klublubuski 06.08.09, 23:37 Inicjatywa "Ocalmy linię dla tramwaju w Zielonej Górze" Zapraszamy: liniatramwajowa.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: wp winiarze mają rację IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.08.09, 18:30 „ Z wina dobra myśl roście’ Jan Kochanowski „Pieśni” Na całym świecie pielęgnacja winnych krzewów i zbiory dojrzałych gron mają znaczenie rytualne dla uprawiających winorośl oraz dla winiarzy przemieniających owoce w napój. Winogrona są ogniwem łączącym dosłownie i w przenośni – ziemię i wino. Przeglądając kroniki zielonogórskie stwierdzam, że nie ma historii Mojego Miasta bez winorośli i wina. Nie było i nie ma w Zielonej Górze wydarzeń, którym nie towarzyszyłyby winorośl i wino ( ja sama zresztą wychowałam się przy winnicy). Więcej: śmiem twierdzić, że dobrobyt Zielonogórzan rośnie wprost proporcjonalnie do liczby winnych krzewów. W okresie powojennym, w czasach gospodarki socjalistycznej zniknęły uprawy winorośli i produkcja wina gronowego ( w 1999 roku zamkniętą Winiarnię przy ul. Moniuszki). Znamienne – zanikowi winiarstwa towarzyszyły pogarszające się warunki życia Zielonogórzan. Od 2004 roku ma miejsce rerenesans kultury winiarskiej w Zielonej Górze. Mam nadzieję, że moje marzenia, aby liczba krzewów winnych przekroczyła liczbę mieszkańców winnego grodu nie zostaną zaprzepaszczone przez obecne władze miasta. Winorośl i wino są dla Zielonej Góry także symbolami priorytetów Miasta: umiarkowania, tolerancji, dialogu, kultury, ochrony środowiska, wykwintnej rozrywki. Dlatego obecna władza miejska zamiast wydawać horrendalne kwoty publicznych pieniędzy na promowanie się przez ogłoszenia w mediach powinna przeznaczyć te środki finansowe na pielęgnację nasadzonych już krzewów, odtworzenie zniszczonych przez roboty drogowe skupisk winorośli ( tak zniszczono okazałe nasadzenia na rondzie im. Jana Pawła II i okolicznych pasach drogowych) oraz stworzenie kolejnego parku winnego np. Winnicy przy Gęśniku. Do świadomości włodarzy musi wreszcie trafić, że przy braku możliwości legalnej sprzedaży zielonogórskiego wina właśnie winna zieleń i odrodzona kultura winiarska stanowią o oprawie Winobrania. Winiarze słusznie podnoszą larum odnośnie finansowego wsparcia ich działalności w okresie Winobrania. Na wrześniowej w 2008 roku sesji Rady Miasta kiedy była procedowana uchwała zabezpieczająca pieniądze na tegoroczne Winobranie i jednocześnie zwiększająca budżet tego przedsięwzięcia z 300 tysięcy do 500 tysięcy złotych J. Kubicki tak argumentował wzrost tej kwoty: „w przyszłym roku po raz pierwszy będzie można zrobić prawdziwe Winobranie z naszym winem. W związku z zaistniałą sytuacją chcielibyśmy zrobić to jeszcze lepiej. Winiarze przedstawili swoje propozycje związane z Winobraniem cyt. „organizacja strefy winiarskiej oraz prezentacja w korowodzie podczas Winobrania 2009”. Kwota, jaką oczekują, to 150 tysięcy złotych. I to jest tylko jeden element zwiększający koszty.” Strefa winiarska wokół Ratusza będzie zrobiona nie z kwoty 500 tysięcy, które otrzymała spółka poznańska na organizację Winobrania, ale z dodatkowo zabezpieczonych w budżecie Miasta na ten cel 100 tysięcy złotych . Na co więc zostanie wydane owe dodatkowe 150 tysięcy? Nie wiem. Jaką kwotę zbierze firma organizująca Winobranie od handlujących na winobraniowym jarmarku i ile z tej kwoty przeznaczy na Winobranie? Nikt nie wie. W zakresie odnawianej kultury winiarskiej mamy się już czym pochwalić. Wiemy jak ma się prezentować korowód winobraniowy ( oby nie tak jak ubiegłoroczny, przypominający wiadomy pochód), możemy tak jak przedwojenni mieszkańcy Zielonej Góry wybierać księżniczkę winobraniową ( zwyczaj ten przypomniał grűnberczyk Ecki Gärtner i w 2006 roku była nią Małgorzata Krojcig), na Wzgórzu Winnym może być prezentowane widowisko winobraniowe (Zielonogórzanie i ich goście z nostalgią wspominają to z 2004 roku) – oby nie ten kicz z ubiegłego roku wystawiany pod Centrum Biznesu, mamy w repertuarze lubuskiego Zespołu Tańca taniec winiarski, jest Muzeum Wina, jest opracowany i intensywnie promowany obecnie przez winiarzy szlak winiarski, można pokazywać i robić prezentacje winiarskie w przedwojennych piwnicach winiarskich( takie spotkanie z tradycją winiarską odbyło się w piwnicy kupca Seydela w styczniu 2006 roku). Jest już pokaźna biblioteczka winiarka- polecam „ Ampelografię Zielonej Góry” Mirka Kuleby – winiarza i redaktora naczelnego czasopisma „Winiarz zielonogórski” . Książka powinna być wznowiona i przetłumaczona na język niemiecki. 1 sierpnia br. powstała w Zielonej Górze nowa parafia pod wezwaniem św. Urbana – patrona winnic, winiarzy, dobrego urodzaju. Właściwe byłoby ustanowienie św. Urbana patronem Zielonej Góry ( niektóre miasta np. Wrocław mają po kilku patronów).Kościół jest budowany na dawnej winnicy. Projekt zakłada, że wokół świątyni będą nasadzenia krzewów winnej latorośli. Sympatyczne byłoby, aby część zysków z winobraniowego jarmarku spółka organizująca Winobranie przeznaczyła na zadaszenie kościoła. Sądzę, że w ten sposób zostałyby chociaż częściowo zneutralizowane kwasy, które powstały przy negocjacjach z winiarzami. I to już koniec. Carpe diem ( chwytaj dzień) mówią winiarze. Jutro na szczęście możesz znów otworzyć nową butelkę dobrego zielonogórskiego wina (np. z winnicy Winna Góra). PS Proszę zerknąć na stronę Urzędu Miasta. W języku niemieckim i angielskim na tej stronie jest mizerniutka informacja o Naszym Mieście i Winobraniu. Zamieszczone tam informacje, stare zdjęcia, a także sposób prezentacji nie zachęcają obcokrajowców nawet do zatrzymania w Zielonej Górze, a co dopiero spędzenia kilku dni lub zainwestowani czy studiowania. W linku „Events” znajdziemy lakoniczną informację o Winobraniu i zdjęcie, które nie ma nic wspólnego z tym wydarzeniem. Najtańsza i najbardziej popularna internetowa forma promocji miasta leży odłogiem. Miejskie Biuro Informacji Turystycznej nie jest zainteresowane tutystami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziad Re: Ocalmy linię dla tramwaju przed rozbiórką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.09, 19:14 Porównywanie Zielonej Gory do miast o powierzchni ponad 100 km. kw, o ilości mieszkańcow ponad 150 tys, a nawet 200,o dużym potencjale gospodarczo-przemysłowym, turystycznym itd... jest chyba wielką pomyłką. Wymienione miasta są także silnymi stymulatorami rozwoju regionów w przeciwieństwie do nic nie znaczącej Zielonki. Taka jest prawda, a dowodem na to jest cały ten lubuski grajdoł. Cel szczytny, ale czy niezbędny ? Odpowiedz Link Zgłoś
grunberger Re: Ocalmy linię dla tramwaju przed rozbiórką 07.08.09, 21:22 Dziadu prawdziwy, chciałbyś do końca zdziadzić Zieloną Górę, nie uda ci się nowosolaku, bo jak mawia ele !® - Zielona Góra jest skazana na sukces! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziad Re: Ocalmy linię dla tramwaju przed rozbiórką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 16:00 Nie muszę jej zdziadziawać. Ona już jest zdziadziowana jak cały ten grajdoł zwany (tfu) lubuski. Czy pasożyt zwany tasiemcem grzebiąć w dupie tyż skazany jest na sukces ? Pozdrawiam miłośników lubuskich sukcesów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grubyleszcz Re: Ocalmy linię dla tramwaju przed rozbiórką IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.08.09, 20:37 Nie ta skala miasta. Uważam,że w miejscu starej linii kolejowej powinna być ścierzka rowerowa. Pan Adam Fularz porównuje miasta o rózznej skali, nie czyje przstrzeni miasta. Pomysł z linia tramwają przy sporych różnicach terenu jest nieporozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
grunberger Re: Ocalmy linię dla tramwaju przed rozbiórką 07.08.09, 21:24 Siedzi sroka na żerdzi i twierdzi .... Zrobić linię tramwajową!! Bo jak mawia ele !® - Zielona Góra jest skazana na sukces, czy to się leszczom podoba czy nie! Odpowiedz Link Zgłoś