Dodaj do ulubionych

Wzmocniono dowód na nieistnienie boga

03.11.08, 20:52
wiadomosci.onet.pl/1856099,16,item.html
Nadejdzie dzień, gdy wszystko będzie już jasne. Czy Watykan przeprosi?
Obserwuj wątek
    • mala.mi74 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 03.11.08, 20:57
      l.george.l napisał:

      > wiadomosci.onet.pl/1856099,16,item.html
      > Nadejdzie dzień, gdy wszystko będzie już jasne. Czy Watykan
      przeprosi?
      >

      Czlowieku, skoncz wreszcie ta podstawówke , idź sie poucz do jakies
      zawodówki chociaz bo zdaje sie nie bardzo wiesz o czym piszesz.
      No ile mozna sie tak osmieszac!
      • lumpior Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 03.11.08, 21:18
        mala.mi74 napisała:

        > l.george.l napisał:
        >
        > > wiadomosci.onet.pl/1856099,16,item.html
        > > Nadejdzie dzień, gdy wszystko będzie już jasne. Czy Watykan
        > przeprosi?
        > >
        >
        > Czlowieku, skoncz wreszcie ta podstawówke , idź sie poucz do
        jakies
        > zawodówki chociaz bo zdaje sie nie bardzo wiesz o czym piszesz.
        > No ile mozna sie tak osmieszac!
        A moze do zakonu,na kleche,a wtedy:zyc nie umierac,no
        i:wino,kobiety,spiew.No i szacunek,umizgi,calowanie raczek i pelna
        taca.
        • mala.mi74 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 03.11.08, 21:29
          lumpior napisał:

          > mala.mi74 napisała:
          >
          > > l.george.l napisał:
          > >
          > > > wiadomosci.onet.pl/1856099,16,item.html
          > > > Nadejdzie dzień, gdy wszystko będzie już jasne. Czy Watykan
          > > przeprosi?
          > > >
          > >
          > > Czlowieku, skoncz wreszcie ta podstawówke , idź sie poucz do
          > jakies
          > > zawodówki chociaz bo zdaje sie nie bardzo wiesz o czym piszesz.
          > > No ile mozna sie tak osmieszac!
          > A moze do zakonu,na kleche,a wtedy:zyc nie umierac,no
          > i:wino,kobiety,spiew.No i szacunek,umizgi,calowanie raczek i pelna
          > taca.
          A niech idzie do zakonu czy na ksiedza-chociaz mu karza mature
          zrobić.
          Moze w liceum bedzie miał chemie (a moze technikum chemiczne ,tam na
          pewno bedzie mial rozbite na chemie organicza i nieorganiczna i
          dokladniej wyjasnione )- daj mu Panie Boze.
          Tylko nadal nie wiem za co ma przepraszac Watykan i co tu Watykan ma
          do rzeczy?
          • krytykantka07 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 03.11.08, 22:55
            mala.mi74 napisała:

            > Tylko nadal nie wiem za co ma przepraszac Watykan i co tu Watykan
            ma > do rzeczy?

            No właśnie. Ja też nie wiem dlaczego miałby przepraszać Watykan.
            Jeśli już to powinni przeprosić Żydzi, bo to oni napisali ST, a w
            nim opis stworzenia świata, który po tylu wiekach będąc zwykłymi
            bajaniami prymitywnych ludzi jest wyrocznią dla ludzi
            wykształconych, którzy doszukują się tam czegoś, czego nie ma. Jeśli
            Żydzi przyznają sie do kłamstwa dodatkowo zakwestionują islam...

      • prskchx Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 15:20
        pisz składniej i po polsku....
      • pocoo Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 07.11.08, 09:13
        mala.mi74 napisała:

        > l.george.l napisał:
        >
        > > wiadomosci.onet.pl/1856099,16,item.html
        > > Nadejdzie dzień, gdy wszystko będzie już jasne. Czy Watykan
        > przeprosi?
        > >
        >
        > Czlowieku, skoncz wreszcie ta podstawówke , idź sie poucz do jakies
        > zawodówki chociaz bo zdaje sie nie bardzo wiesz o czym piszesz.
        > No ile mozna sie tak osmieszac!

        Ot i kumata się znalazła.Widać katolickie szkolenie.
    • piwi77 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 03.11.08, 21:04
      l.george.l napisał:

      > Nadejdzie dzień, gdy wszystko będzie już jasne. Czy Watykan
      > przeprosi?

      Czy ten dzień nadejdzie? Być może, ale do tego czasu nie będzie już
      żadnego Watykanu i nie będzie komu przepraszać, zresztą kto chciałby
      tego słuchać?
    • kiwaczek11 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 03.11.08, 21:28
      Zakres roboty Boga nie zawęża się tylko do życia. Jeśli istnieje.
    • piwi77 Boga nie ma, albo Bóg nie ma sensu, 03.11.08, 22:12
      co na jedno wychodzi. Jak bowiem pogodzić istnienie wielu religii,
      czczących podobno tego samego Boga, pozostających we wzajemnej
      wrogości? Gdzie w tym sens?
      • pocoo Re: Boga nie ma, albo Bóg nie ma sensu, 03.11.08, 22:23
        A niech no się buddyści z muzułmanami dogadają to chrześcijan zjedzą na śniadanie i żaden bóg im nie pomoże.Hinduistów już dokładać nie będę bo zabraknie chrześcijańskiego mięska.
      • krytykantka07 Re: Boga nie ma, albo Bóg nie ma sensu, 03.11.08, 22:43
        piwi77 napisał:

        > Jak bowiem pogodzić istnienie wielu religii, > czczących podobno
        tego samego Boga, pozostających we wzajemnej > wrogości? Gdzie w tym
        sens?

        Sensu trzeba szukać w ST, bo to stamtąd pochodzi wrogość. To na ST
        opierają się religie wywodzące sie z judaizmu...Gdy brakło Abla,
        JHWH zaopiekował się Kainem. Z tego jest jasny przekaz. Każdy kto
        pokona innych w imię Boga - jest wybrany przez Boga...

        • pocoo Re: Boga nie ma, albo Bóg nie ma sensu, 03.11.08, 22:57
          krytykantka07 napisała:
          Każdy kto
          > pokona innych w imię Boga - jest wybrany przez Boga...
          >
          Zalatuje mi to Islamem.
          • krytykantka07 Re: Boga nie ma, albo Bóg nie ma sensu, 03.11.08, 23:06
            pocoo napisała:

            > Zalatuje mi to Islamem.

            A zupełnie niesłusznie, bo to ze ST. Przeczytaj sobie historię,
            która najbardziej dobitnie o tym świadczy. Znakiem przymierza z
            Bogiem było obrzezanie, a tu obrzezanie było po obu stronach. A po
            czyjej stronie stanął Bóg? Potomkowie Lewiego byli kapłanami. Za ten
            mord?

            " Pewnego razu Dina, córka Jakuba, którą urodziła mu Lea wyszła, aby
            popatrzeć na kobiety tego kraju. 2 A gdy ją zobaczył Sychem, syn
            Chamora Chiwwity, księcia tego kraju, porwał ją i położywszy się z
            nią, zadał jej gwałt. 3 I całym sercem pokochał Dinę, córkę Jakuba,
            i czule do niej przemawiał. 4 Potem zaś Sychem prosił swego ojca
            Chamora: "Weź tę dzieweczkę dla mnie za żonę!"
            5 Gdy Jakub dowiedział się, że Sychem zhańbił jego córkę Dinę -
            synowie jego byli przy trzodach na pastwisku - nic nie powiedział,
            czekając, aż wrócą. 6 Chamor, ojciec Sychema, wybrał się do Jakuba,
            aby z nim porozmawiać. 7 Tymczasem synowie Jakuba wrócili z pola. I
            gdy się dowiedzieli, ogarnął ich smutek, a zarazem bardzo się
            rozgniewali, że popełniono czyn, który u Izraelitów uchodził za
            zbrodnię: zgwałcono córkę Jakuba, co było niegodziwością. 8 Chamor
            zaś tak do nich mówił: "Sychem, syn mój, całym sercem przylgnął do
            waszej dziewczyny. Dajcież mu ją więc za żonę. 9 Spowinowaćcie się z
            nami; córki wasze dacie nam za żony, a córki nasze weźmiecie sobie.
            10 Będziecie mieszkali z nami i kraj ten będzie dla was. Możecie w
            nim się osiedlać, poruszać się swobodnie oraz nabywać sobie tę
            ziemię na własność". 11 Sychem rzekł też do ojca i braci
            Diny: "Darzcie mnie [tylko] życzliwością, a dam, czegokolwiek
            zażądacie ode mnie. 12 Wyznaczcie mi choćby największą zapłatę i
            podarunek, a gotów jestem dać tyle, ile mi powiecie, byleście tylko
            dali mi dziewczynę za żonę".
            13 Wtedy synowie Jakuba, odpowiadając podstępnie Sychemowi i jego
            ojcu Chamorowi - mówili tak dlatego, że zhańbił ich siostrę Dinę -
            14 rzekli do nich: "Nie możemy uczynić tego, byśmy mieli wydać naszą
            siostrę za człowieka nieobrzezanego, bo byłoby to dla nas hańbą. 15
            Tylko pod tym warunkiem zgodzimy się na waszą prośbę, jeśli
            staniecie się takimi jak my: każdy z waszych mężczyzn zostanie
            obrzezany. 16 Wtedy tylko damy wam nasze córki i córki wasze
            będziemy brali sobie za żony, zamieszkamy razem z wami i staniemy
            się jednym ludem. 17 Jeśli zaś nie usłuchacie i nie poddacie się
            obrzezaniu, weźmiemy naszą dziewczynę i odejdziemy".
            18 Chamorowi i Sychemowi, jego synowi, podobały się te słowa. 19
            Młodzieniec ów nie wahał się tego uczynić bezzwłocznie, bo bardzo
            miłował córkę Jakuba; był zaś najbardziej szanowany ze wszystkich w
            rodzinie swego ojca. 20 Wszedłszy więc do bramy miasta, Chamor i
            jego syn Sychem tak przemówili do mieszkańców: 21 "Ludzie ci są
            przyjaźnie do nas usposobieni. Niechaj mieszkają w kraju i niech się
            w nim poruszają swobodnie. Przecież jest on dla nich przestronny.
            Córki ich będziemy brali sobie za żony, córki zaś nasze będziemy im
            oddawali. 22 Pod tym jednak warunkiem godzą się oni mieszkać wśród
            nas, stając się jednym ludem, że będzie u nas obrzezany każdy
            mężczyzna, tak jak oni są obrzezani. 23 Czyż wtedy ich stada, ich
            dobytek i wszystko ich bydło nie będzie należało do nas? Byleśmy
            tylko przystali na ich żądanie, a wtedy pozostaną z nami".
            24 I usłuchali Chamora oraz jego syna Sychema wszyscy, którzy
            przechodzili przez bramę swego miasta. Każdy zatem mężczyzna, który
            był tam, poddał się obrzezaniu. 25 A gdy na trzeci dzień doznawali
            wielkiego bólu, dwaj synowie Jakuba, Symeon i Lewi, bracia Diny,
            porwawszy za miecze, wtargnęli do miasta, które niczego nie
            podejrzewało, i wymordowali wszystkich mężczyzn. 26 Zabili mieczem
            również Chamora i jego syna Sychema i odeszli. 27 Wtedy [pozostali]
            synowie Jakuba przyszli do pomordowanych i obrabowali miasto za to,
            że zhańbiono ich siostrę. 28 Zabrali trzody, bydło i osły -
            wszystko, co było w mieście i na polu. 29 Całe ich mienie, wszystkie
            dzieci i kobiety uprowadzili w niewolę, zrabowawszy wszystko, co
            znaleźli w domach.
            30 Wtedy Jakub rzekł do Symeona i Lewiego: "Sprowadziliście na mnie
            nieszczęście, bo przez was będą mnie mieć w nienawiści mieszkańcy
            tego kraju, Kananejczycy i Peryzzyci. Jestem przecież małym
            liczebnie plemieniem i jeżeli oni wystąpią razem przeciwko mnie,
            poniosę porażkę - zginę ja i cała moja rodzina". 31 A oni mu na
            to: "Czyż [mieliśmy pozwolić na to, by] się obchodzono z naszą
            siostrą jak z nierządnicą?"

    • zuq1 Ale bzdura! 04.11.08, 10:46
      To jedynie spekulacje, że te aminokwasy mogły sobie powstać w
      tej "zupie". Natomiast owym naukowcom nie udało się wyaczarować z
      niej życia. I się nie uda. Przykro mi, ale chyba się pospieszyłeś z
      tym tytułem.
      • pocoo Re: Ale bzdura zuq1 06.11.08, 08:35
        zuq1 napisał:

        > To jedynie spekulacje ...

        że istnieje dobry i miłosierny Bóg.
        Jak to możliwe , że dając przykazanie
        nie zabijaj i
        nie kradnij ,
        każe swoim wybrańcom kłamać , mordować i kraść.
        Postępowanie Boga gorszy wielu na tyle, że odchodzą od Niego.

        "Albowiem tak Bóg umiłował świat , że syna swego jedynego ...sam sobie złożył w ofierze.
        • zuq1 a może do meritum- życie stworzyło się samo? 06.11.08, 09:51
          Nie będę się tu wgłębiał w Twoje stwierdzenia. Są jednak i w życiu
          sytuacje, że albo coś się akceptuje w całej rozciągłości, albo się
          nie akceptuje wcale. Bóg daje wybór: albo z Nim, albo przeciw Niemu.
          Jeśli Bóg Cię "gorszy" taki jaki jest, to nie musisz Mu wcale ufać-
          TWÓJ WYBÓR.
          Bóg jest dawcą życia i powiedz mi lepiej, czy uważasz, że życie
          utworzyło się samo z tej hipotetycznej "zupy", a jeśli tak, to czemu
          naukowcy wysokiej klasy nie potrafią tego procesu odtworzyć.
          Przecież są tacy mądrzy.
          • piwi77 Re: a może do meritum- życie stworzyło się samo? 06.11.08, 09:59
            zuq1 napisał:

            > Bóg daje wybór: albo z Nim, albo przeciw Niemu.

            Żaden Bóg nie będzie mnie ograniczał w moim wyborze, ja wybrałem
            trzecią drogę, o której Bóg nie wspomniał, ani z nim, ani przeciw
            niemu. Drogę, chyba Bogu najbardziej niemiłą, bo zdemilitaryzowaną,
            nie mam zamiaru ani się o niego, ani przeciw niemu, bić. Nie jest
            tego wart.

          • krytykantka07 Re: a może do meritum- życie stworzyło się samo? 06.11.08, 10:02
            zuq1 napisał:

            > Bóg jest dawcą życia i powiedz mi lepiej, czy uważasz, że życie
            > utworzyło się samo z tej hipotetycznej "zupy", a jeśli tak, to
            czemu > naukowcy wysokiej klasy nie potrafią tego procesu odtworzyć.
            > Przecież są tacy mądrzy.

            Naukowcy i mądrzy ;). Toż zanim technika nie weszła na szczyty już
            starożytni byli mądrzejsi. Czyżbyś wątpił w to, że to Bóg daje
            ludziom rozum? I to niezależnie od ich wykształcenia. Kiedyś mogli
            być ludzie mądrzejsi od najmądrzejszego obecnie naukowca. Zresztą
            naukowcy wcale nie chcą wyjaśnić prawdy. Oni sie zwyczajnie jej
            boją. Boją się tego co sie stanie ze światem, gdy już wykażą, że nie
            ma Boga. Wszak wg. nich prawa ludzkie nie wystarczą, aby ludzi
            trzymać w ryzach. Dlatego część naukowców się nawraca. To dokładnie
            ta sama sytuacja co w polityce: koalicja i opozycja wzajemnie się
            utrzymują na stanowiskach. Gdyby nie podział wśród naukowców już
            dawno nie byłoby tajemnic co do rzeczy tajemnych...
          • piwi77 Re: a może do meritum- życie stworzyło się samo? 06.11.08, 10:08
            zuq1 napisał:

            > Bóg jest dawcą życia i powiedz mi lepiej, czy uważasz, że życie
            > utworzyło się samo z tej hipotetycznej "zupy", a jeśli tak, to
            > czemu naukowcy wysokiej klasy nie potrafią tego procesu odtworzyć.
            > Przecież są tacy mądrzy.

            To, że naukowcy nie potrafią czegoś odtworzyć, czy wyjaśnić, to nie
            dowód, że za tym stoi Bóg. Do czasu aż nie wyjaśniono fizyki
            pioruna, też uważano, że narzędzie Boga. I co? Dzisiaj nikt tak już
            nie uważa. To samo będzie z powstaniem życia na Ziemii.
            • 0golone_jajka masz świętą rację 06.11.08, 13:56
              To tylko kwestia czasu. Nie wiem czy lat 5 czy 150, ale to tylko kwestia czasu.
            • zuq1 Re: a może do meritum- życie stworzyło się samo? 09.11.08, 22:08
              Zaiste, wielka jest wiara Twoja, piwi. Na tej samej zasadzie możemy
              powiedzieć, że skoro dzisiaj jeszcze nie są możliwe podróże w
              czasie, to jednak za x lat jednak możliwe będą. I eliksiry wiecznej
              młodości i nieśmiertelności itd. No i za góra sto lat skolonizujemy
              Marsa i w ogóle powstanie kiedyś nowy, wspaniały świat geniuszem
              nauki wytworzon...
          • zzyzx Re: a może do meritum- życie stworzyło się samo? 06.11.08, 23:23
            zuq1 napisał:
            > Bóg daje wybór: albo z Nim, albo przeciw Niemu.

            Nieistniejący byt nie może mi postawić takiego ultimatum.

            > Jeśli Bóg Cię "gorszy" taki jaki jest, to nie musisz Mu wcale ufać-
            > TWÓJ WYBÓR.

            Przede wszystkim nie muszę w niego wierzyć.

            > Bóg jest dawcą życia i powiedz mi lepiej, czy uważasz, że życie
            > utworzyło się samo z tej hipotetycznej "zupy",

            Być może właśnie tak się utworzyło, być może nie. Może kiedyś się tego dowiemy, może nie.
            Założenie istnienia jakiegoś tam "boga" nic tutaj nie zmienia. Skąd się wziął bóg? Z zupy?

            > Przecież są tacy mądrzy.

            Za to Ty nie za bardzo.
    • piwi.superfan Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 08:10
      to istnieje jakis dowod na nieistnienie boga? Interesujace.
      • selenya Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 10:35
        piwi77 napisał:
        > Do czasu aż nie wyjaśniono fizyki
        > pioruna, też uważano, że narzędzie Boga. I co? Dzisiaj nikt tak
        już nie uważa. To samo będzie z powstaniem życia na Ziemii.

        To, ze wiemy dokladnie CZYM JEST dana rzecz i jak powstaje, wcale
        nie znaczy, ze nie zostala stworzona przez Boga. Jak dla mnie to Bog
        mogl nawet powiedziec: Niech sie stanie Big Bang :) I to, co mi
        odnosnie Biga Bangu jakis naukowiec ze szczegolami wytlumaczy wcale
        sie z moimi przekonaniami nie pokloci.

        Selenya
        • piwi77 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 10:37
          Dzisiaj nie ma już powodu twierdzić, że piorun to gniew Boga, a
          dawniej tak uważano. Podobnie będzie z powstaniem świata, może
          nauczymy się samemu podobne stwarzać?
          • selenya Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 10:52
            piwi77 napisał:

            > Podobnie będzie z powstaniem świata, może
            > nauczymy się samemu podobne stwarzać?

            Bog jest Tworca, wiec czlowiek, ktory zostal stworzony na Jego
            podobienstwo takze potrafi tworzyc. Pytanie o jakosc naszych dziel.
            Zobacz tylko co zrobilismy ze swiatem, ktory dostalismy.
            • piwi77 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 10:56
              selenya napisała:

              > Zobacz tylko co zrobilismy ze swiatem, ktory dostalismy.

              Rozkwita. Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale rozkwita. Nie
              zamieniłbym się na życie w żadnym okresie wcześniejszym.
            • mala.mi74 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 14:12
              selenya napisała:

              > piwi77 napisał:
              >
              > > Podobnie będzie z powstaniem świata, może
              > > nauczymy się samemu podobne stwarzać?
              >
              > Bog jest Tworca, wiec czlowiek, ktory zostal stworzony na Jego
              > podobienstwo takze potrafi tworzyc. Pytanie o jakosc naszych
              dziel.
              > Zobacz tylko co zrobilismy ze swiatem, ktory dostalismy.

              No nareszcie ktos pisze rozsadnie.
              Choc nadal nie rozumiem o co kłótnie w tym watku?
              Problem powstania materii organicznej z nieorganicznej to problem
              istnienia Boga?
              Równie dobrze mozna kwestionowac istnienie Boga poprzez podanie
              faktu, iz z maki, mleka i jajka robi się nalesniki:)
              • mala.mi74 kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 14:18
                Przypomnialam sobie lepszy niz powstawanie nalesników dowod na
                niestnienie Boga-wprost szkolny;)
                Otóz prosta fotosynteze ,gdzie materia nieorganiczna zamiania się w
                organiczną.
                Ze tez nikt do tej pory nie wpadł ,ze to mocny dowod na nieistnienie
                Boga;)
                6H2O + 6CO2 + energia świetlna → C6H12O6 + 6O2

                • serpentor666 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 14:25
                  Sęk w tym, że jakoś do tej pory nikt nie udowodnił jak z materii nieożywionej
                  mogła powstać materia ożywiona. Dopóki nikt tego nie udowodni, dopóty Bóg ma się
                  dobrze.
                  • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 14:32
                    serpentor666 napisał:

                    > Sęk w tym, że jakoś do tej pory nikt nie udowodnił jak z materii
                    nieożywionej
                    > mogła powstać materia ożywiona. Dopóki nikt tego nie udowodni,
                    dopóty Bóg ma si
                    > ę
                    > dobrze.

                    Jak to nie udowodnił. Powstawanie metarii organicznej z
                    nieorganicznej to fakt, wiec o czym Wy tu pie.....?;)
                    Jak myslisz z czego się skladasz???
                    • serpentor666 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 14:35
                      Z materii ożywionej. Gdybym był z martwej to byłbym kamieniem. Nikt tego nie
                      udowodnił jak z pierwotnej zupki powstało życie i chyba nigdy nie udowodni.
                      • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 14:49
                        serpentor666 napisał:

                        > Z materii ożywionej. Gdybym był z martwej to byłbym kamieniem.
                        Nikt tego nie
                        > udowodnił jak z pierwotnej zupki powstało życie i chyba nigdy nie
                        udowodni.

                        Zdaje sie ,ze nie bardzo wiesz o czym piszesz;)Proponuje cofnac sie
                        do czasów chemii szkoły podstawowej i dowiedziec się z czego składa
                        sie człowiek i kazdy organizm zywy i z czego sklada sie kamien.
                        Mozesz się bardzo zdziwic! Jak myslisz skad się bierze np. sól?
                        Tylko nie pisz ,ze ze sklepu;)
                        Ewentualnie spytaj w najblizszej aptece;)
                        • serpentor666 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 14:57
                          Cóż,ale widzisz ja się różnię od kamienia tym że żyję. Jeśli kiedykolwiek ktoś
                          mi wyjaśni jak z tych aminokwasów powstąło życie, dam mu milion dolarów.
                          • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 15:12
                            serpentor666 napisał:

                            > Cóż,ale widzisz ja się różnię od kamienia tym że żyję. Jeśli
                            kiedykolwiek ktoś
                            > mi wyjaśni jak z tych aminokwasów powstąło życie, dam mu milion
                            dolarów.

                            Zyjesz, bo w Twoim ciele wytwarza sie energia. Jakbys nie jadł
                            (przykład soli) i Twoim organizmie nie wytwarzala sie energia to bys
                            nie zył, podobnie jakby obumarly Twoje komorki to bys nie zył.
                            Doprawdy nie chce mi się tłumaczyc Ci rzeczy szkolnych.
                            ps. aminokwasy sa podstawowywmi skladnikami białek,a bez białek bys
                            nie zył.
                            Dostane ten milion????????
                            • serpentor666 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 15:15
                              Nie, bo do życia potrzebuję materii nieożywionej, ale sam nie jestem materią
                              nieożywioną. Wiesz, dla mnie śmieszne jest stwierdzenie że z matrii nieożywionej
                              powstało życie, bo jak coś mogło powstać z niczego tzn. to jest na takiej samej
                              zasadzie jakby nagle kamień ożył i postanowił zapalić.
                              • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 15:25
                                serpentor666 napisał:

                                > Nie, bo do życia potrzebuję materii nieożywionej, ale sam nie
                                jestem materią
                                > nieożywioną. Wiesz, dla mnie śmieszne jest stwierdzenie że z
                                matrii nieożywione
                                > j
                                > powstało życie, bo jak coś mogło powstać z niczego tzn. to jest na
                                takiej samej
                                > zasadzie jakby nagle kamień ożył i postanowił zapalić.

                                To teraz pytasz o czyms zupełnie innym niz powstanie z materii
                                nieorganicznej materii organicznej: pytasz jak mogła powstac materia
                                nieorganiczna. O tym mówi rózne teorie w tym teoria Wielkiego
                                Wybuchu, tylko nadal nie wiemy skad się wził Wielki Wybuch, pierwszy
                                atom itd, nie mogł przeciez wziac sie z "niczego" ,bo wszytsko co
                                powstaje ma swoja przyczyne.
                                Jedyna przyczyna powstania "czegos" z "niczego" jest Bóg, czyli Ktos
                                kto porzadek tego swiata zupełnie przerasta i nie ma wyłacznie
                                materialnych połaczen ze znanym nam swiatem, nie ma innego
                                wytłumaczenia (przy okazji wspomne aby BOga nie kojarzyc z dziadkiem
                                z broda czy kimkolwiek, bo Bóg nie jest jakimkolwiek stworzeniem).

                                Co do kamienia,ktory zapala wystarczy potrzec krzemien o krzemien;)
                                Pozdr
                                • serpentor666 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 15:29
                                  Wiesz co, ja nie twierdzę że Bóg stworzył świat, Big Bang, życie itd. Jakoś bym
                                  się przynajmniej ja nie załamał gdyby potwierdzono jak powstało życie,
                                  świat,atom pierwotny itd. Chodzi mi o to,że nie ma przynajmniej teraz lepszego
                                  wytłumaczenia. Bo wszystko nagle uznało że musi być, big bang i już?
                                  • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 17:03
                                    serpentor666 napisał:

                                    > Wiesz co, ja nie twierdzę że Bóg stworzył świat, Big Bang, życie
                                    itd. Jakoś bym
                                    > się przynajmniej ja nie załamał gdyby potwierdzono jak powstało
                                    życie,
                                    > świat,atom pierwotny itd. Chodzi mi o to,że nie ma przynajmniej
                                    teraz lepszego
                                    > wytłumaczenia. Bo wszystko nagle uznało że musi być, big bang i
                                    już?

                                    Wiesz,podoba mi sie Twoje zainteresowanie.
                                    Dramat zaczyna sie wtedy gdy ktos probuje zanalizowac np. reakcje
                                    chemiczne ,powstawanie materii organicznej nie znajac nawet
                                    znaczenia tych nazw.
                                    Niestety jesli ktos nie posiada podstawowej chocby wiedzy naukowej
                                    bedzie tworzył z jakichs własnych fantazji ideologie,nie mająca nic
                                    wspólnego z nauka.
                                    Co do kamienia a czlowieka.
                                    Kamien to mineral ,sklada sie z pierwiastków.
                                    Tak samo czlowiek: składa sie z pierwiastow.Te pierwiastki łacza sie
                                    ze soba tworzac zwiazki chemiczne. Zwiazki chemiczne wchodza w
                                    reakcje i stad biora sie rózne mozliwosci człowieka: np. powstaje
                                    energia ktora porusza ciało.
                                    Jak widzisz czlowiek z punktu widzenia biologicznego (!)rozni sie od
                                    kamienia tylko wiekszym skomplikowaniem jesli chodzi o sklad swojej
                                    budowy.
                                    Za to od całej reszty przyrody czlowek rózni się: rozumem
                                    (abstrakcyjnym mysleniem), zdolnoscia do logicznych i zarazem
                                    nielogicznych (czyli nieinstynktowanych jak u zwierzat) wyborow oraz
                                    z punktu filozoficznego: duszą.
                                    Nie wiemy skad one sie wzieły w organizmie zywym jakim jest
                                    człowiek.Nie wie tego ani nauka ,ani duchowosc, ktora mowi
                                    jedynie ,ze dal ja czlowiekowi Bog. Jednak w jakim momencie, w jaki
                                    sposób- tego nie wie nikt. Nauka o tych kwestiach nic nie mowi.
                                    Nauka zajmuje sie zuplenie czyms innym: bierze np. kamien i go bada.
                                    Mówi: sklada sie z tego i z tego, zachodza takie i taki reakcje-
                                    mozna to wziac pod mikroskop i zbadac. Aby cos jednak zbadac trzeba
                                    miec,posiadac przedmiot badania.
                                    Ani duszy ludzkiej,ktora nie jest rzecza materialna, ani BOga który
                                    nie jest materialny nauka nie bada ,bo to nie sa jej ani mozliwosci
                                    ani kompetencje.
                                    Problem na Forum niestety zaczyna sie od tego ,ze ludzie nawet nie
                                    rozumieja slowa "nauka" ,a próbuja udawac domoroslych naukowców
                                    rodem z przedszkola.
                                    Czasem to dziecinne, czasem denerwujace,ale mam nadzieje,ze czytaja
                                    to rowniez ci,ktorzy mają na tyle wstyd aby sie nie odzywac
                                    autorytatywnie w kwestiach im nie znanych.
                                    Pozdr
                                • radzimir11 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 22:12
                                  mala.mi74 napisała:

                                  > (przy okazji wspomne aby BOga nie kojarzyc z dziadkiem z broda czy >
                                  kimkolwiek, bo Bóg nie jest jakimkolwiek stworzeniem).

                                  Fiu! Fiu! HO. HO. Proszę państwa! Patrzcie się patrzcie, jak pod naporem
                                  ateistów, racjonalistów i różnych takich tam sceptyków i niedowiarków (będących
                                  nota bene oczkami w "głowie" Boga), myśl katolicka zaczyna ewoluować. Proszę,
                                  proszę, to już Bóg przestaje po wiekach być kojarzony z określoną osobą,
                                  postacią. No_no i kto by to wcześniej pomyślał? A?
                                  Jeszcze tak z dwiesta lat poczekamy, a dowiemy się w końcu, w kogo, w co ci
                                  kato-licy wierzą:) OK, mamy czas, poczekamy ...

                                  radzimir11 - zawsze na czasie
                            • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 15:19
                              O pierwszy lepszy artkuł jak aminokwasy wplywaja na rozrost tkanki
                              miesniowej (jak najbardziej mają wplyw na energie).
                              www.kulturystyka.pl/artykul182/
                              Moze jakiego Nobla dostanę???
                              • serpentor666 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 15:22
                                Ale ja nie twierdzę że materia nieożywiona nie wpływa na nas. Twierdzę tylko że
                                niemożliwe jest, aby z "pierwotnej" zupki powstało życie, bo jak coś może
                                powstać z niczego tzn. jak życie może powstać z nieżycia. Z tego co pamiętam
                                Dawkins niczego tak naprawdę nie udowodnił, pokazał chyba tylko jakie wtedy były
                                warunki, a nie jak powstało życie.
                                • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 15:28
                                  serpentor666 napisał:

                                  > Ale ja nie twierdzę że materia nieożywiona nie wpływa na nas.
                                  Twierdzę tylko że
                                  > niemożliwe jest, aby z "pierwotnej" zupki powstało życie, bo jak
                                  coś może
                                  > powstać z niczego tzn. jak życie może powstać z nieżycia. Z tego
                                  co pamiętam
                                  > Dawkins niczego tak naprawdę nie udowodnił, pokazał chyba tylko
                                  jakie wtedy był
                                  > y
                                  > warunki, a nie jak powstało życie.

                                  Nie no bałagam Cie,Dawkins to typowy szarlatan. Póki zajmuje się
                                  nauką jako taka to mozna uwzgladnic to co pisze, natomiast jego
                                  sposób opisywania duchowosci,ktora jest przeciez zuplenie inna
                                  plaszczyna zycia niz nauki empiryczne jest co najmniej infantylny.
                                  Jedyne co mnie zastanawia czy on swidomie pisał wiedzac ,ze pisze
                                  bzdury( dla sławy, pieniedzy itd) ,czy robił to nieswidomie
                                  mieszajac "swiat empiryczny" z duchowym. Cóz...chwila
                                  pomrocznosci....
                                • zzyzx Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 23:27
                                  serpentor666 napisał:
                                  > bo jak coś może powstać z niczego

                                  To z czego powstał "bóg"?
                              • pocoo Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 19:27
                                mala.mi74 napisała:

                                > Moze jakiego Nobla dostanę???

                                Bóg ulepił człowieka i tchnął w niego dech żywota.Dostaniesz nobla jeżeli udowodnisz w jaki sposób i ile czasu Bóg lepił chociażby układ krwionośny i nerwowy? Uczyłaś się chyba w szkole .
                    • pocoo Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 19:12
                      mala.mi74 napisała:
                      >
                      > Jak to nie udowodnił. Powstawanie metarii organicznej z
                      > nieorganicznej to fakt, wiec o czym Wy tu pie.....?;)
                      > Jak myslisz z czego się skladasz???

                      Bóg "namalował" na niebie tęczę , jako znak przymierza , że nigdy więcej ludzi potopem karał nie będzie.Tyle Biblia.
                      Odpowiedz zatem , czy Bóg stworzył tęczę?
                • piwi77 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 14:45
                  mala.mi74 napisała:

                  > Otóz prosta fotosynteze ,gdzie materia nieorganiczna zamiania się
                  > w organiczną. Ze tez nikt do tej pory nie wpadł ,ze to mocny dowod
                  > na nieistnienie Boga;)
                  > 6H2O + 6CO2 + energia świetlna → C6H12O6 + 6O2

                  Uprzejmie zapytuję, który z otrzymanych związków to materia
                  organiczna (może warto byłoby zacząć od tego czym jest materia
                  organiczna, bo obawiam się, że takie pojęcie nie istnieje), ale bez
                  złośliwości, nie o to chodzi. Autorowi wątku chodzi o to, że dotąd
                  nie wiemy (albo nie wiedzieliśmy), jak ze związków nieorganicznych
                  powstały aminokwasy. To jedyna luka w naszej wiedzy jak powstało
                  życie. Gdyby domknąć tę lukę, będziemy umieli opisać powstanie życia
                  na naszej planecie bez uciekania się do konieczności tłumaczenia
                  tego zjawiska przy pomocy sił wyższych. Oczywiście, nawet gdy
                  będziemy umieli opisać powstanie życia na Ziemii, nie będzie to
                  żaden dowód na nieistnienie Boga. Jednak kolejne zjawisko, będące
                  dotąd mocno w reku Stwórcy zostanie mu odebrane. Przypominając sobie
                  ile już mu takich zajawisk w przeszłości odbierano, można mieć
                  przypuszczenie, że to nie koniec tego procesu. Być może zmierza to
                  wszystko do wyjasnienia wszystkich tajemnic i Bóg straci miejsce
                  bytu. I w tym sensie opisana sprawa z aminokwasami wzmacnia
                  wspomniany dowód.
                  • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 16:46
                    mala.mi74 napisała:
                    >
                    > > Otóz prosta fotosynteze ,gdzie materia nieorganiczna zamiania
                    się
                    > > w organiczną. Ze tez nikt do tej pory nie wpadł ,ze to mocny
                    dowod
                    > > na nieistnienie Boga;)
                    > > 6H2O + 6CO2 + energia świetlna → C6H12O6 + 6O2
                    >
                    > Uprzejmie zapytuję, który z otrzymanych związków to materia
                    > organiczna (może warto byłoby zacząć od tego czym jest materia
                    > organiczna, bo obawiam się, że takie pojęcie nie istnieje),

                    Otoz jak najbardziej istnieje. Jesli nie podoba Ci sie nazwa materia
                    organiczna mozesz uzywac zwiazki organiczne,a ktore to sa znajdziesz
                    klikajac w google owe nazwy.
                    Fotosynteza jest prosta reakcja w jaki sposób roslinki daja nam tlen
                    na ziemi przestwarzajac dwutlenek wegla.
                    Prosze Ci nie ucz ojca jak dzieci robic...


                    ale bez
                    > złośliwości, nie o to chodzi.

                    raczej bez głupoty

                    Autorowi wątku chodzi o to, że dotąd
                    > nie wiemy (albo nie wiedzieliśmy), jak ze związków nieorganicznych
                    > powstały aminokwasy. To jedyna luka w naszej wiedzy jak powstało
                    > życie. Gdyby domknąć tę lukę, będziemy umieli opisać powstanie
                    życia
                    > na naszej planecie bez uciekania się do konieczności tłumaczenia
                    > tego zjawiska przy pomocy sił wyższych.

                    bzdura. Nikt nigdy nie twierdzł,ze zachodzenie jakichkolwiek reakcji
                    chemicznych w przyrodzi przeczy istnieniu Boga.
                    Bóg jest twiorca reakcji chemicznych zachodzacych w przyrodzie.
                    Nauka zajmuje sie reakcjami chemicznymi ,a nie skad one powstały,
                    tzn. skad wzielo sie cokolwiek materialnego:nieorganicznego,
                    organicznego wsio rawno, wiec ten temat nic nam nie wyjasni w
                    kwestii sił wyzszych.
                    Piwi jak zwykle nie jestes w temcie i nie wiesz o czym sie tu pisze.
                    Tylko po co sie odzywasz w takim razie?


                    Oczywiście, nawet gdy
                    > będziemy umieli opisać powstanie życia na Ziemii, nie będzie to
                    > żaden dowód na nieistnienie Boga. Jednak kolejne zjawisko, będące
                    > dotąd mocno w reku Stwórcy zostanie mu odebrane.

                    Nie odebrane tylko wyjasnione.

                    Przypominając sobie
                    > ile już mu takich zajawisk w przeszłości odbierano, można mieć
                    > przypuszczenie, że to nie koniec tego procesu. Być może zmierza to
                    > wszystko do wyjasnienia wszystkich tajemnic i Bóg straci miejsce
                    > bytu. I w tym sensie opisana sprawa z aminokwasami wzmacnia
                    > wspomniany dowód.

                    Biedny piwi...Robil Ci ktos kiedys EEG głowy?
                    Eh..szkoda czasu,Ty juz zupłenie zgłupiałes.
                    • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 17:11
                      Wkleje, bo znajac Twoje umyslowe lenistwo bedziesz nauke tworzyl z
                      wlasnych fantazji

                      pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zki_organiczne
                      • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 17:12
                        pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zki_nieorganiczne
                        • mala.mi74 a poczytaj sobie na dobranoc... 06.11.08, 17:24
                          ....o aminokwasach, co Ci bedziemy załowac..:)
                          luskiewnik.strefa.pl/biochemia/biochemia_ogolna.htm
                      • kolter_hugh1 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 17:14
                        mala.mi74 napisała:

                        > Wkleje, bo znajac Twoje umyslowe lenistwo bedziesz nauke tworzyl z
                        > wlasnych fantazji

                        Ty lala może się odnieś do mięcha ofiarowanego bożkom ::))))
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=86403886
                    • piwi77 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 17:51
                      mala.mi74 napisała:

                      > Otoz jak najbardziej istnieje. Jesli nie podoba Ci sie nazwa
                      > materia organiczna mozesz uzywac zwiazki organiczne

                      To nie jest kwestia woli czy niewoli, ale tak to własnie należy
                      nazywać. Związki organiczne. Trzeba było tak od razu.
                    • piwi77 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 18:00
                      mala.mi74 napisała:

                      > Bóg jest twiorca reakcji chemicznych zachodzacych w przyrodzie.

                      O prawdach wiary tu nie mówimy

                      > Nauka zajmuje sie reakcjami chemicznymi ,a nie skad one powstały,

                      Oczywiście, że chce poznać przyczyny tych reakcji. O grawitacji
                      (wiem, że to nie reakcja chemiczna) wiemy niemal wszystko, a mimo to
                      nauka chciałaby wyjaśnić co jest jej źródłem. Żadnego szanującego
                      naukowca nie zadowoli wyjasnienie, że za tym stoi po prostu Bóg.

                      > Piwi jak zwykle nie jestes w temcie i nie wiesz o czym sie tu
                      > pisze. Tylko po co sie odzywasz w takim razie?

                      Bo uważam, że mam cos do powiedzenia w temacie, cenzury tu nie ma, a
                      mój nick nie jest zbanowany.

                      > Nie odebrane tylko wyjasnione.

                      Odebrane, bo koniec z monopolem Pana Boga, skoro my też potrafimy.

                      > Biedny piwi...Robil Ci ktos kiedys EEG głowy?

                      Nie, nigdy.

                      > Eh..szkoda czasu,Ty juz zupłenie zgłupiałes.

                      Nigdy mądry nie byłem, nie mogłem więc zgłupieć.
                      • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 18:23
                        piwi77 napisał:

                        > mala.mi74 napisała:
                        >
                        > > Bóg jest twiorca reakcji chemicznych zachodzacych w przyrodzie.
                        >
                        > O prawdach wiary tu nie mówimy
                        >
                        > > Nauka zajmuje sie reakcjami chemicznymi ,a nie skad one
                        powstały,
                        >
                        > Oczywiście, że chce poznać przyczyny tych reakcji. O grawitacji
                        > (wiem, że to nie reakcja chemiczna) wiemy niemal wszystko, a mimo
                        to
                        > nauka chciałaby wyjaśnić co jest jej źródłem. Żadnego szanującego
                        > naukowca nie zadowoli wyjasnienie, że za tym stoi po prostu Bóg.

                        Spiesze Ci z wyjasnieniami: reakcje chemiczne biora sie z reakcji
                        zachodzacych miedzy zwiazkami chemicznymi. Zwiazki chemiczne
                        składaja sie z pierwiastkow. Pierwiastaki skladaja sie z atomow.
                        Skad sie wział atom? Sa rózne teorie ,jedna z nich jest własnie
                        Wielki Wybuch. Skad sie wziął Wielki Wybuch?.
                        Niektórzy naukowcy uwazaja,ze z ...niczego,ale w najmniejszy sposob
                        tego nie moga udowodnic bo jest to po prostu nielogiczne i
                        niemozliwe. Wchodzimy tu juz wiec wylacznie w kwestie filozoficzne
                        lub teologiczne ewentualnie ideologiczne ,a wiec nie nauk
                        empirycznych.
                        Zadowolony?
                        >
                        > > Piwi jak zwykle nie jestes w temcie i nie wiesz o czym sie tu
                        > > pisze. Tylko po co sie odzywasz w takim razie?
                        >
                        > Bo uważam, że mam cos do powiedzenia w temacie, cenzury tu nie ma,
                        a
                        > mój nick nie jest zbanowany.

                        Ale szanuj oczy i głowy tych co wiedza co pisza.
                        Jakie masz podstawy naukowe aby prowadzic te dewagacje?
                        Bo mi szkoda czasu rozmawiac na poziomie czyich fantazji nie na
                        temat.
                        • mala.mi74 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 18:29



                          piwi77 napisał:
                          >
                          > > mala.mi74 napisała:
                          > >
                          > > > Bóg jest twiorca reakcji chemicznych zachodzacych w przyrodzie.
                          > >
                          > > O prawdach wiary tu nie mówimy
                          > >
                          > > > Nauka zajmuje sie reakcjami chemicznymi ,a nie skad one
                          > powstały,
                          > >
                          > > Oczywiście, że chce poznać przyczyny tych reakcji. O grawitacji
                          > > (wiem, że to nie reakcja chemiczna) wiemy niemal wszystko, a
                          mimo
                          > to
                          > > nauka chciałaby wyjaśnić co jest jej źródłem


                          nauka wie co jest jej zrodlem, nie profanuj nauki.

                          pl.wikipedia.org/wiki/Grawitacja
                        • piwi77 Re: kolejny mocny dowod;) 06.11.08, 18:49
                          mala.mi74 napisała:

                          > Skad sie wziął Wielki Wybuch?. Niektórzy naukowcy uwazaja,ze
                          > z ...niczego,ale w najmniejszy sposob tego nie moga udowodnic bo
                          > jest to po prostu nielogiczne i niemozliwe. Wchodzimy tu juz wiec
                          > wylacznie w kwestie filozoficzne lub teologiczne ewentualnie
                          > ideologiczne

                          Nie wchodzimy. Jeżeli jakieś wnioskowanie jest nielogiczne lub
                          prowadzi do absurdu, to żaden to powód do rejterady w teorie
                          filozoficzne. Raczej teza była od początku niewłaściwa. Dzisiaj
                          zresztą coraz częściej odchodzi sie od teorii Wielkiego Wybuchu i
                          mówieniu o początku Wszechświata.

                          > Ale szanuj oczy i głowy tych co wiedza co pisza.
                          > Jakie masz podstawy naukowe aby prowadzic te dewagacje?
                          > Bo mi szkoda czasu rozmawiac na poziomie czyich fantazji nie na
                          > temat.

                          Nie mam żadnych podstaw naukowych i nie przeczę, że dyskusja ze mną
                          może oznaczać stratę czasu. Ale to juz każdy sam musi ocenić, ja
                          nikogo nie wyręczę.
            • zzyzx Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 23:25
              selenya napisała:
              > Bog jest Tworca, wiec czlowiek, ktory zostal stworzony na Jego
              > podobienstwo takze potrafi tworzyc. Pytanie o jakosc naszych dziel.
              > Zobacz tylko co zrobilismy ze swiatem, ktory dostalismy.

              Jakość tego co tworzymy bynajmniej nie odbiega od jakości tego, co ponoć
              stworzył ten Twój Twórca.
            • pocoo Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 07.11.08, 06:48
              selenya napisała:

              > Zobacz tylko co zrobilismy ze swiatem, ktory dostalismy.

              Jeżeli widziałaś skutki lokalnej powodzi , to wyobraź sobie jak wyglądała ziemia zniszczona przez Boga potopem.
              Czy wiesz ile razy Bóg niszczył swoje dzieło?
              Czy dociera do Ciebie , że z olbrzymimi zniszczeniami spowodowanymi trzęsieniem ziemi , tornadami , wybuchami wulkanów i wszelkiego rodzaju żywiołami człowiek nie ma nic wspólnego?
          • piwi.superfan Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 11:14
            > Podobnie będzie z powstaniem świata

            Skąd wiesz, że tak będzie?
            • piwi77 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 18:02
              piwi.superfan napisał:

              > Skąd wiesz, że tak będzie?

              Oczywiście, że tego nie wiem, ale uważam za prawdopodobne.
      • kolter_hugh1 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 17:26
        piwi.superfan napisał:

        > to istnieje jakis dowod na nieistnienie boga? Interesujace.

        Znasz dowód na jego istnienie ??
        • piwi.superfan Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 06.11.08, 21:23
          Nie. I nigdy nie twierdziłem, że takowy istnieje. Dodam, że brak dowodu na
          istnienie boga nie jest dowodem na jego nieistnienie.
          A co z moim pytaniem?
        • pocoo Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 07.11.08, 09:21
          kolter_hugh1 napisał:

          > piwi.superfan napisał:
          >
          > > to istnieje jakis dowod na nieistnienie boga? Interesujace.
          >
          > Znasz dowód na jego istnienie ??

          A ja znam.Słoneczko , kfiatószki i mala.mi.
    • mala.mi74 wyjasnienie 06.11.08, 17:45
      wobec faktu nie zrozumienia o czym jest artukul wyjasniam(tylko wg
      bardzo skapych info z artykułu):
      o odkryciu 10 nowych aminokswasow, ktore mogly przyczynic sie do
      tego,ze powstały reakcje chemiczne dajace warunki do zaistnienia
      pierwszych organizmow zywych np. prymitywnych roslin,glonów itd.
      Niczego to nie zmienia, bo ze takowe warunki musialy powstac nauka
      WIE od dawna, co najwyzej bada rozne teorie(bo zdaje sie,ze to tylko
      jedna z teorii)w jaki spoosb te reakcje zachodziły.
      Nie ma to nic wspolnego z powstawaniem człowieka, a juz na pewno ze
      sprawami pozamaterialnymi jak Bóg
      • kolter_hugh1 Re: wyjasnienie 06.11.08, 17:49
        Ty może wyjaśnij jak to jest z mięchem o którym tak buńczucznie pisałaś ::))))
      • mala.mi74 Re: wyjasnienie,przy okazji 06.11.08, 18:05
        To nie w temacie artykułu,ale przy okazji jesli kogos interesuje
        stanowisko Kosciola wobec ewolucji:

        1. Zagadnienie ewolucji staje się dzisiaj na nowo przedmiotem sporów
        i dyskusji. Z jednej strony pewne środowiska ateistyczne usiłują
        zastępować chrześcijańską naukę o stworzeniu ideologicznym,
        materialistycznym ewolucjonizmem. Działania te mają niezwykle
        szeroki zasięg: od głoszenia "przypadku" jako źródła wszystkiego, co
        istnieje, przez przyjęcie "ślepych sił natury" (dobór naturalny,
        konkurencja, tzw. teoria "samolubnego genu"), jako wyłącznych sił
        sprawczych w procesach ewolucyjnych, aż po neoliberalną gospodarkę
        bezlitosnej konkurencji i eliminacji słabszych oraz programy
        wychowawcze usuwające Boga ze sfery życia człowieka i wiążące nas
        wyłącznie ze światem natury. Po drugiej stronie stoją
        przedstawiciele fideistycznego kreacjonizmu, którzy interpretują
        dosłownie biblijne opowiadanie o stworzeniu świata. Ustalają oni
        wiek ziemi na kilka tysięcy lat oraz uznają istnienie jedynie tej
        liczby gatunków, które zostały powołane do życia na początku i nie
        ulegają żadnym zmianom ewolucyjnym. Na tej podstawie kwestionują
        nauczanie o ewolucji w szkole. Jest rzeczą oczywistą, że zastąpienie
        wiary w Stwórcę materialistycznym ewolucjonizmem jest dla
        chrześcijanina nie do przyjęcia. Ale także fundamentalistyczny
        kreacjonizm nie jest zgodny z nauką katolicką.

        2. Kard. Christoph Schönborn podejmując zagadnienie "Stworzenie a
        ewolucja" w cyklu katechez, wygłoszonych w katedrze wiedeńskiej w
        latach 2005-2006, stwierdził, że Kościół jest zarówno za jasnym
        rozgraniczeniem kompetencji nauk matematyczno-przyrodniczych i myśli
        religijnej, jak i za ich spotkaniem wokół zagadnienia prawdy i
        ostatecznych pytań człowieka. Spotkanie to jest możliwe, bowiem
        wiara chrześcijańska od początku była przeświadczona, że mamy
        możliwość uchwycenia naszym rozumem prawdy o Stwórcy i Jego relacji
        do świata. Z kolei nauki zakładają istnienie rozumnego planu,
        projektu (design): gdyby rzeczywistość była chaosem, u którego
        źródeł miałby stać przypadek, nie byłoby ani czego poznawać, ani
        badać. Kopernik, Galileusz, Newton, Planck prowadzili swoje
        poszukiwania w przekonaniu, że wiara w stworzenie jest podstawą
        naukowych badań natury; że w nauce idzie o to, aby czytać z księgi
        stworzenia; że Bóg dał nam rozum, abyśmy potrafili odcyfrować tę
        księgę.

        3. Kościół - odrzucając ideologiczny ewolucjonizm i fideizm - jest
        żywo zainteresowany zagadnieniem ewolucji, które w ostatecznym
        wymiarze dotyka tych samych pytań, na które daje odpowiedź wiara:
        Skąd pochodzimy? Dokąd zmierzamy? Jaki jest nasz początek? Jaki jest
        nasz cel? (por. KKK 282). Wspólnota wierzących z uznaniem spogląda
        na poszukiwania kosmologii, astrofizyki, biologii, fizyki, chemii i
        najróżniejszych nauk humanistycznych, które wspaniale wzbogaciły
        naszą wiedzę o wieku i wymiarach wszechświata, o powstawaniu form
        żywych oraz o pojawieniu się człowieka. Skłaniają nas one do podziwu
        dla wielkości Stwórcy, do postawy wdzięczności za wszystkie Jego
        dzieła oraz za rozum i mądrość, których udziela On uczonym i
        badaczom (por. KKK 283). Warto pamiętać, że już w 1950 r., w
        Encyklice "Humani generis", Papież Pius XII, uwzględniając stan
        badań naukowych swojej epoki, a zarazem wymogi stawiane przez
        teologię, uznawał doktrynę "ewolucjonizmu" za poważną hipotezę,
        godną rozważenia i pogłębionej refleksji. Pius XII sformułował przy
        tym dwa warunki: nie należy przyjmować ewolucjonizmu w taki sposób,
        jak gdyby była to już nauka pewna oraz jak gdyby można było
        abstrahować od tego, co o początkach świata i człowieka mówi
        Objawienie (BF V 37-39).

        4. Dziesięć lat temu, 22 października 1996 roku, w
        przesłaniu "Magisterium Kościoła wobec ewolucji", skierowanym do
        członków Papieskiej Akademii Nauk, na ten temat zabrał głos Jan
        Paweł II. "Nowe zdobycze nauki - stwierdził wtedy Papież - każą nam
        uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą. Zwraca
        uwagę fakt, że teoria ta zyskiwała stopniowo coraz większe uznanie
        naukowców w związku z kolejnymi odkryciami dokonywanymi w różnych
        dziedzinach nauki. Zbieżność wyników niezależnych badań - bynajmniej
        niezamierzona i nieprowokowana - sama w sobie stanowi znaczący
        argument na poparcie tej teorii" (4).

        5. Każda teoria jednak - kontynuował Papież - domaga się ciągłej
        konfrontacji z faktami, uwzględniania nowych danych oraz refleksji
        nad pojęciami zapożyczonymi z filozofii. Jeśli chodzi o zagadnienie
        ewolucji, wiemy dobrze, że niektóre wykopaliska są niepewne, wielu
        tzw. ogniw brakuje, a sposoby wyjaśniania mechanizmów są bardzo
        różnorodne. Obok interpretacji naukowych, właściwie zdających sprawę
        z tych trudności i nie przekraczających swoich kompetencji, istnieją
        interpretacje materialistyczne i redukcjonistyczne, podszywające się
        pod naukę. Toteż - twierdzi Jan Paweł II - "w rzeczywistości należy
        mówić nie tyle o teorii, ile raczej o teoriach ewolucji. [...]. Ich
        ocena należy do kompetencji filozofii, a dalej - do kompetencji
        teologii" (4). Chrześcijanin, a zwłaszcza chrześcijanin, będący
        biologiem, filozofem czy teologiem, ma zatem prawo oczekiwać od nich
        odpowiedzi na pytanie, w jakiej relacji pozostają poszukiwania na
        temat ewolucji do jego wiary i jaki stwórczy plan stoi za tym
        wielkim procesem, badanym dzisiaj przez tak liczne nauki.

        6
        • mala.mi74 Re: wyjasnienie,przy okazji 06.11.08, 18:06
          6. Katechizm Kościoła Katolickiego formułuje taką oto
          odpowiedź: "Stworzenie ma właściwą sobie dobroć i doskonałość, ale
          nie wyszło całkowicie wykończone z rąk Stwórcy. Jest ono
          stworzone «w drodze» (in statu viae) do ostatecznej doskonałości,
          którą ma dopiero osiągnąć i do której Bóg je przeznaczył. Bożą
          Opatrznością nazywamy zrządzenia, przez które Bóg prowadzi swoje
          stworzenie do tej doskonałości" (302). W rozumieniu chrześcijańskim
          Bóg nie tylko uczynił swoje stworzenie, lecz jest Tym, który wciąż
          podtrzymuje je w istnieniu, pozwala mu rozwijać się i prowadzi ku
          właściwemu celowi.

          7. Urząd Nauczycielski Kościoła jest zainteresowany kwestią ewolucji
          szczególnie ze względu na osobową godność człowieka. Nie jest
          przecież tajemnicą, że istnieją ewolucjonizmy, które redukując
          człowieka do poziomu wyżej zorganizowanego zwierzęcia, z jednej
          strony podporządkowują go społeczeństwu, z drugiej zaś - nadmiernie
          eksponują i eksploatują znaczenie jego potrzeb materialnych i
          instynktów. Jest to sprzeczne z powszechnym doświadczeniem,
          wskazującym, że jednostka ludzka - ze względu na swoją godność
          osobową - nie może być podporządkowana gatunkowi ani społeczeństwu
          jako środek czy narzędzie. Kościół zawsze nauczał o tajemniczej
          jedności pierwiastka cielesnego i duchowego w człowieku. "Stanowiąc
          jedność cielesną i duchową - czytamy w Konstytucji "Gaudium et spes"
          II Soboru Watykańskiego - człowiek przez samą swoją cielesność łączy
          w sobie elementy świata materialnego, tak że przez niego osiągają
          one swą głębię [...]. Człowiek nie błądzi, jeżeli uważa siebie za
          istotę wychodzącą poza cielesność, a nie tylko za cząstkę natury czy
          anonimowy element społeczności ludzkiej. Głębią swoją przerasta
          bowiem całą rzeczywistość materialną" (14). Dlatego w "Katechezie" z
          16 kwietnia 1986 roku Jan Paweł II, odwołując się do wspomnianej
          encykliki Piusa XII, stwierdził, że z punktu widzenia nauki wiary
          nie widać trudności, gdy chodzi o uzgodnienie z ewolucjonizmem
          problemu pochodzenia człowieka co do ciała [...]. Ta sama nauka
          wiary niezmiennie utrzymuje, że duchowa dusza ludzka została
          stworzona bezpośrednio przez Boga. [...]. Ciało ludzkie, pozostające
          w ustalonym przez Stwórcę porządku sił witalnych, mogło się
          stopniowo ukształtować z istniejącej uprzednio materii ożywionej.
          Natomiast materia nie jest sama z siebie zdolna wyłonić duchowej
          duszy, która stanowi ostatecznie o «uczłowieczeniu »" (7).

          8. Czy jednak głosząc tezę o tak radykalnej, duchowej różnicy
          człowieka ze światem natury nie negujemy owej ciągłości fizycznej,
          która wydaje się stanowić nić przewodnią badań nad ewolucją,
          podejmowanych na płaszczyźnie nauk szczegółowych? - pytał Jan Paweł
          II przed dziesięciu laty. "Analiza metody stosowanej w różnych
          dziedzinach wiedzy - odpowiadał - pozwala pogodzić ze sobą te dwie
          wizje [...]. Nauki doświadczalne z coraz większą dokładnością badają
          i opisują wielorakie przejawy życia umieszczając je na skali
          czasowej. Moment przejścia do sfery duchowej nie jest przedmiotem
          obserwacji tego rodzaju. Może ona jednak ujawnić - na płaszczyźnie
          doświadczalnej - cały zespół bardzo ważnych oznak specyficzności
          istoty ludzkiej. Natomiast doświadczenie poznania metafizycznego,
          samoświadomości i zdolności do refleksji, sumienia i wolności czy
          wreszcie doświadczenie estetyczne i religijne należą do sfery
          analizy i refleksji filozoficznej, podczas gdy teologia odkrywa ich
          sens ostateczny, zgodny z zamysłem Stwórcy" (6).

          9. W tym ujęciu - ujęciu chrześcijańskiej nauki wiary - nasz świat
          nie znajduje się w szponach ślepych sił, nie jest chaosem ani ofiarą
          brutalnych determinizmów. Ewolucja wiedzie ku pojawieniu się
          człowieka jako istoty wolnej, odpowiedzialnej i świadomej. Ale sama
          z siebie tego progu nie pokonuje. W celu powołania do życia
          człowieka Bóg mógł posłużyć się jakąś istotą przygotowaną na planie
          cielesnym przez miliony lat ewolucji i tchnąć w nią duszę - na swój
          obraz i podobieństwo. Oznacza to, że dla chrześcijan ewolucja
          pozostaje w harmonii z wielkim planem Boga, którego cel stanowi
          powołanie człowieka do najwyższej godności obrazu Jego Syna
          jednorodzonego, umarłego i zmartwychwstałego. To odwoływanie się do
          wcielenia Chrystusa, jako właściwego zrozumienia obrazu i
          podobieństwa Bożego, w świetle Nowego Testamentu pozwala uznać za
          niedostateczne teorie, które redukują podobieństwo Boże w człowieku
          jedynie do aspektu duchowego. Tak więc człowiek z jednej strony
          pochodzi z "prochu ziemi", a z drugiej posiada życie, które pochodzi
          bezpośrednio od Boga (por. Rdz 2,7). To życie Boże nie jest
          ofiarowane człowiekowi jakoby od początku pozostawało na wyższym
          planie w stosunku do naszego świata i jego historii, ale na mocy
          tego daru życia człowiek jest wezwany do nadania sensu całemu
          stworzeniu i dopełnienia go. Stąd też zrozumiałe są słowa Benedykta
          XVI, które wypowiedział 25 kwietnia 2005 r. w homilii podczas
          inauguracji swojego pontyfikatu: "Nie jesteśmy przypadkowym i
          pozbawionym znaczenia produktem ewolucji. Każdy z nas jest owocem
          zamysłu Bożego. Każdy z nas jest chciany, każdy miłowany, każdy
          niezbędny".

          Rada Naukowa KEP
        • piwi77 Re: wyjasnienie,przy okazji 06.11.08, 18:34
          Kolana same mi sie ugięły czytając tak nobliwe teksty. Wybacz
          jednak, że zadam pytanie świadczące niewątpliwie o moim prostactwie.
          Skoro kościół katolicki, nauczony wpadkami z Galileuszem i teorią
          Kopernika, tak łatwo zgadza się na ewolucję, to jak wyjasnia sposób
          kształtowania się duszy w historii. Wg mnie są dwie możliwości -
          1. Było pewne takie pokolenie, w którym dzieci już duszę miały, a
          rodzice jeszcze nie.
          2. Dusza kształtowała sie przez wiele pokoleń, niejako ewolucyjnie,
          najpierw ludzie mieli taką maleńką duszyczkę, potem coraz wiekszą,
          aż w końcu normalną jak my dzisiaj.
          3. No chyba, że jest jeszcze jakies trzecie wyjaśnienie.
          • mala.mi74 Re: wyjasnienie,przy okazji 06.11.08, 18:51
            piwi77 napisał:

            > Kolana same mi sie ugięły czytając tak nobliwe teksty. Wybacz
            > jednak, że zadam pytanie świadczące niewątpliwie o moim
            prostactwie.
            > Skoro kościół katolicki, nauczony wpadkami z Galileuszem i teorią
            > Kopernika, tak łatwo zgadza się na ewolucję, to jak wyjasnia
            sposób
            > kształtowania się duszy w historii. Wg mnie są dwie możliwości -
            > 1. Było pewne takie pokolenie, w którym dzieci już duszę miały, a
            > rodzice jeszcze nie.
            > 2. Dusza kształtowała sie przez wiele pokoleń, niejako
            ewolucyjnie,
            > najpierw ludzie mieli taką maleńką duszyczkę, potem coraz wiekszą,
            > aż w końcu normalną jak my dzisiaj.
            > 3. No chyba, że jest jeszcze jakies trzecie wyjaśnienie.

            Dusza nie jest czyms materialnym, wiec nie moze ksztaltowac sie
            droga takiej ewolucji jak materia.
            Jesli dusza jest darem Boga dla czlowieka wiec:
            - w któryms momencie stworzenie dostalo od Boga dusze,rozum i
            nazwane zostalo człowiekiem itd.
            - w wyniku ewolucji wykształcil sipiwi77 napisał:

            > Kolana same mi sie ugięły czytając tak nobliwe teksty. Wybacz
            > jednak, że zadam pytanie świadczące niewątpliwie o moim
            prostactwie.
            > Skoro kościół katolicki, nauczony wpadkami z Galileuszem i teorią
            > Kopernika, tak łatwo zgadza się na ewolucję, to jak wyjasnia
            sposób
            > kształtowania się duszy w historii. Wg mnie są dwie możliwości -
            > 1. Było pewne takie pokolenie, w którym dzieci już duszę miały, a
            > rodzice jeszcze nie.
            > 2. Dusza kształtowała sie przez wiele pokoleń, niejako
            ewolucyjnie,
            > najpierw ludzie mieli taką maleńką duszyczkę, potem coraz wiekszą,
            > aż w końcu normalną jak my dzisiaj.
            > 3. No chyba, że jest jeszcze jakies trzecie wyjaśnienie.

            Juz to próbowalam wyjasnic koledze u góry sp...666.
            Mozemy tworzyc jedynie teorie. Moglo byc np. tak ,ze w drodze
            ewolucji wykształcil sie organizm, ktorego Bog wyróznil i dal mu
            dusze i rozum. Na pewno dusza i rozum nie ewoluowaly, bo dusza i
            rozum (myslenia abstrakcyjne)nie jest czyms materialnym,a wiec nie
            moze sie zmieniac jak materia(a wiec nie moga ewoluowac).
            Byc moze bylo zupelnie inaczej- niewykluczone ,ze od razu powstal
            zuplenie odrebny gatunek (bo nie ma w nauce ogniw posrednich) z
            dusza, rozumem itd.
            A byc moze jeszcze inaczej.
            Nie ma zadnej dogmatycznej,obowiazujacej nauki Kosciola w tej
            kwestii,a tam gdzie nie ma nauki dogmatycznej istnieje swoboda
            interpretacji.
            Wg mnie (ale to tylko hipoteza)mozliwa jest 1 teoria, zgadza sie ona
            z Biblia.
            W Biblii człowiek powstaje z gliny, z ziemi- jest to obraz
            symboliczny,ale zgodny z nauką. Człowiek posiada przeciez te same
            pierwiastki ktore posiada ziemia, mogl wiec droga ewolucji powstac z
            metarii nieozywionej przez wszytskie stadia najpierw materii
            nieozywionej, potem ozywionej.
            Biblia podaje tez prawidłowa mniej wiecej kolejnosc powstawania
            materii na ziemi: ziemia, wody, rosliny, zwierzeta,a na koncu
            czlowiek co równiez nie przeczy ewolucji,wprost przeciwnie.
            Słowo "dzien" nie oznacza dnia w senie 24 godzin,ale w
            starohebrajskim "dzien" to "jakis okres czasu" czyli mogloby to byc
            nawet miliony lat.
            Opis biblijny swiata w zaden sposób nie przeczy wiec teorii
            ewolucji, jesli ta nie jest redukcyjna ,czyli nie upiera sie,ze
            czlowiek to jedynie materia i nic wiecej- taka teoria ewolucji jesli
            chodzi o sama nauke jest nienaukowa.
            • zzyzx Re: wyjasnienie,przy okazji 06.11.08, 23:31
              mala.mi74 napisała:
              > Na pewno dusza i rozum nie ewoluowaly, bo dusza i
              > rozum (myslenia abstrakcyjne)nie jest czyms materialnym,a wiec nie
              > moze sie zmieniac jak materia(a wiec nie moga ewoluowac).

              A niby dlaczego?
              • piwi77 Re: wyjasnienie,przy okazji 07.11.08, 10:23
                zzyzx napisał:

                > A niby dlaczego?

                Bo nic o tym nie ma w Piśmie Świętym, a ono chyba wie lepiej.
            • kolter_hugh1 Re: wyjasnienie,przy okazji 07.11.08, 17:06
              mala.mi74 napisała:
              > Dusza nie jest czyms materialnym, wiec nie moze ksztaltowac sie
              > droga takiej ewolucji jak materia.
              > Jesli dusza jest darem Boga dla czlowieka wiec:
              > - w któryms momencie stworzenie dostalo od Boga dusze,rozum i
              > nazwane zostalo człowiekiem itd.

              Oj mała mi ty znowu tą pogańska propagandę siejesz nawet twój Krk przyznaje że
              dusza to żywa istota , nie zaż jakiś niematerialna część człowieka

              Ez 18,4
              Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. Umrze2
              tylko ta osoba, która zgrzeszyła.

              Oraz jak słowo ,,osoba " tłumaczą katoliccy bibliści ;
              Ez 18, 4 - "Umrze" - przedwcześnie; "osoba" - dosł. "dusza".
              online.biblia.pl/rozdzial.php?id=722
              Wniosek jest jeden macie niesamowity burdel w tych swoich nauczaniach .

              > Juz to próbowalam wyjasnic koledze u góry sp...666.
              > Mozemy tworzyc jedynie teorie. Moglo byc np. tak ,ze w drodze
              > ewolucji wykształcil sie organizm, ktorego Bog wyróznil i dal mu
              > dusze i rozum. Na pewno dusza i rozum nie ewoluowaly, bo dusza i
              > rozum (myslenia abstrakcyjne)nie jest czyms materialnym,a wiec nie
              > moze sie zmieniac jak materia(a wiec nie moga ewoluowac).
              > Byc moze bylo zupelnie inaczej- niewykluczone ,ze od razu powstal
              > zuplenie odrebny gatunek (bo nie ma w nauce ogniw posrednich) z
              > dusza, rozumem itd.
              > A byc moze jeszcze inaczej.

              Oj lala wystarczy otworzyć księgę rodzaju a odpowiedz dal wierzącego jest jedna
              jasna i klarownie wyłuszczona ::))))
              Rdz 2,7
              wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza
              tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

              Jak na wierzącą masz dużo wątpliwości co do swojego pochodzenia ::)))))
      • piwi77 Re: wyjasnienie 06.11.08, 18:18
        mala.mi74 napisała:

        > Nie ma to nic wspolnego z powstawaniem człowieka,

        To wiemy, odkąd znamy teorie ewolucji

        > a juz na pewno ze sprawami pozamaterialnymi jak Bóg

        I tak i nie. Nie bo mowa o zjawiskach materialnych, tak, bo bo
        jeżeli dalej tak wszystko sobie powyjaśniamy, to Bóg przestanie być
        boski, w czym jeszcze będzie mądrzejszy od nas?
        • mala.mi74 Re: wyjasnienie 06.11.08, 18:26
          piwi77 napisał:

          > mala.mi74 napisała:
          >
          > > Nie ma to nic wspolnego z powstawaniem człowieka,
          >
          > To wiemy, odkąd znamy teorie ewolucji

          Ale co wiecie, bo nie rozumiem?
          >
          > > a juz na pewno ze sprawami pozamaterialnymi jak Bóg
          >
          > I tak i nie. Nie bo mowa o zjawiskach materialnych, tak, bo bo
          > jeżeli dalej tak wszystko sobie powyjaśniamy, to Bóg przestanie
          być
          > boski, w czym jeszcze będzie mądrzejszy od nas?

          Kojarzysz wiedze z madroscia?
          To poznam Cie z kilkoma znajomymi profesorami- wiedze
          maja ,madroscia nie grzesza...
        • psk.1 Re: wyjasnienie 06.11.08, 22:00
          > I tak i nie. Nie bo mowa o zjawiskach materialnych, tak, bo bo
          > jeżeli dalej tak wszystko sobie powyjaśniamy, to Bóg przestanie być
          > boski, w czym jeszcze będzie mądrzejszy od nas?


          ciekawa sprawa, przecież mozliwe jest ze jak sobie ludzkośc wszystko
          powyjasnia to miejsce dla Boga sie znajdzie, gdzies na początku i na
          koncu. Kto wie...
          • piwi77 Re: wyjasnienie 06.11.08, 22:43
            psk.1 napisał:

            > ciekawa sprawa, przecież mozliwe jest ze jak sobie ludzkośc
            > wszystko powyjasnia to miejsce dla Boga sie znajdzie, gdzies na
            > początku i na koncu. Kto wie...

            Powinno się znaleźć, nie wypada tak zostawić faceta bez dachu nad
            głową.
            • psk.1 Re: wyjasnienie 06.11.08, 23:08
              > Powinno się znaleźć, nie wypada tak zostawić faceta bez dachu nad
              > głową.

              hyhy może sie znajdzie

              a troche wyżej pytałeś:
              "Jak bowiem pogodzić istnienie wielu religii, czczących podobno tego
              samego Boga, pozostających we wzajemnej wrogości? Gdzie w tym sens? "

              w człowieku, przyczyny tego tkwią w człowieku
              • radzimir11 Re: wyjasnienie 06.11.08, 23:23
                psk.1 napisał:

                > w człowieku, przyczyny tego tkwią w człowieku

                Wierzysz w Boga? Tak? To w nim szukaj przyczyn, nie w człowieku.
                Człowiekowi daj spokój, ja bardzo cię proszę, ale to bardzo ...
                Człowiek i tak ma na głowie dość zmartwień:)

                radzimir11 - proszalny
                • psk.1 Re: wyjasnienie 06.11.08, 23:38
                  > Wierzysz w Boga? Tak? To w nim szukaj przyczyn, nie w człowieku.
                  > Człowiekowi daj spokój, ja bardzo cię proszę, ale to bardzo ...
                  > Człowiek i tak ma na głowie dość zmartwień:)

                  A ty jak tłumaczysz istnienie wojen? Czemu ludzie sie biją miedzy
                  sobą?


                  • piwi77 Re: wyjasnienie 06.11.08, 23:43
                    psk.1 napisał:

                    > A ty jak tłumaczysz istnienie wojen? Czemu ludzie sie biją miedzy
                    > sobą?

                    Spotkałem się z taką teorią, która ma coś w sobie. Wojny to sposób
                    rozładowania nadmiernej liczby mężczyzn, którzy nie mogą liczyć na
                    spadek po rodzicach. Zlikwidujemy wielodzietność, zlikwidujemy wojny.
                    • psk.1 Re: wyjasnienie 07.11.08, 00:06
                      > Spotkałem się z taką teorią, która ma coś w sobie. Wojny to sposób
                      > rozładowania nadmiernej liczby mężczyzn, którzy nie mogą liczyć na
                      > spadek po rodzicach. Zlikwidujemy wielodzietność, zlikwidujemy
                      wojny.

                      rzeczywiście, spadkobierców ubywa...

                      ale ciekawe ze w przeszłości, przynajmniej tej dalszej, najczesciej
                      gineli ci, ktorzy po rodzicach mogli co najwyżej biede odziedziczyć
                  • radzimir11 Re: wyjasnienie 06.11.08, 23:48
                    psk.1 napisał:

                    > A ty jak tłumaczysz istnienie wojen? Czemu ludzie sie biją miedzy
                    > sobą?

                    Wojny są po to, byśmy zrozumieli, co znaczy pokój:), tak jak zło jest po to,
                    byśmy zrozumieli, czym może być dobro. No. Proste, prawda?
                    A dlaczego się biją? Ano biją się, bo przerasta ich ego, a wraz z jego
                    rozbuchanymi potrzebami, żądza posiadania racji, prawdy, ziemi, swego Boga i
                    dóbr wszelakich.
                    Gdy ludzkość w końcu zrozumie, co nią tak naprawdę, ale to naprawdę powoduje,
                    pewnego pięknego dnia obudzimy się pod niebem spokojnym i błękitnem, i pomyślimy
                    sobie: kurnia, jak tu pięknie, cicho i spokojnie ... A niejednemu myśl zaświta i
                    tchnięty duchem świętem zawoła: Boże! Czuję się jak w Raju:)

                    radzimir11 - rajski ptak
                    • psk.1 Re: wyjasnienie 06.11.08, 23:58
                      > Wojny są po to, byśmy zrozumieli, co znaczy pokój:), tak jak zło
                      jest po to,
                      > byśmy zrozumieli, czym może być dobro. No. Proste, prawda?
                      > A dlaczego się biją? Ano biją się, bo przerasta ich ego, a wraz z
                      jego
                      > rozbuchanymi potrzebami, żądza posiadania racji, prawdy, ziemi,
                      swego Boga i
                      > dóbr wszelakich.

                      to nie wiem o co poszło gdy pisałem ze przyczyny leżą w czlowieku
                  • kolter_hugh1 Re: wyjasnienie 07.11.08, 17:09
                    psk.1 napisał:

                    > > Wierzysz w Boga? Tak? To w nim szukaj przyczyn, nie w człowieku.
                    > > Człowiekowi daj spokój, ja bardzo cię proszę, ale to bardzo ...
                    > > Człowiek i tak ma na głowie dość zmartwień:)
                    >
                    > A ty jak tłumaczysz istnienie wojen? Czemu ludzie sie biją miedzy
                    > sobą?

                    Bo bozia ma nas swoje dzieci w dupie i na coś takiego pozwala.
    • psk.1 Juz daj spokój z tymi "dowodami" bo witki opadają 06.11.08, 21:48
    • keczfry2 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 07.11.08, 15:20
      Dowód na nieistnienie jakiego boga ?

      Z bogiem buddystów nie jest to sprzeczne. Zeusem greków również. Nawet
      potwierdzałoby jego istnienie, ponieważ wierzono, że stwarzyał strzelając
      błyskawicami. Jeśli masz na myśli katolików to jakiemu dogmatowi to przeczy ?
      Według nich biblijny opis stworzenia świata jest tylko przypowieścią, alegorią,
      symbolem.

      Zdanie nauki o tych menzurkach jest takie, że o niczym nie świadczą ponieważ nie
      została zachowana odpowiednia procedura badawcza a to jest niezbędne do
      jakichkolwiek twierdzeń.
    • prskchx Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 07.11.08, 15:32
      Tu nie chodzi o aminokwasy ale raczej o powstanie pierwotnej sekwencji DNA. Ta
      może powstać samoistnie na powierzchni zewnętrznej i wewnętrznej minerałów
      ilastych. I to nie w środowisku wodnym, ale wilgotnym. Tak więc nie środowisko
      wodne byłoby praprzyczyną powstania życia ale środowisko wodno-lądowe.
    • serpentor666 Re: Wzmocniono dowód na nieistnienie boga 07.11.08, 18:45
      Wiecie co, tak naprawdę nigdy nie będzie dowodu na nieistnienie Boga. Zapewne
      nigdy nie dowiemy się jak powstał atom pierwotny, dlaczego doszło do Big bangu,
      jak powstało życie... To są pytania właśnie na poziomie "dowiedz istnienia
      Boga". A jeśli nawet odkryjemy jak powstało życie to czemu akurat nie miało by
      być tak że Bóg się w to wmieszał. Nie chodzi mi już nawet o Adama i Ewę, ale że
      sam rozpoczął proces ewolucji. Tak naprawdę ewolucja nie wyklucza Boga, bo
      zawszę przetrwają najlepsi itd. ale ewolucja nie odpowiada na samo pytanie- jak
      powstało życie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka