Dodaj do ulubionych

Kulinarne Oscary

19.01.04, 11:20
Swojego uroczyście wręczam Pichciarzowi za pomysł dorzucenia do zupy rybnej
wędzonej makreli.
Ugotowałam w piątek, tradycyjnym swoim sposobem (bez pomidorów ale z kaszą
manną) ale z pichciarzowym dodatkiem. Niestety trafili się goście i przy
ogólnym mlaskaniu, ciamkaniu, głośnych zachwytach i bójkach o resztki zeżarli
mi weekendowy obiad.:)
Pichciarzu, wręczm Ci statuetkę! Masz 3 minuty na pozdrawianie:)
Obserwuj wątek
    • Gość: giezik Re: Kulinarne Oscary IP: *.wgt.com.pl 19.01.04, 11:35
      :)))
      hmmmmm.....
      ja tak niesmialo tylko

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=10008577&a=10008577
      ale nie to, zebym sie czul niedoceniony
      • czarna_mandarynka O matko! 19.01.04, 11:44
        Bo mnie się tego... koperty mi sie pomyliły... ?
        Pichciarz, oddawaj Oscara, natychmiast!
        Tamtaramtammmm (to fanfary)!!! The Winner Is... giezik za inspirację i zupe
        rybną z makrelą:)
        W ramach przeprosin mały całus i więcej czasu na pozdrowienia:*
        • Gość: giezik Re: O matko! IP: *.wgt.com.pl 19.01.04, 11:48
          no dobra to teraz juz oficjalnie. :))
          Chcialem podziekowac wszystkim forumowiczom, za pomysly i inspiracje. Nie chce
          wymieniac kogo za co, bo moge pominac. 2/3 mojej rodziny za przygotowanie do
          zycia kulinarnego i smakowania dookola jak najwiecej rzeczy (no dobra do
          zimnych nozek i flakow i tak sie nie przekonam)
          • Gość: giezik Re: przechodni ... IP: *.wgt.com.pl 19.01.04, 11:58
            no wiec przekazuje dalej na rece Bruno - za indyka
            • baky Giezik, do spowiedzi!!! 19.01.04, 12:06
              Gość portalu: giezik napisał(a):

              > no wiec przekazuje dalej na rece Bruno - za indyka

              Szlachetny i słuszny gest.

              Ano właśnie! Ty dawaj przepis na tę zupkę (co i jak po twojemu), bo czas ją
              upichcić, by móc odebrać Brunonowi Oscara! :o))
              • czarna_mandarynka Spowiedź giezika:) 19.01.04, 13:21
                Pozwalam sobie na skopiowanie giezikowych wywodów na temat rybnego cudeńka z
                wędzoną makrelą:)

                Re: a dzis zupa rybna IP: 213.25.170.*
                Gość: giezik 07.01.2004 08:14

                po prostu mialem smaka na zupe rybna. W konskwencji nabyle te trzy co powyzej,
                ugotowalem wywar, rozdrobnilem, dodalem puszke pomidorów, wloszczyzne i na
                koniec smietane.
                Ot i tyle.
                Piiiszna wiszla


                Ano wiszła piszna, wiszła. Zrobiłam bez pomidorów, na wywarze z duuużej ilości
                warzyw, rybie truchełka wrzuciłam bynajmniej nieszlachetne (jakieś karasie,
                leszcze i inny śmieć). Warzywa wyłowić, mięsko z ryb z z powrotem do gara, pół
                makreli wędzonej poszarpać, sok z połowy cytryny, 2 garstki kaszy manny i na
                koniec śmietana. Sól, pieprz i dzieło sztuki gotowe.
                • baky Dzięki :o)) 19.01.04, 13:29
                  czarna_mandarynka napisała:
                  2 garstki kaszy manny i na
                  > koniec śmietana. Sól, pieprz i dzieło sztuki gotowe.

                  Ja zrobię bez kaszy - nie przepadam (może ryż, może bez?) i bez śmietany, z
                  pomidorowym dodatkiem. Zobaczę...

                  A, jeża da się przelecieć :o))
                  Lecą świetliki, lecą, a jak przelecą jeża, to świecą.
                • baky Acha, przypomniał mi się... 19.01.04, 13:52
                  ... bardzo prosty przepis (od znajomego Kaszuba) na "nieziemską" rybę.
                  To, niestety, przepis biwakowo-działkowy, polowy:
                  Kopiemy dół o głębokości ok. 1 m, o bokach ok. 60x60 cm. Rozpalamy w nim bądź
                  na jego brzegach ognisko z olchy lub topoli (z drzew owocowych też będzie
                  doskonale). Drewno zawierające żywicę nie nadaje się ze względu na intensywny
                  aromat (także drewno drzew iglastych), którym przechodzą ryby stając się
                  gorzkie. Ognisko musimy palić, aż do momentu kiedy 3/4 dołu zapełnimy
                  rozżarzonym węglem.
                  Wypatroszone i oczyszczone z łusek ryby (osolone) zawijamy w mokry papier
                  pakowy i układamy na warstwie już tylko lekko żarzącego się węgla. Dół
                  przykrywamy blachą i przysypujemy ziemią. Po 15-20 godzinach ryby są gotowe do
                  jedzenia.
                  Mają niezwykły smak i aromat.

                  • brunosch hihihi 19.01.04, 13:59
                    baky napisał:
                    > Po 15-20 godzinach ryby są gotowe do
                    > jedzenia.
                    > Mają niezwykły smak i aromat.

                    Potrawa dla wytrwałych masochistów?! Chociaż im się też coś od życia należy
                    ;D))))
                    • baky Re: hihihi 19.01.04, 14:17
                      brunosch napisał:
                      > Potrawa dla wytrwałych masochistów?!

                      Ale jaka prostota!
                      A, na urlopie na ten przykład, to gdzie Ci się spieszy?

                      > Chociaż im się też coś od życia należy
                      > ;D))))

                      Zapewniam, że warto poczekać, katując się wyobrażeniami o "nieziemskim"
                      smaku. :o))

                      • brunosch 8-O 19.01.04, 14:27
                        Boszszsz, tych kilkanaście godzin to naprawdę?
                        Myślałem, że zrobiłeś literówkę. Niby na wakacjach nigdzie się nie spieszy, ale
                        jeśli coś zaczyna spod ziemi pachnieć, to sam chyba rozumiesz, łatwo nie jest...
                        Chyba że jest kilka takich dołów, a w każdym ryba i dochodzą np co 2 godziny.
                        • baky Re: 8-O 19.01.04, 14:44
                          brunosch napisał:
                          > jeśli coś zaczyna spod ziemi pachnieć, to sam chyba rozumiesz, łatwo nie
                          jest...

                          Łatwo nie jest, fakt... Dlatego przysypujemy szczelnie ziemią, a i koty oraz
                          inne bydlęta leśne nie dobiorą się.

                          Kto powiedział, że tylko samobójcy są wybredni? :o))

                          PS. Np. taka troć, wędzona na zimno - tydzień! To dopiero jest szczyt
                          masochizmu. A'propos, w przyszły łykend spadam na Pomorze rozpocząć sezon
                          łosośkowy :o)))

            • brunosch Re: przechodni ... 19.01.04, 12:12
              Wzruszenie głos mi odbiera.
              Chciałbym tu jednak podziękować Mojej Babci, bo jako moja Pierwsza Mistrzyni
              nauczyła mnie tak mieszać w garnku, żeby wszystkiego nie wychlapać.
              Także :
              Wszystkim biorącym udział w dyskusji, za możliwość podpatrywania Waszych
              pomysłów
              Mojej rodzinie, a w szczególności Kobiecie Mojego Życia za cierpliwość w
              trakcie przeprowadzanych (również na Niej) doświadczeń kulinarnych
              Innym moim krewnym, którzy wymagają polotu i wdzięku w serwowanych potrawach,
              co zmusza mnie do kreatywności w trakcie działań kucharskich.
              Moim niedokrewnym, którzy z dobrą wiarą graniczącą z naiwnością jedli bez
              szemrania to co podaję.
              Wynalazcy szybkowara..
              Przepraszam, nie mogę... nie... już dalej... mówić...
              • petelka Re: ja bym Brunowi... 19.01.04, 12:21
                ...pozwoliła potrzymać go trochę dłużej.:) Za zupę kurczakową. Zrobiłam w
                sobotę i jadałam, jadałam...już pękałam z przejedzenia a jeszcze łyżką do gara
                sięgałam.:)))))
                • brunosch ja też się rozpuknę, 19.01.04, 12:27
                  ale z pychy :)
                  Najśmieszniejsze to, że wszystkie te potrawy są bardzo proste, z banalnych
                  składników i mało pracochłonne. Czyli kuchnia zaganianego faceta, co to nie
                  lubi zbyt starannie dzindzibulić w rondlach.
                  • Gość: Mycha a ta zupa kurczakowa IP: *.zefa.pl 19.01.04, 13:31
                    to ta z porami podsmazanymi? bo wyszukiwarka mi tylko cos takiego znalazla??
                    • brunosch tak, z porami 19.01.04, 13:35
                      smażonymi na maśle, groszkiem zielonym i kładzionymi kluskami
                      • Gość: Mycha Re: tak, z porami IP: *.zefa.pl 19.01.04, 13:48
                        O groszku i kluseczkach nie było tam ani slowa....
                        ;o((
                        • brunosch Re: tak, z porami 19.01.04, 14:31
                          bo wymyśliłem je parę dni temu żeby zupa była jeszcze gęstsza.
        • Gość: Pichciarz Re: O matko! IP: *.proxy.aol.com 19.01.04, 17:12
          No właśnie, sprostowałem.
    • Gość: taita Re: Kulinarne Oscary-bruno, giezik IP: *.netvigator.com 19.01.04, 13:58
      ...czyli jak u profesjonalistow ... faceci gora:)))
      Gratulacje...
      • Gość: giezik Re: Kulinarne Oscary-bruno, giezik IP: *.wgt.com.pl 19.01.04, 16:12
        prosimy nie wprowadzac zawisci plciowej
        A te makarony, bigosy, pierożki, zupy od obecnych tu kobiet to sie nie licza?
    • Gość: Pichciarz Re: Kulinarne Oscary IP: *.proxy.aol.com 19.01.04, 17:09
      Do c_m: Pichciarz (ten prawdziwy) nigdy nic takiego nie pisał!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka