malgosiagosia
27.03.09, 11:46
kolter_one napisał o mnie
> O ujawniła się ,,ateistka " ::))))))
Moje deklaracje nie sa nikomu potrzebne, nawet mnie. Stoje przed
pytaniem - Czy Bog istnieje? - i probuje sobie na nie odpowiedziec.
Nie zamierzam czyichs odpowiedzi, zwlaszcza natarczywych, natretnych
jak odpowiedz grgkh, brac za jedyna sluszna. Religie tez nie wcisna
mi swojej prawdy. W moich poszukiwaniach kieruje sie rozumem,
wiedza, intuicja, doswiadczeniami moimi i innych. Wiadomo, ze
czlowiek pragnie, aby Bog istnial - kazdy czlowiek pragnie, by
smierc nie konczyla zycia, mam wiec swiadomosc, ze to pragnienie,
moze wplywac na wynik moich poszukiwan, dlatego staram sie brac pod
uwage tylko absolutnie niepodwazalne dowody. Takich dowodow do tej
pory znalazlam kilka. Problem jest w tym, ze dowodow na nieistnienie
nie ma, czyli moje dowody musze poddawac obrobce, wciac na nowo
badac je i strac sie je podwazac, jak do tej pory bezskutecznie.
Jednak wciaz rodza sie we mnie watpliwosci, wciaz trudno mi
uwierzyc, ze Bog moglby istniec.