Dodaj do ulubionych

Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W O

08.09.09, 20:52
Weekendowy wypad nad polskie morze skończył się głębokim
zniechęceniem. Lubiąc wędzone ryby "prosto z morza" od razu po
przyjeździe zamówiłem świeżo wędzone węgorze - do odbioru w dniu
wyjazdu. Odnotowałem postęp: reklama mówiła "ryby pakujemy
próżniowo".
Przychodzi do odbioru, moja Pani z ciekawości się pyta gdzie ryby
były złowione (morze w jeziorze, a może na Bałtyku), sprzedwaczyni
pokazuje na port "o, ten niebieski kuter łowi, tu na morzu".
Płacimy, odbieramy, w Poznaniu rozpakowujemy - a tam na próżniowym
opakowaniu etykieta z informacjami: metoda produkcji - hodowla
; kraj pochodzenia - CHINY.
Niech moje doświadczenie będzie poważnym ostrzeżeniem dla innych
szczurów lądowych! Nie po to idę do portu, by kupować ryby z
chińskiej hodowli !!!!
(i jeszcze chamskie wciskanie ciemnoty: "o, ten kuter łowi...")
Rzecz się działa w Mrzeżynie, w smażalni "Kuterek".

--
nie używam poczty na Gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • bobralus Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W 08.09.09, 20:55
      Może to i lepiej, bo węgorz jest gatunkiem zagrożonym, kupowanie węgorza
      poławianego w Bałtyku, a nie hodowlanego czyniłoby Cię osobą łamiącą prawo.
      • Gość: cook Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W IP: *.pruszczgdanski.vectranet.pl 23.06.14, 22:51
        wegorz jest slodkowodny jeziora a nie morze
    • poszukiwaczsmaku Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W 08.09.09, 22:54
      Sytuacja z rybami z polskiego Bałtyku jest fatalna. Rybakom prawie nic nie wolno
      łowić, a to, co złowią, często są zmuszeni sprzedawać po zaniżonych cenach.
      Kutry dłużej stoją w porcie, niż są na morzu, co więcej, dochodzi do tego, ze
      losuje się, które kutry będą miały prawo łowić w danym roku. Dwa lata pecha i
      kuter stojący w porcie bezczynnie nadaje się w zasadzie na złom.

      Polscy rybacy łowią trochę dorsza, flądry i śledzia i te ryby można nad
      Bałtykiem kupować w smażalniach jako "prosto z sieci" (ale uwaga - wiele dużych
      smażalni smaży mrożone filety).

      Inny temat to oszukiwanie turystów. Nad Bałtykiem oszukuje się na rybach, w
      górach na oscypku... co na to poradzić? hm, chyba nic, tylko czujność, czujność
      i jeszcze raz czujność.

      Nie należy też kupować ryb pakowanych próżniowo. Jeśli ryba jest dobra,
      prawidłowo uwędzona, spokojnie dojedzie do Poznania, a nawet do Biedruska :) Nie
      słyszałem, żeby poławiano w Bałtyku węgorze, te które wędzą małe wędzarnie
      zazwyczaj pochodzą z kaszubskich jezior. Choć i w jeziornej części Kaszub też
      nie jest różowo. Ryb w jeziorach jest mało i smażalnie w Szwajcarii Kaszubskiej
      częściej sprzedają łososia (przecież nie z kaszubskich jezior) i rybi upiór
      zwany pangą niż sieję, okonia czy sielawę.

      Dobrym rozwiązaniem jest podpytanie miejscowych - kto z okolicznych mieszkańców
      łowi i gdzie zanosi owoce swoich polowań - zazwyczaj zanosi do małych i
      niepozornych wędzarni i smażalni. Wielkie kombinaty smażalnicze i robiące
      wrażenie wędzarnie ze względów technicznych nie będą się interesować trzema
      rybkami od lokalnego wędkarza czy rybaka, kupią po prostu na giełdzie i tyle.

      Jeśli mogę coś tutaj poradzić, to polecam nieco zjechać z trasy. Zanim
      wjedziecie na A1, a podróżujecie z Trójmiasta, warto przejechać kawałek drogą
      wojewódzką nr 222, tam we wsi Siwiałka jest mała drewniana smażalnia. Dostać tam
      można, poza hodowlanym pstrągiem, jesiotrem i innymi popularnymi rybami, także
      okazje dnia, które smażalnia pozyska od lokalnych dostawców: sieję, okonia,
      sielawę. Świeże smaży się na miejscu, są też wędzone. To są ryby! To są ryby!!
      • jacek1f a ryby z Maur - też niestety 09.09.09, 09:02
        Poznałem w tym sezonie troche towarzystwa "smażalnianiego" na Mazurach.
        Prawda okazala sie smutna - prawie 80% ryb świeżych ze smażalni od Węgorzewa przez Gizycko, Mikołajki, Ruciane itp - to ryby z Rosji.

        Świeże, z lodówek z tirów, ale z Rosji, a nie polskich jezior. Te od kilku lat juz nie dzwignelyby calego popytu....
      • owczarro Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W 09.09.09, 09:06
        kilka tygodni temu czytałem w tygodniku Angora, że 90% ryb sprzedawanych w
        mazurskich smażalniach pochodzi z Rosji. W Mikołajkach ludzie cieszą się, że
        mogą zjeść dobrą "polską" rybkę, a tak naprawdę z Polską taka ryba nie ma nic
        wspólnego...
    • Gość: pinacolada77 Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W IP: 83.238.169.* 09.09.09, 09:41
      Człowieku bo nie kupuje sie budkach których jest po 30 w każdym nadmorskim
      miasteczku tylko idziesz do kutra albo przyportowej wędzarni....
      Słabią mnie takie komentarze, to jakby kupic oliwe z oliwek za 7 zł za litr i
      mieć pretensję......
      PS. No chyba ze jestes pierwszy naiwny pierwszy raz nad morzem.....
      • momas Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W 09.09.09, 11:14
        w tym roku w Piaskach (koło Krynicy Morskiej) kupowałam ryby z
        kutra.
        To chyba jednak ewenement :)
        Rybacy nawet patroszyli na miejscu
        Flądry,turboty...
        Nawet był dorsz (no wiem, pewnie zaplątał sie w sieci, było juz ciut
        po pierwszym czerwca, czyli po dniu od którego obowiazuje zakaz
        połowu dorsza...) - no ale co zrobic z jedna czy dwiem zaplątanymi
        w sieci sztukami?
        Pyszne te rybki były....

        Co do skladu wolę nie wnikac... wiem o warunakch panujacych w naszym
        morzu... ale raz na jakis czas..

        w katach rybackich jest mała przetwórnia ryb. Trafiaja tam i świeze
        flądry:) Jak jest nadmiar to ceny promocyjne. W zeszłym roku - 1 zł
        za kg :) Całe tuszki.

        a tak wogóle - to przebićie na flądrze bałtyckiej w Warszawie jest
        co najmniej dwukrotne :(
        • momas Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W 09.09.09, 11:17
          z drugiej strony halibut, karmazyn z morza bałtyckiego? albo sum
          nilowy... Od lat króluja w smażalniach...

          Czasem troszkę wiedzy ze strony klient na temat naszego rodzimego
          morza nie zawadzi... Ale chyba zbyt wiele wymagam :(

          co do jawnych oszustw typu coś z importu sprzedawane jako polski
          produkt - stanowczo potepiam
      • amused.to.death Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W 09.09.09, 12:41
        > Człowieku bo nie kupuje sie budkach których jest po 30 w każdym nadmorskim
        > miasteczku tylko idziesz do kutra albo przyportowej wędzarni....

        a ja właśnie tego nie rozumiem. Co prawda nad Bałtykiem dawno nie byłam ale
        kiedy podróżuję zawsze nad jeziorami/morzami można kupić w knajpkach i knajpach
        świeże, przepyszne ryby - wszystko zależy od tego co akurat tego dnia złowili.
        Czasami jest taniej czasami drożej, ale smak zawsze jest rewelacyjny.
        Dlaczego więc nad polskim morzem nie możemy oczekiwać tego samego?
      • buttergirl Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W 09.09.09, 14:15
        Czyli co, to nasza wina, że jesteśmy głupi i naiwni?

        Dobrze, że taki post powstał. Pewnie takich co uwierzą jest wielu, inaczej te
        budki by nie funkcjonowały.

        Mnie "słabią" takie komentarze jak twój. A raczej ich ton.

        Forum ma służyć również informacji a jak dotąd pełno na nim wyzwisk, szydery i kpin.
        Zamiast się jednoczyć przeciwko nieuczciwym handlowcom to się sami wykańczamy
        kłótniami.
        Metody handlu powinny cię "słabić" a nie ludzie, którzy się na to nabierają.

        Przy okazji - nie wiesz za ile ta ryba była kupiona więc porównanie do oliwy nie
        jest zbyt trafne.
        I jeszcze ostatnia rzecz: oliwa z oliwek to jak masło maślane... Znasz oliwę z
        czegoś innego niż oliwki?
    • Gość: gość Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W IP: *.3s.pl 09.09.09, 11:14
      Znam firmę ze Śląska wysyłającą ryby na polskie wybrzeże, rzecz oczywista -
      importowane, pewnie i z Chin też tam się znajdą.
    • Gość: analityczka w porcie kupuje się z kutra,nie z budki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.09, 17:00
      e-ryby.eu/pdf/RR_89_wegorz.pdf
      eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?
      uri=OJ:C:2006:280E:0063:0064:PL:PDF
      www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070720/REG30/70719022
      www.farmer.pl/produkcja-zwierzeca/hodowla-ryb/wegorz_pod_specjalnym_nadzorem,76506468bd3f32922dbc.html
      proszę poczytać powyższe artykuły bo problem węgorza nie jest tak
      prosty jak wszelkie inne problemy związane z polskim
      rybactwem .Podkreślam-rybactwem,nie rybołówstwem.
      Ale wróćmy do postu.Nie ma co wydziwiać na narodowość węgorza-
      polski czy chiński.Węgorz jest taki sam,gorzej z jego
      świeżością,wszak musi drogę z Chin do Polski przebyć.Wędruje
      mrożony,ale większość ryb wędzonych kupowanych w głębi kraju
      jest produkowanych z surowca mrożonego.Między bajki należy
      włożyć mity,że ryby hodowlane są karmione byle czym i
      szprycowane hormonami.Ryba to złożony organizm i tak samo
      choruje jak każdy inny. Zła karma czy przedawkowanie leków rybę
      po prostu zabije. Leki podaje się rybie nie tylko na Dalekim
      Wschodzie-jest to powszechna praktyka .Hormony podaje się mamom
      pangi i tilapii po to by zwiekszyc jajeczkowanie i tym samym
      pozyskiwać więcej materiału do rozrodu.
      Węgorz nie pochodzi z wymuszonego rozrodu jak np panga.Każdy
      węgorzyk przeznaczony do hodowli urodził się z miłości taty i
      mamy na Morzu Sargassowym. W trakcie powrotu do wód
      macierzystych jest odławiany i przeznaczany do hodowli. Odławiane
      sa tzw larwy węgorza,śmieszne, przeźroczyste rybki w kształcie
      listka wierzbowego.I w tym momencie mamy do czynienia z drugą
      odmiennością związaną z hodowlą węgorza,bowiem złowione larwy
      nie sa przeznaczane tylko do zarybiania i hodowli,ale po
      prostu zjadane przez Portugalczyków,Hiszpanów i Francuzów.Ponoć
      zapiekane w całości w cieście stanowią wyszukany
      przysmak.Załamanie się rybołówstwa spowodowało podniesienie cen
      na narybek węgorza więc jest nadzieja,że rybacy Zachodzniej
      Europy od ust sobie odejmą i więcej larw przeznaczą na
      odprzedaż celem zarybiania i hodowli.Jest tez nadzieja,że uda
      się doprowadzić do rozrodu węgorza w sztucznym dla niego
      środowisku.Jest to jedyna szansa dla tego gatunku,bowiem
      węgorzyki, o ile nie wpadły w sieci ,to mają z roku na rok coraz
      mniejsze możliwości na dotarcie do miejsc,z których ich ród
      pochodzi.
      Po drodze giną od zanieczyszczeń wód,giną na przegrodach i
      zaporach .
      Nie jest prawdą,że węgorza nie można łowić,że jest objęty
      jakąś ochroną. Nakazy Unii idą w kierunku wprowadzania metod
      powiększania stada węgorza w wodach każdego kraju europejskiego.
      I na koniec konstatacja- to,że mamy mizerię w rybactwie i
      rybołówstwie jest spowodowane krótkowzrocznościa naszych rybaków.
      Pierwszym zasadniczym argumentem podnoszonym przy likwidacji
      spółdzielczości rybackiej była chęć natychmiastowej likwidacji
      tzw odpisów na zarybianie(odpisów od wartości złowionej przez
      nich ryby). W tych odpisach rybacy widzieli całe zło.
      Myśleli,ze polskie akweny są niewyczerpywalne,że ryba w nich
      zawsze będzie. Zarybianie traktowali jako bezsens, w dodatku
      opłacany ich kosztem-bezsens,bo przecież rybę zjedzą
      kormorany,ryba ucieknie do Niemiec czy do Rosji i tam zostanie
      odłowiona. Oni za narybek zapłacą swoja krwawicą,a pożytki
      bedzie czerpał kto inny. No i mamy co mamy.Mamy i bedziemy mieli
      rybę z hodowli,w tym z hodowli na Dalekim Wschodzie.Nasze
      kutry połowowe będą służyły do wożenia turystów bądź do
      pokazywania przez ekspedientki ze smażalni ryb.I do tego trzeba
      się przyzwyczaić.
      • sabinac-0 Re: w porcie kupuje się z kutra,nie z budki 12.09.09, 16:17
        Racja, mieszkam w Hiszpanii i dobrze znam rozne larwy, tycie rybki i
        mikroskopijne kalmarki smazone w ciescie, pod wspolna nazwa "chopitos". Swiezo
        usmazone, z cytryna, salatka i kufelkiem piwa sa doskonale. Jesli ktos spedza
        wakacje na poludniu - polecam.

    • seala1 Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W 09.09.09, 23:15
      Miałam okazję mieszkać 2 lata na pograniczu Jelitkowa z Sopotem. Tam
      (przy wejściu 53 albo 93-nie pamiętam dokładnie) codziennie można
      było kupić ryby z kutra....najczęściej flądry, ale cóż to był za
      smak! Poza tym ten poranny spacer o 7:30 "za rybami" będę pamiętać
      do końca życia. Na codzień mój ojciec (mazur z pochodzenia) wędkuje.
      Płocie z patelni "na chrupko", to jest coś godne polecenia!
      • Gość: karmin Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W IP: 83.238.15.* 11.09.09, 20:30
        Ja doinformowałam się przed wyjazdem nad morzem, którą rybę łowi się
        najczęściej. Jadłam dorsza albo flądrę.
        • anula36 Re: Ryby z Bałtyku, czyli wielkie O S Z U S T W 11.09.09, 23:40
          to jeszcze poczytaj o fladrach i iperycie. na portalu gazety o tym pisali.
    • Gość: miki202 Re: ryby nad baltykiem IP: *.dynamic.chello.pl 02.05.14, 07:20
      O,matko! Szczera odpowiedź w budce! Samobójcy tam pracują, czy co. Szczera odpowiedź jest taka, że faktycznie 80 proc. jest mrożone. A może i 90. Wczasowicz, jak sama nazwa wskazuje, to osobnik, z którego się robi wała w każdej godzinie jego pobytu ma wczasach. Nie ma zmiłuj.
      • Gość: x szkoda, że nie wszystkie są mrożone IP: *.unitymediagroup.de 02.05.14, 09:01
        Mrożenie zabija pasożyty rybne i dodatkowo zapobiega szybszemu rozkładowi rybek prosto z kutra :)
        • marghe_72 Re: szkoda, że nie wszystkie są mrożone 03.05.14, 00:19
          Gość portalu: x napisał(a):

          > Mrożenie zabija pasożyty rybne

          obróbka cieplna też ;)
          a zakładam, że mało kto jada tatara z flądry
          • Gość: Kisia Re: szkoda, że nie wszystkie są mrożone IP: *.net-185-31-185.assat.pl 04.05.14, 22:01
            Ale tatara z łososia juz tak, jest pyyyyyyszny !
            • Gość: x ze śledzia lepszy! IP: *.unitymediagroup.de 05.05.14, 04:38
    • mmagi nie podniecaj sie,to wątek sprzed 5 lat:/ nt 05.05.14, 12:51

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka