panna_holly
15.05.09, 11:31
Być może forum to nie jest odpowiednie miejsce na takie dylematy,
ale mam problem z bliską mi osobą, nazwijmy ją panem A.
Pan A. jakiś czas temu rzucił pracę i rozpoczął życie na własny
rachunek, niestety nie za bardzo mu to wychodzi. Do tego rozstał się
z dziewczyną.
Jest osobą głęboko wierzącą i tu, wbrew logice, zaczyna się problem.
Panu A. kończą się oszczędności, ma raczej niewielki kontakt z
rzeczywistością (z punktu widzenia pracowdawcy: b.słaba znajomość
internetu, żadna programów komputerowych, brak prawa jazdy: z punktu
widzenia życia codziennego: słaba umiejętność korzystania z
dobrodziejstw techniki i udogodnień wszelkiego typu; dość nietypowe
jak na faceta i nie czyni z niego dobrego materiału na męża z
kobiecego punktu widzenia), ale nic w tej sprawie nie zmienia,
twierdzi, że nie jest tym zainteresowany.
W poszukiwaniu pracy przyjmuje postawę raczej bierną, szuka ogłoszeń
o pracę i na nie odpowiada, ale nie wyszukuje firm, które mogłyby
się zainteresować jego osobą.
Jednocześnie czynnie bierze udział w życiu religijnym: codzinnie
chodzi na mszę, uczestniczy w wyjazdowych rekolekcjach, prawie co
tydzień w weekendowych obrzędach. Twierdzi, że rozmawia z Bogiem,
który wskaże mu drogę.
Chłopak chyba jest w depresji, mówi, że już dalej nie chce tak żyć.
Jak pomóc?