Dodaj do ulubionych

druga japonia ha,ha,ha

IP: 64.114.128.* 17.11.02, 05:25
Usmolony górnik z biedaszybu zaniósł się długim kaszlem. Trochę od pylicy,
trochę od dymu z papierosa. Widać, że przemawia przez niego wielkie
rozgoryczenie, bo nie żałuje ostrych słów: – Za komuny rządziły w mieście
trzy kopalnie: Thorez, Wałbrzych i Victoria. Pełną parą pracowały
elektrociepłownia, koksownia, liczne warsztaty; silna była odzieżówka. Do
czasu, jak, k...a mać, na własnych garbach wynieśliśmy do władzy takiego
jednego sk...a z Matką Boską w klapie. Miał mądrych pomagierów, to i naród
zbajerował, wywiódł na manowce. Tak z dnia na dzień dziadami nas zrobił, a
sam żyje jak król Na Polance! A my mamy drugą Japonię...
na „kopalince”!...
Obserwuj wątek
    • tzenzor_markon Re: druga japonia ha,ha,ha 17.11.02, 08:28
      wielu Polaków jest rozgoryczonych , zwłaszcza dawnych zwykłych członków
      Solidarności. Nikt im nie wyjaśnał wtedy, że górników i hutników tylu nam nie
      potrzeba. Nie było bezrobocia, zatem nawet o tym nie myślano.
      Czy teraz jest lepiej? tak , ale niektórym. Najczęściej także (niestety
      dla pana górnika) dawnym przywódcom związkowym i doradcom.
      Myślę, że większości społeczeństwa jest lepiej (psyche też się liczy).
      Z 18% bezrobotnych połowa nigdy nie będzie pracować legalnie , bo się do stałej
      pracy nie nadaje (z przyczyn własnych).
      Zatem mamy około 1,5 miliona ludzi prawdziwie załamanych i często bezradnych.
      Państwo jako takie nie będzie tworzyć tylu miejsc pracy, może to robić pośrednio
      swą polityką. Muszą je tworzyć bogatsi Polacy (i nie tylko oni).
      Niestety boję się, że to nie będzie dotyczyło cytowanych górników.
      • tzenzor_markon Ps 17.11.02, 08:47
        "Reforma górnictwa: MF chce radykalnego wariantu
        (IAR, jkl/16.11.2002, godz. 11:22)

        "Rzeczpospolita": w poniedziałek podczas posiedzenia Komisji Trójstronnej,
        Ministerstwo Gospodarki przedstawi dwa warianty przeprowadzenia reformy
        górnictwa węgla kamiennego.

        Scenariusz radykalny zakłada możliwość postawienia w stan upadłości pięciu
        spośród siedmiu spółek węglowych, po czym zadaniem syndyków byłaby sprzedaż
        kopalń.

        Scenariusz umiarkowany przewiduje zgrupowanie od 15 do 19, spośród 24 kopalń z
        tych pięciu spółek w jednej spółce i stopniową likwidację pozostałych.

        Według "Rzeczpospolitej" nie sposób ustalić skali zwolnień w scenariuszu
        radykalnym. Scenariusz umiarkowany natomiast oznaczałby spadek zatrudnienia do
        roku 2006 o około 36 tys. osób.

        Ministerstwo zamierza wprowadzić dla nich specjalny program tworzenia miejsc
        pracy, wykorzystując kredyty Banku Światowego.

        Według niepotwierdzonych informacji "Rzeczpospolitej", Ministerstwo Finansów
        domaga się przeprowadzenia radykalnego wariantu ze względu na wielkość obciążeń
        dla budżetu, jakimi są subwencje dla górnictwa.

        Ministerstwo Gospodarki - pisze "Rzeczpospolita" - obawia się, że wprawdzie
        upadłość spółek może być kontrolowana, natomiast zupełnie niekontrolowany może
        być wybuch społeczny.

        Nie wiadomo również jak zareagują załogi górnicze na fakt, że w stanie
        upadłości w kopalniach przestanie obowiązywać układ zbiorowy górnictwa
        gwarantujący górnikom różne przywileje."
        • tzenzor_markon Ps2 17.11.02, 12:04
          "Sposób na bezrobocie

          Czas bez pracy można wykorzystać na zastanowienie się czy moje umiejętności nie
          przydałyby się środowisku w którym żyję, jest to także dobry czas na odnowienie
          relacji z Bogiem - uważa organizator konferencji "Sposób na bezrobocie", Mira
          Jankowska.

          Ogólnopolską konferencję - warsztaty pt. "Sposób na bezrobocie", która odbyła
          się w sobotę w Domu Pielgrzyma Amicus w Warszawie zorganizowała grupa
          inicjatywna powstającego Stowarzyszenia Integracji Świata Pracy – LABOR.

          "Zorganizowaliśmy te warsztaty po to, aby pokazać bezrobotnym, że nie należy
          biernie czekać na generalne rozwiązania, a zastanowić się, co ja mogę dla
          siebie zrobić, jak pomóc samemu sobie" - powiedziała PAP Jankowska.

          "Osoby biorące udział w warsztatach mogły dowiedzieć się, jak inni poradzili
          sobie z problemem bezrobocia. Przejrzeć się w przykładach innych jak w lustrze
          i zastanowić się, czy przypadkiem we mnie nie ma potencjału, który mógłbym
          rozwinąć, czy może mam jakieś niewykorzystane talenty, umiejętności na które
          jest zapotrzebowanie w moim środowisku" - dodała.

          Podczas warsztatów zaprezentowano 10 udanych inicjatyw gospodarczych o różnych
          rozmiarach i zasięgu, prowadzonych w różnorodnych branżach - od punktu poprawek
          krawieckich po Fitness Club.

          Uczestnicy warsztatów, którzy - jak oceniła Jankowska - pozbawieni są nadziei
          na zmianę i wiary we własny potencjał uczyli się również m.in. zwracać o pomoc
          do innych. Wysłuchali także świadectw pokonania kryzysowej sytuacji.

          Pani Małgorzata (prawnik) powiedziała, że dwa lata bez pracy były dla niej
          bezcenne, bo w tym czasie nawiązała relację z Bogiem. "Ta trudna sytuacja
          zadana nam jest także po to, byśmy nawiązali, zerwaną czasami relację z
          Bogiem" - mówiła.

          Jankowska natomiast oceniła, że Kościół, jako instytucja, właśnie wtedy, gdy
          ludzie "cierpią na bezrobocie" ma dużą szansę na dotarcie do człowieka.

          Jej zdaniem ludzie nie są w stanie odpowiedzieć sobie na niektóre pytania tylko
          na płaszczyźnie emocjonalnej. "Na przykład na pytania, po co żyję, kiedy
          wszystko mi się wali, wszystko jest bezsensu, czy nie lepiej skończyć ze sobą,
          bo to są pytania egzystencjalne, a odpowiada na nie wiara. Także wiara w to, że
          czas bycia bez pracy to jest tylko etap, że tak nie będzie zawsze. To okres w
          życiu człowieka do wykorzystania czasu na własną korzyść" - powiedziała.

          Pozdrowienia i błogosławieństwo przesłał w uczestnikom konferencji prymas Józef
          Glemp.

          W konferencji - warsztatach wzięło udział ponad 300 osób."
    • Gość: stan Re: druga japonia ha,ha,ha IP: 64.114.128.* 18.11.02, 00:33
      zablokowana odpowiedz-test #2
      • Gość: stan Re: druga japonia ha,ha,ha IP: 64.114.128.* 18.11.02, 05:40
        Poszli po węgiel. Uciekali przed ochroniarzami, którzy ich gonili - mówił po
        pogrzebie jeden z ich kolegów.

        - Piszecie o nich, że kradli węgiel. A my nie możemy uwierzyć, że czterech
        chłopaków z naszej dzielnicy straciło życie w tak głupiej sytuacji - krzyczała
        na mnie starsza kobieta wpatrująca się w cztery klepsydry na przykościelnym
        murze.

        W czasie mszy żałobnej ksiądz prosił w kazaniu, żeby nie spieszyć się z
        odpowiedzią na pytanie o winę.

        - Czy winien maszynista, który profesjonalnie prowadził pociąg? Czy
        ochroniarze, którzy wypełniali swój obowiązek? - stawiał pytania ksiądz. -
        Jeżeli ktoś ma dobrze uformowane sumienie, odpowiedź w końcu przyjdzie - mówił.

        - W tym momencie wyszłyśmy z kościoła - mówią Ewa i Karolina. - Nie chcemy
        słuchać, jak nad trumnami wytyka się im złodziejstwo - dodały.

        - Ochroniarzy trzeba zniszczyć - łkającym głosem mówiły Ela, Aneta i Asia.
        Najlepiej znały Damiana. - On miał wszystko, nic nie kradł - dodały zalane
        łzami.

        - Nad tymi trumnami trzeba się zastanowić. Wiem, że oni chodzili kraść węgiel.
        Nie wiem, czy akurat tego wieczora kradli. Damian chodził z nimi, bo na Załężu
        trzeba trzymać się razem. Mam pretensję do dziennikarzy, że piszą i mówią o
        zbieraniu węgla. Nazwijcie rzecz po imieniu. Niech słowa i te trumny w końcu
        wstrząsną ludźmi - mówił jeden z księży.

        - Młodzież goni za powierzchownymi objawami dobrobytu. Przyznaję szczerze, że
        bardzo rzadko udaje mi się do nich dotrzeć. Hiob cierpiący to dla nich frajer,
        Magdalena im imponuje na początku swojej drogi życiowej, gdy była
        nierządnicą... Załęże jest dzielnicą ludzi pokrzywdzonych przez współczesne
        czasy. Bardzo biedną - mówił ksiądz Dariusz Nowakowski, katecheta chłopców.

        Przez ponad pół godziny rozchodził się tłum ludzi po zakończeniu uroczystości
        pogrzebowych. W tym czasie koło kościoła św. Józefa przy ul. Gliwickiej
        przejechało osiem wózków wypełnionych złomem. Pchali je brudni, zmęczeni
        mężczyźni.

        - Złom i węgiel to nasze źródło utrzymania. Nawet miałem przyjść na pogrzeb,
        ale robota się trafiła - usprawiedliwiającym tonem mówi brudny mężczyzna.

        - Ale słyszałem, że pogrzeby były bogate, z białymi trumnami - dodał i pchnął
        wózek załadowany przerdzewiałymi rynnami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka