s.os55
11.05.09, 14:58
Chrzest- jest tłumaczeniem greckiego bapti zein , które według słownika A Greek English
lexicon Lidella I Scotta znaczy "zanurzyć , pogrążyć"
Więc z całą pewnością nie pokropić co potwierdzają z całą pewnością informacje biblijne..
ps
Czy w 1 w chrzcili niemowlęta?
Mat 28:19
"Ruszajcie w drogę , pozyskując uczniów i chrzcijcie ich"
Dzieje 8 ;12
Gdy jednak uwierzyli Filipowi....dali się ochrzcić zarówno mężczyźni jak i kobiety
Moim zdaniem, w koncepcji chrztu najśmieszniejsza jest jedna rzecz - zawarta w nim ukryta groźba.
Co się stanie z twoim dzieckiem, jeśli (nie daj boże) umrze ZANIM JE OCHRZCISZ?!
Jakbyś się czuł przez resztę życia wiedząc że przez swoją opieszałość SKAZAŁEŚ swoje dziecko na wieczne męki??
Oczywiście wiemy że tzw. "stanowisko kościoła" zmieniało się co do kwestii losu duszyczek nieochrzczonych niemowlaków. Ale to całkiem osobny rozdział kompromitacji KRK. Skocentrujmy się na samej groźbie. Myślę że gdyby nie ona, wielu katolików odstąpiło by od chrztu swoich dzieci w wieku niemowlęcym.
Katechizm sobory Trydenckiego:
"W NAGŁEJ POTRZEBIE udzielić Chrztu mogą... wszyscy, nawet świeccy, mężczyźni i kobiety, bez względu na to do jakiej sekty mogliby przynależeć. Ta zdolność, W STANIE KONIECZNOŚCI, obejmuje bowiem nawet żydów, pogan i heretyków; jednakże o tyle, o ile mają zamiar czynić to, co czyni katolicki Kościół"
wiara.pl:
"Sakramentu chrztu udzielają w sposób uroczysty biskupi i kapłani, a za ich zezwoleniem także diakoni. W NAGŁEJ POTRZEBIE może ochrzcić każdy człowiek, nawet niechrześcijanin, musi mieć jednak zamiar czyli intencję rzeczywiście ochrzcić, czyli spełnić to, co spełnia Kościół udzielając chrztu świętego."
"Do chrztu uroczystego, którego udziela biskup, kapłan lub diakon, używa się wody zwykłej, którą poświęca się przed samym chrztem. W RAZIE NAGŁEGO WYPADKU można użyć zwykłej nie poświęconej wody."
Samo sformułowanie "w nagłej potrzebie" dowodzi świadomości istnienia groźby. Tak jak "w razie pożaru, rozbij szybkę".
Zaś istnienie tej groźby świadczy o jeszcze ciekawszej rzeczy. O tym, że paradoksalnie katolicy traktują swojego Boga jako nieodpowiedzialnego idiotę, którego trzeba powstrzymać od bezmyślnego wyrządzenia krzywdy niewinnemu dziecku.