Gość: Brzozka
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
18.04.01, 16:39
Moje zdanie odnosnie liczby ochroniarzy na Przystanku Woodstock jest
nastepujace: wiem, ze wielu ludziom sama impreza sie nie podoba, ale jest ona
nasza (oczywiscie kazdy moze na nia przyjechac - ci, ktorym sie nie podoba
takze) i przykro mi sie robi, gdy chce sie ja za wszelka cene odwolac i
zniszczyc. Rozumiem, ze rozne rzeczy moga sie stac w ciagu az tak masowej
imprezy, ale doswiadczenie mowi, ze jest ona bardzo spokojna i bezpieczna.
Wymyslanie ciagle nowych i ciezkich (niemozliwych?!) do zrealizowania warunkow
byc moze ma celu odwiedzenie organizatorow od realizacji tej wspanialej
imprezy.
Minimum bezpieczenstwa jest konieczne, ale bez przesady. 12,5 tys. ochroniarzy -
moze jeszcze czolgi i mysliwce?
Zepsuc mozna wszystko bardzo latwo, a zorganizowac...
Pozdrawiam
Konrad
zarek@poczta.fm