Dodaj do ulubionych

Ks. Kieniewicz: Dziecko z in vitro nie przynies...

    • jerz-ykk Re: Ks. Kieniewicz: Dziecko z in vitro nie przyni 11.11.08, 17:52
      Stek bzdur katolickiego idioty!!!
    • cierpliwy Ks. Kieniewicz: Dziecko z in vitro nie przynies... 11.11.08, 17:59
      Co klecha może wiedzieć o szczęściu z posiadania dzieci? Ma w tej materii
      ojcowskie doświadczenie?
    • martha31 Kościół a in vitro 11.11.08, 19:11
      www.mateusz.pl/wdrodze/nr415/22.htm
      Na marginesie: szkoda,że ludzie zamiast zastanawiać się gdzie leży
      prawda najpierw zastanawiają się kto ją mówi,aby potem ją przyjąć
      lub skrytykować i odrzucić.
      Żeby tak każdy małżonek był dobrym małżonkiem tylko dlatego ,że
      wziął ślub, a każdy rodzic wiedział, co to znaczy być dobrym
      rodzicem tylko dlatego,że spłodził dziecko... żylibysmy w raju.Ale
      tak nie jest:(((
      • kolebeczka Re: Kościół a in vitro 11.11.08, 20:02

        Martho- odeszlam z KK, ale zapraszam Cie na forum katolik- dzial
        dyskusje/ Ekumenizm/ chrzescijanstwo. Tam jest watek o in vitro.
        Zamkneli go dzis, bo zrobilam sie niewygodna, "ekskomunikowana",
        gdyz zaproponowalam do adopcji moje nadprogramowe embriony, ktorych
        nie chce zabic, a ktore w liczbie 10-u czekaja w kriobanku.
        Jestem w drugim miesiacu ciazy- jak dobrze pojdzie- to beda
        blizniaki! Po 7-u latach staran.
        Moze spojrzysz na problem bezplodnosci inaczej.
        Moze takze zrozumiesz, ze do adopcji kazdy namawia patetycznie z
        wlasnej niedoswiadczonej ambony, ale...nikt sie nie kwapi do niej
        sam.
        Powiem w zwiazku z dosw. tego kat.forum tak: juz nie pojde do
        lekarza, zeby mi zrobil manicure.
        No i nie moge sluchac ksiedza w celibacie, co on mysli na temat
        bezplodnosci malzenskiej, bo to swiadczy, ze szyldow z nazwa uslugi
        czytac nie potrafie.
        Nie moge sie spodziewac pomocy ze strony braci katolikow tudziez
        innych "madrych", bo pieknie mowia- jako ich nauczono w katechizmie
        na papuzia pamiec przed pierwsza komunia, ale jakby co do czego to
        Ci powiedza: sama zes sobie piwa nawarzyla, a teraz chcesz pomocy?
        No wiec po doswiadczeniach tamtego forum powiem tylko, ze pozostaje
        mi jak zwykle wlasne sumienie i jak to powiedziala pewna rozumna
        katoliczka z Austrii, opiekujaca sie duchowoscia chorych w
        szpitalu: "w sytuacjach podbramkowych nie Watykan, a wybor
        mniejszego zla".
        In vitro jest nadzieja i szansa, zadna gwarancja, posiadania
        potomstwa. Zreszta jesli ma sie zdrowy stosunek do leczenia innych
        chorob, to leczy sie nieplodnosc, bo nie zwyklam nazywac grypy czy
        raka darem Bozym lub Jego wola i pasc w lozku bez reakcji z mojej
        strony. Bog nie kazal zakopywac talentow w ziemi- dal paru ludziom
        niesamowite lby, ze potrafili wymyslic cos takiego 30 lat temu.
        Widzisz- ksiadz Cie potepi i nie da tej nadziei, a taki w bialym
        kitlu- da. Czyz to nie paradoks?
        In vitro niesie ze soba jednak dylemat moralny, gdy powstalo za
        wiele embrionow.
        A in vitro z zamrozonych komorek jajowych i stopniowego - w razie
        potrzeby tworzenia embrionow wciaz jest w rozwoju i raczej nalezy do
        nowinek lekarskich. Miejmy jednak nadzieje, ze wkrotce bedzie czyms
        tak normalnym jak ICSI czy IMSI.
        To, ze ksiadz uwaza poczecie za godne czy nie i ma tu na mysli
        udzial pierzyny jako wystroju koniecznego do stworzenia nowego zycia-
        no coz...niejeden splodzony byl w krzakach przez rozrywkowych i
        nieswiadomych rodzicielstwa nastolatkow, co nie umniejsza faktu, ze
        powstal CZLOWIEK. Tak jak w szkle.
        • kolebeczka Re: Kościół a in vitro 11.11.08, 22:01
          aj sorry- tematu o in vitro juz tam nie ma- no coz problemu przeciez
          nie ma. A szkoda- fajne wypowiedzi tam byly- chyba co niektorym
          wstyd ich bylo...
        • mrdred Re: embriony 13.11.08, 08:41
          Jak moge Cie zapytac prywatnie o "adopcje embrionow"?
          • kolebeczka Re: embriony 13.11.08, 09:07
            mrdred napisał:
            > Jak moge Cie zapytac prywatnie o "adopcje embrionow"?

            Na razie jeszcze nie.
            Moja oferta bedzie "100% aktualna" nieco pozniej, bo moze sie
            niestety jeszcze okazac, ze sami bedziemy potrzebowac mrozaczkow.
            Drugi miesiac ciazy jeszcze o niczym niestety nie przesadza...
            Choc prosze o trzymanie kciukow!
            W kazdym razie- bede walczyc o zycie zamrozonych embrionow- i gdy
            tylko urodze- dam moje namiary!-
            moze ktos zechce przyjac "czastke kolebeczki"? :)))
            • mrdred Re: embriony 13.11.08, 09:27
              trzymam kciuki!
              :-)

              kolebeczka napisała:
              > Na razie jeszcze nie.
              > Drugi miesiac ciazy jeszcze o niczym niestety nie przesadza...
              > Choc prosze o trzymanie kciukow!
              > W kazdym razie- bede walczyc o zycie zamrozonych embrionow- i gdy
              > tylko urodze- dam moje namiary!-
              > moze ktos zechce przyjac "czastke kolebeczki"? :)))
              • kolebeczka Re: embriony 13.11.08, 09:33
                Dzieki serdeczne!
                • mrdred Re: dzieci 13.11.08, 09:48
                  kolebeczka napisała:
                  > Dzieki serdeczne!

                  nie ma za co, wiem jak to jest.
                  Nie bywam tu na forum zbyt czesto, zatem powodzenia :-)
                  Pozdr.
                  T.
      • kolter_hugh1 Re: Kościół a in vitro 12.11.08, 18:43
        martha31 napisała:
        > Żeby tak każdy małżonek był dobrym małżonkiem tylko dlatego ,że
        > wziął ślub, a każdy rodzic wiedział, co to znaczy być dobrym
        > rodzicem tylko dlatego,że spłodził dziecko... żylibysmy w raju.Ale
        > tak nie jest:(((

        Skoro wrodzona katolicka obłuda nakazuje pobrać się tylko z powodu chrzcin ,to i
        skutki są widoczne .
      • bugaga Re: Kościół a in vitro 21.11.08, 04:56
        > www.mateusz.pl/wdrodze/nr415/22.htm
        > Na marginesie: szkoda,że ludzie zamiast zastanawiać się gdzie leży
        > prawda najpierw zastanawiają się kto ją mówi,aby potem ją przyjąć
        > lub skrytykować i odrzucić.
        > Żeby tak każdy małżonek był dobrym małżonkiem tylko dlatego ,że
        > wziął ślub, a każdy rodzic wiedział, co to znaczy być dobrym
        > rodzicem tylko dlatego,że spłodził dziecko... żylibysmy w raju.Ale
        > tak nie jest:(((

        nie uogólniaj pls,
        jestem z tych, co szukali prawdy NAJPIERW
        i ją znalazłam (również po dyskusjach z Autorem artykułu, do którego
        linkę zamieszczasz)
        jeśli nie wiesz co jest prawdą w tym temacie to Ci powiem:
        ŻYCIE JEST DAREM BOGA
        ZŁE lub DOBRE są INTENCJE ludzi - przyszłych rodziców a co za tym
        idzie później - ich CZYNY

        a tak naprawdę u źródeł nieakceptacji Kościoła
        inv nie leży (wbrew pozorom) chwytliwe "zabójstwo nadprogramowych
        embrionów" tylko:
        "nierozerwalność aktu płciowego i poczęcia"

        mam nadzieję, ze to co napisałam jest na tyle uniwersalne,
        że się z tym w 100% zgodzisz :-)

        pozdrawiam
        Szcczęśliwa matka szczęśliwych i zdrowych 3ga dzieci po INV
        PS1 antycypując - dla twojej wiadomości - nie "zabiłam" jak to
        mówicie żadnego - każde życie poczęte zostałoprzeniesione do mojego
        brzuszka
        ani nie mam zamrożonego żadnego :-)) - coś "łamię" statystyki Autora
        powyższego artykułu, z czego NIEZMIERNIE sie cieszę :-)
        PS2 - młoda również nie jestem - szukanie prawdy i
        leczenie "niepłodności" zabiera masę czasu...
        • astrotaurus Re: Kościół a in vitro 21.11.08, 09:44

          bugaga napisała:

          **a tak naprawdę u źródeł nieakceptacji Kościoła inv nie leży (wbrew pozorom)
          chwytliwe "zabójstwo nadprogramowych embrionów" tylko:
          "nierozerwalność aktu płciowego i poczęcia"**

          Nie zapomniałaś o że jeszcze sakrament musi być nierozerwalny do kompletu? ;D
          • bugaga Re: Kościół a in vitro 21.11.08, 11:22
            astrotaurus
            :-D
            masz rację, ;-D
            ale wiesz, bardzo wcześnie było ;-)

            pozdrawiam serdecznie
            Jaga
    • jurata85wejhera Ks. Kieniewicz: Dziecko z in vitro nie przynies... 12.11.08, 16:56
      co za idiotka pisze ze ksiadz jest swiety juz pawel wlodkowic na
      soboze udowodnil ze papiez polega wszystkim prawom ludzkim czli
      bladzi i myli sie a jesli ksiadz nigdy nieobcowal z kobieta iniema
      dzieci jak oni twierdza to zkad moze to wiedziec a jak ma dzieci to
      oglada je odczasu do czsu i to po kryjomu wiec i tak nic niewie no
      chyba z spowiedzi a z tym wzorem innych krajow nalezy skonczyc i
      wprowadzic spowiedz wspulna wiecej ludzi przsepowal by doswietych
      sakramentow i przestepczosc by niewzrosla
      • kolebeczka Ksieza przypominaja... 13.11.08, 09:22
        Ksieza przypominaja mi krytykow sztuki (sorry, gdybym kogos urazila)-
        wiele teorii posiedli, ale talentu praktycznego im brak.
        I zyja z tego, co inni robia, co zwlaszcza zle wg jakis kryteriow
        zrobili, sami nie kwapiac sie do chwycenia za pedzel czy dluto.
        Kiedys zapytalam, dlaczego to dobrze, ze istnieje celibat.
        Odpowiedzial mi pogodny ksiadz: bo posiadanie rodziny jest
        klopotliwe i zabiera duzo czasu.
        Ciekawi mnie, dlaczego nasze, swieckie uszczesliwianie ksiezy i
        nawracanie ich na wolnosc a nie obowiazek celibatu spotyka sie z ich
        strony ze zdecydowanym NIE, a lud pozwala sobie na wciskanie ich
        przymuszajacych kitow...
        Zreszta- moze to i nasz blad, takze na tym forum, ze az tyle uwagi
        poswiecamy ludziom, ktorych brak naszej uwagi niewatpliwie bardziej
        zmusilby do myslenia anizeli protest. Tylko ze wiekszosc narodu zyje
        w nalogu, bo dla niej nieplodnosc jest tematem egzotycznym. Tak jak
        empatia.
        No i co zrobic, aby ludzie byli bardziej wierzacy, a mniej
        religijni?
        Moze zatem nie adresujmy naszych oburzonych glosow jedynie wobec
        ksiezy, ale wobec narodu, ktory wszystko odda za calus na rabku
        sutanny...
        • selenya Re: Ksieza przypominaja... 21.11.08, 11:04
          '' Dziecko będzie, ale nie będzie błogosławieństwa" - dodał kapłan.


          Tak jest. Niewinne dziecko zostanie przez Boga potepione. Potepieni
          zostana tez kochajacy je begranicznie rodzice. Niech jeszcze ksiadz
          dorzuci, ze po smierci rodzice zostana za swoj akt poddani
          wyszukanym torturom w ogniu piekielnym, a dziecko zostanie
          zepchniete do ''Otchlani'' razem ze wszystkimi nieochrzczonymi
          dziecmi to sie posmiejemy...

          Selenya




    • zuzi-nek Ks. Kieniewicz: Dziecko z in vitro nie przynies... 28.11.08, 12:19
      ignorancja ludzka nie zna granic ! jak mozna wygadywac publicznie
      takie rzeczy ????????????????? glupota i jeszcze raz głupota, po
      kilkakroć GLUPOTA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • rabdos Re: Ks. Kieniewicz: Dziecko z in vitro nie przyni 28.11.08, 12:27
      Idiota...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka