in-vitro

08.12.08, 01:30
Długo czekaliśmy na dziecko i w końcu niedawno temu urodził nam się
zdrowy cudowny synek ale przy pomocy metody in-vitro. Chcieliśmy by
nasz Piotruś przyjął chrzest święty i poszliśmy to załatwić. Tak z
ciekawości ksiądz zapytał nas się dlaczego tak późno zdecydowaliśmy
się na dziecko ? i gdy się dowiedział że było to zapłodnienie in-
vitro to skrytykował nas jako katolików wierzących i dał nam do
zrozumienia że takich dzieci nie powinno się chrzcić. Wstrzymaliśmy
się z chrztem bo skoro jest to dziecko nie chciane przez Kościół
katolicki to teraz nie wiemy czy to dobrze że chcieliśmy je ochrzcić
czy lepiej tego nie robić ?
    • l.george.l Re: in-vitro 08.12.08, 01:50
      Jaja sobie robisz? Czarny wtrąca się w Wasze życie osobiste, a Wy mu się
      zwierzacie? Tylko skończony cham wkracza w tak intymne sfery. Rozumiem - lekarz.
      On może rozmawiać na temat Twojego wieku i macierzyństwa, bo robi to w trosce o
      Ciebie i dziecko. Ale czarny? Trzeba było go opieprzyć. Ludzie! Dlaczego dajecie
      się tak poniżać? Do czego Wam są czarni potrzebni? Wyzwólcie się. Zaufajcie
      swojemu rozumowi.
      • kabja Re: in-vitro 08.12.08, 12:15
        Ja bym tego tak nie odbierała-ksiądz po prostu zapytał i tyle. Dziwi mnie jednak
        to,że nie chciał ochrzcić dziecka. Niestety,często księża nie rozumieją,że dla
        niektórych małżeństw "in-vitro" to jedyna metoda na to,żeby mieć własne dziecko.
        Niektórzy mówią,że przecież jest tyle dzieci w domach dziecka i zawsze można
        adoptować maleństwo,ale to nie do końca prawda. Życzę Wam,abyście znaleźli
        księdza,który to zrozumie i ochrzci Waszego Maluszka!
      • 4cyrus Re: in-vitro 15.12.08, 12:52

        Katabasy dobrze wiedzą co jest najprzyjemniejszei co trzeba zabronić, by ludzie
        grzeszyli, mieli poczucie winy, spowiadali się księdzu i dawali kasę za
        "odpuszczenie" winy
        • silentnomore Re: problem w teorii kosciola 20.12.08, 03:53
          Dziecko urodzilo sie sztucznie zaplodnione.Problem kosciola jest
          taki,ze brak tu woli lub natchnienia bozego ktore jest wymagane aby
          dziecko sie wogole urodzilo.Kolejny dogmat Watykanu.Sam fakt
          narodzin jest juz niebezpieczny,bo wymazuje ingerencje Boga w
          procesie.Zbizamy sie do niebezpiecznej granicy Boga,jego istnienia
          lub nie.
          Kochani,gratuluje Wam i sugeruje uzywania tego co dyktuje rozum nie
          teoria,Kosciol,lud, wierzenia itp.Rozum musi to odrzucic
          • lumpior Brawo Pani Mario. 20.12.08, 09:03
            Ale ataki kleru i moherow nastapia.
            wiadomosci.onet.pl/1884619,11,item.html
          • siegfriedswaelderin Re: problem w teorii kosciola 01.01.09, 19:56
            Tego dziecka nikt nie zapładniał.


            silentnomore napisał:
            > Dziecko urodzilo sie sztucznie zaplodnione.
    • broceliande Re: in-vitro 08.12.08, 12:19
      Czemu "nie powinno sie chrzcić"?
      Wytłumaczył?
      Może kasy chciał więcej wyłudzić. Katolicy płacą za chrzest, nie?
      • kabja Re: in-vitro 09.12.08, 09:23
        Pewnie chodziło mu o to,że "in vitro" jest grzechem.
        • broceliande Re: in-vitro 09.12.08, 11:00
          kabja napisała:

          > Pewnie chodziło mu o to,że "in vitro" jest grzechem.

          Jaki to rodzaj grzechu? Pod co to podciągnąć?
          • zaczarowanyogrod Re: in-vitro 18.02.22, 15:57
            Niszczenie wadliwych zarodków i takich które nie są potrzebne, zamrażanie. Kościół podciąga to pod aborcję. Nie znam się na in vitro nie wiem czy tak jest. Ale tak uważa kościół.
        • kolter_one [...] 09.12.08, 17:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • pyzz Re: in-vitro 15.12.08, 15:02
          ale to chyba rodzice zgrzeszyli, nie? Czy może dziecko zgrzeszyło tym, że się
          urodziło?
    • zofijkamyjka Re: in-vitro 09.12.08, 10:06
      jakoś nie wierzę w tę historyjkę.
      • kolter_one Re: in-vitro 09.12.08, 17:20
        zofijkamyjka napisała:

        > jakoś nie wierzę w tę historyjkę.

        Zośka ale pośmiać się można ::)))
      • lux_occulta Re: in-vitro 09.12.08, 19:39
        Dlaczego? W to, że dziecko z probówki czy w to, że ksiądz go nie chciał ochrzcić, czy też w jedno i drugie? Znam historię pewnej dziewczynki z zespołem downa której ksiądz nie chciał dopuścic do piewrszej komunii tłumacząc, że "sakrament nie jest dla zwierząt".
      • zaczarowanyogrod Re: in-vitro 18.02.22, 15:58
        Niestety ta historia może być prawdziwa.
    • woman40 Re: in-vitro 09.12.08, 12:05
      Naciągana sprawa ten Twoj watek .Wymyśl lepsza prowokację.
      • kolebeczka Re: in-vitro 09.12.08, 14:24

        To moze, ale nie musi byc prowokacja.
        Moja najblizsza rodzina, zapatrzona w KK, nie chce poznac naszych in
        vitro dzieci, ktore przyjda, miejmy nadzieje w czerwcu, na swiat.
        Swego czasu, na lamach "naszej klasy" odszukal mnie znajomy ksiadz.
        Bardzo chcial miec mnie w swoim archiwum, bo pare fajnych rzeczy mi
        sie po drodze udalo. Do momentu, gdy napisalam mu w prywatnej
        poczcie, iz planujemy in vitro. Wykreslil mnie natychmiast ze
        swojego "zbioru".
        Ja akurat zadecydowalam z mezem, ze nasze miejsce nie jest juz w KK
        i dlatego chrzest odbedzie sie u ewangelikow.
        Nie mowmy, ze jest zawsze tylko jedna mozliwosc, bo na tym KK
        wlasnie zalezy- na naszym braku wyobrazni.
        Mozna rowniez nie ochrzcic- i co sie stanie? To juz nie dziecko Boze?
        Chrzest tak a propos to dopiero poczatek.
        Jakie zycie chcesz zaoferowac Waszemu dziecku pod skrzydlami KK?
        Zycie w potepieniu, dozywotniej partyzantce, ukrywaniu bardzo
        istotnego szczegolu zyciorysu, ktory jest udzialem coraz wiekszej
        czesci spoleczenstwa?
        Czy KK jest dla Ciebie instytucja broniaca godnosci czlowieka?
        Takie wartosci chcesz przekazac Waszemu wyczekanemu dziecku pod
        pelerynka chrztu?
    • mala.mi74 Re: in-vitro 09.12.08, 14:30
      A ja napisze dosc zlosliwie,ze faktycznie lepiej nie chrzcic. PO CO??
      Przeciez i tak nie wychowacie dziecka na katolika ,co najwyzej na
      hipokryte,ktory w wieku lat 16 bedzie juz zatwardziałym
      antyklerykałem.
      • tok33 [...] 09.12.08, 14:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kolebeczka [...] 09.12.08, 15:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • prskchx Re: in-vitro 09.12.08, 15:38
          nie popisuj się......
          wypadaj z tego forum
          • kolebeczka Re: in-vitro 09.12.08, 16:20

            nie schlebiaj mi prschx, bo sie uslinisz od pochwal, a ja skromna
            jestem wbrew pozorom, he he
            Pozwole wydedukowac:
            jesli forum jest tylko dla glupcow,
            to mamy na nim prawo byc wszyscy.
            Jesli tylko dla madrych- to tylko mala.mi.
            Ale z kim ona wtedy pogaworzy?
            Ze soba? To ją znow za glupią uznają i koniec forum...
      • piwi77 Re: in-vitro 09.12.08, 15:40
        Jaka jest różnica między antyklerykałem i zatwardziałym
        antyklerykałem?
        • tlenek_wegla [...] 09.12.08, 16:55
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • tlenek_wegla Dziwne obyczaje na forum 09.12.08, 18:52
            Defekacja, to proces obrazliwy dla katolikow?
      • lux_occulta Re: in-vitro 09.12.08, 18:30
        A coś Ty taka pewna, jak dzieciak będzie wychowany?! Przecież nie musza go wychowywać po katolicku - mogą po chrześcijańsku! I dobrze, że będzie antyklerykałem.

        Do autora wątku:
        Chcecie ochrzcić dziecko - ochrzcicjcie i nie dajcie się zwariować facetowi w sutannie! Na świecie jest wiele dzieci urodzonych przez in-vitro. Jak ten ksiądz się nie zgodził to idźcie do innego. Jak i ten odmówi to do kolejnego, w końcu do trzech razy sztuka. A jesli i ten się nie zgodzi to takowemu zaśpiewajcie fragment z pisma świętego (Łk 18,15-16) tak dla przypomnienia i sami ochrzcijcie dziecko (no chyba, że przejmujecie się świstkiem papieru albo umoralniającymi gadkami jakiegoś klechy).
        • katolik84 Re: in-vitro 04.01.09, 01:11
          In vitro jest nie moralne dla tego że:
          każdy człowiek ma prawo do poczęcia podczas aktu miłości, a nie w szkle
          dawcą życia jest Bóg, a nikt inny nie ma prawa stawiać się w jego miejscu
          Podczas in vitro zabijane jest ok 30 ludzi (embrion to człowiek, który ma prawo
          do życia)

          Jeśli chodzi o chrzest to rodzice mają doprowadzić dziecko do wiary. A czy mogą
          do wiary doprowadzić ludzie, którzy zabili 30 własnych dzieci.

          Niektóre osoby na tym forum nic nie rozumieją nie maja podstawowej wiedzy o
          życiu człowieka.
          • kolter_one Re: in-vitro 04.01.09, 19:26
            katolik84 napisał:
            dawcą życia jest Bóg,

            To każdy z nas z dziewicy i ducha jest poczęty ::)))
          • edico2 Ach, te in vitro 03.04.09, 15:33
            przekroj.pl/galerie_raczkowski_galeria.html?galg_id=1195
        • euro67 Na spokojnei 20.01.09, 13:00
          1. In vitro nie jest podstwa do odmowienia chrztu, zreszta jesli
          ktos jest winny to nie jest dziecko tylko rodzice
          2. Chrzescijanin to bardzo szerokie pojecie, dotyczy to tez np.
          szweckich protetanow ktorzy instytucjonalnie jako Kosciol narodowy
          glosem Prymasa Szwecji odrzucaja zmartwuchwstwnie Chrustusa i
          wiekszosc norm moralnych
          3. Czym antyklerykalizm ma byc lepszy od antysemityzmu czy
          nietolerancji? Niczym a jego ofiar na swiecie jest bardzo duzo! Nie
          ma sie czy m chelpic bo to nie zadna cnota.
          • kolebeczka Re: Na spokojnei 20.01.09, 18:49
            Na spokojnie sie nie da...
            bo:
            1)>jesli ktos jest winny to nie jest dziecko tylko rodzice

            Zawsze "winni" sa rodzice. Bez tej winy nie ma zygoty- czy to w
            pierzynie czy w szkle.

            2) to , co odrzucaja szwedzcy czy inni chrzescijanie to temat rzeka.
            Polscy nie odrzucaja natomiast zmartwychwstania Jezusa i wiekszosci
            norm moralnych, natomiast pomimo tych niebagatelnych cnot zapytaj
            przecietnego czlowieka, gdzie wolalby mieszkac (wylaczam ekonomie):
            wsrod Polakow czy wsrod Szwedow? Zreszta protestanci w porownaniu do
            katolikow bardzo "przyziemne" pojmuja wiare, co akurat do mnie
            przemawia po katolickich oparach kadzidlanych, biciu w piersi i
            pierwszych piatkach i pielgrzymkach do obrazow.

            3)Anty nigdy nie jest lepsze od innego anty.
            Natomiast mowienie o czyms jest lepsze niz mydlenie oczu i
            zamiatanie pod dywanik.
    • rabdos Re: in-vitro 09.12.08, 19:41
      idz do innego kosciola, nie koniecznie katolickiego, proste.
    • krepelx Re: in-vitro 13.12.08, 23:40
      Poszliśmy do innego kościoła, ale tym razem nie przyznaliśmy się do in-vitro i
      dzieciątko zostało ochrzczone.
      • rkcb Kobieto! Coś ty zrobiła?? 14.12.08, 00:22
        Zapisałaś swoje dziecko do zbrodniczej organizacji?
        Organizacji, która go nie chciała, a teraz będzie mogła zniewalać jego umysł i indoktrynować go bajkami?
        i to wszystko na podstawie kłamstwa? A co z 8 przykazaniem?
        Uważasz, że cię nie obowiązuje?
        Nie uważałaś za stosowne - w takiej sytuacji - poczekać do takiego wieku, żeby twoje dziecko mogło SAMO zadecydować czy chce uczestniczyć w tej szopce, zwanej kościołem katolickim?
        Twoje dziecko - jak każdy - urodziło się ateistą. Pozwól mu takim pozostać do wieku w którym będzie na tyle dojrzałe, żeby samo zadecydowało czy chce wierzyć w jakąś religię, albo w żadną.
        I uszanuj jego wybór!
        • kolebeczka Skad w czlowieku upodobanie do samoupodlenia? 15.12.08, 08:59

          Wymaga to niezwyklej odwagi (moze to gen kamikadze?),
          aby oddac dziecko aktem chrztu pod skrzydla Watykanu, ktory potepia
          poczecie in vitro, rodzicow, dzieci.
          Moze to tez po prostu ta nie do wytrzebienia wieksza milosc wobec
          instytucji anizeli wobec wlasnego, upragnionego, wywalczonego
          dziecka? Nie mnie to oceniac, bo ja tego nie rozumiem.
          Skad sie bierze w czlowieku upodobanie do dobrowolnego samoupodlenia?
          Do upodlenia wlasnego dziecka? W imie czego sie to czyni?
          Zastanawia mnie tez, jak zyje sie po takich chrzcinach- na pewno dla
          dobra dziecka lepiej przemilczec mu tajemnice jego niegodnego
          poczecia. Jak zyje sie jako rodzic? Ma sie wyrzuty sumienia?
          Przechytrzylo sie jednego ksiedza, przemilczalo drugiemu?
          Jak dojsc ze soba do ladu? Zwlaszcza jak sie poczyta ponizsze:
          www.contrainvitro.pl/

          wyborcza.pl/1,75478,6000216,Biskupi_potepiaja_in_vitro.html

          www.tvn24.pl/12690,1577130,0,1,watykan-przeciw-in-vitro--gowin-nasza-ustawa-to-kompromis,wiadomosc.html


          Z drugiej strony- nie ma co dramatyzowac- chrzest jest dopiero
          poczatkiem i jest uznawany takze u innych chrzescijan- na wypadek,
          gdyby przynajmniej dziecko kiedys zmadrzalo...
          Przepraszam autorke watku za moze ostre slowa,
          ale bedac w ciazy unikam alkoholu, wszelkich lokali dla palacych,
          zdrowo sie odzywiam- reasumijac- unikam szkodliwych wplywow
          srodowiska, bo powstalo zycie i to ono jest teraz priorytetem...
          • tlenek_wegla Re: Skad w czlowieku upodobanie do samoupodlenia? 15.12.08, 14:32
            TEraz urzednicy KK beda mogli dziecku wpajac poczucie winy, poprzez fakt, ze
            skoro przyszlo na swiat, to zabilo swoich braci i siotry.

            Z pewnoscia znajdzie sie jakas pomocna dusza, ktora ten temat mu zapoda.
            • kolebeczka Re: Skad w czlowieku upodobanie do samoupodlenia? 15.12.08, 19:21

              A zabilo jeszcze zanim przyszlo na swiat, wiec sprawa jest
              rzeczywiscie powazna, bo to grzech z kategorii przedpierworodnych.
              Czy mama tego in vitro dzidziusia moglaby mi odpowiedziec,
              dlaczego zalezy jej tak na nalezeniu potomstwa do tego miernej etyki
              klubu i co ow klub ma temu dziecku wartosciowego dac? Ma je nauczyc
              nienawisci, w tym do in vitro?
              Zalozmy- dzieciak sie o niczym nie dowie i moze nawet bedzie kiedys
              w pierwszych szeregach KK pomstujac innym nieplodnym i niegodnie
              poczetym.
              Chyba rosnie nowe pokolenie wielkiej partyzantki i megazaklamania.
              Bo kiedys- mowienie prawdy i gloszenie odmiennych pogladow grozilo
              czesto smiercia. A dzis- w wolnym swiecie?
              Dlaczego ludzie dobrowolnie klada sie pod gilotyne?
              Skad sie bierze chora milosc do oprawcy?
              • focus35 Re: Skad w czlowieku upodobanie do samoupodlenia? 21.12.08, 19:13

                tez tego nie rozumiem - ale to sie jakos wiaze ze wspolnotowoscia
                chyba - z byciem w grupie - to jest strach przed wyzruceniem z grupy
                wiekszosciowej - taki sam mechanizm jak w plemionach wycinajacych
                dziwczynkom lechtaczki itd. - same matki prowadza swoje corki na
                taki rytalny "zabieg" - jesli Ci ludzie nigdy nie oddzielili sie od
                kosciola mentalnie to robia wlasnie tak - dla domniemanego dobra
                dziecka, bo ja tez bylam/bylem ochrzczona - kolko sie zamyka
                a rozum, tudziez zwykla uczciwosc, tzn. prawdomownosc w tym wypadku
                gdzies daleko poza nawiasem calej sprawy... dokladnie w te sposob
                trwaja i sa przekazywane dalej te ludzkie twory jakimi sa wierzenia,
                tradycja, rytualy - wbrew uczciwosci i rozumowi


                kolebeczka napisała:

                >
                > A zabilo jeszcze zanim przyszlo na swiat, wiec sprawa jest
                > rzeczywiscie powazna, bo to grzech z kategorii przedpierworodnych.
                > Czy mama tego in vitro dzidziusia moglaby mi odpowiedziec,
                > dlaczego zalezy jej tak na nalezeniu potomstwa do tego miernej
                etyki
                > klubu i co ow klub ma temu dziecku wartosciowego dac? Ma je
                nauczyc
                > nienawisci, w tym do in vitro?
                > Zalozmy- dzieciak sie o niczym nie dowie i moze nawet bedzie
                kiedys
                > w pierwszych szeregach KK pomstujac innym nieplodnym i niegodnie
                > poczetym.
                > Chyba rosnie nowe pokolenie wielkiej partyzantki i megazaklamania.
                > Bo kiedys- mowienie prawdy i gloszenie odmiennych pogladow grozilo
                > czesto smiercia. A dzis- w wolnym swiecie?
                > Dlaczego ludzie dobrowolnie klada sie pod gilotyne?
                > Skad sie bierze chora milosc do oprawcy?
              • focus35 Re: do kolebeczki 21.12.08, 19:24

                zapomnialam w poprzednim wpisie pogratulowac Waszych pociech -
                gratuluje i zycze szczesliwego rozwiazania!!:)
                • kolebeczka Re: do kolebeczki 22.12.08, 08:41

                  Dziekuje Ci serdecznie, focus!
                  Tym bardziej teraz potrzeba mi/ nam dobrych zyczen...
                  Jestem po badaniach prenatalnych- jeden dzidzius zdrowy, drugi
                  raczej uposledzony. Odchodzimy od zmyslow. W takich chwilach trzeba
                  wierzyc tylko w Boga, bo lekarze moga sie mylic. Ale nie musza...
                  Jedno co wiem to to, ze nie usune tego dziecka. Na razie nie jestem
                  w stanie wyobrazic sobie zycia z blizniakami, gdzie jeden wymaga
                  szczegolnej opieki. Rozwazam oddanie go do adopcji, chyba ze jeszcze
                  sie przelamie, my oboje. W kriobanku czeka 10 embrionow na swoja
                  szanse, ktorej im pewnie nie dam- liczylam po cichu na adopcje
                  embrionow, ale to zabronione jak na razie... Czuje, jak ciemnieje mi
                  przed oczyma. Moglam tego nie robic- podpowie ktos "zyczliwy"?
                  Rownie dobrze moglam dzis nie wstac, nie wyjsc na ulice.
                  Zycie jest splotem przypadkow i niewiadomych.

                  Zycze przynajmniej Tobie Wesolych Swiat!
                  • focus35 Re: do kolebeczki 02.01.09, 01:15
                    Kolebeczko!
                    trudno mi komentowac Twoja sytuacje, bo w odroznieniu od wiekszosci
                    tematow tutaj poruszanych, jest bolesnie realna - chce napisac tylko
                    tyle, ze zycze Tobie i Twojemu mezczyznie sily psychicznej,
                    mentalnej i porozumienia.
                    Bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiam!!!

                    kolebeczka napisała:

                    >
                    > Dziekuje Ci serdecznie, focus!
                    > Tym bardziej teraz potrzeba mi/ nam dobrych zyczen...
                    > Jestem po badaniach prenatalnych- jeden dzidzius zdrowy, drugi
                    > raczej uposledzony. Odchodzimy od zmyslow. W takich chwilach
                    trzeba
                    > wierzyc tylko w Boga, bo lekarze moga sie mylic. Ale nie musza...
                    > Jedno co wiem to to, ze nie usune tego dziecka. Na razie nie
                    jestem
                    > w stanie wyobrazic sobie zycia z blizniakami, gdzie jeden wymaga
                    > szczegolnej opieki. Rozwazam oddanie go do adopcji, chyba ze
                    jeszcze
                    > sie przelamie, my oboje. W kriobanku czeka 10 embrionow na swoja
                    > szanse, ktorej im pewnie nie dam- liczylam po cichu na adopcje
                    > embrionow, ale to zabronione jak na razie... Czuje, jak ciemnieje
                    mi
                    > przed oczyma. Moglam tego nie robic- podpowie ktos "zyczliwy"?
                    > Rownie dobrze moglam dzis nie wstac, nie wyjsc na ulice.
                    > Zycie jest splotem przypadkow i niewiadomych.
                    >
                    > Zycze przynajmniej Tobie Wesolych Swiat!
                    • kolebeczka Re: do kolebeczki 02.01.09, 10:57

                      To wlasnie dla mnie nastepny temat: dlaczego religia jest nierealna,
                      dlaczego z zyciowych historii, opisywanych w Biblii zrobiono opere z
                      efektami specjalnymi? Ja tam jestem za religia czy tez wiara
                      zyciowa, przyziemna, praktyczna...
                      Jak na razie "moj Jozef" i ja powiedzielismy sobie: Niech sie
                      stanie, co ma byc- to w koncu nasze dzieci- madre czy niemadre, ze
                      skosnymi oczkami czy nie.
                      Dzieki, focus35, za cieple i ludzkie slowa, a nie czary mary!!!
                      • focus35 Re: do kolebeczki 02.01.09, 23:02
                        kolebeczka napisała:

                        >
                        > To wlasnie dla mnie nastepny temat: dlaczego religia jest
                        nierealna,
                        > dlaczego z zyciowych historii, opisywanych w Biblii zrobiono opere
                        z
                        > efektami specjalnymi?

                        pewnie dlatego, ze tak to gladko lyknac i musi byc jakis happy end
                        dostepny dla naszej wrazliwosci czy przyswajalnosci - dlatego tez
                        np. programy telewizyjne sa tak marne jak sa... a ogladalnosc jakos
                        nie spada...
                        wiem, ze porownywanie religii do gustow masowej widowni komedii
                        romantycznej albo "debaty" politycznej czy innego show moze byc
                        razace ale dla mnie w jakim sensie kazde z tych zjawisk (religia i
                        mass media) zaspokajaja pewne konkretne potrzeby ludzi. I ludzie
                        sobie sami rezyseruja konkretne spektakle, zarowno te religijne, jak
                        i te telewizyjne. Niestety tak to widze.


                        Ja tam jestem za religia czy tez wiara
                        > zyciowa, przyziemna, praktyczna...

                        hmm - trudne to bardzo, gdy sama istota wiary odsyla z tej ziemi a
                        zycie traktuje jak przedsionek do tego drugiego, wlasciwego
                        bytowania - to rodzi cale pole manipulacji i naduzyc, by to
                        przyziemne nasze zycie dezawuowac, pomniejszac jego wartosc,
                        ustawiac wedle widzimisie tego, kto wie lepiej jak je przezyc...

                        > Jak na razie "moj Jozef" i ja powiedzielismy sobie: Niech sie
                        > stanie, co ma byc- to w koncu nasze dzieci- madre czy niemadre, ze
                        > skosnymi oczkami czy nie.

                        Gratuluje! dobrze, ze razem jestescie w tym calym procesie. Moj
                        znajomy psycholog mial kontakt z rodzicami dzieci ze skosnymi
                        oczkami i mowi, ze ci rodzice byli zakochani w nich i ilosc
                        pozytywnych emocji, jaki te dzieciaki maja w sobie jest po prostu
                        wspaniala.

                        > Dzieki, focus35, za cieple i ludzkie slowa, a nie czary mary!!!

                        czary mary sa niepotrzebne bo moim zdaniem rzeczywistosc bije owe
                        czary mary na glowe!!! a jesli chodzi o cieple slowa, to mam ich
                        bardzo duzo dla Ciebie, tylko nie umialam ich uzewnetrznic, bo
                        napisac trzebaby o wiele, wiele wiecej - pare dni zreszta
                        zastanawialam sie co Ci odpisac i to co wyslalam jest bardzo
                        niewystarczajace. W kazdym razie mysli cieplych w wasza strone
                        wysylam o wiele wiecej niz napisalam, zdecydowanie wiecej!!!:)
      • 4cyrus Re: in-vitro 15.12.08, 12:46
        krepelx napisał:

        > Poszliśmy do innego kościoła, ale tym razem nie przyznaliśmy się do in-vitro i
        > dzieciątko zostało ochrzczone.

        Znawcy świetej księgi mowią ze ten katolicki chcrzest i tak nie jest ważny

        Pozostaw dziecku wolny wybo kiedy już dorośnie .
    • 4cyrus Re: in-vitro 15.12.08, 12:43
      Kościół uczy jak zapładniać
      Jesteś katolikiem? To jesteś przeciw in vitro. Koniec, kropka - orzekł Watykan. Dla Kościoła ważne jest, by "członek wniknął do pochwy i pozostawił tam nasienie" - komentuje wicenaczelny "Gazety Wyborczej".

      Kolejna wojna światopoglądowa rozgorzała na dobre. Kościół mówi nam, jak mamy robić dzieci. Jego zalecenie jest proste: mamy kopulować. A jeśli jesteśmy bezpłodni? Adoptować.

      Żadne sztuczne zapłodnienia, żadne tam in vitro i inne diabelstwa nie wchodzą w rachubę. - Ta metoda powinna być zakazana - mówi jasno o in vitro ks. bp Stanisław Stefanek z Łomży w "Naszym Dzienniku".

      Burzę wywołała Instrukcja Dignitas personae wydana właśnie przez watykańską Kongregację Nauki Wiary. Szeroko omawia ją i cytuje "Nasz Dziennik". Instrukcja grzmi:

      Kościół uważa za etycznie nie do przyjęcia oddzielanie prokreacji od całkowicie osobistego kontekstu aktu małżeńskiego. Przekazywanie ludzkiego życia jest aktem osobistym mężczyzny i kobiety jako pary, niedopuszczającym żadnego rodzaju zastępczego działania.

      Co ciekawe, stanowisko Kościoła jest na tyle radykalne, że jego przedstawiciele potępili nawet posła Jarosława Gowina (PO) - wszak katolika - który pracuje nad projektem ustawy o in vitro. Cytuję "ND":

      - Jeśli posłowie szanują godność ludzką, powinni stworzyć ustawę zakazującą in vitro - stwierdził podczas prezentacji dokumentu [tj. Instrukcji Dignitas personae] ks. bp dr hab. Józef Wróbel, profesor Instytutu Teologii Moralnej KUL. Biskup pomocniczy lubelski przypomniał, że "zadaniem polityków jest formowanie prawa stanowionego", którego podstawą jest godność osoby.

      - W przypadku in vitro nie ma kompromisów. Dlatego że te ograniczenia, o które z taką serdecznością i z takim zaangażowaniem dba poseł Gowin, to są tylko obrzeża, to są tylko marginesy problemu niedotykające jego istoty.

      A może wystarczy olać watykańską instrukcję i robić swoje? To wykluczone, jeśli uważacie się za katolików. Dokument ma bowiem "charakter doktrynalny" - wskazuje "Nasz Dziennik". - "Każdy zatem jest w sumieniu zobowiązany do przyjęcia jego treści".

      Piotr Pacewicz, wicenaczelny "Gazety Wyborczej", komentuje:

      Nie twierdzę, że in vitro to kwintesencja miłości. Ale nie sądzę, by tak wyrażona miłość była gorszej próby niż "miłosny akt małżeński rodziców", jak Kościół nazywa kopulację. Ale to kopulacja ma być miarą świętości życia, nawet gdy dochodzi do niej przypadkiem czy przemocą.

      Pacewicz jest za in vitro. Dowodzi, że dla wielu par takie zapłodnienie to również akt miłości. I kpi z kościelnych zaleceń:

      Kiedy więc poczęcie jest "naturalne", a kiedy jest "zabawą w Pana Boga"?

      "Metodę LTOT można zastosować przy niepłodności kobiety spowodowanej zrostami lub uszkodzeniami jajowodów. Dojrzałą komórkę jajową przenosi się za pomocą laparoskopu poza przeszkodę zrostową i umieszcza w trąbce jajowodu. Następnie małżonkowie doprowadzają do zapłodnienia przez naturalny akt seksualny".

      Czy to fragment ekscentrycznego podręcznika medycznego? Nie to tekst ks. Andrzeja Muszala, bioetyka ("Tygodnik Powszechny", 9 listopada).

      Zmęczona po zabiegu (w znieczuleniu) kobieta oddaje się mężowi, najlepiej jeszcze w klinice. Czy taki seks to "naturalny akt seksualny"?

      Dla Kościoła tak, bo członek wniknął do pochwy i pozostawił tam nasienie. Musi to być członek, a nie np. palec z kroplą nasienia (jeśli mężczyzna ma kłopoty z wzwodem). Palec się nie liczy.

      Chciałoby się powiedzieć: członek w pochwie jest bardziej święty niż pipetka z plemnikiem.

      Ale w najgorszej sytuacji jest poseł Gowin, który będzie musiał wybrać: albo porzuci projekt ustawy, albo porzuci Kościół. Co zrobi? Czy rząd Donalda Tuska zdecyduje się na otwarty konflikt z Kościołem w sprawie in vitro?

      Łukasz Medeksza
      • 4cyrus Re: in-vitro 15.12.08, 12:58
        Tu jeszcze nalezy zauważyć ,ze projekt Gowina praktycznie sprowadza do zera
        możliwość zapłodnienia in vitro kobiet powyżej 35 roku życia - ograniczając
        selekcję zarodków. To paranoja - w jego Komisji na 15 członków nie było żadnego
        lekarza zajmujacego sie in vitro.
        • malachwila Re: in-vitro 15.12.08, 14:25
          pierwsze zabiegi in vitro zostały w Polsce wykonane w Uniwersytecie
          Medycznym w Białymstoku, w tym, który przeprowadził sekcję zwłok
          ks.J.Popiełuszki i orzekł, że ciało Popiełuszki przebywało w rzece
          11 dni, chociaż w trumnie nie posiadało wyglądu 11-sto dniowego
          topielca
          • tlenek_wegla Re: in-vitro 15.12.08, 14:34
            Kontrargument katolika :)

            Jakie to typowe.
            • malachwila Re: in-vitro 15.12.08, 14:34
              to znaczy?
              • tlenek_wegla Re: in-vitro 15.12.08, 16:31
                To znaczy, ze Twoja wypowiedz nie miala nic wspolnego z tematem dyskusji.

                Dolaczylas lazawa historyjke o Popieluscze i postawilas to jako argument
                przemawiajacy za "nierzetelnoscia" danego zakladu/instytutu.

                Pomijajac nielogicznosc tego typu "argumentacji".


                Zaklady moga buc inne, ludzie zdecydowanie inni, metody inne... ETC...
                Widzisz bezsens swojego porownania?
    • 0ffka Re: in-vitro 15.12.08, 22:12
      Po co chcecie go ochrzcić?
    • ewa9934 Re: in-vitro 16.12.08, 14:12
      A może ten nieszczęsny ksiądz ma racje? Po co chrzcic dzieci i mowic
      ze się je w tej wierze wychowa, skoro znając stanowisko kościoła w
      sprawie in-vitro wybraliście tę formę zapłodnienia? I nie mówcie ze
      KK jest zacofany bo sie kilkaset lat temu zreformowal i te odłamy
      nie mają problemu z in-vitro.

      Chociaż, mimo ze jestem niewierząca, rozumiem KK odnosnie
      nadprogramowych zarodkow i ich selekcji. Ale wiekszość katolików
      udaje ze problem nie istnieje...
      • kolebeczka Re: in-vitro 16.12.08, 21:20
        Ewo- problem nadprogramowych zarodkow rozumie wielu z nas- takze
        spoza KK. Klopot tylko w tym, ze ten jak do tej pory kluczowy
        argument KK przeciwko in vitro przestal nim byc.
        In vitro jest grzechem, bo nie ma penisa w akcji.
        Nawet jesli tylko jeden zarodek powstanie.
        Nie pojmuje, dlaczego oswieceni ludzie, ktorzy decyduja sie na
        uciazliwe i ryzykowne in vitro, nagle bzikuja i chrzcza dziecko tam,
        gdzie go nie chca.
        • ewajonline Re: in-vitro 16.12.08, 22:23
          a może to zazdrość? to znaczy tych z kk.
          • kolebeczka Re: in-vitro 17.12.08, 11:43
            Masz na mysli, ze nie wymyslili sami in vitro?
            Ze nie umieja od wiekow pomoc ludziom, wiec chwytaja sie sprawdzonej
            umiejetnosci- i skadinad nietrudnej... i potepiaja?
            • lumpior Zycinski poucza mlodziez. 20.12.08, 23:23
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6087236,Zycinski_mowi_mlodziezy_o__potrzebie_obrony_godnosci.html
              • jerz-ykk mala.mi77 pisze o marowaniu plemnikow! 21.12.08, 12:24
                a ile plemników zmarnuja księża ????a zakonnice ile komórek zmarnują????

                Też jestem za tym by nie mordować plemników ,zwracam sie z tym apelem do tych
                KANIBALI połykających plemniki( choć ponoć są bardzo pożywne) ;)!!

        • sebyzbarma Re: in-vitro 06.01.09, 19:22
          > In vitro jest grzechem, bo nie ma penisa w akcji.

          A Ty wiesz skad sie Jezus wzial i co bylo wtedy w akcji..?
          Bynajmniej nie penis...
          • astrotaurus Re: in-vitro 06.01.09, 21:05

            sebyzbarma napisała:

            **A Ty wiesz skad sie Jezus wzial i co bylo wtedy w akcji..?
            Bynajmniej nie penis...**

            Nie bluźnij!!
            Oczywiście że penis, tylko nazwany dla niepoznaki ptaszkiem. :)
            • sebyzbarma Re: in-vitro 06.01.09, 22:01
              astrotaurus napisał:

              > Nie bluźnij!!
              > Oczywiście że penis, tylko nazwany dla niepoznaki ptaszkiem. :)

              Chodzi niby o tego bialego golebia? :/ Za ciezkie to chyba dla
              mnie...
          • kolter_one Re: in-vitro 07.01.09, 08:16
            sebyzbarma napisała:

            > > In vitro jest grzechem, bo nie ma penisa w akcji.
            >
            > A Ty wiesz skad sie Jezus wzial i co bylo wtedy w akcji..?
            > Bynajmniej nie penis...

            Skoro w poczęciu nie było fi.uta to znaczy że Jezus też w grzechu był poczęty
            ::))))).Wychodzi ze to Pióro anioła posiało Marie ::)))
    • gewaraz Re: in-vitro 21.12.08, 17:30
      Państwo zostali widocznie źle zrozumiali Księdza. Żadne dziecko nie jest
      odrzucane przez Kościół. Trzeba pamiętać, że te zabite przez metodę in-vitro
      także. Tą agresję księdza czy też jego oburzenie jest spowodowane tym, że wiele
      dzieci zwyczajnie ginie przez ta metodę. Nie rozumiem tych państwa, którzy
      zastosowali tą metodę. Każdy wie, a przede wszystkim ci rodzicie, którzy nie
      mogą mieć dziecka na czym ona polega. Jako chrześcijanie winni zdawać sobie
      sprawę z realiów jakie towarzyszą temu zabiegowi. Dlaczego nie adopcja? To jest
      świetne rozwiązanie. Szczególnie dla młodych rodziców.
      • focus35 Re: in-vitro 21.12.08, 19:22

        tez tych Panstwa nie rozumiem choc im w sumie bardzo wspolczuje -
        tak "kochac" instytucje, ktorej zasad sie nie uznaje i postepuje
        swiadomie wbrew zasadom tej instytucji to musi byc mocne psychiczne
        rozdarcie.... ehhhh



        gewaraz napisał:

        > Państwo zostali widocznie źle zrozumiali Księdza. Żadne dziecko
        nie jest
        > odrzucane przez Kościół. Trzeba pamiętać, że te zabite przez
        metodę in-vitro
        > także. Tą agresję księdza czy też jego oburzenie jest spowodowane
        tym, że wiele
        > dzieci zwyczajnie ginie przez ta metodę. Nie rozumiem tych
        państwa, którzy
        > zastosowali tą metodę. Każdy wie, a przede wszystkim ci rodzicie,
        którzy nie
        > mogą mieć dziecka na czym ona polega. Jako chrześcijanie winni
        zdawać sobie
        > sprawę z realiów jakie towarzyszą temu zabiegowi. Dlaczego nie
        adopcja? To jest
        > świetne rozwiązanie. Szczególnie dla młodych rodziców.
      • agxa1 Re: in-vitro 22.12.08, 18:18
        jakich dzieci? te kilka komorek np 10 to czlowiek??
        a zastanawiales sie jak cierpi np cielak lub krowa podczas zabijania
        zebys zjadl miesko?/??
        to jest cierpienia ! 10 komorek nie cierpi i nie nazywajmy ich
        ludzimi
        • katolik84 Re: in-vitro 04.01.09, 01:40
          CZŁOWIEK POWSTAJE W CHWILI ZAPŁODNIENIA I PRZYSŁUGUJE MU PRAWO DO ŻYCIA BEZ
          WZGLĘDU NA TO CZY ODCZUWA BÓL CZY NIE> GDYBY POSADZIĆ CIĘ NA ELEKTRYCZNYM
          KRZEŚLE I PODŁĄCZYĆ PRĄD TO TEŻ BY NIE BOLAŁO>
          • kolter_one Re: in-vitro 04.01.09, 19:31
            katolik84 napisał:

            > CZŁOWIEK POWSTAJE W CHWILI ZAPŁODNIENIA I PRZYSŁUGUJE MU PRAWO DO ŻYCIA BEZ
            > WZGLĘDU NA TO CZY ODCZUWA BÓL CZY NIE> GDYBY POSADZIĆ CIĘ NA ELEKTRYCZNYM
            > KRZEŚLE I PODŁĄCZYĆ PRĄD TO TEŻ BY NIE BOLAŁO>

            A od kiedy to taki cieć jak ty kwestionuje słowa samego świętego Augusta , który
            mówił ze człowiek staje się nim dopiero w 40 dni po zapłodnieniu jajeczka ,
            kiedy kobiety nim sie staną to przemilczę ::))))
        • gewaraz Re: in-vitro 05.01.09, 15:00
          agxa1 napisała:

          > jakich dzieci? te kilka komorek np 10 to czlowiek??
          > a zastanawiales sie jak cierpi np cielak lub krowa podczas zabijania
          > zebys zjadl miesko?/??
          > to jest cierpienia ! 10 komorek nie cierpi i nie nazywajmy ich
          > ludzimi

          Czy uważasz że urodzenie dziecka jest warunkiem człowieczeństwa?
          traktujesz ludzkie komórki jak przedmioty. Przecież to nielogiczne, sprzeczne
          samemu sobie. Ty jestem zlepkiem ilus tam komórek i cierpisz. Sama jesteś jak
          ten cielak. Skoro cielak jest wyżej hierarchii od tego z czego powstaje człowiek
          to zwyczajnie masz poprzewracane w głowie
          • agxa1 Re: in-vitro 03.12.09, 17:11
            moze mam poprzewracane....jesli tak uwazasz to dla mnie jest
            komplement ;)
            Jesli dla was katolikow 8 komorek to czlowiek i mowa o morderstwach
            w przypadku gdy embrion nie jest w stanie przetrwac zamrozenia...to
            jest paranoja!
      • grgkh Re: in-vitro 22.12.08, 19:09
        gewaraz napisał:

        > Państwo zostali widocznie źle zrozumiali Księdza.

        A dlaczego księżulo był tak niezrozumiały, że aż zrozumiały na odwrót?

        > Żadne dziecko nie jest odrzucane przez Kościół.

        Kościól gardzi ludźmi. Są dla niego, jao systemu, pionkami służącymi takiej rozgrywce, aby sobie wszystkich podporządkować. Przywalić, przytulić, znów przywalić i znów przytulić itd.

        > Trzeba pamiętać, że te zabite przez metodę in-vitro także.

        Największa bzdura jaką słyszałem. Zarodek jest SZANSĄ na żywe dziecko, z któego ma wyrosnąć dorosły, pełnowartościowy człowiek. Dopiera szansą.

        Szansą na zarodek jest plemnik i jajo. Też tylko szansą. A tyle ich ginie.

        Zamiast budować sobie plebanie i kościoły niech kler odda kasę na sierocińce. I to też jest szansa na pomoc.

        > Tą agresję księdza czy też jego oburzenie jest spowodowane tym,
        > że wiele dzieci zwyczajnie ginie przez ta metodę.

        Masz jakieś kłopoty z terminologią. DZIECKO jest urodzonym przedstawicielem naszego gatunku. Jednokomórkowy ZARODEK jest zarodkiem, a nie dzieckiem.

        > Nie rozumiem tych państwa, którzy zastosowali tą metodę.

        Jesli nie rozumiesz, to się nie wymądrzaj powtarzając tu głupoty.

        > Każdy wie, a przede wszystkim ci rodzicie, którzy nie
        > mogą mieć dziecka na czym ona polega.

        Polega na tym, że jeśli byśmyu nie przeprowadzili sztucznego zapłodnienia, to zarówno to jajo, jak i plemnik skazalibyśmy na śmierć. A tak dajemy im szansę. Dlaczego uważasz, że trzeba zabić jajo i plemnik nie pozwalając na in vitro?

        > Jako chrześcijanie winni zdawać sobie sprawę z realiów
        > jakie towarzyszą temu zabiegowi.

        Jak widać chrześcijanie są głupi. Nie potrafią zrozumieć najprostszych spraw. Poza tym są okrutni i mściwi.

        > Dlaczego nie adopcja?

        Dlaczego Ty nie adoptujesz dzieci z sierocińca? Czy masz jakieś przeciwwskazania? Narażasz te sieroty na podłe zycie. Jesteś okrutny.

        > To jest świetne rozwiązanie. Szczególnie dla młodych rodziców.

        Czekam na Twoją deklarację kiedy zastosujesz to świetne rozwiązanie sam. To jest poważne pytanie - kiedy? Oczekuję, że odpowiesz nie wymigując się od odpowiedzialności. Jeśli zrezygnujesz z adopcji, to świadomie znęcasz się nad tymi sierotami. Będziesz odpowiadał za to przed Bogiem. Pójdziesz do piekła, bo na pewno mogłeś to zrobić, a tylko radzisz to innym.
        • kolebeczka adopcja contra in-vitro 23.12.08, 15:11

          Ach ta slodka adopcja, gewaraz ...
          Kiedy na forum katolik zaoferowalam oburzonym dyskutantom nasze
          nadliczbowe embriony do adopcji(+przejazd , wyzywienie, nocleg- aby
          tylko pomogli mi uratowac poczete zycie)- oburzyli sie i skasowali
          mnie z gladkim przeklatkiem z forum a la: "no cos Ty? narobilas
          niezlego g...a, a teraz chcialabys nas tym obarczac?"
          Z ambony zawsze latwiej. Nie trzeba byc w koncu ksiedzem, aby z niej
          potepiac. Wystarczy, ze czyta sie b.ladne ksiazki i zyje pare
          dobrych centymetrow nad ziemia...
          Wyluszczylam tam tez, z jakimi problemami prawnymi, etycznymi i
          nakladami finansowymi (wielokrotnie przewyzszajacymi polski cennik
          in vitro) wiaze sie adopcja dzieci z Trzeciego Swiata.
          Ze w rodzimych domach dziecka brak dzieci do adopcji, najwyzej
          niepelnosprawne, trudne lub z nieuregulowana sytuacja prawna.
          A te dzieci z Trzeciego Swiata wybiera sie z katalogu...sliczne sa
          przeciez. A moze nawet szczescie przyniosa, bo sie jeszcze wlasne
          urodza, kto to wie, jak amulet zadziala...
          Nie- nie wszyscy decydujacy sie na adopcje sa tacy sami, ale wszyscy
          teoretyczni zwolennicy adopcji sa tacy sami. Nie slyszalam o
          ksiedzu, co zaadoptowalby na plebanie sieroty ani o "cnotliwym na
          pokaz", co sie tego podjal. Pieknie o tym mowic, co inni powinni-
          praca lekka i przyjemna.
          Oczywiscie- zawsze mozna pozostac w celibacie.
          Czym innym jest jednak celibat z wyboru, czym innym niechciana
          nieplodnosc. Ale tego KK dlugo jeszcze nie zrozumie- w koncu obstaje
          przy zyciu wygodnym, bez wyzwan, bez ryzyka.
          • gewaraz Re: adopcja contra in-vitro 05.01.09, 15:12
            Fajny masz pogląd. Tylko już na starcie widać, ze jesteś zwykłą rozbuchana
            dziewczynka, która jest zła bo ksiądz na kolędzie nie dał jej obrazka.
            Kościół to jedno, in vitro to drugie. To ze ludzie się sprzeciwiają to widocznie
            są jakieś podstawy. Chciałabyś być dzieckiem z próbówki? Dlaczego uważacie się
            za ludzi skoro nie nazywacie człowiekiem tego co jest jego podwaliną. Uważasz
            kochana, że urodzenie czy poczęcie jest warunkiem człowieczeństwa? Przecież to
            nonsens. Zrobicie z Polski drugi zachód, gdzie norma jest gdy kobieta jest
            zarazem matka i prostytutką. Śmieszne jest twoje rozumowanie. Walnęłaś ze szok.
            xD ^^
            • kolebeczka Re: adopcja contra in-vitro 07.01.09, 11:25
              Nie schlebiaj mi gewaraz, bo sie splonilam, he he, gdy tak swoje
              niedopieszczone fantazje wyluszczasz.
              Chyba moje rozbuchanie cos niedorozwiniete, bo wedle katolickiego
              myslenia wystarczy jeno za mlodu, duzo i planowo (NPR- czyz nie tak
              nazywa sie ten rozrod religianta?).
              Widzisz, kochany- to kobiety na tym swinskim Zachodzie wywalczyly
              sobie godnosc, bo na Wschodzie ich poczatki godnosci to bylo albo
              ujezdzanie traktora albo meza (niezaleznie od rezimu), aby byl syty
              w kazdym wzgledzie i nie wywalil z domu (gdyby sie znudzila), skoro
              niczego poza ujezdzaniem i pichceniem kobieta nie powinna, aby
              nie "stracila swej godnosci" przez kariere czy takie tam.
              Zauwaz, ze prawdziwa Matka Polka ujezdza co sie da, aby chlopu
              tudziez doktrynie katolickiej dogodzic. I zebysmy sie znow zle nie
              zrozumieli- slowo "ujezdzac" znaczy tu: "zasuwac wbrew godnosci".

              > Uważasz kochana, że urodzenie czy poczęcie jest warunkiem
              człowieczeństwa?

              Uwazam, ze aby powstal czlek, zaba czy lisc trzeba urodzenia, a
              wczesniej poczecia. Ni ma inszej rady, kochany. No chyba, ze duch
              swinty przefrunie, ale to bylo raz i na oltarzach wiecej miejsca do
              chwaly juz nie ma w tym aspekcie.
              KK "broniac" tzw.natury- TEJ NATURZE przeczy. Wiesz czym jest natura?
              Otoz Bog wyposazyl ponoc czlowieka w wolna wole.
              Decyzja adopcji do wolnej woli nalezy- i jest jedna z
              najtrudniejszych w zyciu -podejmuja ja ludzie dojrzali, a nie
              sluzalcy jakiegos tam kosciola. Adoptuja, bo pragna dziecka, nie
              zas, bo im kosciol in vitro zabrania. To jest roznica, ktorej
              katolik nie pojmie.
              Do NATURY nalezy rowniez rodzicielstwo.
              Nie sadze, aby Bog stworzyl czlowieka ze zbednymi organami. A Ty?
              Wprawdzie KK wprowadzil poprawke do stworzenia w formie celibatu,
              jednakze ani mu to cielesnie ani duchowo nie sluzy, bo oddala sie od
              tajemnicy zycia- udajac, ze te tajemnice jako jedyny- o ironio przez
              jej odrzucenie- zna. Nie cuchnie Ci to absurdem?
              Zauwaz, ze do in vitro podchodza ludzie, ktorzy dysponuja
              potencjalem rodzicow w postaci komorek plciowych i to tylko medycyna
              potrafi ten potencjal wykorzystac. KK potrafi natomiast potepic, bo
              od zarania swych dziejow tylko to potrafi i z tego dobrze sie ma.

              A poza tym, gewaraz, - doswiadczyles czegos w zyciu poza niedzielnym
              kazaniem?
              Zaadoptowales dziecko? Masz swoje i zaadoptowales jeszcze "cudze"?
              Nie na odwrot- bo to katolicka metoda, co wyczaruje ponoc wlasna
              ciaze, ale wlasnie w tej kolejnosci: swoje- cudze.
              Adopcja - TAK. Ale nie adopcja ZAMIAST in vitro.
              Rozumiesz ten niuans?

              >Chciałabyś być dzieckiem z próbówki?
              Otoz dlatego, iz nie uwazam, aby forma i miejsce poczecia miala
              wplyw na moje czy cudze czlowieczenstwo- powiem Ci, ze nie robiloby
              mi to roznicy. Jestem czlowiekiem cieszacym sie, ze JEST.
              Pewnie tylko ci w swym "czlowieczenstwie" b.nieszczesliwi, zawsze
              kogos obwinia za swoj los- a to rodzicow, a to szefa, a to probowke,
              a to okolicznosci narodzenia lub pogode.
              Moje "szklane" dzieci przyjda na swiat w czerwcu i od pierwszego
              momentu, gdy zaczna pytac- beda wiedziec, ze powstaly tak a nie
              inaczej i ze nie zaprojektowalam ich w programie graficznym, ale
              leczylam sie z mezem dlugie lata, aby one mogly przyjsc na ten swiat.
              Gdybym leczyla sie w KK, bylabym juz w jakims wariatkowie- bez owych
              istnien, a tak- bede matka, a moj maz- ojcem.

              > Zrobicie z Polski drugi zachód, gdzie norma jest gdy kobieta jest
              zarazem matka i prostytutką. Śmieszne jest twoje rozumowanie.
              Walnęłaś ze szok.

              W zasadzie jako komentarz do twojego rozumowania nalezaloby uzyc
              ostatnich twoich dwoch zdan. Nie boj sie. Tego chorego kraju nikt
              nie ruszy. Nikt nie zepsuje, bo sie wiecej nie da.
              Jak bowiem zepsuc zaklamanie? Masz pomysl?
              Ten kraj nad Wisla przez taki to przekroj spoleczny z gewarazy,
              matek polek w welnianych kaszkietach i nacjonalistow na wydumanych
              koniach jedzie bez przeszkod autostrada (za unijna kase) do
              katolickiego nieba. Bez przeszkod, bo nikt na drodze nie stoi, jak
              chocby na Zachodzie, gdzie stoja przydrozne matki-prostytutki, wiec
              tam do nieba trudniej... Oj gewarazyk- chlopino- polecam wczasy w
              jakims zachodnim kurorcie (ponoc Polak woli na Zachodzie, bo mu
              np.nart i auta nie ukradna) dla poprawy stanu ducha i ciala.
              Jesli bywales w wojazach zagranicznych i ciagnelo cie jeno w
              dzielnice burdeli, to nie dziwota, zes spaczony w swiatopogladzie.
              Polecam pozyc na owym Zachodzie i przyjechac do kraju po latach.
              Zobaczysz- poza zurkiem i Radiem Maryja zadnych wielkich roznic.
              No moze jeszcze tylko, ze to kraj szary i smutny. Pelen zaklamanych
              ludzi- coz narod przez sie sam wybrany...
              • jerz-ykk Re: adopcja contra in-vitro 09.01.09, 14:32
                kolebeczka napisała:
                >Ten kraj nad Wisla przez taki to przekroj spoleczny z gewarazy,
                matek polek w welnianych kaszkietach i nacjonalistow na wydumanych
                koniach jedzie bez przeszkod autostrada (za unijna kase)


                Hola hola dziewuszko
                Jak juz wyjechalas na saksy to nie obrazaj Polakow zyjacych w tym
                kraju Myslisz ze jak jestes w ciazy ( o tej ciazy wiem z netu bo
                wszedzie o tym piszesz)to wszystko ci wolno
                Panoszysz sie jak kura w kurniku
                Ludzie tacy jak ja tu zyja i nie maja zamiaru wyjezdzac zeby wlasna
                praca wzbbogacac zachodnie kraje!
                Szanuj ludzi jak chcesz być sama szanowana
                • kolebeczka Re: adopcja contra in-vitro 12.01.09, 14:15
                  Czyzbym uderzyla w twoja pietke achillesowa?
                  I ho ho- Ty latasz za mna po forach, ba- po calym necie. Schlebia
                  mi, choc marne masz teksty. Lubisz mnie? Szanujesz? oj- styczen,
                  skadzes wytrzasnal listek akacji do wrozb?
                  Wiedz poza tym, ze panie w stanie blogoslawionym i w ciazach
                  ryzykownych nie pracuja. I nie wyjezdzaja na saksy jako wielka czesc
                  narodu, co chce zaraz i duzo. Otoz kolebeczka wyjechala z
                  powodu...wyobraz ty sobie- jesli ci bozia ten dar dala- chlopa.
                  Bo nie musiala wyjezdzac dla saksow. Bo uwaza, ze w Polsce tez mozna
                  dojsc do czegos jak sie chce, choc nie uwaza, ze sie Polsce/
                  Polakowi nalezy, bo Polska jest wybrana (i przez to moze pluc na
                  zachod, jednoczesnie sie na zachod pchac i z niego ciagnac kase). Ot-
                  roznica miedzy nami, niepierwsza zreszta.
                  A poza tym- jeslibys pojal, co ten pan przed toba wspomnial o
                  kobietach z tego podlego zachodu, to nie pisalbys bzdur- oj bo mnie
                  nie lubisz? nie szanujesz? nie...znowu ta akacja.
                  A poza tym- o in vitro i adopcji wiesz pewnie tyle, co ksiadz, wiec
                  chlopie siedz lepiej ty cicho, bo wstyd, jak sie ludzie odzywaja, co
                  sie odzywaja, zeby sie odzywac.
        • gewaraz Re: in-vitro 05.01.09, 15:05

          nie adoptuje dzieci bo na razie się uczę. Dlaczego nazywacie się ludzi skoro nie
          nazywacie cześci składowych człowieka? Twoja wiedz an ten temat jest tak niska
          że szkoda nawet komentować
          • kolter_one Re: in-vitro 05.01.09, 15:12
            gewaraz napisał:

            >
            > nie adoptuje dzieci bo na razie się uczę. Dlaczego nazywacie się ludzi skoro ni
            > e
            > nazywacie cześci składowych człowieka? Twoja wiedz an ten temat jest tak niska
            > że szkoda nawet komentować

            Jak czytam twoje teksty to nie chce mi się wierzyć ze byłaś kiedyś
            najsprytniejszym plemnikiem w swojej grupie !!
          • grgkh Re: in-vitro 06.01.09, 17:38
            gewaraz napisał:

            > nie adoptuje dzieci bo na razie się uczę.

            Kiedy kończysz naukę? Czy wtedy zamierzasz dokonać adopcji?

            > Dlaczego nazywacie się ludzi

            Nazywam się także np. "istota żywa". To część ziemskiej biosfery.
            Podlegam ogónym, ustalonym przez nią w toku ewolucji, prawom. Sa one
            w pewnym sensie NADRZĘDNE nad [rawami stanowionymi przez ludzi dla
            pewnych ich skupisk. Czy uznajesz ogólne prawa dotyczące wszystkich
            istot żywych?

            Czy wilk ma prawo zabić i zjeść zająca?

            Czy samica modliszki ma prawo zabić i zjeść podczas zapładniania
            samca?

            Czy kobieta ma prawo w spontaniczny sposób "utracić" zapłodnioną
            komórkę jajową", która nie dała rady zagnieździć się w macicy? Czy
            jest wtedy morderczynią?

            > skoro nie nazywacie cześci składowych człowieka?

            Ja nie mam z "nazywaniem" żadnych problemów. A Ty jakie masz?

            > Twoja wiedz an ten temat jest tak niska
            > że szkoda nawet komentować

            To erystyczny unik. Nie komentujesz, bo nie wiesz, jak mógłbyś to
            zrobić.
    • tok33 Re: in-vitro 31.12.08, 13:29
      ""Metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz przywołując w homilii słowa
      Jana Pawła II powiedział, że "wszelkie formy zapłodnienia poza organizmem matki
      - zapłodnienia in vitro - są moralnie niegodziwe".

      Biskupów guzik obchodzą płody i zarodki.
      Próbują za wszelką cenę antagonizować społeczeństwo, aby ugrać swoje, poszerzać
      swoją władzę, bogactwo i ingerencję w porządek społeczny i prawny.
      Rzekomo walczą o zarodki, ale niedożywione dzieci ich guzik obchodzą, hipokrytów.
      Ale niedługo już nikt ich nie będzie słuchał.
      • katolik84 Re: in-vitro 04.01.09, 01:24
        Nie jest prawdą, że Kościół nie interesuje się biednymi i głodnymi. Należy
        przypomnieć sobie chociażby matkę Teresę z Kalkuty. Poza tym wielu obecnie jest
        misjonarzy i misjonarek, którzy opiekują się najbardziej potrzebującymi.

        Jak mają ich nie interesować zarodki. Obowiązkiem Kościoła jest troska o każdego
        człowieka. A zarodki to ludzie bezbronni. Niech będzie błogosławiony Bóg za to,
        że dał papieża Jana Pawła II, a teraz Benedykta XVI, którzy zabiegają o
        przestrzeganie prawa do życia.
        • kolter_one Re: in-vitro 04.01.09, 19:29
          katolik84 napisał:

          > Nie jest prawdą, że Kościół nie interesuje się biednymi i głodnymi. Należy
          > przypomnieć sobie chociażby matkę Teresę z Kalkuty.

          Aleś dowalił ta twoja ,,matka" była chora umysłowo sadystką która swoim
          podopiecznym mimo posiadanych milionów nie podawała środków przeciwbólowych ,
          mówiąc im że jedyne czego od nich żąda bóg to cierpienie.

          Niech będzie błogosławiony Bóg za to,
          > że dał papieża Jana Pawła II, a teraz Benedykta XVI, którzy zabiegają o
          > przestrzeganie prawa do życia.

          Podziękuj im też za to ze dzięki nim jakieś 14,5 tysiąca dzieci zostało
          zgwałcone przez księży pedofilii w samym tylko USA.
        • caroli_ne_86 Re: in-vitro 05.01.09, 15:23
          www.cudownymedalik.pl/LP,16?ka=002102&gclid=CMqp6qnP95cCFUcJ3wodSXH4DA
          Przepraszam znalazłam taka reklamę i ciekawa jestem czy to jest ten sam medelik o ktorym kiedys pisano ,ze czyni cuda i kupuje sie go często teraz jak prezent dzieciom przystepujacym do Komunii Swiętej??
          Pozdr:))
    • grgkh Religia w probówce 22.01.09, 19:47
      Polecam do przeczytania. Jest tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=90192577
      Ciekawa wiadomość to także ta: www.tvn24.pl/12690,1582615,0,1,poslowie-pis-chca-zakazac-in-vitro,wiadomosc.html
      Panowie u władzy cywilnej przymierzają nas, WSZYSTKICH Polaków do kanonów swojej wiary. A jeśli to przejdzie? Ile małżeństw pozostanie bez możliwości posiadania dziecka?

      Religia jednak ma człowieka za nic. Według niej człowiek to dusza, którą można wyeksploatować. I nic więcej. Zero. A religia to władza, której siłę należy wciąż demonstrować. Religia to terror.
      • karbat Re: in-vitro 22.01.09, 20:52
        ciesze sie z waszej radosci z upragnionego dzieciaka.

        Co do wielebnego naprawde nie ma sie co przejmowac , juz nie raz
        przepraszali za swe dogmaty ,bledy ,wypaczenia .
        Nie minie 20 lat, wprowadza poprawke do swych pogladow
        co do in- vitro .
        Sutannicy zmieniaja swe poglady tak czesto ,ze trudno za nimi
        nadazyc . Dziesiatki przykladow mozna by przytoczyc ,ze to co bylo
        20 lat temu nie obowiazuje , nie mowie o tym co bylo przed 50 , 200
        laty .
    • edico2 Re: in-vitro po kościelnemu od zaraz 03.04.09, 15:40
      W Lublinie powstanie placówka lecząca niepłodność metodą naprotechnologii ją
      jako alternatywa dla zapłodnienia in vitro.
      - Moim zdaniem to pseudonauka - mówi prof. Marian Szamatowicz, prekursor
      leczenia metodą in vitro w Polsce.
      miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,6446726,Kosciol_popiera_pseudonauke_przeciw_in_vitro_.html
    • co.tam.panie Re: in-vitro 03.12.09, 17:32
      krepelx napisał:

      > Długo czekaliśmy na dziecko i w końcu niedawno temu urodził nam się
      > zdrowy cudowny synek ale przy pomocy metody in-vitro. Chcieliśmy by
      > nasz Piotruś przyjął chrzest święty i poszliśmy to załatwić. Tak z
      > ciekawości ksiądz zapytał nas się dlaczego tak późno zdecydowaliśmy
      > się na dziecko ? i gdy się dowiedział że było to zapłodnienie in-
      > vitro to skrytykował nas jako katolików wierzących i dał nam do
      > zrozumienia że takich dzieci nie powinno się chrzcić. Wstrzymaliśmy
      > się z chrztem bo skoro jest to dziecko nie chciane przez Kościół
      > katolicki to teraz nie wiemy czy to dobrze że chcieliśmy je ochrzcić
      > czy lepiej tego nie robić ?

      Kiepska prowokacja.
    • 001radek Re: in-vitro 03.12.09, 17:46
      Ciekawa prowokacja,tylko zbyt gróbyni nicmi szyta.
      Kto normalny pozwoli jakiemus ksiedzu ublizac w ten sposób wlasnemu
      dziecku?
      • kolter-one Re: in-vitro 04.12.09, 15:20
        001radek napisał:


        > Kto normalny pozwoli jakiemus ksiedzu ublizac w ten sposób wlasnemu
        > dziecku?

        Katolik ?
    • cracken001 Re: in-vitro 04.12.09, 01:27
      Co wy macie z tym chrztem?? Ani to sakrament,ani swiety.Chcecie koniecznie
      narazac niemowle na kontakt z brudna kranowa z chrzcielnicy-czy nie wygodniej(i
      znacznie taniej)jesli juz koniecznie chcecie ochrzcic potomka samemu-tak jak to
      zrobil Stas Tarkowski z "W pustyni i w puszczy" z Kalim i Mea-tez bylo wazne
    • privus Re: in-vitro 13.02.22, 12:59
      Dlaczego invitro jest be:
    • dbender Nie chrzcić 13.02.22, 22:22
      krepelx napisał:

      > Długo czekaliśmy na dziecko i w końcu niedawno temu urodził nam się
      > zdrowy cudowny synek ale przy pomocy metody in-vitro. Chcieliśmy by
      > nasz Piotruś przyjął chrzest święty i poszliśmy to załatwić. Tak z
      > ciekawości ksiądz zapytał nas się dlaczego tak późno zdecydowaliśmy
      > się na dziecko ? i gdy się dowiedział że było to zapłodnienie in-
      > vitro to skrytykował nas jako katolików wierzących i dał nam do
      > zrozumienia że takich dzieci nie powinno się chrzcić. Wstrzymaliśmy
      > się z chrztem bo skoro jest to dziecko nie chciane przez Kościół
      > katolicki to teraz nie wiemy czy to dobrze że chcieliśmy je ochrzcić
      > czy lepiej tego nie robić ?

      Nie chrzcić - po co?
      • pocoo Re: Nie chrzcić 14.02.22, 12:23
        dbender napisał:


        > Nie chrzcić - po co?

        A chrzcić po jaki gwint?
    • privus Re: in-vitro 18.02.22, 03:08
      No i jesteś na indeksie kościelnego grzesznika :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja