Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kilka win do sprobowania...

    IP: *.*.*.* 16.01.02, 10:29
    Witam,

    Od razu uprzedzam, ze nie bede opisywal smakow - po prostu za slaby ze
    mnie "literat". Nie wpisuje tez cen, bo wina te kupuje w miejscach malo
    dostepnych z kraju, wiec nie ma to za bardzo sensu. Nie wszystkie sa rownie
    dobre, ale relacja cena-jakosc w przypadku "gorszych" byla rewelacyjna. Przede
    wszystkim jestem ciekaw, czy ktos z Was probowal czegokolwiek z tej listy i czy
    wiecie cos o ich dostepnosci w Polsce. Podzielilem ja na dwie czesci: moje
    ulubione zrobione z Sangiovese (W PRZEWADZE!) i pozostale, ktore tez bardzo mi
    smakowaly (tutaj rozne winogrona: francuskie "klasyki" i inne lokalne). Jesli
    chcecie cos o jakims winie wiedziec blizej - pytajcie.

    Sangiovese:
    - Chianti Classico Castello di Brolio '97 (Barone Ricasoli)
    - Casalferro '98 (Barone Ricasoli)
    - Formulae '98 (Barone Ricasoli)
    - Chianti Classico Giorgio Primo '97, '98 (La Massa)
    - Lupicaia '98 (Castello del Terriccio)
    - Summus '97 (Castello Banfi)
    - Ripa delle More '97 (Castello di Vicchiomaggio)
    - Sassoalloro '97 (Jacopo Biondi Santi)
    - Morellino di Scansano Poggio Valente '98 (Le Pupille)

    Pozostale:
    - Mormoreto '97 (Marchesi de' Frescobaldi)
    - Barbanico '97 (Nicola Balter)
    - Molise Don Luigi '99 (Di Majo Norante)
    - Pieve Cabernet Ornella '97 (Ornella Molon Traverso)


    Pozdrawiam!
    Obserwuj wątek
            • winoman Re: naklejki 21.01.02, 10:15
              Ja tez zbieram naklejki, a z tych najwazniejszych win
              (nie ma ich wiecej niz kilka w roku niestety) zostawiam
              sobie cale puste butelki.

              Sposobow na odklejanie naklejek jest wiele. Wszystko
              zalezy od kleju. Czasem wystarczy pomoczyc w goracej
              wodzie, na oporne pomaga (podobno, nie probowalem)
              amoniak, mozna probowac innych rozpuszczalnikow. Jesli
              klej jest mocny, probuje takiej metody: po dobrym
              zmoczeniu naklejki w goraczej wodzie lekko ja
              przesuszam (tak, zeby powierzchnia byla juz podsuszona,
              natomiast wnetrze nie) i bardzo szeroka, przejrzysta
              tasme klejaca naklejam na etykiete. potem tasme
              odklejam, jesli klej z tasmy chwycil dobrze etykiete,
              to ta sie rozwarstwi i wierzchnia czesc zostanie na
              tasmie. To naprawde dziala, choc nie zawsze.

              Oczywiscie niezaleznie od tego robie sobie notatki.

              Pozdrawiam!
              • Gość: Vittis Re: naklejki IP: 212.160.147.* 21.01.02, 10:31
                dzięki, wiadomość o tym, że inni też zbierają naklejki dodała mi otuchy
                (rodzina przyglądała mi się dość podejrzliwie kiedy odmaczałem w wiadrze 6
                butelek - o kolekcjonowaniu całych flaszek nie ma co marzyć, chociaż
                niektórych naprawdę mi szkoda). Patent z taśmą - super.
                Pozdrawiam
                • Gość: waldek Re: naklejki IP: *.kielce.lotto.pl 21.01.02, 10:48
                  Najlepszy sposób na naklejki to zanurzyć butelkę w wodzie w jakimś naczyniu,
                  postawić to na gazie i doprowadzić do wrzenia. Jeszcze nie spotkałem kleju,
                  który wytrzymałby 100 stopni. Gdy woda wrze, butelke można wyjąć, poczekać
                  kilka sekund aż wyschnie a ponieważ jest gorąca, klej bardzo ładnie puszcza.
                  • winoman Re: naklejki 21.01.02, 11:07
                    Coraz wiecej win kalifornijskich (i to tych lepszych,
                    ktore na dluzej chcialoby sie zachowac w pamieci) ma
                    etykiety przyklejane klejem odpornym nawet na
                    gotowanie. Spotkalem tez etykiety, z ktorych w tak
                    wysokiej temperaturze schodzi czesc farby. Zreszta
                    nawet polskie etykiety ze slojow z ogorkami
                    konserwowymi bywaja na to odporne, potrafia przetrzymac
                    dlugie wekowanie.
                    • Gość: Joe_Stru Re: naklejki IP: 192.168.0.* 21.01.02, 13:25
                      winoman napisał(a):

                      > Coraz wiecej win kalifornijskich (i to tych lepszych,
                      > ktore na dluzej chcialoby sie zachowac w pamieci) ma
                      > etykiety przyklejane klejem odpornym nawet na
                      > gotowanie. Spotkalem tez etykiety, z ktorych w tak
                      > wysokiej temperaturze schodzi czesc farby. Zreszta
                      > nawet polskie etykiety ze slojow z ogorkami
                      Też mi bardzo miło ,że to nie tylko ja i żona zajmujemy się tym procederem:) A co
                      robicie z naklejkami - bo my wklejamy do zeszytu z datą i opisem. Naklejki nie
                      reagujące na żaden chytry sposób moja żona pracowicie i niezwykle delikatnie
                      zdrapuje paznokciami. Nieraz i godzinę , jest bardzo dzielna...Pozdrawiam.
                      > konserwowymi bywaja na to odporne, potrafia przetrzymac
                      > dlugie wekowanie.

                      • Gość: vittis Re: naklejki IP: 212.160.147.* 21.01.02, 13:36
                        ale się wątek rozwinął... :)
                        to ja jeszcze poproszę kolegów bardziej zaawansowanych w zbieraniu nalepek o
                        informację, czy kolekcjonujecie tylko główne etykiety, czy wszystko co jest
                        naklejone na butelkę ? Zapisujecie też ceny ?
                        pozdrawiam
            • Gość: GiorgioP Re: naklejki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 14:56
              No, no! Az tak daleko to ja sie nie posunalem - jak "nie puszcza" w goracej
              wodzie (po parogodzinnym moczeniu) to sie poddaje. Zreszta w wypadku wloskich
              naklejek nie napotykam powazniejszych problemow - pewnie uzywaja sliny do
              przyklejania (hehehe) jako znani "prymitywi i barbarzyncy" nie znajacy sie na
              nowoczesnych technologiach. Tez uzywam zeszyt z notkami. Zbieram tylko etykiety
              glowne, choc kilka "kontretykiet" tez mam - jesli sa na nich jakies sensowne
              info, a nie o tym ze "pasuje do miesa, sera i makaronu"...))) Ze zbierania
              butelek "w calosci" zrezygnowalem bardzo szybko i chyba z naklejek tez
              zrezygnuje - za duzo tego!

              Papa
            • Gość: shuriken Re: naklejki IP: *.edipresse.pl 21.01.02, 17:27
              Ja co prawda nie zbieram naklejek winnych - natomiast wpisuje kazda sprobowana butelke do
              eleganckiej tabelki w Excelu :-) - ale kiedys zbieralem piwne i podpowiem, ze na oporne naklejki
              dziala dobrze goraca woda z dodatkiem detergentu (np. plynu do mycia naczyn). Detergent
              ulatwia rozpuszczenie kleju, a nie narusza naklejki, co grozi nam w przypadku uzycia amoniaku.

              Najwieksza zabawa to zapewne butelki takie jak kalifornijskiego Terra d'Oro, ktore - o ile
              pamietam - etykiete ma po prostu namalowana <:-)
        • Gość: GiorgoP Re: Kilka win do sprobowania... IP: *.*.*.* 17.01.02, 10:32
          Tak. Wlasciwie z wyboru tak. Czesto probuje innych u kogos i na wyjazdach
          sluzbowych. To wlasciwie w wielu wypadkach utwierdza mnie w wyborze. Poza tym
          nauczylen sie wybierac wina wloskie tak, aby mi odpowiadaly - zycie jest za
          krotkie i pieniedzy za malo, zeby sie "rozdrabniac" - a tak przynajmiej mam
          malo "wpadek". Jak sobie pomysle, ze mialbym przejsc znowu przez to co mialem z
          Wlochami (kiedy zaczynalem je pic) w stosunku do innego kraju, to mi sie "jakos
          tak" zawsze kieruje wzrok na polki z wloskimi...))) Nie znaczy to, ze nie lubie
          innych! Czesto jestem zreszta we Wloszech, wiec to pewnie tez to.

          Przy okazji:

          Fontanafreda to znakomity masowy producent. Faktycznie - jesli nie chcesz wydac
          majatku i sprobowac poprawnego Barolo albo Barbaresco warto kupic. Jednak nie
          nalezy sobie wyrabiac opini o najlepszych z nich na podstawie tychze. Zreszta
          jak zauwazyles pewnie, nebbiolo nie jest moim "konikiem", choc od czasu do
          czasu lubie cos z nich wypic - najlepiej za "cudze" pieniadze...hehe.

          Banfi to jeden z "najbezpieczniejszych" producentow w Toskanii. Nigdy sie nie
          zawiodlem i na pewno warto go polecic kazdemu kto zaczyna przygode z
          toskanskimi winami. Nie zgadzam sie z Parkerem w jego krytycznej opinii o
          Banfim. Faktem jest jednak, ze ich wina sa czesto "tylko" perfekcyjnie
          poprawne. Jednak od czasu do czasu wypuszczaja cos naprawde zwalajacego z nog
          (zwykle raz do roku! hehe).

          No i na koniec sporna i juz wsrod moich znajomych "ostro" dyskutowana sprawa.
          Badia... od Antinoriego '97. Pilem ja w znakomitym towarzystwie innych Chianti
          (tez '97!) - opinia wszystkich uczestnikow "opilstawa" byla zgodna: to wino
          jest albo zdecydowanie za mlode, albo nie tak dobre jak powinno byc wedlug
          wszelkich ocen roznych paneli oceniajacych publikowanych w roznych miejscach.
          Tutaj najbardziej zaskoczylo mnie, ze sami wlosi oceniaja je bardzo wysoko. Nie
          potrafie znalezc przyczyny - butelki "padly" dwie, wiec raczej nie byla to
          kwestia "zepsucia", obie byly identyczne. Ale moze to tylko kwestia zbiorowego
          gustu... Wiecej jednak nie planuje kupowac.

          Pa,

          Pozdrawiam,
          • sunaj Re: Kilka win do sprobowania... 17.01.02, 21:23
            Ciekawe forum. Wreszcie cos, gdzie sie mozna zatrzymac.
            Kilka dodatkowych informacji do postu powyzej:
            mowiac o Barolo, trzeba wiedziec, ze producenci wina opartego na szczepie
            Nebbiolo dziela sie na "dwie szkoly" wytwarzania wina: tradycjonalisci i
            modernisci. Wina te sa rozne i czasami mozna byc mocno zawiedzionym nie biorac
            tego pod uwage.
            Banfi albo raczej Castello Banfi, uprzednio Villa Banfi to wlasciwie juz nie
            wloski producent. Winnice zostaly kupione przez amerykanow, ktorzy po
            wprowadzeniu super high tech´u, probuja polaczyc jakosc z iloscia. Czesciowo im
            to nawet wychodzi.


      • Gość: panowca Re: Kilka win do sprobowania... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 11:28
        Gość portalu: GiorgioP napisał(a):

        > Witam,
        >
        > Od razu uprzedzam, ze nie bede opisywal smakow - po prostu za slaby ze
        > mnie "literat". Nie wpisuje tez cen, bo wina te kupuje w miejscach malo
        > dostepnych z kraju, wiec nie ma to za bardzo sensu. Nie wszystkie sa rownie
        > dobre, ale relacja cena-jakosc w przypadku "gorszych" byla rewelacyjna. Przede
        > wszystkim jestem ciekaw, czy ktos z Was probowal czegokolwiek z tej listy i czy
        >
        > wiecie cos o ich dostepnosci w Polsce. Podzielilem ja na dwie czesci: moje
        > ulubione zrobione z Sangiovese (W PRZEWADZE!) i pozostale, ktore tez bardzo mi
        > smakowaly (tutaj rozne winogrona: francuskie "klasyki" i inne lokalne). Jesli
        > chcecie cos o jakims winie wiedziec blizej - pytajcie.
        POzostawiam wina, które sa dostępne w Vinotece we Wrocławiu (podaję ceny sklepu)
        > Sangiovese:
        > - Chianti Classico Castello di Brolio '97 (Barone Ricasoli) 93 pkt
        Winespectator- 181 zł

        > - Casalferro '98 (Barone Ricasoli)- 92 pkt Winespectator, Gambero Rosso 3
        biccheri - 174 zł
        >
        tyle na razie

      • Gość: vittis niestety... IP: 212.160.147.* 18.02.02, 10:22
        ... podczas wypadu do Włoch nie udało mi się zobaczyć żadnego z powyższych win
        na półce (ale też muszę przyznać, że specjalnie intensywnie nie szukałem :-).
        To chyba dlatego, że - jak mi się wydaje - we Włoszech sprzedaje się przede
        wszystkim wina z regionu. Dotyczy to zarówno dużych i małych
        sklepów "ogólnospożywczo - przemysłowych" jak i wyspecjalizowanych sklepów
        winiarskich. W tych ostatnich znalazłem bardzo dobre wina, głównie szczepowe, w
        cenie od kilku do kilkunastu euro, od producentów: ZENI oraz SIMONCELLI. Jestem
        ciekaw, czy ci producenci są znani poza swoim regionem (Trentino) i czy ich
        wina występują w Polsce ?
        pozdrawiam
        • Gość: GiorgioP Re: niestety... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 14:22
          Czesc,

          Wyglada na to, ze byles na nartach albo snowboardzie...)))

          Napisz w jakich miastach szukales - moze powiem Ci czy to pech i nie trafiles
          gdzie trzeba, czy po prostu ytam tego nie ma. Fakt, ze nie wszystkie z tych win
          sa wszedzie - ale wiekszosc tak.

          Przy okazji moge podac kilka niezlych adresow - ale niestety nieco bardziej na
          poludnie.

          Pozdrawiam.
          • Gość: vittis Re: niestety... IP: 212.160.147.* 20.02.02, 16:02
            Gość portalu: GiorgioP napisał(a):

            > Czesc,
            >
            > Wyglada na to, ze byles na nartach albo snowboardzie...)))
            >
            > Napisz w jakich miastach szukales - moze powiem Ci czy to pech i nie trafiles
            > gdzie trzeba, czy po prostu ytam tego nie ma. Fakt, ze nie wszystkie z tych win
            >
            > sa wszedzie - ale wiekszosc tak.
            >
            > Przy okazji moge podac kilka niezlych adresow - ale niestety nieco bardziej na
            > poludnie.
            >
            > Pozdrawiam.

            Dokładnie tak, byłem na nartach na takim zadupiu w rejonie Madonna di Campiglio.
            Na szczęście, specjalistyczne sklepy z winem są tam wszędzie, ale ofertę mają
            specyficzną - zdecydowana przewaga win regionalnych. Podobnie w supermarketach -
            od Antinori znalazłem tylko jakieś jedno IGT. Co ciekawe, wśród przeważających
            tam win szczepowych nie znalazłem sangiovese - chyba, że występowało pod inną
            nazwą. Na szczęście, Włosi nie sprzedają złych win, bo nikt by ich tam nie kupił
            (a może te, które im nie wyszły, wysyłaja do Polski :-), więc można brać w ciemno
            z dowolnej półki. Te, które mi najbardziej smakowały - Zeni i Simoncelli - nie są
            chyba znane poza Trentino.
            Dzięki za propozycję, po adresy na południu zgłoszę się przed wakacjami :)))
            pozdrawiam

                      • Gość: vittis Re: niestety... IP: 212.160.147.* 04.03.02, 09:47
                        chodzi mi ogolnie o super toskany. Czy dowolny producent może wypuścić wino,
                        które będzie uznane za "super toskana", czy też to określenie dotyczy
                        określonej, zamkniętej grupy win? Czy jest to jakiś sformalizowany status, czy
                        też kwestia uznania przez konsumentów?
                        pozdrawiam
                        • Gość: winoman Supertoskany IP: 158.75.2.* 04.03.02, 13:18
                          Nie mnie pytałęś, ale odpowiem :-) O ile wiem, to
                          mianem supertoscana określa się wino wysokiej klasy,
                          ktore z różnych powodów nie ma prawa do posługiwania
                          się którąś z oficjalnych toskańskich apelacji, np. z
                          powodu "niewłaściwego" składu kupażu.
                          Kiedyś takie wina formalnie należały do hategorii "vino
                          da tavola", ale póżniej, głównie z myślą o
                          supertoskanach, wprowadzono kategorię IGT (Indicazione
                          Geografica Tipica). Niestety, nie każde wino z
                          Toskanii z IGT na etykiecie jest supertoskanem.

                          Pozdrawiam!
                          • Gość: vittis Re: Supertoskany IP: 212.160.147.* 04.03.02, 14:35
                            dzięki za odpowiedź, swoją drogą nigdy bym nie przypuszczał, że IGT zostało
                            wprowadzone z myślą o supertoskanach, bo określenie to można najczęściej
                            spotkać na dość marnych winkach. Z Twojego postu wynika też, że wino z DOC(G)
                            nie może być supertoskanem, co trochę gmatwa całą sprawę :)
                            Dodatkowo, w innych regionach winnych Włoch też produkuje sie drogie (więc
                            chyba dobre) wina oznaczone jako "Vino di tavola" - sam widziałem takie,
                            wyprodukowane w Trentino, za 50 euro. Z tego wszystkiego wynika, że
                            określenie "supertoskan" zostało wymyślone dla wypromowania kilku gatunków win
                            od wielkich producentów, co wcale nie umniejsza wartości tych trunków.
                            pozdrawiam
                            • Gość: Amsti Re: Supertoskany IP: 149.156.22.* 04.03.02, 17:58
                              Hm, nie wiem co decyduje o przyznanie tytułu Super.... (ST), ale parę uwag:

                              > dzięki za odpowiedź, swoją drogą nigdy bym nie przypuszczał, że IGT zostało
                              > wprowadzone z myślą o supertoskanach, bo określenie to można najczęściej
                              > spotkać na dość marnych winkach.

                              Pierwszy (chyba) oryginalny ST nazywał się najpierw Chianti Classico Riserva Vigneto Tignanello, potem przestano
                              się stosować do reguł decydujących o DOCG i to wino było "zdegradowane" do Vino da Tavola della Toscana. Nie
                              wiem jak było z IGT, czy tę klasyfikację wprowadzono ze względu na ST, być może. Myslę, że przyznanie tytułu ST
                              odbywa się zupełnie arbitralnie.

                              > Z Twojego postu wynika też, że wino z DOC(G)
                              > nie może być supertoskanem, co trochę gmatwa całą sprawę :)

                              No i tu klops. Jest takie winko od Antinoriego. Nazywa się Guado al Tasso. I na etykietce ma jak byk: Bolgheri DOC
                              Superiore. I niech mi ktos powie, że wino to nie można zaklasyfikować jako ST. A Ornellaia i Sassicaia? Nie wiem, czy
                              czasem też nie mają statusu DOC?. Wydaje mi się, że ogólnie mamy do czynienia ze sporym zamieszaniem

                              > Dodatkowo, w innych regionach winnych Włoch też produkuje sie drogie (więc
                              > chyba dobre) wina oznaczone jako "Vino di tavola" - sam widziałem takie,
                              > wyprodukowane w Trentino, za 50 euro.

                              Kto wie, moze to tez wybitne wina. Nie wiem, jesli chodzi o ten region to mam niestety zerowe doswiadczenie, ale
                              jesli wierzyć WS to jest kilka takich win.

                              Amsterdam
                              • winoman Re: Supertoskany 04.03.02, 21:49
                                Moze jeszcze cos warto dodac. W latach 70-tych jakosc
                                wiekszosci win z Toskanii byla bardzo niska, a slowo
                                Chianti bylo synonimem kwasnego sikacza. W tej
                                sytuacji niektorzy producenci z ambicjami unikali slowa
                                Chianti i nawet jesli wyprodukowali wino zgodne ze
                                wszystkimi regulami apelacji, woleli je nazwac Vino da
                                Tavola, niz Chianti Classico DOC. Przede wszystkim
                                jednak zaczeto wtedy czynic proby uzyskania lepszych
                                win ze szczepu Sangiovese, poprzez dodawanie pewnej
                                ilosci Cabernet Sauvignon, co wowczas bylo sprzeczne z
                                regulami DOC Chianti (w roku 1984 zmiana prawa
                                pozwolila na dodawanie chyba 10 % Cabernet). Wtedy tez
                                zaczeto sprowadzac barylki z francuskiego debu, a takze
                                zaczeto ograniczac plony Sangiovese, co dalo znakomite
                                efekty, w postaci gestego, aromatycznego wina. Z moich
                                zrodel wynika, ze pierwszym takim winem bylo Le Pergole
                                Torte firmy Monte Vertine.

                                Jest kilka grup supertoskanow. Sa takie z przewaga
                                Sangiovese, a sa i takie, gdzie Sangiovese nie ma
                                wcale, sklad jest typowo bordoski, glownie Cabernet
                                Sauvignon, czasem z domieszka Cabernet Franc i Merlot.
                                Trwaja proby dopasowania prawa do istniejacej sytuacji,
                                np wprowadzenia czterech kategorii VDT Predicato:
                                Predicato del Muschio (dla win ze szczepow Chardonnay i
                                Pinot Blanc), Predicato del Selvante (Sauvignon Blanc),
                                Predicato di Biturica (Cabernet z Sangiovese) i
                                Predicato di Cardisco (co najmniej 90% Sangiovese).
                                Niestety zadne z tych zabiegow nie doprowadza do
                                obnizenia cen supertoskanow, natomiast pocieszajace
                                jest to, ze jakosc tradycyjnych win Chianti znacznie
                                wzrosla, a ich ceny nie tak bardzo!

                                Pozdrawiam!

                                • Gość: Amsti Re: Supertoskany IP: 149.156.22.* 05.03.02, 12:09
                                  > W tej sytuacji niektorzy producenci z ambicjami unikali slowa
                                  >Chianti i nawet jesli wyprodukowali wino zgodne ze
                                  > wszystkimi regulami apelacji, woleli je nazwac Vino da
                                  > Tavola, niz Chianti Classico DOC. Przede wszystkim
                                  > jednak zaczeto wtedy czynic proby uzyskania lepszych
                                  > win ze szczepu Sangiovese, poprzez dodawanie pewnej
                                  > ilosci Cabernet Sauvignon, co wowczas bylo sprzeczne z
                                  > regulami DOC Chianti (w roku 1984 zmiana prawa
                                  > pozwolila na dodawanie chyba 10 % Cabernet). Wtedy tez
                                  > zaczeto sprowadzac barylki z francuskiego debu, a takze
                                  > zaczeto ograniczac plony Sangiovese, co dalo znakomite
                                  > efekty, w postaci gestego, aromatycznego wina. Z moich
                                  >zrodel wynika, ze pierwszym takim winem bylo Le Pergole
                                  >Torte firmy Monte Vertine.

                                  Antinori upiera się, że to ich wino było pierwsze. Oto cytat z oficjalnej strony:

                                  "The original Super-Tuscan, Tignanello is produced exclusively from the Tignanello
                                  vineyard, a 47 hectares (116 acres) southwest-facing, calcareous rocky-marl and
                                  limestone soil plot with tufaceous elements, planted between 1,150 and 1,312 feet
                                  above sea level at Antinori's Santa Cristina Estate. It was the first Sangiovese to be
                                  aged in small oak barrels, the first red wine in modern times to use a non-traditional
                                  grape variety, Cabernet, in the blend, and among the first red wines made in Chianti
                                  with no white grapes. In all three instances, it set the example for a new breed of
                                  exceptional top-of-the-line Italian wine."

                                  Ale zupełnie możliwe, że jest to autoreklama. W zasadzie jest to bez znaczenia, które z tych win powstało
                                  pierwsze, efekt był znakomity. Jedyne co mnie denerwuje jest nieustanny wzrost cen tych win, a niestety
                                  kawał złej roboty robi tu WS ogłaszając co któres z nich winem roku. Dzięki temu np. Solaia 97 jest praktycznie
                                  nieosiągalna dla przeciętnego zjadacza chleba (cena dzień dzisiejszy powyżej 300 USD z butelkę 0.75 l). Smutne.

                                  Ale (jak już wspomniałes) jakosć zwykłego Chianti (zwłaszcza Classico) jest na tyle dobra, że jest to chyba jedno
                                  z najlepszych win swiata kosztujących tak niewiele.

                                  Amsterdam
                                  • Gość: vittis Re: Supertoskany IP: 212.160.147.* 05.03.02, 12:56
                                    Po przeczytaniu artykułu w WS na temat solaii '97 już się nie dziwię, że teraz
                                    kosztuje 300$, w końcu 98 punktów + tytuł "wina roku" coś znaczy. Poza tym 7000
                                    skrzynek to jednak mało.
                                    Zdziwił mnie jednak skład solaii - 75% cabernet sauvignon. Dlaczego Antinori
                                    swojego flagowego wina nie robi głównie z sangiovese? OK, może uważa, że
                                    cabernet jest do tego lepszy. Druga sprawa, takie wino nie powinno mieć (i
                                    chyba nie ma) klasy IGT, bo trudno nazwać cabernet szczepem typowym dla
                                    Toskanii.
                                    pozdrawiam
                                    • Gość: vittis jeszcze raz Supertoskany IP: 212.160.147.* 05.03.02, 14:33
                                      tekst z vintages.com:
                                      "All this started to change in the 1970s. A quality revolution was launched,
                                      initially by aristocratic rebels like the Marchese Niccolò Incisa della
                                      Rocchetta and his cousin, the Marchese Piero Antinori. Their rule-breaking
                                      wines — Sassicaia, Tignanello and Solaia — set the stage for a flood of new
                                      quality-oriented wines that were officially snubbed as vini da tavola and
                                      unofficially dubbed ‘Super Tuscans’.
                                      Flash forward now to a new millennium and the former rebels now rule the roost.
                                      The international grape-brigade wines made from Cabernet Sauvignon (Solaia),
                                      Merlot (Masseto) and Syrah (Il Bosco), to name but three, now have their own
                                      new appellation as Indicazione Geografica Tipica (IGT) wines and the original
                                      in this movement, Sassicaia, now has its own (DOCG Bolgheri). More
                                      significantly, the predominately Sangiovese ‘Super Tuscan’ wines, like
                                      Tignanello, can qualify as Chianti Classico now, if they choose"
                                      pozdrawiam
                                          • winoman Re: Supertoskany 06.03.02, 14:31
                                            Gość portalu: GiorgioP napisał(a):

                                            > www.centrumwina.pl - o ile pamietam 400 PLN z
                                            groszami...

                                            www.centrumwina.com.pl, ale o ile sie nie myle, oni mieli
                                            jeszcze nie tak dawno co najwyzej Solaie 98, teraz juz
                                            chyba nie maja zadnej, a rocznika 97, o ktory zapewne
                                            chodzilo w oryginalnym poscie (wino roku 2000 wg WS), nie
                                            ma w Polsce w sprzedazy juz od dawna (bylo tylko
                                            "chwile").

                                            Pozdrawiam!
                                              • winoman Re: Supertoskany 06.03.02, 17:54
                                                Jeszcze zabawniejsze jest to, ze juz PO ogloszeniu jej
                                                winem roku, gdy pojawila sie w Polsce, kosztowala
                                                podobno (nie widzialem, ale pisal to Marek Bienczyk w
                                                Magazynie GW, cytuje z pamieci, nie mam tego felietonu
                                                przy sobie) mniej wiecej 250 zl, a wiec taniej, niz w
                                                USA! Dziwne to, ale jesli prawdziwe, to jednak cuda
                                                sie zdarzaja!

                                                Wiecej takich cudow zyczac wszystkim, pozdrawiam!
                • docg Santa Christina, IGT Toscana, Antinori 03.04.02, 13:59
                  akurat na święta była okazja je wypić. Najtańsze i najbardziej masowe wino
                  Antinoriego (w książce "Wina Toskanii" określono je jako "najważniejsze" wino
                  tego producenta) potwierdziło swoją masowość. Porzadne, wyważone, ale bez
                  szczególnych wrażeń (dominuje smak czerwonych owoców, jak dla mnie - wiśni,
                  średnio skoncentrowane, odpowiednia kwasowość) - dokładnie to, czego się
                  oczekuje od dobrego taniego wina (6 euro). Z tym, że u nas w sklepie widziałem
                  tą samą Christinę za ponad 40 zł (info dla mieszkańców Wrocławia - to było w
                  EPI). I to już jest przesada, bo za 40 zł można kupić dużo lepsze wino. Ale to
                  już jakby inny temat.
                  Pozdrawiam
      • Gość: kamila Re: Kilka win do sprobowania... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 12:17
        A czy ktoś próbował włoskiego Amarone, polecam pyszne czerwone wino, swego
        czasu równeiż miałam okazję picia nie na sówjkoszt i to smakowało mi
        najbardziej, jest tylko problem z kupnem, pytłam w kilku specjalistycznych
        sklepach i nie mieli, kolega przywoził je zazwycaj z zagranicy, w restauracjach
        warszawskich też różnie bywało, np. w Bibliotece czesto nie mieli pomimo
        obecności w karcie, za to w Zachęcie nie zdarzyło się żeby mnie zawiedli.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka