Dodaj do ulubionych

Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek...

20.11.09, 14:53
... a ja mam dwie lewe rece do gotowania.
Nie chce zamawiac jedzenia ani kupowac gotowych tylko-wsadz-mnie-do-
piekarnika dan, chcialabym "zablysnac" (nie wyjsc na ta co glodzi jej
synka), a prawda jest taka, ze gotowac nie potrafie- ostatnio
udowodnilam sobie i inny, ze nawet nalesniki w moim wykonaniu to
bardzo skomplikowane danie i wymaga trzech prob przygotowania ciasta,
tak zeby nie bylo grudek (ps co mam zrobic zeby ich nie bylo?!)

Blagam o pomoc, zaproponujcie cos prostego i jadalnego czego nie da
sie spiep***c :)
Z gory dziekuje...
Obserwuj wątek
    • Gość: v Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... IP: *.polixel.pl 20.11.09, 14:58
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,66750904,101999261.html
      do tego do wyboru np. pieczone ziemniaki, kasza jęczmienna albo
      gryczana
      ogórki kiszone, mieszanka sałat
    • vernalis1 Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... 20.11.09, 15:09
      moze pieczona karkówka? tego sie chyba nie da sp..askudzić :) - a do
      wtorku masz czasu sporo: kup kawał karkówki ( ja dla 4 osób biorę ok
      1,5kg), kup przyprawy ( skąłdniki pojedynczo lub jakąs gotową
      mieszankę. np Kamisa do pieczeni)-na taki kawał mięsa spokojnie 3
      torebki gotowej; Mięso umyj,osusz, ponkałuwaj gęsto widelcem (
      wyobraz sobie "złą tesciową i sie na niej mścij ;) ); możesz
      naszpikowac mięso ząbkami czosnku. W pojemniku , do którego zmiesci
      się kandydatka na pieczen chluśnij olejem , wsyp przyprawę,
      wymieszaj -musi powstac taka luzniejsza "pasta",żeby się dało mięso
      w niej obtoczyc/obsmarowac. Wytatłaj karkówke w marynacie, możesz
      dorzucic jeszcze lakis listek laurowy, stłuczone ziele angielskie,
      pokrojona cebule, startą marchewkę na wierzch ( co ci do głowy
      przyjdzie i będzie pasowało) , i w pojemniku do lodówki- niech się
      maceruje -raz na dzień obróć, obsamaruj marynatą. W dniu zero - na
      jakąś godzinę-dwie przed planowanym najazdem teściowej zapakuj mięso
      do rękawa/torebki do pieczenia, na blaszkę -chyba że masz
      brytfankę - to do niej; ostatecznie może byc prodziż. Ja piekę taką
      porcję ok 1,5godz. w 180-200C i zostawiam ją w piekarniku
      kilkanaście minut ,żeby odpoczęła. Do tego ziemniaczki i np kiszone
      ogórasy.
    • bene_gesserit Re: Teraz o pomoc prosisz? 20.11.09, 15:15
      A gdzie byl maz, kiedy jego mama i babcia gotowaly?
      Ciekawam, czy kiedy przyjezdza mama autorki postu, maz tez uderza
      na alarm i stara sie dowiezc, ze zony nie głodzi.

      Tesciowa w podziw wbije to:

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,23138222,23138222.html
      Obojetnie od tego, co wybierzesz, radzilabym to danie wczesniej
      przeciwiczyc, inaczej czekac cie moze spektakularna klapa.
      • vandikia bene 20.11.09, 21:39
        jak z tym daniem jest na zimno nie wiesz może?
        czy można to na zimno spożywać, czy raczej nie?
        • kk345 Re: bene 20.11.09, 21:48
          Ja nie bene, ale może moja odpowiedź się przyda: na zimno raczej traci na
          urodzie, ciasto francuskie jest lepsze na ciepło, tym bardziej, ze nasiąka
          trochę w czasie pieczenia sosem spod kurczaka i pieczarek, wiec podgrzanie
          bardzo mu pasuje. Poza tym sam kurczak na zimno twardnieje i juz nie jest tak
          apetyczny.
          • bene_gesserit Re: bene 20.11.09, 21:57
            Zgadzam sie calkowicie. Poza tym francuskie najlepsze jest na
            cieplo.
            • vandikia Re: bene 20.11.09, 22:02
              z tym nasiąkaniem fakt..
              chciałabym komuś zawieźć, a nie będę miała jak odgrzać
              robiłam z galerii parę razy takie roladki czy raz w mordeczki z
              ciasta francuskiego z farszem grzybowo-cebulowym, tylko że to się
              kroiło w cienkie porcje = paski i na zimno było też super, a nawet
              nie wiem czy nie lepsze niż na ciepło :)

              no ale z tym kurczakiem, to chyba macie rację :( może folia srebrna
              i gazeta wystarczy, potrzebuję ok 40 min od wyjęcia z pieca do
              skonsumowania
              • bene_gesserit Re: bene 21.11.09, 00:40
                A moze sprobuj tego kurczaka z farszem lub nie (jak tam chcesz)
                owinac szczelnie w cieniutki nalesnik zanim zawiniesz go w mumie z
                ciasta francuskiego? Tak sie robi poledwice a'la Wellington -
                wlasnie, zeby nie przeciekala. Nie mam pojecia, czy to dobry
                pomysl, ale moze warto sprobowac?
    • omgz Re: Teraz o pomoc prosisz? 20.11.09, 15:15
      widze, ze ktos wstal dzisiaj z lozka lewa noga...
      dziewczyny, powanie o pomoc prosze!
      • pani.serwusowa Re: Teraz o pomoc prosisz? 20.11.09, 16:06
        Nie przejmuj sie dziwnymi komentarzami. Nie kazdy musi umiec, czy lubic gotowac.

        Bene dala Ci swietny pomysl - danie jest proste do wykonania, ciasto francuskie
        w miare dobrej jakosci do dostania w kazdym supermarkecie, kurczak to neutralne
        mieso - mysle, ze nie zaliczysz skuchy. Chyba, ze tesciowa lubi sie czepiac dla
        zasady. ;)

        Obecnie smaczna z warzyw jest brukselka, mozesz zrobic zupe krem z brukselki,
        zachowujac czesc niej, aby plywala w calosci, gore zupy posypac albo podprazonym
        na suchej patelni chudym boczkiem w paskach, albo prazonymi na suchej patelni
        platkami migdalowymi. Przepis na zupe jest w watku Nobull "Zwyrodniala kapusta"
        w Galerii Potraw. Zupy kremy maja to do siebie, z emozesz je zrobic dzien
        wczesniej i nie traca na wygladzie.

        Faceta zaprzegnij do dekoracji stolu, niech skoczy po swiece, jakies swieze kwiaty.

        Powodzenia!
        • pani.serwusowa Re: Teraz o pomoc prosisz? 20.11.09, 16:11
          I przypomnial mi sie jeszcze jeden mega prosty przepis, do wykonania ktorego potrzebujesz tylko blachy i piekarnika. Kurczak pieczony z ziolami i roznymi warzywami. Te ostatnie mozesz dobierac wg wlasnego gustu, dorzucajac je do pieczenia w kolejnosci od tegoo, ktore wymaga najdluzszego pieczenia. Piecze sie to od razu z ziemniakami, wiec wybrudzisz 1 naczynie, a bedziesz miala ziemniaki, mieso i warzywa za jednym zamachem. ;)
          Wyglada to tak:
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1787817,4,15,1637,pani.serwusowa,Kurczak-pieczony-z-warzywami.html
          Obok zdjecia jest link do dyskusji z innymi propozycjami kurczaka pieczonego z warzywami.
    • Gość: goscia już to opisywałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.09, 15:50
      ale teściowa to poważna sprawa, więc się poświęcę. Danie jest
      ratunkowe,proste jak drut do swetrów,a smaczne,pożywne i zjadane
      do końca.
      Jest to kurczak w śmietanie.Gotuje sie sam i nie daje się
      spieprzyć.
      Kurczaka porcjujesz na większe lub mniejsze kawałki-takie na jedną
      osobę. Praktycznie na osiem kawałków to jest w sam raz.Mozesz
      kupic ćwiartki,możesz kupić całego. Pokroić go na cztery,a
      potem te ćwiartki na pół to potrafisz.Umyj i wrzuć po obsuszeniu
      z wody na patelnie na goracy tłuszcz(oliwa,smalec,oliwa z masłem-
      co chcesz) Obsmaż każdy kawałek ze wszystkich stron na rumiano.
      Tylko obsmaż.Nie przykrywaj, bo zacznie się dusić.Wyjmij z patelni
      i przełóż do garnka,brytfanny lub rondla.Tłuszczu z patelni nie
      wywalaj tylko wrzuć na niego dwie do czterech posiekanych
      cebul,posiekanych nie drobniutko,tylko na takie większe kawałki.
      Obsmaż je na szklisto. Nie mają się zbrązowić tylko mają
      zmienić barwę z białej na ciut przeźroczystą biel.Cebulę wybierz i
      nasyp na kurczaka w garnku. Na tłuszcz wrzuć grubo posiekaną
      paprykę. Jaką chcesz i ile chcesz,ale nie tą wściekle
      ostrą.Podsmaż ją tak, by lekko zwiotczała,ale nie zabrązowiła
      się.Obierz z łuski 4-5 ząbków czosnku. Możesz go podsmażyć albo
      wrzucić do smażącej sie papryki albo bezpośrednio do
      garnka.Podsmażoną lekko paprykę i czosnek wrzuć do garnka.Razem
      z tłuszczem.Na górę wkrój ze trzy pomidory,albo cztery. Jak nie
      masz, daj kilka łyżek koncentratu pomidorowego .Potrząchnij
      garnkiem by wszystko uleżało się bo zaraz będziesz to
      zalewać śmietaną 30tką.Jak zawartość garnka nie uleży się , to
      wlejesz więcej śmietany, co też nie szkodzi.Nie kombinuj z chudą
      śmietaną, bo wyjdzie ci wodnista giemza, a nie pyszny sos.
      Smietana ma przykryć całość. Postaw na gaz,doprowadź do wrzenia i
      zmniejsz gaz na najmniejszy jak tylko się zagotuje.Ma tylko
      pyrkotać. Przykryj garnek i zapomnij na 45 minut. Nie mieszaj,nic
      nie bedzie się działo. Po upływie czasu dopraw sos solą i
      pieprzem,albo papryką sproszkowaną,albo ketchupem ostrym.Pogotuj z
      pięć minut by sól rozeszła sie po potrawie.I koniec roboty. Podawaj
      z ziemniakami,chlebem,makaronem ryżem,bułkami
      • Gość: majala Re: już to opisywałam IP: *.rzeszow.mm.pl 20.11.09, 16:39
        Jeszcze raz muszę cie dzisiaj pochwalić.
        Za przejrzysty i rzeczowy wykład. Też mogłaś odesłać do wyszukiwarki, ale tego
        nie zrobiłaś. Mogłaś nagadać, że trzeba się było uczyć jak był czas.
        Niektórzy nie potrafią zrozumieć, że nie każdy jest mistrzem gotowania, bo nie
        to, że nie chciał się nauczyć od mamy czy babci, ale zwyczajnie nie lubi i sobie
        nie radzi. A czasem po prostu musi coś ugotować i wtedy czuje się bezradny i na
        tym forum szuka pomocy.
        Może większą radość niż gotowanie sprawia mu dzierganie na drutach?
      • chynia Re: już to opisywałam 20.11.09, 21:20
        O dzięki ci gościu?,gościo? za przypomnienie tego przepisu.Podawałaś go kiedyś i
        już z niego korzystałam,ale zapomniałam.Będzie jak znalazł na niedzielny obiad.
    • Gość: Dziekuje za pomoc Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.11.09, 13:51
      Wszystkie te cuda brzmia pysznie, trzymajcie za mnie kciuki :)
      moze nawet uda sie jak na obrazkach?!

      Przejeta kretynskimi komentarzami zadzwonilam wczoraj do ciotki i robilysmy krokiety przez telefon :P i nawet nalesniki udalo mi sie usmazyc <hurraa>

      Jeszcze raz dziekuje
      • kofein_na Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... 21.11.09, 14:17
        Podziwiam Cię:) Musisz mieć fajną teściową ze się chcesz postarać. Ja to swojej
        przyszłej jakby się wepchała już na gościnę to cha zaserwowałabym jej zupkę
        cyjankową z arszenikiem:D Ona jest taka nowoczesna więc by się jej pewnie
        spodobało:D
      • bene_gesserit Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... 21.11.09, 14:21
        Noi nawet kretynskie uwagi sie przydaly - nie ma tego zlego...
        Jesli ciotka zyczliwa i chetna do pomocy, to moze terminuj u niej
        od czasu do czasu? Foro jest (na ogol) pomocne, ale tradycji
        kucharzenia, roznych malych trickow i sposobikow to najlepiej (i
        najprzyjemniej) nauczyc sie od kogos.

        Nalesniki to wielki krok :)
        Moga sie przydac i na sniadanie, i na deser (tort nalesnikowy -
        pycha) i na bezpretensjoalnym domowym obiadku i jako paszteciki
        podczas bardziej oficjalnego przyjęcia. Brawo :)
    • gazeta_mi_placi Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... 21.11.09, 14:15
      Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek...

      Na forum Kuchnia? ;-)
      --
    • smutas13 Re: olala, 21.11.09, 19:34
      :))

      Teściowe też miewają internet :D
    • vandikia Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... 21.11.09, 20:08
      o, a jakich potraw nauczyłaś synka gotować? :)
    • Gość: x Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.09, 20:32
      skoro masz 2 lewe rece to zamow pizze, inaczej jak cos spartaczysz tesciowa sie
      strasznie zawiedzie i bedziesz miala wtedy dopiero problem:)
    • figgin1 Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... 25.11.09, 00:12
      Nie pisz, że "nawet" naleśniki. Ja gotuję dość dobrze i sprawnie sobie radzę
      nawet z dosyć skomplikowanymi potrawami, ale zakichane naleśniki za skarby
      świata mi nie wychodzą...
      Teściowe niemal z definicji lubią tradycyjne jedzonko, więc rzucę parę pomysłów,
      które są proste i tradycyjne a ciężko zawalić.
      Zacznijmy od zup. Jeżeli do gotowania masz dwie lewe ręce i nie wierzysz w
      samodzielne wykonanie wywaru zrób zupę na kostce rosołowej. Żeby taka zupa miała
      sens i była zjadliwa należy wybrać coś o intensywnym smaku, ogórkowa, szczawiową
      albo inny barszczyk. W przypadku dwóch pierwszych rozpuszczasz po prostu kostkę
      rosołowa drobiową, dodajesz startą drobno marchewkę i cebulkę oraz pokrojone w
      kostkę ziemniaki. Jak już będą miękkie dodajesz starte kiszone ogórki/szczaw ze
      słoika, solisz, pieprzysz, cukrujesz do smaku, każdy sobie sam zabiela na
      talerzu więc jak śmietana się zwarzy nie twoja wina ;)
      Barszczyk wystarczy rozpuścić z koncentratu (byle nie z proszku, dodać gotowane
      ziemniaczki, puszkę fasolki, pieprz, sól, wycisnąć ząbek czosnku i ponawiamy
      trik ze śmietaną. Byle tego cuda nie zagotować, ino podgrzać wszystko zusammen.
      Na drugie proponuję indyka w sosie chrzanowym, prościutkie a efektowne.
      Filet z indyka pokrój w plastry w poprzek włókien, obtocz w mące i obsmaż
      najlepiej na smalcu w porządnym garnku. Jak się obsmaży dodaj pokrojoną w kostkę
      cebulę. Kiedy cebula zmięknie zalej całość wodą, dodaj listek laurowy i ziele
      angielskie i duś około godziny na małym ogniu. Dodaj śmietanę, troszkę cukru, od
      serca chrzanu, sól, pieprz. Spróbuj, czy sos dobry i ywyntualnie dopraw.
      Najlepsze na drugi dzień. Bosko smakuje z pampuchami (kupisz w garmażerce
      dobre)oraz surówka z kapuchy kiszonej oraz marchewką z groszkiem.
      Tą ostatnią wystarczy kupić mrożoną, zagotować w niewielkiej ilości wody w
      towarzystwie łyżeczki cukru i łyżeczki soli, pod koniec gotowania dać łychę
      masła i szczyptę mąki, podusić jeszcze przez momencik w razie potrzeby dolewając
      nieco wody (ma byc mokro)
      Teraz wystarczy do kupnej kiszonek kapustki starkować winne jabłuszko,
      marchewkę, dodać nieco cukru i kminku i masz surówkę.
      Uff, rozpisałam się :)
      Tych dań raczej nie da się zepsuć, chyba że przypalisz, albo za dużo posolisz...
      Ale z tym dasz chyba sobie radę.
      • figgin1 Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... 25.11.09, 00:20
        Ups, już chyba po herbacie...
        • ania_m66 Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... 25.11.09, 00:25
          no, klasyczna musztarda po obiedzie :)
      • Gość: dede Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... IP: 217.11.129.* 25.11.09, 07:41
        Figgin, Wasze, młodych dziewcząt teściowe, mają po pięćdziesiątkilka
        lat. Są aktywne zawodowo, towarzysko, posługują się sprawnie i
        komputerem i wchodzą na fora. Skąd przekonanie, że one tylko lekkie
        krupniczki i mielone z buraczkami? Studentką będąc wprowadzałam w
        czasach zgrzebnego peerelu spagheti i pizzę, nibyrisotto i
        nibypilawy. Żeby było inaczej, po nowemu, tak trochę "zagranicznie".
        I tak ma wiele z nas. Ja jestem zdecydowanie bardziej otwarta na
        nowe smaki niż moja synowa. A może też i tu, na tym tle powstają
        nieporozumienia wywodzące się z błędnego przekonania, że teściowa to
        starsza pani, która siedzi na kanapie i "ma za złe". Choć na pewno
        są i takie. Jak również zołzy synowe. Różnie, jak wśród ludzi.
        Pozdrawiam
        • figgin1 Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... 25.11.09, 08:40
          Masz rację oczywiście. Ja, mimo zbliżającej się trzydziestki nie śpieszę się do
          ślubu, więc teściowa skojarzyła mi się raczej z pokoleniem moich babć niż
          rodziców. Pewnie, gdybym przez dwie minuty przed napisaniem postu pomyślała o
          czym innym niż klepanie przepisu to bym na to wpadła a tak... Mea culpa.
        • Gość: senin Re: Pomocy! Tesciowa bedzie tu we wtorek... IP: *.QLD.netspace.net.au 25.11.09, 10:24
          Gość portalu: dede napisał(a):

          > Figgin, Wasze, młodych dziewcząt teściowe, mają po
          pięćdziesiątkilka
          > lat. Są aktywne zawodowo, towarzysko, posługują się sprawnie i
          > komputerem i wchodzą na fora.


          ::::::::::::::::::::
          i wygladaja pewnie lepiej niz wasze 5 lat starsze siostry ;))

          oj stereotypy, stereotypy

          nawet renomowane panie/panowie z doktoratami (i innymi takimi)
          mysla, ze na forum kuchnia nikt tego stereotypowania nie zauwazy ;))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka