Dodaj do ulubionych

Media Markt - problem z reklamacją

04.01.13, 17:37
Witam,

We wrześniu moja córka za długo zbierane 399 zł kupila tablet firmy Prestigio w MM.
W grudniu tablet ten sie zepsuł. Firma Prestigio uznała reklamację i MM powinno mi wymienić sprzet na nowy.
Niestety nie maja na stanie tych tabletów, nie wiadomo czy jeszcze w ogóle będa mieli, tańsze jakie mają na półce mnie nie interesuja, bo strasznie lipne, a droższy jest droższy o 400 zł! Nie chcą mi oddac gotówki ewentualnie jakiś bon ważny parę lat, a ja nie mam zamiaru czekać aż w końcu jakiś tablet będzie w tej kwocie. Córka zbierała rok na ten sprzęt pieniadze i jest bardzo zawiedziona całą sytuacją... Czy faktycznie nie mogą mi oddac gotówki i nie mogę jechać kupić gdzieś indziej? Z góry dziekuje za pomoc:)
Obserwuj wątek
    • takitamfacet Re: Media Markt - problem z reklamacją 05.01.13, 15:01
      Moim zdaniem muszą wymienić na nowy wolny od wad lub zwrócić pieniądze. Jesli robią problemy zwróć się do jakiegoś kierownika MM a gdy to nie pomoże to do rzecznika konsumenta.
      • mannalisa1 Re: Media Markt - problem z reklamacją 05.01.13, 16:23
        Bardzo dziękuję!
        • mannalisa1 Re: Media Markt - problem z reklamacją 13.01.13, 12:55
          Sprawa załatwiona, oddali mi kasę. Napisałam maila do rzecznika do s.konsumenta, który odpisał
          ..."Jeżeli korzystała Pani z uprawnień wynikających z ustawy z dnia 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (zawiadomienie sprzedawcy o niezgodności towaru z umową) to brak możliwości wymiany towaru na nowy w przypadku uznania żądania konsumenta skutkuje możliwością odstąpienia od umowy przez konsumenta i żądaniem zwrotu ceny za towar. ..."
          No to poszłam, powiedziałam, ze chce zwrotu gotówki co gwarantuje mi pkt.2 w formularzu reklamacji (było tam napisane o tej ustawie z dnia 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Oraz, że kontaktowałam się rzecznikiem i że należy mi się zwrot gotówki. Panu spadła kopara, przeprosił, wyszedł na 15min na zaplecze (pewnie dzwonił do jakiegoś dyrektora, albo stał i przez dziurę w ścianie pokazywał mnie i obgadywał z kolegami, że taka wredna s..a przyszła:)) po czym wrócił i powiedział "no cóż oddamy Pani pieniądze..."
          Walczcie o swoje!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka