Dodaj do ulubionych

Kaczyńscy to awanturnicy!!!

18.03.06, 21:13
Nie przepadam za Wałęsą, ale miał on rację przestrzegając przed bliźniakami.
Sprawdziło się w 100%. To sa awanturnicy. Oni nic nie potrafią
konstruktywnego zrobić tylko knuja i szczują jednych na drugich. Cięgle
ględza o jakichs chorych układach zamiast wziąc się do prawdziwej pracy.
Wieczni spiskowcy. Jak im zabraknie wrogów na brat blixniak będzie spiskował
przeciwko bratu bliźniakowi. Do roboty nieroby. Politycy od siedmiu boleści.
Obserwuj wątek
    • Gość: erni Re: Kaczyńscy to psychole !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 21:15
      PiS to układ polityczno-kościelno-towarzyski.
    • Gość: zadra10 Stracona (przez PIS) szanasa na rozwój Polski. IP: *.ztpnet.pl 19.03.06, 10:54
      Jak narazie nic nie zbudowali. Za wszelką cenę chcą rozwalić to co już
      istnieje. Bełkoczą coś o narodowym(!) interesie, jakby nie rozumieli że jest
      wiek XXI, a nie początek XX. I nie ma już carskiej Rosji, Prusiech i Austro-
      Węgier. A najbardziej iriytujące jest wynajdowanie i głoszenie prostackich
      rozwiązań na trudne palące problemy kraju i obywateli. Przykład? Becikowe,
      komisję śledcze, napuszczanie jednych na drugich i AROGANCJA WŁADZY. Nie będę
      dalej pisał, bo na szczęście już niedługo będą wybory i odeślemy PIS-owców na
      śmetnik historii.
    • dubitando PO udaje opozycję 19.03.06, 11:43
      Teraz partyjka zwana PO, ma okazję udowodnić, czy jest za obalaniem dyktatury
      Kaczyńskich i za demokracją. Czy to tchórze, udający opozycję po to, aby brać
      państwowe pieniądze.
      Oni umieją zmieniać "obecny chory stan" tylko przed mikrofonami, gdy będą teraz
      mieli praktyczną okazję w demokratyczny sposób ten stan zmienić, wycofają się
      raczkiem.
      PO to partyjka szczekaczy, którzy nie chcieli rządzić, a nawet jak się okazuje,
      nie chcą zmienić obecnej "tak tragicznej" w ich opinii sytuacji...
      • Gość: Skwalan Re: PO udaje opozycję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 11:52
        dubitando nie zmieniaj tematu. Lepiej pochwal się osiągnięciami swojej wielkiej
        partii sprawiedliwych i prawych ludzi.
      • Gość: KONKORDAT Re: PO udaje opozycję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 11:59
        > Teraz partyjka zwana PO, ma okazję udowodnić, czy jest za obalaniem dyktatury
        Kaczyńskich i za demokracją. <

        Dyktatura już istniała za rządów pani premier Suchockiej ( UW )




        >PO to partyjka szczekaczy, którzy nie chcieli rządzić, a nawet jak się
        okazuje, nie chcą zmienić obecnej "tak tragicznej" w ich opinii sytuacji...<
      • Gość: konkordat Re: PO udaje opozycję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 12:20
        > Teraz partyjka zwana PO, ma okazję udowodnić, czy jest za obalaniem dyktatury
        Kaczyńskich i za demokracją. <
        Dyktatura już istniała za rządów pani premier Suchockiej ( UW, a szefem biura
        premiera i orendownikiem konkordatu był J.M.W.Rokita )-nie zgodziła się na
        ogólnonarodowe referendum w sprawie przyjęcia konkordatutwierdząc, że
        społeczeństwo polskie nie dorosło do podejmowania tego typu decyzji. Pan
        Niesiołowski dziś wielki liberał, niegdyś współzałożyciel ZCHN-u oraz
        propagator państwa wyznaniowego z katolickim fundamentalizmem.

        >PO to partyjka szczekaczy, którzy nie chcieli rządzić, a nawet jak się
        okazuje, nie chcą zmienić obecnej "tak tragicznej" w ich opinii sytuacji...<

        Rokita Premierem? Śmieszne to i straszne - Tadeusz Prugar

        Kompromitacja Jana Marii Władysława Rokity w speckomisji sejmowej na tle jego
        aspiracji do fotela premiera - każe przyjrzeć się bliżej karierze wychowanka
        krakowskiej parafii.

        Dziwnym zbiegiem okoliczności drogę do kariery otworzyła mu równie poroniona
        speckomisja, powołana na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku - na
        jego żądanie. Będąc jednym z najmłodszych ówczesnych posłów (około
        trzydziestki) został szefem tej komisji.

        Po miesiącach, debat, hipotez, przypuszczeń, domniemań i insynuacji - Rokita i
        jego komisja nie byli w stanie udowodnić ani jednego przestępstwa więcej ponad
        te, które osądziły i ukarały organa ścigania władz komunistycznych w latach
        osiemdziesiątych. Jednak również wówczas poseł Rokita był bardzo często na
        wizji, co pomogło mu szybko piąć się po szczeblach kariery rządowej. W roku
        1992, po upadku rządu Jana Olszewskiego został szefem Urzędu Rady Ministrów i
        wodził rej w rządzie Hanny Suchockiej.

        Z tupetem klasycznego kabotyna wykorzystał całkowity brak przygotowania
        Suchockiej do funkcji premiera i zagrał pierwsze skrzypce w niesławnej pamięci
        rządzie. Dwa jego "sukcesy" odbijają się czkawką do dziś: podpisanie
        księżycowej umowy na dostawy gazu z Rosji oraz - już po formalnym odejściu
        rządu Suchockiej w niebyt - konkordatu z Watykanem.

        Niezwykła przenikliwość ministra Rokity nie ujawniła się przy okazji art. 3
        konkordatu. Nie zastanowiło go, dlaczego Watykan domaga się gwarancji swobody
        zagranicznych wojaży dla dygnitarzy kościoła rzymskokatolickiego z polskimi
        paszportami.

        W roku 1993 już od 5 lat każdy obywatel polski trzymał paszport w domu. Również
        w lepiankach plebanów i pielgrzymich namiotach biskupów. Skąd więc żądanie
        gwarancji? Odpowiedź przyszła na początku tego wieku:
        watahy katolickich księży pod wodzą biskupów najechały tereny Rosji, Ukrainy i
        Białorusi, aby uprawiać katolicki prozelityzm. Dbała o swoje interesy cerkiew
        prawosławna nacisnęła na władze państwowe, by położyła tamę zakusom
        Watykańczyków. Władze Rosji deportowały biskupa Mazura i kilku księży. Wówczas
        w obronie watykańskich agentów musieli wystąpić: prezydent, premier, marszałek
        Sejmu i minister Spraw Zagranicznych Najjaśniejszej Parafialnej. Oto do czego
        potrzebny był art. 3 konkordatu. I bardzo łatwo było to przewidzieć.

        Co więcej, "państwowiec" Rokita wiedział, że 2/3 konkordatu (to watykańska
        norma) poświęcono pieniądzom, jakie rząd polski ma wpompować w agendy
        watykańskie. W grę wchodziły olbrzymie sumy i dlatego - na mocy ówczesnej
        konstytucji - podpisanie konkordatu wymagało zgody Sejmu. Sejm w tamtym czasie
        (lipiec 1993 r) był rozwiązany, zatem rząd nie miał prawa podpisać takiej umowy
        międzypaństwowej - tym bardziej, że wcześniej otrzymał był w Sejmie wotum
        nieufności.

        Dla Rokity i spółki nie liczyły się żadne względy, ani prawne, ani moralne.
        Podpisali watykański dyktat, bo za wszelką cenę chcieli pozyskać poparcie kleru
        w nadchodzących wyborach. Mimo to, wybory we wrześniu 1993 roku przegrali, a
        wszyscy Polacy płacą za to po dziś dzień.

        Teraz, jako poseł pod entym szyldem, Rokita robi za gwiazdę w sejmowej
        speckomisji. I znów jego nadzwyczajna przenikliwość nie wystarczyła, by
        dostrzec brak jakichkolwiek punktów stycznych między notatką Wandy
        Rapaczyńskiej a taśmą nagraną przez Michnika. W notatce
        szefowej "Agory" "Miller" lub "premier" występuje w każdym wierszu, a z ust
        Rywina - ani nazwisko, ani funkcja - nie padają nawet jeden raz. Pomimo, że dla
        Rokity każdy detal jest "kluczowy". Ten - podobno prawnik - nie zwrócił uwagi
        na jaskrawą sprzeczność między dwoma "dowodami", z których jeden (notatka) nie
        może być w żaden sposób zweryfikowany.

        Widząc jednak nabożny szacunek dla "Agory" i "Gazety Wyborczej", przejawiany
        przez Nałęcza i Ziobrę, Rokita postanowił być oryginalny i odważył się na
        hipotezę o szantażu Michnika wobec Millera (notatka i zapis a taśmy). Zadarł
        przez to z "Gazetą Wyborczą", co by pozwalało przypuszczać, że potężnego
        protektora upatruje w kimś innym.

        Jego wyraźne klerykalne ciągoty pozwalają się domyśleć, że tym promotorem
        wybujałych ambicji p. Rokity ma być kościół rzymskokatolicki lub jego
        specyficzna przybudówka, którą opisałem w Biuletynie nr 10.


        --------------------------------------------------------------------------------







        • pawel.zary Re: klerykał Rokita :-) 19.03.06, 12:37
          Gość portalu: konkordat napisał(a):

          > Dla Rokity i spółki nie liczyły się żadne względy, ani prawne, ani moralne.
          > Podpisali watykański dyktat, bo za wszelką cenę chcieli pozyskać poparcie
          kleru (....)
          > Jego wyraźne klerykalne ciągoty pozwalają się domyśleć, że tym promotorem
          > wybujałych ambicji p. Rokity ma być kościół rzymskokatolicki lub jego
          > specyficzna przybudówka, którą opisałem w Biuletynie nr 10.
          >


          No tak! Tyle sie napracował dla Kościoła rzymskokatolickiego, tyle
          napodpisywał "korzystnych" dla Koscioła a "niekorzystnych" dla państwa umów, że
          teraz za karę nie zapraszaja go do Radia Maryja i TV TRWAM, a redemptorysta o.
          T.Rydzyk nie powie o nim dobrego słowa, ba! nawet jest oskarżany
          o "liberalizm"! Skandal!!!
          A może to o. T.Rydzyk zdradził? A może to O. T.Rydzyk nie jest prawdziwym
          Polakiem i nie reprezentuje Koscioła rzymskokatolickiego w Polsce?
          Ajajajajajajaj, co to będzie?
          Kto stoi za fundacją o. Rydzyka? czyzby był to jakiś "układ"? Dość układów w
          Polsce - PiS sie za to weźmie!
          Żądam dopuszczenia J.M.Rokity do Radia Maryja i TV TRWAM przynajmniej raz w
          tygodniu na kilka godzin - wolne media powinny zapewnić tenmu człowiekowi,
          który tyle zrobił dla Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce, dostęp do anteny.
          ;-)))

          "Palce lizać i obgryzać"

          • Gość: Łabądź Precz z kaczyzmem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 16:30
            Bliźniacy doprowadzą ten kraj do ruiny. Na razie cofamy się o kilkanaście lat
            do tyłu. Kaczki niec nie potrafią pożytecznego zrobić tylko jątrzą i niszczą
            ten kraj
            • Gość: bss Re: Precz z kaczyzmem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 16:57
              Nie chcę uchodzić za obrońcę kaczorów-bliżniaków, ale czy oni doprowadzą ten
              kraj do ruiny? Ten kraj jest od zarania dziejów ciągłą "ruiną" z powodu
              nieumiejętności samostanowienia przez ludzi pchających się do władzy oraz od
              naszej "mentalności" od początku histori do dnia dzisiejszego. Popatrzmy na
              ostatnie lata od 1998 roku i zauważmy, że tylko k... i złodziej w tym kraju ma
              się dobrze. Brak odpowiedzialności za słowa, czyny od polityków skutkuje tym
              samym olewnictwem w dalszej części społeczeństwa. Jeszcze w latach 90-tych
              każdego złodzieja i kombinatora nazywaliśmy "przedsiębiorczy", dziś mówimy
              aferzysta, którego należy surowo ukarać. Kiedy nadchodzi czs wymierzenia kary
              to mówimy, że to zamach na młodą polską demokrację i rozwijającą się gospodarkę.
              Polacy miotają się pomiędzy fundamentalizmem kościelnym i sloganami polityków,
              tworząc podatny grunt na obiecywanie gruszek na wierzbie. A obiecują wszyscy i
              PiS, PO,SLD , Samoobron,LPR i pozostali. Niestety nie dorośliśmy do państw
              cywilizowanych...
              • Gość: rudolf Re: Precz z kaczyzmem IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 19.03.06, 17:29
                masz rację, tak jest jak ciemnota rządzi ludźmi światłymi
    • Gość: miki Re: Kaczyńscy to awanturnicy!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.03.06, 17:56
      nadchodzace wybory wygra Unia Polityki Realnej i pozamyka tych bandytów w
      więzieniach !!!
      • Gość: Smutny Re: Trędowaty PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 19:12
        PiS to partia trędowatych. Nikt nie chce wchodzić w koalicje z tymi "prawymi i
        sprawiedliwymi" panami bo wie że zostanie przewieziony. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka