Gość: waldek
IP: *.zgora.dialog.net.pl
03.10.04, 12:10
W piątek byłem świadkiem jak kierowca autobusu PKS jadącego z Zielonej Góry
do Gorzowa Wielkopolskiego uciekł ze stacji w Międzyrzeczyu dwójce ludzi
(chłopakowi i dziewczynie) jadącym i płacącym za kurs ZG-Gorzów, którzy
wyszli z autobus "za potrzebą".
Abstrachując już od komentarzy pasażerów i kierowcy, że "plili piwo" (a gdyby
pili wodę to ich wyjście na siusiu byłoby zasadniejsze???) uważam to za
wielkie chamstwo i bezczelność aby zostawiać pasazerów na peronie (bez ich
walizek i kurtek!!!) tylko dlatego, że pan kierowca ma takie widzimiście! A
gdyby ktoś miał chore nerki to co do jasnej cholery???
Dodam tylko, że w autobusie była toaleta, ale kierowca odmówił jej otwarcia
twierdząć "a gdzie pisze, że to kibel?!".
Dodam, że kierowca nie zrobił przerwy dla pasażerów po 60km czyli w połowie
drogi do Gorzowa co ma miejsce np. podczas kursów z Zielonej Górze do
Poznania (w Wolsztynie)
Dodam też, że byłem wśród znajomych owej dwójki, która opuściła autobus 500
metrów od dworca i także wtedy kierowca nie zgodził się na poczekanie na
kobiete i chłopaka.
i jeszcze jedno - kurtka chłopaka zginęła...
Słowem - ŻENADA