l.george.l
18.12.08, 23:07
Tego zwyczaju nie znałem:
"Ruch w przedświątecznym tygodniu jest ze dwa razy większy niż normalnie. Ale
więcej nic nie powiem" - mówi z obcobrzmiącym akcentem kobieta odbierająca
telefon w gdańskiej agencji towarzyskiej. Podobnie jest w Krakowie, Poznaniu,
Warszawie czy Wrocławiu - wszędzie trwa ożywiony ruch w interesie.
"Oj przychodzą, pewnie, że tak. Mam nawet takiego pana, który sobie wizytę
zarezerwował na dzień przed wyjazdem z żoną do teściów do Płońska. Mówi, że
musi się zrelaksować, bo potem utknie z rodziną i klapa" - tłumaczy Violetta
pracująca w agencji towarzyskiej w centrum stolicy".
www.dziennik.pl/wydarzenia/article284817/Przedswiateczne_oblezenie_prostytutek.html