wolna_nasturcja
29.11.05, 18:09
Mam nokie 3220. Pewnego dnia leżała na biórku i coś w niej "pyknęło",
popatrzyłam z ciekawości co to po czym zobaczyłam że zasięgł zniknął. Nie
przejęłam się tym bardzo, ponieważ myślałam że to chwilowe i zaraz "wróci".
Godzina, dwie a go dalej nie ma- resetowałam, zmieniałam karty- poprostu nie
było go. Oddałam telefon do komisu, pojechał do Wrocławia bo w moim mieście
nie mógł sobie z tym nikt poradzić... podobnie zresztą jak we Wrocławiu. Nie
wie ktoś co się stało? Co z nim teraz zrobić? Jest nowy... Jak go naprawić?
Czy pozostaje już tylko położyć go na pułke... lub sprzedać części:( ale mi
się on podoba, jest nowy, chce go spowrotem:( pomocy!