Dodaj do ulubionych

Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.)

IP: *.proxy.aol.com 06.04.04, 02:10
cookbook.rin.ru/cookbook_e/recipes.html
Łatwo przerzucić z jednego języka na drugi. Bardzo ciekawe przepisy i dużo.
Obserwuj wątek
    • Gość: babeczkaa Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 08:35
      dziekuje bardzo :)
    • aise Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) 06.04.04, 10:59
      najbardziej mi sie podoba to, ze sa tu przepisy roznych kuchni, bo sama kuchnia
      rosyjska poza blinami i byle jak upieczonym miesem nie ma specjalnie wiele do
      zaoferowania:-(...
      wiem co mowie, bo tu mieszkam...
      • Gość: senin Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 06.04.04, 11:17
        Odpowiadasz na :
        aise napisała:

        > najbardziej mi sie podoba to, ze sa tu przepisy roznych kuchni, bo sama
        kuchnia
        >
        > rosyjska poza blinami i byle jak upieczonym miesem nie ma specjalnie wiele do
        > zaoferowania:-(...


        a co dopiero mowic o kuchni angielskiej,
        To dopiero tragedia...

        dzieki Bugu hindusi mszcza sie na nich (anglikach) za caly kolonializm...
        dzieki Bogu przejnuja wladze nad wieloma dziedzinami zycia... nawet jesli z
        tych hinduskich ksiegowych i lekarzy nic nie pozostanie za lat 50 czy 100 ,
        Anglicy i tak wygraja , hindusi zostawia im jakies przyzwoite jedzenie (w
        podziece za lata kolonizacji i upokorzenia)

        Ten swiat stwozony byl dla anglosasow...

        nie dla jakichs tam Zydow, jak smia twierdzic antysemici...




        • aise Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) 06.04.04, 13:54
          jak juz narzekamy, to ponarzekajmy na dobre:-)

          cholera mnie bierze, kiedy ktos (szczegolnie rosjanie) nazywa kuchnie
          rosyjska "bogata". jest to kuchnia oparta na mace, tluszczu i ziemniakach.
          bardzo mala ilosc swiezych warzyw, duza ilosc tlustej wieprzowiny i strasznie
          kiepskiej baraniny.

          podstawa to bliny, pielmeni z miesem (albo kartoszka) i czasami jakies ryby,
          ale bron boze morskie. tylko lokalna odmiana lososia (nazywana siomga),
          sledz "pod szuba" z buraczkow, mnostwo majonezu (dodawanego do WSZYSTKICH
          salatek i ogolnie do czego sie da!). olsnilam ostatnioo rosyjskich znajomych bo
          zrobilam zupe z soczewicy (wyszukane!) a na drugie zapiekanke z cukinii z
          ryzem, pomidorami i serem. do tego podalam salate ze swiezych warzyw i bez
          majonezu! pelen wypas...
          az mi sie smutno robi. a smutno mi sie robi za kazdym razem kiedy uczestnicze w
          rosyjskich "zastoljach". wszedzie i u kazdego na stole obowiazkowo znajduja
          sie: pokrojone wedliny (swoja droga nienajlepsze), kawalki wedzonej siomgi,
          kiszone ogorki i kiszone pomidory, nieodzowna salatka "winegre" (pokrojone w
          kostke buraczki z groszkiem, kiszonymi ogorkami i chyba kartoszka, ale tego nie
          jestem pewna, bo nie lubie tego wynalazku) i ewentualnie jakas druga salatka -
          obowioazkowo plywajaca w majonezie...

          ech, wlochy, ech francjo...
          • giezik Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) 06.04.04, 19:36
            To co piszesz, to przypomina Polske kilka lat temu:
            > wszedzie i u kazdego na stole obowiazkowo znajduja
            > sie: pokrojone wedliny (swoja droga nienajlepsze), kawalki wedzonej siomgi,
            > kiszone ogorki i kiszone pomidory, nieodzowna salatka "winegre" (pokrojone w
            > kostke buraczki z groszkiem, kiszonymi ogorkami

            Z tym, ze u nas byly wedliny, salatka jarzynowa, marynowane grzybki i kiszone
            ogórki.
            Moze to kwestia przywyczajen do gustow z czasow "najlepszego z systemow" (przy
            czym gusta te byly determinowane zaopatrzeniem, czy tez raczej jego brakiem)
            • aise Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) 06.04.04, 20:00
              tez sadze, ze najlepszy z systemow nie pozwalal na kulinarne rozwiniecie
              skrzydel i slady po nim bede sie jeszcze dlugo utrzymywac. wszystko bylo szare,
              zgrzebne i na gazecie.:-(

              ostatnimi czasy, musze przyznac, jakby cos drgnelo. przede wszystkim pojawilo
              sie zatrzesienie ksiazek kulinarnych, w ktorych pokazuje sie, ze poza siomga,
              winegretem i salatka "oliwie" cos jeszcze jest (o marynowanych grzybkach
              zapomnialam wspomniec - dzieki giezik:-)). w telewizji tez jest coraz wiecej
              programow kulinarnych, ale glownie dotyczacych rzeczy obcych (ostatnio na
              przyklad widzialam popisy dwoch kucharzy: japonczyka i francuza)

              pewnie, ze sa rzeczy, ktore bardzo lubie - w rodzaju blinow z czerwonym
              kawiorem albo wspomnianym lososiem, ale to nie swiadczy o bogactwie kuchni.
              inna rzecz, ze moje poglady sa dalekie od rusofilii, co pewnie odbija sie tez
              na tej stronie zycia (a po wczorajszym "niezaleznym" wyroku na sutiagina trudno
              mi patrzec obiektywnie nawet na bliny - niesmak zostanie mi na dlugo)
              • Gość: Pichciarz Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: *.proxy.aol.com 06.04.04, 23:36
                Jeszcze jedno: kuchnia "codzienna" czy też "stołówkowa" to jeszcze nie
                kuchnia "narodowa". Swego czasu, zanim nastąpily czasy wszelakiej obfitości
                kapuścianej kuchnia rosyjska była całkiem sławna. Te przepisy wciąż istnieją i
                do nich należy się odwoływać.
                Także, to co się często określa mianem kuchni "rosyjskiej" zawiera sporo
                elementów bardziej egzotycznych, takich jak przepisy kuchni kaukaskich czy też
                Azjii Środkowej. A kuchnie ormiańska i gruzińska często mnie zachwycają, choć
                brak mi sposobności bardzej osobistych z nimi kontaktów.
              • Gość: Pichciarz Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: *.proxy.aol.com 06.04.04, 23:43
                Jeszcze jedno: kuchnia "codzienna" czy też "stołówkowa" to jeszcze nie
                kuchnia "narodowa". Swego czasu, zanim nastąpily czasy wszelakiej obfitości
                kapuścianej kuchnia rosyjska była całkiem sławna. Te przepisy wciąż istnieją i
                do nich należy się odwoływać.
                Także, to co się często określa mianem kuchni "rosyjskiej" zawiera sporo
                elementów bardziej egzotycznych, takich jak przepisy kuchni kaukaskich czy też
                Azjii Środkowej. A kuchnie ormiańska i gruzińska często mnie zachwycają, choć
                brak mi sposobności bardzej osobistych z nimi kontaktów.
                A o wysoce ekskluzywnej restauracji nowojorskiej "Russian Tea Room" słyszałaś?
                Znakomita jedynie dla Amerykanów, Rosjanie nią się nie zachwycają.
          • brunosch Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) 09.04.04, 12:26
            [...] cholera mnie bierze, kiedy ktos (szczegolnie rosjanie) nazywa kuchnie
            rosyjska "bogata". jest to kuchnia oparta na mace, tluszczu i ziemniakach.
            bardzo mala ilosc swiezych warzyw, duza ilosc tlustej wieprzowiny i strasznie
            kiepskiej baraniny.

            Po tych wszystkich klęskach głodu znanych Rosjanom, właśnie te cechy (tłusto,
            mącznie i kartoflano) mogą uchodzić za objaw dostatku i bogactwa. Kiszone i
            marynowane warzywa to też patent na przetrwanie złych czasów - do tej pory
            warzywa z własnej działki są podstawą diety, a co da się zrobić, jak nie
            zakisić?
            Taka "gospodarka naturalna" trwała w Rosji przez blisko 80 lat (a klęski głodu
            znane były i wcześniej, to nie jest odkrycie przodującego ustroju), no to i
            przeszło w zwyczaj.
            • aise Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) 09.04.04, 20:45
              > Kiszone i marynowane warzywa to też patent na przetrwanie złych czasów - do
              tej pory > warzywa z własnej działki są podstawą diety, a co da się zrobić, jak
              nie > zakisić?

              co do kiszonek, to byl nawet taki wierszyk (cholerka, wypadl mi z glowy autor),
              ktorego fragment mowi o kiszonkach na ukrainie. zawsze mi przychodzi to do
              glowy, kiedy widze kiszone pomidory (takie skrzywienie mam:-))

              "bywa ze mija za dzionkiem dzionek
              a tam nic nie ma oprocz kiszonek
              bo nieprzyjaciel wciaz spuszcza deszcze
              a my silosow nie mamy jeszcze"...

              rozumiem doskonale przyczyny takiego stanu i wcale sie temu nie dziwie (co
              zreszta napisalam juz gdzies w tym watku), ale to nie znaczy, ze go popieram.
              mam nadzieje, ze wraz z wyrzucaniem z pamieci wszystkich pozostalosci tych 80
              lat (a nie jest to takie latwe, wiele rzeczy baaaardzo mocno tkwi w rosyjskiej
              mentalnosci) gdzies zagubia sie tez te wszystkie paskudztwa kulinarne...
      • Gość: Pawel Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: *.icpnet.pl 06.04.04, 18:55
        To, ze tam mieszkasz i glosisz taka herezje moge tlumaczyc tylko ignorancją,
        lub brakiem dobrej woli. Kuchnia rosyjska uboga - zalosne. Nie mam nic wiecej
        do dodania.
        • aise pawel 06.04.04, 19:29
          byc moze jest to brak dobrej woli, bo o ignorancje w tej kwestii dosc trudno
          mnie posadzic - bardzo mnie kwestie kuchni interesuja w kazdym kraju, a w tych,
          w ktorych zdarzalo mi sie pomieszkiwac - szczegolnie. niestety - rosjanie nie
          maja zadnej wielkiej kultury jedzenia (i to pomijajac smetna oprawe) i tylko
          kaukaz ich ratuje nieco. a mieszkam tu wystarczajaco dlugo, zeby miec okazje do
          obserwacji.

          a tak juz na marginesie:
          masz prawo sie ze mna nie zgadzac, ale polemika w stylu "to zalosne" bez
          podania wlasnych argumentow jest dla mnie nie do przyjecia.
        • Gość: Rossijanin Aise ma racje IP: 195.42.83.* 06.04.04, 21:26

          A ja mieszkam w Rosji od paru lat, jestem dziennikarzem i moze mnie tez
          posadzisz o ignorancje na temat kraju, o ktorym codziennie pisze? Ja w calosci
          zgadzam sie z Aise - duzo miesa, zero warzyw, a jezeli juz to na pewno nie
          swieze warzywa. Majonez to plaga rosyjskiej kuchni wspolczesnej - wszystko w
          nim plywa, jezeli warzywa to koniecznie marynowane, caly dom cuchnie od
          ogorkow, czeremszy, marynowanego czosnku itp..

          W gosciach u Rosjan trzeba umiec odmawiac, bo nieumiejetnosc grozi walczenie
          przez nastepne 10 minut z trudna do przezucia baranina, albo w tym, ze do konca
          imprezy bedziesz mial w ustach posmak czegos kiszonego.

          Preferencje rosyjskich domostw bardzo mocno wzmacniane sa przez ceny w
          sklepach. Swieze warzywa sa drogie, a mieso relatywnie o wiele tansze. Ryb
          morskich, poza odmianami lososia, prawie nie ma. Na dodatek brak finezji i
          wyszukania - typowa wykwintna porada kulinarna w kolorowym pismie: baranina z
          ziemniakami (sic!).

          Prymitywizm rosyjskiego podniebienia ukazuja nawet ... budki z kebabami. To
          co w Turcji kojarzy mi sie ze swiezym chlebem, pieczona mloda baranina i
          swiezymi warzywami, w Rosji sprowadza sie do a.) ledwo przegryzalnej pity, b.)
          miesa tapianego w tluszczu, c.) siekanki z pomidorow i ogorkow, d.)
          niezbywalnego majonezu i keczupu.
          • Gość: P. Re: Aise ma racje IP: *.proxy.aol.com 07.04.04, 01:30
            www.cookchamp.ru/

            Jakieś komentarze?...
          • Gość: Pichciarz Re: Czy to tak?... IP: *.proxy.aol.com 07.04.04, 22:13
            cooking.com.ua/
      • Gość: figa Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 22:29
        a jak tam u nich z nabialem , serami???
        mysle , ze te marynaty , octy to z powodu tradycji picia wodki
        wino te " przysmaki " eliminuje
        • Gość: Camille Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 07.04.04, 00:27
          W Rosji nie bylam, ale jeden z lepszych posilkow w moim zyciu byl we
          wspomnianej juz kiedys restauracji Tsarina w Warszawie. Poemat! Ale to byla
          tzw. kuchnia carska i wyglada na to, ze niewielu normalnych ludzi tak jada.

          Mam jednak rosyjskie delikatesy pod nosem i czesto do nich jezdze po twarog,
          ryby wedzone i kawior. I tam sie wlasnie dowiedzialam, raz widzac niesamowita
          kolejke/a zwykle pusto/, ze jest czwartek i w ten dzien przywoza
          puszke /ogromna/ swiezego, czerwonego kawioru. Pogadalam z paniami z kolejki i
          okazalo sie, ze oni na tym praktycznie zyja! Kupowaly go doslownie na
          kilogramy/bo nie jest drogi w porownaniu do czarnego, ktorego malenka puszeczka
          kosztuje $50/, i tak co czwartek wracaja po wiecej. A w Moskwie tez jest kawior
          taki popularny?
          • aise Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) 09.04.04, 21:01
            > Pogadalam z paniami z kolejki i > okazalo sie, ze oni na tym praktycznie
            >zyja! Kupowaly go doslownie na > kilogramy/bo nie jest drogi w porownaniu do
            czarnego, ktorego malenka puszeczka kosztuje $50/, i tak co czwartek wracaja po
            wiecej. A w Moskwie tez jest kawior > taki popularny?

            kawior w moskwie jest dostepny we wszystkich mniejszych i wiekszych sklepach.
            niesamowite ile tego jest. od bialego (chyba sledziowego, ale nie jestem pewna)
            przez czerwony - lososiowy az po czarny z bielugi. rozpietosc cen spora,
            najdrozszy jest oczywiscie z bielugi (ok. 70$ za 100 g), nieco tanszy jest tez
            czarny ale z innego rodzaju jesiotra (okolo 30-40$ za 100 g) no i duzo tansze
            sa wszystkie rodzaje czerwonego kawioru, ktory tutaj kupuje sie na wage, w
            puszkach i sloiczkach tez mozna, ale wiadomo, ze ten jest najswiezszy.

            bardzo jest to popularne, szczegolnie na poczatku marca, kiedy cala rosja
            obchodzi tydzien "maslenicy" (swieto pozegnania zimy i powitania wiosny). jada
            sie wtedy ogromne ilosci blinow z kawiorem i siomga.
      • n0str0m0 kuchnia rosyjska...? 07.04.04, 07:32
        mieszkanie "tam" pomaga
        ale ty chyba nie lubisz sledzi :)))

        zreszta, kuchnia rosyjska to nie tylko sledz (solony, z ziemniakiem czy "pod szuboj")
        wedzone ryby sa mniam, jesiotry, lososie - palce lizac

        (rybku zjesc i... na... lodku siesc)

        a kawior? ikra wiadrami czerpana, swiezo solona
        na chlebie grubo sliwocznym maslem smarowanym
        pod wodeczke ktorej rodzajow nie zlicze, a kazda mrozona oleiscie w rznietym krysztale serwowana...
        i koniecznie "pod toast" pita...

        a barszcz? co jak bulhakow pisal
        z muzgowa koscia - poezja...
        a blizej jeszcze:
        solianka z cytrynka...

        do tego skorka chleba natarta czosnkiem...

        czepiaj sie, czepiaj sosisek (byl taki dowcip nieladny o sosiskach sr..., no, o brezniewie :)
        czy kartoszek puree
        a ja i tak odpowiem szaszlykiem
        pilawem
        barankiem z gruzji
        barankiem w pierogach
        gruzinskim winem co to nazwy nie wypowiesz
        (butelka w mieszku, a wino - mniam)
        serami i chlebem...

        a co z grzybami?
        rydze solone
        poezja...

        i bez zadnej zenady zaserwuje szampanskoje
        (byles trafila wytrawne a nie "polslodkie")

        nie jest az tak zle :))))
        moglas wtrafic na kuchnie angielska czy hamerykanska...

        nostromo
        • baky Re: kuchnia rosyjska...? 07.04.04, 13:32
          Łdnieś to napisał n0str0m0.
          Nie ma co, połaskotałeś mnie niemnożko. Maszyneria (wyobraźnia) zaczęła
          działać... W gardle... zaschło...
        • aise nostromo:-) 07.04.04, 17:58
          ale ty chyba nie lubisz sledzi :)))

          to prawda:-)

          > a kawior? ikra wiadrami czerpana, swiezo solona
          > na chlebie grubo sliwocznym maslem smarowanym
          > pod wodeczke ktorej rodzajow nie zlicze, a kazda mrozona oleiscie w rznietym
          kr
          > ysztale serwowana...
          > i koniecznie "pod toast" pita...
          >

          no tak, ale o ikrze pisalam, ze lubie, szczegolnie z blinami
          co do wodki to hmmm...
          nie naleze do specjalnych koneserow tego wynalazku
          wino wole - gruzinskie szczegolnie
          szczegolnie, ze teraz jestem na odwyku od wszystkich spirtnych
          z powodu ciazy:-)

          > a barszcz? co jak bulhakow pisal
          > z muzgowa koscia - poezja...

          :- a blizej jeszcze:
          > solianka z cytrynka...

          barszcz do chyba raczej ukrainski specjal
          ale klocic sie nie bede
          a soljanka to mi tak sobie podchodzi
          szczegolnie rybna
          :-)

          > czepiaj sie, czepiaj sosisek (byl taki dowcip nieladny o sosiskach sr..., no,
          o brezniewie :)

          sosisek im nie moge darowac:-)))

          > a ja i tak odpowiem szaszlykiem
          > pilawem
          > barankiem z gruzji
          > barankiem w pierogach
          > gruzinskim winem co to nazwy nie wypowiesz
          > (butelka w mieszku, a wino - mniam)
          > serami i chlebem...

          no tak ale to wszystko kaukaz
          a nie rosja
          gruzinskie i azerskie (a nawet, niech mnie czort porwie, uzbeckie) jadlo
          uwielbiam i polecam
          a kinzmarauli (to to wino co trudno wymowic, ale co je stalin uwielbial) to
          poezja w ogole
          ale to nie kuchnia rosyjska
          bo rosjanie nie pija wina (byla nawet taka piosenka kaczmarskiego na ten temat -
          o nieudanej przyjazni gruzina z rosjaninem, bo gruzin nie pijal wodki a
          rosjanin wina)

          > a co z grzybami?

          grzybow ci u nich dostatek
          fakt:-)

          > i bez zadnej zenady zaserwuje szampanskoje
          > (byles trafila wytrawne a nie "polslodkie")

          szampanskiego sa cztery rodzaje
          ale polslodkie rzeczywiscie jest najgorsze
          chociaz i takie zdarzylo mi sie pijac w jakims amoku
          :-)))

          > nie jest az tak zle :))))
          > moglas wtrafic na kuchnie angielska czy hamerykanska...

          wiem, wiem
          :-)))
          • Gość: n0str0m0 aise :) IP: 202.95.14.* 07.04.04, 20:33
            to ja rzuce jeszcze jedno haslo
            dla mnie zaskok zupelny

            garladzior!

            a kinzrrrrrrrr (karaul'!)... fakt, wino to niewymawialnie mile :)))

            uszy do gory - pare lat wstecz byl w sklepac ocet i zapalki
            idzie nowe, bedzie dobrze

            nostromo
      • Gość: marcin ptaszek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 11:11
        czy ten czeski(?) ptaszek to przepiórzyca??? Bo u nas właśnie przelatują
        przepiórzyce, z tym, że przez trzy srebrne kamienice.
        PZDR
    • Gość: Pichciarz Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: *.proxy.aol.com 07.04.04, 00:58
      Wolałbym usłyszeć jedno "tak" zamiast tych wszystkich "nie".
      A swoją drogą uśmiałem sie znajdując ten sławny rosyjski przepis (własna
      transliteracja):
      "bjekon" iz tofu dlia sendwiczej
      Czy ktoś może to pobić?...
    • Gość: P. Re: Przepisy (tylko rosyjski) IP: *.proxy.aol.com 07.04.04, 01:14
      yaca.yandex.ru/yca/cat/Private_Life/Cooking/Recipes/
    • Gość: Pawel Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: *.echostar.pl 07.04.04, 08:08
      Jezeli oceniacie kuchnie rosyjska po tym co je sie w zwyklym gospodarstwie
      domowym, np. w Moskwie to kuchnia polska wcale nie wyglada lepiej - (na obiad
      mieso, ziemniaki i ew. surówka, lub jedna z kilku zup, prawie na pewno rosol
      lub pomidorowa).
      Druga sprawa - kuchnia rosyjska, to de facto mieszanka wielu narodowosci (
      polecam historie rosji) oraz rozciąglosc geograficzna (od klimatu Morza
      Czarnego po daleką północ i od faktycznej Europy po daleki wschod), co ma
      olbrzymi wplyw na interesujace nas zagadnienie.
      Trzecia sprawa - w wiekach XVIII i XIX w kuchni rosyjskiej byly bardzo silne
      wplywy francuskie - kazdy kogo bylo stac sprowadzal sobie stamtad kucharza -
      wolowine stroganow wymyslil np. wlasnie francuski kucharz na dworze cara.

      Skoro wy sie chwalicie, to ja tez - jestem kucharzem i mialem okazje pracowac z
      kilkoma rosyjskimi "specami" - choc "uprawiają" kuchnie wspolczesną,
      miedzynarodową, to o ich rodzimej dowiedzialem sie na tyle duzo, by ją docenic.
      Pozdrawiam
      • n0str0m0 popieram :) 07.04.04, 09:11
        ruskie jadam tylko od swieta

        dla tych zas co po ruskiej kuchni na burej kobyle
        mam tylko jedna pozycje ksiazkowa do zasugerowania
        "o wkusnoj i zdorowoj piszczie"

        dedykowana stalinowi :)

        nostromo
      • aise pawel ponownie:-) 08.04.04, 19:35
        teraz rozmowa wyglada inaczej:-)
        trzeba bylo od razu zaczac od tego, ze jestes kucharzem, to nie bylabym taka
        butna:-)))

        zarty zartami, ale nawet jesli kiedys tam kuchnia ta byla bogata to zostalo z
        tego niewiele. nie chodzi nawet o codzienne jadlo rosjanina (tu zgadzam sie, ze
        polska kuchnia tez wyglada monotonnie z perspektywy tego co ogladamy na
        codzien), ale nawet restauracje z rodzima kuchnia nie maja wiele do
        zaproponowania (lubie jadac poza domem i czesto to robie, bo gdzie zglebiac
        lokalne przysmaki jak nie w lokalnych restauracjach prowadzonych przez
        rodzimych specjalistow?) a ciagle upieram sie, ze kuchni narodow kaukazu i
        zakaukazia nie nalezy wlaczac do rosyjskich tradycji, bo znacznie wiecej ma
        wspolnego z turcja i wcale nie jestem pewna czy te narody sa tez takie chetne
        do wrzucania ich do wspolnego worka z rosjanami pod jakimkolwiek pretekstem...:-
        )))

        i zgadzam sie, ze wszystkimi, ktorzy pisali, ze to najlepszy z systemow zepsul
        wszystko co mogl zepsuc. co do wplywow francuskich - to obawiam sie, ze zostalo
        z tego niespecjalnie duzo, czemu sie dziwic nie mozna. najgorsze sa (moim
        zdaniem) wszystkie te przerobione na swojski sposob wymysly z niby-francusko
        brzmiacymi nazwami typu salatka "oliwie" czy salatka "winegre".

        do tego jeszcze nie ma tradycji "odswietnego" podawania tradycyjnych potraw. na
        wszystkie swieta robi sie dokladnie to samo. polskie kulinarne tradycje
        wigilijne czy wielkanocne sa dla rosjan taka sama egzotyka jak nie
        przymierzajac japonska ceremonia parzenia herbaty...:-(

        szkoda, nie przecze i mam nadzieje, ze cos sie ruszy w tej przyjemnej
        kwestii...

        pozdrawiam

        a.
      • soova Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) 09.04.04, 10:41
        Moje spostrzeżenie na marginesie tego "podwątku" o kuchni rosyjskiej i kuchni
        polskiej: oczywiście, racja, że w polskim domu na co dzień nie jada się tak,
        jak np. w "Restauracji Polskiej" czy, nomen omen, "Domu Polskim". Kuchnia
        polska tradycyjna jest dość pracochłonna, a przede wszystkim tłusta i ciężka,
        co przypisać trzeba chyba warunkom atmosferycznym. Kiedyś zimy w Polsce były
        znacznie bardziej mroźne i oczywiście przystosowanie się do takiej pogody
        wymagało, co tu duzo mówić, znacznej powłoki tłuszczowej, a tę zapewniały tylko
        mięsiwa, sosy, bigosy itp., a nie jakieś tam oliwki, makarony czy inne wymysły
        kuchni śródziemnomorskiej. Na Gwiazdkę ktoś w rodzinie dostał w prezencie
        książke "Klasztorną kuchnię" siostry Anieli Gareckiej, którą sobie z ciekawości
        obejrzałam. Na sto parę przepisów tylko 1 (słownie: jedno) danie rybne (w
        klasztornej kuchni!). I to jakie - ryba po grecku, czyli, jak określił
        Makłowicz, panierowany halibut w posiekanej marchewce. Ciekawym pomysłem
        redakcyjnym było dodanie cytatów z "Opisu obyczajów" ks. Kitowicza (XVIII w.),
        oczywiście na tematy kulinarne (opisy potraw podawanych na stoły magnackie).
        Jak tam się jadlo! Nikt takiej kuchni obecnie nie propaguje, nie mówiąc juz o
        przygotowywaniu (choćby ze względu na to, że wymaga pewnej ilości dziewek
        skubiacych i patroszących w kuchni kapłony). Sama na co dzień preferuję raczej
        owe śródziemnomorskie brewerie, ale cóż, na Wielkanoc trudno podać makaron z
        bazylią...

        • Gość: Pichciarz Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: *.proxy.aol.com 10.04.04, 00:18
          Makaron z bazylią trudno Polakom podawać i na codzień. Z pewnikiem nie mnie.
          ='=='=='=='=='== (rurki z bazylią)
    • Gość: rusofilka? Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: 213.17.230.* 07.04.04, 11:56
      A może z kuchnią rosyjską jest podobnie jak z polską? Może została po prostu
      zdemolowane przez "najlepszy z systemów"? U nas PRL poczynił spustoszenia. Już
      nie będę opisywać szczegółów, ale jak sięgnę do moich książek kucharskich
      polskich wydawanych 100 lat temu widzę, że są tam prawie wszystkie owoce i
      warzywa, którymi tak się na tym forum teraz delektujemy. Były i pomarańcze i
      przeróżne ryby i przyprawy, itd. Wiem z rodzinnych przekazów co podawno w
      eleganckich restauracjach i nieplebejskich domach. Ogólna bieda PRL-u, w tym i
      bieda umysłowa, wyrugowały wszystko co było rzekomo pańskie, no i wszystko
      popłynęło, na dodatek jeszcze wyśmiane i wykpione czasem.
      A na wschód od nas, wyobrażam sobie, że mogło być tylko gorzej, bo i na dodatek
      dłużej trwało. Mój dziadek doskonale pamiętał czasy zaboru rosyjskiego. Zrobił
      wtedy maturę. Jego opowieści o normalnych Rosjanach (chociaż o zaborcach)
      wskazywały na istnienie normalnych wykształconych świetnie jedzących ludzi ze
      wschodu. A że dziadek był smakoszem i pamięć miał świetną....
      Zdemolowano pałace, ale i parę innych rzeczy przy okazji. Może akurat my nie
      powinniśmy się tak dziwić, a oni powinni zacząć edukację społeczeństwa od
      początku, ale tym razem początku nie wymyślonego tylko sięgającego ich własnych
      korzeni.
      • Gość: senin Re: Przepisy angielsko-rosyjskie (Eng. lub Rus.) IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 07.04.04, 13:38
        dobry wpis..
        Uproszczenia i stereotypy (polaczone z brakiem wiedzy zazwyczaj) nie wnosza
        niczego do kultury, tylko ja trywializuja...
    • Gość: Pichciarz Re: Rosyjska wersja POLSKIEGO BIGOSU (użas) IP: *.proxy.aol.com 07.04.04, 22:18
      cooking.com.ua/index2.php?page=5
      • Gość: P. Re: Rosyjska wersja POLSKIEGO BIGOSU (użas) IP: *.proxy.aol.com 07.04.04, 22:35
        Nie wchodzi bezpośrednio.
        Bljuda iz mjasa > Polsza > Chołodnyje bljuda > Bljuda iz mjasa > Bigus polskij
        • Gość: Pawel Re: Rosyjska wersja POLSKIEGO BIGOSU (użas) IP: *.echostar.pl 08.04.04, 06:29
          Tyle tylko, ze bigos pochodzi z Litwy, czy nam sie to podoba czy nie :-(.
          Fakt ze osiagnelismy w nim mistrzostwo, ale zrodla są nieco na wschod.
          • Gość: P. Re: Rosyjska wersja POLSKIEGO BIGOSU (użas) IP: *.proxy.aol.com 08.04.04, 13:30
            Oj, nie przesadzajmy z tymi "pochodzeniami", na które nie ma żadnego dowodu -
            że Mickiewicz pisał o bigosie?...
            • Gość: Pawel Re: Rosyjska wersja POLSKIEGO BIGOSU (użas) IP: *.echostar.pl 08.04.04, 14:50
              Pierwsze wzmianki o bigosie i jego litewskim pochodzeniu to juz XVII w a
              mickiewiczowski "Pan Tadeusz" to poczatki wieku XIX.
              Zresztą juz Kitowicz w "Opisie obyczajów za panowania Augusta III" pisze o
              bigosie hultajskim, a wiemy ze wlasnie to okreslenie bylo uzywane w odniesieniu
              do litweskiego bigosiku.
    • Gość: krystyna_jl Nie tylko sledzie..... IP: 80.119.155.* 10.04.04, 01:09
      jedna z nasmakowitszych ryb, jaka jadlam, to jesiotr.
      W Moskwie: w restauracji, a na Ukrainie (w Odessie) tez w restauracji i na
      przyjeciu, w odesskim domu: szaszlyki z jesiotra.
      Oprocz tego w Moskwie bardzo smakuja mi pielmienie w domu cioci i kuzynki,
      pokropione bialym octem!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka