak pisałem, czasami pewne poglądy sie koryguje i w Kościele też to > sie
                        dzieje. Dzieła św. Tomasza nie są opatrzone komentarzem : "tylko > prawda -
                        amen" i Tomasz
                        > tez mógł sie czasami mylić.
                        >
                        > św. Augustyn uważał że ludzie z woli Boga rodzą sie przeznaczeni do > nieba lub do
                        > piekła... Kościól tego poglądu nie podziela ale jest Augustyn ze
                        > względu na inne swe dokonania doktorem Koscioła

                        wstęp do polskiego tłumaczenia Sumy Teologicznej, co następuje:

                        "Jak najgoręcej pragniemy, by z każdym dniem wzrastała liczba ludzi czerpiących
                        z dzieł Tomasza z Akwinu oświatę i naukę; dotyczy to nie tylko księży i ludzi
                        wielkiej nauki. . . Wielce tez sobie życzymy, by ze względu na potrzeby
                        Chrześcijaństwa coraz więcej wydobywano skarbów z jego wskazań. Trzeba więc jego
                        pisma tłumaczyć i wydawać w jak największej ilości języków . . "
                        Papież Jan XXIII, 16 września 60 (AAS. 25X.19fim)

                        a propos "coraz więcej ...skarbów z jego wskazań"

                        u Tomasza z Akwinu istotnie same "skarby":

                        "Artykuł 3

                        CZY KOBIETA WINNA BYĆ UTWORZONA
                        Z ŻEBRA MĘŻCZYZNY ?

                        Odpowiedź: Utworzenie kobiety z żebra mężczyzny było uzasadnione. Pierwsze, by
                        dać do zrozumienia, że miedzy mężczyzną i kobietą winna istnieć więź
                        wspólnotowa. Bowiem ani kobieta nie powinna „przewodzić nad mężem”3: i dlatego
                        nie jest uczyniona z głowy, ani też mężczyzna nie powinien jej lekceważyć jakby
                        jakąś podległą niewolnicę: i dlatego nie jest uczyniona ze stóp. Drugie, ze
                        względu na symbolikę: bo z boku Chrystusa umierającego na krzyżu wypłynęły
                        sakramenty, tj. krew i wodan którymi Kościół jest ustanowiony."

                        jeszcze pare temu Tomasz z Akwinu był dla Watykanu autorytetem naukowym ?!
                        • psk.1 Re: jeszcze pare temu Tomasz z A. był autorytetem 09.09.08, 20:35
                          > jeszcze pare temu Tomasz z Akwinu był dla Watykanu autorytetem
                          naukowym ?!

                          masz to za złe Watykanowi że przeszedł jakąś drogę i teorie ewolucji
                          traktuje jako coś wiecej niż hipotezę (słowa JP2 ) ?
                          • katrina_bush absolutnie nie mam podstaw by ufać Watykanowi ! 10.09.08, 01:30
                            psk.1 napisał:

                            > > jeszcze pare temu Tomasz z Akwinu był dla Watykanu autorytetem
                            > naukowym ?!
                            >
                            > masz to za złe Watykanowi że przeszedł jakąś drogę i teorie ewolucji
                            > traktuje jako coś wiecej niż hipotezę (słowa JP2 ) ?

                            nie mam absolutnie żadnych podstaw by ufać Watykanowi :-)

                            rzym-kat doktryna buduje na tomistycznym "prawie naturalnym" - a "prawo
                            naturalne" buduje z kolei na kreacjonizmie Arystotelesa i Ks. Rodzaju

                            rzym-kat. "prawo naturalne" przeczy w każdym calu niezbitym faktom, na których
                            buduje nowoczesna wiedza.

                            dla przykładu rzym-katolicki obraz człowieka:
                            człowiek jest "z natury" ponadnaturalną istotą, "panujacą nad sobą i światem":
                            «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie
                            poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad
                            wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi»

                            to może ładnie brzmi...ale w rzeczywistości jesteśmy częścią tej dzikiej Natury,
                            jesteśmy i pozostaniemy dzikimi, instynktownymi, pełnymi atawistycznego strachu
                            istotami. Nasza rzekomo "rozumna natura" kończy się bardzo szybko w momencie,
                            gdy w gre wchodzi uczucie irracjonalnego panicznego strachu, uczucie
                            przerażenia, poczucie głodu, zmęczenia, psychicznego stresu...rozmarzenia się
                            czy zakochania itp. itd.

                            Człowiek nie jest w stanie bardziej "się kontrolować" niż...średnio wytresowany
                            piesek !
                            • opornik4 Re: absolutnie nie mam podstaw by ufać Watykanow 12.09.08, 17:40
                              katrina_bush napisała:
                              > Człowiek nie jest w stanie bardziej "się kontrolować"
                              niż...średnio wytresowany
                              > piesek !

                              Na takie dictum,pozostaje Ci tylko wspolczuc.

                              Czy - "srednio wytresowany piesek",ma glebokie poczucie
                              piekna,potrafi stworzyc kulture i sztuke?

                              > Nasza rzekomo "rozumna natura" kończy się bardzo szybko w momencie,
                              > gdy w gre wchodzi uczucie irracjonalnego panicznego strachu,
                              uczucie
                              > przerażenia, poczucie głodu, zmęczenia, psychicznego
                              stresu...rozmarzenia się
                              > czy zakochania itp. itd.

                              Ciekawym bylo dowiedziec sie,iz zwierzeta
                              rowniez potrafia "rozmarzyc sie" lub "zakochac".
                              Ty,byc moze nie jestes "rozumna natura"- ja,tak.
                              Tak sie przy tym sklada,ze znam jeszcze sporo
                              myslacych osob.
                              • katrina_bush absolutnie nie mam podstaw by ufać Watykanowi 12.09.08, 18:49
                                opornik4 napisała:

                                > katrina_bush napisała:
                                > > Człowiek nie jest w stanie bardziej "się kontrolować"
                                > niż...średnio wytresowany
                                > > piesek !
                                >
                                > Na takie dictum,pozostaje Ci tylko wspolczuc.

                                wytresowany piesek:
                                Wrrr...!! Aport !! Daj głos !! Amu Amu !! Papu Papu !! Noga !! Irasiad !! Waruj !!

                                ty działasz na tej samej zasadzie...

                                >
                                > Czy - "srednio wytresowany piesek",ma glebokie poczucie
                                > piekna,potrafi stworzyc kulture i sztuke?
                                >

                                tresowany piesek też potrafi śpiewać i tańczyć do muzyki :-)

                                człowiek działa tak samo jak piesek na zasadzie kary i nagrody

                                ( a propos poczucie piękna: większość ludzi ma ZERO poczucia piękna i tzw.
                                "kultury" )

                                kultura to tresura ludzi !

                                >
                                > Ciekawym bylo dowiedziec sie,iz zwierzeta
                                > rowniez potrafia "rozmarzyc sie" lub "zakochac".
                                > Ty,byc moze nie jestes "rozumna natura"- ja,tak.
                                > Tak sie przy tym sklada,ze znam jeszcze sporo
                                > myslacych osob.

                                a teraz na mnie warczysz ?!

                                p. s.
                                jesteśmy istotami myślącymi,ale zdarza nam się to niesłychanie rzadko !

                                z reguły "tracimy głowę" :-)
                            • psk.1 Ad. >rzym-katolicki obraz człowieka: 14.09.08, 23:46
                              >w rzeczywistości jesteśmy częścią tej dzikiej Natury,

                              Organizmy ludzi i zwierząt działają w oparciu o te same mechanizmy i
                              tu zgoda, ale może zdanie ktore napisałaś świadczy o tym ze załamuje
                              sie symetria miedzy nami a zwierzetami.

                              Bo będąc częścią dzikiej Natury uważamy ze jesteśmy częścią Natury
                              ale ciekawe czy podobne zdanie o sobie ma reszta świata ożywionego?

                              Jesli ma to pytanie brzmi - jak to stwierdzić?
                              Jesli nie ma to dlaczego tylko człowiek tak o sobie mysli?


            • krytykantka07 Re: Chodzi mi o nowy dogmat z 8 grudnia 1854 04.09.08, 22:25
              Chodzi Ci o dogmat o niepokalanym poczęciu Maryi. Ale on został
              poprzedzony wprowadzeniem w 1852 roku nabożeństw majowych. Ciekawe
              co takiego sie stało? Czyżby ludzie zaczęli odwracać się od KK...
              Skoro Maryja była bez grzechu pierworodnego, to absolutnie nic to
              nie znaczyło. Czyli gdyby nie grzech pierworodny byłoby tak samo jak
              jest.
        • krytykantka07 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 19:18
          Właśnie. Żadnych spraw z biegiem czasu nie rozumie się lepiej. Nawet
          nie chodzi o to, aby rozumieć tylko aby zaciemnić obraz. Jezus uczył
          ludzi na zasadzie: " spójrz jakie to proste ", a reszta uczy na
          zasadzie : " spójrz jaki ja jestem mądry " a im większą głupotę ktoś
          wymyśli - tym jest mądrzejszy. A religia Jezusa była taka łatwa. Nie
          trzeba było nic robić, tylko kochać bliźnich...Na co te dogmaty,
          skoro one zamiast upraszczać prawdy podane przez Jezusa tylko je
          komplikują. A jakie znaczenie ma to, czy jest trójca święta czy
          Maryja jest niepokalanie poczęta, albo czy została wniebowzięta? Ta
          wiedza pomaga kochać bliźnich? A moze raczej pomaga w grzechu pychy?
          Wszak o tym świadczy dogmat o nieomylności papieża...
          • psk.1 Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 22:50
            > Właśnie. Żadnych spraw z biegiem czasu nie rozumie się lepiej.

            a jak sie to ma do odkrycia ze to ziemia krązy wokól słońca a nie odwrotnie, jak
            wytłumaczysz postęp całej nauki? przecież to sie własnie odbywa w ten sposób ze
            z czasem rozumiemy więcej....
            • pocoo Re: pytanie do rzym-kat księdza: 03.09.08, 23:37
              Na pewno wiemy więcej i rozumiemy więcej.Jeżeli jakiś mądrala w Kościele Katolickim coś wymyślił 1000 lat temu ,to w wielu przypadkach jest to aktualne do dzisiaj.Muszą też coś zmieniać bo "świat" idzie do przodu.Wiele biblijnych absurdów w kościołach protestanckich tłumaczy tzw duch proroctwa albo inny mądry uduchowiony.I tak to można zawsze po swojemu wszystko wytłumaczyć.
              • kolebeczka Re: pytanie do rzym-kat księdza: 04.09.08, 09:39

                Bo wszyscy jestesmy madralami!
                Szukamy tylko do bandu tych, ktorzy w miare przytakuja na
                nasze "odkrycia".
                Dlatego zagladamy i tu, bo to "kosciol" czy jak kto chce niech
                nazwie tych, co chetnie gadaja na ten a nie inny temat.
                To nas laczy, a potem to juz schody.
                Nawet jak powiesz: po co szukac roznic? skupmy sie na wspolnym!
                Ktos powie: A co jest nam wspolne?
                Ja tam lubie, ze sie wszyscy nawzajem nakrecamy.
                Gdybym nie byla w KK, nie moglabym z niego odejsc.

                "Isc, ciagle isc w strone slonca"
    • mala.mi74 Re: Swieta Tradycja 05.09.08, 12:45
      Pismo sw. tez powstało na drodze św. Tradycji- zapoznałabym się z e
      znaczeniem słowa Tradycja.
      • kolter_hugh1 Re: Swieta Tradycja 05.09.08, 14:47
        mala.mi74 napisała:

        > Pismo sw. tez powstało na drodze św. Tradycji- zapoznałabym się z e
        > znaczeniem słowa Tradycja.

        Jak na wierzącą masz złe informacje , Biblia powstała z natchnienia Boga ,wiec z
        tradycją nie ma to nic wspólnego ::))))
        Tradycję zaś Krk zrównał z Biblia gdzieś około XVI wieku ,kiedy protestanci
        śmieszność katolickich nauk im pokazali.
    • marek.32.on Re: Swieta Tradycja 05.09.08, 13:31
      ty jesteś fundamentalnie nieprzystosowana do tłumaczenia
      czegokolwiek. Do tego musiałabyś spełnić podstawowy warunek -
      musiałbyś posiadać w jakimkolwiek zakresie wiedzę większą niż
      ktokolwiek inny na forum. Póki bakterie nie nauczą się korzystać z
      netu, możesz sobie darować.
      Nie śmiec na forum
      • kolebeczka Re: Swieta Tradycja 05.09.08, 14:44

        > musiałbyś posiadać w jakimkolwiek zakresie wiedzę większą niż
        > ktokolwiek inny na forum.

        nie posiadam
        czuje
        mam duzy nos
        babajaga
        miotelka
        juz nie smiece na forum
        oddaje Tobie mikrofon!
        • marek.32.on [...] 05.09.08, 14:47
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kolebeczka Tradycja 05.09.08, 16:10

            i tak wlasnie powstaje, Marku, tradycja przez male "t".
            Ludzie nieortodoksyjni nazwa to objawem cyklicznym, ulatwiajacym
            np.orientacje w czasie tudziez przestrzeni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka