Dodaj do ulubionych

Obiady dla panów robotników

09.07.10, 10:12
Szykuje się remont mojego domku letniskowego i muszę zaopatrzyć robotników
(2-3 facetów) w jakieś obiadki. Może nie codziennie, bo działka jest oddalona
od mojego miejsca zamieszkania ale chociaż 3-4 razy w tygodniu, a remont
potrwa przynajmniej miesiąc. Jest grill, kuchenka gazowa taka mała i przenośny
piekarnik ale nie sądzę żeby panom chciało się go uruchamiać ;) Jest też
lodówka. Obiady muszą być proste do odgrzania, a jednocześnie dosyć treściwe
bo to w końcu praca fizyczna.
Nie zrozumcie mnie źle, ale oni nie są raczej przyzwyczajeni do jakichś
wyrafinowanych potraw. Z drugiej strony nie mogę przecież tłuc ciągle
schabowych ;) Macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • quba Re: Obiady dla panów robotników 09.07.10, 10:22
      Prócz schabowego może byc też:

      mielone
      gulasz
      flaczki
      kaszanka z cebulka, ziemniaki, surówka z kapusty kiszonej
      żur z boczkiem, kiełbasą i ziemniakami
      gołąbki
      paprykarz
      zrazy wołowe z kaszą

      z mojego doswiadczenia : panowie, którzy pracowali u mnie,
      najchętniej jedli mielone z ziemniakami i jakąś surówką


      Pozdrawiam
    • Gość: jolale Re: Obiady dla panów robotników IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 10:32
      Też niedawno miałam ten problem :) Radziłam sobie poprzez
      tzw .potrawy jednogarnkowe. Np. żurek z ziemniakami, jajkiem i sporą
      ilością kiełbasy, barszcz ukraiński z fasolą i kawałkami mięsa
      (żeberka), kapuśniak z kiszonej kapusty z mięsem, fasola po
      bretońsku z większą niż normalnie ilością kiełbasy i mięsa- do tego
      spora ilość chlebka .Z innych dań - krokiety z mięsem i barszcz
      czysty do popicia, pierogi z wody lub odsmażane,
      • corneliss Re: Obiady dla panów robotników 09.07.10, 11:51
        tak jednogarnkowe zdecydowanie, u mnie bylo podobnie
        od siebie dorzuce bigos, leczo (a teraz sezon), potrawka chinska - mieszanka
        warzywna chinska i kurczak w kostkach lub inne mieso pezsmazone i dodane do
        warzyw (ryz ugotowany osobno)
        kotlety z kurczaka, rosol z makaronem, barszcz czerwony z jajkiem
        kopytka ze skwarkami, lub czyste do odsmazenia z bulka tarta
        • Gość: asia Re: Obiady dla panów robotników IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.10, 16:13
          u mnie podczas remontu sprawdzały się:
          1. makaron z sosem (podsmażona kiełbasa, cebula, pieczarki itp, do tego przecier pomidorowy, woda jeśli za geste, śmietana, oregano, nawet żółty starty ser jak mieli wyjątkowe apetyty), dawałam im osobno makaron i sos, sami sobie nakładali, większy garnek sosu spokojnie starczał na 2 dni.
          2. żurek z ziemniakami (podstawowa zupa - wywar mięsny, włoszczyzna starta na grubej tarce, ziemniaki, pod koniec gotowania dodawałam do środka podsmażoną kiełbasę i żurek z torebki zmieszany ze śmietaną, do tego sporo majeranku). Do tego pajda chleba. Też zawsze robiłam na dwa dni.
      • andriej74 Re: Obiady dla panów robotników 09.07.10, 16:11
        Zgodzę się w 100 %
        Najlepsze jakieś treściwe zupy (Żur czy krupnik jest idealny), lub mięso w sosie
        (typu gulasz) z chlebem, żeby nie było problemu z odgrzewaniem.
        A co do schabowych, to nie byłbym taki sceptyczny - jest to sprawdzony patent ;-)
        • quba Re: Obiady dla panów robotników 09.07.10, 16:17
          andriej74 napisał:
          A co do schabowych, to nie byłbym taki sceptyczny - jest to
          sprawdzony patent


          Andrieju,
          ai Sonia, ani ja nie jesteśmy sceptycznie nastawione do schabowych,
          tyle, że o schabowych Sonia juz pomyślała, ale nie mogą być tylko
          schabowe, bo się pracownikom znudzą i rzucą robotę, albo z
          frustracji pójdą na piwo.
          Pozdrawiam
    • Gość: x był już kiedyś taki wątek, dawno temu IP: *.unitymediagroup.de 09.07.10, 17:05
    • Gość: zdziwiona Re: Obiady dla panów robotników IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.07.10, 18:11
      bez urazy, ale dla mnie wasze pomysly sa nie do pomyslenia. jak czlowiek
      pracujacy fizycznie ma miec sile po makaronie z sosem czy talerzu zupy, chocby
      to byl gesty zurek z kielbasa? ja, jako kobieta rzadko najadam sie zupami, a na
      pewno nie traktowalabym zupy jako obiadu podczas ciezkiej pracy. rowniez mialam
      robotnikow, i to 8-9, przy budowie domu, i nie wyobrazalam sobie, zeby nie podac
      im porzadnego obiadu, z miesem, ziemniakami lub kasza i surowka i najczesciej
      jeszcze z zupa na pierwsze. albo zupy i dania typu gulasz, strogonoff itp,
      panowie bardzo chwalili sobie te obiady a z ich komentarzy domyslalam sie, ze
      czyms mniej tresciwym by sie nie najedli. moim zdaniem jak juz gotowac, to
      porzadnie, a nie robic sobie wstyd zupami z torebki i makaronami z sosem z
      resztek. kuchenka turystyczna w zupelnosci wystarczy do podgrzania miesa i
      dodatku. pozostaje tez opcja zamawiania jedzenia z dostawa w knajpach czy barach
      mlecznych, nie wyjdzie wcale drozej, albo opcja bez wyzywienia, czyli panowie
      stoluja sie we wlasnym zakresie, mniej wstydu chociaz przy pokazywaniu skapstwa
      i marnych umiejetnosci kulinarnych.
      • Gość: hehe Re: Obiady dla panów robotników IP: *.chello.pl 09.07.10, 19:40
        ale przeciez drogo wyjdzie karmienie miechem kazdego dnia :P
      • Gość: pracownik fizyczny Re: Obiady dla panów robotników, instruktaż IP: 212.87.241.* 10.07.10, 10:48
        > mniej wstydu chociaz przy pokazywaniu skapstwa i marnych
        > umiejetnosci kulinarnych.
        Gdybym wiedział, że będą trudności z obiadami to bym się w ogóle do
        tej roboty nie najął...
        instruktaż
        bonus
        • mhr-cs Re: Obiady dla panów robotników, instruktaż 10.07.10, 12:06
          Gość portalu: pracownik fizyczny napisał(a):

          > > mniej wstydu chociaz przy pokazywaniu skapstwa i marnych
          > > umiejetnosci kulinarnych.
          > Gdybym wiedział, że będą trudności z obiadami to bym się w ogóle
          do
          > tej roboty nie najął...

          to widzisz jak dobrze masz,
          u nas kazdy ma swoje,
          dziekuje jak cos dostanie
        • Gość: luiza Re: Obiady dla panów robotników, instruktaż IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.10, 12:16
          Gość portalu: pracownik fizyczny napisał(a):

          > Gdybym wiedział, że będą trudności z obiadami to bym się w ogóle do
          > tej roboty nie najął...

          A to najmujesz się do roboty, czy na wyżerkę? Skoro liczysz na to drugie, to zleceniodawcy powinni ci odpowiednio mniej płacić odliczając wikt, a tego żaden szanujący się fachowiec nie akceptuje.
          • krzakoska Re: Obiady dla panów robotników, instruktaż 11.07.10, 00:48
            Gość portalu: luiza napisał(a):

            > Gość portalu: pracownik fizyczny napisał(a):
            >
            > > Gdybym wiedział, że będą trudności z obiadami to bym się w ogóle
            > do
            > > tej roboty nie najął...
            >
            > A to najmujesz się do roboty, czy na wyżerkę? Skoro liczysz na to drugie, to zl
            > eceniodawcy powinni ci odpowiednio mniej płacić odliczając wikt, a tego żaden s
            > zanujący się fachowiec nie akceptuje.

            Wyluzuj, to jest cytat z polskiej komedii (40-latek), żarcik taki
    • beata.1968 Re: Obiady dla panów robotników 09.07.10, 18:34
      jak się gotuje za dobrze to robotnicy mogą siedzieć w nieskończoność. U mnie
      kafelkarz pracował blisko dwa tygodnie, a mam łazienkę wielkości toi-toia
      .pożerał codziennie solidny obiad, ciasto i kawę. A przy okazji zrujnował mi
      psychikę kompletnie. Potrawy które proponują forumowicze wydają mi się bardzo
      trafne, ale bez szaleństw.
      • Gość: ik Re: Obiady dla panów robotników IP: *.aster.pl 10.07.10, 23:13
        Naprawdę karmicie robotników? Obsługujecie, wykosztowujecie się na
        jedzenie, wymyślacie urozmaicone menu, zmywacie po nich? Ten
        kafelkarz nie mógł jeść obiadu u siebie w domu? Albo wyskoczyć do
        jakiejś knajpki? No chyba, że za darmo u Ciebie robił albo za jakąś
        symboliczną kwotę.
        • misself Re: Obiady dla panów robotników 11.07.10, 09:13
          Ja nie karmiłam, panowie 1,5 miesiąca remontowali mi mieszkanie i żywili się we
          własnym zakresie. Przy takiej stawce, jaką skasowali, noszenie im obiadów byłoby
          dla mnie sporym przegięciem. Ale różne są układy i różni są robotnicy, moi sobie
          zamawiali pizzę czy pierogi i to im wystarczało.
          • Gość: miki202 Re: Obiady dla panów robotników IP: *.limes.com.pl 11.07.10, 09:42
            Co do obowiązku karmienia, to trzeba się po prostu wcześniej umówić.
            U mnie panowie remontowali mieszkanie w zimie. Naprawdę zasuwali i
            żywili się kanapkami. Z nudów, prawdę mówiąc, zaczęłam gotować im
            zupy. Najpierw zużyłam zapasy makaronów, kasz, ryżu, mąki,
            przecierów itepe. Później kombinowałam - na kościach, na wędzonych
            kościach, na boczku. Jak się trafi dobry sklep, to na kościach jest
            mięsa na dobre danie. Jeszcze sobie kalkulowałam koszt talerz,
            zeszłam chyba do złotówki za gęstą, pożywną zupę. Zjadali z tymi
            kanapkami z domu i byli uszczęsśliwieni, no ale to był bonus. Latem,
            w dodatku takim dzisiejszym, chyba bym wymiękła, jak tu grochówę
            gotować.
            • sonia_marmoladowa Re: Obiady dla panów robotników 12.07.10, 11:09
              Dzięki za wszystkie porady. Myślę, że zarówno jednogarnkowe jak i treściwe zupy,
              makarony, gołąbki, jakieś pierogi - to wszystko jest jak najbardziej ok.
              Spróbuję, będzie różnorodnie. A dokupić sobie kiełbasę na grilla zawsze mogą.
              Jak mówiłam, są to ludzie zaufani, robili już w naszej rodzinie kilka remontów,
              można powiedzieć że jesteśmy trochę zaprzyjaźnieni. Nigdy na żadne żywienie się
              nie umawialiśmy, ale uważam że jest obowiązkiem gospodarza cokolwiek zapewnić.
              Nie jestem w stanie dowozić im obiadów na co dzień - oni o tym wiedzą - dom jest
              kilkadziesiąt km od Wawy.
              A co do moich doświadczeń, to np ostatnio hydraulik przyniósł sobie wszystko
              nowe, swoje, łącznie z kawą cukrem itd i nie chciał nic od nas. A zdarzyło mi
              się też kiedyś że szef ekipy która kładła mi podłogę chciał mi odliczyć z
              robocizny jakąś kwotę bo dostali jedzenie, ale się nie zgodziłam, bez przesady.
        • bene_gesserit Re: Obiady dla panów robotników 12.07.10, 11:17
          To jest o wiele bardziej sympatyczny uklad. Poza tym praktyka
          pokazuje, ze dobrze dokarmiany fachowiec jest mniej sklonny do
          odstawiania fuszerki, wiec o ile sie ma mozliwosci - warto.
          • mhr-cs nie warto 12.07.10, 11:44
            bene_gesserit napisała:

            > To jest o wiele bardziej sympatyczny uklad. Poza tym praktyka
            > pokazuje, ze dobrze dokarmiany fachowiec jest mniej sklonny do
            > odstawiania fuszerki, wiec o ile sie ma mozliwosci - warto.

            fuszerki robia
            tak czy tak,
            ale warto sprawdzic
            co i jak
    • alina.g.t Re: Obiady dla panów robotników 18.07.10, 17:04
      Sama kiedyś miałam "fachowca" który malował mi mieszkanie 40 m, cztery tygodnie.
      Byłam wykończona psychicznie, fizycznie i finansowo.
      Serwowałam mu obiadki, torciki i kawki. Ostatecznie skończył malowanie szwagier.
      Ta sytuacja wiele mnie nauczyła.
      Zrozumiałam, że w mojej pracy klienci nie przynoszą mi obiadków.

      Takie praktyki stosowano w latach 80. Teraz ustala się cenę i termin
      wykonania.
      A może Wam w pracy serwują obiady?
      Teraz podaję grzecznościową kawę z ciachem.
    • Gość: asia Re: Obiady dla panów robotników IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.10, 14:13
      To wszystko zależy przede wszystkim od miejsca remontu. Jeśli remont w mieście to żaden kłopot wyskoczyć na gorący posiłek i wrócić na pół godziny, jeśli na wsi to dużo trudniej, a praca fizyczna na suchym prowiancie cały dzień- ciężko. Ja mieszkam na wsi i przy każdym remoncie starłam się zorganizować robotnikom jakiś ciepły posiłek. Na pewno nie można przekarmiać bo będą przeciągali pracę w nieskończoność, zawsze sprawdzały się te dania, które wymieniłam wcześniej. Z doświadczenia wiem, że robotnik głodny urywa się z pracy wcześniej lub traci czas na szukanie jedzenia - przy okazji często znajdzie też alkohol.
      Dużo zależy też od pory roku - nie wyobrażam sobie w zimę lub na jesieni zostawić robotników bez gorącego posiłku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka