Dodaj do ulubionych

papryczka w doniczce - jesc, czy nie?

IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.10, 11:23
jak w temacie - jesc, czy nie? wiem, byl podobny temat, bo wyszukalam, ale nie do konca rozwial moje watpliwosci. Moja papryczka jest bardziej okragla niz podluzna i czerwona, stoi na zewnatrz i jeszcze o dziwo nie zmarzla, wiec moze to jakas zmutowana tylko do ozdoby? Chcialam ja dodac do makaronu, ale nie wiem, czy nie ma czasem wlasciwosci niepozadanych;)
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? 03.11.10, 11:56
      Jeśli to taka w doniczce, kupiona do ozdoby to odpuść, nie wiadomo, czym była nawożona...
    • gola.baba Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? 03.11.10, 18:05
      Mam papryczki w doniczkach i je jem. Latem były na balkonie, teraz są w domu. Są bardzo wrażliwe na temperaturę - optymalna to 20-30 stopni, poniżej i powyżej zdecydowanie nie. Nie potrafię natomiast wypowiedzieć się co do Twojej, bo nie wiem, jaki to dokładnie gatunek. Masz możliwość zapytania sprzedawcy? Masz zdjęcie? Jeżeli mieszkasz w Polsce to dziwne, że do tej pory nie zmarzła. Na Twoim miejscu zabrałbym ją do domu jak najszybciej.
      • mhr-cs Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? 03.11.10, 18:15
        gola.baba

        > .......... Jeżeli mieszkasz w Polsce to dziwne, że do tej pory nie zmarzła

        a ha ,nie znasz naszego klimatu
        • gola.baba Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? 03.11.10, 18:27
          mhr-cs napisała:

          > gola.baba
          >
          > > .......... Jeżeli mieszkasz w Polsce to dziwne, że do tej pory nie zmarzł
          > a
          >
          > a ha ,nie znasz naszego klimatu

          Kojarzę polski klimat jako zimny ;-) a papryczki, przynajmniej moje, są ciepłolubne. Chyba ze w tym roku jesień jest wyjątkowo ciepła, albo ta papryczka, której dotyczy pytanie jest jakaś uodporniona. Dlatego wolę się nie wypowiadać, czy jadalna czy nie, bo nie wiem, jaki gatunek wytrzymuje chłód i jeszcze ma owoce. Moje przestają kwitnąć, gdy mają zbyt ciepło lub zbyt zimno.
          • mhr-cs Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? 03.11.10, 18:40
            gola.baba

            Dlatego wolę się nie wypowiadać, czy
            > jadalna czy nie,

            ze wzgledu na klimat,
            nie ???
            • gola.baba Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? 03.11.10, 18:49
              Ze względu na zdolność przetrwania w niskiej temperaturze. Po prostu nie znam tego gatunku.
              • Gość: gość Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? IP: *.chello.pl 03.11.10, 19:37
                Czy założycielka wątku napisała, że trzyma paprkę w doniczce na zewnątrz domu?
                • gola.baba Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? 03.11.10, 19:46
                  "jak w temacie - jesc, czy nie? wiem, byl podobny temat, bo wyszukalam, ale nie do konca rozwial moje watpliwosci. Moja papryczka jest bardziej okragla niz podluzna i czerwona, stoi na zewnatrz i jeszcze o dziwo nie zmarzla, wiec moze to jakas zmutowana tylko do ozdoby? Chcialam ja dodac do makaronu, ale nie wiem, czy nie ma czasem wlasciwosci niepozadanych;) "

                  A poniżej jeszcze napisała, że papryczka wytrzymała -3 stopnie, więc logicznie zakładam, że również na zewnątrz.

                  Co do doniczek, moje całe lato stały na zewnątrz, na balkonie, właśnie w doniczkach.
          • Gość: gość Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? IP: *.chello.pl 03.11.10, 19:35
            Kobito, jak w doniczce to napewno w domu. Wydaje mi się, że jednak większość ludzi w Polsce o tej porze roku ma ogrzewane domy, więc mrożenie papryki w doniczce nie wchodzi w grę.
      • ajavar Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? 03.11.10, 18:32
        do gola.baba - mieszkam w Wawie i bylo u nas juz -3st. wiec to rzeczywiscie dziwne, ze nie zmarzla. Chyba sobie odpuszcze, bo to pewnie tylko taka do ozdoby. trudno. Dzieki wszystkim za rady :)
    • ajavar Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? 03.11.10, 18:39
      zobaczcie to
      forum.gazeta.pl/forum/w,309,115198234,,Czy_te_ozdobne_papryczki_mozna_jesc_.html?v=2
      no coz, zdania ja zwykle podzielone ;)
      • gola.baba Re: papryczka w doniczce - jesc, czy nie? 03.11.10, 18:53
        Trudno powiedzieć, bo moje są typowo jadalne en.wikipedia.org/wiki/Thai_chili i en.wikipedia.org/wiki/Pequin_pepper. -3 nie przeżyłyby z całą pewnością, już temperatura poniżej +15 im szkodzi. Nie znam tych ozdobnych.
    • Gość: yśty Witaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 19:30
      dwadzieścia kilka lat temu miałem podobny dylemat. Gdy liście zaczynały żółknąć zebrałem wszystkie kulki i wysuszyłem je na kaloryferze. Załadowałem do pojemnika szczelnie zamykanego i wyobraź sobie, że mam je do dziś. Do dziś są piekielnie piekące i swietnie zdają egzamin przy wyostrzaniu potraw. Wyschły mi na pieprz, łamią się pod palcami i w zasadzie wystarcza mi jednorazowo ułomek takiej kulki. Całej nikt by nie strzymał. Nigdy nie miałem problemu zdrowotnego z powodu ich używania.
      Jak je wysuszysz zrób po prostu próbę.Od kawałeczka nikt nie umrze. Od tego czasu wielu moich znajomych robiło podobnie jak ja, z wszelkiej masci odmianami tych papryczek. Wszyscy sobie to chwalą i wszyscy żyją, a więc nie sądzę, by wśród różnych odmian było coś szkodliwego. Jest to teraz tak popularne i tak proste w hodowli, że nie przypuszczam , by ogrodnicy wyczyniali z nimi jakieś cuda w sensie dodawania do nich Bóg wie czego.
      Ostatnio w prezencie dostałem pojemniczek wysuszonych papryczek podłużnych, kupiony gdzieś w sklepie z przyprawami. Maciopstwa wielkości pestki słonecznika. Ostre jak diabli. Też wystarcza jedna, a i to radzę, by po krótkim czasie odłowić ją z potrawy.
      Jedyne na co trzeba uważać, to by dzieci tym sie nie bawiły, bo cholerstwo obojętnie czy świeże czy suszone, pali podobnie. No i nie daj Boże zatrzeć tym oczy(albo bez umycia rąk podrapać się tu i ówdzie).Dwie godziny ślepoty,albo moczenia .... w misce z zimną wodą murowane Niebezpieczne w tym zakresie są również ozdobne wysokie papryki ogrodowe Wygladają jak papierowe lampiony pomarńczowo czerwonej barwy. Puste w środku, takie wydmuszkowate. Jedna taka kulka załatwila mi wzrok właśnie na dwie godziny.
      Te maluskie załatwiły mi kolegę, który kozakował, że nie ma dla niego rzeczy zbyt piekących.
      Bez namowy i wbrew ostrzeżeniom jedną zjadł. Spłakał się i zasmarkał jak kaprawy kot.
      • mhr-cs Re: Witaj 03.11.10, 19:48
        yśty

        wspaniale opisujesz to co czytasz,
      • ajavar Re: Witaj 03.11.10, 20:37
        :)))))
        nie mieszkam oczywiscie w -3st. :)
        papryczki tak jak inne ziola stoja na zewnatrz, bazylia padla, tymianek zrudzial, mieta cytrynowa wyschla, nawet estragon jakis taki inny, a one - te papryczki - nic im niestraszne (!)
        a do "yśty" - he,he,he
        "Te maluskie załatwiły mi kolegę, który kozakował, że nie ma dla niego rzeczy z
        > byt piekących.
        > Bez namowy i wbrew ostrzeżeniom jedną zjadł. Spłakał się i zasmarkał jak
        > kaprawy kot."
        no coz :) to juz chyba wiem, do czego ich uzyc :))
        • ania_m66 Re: Witaj 03.11.10, 20:52
          w niemczech w donniczkach z ozdobnymi papryczkami chilli tkwi w ziemi karteczka z napisem "uwaga! nie nadaja sie do spozycia!". specjalnie poczekalam az sasiadka wroci z pracy, bo dostala jakis czas temu i sama je na parapecie kuchennym widzialam. takze w tej konkretnej donniczce tkwi rzeczona karteczka.
          ja bym nie ryzykowala z powodu tego, czym te roslinki nawoza. druga sprawa, ze gatunki stricte ozdobne moga ochydnie smakowac.
          • Gość: agniesia Re: Witaj IP: *.adsl.alicedsl.de 03.11.10, 22:44
            na moich mandarynkach tez pisalo ze nie nadaja sie do spozycia. tata mnie wysmial ale jak sprobowal to stwierdzil ze faktycznie niejadalne.
            na jakichs kwiatkach tez pamietam ze pisalo zeby ich nie jesc:)

            no ale papryczek skoro jeszcze nic im nie ma to bym nie tykala - one sa nie dosc ze genetycznie modyfikowane to na pewno jeszcze dodatkowa chemia potraktowane.

          • ajavar Re: Witaj 04.11.10, 12:26
            Chyba macie racje - nie wiem czym nawozone i skoro nie bylo jasno powiedziane, ze mozna jesc, to chyba lepiej nie robic tego. Ale byc moze kiedys sie skusze na takie chillowate, chociaz wnioskujac z tego , co pisze gola.baba to sa trudne do utrzymania w domu.
            dzieki za rady :)
            • gola.baba Re: Witaj 04.11.10, 19:04
              Ajavar, one nie są trudne do utrzymania w domu. Temperatura pokojowa bardzo im sprzyja, a latem możesz je wystawić na zewnątrz. Musiałabyś tylko pamiętać, by zabrać je do domu gdy temperatury w nocy zaczną spadać poniżej 17-18 stopni. Pisałam o trudnościach w utrzymaniu u mnie, bo miałam je na balkonie (urosły tak bardzo, że musieliśmy zrobić przemeblowanie, aby zabrać je do domu) w gorącym klimacie - nie mieszkam w Polsce. Latem temperatury przekraczały 40 stopni przez kilka tygodni i papryczki przestały kwitnąć. Zakwitły natychmiast, gdy temperatura spadła do nieco ponad 30. Niedługo potem temperatura w nocy i nad ranem mocno spadała, a ja przegapiłam ten moment, zbyt późno zabrałam je do domu i znów na jakiś czas przestały kwitnąć. Teraz mam je w pokoju od 36 godzin i zaczęły błyskawicznie dojrzewać.

              Jeżeli masz możliwość trzymania ich w domu, to bardzo polecam. To niezwykle piękne rośliny, a bez ich owoców żyć nie mogę ;-) Spośród moich dwóch roślin bardziej poleciłabym thai, bo ma większe owoce - średnio papryczka ok. 5 cm, a pequin ma maleńkie, wielkości ziarenka pieprzu. Jeżeli pozostają w domu, będziesz musiała je zapylać (chyba że zaprosisz pszczoły do środka, hehe).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka